__________FAN_club_BIMI___________________________

    • bimi No świetnie 24.04.03, 14:06
      Widzę, że fanklubik rośnie.
      Witam nowych członków.

      Widzę, że szczególnie mocno interesuje was laserowa ścieżka. Pojawiły sie nawet
      opinie jakobym wierzył, iż WTC zawalono laserem.

      No cóż - prawde mówiąc nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałem -
      wystarczy mi wiedzieć, że ekpipa Busha maczała w tym paluchy. A to, czy zrobili
      to laserem, eksplozją, pożarem, czy może przy pomocy ciągnika z zagrody państwa
      Bushów, mało mnie interesuje...

      Ale, żeby uczynić zadość mej wspaniałej publiczności, wyszperałem dla was
      jeszcze jeden link na ten temat.

      www.americanfreepress.net/Conspiracy/Physicist_Explores_WTC_Collaps/physicist_explores_wtc_collaps.html





      I jeszcze specjalne powitanie dla pana watchmana, dopasowane do jego motywów
      wstąpienia do klubu. Oczywiście, bezwzględnie zawrzeć muszę w min, wspomniane,
      trzy święte słowa; kurwa, chuj i pierdolić.

      Może więc tak:
      Gdybym był choć w jednym procencie takim chujem jak ty, to zapewne też
      pierdolił bym podobne brednie, kurwiąc się na tym forum.
      • v.c Bimi ty jestes perelka ludzkosci:-) 24.04.03, 14:21
        bimi napisał:

        > Widzę, że fanklubik rośnie.
        > Witam nowych członków.
        >
        > Widzę, że szczególnie mocno interesuje was laserowa ścieżka. Pojawiły sie
        nawet
        >
        > opinie jakobym wierzył, iż WTC zawalono laserem.
        >
        > No cóż - prawde mówiąc nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałem -
        > wystarczy mi wiedzieć, że ekpipa Busha maczała w tym paluchy. A to, czy
        zrobili
        >
        > to laserem, eksplozją, pożarem, czy może przy pomocy ciągnika z zagrody
        państwa
        >
        > Bushów, mało mnie interesuje...



        Masz racje Bimi to nie jest istotne jak. Ale jest to istotne dla zrozumienia
        ciebie. Twoja dziecinna naiwnosc wlasnie najlepiej widac w mateialach ktore
        wyszukujesz na Internecie i ktore nam tu podsuwasz jako dowody. To jest
        amatorsko wykonana tandeta z ktorej normalny czlowiek sie smieje. Dlatego
        jestes tak ciekawym i interesujacym czlowiekiem ktory wymyslajacym idiotyczne
        rzeczy a potem podpierajacym te wymysly jeszcze bardziej
        idiotycznymi "dowodami". Jak cie nie kochac? Czym dluzej o czyms rozmawiasz
        tym wiekszego glupka ze siebie robisz.
        My cie naprawde lubimi, to jest prawdziwy FAN CLUB BIMI.

        A co do WTC to juz chyba widziales ze Kingfish juz wszystko wyjasnil, powyzej:-
        )



        >
        > Ale, żeby uczynić zadość mej wspaniałej publiczności, wyszperałem dla was
        > jeszcze jeden link na ten temat.







        >
        > www.americanfreepress.net/Conspiracy/Physicist_Explores_WTC_Collaps/physicist_explores_wtc_collaps.htmla
        >
        >
        >
        >
        >
        > I jeszcze specjalne powitanie dla pana watchmana, dopasowane do jego motywów
        > wstąpienia do klubu. Oczywiście, bezwzględnie zawrzeć muszę w min,
        wspomniane,
        > trzy święte słowa; kurwa, chuj i pierdolić.
        >
        > Może więc tak:
        > Gdybym był choć w jednym procencie takim chujem jak ty, to zapewne też
        > pierdolił bym podobne brednie, kurwiąc się na tym forum.
        • bimi Re: Bimi ty jestes perelka ludzkosci:-) 24.04.03, 14:32
          v.c napisała:

          > Masz racje Bimi to nie jest istotne jak. Ale jest to istotne dla zrozumienia
          > ciebie. Twoja dziecinna naiwnosc wlasnie najlepiej widac w mateialach ktore
          > wyszukujesz na Internecie i ktore nam tu podsuwasz jako dowody. To jest
          > amatorsko wykonana tandeta z ktorej normalny czlowiek sie smieje. Dlatego
          > jestes tak ciekawym i interesujacym czlowiekiem ktory wymyslajacym idiotyczne
          > rzeczy a potem podpierajacym te wymysly jeszcze bardziej
          > idiotycznymi "dowodami". Jak cie nie kochac? Czym dluzej o czyms rozmawiasz
          > tym wiekszego glupka ze siebie robisz.
          > My cie naprawde lubimi, to jest prawdziwy FAN CLUB BIMI.

          Dowodem jest to, co dzieje się na świecie. Moje "materiały" są jedynie
          informacjami które pozwalają te dowody dostrzec.

          Musisz potrafić rozróżnić pomiędzy informacją a dowodem - to co widzisz w
          telewizji, albo czytasz w internecie to jedynie informacje!!! Z tego co wiedzę,
          w twoim przypadku większość z nich jest nieprawdziwa. Więc absolutnie nie
          dziwię się, że nie wierzysz i w moje informacje. Zresztą bardzo słusznie.

          Niemniej jednak, racz zauważyć jedną prostą rzecz: moje informacje, nawet jeśli
          nieprawdopodobne, to jednak wyjasniają wszystkie wątpliwości związane z 11
          września. Gdy twoje, jedynie je namnażają...


          > A co do WTC to juz chyba widziales ze Kingfish juz wszystko wyjasnil,
          > powyzej:-)

          Kingfish wyjasniał już wiele rzeczy. Największą jego niewyjaśnioną zagadką
          pozostaje jednak nadal zadziwiający poziom jego infantylności. Chyba w
          dzieciństwie mama nie pozwalała mu bawić sie kredkami - teraz ma uraz i sobie
          odbija na komputerze.
    • pulsprawdziwy "Logiczne" myslenie Pana BIMI 24.04.03, 14:40
      Bimi mi kiedys wmawial ze AlKaida nie miala nic do czynienia z Pantragonem
      poniewaz jest to nikogo nie interesujacy obiekt:-))))


      Bimi napisal:

      I jeszcze jedna sprawa. Skoro uważasz, że tam faktycznie rozbił się samolot
      porwany przez terrorystów z al Kaidy, to naprawdę myślisz, że ci panowie z
      brodami zadwali by sobie tyle trudu, żeby uderzyć w jakiś, nikogo nie
      interesujący obiekt jakim jest Pentagon? WTC - rozumiem, dużo trupów, ale
      Pentagon... :) Przecież nawet nic mu się nie stało - jak stał tak stoi. Po
      jaką
      więc cholerę było popełniać samobójstwo w walce z wiatrakami? Ja nie wiem - a
      ty? :)


      • Gość: mokasynek Naprawde niewazny budynek.ntHE! IP: *.iconichost.com 24.04.03, 19:36





        pulsprawdziwy napisała:

        > Bimi mi kiedys wmawial ze AlKaida nie miala nic do czynienia z Pantragonem
        > poniewaz jest to nikogo nie interesujacy obiekt:-))))
        >
        >
        > Bimi napisal:
        >
        > I jeszcze jedna sprawa. Skoro uważasz, że tam faktycznie rozbił się samolot
        > porwany przez terrorystów z al Kaidy, to naprawdę myślisz, że ci panowie z
        > brodami zadwali by sobie tyle trudu, żeby uderzyć w jakiś, nikogo nie
        > interesujący obiekt jakim jest Pentagon? WTC - rozumiem, dużo trupów, ale
        > Pentagon... :) Przecież nawet nic mu się nie stało - jak stał tak stoi. Po
        > jaką
        > więc cholerę było popełniać samobójstwo w walce z wiatrakami? Ja nie wiem -
        a
        > ty? :)
        >
        >
    • pulsprawdziwy Bimi Pilotem tez jest 24.04.03, 14:44
      Ale skoro już oczerniasz tych nieistniejącyhc biedaków o to, że latać nie
      potrafili, to muszę ci powiedzieć, że jesteś w błędzie; aby trafić Boeingiem w
      WTC z taką dokładnością, jak widzieliśmy w telewizji potrzebna jest wręcz
      pefrekcja w pilotażu! Trafienie zaś w Pentagon tak, jak zostało
      to "oficjalnie"
      podane (czyli w bok kilkupiętrowego budynku), bez żadnych przyrządów, które
      pozwalały by automatycznie korygować prędkość oraz kąt schodzenia jest wręcz
      nieprawdopodobne! Bo zauważ, że budynek Pentagonu to nie lotnisko - nie ma tam
      elektroniki automatycznie naprowadzającej samolot "na cel".
      Ale, do kogo ja to mówię? Ty przecież i tak wiesz jak było... :)

    • pulsprawdziwy Bimi daje dowod ze to USA rozwalila WTC i 24.04.03, 14:50
      podaje przyczyne obecnej swiatowej sytulacji politycznej.
      Przyczyna/dowod: Morda Busha:-)


      Bimi napisal:
      Wygląda na to, że jest to możliwe, skoro się wydarza. Prawda?
      Choć z drugiej strony niezupełnie; ogromna rzesza osób (przynajmniej w Polsce)
      wie przecież o tym, że w Pentagon nie uderzył żaden samolot. Zauważ więc, że
      fakt ten jest "ukryty" tylko dla tych, którzy sobie go sami ukrywają. Ukrywają
      przez ślepe zaufanie do tych, którzy to właśnie zaufanie wykorzystują.
      A ja nie mam zaufania do waszego rządu! Ja po prostu wiem, że jest on zdolny
      to
      takiego czynu - wystarczy popatrzeć na mordę Busza. A jeśli do tego
      wszystkiego
      dodać to, że "moja wersja" wydaje się być jedyną, która tłumaczy nie tylko
      wykluczające się "oficjalne" informacje n.t. 11 września, ale także obecną
      sytuację polityczną w jakiej znalazł się Świat, to...
      Zresztą, co tu się dużo rozpisywać? - mam po prostu rację. Kto chce niech
      wierzy, kto nie - jego problem.

    • pulsprawdziwy Tak Bimi odpowiada na konkretne pytania: 24.04.03, 15:14
      • pulsprawdziwy Re: Tak Bimi odpowiada na konkretne pytania: 24.04.03, 15:17
        Pytanie:

        First of all how do you know how wide is the destroyed area and if the
        ) superimposed aircraft is shown on the picture in proper scale? Mayby it fits
        ) in the opening but is not scaled properly??


        Odpowiedz:-)
        Bimi:

        Widziałam Boeinga i widziałem Pentagon - myślę, że proporcje wydają się być
        OK.
        Zresztą jest to łatwo policzyć - wystarczy porównać rozpiętośc skrzydeł
        dorysowanego samolotu do wyskokości części ściany, którą widać na zdjęciu.
        Obie
        liczby powinny być znane...
        Poza tym popatrz sobie na zdjęcie nr 3 - wiadać tam proporcję pomiędzy
        wielkością
        dziury w murze, a wozem starażackim. No więc przypomnij sobie teraz proporcje
        pomiędzy wozem strażackim a Boeingiem...





        Fajna odpowiedz: Mozna policzyc, Widac proporcje strazackiego wozu, No więc
        przypomnij sobie teraz proporcje pomiędzy wozem strażackim a Boeingiem.

        Masz racje BIMI wszystko jest juz jasne:-)
        • Gość: Mokasynek Re: Tak Bimi odpowiada na konkretne pytania: IP: *.iconichost.com 24.04.03, 19:40
          pulsprawdziwy napisała:

          > Pytanie:
          >
          > First of all how do you know how wide is the destroyed area and if the
          > ) superimposed aircraft is shown on the picture in proper scale? Mayby it
          fits
          > ) in the opening but is not scaled properly??
          >
          >
          > Odpowiedz:-)
          > Bimi:
          >
          > Widziałam Boeinga i widziałem Pentagon - myślę, że proporcje wydają się być
          > OK.
          > Zresztą jest to łatwo policzyć - wystarczy porównać rozpiętośc skrzydeł
          > dorysowanego samolotu do wyskokości części ściany, którą widać na zdjęciu.
          > Obie
          > liczby powinny być znane...
          > Poza tym popatrz sobie na zdjęcie nr 3 - wiadać tam proporcję pomiędzy
          > wielkością
          > dziury w murze, a wozem starażackim. No więc przypomnij sobie teraz
          proporcje
          > pomiędzy wozem strażackim a Boeingiem...
          >
          >
          >
          >
          >
          > Fajna odpowiedz: Mozna policzyc, Widac proporcje strazackiego wozu, No więc
          > przypomnij sobie teraz proporcje pomiędzy wozem strażackim a Boeingiem.
          >
          > Masz racje BIMI wszystko jest juz jasne:-)

          A o co ci chodzi? Skoro mozna policzyc i ktos na pewno zna proporcje to
          oczywiscie ze dla BIMI to jest dowodem. :-) On nie wie ale jak ktos moze wie
          dla niego to jest dowodem . WOW logika rosliny.
          • bimi Re: Tak Bimi odpowiada na konkretne pytania: 24.04.03, 21:13
            Gość portalu: Mokasynek napisał(a):

            > WOW logika rosliny.

            :)
            "Logika rośliny" to chyba najlepszy tekst, jaki wyprodukwała z siebie, w tym
            wątku, ta wasza żałosna banda. Ale próbujcie dalej - będę was naprowadzał... :)
    • pulsprawdziwy BIMI MATEMATYK:-):-):-):-):-) 24.04.03, 15:29
      OK, to może trochę matematyki:
      Jeśli kąt był taki, jak na rysunku, do którego link podałeś, to kąt schodzenia
      wynosił około 30 stopni. Jeśli by więc rozbić wektor prędkości na poziomy i
      ponowy, to prędkość pionowa będzie w tym przypadku wynosiłą połowę(!)
      prędkości
      poziomej (o ile dobrze policzyłem "w pamięci"). To z kolei oznacza, że na 10
      metrów w pionie, samolot (rónocześnie) pokonuje 20 metrów w poziomie. Tak więc
      nawet jeśli przyjąć, że samolot "lecial w kierunku ziemi", to i tak należy
      pamiętac o tym, że leciał poziomo! Zapenwniem cię, że na pewno nieźle porył by
      po
      tych dachach, gdyby było tak jak piszesz.
    • pan_conti Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 24.04.03, 17:14
      Bimi jest tez moim ulubionym forumowiczem.
      Jak on juz cos wymysli to jest to zupelnie rozbrajajace nawet nie wiadomo jak
      mu zaprzeczac. kompletny brak szarych komurek
      • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 24.04.03, 21:10
        pan_conti napisał:

        > Bimi jest tez moim ulubionym forumowiczem.
        > Jak on juz cos wymysli to jest to zupelnie rozbrajajace nawet nie wiadomo jak
        > mu zaprzeczac. kompletny brak szarych komurek

        Widzę, że ten wątek przyciąga was jak magnes. Muchy zlatują się do swego
        gówna... :)

        Brak szarych komórek, z "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zazwyczaj idą w parze.
        (nie dziwię się więc, że masz takie objawy)
        Za to, na forum, "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zawsze znaczy "on ma rację".
        Nie wiedziałeś o tym? :)
        • Gość: bono\ Re: __________FAN_club_BIMI______________________ IP: *.tlsa.pl 25.04.03, 11:13
          bimi napisał:

          > pan_conti napisał:
          >
          > > Bimi jest tez moim ulubionym forumowiczem.
          > > Jak on juz cos wymysli to jest to zupelnie rozbrajajace nawet nie wiadomo
          > jak
          > > mu zaprzeczac. kompletny brak szarych komurek
          >
          > Widzę, że ten wątek przyciąga was jak magnes. Muchy zlatują się do swego
          > gówna... :)
          >
          > Brak szarych komórek, z "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zazwyczaj idą w
          parze.
          > (nie dziwię się więc, że masz takie objawy)
          > Za to, na forum, "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zawsze znaczy "on ma rację".
          > Nie wiedziałeś o tym? :)
        • Gość: Bono Vox Re: __________FAN_club_BIMI______________________ IP: *.tlsa.pl 25.04.03, 11:16
          bimi napisał:

          > Widzę, że ten wątek przyciąga was jak magnes. Muchy zlatują się do swego
          > gówna... :)
          >
          > Brak szarych komórek, z "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zazwyczaj idą w
          parze.
          > (nie dziwię się więc, że masz takie objawy)
          > Za to, na forum, "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zawsze znaczy "on ma rację".
          > Nie wiedziałeś o tym? :)

          a Kolega nie wie o tym, że czasami z "mądrymi inaczej" nie warto wchodzić w
          polemikę? Ale niech Kolegą się nie ewakuuje z forum, potrzeba nam takich
          okazów...

          PS. przepraszam za tą poprawność polityczną, miałem na myśli.... debilami.
          • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 12:36
            Gość portalu: Bono Vox napisał(a):

            > > Za to, na forum, "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zawsze znaczy "on ma rację"
            > > Nie wiedziałeś o tym? :)
            >
            > a Kolega nie wie o tym, że czasami z "mądrymi inaczej" nie warto wchodzić w
            > polemikę? Ale niech Kolegą się nie ewakuuje z forum, potrzeba nam takich
            > okazów...
            >
            > PS. przepraszam za tą poprawność polityczną, miałem na myśli.... debilami.

            Każdy się może tak tłumaczyć - "ja wiem jak mu odpowiedzieć, ale on jest
            debilem, więc nie będę z nim gadał..."
            Już wam ktoś uwierzy! :)

            Poza tym ja przecież zazwyczaj gadam z wami normalnie. A bez wątpienia, uważam
            was za debili. Dlaczego więc wy nie chcecie ze mną?
            Znaczy nie chcecie dyskutować, bo w wyzywaniu mnie od debili, naiwniaków itp.
            to chyba wyrabiacie trzysta procent normy. Jak to pomnożyć przez ilość sztuk z
            waszego stada, to syzyfowej robótki odpierdzielacie na tym forum co nie
            miara... :)
            • Gość: Bono Vox Re: __________FAN_club_BIMI______________________ IP: *.tlsa.pl 25.04.03, 15:21
              bimi napisał:

              > Każdy się może tak tłumaczyć - "ja wiem jak mu odpowiedzieć, ale on jest
              > debilem, więc nie będę z nim gadał..."
              > Już wam ktoś uwierzy! :)
              >
              > Poza tym ja przecież zazwyczaj gadam z wami normalnie. A bez wątpienia,
              uważam
              > was za debili. Dlaczego więc wy nie chcecie ze mną?
              > Znaczy nie chcecie dyskutować, bo w wyzywaniu mnie od debili, naiwniaków itp.
              > to chyba wyrabiacie trzysta procent normy. Jak to pomnożyć przez ilość sztuk
              z
              > waszego stada, to syzyfowej robótki odpierdzielacie na tym forum co nie
              > miara... :)

              i o to chodzi Kolego :-)))) żyjemy w naprawdę trudnych czasach, lewicowa maść
              powoli zaczyna nam wymierać, dlatego będziemy chołubili takich jak Ty.
              Dyskutować możemy do woli, tylko nawet nie wiesz jak cieżko jest rozmawiać
              z "człowiekiem", który uważa, że 2+2=18,5. Ale uwierz mi, cały czas się
              staramy, cały czas i doceń to Kolego :-))))))


              • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 16:24
                Gość portalu: Bono Vox napisał(a):

                > bimi napisał:
                >
                > > Każdy się może tak tłumaczyć - "ja wiem jak mu odpowiedzieć, ale on jest
                > > debilem, więc nie będę z nim gadał..."
                > > Już wam ktoś uwierzy! :)
                > >
                > > Poza tym ja przecież zazwyczaj gadam z wami normalnie. A bez wątpienia,
                > uważam
                > > was za debili. Dlaczego więc wy nie chcecie ze mną?
                > > Znaczy nie chcecie dyskutować, bo w wyzywaniu mnie od debili, naiwniaków i
                > tp.
                > > to chyba wyrabiacie trzysta procent normy. Jak to pomnożyć przez ilość szt
                > uk
                > z
                > > waszego stada, to syzyfowej robótki odpierdzielacie na tym forum co nie
                > > miara... :)
                >
                > i o to chodzi Kolego :-)))) żyjemy w naprawdę trudnych czasach, lewicowa maść
                > powoli zaczyna nam wymierać, dlatego będziemy chołubili takich jak Ty.
                > Dyskutować możemy do woli, tylko nawet nie wiesz jak cieżko jest rozmawiać
                > z "człowiekiem", który uważa, że 2+2=18,5. Ale uwierz mi, cały czas się
                > staramy, cały czas i doceń to Kolego :-))))))

                Nie jestem twoim kolegą!

                Pierdzielenie - moje poglądy są dla was niewygodne, więc staracie się mnie
                zdyskredytować, jako kogoś naiwnie niewiarygodnego. Aby innym nie chciało
                czytać się moich postów. Ewentualnie, aby mi pisywanie na to forum zbrzydło...

                Wasz problem polega jednak, nie tylko na tym, że jesteście za cieńcy do takiej
                roboty, ale także na tym, że ja mam was po prosu w dupie. A obserwowanie, jak
                się zwijacie po każdym kolejnym wątku opisującym podłość waszych metod, jest
                dla mnie tylko potwierdzeniem tego, o czym wiem, że ma miejsce.
                • kochanka Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 20:14
                  bimi napisał:

                  > Gość portalu: Bono Vox napisał(a):
                  >
                  > > bimi napisał:
                  > >
                  > > > Każdy się może tak tłumaczyć - "ja wiem jak mu odpowiedzieć, ale on j
                  > est
                  > > > debilem, więc nie będę z nim gadał..."
                  > > > Już wam ktoś uwierzy! :)
                  > > >
                  > > > Poza tym ja przecież zazwyczaj gadam z wami normalnie. A bez wątpieni
                  > a,
                  > > uważam
                  > > > was za debili. Dlaczego więc wy nie chcecie ze mną?
                  > > > Znaczy nie chcecie dyskutować, bo w wyzywaniu mnie od debili, naiwnia
                  > ków i
                  > > tp.
                  > > > to chyba wyrabiacie trzysta procent normy. Jak to pomnożyć przez iloś
                  > ć szt
                  > > uk
                  > > z
                  > > > waszego stada, to syzyfowej robótki odpierdzielacie na tym forum co n
                  > ie
                  > > > miara... :)
                  > >
                  > > i o to chodzi Kolego :-)))) żyjemy w naprawdę trudnych czasach, lewicowa m
                  > aść
                  > > powoli zaczyna nam wymierać, dlatego będziemy chołubili takich jak Ty.
                  > > Dyskutować możemy do woli, tylko nawet nie wiesz jak cieżko jest rozmawiać
                  >
                  > > z "człowiekiem", który uważa, że 2+2=18,5. Ale uwierz mi, cały czas się
                  > > staramy, cały czas i doceń to Kolego :-))))))
                  >
                  > Nie jestem twoim kolegą!
                  >
                  > Pierdzielenie - moje poglądy są dla was niewygodne, więc staracie się mnie
                  > zdyskredytować, jako kogoś naiwnie niewiarygodnego.


                  Wrecz odwrotnie BIMI! Jestes bardzo dla nas wygodny. Ty wlasnie osmieszasz
                  wszystkich ludzi z podobnymi do twoich pogladow.




                  Aby innym nie chciało
                  > czytać się moich postów.

                  Wrecz odwrotnie Bimi. Chodzi o to zeby czytali. Twoje podejscie do tematu jest
                  tak idiotyczne ze nastepna osoba rozmawiajaca z kims o tej samej rzeczy nie
                  jest w stanie go traktowac powaznie.




                  Ewentualnie, aby mi pisywanie na to forum zbrzydło...




                  BRON BOZE!!! PISZ ILE SIE DA!!!






                  >
                  > Wasz problem polega jednak, nie tylko na tym, że jesteście za cieńcy do
                  takiej
                  > roboty, ale także na tym, że ja mam was po prosu w dupie.



                  Masz nasz opinie o tobie w dupie i dlatego zalozyles post "czy ja naprawde
                  jestem nienormalny":-) Komu ty kit podstawiasz. Czlowiek ktoremu jest to
                  obojetne nie zaklada watku szukajac uznania:-)







                  A obserwowanie, jak
                  > się zwijacie po każdym kolejnym wątku opisującym podłość waszych metod, jest
                  > dla mnie tylko potwierdzeniem tego, o czym wiem, że ma miejsce.

                  Pisz Bimi Pisz!
                  • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 26.04.03, 15:17
                    kochanka napisała:

                    > Wrecz odwrotnie BIMI! Jestes bardzo dla nas wygodny. Ty wlasnie osmieszasz
                    > wszystkich ludzi z podobnymi do twoich pogladow.

                    > Wrecz odwrotnie Bimi. Chodzi o to zeby czytali. Twoje podejscie do tematu jest
                    > tak idiotyczne ze nastepna osoba rozmawiajaca z kims o tej samej rzeczy nie
                    > jest w stanie go traktowac powaznie.

                    > BRON BOZE!!! PISZ ILE SIE DA!!!

                    Ja wiem kochanko, że my mamy ten etap naszej znajomości już dawno za sobą -
                    kiedyś sobie odpuściłaś próby wyperswadowania mi moich terorii, przez
                    wyśmiewanie ich i mnie. I bardzo słusznie, bo jak wiesz, miałem niezaprzeczalną
                    rację.
                    Teraz v.c. dzielnie próbuje zająć twoje miejsce. Z tym, że teraz wygląda na to,
                    że chłopak nie widzi, że przekroczył garnice samoośmieszenia więc chyba jeszcze
                    trochę to potrwa... :)


                    > Masz nasz opinie o tobie w dupie i dlatego zalozyles post "czy ja naprawde
                    > jestem nienormalny":-) Komu ty kit podstawiasz. Czlowiek ktoremu jest to
                    > obojetne nie zaklada watku szukajac uznania:-)

                    A jakie wątki zakłąda człowiek, któremu jest to obojętne?


                    > Pisz Bimi Pisz!

                    Dobrze, kochanko - postaram się nie zawieść.
                    • kochanka Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 28.04.03, 14:41
                      bimi napisał:

                      > kochanka napisała:
                      >
                      > > Wrecz odwrotnie BIMI! Jestes bardzo dla nas wygodny. Ty wlasnie osmieszasz
                      >
                      > > wszystkich ludzi z podobnymi do twoich pogladow.
                      >
                      > > Wrecz odwrotnie Bimi. Chodzi o to zeby czytali. Twoje podejscie do tematu
                      > jest
                      > > tak idiotyczne ze nastepna osoba rozmawiajaca z kims o tej samej rzeczy ni
                      > e
                      > > jest w stanie go traktowac powaznie.
                      >
                      > > BRON BOZE!!! PISZ ILE SIE DA!!!
                      >
                      > Ja wiem kochanko, że my mamy ten etap naszej znajomości już dawno za sobą


                      Ktory etap? Ten w ktorym walisz przeklenstwami i nagle bez zadnej podstawy
                      obrazasz ludzi z ktorymi dyskutujesz?




                      -
                      > kiedyś sobie odpuściłaś próby wyperswadowania mi moich terorii, przez
                      > wyśmiewanie ich i mnie. I bardzo słusznie, bo jak wiesz, miałem
                      niezaprzeczalną
                      >
                      > rację.










                      > Teraz v.c. dzielnie próbuje zająć twoje miejsce. Z tym, że teraz wygląda na
                      to,
                      >
                      > że chłopak nie widzi, że przekroczył garnice samoośmieszenia więc chyba
                      jeszcze
                      >
                      > trochę to potrwa... :)
                      >
                      >
                      > > Masz nasz opinie o tobie w dupie i dlatego zalozyles post "czy ja naprawde
                      >
                      > > jestem nienormalny":-) Komu ty kit podstawiasz. Czlowiek ktoremu jest to
                      > > obojetne nie zaklada watku szukajac uznania:-)
                      >
                      > A jakie wątki zakłąda człowiek, któremu jest to obojętne?
                      >
                      >
                      > > Pisz Bimi Pisz!
                      >
                      > Dobrze, kochanko - postaram się nie zawieść.
                      • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 28.04.03, 15:24
                        bimi napisał:

                        > > kochanka napisała:
                        > >
                        > > Masz nasz opinie o tobie w dupie i dlatego zalozyles post "czy ja naprawde
                        > > jestem nienormalny":-) Komu ty kit podstawiasz. Czlowiek ktoremu jest to
                        > > obojetne nie zaklada watku szukajac uznania:-)
                        >
                        > A jakie wątki zakłąda człowiek, któremu jest to obojętne?

                        Ktoś, komu obojętne jest zdanie innych na jego temat, w ogóle nie zakłada
                        wątków, w których pyta innych o ich zdanie o sobie. To się wydaje takie
                        proste, że nawet pięciolatek by to chwycił. Cóż, znowu przeceniono twoje
                        możliwości intelektualne.
                        • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 30.04.03, 19:22
                          mr_watchman napisał:


                          > > A jakie wątki zakłąda człowiek, któremu jest to obojętne?
                          >
                          > Ktoś, komu obojętne jest zdanie innych na jego temat, w ogóle nie zakłada
                          > wątków, w których pyta innych o ich zdanie o sobie. To się wydaje takie
                          > proste, że nawet pięciolatek by to chwycił. Cóż, znowu przeceniono twoje
                          > możliwości intelektualne.

                          Skoroś taki mądrala, to może mi powiesz cwaniaczku, co ma zrobić człowiek,
                          któremu jest to obojętne, ale który jest ciekawy, czy banda pajaców, która od
                          miesięcy wyzywa go od zdziecinniałych naiwniaków faktycznie ma na myśli coś
                          istniejącego, czy może jest to jedynie ich sposób dyskutowania...
                          He?

                          Jak ty bys to zrobił? Zadzwonił byś do OBOPu? :)
                      • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 30.04.03, 19:17
                        kochanka napisała:

                        > Ktory etap? Ten w ktorym walisz przeklenstwami i nagle bez zadnej podstawy
                        > obrazasz ludzi z ktorymi dyskutujesz?

                        Ten też. Ale tylko dlatego, że tobie moje przekleństwa przeszkadzają o wiele
                        bardziej, niż mi twoje faszystowskie wypociny. Ja, choć też przykro mi czytać
                        niektóre wasze teksty, nie poddaje się jednak i staram się dyskutować
                        merytorycznie. Podczas gdy ty kończysz rozmowę, zrzucając winę na moją
                        prezencję i sposób wyrażania myśli.

                        Nigdy nie obrażam ludzi bez podstawy. Nigdy nawet nie obrażam ich bez celu -
                        jeśli nawet to robię, to tylko po to, aby bardziej precyzyjnie wyrazić im co
                        myślę o nich, lub o poglądach, które prezentują

                        Zaś wasze poglądy są dla mnie takie, że prawde mówiąc, nie znam aż tak mocnych
                        przekleństw. Ale jeśli nie lubisz czytać najczęściej używajej przez zwykłych
                        Polaków polszczyzny, to może faktycznie nie powinniśmy ze sobą rozmawiać. Po co
                        masz się jeszcze denerwować?
                        Weź może idź do kina. Tylko uważaj, żeby broń boże nie był to jeden z tych
                        nowych filmów. Najlepiej skocz na Bolka i Lolka... :)
        • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 11:26
          bimi napisał:

          > Widzę, że ten wątek przyciąga was jak magnes. Muchy zlatują się do swego
          > gówna... :)

          Bimi, pamiętasz? Już ci to tłumaczyłem - słowo "gówno" idealnie komponuje się
          z opisem twojej osobowości. Widzę, że wziąłeś to sobie to serca.
          A przy okazji - jak się miewa twój stary (jak sam go nazywasz)? Dalej
          zagrzebany w śmietniku?
          • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 12:41
            mr_watchman napisał:

            > bimi napisał:
            >
            > > Widzę, że ten wątek przyciąga was jak magnes. Muchy zlatują się do swego
            > > gówna... :)
            >
            > Bimi, pamiętasz? Już ci to tłumaczyłem - słowo "gówno" idealnie komponuje się
            > z opisem twojej osobowości. Widzę, że wziąłeś to sobie to serca.

            Mylisz się. Gówno wypływa na wierzch, gdy ktoś taki jak ja, zbełta gnojówkę, w
            której wy się nurzacie. A ten wątek to po prostu bełtanie waszego syfu,
            śmierdziele.


            > A przy okazji - jak się miewa twój stary (jak sam go nazywasz)? Dalej
            > zagrzebany w śmietniku?

            Ma się nieźle - dziękuję. Choć nigdy nie był zagrzebany w śmietniku. Kto ci
            takich rzeczy naopowiadał? v.c.? A to kłamca cholerny... :)

            W przeciwieństwie do twoich przodków, którzy, wraz z tobą, sami są śmietnikiem
            ludzkości...
            • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 13:44
              bimi napisał:

              > Mylisz się. Gówno wypływa na wierzch, gdy ktoś taki jak ja, zbełta gnojówkę,
              > w której wy się nurzacie. A ten wątek to po prostu bełtanie waszego syfu,
              > śmierdziele.

              Rzeczywiście - mieszanie gnojówki to chyba jedyna czynność, z jaką jesteś w
              stanie dać sobie radę. Ale czy nie czujesz dumy, że wśród forumowiczów urosłeś
              do rangi symbolu? Głupoty co prawda, ale cóż - jaki pan, taki kram.

              > Ma się nieźle - dziękuję. Choć nigdy nie był zagrzebany w śmietniku. Kto ci
              > takich rzeczy naopowiadał? v.c.? A to kłamca cholerny... :)

              Bimi - to logiczne. Gdzie można spotkać ludzi twojego pokroju? Przecież nie w
              bibliotece ani nie w muzeum.

              > W przeciwieństwie do twoich przodków, którzy, wraz z tobą, sami są
              > śmietnikiem ludzkości...

              Tak, zgadza się: twoi i moi przodkowie istotnie się różnią - zważywszy
              jeszcze, że ty pod pojęciem "śmietnika" rozumiesz m.in. liberalizm.
              • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 14:35
                mr_watchman napisał:

                > bimi napisał:
                >
                > > Mylisz się. Gówno wypływa na wierzch, gdy ktoś taki jak ja, zbełta gnojówk
                > ę,
                > > w której wy się nurzacie. A ten wątek to po prostu bełtanie waszego syfu,
                > > śmierdziele.
                >
                > Rzeczywiście - mieszanie gnojówki to chyba jedyna czynność, z jaką jesteś w
                > stanie dać sobie radę. Ale czy nie czujesz dumy, że wśród forumowiczów urosłeś
                > do rangi symbolu? Głupoty co prawda, ale cóż - jaki pan, taki kram.

                Dumny? Bez przesady. Niby z czego? Równie dobrze mógł bym pójść do piaskownicy
                i czuć się dumny z tego, że potrafię ulepić najładniejsze babki z pisaku.
                Jesteście badą żałosnych półgłówków - przekomarzanie się z wami, to dla mnie
                jedynie dobry sposób na zabicie czasu.
                Sami rozdmuchujecie wątek do, jak wam się wydaje, globalnych rozmiarów. Problem
                w tym, że nie tylko dla mnie, ale i dla całej reszty jesteście bandą żałosnych
                pajaców i jedynie tak traktowane są wasze wypociny przez całe to forum.

                Ja to rozumiem w ten sposób, że jestem po prostu jednyną osobą na tym forum,
                która ma ochotę bawić się z wami.


                > > Ma się nieźle - dziękuję. Choć nigdy nie był zagrzebany w śmietniku. Kto ci
                > > takich rzeczy naopowiadał? v.c.? A to kłamca cholerny... :)
                >
                > Bimi - to logiczne. Gdzie można spotkać ludzi twojego pokroju? Przecież nie w
                > bibliotece ani nie w muzeum.

                Faktycznie - nadaję przecież ze śmietnika, gdzie mieszkam razem ze swoim starym.
                To przecież logiczne! :)


                > > W przeciwieństwie do twoich przodków, którzy, wraz z tobą, sami są
                > > śmietnikiem ludzkości...
                >
                > Tak, zgadza się: twoi i moi przodkowie istotnie się różnią - zważywszy
                > jeszcze, że ty pod pojęciem "śmietnika" rozumiesz m.in. liberalizm.

                Jaki liberalizm? Coś ty znowu wymyślił?
                • v.c Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 14:40
                  bimi napisał:

                  > mr_watchman napisał:
                  >
                  > > bimi napisał:
                  > >
                  > > > Mylisz się. Gówno wypływa na wierzch, gdy ktoś taki jak ja, zbełta gn
                  > ojówk
                  > > ę,
                  > > > w której wy się nurzacie. A ten wątek to po prostu bełtanie waszego s
                  > yfu,
                  > > > śmierdziele.
                  > >
                  > > Rzeczywiście - mieszanie gnojówki to chyba jedyna czynność, z jaką jesteś
                  > w
                  > > stanie dać sobie radę. Ale czy nie czujesz dumy, że wśród forumowiczów uro
                  > słeś
                  > > do rangi symbolu? Głupoty co prawda, ale cóż - jaki pan, taki kram.
                  >
                  > Dumny? Bez przesady. Niby z czego? Równie dobrze mógł bym pójść do
                  piaskownicy
                  > i czuć się dumny z tego, że potrafię ulepić najładniejsze babki z pisaku.
                  > Jesteście badą żałosnych półgłówków - przekomarzanie się z wami, to dla mnie
                  > jedynie dobry sposób na zabicie czasu.
                  > Sami rozdmuchujecie wątek do, jak wam się wydaje, globalnych rozmiarów.
                  Problem
                  >
                  > w tym, że nie tylko dla mnie, ale i dla całej reszty jesteście bandą
                  żałosnych
                  > pajaców i jedynie tak traktowane są wasze wypociny przez całe to forum.



                  Mowiac o pajacach i zaloznych ludziach. Ilu forumowiczow odpowiedzialo
                  pozytywnie na forum Actualnosci na twoje pytanie czy jestes normalny?




                  >
                  > Ja to rozumiem w ten sposób, że jestem po prostu jednyną osobą na tym forum,
                  > która ma ochotę bawić się z wami.
                  >
                  >
                  > > > Ma się nieźle - dziękuję. Choć nigdy nie był zagrzebany w śmietniku.
                  > Kto ci
                  > > > takich rzeczy naopowiadał? v.c.? A to kłamca cholerny... :)
                  > >
                  > > Bimi - to logiczne. Gdzie można spotkać ludzi twojego pokroju? Przecież ni
                  > e w
                  > > bibliotece ani nie w muzeum.
                  >
                  > Faktycznie - nadaję przecież ze śmietnika, gdzie mieszkam razem ze swoim
                  starym
                  > .
                  > To przecież logiczne! :)
                  >
                  >
                  > > > W przeciwieństwie do twoich przodków, którzy, wraz z tobą, sami są
                  > > > śmietnikiem ludzkości...
                  > >
                  > > Tak, zgadza się: twoi i moi przodkowie istotnie się różnią - zważywszy
                  > > jeszcze, że ty pod pojęciem "śmietnika" rozumiesz m.in. liberalizm.
                  >
                  > Jaki liberalizm? Coś ty znowu wymyślił?
                  • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 14:47
                    v.c napisał:

                    > Mowiac o pajacach i zaloznych ludziach. Ilu forumowiczow odpowiedzialo
                    > pozytywnie na forum Actualnosci na twoje pytanie czy jestes normalny?

                    Wiecej, niż odpowiedziało by na twoje... :)
                    • v.c Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 15:10
                      bimi napisał:

                      > v.c napisał:
                      >
                      > > Mowiac o pajacach i zaloznych ludziach. Ilu forumowiczow odpowiedzialo
                      > > pozytywnie na forum Actualnosci na twoje pytanie czy jestes normalny?
                      >
                      > Wiecej, niż odpowiedziało by na twoje... :)


                      Prawda Bimi jest taka:

                      ;-)
                      Autor: Gość: tato IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
                      Data: 24-04-2003 22:21 + dodaj do ulubionych wątków

                      + odpowiedz na list

                      + odpowiedz cytując


                      -------------------------------------------------------------------------------
                      -
                      bimi napisał:
                      > Czy ja naprawdę jestem taki dziwny? Znaczy się bardziej nienormalny niż
                      > optymalna średnia, zawężona do granic zdrowego rozsądku...
                      >
                      > Może być tak, lub nie :)

                      Nikt nie odpowiada, bo nikt nie chce Cie urazić ;-)
                      A tak na poważnie (a może to było już na poważnie ? :P), MOJE ZDANIE jest
                      takie, że jesteś nie tyle dziwny czy nienormalny, tylko mało inteligenty i za
                      bardzo wierzący w swoją nieomylność. :) I na pewno nie mieścisz się w
                      średniej !

                      Pozdro


                      Jestes osoba znana na forum a na tym watku jest tylko jeden zdecydowanie
                      pozytywny post. Osoba powazana z ktorej opinia wszyscy sie licza miala by
                      pelno wpisow na tak prowokujace pytanie. Tak ludzie okazuja uznanie. A twoj
                      post? Wiekszosc go unika poniewaz nikt nie chce zrobic ci przykrosci. Chyba
                      tyle z tego postu zrozumiales.
                      • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 15:27
                        v.c napisał:

                        > Jestes osoba znana na forum a na tym watku jest tylko jeden zdecydowanie
                        > pozytywny post. Osoba powazana z ktorej opinia wszyscy sie licza miala by
                        > pelno wpisow na tak prowokujace pytanie. Tak ludzie okazuja uznanie. A twoj
                        > post? Wiekszosc go unika poniewaz nikt nie chce zrobic ci przykrosci. Chyba
                        > tyle z tego postu zrozumiales.

                        Posty zdecydowanie pozytywne mnie nie interesują. Podobnie jak te bezzasadnie
                        negatywne. A post który przytoczyłeś należał zresztą do tej drugiej grupy.

                        Chodziło mi o szczere odpowiedzi, a tych było kilka. I bynajmniej, w żadej z
                        nich termin "niesamowicie naiwny", czy coś w tym stylu, nie zaistniał... :)

                        Nie wiem dlaczego większość go unika. Myśle, że nie chcą raczej zrobić
                        przykrości sobie, niż mi. Wiesz, zadawanie się z antysmietą nie zawsze idzie w
                        parze z, od miesięcy wypracowywanym, image, tego czy innego forumowicza...
                        • v.c Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 15:48
                          bimi napisał:

                          > v.c napisał:
                          >
                          > > Jestes osoba znana na forum a na tym watku jest tylko jeden zdecydowanie
                          > > pozytywny post. Osoba powazana z ktorej opinia wszyscy sie licza miala by
                          > > pelno wpisow na tak prowokujace pytanie. Tak ludzie okazuja uznanie. A two
                          > j
                          > > post? Wiekszosc go unika poniewaz nikt nie chce zrobic ci przykrosci. Chyb
                          > a
                          > > tyle z tego postu zrozumiales.
                          >
                          > Posty zdecydowanie pozytywne mnie nie interesują.

                          Oczywiscie:-)

                          Podobnie jak te bezzasadnie
                          > negatywne.

                          Oczywiscie? To po cholery pytanie zadales?
                          Spytales sie konkretnie, tak czy nie a tu nagle ani tak ani nie, nie jest dla
                          ciebie interesujace.


                          A post który przytoczyłeś należał zresztą do tej drugiej grupy.



                          Naturalnie. Co mozesz innego powiedziec.


                          >
                          > Chodziło mi o szczere odpowiedzi, a tych było kilka. I bynajmniej, w żadej
                          z
                          > nich termin "niesamowicie naiwny", czy coś w tym stylu, nie zaistniał... :)



                          Posty ktore ty nazywasz "pozytywne" Byly tylko pytaniami "co ty wlasciwie
                          rozumiesz przez normalny". To tez staranie sie tych luidzi zeby ci za bardzo
                          nie dokuczyc.




                          >
                          > Nie wiem dlaczego większość go unika. Myśle, że nie chcą raczej zrobić
                          > przykrości sobie, niż mi. Wiesz, zadawanie się z antysmietą nie zawsze idzie
                          w
                          > parze z, od miesięcy wypracowywanym, image, tego czy innego forumowicza...






                          Prawda Bimi boli i musisz sobie to jakos wytlumaczyc. Zreszta to jest nastepny
                          dowod twojej naiwnosci. Nagle nie chca sie zadawac z Bimi antysemita? To
                          dlaczego na innych postach z tym samym Bimi rozmawiaja? Gdzie sa ci wszyscy
                          ludzie ktorzy z toba dzien po dniu rozmawiaja? GDZIE ?

                          • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 16:19
                            v.c napisał:

                            > > Posty zdecydowanie pozytywne mnie nie interesują.
                            >
                            > Oczywiscie:-)

                            W przeciwieństwie do ciebie, nie jestem narcyzem. Bardzo nie lubię, gdy ktoś
                            próbuje mi włazić w dupę. To pewnie dlatego nie cierpię akwizytorów... :)



                            > Podobnie jak te bezzasadnie
                            > > negatywne.
                            >
                            > Oczywiscie? To po cholery pytanie zadales?
                            > Spytales sie konkretnie, tak czy nie a tu nagle ani tak ani nie, nie jest dla
                            > ciebie interesujace.

                            Niezupełnie. Interesujące są dla mnie opinie: obiektywnie pozytywne i zasadnie
                            negatywne. Cała reszta jest dla mnie jedynie tłem.


                            > Posty ktore ty nazywasz "pozytywne" Byly tylko pytaniami "co ty wlasciwie
                            > rozumiesz przez normalny". To tez staranie sie tych luidzi zeby ci za bardzo
                            > nie dokuczyc.

                            Pozwolisz, że sam sobie zinterpretuję... :)


                            > Prawda Bimi boli i musisz sobie to jakos wytlumaczyc. Zreszta to jest nastepny
                            > dowod twojej naiwnosci. Nagle nie chca sie zadawac z Bimi antysemita? To
                            > dlaczego na innych postach z tym samym Bimi rozmawiaja? Gdzie sa ci wszyscy
                            > ludzie ktorzy z toba dzien po dniu rozmawiaja? GDZIE ?

                            Nikt ze mną nie rozmawia przecież. Rozpoczynałem już wiele wątków, i mało które
                            miały więcej niż 10 postów. A bywały takie, ze nikt nie odpisał...
                            Ten i tak jest zaskakująco długi. Głównie zresztą dzięki wam.
                • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 26.04.03, 21:08
                  bimi napisał:

                  > Dumny? Bez przesady. Niby z czego? Równie dobrze mógł bym pójść do
                  > piaskownicy i czuć się dumny z tego, że potrafię ulepić najładniejsze babki z
                  > pisaku.

                  Z tą różnicą, że tu, na forum, nikt nie opowiada głupot pokroju tych, jakie
                  produkuje twoja rzadko używana głowa. I tym bardziej nikt nawet nie zamierza z
                  tobą konkurować.

                  > Jesteście badą żałosnych półgłówków - przekomarzanie się z wami, to dla mnie
                  > jedynie dobry sposób na zabicie czasu.
                  > Sami rozdmuchujecie wątek do, jak wam się wydaje, globalnych rozmiarów.
                  > Problem w tym, że nie tylko dla mnie, ale i dla całej reszty jesteście bandą
                  > żałosnych pajaców i jedynie tak traktowane są wasze wypociny przez całe to
                  > forum.

                  Widzisz, tylko że ta cała "reszta" istnieje wyłącznie w twojej wyobraźni. Obok
                  tych wszystkich twoich absurdalnych teorii i urojeń.

                  > Ja to rozumiem w ten sposób, że jestem po prostu jednyną osobą na tym forum,
                  > która ma ochotę bawić się z wami.

                  Rzeczywiście, z tobą można się tylko bawić. Do poważnej rozmowy brakuje ci
                  dojrzałości, rozumu i kultury.

                  > Faktycznie - nadaję przecież ze śmietnika, gdzie mieszkam razem ze swoim
                  > starym. To przecież logiczne! :)

                  Skoro tak twierdzisz...

                  > Jaki liberalizm? Coś ty znowu wymyślił?

                  Masz link do definicji. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć.
                  encyklopedia.pwn.pl/41431_1.html


                  PS. Tak z innej beczki - kupiłeś już sobie słownik ortograficzny czy nadal
                  będziesz nas katował swoim kalectwem językowym?
                  • mr_watchman No i co, bimi? 28.04.03, 11:16
                    Zrozumiałeś już, co do ciebie napisałem, czy jeszcze nadal czytasz?
                  • kochanka AMEN! 28.04.03, 14:43
                    mr_watchman napisał:

                    >>
                    > Rzeczywiście, z tobą można się tylko bawić. Do poważnej rozmowy brakuje ci
                    > dojrzałości, rozumu i kultury.
                    >
                  • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 02.05.03, 00:49
                    mr_watchman napisał:

                    > Z tą różnicą, że tu, na forum, nikt nie opowiada głupot pokroju tych, jakie
                    > produkuje twoja rzadko używana głowa. I tym bardziej nikt nawet nie zamierza z
                    > tobą konkurować.

                    Na forum się rozmawia a nie konkuruje. To chyba dobrze, że nikt nie zamierza...
                    Czy nie?


                    > Widzisz, tylko że ta cała "reszta" istnieje wyłącznie w twojej wyobraźni. Obok
                    > tych wszystkich twoich absurdalnych teorii i urojeń.

                    Jesteś w błędzie - "reszta" to rzeczywistość. Rozejrzyj się, a zobaczysz że
                    wszystko wokół wygląda tak, jak ja to opisuję, a nie tak, jak ty chciał byś,
                    żeby było.


                    > Rzeczywiście, z tobą można się tylko bawić. Do poważnej rozmowy brakuje ci
                    > dojrzałości, rozumu i kultury.

                    Możliwe. To by wyjasniało, dlaczego nie udało mi się dotąd
                    przeprowadzić "poważnej rozmowy" z żadnym z przedstawicieli waszej zwierzęcej
                    gromadki...


                    > > Faktycznie - nadaję przecież ze śmietnika, gdzie mieszkam razem ze swoim
                    > > starym. To przecież logiczne! :)
                    >
                    > Skoro tak twierdzisz...

                    To ty tak twierdzisz. :)


                    > > Jaki liberalizm? Coś ty znowu wymyślił?
                    >
                    > Masz link do definicji. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć.
                    > encyklopedia.pwn.pl/41431_1.html

                    Wiem co znaczy liberalizm. W końcu sam jestem liberałem. Ale nie wiem o co ci
                    chodzi. Rozumiem jednak, ze nie masz zamiaru im tego wyjasnić tak, abym mógł
                    zrozumieć?


                    > PS. Tak z innej beczki - kupiłeś już sobie słownik ortograficzny czy nadal
                    > będziesz nas katował swoim kalectwem językowym?

                    Niestety nie. Ale ściągnałem sobie z sieci. Co ci sprawdzić?
                    • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 05.05.03, 11:54
                      bimi napisał:

                      > Na forum się rozmawia a nie konkuruje. To chyba dobrze, że nikt nie
                      > zamierza... Czy nie?

                      Tylko że "rozmowa" z tobą to klasyka w stylu gadał dziad do obrazu. A winien
                      jest twój umysł myślą niezmącony.

                      > Jesteś w błędzie - "reszta" to rzeczywistość. Rozejrzyj się, a zobaczysz że
                      > wszystko wokół wygląda tak, jak ja to opisuję, a nie tak, jak ty chciał byś,
                      > żeby było.

                      Jasne. Wystarczy się rozejrzeć, aby zobaczyć Żyda, co siedzi z laserem i
                      kombinuje, jak zburzyć kolejny budynek, żeby wyglądało na uderzenie samolotu.

                      > Możliwe. To by wyjasniało, dlaczego nie udało mi się dotąd
                      > przeprowadzić "poważnej rozmowy" z żadnym z przedstawicieli waszej
                      > zwierzęcej gromadki...

                      Tak, to jest właśnie wyjaśnienie: twój brak dojrzałości, rozumu i kultury...

                      > > > Faktycznie - nadaję przecież ze śmietnika, gdzie mieszkam razem ze
                      > > > swoim starym. To przecież logiczne! :)
                      > >
                      > > Skoro tak twierdzisz...
                      >
                      > To ty tak twierdzisz. :)

                      ...oraz problemy z pamięcią.

                      > Wiem co znaczy liberalizm. W końcu sam jestem liberałem. Ale nie wiem o co
                      > ci chodzi. Rozumiem jednak, ze nie masz zamiaru im tego wyjasnić tak, abym
                      > mógł zrozumieć?

                      Ty jesteś liberałem? Usta sobie wycierasz socjalistycznymi bredniami,
                      wypisujesz peany na cześć interwencjonizmu państwowego w gospodarce i
                      ograniczania działalności gospodarczej oraz własności prywatnej, a twierdzisz,
                      że jesteś liberałem. Omal ze śmiechu nie umarłem.

                      > Niestety nie. Ale ściągnałem sobie z sieci. Co ci sprawdzić?

                      Sobie sprawdź. Najlepiej - rozum u psychiatry.
        • pan_conti Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 14:25
          bimi napisał:

          > pan_conti napisał:
          >
          > > Bimi jest tez moim ulubionym forumowiczem.
          > > Jak on juz cos wymysli to jest to zupelnie rozbrajajace nawet nie wiadomo
          > jak
          > > mu zaprzeczac. kompletny brak szarych komurek
          >
          > Widzę, że ten wątek przyciąga was jak magnes. Muchy zlatują się do swego
          > gówna... :)
          >
          > Brak szarych komórek, z "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zazwyczaj idą w
          parze.
          > (nie dziwię się więc, że masz takie objawy)
          > Za to, na forum, "nie wiadomo jak mu zaprzeczyć" zawsze znaczy "on ma
          rację".
          > Nie wiedziałeś o tym? :)

          Bimi, ty nie rozumiesz najbardziej podstawowych i powszechnie zrozumialych dla
          wszystkich rzeczy. Rozmowa z toba przypomina tlumaczenie slepemu jak wyglada
          tecza . Dlatego nie wiadomo jak ci odpowiadac. Dyskusja zaczyna sie na
          konkretny temat ale po paru postach zmienia sie w ltumaczenie rzeczy ktore
          powinny byc dla ciebie oczywiste i zrozumiale. Pod tym wzgledem jestes bardzo
          meczacy.
          • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 14:46
            pan_conti napisał:

            > Bimi, ty nie rozumiesz najbardziej podstawowych i powszechnie zrozumialych dla
            > wszystkich rzeczy.

