puls Podziekuj PIS za podwyzke benzyny o 25 groszy. 03.12.06, 21:12 Potrzeba kasy dla bandy nieukow bez dyplomow co cycka caly narod - tanie panstwo ha ha ha Akcyza na benzynę wzrośnie od przyszłego roku o 25 groszy na litrze. Jak duża będzie w związku z tym podwyżka cen na stacjach, nie wiadomo. Wiele zależeć będzie od sytuacji na światowym rynku ropy Ministerstwo Finansów planuje - jak już kilka tygodni temu zapowiadali jego przedstawiciele - podniesienie od 1 stycznia przyszłego roku stawki akcyzy na benzynę, co w praktyce oznacza powrót do tej, jaka obowiązywała w 2005 r. Poinformował o tym we wtorek wiceminister finansów Jarosław Neneman. - Zmiany te zostały uwzględnione w projekcie budżetu na przyszły rok - dodał. Zdaniem wiceministra wzrost podatku spowoduje, że do budżetu państwa wpłynie dodatkowo 1,3 mld zł. Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 Wszystko drozeje , trzeba PLN na urzedasow 16.12.06, 22:24 wiadomosci.o2.pl/?s=260&t=307724 Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 Tak jak mowilem , dno i ponizej dna -pazdziernik 09.12.06, 00:06 Ideał sięgnął dna Pakt choćby z "warchołem", byle tylko utrzymać władzę - tak wygląda dziś priorytet strategii PiS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego. W ten sposób lider tej partii własnoręcznie pogrzebał swój mit wielkiego stratega. Koalicja nawet z "chamstwem" byle tylko nie zniknąć z politycznych salonów - to z kolei priorytet Andrzeja Leppera. Tak można by skwitować paniczny strach przed tym, że nagle może skończyć się bezpowrotnie przysłowiowe pięć minut rządów politycznego ugrupowania braci Kaczyńskich i ich sojuszników. Trwa więc gorączkowe szukanie większości w Sejmie. A zaczynali z ideałami odnowy moralnej w duchu chrześcijańskim (rodem z Torunia). Tymczasem nieoficjalne rozmowy o powrocie Samoobrony do koalicji nie mają nic z chrześcijańskiego pojednania zwaśnionych stron, które przebaczają sobie nawzajem w geście miłosierdzia. A już z pewnością coraz trudniej uwierzyć w deklaracje rządzących, że wszystko to, jak twierdzą, "dla dobra Polski". Mieli ponad rok od czasu wyborów, by uwiarygodnić swoje deklaracje. Niestety, poza fermentem politycznym, nieustającą zabawą w klecenie koalicji, szukaniem agentów, mnożeniem nowych instytucji państwowych i urzędników, większych efektów tej zabawy nie widać. www.wprost.pl/ar/?O=95807&C=71 Krzysztof Grzegrzółka Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 SBecy podpora IV Rzczp. 09.12.06, 00:13 Łyżwiński to niezła kanalia Oto filar Samoobrony, podpora koalicji rządzącej Koledzy mówią o nim: ten facet to nie skała, babie nie przepuści. Dusza towarzystwa, sypie kawałami jak z rękawa i imponuje mu sława partyjnego samca. Potrafi być też oschły, a nawet nieprzyjemny. Mozolnie wspinał się po szczebelkach kariery, by w końcu zostać prawą ręką wodza. Jak większość z Samoobrony - zamienił drelichy na markowy garnitur i zaczął zgrywać męża stanu. Stanisław Łyżwiński, lat 52, miejsce urodzenia Skaryszew, absolwent zasadniczej szkoły rolniczej. Postura boksera, marsowa mina, świdrujący wzrok. Kiedyś drobny przedsiębiorca, przerabiał pierze, produkował kostkę brukową. Dzisiaj jeden z filarów IV RP. Jego kariera to jak bajka o Kopciuszku, tyle że Księciem jest Andrzej Lepper, który wciągnął Staszka na salony władzy, dał pozycję, wpływy i zezwolił błyszczeć w świetle kamer i fleszy. Pierwsze polityczne kroki Łyżwińskiego były nieporadne. W czasach PRL szeregowy członek Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, za demokracji chciał załapać się do SLD. Dopiero poznanie Leppera i biało-czerwony krawat dały mu przepustkę do lepszego świata i politycznej kariery. Bezwarunkowa lojalność wobec wodza przyniosła mu profity. Esbecka przeszłość Polacy po raz pierwszy usłyszeli o