puls
23.03.03, 06:57
Opluwaja bo "nie moga " i szukaja winnych :
Gdy pan chce, a nie może
Zaburzenia erekcji mogą być objawem wielu schorzeń.
Według jednych statystyk pomocy potrzebuje 1,5 mln Polaków, według innych -
nawet 3,5 miliona. Zaburzenia potencji stały się u nas prawie chorobą
społeczną. U panów, rzecz jasna. Na ten temat rozmawiamy z seksuologiem, dr.
Stanisławem Dulko z Zakładu Psychosomatyki, Seksuologii i Patologii Więzi
Międzyludzkich CMKP w Warszawie.
- Panie doktorze, dlaczego tak wielu panów nie możeÉ?
- To bardzo złożona sprawa. Głównie dzieje się tak na skutek transformacji
społecznych ostatnich lat. Mężczyźni stracili i chyba ciągle tracą pozycję w
związku. To kobiety stają się bardziej ekspansywne, zaradne, przywódcze. Do
tego dochodzi bezrobocie, które jakże często dotyka mężczyzn. Nie bez
znaczenia jest też rosnące uświadomienie kobiet, a wraz z nim coraz większe
wymagania wobec partnerów. Wystarczy zajrzeć do jakiegokolwiek czasopisma
dla
pań. W każdym są rubryki złamanych serc, każde radzi, czego domagać się od
mężczyzny. No i panowie tracą pewność siebie, również w łóżku.
- Zaczyna się od duszy, a kończy na ciele?
- Właśnie tak. Te zmiany społeczne bardzo mocno obciążają psychikę, a lęki
szybko odbijają się na potencji.
- Przyczyn zaburzeń erekcji może być jednak dużo, dużo więcej?