Kaczy leb

    • puls Podziekuj PIS za podwyzke benzyny o 25 groszy. 03.12.06, 21:12

      Potrzeba kasy dla bandy nieukow bez dyplomow co cycka caly narod - tanie
      panstwo ha ha ha
      Akcyza na benzynę wzrośnie od przyszłego roku o 25 groszy na litrze. Jak duża
      będzie w związku z tym podwyżka cen na stacjach, nie wiadomo. Wiele zależeć
      będzie od sytuacji na światowym rynku ropy

      Ministerstwo Finansów planuje - jak już kilka tygodni temu zapowiadali jego
      przedstawiciele - podniesienie od 1 stycznia przyszłego roku stawki akcyzy na
      benzynę, co w praktyce oznacza powrót do tej, jaka obowiązywała w 2005 r.
      Poinformował o tym we wtorek wiceminister finansów Jarosław Neneman. - Zmiany
      te zostały uwzględnione w projekcie budżetu na przyszły rok - dodał. Zdaniem
      wiceministra wzrost podatku spowoduje, że do budżetu państwa wpłynie dodatkowo
      1,3 mld zł.
      • lechu112 Wszystko drozeje , trzeba PLN na urzedasow 16.12.06, 22:24
        wiadomosci.o2.pl/?s=260&t=307724
    • lechu112 Tak jak mowilem , dno i ponizej dna -pazdziernik 09.12.06, 00:06
      Ideał sięgnął dna

      Pakt choćby z "warchołem", byle tylko utrzymać władzę - tak wygląda dziś
      priorytet strategii PiS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego. W ten sposób lider tej
      partii własnoręcznie pogrzebał swój mit wielkiego stratega.

      Koalicja nawet z "chamstwem" byle tylko nie zniknąć z politycznych salonów - to
      z kolei priorytet Andrzeja Leppera. Tak można by skwitować paniczny strach przed
      tym, że nagle może skończyć się bezpowrotnie przysłowiowe pięć minut rządów
      politycznego ugrupowania braci Kaczyńskich i ich sojuszników. Trwa więc
      gorączkowe szukanie większości w Sejmie.

      A zaczynali z ideałami odnowy moralnej w duchu chrześcijańskim (rodem z
      Torunia). Tymczasem nieoficjalne rozmowy o powrocie Samoobrony do koalicji nie
      mają nic z chrześcijańskiego pojednania zwaśnionych stron, które przebaczają
      sobie nawzajem w geście miłosierdzia. A już z pewnością coraz trudniej uwierzyć
      w deklaracje rządzących, że wszystko to, jak twierdzą, "dla dobra Polski". Mieli
      ponad rok od czasu wyborów, by uwiarygodnić swoje deklaracje. Niestety, poza
      fermentem politycznym, nieustającą zabawą w klecenie koalicji, szukaniem
      agentów, mnożeniem nowych instytucji państwowych i urzędników, większych efektów
      tej zabawy nie widać.
      www.wprost.pl/ar/?O=95807&C=71
      Krzysztof Grzegrzółka
    • lechu112 SBecy podpora IV Rzczp. 09.12.06, 00:13
      Łyżwiński to niezła kanalia
      Oto filar Samoobrony, podpora koalicji rządzącej

      Koledzy mówią o nim: ten facet to nie skała, babie nie przepuści. Dusza
      towarzystwa, sypie kawałami jak z rękawa i imponuje mu sława partyjnego samca.
      Potrafi być też oschły, a nawet nieprzyjemny. Mozolnie wspinał się po
      szczebelkach kariery, by w końcu zostać prawą ręką wodza. Jak większość z
      Samoobrony - zamienił drelichy na markowy garnitur i zaczął zgrywać męża stanu.

