absztyfikant 02.11.06, 23:06 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061102/swiat/swiat_a_2.html Nie ma sie czemu dziwic, bo przeciez wiekszosc amerykanskiej Polonii stanowia potomkowie niepismiennych chlopow. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
vitalia Re: Polska diaspora słabo sobie radzi... 02.11.06, 23:13 Polakom wystarczy zielona karta, bo koncentrują się na robieniu biznesu. Polityka jest dla nich niepewnym zajęciem -............. Co innego w Polsce, tu polityka zapewnia jednak pewne zajęcie ,, i chociaż dla niektórych tylko jedną kadencję to jednak wystarczająco długo , aby nieżle pożyć :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Tymczasem we Francji... 02.11.06, 23:15 Maria Marciniak, dziś 65-letnia emerytka, przyjechała z Polski w połowie lat 60. Przystąpiła do partii Le Pena, gdy straciła pracę przy pakowaniu plastikowych worków do śmieci. Za swoje kłopoty obwinia imigrantów. Nie tych jednak, którzy jak jej rodzice przyjechali do Francji 20, 30 lat temu, "nie bojąc się ciężkiej pracy", tylko Arabów, którzy "żyją z socjalu". Oburza się, gdy pytam, czy przypadkiem swoim działaniem nie chce odebrać innym tej szansy, którą Francja dała jej ojcu i matce. Chcą, by Francja była jak 30 lat temu, bez kolorowych i bezrobocia. Nie wypierają się polskich korzeni. Tylko Front Narodowy obiecuje im pierwsze, i pozwala na drugie. Dla wielu Francuzów polskiego pochodzenia przejście do partii Jean-Marie Le Pena było trudną decyzją. Ich ojcowie i matki byli wierni de Gaulle'owi. I to nie tylko głosem w wyborach, ale i krwią. Ojciec Dominique'a Slabolepszy'ego, jednego z baronów Frontu, zdecydował się na przyjęcie francuskiego obywatelstwa na miesiąc przed kampanią 1940 roku, aby zgłosić się na ochotnika do francuskiej marynarki. Jak inni polscy imigranci z tamtych lat, był wdzięczny, że Francja dała mu byt, choć już nie dobrobyt: zmarł zaledwie sześć miesięcy po przejściu na emeryturę, tak miał płuca zniszczone kopalnianym pyłem. Kto zdradził de Gaulle'a - Najbardziej obawiałem się, co powie wuj - opowiada Dominique Slabolepszy. - Był gaullistą do szpiku kości: przystąpił do Wolnej Francji, uczestniczył w kampanii w Indochinach, wojnie w Algierii. W czasie uroczystości rodzinnej ciotka posadziła nas naprzeciw siebie. "No to z jakiej partii ty w końcu kandydujesz?" - zapytał. Z Frontu Narodowego - odpowiedziałem nieśmiało. "Niczego nie żałuj. Gaullizm skończył się wraz z de Gaulle'em" - stwierdził wuj. - To było dla mnie jak błogosławieństwo - wspomina Slabolepszy, który 20 lat temu porzucił gaullistowski RPR i doszedł do jednej z najważniejszych pozycji we Froncie Narodowym: kieruje strukturami partii w regionie Nord. To tu, obok Alzacji, Prowansji i Pikardii, skrajna prawica odnosi największe sukcesy: ma poparcie co piątego, a nierzadko nawet co czwartego wyborcy. Slabolepszy jest przekonany, że to nie on zdradził de Gaulle'a, tylko następcy generała, a przede wszystkim Jacques Chirac, przestali być gaullistami. Nie potrafili uchronić Francji przed kryzysem gospodarczym, napływem imigrantów, laicyzacją. I doprowadzili do powstania kraju, w którym potomkowie polskich imigrantów odnaleźć się już nie mogą. Strach przed nowymi imigrantami Maria Marciniak, dziś 65-letnia emerytka, przyjechała z Polski w połowie lat 60. Przystąpiła do partii Le Pena, gdy straciła pracę przy pakowaniu plastikowych worków do śmieci. Za swoje kłopoty obwinia imigrantów. Nie tych jednak, którzy jak jej rodzice przyjechali do Francji 20, 30 lat temu, "nie bojąc się ciężkiej pracy", tylko Arabów, którzy "żyją z socjalu". Oburza się, gdy pytam, czy przypadkiem swoim działaniem nie chce odebrać innym tej szansy, którą Francja dała jej ojcu i matce. - Powiedziałem "dość", gdy grupa Arabów zaatakowała znajdujący się naprzeciwko naszego domu bank - mówi Thierry Krzeminski. - Wyszedłem, aby zobaczyć, co się dzieje. I poczułem na