____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_(((((

11.04.03, 07:21
Ku przestrodze-to jest arabstwo !!!!!!!!!
==========================================================

Porwana za młodu

- Kto mi pomoże odzyskać moje kochane dziecko?! - rozpacza Danuta Tadmuri,
Polka, matka 17-letniej Sary, którą ojciec dziesięć lat temu porwał do Syrii.
- Tata nie pozwala mi wyjechać do mamy. "Masz żyć w Syrii!" - przykazał. A
ja tak strasznie chcę być z mamą - skarży się reporterce "Super Expressu"
Sara.
- Umieram z tęsknoty za córką. Mąż nie zgadza się, by Sara była ze mną. Jego
serce z kamienia nie zmiękło nawet wtedy, kiedy córka próbowała się zabić -
mówi Danuta.
Co tydzień dzwoni do córki. "Saruś, dbaj o siebie, ucz się polskiego.
Wytrzymaj!" - prosi i obiecuje: "Niedługo się zobaczymy". Ostatnio Sara
powiedziała: "Mamo, miałam takie smutne dzieciństwo...". Te słowa tkwią w
sercu Danuty jak drzazga.

Ahmed miał gest
- Młoda i głupia byłam - tak dziś ocenia decyzję o związaniu się z Ahmedem,
Syryjczykiem.

24-letnia Danuta, ładna blondynka (rozwiedziona, wychowywała synka), poznała
Ahmeda w 1984 r. w Krakowie, na wycieczce.

- Spacerowałam z koleżankami po parku. Podszedł, powiedział, że jest mną
zauroczony - wspomina. - Na początku nie podobał mi się.

Koleżanka dała mu numer jej telefonu i potem, w Warszawie, wydzwaniał i
wyznawał jej miłość.

17 lat starszy, w Damaszku miał biuro obrotu nieruchomościami, w Polsce
bywał jako turysta.

- Córka zakochała się. Przeciwni byliśmy temu związkowi, ale nie słuchała -
wzdycha pani Barbara, matka Danuty.

- Ahmed mówił, że samotny jest i żony szuka. Wyjeżdżał do Syrii, wracał i
wyjeżdżał. Paczuszki córce przysyłał. Miał gest - wspomina pani Barbara.

Danuta pojechała do Damaszku. Tam wzięli ślub. Zamieszkali w małym domku z
jego rodziną, na piętrze. Mówił, że musi się opiekować owdowiałą żoną brata
i dziewięciorgiem jej dzieci.

- Zataił przede mną, że to jego pierwsza żona i dzieci. Szok! - opowiada
Danuta.

W Syrii patrzono krzywym okiem, że Ahmed wziął sobie cudzoziemkę i to z
dzieckiem.

- Ahmed okłamał mnie, że są problemy z przedłużeniem wizy i po kilku
miesiącach odwiózł mojego synka Roberta do Polski, do mojej mamy - mówi
Danuta.

Zaszła w ciążę, chciała rodzić w Warszawie. Nie zgodził się.

Zazdrosny despota
W 1987 r. urodziła Sarę. Ahmed, coraz bardziej zazdrosny i despotyczny,
chciał, by Danuta była pokorną, opatuloną po czubek nosa i siedzącą w domu
żoną. Jak miejscowe kobiety.

- Zmuszał mnie do usługiwania jego rodzinie. Coś mu się nie spodobało,
wpadał w szał. Raz złamał mi rękę kijem - wspomina Danuta.

Jego agencja nieruchomości ledwo zipała, ciężko było utrzymać liczną
rodzinę. Żyło się coraz ciężej.

- Nienawidziłam tego okropnego miejsca. Namawiałam męża na wyjazd - mówi
Danuta.

W 1990 r., kiedy Sara miała 3 lata, zgodził się. Wrócili do Polski, wynajęli
mieszkanie i zajęli się handlem. Zaczynali od sprowadzania chust "arafatek".

Sara chodziła do przedszkola, interesy kwitły. Ahmed ściągnął tu swojego
syna. Mimo to, po trzech latach chciał wracać do Syrii. Danuta nie zgadzała
się.


Wspominając 30 stycznia 1993 r. zaczyna płakać.

- Tego dnia podstępnie uprowadził Sarę do Syrii - zaczyna.