      Stanisław Łyżwiński, lat 52, miejsce urodzenia Skaryszew, absolwent zasadniczej
      szkoły rolniczej. Postura boksera, marsowa mina, świdrujący wzrok. Kiedyś drobny
      przedsiębiorca, przerabiał pierze, produkował kostkę brukową. Dzisiaj jeden z
      filarów IV RP. Jego kariera to jak bajka o Kopciuszku, tyle że Księciem jest
      Andrzej Lepper, który wciągnął Staszka na salony władzy, dał pozycję, wpływy i
      zezwolił błyszczeć w świetle kamer i fleszy. Pierwsze polityczne kroki
      Łyżwińskiego były nieporadne. W czasach PRL szeregowy członek Zjednoczonego
      Stronnictwa Ludowego, za demokracji chciał załapać się do SLD. Dopiero poznanie
      Leppera i biało-czerwony krawat dały mu przepustkę do lepszego świata i
      politycznej kariery. Bezwarunkowa lojalność wobec wodza przyniosła mu profity.
      Esbecka przeszłość

      Polacy po raz pierwszy usłyszeli o Łyżwińskim, kiedy wyznał, że był tajnym
      współpracownikiem SB. Od razu dodawał: na nikogo nie donosiłem. Potem już do
      tego wstydliwego epizodu nie wracał. W Sejmie słynął z bezpardonowch wypowiedzi.
      - Robicie z polskiego narodu dziadów w środku Europy. Jeśli Samoobrona dojdzie
      do władzy, wasze miejsce będzie w kamieniołomach! - grzmiał do posłów rządzącego
      SLD. Internowanym w stanie wojennym zarzucał, że niepotrzebnie budują swoją
      martyrologię. - Taki Wałęsa w więzieniu przytył 15 kg - grzmiał.

      W gabinecie cieni Samoobrony Łyżwińskiego typowano na ministra spraw
      wewnętrznych. - Osobiście zapotrzebowanie na stołki mam średnie - tłumaczył.
      Jego partyjni koledzy twierdzą jednak, że Lepper dał mu inne zadanie: - Staszek
      ma trzymać za mordę teren.
      Kronika kryminalna

      Wielu z tych, którzy odeszli z Samoobrony, oskarża go, że brał łapówki za
      miejsce na liście. Edward Eljasiewicz twierdzi, że w roku 2001 dał Łyżwińskiemu
      40 tys. zł w łapę. Boksowanie się z wymiarem sprawiedliwości to "imponujący"
      rozdział w życiorysie Łyżwińskiego i jego małżonki. Mają na koncie procesy o
      nadużycia podatkowe, zniesławienia, rozliczenia finansowe z osobami prywatnymi,
      bankami, spółkami. I ogromne długi.

      Łyżwińscy działają zawsze razem. Ujawniliśmy, że oboje wyłudzili z Kancelarii
      Sejmu 240 tys. zł na paliwo. Pieniądze brali, mimo że nie mają samochodu!
      Popełnili też przestępstwo przy składaniu oświadczeń majątkowych. Oficjalnie
      przyznali się do 510 tys. zł bankowego kredytu. Tymczasem według ich
      największego wierzyciela, Banku PKO BP, długi Łyżwińskich sięgają 3,5 mln zł.
      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=130820&scroll_article_id=130820&layout=1&page=text&list_position=1
    • puls Re: Kaczy leb---jastrzebie czy kaczki dziwaczki 11.12.06, 22:41
      Moze to nie jastrzebie jakies kaczki ???
      --------
      Smutne i smieszne zarazem .
      Kupili za setki milionow $$$$ , jeden umie latac na nich !!!!
      a poza tym leza rozkrecone na srobki .........))))))

      Ale kaczka zrobil biznessss...i nawet szampana rozbijali i sobie
      zdjecia ta koalicja nielotow zrobila ....
      .tylko kto za to bedzie placil !!!!
      Taniej byloby zrobic sobie zdjecia "propagandy sukcesu" przy jakis makietach
      z dykty--ale kaczka nie swoje pieniadze wydaje ,a i tak poleci w niebyt
      polityczny niedlugo a te miliardy PLN my bedziemy i nasze dzieci placic.
      Kaczka to drugi Gierek tylko drozszy.
      ---------------------------------------

      Polskie "jastrzębie" rozebrane na części

      Poniedziałek, 11 grudnia (16:16)

      W Polsce jest tylko jeden pilot, który potrafi latać na F-16. Jednak nawet on
      nie może wykorzystać swoich umiejętności, bo na razie polskie F-16 leżą w
      hangarach rozebrane na części.

      Dlaczego? Maszyny zostały rozmontowane z konieczności oclenia, ponieważ
      przybyły do nas spoza obszaru UE.