skroni lufę kałasznikowa: jeśli piśniesz, nie ma cię - usłyszałem. Zaraz potem sprzedał mieszkanie, spakował rzeczy i przeniósł się do Cantalu, górzystego departamentu w środkowej Francji, skąd pochodzi jego żona. I gdzie imigrantów jest jak na lekarstwo. Dziś jest tu liderem regionalnych struktur Frontu. W Courcelles-les-Lens, miejscowości w środku zagłębia górniczego, kolorowi, przede wszystkim Arabowie, mają już policję w ręku - uważa Thierry Krzeminski. - Gdy dzwonisz do komisariatu i mówisz o incydencie, pytają się, kto robi burdę. Gdy przyznasz, że to Arabowie, policja odczeka przynajmniej półtorej godziny, zanim przyjedzie. Po prostu się boją - opowiada. Wspólne wartości, wspólne problemy Le Pen był pierwszym, który głośno mówił to, co wielu Francuzów myślało w skrytości ducha: trzeba wstrzymać napływ imigrantów, bo są winni kryzysu, rozbojów i utraty przez Francję tożsamości. Walczył nie tylko z Arabami i Afrykańczykami, ale nawet podawał w wątpliwość Holokaust. Polacy nie budzą jednak niechęci Frontu. - Mają pełne prawo pielęgnować swoje korzenie - mówi Bruno Gollnisch, główny ideolog ugrupowania. W Henin-Beaumont, miasteczku w środku dawnego zagłębia górniczego nieopodal granicy z Belgią, właśnie zaczęto budować Dom Polski. Powstanie, bo pomysł poparli radni Frontu Narodowego. Tu bez ich głosu wiele się zrobić zresztą nie da, w ostatnich wyborach lokalnych skrajna prawica otrzymała bowiem 38,5 proc. głosów, najwięcej po Partii Socjalistycznej. - Polacy są nam bliscy, bo mamy wspólne wartości i wspólne problemy - tłumaczy Steeve Briois, lider Frontu w departamencie Pas-De-Calais. I wymienia: "katolicyzm, nacjonalizm, walka z przestępczością, brak pracy". - Polacy na własnej skórze przekonali się, co to jest komunizm. I wiedzą, że to Front najskuteczniej mu się przeciwstawia - dodaje. Dla Brioisa, który bywa na spotkaniach polonijnego stowarzyszenia Sokół, różnice między francuską i polską kulturą to szczegół wobec zagrożeń dla tożsamości Francji. - Nawet na publicznym basenie wydzielono osobne godziny dla muzułmańskich kobiet, aby nikt nie mógł ich podejrzeć. W szkołach też chcą zakrywać twarze. Polaków rozpoznać się nie da, chyba że po nazwisku. No i oni walczyli za Francję, a Algierczycy się jej wyparli - tłumaczy. Tak jak ogromna większość działaczy Frontu Narodowego z polskimi korzeniami, Briois pozostał głęboko wierzącym, praktykującym katolikiem. A to już we francuskim społeczeństwie coraz większa rzadkość. Korzenie i geny Slabolepszy to nazwisko, które utrudnia karierę we Froncie Narodowym. Chociaż nieraz był o nie pytany przez wyborców, Dominique nigdy go nie zmieni. A nawet zmusił Le Pena, aby wymawiał je w całości, a nie dla uproszczenia Slabo. - Ojciec mnie uczył: nigdy nie wstydź się swoich korzeni - tłumaczy. I śmieje się z Bernarda Romana, lokalnego działacza francuskich socjalistów, który zapomniał, że nazywał się Romanowski. O dawnej ojczyźnie nie chce też zapomnieć Thierry Krzyżanowski. Choć urodził się już we Francji, regularnie odwiedza Poznań, gdzie mieszkają jego kuzyni. W Cantal jego sąsiadem jest Rosjanin, tak jak on rzemieślnik. Choć przyjechał dopiero rok temu, Thierry zapewnia, że nie ma z nim kłopotów: - Niech zostanie. Mamy wspólne, słowiańskie geny. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Polska diaspora słabo sobie radzi... 02.11.06, 23:18 Przede wszystkim zagranica Polak Polakowi wilkiem. To jest sedno problemu. Polska zawisc jest wrecz niewyobrazalna. Niezwykle trafie ujal to zjawisko znakomity rezyser Marek Koterski w 'Dniu swira'. Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanoszę Bogu Ojcu i Synowi. Dopie..ie sąsiadowi. Dla siebie o nic nie proszę, tylko mu dosrajcie proszę! Kto ja jestem? Polak mały. Mały, zawistny i podły. Jaki znak mój? Krwawe gały. O to znoszę swoje modły do Boga, Maryji Syna. Zniszcie tego sku..syna, mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada. Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegła w łeb, żeby mu się córka z czarnym i w ogóle żeby miał marnie. Żeby miał AIDSa i raka. O to modlitwa Polaka. Odpowiedz Link Zgłoś
