Azjatycka Inwazja, ktora mnie nie martwi :)))

24.10.06, 20:43
Czyli Vietnamczycy zdobywaja Polske...
Mili i sympatyczni ludzie...
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3695694.html
    • rzewuski1 Re: Azjatycka Inwazja, ktora mnie nie martwi :))) 24.10.06, 20:47
      ich mozna przyjac
      sa pracowici i mili
      nie narzucaja innym swojej głupiej religi i obyczajów jak muzulmanie
      tak wiec zapraszamy pogromcow amerykanów
    • j-k znam ich od 30-tu lat... 24.10.06, 20:56
      (A Chinczykow tez nam)

      Nie maja w sobie tej chinskiej dumy i zarozumialosci...

      Natomiast maja w sobie azjatycka solidnosc i pracowitosc...
      • bam_buko slabo ich znasz.... 25.10.06, 00:46
        a pozory myla..
        W handlu Wietnamczycy sa cierpliwi podobnie jak inni azjaci,rownie podobnie jak
        zydzi potrafia caly dzien przesiedziec w pustym sklepie i mozolnie zbierac
        kazdy zarobiony grosz zadawalajac sie miska ryzu.Nie placza jak zydzi ile na
        transakcji "stracili"....przynajmniej udaja zadowolonych.
        W restauracji Wietnamczyk(podobnie Hindus czy Pakistanczyk)przetworzy wszystko
        co mu sie pod reke nawinie "psine i kocine" - Chinczyk,Koreanczyk tego nie zrobi
        Jesli widzisz restauracje chinska z podwojnymi napisami(chinskie i wietnamskie)
        omijaj..wybieraj a chinskimi wylacznie.Wielu z nich jest pochodzenia chinskiego
        ale nawyk do niechlujstwa ma wietnamski.

        Chinczycy probuja sie przynajmnie asymilowac,szukaja mieszkan w lepszych
        dzielnicach(bogatsi),dzieci wysylaja do lepszych szkol i b.dbaja o ich edukacje
        ci "nowi" lepiej wyksztalceni unikaja Chinatowns.

        Wietnamczycy zamykaja sie glownie w swoich enklawach/gettach ktora rzadzi
        wietnamska mafia sciagajac haracz z kogo sie da(chinska mafia slynna Triada
        podobnie postepuje ze swoimi)...asymiluja sie wiec znacznie wolniej gdyz "kisza
        sie we wlasnym sosie".
        Niewatpliwa zaleta jest dosc daleko posuniety ateizm,jesli sa wierzacy...w cos
        nie podlegaja takiej indokrynacji jak azjaci na BW czy muslimki w Indonezji.

        Trust me..mieszkalem rok w Indonezji gdzie Chinczycy stanowia cicha elite
        za co przy kazdej okazji(jakich kolwiek lokalnych protestow) dostaja pierwsi po
        glowie....za to tylko ze sa Chinczykami,ze sa pracowici,ze nie sa brudasmi i
        flejtuchami jak Indonezyjczycy.
        Jak pozory moga mylic przekonalem sie wlasnie w Indonezji ktora uwazalem za
        jeden z bardziej cywilizowanych krajow Azji...do czasu kiedy tam nie
        zamieszkalem...to byl szok.


        (Chinatown w kazdym wiekszym miescie amerykanskim to pozostalosci okresu
        "dzikiego zachodu" grupujace glownie biedote...takie ichnie getta choc
        niewatpliwie jakas atrakcja turystyczna czego nie mozna powiedziec o gettach
        wietnamskich)
        • zejman1 Re: slabo ich znasz.... 25.10.06, 01:36
          - a pozory myla..

          Z tym sie absolutnie zgadzam:nie znasz wcale Wietnamczykow.

          -W handlu Wietnamczycy sa cierpliwi podobnie jak inni azjaci,rownie podobnie
          jak zydzi potrafia caly dzien przesiedziec w pustym sklepie i mozolnie zbierac
          kazdy zarobiony grosz zadawalajac sie miska ryzu.Nie placza jak zydzi ile na
          transakcji "stracili"....przynajmniej udaja zadowolonych.

          Musiales sie duzo naogladac placzacych Zydow.Handlujesz starzyzna czy
          prowadzisz wyszynk wodki w Pegieerze? Studiowales Grottgera? Czytales moze duzo
          Rodziewiczowny? Prusa? Gdzie ich widziales placzacych w trakcie handlu? TYlko
          nie pisz nam, ze ...w Indonezji.

          -W restauracji Wietnamczyk(podobnie Hindus czy Pakistanczyk)przetworzy wszystko
          co mu sie pod reke nawinie "psine i kocine" - Chinczyk,Koreanczyk tego nie zrob
          i Jesli widzisz restauracje chinska z podwojnymi napisami(chinskie i
          wietnamskie)
          omijaj..wybieraj a chinskimi wylacznie.Wielu z nich jest pochodzenia chinskiego
          ale nawyk do niechlujstwa ma wietnamski.

          Dobrze znac chinski czy wietnamski.A jesli na chinskim szyldzie stoi,
          ze "Kasztany sa najlepsze na placu Pigalle" to mam tam wejsc, czy nie? A jesli
          to naprawde znaczy, ze "Dzis serwujemy pieczone nozki rocznych bobasow plci
          zenskiej"? Dobrze musisz znac ten jezyk po roku pobytu w Indonezji...
          Kolego:Japonczycy nazywali(i bylo to przezwisko) Koreanczykow ludzmi"jedzacymi
          psy". Chinczycy tez je lubia. W Hong-Kongu sa takie klatki z dorodnymi psinkami.
          Dziwne, ze restauracja wietnamska w W-wie ma dobra renome-jej klienci to
          wyrafinowane dranie.

          -Chinczycy probuja sie przynajmnie asymilowac,szukaja mieszkan w lepszych
          dzielnicach(bogatsi),dzieci wysylaja do lepszych szkol i b.dbaja o ich edukacje
          ci "nowi" lepiej wyksztalceni unikaja Chinatowns.
          Wietnamczycy zamykaja sie glownie w swoich enklawach/gettach ktora rzadzi
          wietnamska mafia sciagajac haracz z kogo sie da(chinska mafia slynna Triada
          podobnie postepuje ze swoimi)...asymiluja sie wiec znacznie wolniej gdyz "kisza
          sie we wlasnym sosie".

          Zaraziles sie "wstydliwa choroba" w jakim azjatyckim burdelu, ze tak
          nienawidzisz Wietnamczykow? Moje spostrzezenia sa zupelnie inne: cisi, spokojni
          ludzie, nikomu nie wadzacy.Mieszkaja z reguly w dzielnicach rodzinnych domkow.
          Ich dzieci swietnie mowia po szwedzku i policja nigdy nie zanotowala,
          ze "pracuja w jakims gangu", jak dzieci muzulmanskie, na przyklad.Nigdy nie
          widzialem ich pijanych. Wietnamki bardzo ladne i wielu sie stara z nimi(czesto
          pozytywnie)nawiazac z nimi blizszy kontakt.

          -Niewatpliwa zaleta jest dosc daleko posuniety ateizm,jesli sa wierzacy...w cos
          nie podlegaja takiej indokrynacji jak azjaci na BW czy muslimki w Indonezji.

          Nie wierze, ze bywales w domach wietnamskich-nie pisalbys takich bzdur:

          www.transazja.pl/vn-8-art557.html
          PHPSESSID=0ccd3b0f99c591e82a892a02c830480b
          W linku tym jest jedno wazne zdanie:"Europejczykom Wietnam kojarzy się,
          błędnie, z konfucjanizmem. Konfucjanizm był obecny w Wietnamie od chwili swoich
          narodzin, był religią znacznych grup społecznych, przede wszystkim uciekinierów
          z Chin, ale panującą doktryną był jedynie w XV wieku..."
          Konfucjanizm zas, to...ateizm a to glownie cecha...chinska.

          -Trust me..mieszkalem rok w Indonezji gdzie Chinczycy stanowia cicha elite
          za co przy kazdej okazji(jakich kolwiek lokalnych protestow) dostaja pierwsi po
          glowie....za to tylko ze sa Chinczykami,ze sa pracowici,ze nie sa brudasmi i
          flejtuchami jak Indonezyjczycy.

          Niewatpliwie w porownaniu z Indonezyjczykami Chinczycy reprezentowali
          cywilizacje na wyzszym poziomie i przede wwszystkim-cywilizacje o wiele
          starsza, majaca wiecej doswiadczenia.


          -Jak pozory moga mylic przekonalem sie wlasnie w Indonezji ktora uwazalem za
          jeden z bardziej cywilizowanych krajow Azji...do czasu kiedy tam nie
          zamieszkalem...to byl szok.

          Malo jest takich, ktorzy uwazali Indonezje za "jeden z bardziej cywilizowanych
          krajow". Niewatpliwie byli bardziej cywilizowani od lowcow glow z Borneo. A
          poza tym...jesli juz mieszkac dluzej w Indonezji, to przynajmniej w jakims
          kolonialnym, pieknym domu ze sluzba - byc "tuanem"-ot co.

          Zadales sobie sporo trudu aby wszystko odwrocic do gory nogami. Pojedz jeszcze
          do Indonezji a pozniej do Tworek.
          (Z)











          • bam_buko Re: slabo ich znasz.... 25.10.06, 03:03
            zejman...to ze wasza zydowska religia kaze nie nawidziec kazdego goja nie
            znaczy ze wszyscy sa tacy podli jak ty
            Ja Wietnamczykow znam jako brudasow wiec UNIKAM ich restauracji...to wsio

            Bedac w tym roku w W-wie zostalem zaproszony do takiej jednej..modnej...
            "chinskiej" restauracji na Chmielnej prowadzonej przez Wietnamczykow -drozyzna
            i swinskie zarcie.
            Jesli jestes obiezyswiatem i koneserem chinskiego jedzenia polecam Hong Kong
            ..w najtanszej restauracji w Kowloon zjesz doskonale jedzenie w porownaniu z
            warszawskim-chinskim za 1/3 ceny.Jesli pragniesz luksusu polecam rest.o nazwie
            Fook Lam Moon....$US 500 powinno wystarczyc na dobry obiad "we dwoje"
            jedzenie pycha(firma placila)
            Naogladales sie starych filmow o Hong Kong..psow na straganach dawno juz nie ma
            jedza je glownie na prowincji Chin i Korei...ale tez z tym walcza.