      Polscy mechanicy muszą także sprawdzić, czy w samolotach są wszystkie
      instalacje i urządzenia, które widnieją na fakturze.

      Pod bojowym pancerzem trudno byłoby zauważyć wszystkie szczegóły, dlatego
      rozebrano samoloty na części i teraz "jastrzębie" bezbronne niczym wróbelki
      odpoczywają w hangarze.

      Jak zapewnia rzecznik bazy wojskowej w Krzesinach, nad wszystkim czuwają
      Amerykanie. Nie ma więc ryzyka, że polskim mechanikom zostanie jakaś śrubka w
      ręce.

      Źródło informacji: RMF
      fakty.interia.pl/kraj/news/polskie-jastrzebie-rozebrane-na-czesci,843661,3

      • lechu112 Drozeje 16.12.06, 22:26
        wiadomosci.o2.pl/?s=260&t=307724
        • puls Re: Drozeje ale podobno jest lepiej ( dla TKM ) 18.01.07, 14:38
          Cuda cudenka polskie

          Od momentu wymiany prezesa GUS na lojalnego żołnierza państwo nasze
          i wszyscy jego obywatele doznają nadzwyczajnego wzrostu dobrobytu (tego
          dobrobytu, którego jeszcze nie zaznaliśmy, ale już wzrasta).

          Tak nam wmawiaja ci z TKM
          • lechu112 [mckaczyzm] 20.01.07, 19:06
            [mckaczyzm]
            Coraz częściej natykam się na opinię, iż to, co dzieje się w Polsce, cały ten
            system politycznej nienawiści, polowania na czarownice, i towarzyszące temu
            państwowotwórcze frazesy, to nic innego jak rodzima odmiana McCarthyzmu czyli
            McKaczyzm (pojęcie zapożyczone, autor: luci-c). Wszyscy którzy się z nami nie
            zgadzają są komunistami, lub agentami bezpieki. Wpierw konstruuje się więc taką
            teorię, która z dnia na dzień dorasta do miana chorej ideologii. Potem wszystko
            idzie już z górki i jest nadzwyczaj proste. Typuje się więc wroga, potem się go
            oskarża o cokolwiek, a najlepiej o ową właśnie komunistyczną lub agenturalną
            przeszłość. Potem babrze się gównem jego środowisko, byłe lub aktualne, zarzuty
            stawia się jego bliskim, jego znajomym i kolegom, a także tym którzy się z nim
            kiedykolwiek zetknęli. W knajpie, w kiblu, w pociągu... gdziekolwiek. I nigdy
            nie braknie tego towaru, bo przy okazji załatwi się wszystkie porachunki
            osobiste, zaległe urazy, personalne niechęci, upie.. się tych których się nie
            lubi, którzy gdzieś tam podpadli, którzy mają lepiej, jeżdżą lepszym autem, są
            mądrzejsi (mimo że nie mają profesorskiego tytułu), są szczuplejsi, mają więcej
            tytułów, lepiej leżą na nich garnitury, którzy nie mówią „włonczom", ani „som",
            którzy zamiast foliowych toreb noszą skórzane teczki... itd, itd. A wszystko
            ponoć w imię ratowania i naprawy uciemiężonej Ojczyzny, w imię - o ironio losu -
            socjalizmu z ludzką twarzą, bo "my obietnic dotrzymujemy"!. I tak tworzy się
            historia politycznej pazerności i małostkowości, obraca się koło politycznej
            zemsty, ku radości gawiedzi, zawiedzionej przez życie, zapomnianej i
            sfrustrowanej, która brzydząc się słowem „rewolucja", robi polityczną porutę w
            iście stalinowskim stylu. Stąd widowiskowe w formie i gó..ane w treści komisje,
            podejrzani, zeznania, obelgi, inwektywy. Jeno patrzeć jak pojawią się obozy
            pracy (talent Ziobry jest nieograniczony) i zaczną się tortury, bo podejrzani
            mają czelność się bronić i ani rusz nie przyznają się do winy. USA lat 50-tych,
            Rosja Ludowa lat 30-tych. Na szczęście historia otwiera przed nami wrota
            nadziei, bo wiemy czym to się wtedy skończyło. Oby tylko historia się
            powtórzyła. revelstein.blox.pl/html
    • lechu112 Kaczy leb------podsumowanie IV RP-TKM 19.01.07, 18:54
      To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz
      od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa
      ogłosić królem, a na komendzie można zamówię taxi lub pizzę.
      Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i
      sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem "My dotrzymujemy słowa".