Rano pojechał z nią - rzekomo na bazar, barana kupować. Nie wrócił na obiad.
Danutę coś tknęło. Sprawdziła, że zniknął paszport córki.

- Płakała, krzyczała z rozpaczy, uspokoić się nie mogła - mówi o Danucie jej
matka.

Danuta zgłosiła porwanie córki na policję. Usłyszała, że przecież wyjechała
z ojcem. Po trzech miesiącach Ahmed przyjechał, ale sam.

"Jedziesz do Damaszku? Tylko tam możesz być z Sarą" - powiedział. Pojechała.

- Strasznie mną pomiatał. Wytrzymałam dwa miesiące. Serce mi pękało z bólu,
ale wróciłam do Polski. Nie pozwolił mi zabrać Sary. W Syrii na wyjazd
dziecka potrzebna jest zgoda ojca - kontynuuje kobieta.

Zajęła się handlem na Stadionie. Cierpiała, miotała się. Po roku znowu
pojechała do do Sary.

- Byłam dwa lata. Dopadła mnie okropna depresja. Na lekach byłam. Tylko
myślałam o tym, jak z tego piekła wyjechać - opowiada.

W ambasadzie polskiej w Damaszku dowiedziała się, że dopiero jak Sara
osiągnie pełnoletność, może wyrobić polski paszport i decydować o sobie.

W 1996 r. Danuta na dobre opuściła Syrię. Sara miała 9 lat, dobrze mówiła po
polsku.

Od tej pory Danuta nie widziała córki. Rozwiodła się z Ahmedem. Dzwoni do
Sary, wysyła pieniądze i paczki. Dostaje od córki wzruszające
listy. "Mamusiu! Nigdy nie zapomnę chwil, kiedy byłyśmy razem (...). Kiedy
na ulicy zatrzymuje się samochód, myślę, że zaraz z niego wyjdziesz (...).
Miałam takie czarne, smutne dzieciństwo (...).

Danuta poszła do prokuratury. Nie było podstaw, by wszcząć postępowanie.
Polska nie ma umowy z Syrią, jak rozstrzygać takie konflikty.

Nie ma problemu
Latem ub. roku był w Damaszku u Sary 24-letni Robert, jej przyrodni brat,
student.

- Ciągnęło mnie, musiałem się z nią spotkać - opowiada. - Ledwo ją poznałem:
w muzułmańskich ciuchach, chustce na głowie. Popłakaliśmy się ze wzruszenia.

Robert był u siostry w domu: - Piętro domu sprzedane, wszyscy mieszkają na
kupie. Ahmed ma kolejną żonę i dziecko. Sara jest popychadłem: gotuje,
usługuje, zajmuje się dziećmi. Żyje w świecie zakazów i nakazów. Tęskni za
matką i Polską. Boi się ojca. Wielokrotnie obiecywał, że na wakacje zabierze
ją do Polski. Nie zabrał. Chce, by w Syrii za mąż wyszła - opowiada.

Danuta: - Miesiąc temu Sara załamała się, połknęła tabletki, próbowała sobie
podciąć żyły. Była w szpitalu. Muszę ratować córkę, wyrwać ją stamtąd, mieć
przy sobie!!! Nie mogę czekać, aż będzie pełnoletnia. To jeszcze półtora
roku!!!

Ahmed od trzech lat mieszka w Warszawie. Prowadzi bar. Wysoki, chudy,
pomarszczona twarz, mimo 61 lat kruczoczarne włosy.

- Nie porwałem Sary - oburza się. - Wywiozłem ją, bo Danuta nie chciała tam
mieszkać ze mną. Danuta dobra żona była. Czysta. Sara ma tam wszystko.
Będzie mieć 18 lat, może do Polski przyjechać. Nie ma problem!

- Podły człowiek. Jemu na dziecku nie zależy. On mi na złość robi - uważa
Danuta.

- Modlę się za Sarę, żeby jak najszybciej wróciła - mówi Barbara, babcia
dziewczyny.