Łyżwińskim, kiedy wyznał, że był tajnym współpracownikiem SB. Od razu dodawał: na nikogo nie donosiłem. Potem już do tego wstydliwego epizodu nie wracał. W Sejmie słynął z bezpardonowch wypowiedzi. - Robicie z polskiego narodu dziadów w środku Europy. Jeśli Samoobrona dojdzie do władzy, wasze miejsce będzie w kamieniołomach! - grzmiał do posłów rządzącego SLD. Internowanym w stanie wojennym zarzucał, że niepotrzebnie budują swoją martyrologię. - Taki Wałęsa w więzieniu przytył 15 kg - grzmiał. W gabinecie cieni Samoobrony Łyżwińskiego typowano na ministra spraw wewnętrznych. - Osobiście zapotrzebowanie na stołki mam średnie - tłumaczył. Jego partyjni koledzy twierdzą jednak, że Lepper dał mu inne zadanie: - Staszek ma trzymać za mordę teren. Kronika kryminalna Wielu z tych, którzy odeszli z Samoobrony, oskarża go, że brał łapówki za miejsce na liście. Edward Eljasiewicz twierdzi, że w roku 2001 dał Łyżwińskiemu 40 tys. zł w łapę. Boksowanie się z wymiarem sprawiedliwości to "imponujący" rozdział w życiorysie Łyżwińskiego i jego małżonki. Mają na koncie procesy o nadużycia podatkowe, zniesławienia, rozliczenia finansowe z osobami prywatnymi, bankami, spółkami. I ogromne długi. Łyżwińscy działają zawsze razem. Ujawniliśmy, że oboje wyłudzili z Kancelarii Sejmu 240 tys. zł na paliwo. Pieniądze brali, mimo że nie mają samochodu! Popełnili też przestępstwo przy składaniu oświadczeń majątkowych. Oficjalnie przyznali się do 510 tys. zł bankowego kredytu. Tymczasem według ich największego wierzyciela, Banku PKO BP, długi Łyżwińskich sięgają 3,5 mln zł. www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=130820&scroll_article_id=130820&layout=1&page=text&list_position=1 Odpowiedz Link Zgłoś
puls Re: Kaczy leb---jastrzebie czy kaczki dziwaczki 11.12.06, 22:41 Moze to nie jastrzebie jakies kaczki ??? -------- Smutne i smieszne zarazem . Kupili za setki milionow $$$$ , jeden umie latac na nich !!!! a poza tym leza rozkrecone na srobki .........)))))) Ale kaczka zrobil biznessss...i nawet szampana rozbijali i sobie zdjecia ta koalicja nielotow zrobila .... .tylko kto za to bedzie placil !!!! Taniej byloby zrobic sobie zdjecia "propagandy sukcesu" przy jakis makietach z dykty--ale kaczka nie swoje pieniadze wydaje ,a i tak poleci w niebyt polityczny niedlugo a te miliardy PLN my bedziemy i nasze dzieci placic. Kaczka to drugi Gierek tylko drozszy. --------------------------------------- Polskie "jastrzębie" rozebrane na części Poniedziałek, 11 grudnia (16:16) W Polsce jest tylko jeden pilot, który potrafi latać na F-16. Jednak nawet on nie może wykorzystać swoich umiejętności, bo na razie polskie F-16 leżą w hangarach rozebrane na części. Dlaczego? Maszyny zostały rozmontowane z konieczności oclenia, ponieważ przybyły do nas spoza obszaru UE. Polscy mechanicy muszą także sprawdzić, czy w samolotach są wszystkie instalacje i urządzenia, które widnieją na fakturze. Pod bojowym pancerzem trudno byłoby zauważyć wszystkie szczegóły, dlatego rozebrano samoloty na części i teraz "jastrzębie" bezbronne niczym wróbelki odpoczywają w hangarze. Jak zapewnia rzecznik bazy wojskowej w Krzesinach, nad wszystkim czuwają Amerykanie. Nie ma więc ryzyka, że polskim mechanikom zostanie jakaś śrubka w ręce. Źródło informacji: RMF fakty.interia.pl/kraj/news/polskie-jastrzebie-rozebrane-na-czesci,843661,3 Odpowiedz Link Zgłoś