            Na przykład jakich? Przytocz mi proszę jedną "podstawową i powszechnie
            zrozumiałą dla wszystkich rzecz", której ja nie rozumiem.


            > Rozmowa z toba przypomina tlumaczenie slepemu jak wyglada
            > tecza . Dlatego nie wiadomo jak ci odpowiadac. Dyskusja zaczyna sie na
            > konkretny temat ale po paru postach zmienia sie w ltumaczenie rzeczy ktore
            > powinny byc dla ciebie oczywiste i zrozumiale. Pod tym wzgledem jestes bardzo
            > meczacy.

            No ok - powiedzmy że masz rację. Wymień tylko, dla potwierdzenia te rzeczy,
            które są dla wszystkich tak oczywiste, a których ja nie rozumiem. Choć jedną z
            nich...
            • pan_conti Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 15:02
              bimi napisał:

              > pan_conti napisał:
              >
              > > Bimi, ty nie rozumiesz najbardziej podstawowych i powszechnie zrozumialych
              > dla
              > > wszystkich rzeczy.
              >
              > Na przykład jakich? Przytocz mi proszę jedną "podstawową i powszechnie
              > zrozumiałą dla wszystkich rzecz", której ja nie rozumiem.
              >
              >
              > > Rozmowa z toba przypomina tlumaczenie slepemu jak wyglada
              > > tecza . Dlatego nie wiadomo jak ci odpowiadac. Dyskusja zaczyna sie na
              > > konkretny temat ale po paru postach zmienia sie w ltumaczenie rzeczy ktore
              >
              > > powinny byc dla ciebie oczywiste i zrozumiale. Pod tym wzgledem jestes ba
              > rdzo
              > > meczacy.
              >
              > No ok - powiedzmy że masz rację. Wymień tylko, dla potwierdzenia te rzeczy,
              > które są dla wszystkich tak oczywiste, a których ja nie rozumiem. Choć jedną
              z
              > nich...

              OK, daj mi jednak troche czasu. jestem w pracy i nie mam na to teraz czasu.
              Moze dzisiaj wieczorem albo jutro.(nienawidze szperania po archiwum ale dla
              ciebie oczywiscie sie poswiece)
              • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 15:18
                pan_conti napisał:

                > OK, daj mi jednak troche czasu. jestem w pracy i nie mam na to teraz czasu.
                > Moze dzisiaj wieczorem albo jutro.(nienawidze szperania po archiwum ale dla
                > ciebie oczywiscie sie poswiece)

                Nie spodziewałem się, że trzeba aż przeszukiwać archiwum, aby podać jakikolwiek
                przykład rzeczy oczywistej, a równocześnie niezrozumialej dla mnie.
                Ale spoko - poczekam.
              • bimi No i jak? 30.04.03, 19:27
                pan_conti napisał:

                > > No ok - powiedzmy że masz rację. Wymień tylko, dla potwierdzenia te rzeczy
                > > które są dla wszystkich tak oczywiste, a których ja nie rozumiem. Choć jedną
                > > z nich...
                >
                > OK, daj mi jednak troche czasu. jestem w pracy i nie mam na to teraz czasu.
                > Moze dzisiaj wieczorem albo jutro.(nienawidze szperania po archiwum ale dla
                > ciebie oczywiscie sie poswiece)

                Nie sądziłem, że to tyle potrwa.
                Mam nadzieję, że wpisałeś mnie choć do swego kalendarzyka... :)
    • fredzio54 Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 25.04.03, 11:05
      BIMI
      SARS jest Arabska konspiracja dowod:
      Zaden Arab albo Muzlim w tej choroby zachorowal !!!!
      napewno ten Virus jest przez Arabstwo modifikowany !
    • mokasynek Znalazlem powod dlaczego Bimi jast taki glupi: 25.04.03, 20:40
      On poprostu czytac nie potrafi.

      Przyklad:

      Tekst ktory Bimi przeczytal:

      "Przywódca Palestyńczyków Jaser Arafat i kubański dyktator Fidel Castro należą
      do jednych z najbogatszych przywódców na świecie, poza monarchami. Doroczną
      listę najbogatszych monarchów i przywódców świata opublikowało amerykańskie
      pismo "Forbes".

      Według magazynu, majątek Arafata wynosi 300 milionów dolarów, a Castro - 110
      milionów.

      Pierwsze miejsce w rankingu "Forbes" zajmuje król Arabii Saudyjskiej Fahd,
      którego majątek szacowany jest na 20 miliardów dolarów. Drugi jest sułtan
      Brunei, Haji Hassanal Bolkiah, który posiada 11 miliardów dolarów.

      Trzecie miejsce zajmują ex-aequo książę Lichtensteinu Hans Adam II i dyktator
      Iraku Saddam Hussajn. Majątek każdego z nich amerykańskie czasopismo szacuje
      na
      2 miliardy dolarów."



      Bimi go tak zanalizowal:



      Właśnie przeczytałem. Jeszcze się śmieję, a już Wam donoszę.

      Otóż, wyobraźcie sobie, że (w/g amerykańskiego pisma "Forbes) najbogatszym
      człowiekiem świata jest... Jaser Arafat. Tuż po nim swoje chwalebne miejsce
      zajmuje Fidel Castro, ze swoją niemałą kubańską fortunką.
      A na trzecim miejscu? Oczywiście - któż by inny jak nie nasz stary znajomy,
      wujek Saddam.

      Rozumiem, ze bogaczy należy nienawidzieć? Bo najpewniej dorobili się swych
      majątków nielegalnie i na ludziej krwi... :)

      Po raz kolejny okazało się, że najbogaszymi ludźmi na świecie są socjaliści,
      wrogowie kapitalizmu. Biedny prezydent Bush - tak kardnie, a ciągle nie może
      ich wyprzedzić... ;-)



      Ed na to mu tak odpowiedzial:

      Bimi, do jakich szkół ty chodziłeś, że nie posiadłeś zdolności rozumienia
      tekstu czytanego? Ja rozumiem, że funkcjonalny analfabetyzm to przypadłość
      większości Polaków, ale ty wszak mienisz się człekiem wykształconym.

      Stawiam ci skrzynke piwa jesli pokażesz mi w cytowanym tekście tezy zawarte w
      twoim poście, tzn., że Arafat jest najbogatszym człowiekiem świata a dalsze
      miejsca na tej liście zajmują Castro i Huusein.


      Bimi na to tak:


      Po porostu się pomyliłem. Miałem napisać "przywódcą", a
      napisałem "człowiekiem". Zresztą dałem linka do strony, na której już pierwsze
      zdanie prostuje moją pomyłkę.

      Zresztą, co za róznica: człowiekiem, czy przywódcą? Przecież każdy rozumny
      człowiek wie, ze w takich krajach jak Kuba, Palestyna czy Irak, nie ma
      kapitalistów tytu Bill Gates. Więc jeśli ktoś tam trzyma rękę na największej
      forsie to będzie to raczej tamtejszy przywódca.

      Tak czy owak renking jest paranoiczny i idealnie oddaje to, co chciałem
      przekazać - totalny debilizm waszej propagandy.


      Ed mu odpowiedzial:


      Bimi, ty dalej nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu. Tam przecież nigdzie
      nie jest napisane, że Arafat jest najbogatszym PRZYWÓDCĄ. Co więcej, można
      przeczytać, że są PRZYWÓDCY znacznie bogatsi od Arafata. Pozycji tego
      ostatniego w rankingu z zamieszczonego tekstu nie można nijak wydedukować. No
      i
      skąd ci przyszło do głowy, że Saddam jest w rankingu za Arafatem tego też nie
      jestem w stanie pojąć.
      Może zrobiły ci się jakieś zmiany w mózgu od czytania "niezależnych" newsów
      Bimi, jeżeli wysnuwasz jakieś wnioski z tekstu, którego nie rozumiesz?



      Bimi sie po glowie podrapali i powiedzial:

      Po dokładniejszym przeczytaniu tekstu muszę przyznać ci rację. Przyznam, że z
      uwagi na zabawny wstęp całośc przeczytałem dość pobieżnie, a Arafat i Castro
      wymienieni są już na samym początku wiadomości, więc uznałem, że to o nich
      chodzi... W każdym bądż razie Saddam zachował brąz. :)

      Ale dlaczego akurat Arafat i Castro sa na początku tekstu, skoro plasują sie
      dopiero na dalszych miejscach? :)
      Równie dobrze można było wspomnieć o Bushu. Tez ma chyba niemały mająteczek.
      Zresztą wypracowywany od pokoleń. Głównie przez amerykańskich podatników...
      Myślę, ze mógł by wykupić Arafata przynajmniej kilka razy. Dlaczego napisali o
      Arafacie i Castro już w nagłówku, a nie wspomnieli ni słowem o Bushu...





      • puls Re: Znalazlem powod dlaczego Bimi jast taki glupi 25.04.03, 20:43
        mokasynek napisała:

        > On poprostu czytac nie potrafi.
        >
        > Przyklad:
        >
        > Tekst ktory Bimi przeczytal:
        >
        > "Przywódca Palestyńczyków Jaser Arafat i kubański dyktator Fidel Castro
        należą
        > do jednych z najbogatszych przywódców na świecie, poza monarchami. Doroczną
        > listę najbogatszych monarchów i przywódców świata opublikowało amerykańskie
        > pismo "Forbes".
        >
        > Według magazynu, majątek Arafata wynosi 300 milionów dolarów, a Castro - 110
        > milionów.
        >
        > Pierwsze miejsce w rankingu "Forbes" zajmuje król Arabii Saudyjskiej Fahd,
        > którego majątek szacowany jest na 20 miliardów dolarów. Drugi jest sułtan
        > Brunei, Haji Hassanal Bolkiah, który posiada 11 miliardów dolarów.
        >
        > Trzecie miejsce zajmują ex-aequo książę Lichtensteinu Hans Adam II i
        dyktator
        > Iraku Saddam Hussajn. Majątek każdego z nich amerykańskie czasopismo szacuje
        > na
        > 2 miliardy dolarów."
        >
        >
        >
        > Bimi go tak zanalizowal:
        >
        >
        >
        > Właśnie przeczytałem. Jeszcze się śmieję, a już Wam donoszę.
        >
        > Otóż, wyobraźcie sobie, że (w/g amerykańskiego pisma "Forbes) najbogatszym
        > człowiekiem świata jest... Jaser Arafat. Tuż po nim swoje chwalebne miejsce
        > zajmuje Fidel Castro, ze swoją niemałą kubańską fortunką.
        > A na trzecim miejscu? Oczywiście - któż by inny jak nie nasz stary znajomy,
        > wujek Saddam.
        >
        > Rozumiem, ze bogaczy należy nienawidzieć? Bo najpewniej dorobili się swych
        > majątków nielegalnie i na ludziej krwi... :)
        >
        > Po raz kolejny okazało się, że najbogaszymi ludźmi na świecie są socjaliści,
        > wrogowie kapitalizmu. Biedny prezydent Bush - tak kardnie, a ciągle nie może
        > ich wyprzedzić... ;-)
        >
        >
        >
        > Ed na to mu tak odpowiedzial:
        >
        > Bimi, do jakich szkół ty chodziłeś, że nie posiadłeś zdolności rozumienia
        > tekstu czytanego? Ja rozumiem, że funkcjonalny analfabetyzm to przypadłość
        > większości Polaków, ale ty wszak mienisz się człekiem wykształconym.
        >
        > Stawiam ci skrzynke piwa jesli pokażesz mi w cytowanym tekście tezy zawarte
        w
        > twoim poście, tzn., że Arafat jest najbogatszym człowiekiem świata a dalsze
        > miejsca na tej liście zajmują Castro i Huusein.
        >
        >
        > Bimi na to tak:
        >
        >
        > Po porostu się pomyliłem. Miałem napisać "przywódcą", a
        > napisałem "człowiekiem". Zresztą dałem linka do strony, na której już
        pierwsze
        > zdanie prostuje moją pomyłkę.
        >
        > Zresztą, co za róznica: człowiekiem, czy przywódcą? Przecież każdy rozumny
        > człowiek wie, ze w takich krajach jak Kuba, Palestyna czy Irak, nie ma
        > kapitalistów tytu Bill Gates. Więc jeśli ktoś tam trzyma rękę na największej
        > forsie to będzie to raczej tamtejszy przywódca.
        >
        > Tak czy owak renking jest paranoiczny i idealnie oddaje to, co chciałem
        > przekazać - totalny debilizm waszej propagandy.
        >
        >
        > Ed mu odpowiedzial:
        >
        >
        > Bimi, ty dalej nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu. Tam przecież nigdzie
        > nie jest napisane, że Arafat jest najbogatszym PRZYWÓDCĄ. Co więcej, można
        > przeczytać, że są PRZYWÓDCY znacznie bogatsi od Arafata. Pozycji tego
        > ostatniego w rankingu z zamieszczonego tekstu nie można nijak wydedukować.
        No
        > i
        > skąd ci przyszło do głowy, że Saddam jest w rankingu za Arafatem tego też
        nie
        > jestem w stanie pojąć.
        > Może zrobiły ci się jakieś zmiany w mózgu od czytania "niezależnych" newsów
        > Bimi, jeżeli wysnuwasz jakieś wnioski z tekstu, którego nie rozumiesz?
        >
        >
        >
        > Bimi sie po glowie podrapali i powiedzial:
        >
        > Po dokładniejszym przeczytaniu tekstu muszę przyznać ci rację. Przyznam, że
        z
        > uwagi na zabawny wstęp całośc przeczytałem dość pobieżnie, a Arafat i Castro
        > wymienieni są już na samym początku wiadomości, więc uznałem, że to o nich
        > chodzi... W każdym bądż razie Saddam zachował brąz. :)
        >
        > Ale dlaczego akurat Arafat i Castro sa na początku tekstu, skoro plasują sie
        > dopiero na dalszych miejscach? :)
        > Równie dobrze można było wspomnieć o Bushu. Tez ma chyba niemały mająteczek.
        > Zresztą wypracowywany od pokoleń. Głównie przez amerykańskich podatników...
        > Myślę, ze mógł by wykupić Arafata przynajmniej kilka razy. Dlaczego napisali
        o
        > Arafacie i Castro już w nagłówku, a nie wspomnieli ni słowem o Bushu...
        >
        >
        >
        >
        Bimi to arabski polglowek i tyle , tak jak ten smiec islamski Bnadem
        z Krakowa (moze to jeden i ten sam islamista ?) . Belkot podobny.
    • mokasynek Forum o Bimi: 25.04.03, 21:05
      Zdaje się, że to Pan IDIOTYCZNE ...
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Autor: Gość: diabol IP: *.rasserver.net
      Data: 04-02-2003 13:21 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      MYSLI TO TY BIMI. NAPRAWDE IDIOTYCZNE MASZ TYLKO NIESTETY.
      JOZ TYLKO O ZDROWIE BO O ROZUM ZA PUZNO.


      naiwny ?
      Autor: Gość: magiczny IP: *.echostar.pl
      Data: 18-02-2003 09:44 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując



      Ty wierzysz w to co piszesz czy tez aby uniknac wojny chcesz wierzyc ze Sadam
      z
      masowego mordercy stal sie owieczka ? Albos inteligentny inaczej albo uczciwy
      intelektualnie inaczej

      • mokasynek Re: Forum o Bimi: 26.04.03, 15:56
        Re:
        Autor: Gość: Bimi IP: *.adb.pl
        Data: 15-03-2002 16:18 zarchiwizowany



        --------------------------------------------------------------------------------
        Gość portalu: AHA napisał(a):

        > Boze, jaki ty jestes glupi! Normalnie zwala z nog.

        Nie przejmuj się! Proponuję, żebyś sobie to wytłumaczył w ten sposób, że
        przecież
        ktoś musi być głupi, żebys ty mógł być mądry, nie? Tak więc jak widzisz moja
        głupota może ci być nawet na rękę:)

        Masz racje Bimi:-)




    • v.c I pomyslec 26.04.03, 02:36
      I pomyslec ze to bylo napisane przez czlowieka ktory sie powaznie zastanawial,
      po zobaczeniu jak dwa samoloty wlecialy w WTC, czy WTC byl zniszczony przez
      lazery:-):


      Re: DEBIL AMERYKAŃSKI - poziom umysłowy Ameryki
      Autor: Gość: Bimi IP: *.zgora.dialog.net.pl
      Data: 19-11-2001 11:33 zarchiwizowany

      --------------------------------------------------------------------------------
      Widzisz, ciężko mi to wyjaśnić. Chodzi o to, że jak przeciętny Polak styka się
      z przeciętnym (oczywiście najpierw musi go znaleźć:)) Amerykaninem, to zauważa
      kolosalną różnicę inetelektualną.
      Można oczywiście mówić, że Amerykanie też mają dużą wiedzą, ale innego typu.
      Tylko, że to nieprawda! No bo czy umiejętnośc programowania magnetowidu można
      porównywać do wiedzy geograficznej, hostorycznej, czy umiejętności liczenia?
      Według mnie nie. A każdy Polak potrafi (no, może z wyjątkiem mojej mamy:))
      nauczyć się obsługi magnetowidu, tylko nie jest mu to do niczego potrzebne.
      Dlatego nie umie. Tutaj oczywiście też można powiedzieć, że Amerykaninowi nie
      jest potrzebna wiedza o tym jakim językiem mówi się w Polsce (z takim pytaniem
      też się spotkałem). Generalnie dyskusję można by ciągnać w nieskończoność. Ja
      jednak twierdzą, że różnica intelektualna pomiędzy społeczeństwem polskim i
      amerykańskim jest ogromna. A to, na czyją korzyść jest ta różnica nie ulega dla
      mnie najmiejszej wątpliwości.

      Pozdrawiam

      • v.c Bimi jeszcze raz o debilach Amerykanach 26.04.03, 02:41
        Re: DEBIL AMERYKAŃSKI - poziom umysłowy Ameryki
        Autor: Gość: Bimi IP: *.zgora.dialog.net.pl
        Data: 19-11-2001 10:40 zarchiwizowany



        --------------------------------------------------------------------------------
        Przypomniałem sobie jak oglądałem raz w Stanach jakiś nędzny teleturniej. Ten
        akurat, w odróżnieniu od większości wyglądał na mniej reżyserowany. Tak czy
        owak, pokazują kolesianie zdjęcie wieży Eiffel'a i pytają:
        - "Co to jest?"
        Na co ona:
        - "Wieża Eiffel'a"
        - "Dobrze. A gdzie ona jest?"
        - "W Paryżu"
        - "Dobrze. A gdzie jest Paryż?"
        - "W Angli"
        - "Nie, we Francji" - z absolutną powagą powiedział prowadzący

        Dodam jeszcze, że nie był to teleturniej dla dzieci, ani osób opóźnionych.

        Pozdrawiam,
        PN

        • v.c A tu bardzo trafna odpowiedz-bez odpowiedzi 26.04.03, 02:42
          Re: DEBIL AMERYKAŃSKI - poziom umysłowy Ameryki
          Autor: Gość: Stan IP: *.dbtec.de
          Data: 19-11-2001 16:05 zarchiwizowany



          --------------------------------------------------------------------------------
          To bardzo duzy blad oceniac innych wedlug siebie. Robiac tak przyjmujesz, ze
          tylko to, co umiesz i rozumiesz jest wazne. Cos czego nie rozumiesz jest dla
          Ciebie mniej wartosciowe. To blad i bardzo naiwne podejscie.
          Upraszczajac - przecietny Niemiec interesuje sie bardziej technika i ceni wyzej
          wysoka jakosc wyrobow technicznych niz przecietny Francuz, ktory z kolei duzo
          bardziej interesuje sie dobra kuchnia. Dla (przecietnego) Niemca sprawy te nie
          odgrywaja takiej roli i uwaza sie za cos lepszego niz Francuz i odwrotnie.

          > No bo czy umiejętnośc programowania magnetowidu można
          > porównywać do wiedzy geograficznej, hostorycznej, czy umiejętności liczenia?
          > Według mnie nie.

          A wedlug mnie tak i to jak! Umiejetnosc programowania magnetowidu swiadczy o
          dobrym przygotowaniu ogolnym do pokonywania nowych, nietypowych wyzwan. Okresla
          sie to tez - po czesci - mianem inteligencji. "Wiedza geograficzna, historyczna
          czy umiejetnosc liczenia" to tylko waskie, NABYTE - zeby nie powiedziec "wkute"-
          umiejetnosci, ktore wcale nie musza miec nic wspolnego z ROZWOJEM OSOBOWOSCI
          co jest duzo wazniejsze niz wkute na pamiec fakty.

          > A każdy Polak potrafi (no, może z wyjątkiem mojej mamy:))
          > nauczyć się obsługi magnetowidu, tylko nie jest mu to do niczego potrzebne.
          Owszem, jest potrzebne, jak widac na codzien. To byl oczywiscie tylko jeden z
          wielu przykladow czynnosci, ktorej nie uczy zadna szkola, nawet na Zachodzie
          ale z ktorymi wspolczesny czlowiek konfrontowany jest na codzien. Zadaniem
          szkoly z prawdziwego zdarzenia jest przygotowanie czlowieka do radzenia sobie w
          nowych sytuacjach (czyli wlasnie przykladowo programowania odtwarzacza),
          umiejetnosci logicznego myslenia, samodzielnosci (rowniez samodzielnego
          zdobywania informacji TYCH NA PRAWDE POTRZEBNYCH) a nie wkuwanie na pamiec
          faktow, ktore pozniej prowadzi do takich sytuacji, ze ktos znajacy date rokoszu
          w Sandomierzu (po co komu to tak na prawde) nie jest w stanie poradzic sobie na
          lotnisku w obcym kraju lub posluzyc sie najprostszymi urzadzeniami technicznymi.

          Patrzysz na caly problem bardzo zasciankowo. Oczywiscie, ze byc moze wiecej
          Polakow wie gdzie lezy wieza Eifla ale to przeciez chyba zrozumiale, zyjemy w
          Europie, to dla nas jest wazne. Spytaj przecietnego Polaka gdzie lezy Golden
          Gate albo kiedy zalozono Yellowstone. Amerykanie tez byliby zdumieni i
          zbulwersowani ale Ameryka jest dla nich tym, czym dla nas Europa.

          Ilosc wkutych faktow to jeszcze nie wiedza, to nie wyksztalcenie. Umiejetnosc
          zdobywania informacji, samodzielnego myslenia, komunikowania - jest duzo
          wazniejsza. Jesli rzeczywiscie bede kiedys potrzebowal date rokoszu
          sadomierskiego, to wazniejsze jest czy i jak ja znajde a nie to czy ja znam ale
          nie jestem w stanie sobie poradzic i to zupelnie, jesli bede potrzebowal inna
          informacje.

          Nie lubie uzywac tego uproszczenia ale porownaj na koniec dorobki z zakresu
          techniki, nauki, gospodarki obu krajow.... Przeciez to chyba jednak troche
          dziwne, ze my, choc tacy genialni i tak swietnie wyksztalceni jestesmy tak
          dalego w tyle za tymi amerykanskimi "debilami" i chcac nie chcac orientujemy
          sie wlasnie na ich wartosci, ich styl zycia, ich wyobrazenia...

    • mokasynek Bimi, Geje to plazy czy cos gorszego 26.04.03, 16:01
      Re: Po jakiemu wy gadacie?
      Autor: bimi@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 09-04-2002 15:51 zarchiwizowany



      --------------------------------------------------------------------------------
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > Pytam się grzecznie, o czym gawędzicie, a Ty zamiast mi odpowiedzieć, rugasz
      > mnie. Czy "geje" to zamiennik "chamstwa"?

      Skoro pytasz się grzecznie, to grzecznie Ci odpowiem:
      Mój drogi. "Geje" (tudzież wszelkie inne odmiany tego wyrazu w podobnym
      kontekscie), zwani również homoseksualistami, to taki rodzaj ludzi, którzy nie

      godni tego, aby nazywac ich ludźmi. Pozostaje jednak problem; jak ich nazwać?
      Jak
      zakwalifikować? Czy to już płazy? A może faktycznie już coś gorszego? Wbrew
      pozorom wyraz "gej" nie wywodzi się jednk z łaciny, lecz z języka angielskeigo.

      Genralnie, zjawisko, jako problem społeczny jest dość nowe. Tzn. wszyscy
      wiedzą,
      że geje byli zawsze i wcale ich specjalnie nie przybyłow w ostatnich latach.
      Niestety przybyło środków masowego przekazu, więc ludzie zaczęli się o nich
      dowiadywać. Część z nich jest tak zaskoczona tym zajwiskiem, że dosłownie tracą
      głowę - powiesz im: "jestem gejem" (nawet jeśli nie jesteś), patrzysz i sikasz
      ze
      śmiechu, kiedy obserujesz co to im zrobiło. Ci ludzie to własnie gejofobii
      (tudzież gejofobowie - nigdy nie byłem dobry z gramatyki).

      • kochanka Bimi=prostak! 03.05.03, 02:08

        • bimi Kochanka = syjonistyczna suka! 03.05.03, 11:39
          Też ładnie, nie? :)

          Potem masz pretensje, że to ja jestem wulgarny i ty nie chcesz ze mną gadać.
          A tak naprawdę, to sama zaczynasz.
          • kochanka Bimi, niwyksztalcony prostak czyli Red Neck 03.05.03, 15:16
            Ty nazywasz ludzi plazami i dziwisz sie ze dla mnie jestes prostakiem?
            • bimi Wydaje mi się, że moje wykształcenie... 03.05.03, 15:29
              Wydaje mi się, że moje wykształcenie nie jest niższe, ani mniej wartościowe od
              twojego.


              > Ty nazywasz ludzi plazami i dziwisz sie ze dla mnie jestes prostakiem?

              Płazami? Suka to nie płaz.

              Nie dziwię się, że dla ciebie jestem prostakiem. Dziwię się, że mi o tym
              piszesz, a równoczesnie masz żal, gdy ja piszę proporcjonalnie szczere opinie
              na twój temat.
              • kochanka Re: Wydaje mi się, że moje wykształcenie... 03.05.03, 15:38
                bimi napisał:

                > Wydaje mi się, że moje wykształcenie nie jest niższe, ani mniej wartościowe
                od
                > twojego.
                >
                >
                > > Ty nazywasz ludzi plazami i dziwisz sie ze dla mnie jestes prostakiem?
                >
                > Płazami? Suka to nie płaz.


                A kto to napisal? Poznajesz?

                Skoro pytasz się grzecznie, to grzecznie Ci odpowiem:
                Mój drogi. "Geje" (tudzież wszelkie inne odmiany tego wyrazu w podobnym
                kontekscie), zwani również homoseksualistami, to taki rodzaj ludzi, którzy nie

                godni tego, aby nazywac ich ludźmi. Pozostaje jednak problem; jak ich nazwać?
                Jak
                zakwalifikować? Czy to już płazy?








                >
                > Nie dziwię się, że dla ciebie jestem prostakiem. Dziwię się, że mi o tym
                > piszesz, a równoczesnie masz żal, gdy ja piszę proporcjonalnie szczere opinie
                > na twój temat.
                • bimi Re: Wydaje mi się, że moje wykształcenie... 03.05.03, 15:57
                  kochanka napisała:

                  > bimi napisał:
                  >
                  > > Wydaje mi się, że moje wykształcenie nie jest niższe, ani mniej wartościow
                  > e
                  > od
                  > > twojego.
                  > >
                  > >
                  > > > Ty nazywasz ludzi plazami i dziwisz sie ze dla mnie jestes prostakiem
                  > ?
                  > >
                  > > Płazami? Suka to nie płaz.
                  >
                  >
                  > A kto to napisal? Poznajesz?
                  >
                  > Skoro pytasz się grzecznie, to grzecznie Ci odpowiem:
                  > Mój drogi. "Geje" (tudzież wszelkie inne odmiany tego wyrazu w podobnym
                  > kontekscie), zwani również homoseksualistami, to taki rodzaj ludzi, którzy nie
                  > są
                  > godni tego, aby nazywac ich ludźmi. Pozostaje jednak problem; jak ich nazwać?
                  > Jak
                  > zakwalifikować? Czy to już płazy?

                  To jest tekst wycięty z kontekstu. Był jedynie ironią na homofobów - został
                  przedstawiony przez twojego kolegę zupełnie sprzecznie z jego faktycznymi
                  intencjami. Oczywiście, nie smiałem prostować - wszak to mój fan klub :)

                  Bradzo łatwo znaleźć wątek, z którego pochodzi ten cytat - sprawdź sobie.
                  • v.c A ktos 03.05.03, 16:21
                    uznal cie juz za normalnego czy nadal nie?
                    • bimi Re: A ktos 03.05.03, 16:29
                      v.c napisał:

                      > uznal cie juz za normalnego czy nadal nie?

                      Mam nadzieję, że nie.
                      W końcu po co normalnym fan kluby? Ja ja was przecież tak lubię... :)
    • Gość: hawk Re: __________FAN_club_BIMI______________________ IP: *.vc.shawcable.net 03.05.03, 11:57
      Panie v.c. cos te panskie numery, Ameryka i 200,000,000 kiedy, sto lat temu?
      Jezeli piszesz, pisz poprawnie, czyzbys do amerykanskiej szkoly chodzil??
      • v.c Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 03.05.03, 15:21
        Gość portalu: hawk napisał(a):

        > Panie v.c. cos te panskie numery, Ameryka i 200,000,000 kiedy, sto lat temu?


        Masz racje, juz prawie 300.000.000.



        > Jezeli piszesz, pisz poprawnie, czyzbys do amerykanskiej szkoly chodzil??



        Chodzilem.
        W Polsce skonczylem tylko 3 klase szkoly podstawowej reszta wyksztalcenie w USA
        gdzie juz od wielu lat mieszkam.


        • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 05.05.03, 13:30
          v.c napisał:

          > > Jezeli piszesz, pisz poprawnie, czyzbys do amerykanskiej szkoly chodzil??
          >
          > Chodzilem.
          > W Polsce skonczylem tylko 3 klase szkoly podstawowej reszta wyksztalcenie w
          > USA gdzie juz od wielu lat mieszkam.

          To by wyjaśniało, dlaczego zachowujesz się jak 10-latek. Po prostu, jedynie
          przez 3 klasy byłeś, jako tako, uczony - później przeniosłeś się do szkoły
          gdzie nie uczą myśleć, lecz słuchać. I wierzyć w to, co mówią w telewizji.
          • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 09:00
            bimi napisał:

            > To by wyjaśniało, dlaczego zachowujesz się jak 10-latek.

            Bimi, czyżbyś podchwycił to, co wszyscy ci mówią? Bo od niedojrzałości
            emocjonalnej i intelektualnej to akurat ty jesteś specem.

            > Po prostu, jedynie przez 3 klasy byłeś, jako tako, uczony - później
            > przeniosłeś się do szkoły gdzie nie uczą myśleć, lecz słuchać. I wierzyć w
            > to, co mówią w telewizji.

            Bo, jak powszechnie wiadomo, USA to kraj idiotów i dlatego panuje tam taka
            nędza, terror i wyzysk. Cóż, bimi, ty w ogóle nie miałeś kontaktu z
            jakąkolwiek edukacją, dlatego produkujesz bełkot.
            • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 09:41
              mr_watchman napisał:

              > bimi napisał:
              >
              > > To by wyjaśniało, dlaczego zachowujesz się jak 10-latek.
              >
              > Bimi, czyżbyś podchwycił to, co wszyscy ci mówią? Bo od niedojrzałości
              > emocjonalnej i intelektualnej to akurat ty jesteś specem.

              Jak widać, z tego wątku, jestem specem od wielu rzeczy... ;-)

              A ty od czego jesteś specem? Niech zgadnę: od błaznowania?


              > > Po prostu, jedynie przez 3 klasy byłeś, jako tako, uczony - później
              > > przeniosłeś się do szkoły gdzie nie uczą myśleć, lecz słuchać. I wierzyć w
              > > to, co mówią w telewizji.
              >
              > Bo, jak powszechnie wiadomo, USA to kraj idiotów i dlatego panuje tam taka
              > nędza, terror i wyzysk. Cóż, bimi, ty w ogóle nie miałeś kontaktu z
              > jakąkolwiek edukacją, dlatego produkujesz bełkot.

              Nie pisałem nic o nędzy. Myślę jednak, że nie panuje tam mniejsza nędza niż np.
              w jakimkolwiek kraju UE, Australii, Kanadzie, Japoni, czy Kuwejcie.

              A co do wyzysku:
              Od 1977 roku, poziom zycia ponad 70% społeczeństwa USA obniża się! Liczba
              więźniów wzrasta w zastraszającym tępie - obecnie więcej czarnych siedzi w
              więzieniu niż studiuje. A stanowią oni kilkanaście procent 280 milionowego
              społeczeństwa! Dlaczego tak jest? To proste - bo wszyscy oni zaczynali od zera
              i dalej mają zero - przez 200 lat nikt nie stworzył im realnej możliwości
              prowadzenia uczciwego zycia.

              Równoczesnie, sam kraj, staje się coraz bogatszy, a miliarderzy mają coraz
              więcej miliardów.
              O czym to twoim zdaniem świadczy, jeśli nie o tym, że panuje tam wyzysk? Pewne
              grupy bogacą się kosztem innych, które, choć pracują często ciężej, to
              biednieją, na ich rzecz. Bo myslisz, że skąd się te pieniądze biorą, jeśli nie
              z pracy wszystkich Amerykanów? Dlaczego więc większość biednieje, a mniejszość
              się bogaci? Odpowiedź może być tylko jedna: wyzysk.

              A co do terroru, to nawet nie zaczynaj. Bo znowu nie będziesz chciał skończyć.
              Więc po co ci to?
              • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 13:18
                bimi napisał:

                > Jak widać, z tego wątku, jestem specem od wielu rzeczy... ;-)

                Takim właśnie specem, którego znakiem rozpoznawczym jest :-)
                Tylko tyle potrafisz - napisać bzdurę i opatrzyć ją symbolem, który ma
                wskazywać, że nawet ty sam nie traktujesz własnych bredni na serio. Zmień
                sobie nick na "pokraka".

                > A ty od czego jesteś specem? Niech zgadnę: od błaznowania?

                Jeśli masz na myśli błaznowanie ciebie, to doprawdy żadna sztuka - wystarczy
                cię zacytować i błazeństwo gotowe.

                > Nie pisałem nic o nędzy. Myślę jednak, że nie panuje tam mniejsza nędza niż
                > np. w jakimkolwiek kraju UE, Australii, Kanadzie, Japoni, czy Kuwejcie.

                Tak, zgadzam się. Poziom nędzy w USA dorównuje wspomnianym przez ciebie
                krajom. Szkoda, że twój biedny mózg nie odkrył jeszcze tej prawdy, że
                większość ludzkości mieszka w krajach typu Polska, Rumunia, Bangladesz, Chiny,
                Korea Płn., Azerbejdżan, Rwanda itd. itd.
                Może porównaj nędzę w USA do nędzy w Korei Płn.?

                > A co do wyzysku:
                > Od 1977 roku, poziom zycia ponad 70% społeczeństwa USA obniża się!

                A w Polsce rośnie! Już niedługo bogacący się lekarz w typowym polskim szpitalu
                będzie zarabiał jedną trzecią tego, co zarabia biedniejący robol w USA. Kto
                wie, może kiedyś będzie zarabiał nawet połowę?

                > Liczba więźniów wzrasta w zastraszającym tępie - obecnie więcej czarnych
                > siedzi w więzieniu niż studiuje. A stanowią oni kilkanaście procent 280
                > milionowego społeczeństwa! Dlaczego tak jest?

                Bo popełniają przestępstwa. Niektórzy nawet nie znają ortografii i
                piszą "tępo" zamiast "tempo". Czyżby byli tępi?

                > To proste - bo wszyscy oni zaczynali od zera i dalej mają zero - przez 200
                > lat nikt nie stworzył im realnej możliwości prowadzenia uczciwego zycia.

                To niech się wyprowadzą do wspaniałego kraju, który takie możliwości daje, np.
                do Szwecji. Kto im tego zabroni?

                > Równoczesnie, sam kraj, staje się coraz bogatszy, a miliarderzy mają coraz
                > więcej miliardów. O czym to twoim zdaniem świadczy, jeśli nie o tym, że
                > panuje tam wyzysk? Pewne grupy bogacą się kosztem innych, które, choć
                > pracują często ciężej, to biednieją, na ich rzecz. Bo myslisz, że skąd się
                > te pieniądze biorą, jeśli nie z pracy wszystkich Amerykanów? Dlaczego więc
                > większość biednieje, a mniejszość się bogaci? Odpowiedź może być tylko
                > jedna: wyzysk.

                A znasz kraj, gdzie większość obywateli to milionerzy?
                Skoro w USA jest taki wyzysk, to po co uciekają tam tysiące Meksykanów? Z
                bogatego i wolnego Meksyku do biedy i totalitaryzmu USA? Jakoś nikt z USA nie
                emigruje do Meksyku w poszukiwaniu bogactwa i w celu robienia kariery.

                > A co do terroru, to nawet nie zaczynaj. Bo znowu nie będziesz chciał
                > kończyć. Więc po co ci to?

                O czym ty chrzanisz? Znowu najadłeś się nie tych lekarstw co trzeba?
                • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 14:37
                  mr_watchman napisał:

                  > bimi napisał:
                  >
                  > > Jak widać, z tego wątku, jestem specem od wielu rzeczy... ;-)
                  >
                  > Takim właśnie specem, którego znakiem rozpoznawczym jest :-)

                  Akurat, ten znak, to było ";-)". Nie wiem, czy rozróżniasz...


                  > Tylko tyle potrafisz - napisać bzdurę i opatrzyć ją symbolem, który ma
                  > wskazywać, że nawet ty sam nie traktujesz własnych bredni na serio. Zmień
                  > sobie nick na "pokraka".

                  Traktuję na serio. Staram się tylko trochę rozweselić swoje wypowiedzi.
                  Nie wolno?


                  > > A ty od czego jesteś specem? Niech zgadnę: od błaznowania?
                  >
                  > Jeśli masz na myśli błaznowanie ciebie, to doprawdy żadna sztuka - wystarczy
                  > cię zacytować i błazeństwo gotowe.

                  Miałem na myśli bardziej twórczą formę błaznowania. :)


                  > > Nie pisałem nic o nędzy. Myślę jednak, że nie panuje tam mniejsza nędza ni
                  > ż
                  > > np. w jakimkolwiek kraju UE, Australii, Kanadzie, Japoni, czy Kuwejcie.
                  >
                  > Tak, zgadzam się. Poziom nędzy w USA dorównuje wspomnianym przez ciebie
                  > krajom. Szkoda, że twój biedny mózg nie odkrył jeszcze tej prawdy, że
                  > większość ludzkości mieszka w krajach typu Polska, Rumunia, Bangladesz, Chiny,
                  > Korea Płn., Azerbejdżan, Rwanda itd. itd.
                  > Może porównaj nędzę w USA do nędzy w Korei Płn.?

                  A po jaką cholerę?


                  > > A co do wyzysku:
                  > > Od 1977 roku, poziom zycia ponad 70% społeczeństwa USA obniża się!
                  >
                  > A w Polsce rośnie! Już niedługo bogacący się lekarz w typowym polskim szpitalu
                  > będzie zarabiał jedną trzecią tego, co zarabia biedniejący robol w USA. Kto
                  > wie, może kiedyś będzie zarabiał nawet połowę?

                  Czymże jest to "kto wie" w skali czasu, jaki pozostał naszym krajom jeszcze do
                  zagospodarowania? Ale jeśli się nie gospodaruje, tylko eksploatuje, to krach,
                  nawet imperium, jest nieunikniony. Nie można grabić w nieskończoność, bo po
                  pewnym czasie nie ma już, po prostu, kogo. Nie wspominając o ludziach, którzy
                  głupi też do końca nie są i w końcu zaczną się buntować.


                  > > Liczba więźniów wzrasta w zastraszającym tępie - obecnie więcej czarnych
                  > > siedzi w więzieniu niż studiuje. A stanowią oni kilkanaście procent 280
                  > > milionowego społeczeństwa! Dlaczego tak jest?
                  >
                  > Bo popełniają przestępstwa. Niektórzy nawet nie znają ortografii i
                  > piszą "tępo" zamiast "tempo". Czyżby byli tępi?

                  Ty nigdy nie popełniłeś przestepstwa?


                  > > To proste - bo wszyscy oni zaczynali od zera i dalej mają zero - przez 200
                  > > lat nikt nie stworzył im realnej możliwości prowadzenia uczciwego zycia.
                  >
                  > To niech się wyprowadzą do wspaniałego kraju, który takie możliwości daje, np.
                  > do Szwecji. Kto im tego zabroni?

                  Szwedzi. Poza tym, to nie Szwedzi przywieźli ich przodków z Afryki i nie oni
                  eksploatowali, budując Amerykańską potęgę. Gdyby wypłacić czarnym, w ramach
                  odszkodowania, 10% kwoty, którą Niemcy wypłacili żydom po II Wojnie Światowej,
                  to większość z nich nie siedziała by teraz z więzienaich, lecz na studiach.


                  > A znasz kraj, gdzie większość obywateli to milionerzy?
                  > Skoro w USA jest taki wyzysk, to po co uciekają tam tysiące Meksykanów? Z
                  > bogatego i wolnego Meksyku do biedy i totalitaryzmu USA? Jakoś nikt z USA nie
                  > emigruje do Meksyku w poszukiwaniu bogactwa i w celu robienia kariery.

                  No i co z tego? Czeczeni też uciekają do Polski. Czy to znaczy, że w Polsce
                  jest tak super?
                  Za to Amerykanie uciekają do Kanady i proszą o azyl polityczny, aby uniknąc
                  wieloletnich wyroków za palenie trawy.


                  > > A co do terroru, to nawet nie zaczynaj. Bo znowu nie będziesz chciał
                  > > kończyć. Więc po co ci to?
                  >
                  > O czym ty chrzanisz? Znowu najadłeś się nie tych lekarstw co trzeba?

                  Jak to o czym? Na przykład o tym, jak to 11 wrzesnia, biedni pasażerowie
                  uprowadzonych samolotów dzwonili ze swoich komórek do swych krewnych. I mówili,
                  że terroryści ich porwali... :)

                  Wszystko jest nagrane! Nie wiedziałeś o tym?
                  Co tu mają leki do rzeczy?


                  A'propos. Oglądałem już ten film:
                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=5679985&a=5706098

                  Dobrze zrobiony - polecam wszystkim. Wprawdzie ma ponad dwie godze, ale można
                  przewijać... :)
                  Jest nie tylko o 11 wrzesnia, ale też o wcześniejszych zamachach. m.in. na
                  budynek federalny w oklachoma city
                  • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 15:50
                    bimi napisał:

                    > Akurat, ten znak, to było ";-)". Nie wiem, czy rozróżniasz...

                    Szalona różnica, doprawdy szalona. Całkowicie wypaczyła "sęs" twojej
                    wypowiedzi.

                    > Traktuję na serio. Staram się tylko trochę rozweselić swoje wypowiedzi.
                    > Nie wolno?

                    To przykre, że takie głupoty traktujesz serio. Co do rozweselania - uważasz,
                    że dodanie ;-) sprawi, że komuś będzie weselej? I pewnie wierzysz i w to, że
                    od napisania, że jesteś mądry, przybędzie ci rozumu?

                    > Miałem na myśli bardziej twórczą formę błaznowania. :)

                    Trochę szkoda mi czasu, aby twoje brednie czynić jeszcze głupszymi. Inna
                    sprawa, że to bardzo trudne zadanie.

                    > A po jaką cholerę?

                    Bo może do twojej pustej i nieużywanej głowy wpadłaby wówczas myśl, że to, co
                    jest biedą w USA, jest niewyobrażalnym bogactwem dla obywatela Korei Płn.
                    Zrozumiałeś czy mam ci to wytłumaczyć jeszcze prościej?

                    > Czymże jest to "kto wie" w skali czasu, jaki pozostał naszym krajom jeszcze
                    > do zagospodarowania? Ale jeśli się nie gospodaruje, tylko eksploatuje, to
                    > krach, nawet imperium, jest nieunikniony. Nie można grabić w nieskończoność,
                    > bo po pewnym czasie nie ma już, po prostu, kogo. Nie wspominając o ludziach,
                    > którzy głupi też do końca nie są i w końcu zaczną się buntować.

                    Bimi, nie chwyciłeś ironii, prawda? No tak, czego mogłem się spodziewać? A
                    więc tłumaczę ci jeszcze raz (przeczytaj powoli i uważnie, to może chwycisz):
                    w tak nielubianym przez ciebie USA, gdzie panuje nędza i wyzysk, zwykły robol
                    zarabia więcej niż wykształcony lekarz w Polsce. Co dowodzi, że
                    określenie "nędza" bardziej pasuje do Polski niż do USA.

                    > Ty nigdy nie popełniłeś przestepstwa?

                    Nie.
                    A ty nigdy nie nauczysz się ortografii?

                    > Szwedzi. Poza tym, to nie Szwedzi przywieźli ich przodków z Afryki i nie oni
                    > eksploatowali, budując Amerykańską potęgę. Gdyby wypłacić czarnym, w ramach
                    > odszkodowania, 10% kwoty, którą Niemcy wypłacili żydom po II Wojnie
                    > Światowej, to większość z nich nie siedziała by teraz z więzienaich, lecz na
                    > studiach.

                    Albo wydała tę forsę na narkotyki. Aleś ty jednak naiwny. Wystarczy dać, a
                    ludziom będzie lepiej. Wiesz czego ty byś nigdy nie zdobył, nawet gdyby ktoś
                    ci dał i milion dolarów? Rozumu.

                    > No i co z tego? Czeczeni też uciekają do Polski. Czy to znaczy, że w Polsce
                    > jest tak super?

                    Widać dla Czeczenów tak. A co - uciekają z jednej biedy do nędzy, bo gardzą
                    dobrym życiem?

                    > Za to Amerykanie uciekają do Kanady i proszą o azyl polityczny, aby uniknąc
                    > wieloletnich wyroków za palenie trawy.

                    Ręce opadają poniżej poziomu morza. Bimi - zapal ty kiedyś jointa. Większość
                    ludzi po maryśce gada od rzeczy, może ty zaczniesz mówić z sensem.
                    Ale nie odpowiedziałeś na pytania:
                    1. Czy znasz kraj, gdzie większość obywateli to milionerzy?
                    2. Skoro w USA jest taki wyzysk, to po co uciekają tam tysiące Meksykanów?

                    > Jak to o czym? Na przykład o tym, jak to 11 wrzesnia, biedni pasażerowie
                    > uprowadzonych samolotów dzwonili ze swoich komórek do swych krewnych. I
                    > mówili, że terroryści ich porwali... :)

                    I co to ma do naszej rozmowy? Znałeś kogoś z tych samolotów?

                    > Wszystko jest nagrane! Nie wiedziałeś o tym?

                    Co jest nagrane? Że był zamach? A to ci nowina! A może to się laser nagrał?
                    Co, bimi, laser się nagrał?

                    > Co tu mają leki do rzeczy?

                    Znowu wziąłeś te na ręce zamiast tych na rozum.

                    > Jest nie tylko o 11 wrzesnia, ale też o wcześniejszych zamachach. m.in. na
                    > budynek federalny w oklachoma city

                    ...który nie wiedzieć czemu, ma w USA nazwę Oklahoma City. A może taki to
                    zamah, jaka oklachoma?
                    • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 16:20
                      mr_watchman napisał:

                      > > Akurat, ten znak, to było ";-)". Nie wiem, czy rozróżniasz...
                      >
                      > Szalona różnica, doprawdy szalona. Całkowicie wypaczyła "sęs" twojej
                      > wypowiedzi.

                      Raczej subtelna, niż szalona. Subtelna, jak moje wypowiedzi... ;)
                      Pisze się "sens".


                      > > Traktuję na serio. Staram się tylko trochę rozweselić swoje wypowiedzi.
                      > > Nie wolno?
                      >
                      > To przykre, że takie głupoty traktujesz serio. Co do rozweselania - uważasz,
                      > że dodanie ;-) sprawi, że komuś będzie weselej? I pewnie wierzysz i w to, że
                      > od napisania, że jesteś mądry, przybędzie ci rozumu?

                      To nie głupoty. Po co zgrywasz kretyna? Co, konkretnie, jest głupotą?


                      > > Miałem na myśli bardziej twórczą formę błaznowania. :)
                      >
                      > Trochę szkoda mi czasu, aby twoje brednie czynić jeszcze głupszymi. Inna
                      > sprawa, że to bardzo trudne zadanie.

                      Nie przejmuj się - moim zdaniem, jako błazen, radzisz sobie perfekcyjnie.


                      > > A po jaką cholerę?
                      >
                      > Bo może do twojej pustej i nieużywanej głowy wpadłaby wówczas myśl, że to, co
                      > jest biedą w USA, jest niewyobrażalnym bogactwem dla obywatela Korei Płn.
                      > Zrozumiałeś czy mam ci to wytłumaczyć jeszcze prościej?

                      No i co z tego? To przecież nie zmiania faktu, że w USA panuje wyzysk. W Korei
                      zresztą też. Z tym, że w USA wyzyskują tamtejsi kapitaliści, gdy w Koreii
                      partia rządząca.


                      > Bimi, nie chwyciłeś ironii, prawda? No tak, czego mogłem się spodziewać? A
                      > więc tłumaczę ci jeszcze raz (przeczytaj powoli i uważnie, to może chwycisz):
                      > w tak nielubianym przez ciebie USA, gdzie panuje nędza i wyzysk, zwykły robol
                      > zarabia więcej niż wykształcony lekarz w Polsce. Co dowodzi, że
                      > określenie "nędza" bardziej pasuje do Polski niż do USA.

                      A co z tymi, którzy siedzą w więzienaich? Oni się nie liczą?
                      Albo co z tymi, którzy zginęli 11 wrzesnia?


                      > > Ty nigdy nie popełniłeś przestepstwa?
                      >
                      > Nie.
                      > A ty nigdy nie nauczysz się ortografii?

                      Do końca nigdy - to chyba niemożliwe.

                      Słuchaj, nie wierze w to, że taki łasy na forsę żydek jak ty, nigdy nie robił
                      żadnych przekrętów, np. z podatkami.
                      Bardzo łatwo jest karać ludzi za przestepstwa, bo prawie każdy je popełnia.
                      Trudniej jest to robić, z rozsądkiem, traktując wszystkich sprawiedliwie, bez
                      względu na to, jaki mają kolor skóry, albo czy stać ich na prawnika.
                      W każdym bądź razie USA zdecydowanie to nie wychodzi...


                      > > Poza tym, to nie Szwedzi przywieźli ich przodków z Afryki i nie oni
                      > > eksploatowali, budując Amerykańską potęgę. Gdyby wypłacić czarnym, w ramach
                      > > odszkodowania, 10% kwoty, którą Niemcy wypłacili żydom po II Wojnie
                      > > Światowej, to większość z nich nie siedziała by teraz z więzienaich, lecz
                      > > na studiach.
                      >
                      > Albo wydała tę forsę na narkotyki. Aleś ty jednak naiwny. Wystarczy dać, a
                      > ludziom będzie lepiej. Wiesz czego ty byś nigdy nie zdobył, nawet gdyby ktoś
                      > ci dał i milion dolarów? Rozumu.

                      :) Żydzi dostali odszkodowania.
                      Wtedy też darłes mordę, że po co im - jeszcze wydadzą na narkotyki?


                      > > Za to Amerykanie uciekają do Kanady i proszą o azyl polityczny, aby uniknąc
                      > > wieloletnich wyroków za palenie trawy.
                      >
                      > Ręce opadają poniżej poziomu morza. Bimi - zapal ty kiedyś jointa. Większość
                      > ludzi po maryśce gada od rzeczy, może ty zaczniesz mówić z sensem.

                      A teraz gadam bez sensu? Dlaczego? Nie słyszałeś o tym, ze uciekają i proszą o
                      azyl?
                      To zaraz ci znajdę linka. Tylko czy uwierzysz? :)


                      > Ale nie odpowiedziałeś na pytania:
                      > 1. Czy znasz kraj, gdzie większość obywateli to milionerzy?

                      Nie. Ale znam kraje, w których od 1977 roku poziom życia większości
                      społeczeńśtwa sie zwiększa. Gdy w USA, zmniejsza...


                      > 2. Skoro w USA jest taki wyzysk, to po co uciekają tam tysiące Meksykanów?

                      Za chlebem. Jak ktoś nie ma co jeść, to wszystko mu jedno, czy ktoś go dziś
                      powyzyskuje, czy nie. Na tym własnie opiera się cały ten biznes z wyzyskiem
                      opartym na kapitaliźmie.


                      > > Jak to o czym? Na przykład o tym, jak to 11 wrzesnia, biedni pasażerowie
                      > > uprowadzonych samolotów dzwonili ze swoich komórek do swych krewnych. I
                      > > mówili, że terroryści ich porwali... :)
                      >
                      > I co to ma do naszej rozmowy? Znałeś kogoś z tych samolotów?

                      Własnie nie - nigdy nie znałem nikogo, kto potrafił by zadzwonic w lecącym
                      samolocie, ze swojej komórki. To musieli być naprawdę nieźli kolesie... :)


                      > > Wszystko jest nagrane! Nie wiedziałeś o tym?
                      >
                      > Co jest nagrane? Że był zamach? A to ci nowina! A może to się laser nagrał?
                      > Co, bimi, laser się nagrał?

                      Nie - miałem na myśli te rozmowy, których być nie mogło. :)


                      > > Jest nie tylko o 11 wrzesnia, ale też o wcześniejszych zamachach. m.in. na
                      > > budynek federalny w oklachoma city
                      >
                      > ...który nie wiedzieć czemu, ma w USA nazwę Oklahoma City. A może taki to
                      > zamah, jaka oklachoma?

                      Pozwól, że udzielę ci odpowiedzi adekwatnej, do twojego argumentu:
                      Pierdolę USA, razem z ich nazwami.
                      Poza tym, cieszę się, że pomimo swego ograniczonego intelektu skumałeś, którą
                      oklachomę mam na myśli. Brawo!
                      • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 07.05.03, 09:34
                        bimi napisał:

                        > Raczej subtelna, niż szalona. Subtelna, jak moje wypowiedzi... ;)
                        > Pisze się "sens".

