dana33
10.01.07, 19:41
krystek wprawdzie wrocil, ale nie doszedl jeszcze do pelnej formy po urlopie,
zydowskie tematy macicie tylko, nic nowego nie mozecie w tym momencie
wymyslec, wiec postanowilam ozywic was conieco.... dostalam wlasnie, jak to
nazwac..... powiedzmy "zdanie polaka o stanie polski na dzien dzisiejszy"....
moze to was poruszy letko???? :)))))
To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat
do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na
komendzie można zamówić taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii
partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem
"My dotrzymujemy słowa". W ramach my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat
zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny
Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show
potrwało pół roku, w tym czasie w ramach my dotrzymujemy słowa w kwestii
taniego państwa, powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych
ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy
najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów.
Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co
jest absolutnym rekordem. Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych
partii 3 rodzaje koalicji na trzech różnych pakietach umów, do tego dwóch
premierów, pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat
zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który
ma 78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który
ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na
prezydenta Warszawy.
Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło
słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie
rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadało, ale o tym za chwilę. Pierwszy
raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł
sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny
prokurator z lat 70. Takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali
rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4
krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co
dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo,
co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji
filmu o JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy. Od 17 lat nie mieliśmy w
rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa się z oskarżonych lub
skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IVRP odnowy moralnej,
posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek więziennych,
europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę
oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen
korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama
komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła
wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za
awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z
ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został
wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne
koło narodowo - ludowe.
Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na
konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy
dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła
do PZU na wniosek posła Kurskigo, członka sztabu wyborczego PIS, który
oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od
PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa
Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS nie PO, a sędzią w tej
sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę
umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo
sprawiedliwości w ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i
Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ
SŁYNNEJ AFERY łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako członek
komisji pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały
śledztwa. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do
spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę
lustracyjną, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która
obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano
emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym
nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI
JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO
JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KREGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na tym
tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP. Komuniści dzielą się na
pisowych i pozostałych, z tym, ze pisowi tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to
dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy członkowie
opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest kontekst i
przydatność "układowa". Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję
objęcia rządu IVRP, potem ogłoszono go mordercą demokracji, by znów
zaproponować mu miejsce w rządzie. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie
zrobił nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu,
choćby najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął
się twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef
kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem
SLD Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku
miesiącach karencji został szefem doradców premiera.
Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla,
która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących
stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych,
a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca
kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie
odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem
w niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty
rozmowy z prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich
żołnierzy na misję "pokojowe". Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier
musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w
którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces
dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2
minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Nie było takiego
przypadku by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni,
przyszli lub byli członkowie pali pochodnie w kształcie swastyk, udawali
kopulację z drzewem, oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku,
by członkowie koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki
wczesnooporonne przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych
członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z
tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc "włanczam", "som",
"świętobliwość Biskup Rzyma", oraz mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w
kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką. To był najciekawszy
rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały taki
wizerunek Polski, który świat pamięta z początku 19 wieku. W ciągu tego roku
nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły do czasów
Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa fala
emigracji