      W ramach my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem,
      ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz,
      pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej.

      Rodzime Truman Show potrwało pół roku, w tym czasie w ramach my
      dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w
      historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z
      ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii
      Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów.

      Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku
      miesięcy, co jest absolutnym rekordem.

      Mięliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii 3
      rodzaje
      koalicji na trzech
      różnych pakietach umów, do tego dwóch premierów, pięciokrotnie
      był
      wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem,
      ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78%
      poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera,
      który ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał
      wybory na prezydenta Warszawy.


      Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów
      spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście
      przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadało,
      ale
      o tym za chwilę.

      Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze
      wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra
      koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70.

      Takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller.

      Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem
      wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy
      politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę
      zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by
      następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JPII wskrzesić i
      wsadzić na szczyty władzy.

      Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad
      50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami
      posłów, znajdziemy w IVRP odnowy moralnej, posła pedofila,
      posłankę
      skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła
      oskarżonego
      o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę
      oskarżoną o
      defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen
      korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta
      sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę.

      Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest
      poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł
      powołujący się na znajomości z ministrem
      sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został
      wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy
      koalicyjne koło narodowo - ludowe.



      Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy
      poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał
      społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy
      politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU na wniosek
      posła Kurskigo, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył
      Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od
      PZU.

      Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego
      słowa
      Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS nie PO, a sędzią
      w
      tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS.

      Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę.

      To samo ministerstwo sprawiedliwości w ciągu roku zresocjalizowało
      Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo
      aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY
      łącznie
      z afera Rywina, którą obecny minister jako członek komisji ponoć
      rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały
      śledztwa.

      Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do
      spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał
      wadliwą
      ustawę lustracyjną, a następnie sam znowelizował
      ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej.

      Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani
      jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym
      nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie
      spędził **ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE
      STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U
      MAMUSI POD PIERZYNĄ**.



      Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP.

      Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, ze pisowi
      tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są
      z układu.

      Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w
      tym
      wypadku ważny jest kontekst i przydatność "układowa".

      Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu
      IVRP, potem ogłoszono go mordercą demokracji, by znów zaproponować
      mu miejsce w rządzie.

      Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach
      gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej
      wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się
      twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt.

      Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za
      prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka jest
      ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem
      doradców premiera.

      Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest
      kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla
      Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami.

      Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych (a więc
      wszyscy) uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i
      ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z
      demokracją, prezydent nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc
      się
      rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu.

      Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z
      prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich
      żołnierzy na misję pokojowe".

      Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier musiał się
      tłumaczyć
      w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje
      homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces
      dyplomatyczny.

      Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe
      orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu.

      Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef
      organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie palili
      pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz
      miedzy sobą.

      Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego
      rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnooporonne
      przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych członków.

      Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z
      tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc "włanczam",
      "som", "świętobliwość Biskup Rzyma", oraz mlaskali, oblizywali
      wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z
      reklamówką.

      To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku
      wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta
      z
      początku 19 wieku.
      • lechu112 cd---podsumowanie IV RP-TKM 19.01.07, 18:56
        W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosją zatoczyły
        koło i wróciły do czasów Układu Warszawskiego i RWPG.

        W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów
        stanu wojennego.

        Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego,
        z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km
        odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał
        niewłaściwy kandydat.

        Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie
        świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji
        moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone
        z Giewontu do Jastarni.

        **To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go
        przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych
        dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie
        torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie
        mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy
        braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy,
        pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.**

        ------------------------------------------------------------------------
    • lechu112 Kaczy leb czyli jak to moze byc po kaczemu 26.01.07, 19:19
      Winna i niewinny

      Jarosław Kaczyński z nieskrywaną satysfakcją ogłasza, że Warszawa straciła
      prezydenta, choć akurat w tej sprawie nieco więcej do powiedzenia będzie miał
      niezależny sąd. Premier RP nadaje 48-godzinnemu gapiostwu Hanny
      Gronkiewicz-Waltz rangę przestępstwa zasługującego na najwyższy wymiar
      politycznej kary.

