Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej USA ...

IP: 207.181.167.* 21.03.03, 20:04
Jak Francja chce byc taka 'wazna' niech buduje lotniskowce !
Narazie ma tylko jeden tak jak Hiszpania ktora nie rosci
sobie 'mocarstwowych' ambicji !
Lotniskowce bardziej przydadza perfumowemu mocarstwu powagi niz
durne prawo weta w jeszcze durniejszym ONZ
    • Gość: jobar Re: Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej US IP: 193.188.99.* 21.03.03, 20:22
      Zarty o braku przestrzeni w Zatoce Perskiej jest nie na miejscu
      poniewaz w Iraku gina ludzie w tym samym czasie gdy zartownisie
      pija pepsi.
    • Gość: Maksior Re: Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej US IP: *.hrz.tu 22.03.03, 06:16
      Moglyby byc niezle jaja, gdyby Saddam mial jedna lodz podwodna
      klasy "Kurska", a na niej zaloge, ktora wiedzialaby, co zrobic z
      torpedami. Moglby byc niezle jaja...

      Maksior

      P.S. Dla niewiedzacych: "Kursk" przed feralnym ostatnim resjsem
      byl na patrolu na M. Srodziemnym. Wykonywal tam m. in. cwiczenia
      poelgajace na symulacji ataku na (jesli sie nie myle) VII. flote
      USA. Manewr sie powiodl, a Jankesi o malo sie nie zesrali, zeby
      namierzyc "Kursk", ale nic im z tego nie wyszlo - dowodca lodzi
      podwodnej zostal odznaczony za te operacje po powrocie do Rosji
      (dlugo sie tym nie nacieszyl, ale to inna historia).
      Fajnie pomyslec, ze gdyby Rosjanie grali wtedy na powaznie, to
      dzis w Zatoce Perskiej byloby mniej o jeden lotniskowiec i kilka
      okretow towarzyszacych... :DD
      • Gość: Ja fajnie Maksior napisal :-) IP: *.ght.iadfw.net 22.03.03, 06:22
        Fajnie Maksior napisal !
      • menel_ Re: Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej US 22.03.03, 06:22
        Gość portalu: Maksior napisał(a):

        > Fajnie pomyslec, ze gdyby Rosjanie grali wtedy na powaznie, to
        > dzis w Zatoce Perskiej byloby mniej o jeden lotniskowiec i kilka
        > okretow towarzyszacych... :DD

        Fajnie pomyslec! Bylo by takze mniej o jakes kilkanascie duzych miast ZSRR i
        kilkadziesiat milonow ruskich. O innych nie wspominajac.

    • menel_ Re: Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej US 22.03.03, 06:27
      Gość portalu: Lysy napisał(a):

      > Jak Francja chce byc taka 'wazna' niech buduje lotniskowce !
      > Narazie ma tylko jeden

      Wlasciwie to jest tylko "pol lotniskowca", jak to okreslil jeden z francuskich
      admiralow, po zapoznaniu sie z raportem o usterkach.
    • Gość: BK Re: Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej US IP: *.cable.mindspring.com 22.03.03, 18:14
      Gość portalu: Lysy napisał(a):

      > Jak Francja chce byc taka 'wazna' niech buduje lotniskowce !

      Francja byla za za cywilizowanym rozbrojeniem Iraku, co nie
      koniecznie chciala byc 'wazna', blaznie!. Jak ty myslisz ze
      Wujkowi Samowi zalezy na "rozbrojeniu Iraku" droga agresji,
      kosztem miliardow dolarow i ofiar to to jestes naiwny blazen.

      > Narazie ma tylko jeden tak jak Hiszpania ktora nie rosci
      > sobie 'mocarstwowych' ambicji !

      A co robil premier Hiszpanii na Azorach, wazeliniarstwem chcial
      zwrocic uwage ze Hiszpania jest "wazna", a jakie mial poparcie
      w Hiszpanii -zero!, tego tez niewidziales Super Blaznie!