                        To żadna różnica. Tylko taki tłumok jak ty może twierdzić, że pomiędzy :-) i
                        ;-) jest jakakolwiek różnica, nad którą warto się rozwodzić.
                        Co do "sęsu" - dlatego ująłem to w cudzysłów, że jest z błędem. Aby pokazać
                        ci, że twoje wypowiedzi mogą mieć tylko "sęs", nigdy - "sens". Ale
                        zdecydowanie cię przeceniłem i nie chwyciłeś tej subtelności.

                        > To nie głupoty. Po co zgrywasz kretyna? Co, konkretnie, jest głupotą?

                        Wszystko, co piszesz, jest głupotą. Chyba nigdy nie napisałeś zdania, które
                        miałoby choć odrobinę sensu.

                        > Nie przejmuj się - moim zdaniem, jako błazen, radzisz sobie perfekcyjnie.

                        Właśnie ci napisałem, że cię nie błaznuję, bo trudno błaznować błazna. Ale
                        nawet tak proste informacje do ciebie nie docierają.

                        > No i co z tego? To przecież nie zmiania faktu, że w USA panuje wyzysk. W
                        > Korei zresztą też. Z tym, że w USA wyzyskują tamtejsi kapitaliści, gdy w
                        > Koreii partia rządząca.

                        Kiedy czytam taki bełkot, widzę sens utrzymywania twojego fan-clubu. Drugiego
                        takiego jak ty nie ma na świecie. Jak się żyje bez mózgu, bimi?
                        Skoro uważasz, że między wyzyskiem w USA a wyzyskiem w Korei nie ma różnicy
                        poza osobą wyzyskiwacza, to czy uważasz, że oba te pańśtwa niewiele się od
                        siebie różnią? Gospodarczo, kulturowo itp.?

                        > A co z tymi, którzy siedzą w więzienaich? Oni się nie liczą?

                        I dobrze, że siedzą. A ty byś wolał, aby gwałciciele, zabójcy i złodzieje
                        chodzili po ulicach?
                        Ale wróćmy do pytania: czy uważasz, że w USA żyje się gorzej niż w Polsce?

                        > Albo co z tymi, którzy zginęli 11 wrzesnia?

                        A co to ma do porównania wysokości zarobków robotnika w USA i lekarza w Polsce?

                        > > A ty nigdy nie nauczysz się ortografii?
                        >
                        > Do końca nigdy - to chyba niemożliwe.

                        Ja nie mówię o końcu. Mówię o początkach. Podstawach. Bo tego ci brakuje.

                        > Słuchaj, nie wierze w to, że taki łasy na forsę żydek jak ty, nigdy nie
                        > robił żadnych przekrętów, np. z podatkami.

                        Mam gdzieś, w co ty wierzysz. A propos podatków - ty byś nawet nie potrafił
                        durnego PIT-11 przepisać do PIT-37.
                        Przykro mi, że cię rozczarowałem, ale nie popełniłem żadnego przestępstwa. A
                        ty - jakie przestępstwa popełniasz najczęściej?

                        > Bardzo łatwo jest karać ludzi za przestepstwa, bo prawie każdy je popełnia.
                        > Trudniej jest to robić, z rozsądkiem, traktując wszystkich sprawiedliwie,
                        > bez względu na to, jaki mają kolor skóry, albo czy stać ich na prawnika.
                        > W każdym bądź razie USA zdecydowanie to nie wychodzi...

                        A ty uważasz, że za popełnianie przestępstw powinno się nagradzać? Cóż, daje o
                        sobie znać twoja ubecka mentalność.

                        > :) Żydzi dostali odszkodowania.

                        I co z tego?

                        > Wtedy też darłes mordę, że po co im - jeszcze wydadzą na narkotyki?

                        O czym ty bredzisz?

                        > A teraz gadam bez sensu? Dlaczego?

                        Bo jesteś ograniczony intelektualnie.

                        > Nie słyszałeś o tym, ze uciekają i proszą o azyl?
                        > To zaraz ci znajdę linka. Tylko czy uwierzysz? :)

                        Znajdź. Tylko wcześniej odpowiedz mi, jakiej skali jest to zjawisko. Ile tych
                        osób ucieka z USA (a właściwie - z których stanów, bo nie we wszystkich
                        posiadanie marihuany jest tak samo traktowane)? Ile? 10% obywateli USA?
                        20%,50%, a może 99%? No, bimi, ile?

                        > > 1. Czy znasz kraj, gdzie większość obywateli to milionerzy?
                        >
                        > Nie. Ale znam kraje, w których od 1977 roku poziom życia większości
                        > społeczeńśtwa sie zwiększa. Gdy w USA, zmniejsza...

                        Zdarta płyta gra. Nie przyszło ci do tej twojej pustej głowy (a skąd miałoby
                        przyjść?), że nawet gdyby w USA poziom życia się obniżał (a propos - skąd te
                        dane?), to i tak jest wyższy niż poziom życia w Rumunii? Naprawdę tego nie
                        rozumiesz? Naprawdę jest to zbyt trudne dla ciebie?
                        Ponawiam pytanie - skąd masz dane nt. obniżającego się poziomu życia w USA?

                        > > 2. Skoro w USA jest taki wyzysk, to po co uciekają tam tysiące Meksykanów?
                        >
                        > Za chlebem. Jak ktoś nie ma co jeść, to wszystko mu jedno, czy ktoś go dziś
                        > powyzyskuje, czy nie. Na tym własnie opiera się cały ten biznes z wyzyskiem
                        > opartym na kapitaliźmie.

                        To dlaczego jadą za chlebem do USA zamiast wziąć się do roboty w Meksyku? Nie
                        ma tam tego twojego wyzysku, nie ma bariery językowej ani kulturowej, nie
                        trzeba martwić się o to, że cię capnie Urząd Imigracyjny i wywiezie z USA itd.
                        No, bimi, dlaczego ludzie uciekają z Meksyku do USA (gdzie, jak twierdzisz,
                        poziom życia się obniża)? Czyżby w Meksyku było gorzej niż w USA?

                        > Własnie nie - nigdy nie znałem nikogo, kto potrafił by zadzwonic w lecącym
                        > samolocie, ze swojej komórki. To musieli być naprawdę nieźli kolesie... :)

                        A co w tym dziwnego?

                        > Nie - miałem na myśli te rozmowy, których być nie mogło. :)

                        Słuchaj, ale może to laser ich nagrywał? Co, bimi? Laser umie nagrywać ludzi?

                        > > > Jest nie tylko o 11 wrzesnia, ale też o wcześniejszych zamachach.
                        > > > m.in. nabudynek federalny w oklachoma city
                        > >
                        > > ...który nie wiedzieć czemu, ma w USA nazwę Oklahoma City. A może taki to
                        > > zamah, jaka oklachoma?
                        >
                        > Pozwól, że udzielę ci odpowiedzi adekwatnej, do twojego argumentu:
                        > Pierdolę USA, razem z ich nazwami.

                        Wraca stary dobry bimi. Jest już pierdolenie. A kiedy będzie chuj i kurwa?

                        > Poza tym, cieszę się, że pomimo swego ograniczonego intelektu skumałeś,
                        > którą oklachomę mam na myśli. Brawo!

                        To potrenuj jeszcze rozum, a może zaczniesz rozumieć zadawane ci pytania.
                        • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 07.05.03, 14:51
                          mr_watchman napisał:

                          ) bimi napisał:
                          )
                          ) ) Raczej subtelna, niż szalona. Subtelna, jak moje wypowiedzi... ;)
                          ) ) Pisze się "sens".
                          )
                          ) To żadna różnica. Tylko taki tłumok jak ty może twierdzić, że pomiędzy :-) i
                          ) ;-) jest jakakolwiek różnica, nad którą warto się rozwodzić.

                          Wiesz, czasami nawet robi mi się ciebie żal.


                          ) Co do "sęsu" - dlatego ująłem to w cudzysłów, że jest z błędem. Aby pokazać
                          ) ci, że twoje wypowiedzi mogą mieć tylko "sęs", nigdy - "sens". Ale
                          ) zdecydowanie cię przeceniłem i nie chwyciłeś tej subtelności.

                          Chyba faktycznie nie nadążam. Może jeszcze raz; co chciałeś mi pokazać? I jaki
                          miał być tego sens?


                          ) ) To nie głupoty. Po co zgrywasz kretyna? Co, konkretnie, jest głupotą?
                          )
                          ) Wszystko, co piszesz, jest głupotą. Chyba nigdy nie napisałeś zdania, które
                          ) miałoby choć odrobinę sensu.

                          No cóż. Skoro tak, to chyba nie zmartwisz się, jeśli nazwę cię żałosnym
                          żydowskim skurwielkiem? Bo po co się martwić czymś, co jest bez sensu?
                          Fajnie - więc wiedz, że tym właśnie jesteś. Niczym więcej - możesz być, co
                          najwyżej, inną formą tego.


                          ) ) No i co z tego? To przecież nie zmiania faktu, że w USA panuje wyzysk. W
                          ) ) Korei zresztą też. Z tym, że w USA wyzyskują tamtejsi kapitaliści, gdy w
                          ) ) Koreii partia rządząca.
                          )
                          ) Kiedy czytam taki bełkot, widzę sens utrzymywania twojego fan-clubu. Drugiego
                          ) takiego jak ty nie ma na świecie. Jak się żyje bez mózgu, bimi?

                          Całkiem spoko. A co, myślisz, że wyjęcie ci pomoże? Nie sądzę - żydostwo ma się
                          w genach - jest wrodzone, jak głupota.


                          ) Skoro uważasz, że między wyzyskiem w USA a wyzyskiem w Korei nie ma różnicy
                          ) poza osobą wyzyskiwacza, to czy uważasz, że oba te pańśtwa niewiele się od
                          ) siebie różnią? Gospodarczo, kulturowo itp.?

                          Kto tak powiedział?


                          ) ) A co z tymi, którzy siedzą w więzienaich? Oni się nie liczą?
                          )
                          ) I dobrze, że siedzą. A ty byś wolał, aby gwałciciele, zabójcy i złodzieje
                          ) chodzili po ulicach?

                          Ty przecież chodzisz i nie chcę cię zamykać :)


                          ) Ale wróćmy do pytania: czy uważasz, że w USA żyje się gorzej niż w Polsce?

                          Zależy komu. Murzynom w gettach na pewno tak.
                          Choć nie przeczę, że, jesli los się do nich usmiechnie, mają szansę dorobić się
                          naprawdę sporo.
                          Z tym, że to jest "jeśli los sie do nich usmiechnie". Czyli gdzies tak jeden,
                          na 10 tysięcy...


                          ) ) Albo co z tymi, którzy zginęli 11 wrzesnia?
                          )
                          ) A co to ma do porównania wysokości zarobków robotnika w USA i lekarza w
                          ) Polsce?

                          To, że praca robotnika w USA polega jeszcze (prócz bycia robotnikiem) na
                          poświęcaniu swego życia dla ojczyzny, gdy tylko jego rząd zapragnie zfiksować
                          zamach terrorystyczny na potrzeby antyterrorystycznej histerii.


                          ) ) ) A ty nigdy nie nauczysz się ortografii?
                          ) )
                          ) ) Do końca nigdy - to chyba niemożliwe.
                          )
                          ) Ja nie mówię o końcu. Mówię o początkach. Podstawach. Bo tego ci brakuje.

                          Nie zauważyłem. Ale skoro mi brakuje, to niech będzie.
                          Nie znam ortografii, mieszkam razem z moim starym na smietniku, nie mam mózgu,
                          wszystko co napiszę jest głupotą, ale jakoś nie jesteś w stanie wykazać mi
                          swojej intelektualnej wyższości w żaden sposób, który mógł by zostać, choć
                          omyłkowo, za coś podobnego wziety... :)

                          Wiesz chyba, że nadmierne zwracanie uwagi na ortografię innych, jest przejawem
                          megalomanii i braku kultury? Raczej odwrotnością dobrych manier, niż ich
                          skutkiem.
                          Czy nie wiesz?


                          ) ) Słuchaj, nie wierze w to, że taki łasy na forsę żydek jak ty, nigdy nie
                          ) ) robił żadnych przekrętów, np. z podatkami.
                          )
                          ) Mam gdzieś, w co ty wierzysz. A propos podatków - ty byś nawet nie potrafił
                          ) durnego PIT-11 przepisać do PIT-37.

                          No tak - mi się przecież same przepisują. Bo ja nie mam mózgu. Fajnie jest nie
                          mieć mózgu - nie trzeba się babrać z tym gównem... :)


                          ) Przykro mi, że cię rozczarowałem, ale nie popełniłem żadnego przestępstwa. A
                          ) ty - jakie przestępstwa popełniasz najczęściej?

                          Ty faktycznie jesteś bezmózgim jełopem!
                          W poprzednim wątku nakłaniałeś mnie do zażywania narkotyków - to jest
                          przestępstwo.


                          ) ) Bardzo łatwo jest karać ludzi za przestepstwa, bo prawie każdy je popełnia
                          ) ) Trudniej jest to robić, z rozsądkiem, traktując wszystkich sprawiedliwie,
                          ) ) bez względu na to, jaki mają kolor skóry, albo czy stać ich na prawnika.
                          ) ) W każdym bądź razie USA zdecydowanie to nie wychodzi...
                          )
                          ) A ty uważasz, że za popełnianie przestępstw powinno się nagradzać? Cóż, daje o
                          ) sobie znać twoja ubecka mentalność.

                          Mysle, że powinno się robić to, co należy.
                          Dlatego, nie zawiadomiłem prokuratora o twej niecnej działalności... :)


                          ) ) :) Żydzi dostali odszkodowania.
                          )
                          ) I co z tego?

                          Murzyni też powinni.


                          ) ) Wtedy też darłes mordę, że po co im - jeszcze wydadzą na narkotyki?
                          )
                          ) O czym ty bredzisz?

                          A czym ty bredzisz? Z jednej strony co z tego, że Żydzi dostali odszkodowania
                          od Niemców za to, ze byli krzywdzeni. Z drugiej zaś Amerykanie, którzy najpierw
                          nachapali się na Indianach i Murzynach, a teraz uznają, że w zasadzie to tamci
                          i tak powinni się cieszyć, że pozwolono im zyć w normalnym społczeństwie... :)
                          Znaczy, nawet jeśli tak nie myslą - to tak przecież jest.
                          Bo kiedy wspominam coś o odszkodowaniach dla Murzynów, to ty mi wyskakujesz,
                          że: co?! dla murzynów?! jeszcze na narkotyki wydadzą!
                          :)


                          ) ) A teraz gadam bez sensu? Dlaczego?
                          )
                          ) Bo jesteś ograniczony intelektualnie.

                          Chodziło mi o inne dlaczego. :)
                          Ale rozumiem - jesteś ograniczony intelektualnie...


                          ) ) Nie słyszałeś o tym, ze uciekają i proszą o azyl?
                          ) ) To zaraz ci znajdę linka. Tylko czy uwierzysz? :)
                          )
                          ) Znajdź. Tylko wcześniej odpowiedz mi, jakiej skali jest to zjawisko. Ile tych
                          ) osób ucieka z USA (a właściwie - z których stanów, bo nie we wszystkich
                          ) posiadanie marihuany jest tak samo traktowane)? Ile? 10% obywateli USA?
                          ) 20%,50%, a może 99%? No, bimi, ile?

                          Tyle, ile musi. Wiadomo, że nie przyłapują na posiadaniu trawy wszystkich,
                          którzy palą, bo nie wyrobili by.


                          ) ) ) 1. Czy znasz kraj, gdzie większość obywateli to milionerzy?
                          ) )
                          ) ) Nie. Ale znam kraje, w których od 1977 roku poziom życia większości
                          ) ) społeczeńśtwa sie zwiększa. Gdy w USA, zmniejsza...
                          )
                          ) Zdarta płyta gra. Nie przyszło ci do tej twojej pustej głowy (a skąd miałoby
                          ) przyjść?), że nawet gdyby w USA poziom życia się obniżał (a propos - skąd te
                          ) dane?), to i tak jest wyższy niż poziom życia w Rumunii? Naprawdę tego nie
                          ) rozumiesz? Naprawdę jest to zbyt trudne dla ciebie?
                          ) Ponawiam pytanie - skąd masz dane nt. obniżającego się poziomu życia w USA?

                          Nie chce mi się szukać. Są prawdziwe - był nawet kiedys wątek na forum.


                          ) ) ) 2. Skoro w USA jest taki wyzysk, to po co uciekają tam tysiące Meksyk
                          ) anów?
                          ) )
                          ) ) Za chlebem. Jak ktoś nie ma co jeść, to wszystko mu jedno, czy ktoś go dzi
                          ) ś
                          ) ) powyzyskuje, czy nie. Na tym własnie opiera się cały ten biznes z wyzyskie
                          ) m
                          ) ) opartym na kapitaliźmie.
                          )
                          ) To dlaczego jadą za chlebem do USA zamiast wziąć się do roboty w Meksyku? Nie
                          ) ma tam tego twojego wyzysku, nie ma bariery językowej ani kulturowej, nie
                          ) trzeba martwić się o to, że cię capnie Urząd Imigracyjny i wywiezie z USA itd.
                          ) No, bimi, dlaczego ludzie uciekają z Meksyku do USA (gdzie, jak twierdzisz,
                          ) poziom życia się obniża)? Czyżby w Meksyku było gorzej niż w USA?

                          Aby móc odpowiedzieć, czy jest gorzej, najpierw trzeba wiedzieć, co sie ocenia;
                          gorzej, pod jakim względem, pseudointeligenciku? Co ma byc gorsze w Meksyku?
                          Pogoda? Zanieczyszczenie środowiska? Korupcja? Totalitaryzm? Bezrobocie? PKB?
                          Średni dochód na głowę? Nie potrafisz nawet sformuować pytania tak, aby miało
                          jednoznaczny sens.
                          Na pewno w Meksyku gorzej jest znaleźć prace, z której mozna utrzymac swoją
                          rodzinę.


                          ) ) Własnie nie - nigdy nie znałem nikogo, kto potrafił by zadzwonic w lecącym
                          ) ) samolocie, ze swojej komórki. To musieli być naprawdę nieźli kolesie... :)
                          )
                          ) A co w tym dziwnego?
                          • bimi Nie lubię jak mi sie wątek rozdwaja... 07.05.03, 15:03
                            Może więc zacznij lekko skracać - proponuję abys postawił na jakość, a nie na
                            ilośc swego samoośmieszenia.


                            Tymczasem, oto końcówka mych odpowiedzi:

                            > > Własnie nie - nigdy nie znałem nikogo, kto potrafił by zadzwonic w lecącym
                            > > samolocie, ze swojej komórki. To musieli być naprawdę nieźli kolesie... :)
                            >
                            > A co w tym dziwnego?

                            Japierdziele! :) Nic, nic...
                            Jest w tym tylko tyle dziwności, ile potrafi dostrzec twoja (podobno wypełniona
                            mózgiem) głowa.


                            > > Nie - miałem na myśli te rozmowy, których być nie mogło. :)
                            >
                            > Słuchaj, ale może to laser ich nagrywał? Co, bimi? Laser umie nagrywać ludzi?

                            Zmierzasz do czegoś?
                            A już wiem - za mało się jeszcze ośmieszyłeś. Spoko - dawaj dalej. Chętnie
                            pomogę.


                            > Wraca stary dobry bimi. Jest już pierdolenie. A kiedy będzie chuj i kurwa?

                            Czekaj cierpliwie. Wszystko w swoim czasie...


                            > > Poza tym, cieszę się, że pomimo swego ograniczonego intelektu skumałeś,
                            > > którą oklachomę mam na myśli. Brawo!
                            >
                            > To potrenuj jeszcze rozum, a może zaczniesz rozumieć zadawane ci pytania.

                            Jaki rozum? Przecież pisałeś, ze ja nie mam mózgu. To skąd rozum?
                            Już nie pamiętasz? Hmmm - wiesz, myslę, ze mózg ci chyba szwankuje... :)
                            • mr_watchman Jaźn ci się rozdwaja, a nie wątek 07.05.03, 16:35
                              bimi napisał:

                              > Japierdziele! :) Nic, nic...
                              > Jest w tym tylko tyle dziwności, ile potrafi dostrzec twoja (podobno
                              > wypełniona mózgiem) głowa.

                              To, że używanie telefonów komórkowych jest w samolotach zabronione, wynika z
                              tego, że telefony te zakłócają działanie urządzeń pokładowych (co jest
                              niebezpieczne - gdybyś na to nie wpadł). Ale zadzwonić można. Rozumiesz,
                              że "nie wolno" i "nie da się" to dwie różne bajki?

                              > Zmierzasz do czegoś?

                              Do twojej świetlistej teorii laserowej. Podobno (tak mówią na forum) jesteś
                              specem od niszczenia budynków laserami.

                              > A już wiem - za mało się jeszcze ośmieszyłeś. Spoko - dawaj dalej. Chętnie
                              > pomogę.

                              Zacząłeś sam do siebie pisać, skoro piszesz o ośmieszaniu? Pewnie rozwijasz w
                              ten sposób swoją nowatorską koncepcję socjalizmu liberalnego.

                              > > Wraca stary dobry bimi. Jest już pierdolenie. A kiedy będzie chuj i kurwa?
                              >
                              > Czekaj cierpliwie. Wszystko w swoim czasie...

                              Rozumiem - musisz jeszcze ze starym pół litra wódki wypić. Zagryzacie czymś
                              czy pijecie na czysto?

                              > Jaki rozum? Przecież pisałeś, ze ja nie mam mózgu. To skąd rozum?

                              Ach, przepraszam. Tak mi się wyrwało, bo z reguły ludzie mają mózg. Znowu cię
                              przeceniłem, ale to się więcej nie powtórzy. Już nigdy nie potraktuję cię jak
                              osoby, która ma w głowie coś innego niż szambo.

                              > Już nie pamiętasz? Hmmm - wiesz, myslę, ze mózg ci chyba szwankuje... :)

                              Bimi, gdybyś ty wiedział, co znaczy mieć rozum i go używać, to to forum byłoby
                              smutne i nudne bez ciebie, bo po przeczytaniu własnych żałosnych wypocin
                              walnąłbyś sobie w łeb.
                              • v.c Jeszcze jak! 07.05.03, 19:22
                                mr_watchman napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > Japierdziele! :) Nic, nic...
                                > > Jest w tym tylko tyle dziwności, ile potrafi dostrzec twoja (podobno
                                > > wypełniona mózgiem) głowa.
                                >
                                > To, że używanie telefonów komórkowych jest w samolotach zabronione, wynika z
                                > tego, że telefony te zakłócają działanie urządzeń pokładowych (co jest
                                > niebezpieczne - gdybyś na to nie wpadł). Ale zadzwonić można. Rozumiesz,
                                > że "nie wolno" i "nie da się" to dwie różne bajki?

                                Oczywiscioe ze mozna. Nie wolno tez z tego powowdu ze dzwoniac z samolou z
                                wysokosci parutysiecy metrow po prosto blokujes sie i paralizuje caly sytem
                                ktory odbiera rozmowe na paru antenach. Samoloty z ktorych ludzie dzwonili
                                lecialy bardzo nisko i dlatego te rozmowy byly mozliwe.
                                Tu jest o tym wiecej. Ale co to jest dla BIMI ze same firmy telefoniczne mowia
                                ze to jest mozliwe i ze te rozmowy naprawde sie wydazyly:

                                www.wired.com/news/wireless/0,1382,46595,00.html


                                • bimi Re: Jeszcze jak! 08.05.03, 15:04
                                  v.c napisał:

                                  > Oczywiscioe ze mozna. Nie wolno tez z tego powowdu ze dzwoniac z samolou z
                                  > wysokosci parutysiecy metrow po prosto blokujes sie i paralizuje caly sytem
                                  > ktory odbiera rozmowe na paru antenach. Samoloty z ktorych ludzie dzwonili
                                  > lecialy bardzo nisko i dlatego te rozmowy byly mozliwe.
                                  > Tu jest o tym wiecej. Ale co to jest dla BIMI ze same firmy telefoniczne mowia
                                  > ze to jest mozliwe i ze te rozmowy naprawde sie wydazyly:

                                  Oczywiscie v.c. - terroryści specjalnie lecieli nimi tak nisko, żeby porwani
                                  pasażerowie mogli się skontaktować z rodzinami, przed śmiercią.

                                  Jeszcze niedawno twierdziliscie, ze w samolotach działają komórki. Teraz
                                  piszesz, że owszem działają, ale:
                                  1. NIE WOLNO włączać, bo "blokuje się i paraliżuje [jakiś tam] system"... :)
                                  2. Tamte samoloty leciały "bardzo nisko". Nie wiedzieliście? :)

                                  Bo już sie dowiedziałeś, kretynie, że jednak w lecącym samolocie komórki nie
                                  działają, m.in. dlatego, że jest za wysoko! Sam ci o tym zresztą powiedziałem.
                                  A teraz bezczelnie odwracasz kota ogonem i pierdzielisz coś o jakichś nisko
                                  przelatujących samolotach... :)

                                  Po cholerę się jeszcze ośmieszasz? Mało ci?


                                  p.s.
                                  Mimo wszystko proponuję każdemu, kto nie wierzy: sprawdźcie!
                                  Jak sparaliżujecie jakiś system, to biorę na siebie konsekwencje... :)
                                  • mr_watchman Re: Jeszcze jak! 08.05.03, 15:39
                                    bimi napisał:

                                    > Jeszcze niedawno twierdziliscie, ze w samolotach działają komórki. Teraz
                                    > piszesz, że owszem działają, ale:
                                    > 1. NIE WOLNO włączać, bo "blokuje się i paraliżuje [jakiś tam] system"... :)

                                    Skoro nie działają, to po co personel samolotu prosi o wyłącznie komórek? Dla
                                    zabicia nudy?

                                    > 2. Tamte samoloty leciały "bardzo nisko". Nie wiedzieliście? :)

                                    A ty uważasz, że 300-350 metrów n.p.m. to dla Boeinga wysoko?

                                    > Bo już sie dowiedziałeś, kretynie, że jednak w lecącym samolocie komórki nie
                                    > działają, m.in. dlatego, że jest za wysoko! Sam ci o tym zresztą
                                    > powiedziałem.

                                    Jeśli ty coś powiedziałeś, to albo było to kłamstwo, albo głupota. W skrócie -
                                    bimi.

                                    > Mimo wszystko proponuję każdemu, kto nie wierzy: sprawdźcie!
                                    > Jak sparaliżujecie jakiś system, to biorę na siebie konsekwencje... :)

                                    Bimi, ciebie już dawno temu sparaliżowała głupota w najczystszej postaci.
                              • bimi Lepiej miec dwie niż jedną 08.05.03, 10:16
                                Lepiej miec dwie niż jedną. Choćby i jaźń... :)
                                Myślałem, że dla żydów to oczywiste? ;-))

                                mr_watchman napisał:

                                ) bimi napisał:
                                )
                                ) ) Wiesz, czasami nawet robi mi się ciebie żal.
                                )
                                ) Siebie pożałuj. Masz, zastanów się nad różnicą między ;=| i :-( Lepiej ci?

                                "Masz, zastanów się"? :) A tego zwrotu gdzie się nauczyłeś? Na studiach? :)
                                Czy na kursie ortografii dle ortograficznych fanatyków?

                                Wiesz, może i jestem wulgarny, ale przynajmniej nie jestem przesiąkniętym
                                prostactwem do bólu, jak ty.


                                ) Wiem, że nie nadążasz. Jak zawsze. Przeczytaj jeszcze raz to, co ci napisałem
                                ) (jest powyżej, gdybyś nie znalazł) i pomyśl.

                                Czytałem już kilkakrotnie. I chyba ciągle nie potrafię doszukac się
                                prawidłowości w twoim obłędzie.


                                ) Nie zmieniaj tematu. Brak sensu twoich wypowiedzi, o czym pisałem, to brak
                                ) logicznych związków pomiędzy produkowanymi przez ciebie zdaniamia oraz
                                ) opieranie się nie na faktach tylko na tym, co wymyśli twoja biedna głowa.
                                ) PS. Chyba nie sądzisz, że twoja opinia na mój temat mnie interesuje.

                                A ty chyba nie sadzisz, ze interesuje mnie twoja opinia na temat logicznych
                                zwiazków pomiedzy produkowanymi przeze mnie zdaniami?
                                Nawet gdybym nie wiedział, że jestes jedynie syjonistycznym łgarzem, to i tak
                                jesteś zbyt tępy, aby zasięgać twojej opinii w sprawach wymagających choćby
                                minimum samodzielnego myślenia. Równie dobrze, mógł bym pogadać z dziećmi w
                                piaskownicy - o wiele lepiej wychowane, bo choć do ortografii się nie
                                przypieprzają.


                                ) To już jest zagadnienie dla ciebie - to ty jesteś tropicielem żydowskich
                                ) spisków. Swoją drogą, skoro przyznałeś, że dobrze żyje ci się bez mózgu, to
                                ) można cię nazywać odmódżonym?

                                Nazywaj sobie mnie jak chcesz. Ja zresztą również skorzystam z takowej
                                możliwości, ludzka atrapo śmiecia.


                                ) Ty. Stwierdziłeś, że w USA wyzyskują kapitaliści, a w Korei Płn. - partia
                                ) rządząca, ale wyzysk jest ten sam. Więc odpowiedz na pytanie - czy USA i
                                Korea
                                ) Płn. niczym się od siebie nie różnią?

                                Różnią się ustrojem. Ale przywódcy Korei są takimi samymi skurwielami jak w
                                USA - też mordują swoich aby utrzymać się przy władzy.
                                Co dalej?


                                ) To, że ty jesteś ubecką mendą, nie znaczy, że każdy taki jest. Bardzo często
                                ) wracasz do tematu ludzi w więzieniach. Przyznaj się - odwiedzasz tam często
                                ) swojego ojca (przepraszam - "starego", jak sam go nazywasz)?

                                Nie.


                                ) Pytam o ogólny poziom życia. Przestań pieprzyć bzdury o uśmiechach losu i
                                ) odpowiedz: czy uważasz, że w USA żyje się gorzej niż w Polsce?

                                Rodzinom ofiar 11 września - tak. Murzynom w gettach - tak.
                                Kapitalisom i tym, co maja parcę - nie.
                                Żydom - :) trudno powiedzieć; mniej więcej tak samo - zależy który gdzie lubi :)
                                Ty np. mieszkasz w USA? Jeśli nie, to dlaczego - przecież tam jest lepiej! :)



                                ) ) To, że praca robotnika w USA polega jeszcze (prócz bycia robotnikiem) na
                                ) ) poświęcaniu swego życia dla ojczyzny, gdy tylko jego rząd zapragnie
                                ) ) zfiksować zamach terrorystyczny na potrzeby antyterrorystycznej histerii.
                                )
                                ) No tak, zapomniałem, że pytam paranoika, któremu każde pytanie kojarzy się z
                                ) wszechświatowym spiskiem żydowsko-amerykańskim. Powinieneś się leczyć.

                                Nie każde. Dlatego zapomniałeś. :)


                                ) To miłe, że wreszcie przyznałeś, że jesteś intelektualnym zerem. Ja ci nie
                                ) wykazuję niczyjej wyższości, tylko to, żeś odmóżdżony. A to, że nie jesteś w
                                ) stanie tego zrozumieć, to już twój problem.

                                Cieszę się, że mogłem cie dowartościować.


                                ) ) Wiesz chyba, że nadmierne zwracanie uwagi na ortografię innych, jest
                                ) ) przejawem megalomanii i braku kultury? Raczej odwrotnością dobrych manier,
                                ) ) niż ich skutkiem. Czy nie wiesz?
                                )
                                ) Wiesz chyba, że nadmierne popełnianie rażących błędów ortograficznych
                                ) połączone z ubóstwem myśli i brakiem logiki, to bimi? Czyli nieszczęśliwy
                                ) zbieg wielu uszkodzeń genetycznych.

                                Pyskować to potrafisz. Tylko co z tego? I tak jesteś godnym pożałowania,
                                bezwartościowym żydkiem - nie ma w tobie niczego, z czego drugi człowiek mógł
                                by mieć pożytek. Tacy jak ty, żyją tylko dla siebie i czczą tylko jednego boga -
                                szmal.
                                Nie macie przyjaciół, bo tych poznaje się w biedzie, a od biedy to spierdalacie
                                tak samo, jak od ognia. Do tego jesteście zwykłymi mordercami - niczym nie
                                różnicie się od hitlerowców, z listy szindlera. Którą zresztą nakręcacie, aby
                                pokazać innym, jak to nie byliscie krzywdzeni. Jesteście po prostu żałosnim
                                ludzkim łajnem - nalezy o tym pamiętać, aby któregoś dnia, nie dostać nożem w
                                plecy.
                                Ale za to super znacie ortografię. Pogratulować!


                                ) ) Ty faktycznie jesteś bezmózgim jełopem!
                                ) ) W poprzednim wątku nakłaniałeś mnie do zażywania narkotyków - to jest
                                ) ) przestępstwo.
                                )
                                ) A ty to oczywiście potraktowałeś serio? No tak, gdybym dodał ;-), to bimi
                                ) zakumałby, że to ironia. A może by nie zakumał? Poproś laser, to ci pomoże.

                                :) Każdy się może tłumaczyć, że to nie było serio
                                Ja to potraktowałem serio; dla sądu to wystarczy. Szczególnie, gdy sam jeszcze
                                stwierdzi, że w zasadzie to co w tym było niby nie serio???
                                Tak - wtedy zakumał bym. Ale nie dodałeś. Pewnie dlatego, że nie było tego na
                                twoim kursie ortografi... :)



                                ) ) Mysle, że powinno się robić to, co należy.
                                ) ) Dlatego, nie zawiadomiłem prokuratora o twej niecnej działalności... :)
                                )
                                ) Ale masz jeszcze szansę zawiadomić swojego psychiatrę.
                                ) Ale nie odpowiedziałeś na pytanie: czy uważasz, że za popełnianie przestępstw
                                ) powinno się nagradzać? No i jakie przestępstwa ty popełniasz najczęściej?

                                Inne niż ty. Nie powinno się nagradzać. Coś jeszcze?


                                ) ) Murzyni też powinni.
                                )
                                ) Ale ja pytam, co z tego, że Żydzi dostali odszkodowanie.

                                To z tego, że widać iż odszkodowania należą do swego rodzaju normy.
                                Która niestety dotyczy Żydów, ale nie dotyczy Indian czy Murzynów.


                                ) Widzisz, z reguły tak jest, że tego, co się dostało za darmo, to się nie
                                ) szanuje. Weź przykład naszych górników - większość swoje odprawy (o wartości
                                ) kilkudziesięciu tysięcy złotych) przepiła. Ja nie twierdzę, że są to kokosy,
                                ) choć na rozpoczęcie drobnej działalności gospodarczej wystarcza, ale mało
                                komu
                                ) przyszło do łba chociaż dom wyremontować. A teraz marudzą, że są oszukani.
                                Tak
                                ) to już jest z darmowym. Człowiek czuje wartość pieniądza, kiedy na niego
                                ) zapracuje. Ale komu ja to mówię? Ubeckiemu złodziejowi, który chce zabierać
                                ) innym ich własność.

                                No - raczej sobie to mówisz. Bo, jak dla mnie, to majaczysz.



                                ) ) Tyle, ile musi. Wiadomo, że nie przyłapują na posiadaniu trawy wszystkich,
                                ) ) którzy palą, bo nie wyrobili by.
                                )
                                ) Ale ja pytam: ile? Konkretnie. Z twoich postów wynika, że to znaczące
                                ) zjawisko, więc pytam: ilu osób dotyczy?
                                ) PS. Jeszcze nie wiesz, że powinno być "wyrobiliby"?

                                Słuchaj, jak dla mnie wystarczy, żeby jedna osoba uciekła z USA do Kanady i
                                poprosiła o azyl polityczny, bo grozi jej kilka lat więzienia za palenie
                                marihuany.
                                To wystarcza, bo od razu obrazuje jak różni się amerykańska wolnośc od ogólnie
                                pojmowanej. Czyli np. tej w Kanadzie.


                                ) ) Nie chce mi się szukać. Są prawdziwe - był nawet kiedys wątek na forum.
                                )
                                ) Och, nie chce ci się. A może te dane są nie na forum, ale wyłącznie w twojej
                                ) główce? I co - dzięki tym danym uważasz, że lepiej żyć w Rumunii niż w USA?

                                Twoi koledzy mogą potwierdzić - był taki wątek. Nazywał się 'wolność po
                                amerykańsku', czy jakoś tak...
                                Niestety, z tego co pamiętam, nikt się nie włączył wtedy do dyskusji.


                                ) ) Aby móc odpowiedzieć, czy jest gorzej, najpierw trzeba wiedzieć, co sie
                                ) ) ocenia;
                                )
                                ) Przecież cały czas mówimy o poziomie życia. Zapomniałeś czy po prostu nie
                                ) rozumiesz, co to znaczy?

                                O poziomie życia kogo? Więźniów? Bezdomnych? Milionerów? Pilotów? Sprzątaczek?
                                Sierot?


                                ) Bimi, tobie, nawet gdyby narysować pytanie, to byś go nie zrozumiał. Tylko
                                byś
                                ) cały czas bredził, że w USA jest nędza i wyzysk, a Meksykanie uciekają do
                                • bimi Lepiej miec dwie niż jedną - cd 08.05.03, 10:32
                                  > Bimi, tobie, nawet gdyby narysować pytanie, to byś go nie zrozumiał. Tylko
                                  byś
                                  > cały czas bredził, że w USA jest nędza i wyzysk, a Meksykanie uciekają do
                                  USA,
                                  > bo... No właśnie, dlaczego? Ja uważam, że uciekają, bo w USA żyje się lepiej.
                                  > A ty jak sądzisz? Zadaję ci to pytanie już chyba czwarty raz, a ty nadal masz
                                  > problemy ze sformułowaniem odpowiedzi. Możesz ograniczyć się do kwestii
                                  czysto
                                  > gospodarczych, zostaw to zanieczyszczenie środowiska, bo sam jesteś jego
                                  > największym zanieczyszczeniem.

                                  Kwestie gospadarcze mają dla mnie mniejsze znaczenia, niż kwestie ludzkie.
                                  Nie jestem żydem - pamietasz?


                                  > ) Na pewno w Meksyku gorzej jest znaleźć prace, z której mozna utrzymac swoją
                                  > ) rodzinę.
                                  >
                                  > A jak w USA? Chyba łatwiej, skoro to Meksykanie uciekają do USA, a nie na
                                  > odwrót?

                                  No łatwiej. Ale co z tego? Zajrzyj do mojej rozmowy z kochanką i przeczytaj
                                  sobie historyjkę o krowach. Krowy zawsze wybierają lepsze pastwisko.


                                  > > Japierdziele! :) Nic, nic...
                                  > > Jest w tym tylko tyle dziwności, ile potrafi dostrzec twoja (podobno
                                  > > wypełniona mózgiem) głowa.
                                  >
                                  > To, że używanie telefonów komórkowych jest w samolotach zabronione, wynika z
                                  > tego, że telefony te zakłócają działanie urządzeń pokładowych (co jest
                                  > niebezpieczne - gdybyś na to nie wpadł). Ale zadzwonić można. Rozumiesz,
                                  > że "nie wolno" i "nie da się" to dwie różne bajki?

                                  Skoro mozna, to zadzwoń - przekonasz się czy mozna, kretynie!
                                  A jak cie nie stać na bilet, to poproś kogoś na tym forum.


                                  > > Zmierzasz do czegoś?
                                  >
                                  > Do twojej świetlistej teorii laserowej. Podobno (tak mówią na forum) jesteś
                                  > specem od niszczenia budynków laserami.

                                  Sam tak mówisz. Jesteś jednak megalomanem. :)


                                  > > Jaki rozum? Przecież pisałeś, ze ja nie mam mózgu. To skąd rozum?
                                  >
                                  > Ach, przepraszam. Tak mi się wyrwało, bo z reguły ludzie mają mózg. Znowu cię
                                  > przeceniłem, ale to się więcej nie powtórzy. Już nigdy nie potraktuję cię jak
                                  > osoby, która ma w głowie coś innego niż szambo.

                                  Wiele rzeczy ci sie wyrywa. Panuj nad sobą, bo to raczej niedobrze.


                                  > > Już nie pamiętasz? Hmmm - wiesz, myslę, ze mózg ci chyba szwankuje... :)
                                  >
                                  > Bimi, gdybyś ty wiedział, co znaczy mieć rozum i go używać, to to forum
                                  byłoby
                                  > smutne i nudne bez ciebie, bo po przeczytaniu własnych żałosnych wypocin
                                  > walnąłbyś sobie w łeb.

                                  Dlaczego bez przerwy gdybasz? Jesteś typem megalomana-marzyciela? :)
                                  Japierdzielę, że też na starość, przyszło mi się przekomarzać na forum z
                                  żydowskimi narcyzami. Faktycznie musi mi sie już nudzić... :)
                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd 08.05.03, 15:22
                                    bimi napisał:

                                    > Kwestie gospadarcze mają dla mnie mniejsze znaczenia, niż kwestie ludzkie.
                                    > Nie jestem żydem - pamietasz?

                                    Co ty znowu bredzisz? Nawet nie potrafisz na chwilę porzucić swoich żydowskich
                                    fobii, żeby odpowiedzieć na proste pytanie: dlaczego Meksykanie emigrują do
                                    USA? Moim zdaniem uciekają z biedy do dobrobytu. A twoim zdaniem? Potrafisz
                                    udzielić odpowiedzi na to pytanie, czy nadal będzie wylewał się z ciebie
                                    żałosny bełkot?

                                    > No łatwiej. Ale co z tego? Zajrzyj do mojej rozmowy z kochanką i przeczytaj
                                    > sobie historyjkę o krowach. Krowy zawsze wybierają lepsze pastwisko.

                                    A ty uważasz, że lepiej jest żyć tam, gdzie jest gorzej, prawda? Czyli gdybyś
                                    miał jakąś pracę, to na propozycję podwyżki odpowiedziałbyś, że wolisz
                                    obniżenie zarobków, tak?

                                    > Skoro mozna, to zadzwoń - przekonasz się czy mozna, kretynie!
                                    > A jak cie nie stać na bilet, to poproś kogoś na tym forum.

                                    Ale ty jesteś odmóżdżonym matołem. Rany, dlaczego twoi rodzice nie używali
                                    prezerwatyw!?
                                    Skoro nie można dzwonić z samolotu, to po co proszą o wyłączenie komórek?

                                    > Sam tak mówisz. Jesteś jednak megalomanem. :)

                                    Czy ty znasz znaczenie słowa megaloman? Wątpię. Ale owe lasery to twoje dzieło
                                    intelektualne. Podziel się szczegółami - jak się niszczy wieżowce laserem?

                                    > Wiele rzeczy ci sie wyrywa. Panuj nad sobą, bo to raczej niedobrze.

                                    Tak, "wyrywa mi się" traktowanie ciebie jak człowieka, podczas gdy jesteś
                                    produktem dołu kloacznego.

                                    > Dlaczego bez przerwy gdybasz? Jesteś typem megalomana-marzyciela? :)

                                    Widzę, bimi, że dobrze się bawisz używając słowa, którego znaczenia nie znasz.

                                    > Japierdzielę, że też na starość, przyszło mi się przekomarzać na forum z
                                    > żydowskimi narcyzami. Faktycznie musi mi sie już nudzić... :)

                                    Gdzie tu narcyzm? W stwierdzeniu, że jesteś bezrozumnym ćwokiem (co sam
                                    chętnie przyznajesz)?
                                    • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 08.05.03, 16:51
                                      mr_watchman napisał:

                                      ) bimi napisał:
                                      )
                                      ) ) "Masz, zastanów się"? :) A tego zwrotu gdzie się nauczyłeś? Na studiach? :)
                                      ) ) Czy na kursie ortografii dle ortograficznych fanatyków?
                                      )
                                      ) Nauczyłem się tego obcując z tobą. Tylko proste zdania o nieskomplikowanej
                                      ) treści mogą do ciebie dotrzeć. A i to nie zawsze.

                                      Nie ściemniaj - i tak wszyscy wiemy, że jesteś zwykłym prostakiem. :)


                                      ) ) Wiesz, może i jestem wulgarny, ale przynajmniej nie jestem przesiąkniętym
                                      ) ) prostactwem do bólu, jak ty.
                                      )
                                      ) Niestety, jesteś prostak, bimi. Czytając twoje wypociny mam niemal przed
                                      ) oczami twoją bezmyślną, tępą gębę.

                                      Fajnie. I jak wyglądam?


                                      ) ) Czytałem już kilkakrotnie. I chyba ciągle nie potrafię doszukac się
                                      ) ) prawidłowości w twoim obłędzie.
                                      )
                                      ) Nie, ty po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć nic więcej niż ;-)

                                      To wniosek czy argument?


                                      ) ) A ty chyba nie sadzisz, ze interesuje mnie twoja opinia na temat logicznych
                                      ) ) zwiazków pomiedzy produkowanymi przeze mnie zdaniami?
                                      )
                                      ) Zwłaszcza że związki te są śladowe i wykazują tendencję zanikową.

                                      Zaskoczyłeś mnie - nie powiem. Śladowe, to już coś... :)


                                      ) ) Nawet gdybym nie wiedział, że jestes jedynie syjonistycznym łgarzem, to i
                                      ) ) tak jesteś zbyt tępy, aby zasięgać twojej opinii w sprawach wymagających
                                      ) ) choćby minimum samodzielnego myślenia. Równie dobrze, mógł bym pogadać z
                                      ) ) dziećmi w piaskownicy - o wiele lepiej wychowane, bo choć do ortografii się
                                      ) ) nie przypieprzają.
                                      )
                                      ) Tak, rzeczywiście, dzieci z piaskownicy to jedyni dyskutanci, którym możesz
                                      ) czasem dorównać poziomem intelektualnym. Tylko że te dzieci kiedyś się nauczą
                                      ) ortografii i przybędzie im rozumu, a tobie nie przydarzy się to już nigdy.

                                      Co ty nie powiesz? :) A nie dołuje cię ta myśl?


                                      ) Och! Aleś się bimi wspiął na szczyty swojego pseudointelektu. Niestety, z
                                      ) określeniem ciebie jest pewien problem - ludzki język nie stworzył jeszcze
                                      ) odpowiednio plugawego nazewnictwa.

                                      Szkoda :)


                                      ) ) Różnią się ustrojem. Ale przywódcy Korei są takimi samymi skurwielami jak w
                                      ) ) USA - też mordują swoich aby utrzymać się przy władzy.
                                      ) ) Co dalej?
                                      )
                                      ) Jasne - i obywatele Korei Płn. mają takie same prawa jak obywatele USA. Mogą
                                      ) np. wszędzie podróżować, tworzyć partie politycznie itd. Tak, bimi, dalej
                                      ) słuchaj głosów we własnej głowie - może ci kiedyś powiedzą, abyś wreszcie
                                      ) poszedł do psychiatry.

                                      Nie mają takich samych praw i właśnie w tym rzecz. Obalenie dwustuletniej
                                      konstutucji i pozbawienie 280 milionów ludzi ich praw nie jest takie proste.
                                      Ale, jeśli ostatecznie się to uda, to Amerykanie niedługo bądą mieć podobne
                                      prawa jak dziś mają Koreańczycy. Bynajmniej, nie są na początku tej drogi...


                                      ) A różnic gospodarczych nie zauważasz? Czy ustrój w Korei Płn. nie oferuje aby
                                      ) mniejszego komfortu życia niż w USA?

                                      Zauważam - te akurat są na korzyść USA.


                                      ) I jak sądzisz - dlaczego? Pamiętasz mój przykład? Robotnik w USA zarabia ok.
                                      3
                                      ) razy więcej niż lekarz w Polsce. Zarobków amerykańskich lekarzy nawet nie ma
                                      ) co porównywać. A więc - dlaczego jest w USA lepiej, skoro - jak twierdzisz -
                                      ) panuje tam wyzysk? A w ogóle - na czym ten twój wyzysk niby polega? Na tym,
                                      że
                                      ) w USA z pensji sprzątaczki da się lepiej żyć niż w Polsce z pensji lekarza?

                                      Zacząłem od wyjasnienia na czym polega wyzysk w USA. Skup się!


                                      ) Ale ty jesteś nudny z tymi Żydami. Masz jakiś kompleks na ich tle?

                                      Raczej obsesję :)
                                      Gadam z żydem, to staram się nawiązać.


                                      ) ) Ty np. mieszkasz w USA? Jeśli nie, to dlaczego - przecież tam jest
                                      lepiej! :)
                                      )
                                      ) Nie przyszło ci do głowy, że trzeba mieć prawo do pobytu i pracy w USA?
                                      Równie
                                      ) dobrze mógłbym ciebie zapytać, dlaczego jeszcze nie pojechałeś do Korei Płn.

                                      A bo mi tu źle? :)
                                      Myślałem, że żydzi dostają amerykańskie obywatelstwo od ręki. Coś mnie
                                      ominęło? :)


                                      ) W niczym mnie nie dowartościowałeś. Masz za niskie loty, aby to osiągnąć.

                                      Nakroman, cholera ;-))
                                      Wiesz, ciężko mi się do tego ustosunkować, ale mysle, że moje loty również są
                                      nienajgorsze... :)


                                      ) ) Pyskować to potrafisz. Tylko co z tego? I tak jesteś godnym pożałowania,
                                      ) ) bezwartościowym żydkiem - nie ma w tobie niczego, z czego drugi człowiek
                                      ) ) mógł by mieć pożytek. Tacy jak ty, żyją tylko dla siebie i czczą tylko
                                      ) ) jednego boga - szmal.
                                      ) ) Ale za to super znacie ortografię. Pogratulować!
                                      )
                                      ) Bimi, co za potok frustracji! Jesteś biednym, małym człowieczkiem, którego w
                                      ) życiu wszyscy gnoją i którym wszyscy pomiatają. Masz straszny kompleks bycia
                                      ) nikim i stąd się biorą wszystkie twoje paranoidalne teorie. Jesteś po prostu
                                      ) nikomu niepotrzebnym ludzkim odpadem. Przyznaj się - sprzątasz po nocach
                                      kible
                                      ) w hotelach i krew cię zalewa, jak na świeżo wysprzątaną podłogę jakiś Żydek
                                      ) rzuca peta i mówi do ciebie: "Ej, śmieciu, wyliż mi buty." A ty liżesz mu
                                      buty
                                      ) w czasie, kiedy ten Żydek oddaje mocz na ciebie. Cóż, bimi, tacy jak ty tylko
                                      ) do tego się nadają. Masz rację, że jesteś sfrustrowany.

                                      Wiesz czym się różni twoje dojebywanie mi, od mojego dojebywania tobie?
                                      Tym, że ja trafiam w samo sedno, a ty chybiasz tak, że bardziej już się nie
                                      da... :)
                                      Ale spoko - trzaskaj dalej akapiciki.


                                      ) Swego czasu to ty ostrzegałeś mnie, abym nie stawał do ciebie plecami w
                                      obawie
                                      ) o własne życie.
                                      ) http://www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=5475073&a=5611322

                                      Sam się ostrzegłeś - nie pamietasz już?


                                      ) To leć do sądu. Tylko wydrukuj też wszystkie swoje posty, aby sąd nie miał
                                      ) wątpliwości co do konieczności zasięgnięcia opinii biegłego psychiatry.

                                      Chodziło mi tylko o to, że przed chwilę zarzekałeś, się iż nigdy nie popełniłeś
                                      przestępstawa. Podczas gdy, jak widać, często popełniasz je nawet nieświadomie.
                                      Wniosek: jesteś tak głupi, że domagając się bezwzględnego karania przestepców
                                      stwarzasz zgrożenie sam dla siebie!
                                      No, ale powiem ci, ze nie zaskoczyłeś mnie tym.


                                      ) ) Inne niż ty. Nie powinno się nagradzać. Coś jeszcze?
                                      )
                                      ) Ale jakie popełniasz? Bądź szczery - boisz się?
                                      ) Skoro nie powinno się nagradzać za przestępstwa, to dlaczego tak gardłujesz
                                      ) przeciwko temu, że ludzie siedzą w więzieniach?

                                      Nie powiem. I co? :)


                                      ) ) To z tego, że widać iż odszkodowania należą do swego rodzaju normy.
                                      ) ) Która niestety dotyczy Żydów, ale nie dotyczy Indian czy Murzynów.
                                      )
                                      ) Ale ja pytam, co przyszło z tych odszkodowań Żydom. Co - tak strasznie się
                                      ) wzbogacili?

                                      O czym ty pierdolisz? :) Pytasz się mnie po co jest forsa?
                                      :) Tego, z kolei bym się po tobie nie spodziewał...


                                      ) Nie kłam, ubeku. Nie raz czytałem twoje bełkotliwe wynurzenia nt. zabierania
                                      ) innym ich majątku.

                                      Sam kłamię, żydku.



                                      ) I ten "exodus" porównujesz do emigracji zarobkowej Meksykanów jako dwa
                                      ) równoważne zjawiska?

                                      Nic nie porównuje - ty wykorzystujesz zjawisko ucieczki do USA z celu
                                      pokazania, że panuje tam lepsza sytuacja gospadarcza. Ja zaś wykorzystuję fakt
                                      ucieczki z USA aby pokazać, że panuje tam totalitaryzm.
                                      Kazde z tych dwóch zjawisk inaczej pzrelicza się na liczbę emigrantów. Aletego
                                      ejdnych jest mniej, a drugich więcej. Niemniej jednak oba zjawiska istnieją.



                                      ) ) To wystarcza, bo od razu obrazuje jak różni się amerykańska wolnośc od
                                      ) ) ogólnie pojmowanej. Czyli np. tej w Kanadzie.
                                      )
                                      ) Czyli ogólnie pojmowana wolność to dla ciebie przede wszystkim możliwość
                                      ) posiadania narkotyków? Ciekawa koncepcja. I jaka zbieżna z twoim oburzeniem
                                      na
                                      ) to, że ludzie siedzą w USA w więzieniach za dealerkę. Odnoszę wrażenie, że
                                      ) bardzo ci bliskie są środowiska polskich handlarzy narkotykami. W końcu
                                      ) margines społeczny to twój dom rodzinny.

                                      Ogólnie pojmowana wolność to możliwość robienia wszystkiego, co nie wyrządza
                                      krzywdy innym. Posiadanie narkotyków jest dobrym przykładem.



