i-love-2-ski
30.01.07, 19:16
ktora jak wiadomo ciagle trzeba uzupelniac majac lepsze zrodla informacji z
eretza. a wiec zaczynamy korygowanie faktow:)
Niemcy jako naród cywilizowany nie mogli znieść rozpasanego antysemityzmu za
miedzą. Niestety wszelkie racjonalne argumenty, m. in. to, że zbudują między
Pomorzem i Mazurami autostradę - zwana "korytarzem" - , aby tylko dano Żydom
spokój, nie trafiały do Polaczków. Trzeba było zadziałać siłą.
Nie wypadało jednak Europejczykom napadać na słabszego sąsiada, choćby nie
wiadomo jak był dziki. Sąsiad jednak sam dał powód. Spółka Agora otworzyła
radiostację w Gliwicach przez która namawiała Polaków do tolerancji i wartosci
europejskich. Polskie ksenofoby postanowiły zniszczyć ten nienawistny dla nich
głos postępu. Ponadto głupi Polaczkowie twierdzili, ze od chwili włączenia
radiostacji krowy przestały dawać mleko, a kuury się nieść. Napadli więc na
radiostację. Nadszedł czas przeciwdziałania.
Zaplanowano demonstrację siły, taka "dyplomacja kanonierek". Pancernik Schleswig
Holstein (czy jakoś tam) zaczął strzelać ślepymi nabojami - jak 22 lata
wcześniej krążownk Aurora. Niestety Polacy zaczeli się ostrzeliwać. Strzelali do
samolotów, czasem od którego coś się odrywało i wybuchało. Wybuchła też wobec
tego wojna.
Ok. 4.45 1 września, mleko w ustach tysięcy polskich niemowlaków zmieniło smak z
antysemickiego, na antysemicki z lekkim odcieniem antygermanizmu. Zaczęła się
okupacja. Początkowo wydawało się, że eleganckie patrole w mundurach feldgrau
powstrzymają Polaków, ale niestety nie . By chronić Zydów, zamknięto ich w
gettach, lecz i to nic nie dało - polska tłuszcza żyła chęcią mordu. Trzeba było
wywieźć Żydów do obozów, aby ich ratować, ale nie uwzgledniono dynamiki
historii. W 1942 r. Niemcy byli jeszcze potężni, ale zaczęło się rysować widmo
porażki - przeciw cały świat: Ruscy, Ameryka, no i Niemcy przeczuwali, że w 1944
r. wystapi przeciw nim Brazylia, a to juz nie przelewki. Ponadto germańscy
przewodnicy Europy przecenili swoje siły w niesieniu misji cywilizacyjnej.
Gdziekolwiek się ruszyli napotykali polskich antysemitów. Głupi Polaczkowei,
którzy w każdym widzą Żyda, szukali ich w Tunezji, Libii, a nawet - o zgrozo -
stacjonowali jakis czas w Palestynie. Stworzyli nawet grupe samolotowa "cyrk
Skalskiego", która szukała Żydów na pustyni.
Niemcy słabły, widziały bezowocniość swych starań w obronie Żydów, ponadto
prowadziły wojnę. Obozy z ukrywającymi się Żydami były otoczone przez hordy
żądne krwi. Nie dochodziła żywność. Komendanci raportowali do Berlina: co mamy
robić, Polacy na nas polują i mówią, że dopóki nie wydamy im Żydów lub nie
zlikwidujemy będzie z nami kęsim kęsim.
Zebrali się wobec tego główni Niemcv w Berlinie. Ktoś zaproponował: zróbmy moiże
tak jak Holendrzy zrobią za jakieś 50 lat w Srebrenicy, zwińmy się i zostawmy im
Żydów. Zakrzyczeli go: ty głupi, Holendrzy za 50 lat nie będą prowadzić wojny, a
my prowadzimy, zacznie się chaos, Ruscy raz dwa znajdą się pod Berlinem. To co?
.. Musimy spełnić ich żadania, nie ma innej rady. Zamilkili. W sercu kazdego
Niemca rozległa się muzyka Bacha i zabrzmiały strofy Goethego, tylko w sercu
Hiltera zabrzmiał Mozart i strofy wielkiego austriackiego piłkarza przyszłości
Kuehbauera: "Śmierdzisz Polską". Stwierdzili: trudno, historia nas potępi, ale
nie wydamy ich na żer tym hordom. Zabijemy ich humanitarnie, bedąc do tego
zmuszeni, gazem, Zresztą i tak są chorzy i słabi . Po prostu wybieramy mniejsze
zło, coś jak w przyszłości zrobi pewien polski generał.
Polacy byli wsciekli. Wprawdzie wybili już większość Żydów ok. 98,5%, ale nie
dano im zabic tych zagazowanych - ok. 1,5% Wściekli, że pozbawiono ich ulubinej
rozrywki: "polowanie na Żyda" zastrzelili w lutym 1944 r. Kutscherę. Pdobno
także dlatego, ze chodz\iły plotki, ze jego babka była Żydówką .
Tak to mniej więcej było, więc prosze nie pisać o kolaboracji Polaków a
Hitlerem. :))