- Sara jest popychadłem: gotuje, usługuje, zajmuje się dziećmi. Żyje w
świecie zakazów i nakazów - mówi jej brat Robert

Małgorzata Janczewska
    • Gość: jarek Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ IP: *.fastres.net 11.04.03, 07:49
      To ten ksiadz Nigerynski ( ktorego jego biskup odsunal) i ktory z ambony przeszczegal kobiety katolickie przed stosunkami z Arabami mial calkowicie racje, albo sie myle?
    • Gość: Pantera Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ IP: 152.19.37.* 11.04.03, 08:48
      Zgadzam sie calkowicie - to jest oblicze muzlmanstwa, religii pedofila Mahometa.
    • Gość: wasia Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.03, 10:13
      Zamiast Polakom dawac dupy to Araba sie zachcialo. Sama sobie winna.
      • puls Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ 11.04.03, 18:16
        Gość portalu: wasia napisał(a):

        > Zamiast Polakom dawac dupy to Araba sie zachcialo. Sama sobie winna.

        To z seri , to jest arabstwo ,a lupienie ,kradzieze i niszczenie w Iraku
        widzieliscie?
        Arabek arabkowi to robi !
        • Gość: Kasia Kobiety maja dobrze w Islamie , miod . IP: 80.230.26.* 11.04.03, 20:29
          Niech dziekuje , ze nie ukamieniowali.
          • pro+se Re: Kobiety maja dobrze w Islamie , miod . 12.04.03, 07:15
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Niech dziekuje , ze nie ukamieniowali.
          • Gość: i Re: Kobiety maja dobrze w Islamie , miod . IP: 80.230.114.* 15.04.03, 17:12
            Glupie Polki maja ciagotki do arabstwa.
          • puls Re: Kobiety maja dobrze w Islamie , miod . 04.05.03, 21:32
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Niech dziekuje , ze nie ukamieniowali.
    • Gość: Dawid Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ IP: *.perfopol.pl / 172.16.0.* 11.04.03, 22:31
      Szkoda ,że nie raczyli skontaktować się z tym Syryjczykiem. Biorąć pod uwagę
      poziom arabstwa ta historia jest bardzo prawdopodobna z drugiej strony nie
      takie historie wymyślały matki chcące odebrać dzieci ojcom.
      • pro+se Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ 11.04.03, 22:37
        Gość portalu: Dawid napisał(a):

        > Szkoda ,że nie raczyli skontaktować się z tym Syryjczykiem. Biorąć pod uwagę
        > poziom arabstwa ta historia jest bardzo prawdopodobna z drugiej strony nie
        > takie historie wymyślały matki chcące odebrać dzieci ojcom.

        Pierdoly ,to juz ktorys raz z rzedu pisza o arabskim znecaniu sie nad
        kobietami , to zwyrodnialcy i zboczency.
      • Gość: jarek Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ IP: *.fastres.net 12.04.03, 08:06
        Najgorsze jest ze ta historia jest jedna z duzej ilosci podobnych przypadkow, wystarczy zobaczyc w Danii, Szwecji ile maj tych przypadkow, nie mowiac o Francji, Wloszech ( o Hiszpani nie mam zadnych dannych).
        • Gość: samanta Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ IP: *.kabel.telenet.be 12.04.03, 08:45
          Historia jest bardzo smutna ale wychodzac za maz za araba trzeba brac pod
          uwage prawo , ze dziecko nalezy do ojca i jego rodziny . Tego nic nie zmieni
          a w danym przypadku moze tylko pogorszyc stosunki jesli sie idzie na udry.
          To nie przypadek pierwszy i nie ostatni .
          Inna kultura i inne prawa. Dla mnie nie jest dziwne , ze panuja takie
          obyczaje ale dziwne jest , ze wychodzac za maz za cudzoziemca i w dodatku
          araba nie wiedza Polki czym ryzykuja a wystarczyloby zasiegnac porady
          jakiegos prawnika.



          • Gość: Kasia POLKA__maltretowa przez araba-trzeba to naglosnic IP: 80.230.73.* 12.04.03, 08:57
            Gość portalu: samanta napisał(a):

            > Historia jest bardzo smutna ale wychodzac za maz za araba trzeba brac pod
            > uwage prawo , ze dziecko nalezy do ojca i jego rodziny . Tego nic nie
            zmieni
            > a w danym przypadku moze tylko pogorszyc stosunki jesli sie idzie na udry.
            > To nie przypadek pierwszy i nie ostatni .
            > Inna kultura i inne prawa. Dla mnie nie jest dziwne , ze panuja takie


            > obyczaje ale dziwne jest , ze wychodzac za maz za cudzoziemca i w
            dodatku
            > araba nie wiedza Polki czym ryzykuja a wystarczyloby zasiegnac porady
            > jakiegos prawnika.