vitalia Re: Polska diaspora słabo sobie radzi... 02.11.06, 23:24 :)))))))))))))))))))))))))))))) nic dodać nic ująć :) Odpowiedz Link Zgłoś
j-k zupelnie nie zauwazam tego 02.11.06, 23:39 absztyfikant napisał: Przede wszystkim za granica Polak Polakowi wilkiem. Podczas mojego ponad 25-cio letniego pobytu poza Polska zupelnie tego nie zauwazam... wsrod ludzi wyszktalconych... moze jakies wnioski? Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: zupelnie nie zauwazam tego 02.11.06, 23:44 Napisalem pare postow wyzej, ze wiekszosc amerykanskiej Polonii stanowia potomkowie niepismiennych chlopow. I do nich pilem. Ludzie wyksztalceni, obyci, o tzw. szerokich horyzontach stanowia wsrod polskich emigrantow mniejszosc - chlubna, ale jednak mniejszosc. Odpowiedz Link Zgłoś
j-k patrz w przyszlosc ))) 02.11.06, 23:48 wsrod obecnej emigracji Ludzie dobrze wyksztalceni, to juz 1/3 :))) buenas noches. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: patrz w przyszlosc ))) 02.11.06, 23:53 Racja. Podobno w Szkocji tamtejsze partie ostro bija sie o glosy Polakow. Dobranoc, dobranoc:) Odpowiedz Link Zgłoś
zbalansowany Re: patrz w przyszlosc ))) 03.11.06, 02:50 Jezeli chodzi o Australie, to zapewniam ze tutejsi Polacy fantastycznie sobie radza. Do polityki rzeczywiscie nikogo nie ciagnie, a to z tej prostej przyczyny ze dla Polakow niewiele daloby sie zrobic - nikt nas w niczym nie dyskryminuje. Australia ma hyzia na punkcie sportu, takie nazwiska jak Klim, Kowalski i paru innych zna kazde australijskie dziecko - jezeli juz cos mowi sie o emigrantach z Polski to w 90% pozytywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ghotir Re: Polska diaspora słabo sobie radzi... 03.11.06, 05:46 absztyfikant, Odeslales mnie do pustej strony. To troche znamienne dla stosunkow spolecznych w Polsce: praktycznie do 1948 polskie elity traktowaly chlopow jako hodowlane zwierzeta napedzajace ich kase i bardzo dziwily sie, ze te "zwierzeta" nie potrafily czytac lub pisac. Ty, Absztyfikant, to co: potomek magnatow niewolacych chlopow czy "karbowy", probujacy wybic sie na plecach czlonkow swojej chlopskiej rodziny i przyjaciol? Odpowiedz Link Zgłoś
goldbaum Re: Polska diaspora słabo sobie radzi... 04.11.06, 11:42 ghotir napisał: > To troche znamienne dla stosunkow spolecznych w Polsce: praktycznie do 1948 > polskie elity ...raczej ci, ktorzy chcieliby za takowe (elity) uchodzic nie rozumiejac znaczenia tego okreslenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bagarmosen Re: Polska diaspora słabo sobie radzi... 04.11.06, 11:36 absztyfikant to jest potomek karczmarzy ,mleczarzy zydowskich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Polska diaspora słabo sobie radzi... 04.11.06, 11:48 wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=290717 Odpowiedz Link Zgłoś
goldbaum Moze ty to wyjasnisz? 04.11.06, 12:01 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=51515384&a=51516645 Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Moze ty to wyjasnisz? 04.11.06, 12:07 Kazdy narod ma swojego Michalkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
nie15 Re: Moze ty to wyjasnisz? 04.11.06, 12:48 absztyfikant napisał: > Kazdy narod ma swojego Michalkiewicza. > Nareszcie znalazlem poprzedni nick absztyfi kant(a) To duza niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś
rejwach_w_kibucu Re: Polska diaspora słabo sobie radzi... 04.11.06, 16:16 dlaczego przyglupie zydowski przytaczasz idiotyzmy innego zyda? Po cholere nas prowokujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Tylko przyglup sie przyznaje do polskich korzeni.. 04.11.06, 13:20 ....skoro ten durny kraj sam wypycha ludzi za granice za chlebem.... Odpowiedz Link Zgłoś