      Niezwykle pryncypialny (inaczej: trzymający się zasad) premier zapomniał, że
      przed trzema laty trochę poważniejszą wpadkę miał jego brat, wówczas prezydent
      Warszawy.

      Zapomniał? To przypominamy. W 2003 roku Lech Kaczyński nie wpisał do
      oświadczenia majątkowego głównych źródeł swojego dochodu: pensji prezydenta
      miasta i diety poselskiej. Lewicowa "Trybuna" uznała, że prezydent Warszawy,
      który wpisał fałszywe dane, powinien odpowiadać za fałszerstwo (kara do 3 lat
      więzienia).

      Opozycja nie wykorzystała wpadki prezydenta stolicy. Przyjęła rozsądne
      tłumaczenie, że skoro prezydent Kaczyński nie działał ze złych pobudek (bo już
      PIT wypełnił prawidłowo), to popełnił zwykłą pomyłkę, która przestępstwem być
      nie może.

      Ot, tyle tytułem błędów i pomyłek.
      autor: Jerzy Sułowski
    • lechu112 Poczytaj jak okradaja Polske--"tanie panstwo" ale 29.01.07, 22:20
      drogie to dranie !!!!!!!!!!!!!!! Tu przyklad jednej pisuarowej "pani
      minister"
      a tak robia wszyscy w tej "koalicji" Z obory na salony !!!

      www.wprost.pl/ar/?O=99545
      11 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy zapłaciła minister Anna Kalata za
      makijaż, manikiur i dobranie garderoby

      Fikcyjne ministerstwo i fikcyjny minister - tak mówi o funkcjonowaniu resortu
      pracy Sławomir Piechota (PO) z sejmowej Komisji Polityki społecznej.
      Tajemnicą poliszynela jest, że Anna Kalata, była pracownica sekretariatu
      Andrzeja Leppera i kandydatka SLD do parlamentu, nie cieszy się zaufaniem
      Jarosława Kaczyńskiego. Spod jej kompetencji premier wyłączył już sprawy
      związane z rynkiem pracy i ZUS, którymi w kancelarii szefa rządu zajmują się
      specjalnie powołani pracownicy.
      Kalata nie pokazuje się w Sejmie. Nie przygotowała na czas ustawy o
      rewaloryzacji emerytur i rent, w wyniku czego rząd musi wprowadzać dodatki
      wyrównawcze dla emerytów. Nie oznacza to, że przez dziewięć miesięcy urzędowania
      pani minister nic nie zrobiła.
      Obok gabinetu zorganizowała kompleks relaksacyjny. Z ministerialnej kasy wydaje
      kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie na wizażystkę. Chce też zatrudnić firmę,
      która będzie pisała jej przemówienia. A po to, by poprawić swoje bezpieczeństwo,
      ściąga do resortu byłych funkcjonariuszy UOP.

      Modelka
      Pod koniec ubiegłego roku minister zatrudniła wizażystkę. Za jej usługi
      zapłaciła 11 tys. zł. Dotarliśmy do kolejnej umowy o dzieło na tę samą kwotę, w
      ramach której w lutym 2007 r. wizażystka ma prowadzić dla Kalaty szkolenie
      dotyczące m.in. "łączenia sygnałów werbalnych i niewerbalnych, charyzmy,
      intuicji i stylizacji". Pracownicy ministerstwa mówią, że w rzeczywistości
      specjalistka robi Kalacie makijaż, manikiur, dobiera garderobę, zwłaszcza
      ulubione apaszki. - To znakomita wizażystka - broni decyzji Stanisław Kowalczyk,
      szef gabinetu politycznego minister Kalaty.
      W ministerstwie pracy czeka gotowa do podpisania umowa z firmą D'Art. Firma
      należąca do Rafała Rastawieckiego, byłego sekretarza KRRiT za kadencji Danuty
      Waniek, ma dostarczać projekty wystąpień oraz doradzać, jak pani minister
      powinna reagować na bieżące wydarzenia społeczno-polityczne. "Każda inicjatywa
      informacyjna, wystąpienie lub reakcja na wydarzenie zostanie przećwiczona z
      udziałem ekipy telewizyjnej. Szkolenia będą się odbywały nie rzadziej niż dwa
      razy w tygodniu po trzy godziny" - czytamy w umowie. Koszt - 13 tys. zł.

