Niemcy: Ludność kurczy się.

13.11.06, 06:51
Niemcy: Ludność kurczy się.
W 2050 r. 69-74 mlnDo roku 2050 liczba mieszkańców Niemiec zmniejszy się z
82,4 milionów obecnie do 69-74 milionów i spadnie do poziomu z roku 1963 -
wynika z prognozy przedstawionej w Berlinie przez Federalny Urząd
Statystyczny. W połowie tego stulecia liczba osób w wieku 60 lat będzie
dwukrotnie wyższa od liczby noworodków, w roku 2005 60-latków było mniej
więcej tyle samo co noworodków. Wiceszef urzędu Walter Radermacher wyjaśnił,
że powodem spadku liczby mieszkańców jest przede wszystkim utrzymujący się od
30 lat niski wskaźnik urodzin (1,4 dziecka na kobietę) oraz starzenie się
społeczeństwa

    • sly2015 Niemcy emigrują rowniez do Polski 13.11.06, 06:59
      Niemcy emigrują do Polski

      Nie tylko Polacy jadą za granicę szukać pracy. Za chlebem jadą też nasi
      sąsiedzi. W ub.r. do pracy wyemigrowało 144 tys. Niemców. To największy exodus
      od ponad stu lat.

      W emigracji zarobkowej Niemców nie byłoby nic dziwnego, bo mieszkańcy wielu
      krajów wyjeżdża za granicę do pracy. Tyle tylko, że, jak pisze "The Sunday
      Telegraph", jest to największy taki exodus z Niemiec od 1880 roku
      Niemcy rozjeżdżają się po całym świecie , ale najczesciej do USA , Australi i
      Kanady . Zaznaczyc trzeba ze sa to tylko ci ktorzy sie nie wymeldowuja , a to
      dlatego zeby nie stracic socjalu . Jednak eksperci twierdza ze licza z pewnoscia
      jest dwa lub trzykrotnie wyzsza .
      Ze 144 tys. 9.229 trafiło do Polski. Czasem bardzo okrężną drogą. "The Sunday
      Telegraph" opisuje historię 34-letniego Stefana Muellera, który ponad dwa lata
      temu wyjechał do Australii; tam poznał swoją przyszłą żonę, Polkę i w 2004 r.
      przybył z nią do Polski. Obecnie pracuje w Banku Handlowym. Zarabia nieco mniej
      niż wcześniej w Niemczech, ale podoba mu się życie w Polsce, ponieważ jest ona
      częścią nowej Europy i odczuwa się tu klimat zmian. Buduje dom za połowę kwoty,
      którą wydałby w Niemczech, płaci niższe podatki. W Polsce tańsze są też usługi i
      żywność
    • niepowtarzalny4 Polscy rodzice kontra niemieckie urzedy 13.11.06, 07:30
      DYSKRYMINACJA POLSKICH RODZIN W niemczech

      Polscy rodzice kontra niemieckie urzedy

      Zdaniem niemieckich urzędów dla dobra dzieci z rodzin mieszanych należy
      porozumiewać się z nimi wyłącznie po niemiecku.

      Za sprawą francuskiej agencji AFP w świat poszła informacja, iż mężczyzną,
      który usiłował się podpalić w czasie poniedziałkowej wizyty premiera Jarosława
      Kaczyńskiego w Berlinie, był Polak walczący o odzyskanie prawa do opieki nad
      dziećmi. Wprawdzie był to Irańczyk, ale incydent ten zwrócił uwagę na problemy
      Polaków walczących w Niemczech o prawa rodzicielskie.

      W czasie, gdy Kaczyński rozmawiał z Merkel, mężczyzna oblał się płynem
      łatwopalnym i próbowałpodpalić. Policja zareagowała błyskawicznie: Irańczyk
      został przewieziony na obserwację na oddział psychiatryczny pobliskiej
      kliniki. - To znany nam niezrównoważony człowiek, który podejmował już próby
      samobójcze - powiedział "Rz" rzecznik berlińskiej policji.

      - Wydawało mi się, że krzyczał po polsku: "Gdzie są moje dzieci!?" -
      powiedziała "Rz" Iwona Wolny, Polka, która widziała z bliska całe zajście. To
      samo przekazała AFP, przedstawiając się jako jedna z polskich matek w
      Niemczech, której - po separacji z mężem Niemcem - zostały odebrane prawa
      rodzicielskie. Pani Wolny należy do liczącego kilkanaście osób stowarzyszenia
      Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. Liczyła, że pod urzędem
      kanclerskim zbiorą się członkowie stowarzyszenia, by zwrócić uwagę na swoje
      problemy.

      Niekorzystne dla obcokrajowców orzeczenia Jugendamtów, niemieckich urzędów ds.
      młodzieży, oraz sądów w sprawach opieki na dziećmi w małżeństwach mieszanych
      krytykuje berliński adwokat Stefan Hambura. Nie ma on wątpliwości, że jest to
      przejaw dyskryminacji wynikający z bezmyślności. Zdaniem sądów dobro dzieci
      nakazuje porozumiewać się z nimi wyłącznie po niemiecku. Nawet jeśli wychowały
      się w rodzinach dwujęzycznych i doskonale znają polski. Tak było w przypadku
      Iwony Wolny, której po separacji sąd odebrał prawa rodzicielskie, a Jugendamt
      uniemożliwił kontaktowanie się z dziećmi po polsku.

      Podobny problem miał Wojciech Pomorski z Hamburga. Lokalny Jugendamt odmawiał
      mu przez półtora roku prawa do kontaktowania się z dziećmi w języku polskim. -W
      Niemczech rozmawia się po niemiecku -tłumaczą urzędnicy. Takich przypadków jest
      coraz więcej. Polacy szukają sprawiedliwości w sądach.

      - Polscy rodzice mają bardzo małe szanse w konfrontacji z niemieckim
      sądownictwem - mówi mecenas Hambura. Według niego jedną z przyczyn jest to, że
      Polska nie wywiera nacisku na Niemcy, by respektowały art. 20 i 21 polsko-
      niemieckiego traktatu z 1991 r. Jest w nich mowa o prawie do swobodnego
      rozwijania tożsamości etnicznej i kulturowej przez Polaków mieszkających w
      Niemczech.
      • xmirex Re: Polscy rodzice kontra niemieckie urzedy 13.11.06, 07:43
        dresiasz_w_bm_ce, sly2015, niepowtarzalny4... ale ty to sie nakombinujesz:)
        nigdy nie myslales o kontakcie z psychiatra? nie rob z siebie idioty:) zrozum ty
        jestes jeden, nawet jak grasz w roznych przebraniach:)
    • mirmat1 Co sie rodzi w wiekszosci potencjalni islamofaszys 14.11.06, 00:52
      dresiasz_w_bm_ce napisała:

      > Wiceszef urzędu Walter Radermacher wyjaśnił,
      > że powodem spadku liczby mieszkańców jest przede wszystkim utrzymujący się od
      > 30 lat niski wskaźnik urodzin (1,4 dziecka na kobietę) oraz starzenie się
      > społeczeństwa
      Mirmat: w tej statystyce sie nie uwzglednia, ze dzieciaki jakie sie rodza to
      wiekszosci produkcja muzulmanskich haremow.
    • 1ja Re: dresiarze rozciagaja sie+ 14.11.06, 01:01

Pełna wersja