titus_flavius
13.04.03, 06:56
Ave,
wiele osób pisze tutaj, że kobiety na Zachodzie mają wolność wyboru: mogą
wybierać dowolny model związku z płcią odmienną, pracować lub siedzieć w
domu dziećmi, mieć dzieci lub nie itp.
Zapominają jednak, że do wdrożenia tego typu decyzji potrzebna jest zgoda
partnera ...
Cóż z tego bowiem, że kobieta będzie chciała wziąć ślub i siedzieć w domu z
dziećmi, jak facet powie, że nie chce ślubu, kobieta ma pracować i żadnych
dzieci? Owszem, można powiedzieć, że powinna go rzucić i szukać innego, ale
przyznacie, że nie ma żadnej gwarancji, że innego faceta i to jeszcze o jej
poglądach znajdzie.
Ta rzekoma zachodnia wolność kobiet jest więc wolnością wyłącznie w sensie
negatywnych - daje kobietom możliwość o d m o w y realizowania pewnego
stylu życia, ale nie daje jej możliwości wyboru pożądanego stylu życia.
Jest wręcz odwrotnie: jeżli przyjmiemy, że ogromna większość kobiet swój
docelowy punkt widzi po ślubie w domu przy dzieciach (house wife) to należy
przyjąć, że mają bardzo mizerne szanse na realizacje tego modelu.
Faceci bowiem zrobili się niesłychanie wygodni: domagają się od kobiety nie
tylko zajmowania się domem i dziećmi, ale także pracy zawodowej. Nadto zaś w
ogóle niechętnie godzą się na małżeństwa i dzieci.
Nawet zaś, gdy kobieta ma męża, dzieci, pracę to i tak jest w ciągłym
strachu, że mąż ją porzuci i pódzie do innej, młodszej. Taka kobieta zdaje
sobie sprawę, że los rozwódki z dziećmi jest żałosny, i pozbawia ją w
zasadzie szans na nowego faceta. Dlatego też łatwo daje się zastraszyć i
sterroryzować facetowi, któremu do tego wystarczy tylko jedna groźba, że
odejdzie.
Zważcie, że zachodnia emancypacja kobiet w istocie rzeczy służy facetom, a
nie kobietom.
Jeżeli bowiem przyjmiemy, że faceci chcą co pewien czas zmieniać kobiety, nie
wiążąc się z nimi dożywotnio, ani nawet na stałę, nie chcą ponosić ciężarów
związanych z utrzymaniem rodziny, nie chcą zajmować się dziećmi itp, to można
powiedzieć, że obecny faktyczny model zachodnich związków damsko - męskich
idealnie odpowiada interesom facetów.
I odwrotnie: jeżeli przyjmiemy, że kobiety chcą stabilizacji, gwarancji
utrzymania partnera, dzieci i możliwości ich samodzielnego wychowywania, to
zauważyć musimy, że obecny model nakłada na kobiety obowiązek i pracy
zawodowej i wychowywania dzieci. Społeczeńśtwo więc niejako wymaga od kobiety
pracy w podwójnym wymiarze, nie dając jej nawet gwarancji, że jej facet nie
zostawi.
Swoboda pozostawania lub nie w związkach służy przeciez facetom, gdyż wzyscy
wiedzą, że w takim przypadku to kobieta zostaje na życiowym lodzie, a nie
facet.
T.