Znacie juz I ROZUMIECIE POTEGE USA. ______!!!!!

08.04.03, 17:59
nie warto z nimi zaczynac. Wojna w Iraku jest rewolucja w matodach i
skutecznosci przeprowadzania wojny z minimalnymi wojskowymi i cywilnymi
ofiarami . Jeszcze tak skutecznej wojny nie bylo. Taka wojna jest Idealnym
przykladem i przestroga dla arabsko islamskiejk choloty ktora zrozumie ze
nie dorastaja US nawet do kolan. Juz drugi rzad krajow popierajacych
terroryzm zostal usuniet.BRAWO!!!!!!!
    • Gość: Prezes Re: Znacie juz I ROZUMIECIE POTEGE USA. ______!!! IP: *.ces.clemson.edu 08.04.03, 18:04
      v.c napisała:

      > nie warto z nimi zaczynac. Wojna w Iraku jest rewolucja
      w matodach i
      > skutecznosci przeprowadzania wojny z minimalnymi
      wojskowymi i cywilnymi
      > ofiarami . Jeszcze tak skutecznej wojny nie bylo. Taka
      wojna jest Idealnym
      > przykladem i przestroga dla arabsko islamskiejk choloty
      ktora zrozumie ze
      > nie dorastaja US nawet do kolan. Juz drugi rzad krajow
      popierajacych
      > terroryzm zostal usuniet.BRAWO!!!!!!!

      mam nadzieje, ze ty tez niedlugo zostaniesz usuniety
      z tego swiata, amerykanski kutasie !
      • Gość: as Re: Znacie juz I ROZUMIECIE POTEGE USA. ______!!! IP: *.pool.mediaWays.net 08.04.03, 18:22
        Znamy.Atakowanie slabych.
        A co z Korea Polnocna?
        • v.c Re: Znacie juz I ROZUMIECIE POTEGE USA. ______!!! 08.04.03, 19:19
          Jakich slabych? Teraz to slabych ale przed wojna byly zapowiedzi drugiego
          Wietnamu, tak samo zreszta jak z Afganistanem.
      • v.c Re: Znacie juz I ROZUMIECIE POTEGE USA. ______!!! 08.04.03, 19:21
        Tylko na tyle cie stac w obliczu tak jednostronnego wyniku wojny? Prawda boli!
        Mozecie szczekac do konca swiata a US i tak ma was wszystkich w dupie.
    • Gość: as ROZUMIECIE POTEGE USA. ______!!! Taaaak. IP: *.pppool.de 08.04.03, 19:39
      DEBIL AMERYKANSKI

      Wyniki zaszokowaly
      amerykanska opinie publiczna; okazalo sie, ze w USA zyje 27 mln analfabetow i
      45 mln tzw. analfabetow funkcjonalnych. Prawie polowa ze 191 milionow
      doroslych Amerykanow nie jest w stanie wykonac tak prostej czynnosci jak
      wypelnienie przekazu bankowego. Tylko 4 proc. potrafi przy uzyciu
      elektronicznego kalkulatora obliczyc koszt wykladziny, majac podana cene
      metra kwadratowego i rozmiary pokoju.
      Naukowcy przeprowadzajacy
      badania zmuszeni byli zastosowac nowa definicje analfabetyzmu. W tradycyjnym
      pojeciu analfabeta byl osobnik podpisujacy sie krzyzykiem. Testy Departamentu
      Edukacji dowiodly, ze wiele osob umie czytac w technicznym tego slowa
      znaczeniu, tzn. sa w stanie rozszyfrowac slowa, ale brak im umiejetnosci
      koniecznych do korzystania z tej informacji (sa to owi analfabeci
      funkcjonalni, ktorych liczbe szacuje sie na 45 mln). Co ciekawe, polowa osob,
      ktore osiagnely najgorsze wyniki, to absolwenci High School. Niektorzy z
      dyplomami tych uczelni nie umieli w ogole ani czytac, ani pisac.
      Poziom nauczania w USA
      jest o wiele nizszy niz w Europie Zachodniej, np. 40 proc. uczniow
      europejskich szkol srednich jest w stanie rozwiazac zadania matematyczne,
      ktorych 90 proc. amerykanskich uczniow na tym samym poziomie nie umie
      rozwiazac.
      W 1947 r. 45 proc.
      uczniow w USA bylo w stanie odnalezc na mapie Europe, w 1988 r. bylo ich
      zaledwie 25 proc. Podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., kiedy to 500
      tys. zolnierzy amerykanskich znajdowalo sie na froncie, az 80 proc.
      Amerykanow nie wiedzialo, gdzie lezy Irak, natomiast 92 proc. wiedzialo, ze
      prezydent Bush nie lubi i nie bedzie jadl brokul.
      Dzieje sie tak
      pomimo, ze w latach 80. USA zainwestowaly w edukacje 420 mld dol. (czyli o 29
      proc.) wiecej niz kiedykolwiek w historii. W wielkosci wydatkow na
      ksztalcenie studenta Stany ustepuja na swiecie jedynie Szwajcarii. Okazuje
      sie jednak, ze wysokie naklady finansowe nie gwarantuja rownie wysokiego
      poziomu nauczania.

