stranger.pl
02.02.07, 20:38
Cyt.: "....kto raz zajął jakąś ziemię i zasiedlił ją, to nie wolno już go z
ziemi tej usunąć. Weźmy parę przykładów. Kosowo jest kolebką Serbii, to dla
tego narodu kraina historyczna taka, jak dla nas Wielkopolska. W czasie
niewoli tureckiej pojawiła się tu albańsko-islamska dzicz, która mnożyła się
tu jak króliki i liczy dziś ponad 80% ludności regionu. Ludność ta
kolaborowała z okupantem. I dziś Serbom – prawowitym historycznym mieszkańcom
tej ziemi – nie wolno wygnać najeźdźców, gdyż jest to „czystka etniczna”. To
samo jest z tzw. muzułmanami w Bośni. Są to potomkowie serbskich zdrajców,
którzy przeszli na islam i służyli Turkom. Dziś nie można ich dotknąć, bo
bronią ich "prawa człowieka". Zgodnie z tą zasadą Irlandia Północna
przynależy do Anglików, którzy kiedyś ją podbili i zasiedlili przywiezioną
statkami ludnością. Skoro protestanci stanowią 3/4 ludności tej krainy, to
jest ona angielska.
Skoro po roku 1949 i 1967 Izraelici podbili masę ziem arabskich i osiedlili
tam Żydów, tak, że uzyskali przewagę liczebną, to ziemie te stają się tym
samym izraelskie. To rozumowanie jest logiczne: skoro w 1939 roku Stalin
zagarnął wschodnie ziemie Polski, wywiózł do łagrów Polaków, a przywiózł
Białorusinów i Ukraińców, to są to ziemie białoruskie i ukraińskie...(...)
Jedyną kategorią polityczną jest to, która ze stron konfliktu posiada
więcej „demosu” do zasiedlenia ziemi. Kosowo jest albańskie – choć nigdy nie
było – gdyż 80% jego mieszkańców to Albańczycy; północna Irlandia jest
angielska, gdyż Anglicy to ¾ ludności; Lwów i Wilno jest ukraińskie i
litewskie, gdyż ludność napływowa stanowi tu większość. Jeśli będziemy
konsekwentnie szli tą metodą, do wkrótce dojdziemy do wniosku, że Paryż to
miasto arabskie, gdyż liczba Arabów niedługo przerośnie tu liczbę potomków
Gallów i Franków, a Berlin jest miastem tureckim. To są skutki myślenia
demokratycznego i uznawania za jedyną prawowitość zasadę liczby. Los Izraela
też jest przesądzony: na izraelskie małżeństwo przypada 1-1,5 dziecka,
podczas gdy na arabskie ok. 8. Za 100 lat spadkobiercy Doktryny Geremka będą
musieli uznać jego islamski charakter. Demokracja nigdy nie rozumiała
rozróżnienia między stanem faktycznym, a stanem prawowitym. Nic dziwnego,
wszak sama narodziła się z Rewolucji, czyli z odrzucenia prawowitości przez
zasadę liczby. Liczy się tylko masa – „demos” suwerenny – a nie prawowitość.
Głupi ustrój. Lenin doprowadził jego logikę do skrajnie konsekwentnego
ekstremizmu. Jest nas więcej? To "kradnij ukradzione!". (Adam
Wielomski "Doktryna Geremka")
www.konserwatyzm.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=901&Itemid=111