                                      ) Ble, ble, ble - wybełkotał bimi. A wracając do pytania: uważasz, że lepiej
                                      żyć
                                      ) w Rumunii niż w USA?

                                      To zależy kim b
                                      • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 08.05.03, 17:23
                                        bimi napisał:

                                        > Sam kłamię, żydku.

                                        "kłamiesz" - oczywiście...
                                        Wybacz - to ta moja fatalna ortografia. :)
                                        • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 09.05.03, 10:15
                                          bimi napisał:

                                          > bimi napisał:
                                          >
                                          > > Sam kłamię, żydku.
                                          >
                                          > "kłamiesz" - oczywiście...
                                          > Wybacz - to ta moja fatalna ortografia. :)

                                          To tym razem nie kwestia ortografii, ale braku rozumu. Przecież powinieneś
                                          pamiętać, jak to oznajmiałeś mi, że będzie wspaniale, kiedy się Żydom i
                                          kapitalistom zabierze ich majątki. Co, zapomniałeś już swoich światłych idei?
                                          • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 09.05.03, 12:25
                                            mr_watchman napisał:

                                            > > "kłamiesz" - oczywiście...
                                            > > Wybacz - to ta moja fatalna ortografia. :)
                                            >
                                            > To tym razem nie kwestia ortografii, ale braku rozumu. Przecież powinieneś
                                            > pamiętać, jak to oznajmiałeś mi, że będzie wspaniale, kiedy się Żydom i
                                            > kapitalistom zabierze ich majątki. Co, zapomniałeś już swoich światłych idei?

                                            Nie zapomniałem. Ale co z tego?

                                            Chodziło mi o "odbierze". Czyli odzyska to, co oni nakradli od pokoleń.
                                            I nie, że "będzie wspanale", tylko że wtedy, przynajmniej po części,
                                            sprawiedliwości stało by się zadość.

                                            Nigdy bym raczej nikomu niczego nie zabrał.
                                            Chyba, że dziecko, matce, która je maltretuje.
                                            Ale nie bój sie - ciebie ruszać nie zamierzam, choć nie wątpię, że dzieciństwo
                                            miałeś przykre.
                                            • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 09.05.03, 13:52
                                              bimi napisał:

                                              > Chodziło mi o "odbierze". Czyli odzyska to, co oni nakradli od pokoleń.
                                              > I nie, że "będzie wspanale", tylko że wtedy, przynajmniej po części,
                                              > sprawiedliwości stało by się zadość.

                                              Taką sprawiedliwość dziejową już przerabiano w ZSRR i w PRL-u. Nie pamiętasz
                                              już, ile twój ojciec wtedy nakradł?

                                              > Nigdy bym raczej nikomu niczego nie zabrał.

                                              "raczej"? No tak, wyszła z ciebie złodziejska natura.

                                              > Chyba, że dziecko, matce, która je maltretuje.
                                              > Ale nie bój sie - ciebie ruszać nie zamierzam, choć nie wątpię, że
                                              > dzieciństwo miałeś przykre.

                                              Bimi, wymyśl coś oryginalnego i nie odgrzewaj moich starych tekstów, jakimi
                                              cię swego czasu raczyłem.
                                              • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 09.05.03, 16:34
                                                mr_watchman napisał:

                                                > > Chodziło mi o "odbierze". Czyli odzyska to, co oni nakradli od pokoleń.
                                                > > I nie, że "będzie wspanale", tylko że wtedy, przynajmniej po części,
                                                > > sprawiedliwości stało by się zadość.
                                                >
                                                > Taką sprawiedliwość dziejową już przerabiano w ZSRR i w PRL-u. Nie pamiętasz
                                                > już, ile twój ojciec wtedy nakradł?

                                                Przyznam szczerze, że nie. Ale zdaję sobie sprawę ile nakradł twój, więc
                                                rozumiem ta skale doskonale...


                                                > > Nigdy bym raczej nikomu niczego nie zabrał.
                                                >
                                                > "raczej"? No tak, wyszła z ciebie złodziejska natura.

                                                No, mialem na mysli to dziecko ponizej. Myslisz, ze ochrona dziecka przez
                                                wyrodną matką to złodziejstwo? No cóż... :)


                                                > > Chyba, że dziecko, matce, która je maltretuje.
                                                > > Ale nie bój sie - ciebie ruszać nie zamierzam, choć nie wątpię, że
                                                > > dzieciństwo miałeś przykre.
                                                >
                                                > Bimi, wymyśl coś oryginalnego i nie odgrzewaj moich starych tekstów, jakimi
                                                > cię swego czasu raczyłem.

                                                Nie kojarzę. Ale niech ci będzie, że cię małpuję. Może załóż na ten temat jakiś
                                                wątek - niech wszyscy wiedzą. :)
                                                • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 10.05.03, 09:30
                                                  bimi napisał:

                                                  > Przyznam szczerze, że nie. Ale zdaję sobie sprawę ile nakradł twój, więc
                                                  > rozumiem ta skale doskonale...

                                                  To zapytaj dokładnie swojego ojca. Chyba po nim odziedziczyłeś taką ubecko-
                                                  złodziejską mentalność.

                                                  > No, mialem na mysli to dziecko ponizej. Myslisz, ze ochrona dziecka przez
                                                  > wyrodną matką to złodziejstwo? No cóż... :)

                                                  Wiesz, nie przyszło mi do głowy, aby dziecko (istotę żywą, gdybyś nie
                                                  wiedział) traktować w kategorii kradzieży, która jest zarezerwowana dla
                                                  szeroko rozumianych dóbr materialno-ekonomicznych. Ale wy, ubecy, już tak
                                                  lubicie - zabrać dziecko i wysłać je do kamieniołomu, matkę zgwałcić, a ojca
                                                  powiesić.

                                                  > Nie kojarzę. Ale niech ci będzie, że cię małpuję. Może załóż na ten temat
                                                  > jakiś wątek - niech wszyscy wiedzą. :)

                                                  To widzę, że problemy z pamięcią masz jeszcze większe niż problemy z rozumem.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 12.05.03, 12:02
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Przyznam szczerze, że nie. Ale zdaję sobie sprawę ile nakradł twój, więc
                                                    > > rozumiem ta skale doskonale...
                                                    >
                                                    > To zapytaj dokładnie swojego ojca. Chyba po nim odziedziczyłeś taką ubecko-
                                                    > złodziejską mentalność.

                                                    Masz na myśli mój antysemitzm? :)
                                                    Raczej nie - nabyłem go dopiero na tym forum. W dzieciństowie nie przyszło by
                                                    mi do głowy, że żydzi faktycznie są inni. No, a na tym forum idealnie widać, ze
                                                    jesteście po prostu światowa zarazą - czyms w rodzaju wirusa. Choby, która
                                                    niszczy, nie tyle siebie, co zdrowie ludzkości.
                                                    Jesteście odmianą homo sapiens, pozbawioną najważnieszego elementu; sumienia.
                                                    Czyli czymś w rodzaju, pozbawionej skrupułów, sztucznej inteligencji.
                                                    Ewentulanie, jeśli wolisz, możecie być zwykłymi małpami - w zalezności czy
                                                    preferujesz przyrodę, czy cybernetykę. :)


                                                    > > No, mialem na mysli to dziecko ponizej. Myslisz, ze ochrona dziecka przez
                                                    > > wyrodną matką to złodziejstwo? No cóż... :)
                                                    >
                                                    > Wiesz, nie przyszło mi do głowy, aby dziecko (istotę żywą, gdybyś nie
                                                    > wiedział) traktować w kategorii kradzieży, która jest zarezerwowana dla
                                                    > szeroko rozumianych dóbr materialno-ekonomicznych. Ale wy, ubecy, już tak
                                                    > lubicie - zabrać dziecko i wysłać je do kamieniołomu, matkę zgwałcić, a ojca
                                                    > powiesić.

                                                    Wiesz, nie przyszło mi do głowy, że nie przyszło by ci to do głowy... :)
                                                    To dlaczego mówi się "moje dziecko", "twoje dziecko", "nasze dziecko"?
                                                    Czy można komuś ukraść pomysł?
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 12.05.03, 15:21
                                                    bimi napisał:

                                                    > Masz na myśli mój antysemitzm? :)

                                                    Bimi, czy ty jesteś w stanie wyobrazić sobie, że w przeciwieństwie do ciebie
                                                    nie każdy na tym forum pisze ciągle o żydach?

                                                    > Raczej nie - nabyłem go dopiero na tym forum. W dzieciństowie nie przyszło
                                                    > by mi do głowy, że żydzi faktycznie są inni. No, a na tym forum idealnie
                                                    > widać, ze jesteście po prostu światowa zarazą - czyms w rodzaju wirusa.
                                                    > Choby, która niszczy, nie tyle siebie, co zdrowie ludzkości.
                                                    > Jesteście odmianą homo sapiens, pozbawioną najważnieszego elementu;
                                                    > sumienia.
                                                    > Czyli czymś w rodzaju, pozbawionej skrupułów, sztucznej inteligencji.
                                                    > Ewentulanie, jeśli wolisz, możecie być zwykłymi małpami - w zalezności czy
                                                    > preferujesz przyrodę, czy cybernetykę. :)

                                                    Popatrz, a ja tylko pytałem o twoje ciągoty do wyciągania łapy po cudze. To
                                                    chyba właśnie owo sumienie tak cię gryzie.

                                                    > Wiesz, nie przyszło mi do głowy, że nie przyszło by ci to do głowy... :)

                                                    Bo ja ludzi traktuję jak ludzi, a ty - nie. Ot, i cała filozofia.

                                                    > To dlaczego mówi się "moje dziecko", "twoje dziecko", "nasze dziecko"?

                                                    Zaimek dzierżawczy (owo "moje", "twoje" itp.) jest po to, aby ułatwić mowę.
                                                    Można powiedzieć "dziecko, którego jestem ojcem", ale wygodniej się mówi "moje
                                                    dziecko". Nie ma to nic wspólnego z prawem własności. Naprawdę masz takie
                                                    braki w wykształceniu czy tylko udajesz idiotę?

                                                    > Czy można komuś ukraść pomysł?

                                                    Jasne. Tak jak pisałem - kradzież odnosi się do pojęć ekonomiczno-
                                                    materialnych. Pisząc "ekonomicznych" mam na myśli szerokie znaczenie, a więc
                                                    także - "mających oznaczoną wartość, mogących być przedmiotem obrotu prawnego,
                                                    rynkowego itd." To też nowość dla ciebie? Poczytaj uważniej ten słownik, który
                                                    podobno sobie kupiłeś.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 12.05.03, 16:17
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Masz na myśli mój antysemitzm? :)
                                                    >
                                                    > Bimi, czy ty jesteś w stanie wyobrazić sobie, że w przeciwieństwie do ciebie
                                                    > nie każdy na tym forum pisze ciągle o żydach?

                                                    No jasne. Sam czasem pisze na inne tematy. Ale co to ma do rzeczy?


                                                    > Popatrz, a ja tylko pytałem o twoje ciągoty do wyciągania łapy po cudze. To
                                                    > chyba właśnie owo sumienie tak cię gryzie.

                                                    Możliwe. Dla ciebie to i tak bez różnicy, bo ty przecież nie rozumiesz co to
                                                    takiego "sumienie".
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 13.05.03, 09:48
                                                    bimi napisał:

                                                    > No jasne. Sam czasem pisze na inne tematy. Ale co to ma do rzeczy?

                                                    Nie wierzę, że te "inne tematy" nie kończą się na jedynie słusznym wniosku nt.
                                                    Żydów.

                                                    > Możliwe. Dla ciebie to i tak bez różnicy, bo ty przecież nie rozumiesz co to
                                                    > takiego "sumienie".

                                                    Czyli jednak dręczy cię sumienie. To dobrze - jest szansa, że któregoś dnia
                                                    przestaniesz głosić złodziejskie hasła.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 13.05.03, 09:49
                                                    A co z resztą pytań?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 14.05.03, 22:51
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > A co z resztą pytań?

                                                    Resztą z czego? :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 15.05.03, 09:59
                                                    bimi napisał:

                                                    > Resztą z czego? :)

                                                    Chciałem się dowiedzieć, czy rozumiesz już, dlaczego pisze się "moje/nasze
                                                    dziecko" i że możliwa jest kradzież pomysłu. Załapałeś czy mam spróbować
                                                    jeszcze raz, przystępniej?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 14.05.03, 17:51
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > No jasne. Sam czasem pisze na inne tematy. Ale co to ma do rzeczy?
                                                    >
                                                    > Nie wierzę, że te "inne tematy" nie kończą się na jedynie słusznym wniosku nt.
                                                    > Żydów.

                                                    Mało mnie obchodzi to, w co nie wierzysz.


                                                    > > Możliwe. Dla ciebie to i tak bez różnicy, bo ty przecież nie rozumiesz co
                                                    > > to takiego "sumienie".
                                                    >
                                                    > Czyli jednak dręczy cię sumienie. To dobrze - jest szansa, że któregoś dnia
                                                    > przestaniesz głosić złodziejskie hasła.

                                                    Sumienie może dręczyć tylko za coś co się zrobiło. Ja jedynie chciał bym was
                                                    pozbawić majątków - to raczej przyprawia o dreszczyk emocji... :)

                                                    No ale rozumiem - w sprawach sumienia twoja wiedza jest ujemna. Jeśli chcesz to
                                                    wyjasnię ci inne tajniki ludzkiej moralności.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 15.05.03, 09:57
                                                    bimi napisał:

                                                    > Mało mnie obchodzi to, w co nie wierzysz.

                                                    Och jej! Tak samo mnie nie interesują twoje żydowskie urojenia.

                                                    > Sumienie może dręczyć tylko za coś co się zrobiło. Ja jedynie chciał bym was
                                                    > pozbawić majątków - to raczej przyprawia o dreszczyk emocji... :)

                                                    Sumienie powinno cię dręczyć za to, że zmarnowałeś swoją szansę związaną z
                                                    wieloletnim pobytem w szkole podstawowej. Pisząc, że przyprawia cię o
                                                    dreszczyk emocji myśl o pozbawianiu innych ich majątku, dowodzisz, że jesteś
                                                    zwykłym złodziejem. Czyli szumowiną.

                                                    > No ale rozumiem - w sprawach sumienia twoja wiedza jest ujemna. Jeśli chcesz
                                                    > to wyjasnię ci inne tajniki ludzkiej moralności.

                                                    Opowiedz o najlepiej znanej ci moralności - moralności złodzieja.
                                                    Fascynujące określenie - "ujemna wiedza". Tylko ograniczony intelektualnie
                                                    ćwierćinteligent mógł wymyślić taki idiotyzm.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 15.05.03, 10:32
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Sumienie powinno cię dręczyć za to, że zmarnowałeś swoją szansę związaną z
                                                    > wieloletnim pobytem w szkole podstawowej. Pisząc, że przyprawia cię o
                                                    > dreszczyk emocji myśl o pozbawianiu innych ich majątku, dowodzisz, że jesteś
                                                    > zwykłym złodziejem. Czyli szumowiną.

                                                    Kolejna lekcja ludzkich zachowań i dylematów: Sumienie ma się nijak do
                                                    edukacji - jest ono czymś, co mają nawet analfabeci. Oczywiście pod warunkiem,
                                                    że nie sa syjonistami, jak ty - wówczas nawet i Oxford nie pomoże. :)

                                                    Co jeszcze chciał byś wiedzieć o ludkim sumieniu, biedaku?
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 15.05.03, 11:13
                                                    bimi napisał:

                                                    > Kolejna lekcja ludzkich zachowań i dylematów: Sumienie ma się nijak do
                                                    > edukacji - jest ono czymś, co mają nawet analfabeci.

                                                    Dlatego powinno cię gryźć, analfabeto. Nigdy nie twierdziłem, że sumienie i
                                                    edukacja mają coś wspólnego, wyraziłem tylko przekonanie, że ciebie powinno
                                                    gryźć sumienie za to, że zmarnowałeś swoją szansę nauczenia się czegokolwiek.
                                                    Zrozumiałeś różnicę? To postaraj się zrozumieć, bo tego nie da się już
                                                    prościej wytłumaczyć.

                                                    > Oczywiście pod warunkiem, że nie sa syjonistami, jak ty - wówczas nawet i
                                                    > Oxford nie pomoże. :)

                                                    A niedawno twierdziłeś, że potrafisz napisać post, w którym nie ma ani jednego
                                                    słowa o Żydach.
                                                    No i w czym ten Oxford ma pomóc?

                                                    > Co jeszcze chciał byś wiedzieć o ludkim sumieniu, biedaku?

                                                    Przecież ci pisałem: Opowiedz o najlepiej znanej ci moralności - moralności
                                                    złodzieja.

                                                    Aha! I skąd wytrzasnąłeś określenie "ujemna wiedza"? Bo raczej nie ze słownika.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 15.05.03, 11:26
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Kolejna lekcja ludzkich zachowań i dylematów: Sumienie ma się nijak do
                                                    > > edukacji - jest ono czymś, co mają nawet analfabeci.
                                                    >
                                                    > Dlatego powinno cię gryźć, analfabeto. Nigdy nie twierdziłem, że sumienie i
                                                    > edukacja mają coś wspólnego, wyraziłem tylko przekonanie, że ciebie powinno
                                                    > gryźć sumienie za to, że zmarnowałeś swoją szansę nauczenia się czegokolwiek.
                                                    > Zrozumiałeś różnicę? To postaraj się zrozumieć, bo tego nie da się już
                                                    > prościej wytłumaczyć.

                                                    Ponieważ nie masz sumienia, to wybaczam ci to, że nie rozumiesz jak działa.
                                                    Niemniej jednak, w Syzyfa się bawić nie zamierzam.


                                                    > > Oczywiście pod warunkiem, że nie sa syjonistami, jak ty - wówczas nawet i
                                                    > > Oxford nie pomoże. :)
                                                    >
                                                    > A niedawno twierdziłeś, że potrafisz napisać post, w którym nie ma ani jednego
                                                    > słowa o Żydach.
                                                    > No i w czym ten Oxford ma pomóc?

                                                    No własnie w niczym. Nie rozumiesz tekstu pisanego?



                                                    > > Co jeszcze chciał byś wiedzieć o ludkim sumieniu, biedaku?
                                                    >
                                                    > Przecież ci pisałem: Opowiedz o najlepiej znanej ci moralności - moralności
                                                    > złodzieja.

                                                    I tak nie zrozumiesz. Bo moralność złodzieja również opiera się na sumieniu.
                                                    A ponieważ ty nie rozumiesz co to jest "sumienie", to wyjasnienia ci moralności
                                                    złodzieja wydaje się być równie niemożliwe, jak próba wyjasnienia ci dlaczego w
                                                    samolotach każą wyłączać komórki.
                                                    A nawet trudniejsz, bo o zasadzie działania komórki można sobie poczytac, a
                                                    sumienia nie sposób pojąć, gdy się go nigdy nie miało.


                                                    > Aha! I skąd wytrzasnąłeś określenie "ujemna wiedza"? Bo raczej nie ze
                                                    > słownika.

                                                    No jasne że nie - tylko ograniczeni ludzie twojego pokroju zawężają zestaw
                                                    swojego słownictwa do tego, co można znaleźć w słowniku. :)

                                                    "Ujemna" jest wtedy, gdy jesteś pewny że cos wiesz, gdy faktycznie wiesz źle.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 15.05.03, 12:39
                                                    bimi napisał:

                                                    > Ponieważ nie masz sumienia, to wybaczam ci to, że nie rozumiesz jak działa.
                                                    > Niemniej jednak, w Syzyfa się bawić nie zamierzam.

                                                    Nie bój się - rozumiem. Ale wróćmy do postawionego pytania - czy nie czujesz
                                                    żalu, że zmarnowałeś szansę nauczenia się czegokolwiek? Choćby ortografii?

                                                    > No własnie w niczym. Nie rozumiesz tekstu pisanego?

                                                    Znowu nie zrozumiałeś - tym razem własnych bredni.
                                                    Pisałeś, że nawet analfabeta wie, co to jest sumienie. Chyba że jest
                                                    syjonistą, a wtedy nawet Oxford nie pomoże. Więc pytam - w czym nie pomoże? W
                                                    rozumieniu, czym jest sumienie?

                                                    > I tak nie zrozumiesz. Bo moralność złodzieja również opiera się na sumieniu.

                                                    Zgadza się - nigdy nie zrozumiem złodziejskiej moralności. Dlatego zwróciłem
                                                    się z tym do ciebie, bo od złodziejstwa jesteś ekspertem.

                                                    > A ponieważ ty nie rozumiesz co to jest "sumienie", to wyjasnienia ci
                                                    > moralności złodzieja wydaje się być równie niemożliwe, jak próba wyjasnienia
                                                    > ci dlaczego w samolotach każą wyłączać komórki.

                                                    Ale już dziesiąty raz powtarzam ci, że wiem, po co się wyłącza komórkę w
                                                    telefonie. Pisałem o tym, aby dowieść ci, że telefony komórkowe działają w
                                                    samolocie. Nadal tego nie rozumiesz, tępaku?

                                                    > A nawet trudniejsz, bo o zasadzie działania komórki można sobie poczytac, a
                                                    > sumienia nie sposób pojąć, gdy się go nigdy nie miało.

                                                    A propos czytania o zasadzie działania komórki - obiecałeś podać mi tytuły
                                                    fachowych książek na ten temat. Kiedy przedstawisz listę lektur?

                                                    > No jasne że nie - tylko ograniczeni ludzie twojego pokroju zawężają zestaw
                                                    > swojego słownictwa do tego, co można znaleźć w słowniku. :)

                                                    No tak, bo ludzie twojego pokroju uważają, że język można sobie dowolnie
                                                    kształtować, a słowniki to burżuazyjny przeżytek. Zastanów się - jeżeli ktoś
                                                    używa określenia, którego znaczenia nie można zdefiniować na gruncie danego
                                                    języka, to jakim cudem można zrozumieć, o czym ta osoba mówi?

                                                    > "Ujemna" jest wtedy, gdy jesteś pewny że cos wiesz, gdy faktycznie wiesz
                                                    > źle.

                                                    Co za bełkot! No i ta dresiarsko-menelska frazeologia "wiesz źle"! Tak mówią
                                                    małe upośledzone dzieci.
                                                    A przy okazji - to, o czym piszesz, to nie żadna "ujemna wiedza", tylko
                                                    głupota, czyli bimi.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 15.05.03, 12:55
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > > No własnie w niczym. Nie rozumiesz tekstu pisanego?
                                                    >
                                                    > Znowu nie zrozumiałeś - tym razem własnych bredni.
                                                    > Pisałeś, że nawet analfabeta wie, co to jest sumienie. Chyba że jest
                                                    > syjonistą, a wtedy nawet Oxford nie pomoże. Więc pytam - w czym nie pomoże? W
                                                    > rozumieniu, czym jest sumienie?

                                                    Tak. Brawo.


                                                    > Zgadza się - nigdy nie zrozumiem złodziejskiej moralności. Dlatego zwróciłem
                                                    > się z tym do ciebie, bo od złodziejstwa jesteś ekspertem.

                                                    Nigdy nie zrozumiesz żadnej moralności.
                                                    Gdyby miało być inaczej, to już dawno zrozumiał byś złodziejską. Bo sam jesteś
                                                    złodziejem i mordercą, jak każdy syjonista.


                                                    > > No jasne że nie - tylko ograniczeni ludzie twojego pokroju zawężają zestaw
                                                    > > swojego słownictwa do tego, co można znaleźć w słowniku. :)
                                                    >
                                                    > No tak, bo ludzie twojego pokroju uważają, że język można sobie dowolnie
                                                    > kształtować, a słowniki to burżuazyjny przeżytek. Zastanów się - jeżeli ktoś
                                                    > używa określenia, którego znaczenia nie można zdefiniować na gruncie danego
                                                    > języka, to jakim cudem można zrozumieć, o czym ta osoba mówi?

                                                    Język to coś, co wymyslił człowiek na skutek tego, że miał rozum. Słownik jest
                                                    konsekwencją stworzenia języka. Inteligencja człowieka polega m.in. na tym, że
                                                    potrafi wymyśleć sobie język nie znając nawet pojęcia "słownika".
                                                    Wniosek: inteligentnemu człowiekowi słownik jest zbędny do skutecznego
                                                    porozumiewania się. No, ale rozumiem, że ciebie ta reguła nie dotyczy... :)


                                                    > > "Ujemna" jest wtedy, gdy jesteś pewny że cos wiesz, gdy faktycznie wiesz
                                                    > > źle.
                                                    >
                                                    > Co za bełkot! No i ta dresiarsko-menelska frazeologia "wiesz źle"! Tak mówią
                                                    > małe upośledzone dzieci.

                                                    :) Ale rozumiesz co to znmaczy "wiesz źle", prawda? No właśnie.
                                                    A potrafisz to zapisać w swoim języku, aby było tak samo zrozumiałe, a
                                                    rówocześnie składało się z dwóch krótkich wyrazów? Względnie jednego...

                                                    No to dawaj - zobaczymy kto z nas, w bardziej optymalny sposób, potrafi
                                                    posługiwać się językiem. :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 16.05.03, 10:10
                                                    bimi napisał:

                                                    > Tak. Brawo.

                                                    A przecież sam pisałeś, że sumienie i edukacja nie mają nic ze sobą wspólnego.
                                                    Zmieniłeś zdanie czy po prostu bredzisz od rzeczy?
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5702594&a=6040943

                                                    > Nigdy nie zrozumiesz żadnej moralności.
                                                    > Gdyby miało być inaczej, to już dawno zrozumiał byś złodziejską. Bo sam
                                                    > jesteś złodziejem i mordercą, jak każdy syjonista.

                                                    Dobrze, dobrze. Pobredziłeś sobie, a teraz wróćmy do pytania - napisz mi coś o
                                                    moralności złodzieja, którą tak świetnie znasz.

                                                    > Język to coś, co wymyslił człowiek na skutek tego, że miał rozum. Słownik
                                                    > jest konsekwencją stworzenia języka. Inteligencja człowieka polega m.in. na
                                                    > tym, że potrafi wymyśleć sobie język nie znając nawet pojęcia "słownika".
                                                    > Wniosek: inteligentnemu człowiekowi słownik jest zbędny do skutecznego
                                                    > porozumiewania się. No, ale rozumiem, że ciebie ta reguła nie dotyczy... :)

                                                    Dawno już nie czytałem takiego steku kretynizmów. Tak, zgadza się - nie
                                                    dotyczy mnie reguła, która głosi, że słownik jest zbędny. Takich jak ja jest
                                                    tylko w Polsce parędziesiąt milionów, ale tobie to pewnie nie przeszkadza.
                                                    A możesz odpowiedzieć, po co w takim razie są słowniki? Sam pisałeś, że
                                                    niedawno sięgnąłeś do jednego - pamiętasz? Kiedy szukałeś
                                                    definicji "megalomana". Czyżby - zgodnie z twoją teorią - zawiodła cię
                                                    inteligencja?
                                                    Bimi - w którym szpitalu psychiatrycznym się leczysz?

                                                    > :) Ale rozumiesz co to znmaczy "wiesz źle", prawda? No właśnie.

                                                    Szczerze mówiąc - nie bardzo. "Wiedzieć źle" to związek frazeologiczny, jakim
                                                    posługują się dzieci i nieuki. To wyjaśnia, dlaczego ty użyłeś tego zwrotu.

                                                    > A potrafisz to zapisać w swoim języku, aby było tak samo zrozumiałe, a
                                                    > rówocześnie składało się z dwóch krótkich wyrazów? Względnie jednego...

                                                    Bimi. To jest to słowo, które zawiera w sobie wszelką ujemną wiedzę, złą
                                                    wiedzę, lasery niszczące budynki, zakazy posiadania magnetowidów i inne
                                                    kretyństwa.

                                                    > No to dawaj - zobaczymy kto z nas, w bardziej optymalny sposób, potrafi
                                                    > posługiwać się językiem. :)

                                                    Język nie jest po to, aby posługiwać się nim w sposób optymalny, bo to nie
                                                    łopata, ale - w sposób prawidłowy. A więc używając istniejących słów w ich
                                                    właściwym znaczeniu, odpowiednich związków frazeologicznych, gramatyki,
                                                    ortografii, interpunkcji itd. Czyli całej tej wiedzy tajemnej, jakiej ty nie
                                                    posiadłeś.

                                                    Bimi - a co z listą lektur z zakresu telekomunikacji? Piąty raz cię proszę.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 16.05.03, 16:50
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak. Brawo.
                                                    >
                                                    > A przecież sam pisałeś, że sumienie i edukacja nie mają nic ze sobą wspólnego.
                                                    > Zmieniłeś zdanie czy po prostu bredzisz od rzeczy?

                                                    Zminiłem zdanie z jakiego na jakie? :)
                                                    Wiesz, ja ci na serio dobrze radzę, zrób sobie przerwie. Bo twoje głowa
                                                    ewidentnie nie wytrzymuje wilowątkowości tej rozmowy.
                                                    Potem oszalejesz i będe cię miał na sumieniu, pomimo mej słabej edukacji... :)


                                                    > Dobrze, dobrze. Pobredziłeś sobie, a teraz wróćmy do pytania - napisz mi coś o
                                                    > moralności złodzieja, którą tak świetnie znasz.

                                                    Napisałem ci, że nie zamierzam się trudzić bo i tak nie zrozumiesz.


                                                    > Dawno już nie czytałem takiego steku kretynizmów. Tak, zgadza się - nie
                                                    > dotyczy mnie reguła, która głosi, że słownik jest zbędny. Takich jak ja jest
                                                    > tylko w Polsce parędziesiąt milionów, ale tobie to pewnie nie przeszkadza.
                                                    > A możesz odpowiedzieć, po co w takim razie są słowniki? Sam pisałeś, że
                                                    > niedawno sięgnąłeś do jednego - pamiętasz? Kiedy szukałeś
                                                    > definicji "megalomana". Czyżby - zgodnie z twoją teorią - zawiodła cię
                                                    > inteligencja?
                                                    > Bimi - w którym szpitalu psychiatrycznym się leczysz?

                                                    Pytasz sie mnie po co są słowniki? :)
                                                    Jakiego rodzaju odpowiedzi oczekujesz? Zreszta - co za róznica; i tak jej nie
                                                    zrozumiesz.
                                                    Słowniki są po to, aby ułatwiały zycie. Zauważ, że gdybyś np. ty nie miał
                                                    słownika, to już nic byś przecież nie potrafił. Bo skąd byś znał wszytkie
                                                    wyrazy? A tak - zakułeś ze słownika i możesz szpanować na forum.


                                                    > > :) Ale rozumiesz co to znmaczy "wiesz źle", prawda? No właśnie.
                                                    >
                                                    > Szczerze mówiąc - nie bardzo. "Wiedzieć źle" to związek frazeologiczny, jakim
                                                    > posługują się dzieci i nieuki. To wyjaśnia, dlaczego ty użyłeś tego zwrotu.

                                                    A w tamtym zdaniu.


                                                    > > A potrafisz to zapisać w swoim języku, aby było tak samo zrozumiałe, a
                                                    > > rówocześnie składało się z dwóch krótkich wyrazów? Względnie jednego...
                                                    >
                                                    > Bimi. To jest to słowo, które zawiera w sobie wszelką ujemną wiedzę, złą
                                                    > wiedzę, lasery niszczące budynki, zakazy posiadania magnetowidów i inne
                                                    > kretyństwa.

                                                    OK - zapisałeś sobie już w słowniku? Czy było?


                                                    > > No to dawaj - zobaczymy kto z nas, w bardziej optymalny sposób, potrafi
                                                    > > posługiwać się językiem. :)
                                                    >
                                                    > Język nie jest po to, aby posługiwać się nim w sposób optymalny, bo to nie
                                                    > łopata, ale - w sposób prawidłowy. A więc używając istniejących słów w ich
                                                    > właściwym znaczeniu, odpowiednich związków frazeologicznych, gramatyki,
                                                    > ortografii, interpunkcji itd. Czyli całej tej wiedzy tajemnej, jakiej ty nie
                                                    > posiadłeś.

                                                    Frajer z ciebie. Mi język służy do porozumiewania, a to staram się zawsze
                                                    wykonywać minimalnym nakładem energii, na zasadzie: minimum wysiłku - maksimum
                                                    przekazu.
                                                    No ale spoko - gadaj se jak chcesz; wali mnie to.


                                                    > Bimi - a co z listą lektur z zakresu telekomunikacji? Piąty raz cię proszę.

                                                    Idź do księgarni i zapytaj! Boże, jacy ci ludzie nieporadni. Jak wy sobie
                                                    radzicie w normalnym życiu?!
                                                    Acha, zapomniałem - pies przewodnik.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 19.05.03, 16:57
                                                    bimi napisał:

                                                    > Zminiłem zdanie z jakiego na jakie? :)
                                                    > Wiesz, ja ci na serio dobrze radzę, zrób sobie przerwie. Bo twoje głowa
                                                    > ewidentnie nie wytrzymuje wilowątkowości tej rozmowy.
                                                    > Potem oszalejesz i będe cię miał na sumieniu, pomimo mej słabej
                                                    > edukacji... :)

                                                    Już zapomniałeś? Najpierw stwierdziłeś, że edukacja ma się nijak do sumienia,
                                                    a potem - że syjonistom nawet Oxford nie pomoże w zrozumieniu, czym jest
                                                    sumienie. Więc pytam - zdążyłeś zmienić zdanie w ciągu jednej wypowiedzi czy
                                                    po prostu bredzisz od rzeczy?

                                                    > Napisałem ci, że nie zamierzam się trudzić bo i tak nie zrozumiesz.

                                                    Ale spróbuj. Zwłaszcza że - jak sam przyznajesz - moralność złodziejska jest
                                                    ci szczególnie bliska. Przedstaw więc może jej zarys, jakiś szkic.

                                                    > Pytasz sie mnie po co są słowniki? :)

                                                    Nie, ja wiem po co. I nie muszę o to pytać niedouczonego ćwierćinteligenta,
                                                    jakim jesteś.

                                                    > Jakiego rodzaju odpowiedzi oczekujesz? Zreszta - co za róznica; i tak jej
                                                    > nie zrozumiesz. Słowniki są po to, aby ułatwiały zycie. Zauważ, że gdybyś
                                                    > np. ty nie miał słownika, to już nic byś przecież nie potrafił. Bo skąd byś
                                                    > znał wszytkie wyrazy? A tak - zakułeś ze słownika i możesz szpanować na
                                                    > forum.

                                                    Wiesz, w przeciwieństwie do ciebie chodziłem do szkoły. Tam uczono, jak się
                                                    pisze, czyta, liczy itd. Każdy chętny uczeń mógł poznać znaczenie większości
                                                    słów z języka polskiego. Oczywiście, sporo też czytam - i książek, i gazet.
                                                    Czyli robię wszystko to, co tobie jest obce. Bo jedyne, co ty czytasz, to
                                                    napisy na murach i w szaletach. Stąd się bierze twoja wiedza o języku.

                                                    > A w tamtym zdaniu.

                                                    No, co z tamtym zdaniem, bimusiu? Co nasz forumowy yntelygęcik chciał
                                                    powiedzieć?
                                                    Określenie "wiedzieć źle" nie ma żadnego sensu, bez względu na to, w jakim
                                                    zdaniu go użyjesz.

                                                    > OK - zapisałeś sobie już w słowniku? Czy było?

                                                    Tak, w słowniku brzydkich wyrazów.

                                                    > Frajer z ciebie. Mi język służy do porozumiewania, a to staram się zawsze
                                                    > wykonywać minimalnym nakładem energii, na zasadzie: minimum wysiłku -
                                                    > maksimum przekazu.

                                                    Ale robisz koszmarne błędy i używasz zwrotów nie istniejącym w polskim języku,
                                                    co sprawia, że przekaz - już i tak koślawy logicznie - staje się potworkiem
                                                    lingwistycznym. No i zgadzam się - we wszystko, co robisz, wkładasz minimum
                                                    wysiłku, a zwłaszcza w myślenie. Popracuj nad tym, może któregoś dnia dowiesz
                                                    się, co to jest rozum.
                                                    I sprawdź, czy aby na pewno frajer to ktoś, kto właściwie używa języka
                                                    polskiego.

                                                    > No ale spoko - gadaj se jak chcesz; wali mnie to.

                                                    "Wali cię"? A co to znaczy po przekładzie z rynsztokowego na polski?

                                                    > Idź do księgarni i zapytaj! Boże, jacy ci ludzie nieporadni. Jak wy sobie
                                                    > radzicie w normalnym życiu?!

                                                    Ale ja wolę, abyś ty mi powiedział. Wiesz, pani w księgarni ma też książki
                                                    literackie, o prawie, o ekonomii, o robieniu ciast i ciasteczek. A ty jesteś
                                                    świetnym znawcą problematyki telekomunikacyjnej. Na pewno znasz jakiś tytuł
                                                    godny polecenia, gdzie wszystko jest porządnie i fachowo opisane. No, pochwal
                                                    się źródłem swojej wiedzy.

                                                    > Acha, zapomniałem - pies przewodnik.

                                                    I gdzie cię ten pies przywiódł?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 errata 19.05.03, 18:48
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Zminiłem zdanie z jakiego na jakie? :)
                                                    > > Wiesz, ja ci na serio dobrze radzę, zrób sobie przerwie. Bo twoje głowa
                                                    > > ewidentnie nie wytrzymuje wilowątkowości tej rozmowy.
                                                    > > Potem oszalejesz i będe cię miał na sumieniu, pomimo mej słabej
                                                    > > edukacji... :)
                                                    >
                                                    > Już zapomniałeś? Najpierw stwierdziłeś, że edukacja ma się nijak do sumienia,
                                                    > a potem - że syjonistom nawet Oxford nie pomoże w zrozumieniu, czym jest
                                                    > sumienie. Więc pytam - zdążyłeś zmienić zdanie w ciągu jednej wypowiedzi czy
                                                    > po prostu bredzisz od rzeczy?

                                                    Ale gdy mówiłem o tym, że ma sie nijak, to chodziło mi przecież o to, że z
                                                    powodu braku edukacji nie ma się wurzutów sumienia. Problem zrozumienia czym
                                                    jest sumienie nie był jeszcze wtedy rozpotrywany.
                                                    No co ty? Kolejny mentalny analfabeta?


                                                    > Wiesz, w przeciwieństwie do ciebie chodziłem do szkoły. Tam uczono, jak się
                                                    > pisze, czyta, liczy itd. Każdy chętny uczeń mógł poznać znaczenie większości
                                                    > słów z języka polskiego. Oczywiście, sporo też czytam - i książek, i gazet.
                                                    > Czyli robię wszystko to, co tobie jest obce. Bo jedyne, co ty czytasz, to
                                                    > napisy na murach i w szaletach. Stąd się bierze twoja wiedza o języku.

                                                    Zapomniałeś o tym, że czytam twoje wypociny.


                                                    > > A w tamtym zdaniu.
                                                    >
                                                    > No, co z tamtym zdaniem, bimusiu? Co nasz forumowy yntelygęcik chciał
                                                    > powiedzieć?
                                                    > Określenie "wiedzieć źle" nie ma żadnego sensu, bez względu na to, w jakim
                                                    > zdaniu go użyjesz.

                                                    :) Nie wątpię, że dla ciebie nie ma. Bo jesteś zbyt tępy, aby móc się z tobą
                                                    normalnie porozumieć.


                                                    > > OK - zapisałeś sobie już w słowniku? Czy było?
                                                    >
                                                    > Tak, w słowniku brzydkich wyrazów.

                                                    Czyjego autorstwa?


                                                    > Ale robisz koszmarne błędy i używasz zwrotów nie istniejącym w polskim języku,
                                                    > co sprawia, że przekaz - już i tak koślawy logicznie - staje się potworkiem
                                                    > lingwistycznym. No i zgadzam się - we wszystko, co robisz, wkładasz minimum
                                                    > wysiłku, a zwłaszcza w myślenie. Popracuj nad tym, może któregoś dnia dowiesz
                                                    > się, co to jest rozum.

                                                    Ty już wiesz? :)


                                                    > I sprawdź, czy aby na pewno frajer to ktoś, kto właściwie używa języka
                                                    > polskiego.

                                                    Frajer to ten, który nie próbuje go udoskonalać.


                                                    > > No ale spoko - gadaj se jak chcesz; wali mnie to.
                                                    >
                                                    > "Wali cię"? A co to znaczy po przekładzie z rynsztokowego na polski?

                                                    Nie pierdziel, że nie wiesz?!


                                                    > Ale ja wolę, abyś ty mi powiedział. Wiesz, pani w księgarni ma też książki
                                                    > literackie, o prawie, o ekonomii, o robieniu ciast i ciasteczek. A ty jesteś
                                                    > świetnym znawcą problematyki telekomunikacyjnej. Na pewno znasz jakiś tytuł
                                                    > godny polecenia, gdzie wszystko jest porządnie i fachowo opisane. No, pochwal
                                                    > się źródłem swojej wiedzy.

                                                    Niestety, nie znam żadnych pozycji o telefonach dla ludzi opóźnionych w rozwoju.


                                                    > > Acha, zapomniałem - pies przewodnik.
                                                    >
                                                    > I gdzie cię ten pies przywiódł?

                                                    Oczywiście do wniosku: bardzo ci współczuję
                                      • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 09.05.03, 10:03
                                        bimi napisał:

                                        > Nie ściemniaj - i tak wszyscy wiemy, że jesteś zwykłym prostakiem. :)

                                        Znowu nie zrozumiałeś. To nie jest kwestia czyjegokolwiek prostactwa, ale
                                        twojej bezgranicznej tępoty.

                                        > > Niestety, jesteś prostak, bimi. Czytając twoje wypociny mam niemal przed
                                        > > oczami twoją bezmyślną, tępą gębę.
                                        >
                                        > Fajnie. I jak wyglądam?

                                        No przecież masz napisane powyżej - bezmyślna, tępa gęba. A kolor oczu czy
                                        włosu nie odgrywa znaczenia.

                                        > > Nie, ty po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć nic więcej niż ;-)
                                        >
                                        > To wniosek czy argument?

                                        To stwierdzenie faktu.

                                        > Zaskoczyłeś mnie - nie powiem. Śladowe, to już coś... :)

                                        Dodajmy - śladowe jak na amebę. Jak na człowieka - niemal niewykrywalne. Ale
                                        cóż, widoczna tendencja zanikowa niedługo wyrówna ci resztki rozumu do zera.

                                        > Co ty nie powiesz? :) A nie dołuje cię ta myśl?

                                        Dlaczego ma mnie dołować? Ja mam to gdzieś. To ty jesteś prymitywnym nieukiem
                                        i to jest twój problem, że rozum ominął cię szerokim łukiem.

                                        > Szkoda :)

                                        Nie sądzę. To raczej szczęście, że ludzki język nie jest aż tak plugawy, aby
                                        móc cię dokładnie określić. To dobry sygnał dla ludzkości.

                                        > Nie mają takich samych praw i właśnie w tym rzecz. Obalenie dwustuletniej
                                        > konstutucji i pozbawienie 280 milionów ludzi ich praw nie jest takie proste.
                                        > Ale, jeśli ostatecznie się to uda, to Amerykanie niedługo bądą mieć podobne
                                        > prawa jak dziś mają Koreańczycy. Bynajmniej, nie są na początku tej drogi...

                                        Ty chyba naprawdę pracujesz jako sedes, bo zawartość twojej głowy bardzo
                                        przypomina to, co z reguły w sedesie pływa. Pozwolisz zostawić twoją bzdurę
                                        bez komentarza? A mogę ją cytować na forum? Chciałbym postraszyć ludzi twoją
                                        głupotą.

                                        > Zauważam - te akurat są na korzyść USA.

                                        No popatrz. A teraz powiedz - jakim cudem zniewolone amerykańskie
                                        społeczeństwo może być bogatsze od wolnego społeczeństwa Korei Płn.?

                                        > Zacząłem od wyjasnienia na czym polega wyzysk w USA. Skup się!

                                        Ależ powtórz to. W zalewie głupty, jaką produkujesz, mogłem nieopatrznie
                                        ominąć jedną lub dwie bzdury. No, jak jest z tym wyzyskiem w USA?

                                        > > Ale ty jesteś nudny z tymi Żydami. Masz jakiś kompleks na ich tle?
                                        >
                                        > Raczej obsesję :)

                                        Nie łam się - to się da leczyć.

                                        > Gadam z żydem, to staram się nawiązać.

                                        To nawiąż też czasem do rozumu. I ortografii.

                                        > A bo mi tu źle? :)

                                        Nie, ale nam by się zrobiło lepiej, gdybyś wyjechał stąd na zawsze.

                                        > Myślałem, że żydzi dostają amerykańskie obywatelstwo od ręki. Coś mnie
                                        > ominęło? :)

                                        Tak, między innymi to, że nie jestem ani żydem, ani Żydem.

                                        > > W niczym mnie nie dowartościowałeś. Masz za niskie loty, aby to osiągnąć.
                                        >
                                        > Nakroman, cholera ;-))

                                        Właśnie powyższa odpowiedź jest idealnym przykładem na owe śladowe związki
                                        logiczne występujące w twoich wypowiedziach.

                                        > Wiesz, ciężko mi się do tego ustosunkować, ale mysle, że moje loty również
                                        > są nienajgorsze... :)

                                        To przeleć się do psychiatry. On pewnie już na ciebie czeka.

                                        > Wiesz czym się różni twoje dojebywanie mi, od mojego dojebywania tobie?

                                        Tym, że ty jeszcze mi nie dojebałeś.

                                        > Tym, że ja trafiam w samo sedno, a ty chybiasz tak, że bardziej już się nie
                                        > da... :) Ale spoko - trzaskaj dalej akapiciki.

                                        A z czym nie trafiłem? Przecież twoją frustrację i głupotę widać na kilometr.
                                        Miej pretensje do rodziców, żeś się urodził jako pokraka.

                                        > Sam się ostrzegłeś - nie pamietasz już?

                                        Potwierdziłeś moje obawy - nie pamiętasz już?

                                        > Chodziło mi tylko o to, że przed chwilę zarzekałeś, się iż nigdy nie
                                        > popełniłeś przestępstawa. Podczas gdy, jak widać, często popełniasz je nawet
                                        > nieświadomie.
                                        > Wniosek: jesteś tak głupi, że domagając się bezwzględnego karania
                                        > przestepców stwarzasz zgrożenie sam dla siebie!
                                        > No, ale powiem ci, ze nie zaskoczyłeś mnie tym.

                                        Bimi, to jeszcze nie poleciałeś do sądu? A może boisz się, że kiedy tylko się
                                        odezwiesz w sądzie, to od razu cię zamkną?

                                        > Nie powiem. I co? :)

                                        Małe dziecko się obraziło. Tupnąłeś nóżką? Może pacnij jeszcze łbem w ścianę?

                                        > O czym ty pierdolisz? :) Pytasz się mnie po co jest forsa?
                                        > :) Tego, z kolei bym się po tobie nie spodziewał...

                                        Nie, pytam cię, którzy to Żydzi i jak bardzo wzbogacili się na odszkodowaniach
                                        od III Rzeszy. Ile jeszcze razy mam powtórzyć to pytanie, aby kloaka w twoim
                                        łbie zrozumiała?

                                        > > Nie kłam, ubeku. Nie raz czytałem twoje bełkotliwe wynurzenia nt.
                                        > > zabierania innym ich majątku.
                                        >
                                        > Sam kłamię, żydku.

                                        Tu już można zaobserwować zanik związków logicznych między moim stwierdzeniem
                                        a twoją odpowiedzią. Choć to prawda - kłamiesz, boś ubecka kanalia.

                                        > Nic nie porównuje - ty wykorzystujesz zjawisko ucieczki do USA z celu
                                        > pokazania, że panuje tam lepsza sytuacja gospadarcza. Ja zaś wykorzystuję
                                        > fakt ucieczki z USA aby pokazać, że panuje tam totalitaryzm.

                                        A na czym polega totalitaryzm w USA? I jak nazwałbyś ustrój w b.ZSRR?

                                        > Kazde z tych dwóch zjawisk inaczej pzrelicza się na liczbę emigrantów.
                                        > Aletego ejdnych jest mniej, a drugich więcej. Niemniej jednak oba zjawiska
                                        > istnieją.

                                        Wiesz, w skali państwa o zjawisku można mówić, kiedy dotyczy ono więcej niż
                                        jednej osoby. A sam napisałeś, że nie wiesz, ilu Amerykanów ucieka do cudownej
                                        Kanady, choć tobie wystarczy jedna osoba, aby coś tam twoja głowa zrozumiała.
                                        Ty też jesteś takim jednoosobowym zjawiskiem - unikatowym jak twoja głupota.

                                        > Ogólnie pojmowana wolność to możliwość robienia wszystkiego, co nie wyrządza
                                        > krzywdy innym. Posiadanie narkotyków jest dobrym przykładem.

                                        A twoim zdaniem państwem, gdzie panuje tak zdefiniowana przez ciebie wolność,
                                        jest Korea Płn.
                                        • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 09.05.03, 12:50
                                          mr_watchman napisał:

                                          > No przecież masz napisane powyżej - bezmyślna, tępa gęba. A kolor oczu czy
                                          > włosu nie odgrywa znaczenia.

                                          Czyli który szczegól odgrywa? Po czym widać, że jest bezmyślna i tępa?
                                          Chodzi ci o to, że wygląda coś jak fejs Busha? Małpa, znaczy się?


                                          > To stwierdzenie faktu.

                                          Ciągle stwierdzasz fakty. I reagujesz obelgami na moje argumenty. Jestes
                                          pewien, że wszystko z tobą ok?


                                          > > Zaskoczyłeś mnie - nie powiem. Śladowe, to już coś... :)
                                          >
                                          > Dodajmy - śladowe jak na amebę. Jak na człowieka - niemal niewykrywalne. Ale
                                          > cóż, widoczna tendencja zanikowa niedługo wyrówna ci resztki rozumu do zera.

                                          A ja myslę, że znowu sie zapomniałeś. :)


                                          > > Co ty nie powiesz? :) A nie dołuje cię ta myśl?
                                          >
                                          > Dlaczego ma mnie dołować? Ja mam to gdzieś. To ty jesteś prymitywnym nieukiem
                                          > i to jest twój problem, że rozum ominął cię szerokim łukiem.

                                          Powinno cię dołować to, że (jak widać z naszej rozmowy) jestes o wiele głupszy
                                          ode mnie.


                                          > Ty chyba naprawdę pracujesz jako sedes, bo zawartość twojej głowy bardzo
                                          > przypomina to, co z reguły w sedesie pływa. Pozwolisz zostawić twoją bzdurę
                                          > bez komentarza? A mogę ją cytować na forum? Chciałbym postraszyć ludzi twoją
                                          > głupotą.

                                          Jak nadejdzie ta chwila, to sam zacytuję. Ale spoko - możesz.


                                          > No popatrz. A teraz powiedz - jakim cudem zniewolone amerykańskie
                                          > społeczeństwo może być bogatsze od wolnego społeczeństwa Korei Płn.?

                                          Czary :)


                                          > > Raczej obsesję :)
                                          >
                                          > Nie łam się - to się da leczyć.

                                          Eeee tam - moim zdaniem to zdrowa obsesja. Cos jak lęk wysokości.


                                          > > A bo mi tu źle? :)
                                          >
                                          > Nie, ale nam by się zrobiło lepiej, gdybyś wyjechał stąd na zawsze.

                                          A nam gdybyś ty.


                                          > Tak, między innymi to, że nie jestem ani żydem, ani Żydem.

                                          To przykro mi w takim razie - na pewno musi cię to boleć. Ale jestes pewien?
                                          Wiesz, w Polsce nigdy nie wiadomo... :) Może sprawdż raz jeszcze to swoje
                                          drzewo - a nuż okaże sie, że jestes nie tylko syjonistą, ale do tego jeszcze
                                          razowym żydkiem... :)


                                          > > Wiesz, ciężko mi się do tego ustosunkować, ale mysle, że moje loty również
                                          > > są nienajgorsze... :)
                                          >
                                          > To przeleć się do psychiatry. On pewnie już na ciebie czeka.

                                          Sam się przejdź - pierwszy pochwaliłeś się swoimi.


                                          > > Wiesz czym się różni twoje dojebywanie mi, od mojego dojebywania tobie?
                                          >
                                          > Tym, że ty jeszcze mi nie dojebałeś.

                                          :) Wreszcie mi dojebałeś.


                                          > > Sam się ostrzegłeś - nie pamietasz już?
                                          >
                                          > Potwierdziłeś moje obawy - nie pamiętasz już?

                                          Nie lubię ci sie sprzeciwiać :)


                                          > Bimi, to jeszcze nie poleciałeś do sądu? A może boisz się, że kiedy tylko się
                                          > odezwiesz w sądzie, to od razu cię zamkną?

                                          Widzisz, nie każdy jest kapusiem, jak ty i twoja rodzina.


                                          > Nie, pytam cię, którzy to Żydzi i jak bardzo wzbogacili się na odszkodowaniach
                                          > od III Rzeszy. Ile jeszcze razy mam powtórzyć to pytanie, aby kloaka w twoim
                                          > łbie zrozumiała?

                                          Mam ci podać nazwiska?


                                          > A na czym polega totalitaryzm w USA? I jak nazwałbyś ustrój w b.ZSRR?

                                          Na tym że morduje się niewinnych. Na tym, na czym zazwyczaj polega totalitaryzm.


                                          > A twoim zdaniem państwem, gdzie panuje tak zdefiniowana przez ciebie wolność,
                                          > jest Korea Płn.

                                          Nie. Ale np. Holandia...
                                          • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 09.05.03, 13:33
                                            bimi napisał:

                                            > Czyli który szczegól odgrywa? Po czym widać, że jest bezmyślna i tępa?
                                            > Chodzi ci o to, że wygląda coś jak fejs Busha? Małpa, znaczy się?

                                            I wróciliśmy do punktu wyjścia. Przecież pisałem ci, że czytając twoje posty
                                            widzę w wyobraźni twój bezmyślny, tępy ryj. Naprawdę chcesz ciągle to czytać?
                                            Sprawia ci to jakąś przyjemność? Nie wystarczy ci raz?

                                            > Ciągle stwierdzasz fakty. I reagujesz obelgami na moje argumenty. Jestes
                                            > pewien, że wszystko z tobą ok?