            Glownie za araba musza wziasc pod uwage , ze moze to byc sadysta i
            zboczeniec !
            Trzeba to naglosnic !
            >
            • Gość: samanta Re: POLKA__maltretowa przez araba-trzeba to naglo IP: *.kabel.telenet.be 12.04.03, 09:20
              Polak tez moze byc sadysta ale w sadzie polskim zwylke prawo jest po stronie
              matki a u arabow ojciec to ojciec a matka sie nie liczy .
              Mozna ja nawet posadzic o nierzad i prawnie ukamieniowac dlatego swoich
              sympatii nie nalezy wiazac obraczka
              • Gość: jarek Re: POLKA__maltretowa przez araba-trzeba to naglo IP: *.fastres.net 12.04.03, 11:57
                Chyba tak nie jest calkowicie, w ostatnich czasach jeden sad w Tunezji przyznal prawo do dzieci wloskiej zonie araba, i chyba tak samo stalo sie w Algerii.
            • Gość: john Re: POLKA__maltretowa przez araba-trzeba to naglo IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.03, 13:16
              Kasia to jest prawie rasizm co ty piszesz i te czasy juz dawno minely. Inne
              kraje inne kultury i o tym powinna ta pani wiedziec wychodzac za cudzoziemca..
              • Gość: Kasia Re: POLKA__maltretowa przez araba-trzeba to naglo IP: 80.230.41.* 12.04.03, 19:50
                Gość portalu: john napisał(a):

                > Kasia to jest prawie rasizm co ty piszesz i te czasy juz dawno minely. Inne
                > kraje inne kultury i o tym powinna ta pani wiedziec wychodzac za
                cudzoziemca..

                Nie zgadzam sie z toba i juz!
                • Gość: john Re: POLKA__maltretowa przez araba-trzeba to naglo IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.03, 20:10
                  No to nie.
            • Gość: Kasia Re: POLKA__maltretowa przez araba-trzeba to naglo IP: 80.230.28.* 13.04.03, 22:13
              Gość portalu: Kasia napisał(a):

              > Gość portalu: samanta napisał(a):
              >
              > > Historia jest bardzo smutna ale wychodzac za maz za araba trzeba brac po
              > d
              > > uwage prawo , ze dziecko nalezy do ojca i jego rodziny . Tego nic nie
              > zmieni
              > > a w danym przypadku moze tylko pogorszyc stosunki jesli sie idzie na udry.
              > > To nie przypadek pierwszy i nie ostatni .
              > > Inna kultura i inne prawa. Dla mnie nie jest dziwne , ze panuja takie
              >
              >
              > > obyczaje ale dziwne jest , ze wychodzac za maz za cudzoziemca i w
              > dodatku
              > > araba nie wiedza Polki czym ryzykuja a wystarczyloby zasiegnac porady
              > > jakiegos prawnika.
              >
              > Glownie za araba musza wziasc pod uwage , ze moze to byc sadysta
              i
              > zboczeniec !
              > Trzeba to naglosnic !
              > >
    • puls Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ 16.04.03, 06:48
      wojo!!!! napisał:

      > Ku przestrodze-to jest arabstwo !!!!!!!!!
      > ==========================================================
      >
      > Porwana za młodu
      >
      > - Kto mi pomoże odzyskać moje kochane dziecko?! - rozpacza Danuta Tadmuri,
      > Polka, matka 17-letniej Sary, którą ojciec dziesięć lat temu porwał do Syrii.
      > - Tata nie pozwala mi wyjechać do mamy. "Masz żyć w Syrii!" - przykazał. A
      > ja tak strasznie chcę być z mamą - skarży się reporterce "Super Expressu"
      > Sara.
      > - Umieram z tęsknoty za córką. Mąż nie zgadza się, by Sara była ze mną. Jego
      > serce z kamienia nie zmiękło nawet wtedy, kiedy córka próbowała się zabić -
      > mówi Danuta.
      > Co tydzień dzwoni do córki. "Saruś, dbaj o siebie, ucz się polskiego.
      > Wytrzymaj!" - prosi i obiecuje: "Niedługo się zobaczymy". Ostatnio Sara
      > powiedziała: "Mamo, miałam takie smutne dzieciństwo...". Te słowa tkwią w
      > sercu Danuty jak drzazga.
      >
      > Ahmed miał gest
      > - Młoda i głupia byłam - tak dziś ocenia decyzję o związaniu się z Ahmedem,
      > Syryjczykiem.
      >
      > 24-letnia Danuta, ładna blondynka (rozwiedziona, wychowywała synka), poznała
      > Ahmeda w 1984 r. w Krakowie, na wycieczce.
      >
      > - Spacerowałam z koleżankami po parku. Podszedł, powiedział, że jest mną
      > zauroczony - wspomina. - Na początku nie podobał mi się.
      >
      > Koleżanka dała mu numer jej telefonu i potem, w Warszawie, wydzwaniał i
      > wyznawał jej miłość.
      >
      > 17 lat starszy, w Damaszku miał biuro obrotu nieruchomościami, w Polsce
      > bywał jako turysta.
      >
      > - Córka zakochała się. Przeciwni byliśmy temu związkowi, ale nie słuchała -
      > wzdycha pani Barbara, matka Danuty.
      >
      > - Ahmed mówił, że samotny jest i żony szuka. Wyjeżdżał do Syrii, wracał i
      > wyjeżdżał. Paczuszki córce przysyłał. Miał gest - wspomina pani Barbara.
      >
      > Danuta pojechała do Damaszku. Tam wzięli ślub. Zamieszkali w małym domku z
      > jego rodziną, na piętrze. Mówił, że musi się opiekować owdowiałą żoną brata
      > i dziewięciorgiem jej dzieci.
      >
      > - Zataił przede mną, że to jego pierwsza żona i dzieci. Szok! - opowiada
      > Danuta.
      >
      > W Syrii patrzono krzywym okiem, że Ahmed wziął sobie cudzoziemkę i to z
      > dzieckiem.
      >
      > - Ahmed okłamał mnie, że są problemy z przedłużeniem wizy i po kilku
      > miesiącach odwiózł mojego synka Roberta do Polski, do mojej mamy - mówi
      > Danuta.
      >
      > Zaszła w ciążę, chciała rodzić w Warszawie. Nie zgodził się.
      >
      > Zazdrosny despota
      > W 1987 r. urodziła Sarę. Ahmed, coraz bardziej zazdrosny i despotyczny,
      > chciał, by Danuta była pokorną, opatuloną po czubek nosa i siedzącą w domu
      > żoną. Jak miejscowe kobiety.
      >
      > - Zmuszał mnie do usługiwania jego rodzinie. Coś mu się nie spodobało,
      > wpadał w szał. Raz złamał mi rękę kijem - wspomina Danuta.
      >
      > Jego agencja nieruchomości ledwo zipała, ciężko było utrzymać liczną
      > rodzinę. Żyło się coraz ciężej.
      >
      > - Nienawidziłam tego okropnego miejsca. Namawiałam męża na wyjazd - mówi
      > Danuta.
      >
      > W 1990 r., kiedy Sara miała 3 lata, zgodził się. Wrócili do Polski, wynajęli
      > mieszkanie i zajęli się handlem. Zaczynali od sprowadzania chust "arafatek".
      >
      > Sara chodziła do przedszkola, interesy kwitły. Ahmed ściągnął tu swojego
      > syna. Mimo to, po trzech latach chciał wracać do Syrii. Danuta nie zgadzała
      > się.
      >
      >
      > Wspominając 30 stycznia 1993 r. zaczyna płakać.
      >
      > - Tego dnia podstępnie uprowadził Sarę do Syrii - zaczyna.
      >
      > Rano pojechał z nią - rzekomo na bazar, barana kupować. Nie wrócił na obiad.