puls Re: Drozeje ale podobno jest lepiej ( dla TKM ) 18.01.07, 14:38 Cuda cudenka polskie Od momentu wymiany prezesa GUS na lojalnego żołnierza państwo nasze i wszyscy jego obywatele doznają nadzwyczajnego wzrostu dobrobytu (tego dobrobytu, którego jeszcze nie zaznaliśmy, ale już wzrasta). Tak nam wmawiaja ci z TKM Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 [mckaczyzm] 20.01.07, 19:06 [mckaczyzm] Coraz częściej natykam się na opinię, iż to, co dzieje się w Polsce, cały ten system politycznej nienawiści, polowania na czarownice, i towarzyszące temu państwowotwórcze frazesy, to nic innego jak rodzima odmiana McCarthyzmu czyli McKaczyzm (pojęcie zapożyczone, autor: luci-c). Wszyscy którzy się z nami nie zgadzają są komunistami, lub agentami bezpieki. Wpierw konstruuje się więc taką teorię, która z dnia na dzień dorasta do miana chorej ideologii. Potem wszystko idzie już z górki i jest nadzwyczaj proste. Typuje się więc wroga, potem się go oskarża o cokolwiek, a najlepiej o ową właśnie komunistyczną lub agenturalną przeszłość. Potem babrze się gównem jego środowisko, byłe lub aktualne, zarzuty stawia się jego bliskim, jego znajomym i kolegom, a także tym którzy się z nim kiedykolwiek zetknęli. W knajpie, w kiblu, w pociągu... gdziekolwiek. I nigdy nie braknie tego towaru, bo przy okazji załatwi się wszystkie porachunki osobiste, zaległe urazy, personalne niechęci, upie.. się tych których się nie lubi, którzy gdzieś tam podpadli, którzy mają lepiej, jeżdżą lepszym autem, są mądrzejsi (mimo że nie mają profesorskiego tytułu), są szczuplejsi, mają więcej tytułów, lepiej leżą na nich garnitury, którzy nie mówią „włonczom", ani „som", którzy zamiast foliowych toreb noszą skórzane teczki... itd, itd. A wszystko ponoć w imię ratowania i naprawy uciemiężonej Ojczyzny, w imię - o ironio losu - socjalizmu z ludzką twarzą, bo "my obietnic dotrzymujemy"!. I tak tworzy się historia politycznej pazerności i małostkowości, obraca się koło politycznej zemsty, ku radości gawiedzi, zawiedzionej przez życie, zapomnianej i sfrustrowanej, która brzydząc się słowem „rewolucja", robi polityczną porutę w iście stalinowskim stylu. Stąd widowiskowe w formie i gó..ane w treści komisje, podejrzani, zeznania, obelgi, inwektywy. Jeno patrzeć jak pojawią się obozy pracy (talent Ziobry jest nieograniczony) i zaczną się tortury, bo podejrzani mają czelność się bronić i ani rusz nie przyznają się do winy. USA lat 50-tych, Rosja Ludowa lat 30-tych. Na szczęście historia otwiera przed nami wrota nadziei, bo wiemy czym to się wtedy skończyło. Oby tylko historia się powtórzyła. revelstein.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 Kaczy leb------podsumowanie IV RP-TKM 19.01.07, 18:54 To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówię taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem "My dotrzymujemy słowa". W ramach my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku, w tym czasie w ramach my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mięliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji na trzech różnych pakietach umów, do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy. Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadało, ale o tym za chwilę. Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. Takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy. Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IVRP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo - ludowe. Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU na wniosek posła Kurskigo, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS nie PO, a sędzią w tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości w ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako członek komisji ponoć rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjną, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził **ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ**. Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP. Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, ze pisowi tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest kontekst i przydatność "układowa". Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IVRP, potem ogłoszono go mordercą demokracji, by znów zaproponować mu miejsce w rządzie. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem doradców premiera. Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych (a więc wszyscy) uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracją, prezydent nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misję pokojowe". Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie palili pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnooporonne przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc "włanczam", "som", "świętobliwość Biskup Rzyma", oraz mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką. To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku 19 wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 cd---podsumowanie IV RP-TKM 19.01.07, 18:56 W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosją zatoczyły koło i wróciły do czasów Układu Warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego, z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni. **To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy, pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.** ------------------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 Kaczy leb czyli jak to moze byc po kaczemu 26.01.07, 19:19 Winna i niewinny Jarosław Kaczyński z nieskrywaną satysfakcją ogłasza, że Warszawa straciła prezydenta, choć akurat w tej sprawie nieco więcej do powiedzenia będzie miał niezależny sąd. Premier RP nadaje 48-godzinnemu gapiostwu Hanny Gronkiewicz-Waltz rangę przestępstwa zasługującego na najwyższy wymiar politycznej kary. Niezwykle pryncypialny (inaczej: trzymający się zasad) premier zapomniał, że przed trzema laty trochę poważniejszą wpadkę miał jego brat, wówczas prezydent Warszawy. Zapomniał? To przypominamy. W 2003 roku Lech Kaczyński nie wpisał do oświadczenia majątkowego głównych źródeł swojego dochodu: pensji prezydenta miasta i diety poselskiej. Lewicowa "Trybuna" uznała, że prezydent Warszawy, który wpisał fałszywe dane, powinien odpowiadać za fałszerstwo (kara do 3 lat więzienia). Opozycja nie wykorzystała wpadki prezydenta stolicy. Przyjęła rozsądne tłumaczenie, że skoro prezydent Kaczyński nie działał ze złych pobudek (bo już PIT wypełnił prawidłowo), to popełnił zwykłą pomyłkę, która przestępstwem być nie może. Ot, tyle tytułem błędów i pomyłek. autor: Jerzy Sułowski Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 Poczytaj jak okradaja Polske--"tanie panstwo" ale 29.01.07, 22:20 drogie to dranie !!!!!!!!!!!!!!! Tu przyklad jednej pisuarowej "pani minister" a tak robia wszyscy w tej "koalicji" Z obory na salony !!! www.wprost.pl/ar/?O=99545 11 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy zapłaciła minister Anna Kalata za makijaż, manikiur i dobranie garderoby Fikcyjne ministerstwo i fikcyjny minister - tak mówi o funkcjonowaniu resortu pracy Sławomir Piechota (PO) z sejmowej Komisji Polityki społecznej. Tajemnicą poliszynela jest, że Anna Kalata, była pracownica sekretariatu Andrzeja Leppera i kandydatka SLD do parlamentu, nie cieszy się zaufaniem Jarosława Kaczyńskiego. Spod jej kompetencji premier wyłączył już sprawy związane z rynkiem pracy i ZUS, którymi w kancelarii szefa rządu zajmują się specjalnie powołani pracownicy. Kalata nie pokazuje się w Sejmie. Nie przygotowała na czas ustawy o rewaloryzacji emerytur i rent, w wyniku czego rząd musi wprowadzać dodatki wyrównawcze dla emerytów. Nie oznacza to, że przez dziewięć miesięcy urzędowania pani minister nic nie zrobiła. Obok gabinetu zorganizowała kompleks relaksacyjny. Z ministerialnej kasy wydaje kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie na wizażystkę. Chce też zatrudnić firmę, która będzie pisała jej przemówienia. A po to, by poprawić swoje