                                            Myślałem, że lubisz obelgi. Pamiętasz naszą "dyskusję" nt. Iraku? Jedyne, co
                                            potrafiłeś poprawnie napisać, to kurwa, chuj, pierdolić. Widać inne słownictwo
                                            do ciebie nie trafia.
                                            A co do argumentów - przedstawiłeś już jakieś? Gdzie? Kiedy? Na razie to
                                            produkujesz głupawy bełkot, który trudno nazwać argumentacją.

                                            > A ja myslę, że znowu sie zapomniałeś. :)

                                            Tak, zapomniałem, że twój poziom rozumu jest już tak bliski zeru, że można o
                                            nim nie wspominać.

                                            > Powinno cię dołować to, że (jak widać z naszej rozmowy) jestes o wiele
                                            > głupszy ode mnie.

                                            Z tej rozmowy to akurat wynika coś dokładnie przeciwnego. Znajdź jedną osobę,
                                            która podziela twoje zdanie, to będę zaskoczony.

                                            > Jak nadejdzie ta chwila, to sam zacytuję. Ale spoko - możesz.

                                            Jak nadejdzie stosowna chwila, to może ktoś opróżni twój łeb z tego szamba,
                                            jakie tam pływa.

                                            > > No popatrz. A teraz powiedz - jakim cudem zniewolone amerykańskie
                                            > > społeczeństwo może być bogatsze od wolnego społeczeństwa Korei Płn.?
                                            >
                                            > Czary :)

                                            I to są te twoje argumenty, tak? To jest ta twoja logika? To chyba te same
                                            czary, które odebrały ci mózg w głębokim dzieciństwie.

                                            > Eeee tam - moim zdaniem to zdrowa obsesja. Cos jak lęk wysokości.

                                            Powiedz to psychiatrze - on na pewno ma dziesiątki pacjentów zadowolonych ze
                                            swoich zaburzeń psychicznych.

                                            > > Nie, ale nam by się zrobiło lepiej, gdybyś wyjechał stąd na zawsze.
                                            >
                                            > A nam gdybyś ty.

                                            A kogo masz na myśli pisząc "nam"?

                                            > To przykro mi w takim razie - na pewno musi cię to boleć.

                                            Skąd to przypuszczenie? Znowu zapomniałeś? To ty masz obsesję na punkcie
                                            żydostwa, to ty masz z tym jakieś problemy. Ciebie powinno boleć, że Żydzi
                                            gnoją takich nieudaczników jak ty.

                                            > Ale jestes pewien? Wiesz, w Polsce nigdy nie wiadomo... :) Może sprawdż raz
                                            > jeszcze to swoje drzewo - a nuż okaże sie, że jestes nie tylko syjonistą,
                                            > ale do tego jeszcze razowym żydkiem... :)

                                            Bimi, może sprawdź swoje drzewo. Nie zdziw się, jak zobaczysz tam ojca
                                            szympansa. Bynajmniej nie razowego.

                                            > Sam się przejdź - pierwszy pochwaliłeś się swoimi.

                                            Czym swoim się pochwaliłem? Co ten twój wybrakowany łeb znowu urodził?

                                            > :) Wreszcie mi dojebałeś.

                                            To zanuż teraz twarz w kałuży moczu - tam, gdzie jest miejsce takich jak ty.

                                            > Nie lubię ci sie sprzeciwiać :)

                                            Mam gdzieś to, co ty lubisz. Wystarczy mi bełkot, jaki piszesz.

                                            > Widzisz, nie każdy jest kapusiem, jak ty i twoja rodzina.

                                            I kto to mówi? Bimi - ubecka szmata? Ile osób zakatowali twoi rodzice?

                                            > Mam ci podać nazwiska?

                                            Proszę bardzo.

                                            > Na tym że morduje się niewinnych. Na tym, na czym zazwyczaj polega
                                            > totalitaryzm.

                                            I ilu niewinnych zabija się rocznie w USA?

                                            > Nie. Ale np. Holandia...

                                            A Francja? A Polska (w której, jak twierdzisz, jest lepiej niż w USA)?
                                            • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 09.05.03, 16:52
                                              mr_watchman napisał:

                                              > I wróciliśmy do punktu wyjścia. Przecież pisałem ci, że czytając twoje posty
                                              > widzę w wyobraźni twój bezmyślny, tępy ryj. Naprawdę chcesz ciągle to czytać?
                                              > Sprawia ci to jakąś przyjemność? Nie wystarczy ci raz?

                                              Czego nie wystarczy? Rozmowy z tobą? Jak będę miał ochotę skończyć, to po
                                              prostu to zrobię. O mnie się nie martw.


                                              > > Ciągle stwierdzasz fakty. I reagujesz obelgami na moje argumenty. Jestes
                                              > > pewien, że wszystko z tobą ok?
                                              >
                                              > Myślałem, że lubisz obelgi. Pamiętasz naszą "dyskusję" nt. Iraku? Jedyne, co
                                              > potrafiłeś poprawnie napisać, to kurwa, chuj, pierdolić. Widać inne
                                              > słownictwo do ciebie nie trafia.
                                              > A co do argumentów - przedstawiłeś już jakieś? Gdzie? Kiedy? Na razie to
                                              > produkujesz głupawy bełkot, który trudno nazwać argumentacją.

                                              Fakt - ja przecież tylko gadam o laserach :)
                                              A rozmowe o telefonach komórkowych rozpocząłem tylko po to, aby doć kochance do
                                              zrozumienia, że wiem o jej wibratorze. :)


                                              > Z tej rozmowy to akurat wynika coś dokładnie przeciwnego. Znajdź jedną osobę,
                                              > która podziela twoje zdanie, to będę zaskoczony.

                                              Znalazłem już niejedną. Jednak żadna z nich nie ma ochoty gadać z kimś takim
                                              jak ty. A i ja nie mam zamiaru ich o to prosić.


                                              > > Czary :)
                                              >
                                              > I to są te twoje argumenty, tak? To jest ta twoja logika? To chyba te same
                                              > czary, które odebrały ci mózg w głębokim dzieciństwie.

                                              Ileż można gadać z kretynem? Czas kończyć ten wątek - przykro mi; muszę teżmieć
                                              czas dla innych.


                                              > > Eeee tam - moim zdaniem to zdrowa obsesja. Cos jak lęk wysokości.
                                              >
                                              > Powiedz to psychiatrze - on na pewno ma dziesiątki pacjentów zadowolonych ze
                                              > swoich zaburzeń psychicznych.

                                              Wiadomo - z tego żyje :)


                                              > > > Nie, ale nam by się zrobiło lepiej, gdybyś wyjechał stąd na zawsze.
                                              > >
                                              > > A nam gdybyś ty.
                                              >
                                              > A kogo masz na myśli pisząc "nam"?

                                              A ty? :)


                                              > Bimi, może sprawdź swoje drzewo. Nie zdziw się, jak zobaczysz tam ojca
                                              > szympansa. Bynajmniej nie razowego.

                                              I tak spoko - zawsze mógłby sie okazać żydem... :)


                                              > Czym swoim się pochwaliłem? Co ten twój wybrakowany łeb znowu urodził?

                                              Swoim lotem? A czym, niby? :) Pisałem ci, żebyś się skupił.


                                              > To zanuż teraz twarz w kałuży moczu - tam, gdzie jest miejsce takich jak ty.

                                              :)) Skąd taki pomysł? Często to robisz? Masz w domu taką kałużę?
                                              Cholera, niektórzy to faktycznie... :)


                                              > > Widzisz, nie każdy jest kapusiem, jak ty i twoja rodzina.
                                              >
                                              > I kto to mówi? Bimi - ubecka szmata? Ile osób zakatowali twoi rodzice?

                                              Zero. A twoi? Ile kasy ukradli uczciwym Polakom przez swoje machlojki? Ile
                                              dzieci w Afryce można by za to wyżywić?


                                              > > Mam ci podać nazwiska?
                                              >
                                              > Proszę bardzo.

                                              Chyba żartujesz? :) Nie znam przecież. Po prostu Żydzi dostali kasę, a Murzyni
                                              nie. Jest to powszechnie znany fakt i po cholerę tu komu nazwiska?


                                              > > Na tym że morduje się niewinnych. Na tym, na czym zazwyczaj polega
                                              > > totalitaryzm.
                                              >
                                              > I ilu niewinnych zabija się rocznie w USA?

                                              W 2001 roku przynajmniej 3 tysiące...


                                              > > Nie. Ale np. Holandia...
                                              >
                                              > A Francja? A Polska (w której, jak twierdzisz, jest lepiej niż w USA)?

                                              Też może być. Choć Polska jest raczej bardziej totalitarna niż Francja. Ale to
                                              jeszcze resztki komunistycznej mentalności. No i jeszcze oczywiście ci cholerni
                                              żydzi... :)
                                              • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 10.05.03, 10:12
                                                bimi napisał:

                                                > Czego nie wystarczy? Rozmowy z tobą? Jak będę miał ochotę skończyć, to po
                                                > prostu to zrobię. O mnie się nie martw.

                                                Znowu nie zrozumiałeś czy tradycyjnie udajesz idiotę (a może nie udajesz)?
                                                Pytałem, czy nie wystarczy ci raz napisać, że masz tępy, bezmyślny ryj?

                                                > > Myślałem, że lubisz obelgi. Pamiętasz naszą "dyskusję" nt. Iraku? Jedyne,
                                                > > co potrafiłeś poprawnie napisać, to kurwa, chuj, pierdolić. Widać inne
                                                > > słownictwo do ciebie nie trafia.
                                                > > A co do argumentów - przedstawiłeś już jakieś? Gdzie? Kiedy? Na razie to
                                                > > produkujesz głupawy bełkot, który trudno nazwać argumentacją.
                                                >
                                                > Fakt - ja przecież tylko gadam o laserach :)
                                                > A rozmowe o telefonach komórkowych rozpocząłem tylko po to, aby doć kochance
                                                > do zrozumienia, że wiem o jej wibratorze. :)

                                                I jak to się ma do mojej wypowiedzi?

                                                > Znalazłem już niejedną. Jednak żadna z nich nie ma ochoty gadać z kimś takim
                                                > jak ty. A i ja nie mam zamiaru ich o to prosić.

                                                Daj chociaż nick jednej osoby, która nie uważa cię za idiotę, a ja już sam do
                                                niej napiszę.

                                                > Ileż można gadać z kretynem? Czas kończyć ten wątek - przykro mi; muszę
                                                > teżmieć czas dla innych.

                                                Widzisz, bimi - zadaję ci pytanie, a ty odpowiadasz, że czary coś tam
                                                sprawiły. I dziwisz się, że wszyscy uważają cię za infantylnego debila.
                                                Rzeczywiście, to dobrze postawione pytanie - ile można rozmawiać z kretynem,
                                                który używa argumentów w rodzaju "czary"?

                                                > Wiadomo - z tego żyje :)

                                                Wiadomo - ty z tym żyjesz (ze swoimi psychozami, gdybyś znowu nie zrozumiał).

                                                > A ty? :)

                                                Chociażby osoby o nickach: v.c, kochanka, frank4, pan-conti, ciekawy. A ty -
                                                kogo masz na myśli pisząc "nam"?

                                                > I tak spoko - zawsze mógłby sie okazać żydem... :)

                                                Zawsze wiedziałem, że bliżej ci do zwierząt niż do ludzi.

                                                > Swoim lotem? A czym, niby? :) Pisałem ci, żebyś się skupił.

                                                A gdzie ja pisałem o MOICH lotach? Zacytuj, proszę.

                                                > :)) Skąd taki pomysł? Często to robisz? Masz w domu taką kałużę?
                                                > Cholera, niektórzy to faktycznie... :)

                                                Przeczytaj jeszcze raz, bo chyba nie chwyciłeś idei - to tobie jest z moczem
                                                do twarzy.

                                                > Zero. A twoi? Ile kasy ukradli uczciwym Polakom przez swoje machlojki? Ile
                                                > dzieci w Afryce można by za to wyżywić?

                                                Zero - to dobre określenie ciebie i twojej rodziny. A kiedy wybierasz się do
                                                Afryki, żeby karmić biedne dzieci?

                                                > Chyba żartujesz? :) Nie znam przecież. Po prostu Żydzi dostali kasę, a
                                                > Murzyni nie. Jest to powszechnie znany fakt i po cholerę tu komu nazwiska?

                                                To po co, debilu, pytasz, czy masz podać nazwiska, skoro ich nie znasz? Jak
                                                nie potrafisz podać szczegółów, to przestań się produkować.
                                                A kto miałby tym Murzynom wypłacić odszkodowania?

                                                > W 2001 roku przynajmniej 3 tysiące...

                                                I co to byli za niewinni? Pewnie skazani za gwałty, napady i zabójstwa, tak? A
                                                w twojej ubeckiej świadomości takim ludziom powinno stawiać się pomniki jak
                                                Dzierżyńskiemu?
                                                W Chinach sporo osób dostaje co roku kulę w łeb, a ty jakoś nie protestujesz.

                                                > Też może być. Choć Polska jest raczej bardziej totalitarna niż Francja. Ale
                                                > to jeszcze resztki komunistycznej mentalności.

                                                Dopiero od 12 grudnia 2000r. istnieje w Polsce całkowity zakaz posiadania
                                                narkotyków - wcześniej można było mieć trochę na własny użytek. Rozumiem, że
                                                dla ciebie jest to data powstania totalitaryzmu w Polsce. A czym się różni
                                                totalitaryzm w Polsce od tego we Francji?

                                                > No i jeszcze oczywiście ci cholerni żydzi... :)

                                                No i jeszcze oczywiście ten bezmózgi bimi... :(
                                                • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 12.05.03, 11:33
                                                  mr_watchman napisał:

                                                  > > W 2001 roku przynajmniej 3 tysiące...
                                                  >
                                                  > I co to byli za niewinni? Pewnie skazani za gwałty, napady i zabójstwa, tak? A
                                                  > w twojej ubeckiej świadomości takim ludziom powinno stawiać się pomniki jak
                                                  > Dzierżyńskiemu?

                                                  Chodziło mi o tych, co zginęli 11 września.

                                                  Egzekucji, po wyroku tzw. sądu, oczywiście nie doliczam. Ale miło, że kojarzysz
                                                  je z totalitaryzmem.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 12.05.03, 15:24
                                                    bimi napisał:

                                                    > Chodziło mi o tych, co zginęli 11 września.
                                                    > Egzekucji, po wyroku tzw. sądu, oczywiście nie doliczam. Ale miło, że
                                                    > kojarzysz je z totalitaryzmem.

                                                    1. Dlaczego stawiasz znak równości pomiędzy śmiercią w katastrofie i śmiercią
                                                    na skutek wyroku, to tylko ty wiesz. Równie dobrze o śmierć ludzi na polskich
                                                    drogach można by oskarżać polski rząd, bo drogi są fatalnej jakości i źle
                                                    oznakowane. Ale to logika paranoika.
                                                    2. Czy dla ciebie egzekucja mordercy to to samo co śmierć w wypadku?
                                                    3. Czy twoim zdaniem wyroki są wydawane tylko w totalitarnych państwach?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 12.05.03, 16:23
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Chodziło mi o tych, co zginęli 11 września.
                                                    > > Egzekucji, po wyroku tzw. sądu, oczywiście nie doliczam. Ale miło, że
                                                    > > kojarzysz je z totalitaryzmem.
                                                    >
                                                    > 1. Dlaczego stawiasz znak równości pomiędzy śmiercią w katastrofie i śmiercią
                                                    > na skutek wyroku, to tylko ty wiesz. Równie dobrze o śmierć ludzi na polskich
                                                    > drogach można by oskarżać polski rząd, bo drogi są fatalnej jakości i źle
                                                    > oznakowane. Ale to logika paranoika.

                                                    Dlatego, pacanie, że ta "katastrofa" to również skutek "wyroku". Z tym, że
                                                    sędzią w tej sparwie nie była ława przysięgłych, lecz grupka polityków. A
                                                    śmierć nie była formą kary, lecz częścią kampanii promocyjnej.


                                                    > 2. Czy dla ciebie egzekucja mordercy to to samo co śmierć w wypadku?

                                                    Nie. Pierwsze to zabójstwo - drugie to śmierć w wypadku.


                                                    > 3. Czy twoim zdaniem wyroki są wydawane tylko w totalitarnych państwach?

                                                    Że co? Dało by radę po polsku?
                                                • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 12.05.03, 12:28
                                                  mr_watchman napisał:

                                                  > bimi napisał:
                                                  >
                                                  > > Czego nie wystarczy? Rozmowy z tobą? Jak będę miał ochotę skończyć, to po
                                                  > > prostu to zrobię. O mnie się nie martw.
                                                  >
                                                  > Znowu nie zrozumiałeś czy tradycyjnie udajesz idiotę (a może nie udajesz)?
                                                  > Pytałem, czy nie wystarczy ci raz napisać, że masz tępy, bezmyślny ryj?

                                                  Nie wystarczy do czego? Do tego, żeby stało się to prawdą?
                                                  Hmmm. Obawiam się, ze żadna liczba do tego nie wystarczy. Ale jesli chcesz, to
                                                  wal dalej swój różaniec - i tak bredzisz bez sensu.


                                                  > > Fakt - ja przecież tylko gadam o laserach :)
                                                  > > A rozmowe o telefonach komórkowych rozpocząłem tylko po to, aby doć kochance
                                                  > > do zrozumienia, że wiem o jej wibratorze. :)
                                                  >
                                                  > I jak to się ma do mojej wypowiedzi?

                                                  A jak ma się mieć?


                                                  > > Znalazłem już niejedną. Jednak żadna z nich nie ma ochoty gadać z kimś takim
                                                  > > jak ty. A i ja nie mam zamiaru ich o to prosić.
                                                  >
                                                  > Daj chociaż nick jednej osoby, która nie uważa cię za idiotę, a ja już sam do
                                                  > niej napiszę.

                                                  A za cóż miał bym ją krzywdzić dając tobie jej adres? Przecież taka osoba mnie
                                                  lubi. A ja nie jestem żydem.... Nie pamiętasz? :)


                                                  > > A ty? :)
                                                  >
                                                  > Chociażby osoby o nickach: v.c, kochanka, frank4, pan-conti, ciekawy. A ty -
                                                  > kogo masz na myśli pisząc "nam"?

                                                  Oni chyba nie są z Polski?
                                                  Większość Polaków. Nazwisk nie będę wymieniał.
                                                  Ale mogę powiedzieć, że są to praktycznie wszyscy Polacy, których znam. A
                                                  myslę, że nam przynajmniej z tysiąc osób. Eeee - pewnie nawet więcej. Poza tym
                                                  zgaduję, ze ci Polacy, których nie znam są w miare podobni do tych, których
                                                  znam.
                                                  Znaczy się również wiedzą doskonale co to "żydowska natura" i woleli by was
                                                  mieć za, niż przed granicą. Że o rządzie i parlamencie nawet nie wspomnę... :)



                                                  > > I tak spoko - zawsze mógłby sie okazać żydem... :)
                                                  >
                                                  > Zawsze wiedziałem, że bliżej ci do zwierząt niż do ludzi.

                                                  Jeśli przyjąć, że żydzi to "ludzie", to niewątpliwie.


                                                  > > Chyba żartujesz? :) Nie znam przecież. Po prostu Żydzi dostali kasę, a
                                                  > > Murzyni nie. Jest to powszechnie znany fakt i po cholerę tu komu nazwiska?
                                                  >
                                                  > To po co, debilu, pytasz, czy masz podać nazwiska, skoro ich nie znasz? Jak
                                                  > nie potrafisz podać szczegółów, to przestań się produkować.
                                                  > A kto miałby tym Murzynom wypłacić odszkodowania?

                                                  :) Najlepiej Niemcy.

                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 12.05.03, 15:36
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie wystarczy do czego? Do tego, żeby stało się to prawdą?
                                                    > Hmmm. Obawiam się, ze żadna liczba do tego nie wystarczy. Ale jesli chcesz,
                                                    > to wal dalej swój różaniec - i tak bredzisz bez sensu.

                                                    Sens tego, co pisałem był taki: czy nie wystarczy ci raz napisać, żeś
                                                    bezmyślny i tępy, żebyś zrozumiał, czy chcesz to ciągle czytać? Ty chyba
                                                    lubisz, kiedy pisze ci się takie rzeczy, i chcesz, aby co jakiś czas
                                                    wypominano ci twoje nieuctwo i infantylizm. To się nazywa masochizm.

                                                    > > > Fakt - ja przecież tylko gadam o laserach :)
                                                    > > > A rozmowe o telefonach komórkowych rozpocząłem tylko po to, aby doć
                                                    > > > kochance do zrozumienia, że wiem o jej wibratorze. :)
                                                    > >
                                                    > > I jak to się ma do mojej wypowiedzi?
                                                    >
                                                    > A jak ma się mieć?

                                                    To przeczytaj to, co ja napisałem. A napisałem, że lubisz obelgi, co widać po
                                                    twojej tendencji do używania przekleństw. Pisałem też, że jak na razie jeszcze
                                                    nie przedstawiłeś w żadnej dyskusji niczego, co można by choćby przez litość
                                                    nazwać argumentem. A teraz przeczytaj swoją odpowiedź (jest zacytowana
                                                    powyżej, gdybyś nie znalazł) i odpowiedz, jak się ma jedno do drugiego.
                                                    Zrozumiałeś czy znowu przeceniam twoje możliwości?

                                                    > A za cóż miał bym ją krzywdzić dając tobie jej adres? Przecież taka osoba
                                                    > mnie lubi. A ja nie jestem żydem.... Nie pamiętasz? :)

                                                    Ale, bimi, pochwal się choć jedną osobą, która nie uważa cię za idiotę.
                                                    Obiecuję, że napiszę do niej krótki list, w którym jedynie wyrażę zdumienie.

                                                    > Oni chyba nie są z Polski?
                                                    > Większość Polaków. Nazwisk nie będę wymieniał.
                                                    > Ale mogę powiedzieć, że są to praktycznie wszyscy Polacy, których znam. A
                                                    > myslę, że nam przynajmniej z tysiąc osób. Eeee - pewnie nawet więcej. Poza
                                                    > tym zgaduję, ze ci Polacy, których nie znam są w miare podobni do tych,
                                                    > których znam.
                                                    > Znaczy się również wiedzą doskonale co to "żydowska natura" i woleli by was
                                                    > mieć za, niż przed granicą. Że o rządzie i parlamencie nawet nie
                                                    > wspomnę... :)

                                                    No popatrz, ja potrafiłem wymienić osoby, które nie mają o tobie najlepszego
                                                    zdania. Poprosiłem cię o to samo w stosunku do mnie. Możesz mi powiedzieć, jak
                                                    się ma wyprodukowany przez ciebie bełkot do tej prośby?

                                                    > Jeśli przyjąć, że żydzi to "ludzie", to niewątpliwie.

                                                    Bimi-Hitlerek kwestionuje ludzką osobowość Żydów? I pewnie marzysz o
                                                    reaktywacji Oświęcimia, ty "miłośniku ludzkości"?

                                                    > > A kto miałby tym Murzynom wypłacić odszkodowania?
                                                    >
                                                    > :) Najlepiej Niemcy.

                                                    Niemcy? Dlaczego?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 12.05.03, 16:44
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie wystarczy do czego? Do tego, żeby stało się to prawdą?
                                                    > > Hmmm. Obawiam się, ze żadna liczba do tego nie wystarczy. Ale jesli chcesz
                                                    > > to wal dalej swój różaniec - i tak bredzisz bez sensu.
                                                    >
                                                    > Sens tego, co pisałem był taki: czy nie wystarczy ci raz napisać, żeś
                                                    > bezmyślny i tępy, żebyś zrozumiał, czy chcesz to ciągle czytać? Ty chyba
                                                    > lubisz, kiedy pisze ci się takie rzeczy, i chcesz, aby co jakiś czas
                                                    > wypominano ci twoje nieuctwo i infantylizm. To się nazywa masochizm.

                                                    Widzisz, nieporozumienie, którego własnie doświadczamy, wynika z faktu, iż nie
                                                    przyjmujesz do swojej wiadomości prostego faktu: ja uważam cię za ludzkie łajno.
                                                    Nawet więc, gdybyś napisał mi milion razy, że jestem "bezmyslny i tępy", to dla
                                                    mnie będzie to jedynie dowodem na to, że ludzkie łajno za mną nie przepada. Co
                                                    z kolei spowoduje, że kolejny raz stwierdzę, iż wszystko jest tak, jak być
                                                    powinno.


                                                    > > > I jak to się ma do mojej wypowiedzi?
                                                    > >
                                                    > > A jak ma się mieć?
                                                    >
                                                    > To przeczytaj to, co ja napisałem. A napisałem, że lubisz obelgi, co widać po
                                                    > twojej tendencji do używania przekleństw. Pisałem też, że jak na razie jeszcze
                                                    > nie przedstawiłeś w żadnej dyskusji niczego, co można by choćby przez litość
                                                    > nazwać argumentem. A teraz przeczytaj swoją odpowiedź (jest zacytowana
                                                    > powyżej, gdybyś nie znalazł) i odpowiedz, jak się ma jedno do drugiego.
                                                    > Zrozumiałeś czy znowu przeceniam twoje możliwości?

                                                    A po co to napisałeś? I jak to sie miało do tego, co ja pisałem wczesniej?
                                                    Przeczytaj, przeczytaj! Bo mi się nie chce... :)


                                                    > No popatrz, ja potrafiłem wymienić osoby, które nie mają o tobie najlepszego
                                                    > zdania. Poprosiłem cię o to samo w stosunku do mnie. Możesz mi powiedzieć, jak
                                                    > się ma wyprodukowany przez ciebie bełkot do tej prośby?

                                                    Jak dla mnie równie dobrze mógł byś wymienić nazwiska hitlerowskich morderców i
                                                    napisać, że oni ciebie też popierają. Problem w tym, ze nawet gdyby tak było to
                                                    co z tego? Dla mnie nie robi to różnicy - jedynie powiększa ilośc gówna jaką
                                                    widzę na tym świecie.




                                                    > > Jeśli przyjąć, że żydzi to "ludzie", to niewątpliwie.
                                                    >
                                                    > Bimi-Hitlerek kwestionuje ludzką osobowość Żydów? I pewnie marzysz o
                                                    > reaktywacji Oświęcimia, ty "miłośniku ludzkości"?

                                                    Myślę, ze błędnie interpretujesz. Ale niech ci będzie - żydzi to zwierzęta. :)
                                                    Oczywiście nie wszyscy - tylko syjności.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 13.05.03, 10:00
                                                    bimi napisał:

                                                    > Widzisz, nieporozumienie, którego własnie doświadczamy, wynika z faktu, iż
                                                    > nie przyjmujesz do swojej wiadomości prostego faktu: ja uważam cię za ludzkie
                                                    > łajno.

                                                    Bimi, w przeciwieństwie do ciebie ja nie muszę mieć napisane 10 razy tego
                                                    samego. Natomiast twoje zdanie - zdanie zawszonego przygłupa i ubeckiej szmaty -
                                                    niewiele mnie interesuje.

                                                    > Nawet więc, gdybyś napisał mi milion razy, że jestem "bezmyslny i tępy", to
                                                    > dla mnie będzie to jedynie dowodem na to, że ludzkie łajno za mną nie
                                                    > przepada. Co z kolei spowoduje, że kolejny raz stwierdzę, iż wszystko jest
                                                    > tak, jak być powinno.

                                                    Z tym że napisanie o tobie, że jesteś bezmyślny i tępy, to nie opinia, ale
                                                    stwierdzenie faktu. Ja nie uważam, że jesteś głupi - ty po prostu jesteś głupi.

                                                    > A po co to napisałeś? I jak to sie miało do tego, co ja pisałem wczesniej?

                                                    I co? Mam ci, debilu, wkleić tutaj wszystkie poprzednie posty? To twój problem,
                                                    że masz problemy z pamięcią i nie potrafisz zrozumieć, co się do ciebie pisze.

                                                    > Przeczytaj, przeczytaj! Bo mi się nie chce... :)

                                                    Tak samo odpowiadałeś w szkole, prawda? Nauczyciel w I-szej klasie: "Dlaczego
                                                    nie napisałeś literki A?"; Bimi: "Bo mi się nie chce."; Nauczyciel: "A który
                                                    już rok jesteś w I-szej klasie?"; Bimi: "Siódmy." To wiele wyjaśnia.

                                                    > Jak dla mnie równie dobrze mógł byś wymienić nazwiska hitlerowskich morderców
                                                    > i napisać, że oni ciebie też popierają.

                                                    Ale akurat wymieniłem nicki osób istniejących teraz, które nie są mordercami i
                                                    które uważają cię za idiotę.

                                                    > Problem w tym, ze nawet gdyby tak było to co z tego? Dla mnie nie robi to
                                                    > różnicy - jedynie powiększa ilośc gówna jaką widzę na tym świecie.

                                                    Przecież gówno to twoje środowisko rodzinne, powinieneś czuć się wspaniale. No,
                                                    jak tam? Podasz nick choć jednej osoby, która nie uważa cię za kretyna?

                                                    > Myślę, ze błędnie interpretujesz. Ale niech ci będzie - żydzi to zwierzęta. :)
                                                    > Oczywiście nie wszyscy - tylko syjności.

                                                    Jesteś nazistowskim pomiotem i tyle. Co tu interpretować?
                                                    PS. Nie pisz "niech ci będzie - żydzi to zwierzęta.", bo to ty tak uważasz.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 13.05.03, 10:03
                                                    Bimi, nie odpowiedziałeś, dlaczego Niemcy mają wypłacać odszkodowania Murzynom.
                                                    Zapomniałeś już swoich genialnych myśli?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 14.05.03, 23:10
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Bimi, nie odpowiedziałeś, dlaczego Niemcy mają wypłacać odszkodowania
                                                    > Murzynom. Zapomniałeś już swoich genialnych myśli?

                                                    Jeszcze nie wiesz?
                                                    Bo Niemcy palili żydów w piecach, Murzyni byli krzywdzeni, a ja nie znam
                                                    nazwiska żadnego żyda, który dostał odszkodowanie...
                                                    Czy to nie oczywiste?
                                                    Wiesz, w ogólę dziwię się, że śmiesz jeszcze pytać... :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 15.05.03, 09:50
                                                    bimi napisał:

                                                    > Jeszcze nie wiesz?
                                                    > Bo Niemcy palili żydów w piecach, Murzyni byli krzywdzeni, a ja nie znam
                                                    > nazwiska żadnego żyda, który dostał odszkodowanie...
                                                    > Czy to nie oczywiste?
                                                    > Wiesz, w ogólę dziwię się, że śmiesz jeszcze pytać... :)

                                                    Z twojego bełkotu tradycyjnie wynika tylko to, że jesteś ograniczony umysłowo.
                                                    No, podziel się swoimi "genialnymi" przemyśleniami - dlaczego Niemcy mają
                                                    wypłacać odszkodowania Murzynom?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 15.05.03, 10:45
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeszcze nie wiesz?
                                                    > > Bo Niemcy palili żydów w piecach, Murzyni byli krzywdzeni, a ja nie znam
                                                    > > nazwiska żadnego żyda, który dostał odszkodowanie...
                                                    > > Czy to nie oczywiste?
                                                    > > Wiesz, w ogólę dziwię się, że śmiesz jeszcze pytać... :)
                                                    >
                                                    > Z twojego bełkotu tradycyjnie wynika tylko to, że jesteś ograniczony umysłowo.
                                                    > No, podziel się swoimi "genialnymi" przemyśleniami - dlaczego Niemcy mają
                                                    > wypłacać odszkodowania Murzynom?

                                                    Przykro mi, że jeszcze nie zrozumiałeś tego żartu z Niemcami.

                                                    Wiesz, myśle, ze powinieneś podać te szkoły co do nich chodziłeś do sądu. Za
                                                    to, że oszukały cię - zabrały twój czas (i młodość) a nie dały w zamian podstaw
                                                    edukacji.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 15.05.03, 11:16
                                                    bimi napisał:

                                                    > Przykro mi, że jeszcze nie zrozumiałeś tego żartu z Niemcami.

                                                    Przykro mi, że nie pękłem ze śmiechu - taki zabawny był twój "żart". A na
                                                    poważnie - to kto powinien wypłacać odszkodowania Murzynom?

                                                    > Wiesz, myśle, ze powinieneś podać te szkoły co do nich chodziłeś do sądu. Za
                                                    > to, że oszukały cię - zabrały twój czas (i młodość) a nie dały w zamian
                                                    > podstaw edukacji.

                                                    Wykaż mi moją niewiedzę. Choć jeden przykład. Tylko nie zrób błędów przy
                                                    cytowaniu! Piszę to, bo tacy jak ty potrafią zrobić błąd nawet przy operacji
                                                    ctrl+c ctrl+v.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 15.05.03, 12:33
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Przykro mi, że jeszcze nie zrozumiałeś tego żartu z Niemcami.
                                                    >
                                                    > Przykro mi, że nie pękłem ze śmiechu - taki zabawny był twój "żart". A na
                                                    > poważnie - to kto powinien wypłacać odszkodowania Murzynom?

                                                    Rząd USA. I rządy innych krajów, które skorzystały na niewolnictwie. A kto niby?
                                                    Z tym, że teraz to i tak już za późno, bo bezpośrednio pokrzywdzeni już dawno
                                                    nie żyją. Ale mogli by chociaż stworzyc im równe szanse w społeczeństwie. A nie
                                                    zamykać w więzieniach, jak w USA.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 15.05.03, 12:45
                                                    bimi napisał:

                                                    > Rząd USA. I rządy innych krajów, które skorzystały na niewolnictwie. A kto
                                                    > niby?

                                                    Rozumiem twoje szlachetne intencje, ale będzie pewien problem z ustaleniem
                                                    zakresu odpowiedzialności za niewolnictwo. Zdajesz sobie sprawę, ile państw
                                                    zarabiało na niewolnictwie i handlu niewolnikami?

                                                    > Z tym, że teraz to i tak już za późno, bo bezpośrednio pokrzywdzeni już
                                                    > dawno nie żyją.

                                                    To po co się plujesz?

                                                    > Ale mogli by chociaż stworzyc im równe szanse w społeczeństwie.

                                                    A wiesz, że stworzenie "równych" szans jest z definicji niemożliwe?

                                                    > A nie zamykać w więzieniach, jak w USA.

                                                    W więzeniach to siedzą akurat przestępcy, a nie biedni ludzie pokrzywdzeni
                                                    przez los. Znowu wracasz do tematu, który dowodzi twojego rynsztokowego
                                                    pochodzenia?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 15.05.03, 13:04
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Rząd USA. I rządy innych krajów, które skorzystały na niewolnictwie. A kto
                                                    > > niby?
                                                    >
                                                    > Rozumiem twoje szlachetne intencje, ale będzie pewien problem z ustaleniem
                                                    > zakresu odpowiedzialności za niewolnictwo. Zdajesz sobie sprawę, ile państw
                                                    > zarabiało na niewolnictwie i handlu niewolnikami?

                                                    Każde z nich powinno więc dać takie odszkodowania jakie uważa za słuszne.
                                                    Liczba tych państw nie ma nic do rzeczy, bo i tak każde ma swój rząd, który
                                                    może się tym zająć niezaleznie od innych państw.


                                                    > > Z tym, że teraz to i tak już za późno, bo bezpośrednio pokrzywdzeni już
                                                    > > dawno nie żyją.
                                                    >
                                                    > To po co się plujesz?

                                                    Po to, aby pokazać, że żydzi mieli lepiej. I po to, aby pokazać że fakt, iż
                                                    więcej Murzynów okupuje amerykańskie więzienia niż uczelnie nie do końca wynika
                                                    z faktu, że czarni to lenie, złodzieje i mordercy z natury. Jest on również
                                                    konsekwencją faktu, że Murzyni to nie Żydzi. Więc nikt się z nimi pieścił nie
                                                    będzie...


                                                    > > Ale mogli by chociaż stworzyc im równe szanse w społeczeństwie.
                                                    >
                                                    > A wiesz, że stworzenie "równych" szans jest z definicji niemożliwe?

                                                    To nie znaczy, że nie powinno się starać.


                                                    > > A nie zamykać w więzieniach, jak w USA.
                                                    >
                                                    > W więzeniach to siedzą akurat przestępcy, a nie biedni ludzie pokrzywdzeni
                                                    > przez los. Znowu wracasz do tematu, który dowodzi twojego rynsztokowego
                                                    > pochodzenia?

                                                    Sam jesteś przestępcą, a w więzieniu nie siedzisz.
                                                    Ci przestepcy w większości pochodzą z biednych rodzin. Czyli z innej niż twoja.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 16.05.03, 10:22
                                                    bimi napisał:

                                                    > Każde z nich powinno więc dać takie odszkodowania jakie uważa za słuszne.

                                                    Np. rząd Hiszpanii uzna, że wystarczy 5 eurocentów dla każdego, kto udowodni,
                                                    że jest potomkiem niewolnika przewiezionego do Ameryki na pokładzie
                                                    hiszpańskiego statku. O to ci chodzi?

                                                    > Liczba tych państw nie ma nic do rzeczy, bo i tak każde ma swój rząd, który
                                                    > może się tym zająć niezaleznie od innych państw.

                                                    Rany, ale ty jesteś nieuk! Bimi - handlem niewolnikami zajmowało się parę
                                                    państw Europy, mieszkańcy Afryki północnej, władcy niektórych plemion
                                                    afrykańskich i Arabowie. Liczba ma znaczenie, bo nie sposób ustalić zakresu
                                                    odpowiedzialności każdego z nich. Rozumiesz, tępy łbie?

                                                    > Po to, aby pokazać, że żydzi mieli lepiej.

                                                    Kiedy mieli lepiej? Jak ich Inkwizycja wyrzuciła z Hiszpanii? Czy kiedy
                                                    zabijano ich w obozach koncentracyjnych w czasie II Wojny Światowej?

                                                    > I po to, aby pokazać że fakt, iż więcej Murzynów okupuje amerykańskie
                                                    > więzienia niż uczelnie nie do końca wynika z faktu, że czarni to lenie,
                                                    > złodzieje i mordercy z natury.

                                                    Oczywiście, że nie. Po prostu popełniają przestępstwa.

                                                    > Jest on również konsekwencją faktu, że Murzyni to nie Żydzi. Więc nikt się z
                                                    > nimi pieścił nie będzie...

                                                    Tak jak Hitler, tak?

                                                    > To nie znaczy, że nie powinno się starać.

                                                    To właśnie znaczy, że nie należy się starać. Bo skoro coś jest ex definitione
                                                    niemożliwe, to wszelkie starania w tym kierunku to majaki idioty.

                                                    > Sam jesteś przestępcą, a w więzieniu nie siedzisz.

                                                    Już zapomniałem - jakie to ja przestępstwo popełniłem?

                                                    > Ci przestepcy w większości pochodzą z biednych rodzin. Czyli z innej niż
                                                    > twoja.

                                                    I co ja na to poradzę, że są biedni? To ich problem, nie - mój.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 18.05.03, 11:52
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Każde z nich powinno więc dać takie odszkodowania jakie uważa za słuszne.
                                                    >
                                                    > Np. rząd Hiszpanii uzna, że wystarczy 5 eurocentów dla każdego, kto udowodni,
                                                    > że jest potomkiem niewolnika przewiezionego do Ameryki na pokładzie
                                                    > hiszpańskiego statku. O to ci chodzi?

                                                    Powiedzmy.
                                                    A myślisz, że rząd USA po ile centów by dał? Bo już wiemy, że rząd Hiszpanii po
                                                    5...


                                                    > > Liczba tych państw nie ma nic do rzeczy, bo i tak każde ma swój rząd, który
                                                    > > może się tym zająć niezaleznie od innych państw.
                                                    >
                                                    > Rany, ale ty jesteś nieuk! Bimi - handlem niewolnikami zajmowało się parę
                                                    > państw Europy, mieszkańcy Afryki północnej, władcy niektórych plemion
                                                    > afrykańskich i Arabowie. Liczba ma znaczenie, bo nie sposób ustalić zakresu
                                                    > odpowiedzialności każdego z nich. Rozumiesz, tępy łbie?

                                                    Nie chodzi wyłącznie o handel, ale przede wszystkim o eksploatację. Rozsądnym
                                                    jest, aby ci, którzy zarobili na niewolnictwie więcej przeznaczyli większą
                                                    kwotę na odszkodowania.
                                                    Właśnie dlatego odszkodowania żydom po II W.Ś. wypłacali Niemcy, a nie
                                                    Amerykanie, Francuzi, Polacy czy żydzi, którzy przecież czasem też tym Niemcom
                                                    pomagali.


                                                    > > Po to, aby pokazać, że żydzi mieli lepiej.
                                                    >
                                                    > Kiedy mieli lepiej? Jak ich Inkwizycja wyrzuciła z Hiszpanii? Czy kiedy
                                                    > zabijano ich w obozach koncentracyjnych w czasie II Wojny Światowej?

                                                    Kiedy przyszło do odszkodowań.

                                                    Głupi jesteś czy tylko zgrywasz idiotę?
                                                    A tak, faktycznie - zapomniałem już prawie o tych telefonach. Ty przecież
                                                    jesteś ewidentnym idiotą.


                                                    > > I po to, aby pokazać że fakt, iż więcej Murzynów okupuje amerykańskie
                                                    > > więzienia niż uczelnie nie do końca wynika z faktu, że czarni to lenie,
                                                    > > złodzieje i mordercy z natury.
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że nie. Po prostu popełniają przestępstwa.

                                                    Po prostu. I po prostu czarni, popełniają więcej przestępstw. Ale absolutnie
                                                    nie dlatego, że wywodzą się z innych klas społecznych; tych które zaczynały od
                                                    bycia bydłem, potem miały zero i teraz ciągle mają zero. Bo odszkodowania i tak
                                                    by przećpali... :)
                                                    Nie to co żydzi - ci byli przecież zabijani w obozach koncentracyjnych.
                                                    Zupełnie zresztą za nic, bo przecież nic, nigdy, nikomu wcześniej nie zrobili.
                                                    To tylko Hitler był szaleńcem i zaraził swoją chorobą połowę ludzkości...

                                                    A czarni mieli po prostu pecha - to przecież niczja wina. A już na pewno nie
                                                    pana moczmena! Więc czemu niby on miał by być za tym, aby im cokolwiek
                                                    zadośćuczyniać? Toż to przestępcy... :)


                                                    > > Jest on również konsekwencją faktu, że Murzyni to nie Żydzi. Więc nikt się
                                                    > > z nimi pieścił nie będzie...
                                                    >
                                                    > Tak jak Hitler, tak?

                                                    Masz rację - Hitler się nie pieścił.
                                                    Ale ja pisałem w czasie przyszłym, panie ortografiku.


                                                    > > To nie znaczy, że nie powinno się starać.
                                                    >
                                                    > To właśnie znaczy, że nie należy się starać. Bo skoro coś jest ex definitione
                                                    > niemożliwe, to wszelkie starania w tym kierunku to majaki idioty.

                                                    Co jest niemożliwe? Wyrównanie szans społecznych czarych w USA?
                                                    Ja myślę, że jest to o wiele bardziej mozliwe, niż nauczenie ciebie myślenia. A
                                                    jak widzisz, ja staram się uczynić to drugie... :)


                                                    > > Sam jesteś przestępcą, a w więzieniu nie siedzisz.
                                                    >
                                                    > Już zapomniałem - jakie to ja przestępstwo popełniłem?

                                                    Nakłaniałeś mnie do zażywania narkotyków. Nie pamiętasz?

                                                    I kantowałeś przy padatkach. Ale tego ci nie udowodnię... :)


                                                    > > Ci przestepcy w większości pochodzą z biednych rodzin. Czyli z innej niż
                                                    > > twoja.
                                                    >
                                                    > I co ja na to poradzę, że są biedni? To ich problem, nie - mój.

                                                    Równie dobrze Niemcy mogli powiedzieć po II WŚ: "A co my poradzimy, że byli
                                                    Żydami i podpadli Hitlerowi? To ich problem, nie - nasz."
                                                    Mogli? :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 19.05.03, 09:43
                                                    bimi napisał:

                                                    > Powiedzmy.
                                                    > A myślisz, że rząd USA po ile centów by dał? Bo już wiemy, że rząd Hiszpanii
                                                    > po 5...

                                                    Nie wiem. Twój pomysł - twój problem.

                                                    > Nie chodzi wyłącznie o handel, ale przede wszystkim o eksploatację.

                                                    Jasne, bo Murzyni sami się sprzedali białym, zbudowali sobie okręty,
                                                    przewieźli się do Ameryki i łaskawie poprosili o niewolnictwo. Pomyśl czasem,
                                                    zanim coś napiszesz.

                                                    > Rozsądnym jest, aby ci, którzy zarobili na niewolnictwie więcej przeznaczyli
                                                    > większą kwotę na odszkodowania.
                                                    > Właśnie dlatego odszkodowania żydom po II W.Ś. wypłacali Niemcy, a nie
                                                    > Amerykanie, Francuzi, Polacy czy żydzi, którzy przecież czasem też tym
                                                    > Niemcom pomagali.

                                                    Ależ ja chwytam twój tok rozumowania. Tylko powiedz mi, jak wyliczyć krzywdę
                                                    jednej osoby, której przodka sprzedał Arab Hiszpanowi. Hiszpan wywiózł go do
                                                    kolonii na obszarze dzisiejszej Arizony/Karoliny/Meksyku itp. Tam ten
                                                    prapokrzywdzony pracował na rzecz angielskiego, a potem - amerykańskiego
                                                    plantatora. Dokonaj sensownego podziału odpowiedzialności i wylicz procentowy
                                                    udział każdego z tych państw w rozwoju niewolnictwa. Potrafisz? To dawaj!

                                                    > Kiedy przyszło do odszkodowań.

                                                    No to wracamy do punktu wyjścia. Bimi - lubisz chodzić w kółko?

                                                    > Głupi jesteś czy tylko zgrywasz idiotę?
                                                    > A tak, faktycznie - zapomniałem już prawie o tych telefonach. Ty przecież
                                                    > jesteś ewidentnym idiotą.

                                                    Czyżbyś wreszcie zamierzał udzielić odpowiedzi, czy nadal przeżywasz gorycz
                                                    porażki, że twoje "teorie" jak zwykle okazały się nic niewartymi kretyństwami?

                                                    > Po prostu. I po prostu czarni, popełniają więcej przestępstw. Ale absolutnie
                                                    > nie dlatego, że wywodzą się z innych klas społecznych; tych które zaczynały
                                                    > od bycia bydłem, potem miały zero i teraz ciągle mają zero. Bo odszkodowania
                                                    > i tak by przećpali... :)

                                                    No trudno - nie każdy może być piękny, bogaty, młody i zdrowy.

                                                    > Nie to co żydzi - ci byli przecież zabijani w obozach koncentracyjnych.
                                                    > Zupełnie zresztą za nic, bo przecież nic, nigdy, nikomu wcześniej nie
                                                    > zrobili. To tylko Hitler był szaleńcem i zaraził swoją chorobą połowę
                                                    > ludzkości...

                                                    A twój podręcznik do historii przekazuje jakąś inną koncepcję?

                                                    > A czarni mieli po prostu pecha - to przecież niczja wina. A już na pewno nie
                                                    > pana moczmena! Więc czemu niby on miał by być za tym, aby im cokolwiek
                                                    > zadośćuczyniać? Toż to przestępcy... :)

                                                    Opanuj się - nie każdy Murzyn to przestępca i nie każdy przestępca to Murzyn.
                                                    I powiedz mi - za co ja mam komu wypłacać odszkodowanie? Tobie powinni rodzice.

                                                    > Masz rację - Hitler się nie pieścił.

                                                    Po nocach śnisz o reaktywacji obozów koncentracyjnych, co?

                                                    > Ale ja pisałem w czasie przyszłym, panie ortografiku.

                                                    A ja porównałem to do faktu z historii, która magistra vitae est.

                                                    > Co jest niemożliwe? Wyrównanie szans społecznych czarych w USA?

                                                    Nie. Nemożliwa jest równość wszystkich ludzi (mam na myśli równość społeczno-
                                                    ekonomiczną, a nie - prawną).

                                                    > Ja myślę, że jest to o wiele bardziej mozliwe, niż nauczenie ciebie
                                                    > myślenia. A jak widzisz, ja staram się uczynić to drugie... :)

                                                    Na razie to starasz się wyjść na idiotę i odnosisz na tym polu olbrzymie
                                                    sukcesy.

                                                    > Nakłaniałeś mnie do zażywania narkotyków. Nie pamiętasz?

                                                    Ach, doprawdy. I co - poleciałeś już na Policję? To wydrukuj też swój post, w
                                                    którym sypiesz na prawo i lewo bluzgami, aby na Policji od razu wiedzieli, jak
                                                    zakwalifikować twój przypadek.

                                                    > I kantowałeś przy padatkach. Ale tego ci nie udowodnię... :)

                                                    Nigdy nie kantowałem przy podatkach, kanalio. Skoro nie masz dowodów, to ja
                                                    mógłgym twierdzić, że zabiłeś swoją matkę. Czujesz absurd swojego "myślenia"
                                                    czy wolisz zgrywać idiotę?

                                                    > Równie dobrze Niemcy mogli powiedzieć po II WŚ: "A co my poradzimy, że byli
                                                    > Żydami i podpadli Hitlerowi? To ich problem, nie - nasz."
                                                    > Mogli? :)

                                                    Nie mogli, bo to Niemcy zaczęli wojnę, Niemcy prześladowali Żydów (nie
                                                    fanatyczna grupka, ale większość społeczeństwa), Niemcy wreszcie czerpali z
                                                    tego korzyści.
                                                    A to, że ktoś jest biedny to nie jest ani moja wina, ani mój problem.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 19.05.03, 19:12
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > > Nie chodzi wyłącznie o handel, ale przede wszystkim o eksploatację.
                                                    >
                                                    > Jasne, bo Murzyni sami się sprzedali białym, zbudowali sobie okręty,
                                                    > przewieźli się do Ameryki i łaskawie poprosili o niewolnictwo. Pomyśl czasem,
                                                    > zanim coś napiszesz.

                                                    OK - Amerykanie sa niewinni. Lepiej?


                                                    > Ależ ja chwytam twój tok rozumowania. Tylko powiedz mi, jak wyliczyć krzywdę
                                                    > jednej osoby, której przodka sprzedał Arab Hiszpanowi. Hiszpan wywiózł go do
                                                    > kolonii na obszarze dzisiejszej Arizony/Karoliny/Meksyku itp. Tam ten
                                                    > prapokrzywdzony pracował na rzecz angielskiego, a potem - amerykańskiego
                                                    > plantatora. Dokonaj sensownego podziału odpowiedzialności i wylicz procentowy
                                                    > udział każdego z tych państw w rozwoju niewolnictwa. Potrafisz? To dawaj!

                                                    A jak wyliczyli tą w II W.Ś., którą Niemcy płacą do dzisiaj?
                                                    Może np. na podobnej zasadzie...



                                                    > > Po prostu. I po prostu czarni, popełniają więcej przestępstw. Ale absolutnie
                                                    > > nie dlatego, że wywodzą się z innych klas społecznych; tych które zaczynały
                                                    > > od bycia bydłem, potem miały zero i teraz ciągle mają zero. Bo odszkodowania
                                                    > > i tak by przećpali... :)
                                                    >
                                                    > No trudno - nie każdy może być piękny, bogaty, młody i zdrowy.

                                                    Jasne. Bo nie każdy urodził się żydem. :)


                                                    > > Nie to co żydzi - ci byli przecież zabijani w obozach koncentracyjnych.
                                                    > > Zupełnie zresztą za nic, bo przecież nic, nigdy, nikomu wcześniej nie
                                                    > > zrobili. To tylko Hitler był szaleńcem i zaraził swoją chorobą połowę
                                                    > > ludzkości...
                                                    >
                                                    > A twój podręcznik do historii przekazuje jakąś inną koncepcję?

                                                    Co w niej jest innego? Pojawia sięmotyw działań Hitlera? Faktycznie - nie
                                                    zauważyłem tego w żadym podręczniku. Ciekawe dlaczego, nie?


                                                    > > Masz rację - Hitler się nie pieścił.
                                                    >
                                                    > Po nocach śnisz o reaktywacji obozów koncentracyjnych, co?

                                                    Chciałbyś.


                                                    > > Co jest niemożliwe? Wyrównanie szans społecznych czarych w USA?
                                                    >
                                                    > Nie. Nemożliwa jest równość wszystkich ludzi (mam na myśli równość społeczno-
                                                    > ekonomiczną, a nie - prawną).

                                                    No dobra, jest niemożliwa. Ale chyba doprowadzenie do tego, aby przeciętny
                                                    czarny z getta nie dostawał się do więzienia, ale np. skończył szkołę i poszedł
                                                    do roboty lub na studia, jest możliwe? Skoro w innych krajach się udaje. A
                                                    czerni chyba ci sami - też z Afryki. Dlaczego więc uważasz, że ci w Ameryce są
                                                    bardziej leniwi i popełniają więcej przestępstw?


                                                    > > I kantowałeś przy padatkach. Ale tego ci nie udowodnię... :)
                                                    >
                                                    > Nigdy nie kantowałem przy podatkach, kanalio. Skoro nie masz dowodów, to ja
                                                    > mógłgym twierdzić, że zabiłeś swoją matkę. Czujesz absurd swojego "myślenia"
                                                    > czy wolisz zgrywać idiotę?

                                                    OK. Ale ja wiem, że nie zabiłem swojej matki... :)


                                                    > > Równie dobrze Niemcy mogli powiedzieć po II WŚ: "A co my poradzimy, że byli
                                                    > > Żydami i podpadli Hitlerowi? To ich problem, nie - nasz."
                                                    > > Mogli? :)
                                                    >
                                                    > Nie mogli, bo to Niemcy zaczęli wojnę, Niemcy prześladowali Żydów (nie
                                                    > fanatyczna grupka, ale większość społeczeństwa), Niemcy wreszcie czerpali z
                                                    > tego korzyści.
                                                    > A to, że ktoś jest biedny to nie jest ani moja wina, ani mój problem.

                                                    Proszę?

                                                    Czekaj, czekaj, już chyba mam...

