andreas.007 05.02.07, 19:02 Przcietny Europejczyk w wieku od 18 do 38 lat zmienia prace 3-4 krotnie! Przecietny Amerykanin - DZIESIECIOKROTNIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
polski_francuz Bardzo dobry 05.02.07, 19:06 punkt. Amerykanie przerobile "mobility" w latach 30'. Z tej epoki biora sie tez "caravaning" i inne przenosne domki. Amerykanin nauczyl sie isc za praca. Europejczyk (wyjawszy Polakow) jeszcze nie. Chociaz Polak to raczej idzie za forsa a nie za praca. O wieksza "mobility" tez walczy Komisja EU. PF Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: Bardzo dobry 05.02.07, 19:39 pamietam jak kilka lat temu moi znajomi wraz z dwójka dzieci juz szkolnych przenosili sie do 3miasta, bo szefostwo tam ich teraz potrzebowało! Byłem w szoku... Przeciez mieszkanie, szkoła, znajomi.... A oni zachwyceni, ze maja nowe wyzwanie! Moze powinienem sie przeprowadzic...? ;( Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: Amerykanin i Europejczyk zmienia prace! 05.02.07, 21:01 Na Zachodzie mamy tzw Spaßgesellschaft czyli spoleczenstwo u ktorego na pierwszym miejscu stoi uciecha.Na odwrot jak w USA gdzie na pierwszym miejscu stoi praca. Odpowiedz Link Zgłoś
you-know-who chyba nie rozumiecie 05.02.07, 21:21 ze przenoszenie sie czasami macht Spaß! Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 podobno 05.02.07, 21:28 podobno we Włoszech mężczyźni mysla o ozenku po 40. Żyja i czerpia przyjemnosci, przy mamusi... Chca nacieszyc sie, przeciagnąć... młodość, przyjemnosci.... Po 40. dopiero rodzina! Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: podobno 05.02.07, 21:51 podobno jak się już ożenią to przeprowadzają się tylko kilka ulic od domu,żeby się zbytnio nie oddalać od mamusi. A ja myślałam,że tylko Polacy to takie maminsynki. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm1 Re: Amerykanin i Europejczyk zmienia prace! 05.02.07, 22:23 caesar_pl napisał: > Na Zachodzie mamy tzw Spaßgesellschaft czyli spoleczenstwo u ktorego na pierwsz > ym miejscu stoi uciecha.Na odwrot jak w USA gdzie na pierwszym miejscu stoi pra > ca. - bo w USA praca to uciecha. Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: Amerykanin i Europejczyk zmienia prace! 05.02.07, 22:32 W Korei ,Polsce,Meksyku i Japonii tez... en.wikipedia.org/wiki/Working_hours Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm1 Re: Amerykanin i Europejczyk zmienia prace! 05.02.07, 23:18 caesar_pl napisał: > W Korei ,Polsce,Meksyku i Japonii tez... > en.wikipedia.org/wiki/Working_hours - tak, tylko w USA pracuja dla zarobku, a nie zeby przezyc! i tu nie musisz placic za wakacje jak w EU Odpowiedz Link Zgłoś
de_oakville Spass zamiast pracy? Niet "szpasiba"! 06.02.07, 14:07 Praca to praca, a uciecha to uciecha. Uciecha moze byc na przyklad jazda samochodem po bezkresnych drogach, dobrych i luznych, przejechac przez 4 pory roku w ciagu zaledwie dwoch dni (na przyklad jadac zima z Kanady na Floryde), zobaczyc nad ranem kojota na pustej szosie gdzies w Idaho, wstapic do tawerny, ktora ma wnetrze jak w czasach "dzikiego zachodu", a serwuje swietne piwa, jasne i ciemne, glownie amerykanskie lecz takze niemieckie. I swietne steki. Pogadac z barmanem, ktorego sie widzi po raz pierwszy w zyciu jak ze starym znajomym. Europa ma rowniez swoje zalety, ale zupelnie nieporownywalne, to tak jak porownywac smak tortu ze smakiem wedzonego wegorza. Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 zgadzam sie, a nawet jestem przeciw.... 06.02.07, 15:19 zgadzam sie, ale... jak fonetycznie, to chyba raczej "spasiba"! Ponadto definicja pracy i uciechy! ja mam wiele uciechy w mojej pracy, a czesto wiele pracy by miec ucieche... ;))) Jezeli za prace przyjmiemy, to za co otrzymujemy pieniadze, to ja sie wiecej mecze na siłowni albo na rundzie golfa, a przyjemnośc mam w pracy!!! Trudno tak poprawdzie to rozdzielic... Odpowiedz Link Zgłoś
praszczur1 Re: zgadzam sie, a nawet jestem przeciw.... 06.02.07, 15:38 andreas.007 napisał: > zgadzam sie, ale... > jak fonetycznie, to chyba raczej "spasiba"! > > Ponadto definicja pracy i uciechy! > ja mam wiele uciechy w mojej pracy, > a czesto wiele pracy by miec ucieche... ;))) > > Jezeli za prace przyjmiemy, to za co otrzymujemy pieniadze, > to ja sie wiecej mecze na siłowni albo na rundzie golfa, > a przyjemnośc mam w pracy!!! > > Trudno tak poprawdzie to rozdzielic... >.................................................................. > Andre, Ty niepoprawny szczęściarzu, jak masz pracę która sprawia Ci przyjemnośc, mało tego daje uciechę, jeszcze mało daje pieniądze na takie przyjemnostki jak słownia, golf, jeszcze mało pozwala na te przyjemnostki mieć czas to nie ma na świecie osoby na świecie i ja ci zazdroszczę, ale tylko trochę bo nie gram w golfa ;-))) > Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: zgadzam sie, a nawet jestem przeciw.... 06.02.07, 17:38 zaraz Ciebie to wytłumacze na konkretnem przykładzie... Do firmy przychodze tak koło 13-14. Zas na golfa czy to deszcz czy zimno musze wstac o 7, a bywa 6 rano! W pracy siedze sobie w ciepłym i marudze na forach, a na polu grajac w deszczu, sniegu czy wietrze lub upale muszem i to 5-6 godzin!! O tym, ze człowiek musi sie meczyc na siłowni tłumaczyc nie muszem chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: zgadzam sie, a nawet jestem przeciw.... 06.02.07, 20:24 Andreas Amore dolce vita. Odpowiedz Link Zgłoś