      > Lotniskowce bardziej przydadza perfumowemu mocarstwu powagi
      niz
      > durne prawo weta w jeszcze durniejszym ONZ

      Bez ogladania sie na opinie miedzynarodowa i jej organizacje,
      juz tylko krok do "prawa dzungli i piesci".Kto mieczem wojuje
      ten od miecza ginie.



      • Gość: wwkorab Czego naprawde chce Francja? (BK et al) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.03, 22:44
        Francja ma w nosie kwestie "pokojowego" rozbrojenia Iraku. Irak
        jes bez znaczenia, saddam Paryzowi nie przeszkadzal. (USA na
        poczatku te znie!)

        Francja podejmuje wielka gre o zagospodarowanie "po-zimno
        wojennego swiata". Paryz zrobi wszystko, aby zbudowac
        przeciwwage dla dominacji bloku zachodniego, kierowanego
        (dominowanego) przez USA, z pomoca UK. Od zawsze polityka
        Francji dazyla do wyprowadzenia Ameryki z Europy i wciagniecia
        do niej Rosji, jako francuskiego sojusznika. Taka byla polityka
        De Gaulla. Ze Zwiazkiem Sowieckim to sie udac nie moglo, bo
        apetyty Kremla byly globalne. Ale Rosja zdaje sie partnerem
        idealnym. I dlatego Chiracowi nie przeszkadza Grozny!!!
        Mozna nie lubic Ameryki, jak widoczne jest to w postach wielu na
        tych stronach. Ale czy z punktu interesów Polski koncepcja: USA
        out! Rosja - in!" jest az taka bardziej atrakcyjna?

        W którym ukladzie podleglosc (bo jestesmy petentem w sprawie
        bezpieczenstwa!) jest mniej szkodliwa, daje wieksze szanse
        rozwoju?
        Chirac bez ogródek wskazal nam miejsce! Jego partner to Putin!
        (Niemcy tez w tej koncepcji sa mniejszym partnerem!)

        Czyli, zamiast budowac lotniskowce, jak musi czynic "mocarstwo
        morskie", Francja chce budowac dyplomatyczna koalicje z byle
        kim, byle przeciw Ameryce. Sny o potedze bez potrzeby wysilku
        militarno-gospodarczego. I czyni to bez skrupulów, pod wygodnym
        parawanem "osi pokoju"! A naiwni wierza w idealizm Prezydenta
        Republiki"!

        PS "marzenia" Mosiora o "powaznym" ataku Rosjan na VII Flote
        mozna chyba zlozyc na karb powaznego rozstroju nerwowego. Jaki
        powód do radosci? Ktos to dobrze skomentowal!!!

        pozdrowienia



        Gość portalu: BK napisał(a):

        > Gość portalu: Lysy napisał(a):
        >
        > > Jak Francja chce byc taka 'wazna' niech buduje lotniskowce !
        >
        > Francja byla za za cywilizowanym rozbrojeniem Iraku, co nie
        > koniecznie chciala byc 'wazna', blaznie!. Jak ty myslisz ze
        > Wujkowi Samowi zalezy na "rozbrojeniu Iraku" droga agresji,
        > kosztem miliardow dolarow i ofiar to to jestes naiwny blazen.
        >
        > > Narazie ma tylko jeden tak jak Hiszpania ktora nie rosci
        > > sobie 'mocarstwowych' ambicji !
        >
        > A co robil premier Hiszpanii na Azorach, wazeliniarstwem
        chcial
        > zwrocic uwage ze Hiszpania jest "wazna", a jakie mial poparcie
        > w Hiszpanii -zero!, tego tez niewidziales Super Blaznie!
        >
        > > Lotniskowce bardziej przydadza perfumowemu mocarstwu powagi
        > niz
        > > durne prawo weta w jeszcze durniejszym ONZ
        >
        > Bez ogladania sie na opinie miedzynarodowa i jej organizacje,
        > juz tylko krok do "prawa dzungli i piesci".Kto mieczem wojuje
        > ten od miecza ginie.
        >
        >
        >
        • Gość: Maksior Re: Czego naprawde chce Francja? (BK et al) IP: *.hrz.tu 23.03.03, 00:31
          To nie byly marzenia, kolku, tylko swobodne spekulacje, co by bylo gdyby...
          Jezeli ktos z mojego postu wyciaga wnioski, ze marzy mi sie otwarty konflikt
          Rosja-USA, to juz sprawa jego (...) wyobrazni. Prawda jest natomiast taka, ze
          lotniskowce to sa dobre na lokalne wojenki z "potentatami" kalibru obecnego
          Iraku czy tez innej tam Polski - w powaznym konflikcie dlugo by nie poplywaly...