                                                    Gdyby Niemcy prześladowali Murzynów, to wszystko wyglądało by zupełnie
                                                    inaczej... Dobrze kombinuję?
                                                    Czy nie?
                                                    Czy bardziej chodzi o to, że gdyby Amerykanie zwozili sobie Żydów jako
                                                    niewolników i rozmnażali... To wtedy nikt by nie miał im za złe. Tak?
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - cd. 1 26.05.03, 16:00
                                                    bimi napisał:

                                                    > OK - Amerykanie sa niewinni. Lepiej?

                                                    Ci żyjący dzisiaj - na pewno. Zwłaszcza że mówiąc o odszkodowaniu masz pewnie
                                                    na myśli odszkodowanie wypłacane przez rząd USA, czyli z podatków. Płaconych
                                                    między innymi przez owych Murzynów.

                                                    > A jak wyliczyli tą w II W.Ś., którą Niemcy płacą do dzisiaj?
                                                    > Może np. na podobnej zasadzie...

                                                    To, co próbuję ci wyjaśnić, to że niewolnictwem w różnym okresie i w różnym
                                                    charakterze zajmowały się różne państwa. I nie jest łatwo wyliczyć procentowo
                                                    zakres ich odpowiedzialności (chyba że ty to potrafisz - czekam z
                                                    niecierpliwością na szczegóły). A ta twoja ukochana II WŚ miała to do siebie,
                                                    że zagładą Żydów zajmowali się Niemcy. I tylko Niemcy. Nie ma więc potrzeby
                                                    rozgraniczać kto i co, bo odpowiedzialne od początku jest jedno państwo.

                                                    > Jasne. Bo nie każdy urodził się żydem. :)

                                                    A tylko Żydzi są piękni, bogaci, młodzi i zdrowi?

                                                    > Co w niej jest innego? Pojawia sięmotyw działań Hitlera? Faktycznie - nie
                                                    > zauważyłem tego w żadym podręczniku. Ciekawe dlaczego, nie?

                                                    To dobrze, bo przez chwilę - na podstawie twojego bełkotu - obawiałem się, że
                                                    zazczniesz dowodzić, że to Żydzi rozpoczęli wojnę, Żydzi zakładali obozy
                                                    koncentracyjne, a na końcu - sami sobie zaczęli płacić odszkodowania.

                                                    > Chciałbyś.

                                                    Nie, nie chciałbym. A szczerze - nie marzysz o reaktywacji obozów
                                                    koncentracyjnych?

                                                    > No dobra, jest niemożliwa. Ale chyba doprowadzenie do tego, aby przeciętny
                                                    > czarny z getta nie dostawał się do więzienia, ale np. skończył szkołę i
                                                    > poszedł do roboty lub na studia, jest możliwe?

                                                    To niech się weźmie do roboty.

                                                    > Skoro w innych krajach się udaje. A czerni chyba ci sami - też z Afryki.
                                                    > Dlaczego więc uważasz, że ci w Ameryce są bardziej leniwi i popełniają
                                                    > więcej przestępstw?

                                                    Wcale tak nie uważam. Która moja wypowiedź o tym świadczy? Myślę, że
                                                    uwzględniając proporcje populacji Murzynów i ogólnej liczby przestępstw
                                                    Murzyni w USA popełniają tyle samo przestępstw co w innych krajach. Chyba że
                                                    dysponujesz innymi danymi, chętnie je poznam.

                                                    > OK. Ale ja wiem, że nie zabiłem swojej matki... :)

                                                    Ale stosując twoją pseudo-logikę ja mogę powiedzieć, że to nieprawda i już.
                                                    Słyszałeś ty kiedy o dowodach?

                                                    > Proszę?
                                                    > Czekaj, czekaj, już chyba mam...
                                                    > Gdyby Niemcy prześladowali Murzynów, to wszystko wyglądało by zupełnie
                                                    > inaczej... Dobrze kombinuję?
                                                    > Czy nie?
                                                    > Czy bardziej chodzi o to, że gdyby Amerykanie zwozili sobie Żydów jako
                                                    > niewolników i rozmnażali... To wtedy nikt by nie miał im za złe. Tak?

                                                    I gdzie tu jest logika? Może nie pamiętasz, ale napisałem, że Niemcy nie mogą
                                                    się wymigać od odpowiedzialności (moralnej, prawnej itp.) za II WŚ, bo to
                                                    Niemcy ją rozpoczęli, Niemcy (jako społeczeństwo) ją popierali i Niemcy
                                                    czerpali z niej korzyści. A jak się ma do tego twoja wypowiedź, to tylko ty
                                                    wiesz.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 14.05.03, 23:07
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > > Przeczytaj, przeczytaj! Bo mi się nie chce... :)
                                                    >
                                                    > Tak samo odpowiadałeś w szkole, prawda? Nauczyciel w I-szej klasie: "Dlaczego
                                                    > nie napisałeś literki A?"; Bimi: "Bo mi się nie chce."

                                                    Brzmi znajomo :)


                                                    > >Jak dla mnie równie dobrze mógł byś wymienić nazwiska hitlerowskich morderców
                                                    > > i napisać, że oni ciebie też popierają.
                                                    >
                                                    > Ale akurat wymieniłem nicki osób istniejących teraz, które nie są mordercami
                                                    > i które uważają cię za idiotę.

                                                    Powiedzmy...


                                                    > Przecież gówno to twoje środowisko rodzinne, powinieneś czuć się wspaniale.
                                                    > No, jak tam? Podasz nick choć jednej osoby, która nie uważa cię za kretyna?

                                                    Uważaj bo się poszczasz. I zasilisz swoją kałuże...


                                                    > > Myślę, ze błędnie interpretujesz. Ale niech ci będzie - żydzi to zwierzęta
                                                    > . :)
                                                    > > Oczywiście nie wszyscy - tylko syjności.
                                                    >
                                                    > Jesteś nazistowskim pomiotem i tyle. Co tu interpretować?
                                                    > PS. Nie pisz "niech ci będzie - żydzi to zwierzęta.", bo to ty tak uważasz.

                                                    Więc dlaczego powinienem to pisać?
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 15.05.03, 09:47
                                                    bimi napisał:

                                                    > > Tak samo odpowiadałeś w szkole, prawda? Nauczyciel w I-szej klasie:
                                                    > > "Dlaczego nie napisałeś literki A?"; Bimi: "Bo mi się nie chce."
                                                    >
                                                    > Brzmi znajomo :)

                                                    To mam już odpowiedź, dlaczego w późniejszych klasach (4-5, bo nie sądzę, abyś
                                                    wyszedł poza poziom 5-tej klasy szkoły podstawowej) na pytanie: "dlaczego nie
                                                    przeczytałeś lektury?" odpowiedź brzmiała: "Bo nie umię czytać". Wyjaśniam, że
                                                    celowo napisałem "umię" z błędem, bo podejrzewam, że tak właśnie mówisz.
                                                    I tak wychodzą na jaw przyczyny twojego nieuctwa.

                                                    > Powiedzmy...

                                                    Powiedzmy? Czyli co kwestionujesz? Że v.c albo kochanka są osobami
                                                    rzeczywiście istniejącymi? Że nie są hitlerowskimi zbrodniarzami? Czy że
                                                    uważają cię za idiotę?

                                                    > Uważaj bo się poszczasz. I zasilisz swoją kałuże...

                                                    Widzę, że temat kałuży moczu przypadł ci do gustu. Nęci cię myśl o zanurzeniu
                                                    w niej swojego ryja, prawda?
                                                    No jak tam - dasz nick choć jednej osoby, która nie uważa cię za kretyna?

                                                    > Więc dlaczego powinienem to pisać?

                                                    Co powinieneś pisać? Gdzie ja coś piszę o jakichś powinnościach? Bimi, poproś
                                                    kogoś, aby ci przeczytał mój post, bo widzę, że trudności z czytaniem okazały
                                                    się znowu nie do przebrnięcia dla ciebie.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 15.05.03, 10:42
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > > Tak samo odpowiadałeś w szkole, prawda? Nauczyciel w I-szej klasie:
                                                    > > > "Dlaczego nie napisałeś literki A?"; Bimi: "Bo mi się nie chce."
                                                    > >
                                                    > > Brzmi znajomo :)
                                                    >
                                                    > To mam już odpowiedź, dlaczego w późniejszych klasach (4-5, bo nie sądzę, abyś
                                                    > wyszedł poza poziom 5-tej klasy szkoły podstawowej) na pytanie: "dlaczego nie
                                                    > przeczytałeś lektury?" odpowiedź brzmiała: "Bo nie umię czytać". Wyjaśniam, że
                                                    > celowo napisałem "umię" z błędem, bo podejrzewam, że tak właśnie mówisz.
                                                    > I tak wychodzą na jaw przyczyny twojego nieuctwa.

                                                    No widzisz. A ty przeszedłeś wzorowo całą edukację, a na koniec okazało się, ze
                                                    zostałeś oszukany.
                                                    Dziś, pomimo że wszystko "umiesz", nie wiesz nawet po co każą wyłączać komórki
                                                    w samolotach... :)


                                                    > Widzę, że temat kałuży moczu przypadł ci do gustu. Nęci cię myśl o zanurzeniu
                                                    > w niej swojego ryja, prawda?

                                                    :) Skąd takie dziwne myśli? Czyżbyś sam miał ochotę?
                                                    Nie krępuj się.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 15.05.03, 11:07
                                                    bimi napisał:

                                                    > No widzisz. A ty przeszedłeś wzorowo całą edukację, a na koniec okazało się,
                                                    > ze zostałeś oszukany.

                                                    Kto mnie oszukał? Co ten twój chory mózg znowu wytworzył?

                                                    > Dziś, pomimo że wszystko "umiesz", nie wiesz nawet po co każą wyłączać
                                                    > komórki w samolotach... :)

                                                    W przeciwieństwie do ciebie - wiem. Moje pytania miały jedynie na celu
                                                    uzymysłowić ci, że z samolotu można uzyskać połączenie z telefonu komókowego,
                                                    ale ty znowu okazałeś się zbyt głupi, aby to zrozumieć.

                                                    > :) Skąd takie dziwne myśli? Czyżbyś sam miał ochotę?

                                                    Ciągle wracasz do tego moczu, więc pomyślałem, że masz ochotę zanurzyć się w
                                                    szczynach. Czy może już to zrobiłeś?

                                                    A co z pozostałymi kwestiami?
                                                    1. Co kwestionujesz? Że v.c albo kochanka są osobami rzeczywiście
                                                    istniejącymi? Że nie są hitlerowskimi zbrodniarzami? Czy że uważają cię za
                                                    idiotę?
                                                    2. O co ci chodziło w poprzednim poście, kiedy pisałeś, że ktoś coś powinien?
                                                    Doszedłeś już ze swoim pustym łbem do porozumienia? Wiesz już, co chciałeś
                                                    wyrazić?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 15.05.03, 11:50
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > No widzisz. A ty przeszedłeś wzorowo całą edukację, a na koniec okazało się,
                                                    > > ze zostałeś oszukany.
                                                    >
                                                    > Kto mnie oszukał? Co ten twój chory mózg znowu wytworzył?

                                                    No nie wiem. Ciężko tak ustalić jednoznacznie...
                                                    Chyba ty najlepiej wiesz kto, w największym stopniu przyczynił, się do tego, że
                                                    ostatecznie zostałeś megalomanem idiotą. I że nie jesteś tego świadom...

                                                    A może nikt nie jest winien? Może twoi rodzice i nauczyciele chcieli dobrze,
                                                    ale niestety zostałeś genetycznie uwarunkowany na głąba? Jeśli tak to syf, bo
                                                    nie będziesz mógł wysądzić odszkodowania... :)


                                                    > > Dziś, pomimo że wszystko "umiesz", nie wiesz nawet po co każą wyłączać
                                                    > > komórki w samolotach... :)
                                                    >
                                                    > W przeciwieństwie do ciebie - wiem. Moje pytania miały jedynie na celu
                                                    > uzymysłowić ci, że z samolotu można uzyskać połączenie z telefonu komókowego,
                                                    > ale ty znowu okazałeś się zbyt głupi, aby to zrozumieć.

                                                    No to chciałeś mi uzmysłowić coś, co jest nieprawdą. Bo z lecącego na 10
                                                    kilometrach nad ziemią samolotu nie da się nawiązać żadnego połączenia. Nawet
                                                    wysłać SMSa.
                                                    Choć byś się unurzał w moczu aż po antenę, to i tak sobie nie zadzwonisz. Ale
                                                    oczywiście zawsze będziesz mógł pograć w gierki, więc w zasadzie to telefon
                                                    zadziała... :)

                                                    No, jesli dla ciebie działający telefon komórkowy jest już wtedy, gdy ci się
                                                    pokazuje twoje ulubione logo z gwiazdą dawida na wyswietlaczu, to nie dziwne,
                                                    że nie rozumiesz co sie do ciebie mówi... :)

                                                    Od początku chodziło o to, że z lecącego samolotu nie da się nigdzie zadzwonić,
                                                    przy użyciu telefonu komórkowego! A tych, zdaje się, używali porwani
                                                    pasażerowie dzwoniąc do swoich rodzin i informując je, że własnie zostali
                                                    porwani przez Arabów z plastikowymi nożami i czekają na śmierć...
                                                    Jak to więc możliwe? :)


                                                    > > :) Skąd takie dziwne myśli? Czyżbyś sam miał ochotę?
                                                    >
                                                    > Ciągle wracasz do tego moczu, więc pomyślałem, że masz ochotę zanurzyć się w
                                                    > szczynach. Czy może już to zrobiłeś?

                                                    To ty wracasz właśnie. Myśle, że masz jakis uraz na tym punkcie. Może ty
                                                    faktycznie lubisz jakies moczowe ekscesy... :)
                                                    Spoko - różne są zboczenia. Mi to nie przeszkadza, więc możesz się nie wstydzić.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 15.05.03, 12:58
                                                    bimi napisał:

                                                    > No nie wiem. Ciężko tak ustalić jednoznacznie...
                                                    > Chyba ty najlepiej wiesz kto, w największym stopniu przyczynił, się do tego,
                                                    > że ostatecznie zostałeś megalomanem idiotą. I że nie jesteś tego świadom...
                                                    > A może nikt nie jest winien? Może twoi rodzice i nauczyciele chcieli dobrze,
                                                    > ale niestety zostałeś genetycznie uwarunkowany na głąba? Jeśli tak to syf,
                                                    > bo nie będziesz mógł wysądzić odszkodowania... :)

                                                    Oj, bimi, nie ruszaj lepiej tematu rodziny. Po co ci to? Chcesz się pochwalić
                                                    tym, że twoi rodzice nie potrafią ci wytłumaczyć, dlaczego jesteś podobny do
                                                    psa sąsiadów? Jaką masz pewność, że ten idiota w dresie to twój ojciec?

                                                    > No to chciałeś mi uzmysłowić coś, co jest nieprawdą. Bo z lecącego na 10
                                                    > kilometrach nad ziemią samolotu nie da się nawiązać żadnego połączenia.
                                                    > Nawet wysłać SMSa.

                                                    A kto tak powiedział? I który z samolotów, które uderzyły w WTC, osiągnął taki
                                                    pułap?

                                                    > Choć byś się unurzał w moczu aż po antenę, to i tak sobie nie zadzwonisz.
                                                    > Ale oczywiście zawsze będziesz mógł pograć w gierki, więc w zasadzie to
                                                    > telefon zadziała... :)

                                                    Widzę, że temat moczu okazał się dla ciebie strzałem w dziesiątkę. Taki już z
                                                    ciebie gówniany człowieczek.

                                                    > No, jesli dla ciebie działający telefon komórkowy jest już wtedy, gdy ci się
                                                    > pokazuje twoje ulubione logo z gwiazdą dawida na wyswietlaczu, to nie
                                                    > dziwne, że nie rozumiesz co sie do ciebie mówi... :)

                                                    No tak, dawno nie było nic o Żydach. Nie znudził ci się już ten temat?

                                                    > Od początku chodziło o to, że z lecącego samolotu nie da się nigdzie
                                                    > zadzwonić, przy użyciu telefonu komórkowego!
                                                    > A tych, zdaje się, używali porwani pasażerowie dzwoniąc do swoich rodzin i
                                                    > informując je, że własnie zostali porwani przez Arabów z plastikowymi nożami
                                                    > i czekają na śmierć...

                                                    Ale kto tak twierdzi, że się nie da? Wskaż mi tego eksperta od
                                                    telekomunikacji, który głosi taki pogląd.

                                                    > Jak to więc możliwe? :)

                                                    No właśnie. Jak to możliwe, że jesteś taki głupi?

                                                    > To ty wracasz właśnie. Myśle, że masz jakis uraz na tym punkcie. Może ty
                                                    > faktycznie lubisz jakies moczowe ekscesy... :)
                                                    > Spoko - różne są zboczenia. Mi to nie przeszkadza, więc możesz się nie
                                                    > wstydzić.

                                                    Ale popatrz - ja napisałem o tym raz, bo uznałem, że mocz to coś, pasuje do
                                                    twojej osobowości. A ty ciągle wracasz do tego tematu. Ciągle nawiązujesz.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 15.05.03, 14:37
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Oj, bimi, nie ruszaj lepiej tematu rodziny. Po co ci to? Chcesz się pochwalić
                                                    > tym, że twoi rodzice nie potrafią ci wytłumaczyć, dlaczego jesteś podobny do
                                                    > psa sąsiadów? Jaką masz pewność, że ten idiota w dresie to twój ojciec?

                                                    Jaki idiota w dresie? Widzisz kogoś takiego? Gdzie ty mieszkasz?


                                                    > > No to chciałeś mi uzmysłowić coś, co jest nieprawdą. Bo z lecącego na 10
                                                    > > kilometrach nad ziemią samolotu nie da się nawiązać żadnego połączenia.
                                                    > > Nawet wysłać SMSa.
                                                    >
                                                    > A kto tak powiedział? I który z samolotów, które uderzyły w WTC, osiągnął taki
                                                    > pułap?

                                                    Chcesz powiedziec, że terroryści porwali je w czasie startu?
                                                    Twardziele :)



                                                    > > No, jesli dla ciebie działający telefon komórkowy jest już wtedy, gdy ci się
                                                    > > pokazuje twoje ulubione logo z gwiazdą dawida na wyswietlaczu, to nie
                                                    > > dziwne, że nie rozumiesz co sie do ciebie mówi... :)
                                                    >
                                                    > No tak, dawno nie było nic o Żydach. Nie znudził ci się już ten temat?

                                                    Znudziło? Dlaczego? Sam przecież piszesz, że dawno nie było... :)


                                                    > > Od początku chodziło o to, że z lecącego samolotu nie da się nigdzie
                                                    > > zadzwonić, przy użyciu telefonu komórkowego!
                                                    > > A tych, zdaje się, używali porwani pasażerowie dzwoniąc do swoich rodzin i
                                                    > > informując je, że własnie zostali porwani przez Arabów z plastikowymi nożami
                                                    > > i czekają na śmierć...
                                                    >
                                                    > Ale kto tak twierdzi, że się nie da? Wskaż mi tego eksperta od
                                                    > telekomunikacji, który głosi taki pogląd.

                                                    Prawa fizyki tak twierdzą.
                                                    Nie mam interesu we wskazywaniu ci żadnych ekspertów. A gdybym miał, to już
                                                    dawno wskazał bym ci eksperta od psychiartii.


                                                    > > Jak to więc możliwe? :)
                                                    >
                                                    > No właśnie. Jak to możliwe, że jesteś taki głupi?

                                                    No właśnie nie wiem. A może to ty jestes głupi i tylko tak ci sie wydaje?
                                                    Ostatnio przechodzi mi to przez myśl...


                                                    > > To ty wracasz właśnie. Myśle, że masz jakis uraz na tym punkcie. Może ty
                                                    > > faktycznie lubisz jakies moczowe ekscesy... :)
                                                    > > Spoko - różne są zboczenia. Mi to nie przeszkadza, więc możesz się nie
                                                    > > wstydzić.
                                                    >
                                                    > Ale popatrz - ja napisałem o tym raz, bo uznałem, że mocz to coś, pasuje do
                                                    > twojej osobowości. A ty ciągle wracasz do tego tematu. Ciągle nawiązujesz.

                                                    Zainteresował mnie twój konik. Nigdy nie znałem nikogo, kto sugerował by, że
                                                    można zanurzać ryj w kałuży moczu... :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 15.05.03, 16:02
                                                    bimi napisał:

                                                    > Jaki idiota w dresie?

                                                    Twój "stary", jak go pięknie nazywasz.

                                                    > Chcesz powiedziec, że terroryści porwali je w czasie startu?

                                                    Skąd wyciągnąłeś taki debilny wniosek? Niech zgadnę - ze swojej głowy?
                                                    Ale wróćmy do moich pytań - kto stwierdził (poza tobą), że z samolotu lecącego
                                                    na wysokości 10 km nie da się nawiązać żadnego połączenia?
                                                    No i który z samolotów, które uderzyły w WTC, osiągnął taki pułap?
                                                    Znowu trzeba ci dwa razy zadać pytanie. Zrozumiałeś czy trzeba będzie jeszcze
                                                    raz?

                                                    > Znudziło? Dlaczego? Sam przecież piszesz, że dawno nie było... :)

                                                    To była ironia, bo przecież o Żydach piszesz w każdym wątku. Tobie naprawdę
                                                    trzeba pisać prostym językiem i broń Boże nie używać jakichkolwiek środków
                                                    wyrazu, np. ironii czy metafor. To jak - nie znudził ci się temat Żydów?

                                                    > Prawa fizyki tak twierdzą.

                                                    Na przykład?

                                                    > Nie mam interesu we wskazywaniu ci żadnych ekspertów. A gdybym miał, to już
                                                    > dawno wskazał bym ci eksperta od psychiartii.

                                                    Tak, jestem pewien, że znasz paru dobrych fachowców z tej dziedziny.

                                                    > No właśnie nie wiem. A może to ty jestes głupi i tylko tak ci sie wydaje?

                                                    Ciekawa składnia i gramatyka. Taki bimi-język. Język niedouczonych frustratów.

                                                    > Ostatnio przechodzi mi to przez myśl...

                                                    To pewnie twoje urojenia nadciągają - zatrzymaj ten pochód!

                                                    > Zainteresował mnie twój konik. Nigdy nie znałem nikogo, kto sugerował by, że
                                                    > można zanurzać ryj w kałuży moczu... :)

                                                    Cóż, wydało mi się to jedyną godną ciebie sugestią.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 15.05.03, 17:57
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Jaki idiota w dresie?
                                                    >
                                                    > Twój "stary", jak go pięknie nazywasz.

                                                    Ale mój stary nie chodzi w dresie. I nie jest idiotą. Nie sądź innych po sobie.


                                                    > > Chcesz powiedziec, że terroryści porwali je w czasie startu?
                                                    >
                                                    > Skąd wyciągnąłeś taki debilny wniosek? Niech zgadnę - ze swojej głowy?

                                                    Nie - zasugerowałem się tekstem pewnego debila.


                                                    > Ale wróćmy do moich pytań - kto stwierdził (poza tobą), że z samolotu lecącego
                                                    > na wysokości 10 km nie da się nawiązać żadnego połączenia?

                                                    Każdy może sobie to sam stwierdzić. Tzn. każdy kto ma komórkę i możliwość
                                                    przelecenia się samolotem. Czyż może być bardziej niezależne źródło? Czyż może
                                                    być lepszy ekspert? :)


                                                    > > Znudziło? Dlaczego? Sam przecież piszesz, że dawno nie było... :)
                                                    >
                                                    > To była ironia, bo przecież o Żydach piszesz w każdym wątku. Tobie naprawdę
                                                    > trzeba pisać prostym językiem i broń Boże nie używać jakichkolwiek środków
                                                    > wyrazu, np. ironii czy metafor. To jak - nie znudził ci się temat Żydów?

                                                    Bynajmniej. Gdy gadam z takim żydkiem jak ty to mam ochotę wymyslac hymny. :)


                                                    > > Prawa fizyki tak twierdzą.
                                                    >
                                                    > Na przykład?

                                                    :) To jedyne co potrafisz wybekać?

                                                    Co "na przykład?"? Na oświadczenie "prawa fizyki tak twierdzą", odpowiedź "na
                                                    przykład?", wydaje się z deka bez sensu. Czy nie? :)



                                                    > > Zainteresował mnie twój konik. Nigdy nie znałem nikogo, kto sugerował by,
                                                    > > że można zanurzać ryj w kałuży moczu... :)
                                                    >
                                                    > Cóż, wydało mi się to jedyną godną ciebie sugestią.

                                                    Dobra, dobra... Winny się tłumaczy :)
                                                    Ale nie martw się - słynę z tolerancji; przede mną możesz nie ukrywać swoich
                                                    zboczeń. :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 16.05.03, 09:20
                                                    bimi napisał:

                                                    > Ale mój stary nie chodzi w dresie. I nie jest idiotą. Nie sądź innych po
                                                    > sobie.

                                                    Ale ja właśnie swój osąd wydałem sugerując się twoimi wypowiedziami i twoją
                                                    osobą. To, że od początku nazywasz swojego ojca "stary", naprowadziło mnie na
                                                    ten dresiarski trop.

                                                    > Nie - zasugerowałem się tekstem pewnego debila.

                                                    Czyli swoim, jak rozumiem.

                                                    > Każdy może sobie to sam stwierdzić. Tzn. każdy kto ma komórkę i możliwość
                                                    > przelecenia się samolotem. Czyż może być bardziej niezależne źródło? Czyż
                                                    > może być lepszy ekspert? :)

                                                    Każdy? To znaczy - masz na myśli tych, którzy nie podporządkowali się
                                                    zaleceniom załogi samolotu i nie wyłączyli swoich telefonów?

                                                    > Bynajmniej. Gdy gadam z takim żydkiem jak ty to mam ochotę wymyslac hymny. :)

                                                    Ciekawy związek logiczny. Taki trochę rodem ze szpitala psychiatrycznego. Może
                                                    pochwalisz się jakimś hymnem swojego autorstwa?

                                                    > :) To jedyne co potrafisz wybekać?

                                                    Co za piękny przykład rynsztokowej polszczyzny bimiego.

                                                    > Co "na przykład?"? Na oświadczenie "prawa fizyki tak twierdzą",
                                                    > odpowiedź "na przykład?", wydaje się z deka bez sensu. Czy nie? :)

                                                    Nie, to jest prośba, abyś wymienił, które prawa fizyki miałeś na myśli. Tak
                                                    ciężko to zrozumieć?

                                                    > Dobra, dobra... Winny się tłumaczy :)

                                                    To przestań się wreszcie tłumaczyć ze swoich moczowych zamiłowań.

                                                    > Ale nie martw się - słynę z tolerancji; przede mną możesz nie ukrywać swoich
                                                    > zboczeń. :)

                                                    Zwłaszcza że ich nie mam.
                                                    Nie pisz, że słyniesz z tolerancji, bo chyba nie ma na forum drugiego takiego
                                                    obskuranckiego dziwoląga o małomiasteczkowej mentalności jak ty.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 18.05.03, 12:14
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale mój stary nie chodzi w dresie. I nie jest idiotą. Nie sądź innych po
                                                    > > sobie.
                                                    >
                                                    > Ale ja właśnie swój osąd wydałem sugerując się twoimi wypowiedziami i twoją
                                                    > osobą. To, że od początku nazywasz swojego ojca "stary", naprowadziło mnie na
                                                    > ten dresiarski trop.

                                                    Niby miszkasz w tym kraju, a tak mało wiesz o tym, co się wokół ciebie dzieje.
                                                    Większość osób w moim wieku nazywa swojego ojca "stary".
                                                    Nie wątpię jednak, że ty jesteś na to za stary. A że jesteś też za głupi na to,
                                                    żebym ci wyjasniał genezę i sens tego określenia, to nawet nie będe próbował.


                                                    > > Nie - zasugerowałem się tekstem pewnego debila.
                                                    >
                                                    > Czyli swoim, jak rozumiem.

                                                    Twoim. Zacytować?


                                                    > > Każdy może sobie to sam stwierdzić. Tzn. każdy kto ma komórkę i możliwość
                                                    > > przelecenia się samolotem. Czyż może być bardziej niezależne źródło? Czyż
                                                    > > może być lepszy ekspert? :)
                                                    >
                                                    > Każdy? To znaczy - masz na myśli tych, którzy nie podporządkowali się
                                                    > zaleceniom załogi samolotu i nie wyłączyli swoich telefonów?

                                                    Nie. Mam na myśli tych, którzy sie nie podporządkują.
                                                    Znów mieszasz czas przeszły z przyszłym niedokonanym. Musisz mieć niezły
                                                    rozpiździel w bani. Może nie pal tyle trawy? A nuż to coś pomoże... :)


                                                    > > :) To jedyne co potrafisz wybekać?
                                                    >
                                                    > Co za piękny przykład rynsztokowej polszczyzny bimiego.

                                                    Dlaczego rynsztokowej? Bo użyłem wyrazu "wybekać"? Dziwne masz pojęcie na temat
                                                    rynsztoka; tam bardziej pasuje ten, co wybekuje, niż ten, co subtelnie zwraca
                                                    mu uwagę. :)


                                                    > > Co "na przykład?"? Na oświadczenie "prawa fizyki tak twierdzą",
                                                    > > odpowiedź "na przykład?", wydaje się z deka bez sensu. Czy nie? :)
                                                    >
                                                    > Nie, to jest prośba, abyś wymienił, które prawa fizyki miałeś na myśli. Tak
                                                    > ciężko to zrozumieć?

                                                    A które prawa fizyki znasz?


                                                    > Nie pisz, że słyniesz z tolerancji, bo chyba nie ma na forum drugiego takiego
                                                    > obskuranckiego dziwoląga o małomiasteczkowej mentalności jak ty.

                                                    A jak się ma "obskurny dziwoląg o małomiasteczkowej mentalności" do poziomu
                                                    tolerancji? W którym słowniku można to znaleźć? :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 19.05.03, 09:58
                                                    bimi napisał:

                                                    > Niby miszkasz w tym kraju, a tak mało wiesz o tym, co się wokół ciebie
                                                    > dzieje. Większość osób w moim wieku nazywa swojego ojca "stary".
                                                    > Nie wątpię jednak, że ty jesteś na to za stary. A że jesteś też za głupi na
                                                    > to, żebym ci wyjasniał genezę i sens tego określenia, to nawet nie będe
                                                    > próbował.

                                                    Może się wreszcie dowiem, ile nasz forumowy geniusz ma lat? 15? Oj, za dużo
                                                    chyba sądząc po ilości rozumku. Raczej ze 12. Bimi - ile masz lat?

                                                    > Twoim. Zacytować?

                                                    Wal śmiało. Tylko nie pomyl się przy cytowaniu, co ci się często zdarza.

                                                    > Nie. Mam na myśli tych, którzy sie nie podporządkują.

                                                    Czyli nie wyłączą swojego telefonu komórkowego. To właśnie napisałem. Tobie
                                                    naprawdę nie wystarczy raz coś napisać? Tak długo trawisz proste informacje?

                                                    > Znów mieszasz czas przeszły z przyszłym niedokonanym. Musisz mieć niezły
                                                    > rozpiździel w bani. Może nie pal tyle trawy? A nuż to coś pomoże... :)

                                                    Co ty chłopczyku opowiadasz o jakichś czasach? Ustaliłeś już wreszcie, kogo
                                                    miałeś na myśli pisząc "każdy może sprawdzić" czy jeszcze tego nie wiesz?

                                                    > Dlaczego rynsztokowej? Bo użyłem wyrazu "wybekać"? Dziwne masz pojęcie na
                                                    > temat rynsztoka; tam bardziej pasuje ten, co wybekuje, niż ten, co subtelnie
                                                    > zwraca mu uwagę. :)

                                                    Dlaczego rynsztokowej? A uważasz to za polszczyznę salonową? I zgadza się -
                                                    idealnie pasujesz do rynsztoka swoimi wypowiedziami - ich kulturą słowną,
                                                    poprawnością gramatyczną i ortograficzną oraz logiką.

                                                    > A które prawa fizyki znasz?

                                                    Ale ja pytam ciebie - które prawa fizyki masz na myśli twierdząc, że
                                                    niemożliwe jest uzyskanie połączenie z telefonu komórkowego z samolotu? Znasz
                                                    te prawa czy znowu napisałeś coś, czego nie rozumiesz?

                                                    > A jak się ma "obskurny dziwoląg o małomiasteczkowej mentalności" do poziomu
                                                    > tolerancji? W którym słowniku można to znaleźć? :)

                                                    Takich dziwolągów jak ty można szukać jedynie w podręcznikach psychiatrii
                                                    klinicznej, a nie w słownikach.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 19.05.03, 19:44
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Może się wreszcie dowiem, ile nasz forumowy geniusz ma lat? 15? Oj, za dużo
                                                    > chyba sądząc po ilości rozumku. Raczej ze 12. Bimi - ile masz lat?

                                                    27. A co?


                                                    > > Twoim. Zacytować?
                                                    >
                                                    > Wal śmiało. Tylko nie pomyl się przy cytowaniu, co ci się często zdarza.

                                                    Ja napisałem: "Bo z lecącego na 10 kilometrach nad ziemią samolotu nie da się
                                                    nawiązać żadnego połączenia"
                                                    Ty: "... który z samolotów, które uderzyły w WTC, osiągnął taki pułap?"
                                                    Ja: "Chcesz powiedziec, że terroryści porwali je w czasie startu?"
                                                    Ty: "Skąd wyciągnąłeś taki debilny wniosek"
                                                    Ja: "zasugerowałem się tekstem pewnego debila"
                                                    Ty: "Czyli swoim, jak rozumiem"
                                                    Ja: "Twoim. Zacytować?"
                                                    Ty: "Wal śmiało."
                                                    Ja: ... kurcze, chyba się zagalopowałem :)

                                                    Samoloty pasażerskie tego typu latają na 10 kilometrach. Nie wiedziałeś?
                                                    Jeśli nie startuje to leci na takiej wysokości. Jeśli terroryści nie
                                                    zaatakowali załogi i pasażerów w czasie startu, to znaczy, że samoloty
                                                    osiągnęły już taki pułap, ze komórki dawno przestały działać. Szczególnie, że
                                                    komórki nie działa już na 1000 metrów, a tyle taki samolot osiąga w kilka minut.


                                                    > > Nie. Mam na myśli tych, którzy sie nie podporządkują.
                                                    >
                                                    > Czyli nie wyłączą swojego telefonu komórkowego. To właśnie napisałem. Tobie
                                                    > naprawdę nie wystarczy raz coś napisać? Tak długo trawisz proste informacje?

                                                    Czyli choć raz nie wyłączą, aby sobie sprawdzić. Głupi jesteś, czy co?


                                                    > Co ty chłopczyku opowiadasz o jakichś czasach? Ustaliłeś już wreszcie, kogo
                                                    > miałeś na myśli pisząc "każdy może sprawdzić" czy jeszcze tego nie wiesz?

                                                    Raczej: czy ty to ustaliłeś? :)


                                                    > Dlaczego rynsztokowej? A uważasz to za polszczyznę salonową? I zgadza się -
                                                    > idealnie pasujesz do rynsztoka swoimi wypowiedziami - ich kulturą słowną,
                                                    > poprawnością gramatyczną i ortograficzną oraz logiką.

                                                    Nie wiem co to polszczyzna salonowa. Ale rozumiem, że na salonach obowiązuje
                                                    kultura i logika reprezentowana przez ciebie?
                                                    Kurcze, nigdy bym na żaden salon nie poszedł... :)


                                                    > > A które prawa fizyki znasz?
                                                    >
                                                    > Ale ja pytam ciebie - które prawa fizyki masz na myśli twierdząc, że
                                                    > niemożliwe jest uzyskanie połączenie z telefonu komórkowego z samolotu? Znasz
                                                    > te prawa czy znowu napisałeś coś, czego nie rozumiesz?

                                                    Nie będę ci wymieniał nazw praw fizycznych, o których nie wiesz, że istnieją,
                                                    bo potem będę ci je musiał udowadniać.
                                                    Uwierz mi - znam to z autopsji. :)


                                                    > Takich dziwolągów jak ty można szukać jedynie w podręcznikach psychiatrii
                                                    > klinicznej, a nie w słownikach.

                                                    Jedynie? :) Mam wrażenie, że byłem już w przynajmniej jednym twoim słowniku.
                                                    Bynajmniej, nie psychiatrii.
                                                    Że też znam twoje słowniki lepiej od ciebie. Nie wstyd ci? :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 26.05.03, 16:16
                                                    bimi napisał:

                                                    > 27. A co?

                                                    Bo sądząc po twoich postach odjąłbym ci co najmniej 15 lat.

                                                    > Ja napisałem: "Bo z lecącego na 10 kilometrach nad ziemią samolotu nie da
                                                    > się nawiązać żadnego połączenia"
                                                    > Ty: "... który z samolotów, które uderzyły w WTC, osiągnął taki pułap?"
                                                    > Ja: "Chcesz powiedziec, że terroryści porwali je w czasie startu?"
                                                    > Ty: "Skąd wyciągnąłeś taki debilny wniosek"
                                                    > Ja: "zasugerowałem się tekstem pewnego debila"
                                                    > Ty: "Czyli swoim, jak rozumiem"
                                                    > Ja: "Twoim. Zacytować?"
                                                    > Ty: "Wal śmiało."
                                                    > Ja: ... kurcze, chyba się zagalopowałem :)

                                                    I dzięki temu małemu repertorium nadal bez odpowiedzi pozostaje moje pytanie:
                                                    który z samolotów, które uderzyły w WTC, osiągnął owe 10 km? Zauważ, że ludzie
                                                    dzwonili, kiedy samoloty były już nad Nowym Jorkiem.

                                                    > Samoloty pasażerskie tego typu latają na 10 kilometrach. Nie wiedziałeś?
                                                    > Jeśli nie startuje to leci na takiej wysokości. Jeśli terroryści nie
                                                    > zaatakowali załogi i pasażerów w czasie startu, to znaczy, że samoloty
                                                    > osiągnęły już taki pułap, ze komórki dawno przestały działać. Szczególnie,
                                                    > że komórki nie działa już na 1000 metrów, a tyle taki samolot osiąga w kilka
                                                    > minut.

                                                    Co nie zmienia faktu, że przez długi czas przed uderzeniem w WTC samoloty nie
                                                    mogły znajdować się na 10 km, choćby z tej przyczyny, że oba budynki miały po
                                                    400 metrów wysokości. Na zdjęciach wyraźnie widać, że samoloty lecą równolegle
                                                    do powierzchni ziemi, a nie - spadają z nieba. Zaczynasz chwytać?

                                                    > Czyli choć raz nie wyłączą, aby sobie sprawdzić. Głupi jesteś, czy co?

                                                    Sobie zadaj to pytanie. Cały czas twierdzisz, że nie da się zadzwonić z
                                                    komórki z samolotu, a można to sprawdzić włączając ją i próbując uzyskać
                                                    połączenie. Tym samym wracamy do pytania wyjściowego - po co każą wyłączać
                                                    komórki w samolotach, skoro i tak nie da się z nich zadzwonić?

                                                    > Raczej: czy ty to ustaliłeś? :)

                                                    Pytam ciebie, bo to TY stwierdziłeś, że "każdy może sprawdzić". Każdy, czyli
                                                    kto? Ten, co nie wyłączy komórki mimo zakazu? W ten sposób wracamy do pytania
                                                    zadanego (a właściwie - powtórzonego po raz dziesiąty) powyżej.

                                                    > Nie wiem co to polszczyzna salonowa.

                                                    I tu się mogę z tobą zgodzić w 100%.

                                                    > Ale rozumiem, że na salonach obowiązuje kultura i logika reprezentowana
                                                    > przez ciebie? Kurcze, nigdy bym na żaden salon nie poszedł... :)

                                                    Bez obawy - nikt by cię nie zaprosił. Rynsztok ma swoje miejsce.

                                                    > Nie będę ci wymieniał nazw praw fizycznych, o których nie wiesz, że
                                                    > istnieją, bo potem będę ci je musiał udowadniać.

                                                    Nic nie musisz udowadniać (zwłaszcza że jeszcze nic nie udowodniłeś).
                                                    Wystarczy tylko, że wymienisz prawa fizyki uniemożliwiające twoim zdaniem
                                                    uzyskanie połączenie z telefonu komórkowego z samolotu.

                                                    > Uwierz mi - znam to z autopsji. :)

                                                    To tym bardziej powinno ułatwić ci zadanie wymienienia owych praw. No, wal
                                                    śmiało.

                                                    > Jedynie? :) Mam wrażenie, że byłem już w przynajmniej jednym twoim słowniku.
                                                    > Bynajmniej, nie psychiatrii.

                                                    Tak, rzeczywiście. To był słownik brzydkich wyrazów.

                                                    > Że też znam twoje słowniki lepiej od ciebie. Nie wstyd ci? :)

                                                    Nie, bo ich nie znasz. A słowniki nie są moje, tak jak nie jest mój język
                                                    polski. Rozumiesz, dlaczego użyłem zaimka dzierżawczego czy czeka mnie
                                                    obowiązek wygłoszenia na ten temat kolejnego wykładu?
                                                  • kochanka Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 1 05.09.03, 21:58

                                    • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 08.05.03, 16:52
                                      > Ble, ble, ble - wybełkotał bimi. A wracając do pytania: uważasz, że lepiej
                                      żyć
                                      > w Rumunii niż w USA?

                                      To zależy kim by sie było w Rumunii, a kim w USA.


                                      > > Kwestie gospadarcze mają dla mnie mniejsze znaczenia, niż kwestie ludzkie.
                                      > > Nie jestem żydem - pamietasz?
                                      >
                                      > Co ty znowu bredzisz? Nawet nie potrafisz na chwilę porzucić swoich
                                      żydowskich
                                      > fobii, żeby odpowiedzieć na proste pytanie: dlaczego Meksykanie emigrują do
                                      > USA? Moim zdaniem uciekają z biedy do dobrobytu. A twoim zdaniem? Potrafisz
                                      > udzielić odpowiedzi na to pytanie, czy nadal będzie wylewał się z ciebie
                                      > żałosny bełkot?

                                      Owszem; uciekają z biedy do totalitarnego dobrobytu. Zadowolony?


                                      > > No łatwiej. Ale co z tego? Zajrzyj do mojej rozmowy z kochanką i przeczytaj
                                      > > sobie historyjkę o krowach. Krowy zawsze wybierają lepsze pastwisko.
                                      >
                                      > A ty uważasz, że lepiej jest żyć tam, gdzie jest gorzej, prawda? Czyli gdybyś
                                      > miał jakąś pracę, to na propozycję podwyżki odpowiedziałbyś, że wolisz
                                      > obniżenie zarobków, tak?

                                      Nie - ja uważam, że lepiej żyć tam, gdzie lepiej - wiadomo :)
                                      Z tym, że dla mnie np. w USA jest gorzej niż w Polsce. Za to w Polsce gorzej
                                      niż we Francji, czy Norwegii.
                                      Słyszałeś, że w Norwegii płacą ludziom za to, że jeżdżą rowerem? :) Spoko mają.
                                      Tylko trochę zimno...


                                      > > Skoro mozna, to zadzwoń - przekonasz się czy mozna, kretynie!
                                      > > A jak cie nie stać na bilet, to poproś kogoś na tym forum.
                                      >
                                      > Ale ty jesteś odmóżdżonym matołem. Rany, dlaczego twoi rodzice nie używali
                                      > prezerwatyw!?
                                      > Skoro nie można dzwonić z samolotu, to po co proszą o wyłączenie komórek?

                                      Boże, że też można szczycić sie swoją ortografią, a równoczesnie zadawać tak
                                      kretyńskie pytania?! Niepojęte! :)

                                      Czy ty istniejesz naprawdę? :)
                                      Bo mam wrażenie, że uczestniczę w programie edukacyjnym dla 4-latków; ty jesteś
                                      jakimś płazem-maskotką i zadajesz mi różne dziecinne pytania. Ja odpowiadam, z
                                      sympatii do dzieci.

                                      Komórki, nawet nie zalogowane do sieci, wysyłają fale radiowe, które mogą mieć
                                      niekorzystny wpływ na elektronikę samolotu. Samochodu zresztą też, o czym można
                                      przeczytać w każdej instrukcji - nie czytałeś? To skąd wiesz, jak dodać nowy
                                      numer do książki? Aaa, rozumiem - pan w salonie ci pokazał...

                                      Poza tym nawet gdyby nie wysyłały fal radiowych, to i tak nie można używać
                                      żadnych urządzeń elektronicznych, bo kazde urządzenie elektoroniczne emituje
                                      pewne zakłócenia.

                                      Czy naprawdę trzeba ci szczegółowo tłumaczyć co to znaczy, że komórka "nie
                                      działa".
                                      I dlaczego gdybyś to wiedział, to nie zadawał byś kretyńskich pytań?
                                      W ogóle rozumiesz zasadę działania telefonu komórkowego?
                                      Rozumiesz, ze w słuchawce nie siedzą krasnoludki? Jesteś w stanie to pojąć?!


                                      > > Dlaczego bez przerwy gdybasz? Jesteś typem megalomana-marzyciela? :)
                                      >
                                      > Widzę, bimi, że dobrze się bawisz używając słowa, którego znaczenia nie znasz.

                                      Wiesz, przez skromność, zwątpiłem i sprawdziłem w słowniku.
                                      Ale miałem rację - megaloman to "człowiek dotknięty megalomanią, mający
                                      przesadnie wysokie wyobrażenie o sobie; pyszałek, zarozumialec".
                                      Dokładnie o to mi chodziło - tym własnie jesteś, nasz ty ortografiku. :)
                                      Pozwolisz, że jak nie będę czegoś wiedział z ortografii to zwrócę się do ciebie?


                                      > > Japierdzielę, że też na starość, przyszło mi się przekomarzać na forum z
                                      > > żydowskimi narcyzami. Faktycznie musi mi sie już nudzić... :)
                                      >
                                      > Gdzie tu narcyzm? W stwierdzeniu, że jesteś bezrozumnym ćwokiem (co sam
                                      > chętnie przyznajesz)?

                                      Nie. Bardziej w stwierdzeniu, że ty nim nie jesteś :)
                                      • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 09.05.03, 10:35
                                        bimi napisał:

                                        > To zależy kim by sie było w Rumunii, a kim w USA.

                                        I po co znowu robisz z siebie idiotę? Przecież już kilkanaście razy, przy
                                        okazji każdego pytania, precyzowałem, że chodzi mi o ogół społeczeństwa. Nie
                                        rozumiesz tego? Nie jesteś w stanie zapamiętać? Czy może nie chcesz przyznać,
                                        że w USA żyje się lepiej, bo rzeczywistość znowu ci nie pasuje do twoich
                                        miałkich debilizmów?

                                        > Owszem; uciekają z biedy do totalitarnego dobrobytu. Zadowolony?

                                        To możesz mi wyjaśnić, dlaczego w USA jest tak źle, skoro jest tak dobrze?
                                        Jakim cudem łączą tam totalitaryzm z dobrobytem? Nawet w twoim ukochanym ZSRR
                                        taka sztuka się nie udała.

                                        > Nie - ja uważam, że lepiej żyć tam, gdzie lepiej - wiadomo :)

                                        To dlaczego się dziwisz, że ludzie wolą żyć w USA, a nie - w Korei Płn.?

                                        > Z tym, że dla mnie np. w USA jest gorzej niż w Polsce. Za to w Polsce gorzej
                                        > niż we Francji, czy Norwegii.

                                        W USA jest gorzej niż w Polsce? Ciekawe. A pod jakim względem?

                                        > Słyszałeś, że w Norwegii płacą ludziom za to, że jeżdżą rowerem? :) Spoko
                                        > mają. Tylko trochę zimno...

                                        I co to ma do rzeczy? Chcesz kupić rower?

                                        > Boże, że też można szczycić sie swoją ortografią, a równoczesnie zadawać tak
                                        > kretyńskie pytania?! Niepojęte! :)

                                        Ale odpowiedz, gówniany łbie - skoro i tak nie można używać telefonów
                                        komórkowych na pokładzie samolotu, to po co każą je wyłączać?

                                        > Czy ty istniejesz naprawdę? :)
                                        > Bo mam wrażenie, że uczestniczę w programie edukacyjnym dla 4-latków; ty
                                        > jesteś jakimś płazem-maskotką i zadajesz mi różne dziecinne pytania. Ja
                                        > odpowiadam, z sympatii do dzieci.

                                        Bimi, ty akurat dobrze wiesz, co znaczy myślenie na poziomie 4-latka, bo nigdy
                                        poza ten poziom nie wyszedłeś. Jesteś tak przerażająco tępy, że twoich
                                        rodziców powinno postawić się przed sądem - jak mogli dopuścić do stworzenia
                                        takiego wybryku natury, jakim jesteś?

                                        > Komórki, nawet nie zalogowane do sieci, wysyłają fale radiowe, które mogą
                                        > mieć niekorzystny wpływ na elektronikę samolotu. Samochodu zresztą też, o
                                        > czym można przeczytać w każdej instrukcji - nie czytałeś? To skąd wiesz, jak
                                        > dodać nowy numer do książki? Aaa, rozumiem - pan w salonie ci pokazał...

                                        A teraz, bimi, opowiedz, jak to ostatnio telefon komórkowy przejął kontrolę
                                        nad autobusem, który wskutek tego porwał cię do psychiatryka.

                                        > Poza tym nawet gdyby nie wysyłały fal radiowych, to i tak nie można używać
                                        > żadnych urządzeń elektronicznych, bo kazde urządzenie elektoroniczne emituje
                                        > pewne zakłócenia.

                                        Jasne, dlatego w samolotach proszą o wyłączenie telefonów, walkmanów, zegarków
                                        elektronicznych i rozruszników serca. Możesz podać źródło swoich mądrości?

                                        > Czy naprawdę trzeba ci szczegółowo tłumaczyć co to znaczy, że komórka "nie
                                        > działa".
                                        > I dlaczego gdybyś to wiedział, to nie zadawał byś kretyńskich pytań?
                                        > W ogóle rozumiesz zasadę działania telefonu komórkowego?
                                        > Rozumiesz, ze w słuchawce nie siedzą krasnoludki? Jesteś w stanie to pojąć?!

                                        Bimi, nie rozpędzaj się tak, bo jeszcze ci się laser przegrzeje. Ale chętnie
                                        poczytam, jak działa telefon komórkowy. Masz okazję - podziel się wiedzą.

                                        > Wiesz, przez skromność, zwątpiłem i sprawdziłem w słowniku.

                                        Nareszcie sobie słownik kupiłeś? Używaj go częściej. Zacznij od hasła "rozum" -
                                        dowiesz się niesamowitych rzeczy.

                                        > Ale miałem rację - megaloman to "człowiek dotknięty megalomanią, mający
                                        > przesadnie wysokie wyobrażenie o sobie; pyszałek, zarozumialec".
                                        > Dokładnie o to mi chodziło - tym własnie jesteś, nasz ty ortografiku. :)

                                        Z tą drobną różnicą, że wykazując ci twoje nieudacznictwo umysłowe, nie miałem
                                        zamiaru szpanować, że wiem, jak się piszę "wolałbym", bo to żaden wyczyn. Jest
                                        to wiedza powszechnie dostępna. Oczywiście - nie dla takiego nieuka jak ty.

                                        > Pozwolisz, że jak nie będę czegoś wiedział z ortografii to zwrócę się do
                                        > ciebie?

                                        Słownik sobie kup i nie zawracaj mi głowy. Chyba umiesz korzystać ze słownika
                                        ortograficznego?

                                        > Nie. Bardziej w stwierdzeniu, że ty nim nie jesteś :)

                                        Nadal nie widzę tu narcyzmu. Ty jesteś prymitywnym nieukiem, a ja - nie. To
                                        fakty. Jeżeli widzisz w tym coś narcystycznego, to odwiedź seksuologa.
                                        • mr_watchman I co z twoją odpowiedzią? 09.05.03, 14:16
                                        • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 09.05.03, 17:04
                                          mr_watchman napisał:

                                          > bimi napisał:
                                          >
                                          > > To zależy kim by sie było w Rumunii, a kim w USA.
                                          >
                                          > I po co znowu robisz z siebie idiotę? Przecież już kilkanaście razy, przy
                                          > okazji każdego pytania, precyzowałem, że chodzi mi o ogół społeczeństwa. Nie
                                          > rozumiesz tego? Nie jesteś w stanie zapamiętać? Czy może nie chcesz przyznać,
                                          > że w USA żyje się lepiej, bo rzeczywistość znowu ci nie pasuje do twoich
                                          > miałkich debilizmów?

                                          Jak można być ogółem społeczeństwa?
                                          Pytasz sie mnie gdzie wolał bym mieszkać, to ci odpowiadam: zależy kim bym był.
                                          Ciężko jest mi odpowiadać na takie pytanie biorąc pod uwagę, że jestem "ogółem
                                          społeczeństwa"? Jak ty sobie to wyobrażasz?


                                          > > Owszem; uciekają z biedy do totalitarnego dobrobytu. Zadowolony?
                                          >
                                          > To możesz mi wyjaśnić, dlaczego w USA jest tak źle, skoro jest tak dobrze?
                                          > Jakim cudem łączą tam totalitaryzm z dobrobytem? Nawet w twoim ukochanym ZSRR
                                          > taka sztuka się nie udała.

                                          Nie mogę. Ale może za tydzień znajdę czas, aby wyajśnić ci dlaczego, cholerni
                                          samolotowi faszyści, każą wyłączać telefony. Muszę tylko wypytać jakieś dzieci,
                                          jak będzie dla niech bardziej zrozumiale, żeby nie musieć ci potem wyjasniac
                                          przez 20 kolejnych postów.


                                          > To dlaczego się dziwisz, że ludzie wolą żyć w USA, a nie - w Korei Płn.?

                                          Ja się dziwię? :) Dobrze wiedzieć


                                          > W USA jest gorzej niż w Polsce? Ciekawe. A pod jakim względem?

                                          Pod takim, że można zostać wwiezionym smaolotem w wieżowiec. A w Polsce nie ma
                                          samolotów... :)


                                          > I co to ma do rzeczy? Chcesz kupić rower?

                                          Nie - w Norwegii jest jeszcze lepiej niż w Stanach.


                                          > Ale odpowiedz, gówniany łbie - skoro i tak nie można używać telefonów
                                          > komórkowych na pokładzie samolotu, to po co każą je wyłączać?