bezpieczeństwo, ściąga do resortu byłych funkcjonariuszy UOP. Modelka Pod koniec ubiegłego roku minister zatrudniła wizażystkę. Za jej usługi zapłaciła 11 tys. zł. Dotarliśmy do kolejnej umowy o dzieło na tę samą kwotę, w ramach której w lutym 2007 r. wizażystka ma prowadzić dla Kalaty szkolenie dotyczące m.in. "łączenia sygnałów werbalnych i niewerbalnych, charyzmy, intuicji i stylizacji". Pracownicy ministerstwa mówią, że w rzeczywistości specjalistka robi Kalacie makijaż, manikiur, dobiera garderobę, zwłaszcza ulubione apaszki. - To znakomita wizażystka - broni decyzji Stanisław Kowalczyk, szef gabinetu politycznego minister Kalaty. W ministerstwie pracy czeka gotowa do podpisania umowa z firmą D'Art. Firma należąca do Rafała Rastawieckiego, byłego sekretarza KRRiT za kadencji Danuty Waniek, ma dostarczać projekty wystąpień oraz doradzać, jak pani minister powinna reagować na bieżące wydarzenia społeczno-polityczne. "Każda inicjatywa informacyjna, wystąpienie lub reakcja na wydarzenie zostanie przećwiczona z udziałem ekipy telewizyjnej. Szkolenia będą się odbywały nie rzadziej niż dwa razy w tygodniu po trzy godziny" - czytamy w umowie. Koszt - 13 tys. zł. Pod prysznicem Minister pracy obok swojego gabinetu urządziła prywatny kompleks wypoczynkowy z łóżkiem oraz aneks kuchenny. Do gabinetu mają dostęp tylko najbliżsi współpracownicy zaopatrzeni przez Kalatę w magnetyczną kartę wstępu. Wcześniej muszą jednak uprzedzić o wizycie, by nie zastać pani minister pod prysznicem, podczas gotowania czy drzemki. Inną słabością Kalaty są cukierki. Na jej polecenie ministerialny zaopatrzeniowiec dostał nawet służbowy telefon. Pani minister na bieżąco informuje go, kiedy potrzebuje słodyczy. Szefowa resortu dba też o współpracowników: w grudniu zorganizowała dla nich aż trzy spotkania wigilijne w restauracji Batida. Kosztowały one ministerstwo 28 tys. zł. Najnowszym życzeniem Kalaty jest karta kredytowa z 3-tysięcznym limitem reprezentacyjnym. Sporo pieniędzy kosztuje też podatnika edukacja Anny Kalaty i jej zastępców. W godzinach pracy dwa razy w tygodniu pobierają indywidualne lekcje angielskiego i francuskiego. Znacznie wyższe niż w innych resortach są też nagrody przyznawane najbliższym współpracownikom Kalaty. Grudniowa premia szefa gabinetu politycznego wyniosła 16 tys. zł, a jego podwładną Małgorzatę Więch-Konrad (skądinąd właścicielkę sieci sklepów Polka, sponsorującej kampanię wyborczą Samoobrony) nagrodzono 10 tys. zł. Prawdziwym konikiem Anny Kalaty są kwestie bezpieczeństwa. Raz w miesiącu do gmachu ministerstwa przyjeżdża dwóch oficerów ABW, którzy sprawdzają, czy w pomieszczeniach pani minister nie ma podsłuchów. Pod koniec roku badali pod tym kątem jej kuchnię i łazienkę. Do ministerstwa przyjęto też trzech byłych funkcjonariuszy UOP, w tym jednego przeszkolonego przez DEA (amerykańską służbę antynarkotykową). Odpowiedz Link Zgłoś
lechu112 szczyglo za Radka -zamienil stryjek siekierke na g 05.02.07, 22:53 "Szczygło nie będzie kompetentnym ministrem obrony" autor: IAR, ar, 2007-02-05, Ostatnia aktualizacja: 2007-02-05 Zdaniem socjolog Jadwigi Staniszkis, Aleksander Szczygło nie będzie kompetentnym ministrem obrony z powodu braku doświadczenia geopolitycznego. Jako jego główną cechę wymieniła pełną lojalność i - jak to określiła - radykalizm na zamówienie w sprawie degradacji Jaruzelskiego i innych autorów stanu wojennego. Prof. Staniszkis uważa natomiast, że przyjęcie przez prezydenta dymisji Sikorskiego jest sprzeczne z interesem Polski. Podkreśliła ona, że zmiana na stanowiska szefa MON następuje w wyjątkowo niekorzystnym dla Polski momencie: w przeddzień rozpoczęcia negocjacji na temat tarczy antyrakietowej i wyjazdu polskich żołnierzy do Afganistanu. Negatywne konsekwencje odejścia Sikorskiego to zdaniem Staniszkis osłabienie polskiej pozycji w negocjacjach z Amerykanami na temat tarczy antyrakietowej oraz brak należytej ochrony kontrwywiadowczej naszych żołnierzy w Afganistanie. Odpowiedz Link Zgłoś