          Maksior
          • Gość: RUFUS Izrael to jest dopiero lotniskowiec IP: *.reston01.va.comcast.net 23.03.03, 01:25
            USS Israel jest niezatapialny!

            I co?
          • Gość: Lysy Kursk a lotniskowce... IP: *.hartford-06rh16rt.ct.dial-access.att.net 23.03.03, 03:13
            Kursk byl takim S U P E R okretem ze z dumy rozpier...il sie
            sam !!! I znow ci wstretni kapitalisci-imperialisci-krwiopijcy
            musieli go podnosic z dna w przenosni i w rzeczywistosci...

            Co do francuskich snow o potedze to wiecej w tym chyba groteski
            niz rzeczywistosci, ich bronia masowego razenia jest tylko weto
            w coraz bardziej beznadziejnie beznadziejnej ONZ !
            • Gość: Maksior Re: Kursk a lotniskowce... IP: *.hrz.tu 25.03.03, 22:02
              Glupis lysy jak buc, ale tacy jak ty pewnie juz tak maja. "Kursk" wyplynal w
              rejs z uszkodzona torpeda, ktora eksplodowala rozwalajac cala dziobowa jego
              czesc. Ciekaw jestem, jak wygladalby dajmy na to USS "Nimitz" po takim ciosie.
              Chetnie obejrzalbym zdjecia z takiego fajerwerku :DD
    • Gość: G.I. Re: Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej US IP: *.proxy.aol.com 23.03.03, 02:58
      Tak dla ciekawosci, zabojady maja trzy "flat-decks". Gen.Foch, Gen.DeGaulle,
      trzeciej jednostki nie znam. Ale ponoc jest.
      • Gość: Lysy Re: Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej US IP: *.hartford-06rh16rt.ct.dial-access.att.net 23.03.03, 03:16
        Gość portalu: G.I. napisał(a):

        > Tak dla ciekawosci, zabojady maja trzy "flat-decks". Gen.Foch,
        Gen.DeGaulle,
        > trzeciej jednostki nie znam. Ale ponoc jest.

        Ja znam nazywa sie albo 'Biala Flaga' albo 'Camembert'... :)))),
        albo 'Gen. Petain', albo 'Vichy'
    • Gość: krzyzowiec Re: Lotniskowce - podstawa obecności wojskowej US IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.03, 03:24
      Gość portalu: Lysy napisał(a):

      > Jak Francja chce byc taka 'wazna' niech buduje lotniskowce !
      > Narazie ma tylko jeden tak jak Hiszpania ktora nie rosci
      > sobie 'mocarstwowych' ambicji !
      > Lotniskowce bardziej przydadza perfumowemu mocarstwu powagi niz
      > durne prawo weta w jeszcze durniejszym ONZ
      Masz racje Lysy, lotniskowce doskonale do operacji pacyfikacyjnych, zwlaszcza
      jak przeciwnik nie posiada sam lotnictwa, czy tez rakiet dalekiego zasiegu.
      Chcialbym jeszcze zwrocic uwage na doskonale bombowce B2 (cena za sztuke
      bagatela tylko 2 miliardy dolarow), ktore po wyczyszczeniu nieba z
      nieprzyjaznego lotnictwa, zalatwieniu obrony przeciwlotniczej, tudziez stacji
      radarowych (choc to ponoc niewidzialne dla radaru) mozna z wielka ostroznoscia
      zastosowac...moze wroci to bazy. Tak na codzien jednak staruszki B-52
      pewniejsze.
Pełna wersja