areklaczak
12.11.06, 21:45
Bush od 2000 r. był viceprezydentem zdobył 47.9% kart a Al Gore 48,4%, a w
związku z tym w 2004 nie zdobyłby tylu głosów i nieprowadziłby Stanowców w
niedemokratyczne konflikty, widzę tylko jedno rozwiązanie w duchu demokracji
i ekologii: zakaz drukowania kart wyborczych, mielibyśmy pokój w Iraku,
Iranie i Korei Północnej. Amerykanie tylko prowokują mniejsze Narody swoimi
niezrozumiałymi zagrywkami. Wojna 1957-75 na Półwyspie Indochińskim to
najlepszy przykład. Czy dlatego, że komuś spodobała się książka Kapitał
Marksa muszą ginąć ludzie?