                                          :)
                                          Potrzymam cie w nieświadomości przez czas jakiś... :)



                                          > > Komórki, nawet nie zalogowane do sieci, wysyłają fale radiowe, które mogą
                                          > > mieć niekorzystny wpływ na elektronikę samolotu. Samochodu zresztą też, o
                                          > > czym można przeczytać w każdej instrukcji - nie czytałeś? To skąd wiesz,
                                          > > jak dodać nowy numer do książki? Aaa, rozumiem - pan w salonie ci pokazał...
                                          >
                                          > A teraz, bimi, opowiedz, jak to ostatnio telefon komórkowy przejął kontrolę
                                          > nad autobusem, który wskutek tego porwał cię do psychiatryka.

                                          Zapomniałeś napisać co było nie tak w tym opowiadaniu :)


                                          > Bimi, nie rozpędzaj się tak, bo jeszcze ci się laser przegrzeje. Ale chętnie
                                          > poczytam, jak działa telefon komórkowy. Masz okazję - podziel się wiedzą.

                                          Nie mam na to czasu. Żydzi rozpierdalają świat a ty mi tu każesz opowiadać o
                                          telefonach komórkowych.
                                          Poza tym wiedza kosztuje, mój drogi... :)


                                          > Z tą drobną różnicą, że wykazując ci twoje nieudacznictwo umysłowe, nie miałem
                                          > zamiaru szpanować, że wiem, jak się piszę "wolałbym", bo to żaden wyczyn. Jest
                                          > to wiedza powszechnie dostępna. Oczywiście - nie dla takiego nieuka jak ty.

                                          Wolał byś co? I co z tego wynika?
                                          :)


                                          > Słownik sobie kup i nie zawracaj mi głowy. Chyba umiesz korzystać ze słownika
                                          > ortograficznego?

                                          OK - mam zresztą już. A ty kup sobie książke o telefonach komórkowych.
                                          • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 10.05.03, 10:38
                                            bimi napisał:

                                            > Jak można być ogółem społeczeństwa?

                                            Nie wiem, ale liczę, że ty mi powiesz, jak ci się żyje jako zakała
                                            społeczeństwa.

                                            > Pytasz sie mnie gdzie wolał bym mieszkać, to ci odpowiadam: zależy kim bym
                                            > był. Ciężko jest mi odpowiadać na takie pytanie biorąc pod uwagę, że
                                            > jestem "ogółem społeczeństwa"? Jak ty sobie to wyobrażasz?

                                            Przecież ty sam operujesz wyłącznie ogólnikami - czytając twoje wypowiedzi
                                            jeszcze nigdy nie trafiłem na coś bardziej konkretnego niż "powszechnie
                                            wiadomo". Ale niech ci będzie - gdzie wolałbyś mieszkać - w Rumunii czy w USA -
                                            jako: 1. nauczyciel w szkole podstawowej; 2. sprzedawca w warzywniaku; 3.
                                            pracownik organu administracji na szczeblu krajowym/stanowym?

                                            > Nie mogę. Ale może za tydzień znajdę czas, aby wyajśnić ci dlaczego,
                                            > cholerni samolotowi faszyści, każą wyłączać telefony. Muszę tylko wypytać
                                            > jakieś dzieci, jak będzie dla niech bardziej zrozumiale, żeby nie musieć ci
                                            > potem wyjasniac przez 20 kolejnych postów.

                                            Ale ja teraz nie pytałem cię, odmóżdżony przygłupie, o telefony komórkowe.
                                            Zapytałem, jakim cudem łączą w USA totalitaryzm z dobrobytem. Nie zmieniaj
                                            tematu, żałosna parodio istoty ludzkiej.

                                            > Ja się dziwię? :) Dobrze wiedzieć

                                            W takim razie - gdzie ty wolałbyś żyć? Korea Płn. czy USA? Jako np. mechanik
                                            samochodowy (podaję dla uściślenia, abyś znowu nie pluł się, że masz za mało
                                            danych, aby odpowiedzieć).

                                            > Pod takim, że można zostać wwiezionym smaolotem w wieżowiec. A w Polsce nie
                                            > ma samolotów... :)

                                            Bardzo interesująca koncepcja. A czym zajmuje się spółka "LOT"? Sprzedażą
                                            ogórków konserwowych?

                                            > Nie - w Norwegii jest jeszcze lepiej niż w Stanach.

                                            Bo jest tam łatwiej jeździć rowerem? To w Chinach panuje w takim razie
                                            megadobrobyt.

                                            > Potrzymam cie w nieświadomości przez czas jakiś... :)

                                            A może przyznaj, że nie umiesz odpowiedzieć na to pytanie. No, bimi, skoro i
                                            tak nie da się skorzystać z telefonu komórkowego na pokładzie samolotu, to po
                                            co każą go wyłączać?

                                            > Zapomniałeś napisać co było nie tak w tym opowiadaniu :)

                                            Jak zwykle - twoje braki w logicznym myśleniu. Czy to, że w autobusie proszą o
                                            nierozmawianie przez telefon komórkowy obok kabiny kierowcy, oznacza twoim
                                            zdaniem, że jest technicznie niemożliwe uzyskanie połączenia telefoniczego z
                                            autobusu? To chcesz powiedzieć, małpeczko?

                                            > Nie mam na to czasu. Żydzi rozpierdalają świat a ty mi tu każesz opowiadać o
                                            > telefonach komórkowych.

                                            Ja ci nic nie każę, ale skoro zarzucasz mi niewiedzę nt. funkcjonowania
                                            telefonów komórkowych, to rozumiem, że jesteś w tej dziedzinie ekspertem. Czy
                                            może się mylę, a ty po prostu tradycyjnie wypisujesz kretynizmy?

                                            > Poza tym wiedza kosztuje, mój drogi... :)

                                            No popatrz, a przecież jesteś zwolennikiem darmowych szkół!

                                            > Wolał byś co? I co z tego wynika?

                                            Twój niedorozwój intelektualny i prymitywizm. Mało?

                                            > OK - mam zresztą już. A ty kup sobie książke o telefonach komórkowych.

                                            Poleć jakiś dobry tytuł, ekspercie od telekomunikacji. Przecież dla ciebie to
                                            żaden problem, na pewno masz sporo takich wydawnictw w domu.
                                            • mr_watchman HALO, BIMI! Co z twoją rewolucyjną czujnością? 12.05.03, 09:29
                                            • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 12.05.03, 11:49
                                              mr_watchman napisał:

                                              > > Pytasz sie mnie gdzie wolał bym mieszkać, to ci odpowiadam: zależy kim bym
                                              > > był. Ciężko jest mi odpowiadać na takie pytanie biorąc pod uwagę, że
                                              > > jestem "ogółem społeczeństwa"? Jak ty sobie to wyobrażasz?
                                              >
                                              > Przecież ty sam operujesz wyłącznie ogólnikami - czytając twoje wypowiedzi
                                              > jeszcze nigdy nie trafiłem na coś bardziej konkretnego niż "powszechnie
                                              > wiadomo". Ale niech ci będzie - gdzie wolałbyś mieszkać - w Rumunii czy w USA-
                                              > jako: 1. nauczyciel w szkole podstawowej; 2. sprzedawca w warzywniaku; 3.
                                              > pracownik organu administracji na szczeblu krajowym/stanowym?

                                              W Rumunii. W świete tego co dzieje się dziś w USA, osobiście wolał bym
                                              zamieszkać w polskim lesie niż amerykańskim mieście. A mieszkając w Rumunii
                                              przynajmniej nie służył bym polskiemu odłamowi tej waszej syjonistycznej sekty.
                                              Kwachowi i jego kolesiom, znaczy się.



                                              > > Nie - w Norwegii jest jeszcze lepiej niż w Stanach.
                                              >
                                              > Bo jest tam łatwiej jeździć rowerem? To w Chinach panuje w takim razie
                                              > megadobrobyt.

                                              Nie - bo rząd nie morduje swoich obywateli. Jeśli zas chodzi o dobrobyt, to w
                                              USA, przeciętny obywatel, już chyba nigdy nie będzie żył na takim poziomie, na
                                              jakim dziś żyje przeciętny Norweg.


                                              > > Potrzymam cie w nieświadomości przez czas jakiś... :)
                                              >
                                              > A może przyznaj, że nie umiesz odpowiedzieć na to pytanie. No, bimi, skoro i
                                              > tak nie da się skorzystać z telefonu komórkowego na pokładzie samolotu, to po
                                              > co każą go wyłączać?

                                              :) Pracuję nad wyjaśnieniem tej zagadki. Wykaż się odrobiną cierpliwości.


                                              > > Zapomniałeś napisać co było nie tak w tym opowiadaniu :)
                                              >
                                              > Jak zwykle - twoje braki w logicznym myśleniu. Czy to, że w autobusie proszą o
                                              > nierozmawianie przez telefon komórkowy obok kabiny kierowcy, oznacza twoim
                                              > zdaniem, że jest technicznie niemożliwe uzyskanie połączenia telefoniczego z
                                              > autobusu? To chcesz powiedzieć, małpeczko?

                                              Niezupełnie to, króliczku. Ale, jak napisałem, pracuję nad warsją, która była
                                              by bardziej strawna dla bezmózgów. Rozwiązanie twoich problemów
                                              egzystencjalnych już wkrótce.


                                              > Ja ci nic nie każę, ale skoro zarzucasz mi niewiedzę nt. funkcjonowania
                                              > telefonów komórkowych, to rozumiem, że jesteś w tej dziedzinie ekspertem. Czy
                                              > może się mylę, a ty po prostu tradycyjnie wypisujesz kretynizmy?

                                              Bynajmniej - do eksperta od komórek mi daleko. Niemniej jednak, znam zasdę ich
                                              działana, podobnie jak moi przodkowie znali zasadę działania cepa. A twoi
                                              zasadę naliczania odsetek...



                                              > > Poza tym wiedza kosztuje, mój drogi... :)
                                              >
                                              > No popatrz, a przecież jesteś zwolennikiem darmowych szkół!

                                              No i co? Ale przecież nie tego, aby nauczyciele pracowali za darmo.


                                              > > OK - mam zresztą już. A ty kup sobie książke o telefonach komórkowych.
                                              >
                                              > Poleć jakiś dobry tytuł, ekspercie od telekomunikacji. Przecież dla ciebie to
                                              > żaden problem, na pewno masz sporo takich wydawnictw w domu.

                                              Niestety nie jestem zbyt dobrze obeznany z litereturą edukacjyjną dla
                                              najmłodszych. Ale popytam moich znajomych - niektórzy mają dzieci, to może
                                              znają jakies dobre pozycje z tej dziedziny. :)
                                              • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 12.05.03, 15:51
                                                bimi napisał:

                                                > W Rumunii. W świete tego co dzieje się dziś w USA, osobiście wolał bym
                                                > zamieszkać w polskim lesie niż amerykańskim mieście. A mieszkając w Rumunii
                                                > przynajmniej nie służył bym polskiemu odłamowi tej waszej syjonistycznej
                                                > sekty. Kwachowi i jego kolesiom, znaczy się.

                                                To wiele wyjaśnia. A teraz rozgłoś to, aby Meksykanie dowiedzieli się, że nie
                                                muszą emigrować do USA za chlebem, bo jest już raj na ziemi - Rumunia. A co
                                                najbardziej podoba ci się w Rumunii, że wolałbyś tam mieszkać niż w USA?

                                                > Nie - bo rząd nie morduje swoich obywateli. Jeśli zas chodzi o dobrobyt, to
                                                > w USA, przeciętny obywatel, już chyba nigdy nie będzie żył na takim
                                                > poziomie, na jakim dziś żyje przeciętny Norweg.

                                                Wraca stare - rząd morduje swoich obywateli. Co za pech, że odbywa się to
                                                tylko w twojej głowie.
                                                Co do poziomu życia - rozumiem, że twoim zdaniem Rumunia jest gdzieś pośrodku
                                                pomiędzy USA a Norwegią?
                                                No i jeszcze jedno - zastosuję twoją metodę: kogo masz na myśli
                                                pisząc "przeciętny obywatel"? Ogół? Przecież niedawno gardłowałeś o konkrety,
                                                więc pytam - kogo masz dokładnie na myśli?

                                                > :) Pracuję nad wyjaśnieniem tej zagadki. Wykaż się odrobiną cierpliwości.

                                                Pracuj, pracuj. Gdyby twoja biedna, rzadko używana głowa zapomniała, o co
                                                chodzi, ponawiam pytanie: skoro nie da się skorzystać z telefonu komórkowego
                                                na pokładzie samolotu, to po co każą go wyłączać?

                                                > Niezupełnie to, króliczku. Ale, jak napisałem, pracuję nad warsją, która
                                                > była by bardziej strawna dla bezmózgów. Rozwiązanie twoich problemów
                                                > egzystencjalnych już wkrótce.

                                                Ależ bimi, przecież wystarczy życiowe doświadczenie, aby odpowiedzieć na
                                                pytanie, czy można uzyskać połączenie z telefonu komórkowego z autobusu.

                                                > Bynajmniej - do eksperta od komórek mi daleko.

                                                Daleko ci od eksperta od czegokolwiek. Nie chwyciłeś ironii, prawda?

                                                > Niemniej jednak, znam zasdę ich działana, podobnie jak moi przodkowie znali
                                                > zasadę działania cepa. A twoi zasadę naliczania odsetek...

                                                Tak, do cepa ci blisko, choć znacznie bliżej do młota. Ale wracając do tematu -
                                                podziel się swoją wiedzą o funkcjonowaniu telefonów komókowych.

                                                > No i co? Ale przecież nie tego, aby nauczyciele pracowali za darmo.

                                                Czyżbyś zaczynał rozumieć podstawową zasadę ekonomii? Że nie ma nic za darmo?
                                                Bimi - moje gratulacje, co za postęp! W tym tempie za jakieś 20-30 lat
                                                zaczniesz rozumieć podstawy gospodarki rynkowej.

                                                > Niestety nie jestem zbyt dobrze obeznany z litereturą edukacjyjną dla
                                                > najmłodszych. Ale popytam moich znajomych - niektórzy mają dzieci, to może
                                                > znają jakies dobre pozycje z tej dziedziny. :)

                                                Skoro dla ciebie telekomunikacja to edukacja dla najmłodszych, to chyba nie
                                                będziesz miał większego problemu z objaśnieniem, jak działa telefon komórkowy.
                                                No, proszę, podziel się wiedzą.
                                                • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 12.05.03, 17:01
                                                  mr_watchman napisał:

                                                  > To wiele wyjaśnia. A teraz rozgłoś to, aby Meksykanie dowiedzieli się, że nie
                                                  > muszą emigrować do USA za chlebem, bo jest już raj na ziemi - Rumunia. A co
                                                  > najbardziej podoba ci się w Rumunii, że wolałbyś tam mieszkać niż w USA?

                                                  Nie wiem - nie byłem nigdy w Rumunii. Ale mysle, że mają spoko krajobrazy i
                                                  klimat...


                                                  > Wraca stare - rząd morduje swoich obywateli. Co za pech, że odbywa się to
                                                  > tylko w twojej głowie.

                                                  Własnie "pech" polega na tym, ze nie tylko w mojej


                                                  > Co do poziomu życia - rozumiem, że twoim zdaniem Rumunia jest gdzieś pośrodku
                                                  > pomiędzy USA a Norwegią?

                                                  Chodzi ci o pieniądze? No nie - w tym rankingu Rumunia jest za USA. Ale w
                                                  Ruminii jest lepiej niż w USA pod innymi względami. Dlatego, w zalezności co
                                                  kto lubi i kim kto jest, jeden woli żyć w USA, gdy inny w Rumunii.
                                                  Ale po co ty ciągle drążysz ten temat? Jeszcze nie rozumiesz?


                                                  > No i jeszcze jedno - zastosuję twoją metodę: kogo masz na myśli
                                                  > pisząc "przeciętny obywatel"? Ogół? Przecież niedawno gardłowałeś o konkrety,
                                                  > więc pytam - kogo masz dokładnie na myśli?

                                                  Powiedzmy, że każdego, kto zarabia mniej niż 10 średnich krajowych miesięcznie.


                                                  > > :) Pracuję nad wyjaśnieniem tej zagadki. Wykaż się odrobiną cierpliwości.
                                                  >
                                                  > Pracuj, pracuj. Gdyby twoja biedna, rzadko używana głowa zapomniała, o co
                                                  > chodzi, ponawiam pytanie: skoro nie da się skorzystać z telefonu komórkowego
                                                  > na pokładzie samolotu, to po co każą go wyłączać?

                                                  Wiesz, chyba jednak niewiele da się wypracować... :(
                                                  Twoje pytanie, pomimo oczywistości faktu, jest tak głupie, że jedyne odpowiedzi
                                                  jakie na nie uzyskałem to:
                                                  1. "Stewardesa lub steward za kazdym razem tłumaczą dlaczego"
                                                  2. "Poniewaz tel. kom. moze zaklocac prace niektorych urzadzen znajdujacych sie
                                                  na pokladzie."

                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=5993153

                                                  Ale rozumiem, że takie odpowiedzi cię nie zadowolą?
                                                  W związku z tym odpuszczam sobie próbę uświadomienia cię w tej kwestii - nie
                                                  będę katował innych twoją głupotą. Głównie dlatego, ze sam nie wyobrażam sobie
                                                  jak można odpowiedzieć, żeby było jasniej, a równoczesnie zadowoliło cię pod
                                                  względem merytorycznym... :)



                                                  > Ależ bimi, przecież wystarczy życiowe doświadczenie, aby odpowiedzieć na
                                                  > pytanie, czy można uzyskać połączenie z telefonu komórkowego z autobusu.

                                                  Ale o co chodzi? Generalnie można. Pod warunkiem, że autobus nie leci w
                                                  powietrzu... :)
                                                  Bo co?
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 13.05.03, 10:24
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie wiem - nie byłem nigdy w Rumunii. Ale mysle, że mają spoko krajobrazy i
                                                    > klimat...

                                                    No popatrz, a ja akurat ciebie pytałem, jak się żyje w Rumunii, a jak w USA.
                                                    Pamiętasz? Nawet ci sprecyzowałem - jako nauczyciel, sprzedawca itp. Nie było
                                                    ani słowa o krajobrazie. Rozumiesz? Czy znowu udajesz matoła?

                                                    > Własnie "pech" polega na tym, ze nie tylko w mojej

                                                    To wymień te inne głowy, w których legną się takie durne myśli jak w twojej.

                                                    > Chodzi ci o pieniądze? No nie - w tym rankingu Rumunia jest za USA.

                                                    Nareszcie zrozumiałeś, o co pytam? Rany, ale tempo! Przy siódmym-ósmym
                                                    podejściu wreszcie załapałeś. Brawo!

                                                    > Ale w Ruminii jest lepiej niż w USA pod innymi względami.

                                                    Wymień te względy, chętnie je poznam. A może skusi mnie perspektywa
                                                    wspaniałego życia w Rumunii?

                                                    > Dlatego, w zalezności co kto lubi i kim kto jest, jeden woli żyć w USA, gdy
                                                    > inny w Rumunii. Ale po co ty ciągle drążysz ten temat? Jeszcze nie rozumiesz?

                                                    Chcę dowiedzieć się od ciebie, pod jakim względem twoim zdaniem w Rumunii żyje
                                                    się lepiej niż w USA. Zadaję to pytanie chyba już dziesiąty raz, a ty nadal
                                                    nie wyprodukowałeś jeszcze nic poza "zależy co kto lubi". Bimi - konkrety,
                                                    konkrety!

                                                    > Powiedzmy, że każdego, kto zarabia mniej niż 10 średnich krajowych
                                                    > miesięcznie.

                                                    A w którym kraju? Bo w przeliczeniu na dolara (albo euro, jak wolisz), to
                                                    średnia krajowa w USA to właśnie 10 średnich krajowych w Rumunii.

                                                    > Wiesz, chyba jednak niewiele da się wypracować... :(

                                                    Twój pusty łeb zabrnął tam, gdzie zawsze, tj. w ślepą uliczkę logiki?

                                                    > Twoje pytanie, pomimo oczywistości faktu, jest tak głupie, że jedyne
                                                    > odpowiedzi jakie na nie uzyskałem to:
                                                    > 1. "Stewardesa lub steward za kazdym razem tłumaczą dlaczego"
                                                    > 2. "Poniewaz tel. kom. moze zaklocac prace niektorych urzadzen znajdujacych
                                                    > sie na pokladzie."

                                                    Bardzo ładnie powtórzyłeś to, co obaj stwierdziliśmy już jakieś 10 postów
                                                    temu. A teraz, kretynie, odpowiedz - skoro TWOIM ZDANIEM tel.kom. nie działają
                                                    w samolotach, to po co każą je wyłączać? Bimi, naprawdę nie rozumiesz tego
                                                    pytania? Czy może nie chcesz przyznać, że jesteś głupi i chrzanisz bzdury?

                                                    > Ale rozumiem, że takie odpowiedzi cię nie zadowolą?
                                                    > W związku z tym odpuszczam sobie próbę uświadomienia cię w tej kwestii - nie
                                                    > będę katował innych twoją głupotą. Głównie dlatego, ze sam nie wyobrażam
                                                    > sobie jak można odpowiedzieć, żeby było jasniej, a równoczesnie zadowoliło
                                                    > cię pod względem merytorycznym... :)

                                                    Bimi, ty jeszcze nie napisałeś nic merytorycznie. Przypomnieć ci, głąbie? Trzy
                                                    razy zadałem ci to samo pytanie, a ty za każdym razem odpowiadałeś: "nie
                                                    teraz, potem". Na końcu wyprodukowałeś "odpowiedź", która zawiera informacje,
                                                    na jakie obaj od początku się powołujemy. Czyli nadal nic. Po prostu bredzisz,
                                                    a twoje zachowanie gówniarza tylko tego dowodzi.

                                                    > Ale o co chodzi? Generalnie można. Pod warunkiem, że autobus nie leci w
                                                    > powietrzu... :) Bo co?

                                                    Znasz jakieś latające autobusy?
                                                    To skoro już odpowiedziałeś, to rozumiesz już teraz różnicę pomiędzy "jest
                                                    niemożliwe" a "jest zabronione"? Zrozumiałeś to wreszcie? To, że zakazują
                                                    używania telefonów, nie znaczy, że jest to niemożliwe. Więcej - to musi być
                                                    możliwe, skoro zabrania się tego ze względów bezpieczeństwa. Dotarło to
                                                    wreszcie do tej twojej nieużywanej głowy?
                                                  • mr_watchman A co z pozostałymi pytaniami? 13.05.03, 10:25
                                                    Okazały się za trudne?
                                                  • mr_watchman BIMI, opuszczasz się! 14.05.03, 09:09
                                                  • bimi Re: A co z pozostałymi pytaniami? 14.05.03, 23:20
                                                    Poszły się jebać.

                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Okazały się za trudne?

                                                    Nie zasługiwały na uwagę
                                                  • mr_watchman Re: A co z pozostałymi pytaniami? 15.05.03, 10:04
                                                    bimi napisał:

                                                    > Poszły się jebać.

                                                    Bimi znowu w formie. Czyżbyś rozmawiał ze swoim "starym" chwilę przed
                                                    napisaniem tego postu?

                                                    > Nie zasługiwały na uwagę

                                                    A może były zbyt kłopotliwe dla takiego śladowego rozumku, jaki posiadasz?
                                                    No, bimi, zrozumiałeś już, jaka jest podstawowa zasada ekonomii?
                                                  • bimi Re: A co z pozostałymi pytaniami? 15.05.03, 10:51
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Poszły się jebać.
                                                    >
                                                    > Bimi znowu w formie. Czyżbyś rozmawiał ze swoim "starym" chwilę przed
                                                    > napisaniem tego postu?

                                                    Ale o co chodzi? Przecież tylko odpisałem na pytanie. Oburzył cię wyraz "jebać"?

                                                    To jeb się, żydku! :)
                                                    Czy "jeb" też cię oburza?



                                                    > > Nie zasługiwały na uwagę
                                                    >
                                                    > A może były zbyt kłopotliwe dla takiego śladowego rozumku, jaki posiadasz?

                                                    Nie - nie były zbyt kłopotliwe. Były zbyt kretyńskie.


                                                    > No, bimi, zrozumiałeś już, jaka jest podstawowa zasada ekonomii?

                                                    Nie - chyba jeszcze nie zrozumiałem. Jaka niby?
                                                  • mr_watchman Re: A co z pozostałymi pytaniami? 15.05.03, 11:23
                                                    bimi napisał:

                                                    > Ale o co chodzi? Przecież tylko odpisałem na pytanie. Oburzył cię
                                                    > wyraz "jebać"?
                                                    > To jeb się, żydku! :) Czy "jeb" też cię oburza?


                                                    A kto tu mówi o oburzeniu? Wskaż moją wypowiedź, która by na to wskazywała.

                                                    Bimi, ja rozumiem, że w twoim środowisku jest w dobrym tonie wpleść w swój
                                                    słowotok jakieś przekleństwo, ale uwierz mi - nie każdy jak ty pochodzi z
                                                    marginesu społecznego.

                                                    > Nie - nie były zbyt kłopotliwe. Były zbyt kretyńskie.

                                                    Dla ciebie wszystko, co sprawia ci intelektualną trudność, jest kretyńskie.
                                                    Problem w tym, że tego, co sprawia ci trudność, jest bardzo bardzo dużo.
                                                    Choćby ortografia.

                                                    > Nie - chyba jeszcze nie zrozumiałem. Jaka niby?

                                                    Że nie ma nic za darmo. Niedawno wykazywałeś przejawy zrozumienia tej tak
                                                    przecież prostej zasady. Czyżbym znowu przecenił twoje możliwości?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 14.05.03, 23:18
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > > Nie wiem - nie byłem nigdy w Rumunii. Ale mysle, że mają spoko krajobrazy
                                                    > > i klimat...
                                                    >
                                                    > No popatrz, a ja akurat ciebie pytałem, jak się żyje w Rumunii, a jak w USA.
                                                    > Pamiętasz? Nawet ci sprecyzowałem - jako nauczyciel, sprzedawca itp. Nie było
                                                    > ani słowa o krajobrazie. Rozumiesz? Czy znowu udajesz matoła?

                                                    Nie wspominałem o krajobrazie?
                                                    Kurcze, co za przeoczenie. Sorry.



                                                    > > Własnie "pech" polega na tym, ze nie tylko w mojej
                                                    >
                                                    > To wymień te inne głowy, w których legną się takie durne myśli jak w twojej.

                                                    Jan Paweł II? :)


                                                    > > Chodzi ci o pieniądze? No nie - w tym rankingu Rumunia jest za USA.
                                                    >
                                                    > Nareszcie zrozumiałeś, o co pytam? Rany, ale tempo! Przy siódmym-ósmym
                                                    > podejściu wreszcie załapałeś. Brawo!

                                                    Od początku wiedziałem o czym myślisz - żyde zawsze myśli tylko o jednym ;)
                                                    Próbowałem jednak utrzymać wątek w mentalności przeciętnego czytelnika tego
                                                    forum :)


                                                    > Wymień te względy, chętnie je poznam. A może skusi mnie perspektywa
                                                    > wspaniałego życia w Rumunii?

                                                    Żaden Rumun nic mi nigdy nie zrobił.


                                                    > Chcę dowiedzieć się od ciebie, pod jakim względem twoim zdaniem w Rumunii żyje
                                                    > się lepiej niż w USA. Zadaję to pytanie chyba już dziesiąty raz, a ty nadal
                                                    > nie wyprodukowałeś jeszcze nic poza "zależy co kto lubi". Bimi - konkrety,
                                                    > konkrety!

                                                    Pod różnymi względami - wiadomo... :)


                                                    > > Twoje pytanie, pomimo oczywistości faktu, jest tak głupie, że jedyne
                                                    > > odpowiedzi jakie na nie uzyskałem to:
                                                    > > 1. "Stewardesa lub steward za kazdym razem tłumaczą dlaczego"
                                                    > > 2. "Poniewaz tel. kom. moze zaklocac prace niektorych urzadzen znajdujacych
                                                    > > sie na pokladzie."
                                                    >
                                                    > Bardzo ładnie powtórzyłeś to, co obaj stwierdziliśmy już jakieś 10 postów
                                                    > temu. A teraz, kretynie, odpowiedz - skoro TWOIM ZDANIEM tel.kom. nie działają
                                                    > w samolotach, to po co każą je wyłączać? Bimi, naprawdę nie rozumiesz tego
                                                    > pytania? Czy może nie chcesz przyznać, że jesteś głupi i chrzanisz bzdury?

                                                    Po to żeby nie zakłócały. To nie wystarczy? Czy tak tridno na to wpaść?


                                                    > > Ale o co chodzi? Generalnie można. Pod warunkiem, że autobus nie leci w
                                                    > > powietrzu... :) Bo co?
                                                    >
                                                    > Znasz jakieś latające autobusy?
                                                    > To skoro już odpowiedziałeś, to rozumiesz już teraz różnicę pomiędzy "jest
                                                    > niemożliwe" a "jest zabronione"? Zrozumiałeś to wreszcie? To, że zakazują
                                                    > używania telefonów, nie znaczy, że jest to niemożliwe. Więcej - to musi być
                                                    > możliwe, skoro zabrania się tego ze względów bezpieczeństwa. Dotarło to
                                                    > wreszcie do tej twojej nieużywanej głowy?

                                                    Co ty bredzisz?
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 15.05.03, 10:26
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie wspominałem o krajobrazie?
                                                    > Kurcze, co za przeoczenie. Sorry.

                                                    No właśnie TY wspominałeś. Naprawdę jesteś taki tępy, że nie pamiętasz co
                                                    piszesz?
                                                    A wracając do tematu - wyraźnie pytałem o jakość życia jako np. sprzedawca
                                                    albo nauczyciel, a nie o krajobraz. Powtarzam to już chyba czwarty raz, ale to
                                                    normalne w "rozmowie" z tobą, bo do ciebie wszystko dociera dopiero po kilku
                                                    powtórzeniach.

                                                    > Jan Paweł II? :)

                                                    Hm, to śmiała koncepcja. I jakie swoje spiskowe kretynizmy przypisujesz
                                                    papieżowi?

                                                    > Od początku wiedziałem o czym myślisz - żyde zawsze myśli tylko o jednym ;)
                                                    > Próbowałem jednak utrzymać wątek w mentalności przeciętnego czytelnika tego
                                                    > forum :)

                                                    Bimi, a pod jakim względem chciałbyś oceniać poziom życia? W jakim stopniu
                                                    walory krajobrazowe rekompensują np. głód? A w ogóle - zarabiasz jakieś
                                                    pieniądze? Pracujesz gdzieś?

                                                    > Żaden Rumun nic mi nigdy nie zrobił.

                                                    Super. A teraz wymień te zalety Rumunii, które sprawiają, że życie tam jest
                                                    lepsze niż w USA.

                                                    > Pod różnymi względami - wiadomo... :)

                                                    Jakieś konkrety?

                                                    > Po to żeby nie zakłócały. To nie wystarczy? Czy tak tridno na to wpaść?

                                                    To skoro należy wyłączyć telefon komórkowy, bo zakłóca pracę urządzęń
                                                    pokładowych, to chyba jednoznacznie dowodzi, że telefony w samolotach działają
                                                    i można uzyskać z nich połączenie. No, bimi, odpowiedz - to nie wymaga żadnej
                                                    wiedzy, tylko logiki.

                                                    > Co ty bredzisz?

                                                    Cóż, widzę, że powinienem był uprościć pytanie, bo mam do czynienia z kimś,
                                                    kto nie myśli. A więc uwaga, będzie prościej - czy rozumiesz, że "coś jest
                                                    zabronione" nie oznacza, że "coś jest niemożliwe"? Dotarło?

                                                    PS. Odpowiedz mi szczerze - dlaczego zachowujesz się jak idiota? Jedyne, co
                                                    potrafisz, to wypisywać ogólnikowe hasła-dyrdymały, a jak cię zapytać o
                                                    szczegóły, to odpowiadasz: "wiadomo, czary, bo tak" itp. Naprawdę nigdy nie
                                                    naszła cię refleksja, że rozgłaszasz teorie, których po prostu nie rozumiesz?
                                                    Czy ty naprawdę nie miewasz chwil zastanowienia? Czy nie sądzisz, że jest to
                                                    dziwne, że nie potrafisz uzasadnić zajmowanego przez siebie stanowiska?
                                                    Chyba że masz 8 lat, bo od ośmiolatka (i to też takiego niezbyt rozgarniętego)
                                                    można spodziewać się takich odpowiedzi, jakich ty udzielasz.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 15.05.03, 11:09
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > > Nie wspominałem o krajobrazie?
                                                    > > Kurcze, co za przeoczenie. Sorry.
                                                    >
                                                    > No właśnie TY wspominałeś. Naprawdę jesteś taki tępy, że nie pamiętasz co
                                                    > piszesz?

                                                    O co ci chodzi? To w końcu zarzucasz mi że nie wspomniałem, czy że wspomniałem?
                                                    Czy może że nie pamiętam? Bo już nie wiem... :)


                                                    > A wracając do tematu - wyraźnie pytałem o jakość życia jako np. sprzedawca
                                                    > albo nauczyciel, a nie o krajobraz. Powtarzam to już chyba czwarty raz, ale to
                                                    > normalne w "rozmowie" z tobą, bo do ciebie wszystko dociera dopiero po kilku
                                                    > powtórzeniach.

                                                    Jaka jest jakość życia kogoś, kto zarabia 10000 USD/mies., nic nie robi, ale
                                                    mieszka na pustyni?


                                                    > > Jan Paweł II? :)
                                                    >
                                                    > Hm, to śmiała koncepcja. I jakie swoje spiskowe kretynizmy przypisujesz
                                                    > papieżowi?

                                                    Co masz na myśli? Chodzi ci o to, czy papież też wie, że WTC zrobił Bush z
                                                    Żydami. Na pewno... Nawet Kwaśniewki to wie. Właściwie to wszyscy to wiedzą,
                                                    tylko nikt o tym nie mówi :)
                                                    Nie spotkałem jeszcze człowieka, który nie przyznał by mi racji, że 11 wrzesnia
                                                    to żydowski spisek. Fakt, że czasem zajmie kilka minut, zanim go przekonam... :)
                                                    Oczywiście mówię o normalnej rozmowie, a nie o przkomarzaniu się z kretynani na
                                                    forum.


                                                    > Bimi, a pod jakim względem chciałbyś oceniać poziom życia? W jakim stopniu
                                                    > walory krajobrazowe rekompensują np. głód? A w ogóle - zarabiasz jakieś
                                                    > pieniądze? Pracujesz gdzieś?

                                                    Poziom zycia chciałbym oceniać, oczywiście, pod względem szczęścia (lub jego
                                                    braku) jakiego doświadcza dany człowiek.
                                                    Wiem, ze dla ciebie szczęście okresla się w "$", ale dla mnie nie. Dla
                                                    większości ludzi nie.


                                                    > > Żaden Rumun nic mi nigdy nie zrobił.
                                                    >
                                                    > Super. A teraz wymień te zalety Rumunii, które sprawiają, że życie tam jest
                                                    > lepsze niż w USA.

                                                    Trzy wystarczą?

                                                    1. Klimat (woda)
                                                    2. Poziom życia jest tam stosunkowo niski, więc żydów jest mało.
                                                    3. Rząd nie morduje swoich. (jest to głównie skutek punktu nr 2)


                                                    > > Po to żeby nie zakłócały. To nie wystarczy? Czy tak tridno na to wpaść?
                                                    >
                                                    > To skoro należy wyłączyć telefon komórkowy, bo zakłóca pracę urządzęń
                                                    > pokładowych, to chyba jednoznacznie dowodzi, że telefony w samolotach działają
                                                    > i można uzyskać z nich połączenie. No, bimi, odpowiedz - to nie wymaga żadnej
                                                    > wiedzy, tylko logiki.

                                                    Słuchaj, jestem pewien, że telefon komórkowy zadziała nawet jesli włożył byś go
                                                    sobie do dupy. Problem w tym, że wówczas nie mógł byś się z nikim porozumieć
                                                    przy jego pomocy.
                                                    Chyba, że szkoda by ci było telefonu i wlazł bys tam za nim - jak cię znam, to
                                                    mógł byś się na to zdobyc... :)


                                                    > > Co ty bredzisz?
                                                    >
                                                    > Cóż, widzę, że powinienem był uprościć pytanie, bo mam do czynienia z kimś,
                                                    > kto nie myśli. A więc uwaga, będzie prościej - czy rozumiesz, że "coś jest
                                                    > zabronione" nie oznacza, że "coś jest niemożliwe"? Dotarło?

                                                    :) Jasne. Myślisz, ze powinienem gdzieś zanotować tą złotą myśl?


                                                    > PS. Odpowiedz mi szczerze - dlaczego zachowujesz się jak idiota? Jedyne, co
                                                    > potrafisz, to wypisywać ogólnikowe hasła-dyrdymały, a jak cię zapytać o
                                                    > szczegóły, to odpowiadasz: "wiadomo, czary, bo tak" itp. Naprawdę nigdy nie
                                                    > naszła cię refleksja, że rozgłaszasz teorie, których po prostu nie rozumiesz?
                                                    > Czy ty naprawdę nie miewasz chwil zastanowienia? Czy nie sądzisz, że jest to
                                                    > dziwne, że nie potrafisz uzasadnić zajmowanego przez siebie stanowiska?
                                                    > Chyba że masz 8 lat, bo od ośmiolatka (i to też takiego niezbyt rozgarniętego)
                                                    > można spodziewać się takich odpowiedzi, jakich ty udzielasz.

                                                    Weź może przeczytaj raz jeszcze cały wątek. Bo chyba lekko poleciałeś... :)
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 15.05.03, 11:55
                                                    bimi napisał:

                                                    > O co ci chodzi? To w końcu zarzucasz mi że nie wspomniałem, czy że
                                                    > wspomniałem? Czy może że nie pamiętam? Bo już nie wiem... :)

                                                    Ty naprawdę jesteś takim przygłupem, jak to wynika z twoich postów? Sam
                                                    zaczynasz bredzić o krajobrazie, a potem stwierdzasz, że zapomniałeś o nim
                                                    wspomnieć. Zacznij się leczyć, bo twój stan się pogarsza.

                                                    > Jaka jest jakość życia kogoś, kto zarabia 10000 USD/mies., nic nie robi, ale
                                                    > mieszka na pustyni?

                                                    Sam wymyślasz te koncepcje czy jakiś znajomy idiota ci je podpowiada?
                                                    Pytanie pomocnicze - skoro facet mieszka na pustyni i nic nie robi, to w jaki
                                                    sposób zarabia 10000 USD na miesiąc?

                                                    > Co masz na myśli? Chodzi ci o to, czy papież też wie, że WTC zrobił Bush z
                                                    > Żydami. Na pewno... Nawet Kwaśniewki to wie. Właściwie to wszyscy to wiedzą,
                                                    > tylko nikt o tym nie mówi :)

                                                    Wszyscy o tym wiedzą, ale nikt nie mówi... Tak, bimi, a twoje urojenia rosną i
                                                    rosną. Widzę, że jesteś zwolennikiem tzw. spisku doskonałego. Wiesz, czym się
                                                    charakteryzuje taki spisek?

                                                    > Nie spotkałem jeszcze człowieka, który nie przyznał by mi racji, że 11
                                                    > wrzesnia to żydowski spisek. Fakt, że czasem zajmie kilka minut, zanim go
                                                    > przekonam... :)

                                                    To doprawdy inspirujące. To wymień chociaż fakty, jakie na to wskazują, abym
                                                    mógł samodzielnie się z nimi zapoznać.

                                                    > Oczywiście mówię o normalnej rozmowie, a nie o przkomarzaniu się z kretynani
                                                    > na forum.

                                                    A jak wygląda twoim zdaniem normalna rozmowa? Stoi dwóch bimich i jeden
                                                    mówi: "Żydzi, wiadomo, czary, USA niszczy, kapitaliści, Żydzi, kurwa!", a
                                                    drugi bimi mu odpowiada: "Kurwa, czary, Żydzi, USA bandyci, spisek, Żydzi!".
                                                    Tak według ciebie wygląda rozmowa?

                                                    > Poziom zycia chciałbym oceniać, oczywiście, pod względem szczęścia (lub jego
                                                    > braku) jakiego doświadcza dany człowiek.

                                                    I twoim zdaniem mieszkańcy Rumunii są szczęśliwsi od mieszkańców USA? A z
                                                    czego płynie ich szczęście?

                                                    > Wiem, ze dla ciebie szczęście okresla się w "$", ale dla mnie nie. Dla
                                                    > większości ludzi nie.

                                                    Niestety, dla większości ludzi właśnie forsa jest wyznacznikiem poziomu życia.
                                                    Choć zgadzam się, że pieniądze szczęścia nie dają.

                                                    No jak tam? Pracujesz gdzieś? Wiesz, co to znaczy pracować i zarabiać?

                                                    > Trzy wystarczą?
                                                    > 1. Klimat (woda)

                                                    A do jakiego rejonu USA porównujesz klimat Rumunii? Bo wiesz - Kalifornia jest
                                                    dość sucha i gorąca, ale region wielkich jezior jest - jak sama nazwa
                                                    wskazuje - bogaty w wodę.

                                                    > 2. Poziom życia jest tam stosunkowo niski, więc żydów jest mało.

                                                    Niski poziom życia uważasz za zaletę? To ciekawe. Kiedy cię pytałem, czy
                                                    wolisz zarabiać mniej czy więcej, odpowiedziałeś, że więcej. Teraz zaś
                                                    twierdzisz, że jest lepiej, kiedy jest gorzej. Po prostu chrzanisz czy twoja
                                                    choroba się zaostrzyła?

                                                    > 3. Rząd nie morduje swoich. (jest to głównie skutek punktu nr 2)

                                                    To tak jak w USA.

                                                    > Słuchaj, jestem pewien, że telefon komórkowy zadziała nawet jesli włożył byś
                                                    > go sobie do dupy.

                                                    Skąd ten pomysł? Próbowałeś? I co - nie ubrudził się?

                                                    > Problem w tym, że wówczas nie mógł byś się z nikim porozumieć przy jego
                                                    > pomocy. Chyba, że szkoda by ci było telefonu i wlazł bys tam za nim - jak
                                                    > cię znam, to mógł byś się na to zdobyc... :)

                                                    Widzę, że tematy związane z dupą są dla ciebie szczególnie intersujące. Cóż,
                                                    masz takie typowo rynsztokowe rozrywki.
                                                    A wracając do tematu - skoro telefony komórkowe zakłócają pracę urządzeń w
                                                    samolocie, to znaczy, że działają i można uzyskaż połączenie telefoniczne z
                                                    samolotu. Czy może twoja logika daje inną odpowiedź?

                                                    > :) Jasne. Myślisz, ze powinienem gdzieś zanotować tą złotą myśl?

                                                    Koniecznie, skoro sam nie potrafisz zrozumieć tak prostych rzeczy.

                                                    > Weź może przeczytaj raz jeszcze cały wątek. Bo chyba lekko poleciałeś... :)

                                                    Bimi, ja pytałem szczerze. Czy naprawdę nie zastanawia cię fakt, że jak dotąd
                                                    nikt z forumowiczów nie stwierdził, że mówisz z sensem? Nie nurtuje cię myśl,
                                                    że nie potrafisz uzasadnić swoich twierdzeń?
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 15.05.03, 12:27
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > > Jaka jest jakość życia kogoś, kto zarabia 10000 USD/mies., nic nie robi, ale
                                                    > > mieszka na pustyni?
                                                    >
                                                    > Sam wymyślasz te koncepcje czy jakiś znajomy idiota ci je podpowiada?
                                                    > Pytanie pomocnicze - skoro facet mieszka na pustyni i nic nie robi, to w jaki
                                                    > sposób zarabia 10000 USD na miesiąc?

                                                    Skoro ma to dla ciebie znaczenie, to powiedzmy, że są to odsetki bankowe od
                                                    lokaty. Powiedzmy, że 1-miesięcznej. Znaczy odnawianej co miesiąc.



                                                    > Wszyscy o tym wiedzą, ale nikt nie mówi... Tak, bimi, a twoje urojenia rosną i
                                                    > rosną. Widzę, że jesteś zwolennikiem tzw. spisku doskonałego. Wiesz, czym się
                                                    > charakteryzuje taki spisek?

                                                    Skoro wiedzą o tym normalni ludzie, z ulicy (a wiedzą - wystarczy zapytać), to
                                                    politycy na pewno również o tym wiedzą. Spisek, jego doskonałość, czy też jej
                                                    brak, ma w tym przypadku jedynie formę dokonaną.


                                                    > > Nie spotkałem jeszcze człowieka, który nie przyznał by mi racji, że 11
                                                    > > wrzesnia to żydowski spisek. Fakt, że czasem zajmie kilka minut, zanim go
                                                    > > przekonam... :)
                                                    >
                                                    > To doprawdy inspirujące. To wymień chociaż fakty, jakie na to wskazują, abym
                                                    > mógł samodzielnie się z nimi zapoznać.

                                                    :) Jak trafiłes do mojego fan klubu?


                                                    > > Oczywiście mówię o normalnej rozmowie, a nie o przkomarzaniu się z kretyna
                                                    > ni
                                                    > > na forum.
                                                    >
                                                    > A jak wygląda twoim zdaniem normalna rozmowa? Stoi dwóch bimich i jeden
                                                    > mówi: "Żydzi, wiadomo, czary, USA niszczy, kapitaliści, Żydzi, kurwa!", a
                                                    > drugi bimi mu odpowiada: "Kurwa, czary, Żydzi, USA bandyci, spisek, Żydzi!".
                                                    > Tak według ciebie wygląda rozmowa?

                                                    Nie - raczej tak:
                                                    - Ej, wiesz o tym, że 11 wrzesnia to żydowski spisek?
                                                    - No co ty?
                                                    - Seryjnie. Wiedziałeś np. że w WTC nie zginął ani jeden Żyd?
                                                    - Serio? No co ty?
                                                    - No. Albo słyszałeś że np. na Pentagon nie spadł samolot?
                                                    - To akurat słyszałem. Nawet widziałem zdjęcia. Faktycznie, niezła to była
                                                    ściema.
                                                    - Zresztą, wiele jest dowodów na to, ze Bush miał to zaplanowane to od samego
                                                    początku - skończyło sie przecież w końcu na irackiej ropie, nie? Zresztą, sam
                                                    pomysł, że zrobiły to arabusy z plastikowymi nożami, wcześniej zostawiając na
                                                    lotnisku swój koran i instrukcje pilotaży, jest przecież bez sensu.
                                                    - W sumie fakt... Ale serio myślisz, że tak było? Niezłe jaja by były.
                                                    - Na serio, stary. Wiem to już od dawna i zapewniam cię, że tak właśnie było.
                                                    Zresztą, chcesz, to pozycze ci film na ten temat.
                                                    - Jasne. Właśnie nie miałem czego oglądać. Ale też świat jest pojebany!

                                                    Potem dyskusja schodzi zazwyczaj na uwikłanie Polski w żydowskie zbrodnie i na
                                                    to, że całe nasze "elity" to żydzi.
                                                    Do tego akurat łatwiej wszystkich przekonac. Choć nie wiem dlaczego... :)


                                                    > > Wiem, ze dla ciebie szczęście okresla się w "$", ale dla mnie nie. Dla
                                                    > > większości ludzi nie.
                                                    >
                                                    > Niestety, dla większości ludzi właśnie forsa jest wyznacznikiem poziomu życia.

                                                    Nawet jeśli masz rację to jest to ta gorsza większość.


                                                    > No jak tam? Pracujesz gdzieś? Wiesz, co to znaczy pracować i zarabiać?

                                                    Kradnę. Nie pamiętasz?
                                                    Jeszcze śmiesz pytać?! Żyję przecież z okradania żydów z ich majątków... :)


                                                    > A wracając do tematu - skoro telefony komórkowe zakłócają pracę urządzeń w
                                                    > samolocie, to znaczy, że działają i można uzyskaż połączenie telefoniczne z
                                                    > samolotu. Czy może twoja logika daje inną odpowiedź?

                                                    Ale czy ty nie rozumiesz zasady działani komunikacji radiowej?
                                                    Czy jesli twoja komórka zakłóca urządzenia elektroniczne stacji planetarnej na
                                                    Marsie (bo je np. tam zawieziesz), to oznacza to od razu, że będziesz sobie
                                                    mógł uzyskac połączenie telefoniczne z Marsa przy jej pomocy?
                                                    Oczywiście pod warunkiem, że masz włączony roaming międzyplanetarny... :)


                                                    > Bimi, ja pytałem szczerze. Czy naprawdę nie zastanawia cię fakt, że jak dotąd
                                                    > nikt z forumowiczów nie stwierdził, że mówisz z sensem? Nie nurtuje cię myśl,
                                                    > że nie potrafisz uzasadnić swoich twierdzeń?

                                                    Potrafię uzasadnić swoje twierdzenia. Dlatego jedyną rzeczą jaka mnie w tej
                                                    chwili nurtuje to: jak taki idiota jak ty radzi sobie na ulicy? Skąd wiesz
                                                    kiedy np. możesz przejść, tak aby samochód cie nie potrącił? Może masz psa
                                                    przewodnika?
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 15.05.03, 13:17
                                                    bimi napisał:

                                                    > Skoro ma to dla ciebie znaczenie, to powiedzmy, że są to odsetki bankowe od
                                                    > lokaty. Powiedzmy, że 1-miesięcznej. Znaczy odnawianej co miesiąc.

                                                    To facet jest milionerem. Miesięczne odsetki w wysokości 10000 USD! To po
                                                    siedzi na pustyni?

                                                    > Skoro wiedzą o tym normalni ludzie, z ulicy (a wiedzą - wystarczy zapytać),
                                                    > to politycy na pewno również o tym wiedzą. Spisek, jego doskonałość, czy też
                                                    > jej brak, ma w tym przypadku jedynie formę dokonaną.

                                                    Tak, bimi, wystarczy przejść się po ulicy, a wszyscy wiedzą o spisku. Wiesz,
                                                    niedaleko mojego miejsca pracy chodzi czasem taki facet w łachamanch i
                                                    opowiada historie o spiskach, organizacjach, zamachach itp. Nie jesteście może
                                                    spokrewnieni?
                                                    Co to znaczy, że spisek ma formę dokonaną? Co to za lingwistyczne dziwo, które
                                                    urodził twój tępy łeb?

                                                    > :) Jak trafiłes do mojego fan klubu?

                                                    Było ogłoszenie. No, wymień po kolei fakty, które wskazują na to, że zamach z
                                                    11.09.2001 to spisek Żydów (tylko powiedz jeszcze - przeciw komu).

                                                    > Nie - raczej tak:
                                                    > - Ej, wiesz o tym, że 11 wrzesnia to żydowski spisek?
                                                    > - No co ty?
                                                    > - Seryjnie. Wiedziałeś np. że w WTC nie zginął ani jeden Żyd?
                                                    > - Serio? No co ty?
                                                    > - No. Albo słyszałeś że np. na Pentagon nie spadł samolot?
                                                    > - To akurat słyszałem. Nawet widziałem zdjęcia. Faktycznie, niezła to była
                                                    > ściema.
                                                    > - Zresztą, wiele jest dowodów na to, ze Bush miał to zaplanowane to od
                                                    > samego początku - skończyło sie przecież w końcu na irackiej ropie, nie?
                                                    > Zresztą, sam pomysł, że zrobiły to arabusy z plastikowymi nożami, wcześniej
                                                    > zostawiając na lotnisku swój koran i instrukcje pilotaży, jest przecież bez
                                                    > sensu.
                                                    > - W sumie fakt... Ale serio myślisz, że tak było? Niezłe jaja by były.
                                                    > - Na serio, stary. Wiem to już od dawna i zapewniam cię, że tak właśnie
                                                    > było. Zresztą, chcesz, to pozycze ci film na ten temat.
                                                    > - Jasne. Właśnie nie miałem czego oglądać. Ale też świat jest pojebany!

                                                    I często prowadzisz takie uczone dysputy z samym sobą? Czy może masz jakiegoś
                                                    znajomego debila, który poświęca się i udaje, że wierzy w twoje brednie?

                                                    > Potem dyskusja schodzi zazwyczaj na uwikłanie Polski w żydowskie zbrodnie i
                                                    > na to, że całe nasze "elity" to żydzi.
                                                    > Do tego akurat łatwiej wszystkich przekonac. Choć nie wiem dlaczego... :)

                                                    A rozglądasz się wówczas na boki, czy aby jakiś Żyd nie stoi za rogiem i nie
                                                    podsłuchuje?

                                                    > Nawet jeśli masz rację to jest to ta gorsza większość.

                                                    Czyli tradycyjnie rację ma znikoma mniejszość, która twierdzi, że można żyć
                                                    nie za pieniądze, ale z samego szczęścia, tak? A kto poza tobą należy do tej
                                                    szczęśliwej mniejszości? Są chociaż ze dwie osoby?

                                                    > Kradnę. Nie pamiętasz?
                                                    > Jeszcze śmiesz pytać?! Żyję przecież z okradania żydów z ich majątków... :)

                                                    Pozwolisz, że nie umrę ze śmiechu.
                                                    Ale pytam na serio - pracujesz gdzieś? Jeśli nie - to z czego się utrzymujesz?

                                                    > Ale czy ty nie rozumiesz zasady działani komunikacji radiowej?

                                                    Być może nie. Podobno ty rozumiesz, ale mimo że prosiłem cię już dziesięć
                                                    razy, to nie wyjawiłeś tej wiedzy.

                                                    > Czy jesli twoja komórka zakłóca urządzenia elektroniczne stacji planetarnej
                                                    > na Marsie (bo je np. tam zawieziesz), to oznacza to od razu, że będziesz
                                                    > sobie mógł uzyskac połączenie telefoniczne z Marsa przy jej pomocy?

                                                    A po co wymyślasz przykład, którego nie da się sprawdzić? Zejdź z tego Marsa,
                                                    idioto, i wróć na Ziemię.

                                                    > Oczywiście pod warunkiem, że masz włączony roaming międzyplanetarny... :)

                                                    Pośmieję się, kiedy pójdę do toalety - tam jest lepsza atmosfera dla twoich
                                                    żartów.

                                                    > Potrafię uzasadnić swoje twierdzenia.

                                                    Tak? To ciekawe. Pamiętasz, jak na jedno z pytań odpowiedziałeś: "czary". To
                                                    jest twoje uzasadnienie? Nic nie potrafisz wykazać, bo opierasz się na chorych
                                                    przesłankach. Bo jesteś chory psychicznie.