      W USA nie ma matury,
      jedynie SAT dla tych, ktorzy chca studiowac. SAT to skladajacy sie z dwoch
      czesci - matematycznej i werbalnej - egzamin, okreslajacy kwalifikacje do
      studiow wyzszych. Jest on dla uniwersytetow praktycznie tym samym, co Dow-
      Jones-Index dla Wall Street. Dla tych, ktorzy nie chca studiowac, nie jest on
      istotny. Dyplom High School otrzymuje sie niezaleznie od SAT-u. Wystarczy
      zaliczyc dana liczbe kursow (credits).

      Szkoly upodobnily
      sie przez to do centrow handlowych, tzw. shopping malls, ktore przyciagaja
      szerokie spektrum konsumentow o roznych gustach. Przegladajac katalog jednej
      ze szkol (nota bene, liczacy 65 stron i zawierajacy 400 kursow) znajdziemy
      tam takie przedmioty nauczania, jak: astrologia, cheerleading, higiena
      dziecka, mass media, zywnosc, football amerykanski, prostytucja, sztuka
      kulinarna, rysowanie komiksow, bron, gra na gitarze, nauka jazdy, ogien i my,
      szycie plecakow, smierc, jak uzyskac skuteczne srodki antykoncepcyjne itd.
      Jednoczesnie oferta uzalezniona jest od zapotrzebowania uczniow, np. jesli na
      kurs z matematyki nie zapisze sie odpowiednia liczba chetnych, jest on
      skreslony z rejestru.
      W katalogu znalazlem
      tez "jezyk angielski dla klasy 8". Oferowane byly 3 kursy o roznym stopniu
      trudnosci: najwyzszy "dla tych, ktorzy chca i sa w stanie przeczytac 2 albo 3
      ksiazki kwartalnie, i ktorzy napisza o swoich przezyciach czy tez o ksiazce
      raz na tydzien"; sredni "dla uczniow, ktorzy czytaja i pisza tylko wtedy,
      kiedy musza"; najnizszy "dla tych, ktorzy maja klopoty z czytaniem i
      pisaniem. Wiekszosc czytania bedzie wykonywana podczas lekcji." Te ostatnie
      zajecia zdominowane sa przez lekture "Piotrusia Pana" i "Czlowieka Pajaka".
      W Stanach nie istnieje
      cos takiego jak powtarzanie klasy, powtarza sie jedynie nie zaliczony kurs w
      roku nastepnym.
      Co piaty
      publiczny college ma obowiazek przyjac kazdego absolwenta szkoly sredniej bez
      wzgledu na jego wyniki w nauce, jezeli jest obywatelem danego stanu. Oznacza
      to, ze obojetnie, czy uczen zakonczy kurs rysowania komiksow i gotowania
      obiadow, czy fizyki i chemii - i tak zostanie przyjety na studia.

      KLASOWKA CZYLI GWALT

      Swoj wklad w
      obnizanie poziomu wyksztalcenia Amerykanow wniosly tez podreczniki. Badania
      dowiodly, ze uczniowie byli w stanie poradzic sobie z 80 proc. materialu
      zawartego w podrecznikach, zanim w ogole je otworzyli. Bierze sie to stad, ze
      drukowanie podrecznikow stalo sie lukratywnym biznesem. Ponad 20 stanow
      kupuje hurtowo podreczniki dla szkol na swoim terenie. Sprzedanie miastu Los
      Angeles swojego elementarza oznacza zarobienie kilku milionow dolarow.
      Wydawcy nie moga wiec sobie pozwolic na ryzyko, ze ich podreczniki wywolaja
      czyjes niezadowolenie czy protest. Cale sztaby ludzi pisza i kontroluja
      teksty, aby, bron Boze, kogos nie obrazic i nie zgorszyc. Wszelkie kwestie
      kontrowersyjne sa natychmiast wycinane, stad np. w podreczniku historii USA
      brak jakichkolwiek informacji o Thomasie Jeffersonie.
      Powolana przez
      Reagana komisja zwrocila tez uwage na inflacje stopni dokonywana przez
      nauczycieli. Okazalo sie, ze nauczyciele przestawali stawiac zle stopnie,
      poniewaz w spoleczenstwie, ktore kocha cenzurki ponad wszystko, byloby to
      rownoznaczne ze skazywaniem uczniow na niepowodzenie. Wprowadzaloby to
      niezdrowy podzial na obiecujacych sukces i na nieudacznikow, ktorzy mieliby
      pozniej klopoty na rynku pracy.

      CHRYSTUS MOWIL PO ANGIELSKU

      Innym powodem
      kryzysu edukacji w USA, ktorego powolana przez Reagana komisja nie podaje,
      jest niski poziom wyksztalcenia samych nauczycieli. W zawodzie tym wystepuje
      selekcja negatywna; bardziej atrakcyjna jest profesja adwokata lub biznesmena.
      Dosyc znana byla
      sprawa pewnej nauczycielki klas piatych z Chicago, ktora w 1980 r. wniosla
      oskarzenie do sadu, poniewaz szkola nie przedluzyla jej kontraktu. Podczas
      rozprawy poddano ja sprawdzianowi znajomosci slow. Znaczenie
      slowa "suffrage" - czyli prawo do glosowania - podala ona jako: "kiedy ludzie
      z jakiegos powodu cierpia", mylac to slowo z "suffer", co oznacza
      rzeczywiscie "cierpiec". Podobnie wypadla reszta testu. Pomimo to, sedzia
      nakazal przedluzenie jej kontraktu. Zdecydowal sie na to, poniewaz na
      swiadectwie zwolnienia doszukal sie bledu ortograficznego i zlej skladni, zas
      na 82 stronach oficjalnego katalogu szkoly znalazl 77 bledow ortograficznych.
      Nauczycielka, zapytana na ulicy przez
      reportera TV, jakiego przedmiotu uczy, odpowiada: "I teaches English" - "ja
      nauczac angielskiego".


      • v.c Nauka jest gowno warta jak nie wiesz co z nia zrob 08.04.03, 20:18
        Ciekawe ze ci analfabeci rzadza swiatem i przoduja prawie w kazdej dziedzinie
        naukowej czy technologicznej. Analfabeci w USA daja soboe rade znacznie
        lepiej niz reszta swiata.

        Nauka jest gowno warta jak nie wiesz co z nia zrobic. Co ci z wiedzy jak nie
        masz co do garka wlozyc:-)
      • new.yorker Wazne sa tylko wyniki ktore w USA sa POTEZNE!nt 08.04.03, 20:23
Pełna wersja