            "Furthermore, with the 2008 Beijing Olympic Games approaching and the
            new 'Year of the Dog' in early 2006, many animal welfare groups will leverage
            this opportunity to raise the issue and rally against the Chinese government.
            South Korea experienced enormous pressure during the 1988 Seoul Olympic Games
            and as a result of the outpour of criticism from the international community,
            had to ban dog eating. We believe, that if the Guangzhou government can take
            the lead to declare dog and cat eating illegal before the criticism begins, it
            will bring tremendous praise and great respect toward the city from numerous
            international communities"

            W Polsce prawa zabraniajacego nie ma...co zrozumiale wiec wszystko co fruwa i
            sie rusza Wietnamczycy wykorzystuja......pisalo o tym kiedys Zycie W-wy

            Obraz Indonezji byl inny 15 lat temu niz dzisiaj(Bali)...ale czy ty jestes to w
            stanie zrozumiec???

        • j-k Znakomicie ich znam :))) 25.10.06, 10:00
          Vietnam, to Kraj - nie majacy z Polska sprzecznych interesow...
          A wiele wspolnych..
          To pracowici ludzie i b. mili...

          Pozbawieni chinskiej MEGALOMANII...

          Witamy ich serdecznie w Polsce..!!!
        • explicit Re: slabo ich znasz.... 25.10.06, 10:25
          Pracowalem w reklamie , znam jednych i drugich - Zyd da ci zarobic jak cie
          potrzebuje , Wietnamczyk , forget it ,...
          ==============================================================================
          W handlu Wietnamczycy sa cierpliwi podobnie jak inni azjaci,rownie podobnie jak
          zydzi potrafia caly dzien przesiedziec w pustym sklepie i mozolnie zbierac
          kazdy zarobiony grosz zadawalajac sie miska ryzu.Nie placza jak zydzi ile na
          transakcji "stracili"....przynajmniej udaja zadowolonych.
          • j-k na takie dictum... 25.10.06, 10:32
            explicit napisał:
            Zyd da ci zarobic jak cie potrzebuje , Wietnamczyk , forget it

            I pochwale Zydow jaka tu wysmarowales - to ja ide spac :)))

            Lepiej nie mogles :)))

            Toz to chyba jasne...
            Zydzi sie juz dorobili...
            Vietnamczycy (rownie pracowici) to dopiero ludzie na dorobku :)))

          • zejman1 Re: slabo ich znasz.... 25.10.06, 14:14
            Odpowiadam Wam obydwu, tj. Bambuko takze:

            Nie obchodza mnie stosunki pracodoawca -pracownik(nie kazdy chce pracowac "na
            czarno") w firmach wietnamskich. Nikt Was nie zmusza aby u nich pracowac.
            Natomiast jest wazne, czy przestrzegaja obowiazujacych praw na rynku pracy.
            Poniewaz nie bylo na nich zadnych skarg(a byly np. na Hindusow -zatrudniali
            prawie niewolnikow) w Szwecji sadze, ze przestrzegaja. Poza tym ich male firmy
            sa -ze wzgledow podatkowych- z reguly rodzinne-podobnie male firmy arabskie.
            To pierwsze.

            Po drugie: te same uwagi odnosza sie do odwiedzania ich restauracji.Nie moge
            sobie pozwolic na obiady w cenie 500 dolcow gdyz uwazam to za zwykle wyrzucanie
            pieniedzy.Bardzo nuworyszowskie.Zreszta moja firma jest oszczedna. Reszte
            opowiadan o chinskich czy wietnamskich restauracjach wkladam miedzy basnie.

            Raz jeszcze powtarzam: przestepczosc okolo zera, nieuczestniczenie w gangach
            ulicznych, gwaltach i rozbojach. Ich dzieci chodza do normalnych szwedzkich
            szkol i mowia dobrym szwedzkim. Nie maja nic przeciwko integracji i malzenstwom
            mieszanym.Nie pouczaja nas o buddyzmie-zreszta duzo z nich to chrzescijanie. To
            mi w zupelnosci wystarczy.
            Na glowe Wam cos spadlo -moze ta kleska USA w Wietnamie i glupawa propaganda?
            (Z)
    • tornson A gdzie tu haczyk? Czyli powiązania z tzw. 25.10.06, 01:38
      "islamskimi bandytami" i "1000 letnim Izraelem", bez których to tematów Jasio
      nie potrafi się na żadnym wątku obejść?
      • j-k dziecie... 25.10.06, 10:02
        nie lowie ryb, wiec i na "rybich zaczepkach" sie nie znam :)))
    • karielcia wierze w to 25.10.06, 11:12
      Polska, bedaca malym krajem, moze popierac imigracje tez tylko z malych krajow.
      Dzieki temu oszczedzi sobie problemow z duzymi.
Pełna wersja