      Pod prysznicem
      Minister pracy obok swojego gabinetu urządziła prywatny kompleks wypoczynkowy z
      łóżkiem oraz aneks kuchenny. Do gabinetu mają dostęp tylko najbliżsi
      współpracownicy zaopatrzeni przez Kalatę w magnetyczną kartę wstępu. Wcześniej
      muszą jednak uprzedzić o wizycie, by nie zastać pani minister pod prysznicem,
      podczas gotowania czy drzemki. Inną słabością Kalaty są cukierki. Na jej
      polecenie ministerialny zaopatrzeniowiec dostał nawet służbowy telefon. Pani
      minister na bieżąco informuje go, kiedy potrzebuje słodyczy. Szefowa resortu dba
      też o współpracowników: w grudniu zorganizowała dla nich aż trzy spotkania
      wigilijne w restauracji Batida. Kosztowały one ministerstwo 28 tys. zł.
      Najnowszym życzeniem Kalaty jest karta kredytowa z 3-tysięcznym limitem
      reprezentacyjnym.
      Sporo pieniędzy kosztuje też podatnika edukacja Anny Kalaty i jej zastępców. W
      godzinach pracy dwa razy w tygodniu pobierają indywidualne lekcje angielskiego i
      francuskiego. Znacznie wyższe niż w innych resortach są też nagrody przyznawane
      najbliższym współpracownikom Kalaty. Grudniowa premia szefa gabinetu
      politycznego wyniosła 16 tys. zł, a jego podwładną Małgorzatę Więch-Konrad
      (skądinąd właścicielkę sieci sklepów Polka, sponsorującej kampanię wyborczą
      Samoobrony) nagrodzono 10 tys. zł.
      Prawdziwym konikiem Anny Kalaty są kwestie bezpieczeństwa. Raz w miesiącu do
      gmachu ministerstwa przyjeżdża dwóch oficerów ABW, którzy sprawdzają, czy w
      pomieszczeniach pani minister nie ma podsłuchów. Pod koniec roku badali pod tym
      kątem jej kuchnię i łazienkę. Do ministerstwa przyjęto też trzech byłych
      funkcjonariuszy UOP, w tym jednego przeszkolonego przez DEA (amerykańską służbę
      antynarkotykową).

      • lechu112 szczyglo za Radka -zamienil stryjek siekierke na g 05.02.07, 22:53
        "Szczygło nie będzie kompetentnym ministrem obrony"
        autor: IAR, ar, 2007-02-05, Ostatnia aktualizacja: 2007-02-05
        Zdaniem socjolog Jadwigi Staniszkis, Aleksander Szczygło nie będzie kompetentnym
        ministrem obrony z powodu braku doświadczenia geopolitycznego.

        Jako jego główną cechę wymieniła pełną lojalność i - jak to określiła -
        radykalizm na zamówienie w sprawie degradacji Jaruzelskiego i innych autorów
        stanu wojennego.

        Prof. Staniszkis uważa natomiast, że przyjęcie przez prezydenta dymisji
        Sikorskiego jest sprzeczne z interesem Polski. Podkreśliła ona, że zmiana na
        stanowiska szefa MON następuje w wyjątkowo niekorzystnym dla Polski momencie: w
        przeddzień rozpoczęcia negocjacji na temat tarczy antyrakietowej i wyjazdu
        polskich żołnierzy do Afganistanu.

        Negatywne konsekwencje odejścia Sikorskiego to zdaniem Staniszkis osłabienie
        polskiej pozycji w negocjacjach z Amerykanami na temat tarczy antyrakietowej
        oraz brak należytej ochrony kontrwywiadowczej naszych żołnierzy w Afganistanie.
    • doktor_pogotowia Re: Kaczy leb 06.02.07, 05:54
      To jest konkurs wiekszego siurka. Rosja ma z pewnoscia wiksze przyrodzenie ale
      krasnak ma ciasna pupke i nie chce dac sie wydymac. Popieram krasnala chociaz
      uwazam ze jest brzydki, zle pachnie i sepleni. Krasnalu nie daj pupy moskalowi.
      • puls Re: Kaczy leb 06.02.07, 07:33
        doktor_pogotowia napisał:

        > To jest konkurs wiekszego siurka. Rosja ma z pewnoscia wiksze przyrodzenie ale
        > krasnak ma ciasna pupke i nie chce dac sie wydymac. Popieram krasnala chociaz
        > uwazam ze jest brzydki, zle pachnie i sepleni. Krasnalu nie daj pupy moskalowi.