      > Danutę coś tknęło. Sprawdziła, że zniknął paszport córki.
      >
      > - Płakała, krzyczała z rozpaczy, uspokoić się nie mogła - mówi o Danucie jej
      > matka.
      >
      > Danuta zgłosiła porwanie córki na policję. Usłyszała, że przecież wyjechała
      > z ojcem. Po trzech miesiącach Ahmed przyjechał, ale sam.
      >
      > "Jedziesz do Damaszku? Tylko tam możesz być z Sarą" - powiedział. Pojechała.
      >
      > - Strasznie mną pomiatał. Wytrzymałam dwa miesiące. Serce mi pękało z bólu,
      > ale wróciłam do Polski. Nie pozwolił mi zabrać Sary. W Syrii na wyjazd
      > dziecka potrzebna jest zgoda ojca - kontynuuje kobieta.
      >
      > Zajęła się handlem na Stadionie. Cierpiała, miotała się. Po roku znowu
      > pojechała do do Sary.
      >
      > - Byłam dwa lata. Dopadła mnie okropna depresja. Na lekach byłam. Tylko
      > myślałam o tym, jak z tego piekła wyjechać - opowiada.
      >
      > W ambasadzie polskiej w Damaszku dowiedziała się, że dopiero jak Sara
      > osiągnie pełnoletność, może wyrobić polski paszport i decydować o sobie.
      >
      > W 1996 r. Danuta na dobre opuściła Syrię. Sara miała 9 lat, dobrze mówiła po
      > polsku.
      >
      > Od tej pory Danuta nie widziała córki. Rozwiodła się z Ahmedem. Dzwoni do
      > Sary, wysyła pieniądze i paczki. Dostaje od córki wzruszające
      > listy. "Mamusiu! Nigdy nie zapomnę chwil, kiedy byłyśmy razem (...). Kiedy
      > na ulicy zatrzymuje się samochód, myślę, że zaraz z niego wyjdziesz (...).
      > Miałam takie czarne, smutne dzieciństwo (...).
      >
      > Danuta poszła do prokuratury. Nie było podstaw, by wszcząć postępowanie.
      > Polska nie ma umowy z Syrią, jak rozstrzygać takie konflikty.
      >
      > Nie ma problemu
      > Latem ub. roku był w Damaszku u Sary 24-letni Robert, jej przyrodni brat,
      > student.
      >
      > - Ciągnęło mnie, musiałem się z nią spotkać - opowiada. - Ledwo ją poznałem:
      > w muzułmańskich ciuchach, chustce na głowie. Popłakaliśmy się ze wzruszenia.
      >
      > Robert był u siostry w domu: - Piętro domu sprzedane, wszyscy mieszkają na
      > kupie. Ahmed ma kolejną żonę i dziecko. Sara jest popychadłem: gotuje,
      > usługuje, zajmuje się dziećmi. Żyje w świecie zakazów i nakazów. Tęskni za
      > matką i Polską. Boi się ojca. Wielokrotnie obiecywał, że na wakacje zabierze
      > ją do Polski. Nie zabrał. Chce, by w Syrii za mąż wyszła - opowiada.
      >
      > Danuta: - Miesiąc temu Sara załamała się, połknęła tabletki, próbowała sobie
      > podciąć żyły. Była w szpitalu. Muszę ratować córkę, wyrwać ją stamtąd, mieć
      > przy sobie!!! Nie mogę czekać, aż będzie pełnoletnia. To jeszcze półtora
      > roku!!!
      >
      > Ahmed od trzech lat mieszka w Warszawie. Prowadzi bar. Wysoki, chudy,
      > pomarszczona twarz, mimo 61 lat kruczoczarne włosy.
      >
      > - Nie porwałem Sary - oburza się. - Wywiozłem ją, bo Danuta nie chciała tam
      > mieszkać ze mną. Danuta dobra żona była. Czysta. Sara ma tam wszystko.
      > Będzie mieć 18 lat, może do Polski przyjechać. Nie ma problem!
      >
      > - Podły człowiek. Jemu na dziecku nie zależy. On mi na złość robi - uważa
      > Danuta.
      >
      > - Modlę się za Sarę, żeby jak najszybciej wróciła - mówi Barbara, babcia
      > dziewczyny.
      >
      > - Sara jest popychadłem: gotuje, usługuje, zajmuje się dziećmi. Żyje w
      > świecie zakazów i nakazów - mówi jej brat Robert
      >
      > Małgorzata Janczewska
      • puls Setki Polek cierpi z rak arabskich "mezow"...... 10.05.03, 00:25
    • wojo!!!! Re: ____POLKA__maltretowana_OPOWIADA__!!!!!_((((_ 05.05.03, 21:16
      Polska nadal w Egipcie ,nadal maltretowana .(nie ona jedna w tej
      sytuacji ).
Pełna wersja