Gość: Swiatlo
IP: *.potlnd1.or.home.com
14.11.01, 08:47
Kampania pokazuje ze USA nie dala sie wciagnac w pulapke walki ladowej i mozna
osiagnac cel metodami inteligentnymi. Afganowie tez sie ciesza ze Taliby gina
jak gnidy. Tak wiec radosc obopolna. B-52 i AC-130 sa bardzo dobra metoda na
wiele problemow. Absolutna potega USA pokazala sie jeszcze raz w calej swojej
pelni.
Ci wysmiewani Coca-cola boys, Hollywood boys, juz sam nie pamietam jak ich
tutaj nazywano, wkrocza teraz do akcji specjalnych wycelowanych bezposrednio w
Al Qaede. I sie okaze ze te "amerykanskie mamisynki", jak je tutaj nazywano, to
sa w rzeczywostosci bezwgledni mordercy zaprawieni w najtrudniejszych
warunkach. Taliby beda mieli swoja wojne ladowa. Bedzie sie ich wykurzac z
jaskin jak krety.
Co ta wojna zrobila natomiast u nas, to w swej poczatkowej fazie uaktywnila
roznej masci szczury ktorzy postanowili sobie upiec wlasna pieczen kiedy to
Ameryka wydawala sie palic. Wszyscy ci anty-globalisci, pacyfisci, zdrajcy,
komuchy, anarchisci, feminisci, cala ta snobistyczna "liberalno-intelektualna"
swolocz, albo po prostu zwykle male debile, postanowili wreszcie wylezc ze
swoich nor i pokazac swoja podla satysfakcje.
Wydawali sie patrzec na nasze nieszczescie i szczerzyc zeby: "patrzcie, USA w
ogniu, Jankesi gina, he he he he! "
Tymczasem Ameryka sie pozbierala dosc szybko i wyjdzie z tej sytuacji
silniejsza niz przedtem, a szczury dalej zostana szczurami. Chcieli upiec sobie
na ogniu swoje ochlapy a tymczasem turbany im sie poprzypalaly. Znowu sie
pochowaja po norach czekajac na swoja nastepna szanse.
Dlatego trzeba ich pozadeptywac. Eliminacja tej szczurzej padliny zajmie
troche czasu, ale trzeba sie za nich wziac tak samo jak za terrorystow.
United We Stand
God Bless America