        I tak daje poprzez samoobrone i rydzyka ( wtyczki ruskich , byla komuna)
    • puls Oszusci leppera podpora PIS i jej "moralnosci" 07.02.07, 07:42
      Finansowe machlojki Maksymiuka.
      Jak ważny człowiek koalicji wytłumaczy się z oskarżeń

      Kolejna afera w Samoobronie! Wiceszef partii, Janusz Maksymiuk (60 l.), w
      tajemniczych okolicznościach zbił fortunę, którą próbował ukryć. Na trop
      machlojek zausznika Andrzeja Leppera natrafili dziennikarze "Rzeczpospolitej".

      Maksymiuk w 1995 r. kupił od Agencji Własności Rolnej 600 ha ziemi na Dolnym
      Śląsku, wartej wtedy 2,5 mln zł. Przez lata zwodził Agencję i wpłacił tylko
      pierwszą ratę w wysokości 250 tys. zł. Kiedy sprawa zaczęła cuchnąć, Maksymiuk
      postanowił pozbyć się zadłużonego gruntu. Haczyk połknął król kukurydzy Witold
      Duchniewicz. Kupił ziemię za milion złotych i zaczął spłacać zaległości Agencji.
      Maksymiuk jednak wykiwał Duchniewicza i sprzedał ziemię po raz drugi. Tym razem
      za 5,6 mln zł!

      I pewnie nikt by się o tym nie dowiedział, gdyby wiceszef Samoobrony wpisał
      transakcję do oświadczenia majątkowego.

      - Każdy poseł, także Janusz Maksymiuk, ma obowiązek zaznaczyć w oświadczeniu
      majątkowym o sprzedaży swojej nieruchomości - informuje szef Sejmowej Komisji
      Etyki, Witold Czarnecki (54 l.). Za kłamliwe oświadczenie majątkowe można trafić
      za kratki na 3 lata.
    • azmiw Re: Kaczy leb 07.02.07, 08:58
      schlagbaum napisał:

      > Na jakiej podstawie mozna ocnic prace polityka i nie tylko politykka ?
      > Moim zdaniem dobrze ocenia sie ja wtedy gdy osiagane sa wyznaczone cele.
      Stalin osiągnął swoje wyznaczone cele lecz swiat nie ocenil go dobrze.
      Polityka ocenia sie na postawie :
      1.Czemu służy wyznaczony cel.
      2.Jakimi metodami cel zostaje osiagniety
      3.Bilans strat i zysków
      Kaczyńscy w polityce zagranicznej zachowują się jak uparte osły.

    • zssyp Prorok... 07.02.07, 10:23

      schlagbaum napisał:

      >Podejrzewam nawet, ze embargo na polskie towary zostanie
      > wkrotce na podstawie byle jakiego pretekstu rozszerzone.
      > Obym sie mylil ale uwazam, ze prezenie muskulow przez krasnali to bardziej
      > cos smiesznego niz madrego.

      Informacje radia TOK FM:

      serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,53862,1993186.html
      Po embargu na mięso Moskwa zamierza nawet o połowę ograniczyć import innych
      naszych produktów. Takie rewelacje ujawnił wczoraj dziennik Kommiersant. Według
      gazety to odpowiedź Rosji na zablokowanie przez Polskę rozpoczęcia negocjacji
      między Brukselą i Moskwą w sprawie nowej umowy o współpracy.
      Polska zawetowała te rozmowy właśnie z powodu rosyjskiego embarga.


      Schlagbaum, czy mógłbyś wieszczyć zmiany na lepsze, a nie na gorsze ;)
      • schlagbaum Re: Prorok... 07.02.07, 12:30
        zssyp napisał:

        Do tego nie trzeba byc prorokiem.
        Wystarczy myslec logicznie a to wielu przychodzi z wielka trudnoscia.
        Glownie tym, ktorym glowki przegrzaly sie juz pod berecikami z antenka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja