Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem?

13.01.07, 06:59
Musialem udac sie na "obowiazkowa konferencje". Te trzy dni zaczely sie od
panienki. Byla cala w usmiechach kiedy zobaczyla szpakowatego,
usmiechnietego, bialego facia - to ja - wchodzacego do sali. Usmiech zniknal
z twarzy panienki kiedy ten facio pozdrowil ja z akcentem. Gorzej, twarz
panienki wygladala troche tak jakby ja ukasil jadowity waz. Ja sumuje takie
doswiadczenia pod naglowkiem: w Ameryce Pln. jestem w porzadku tak dlugo jak
trzymam morde na klodke. Zechcielibyscie podzielic sie Waszymi
doswiadczeniami?
    • j-k Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 07:03
      W zyciu codziennym oczywiscie niekiedy w Europie , cos takiego sie zdarza...
      w sklepach, czy hotelach, ze cudzoziemski akcent wywoluje lekki grymas
      niecheci, zwlaszcza w Niemczech...

      Ale na konferencjach nigdy z czyms takim sie nie spotkalem.
      Liczylo sie tylko to, co mialem do powiedzenia.
      • ghotir Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 07:24
        J-k,
        Konferencja byla dla pracownikow jednego uniwerku, panienka
        byla "organizatorem". Przyznaje, ze diabli mnie wzieli glownie dlatego, iz ten
        uniwerek jest bardzo "miedzynarodowy".

        Tak sie sklada, ze ja wygladam tak jak "zdobywcy" obu Ameryk, wiec ludzie typu
        tej panienki czesto dziela sie ze mna opiniami o ludziach pochodzacych z innych
        kultur. Na przyklad, stoimy w koleczku okrazajacym faceta z Indii. Bialy facet
        stojacy blisko mnie zwraca sie do mnie: "nie masz dosc pretensji tych "rug
        heads"? Glupio mi w takich sytuacjach: jak skomentuje taki komentarz to
        moj "rozmowca" bedzie mial weza w mordzie z powodu mojego akcentu; jak tylko
        pokiwam glowa to jestem nielojalny wobec osoby, ktorej wypowiedz jest powodem
        wyzej wspomnianego komentarza.

        Miales szczescie nie byc pierwszym wchodzacym do sali konferencyjnej...
        • bolko_turan Nie ma szansy abys w USA mogl zachowac polskosc 13.01.07, 13:00
          Biali z akcentem czesto chca byc bardziej native niz tubylcy.

          Gdy sie po yankesku integrujesz, przejmujac program towarzyskich "codes" bialych
          USA - poczawszy od interesowania sie glupim footballem, religia, wywieszaniem
          flagi USA itd. - jestes in the game, rownoczesnie tracac poczucie polskosci.

          Chcac w USA pozostac Polakiem, zasze bedziesz czul sie obcym.

          W USA prawie nie ma Polakow.
          • ghotir Re: Nie ma szansy abys w USA mogl zachowac polsko 13.01.07, 19:54
            bolko_turan napisał: "Biali z akcentem czesto chca byc bardziej native niz
            tubylcy."

            Tak.

            To jeden z naszych problemow na Zachodzie: wygladamy tak jak "zdobywcy", szybko
            przystosowujemy sie do symboli "zdobywcow"; jedyne co nas gubi to akcent.
            Zamiatamy te sprawe pod dywan i opowiadamy naszym polskim przyjaciolom o
            naszych polnocno-amerykanskich przyjaciolach. Akurat mnie w tej sprawie sie nie
            poszczescilo: moi polscy przyjaciele doskonale znaja moich polnocno-
            amerykanskich (US i Kanada) przyjaciol i moja rodzinka w polsce mialaby ubaw
            gdybym jej opowiadal o mojej "bezproblemowej" adaptacji do naszej zaoceanicznej
            rodziny; to moje polskie bractwo jest w kontakcie z nasza amerykanska galezia
            rodziny i zapewniam Wam, ze wszyscy - i w Polsce i w US - doskonale wiedza jak
            zareagowalem na wiadomosc ze moje dziecie wyslalo US Marines recruters do
            diabla.

            W sprawie "contemporary" polskosci czuje sie obcym w tych krajach
            niezwyklych "opportunities" dla nowych przybyszy. To normalka. Ale nie jest
            normalka, ze czuje sie "obcym" w mojej wlasnej rodzinie, ktora przybyla tutaj
            jakies 150 lat temu. Czesto zastanawiam sie nad tym jak ta moja rodzinka
            wpasowala sie w US. Z przykroscia stwierdzam, ze to "wpasowanie" oznaczalo
            pozbycie sie "polskosci". Niby to moje bractwo jest "Polakami" ale tak naprawde
            jest "konsumentami". Zwazywszy, ze brak "consumerism" jest jednym z glownych
            kryteriow przynaleznosci do trzeciego swiata wyglada na to, ze zawsze bede sie
            czuc "obcym" nie tylko wobec polnocno-amerykanskiego spoleczenstwa ale takze
            wobec mojej wlasnej rodziny.

            Owszem, w "USA prawie nie ma Polakow"; nawet kiedy mowimy po polsku to mowimy o
            sprawach, ktore nie interesuja naszych krewnych i znajomych w Polsce.
        • j-k Tak myslalem, ze musial to byc ktos spoza. 2... 13.01.07, 14:06
          kregu naukowego...
          Ktos z tego kregu, nigdy by sobie na to nie pozwolil, nawet gdybys wygladal
          jak Aborigine (mowie oczywiscie o moich doswiadczeniach).

          W swiatku naukowym licza sie tylko 2 rzeczy:

          a) wiedza i
          b) komunikatywnosc.

          Zdarzylo mi sie sluchac kasliwe uwagi (do ucha), ze ktos prowadzacy wyklad,
          nie potrafi "sprzedac" efektow swojej pracy i nie wiadomo, o co mu chodzi,
          gdzie lezy sedno jego pracy itd...
          A np. skadinand wiadomo, ze np. Chinczycy mowia zazwyczaj z falatnym, trudno
          zrozumialym akcentem... Ale nikt na sympozjach sie z tego nie smial...

          2. Co innego "zycie codzienne". Oczywiscie na fali europejskiej niecheci do
          cudzoziemcow (widze, ze przez te 20 kilka lat, jak tu jestem, maleje ona
          nieco...) najsilniejszej w Niemczech, Szwecji i we Francji
          nie raz spotykalem sie z tym, co Ty.

          Gdybym sie tym przejmowal i gdyby mi to jakos doskwieralo, to dawno
          juz wrocilbym do kraju :)))
          • absztyfikant Re: Tak myslalem, ze musial to byc ktos spoza. 2. 13.01.07, 14:09
            Od Aborygenow to ty sie odp.. doktorku!:)))
            • j-k Re: Tak myslalem, ze musial to byc ktos spoza. 2. 13.01.07, 14:57
              absztyfikant napisał:

              > Od Aborygenow to ty sie odp.. doktorku!:)))

              No ja nic do nich nie mam (poza wspolczuciem), to chyba najgorzej przez
              osadnikow potraktowana nacja...
              gorzej od Indian amerykanskich...

              Mam tu na mysli jedynie ich nieco "egzotyczna" urode :)))
              Mozna by powiedziec, w ramach political corectness, ze sa "piekni inaczej" :)))
              www.bradshawfoundation.com/chauvet/images2/unambal.jpg
          • ghotir Re: Tak myslalem, ze musial to byc ktos spoza. 2. 13.01.07, 20:05
            j-k napisał: "Gdybym sie tym przejmowal i gdyby mi to jakos doskwieralo, to
            dawno juz wrocilbym do kraju :)))"

            Jestes w sytuacji godnej pozazdroszczenia. Mnie przesady wobec ludzi mowiacych
            z obcym akcentem bardzo doskwieraja ale nie mam mozliwosci powrotu do kraju
            mojego pochodzenia bo (1) przestalem rozumiec ten kraj i (2) ustawilem sobie
            osobiste zycie poza krajem mojego pochodzenia. Jedyne co mi pozostaje to walka
            przeciwko przesadom wobec mnie w krajach mojego osiedlenia.
    • aaki eeeee 13.01.07, 07:08
      może miała bolesną menstruację i tyle?
      • absztyfikant Re: eeeee 13.01.07, 07:10
        Ja kiedys oberwalem za akcent.
    • absztyfikant Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 07:16
      Kilka lat temu dostalem w zeby (z zaskoczenia) od irlandzkiego pijaczka w
      Dublinie. Wzial mnie za Anglika.

      Lekko go odepchnalem, ale 'Paddy' byl tak narabany, ze grawitacja zrobila swoje.
      • aaki Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 07:21
        . Wzial mnie za Anglika.
        oczywiście za anglika z oxfordu- I suppose
        • absztyfikant Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 07:22
          Tego nie wiem - nie zdazylem zapytac. Slyszalem za to wykwintne wyzwiska,
          ktorymi mnie obdarzyl. Wynikalo z nich niezbicie, ze za Anglika zostalem wziety.
      • explicit Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 08:21
        Napewno jakis antysemita :))) Ty nie musisz geby otwierac , oberwales za sam
        wyglad i kuriozalny stroj ,...
        ==============================================================================
        Kilka lat temu dostalem w zeby (z zaskoczenia) od irlandzkiego pijaczka w
        Dublinie. Wzial mnie za Anglika.
    • moxey mnie tez denerwuja ludzie mowiacy z akcentem. 13.01.07, 07:37
      i nie mowie tu o akcencie australiskim, nowozelandzkim, czy o kilku slowkach
      kanadyjskich. denerwuja mnie polacy mowiacy z wyraznym akcentem. jeszcze gorzej
      jesli niegramotnie i z polonizmami w skladni.
      i nic na to nie poradze.


      • ghotir Re: mnie tez denerwuja ludzie mowiacy z akcentem. 13.01.07, 07:51
        moxey,
        Gratuluje Ci nie posiadania polskiego akcentu. Domyslam sie, ze albo
        wyladowales w angielsko-jezycznym kraju zanim osiagnales 12-ty rok zycia albo
        szpanujesz, albo nigdy tylka nie ruszyles poza Polske.
        Nie podobaja Ci sie "polonizmy w skladni" - to sie nazywa syntax? Mnie nie
        podobaja sie "anglicyzmy" w jezyku polskim. Wyzwiesz mnie na pojedynek?

        Do zainteresowanych tym watkiem: prosze piszcie bez wzgledu na
        wyglupy "dyzurnej ferajny".
        • absztyfikant Re: mnie tez denerwuja ludzie mowiacy z akcentem. 13.01.07, 07:56
          Zajmuj sie tym zawodowo i stwierdzam, ze dawno czegos tak glupiego nie czytalem.
          Jasne, ze w mlodosci chlonie sie jak gabka, ale znam ludzi, ktorzy mowie pieknie
          w kilku jezykach, a zaczynali sie ich uczyc pozno. Osoby obdarzone sluchem
          muzycznym ucza sie akcentow szybciej - moze zwyczajnie slon ci nadepnal na ucho.

          > Gratuluje Ci nie posiadania polskiego akcentu. Domyslam sie, ze albo
          > wyladowales w angielsko-jezycznym kraju zanim osiagnales 12-ty rok zycia albo
          > szpanujesz, albo nigdy tylka nie ruszyles poza Polske.
          • ghotir Re: mnie tez denerwuja ludzie mowiacy z akcentem. 13.01.07, 08:10
            absztyfikant napisał: "Zajmuj sie tym zawodowo"

            Domyslam sie, zabraklo Ci "e", ze mowisz o sobie.

            Zatem jezeli naprawde zawodowo zajmujesz sie sprawami "language acquisition" to
            wiesz o czym mowie. Albo nie jestes znawca tematu albo chcesz mi przywalic
            pomimo znajomosci tematu.

            I tak i tak, rozwalasz tez watek. Oddal sie od niego, prosze.
            • absztyfikant Re: mnie tez denerwuja ludzie mowiacy z akcentem. 13.01.07, 08:14
              Literowka, nie czepiaj sie. BTW: znam wieli Polakow majacych probely z ladna
              wymowa: Rokita, Tusk, HGW, Kaczynscy, Terentiew etc.
              • ghotir absztyfikant 13.01.07, 08:24
                Kontynuujesz rozwalanie tego watku.
                • absztyfikant Re: absztyfikant 13.01.07, 08:27
                  Polały się łzy me czyste, rzęsiste. Masz chusteczki czy robimy sciepe forumowa?
                  • absztyfikant Na zgode: Italian Man who went to Malta 13.01.07, 08:31
                    www.youtube.com/watch?v=s6RQ1pexNdw
                • i-love-2-ski Re: absztyfikant 13.01.07, 15:12
                  ghotir napisał:

                  > Kontynuujesz rozwalanie tego watku.

                  to zwykle robia ickowate trole,nie bierz tego dziadzi powaznie,on juz tak ma z
                  kazdym z nas jako delegat kulomiotki33:))
                  ad rem ghotir na swiecie mamy ludzi i ludzi,ale nie sadze,ze akurat w naszym
                  dobrym good ol' USA ludzie dziwia sie,ze mowisz z akcentem. mialam wieksze
                  problemy (z akcentem amerykanskim) w europie niz u nas:)) wiele ludzi u nas to
                  cudzoziemcy i amerykanie sa wyjatkowo tolerancyjni,ale nie kazdy,wiadomo.
                  wyjatki nie potwierdzaja reguly,ale pomimo wszystko fajnie ,ze tu wdepnales.
                  gratulacje:)
                  • ghotir i-love-2-ski 13.01.07, 20:28
                    Dziekuje za slowa otuchy.

                    W moim pojeciu Europejczycy maja prawo do nieciekawego stosunku do imigrantow;
                    w koncu europejskie panstwa byly ufundowane na zalozeniu, ze one sa narodowe;
                    glownie z tego powodu nie poprosilem Europejczykow o azyl polityczny pomimo, ze
                    wszystkie zachodnie panstwa oferowaly nam azyl. Kanada i US to inne broszki.
                    One twierdza, ze sa miedzynarodowe. Ale jak jakis idiota - jak ja - uwierzy im
                    to szybko przekonuje sie, ze ta gadka o miedzynarodowsci jest tylko gadka (duzo
                    mniej w Kanadzie, wielu ludzi tutaj wciaz stosuje sie do formalnej wykladni i
                    jeszcze wiecej ludzi zwyczajnie lubi imigrantow). Przyznaje, ze czuje sie
                    oszukany przez US/canadian propagande zagraniczna. Ta propaganda obiecywala nam
                    rowne szanse i rowne traktowanie. Rzeczywistosc pokazuje, ze nie mamy rownych z
                    tubylcami szans i ze jestesmy traktowani przez tubylcow jako "shit".

                    Mnie to powinno zwisac, w koncu mam bardzo interesujaca polnocno-amerykanska
                    rodzine i bardziej niz interesujaca prace. Ale panienki typu tej wspomnianej w
                    poscie wprowadzajacym to "sol ziemii". One daja nam "reality check".

                    Dziekuje Narciarko za Twoj post na tym watku.
                    • i-love-2-ski Re: i-love-2-ski 13.01.07, 20:34
                      ghotir napisał:

                      > Dziekuje za slowa otuchy.
                      >
                      > jakiej otuchy,to slowa prawdy. a panstwa europejskie same maja dosc niechlubna
                      tradycje podbijania innych,rozpoczynania krwawych wojen i panoszenia sie na
                      swiecie,ze nie dodam tu zgody na kreowanie potworka swiatowego.no coz kazdy z
                      nich mysli,ze jest lepszy od drugiego a prawde znamy:)
                      oj narty w tym roku do bani:))
                      • ghotir Re: i-love-2-ski 14.01.07, 02:07
                        i-love-2-ski napisała: "narty w tym roku do bani:))"

                        Wiem, zastanawialem sie nad zalozeniem nart kiedy mnie zawialo. To zly znak, bo
                        normalnie musze sobie pojezdzic przez jakies dwie godziny aby oddac sie
                        narciarskiej torturze. Tym razem mialem snieg za oknem i sasiadow oczekujacych
                        moich narciarskich kompromitacji (naprawde, cienki jestem w nartach i o
                        kompromitacje nie jest trudno). Ale wspolczuje ludziom, ktorzy lubia narty a
                        natura daje po tylku ich oczekiwaniom. Przykro mi, Narciarko.

                        Bardzo spodobalo mi sie Twoje stwierdzenie: "nie dodam tu zgody na kreowanie
                        potworka swiatowego".

                        Nieustajaco pozdrawiam.
                        • i-love-2-ski Re: i-love-2-ski 14.01.07, 02:48
                          ghotir jaka to tortura podpiac narty,chcesz zebym sie pogniewala na Ciebie:)))))
                          a potworek swiatowy sobie rosnie,az nie pecnie:))
                          • ghotir Re: i-love-2-ski 15.01.07, 08:30
                            i-love-2-ski napisała: "potworek swiatowy sobie rosnie,az nie pecnie:))"

                            Wnoszac z moich osobistych doswiadczen z innym potworkiem ten chyba juz peka.
                            Wcale mnie to nie cieszy. (Znowu) mieszkam w potworku i jego pekanie oznacza
                            dla mnie bardzo wiele niewygod. Gorzej, tym razem nie mam dokad wyemigrowac...
    • jorl Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 08:46
      Jak tylko zaczelem pracowac w Berlinie to wlasciciel tej fabryki powiedzial
      "niewazne jak mowi wazne co mowi".
      Tego sie trzymam. Prowadze wiele rozmow z ludzmi z wielu firm. Koncentrujemy sie
      na sprawach zawodowych i w ten sposob wyrabiam sobie do siebie szacunek. U
      kontrahentow. Fakt, mam do czynienie najczesciej z ludzmi wyksztalconymi.
      Inzynierami itp. Chociaz tez z robotnikami. Np. w mojej firmie.
      Nie zawsze mnie lubia. Ale to jest zwiazane tez z moim charakterem. Trudno mnie
      lubic, ja lubie jak mnie nie lubia. Lubie zyc w wrogim otoczeniu. A conajmniej
      nie dopasowuje sie.
      Co ludzie w fabryce gdzie pracuje o mnie mowia po katach? Nie wiem. Moze czesta
      brzydko. Uzywajac "paskudny Polak". Ale sie pilnuja abym nie slyszal. Hierarchia
      zoobowiazuje.
      Mamy filie w bylym NRD. Mam tam swoich inzynierow, jest tam produkcja moich
      urzadzen. Bywam tam. Ogolnie sie uwaza ze NRDowcy nie lubia Polakow. To jest
      fakt. Ale stwierdzilem ze ci z Ostu jakby mnie lubili. Moze dlatego ze czuja sie
      troche dumni ze taki jak ja tez z Ostu a rozkazuje ludziom z Westu? Chociaz moj
      twardy charkter w sprawach zawodowych troche mi stosunki z nimi psuje.
      W neutralnym srodowisku, jak sklepy? Nie mam nic przeciw. Chodze porzadnie
      ubrany, najczesciej garnitur, krawat jak po pracy, nie mam wasa (wasy maja
      Polacy i Turcy!) zeby dobrze umyte co prawda nie jestem szpakowaty bo nie
      zdazylem sie taki praktycznie stac i traktowany jestem porzadnie. Nawet z moim
      akcentem. Przyznaje ze np. duzo gorzej mowie jak moja byla zona ale naturalnie
      idzie.
      Ale fakt, czlowiek jak chce miec komfort NIE powinien emigrowac. Takie jest
      prawo natury.
      Ale niejaki ok_ twierdzil ze w Kanadzie obcokrajowiec sie dobrze czuje. Nie jak
      w Niemczech. A teraz slysze inaczej. Co potwierdza moja opinie ze wszedzie jest
      tak samo.
      Ale mysle ghotir ze Ty masz poglady atakujace Kanadyjczakow. I dlatego masz tez
      problemy.
      Ale o tym kiedys jeszcze napisze. Jako odpowiedz na twoj post.
      Teraz musze sie powoli zbierac. Na moja weekendowa wycieczke. Do Polski naturalnie.
      Pozdrowienia
      • absztyfikant Jorl - widziales to? 13.01.07, 08:51
        www.youtube.com/watch?v=dFLiVXHgDN0
        • jorl Re: Jorl - widziales to? 13.01.07, 09:02
          Dobre. Naturalnie wasacze.
          Niedawno siedzialem w knajpie na takim przyjeciu ludzi z jednej fabryki dzwigow
          z ktorymi wspolpracujemy. Glownie ale inzynierowie. Niemcy.
          I w czasie ogolnej rozmowy przy stole ktos opowiadal jak to byl we Wloszech, tam
          samochody (tez) kradna, wiec postawil samochod kolo jakies ambasady. Myslal, tam
          chyba policja pilnuje lepiej. I tez mu ukradli.
          Ja zapytalem czy to byla polska ambasada. Najpierw chwila ciszy a potem gromki
          smiech.
          Oni wiedza oczywiscie ze jestem z Polski. Ale ja sobie zartuje.
          Pozdrowienia
      • ghotir Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 09:22
        jorl napisał: "Ale niejaki ok_ twierdzil ze w Kanadzie obcokrajowiec sie dobrze
        czuje. Nie jak w Niemczech. A teraz slysze inaczej."

        Z tego co slyszalem i slysze od Polakow mieszkajacych w Niemczech, Kanadzie i w
        US, Kanada jest najprzyjazniejsza dla posiadaczy obcych akcentow. To nie
        oznacza, ze jest naprawde przyjazna; to sprawa gradacji, nie bialo-czarnych
        alternatyw.

        Pomijajac wspomniana w poscie wprowadzajacym panienke, jestem traktowany
        jako "Pole"; Ty przyznajesz, ze i Tobie sie to sie zdarza. Twoja postawa wobec
        tego przypomina mi moja postawe w poczatkowym okresie mieszkania w US i w
        Kanadzie. Argumenty takie jak Twoje bardzo pomogly mi w ustawieniu sie tutaj.

        Od wielu lat mam tutaj i dzieciaki urodzene w Ameryce Pln. i tenure. Ale wciaz
        i dla mojej rodziny, nota bene pochodzacej z Polski, i dla moich kolegow i
        sluchaczy glowna moja cecha jest "polskosc". Nie jest wazne ze zawodowo zajmuje
        sie swiatem, ze kulinarnie to bractwo zajada sie moja pakistanska baranina, ze
        to bractwo spedza wakacje w mojej chacie w Ameryce Pld. Dla nich najwazniejsza
        moja cecha jest moje polskie pochodzenie.

        Jestem tym zniesmaczony. Uwazam siebie za obywatela swiata, zatem takze za
        obywatela Kanady, Polski, US lub Ekwadoru. Ale w kazdym z tych krajow,
        wlaczajac w to Polske, musze udowodnic swoje obywatelstwo (moje polskie
        obywatelstwo to osobna broszka). Denerwuje mnie to. Szczegolnie denerwuje mnie
        przesad ludzi w Kanadzie i w US przeciwko ludziom mowiacym po angielsku z obcym
        akcentem. Do cholery, jestem "legitimate" czlonkiem konferencji, kooperatywy
        mieszkaniowej, uniwerku, kraju. Zatem dlaczego "service woman" zachowuje sie
        wobec mojego akcentu tak jakby waz ja ugryzl?

        Zwyczajnie protestuje przeciwko traktowaniu faktu, ze urodzilem sie i
        wychowalem w Polsce jako wyznacznika mojej osobowosci. Cholera, wielu Polakow
        nie zyczyloby sobie byc utozsamianymi ze mna. Dlaczego ja mam byc utozsamiany
        tylko i wylacznie z krajem, ktory pozegnalem bardzo dawno temu? Bo mowie po
        angielsku z polskim akcentem? Przyznacie, forumowicze, ze to troche glupawe.
        Ale to wcale nie jest glupawe dla wspomnianej "conference organizer", moich
        studentow i nawet dla wielu moich kolegow. Go figure.
    • superspec Nie mam takich doswiadczeń.:)) 13.01.07, 10:33
      A wątek krąży wokół nacjonalizmu. a podobnież jest to stan ludzkiego umysłu.
      nie ma leku na to a może...
      www.sff.net/bfob/files/Brodie,_Richard.txt
      www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/0963600125/memecentral
      • ghotir Re: Nie mam takich doswiadczeń.:)) 13.01.07, 10:57
        Tia, wirusy mozgowe wyjasniaja istnienie przesadow wobec ludzi, ktorzy
        wygladaja tak jak my, ale odzywaja sie do nas z "akcentem".
        Imperializm popierniczyl Ci sie z nacjonalizmem.
        W sumie, wiesz ze gdzies dzwoni ale jeszcze nie udalo Ci sie zlokalizowac
        zrodla dzwonow.
        Jestes na sciezce, mozliwe ze ona zaprowadzi Cie do sensownych pytan...
        • superspec luźne myśli. 13.01.07, 11:21
          słowo Niemcy wzięło się od tego, że w średniowieczu przybysze z tamtych stron byli niemi czyli niezrozumiali dla ludności polskojęzycznej (?) i stąd ich nazwa w jezyku polskim.
          akcent też pewnie zdradza obce pochodzenie i panienka się zastrożyła. w końcu to człowiek czyli zwierzątko.
          a imperializm to chyba też trochę nacjonalizm. Albańczycy też mają projekt imperialny Wielką Albanie.:)
          pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Albania
          • superspec Luźne myśli II.:) 13.01.07, 13:09
            A właściwie to taki czysty imperializm to szczytna idea przyłaczania prowincji na równych prawach (ociera się o to UE), dopiero po połączeniu tej idei z nacjonalizmem otrzymujemy kolonializm. a nacjonalizm to podobno stan umysłu upraszczający na My i Oni. jeśly My jesteśmy silniejsi to po co dawać Im równe prawa.
          • superspec Człowiek czyli nie do końca zwierze.:) 13.01.07, 18:18
            Humans, unlike many other animals, are not born with
            in-built hard-wired programs that direct their behaviour. We
            certainly have reflexes and drives that are necessary to ensure
            our survival but we are not able to automatically perform.
            www.questia.com/PM.qst?a=o&d=101437721
            • absztyfikant Re: Człowiek czyli nie do końca zwierze.:) 13.01.07, 18:34
              BrE!!!!:))))

              >behaviour
              • i-love-2-ski Re: Człowiek czyli nie do końca zwierze.:) 13.01.07, 19:36
                absztyfikant napisał:

                > BrE!!!!:))))
                >
                > >behaviour
                >

                depends dimwit who's talking- insignificant you or I:)))))

                en.wikipedia.org/wiki/Behavior
            • ghotir Re: Człowiek czyli nie do końca zwierze.:) 14.01.07, 01:52
              superspec napisał: "Humans, unlike many other animals, are not born with in-
              built hard-wired programs that direct their behaviour."

              Calkowicie zgadzam sie z sensem Twojego cytatu. Ale jaki on ma zwiazek z
              przesadami Kanadyjczykow wobec ludzi mowiacych po angielsku z obcym akcentem?
              • superspec Błąd oprogramowania.:) 14.01.07, 10:14
                > Ale jaki on ma zwiazek z
                > przesadami Kanadyjczykow wobec ludzi mowiacych po angielsku z obcym akcentem?

                sprawę spartolili kanadyjscy nauczyciele, rodzice oraz media.:)
    • ghotir Wstydliwi Polacy 13.01.07, 11:02
      Praktycznie cala solidarnosciowa emigracja doswiadczyla opisanych przeze mnie
      problemow. Ale cale to bractwo milczy w nadziei, ze jak nie sformuluja swoich
      problemow to te problemy znikna. Pozdrawiam Wasze magiczne milczenie,
      braciaszkowie i siostrzyczki w imigracji.
      • josifek Re: Wstydliwi Polacy 16.01.07, 07:33
        moze dlatego ze chcecie wasze polskie pochodzenie ukryc, tak samo jak we
        Wloszech ci z Poludnia chca ich pochodzenie ukryc i jak gebe otworza, to sie to
        od razu slyszy, ale znam jednego jak go pierwszy raz poznalem, to on z usmiechem
        na twarzy reke mnie podaja powiedzial, Donato - terron ( raczej obrazliwa nazwa
        na tych z Poludnia) choc on duzo dluzej, niz ja, juz w polnocnych Wloszech zyl i
        jakos nigdy o nim jako o terronie mysle, czasami to ze sie z innym akcemtem mowi
        w interessach pomaga, bo byli klienci, albo sprzedawcy cie lepiej
        zapamietaja...przeszkadza jak sie machlojki robi.
        • ghotir Re: Wstydliwi Polacy / josifek 21.01.07, 02:20
          josifek napisał: "moze dlatego ze chcecie wasze polskie pochodzenie ukryc"

          Czesciowo masz racje. Przez kilka pierwszych lat mieszkania tutaj odczuwalem
          kazde pytanie o kraj mojego pochodzenia jako osobisty atak na siebie. Wydaje mi
          sie, ze to byla reakcja na moje wlasne poczucie nizszosci wobec ludzi w US.
          Pozniej mi to poczucie nizszosci przeszlo. NIe mam problemow z pytaniami skad
          pochodze; teraz czesto bawi mnie pytanie pytaczy czy ich interesuje moj kraj
          pochodzenia czy stan/prowincja w ktorym ostatnio bylem. To sa zabawy, ktore
          uprawiam z ludzmi, ktorzy sa ciekawi lub zdezorientowani moim akcentem.

          Inna sprawa sa osoby, ktore traktuja mnie jak tredowatego tylko dlatego, ze
          odezwalem sie do nich z obcym akcentem.

          Przed nikim nie ukrywam kraju mojego pochodzenia. W tej sprawie masz racje
          wobec ludzi mowiacych z obcym akcentem ale tylko w ich poczatkowym okresie
          pobytu w innym kraju. Pozniej stapiamy sie z reszta obywateli tego innego
          kraju, czujemy sie u siebie i... dostajemy po tylku od kilku przyglupow. Tych
          przyglupow bardzo latwo jest rozpoznac: maja ten pusty usmiech dla kazdego kto
          wyglada na "zdobywce" i przeksztalcaja ten "usmiech" w grymas kiedy "zdobywca"
          zawodzi ich oczekiwania.

          Moi przyjaciele/znajomi w imigracji zwyczajnie udaja, ze problem nie istnieje.
          Sa tak bardzo zajeci emulowaniem bialych obywateli ich nowych ojczyzn
          (ukrywaniem ich polskiego pochodzenia, jak to wyraziles) , ze jak cos im
          zgrzyta to wola to schowac pod dywan niz ustosunkowywac sie do tego. Nie mniej
          watpliwosci, tez to robilem. Ale od dosc dawna wspomniane dwa kraje to moje
          miejsca zycia. Nie zycze sobie aby ktos kogo traktuje jako sasiada traktowal
          mnie jako przybysza z innej planety.
    • rusek11 Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 11:10
      mam aroganski ruski akcent

      i to mi sie podoba

      he...he...
    • bam_buko Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 13.01.07, 11:56
      Musze przyznac ze mialem z tym problemy przez wiele lat w Ameryce,obecnie
      rowniez czasami w Australii.......zawsze ktos sie znajdzie i spyta ...where
      you come from(czasami wstawiajac "did")
      Trzeba uczciwie przyznac,ze Australia jest b.tolerancyjna, pytaja powiedzmy
      grzecznosciowo....w USA zadaja to pytanie jak chca pokazac swoja wyzszosc lub
      kiedy brak argumentow i czasami wiedzy.
      Najlepiej takich olewac...w USA warto powiedziec,ze znam rowniez rosyjski...to
      robi wrazenie

      ps. w Australi na emigrantow mowia...po cichu" wog bastard" a ci im
      odpowiadaja "bloody POME"
      fonetycznie "pomi"...pochodzi to od skrotu malowanego na wieziennych
      u8braniach pierwszych angielskich emigrantow , wiezniow !!! co
      oznaczalo ...prisoner of mother england
      • ghotir bam_buko 14.01.07, 02:38
        bam_buko napisał: "w USA warto powiedziec,ze znam rowniez rosyjski...to
        robi wrazenie"

        Strzeliles w dziesiatke. Nieswiadom Twojej analizy czasami stwierdzalem, ze
        znam jezyk rosyjski (glownie kiedy ktos mial klopoty z zakupami i ja potrafilem
        rozszyfrowac o co jemu/jej chodzilo). Pozytywna reakcja US ludzi rzeczywiscie
        byla natychmiastowa. Takze przyznaje, ze moja pierwsza sensowna US robote
        zawdzieczalem mojej znajomosci jezyka rosyjskiego. Hmm, wyglada na to, ze w
        wyscigu szczurow szczur pochodzacy z kraju "najmocniejszego" przeciwnika ma
        szanse na szacunek :)

        Dziekuje za Twoj ps. o POME, lubie "trivia".

        Jak zwykle, serdecznie Cie pozdrawiam.
    • manny_ramirez idiotyzmy jak zawsze 13.01.07, 14:47
      trzy czwarte Ameryki ma akcent. Nikt na to uwagi nie zwraca. Chyba ze mowisz tak
      ze kobieta w ogole Ciebie nie zrozumiala. Jesli tak to mozna zrozumiec ze sie
      wylaczyla.
      • fs_suck Re: idiotyzmy jak zawsze 13.01.07, 18:38
        a co powiecie o naszych kochanych rodakach mowiacych po polsku,ktorzy w czasie
        rozmowy uzywaja akcentu angielskiego,to jest dopiero horror,co ciekawe
        niektorzy z nich sa za granica zaledwie po pare lat.Czy tutaj ktos ma jakies
        doswiadczenia?
        • manny_ramirez Re: idiotyzmy jak zawsze 13.01.07, 19:05
          Tak to absolutny horror.

          Nie potrafie tez zrozumiec rodzicow ktorzy prowadzaja dzieciaki do polskiej
          szkoly ale po za nia rozmawiaja z nimi tylko po angielsku.

          gdzie sens w tym?
          • i-love-2-ski Re: idiotyzmy jak zawsze 13.01.07, 19:39
            manny_ramirez napisał:

            > Tak to absolutny horror.
            >
            > Nie potrafie tez zrozumiec rodzicow ktorzy prowadzaja dzieciaki do polskiej
            > szkoly ale po za nia rozmawiaja z nimi tylko po angielsku.
            >
            > gdzie sens w tym?

            ty wogole malo rozumiesz,szczegolnie,ze popularne jest np. w Polsce mowienie do
            dzieci wylacznie po angielsku. rzeczywiscie to idiotyzm,zeby w
            angielskojezycznym kraju twego wyboru mowic nie po angielsku do dzieci:)) manius
            nie zawodzisz nigdy.
            ps.a co poczac z dziecmi,ktore znaja 3 jezyki w jakim do nich mowic aby sie
            zamknely:))
        • ghotir fs_suck 14.01.07, 02:54
          Jestem w tej sprawie z Toba. Nie wspomnialem na tym watku, ze mieszkalem w
          Polsce blisko pol roku i ze czesto ja odwiedzam. Tez doprowadzaja mnie do
          goraczki usilowania naszych rodakow bycia bardzo
          amerykanskimi/niemieckimi/holenderskimi/francuskimi lub cokolwiek. Wiem z
          doswiadczenia ze to przemija z czasem. Wcale nie chce wybaczac tym ludzion ale
          rezerwuje swoje opinie o nich na osobny watek.
      • ghotir Re: idiotyzmy jak zawsze 14.01.07, 02:16
        manny_ramirez napisał: "trzy czwarte Ameryki ma akcent". Nie amerykanski?
        Zechcialbys nas oswiecic na czym opierasz to twierdzenie?

        "Wylacznie sie" to jedna sprawa. Wyraz twarzy wskazujacy na to, ze ona poczula
        sie ukaszona przez jadowitego weza to inna sprawa. Trzecia sprawa jest to, ze
        ten incydent mial miejsce w Kanadzie, nie w Twoim stanie.
    • josifek dziwne jest to ze ja w cazsie mojego 13.01.07, 18:35
      pobytu w PRL zawsze klopoty z pewnymi polakami mialem , bo im sie moj czysto cieszynski( morawski) akcent nie bardzo podobal, pewnym panienkom na szczescie sie podobal.
      To nie problem akcentu, ale co sie za akcentem znajduje( czasy sie tez zmieniaja, po 30 latach moge stwierdzic, ze Niemiec jest duzo lepiej we Wloszech widzianym niz 30 lat temu), jezeli do Texasu pojedziesz to do pewnego stopnia ich zargonrem nie mowiac oni bardzo otwrci sa i jak tylko chcesz to otwarcie do wejscia wyzyskac nagle sie drzwi zamykaja.
      Raczek mysle, ze to nie sprawa akcentu jest, ale roznic w sposobie myslenia i tez ze jak sie nie dobrze jakims jezykiem mowi, to sluchaczowi tez trudno jest cie zrozumiec, chcialbym powiedziec, ze kazdy slang, jest pewnego rodzaju jezykiem, jezykiem, ktory przynaleznosc ustanawia( doskonaly przyklad London).
      • aaki 40 lat mineło a akcent dalej"cieszyński" 13.01.07, 19:07
        .
      • ghotir Josifek, 14.01.07, 07:27
        Ze slangiem uderzyles w dziesiatke.
        • josifek Jedyna rade ktora ci dac moge. 16.01.07, 07:24
          Jak nowa osoba do czynienia masz, to najpierw tylko ja pozdrowic i czekac, az on
          do ciebie pierwsza sie odezwie, jest bardziej przygotowana do sluchania.
    • felusiak1 Panienka nie doceniła ghotira 13.01.07, 21:18
      Wszedł, powiedzial, panienka zwymiotowała. Pewien jesteś, że nie użyłeś
      francuskiego?
      • club66 ReDenerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem? 14.01.07, 05:08
        ghoir napisał:
        >Byla cala w usmiechach kiedy zobaczyla szpakowatego,
        >usmiechnietego, bialego facia - to ja - wchodzacego do sali. Usmiech zniknal
        >z twarzy panienki kiedy ten facio pozdrowil ja z akcentem.

        Powyzszy przyklad z pewnoscia nie ma nic wpolnego z akcentem. Byc moze
        powinienes czesciej sie kapac i zmieniac bielizne.
        • ghotir Re: ReDenerwuja przesady wobec mowiacych z akcent 14.01.07, 07:08
          Uczestnicy forum Polonia wchodza na to forum. Na przyklad, club66 napisał: "Byc
          moze powinienes czesciej sie kapac i zmieniac bielizne. "
          Klubowi spiesze doniesc, ze biore prysznic kiedy mi sie to podoba ale nie mniej
          czesto niz dwa razy dziennie; oczywiscie zmieniam bielizne po kazdym prysznicu.
          Forumowiczom pragne doniesc, ze jak Kluby sie tutaj sprowadzaja to coz zlego
          robimy. Kluby to konkretni mysliciele. Jak oni sie tutaj zadomawiaja to
          oznacza, ze schodzimy na psy w sprawach poziomu analizy. Zaczne poprawe od
          siebie, nie bede Wam opowiadal historyjek, latwych do wciecia sie dla Klubow.

          • explicit Re: ReDenerwuja przesady wobec mowiacych z akcent 16.01.07, 01:41
            Ghotir , my friend , jak chcesz trzymac fason na tym forum , uzbroj sie w
            grubsza skore i cierpliwosc - Bez tego zio-hieny zjedza cie na sniadanie ,
            a resztki rozdziobia zio-sepy ,... Twoj non-conflict engagemant w dyskusji
            jest do tego zacheta , trust me ,... So , my friend , siegnij do slownika i
            odplac od czasu do czasu pieknym za nadobne , z buta i kraweznika , jak jest
            pora ku temu ,...
            ==============================================================================
            Uczestnicy forum Polonia wchodza na to forum. Na przyklad, club66 napisał: "Byc
            moze powinienes czesciej sie kapac i zmieniac bielizne. "
            • ghotir explicit 16.01.07, 02:11
              explicit napisał: "odplac od czasu do czasu pieknym za nadobne"

              trafiles w dziesiatke: mam klopot z filozofia oko za oko.
    • cytrynowa.alternatywa Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 14.01.07, 05:53
      gdybys mial zawod z gatunku tych produktywnych (tj tworzacych wartosci
      materialne w meczarniach miesni lub mozgu), takich jak malarz, hydraulik, czy
      chocby inzynier, albo programista, to bys sie swoim akcentem nie musial
      przejmowac, ale poniewaz ty robisz na froncie filozoficznym gdzie sie przelewa
      niczym ksiadz z pustego w prozne, no to musisz sie liczyc ze jest tam cala masa
      wscibskich i zazdrosnych ludzikow, jesli nie zwyklych wrecz kreatur, obojga
      plci, ktorym po prostu kradniesz latwa, przyjemna, no i platna z kieszeni
      podatnika prace (tak to oni moga widziec)
      • ghotir Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 14.01.07, 07:23
        cytrynowa.alternatywa napisał: "gdybys mial zawod z gatunku tych produktywnych
        [...] to bys sie swoim akcentem nie musial przejmowac"

        Nie chodzi o zawod; wykonywalem i te miesniowe. Chodzi o moja tozsamosc. Bez
        wzgledu na to czy pracuje jako filozof czy pracowalem jako robotnik
        przeladunkowy w porcie jestem traktowany jako Polak, nie jako ja. Wielu Polakow
        za cholere sie ze mna nie zgadza, popatrz na to forum, ale dla moich US i
        kanadyjskich znajomych ja reprezentuje Polakow. Diabli Was nie biora o to, ze
        jakis tam sobie Ghotir jest postrzegany jako Wasz reprezentant? Mnie diabli
        biora o to, ze jestem postrzegany jako reprezentant Kaczynskich lub Leppera, o
        Pulaskim tylko sie zajakne. Chce byc soba ale ten cholerny akcent mi na to nie
        pozwala. Wiem, ze Murzyni tez chcieli byc normalnymi ludzmi ale pigmentacja im
        na to nie pozwalala. Teraz Murzyni maja swoje wlasne lobbies ale biali ludzie
        mowiacy po angielsku z obcym akcentem moga sie tylko udac do Berdyczowa na
        skarge. Przykro mi z tego powodu i przykro mi dlatego, ze moi towarzysze
        imigracyjnego losu zmiataja ten problem pod dywan.
        • felusiak1 Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 14.01.07, 07:31
          ghotir napisał:
          > Diabli Was nie biora o to, ze jakis tam sobie Ghotir jest postrzegany
          > jako Wasz reprezentant?

          Diabli mnie nie biora ale rozumiem teraz skąd biorą sie polish jokes.

          PS. W miare mozliwości, kiedy już wezma cie za reprezentanta i zacznie sie ubaw
          to szepnij im do ucha, żeby wyłączyli felusiaka ze stereotypu. Dziekuję z góry.
          • ghotir Nieproszony/a Felusiak 14.01.07, 09:27
            felusiak1 napisała: "kiedy już wezma cie za reprezentanta i zacznie sie ubaw
            to szepnij im do ucha, żeby wyłączyli felusiaka ze stereotypu"

            Chetnie to zrobie. Pod jednym warunkiem: ze odwalisz sie ode mnie. Tak dlugo
            jak Ty utrzymujesz sie przy glupawym komentowaniu moich postow tak dlugo ja
            bede twierdzil, ze reprezentuje Ciebie.
        • cytrynowa.alternatywa a jesli kobiety moj akcent kochaja? 14.01.07, 09:19
          to mam sie skarzyc? ilekroc zwracam sie do anglosaskich kobiet z moim akcentem,
          to wyczuwam rosnace podniecenie z ich strony.. biora mnie za francuza, co
          dziala na nie jak afrodyzjak
          • ghotir Re: a jesli kobiety moj akcent kochaja? 14.01.07, 09:34
            To sie z nimi przespij.
            • absztyfikant Re: a jesli kobiety moj akcent kochaja? 14.01.07, 09:38
              www.youtube.com/watch?v=zpj-yfTy0PI
            • absztyfikant An American in England 14.01.07, 09:41
              www.youtube.com/watch?v=A4etabZMBhQ&mode=related&search=
            • absztyfikant British accents 14.01.07, 09:42
              www.youtube.com/watch?v=tYxz9yRLDBI&mode=related&search=
    • absztyfikant F*** George Bush 14.01.07, 09:47
      www.youtube.com/watch?v=SMN2lAQZB7s&mode=related&search=
      Te panny mowia fajnym prowincjonalnym angielskim zaspiewem - super!
    • w_ojciech Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 14.01.07, 22:17
      Nie rozumiem Twojego problemu. To ona wystawiła sobie
      świadectwo.

      Po co walczysz o własny obraz w jej mózgu?
      • felusiak1 Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 14.01.07, 22:35
        Bo go szantrapa nie doceniła. Szpakowaty, przystojny, w eleganckim garniturze z
        czterema fakultetami w kieszeni, dorobkiem i pozycja na uniwersytecie a taka
        szantrapa, siksa jedna spojrzała na niego tak jak on spoglada na strzygacego mu
        trawę meksykanina. No qrwa świat sie przewraca...
        • w_ojciech Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 14.01.07, 22:38
          Felusiak
          czy Ty nie możesz powiedzieć tego innym językiem.
          Zawsze musisz kąsać.
          • felusiak1 Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 14.01.07, 23:16
            bo mam w sobie dużo jadu i jak nie kąsam to mię na mózg bije i wtedy jest
            jeszcze gorzej, zamieniam sie wew wilka i gryze rodzinę. Oznajmiam, że wiadome
            osrodki płaca mi za kąsanie a potracaja za wilczenie.
            • ghotir Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 15.01.07, 01:38
              felusiak1 napisała: "zamieniam sie wew wilka i gryze rodzinę. Oznajmiam, że
              wiadome osrodki płaca mi za kąsanie a potracaja za wilczenie."

              Ty, Felusiak, posiadasz rodzine? A to niespodzianka, ze ludziom zechcialo sie z
              zyc z Twoim jadem.

              W sprawie Twoich mocodawcow. Siedzisz tutaj na okraglo. Zatem albo posiadasz
              niezalezne srodki utrzymania albo ktos placi za Twoja obecnosc tutaj.

              Co myslisz o odwaleniu sie ode mnie?
              • felusiak1 Co myślę o odwaleniu sie od ciebie ghotirze złoty? 15.01.07, 05:48
                Nie mam najmniejszego rodzaju odwalać się od ciebie. Napisałem przecie, ze muszę
                gdzieś zgubić jad, zeby otrzymać wynagrodzenie z wiadomych źródeł, a na tobie
                jest łatwo to robić.
                Napisałem, że honorarium za siedzenie na okrągło na forum otrzymuje nie od
                "kogoś" lecz z wiadomych źródel, racz zatem przyjąć to do wiadomości.
                • ghotir Re: Co myślę o odwaleniu sie od ciebie ghotirze z 15.01.07, 09:56
                  felusiak1 napisała: "Nie mam najmniejszego rodzaju odwalać się od ciebie.
                  Napisałem przecie, ze muszę gdzieś zgubić jad, zeby otrzymać wynagrodzenie z
                  wiadomych źródeł, a na tobie jest łatwo to robić."

                  No to sie nie odwalaj; im wiecej jadu wylejesz na mnie tym mniej Twojego jadu
                  dostanie sie innym forumowiczom.

                  Niemilo mi, ze podpieram Cie finansowo :(
            • w_ojciech Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 16.01.07, 02:23
              felusiak1 napisała:
              > bo mam w sobie dużo jadu i jak nie kąsam to mię na mózg bije i wtedy jest
              > jeszcze gorzej, zamieniam sie wew wilka i gryze rodzinę. Oznajmiam, że wiadome
              > osrodki płaca mi za kąsanie a potracaja za wilczenie.
              ================================================
              Ty mi Felusiak
              przypominasz prof. Geremka. Ten, jak głosowanie Narodu wypadło wbrew
              jego oczekiwaniom, to chciał zeby Naród go przepraszał.
              Pamiętasz jak siedziałeś w bunkrze i chciałeś żeby Forum Cię przepraszało?

              Wyciągnąłem Ciebie nieboże strasząc, że zadzwonię do Twojej teściowej.
        • dana33 Re: Denerwuja przesady wobec mowiacych z akcentem 14.01.07, 22:46
          oplulam kawa ekran, felusiak.... :))))
    • moxey a tak na powaznie gothir 15.01.07, 03:22
      lubie cie, ale powiedz (jesli naprawde masz twarda polska wymowe ang. i zdarza
      ci sie ze dzwonisz do slepu mowiac "hi, can i ask you a question about xxx?" a w
      sluchawce slyszysz ci odpowiada "alez oczywiscie, juz panu mowie"):

      dlaczego nie pofatygowales sie na kurs wymowy angielskiej (w tym przyp. amer.)?
      400 dolarow (podejrzewam) - i mialbys o tyle mniej zmatwien, rowniez te penienki
      z ktorymi rozmawiasz. nie wierze, ze nie poprawiliby ci akcentu.

      znalem francuzow, ktorzy mieli chec sie nauczyc i byli nieprawdopodobni, dla
      mnie nie do odroznienia od amerykanow. a wiesz jak silny jest akcent francuski.

      so?...

      mieszkalem w roznych krajach i tylko tam gdzie swiadomie tego nie chcialem
      nie uczylem sie dobrze lokalnego jezyka (sa bowiem takie kraje gdzie nawet to
      nie obroni cie przed uwagami wrednej urzedniczki typu "takie tutaj mamy prosze
      pana zasady w NASZYM kraju" (np., vi har det sa i sverige), bo rasistka pozna
      cie jako obcego (lub dziecko naplywowca) tak czy siak.

      ty oczekujesz ze tubylcy pokochaja cie takim jakim jestes i nie bedziesz dla
      nich pachniach etnicznoscia. powiedz, na jakiej podstawie? albo sie wtapiasz
      albo nie. nie mozesz od nich jednak niczego wymagac. nie namawiam na wtapianie
      sie. tylko stwierdzam fakt.

      w ogole, problemy imigrantow sa ciekawe i zasluguja na osobny watek. moze go zaloze.

      dodam tylko ze wrzucajac do jednego worka rozne regiony ameryki i kanade robisz
      blad rzeczowy. gdybys mieszkal np. w stanach konfederackich, twoj problem by nie
      istnial, tak bylbys przyzwyczajony to ksenofobii i nietolerancji niektorych
      poludniowcow, nawet do jankesow. gdybys natomiast mieszkal w kanadzie, nie
      mialbys tez zapewne problemu, przynajmniej w ontario, gdzie panienka
      wysluchawszy cie odetchnelaby z ulga ze cie w ogole pojmuje.
      • ghotir Re: a tak na powaznie gothir 15.01.07, 08:17
        moxey,

        Uczenie sie to i moja przyjemnosc i zawod. Na dodatek, moja zona nie posunela
        sie w nauce jezyka polskiego poza "dzien dobry" i "dziekuje", "przepraszam"
        lub "czesc" to dla niej wyzsza szkola jazdy. Ale ani szkola ani dom nie
        pozbawily mnie zauwazalnego obcego akcentu. Nie czarujmy sie, to przypadlosc
        wszystkich naplywowcow; po dwunastym roku zycia obcy akcent pozostaje nawet
        tym, ktorym slon na ucho nie nadepnal. Przypadek bialych naplywowcow jest dosc
        bolesny. Kiedy facet z Indii lub Meksyku jest od poczatku traktowany
        podejrzliwie, facet urodzony w Polsce jest najpierw traktowany "normalnie".
        Dopiero jak on otworzy morde to postawa ludzi zmnienia sie radykalnie,
        z "normalnej" na te udzielana "kolorowym ludziom".

        Nie wiem o MidWest, zartowales sobie z tym rasizmem, ale i NY i CA i WA sa
        nieprzyjemne pod tym wzgledem. Canada, przynajmniej BC, jest troche lepsza ale
        nie czarujmy sie: na pewnym poziomie integracji zawsze pozostane Polakiem,
        nawet dla kobiet z ktorymi spalem i dla dzieci, do ktorych powstania
        przyczynilem sie.

        W rodzinie moj ciezki akcent jest akceptowany, na zewnatrz nie. Denerwuje mnie
        to w krajach gdzie podobno ludzie maja prawo do bycia rownymi. Nasluchalem sie
        o zlym traktowaniu ludzi mowiacych z obcym akcentem tak wiele, ze kiedy
        wybieralem kraj osiedlenia nie poprosilem o azyl w Europie Zach. US i Canada
        obiecywaly przygarnac mnie bez wzgledu na moj obcy akcent. Pozniej okazalo sie,
        ze to byla taka sobie obietnica. Place w tych krajach podatki, dalem im czworke
        dzieciakow a wciaz jestem tutaj "obcy".

        Jestem "obcy" podwojnie: jestem "obcy" wsrod ludzi urodzonych tutaj - ten
        cholerny akcent, ktorego nie potrafie sie pozbyc po setkach godzin spedzonych
        na nauce wymowy (moje uniwerki daly mi nie tylko "free" lekcje wymowy, takze
        daly mi indywidualnych nauczycieli) - i wsrod ludzi, ktorzy przybyli tutaj z
        Polski. Ci ostatni wmawiaja mi, ze problem nie istnieje. Miny im troche rzedna
        kiedy jakas panienka traktuje ich w mojej obecnosci tak jak mnie, ale
        natychmiast zmiataja to pod dywan.

        Otoz ja nie mam ochoty zmiatac tego pod dywan. Czuje sie tutaj dostatecznie
        zadomowiony, traktowanie przez panienki nie ma wplywu na moja samoocene ale
        uwazam, ze problem istnieje. I Canada i US zostaly wybudowane przez ludzi
        mowiacych z ciezkim obcym akcentem, czasami ci ludzie nie mowili po angielsku w
        ogole. Nie istnieje powod, dla ktorego posiadacze obcych akcentow maja byc
        teraz traktowani jak tredowaci. A jak sa tak traktowani to maja prawo do
        oburzenia. Teoretycznie przestalismy sadzic ludzi wedlug koloru ich skory.
        Domagam sie nie byc sadzonym w/g mojego akcentu.
        • moxey Re: a tak na powaznie gothir 15.01.07, 08:38
          ok: zrobiles cos zeby sie pozbyc akcentu, nie olewales po prostu tubylcow, nie
          miales postawy roszczeniowej z mety
          • club66 To nie akcent 15.01.07, 19:40
            To nie akcent wzbudza u ludzi awersje do ciebie,... ale nadal mozesz kultywowac
            swoje urojenia. Po lekturze twoich postow mam podobne odczucia :(
            • ghotir Re: To nie akcent 16.01.07, 00:59
              club66,
              Prawie zawsze wzbudzam nieprzyjemne uczucia wsrod bezmozgowcow. Witaj w klubie
              (nie-moim). Naprawde przebrnales przez moje posty? Coz za zaparcie, zwazywszy
              na to, ze nie stac Cie na ich zrozumienie.
              Jak juz sie ogarniesz po wymiotowaniu to laskawie powroc do swojego rodzinnego
              klubu, forum Polonia. Tam Elsbiety Cie przygarniaja a tutaj narazasz sie na
              uwagi, ktorych sensu nie potrafisz zrozumiec.
              • club66 Re: To nie akcent 16.01.07, 04:46
                I widzisz prosty czlowieku, pytales o opinie odnosnie kontaktow miedzyludzkich
                wsrod osob posiadajacych obcy akcent. Napisalem bardzo zrozumiale chociaz nie
                wprost,jakie jest moje zdanie i tylko tobie znanym powodom nie jestes w stanie
                niczego przyjac do wiadomosci. Podobnie jest z fobia odnosnie akcentu, ktora
                uparcie w sobie pielegnujesz. Co do porad, zachowaj je dla dzieci swoich, chyba,
                ze pisac zaczniesz stylem wskazujacym na osobe inteligentna.
                • ghotir Re: To nie akcent 21.01.07, 02:37
                  club66 napisał: "Napisalem bardzo zrozumiale chociaz nie wprost,jakie jest moje
                  zdanie i tylko tobie znanym powodom nie jestes w stanie niczego przyjac do
                  wiadomosci. Podobnie jest z fobia odnosnie akcentu, ktora uparcie w sobie
                  pielegnujesz."

                  Napisales bardzo wprost, ze powinienem sie czesciej kapac i zmieniac bielizne a
                  wtedy moje problemy z obcym akcentem znikna.
                  Czegos nie zrozumialem?

                  Klubie, proponuje Ci powrot na forum Polonia, tam Twoje "bardzo zrozumiale
                  chociaz nie wprost" porady maja okazje bycia docenionymi, przynajmniej przez
                  niewielka czesc forumowiczow. A sio.
                  • felusiak1 Re: To nie akcent 21.01.07, 02:41
                    Czego tu nie rozumieć?
                    club napisał ci, zebyś przestał piździć głupoty i zajął sie poważnie piatym
                    fakultetem. Jak ta twoja z toba wytrzymuje?
                    Z drugiej strony możesz byc bardzo miłym człowiekiem, ale tylko tak długo jak
                    nie piździsz.
            • ghotir Winmy ofiare / club66 21.01.07, 02:28
              club66 napisał: "To nie akcent wzbudza u ludzi awersje do ciebie"

              Tia, panienka wydedukowala z mojego pozdrowienia, ze ja wyslalem Cie do diabla.

              Jak chcesz mi przywalic to przynajmniej zrob to z sensem.
          • ghotir Re: a tak na powaznie gothir 16.01.07, 01:17
            moxey napisał: "musze ci chyba przyznac moralne prawo do protestu"

            Moxey, jezeli znalazles sie w obcych krajach po ukonczeniu dwunastego roku
            zycia to ani czyba ani moralnego prawa do protestu przeciwko przesadom wobec
            ludzi mowiacych z obcym akcentem nie musisz mi przyznawac. Doskonale wiesz, ze
            mam pelne - i konstytucjonalne w US - prawo do protestu. Jezeli praktykujesz
            psychologie w US lub w Kanadzie (ja akurat mam licencje w kilku stanach i w
            jednej prowincji) to doskonale wiesz o czym mowie: klientom wydaje sie, ze ktos
            kto mowi z obcym akcentem nie rozumie ich kultury. Nie chce mi sie wdawac w
            szczegoly "serwisow psychologicznych"; przyjmij do wiadomosci, ze je znam. I
            nie analizuj mnie lub opowiadaj mi "detached" kawalkow.
            Konkretnie: gdzie praktykujesz psychologie i na jakim poziomie? Masz prywatna
            praktyke czy podczepiasz sie pod uniwersyteckie zaklady/wydzialy psychologii?
            Zdarzylo Ci sie ominac moja referencje do Szasz, kim sa Twoi mistrzowie?

            Ja opowiedzialem Ci o sobie. Oczekuje jezeli nie podobnej otwartosci to
            przynajmniej zawodowej otwartosci. Czekam.
            • felusiak1 Re: a tak na powaznie gothir 16.01.07, 02:26
              Czy nigdy nie przyszło ci na myśl, że okeślenie "impertinent fuck" pasuje do
              ciebie jak ulał. moxey traktuje cię poważnie, jest nadwyraz grzeczny i wykazuje
              nadmiar dobrej woli. Go fcuk yourself once and for all, asshole.
              moxey zapewne nie byłby w stanie powiedzieć ci tego co ja czynie z rozkoszą.

              PS. Gdybyś miał do siebie odrobine szacunku poszedłbyś na spacer, bardzo długi
              spacer aby przewietrzyć łepetyne i zgubić kompleksy.
              • ghotir Obelgi Felusiak/a 16.01.07, 02:39
                Felusiak wypowiada sie na forum, ktore podobno posiada "moderatorow". Ciekaw
                jestem gdzie znajduja sie ci moderatorzy.
                • felusiak1 Napisz na mnie donos 16.01.07, 03:33
                  Zadzwoń do Agory.
                  PS. Jeszcze niedawno trułeś d_pę, że wyrzucono twoje wypoty na oślą ławkę i
                  protestowałeś uznajac to za zamach na twoje prawo do wolności słowa.
                  Jednym słowem chciałbys takie prawo posiadać ale odmawiasz go innym?
                  At least be consistent. Kręć sie na karuzeli młocie z czterema fakultetami z
                  łapanki.
                • explicit Re: Obelgi Felusiak/a 16.01.07, 03:47
                  Na litosc Boska czlowieku , felusiak robi dokladnie to co ja ci polecam ,
                  swoja a liberal art mentalnoscia bez skrzypty doswiadczenia w zyciu na
                  krawezniku wystawiasz sie na odstrzal padalcow typu sempiastego , banme
                  i reszte ich pokroju ,... Uziemisz ich latwo ich wlasna bronia , czytaj
                  slownictwem na ich pulapie ,...

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=55575124&wv.x=1&a=55581479
                  Felusiaka zgasisz argumentami popartymi numbers czy cytatami zrodel w czym on
                  sie specjalizuje , na ktore on nie ma lekarstwa ,... Try it ,...

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=55226870&wv.x=1&a=55347916
                  Podtrzymujesz co , swoj zakuty leb ? Jakie zdanie ? Do tej pory sie migasz
                  zio-dupku ,... Po raz trzeci , powtarzam ,... Wypowiedz sie merytorycznie na
                  temat cytatow przytoczonych przez Pat'a gdzie w zio-con artists bezczelnie
                  ingeruja w nasze internal affairs zeby zrobic z nas narzedzie ich brudnej
                  polityki ,... C'mon , masz jaja ? Hit me ,...

                  "As an American air strike in Iran is essential for our existence, we must
                  help (Bush) pave the way by lobbying the Democratic Party (which is conducting
                  itself foolishly) and U.S. newspaper editors. We need to do this in order to
                  turn the Iranian issue to a bipartisan one and unrelated to the Iraq failure."

                  "Bush lacks the political power to attack Iran," writes Tira. Thus, Israel and
                  its U.S. lobbying arm "must turn to Hillary Clinton and other potential
                  presidential candidates in the Democratic Party so that they publicly support
                  immediate action by Bush against Iran."

                  "The Americans must act," Tira concludes. "If they don't, we'll do it
                  ourselves ... (and) we must immediately start preparing for an Iranian
                  response to an attack."

                  According to UPI editor-at-large Arnaud De Borchgrave, Tira's line tracks the
                  New Year's Day message of Likud superhawk "Bibi" Netanyahu, the former prime
                  minister.

                  Said Netanyahu, Israel "must immediately launch an intense, international
                  public relations front first and foremost on the U.S. The goal being to
                  encourage President Bush to live up to specific pledges he would not allow
                  Iran to arm itself with nuclear weapons. We must make clear to the (U.S.)
                  government, the Congress and the American public that a nuclear Iran is a
                  threat to the U.S. and the entire world, not only Israel."

                  Israel's war, says Bibi, must be sold as America's war.


                  • felusiak1 Ide po szpadel, split 16.01.07, 04:06
                    Wykazawszy dobra wole ide odkopać wojenny topór.
                    Ale zanim to zrobię, pozwól że podziekuje ci z całego serca.
                    Nawet nie wiesz jaka niedźwiedzią przysługę uczyniłeś ghotirowi.
                    Zaczynam odkopywać. Odkopałem....
                    split, fcuk you too....
                    • explicit Re: Ide po szpadel, split 16.01.07, 13:48
                      Wbrew pozorom nie zawsze strzelam z biodra , tym razem probuje w nim cos
                      obudzic ,... :))) Zgadnij co ???
                      ==============================================================================
                      Ale zanim to zrobię, pozwól że podziekuje ci z całego serca. Nawet nie wiesz
                      jaka niedźwiedzią przysługę uczyniłeś ghotirowi.


                      That's all you got ? Sprobuj cus dosadniejszego , moze mnie sprowokujesz :)))
                      ==============================================================================
                      split, fcuk you too....

              • ghotir Re: a tak na powaznie gothir / felusiak1 21.01.07, 02:44
                felusiak1 napisała: "moxey traktuje cię poważnie, jest nadwyraz grzeczny i
                wykazuje nadmiar dobrej woli"

                Zdaje sie, ze oddales Moxey niedzwiedzia przysluge.

                To ze on uzywa zwrotow, ktore ty slyszysz od swojego psychoanalityka i uwazasz
                za uprzejme wcale nie oznacza, ze Moxey jest uprzejmy wobec mnie. Za to
                poinformowales mnie ze (1) masz jakis zwiazek z Moxey i (2) traktujesz moje
                wypowiedzi do Moxey jako okazje do ublizania mi.

                Moxey jakos zniknal po tym steku Twoich obelg. Nie sprawdzil sie?
                • felusiak1 odbija ci znowu 21.01.07, 02:59
                  chłopaku, zawsze z przyjemnościa jeżdże po tobie. Rzadko zdarza sie spotkać
                  człowieka do tego stopnia zakompleksionego, nie wspomnę o mild paranoia.
                  moxey był nadwyraz kurtuazyjny w stosunku do ciebie nie tak jak ja.
                  Ja cię uwazam za półgłówka, zakompeksionego polaczka, który nieustannie szuka
                  potwierdzenia własnej wartości. Który z uporem maniaka weryfikuje wartość ludzi
                  według stanowisk jakie zajmują. Szlachcic qrwa. Powinieneś przyjąc posadeę
                  gdzieś na Brooklynie, zamieszkać na Greenpoincie i błyszczeć na Manhattan Avenue
                  w Restauracji Rzeszowianka przy schabowym lub golonce opowiadajac podpitym
                  rodakom o swoich osiagnięciach, fakultetach i licencjach. Mógłbys nawet pokusić
                  sie o napisanie rozprawy o "turystach".
                  PS. Jesteś geniuszem. Punk 2 rozgryzłeś doskonale.
                  Punkt 1 też ale cierpie na niedosyt. Z moxey mam tyle wspólnego co GW Bridge.
                  W sierpniu wracałem przezeń z weekendu.
                • you-know-who a tak na powaznie gothir / felusiak1 21.01.07, 07:17
                  sorki, panowie, bylem zajety. w czym moge pomoc?

                  -----------------
                  przychodzi zajaczek do baru, groznie lypiac podsiniaczonym okiem.
                  pyta - "czy ktos tu chcialby dostac w gebe?"
                  cisza. po chwili wolno wstaje niedzwiedz i mowi. - JA. A CO...?
                  na to zajaczek: "to idz tam za rog, ja tam wlasnie dostalem"

                  choc analogia niepelna, ja bede chyba od dzis odsylal moich adwersarzy do was.

                  (ghotir, zniknalem tu bo wyspowiadalem ze wszystkiego sie moim wtornym watku
                  pt. "niesmiala proba.." i ten uznalem za skonczony, jakze nieslusznie,
                  bo tu, w bezpiecznej odleglosci od meritum, jak widze dyskusja jeszcze jeszcze
                  potrwa...)
    • gosc88 ghotir, a jak bys zareagowal, gdyby ta panienka 16.01.07, 04:02
      powiedziala ci cos takiego: "Oooo !!! facet z ciekawym akcentem" - takie
      wlasnie doswiadczanie miala moja zona bedac w podobnej sytuacji co ty. Co
      wiecej, ta osoba (tez panienka-znajoma mojej zony, rodowita kanadyjka z dziada
      pradzaiada powiedziala nawet ktoregos razu mojej zonie: "Well, I wish I could
      have an accent". Obie panie pracuja w renomowanej IT firmie).

      Reakcja tej panienki na twoj akcent tu w Am.Pln jest naprawde nietypowa. A moze
      jej mina zrzedla nie na twoj akcent lecz na cos innego ??? (cos mi sie wydaje,
      ze to bylo jakies niedorozwiniete kaczecie)
      • ghotir Re: ghotir, a jak bys zareagowal, gdyby / gosc88 21.01.07, 02:52
        gosc88 napisał: "Reakcja tej panienki na twoj akcent tu w Am.Pln jest naprawde
        nietypowa"

        I na tym mozesz zakonczyc pisanie do mnie w tej sprawie. Albo nalezysz do tych
        co zmiataja dyskutowany problem pod dywan albo nigdy nie ruszyles tylka do
        Ameryki Pln aby tam mieszkac.

        Tak, mina wspomnianej panience przywiedla bo mialem pieciodniowy zarost,
        smierdzialem smietnikiem, mialem obled w oczach i wymachiwalem pistoletem.
        Przespij sie, Gosciu.
        • felusiak1 Re: ghotir, a jak bys zareagowal, gdyby / gosc88 21.01.07, 03:10
          ghotir napisał:
          > Tak, mina wspomnianej panience przywiedla bo mialem pieciodniowy zarost,
          > smierdzialem smietnikiem, mialem obled w oczach i wymachiwalem pistoletem.

          No trzeba było od razu prawde napisać a nie piździć o akcentach.
          W pistolet nie wierzę. Myślę, że to były puste ręce
        • gosc88 Re: ghotir, a jak bys zareagowal, gdyby ...... 21.01.07, 04:55
          ghotir napisał:

          > I na tym mozesz zakonczyc pisanie do mnie w tej sprawie. Albo nalezysz do
          > tych co zmiataja dyskutowany problem pod dywan

          Ciagle uwazam, ze reakcja tej panienki byla nietypowa i dlatego taka reakcje
          bym po prostu zignorowal. Bo mowie Ci to musialo byc jakies niewyrobione
          kaczecie (moze nawet school drop-out)

          > albo nigdy nie ruszyles tylka do Ameryki Pln aby tam mieszkac.

          Ja to raczej dawno nie ruszalem tylka Z Ameryki Pln. (mieszkam dosc dlugo w
          Kanadzie), a w omawianej kwestii Kanada czy Ameryka - to jeden pies.
    • felusiak1 I tym akcentem zakończmy ten bzdurny wątek 21.01.07, 07:27

    • ghotir Podsumujmy 24.01.07, 07:16
      Ktos, kto od lat mieszka w Ameryce Pln. i kto twierdzi, ze istnieje tutaj
      przesad wobec ludzi mowiacych z obcym akcentem to jakis idiota, mieczak, itd.
      Nasi dzielni emigranci twierdza, ze albo taki przesad nie istnieje i/lub
      poruszajacy ten temat forumowicz jest idiota. Oczywiscie, kolesie mieszkajacy w
      Polsce i karmieni US propaganda twierdza, ze przesad wobec ludzi mowiacych po
      angielsku z obcym akcentem w ogole nie istnieje w Ameryce Pln.

      Chcialoby mi sie skomentowac wyzej wspomniane wypowiedzi ale wspolczucie
      wobec "underdog" na to mi nie pozwala.

      Za to jestem wciaz ciekaw wypowiedzi tych, ktorzy nie wstydza sie, ze zle sie
      czuli kiedy byli/sa dyskryminowani z powodu swojego obcego akcentu w Ameryce
      PLn.
      • felusiak1 Idź wypłacz się 24.01.07, 18:44
        pamietaj ghotir, zawsze możesz na mnie liczyć.
      • w_ojciech Re: Podsumujmy 25.01.07, 19:04
        Problem chyba ciut źle nam postawiłeś. Dla mnie osobiście
        taka sprawa nie istnieje. Kłopot ma panienka przez to, że
        w jej główce ktoś to tak poukładał. Natomiast rzeczywiście
        gdy będziesz mówł o problemie _ogólnie_, to jest o czym mówić.
        • ghotir Re: Podsumujmy 26.01.07, 08:44
          w_ojciech napisał: "Problem chyba ciut źle nam postawiłeś."

          Masz racje. Staralem sie sprowadzic ten problem do codziennego wymiaru ale
          znowu mi nie wyszlo. Chetnie poprawilbym sie, ale nie wiem jak. Chetnie
          poslucham sie doradcow, to powaznie.

          Owszem, "panience" ktos w glowce zle poukladal. Z jednej strony ona wie, ze ten
          kraj zostal wybudowany i jest wciaz podtrzymywany przez ludzi mowiacych po
          angielsku z ciezkim obcym akcentem lub nie mowiacych po angielsku w ogole. Tego
          ja nauczono w podstawowce, przynajmniej w/g programu nauczania. Z drugiej
          strony rodzina i przyjaciele nauczyli "panienke", ze ktos kto mowi z ciezkim
          akcentem to "smiec", nic nie warty ogrodnik lub sprzataczka domowa, ktorym z
          laski na pocieche wysyla sie butelke piwa na ganek, troche tak jak daje sie
          bezdomnemu psu przegnila kosc. A tu "panienka" znalazla sie w sytuacji, gdzie
          jej obowiazkiem bylo podawanie kawy "smieciowi". Ja nazywam takie
          sytuacje "dysonansem poznawczym".

          Spoleczenstwo US pozbylo sie formalnie takich "dysonansow" wobec Afrykan
          Americans nie przez "affirmative action" rozkazana odgornie, ale przez czarnych
          obywateli US bioracych inicjatywe w tej sprawie: praktycznie kazda zniewaga
          czarnego przez bialych napotykala, i napotyka, sie na odpor ze strony czarnych
          obywateli US. Czasami ten odpor jest tak mocny, ze nazywa sie go "reverse
          discrimination". Tez mi sie to nie podoba, ale podoba mi sie pokaz dumy z
          wlasnych korzeni po stronie African Americans.

          Polacy w US nie potrafia zdobyc sie na taki pokaz. Zmiataja problem pod dywan,
          udaja, ze dyskryminacja z powodu akcentu ich osobiscie nie dotyczy i wyszydzaja
          tych, ktorzy nie godza sie na chowanie tego problemu pod dywan. Poza
          odniesieniem do "macho" filozofii, nie bardzo rozumiem co jest wstydliwego w
          przyznaniu, ze jestesmy dyskryminowani z powodu naszego akcentu.

          Akceptacja faktu jest krokiem wstepnym do podjecia zaradczej akcji. Tak dlugo
          jak bedziemy sobie tlumaczyc, ze problem nie istnieje tak dlugo bedziemy
          dyskryminowani. Czy to tak trudno zrozumiec?
          • felusiak1 Rzadki wypadek masochisty umysłowego 26.01.07, 09:06
            ghotir mam dobry humor i nie dokonam zwykłego wyszydzania.
            Tym razem wejdę na szczyt i stamtąd powiem ci, ze powinieneś odpocząć.
            Wyjmij swój korzeń o okaż dumę. Pomaluj go pasta do butów Kiwi/Black
            i wtedy zastosuj reverse discrimination.
            W tym piórze nie ma atramentu.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja