Gość: archimed
IP: 195.94.198.*
26.03.03, 11:04
Musi dziwić niesamowita wręcz wstrzemiężliwość prez-ros Putina w obliczu
napadu anglo-yankeskiej bandy na Irak. Wykazuje ona, że Putin to dupa wołowa,
a nie polityk. Mając w tej chwili niepowtarzalną okazję zakończenia
wykrwawiającego Rosję konfliktu w Czeczeni nie potrafi podjąć żadnej decyzji.
Bo chyba nie jest taką dukanie, że "konflikt w Iraku stanowi zagrożenie dla
WNP". Nawet w tej sprawie mały zgredek nie powiedział wszystkiego, co
wiedział. Od czasu kiedy yankesie wpierdolili się do byłych sowieckich
republik w Azji Centralnej, CIA prowadzi bezpardonową wojnę antyrosyjską.
Ślady brudnych łapek CIA znaleziono na tropach zamachów w Moskwie i na rząd w
Groznym (materiały wybuchowe, środki łączności, sfałszowane dokumenty). Czy
to tak wystraszyło Putina?
Wygląda na to, że jak pisałem parę dni temu, Rosja-mocarstwo, Rosja, ktora
miała coś do powiedzenia na świecie, bezpowrotnie zdechła.