doktor_pogotowia Re: Kaczy leb 06.02.07, 05:54 To jest konkurs wiekszego siurka. Rosja ma z pewnoscia wiksze przyrodzenie ale krasnak ma ciasna pupke i nie chce dac sie wydymac. Popieram krasnala chociaz uwazam ze jest brzydki, zle pachnie i sepleni. Krasnalu nie daj pupy moskalowi. Odpowiedz Link Zgłoś
puls Re: Kaczy leb 06.02.07, 07:33 doktor_pogotowia napisał: > To jest konkurs wiekszego siurka. Rosja ma z pewnoscia wiksze przyrodzenie ale > krasnak ma ciasna pupke i nie chce dac sie wydymac. Popieram krasnala chociaz > uwazam ze jest brzydki, zle pachnie i sepleni. Krasnalu nie daj pupy moskalowi. I tak daje poprzez samoobrone i rydzyka ( wtyczki ruskich , byla komuna) Odpowiedz Link Zgłoś
puls Oszusci leppera podpora PIS i jej "moralnosci" 07.02.07, 07:42 Finansowe machlojki Maksymiuka. Jak ważny człowiek koalicji wytłumaczy się z oskarżeń Kolejna afera w Samoobronie! Wiceszef partii, Janusz Maksymiuk (60 l.), w tajemniczych okolicznościach zbił fortunę, którą próbował ukryć. Na trop machlojek zausznika Andrzeja Leppera natrafili dziennikarze "Rzeczpospolitej". Maksymiuk w 1995 r. kupił od Agencji Własności Rolnej 600 ha ziemi na Dolnym Śląsku, wartej wtedy 2,5 mln zł. Przez lata zwodził Agencję i wpłacił tylko pierwszą ratę w wysokości 250 tys. zł. Kiedy sprawa zaczęła cuchnąć, Maksymiuk postanowił pozbyć się zadłużonego gruntu. Haczyk połknął król kukurydzy Witold Duchniewicz. Kupił ziemię za milion złotych i zaczął spłacać zaległości Agencji. Maksymiuk jednak wykiwał Duchniewicza i sprzedał ziemię po raz drugi. Tym razem za 5,6 mln zł! I pewnie nikt by się o tym nie dowiedział, gdyby wiceszef Samoobrony wpisał transakcję do oświadczenia majątkowego. - Każdy poseł, także Janusz Maksymiuk, ma obowiązek zaznaczyć w oświadczeniu majątkowym o sprzedaży swojej nieruchomości - informuje szef Sejmowej Komisji Etyki, Witold Czarnecki (54 l.). Za kłamliwe oświadczenie majątkowe można trafić za kratki na 3 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
azmiw Re: Kaczy leb 07.02.07, 08:58 schlagbaum napisał: > Na jakiej podstawie mozna ocnic prace polityka i nie tylko politykka ? > Moim zdaniem dobrze ocenia sie ja wtedy gdy osiagane sa wyznaczone cele. Stalin osiągnął swoje wyznaczone cele lecz swiat nie ocenil go dobrze. Polityka ocenia sie na postawie : 1.Czemu służy wyznaczony cel. 2.Jakimi metodami cel zostaje osiagniety 3.Bilans strat i zysków Kaczyńscy w polityce zagranicznej zachowują się jak uparte osły. Odpowiedz Link Zgłoś
zssyp Prorok... 07.02.07, 10:23 schlagbaum napisał: >Podejrzewam nawet, ze embargo na polskie towary zostanie > wkrotce na podstawie byle jakiego pretekstu rozszerzone. > Obym sie mylil ale uwazam, ze prezenie muskulow przez krasnali to bardziej > cos smiesznego niz madrego. Informacje radia TOK FM: serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,53862,1993186.html Po embargu na mięso Moskwa zamierza nawet o połowę ograniczyć import innych naszych produktów. Takie rewelacje ujawnił wczoraj dziennik Kommiersant. Według gazety to odpowiedź Rosji na zablokowanie przez Polskę rozpoczęcia negocjacji między Brukselą i Moskwą w sprawie nowej umowy o współpracy. Polska zawetowała te rozmowy właśnie z powodu rosyjskiego embarga. Schlagbaum, czy mógłbyś wieszczyć zmiany na lepsze, a nie na gorsze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
schlagbaum Re: Prorok... 07.02.07, 12:30 zssyp napisał: Do tego nie trzeba byc prorokiem. Wystarczy myslec logicznie a to wielu przychodzi z wielka trudnoscia. Glownie tym, ktorym glowki przegrzaly sie juz pod berecikami z antenka. Odpowiedz Link Zgłoś