bogumilka
27.03.03, 23:48
Nawet Arabusy przyznają:
Iracki minister obrony gen. Sultan Haszim Ahmad powiedział w czwartek, że
nieprzyjaciel znajduje się 140 km od Bagdadu, ale nie zajął dotąd żadnego
ważnego miasta.
"Nie będziemy zaskoczeni - oświadczył minister na konferencji prasowej -
jeśli za 5 do 10 dni wojska amerykańsko-brytyjskie rozpoczną oblężenie
Bagdadu, ponieważ mają po temu odpowiednie siły", ale napotkają zaciekły opór
i będą musiały walczyć o każdą ulicę.
"Przygotowaliśmy nasze (główne) linie oporu w Bagdadzie, który jest nie do
zdobycia"; "będziemy wszędzie walczyli aż do końca" - deklarował minister
obrony.
Zapytany, czy przewiduje walki uliczne w Bagdadzie,
odpowiedział: "Zdecydowanie tak".
"Zadamy nieprzyjacielowi straty, których nigdy nie zapomni" - oświadczył gen.
Ahmad.
Minister nie chciał udzielić dziennikarzom żadnych informacji na temat strat
własnych wojsk, ale potwierdził, że oddziały nieprzyjaciela kontynuują
oblężenie kilku miast irackich.