                                                    > Dlatego jedyną rzeczą jaka mnie w tej chwili nurtuje to: jak taki idiota jak
                                                    > ty radzi sobie na ulicy? Skąd wiesz kiedy np. możesz przejść, tak aby
                                                    > samochód cie nie potrącił? Może masz psa przewodnika?

                                                    Dziękuję, radzę sobie dobrze. I w przeciwieństwie do ciebie nie zagaduję ludzi
                                                    na ulicy pytając ich o spiski. Sam twierdzisz, że wystarczy kogokolwiek na
                                                    ulicy spytać o spisek i każdy wszystko wie. Rozumiem, że już tego próbowałeś.
                                                    Ale ja z niecierpliwością czekam na opis twoich sukcesów życiowych. Już
                                                    kolejny raz pytam, z czego się utrzymujesz, a ty jakoś wykręcasz się od
                                                    odpowiedzi. Na pewno taki "geniusz" jak ty ma świetną pracę.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 18.05.03, 13:32
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Skoro ma to dla ciebie znaczenie, to powiedzmy, że są to odsetki bankowe od
                                                    > > lokaty. Powiedzmy, że 1-miesięcznej. Znaczy odnawianej co miesiąc.
                                                    >
                                                    > To facet jest milionerem. Miesięczne odsetki w wysokości 10000 USD! To po
                                                    > siedzi na pustyni?

                                                    Nie ważne po co. Ale powiedzmy, że ukrywa się przed mafią, której zarypał ten
                                                    szmal... :)


                                                    > > Skoro wiedzą o tym normalni ludzie, z ulicy (a wiedzą - wystarczy zapytać)
                                                    > > to politycy na pewno również o tym wiedzą. Spisek, jego doskonałość czy też
                                                    > > jej brak, ma w tym przypadku jedynie formę dokonaną.
                                                    >
                                                    > Tak, bimi, wystarczy przejść się po ulicy, a wszyscy wiedzą o spisku.

                                                    O spisku z 11 wrzesnia wiedzą wszyscy, którzy interesują się tematem. Zaś ci,
                                                    którzy sie nie interesują, dowiadują się o nim w momencie, gdu zaczynją się
                                                    interesować. Oczywiście pod warunkiem, że nie są idiotami twojego pokroju,
                                                    którzy nie są w stanie skleić kilku prostych faktów, bo mama nie nauczyła ich
                                                    myśleć. Za to ortografię znają na piątkę.


                                                    > Wiesz,
                                                    > niedaleko mojego miejsca pracy chodzi czasem taki facet w łachamanch i
                                                    > opowiada historie o spiskach, organizacjach, zamachach itp. Nie jesteście
                                                    > może spokrewnieni?

                                                    :) Na mojej ulicy robią to kolesie w garniturach. Ale rozumiem, że obracasz
                                                    sie w innym środowisku...


                                                    > Co to znaczy, że spisek ma formę dokonaną? Co to za lingwistyczne dziwo,
                                                    > które urodził twój tępy łeb?

                                                    Tak trudno się domyśleś? To znaczy, że już się wydarzył. I że spisek nie pyta
                                                    się ludzi czy w niego wierzą, aby móc zaistnieć...


                                                    > > :) Jak trafiłes do mojego fan klubu?
                                                    >
                                                    > Było ogłoszenie. No, wymień po kolei fakty, które wskazują na to, że zamach z
                                                    > 11.09.2001 to spisek Żydów (tylko powiedz jeszcze - przeciw komu).

                                                    Niestety, nie mam takich mocy przerobowych, aby znowu to wyliczać. Ale jeśli
                                                    naprawdę interesuje cie ten temat, to poczytaj sobie ten wątek:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5679985

                                                    I przejrzyj materiały do których linki, tam zamieściłem. Zresztą pewnie już
                                                    przejrzałeś, ale nie ruszyły cie one. No więc nie zawracaj dupy - wejdź sobie
                                                    na cnn.com i czytaj dalej.


                                                    > I często prowadzisz takie uczone dysputy z samym sobą? Czy może masz jakiegoś
                                                    > znajomego debila, który poświęca się i udaje, że wierzy w twoje brednie?

                                                    Po cholerę miał bym gadać ze samym sobą? Pisałem ci, zebyś nie sądził innych
                                                    po sobie.
                                                    Ale faktycznie coraz rzadziej. Bo wszyscy już wiedzą... :)


                                                    > A rozglądasz się wówczas na boki, czy aby jakiś Żyd nie stoi za rogiem i nie
                                                    > podsłuchuje?

                                                    Nie każdy jest schizofrenikiem, jak ty. Znaczy się: nie - nie rozglądam się.


                                                    > > Nawet jeśli masz rację to jest to ta gorsza większość.
                                                    >
                                                    > Czyli tradycyjnie rację ma znikoma mniejszość, która twierdzi, że można żyć
                                                    > nie za pieniądze, ale z samego szczęścia, tak? A kto poza tobą należy do tej
                                                    > szczęśliwej mniejszości? Są chociaż ze dwie osoby?

                                                    Nie - ta "większość" jest nieświadoma tego, czego chce, bo od dziecka
                                                    wszczepiany miała materialistyczny stosunek do życia. Ta większośc jest gorsza
                                                    nie dlatego, że chce czegoś innego niż ja, lecz dlatego, że chce czegoś, co
                                                    tak naprawdę jest jej zbędne. Chce tego, bo ta chęć została jej wpojona -
                                                    nawet nie, że się z nią urodziła (no, chyba, ze jet żydem... ;-))
                                                    Materialistyczny stosunek do życia potrzebny jest tylko kapitalistom, którzy
                                                    potrafią go idelanie wykorzystać.

                                                    Niemniej jednak, nie uważam, aby była to większość. Znam róznych ludzi i
                                                    wydaje mi się, że raczje mniej niż połowa z nich stawia sobie karierę zawodową
                                                    czy wyjazd do pracy na zachód, jako główny cel najbliższych planów.
                                                    Prawdę mówiąc normalnym zachowaniem jest np. to, ze ktoś rezygnuje z pracy,
                                                    przenosząc się do gorzej płatnej, tylko po to, aby móc w końcu wziąść ślub i
                                                    się ustatkować. Zresztą, nikogo to nawet wówczas nie dziwi.
                                                    To są ludzie, którzy się nie dali kapitalistom - oni wiedzą czego chcą. W
                                                    przeciwieństwie do tych, którym ciągle jest mało.


                                                    > Ale pytam na serio - pracujesz gdzieś? Jeśli nie -to z czego się utrzymujesz?

                                                    Pracuję.


                                                    > > Ale czy ty nie rozumiesz zasady działani komunikacji radiowej?
                                                    >
                                                    > Być może nie. Podobno ty rozumiesz, ale mimo że prosiłem cię już dziesięć
                                                    > razy, to nie wyjawiłeś tej wiedzy.

                                                    Rozumiem. Ale nie płacą mi za dokształcanie osób wymagających specjalnej
                                                    troski.



                                                    > > Czy jesli twoja komórka zakłóca urządzenia elektroniczne stacji planetarnej
                                                    > > na Marsie (bo je np. tam zawieziesz), to oznacza to od razu, że będziesz
                                                    > > sobie mógł uzyskac połączenie telefoniczne z Marsa przy jej pomocy?
                                                    >
                                                    > A po co wymyślasz przykład, którego nie da się sprawdzić? Zejdź z tego Marsa,
                                                    > idioto, i wróć na Ziemię.

                                                    Jak to nie da się sprawdzić? Wystarczy polecieć na Marsa. :)

                                                    Ej, a myślisz moczmen, że na Plutonie też moja komórka dała by radę? Bo kurcze
                                                    jak tak, to może opetentuję metodę taniej komunikacji z Plutonem.
                                                    Ale fakt - to przecież twój pomysł - nie będę ci go podkradał. Sam sobie to
                                                    opatentuj. Idź do urzęduy i powiedz, że chciałbyś opetentować swoją głupotę.
                                                    Powiedz, że jest nowa, przejawia pewien element twórczy i że wczesniej nikt
                                                    jeszcze nie wpadł na to, że można być aż tak głupim.
                                                    Swoją drogą dzwię się, że nie założycie z v.c. jakiegoś klubu telefonicznych
                                                    ekspertów - ty patentował byś komórki na kolejnych planetach naszego układu
                                                    słonecznego, a temten wyliczał by ci w tym czasie ile telefonów przypadać
                                                    powinno na przeciętną marsjańską rodzinę, aby wasz biznes przynosił najwięskzy
                                                    zysk. No i aby dało się to jeszcze nagrać, bo przecież ziemskich wymagań i tak
                                                    nie przeskoczycie... :)


                                                    > > Potrafię uzasadnić swoje twierdzenia.
                                                    >
                                                    > Tak? To ciekawe. Pamiętasz, jak na jedno z pytań odpowiedziałeś: "czary". To
                                                    > jest twoje uzasadnienie? Nic nie potrafisz wykazać,bo opierasz się na chorych
                                                    > przesłankach. Bo jesteś chory psychicznie.

                                                    Pamiętam. A pamietasz na ile odpowiedziałem inaczej? Choćby w tym poscie...
                                                    Potrafisz liczyć do tylu?


                                                    > Dziękuję, radzę sobie dobrze. I w przeciwieństwie do ciebie nie zagaduję
                                                    > ludzi na ulicy pytając ich o spiski.

                                                    Ja też nie. O spiski zgagaduję w domu... :)
                                                    A ty kiedy?


                                                    > Sam twierdzisz, że wystarczy kogokolwiek na
                                                    > ulicy spytać o spisek i każdy wszystko wie.

                                                    Tak twierdzę. Znaczy się w Polsce, w większym mieście. Najlepiej w poblizu
                                                    jakiejś uczelnii.


                                                    > Rozumiem, że już tego próbowałeś.

                                                    Nie. Tak samo, jak nie próbowałem uzywać komórki na Marsie...


                                                    > Ale ja z niecierpliwością czekam na opis twoich sukcesów życiowych. Już
                                                    > kolejny raz pytam, z czego się utrzymujesz, a ty jakoś wykręcasz się od
                                                    > odpowiedzi. Na pewno taki "geniusz" jak ty ma świetną pracę.

                                                    A co tu ma do rzeczy to, z czego się utrzymuję? Myślałem, że już nie uda mi
                                                    się ciebie przekonać do tego, iz nie kradnę. Po cholerę więc jeszcze pytasz?
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 19.05.03, 10:40
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie ważne po co. Ale powiedzmy, że ukrywa się przed mafią, której zarypał
                                                    > ten szmal... :)

                                                    Sam wymyślasz te idiotyzmy? Mając 10000 USD miesięcznie mógłby zrobić sobie
                                                    operację plastyczną i uciec do Kanady (tej twojej ukochanej). Co i tak nie ma
                                                    znaczenia, bo skoro owe 10000 USD otrzymuje z banku, to albo: 1. mieszka w
                                                    Kanadzie - można go znaleźć; albo 2. ukrywa się na tej twojej pustyni - nie
                                                    można go znaleźć, ergo - nie można dostarczyć mu pieniędzy. Bimi, może skróć
                                                    nasze męki i powiedz wprost, co chciałeś wykazać tym swoim arcymądrym
                                                    przykładem.

                                                    > O spisku z 11 wrzesnia wiedzą wszyscy, którzy interesują się tematem.

                                                    Ci zwykli ludzie na ulicy, tak? Wielu ich już nagabywałeś czy tylko tych w
                                                    parku okalającym szpital psychiatryczny?

                                                    > Zaś ci, którzy sie nie interesują, dowiadują się o nim w momencie, gdu
                                                    > zaczynją się interesować. Oczywiście pod warunkiem, że nie są idiotami
                                                    > twojego pokroju, którzy nie są w stanie skleić kilku prostych faktów, bo
                                                    > mama nie nauczyła ich myśleć. Za to ortografię znają na piątkę.

                                                    Ale przedstaw te fakty, bo na razie nie przedstawiłeś żadnego. Może wypunktuj
                                                    je i wskaż związki logiczne między nimi. Co, za dużo wymagam?

                                                    > :) Na mojej ulicy robią to kolesie w garniturach. Ale rozumiem, że obracasz
                                                    > sie w innym środowisku...

                                                    Za to pewnie nie śmierdzą jak ten łazęga koło mojej pracy.

                                                    > Tak trudno się domyśleś? To znaczy, że już się wydarzył. I że spisek nie
                                                    > pyta się ludzi czy w niego wierzą, aby móc zaistnieć...

                                                    Rozumiem, że to dopiero wprowadzenie do twojej teorii spisku dokonanego.
                                                    Czekam z zapartym tchem, co będzie dalej. Kontynuuj, proszę.

                                                    > Niestety, nie mam takich mocy przerobowych, aby znowu to wyliczać. Ale jeśli
                                                    > naprawdę interesuje cie ten temat, to poczytaj sobie ten wątek i przejrzyj
                                                    > materiały do których linki, tam zamieściłem. Zresztą pewnie już
                                                    > przejrzałeś, ale nie ruszyły cie one.

                                                    Tak, przejrzałem. Zgodnie z sugestią zwróciłem uwagę na jasny biały płomień.
                                                    Czego on dowodzi? Może tego, że coś się pali? Niemożliwe? To byłoby takie
                                                    proste? A może to Żydzi są tym jasnym białym płomieniem?
                                                    perso.club-internet.fr/mouv4x8/11Sept01/A0054_Pentagon_Impact_Point_White_Flame.html


                                                    > Po cholerę miał bym gadać ze samym sobą? Pisałem ci, zebyś nie sądził innych
                                                    > po sobie. Ale faktycznie coraz rzadziej. Bo wszyscy już wiedzą... :)

                                                    Nie wiem, po co miałbyś rozmawiać sam z sobą, ale wiem - dlaczego to robisz.

                                                    > Nie każdy jest schizofrenikiem, jak ty. Znaczy się: nie - nie rozglądam się.

                                                    Na pewno się nie rozglądasz? W twoich postach za wszystko odpowiedzialni są
                                                    Żydzi, więc czego można się po tobie spodziewać? Bimi - boisz się zagrożenia
                                                    ze strony Żydów czy już zabezpieczyłeś się jakoś?

                                                    > Nie - ta "większość" jest nieświadoma tego, czego chce, bo od dziecka
                                                    > wszczepiany miała materialistyczny stosunek do życia. Ta większośc jest
                                                    > gorsza nie dlatego, że chce czegoś innego niż ja, lecz dlatego, że chce
                                                    > czegoś, co tak naprawdę jest jej zbędne. Chce tego, bo ta chęć została jej
                                                    > wpojona - nawet nie, że się z nią urodziła (no, chyba, ze jet żydem... ;-))
                                                    > Materialistyczny stosunek do życia potrzebny jest tylko kapitalistom, którzy
                                                    > potrafią go idelanie wykorzystać.

                                                    Dlatego pytam cię - z czego się utrzymujesz? Bo widzisz, czy tego chesz, czy
                                                    nie, pieniądze są niezbędne do życia. Tylko komuch albo chory psychicznie może
                                                    twierdzić inaczej.

                                                    > Niemniej jednak, nie uważam, aby była to większość. Znam róznych ludzi i
                                                    > wydaje mi się, że raczje mniej niż połowa z nich stawia sobie karierę
                                                    > zawodową czy wyjazd do pracy na zachód, jako główny cel najbliższych planów.
                                                    > Prawdę mówiąc normalnym zachowaniem jest np. to, ze ktoś rezygnuje z pracy,
                                                    > przenosząc się do gorzej płatnej, tylko po to, aby móc w końcu wziąść ślub i
                                                    > się ustatkować. Zresztą, nikogo to nawet wówczas nie dziwi.
                                                    > To są ludzie, którzy się nie dali kapitalistom - oni wiedzą czego chcą. W
                                                    > przeciwieństwie do tych, którym ciągle jest mało.

                                                    A co ciebie obchodzą inni ludzie? Jeżeli ktoś chce zasuwać od 9:00 do 21:00 i
                                                    zarabiać kupę szmalu, to niech tak robi. Co ciebie to interesuje? Powiedz
                                                    wreszcie, czym się zajmujesz, bo mam wrażenie, że niczym i jeszce nigdy nie
                                                    zarobiłeś nawet złotówki. Bo mówisz jak ktoś, dla kogo praca jest pojęciem
                                                    abstrakcyjnym.

                                                    > Pracuję.

                                                    Wreszcie wydębiłem tę odpowiedź. Ale sądząc po twoich postach nie jesteś
                                                    pracownikiem tzw. "umysłowym". Robolem też nie, bo nie siedziałbyś cały dzień
                                                    w Internecie. A może po godzinach pracy (innych ludzi) sprzątasz biura?

                                                    > Rozumiem. Ale nie płacą mi za dokształcanie osób wymagających specjalnej
                                                    > troski.

                                                    Słuchaj - albo uzasadnij swoje teorie, albo się zamknij. Bo na razie głosisz
                                                    różne kretyznimy, ale żadnego jeszcze nie poparłeś logiką czy wiedzą.

                                                    > Jak to nie da się sprawdzić? Wystarczy polecieć na Marsa. :)

                                                    Bimi, znowu ci się pogorszyło? Wróć na Ziemię, bo robisz się coraz bardziej
                                                    żałosny.

                                                    > Ej, a myślisz moczmen, że na Plutonie też moja komórka dała by radę? Bo
                                                    > kurcze jak tak, to może opetentuję metodę taniej komunikacji z Plutonem.
                                                    > Ale fakt - to przecież twój pomysł - nie będę ci go podkradał. Sam sobie to
                                                    > opatentuj. Idź do urzęduy i powiedz, że chciałbyś opetentować swoją głupotę.
                                                    > Powiedz, że jest nowa, przejawia pewien element twórczy i że wczesniej nikt
                                                    > jeszcze nie wpadł na to, że można być aż tak głupim.
                                                    > Swoją drogą dzwię się, że nie założycie z v.c. jakiegoś klubu telefonicznych
                                                    > ekspertów - ty patentował byś komórki na kolejnych planetach naszego układu
                                                    > słonecznego, a temten wyliczał by ci w tym czasie ile telefonów przypadać
                                                    > powinno na przeciętną marsjańską rodzinę, aby wasz biznes przynosił
                                                    > najwięskzy zysk. No i aby dało się to jeszcze nagrać, bo przecież ziemskich
                                                    > wymagań i tak nie przeskoczycie... :)

                                                    Bimi, o czym ty bredzisz? Czy nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie bez
                                                    poruszania całego Układu Słonecznego? Często nakręcasz w ten sposób swoje
                                                    urojenia? Bimi - wróć do telefonu komórkowego na Ziemi, a Kosmos zostaw tym,
                                                    któzy się na tym znają, dobrze?

                                                    > Pamiętam. A pamietasz na ile odpowiedziałem inaczej? Choćby w tym poscie...
                                                    > Potrafisz liczyć do tylu?

                                                    1. Czy chcesz przez to powiedzieć, że napisałeś coś z sensem? Gdzie?
                                                    2. To co miałeś na myśli pisząc, że czary sprawiły dobrobyt w USA mimo
                                                    panującego tam (jak ty twierdzisz) totalitaryzmu?

                                                    > Ja też nie. O spiski zgagaduję w domu... :) A ty kiedy?

                                                    Nie kłam. Sam pisałeś (w tym samym poście, na który odpowiadałem), że
                                                    wystarczy spytać kogokolwiek na ulicy.

                                                    > Tak twierdzę. Znaczy się w Polsce, w większym mieście. Najlepiej w poblizu
                                                    > jakiejś uczelnii.

                                                    Jeżeli w pobliżu "uczelnii", to wszystko jasne.

                                                    > Nie. Tak samo, jak nie próbowałem uzywać komórki na Marsie...

                                                    A znasz kogoś, kto by próbował tego dokonać?

                                                    > A co tu ma do rzeczy to, z czego się utrzymuję? Myślałem, że już nie uda mi
                                                    > się ciebie przekonać do tego, iz nie kradnę. Po cholerę więc jeszcze pytasz?

                                                    Jak ci pisałem - sprawiasz wrażenie osoby, która o pracy i zarabianiu wie
                                                    tylko z opowiadań. A przecież taki talent nie może się marnować. Powinieneś
                                                    zostać doradcą wioskowego głupka w Psiej Wólce.
                                                  • bimi Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 19.05.03, 20:42
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > No popatrz, a ja akurat ciebie pytałem, jak się żyje w Rumunii, a jak w USA.
                                                    > Pamiętasz? Nawet ci sprecyzowałem - jako nauczyciel, sprzedawca itp. Nie było
                                                    > ani słowa o krajobrazie. Rozumiesz? Czy znowu udajesz matoła?

                                                    Pytałeś mnie wtedy o krajobraz? O co ci chodzi? I co to ma do czego?


                                                    > > Chodzi ci o pieniądze? No nie - w tym rankingu Rumunia jest za USA.
                                                    >
                                                    > Nareszcie zrozumiałeś, o co pytam? Rany, ale tempo! Przy siódmym-ósmym
                                                    > podejściu wreszcie załapałeś. Brawo!

                                                    Ale ja od początku wiedziałem, że chodzi ci o pieniadze. O cóż innego może
                                                    chodzić komuś tak prostemu jak ty? Dziwię się jedynie, że nie potrafisz się
                                                    przestawić na ocenę jakości życia, inaczej niz tylko w funkcji wysokości
                                                    dochodów.


                                                    > > Ale w Ruminii jest lepiej niż w USA pod innymi względami.
                                                    >
                                                    > Wymień te względy, chętnie je poznam. A może skusi mnie perspektywa
                                                    > wspaniałego życia w Rumunii?

                                                    Rząd Rumunii nie nagrywa prywatnych rozmów telefonicznych. :)
                                                    I nie trzeba płacić po 100000 dolarów za każdy plik MP3 :)
                                                    Ale rozumiem, że to cie nie rusza, bo w usa są PIENIĄDZE...
                                                    Świecą ci się oczy jak myślisz o grubej forsie?


                                                    > Chcę dowiedzieć się od ciebie, pod jakim względem twoim zdaniem w Rumunii żyje
                                                    > się lepiej niż w USA. Zadaję to pytanie chyba już dziesiąty raz, a ty nadal
                                                    > nie wyprodukowałeś jeszcze nic poza "zależy co kto lubi". Bimi - konkrety,
                                                    > konkrety!

                                                    Odpowiadam od początku, ale ty nie potrafisz tego zrozumieć.


                                                    > > Powiedzmy, że każdego, kto zarabia mniej niż 10 średnich krajowych
                                                    > > miesięcznie.
                                                    >
                                                    > A w którym kraju? Bo w przeliczeniu na dolara (albo euro, jak wolisz), to
                                                    > średnia krajowa w USA to właśnie 10 średnich krajowych w Rumunii.

                                                    W tym, w którym ten ktoś mieszka.


                                                    > Bardzo ładnie powtórzyłeś to, co obaj stwierdziliśmy już jakieś 10 postów
                                                    > temu. A teraz, kretynie, odpowiedz - skoro TWOIM ZDANIEM tel.kom. nie działają
                                                    > w samolotach, to po co każą je wyłączać? Bimi, naprawdę nie rozumiesz tego
                                                    > pytania? Czy może nie chcesz przyznać, że jesteś głupi i chrzanisz bzdury?

                                                    Bo działają. Tylko nie można uzyskac z nich połączenia, kretynie! Ile razy mam
                                                    ci to jeszcze powtórzyć? Naprawdę jesteś taki tępy?


                                                    > > Ale o co chodzi? Generalnie można. Pod warunkiem, że autobus nie leci w
                                                    > > powietrzu... :) Bo co?
                                                    >
                                                    > Znasz jakieś latające autobusy?
                                                    > To skoro już odpowiedziałeś, to rozumiesz już teraz różnicę pomiędzy "jest
                                                    > niemożliwe" a "jest zabronione"? Zrozumiałeś to wreszcie? To, że zakazują
                                                    > używania telefonów, nie znaczy, że jest to niemożliwe. Więcej - to musi być
                                                    > możliwe, skoro zabrania się tego ze względów bezpieczeństwa. Dotarło to
                                                    > wreszcie do tej twojej nieużywanej głowy?

                                                    Wiem, że się powtarzam, ale głupi jesteś. To jedyny komentarz, na jaki mogę sie
                                                    pokusić.
                                                  • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną - 2 27.05.03, 10:04
                                                    bimi napisał:

                                                    > Pytałeś mnie wtedy o krajobraz? O co ci chodzi? I co to ma do czego?

                                                    Nigdy cię o to nie pytałem. Zresztą, napisałem to w poście, na który właśnie
                                                    odpowiedziałeś. Może zacznij czytać, co się do ciebie pisze, bo już na tym
                                                    etapie twój pusty łeb szwankuje.

                                                    > Ale ja od początku wiedziałem, że chodzi ci o pieniadze. O cóż innego może
                                                    > chodzić komuś tak prostemu jak ty? Dziwię się jedynie, że nie potrafisz się
                                                    > przestawić na ocenę jakości życia, inaczej niz tylko w funkcji wysokości
                                                    > dochodów.

                                                    A w jaki inny sposób możesz ocenić czyjś poziom życia? Bimi, podobno pracujesz
                                                    (w co akurat wątpię), więc odpowiedz - pensja 800zł netto miesięcznie to dużo
                                                    czy mało w Polsce?

                                                    > Rząd Rumunii nie nagrywa prywatnych rozmów telefonicznych. :)

                                                    Skąd wiesz, że nie?

                                                    > I nie trzeba płacić po 100000 dolarów za każdy plik MP3 :)

                                                    100 tys. USD? Bimi, zachowujesz się jak małe dziecko (czyli normalnie jak na
                                                    ciebie). Może napisz od razu 1 mld USD, co? Czy 100 tys. to największa kwota,
                                                    jaką jesteś w stanie sobie wyobrazić?

                                                    > Ale rozumiem, że to cie nie rusza, bo w usa są PIENIĄDZE...

                                                    I co w tym złego? Wolałbyś być biedny czy bogaty?

                                                    > Świecą ci się oczy jak myślisz o grubej forsie?

                                                    Jaką kwotę masz na myśli pisząc "gruba forsa"?

                                                    > Odpowiadam od początku, ale ty nie potrafisz tego zrozumieć.

                                                    Fakt, ciężko jest zrozumieć odpowiedzi, jakich udzielasz,
                                                    np. "wiadomo", "ogólnie", "czary" itp. Bo to jest po prostu bełkot pozbawiony
                                                    treści.

                                                    > W tym, w którym ten ktoś mieszka.

                                                    I dlatego że średnia amerykańska pensja to 10 średnich pensji rumuńskich,
                                                    ludziom w USA żyje się lepiej niż w Rumunii. To takie trudne do zrozumienia
                                                    czy po prostu lubisz negować fakty?

                                                    > Bo działają. Tylko nie można uzyskac z nich połączenia, kretynie! Ile razy
                                                    > mam ci to jeszcze powtórzyć? Naprawdę jesteś taki tępy?

                                                    Posłuchaj, matole. Już chyba ze dwadzieścia razy zadaję ci proste pytanie na
                                                    myślenie (dlatego dla ciebie jest ono tak trudne): skoro, jak twierdzisz, nie
                                                    można uzyskać połączenia z telefonu komórkowego z lecącego samolotu, to
                                                    dlaczego każą wyłączać takie telefony? Odpowiesz kiedyś na to pytanie czy jako
                                                    forumowy debil będziesz rozważał kwestię, o jaki model telefonu chodzi?

                                                    > Wiem, że się powtarzam, ale głupi jesteś. To jedyny komentarz, na jaki mogę
                                                    > sie pokusić.

                                                    Widzisz, i tak wygląda "rozmowa" z tobą. Kiedy wytłumaczy ci się cokolwiek, co
                                                    przeczy twoim kretyńskim pomysłom, ty od razu rzucasz: "jesteś głupi".
                                                    A przy okazji - przemyślałeś już moje pytanie? Rozumiesz różnicę
                                                    pomiędzy "niemożliwe" a "zabronione"?
                                • mr_watchman Re: Lepiej miec dwie niż jedną 08.05.03, 15:12
                                  bimi napisał:

                                  ) "Masz, zastanów się"? :) A tego zwrotu gdzie się nauczyłeś? Na studiach? :)
                                  ) Czy na kursie ortografii dle ortograficznych fanatyków?

                                  Nauczyłem się tego obcując z tobą. Tylko proste zdania o nieskomplikowanej
                                  treści mogą do ciebie dotrzeć. A i to nie zawsze.

                                  ) Wiesz, może i jestem wulgarny, ale przynajmniej nie jestem przesiąkniętym
                                  ) prostactwem do bólu, jak ty.

                                  Niestety, jesteś prostak, bimi. Czytając twoje wypociny mam niemal przed
                                  oczami twoją bezmyślną, tępą gębę.

                                  ) Czytałem już kilkakrotnie. I chyba ciągle nie potrafię doszukac się
                                  ) prawidłowości w twoim obłędzie.

                                  Nie, ty po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć nic więcej niż ;-)

                                  ) A ty chyba nie sadzisz, ze interesuje mnie twoja opinia na temat logicznych
                                  ) zwiazków pomiedzy produkowanymi przeze mnie zdaniami?

                                  Zwłaszcza że związki te są śladowe i wykazują tendencję zanikową.

                                  ) Nawet gdybym nie wiedział, że jestes jedynie syjonistycznym łgarzem, to i
                                  ) tak jesteś zbyt tępy, aby zasięgać twojej opinii w sprawach wymagających
                                  ) choćby minimum samodzielnego myślenia. Równie dobrze, mógł bym pogadać z
                                  ) dziećmi w piaskownicy - o wiele lepiej wychowane, bo choć do ortografii się
                                  ) nie przypieprzają.

                                  Tak, rzeczywiście, dzieci z piaskownicy to jedyni dyskutanci, którym możesz
                                  czasem dorównać poziomem intelektualnym. Tylko że te dzieci kiedyś się nauczą
                                  ortografii i przybędzie im rozumu, a tobie nie przydarzy się to już nigdy.

                                  ) Nazywaj sobie mnie jak chcesz. Ja zresztą również skorzystam z takowej
                                  ) możliwości, ludzka atrapo śmiecia.

                                  Och! Aleś się bimi wspiął na szczyty swojego pseudointelektu. Niestety, z
                                  określeniem ciebie jest pewien problem - ludzki język nie stworzył jeszcze
                                  odpowiednio plugawego nazewnictwa.

                                  ) Różnią się ustrojem. Ale przywódcy Korei są takimi samymi skurwielami jak w
                                  ) USA - też mordują swoich aby utrzymać się przy władzy.
                                  ) Co dalej?

                                  Jasne - i obywatele Korei Płn. mają takie same prawa jak obywatele USA. Mogą
                                  np. wszędzie podróżować, tworzyć partie politycznie itd. Tak, bimi, dalej
                                  słuchaj głosów we własnej głowie - może ci kiedyś powiedzą, abyś wreszcie
                                  poszedł do psychiatry.
                                  A różnic gospodarczych nie zauważasz? Czy ustrój w Korei Płn. nie oferuje aby
                                  mniejszego komfortu życia niż w USA?

                                  ) Bardzo często wracasz do tematu ludzi w więzieniach. Przyznaj się -
                                  ) odwiedzasz tam często swojego ojca (przepraszam - "starego", jak sam go
                                  ) nazywasz)?
                                  )
                                  ) Nie.

                                  Zastanów się. A może jednak?

                                  ) ) Pytam o ogólny poziom życia. Przestań pieprzyć bzdury o uśmiechach losu i
                                  ) ) odpowiedz: czy uważasz, że w USA żyje się gorzej niż w Polsce?
                                  )
                                  ) Rodzinom ofiar 11 września - tak. Murzynom w gettach - tak.
                                  ) Kapitalisom i tym, co maja parcę - nie.

                                  I jak sądzisz - dlaczego? Pamiętasz mój przykład? Robotnik w USA zarabia ok. 3
                                  razy więcej niż lekarz w Polsce. Zarobków amerykańskich lekarzy nawet nie ma
                                  co porównywać. A więc - dlaczego jest w USA lepiej, skoro - jak twierdzisz -
                                  panuje tam wyzysk? A w ogóle - na czym ten twój wyzysk niby polega? Na tym, że
                                  w USA z pensji sprzątaczki da się lepiej żyć niż w Polsce z pensji lekarza?

                                  ) Żydom - :) trudno powiedzieć; mniej więcej tak samo - zależy który gdzie
                                  ) lubi :) )

                                  Ale ty jesteś nudny z tymi Żydami. Masz jakiś kompleks na ich tle?

                                  ) Ty np. mieszkasz w USA? Jeśli nie, to dlaczego - przecież tam jest lepiej! :)

                                  Nie przyszło ci do głowy, że trzeba mieć prawo do pobytu i pracy w USA? Równie
                                  dobrze mógłbym ciebie zapytać, dlaczego jeszcze nie pojechałeś do Korei Płn.

                                  ) Nie każde. Dlatego zapomniałeś. :)

                                  Nie żartuj! Są jakieś pytania, które nie uruchamiają twojej paranoi? Podaj
                                  listę tych pytań - uszczęsliw ludzkość.

                                  ) Cieszę się, że mogłem cie dowartościować.

                                  W niczym mnie nie dowartościowałeś. Masz za niskie loty, aby to osiągnąć.

                                  ) Pyskować to potrafisz. Tylko co z tego? I tak jesteś godnym pożałowania,
                                  ) bezwartościowym żydkiem - nie ma w tobie niczego, z czego drugi człowiek
                                  ) mógł by mieć pożytek. Tacy jak ty, żyją tylko dla siebie i czczą tylko
                                  ) jednego boga - szmal.
                                  ) Ale za to super znacie ortografię. Pogratulować!

                                  Bimi, co za potok frustracji! Jesteś biednym, małym człowieczkiem, którego w
                                  życiu wszyscy gnoją i którym wszyscy pomiatają. Masz straszny kompleks bycia
                                  nikim i stąd się biorą wszystkie twoje paranoidalne teorie. Jesteś po prostu
                                  nikomu niepotrzebnym ludzkim odpadem. Przyznaj się - sprzątasz po nocach kible
                                  w hotelach i krew cię zalewa, jak na świeżo wysprzątaną podłogę jakiś Żydek
                                  rzuca peta i mówi do ciebie: "Ej, śmieciu, wyliż mi buty." A ty liżesz mu buty
                                  w czasie, kiedy ten Żydek oddaje mocz na ciebie. Cóż, bimi, tacy jak ty tylko
                                  do tego się nadają. Masz rację, że jesteś sfrustrowany.

                                  ) Do tego jesteście zwykłymi mordercami - niczym nie różnicie się od
                                  ) hitlerowców, z listy szindlera. Którą zresztą nakręcacie, aby pokazać innym,
                                  ) jak to nie byliscie krzywdzeni.

                                  Tak się zdenerwowałeś, że z twojego bełkotliwego słowotoku wyszło, że
                                  hitlerowcy sami umieszczali się na liście Schindlera po to, aby ją nakręcić,
                                  żeby pokazać, że nie byli krzywdzeni. Jesteś królem bełkotu.
                                  Swego czasu to ty ostrzegałeś mnie, abym nie stawał do ciebie plecami w obawie
                                  o własne życie.
                                  http://www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=5475073&a=5611322


                                  ) :) Każdy się może tłumaczyć, że to nie było serio
                                  ) Ja to potraktowałem serio; dla sądu to wystarczy. Szczególnie, gdy sam
                                  ) jeszcze stwierdzi, że w zasadzie to co w tym było niby nie serio???
                                  ) Tak - wtedy zakumał bym. Ale nie dodałeś. Pewnie dlatego, że nie było tego
                                  ) na twoim kursie ortografi... :)

                                  To leć do sądu. Tylko wydrukuj też wszystkie swoje posty, aby sąd nie miał
                                  wątpliwości co do konieczności zasięgnięcia opinii biegłego psychiatry.

                                  ) Inne niż ty. Nie powinno się nagradzać. Coś jeszcze?

                                  Ale jakie popełniasz? Bądź szczery - boisz się?
                                  Skoro nie powinno się nagradzać za przestępstwa, to dlaczego tak gardłujesz
                                  przeciwko temu, że ludzie siedzą w więzieniach?

                                  ) To z tego, że widać iż odszkodowania należą do swego rodzaju normy.
                                  ) Która niestety dotyczy Żydów, ale nie dotyczy Indian czy Murzynów.

                                  Ale ja pytam, co przyszło z tych odszkodowań Żydom. Co - tak strasznie się
                                  wzbogacili?

                                  ) No - raczej sobie to mówisz. Bo, jak dla mnie, to majaczysz.

                                  Nie kłam, ubeku. Nie raz czytałem twoje bełkotliwe wynurzenia nt. zabierania
                                  innym ich majątku.
                                  http://www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=5475073&a=5593242


                                  ) Słuchaj, jak dla mnie wystarczy, żeby jedna osoba uciekła z USA do Kanady i
                                  ) poprosiła o azyl polityczny, bo grozi jej kilka lat więzienia za palenie
                                  ) marihuany.

                                  I ten "exodus" porównujesz do emigracji zarobkowej Meksykanów jako dwa
                                  równoważne zjawiska?

                                  ) To wystarcza, bo od razu obrazuje jak różni się amerykańska wolnośc od
                                  ) ogólnie pojmowanej. Czyli np. tej w Kanadzie.

                                  Czyli ogólnie pojmowana wolność to dla ciebie przede wszystkim możliwość
                                  posiadania narkotyków? Ciekawa koncepcja. I jaka zbieżna z twoim oburzeniem na
                                  to, że ludzie siedzą w USA w więzieniach za dealerkę. Odnoszę wrażenie, że
                                  bardzo ci bliskie są środowiska polskich handlarzy narkotykami. W końcu
                                  margines społeczny to twój dom rodzinny.

                                  ) Twoi koledzy mogą potwierdzić - był taki wątek. Nazywał się 'wolność po
                                  ) amerykańsku', czy jakoś tak...
                                  ) Niestety, z tego co pamiętam, nikt się nie włączył wtedy do dyskusji.

                                  Ble, ble, ble - wybełkotał bimi. A wracając do pytania: uważasz, że lepiej żyć
                                  w Rumunii niż w USA?

                                  ) O poziomie życia kogo? Więźniów? Bezdomnych? Milionerów? Pilotów?
                                  ) Sprzątaczek? Sierot?

                                  Ty naprawdę tylko udajesz, że jesteś taki głupi? Dobrze ci idzie - jakbyś się
                                  z głupotą urodził. Ale niech ci będzie, precyzuję pytanie: czy uważasz, że
                                  Meksykanie emigrują do USA (często nielegalnie - narażając się na poważne
                                  kłopoty), bo przeciętny meksykański robotnik zarabia tyle samo co amerykański?
                                  Co - z nu
                          • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 07.05.03, 16:23
                            bimi napisał:

                            ) Wiesz, czasami nawet robi mi się ciebie żal.

                            Siebie pożałuj. Masz, zastanów się nad różnicą między ;=| i :-( Lepiej ci?

                            ) ) Co do "sęsu" - dlatego ująłem to w cudzysłów, że jest z błędem. Aby
                            ) ) pokazać ci, że twoje wypowiedzi mogą mieć tylko "sęs", nigdy - "sens".
                            ) ) Ale zdecydowanie cię przeceniłem i nie chwyciłeś tej subtelności.
                            )
                            ) Chyba faktycznie nie nadążam. Może jeszcze raz; co chciałeś mi pokazać? I
                            ) jaki miał być tego sens?

                            Wiem, że nie nadążasz. Jak zawsze. Przeczytaj jeszcze raz to, co ci napisałem
                            (jest powyżej, gdybyś nie znalazł) i pomyśl.

                            ) No cóż. Skoro tak, to chyba nie zmartwisz się, jeśli nazwę cię żałosnym
                            ) żydowskim skurwielkiem? Bo po co się martwić czymś, co jest bez sensu?
                            ) Fajnie - więc wiedz, że tym właśnie jesteś. Niczym więcej - możesz być, co
                            ) najwyżej, inną formą tego.

                            Nie zmieniaj tematu. Brak sensu twoich wypowiedzi, o czym pisałem, to brak
                            logicznych związków pomiędzy produkowanymi przez ciebie zdaniamia oraz
                            opieranie się nie na faktach tylko na tym, co wymyśli twoja biedna głowa.
                            PS. Chyba nie sądzisz, że twoja opinia na mój temat mnie interesuje.

                            ) Całkiem spoko. A co, myślisz, że wyjęcie ci pomoże? Nie sądzę - żydostwo ma
                            ) się w genach - jest wrodzone, jak głupota.

                            To już jest zagadnienie dla ciebie - to ty jesteś tropicielem żydowskich
                            spisków. Swoją drogą, skoro przyznałeś, że dobrze żyje ci się bez mózgu, to
                            można cię nazywać odmódżonym?

                            ) Kto tak powiedział?

                            Ty. Stwierdziłeś, że w USA wyzyskują kapitaliści, a w Korei Płn. - partia
                            rządząca, ale wyzysk jest ten sam. Więc odpowiedz na pytanie - czy USA i Korea
                            Płn. niczym się od siebie nie różnią?

                            ) Ty przecież chodzisz i nie chcę cię zamykać :)

                            To, że ty jesteś ubecką mendą, nie znaczy, że każdy taki jest. Bardzo często
                            wracasz do tematu ludzi w więzieniach. Przyznaj się - odwiedzasz tam często
                            swojego ojca (przepraszam - "starego", jak sam go nazywasz)?

                            ) Zależy komu. Murzynom w gettach na pewno tak.
                            ) Choć nie przeczę, że, jesli los się do nich usmiechnie, mają szansę dorobić
                            ) się naprawdę sporo. Z tym, że to jest "jeśli los sie do nich usmiechnie".
                            ) Czyli gdzies tak jeden, na 10 tysięcy...

                            Pytam o ogólny poziom życia. Przestań pieprzyć bzdury o uśmiechach losu i
                            odpowiedz: czy uważasz, że w USA żyje się gorzej niż w Polsce?

                            ) To, że praca robotnika w USA polega jeszcze (prócz bycia robotnikiem) na
                            ) poświęcaniu swego życia dla ojczyzny, gdy tylko jego rząd zapragnie
                            ) zfiksować zamach terrorystyczny na potrzeby antyterrorystycznej histerii.

                            No tak, zapomniałem, że pytam paranoika, któremu każde pytanie kojarzy się z
                            wszechświatowym spiskiem żydowsko-amerykańskim. Powinieneś się leczyć.

                            ) Nie zauważyłem. Ale skoro mi brakuje, to niech będzie.
                            ) Nie znam ortografii, mieszkam razem z moim starym na smietniku, nie mam
                            ) mózgu, wszystko co napiszę jest głupotą, ale jakoś nie jesteś w stanie
                            ) wykazać mi swojej intelektualnej wyższości w żaden sposób, który mógł by
                            ) zostać, choć omyłkowo, za coś podobnego wziety... :)

                            To miłe, że wreszcie przyznałeś, że jesteś intelektualnym zerem. Ja ci nie
                            wykazuję niczyjej wyższości, tylko to, żeś odmóżdżony. A to, że nie jesteś w
                            stanie tego zrozumieć, to już twój problem.

                            ) Wiesz chyba, że nadmierne zwracanie uwagi na ortografię innych, jest
                            ) przejawem megalomanii i braku kultury? Raczej odwrotnością dobrych manier,
                            ) niż ich skutkiem. Czy nie wiesz?

                            Wiesz chyba, że nadmierne popełnianie rażących błędów ortograficznych
                            połączone z ubóstwem myśli i brakiem logiki, to bimi? Czyli nieszczęśliwy
                            zbieg wielu uszkodzeń genetycznych.

                            ) No tak - mi się przecież same przepisują. Bo ja nie mam mózgu. Fajnie jest
                            ) nie mieć mózgu - nie trzeba się babrać z tym gównem... :)

                            Dobrze ci idzie - radość kretyna z powodu własnego kretynizmu.

                            ) Ty faktycznie jesteś bezmózgim jełopem!
                            ) W poprzednim wątku nakłaniałeś mnie do zażywania narkotyków - to jest
                            ) przestępstwo.

                            A ty to oczywiście potraktowałeś serio? No tak, gdybym dodał ;-), to bimi
                            zakumałby, że to ironia. A może by nie zakumał? Poproś laser, to ci pomoże.

                            ) Mysle, że powinno się robić to, co należy.
                            ) Dlatego, nie zawiadomiłem prokuratora o twej niecnej działalności... :)

                            Ale masz jeszcze szansę zawiadomić swojego psychiatrę.
                            Ale nie odpowiedziałeś na pytanie: czy uważasz, że za popełnianie przestępstw
                            powinno się nagradzać? No i jakie przestępstwa ty popełniasz najczęściej?

                            ) Murzyni też powinni.

                            Ale ja pytam, co z tego, że Żydzi dostali odszkodowanie.

                            ) A czym ty bredzisz? Z jednej strony co z tego, że Żydzi dostali
                            ) odszkodowania od Niemców za to, ze byli krzywdzeni. Z drugiej zaś
                            ) Amerykanie, którzy najpierw nachapali się na Indianach i Murzynach, a teraz
                            ) uznają, że w zasadzie to tamci i tak powinni się cieszyć, że pozwolono im
                            ) zyć w normalnym społczeństwie... :)

                            Ale to ty masz jakiś problem z odszkodowaniami. Ani mnie ich nikt nie płaci,
                            ani z mojej kieszeni, to co mnie to obchodzi? Ty natomiast natrętnie jak mucha
                            wokół gnojówki krążysz nad jednym zagadnieniem. Dlatego pytam - co z tego?

                            ) Znaczy, nawet jeśli tak nie myslą - to tak przecież jest.
                            ) Bo kiedy wspominam coś o odszkodowaniach dla Murzynów, to ty mi wyskakujesz,
                            ) że: co?! dla murzynów?! jeszcze na narkotyki wydadzą!

                            Widzisz, z reguły tak jest, że tego, co się dostało za darmo, to się nie
                            szanuje. Weź przykład naszych górników - większość swoje odprawy (o wartości
                            kilkudziesięciu tysięcy złotych) przepiła. Ja nie twierdzę, że są to kokosy,
                            choć na rozpoczęcie drobnej działalności gospodarczej wystarcza, ale mało komu
                            przyszło do łba chociaż dom wyremontować. A teraz marudzą, że są oszukani. Tak
                            to już jest z darmowym. Człowiek czuje wartość pieniądza, kiedy na niego
                            zapracuje. Ale komu ja to mówię? Ubeckiemu złodziejowi, który chce zabierać
                            innym ich własność.

                            ) ) ) A teraz gadam bez sensu? Dlaczego?
                            ) )
                            ) ) Bo jesteś ograniczony intelektualnie.
                            )
                            ) Chodziło mi o inne dlaczego. :)

                            Niestety, to jest jedyne wyjaśnienie.

                            ) Ale rozumiem - jesteś ograniczony intelektualnie...

                            Widzę, że arcytrudną sztukę posługiwania się kombinacjami klawiszy ctrl+c i
                            ctrl+v już opanowałeś. Brawo! Czego jeszcze małpka się nauczyła?

                            ) Tyle, ile musi. Wiadomo, że nie przyłapują na posiadaniu trawy wszystkich,
                            ) którzy palą, bo nie wyrobili by.

                            Ale ja pytam: ile? Konkretnie. Z twoich postów wynika, że to znaczące
                            zjawisko, więc pytam: ilu osób dotyczy?
                            PS. Jeszcze nie wiesz, że powinno być "wyrobiliby"?

                            ) Nie chce mi się szukać. Są prawdziwe - był nawet kiedys wątek na forum.

                            Och, nie chce ci się. A może te dane są nie na forum, ale wyłącznie w twojej
                            główce? I co - dzięki tym danym uważasz, że lepiej żyć w Rumunii niż w USA?

                            ) Aby móc odpowiedzieć, czy jest gorzej, najpierw trzeba wiedzieć, co sie
                            ) ocenia;

                            Przecież cały czas mówimy o poziomie życia. Zapomniałeś czy po prostu nie
                            rozumiesz, co to znaczy?

                            ) gorzej, pod jakim względem, pseudointeligenciku? Co ma byc gorsze w Meksyku?
                            ) Pogoda? Zanieczyszczenie środowiska? Korupcja? Totalitaryzm? Bezrobocie?
                            ) PKB? Średni dochód na głowę? Nie potrafisz nawet sformuować pytania tak, aby
                            ) miało jednoznaczny sens.

                            Bimi, tobie, nawet gdyby narysować pytanie, to byś go nie zrozumiał. Tylko byś
                            cały czas bredził, że w USA jest nędza i wyzysk, a Meksykanie uciekają do USA,
                            bo... No właśnie, dlaczego? Ja uważam, że uciekają, bo w USA żyje się lepiej.
                            A ty jak sądzisz? Zadaję ci to pytanie już chyba czwarty raz, a ty nadal masz
                            problemy ze sformułowaniem odpowiedzi. Możesz ograniczyć się do kwestii czysto
                            gospodarczych, zostaw to zanieczyszczenie środowiska, bo sam jesteś jego
                            największym zanieczyszczeniem.

                            ) Na pewno w Meksyku gorzej jest znaleźć prace, z której mozna utrzymac swoją
                            ) rodzinę.

                            A jak w USA? Chyba łatwiej, skoro to Meksykanie uciekają do USA, a nie na
                            odwrót?
              • kochanka Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 14:12
                bimi napisał:

                > Nie pisałem nic o nędzy. Myślę jednak, że nie panuje tam mniejsza nędza niż
                np.
                >
                > w jakimkolwiek kraju UE, Australii, Kanadzie, Japoni, czy Kuwejcie.
                >
                > A co do wyzysku:
                > Od 1977 roku, poziom zycia ponad 70% społeczeństwa USA obniża się! Liczba
                > więźniów wzrasta w zastraszającym tępie - obecnie więcej czarnych siedzi w
                > więzieniu niż studiuje. A stanowią oni kilkanaście procent 280 milionowego
                > społeczeństwa! Dlaczego tak jest? To proste - bo wszyscy oni zaczynali od
                zera
                > i dalej mają zero - przez 200 lat nikt nie stworzył im realnej możliwości
                > prowadzenia uczciwego zycia.
                >
                > Równoczesnie, sam kraj, staje się coraz bogatszy, a miliarderzy mają coraz
                > więcej miliardów.
                > O czym to twoim zdaniem świadczy, jeśli nie o tym, że panuje tam wyzysk?
                Pewne
                > grupy bogacą się kosztem innych, które, choć pracują często ciężej, to
                > biednieją, na ich rzecz. Bo myslisz, że skąd się te pieniądze biorą, jeśli
                nie
                > z pracy wszystkich Amerykanów? Dlaczego więc większość biednieje, a
                mniejszość
                > się bogaci? Odpowiedź może być tylko jedna: wyzysk.
                >
                > A co do terroru, to nawet nie zaczynaj. Bo znowu nie będziesz chciał
                skończyć.
                > Więc po co ci to?

                Bimi, rece opadaja czytajac twoje wypociny:-(
                Powiedz mi jesli stopa zyciowa w USA jast az tak niska w porownaniu do reszty
                swiata po co ponad 5 milionow ludzi przeprowadza sie do tego kraju na
                stale.Wiesz ilu murzynow emigruje do tego kraju? Szukaja nedzy nierownosci?
                Prawda jest taka ze poziom zycia tak zwanej "Middle Class, jest bardzo latwy
                do osiagniecia. A co to jest poziom Middle Class? Dom, dwa samochody, coroczne
                wakacje, dzieci w prywatnych clubach sportowych, dziecie na uczelniach itd.
                Amerykanska Middle Class jest olbrzymia w porownaniu do innych krajow i
                wystarczy tylko byc pracowitym czlowiekiem zeby bardzo szybko dojsc do tego
                poziomu.
                • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 14:42
                  kochanka napisała:

                  > Bimi, rece opadaja czytajac twoje wypociny:-(
                  > Powiedz mi jesli stopa zyciowa w USA jast az tak niska w porownaniu do reszty
                  > swiata po co ponad 5 milionow ludzi przeprowadza sie do tego kraju na
                  > stale.Wiesz ilu murzynow emigruje do tego kraju? Szukaja nedzy nierownosci?
                  > Prawda jest taka ze poziom zycia tak zwanej "Middle Class, jest bardzo latwy
                  > do osiagniecia. A co to jest poziom Middle Class? Dom, dwa samochody, coroczne
                  > wakacje, dzieci w prywatnych clubach sportowych, dziecie na uczelniach itd.
                  > Amerykanska Middle Class jest olbrzymia w porownaniu do innych krajow i
                  > wystarczy tylko byc pracowitym czlowiekiem zeby bardzo szybko dojsc do tego
                  > poziomu.

                  Murzyni emigrują do USA? Pierwsze słyszę.
                  Nie pomyliło ci się przypadkiem z Francją i Wielką Brytanią?
                  • kochanka Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 15:54
                    bimi napisał:

                    > kochanka napisała:
                    >
                    > > Bimi, rece opadaja czytajac twoje wypociny:-(
                    > > Powiedz mi jesli stopa zyciowa w USA jast az tak niska w porownaniu do res
                    > zty
                    > > swiata po co ponad 5 milionow ludzi przeprowadza sie do tego kraju na
                    > > stale.Wiesz ilu murzynow emigruje do tego kraju? Szukaja nedzy nierownos
                    > ci?
                    > > Prawda jest taka ze poziom zycia tak zwanej "Middle Class, jest bardzo lat
                    > wy
                    > > do osiagniecia. A co to jest poziom Middle Class? Dom, dwa samochody, coro
                    > czne
                    > > wakacje, dzieci w prywatnych clubach sportowych, dziecie na uczelniach itd
                    > .
                    > > Amerykanska Middle Class jest olbrzymia w porownaniu do innych krajow i
                    > > wystarczy tylko byc pracowitym czlowiekiem zeby bardzo szybko dojsc do teg
                    > o
                    > > poziomu.
                    >
                    > Murzyni emigrują do USA? Pierwsze słyszę.
                    > Nie pomyliło ci się przypadkiem z Francją i Wielką Brytanią?



                    Slyszysz tylko to co chcesz slyszec.

                    Populacja emigrujacych murzynow z Afryki i z Poludniowej Afryki jest bardzo
                    duza. W nowym Yorku nie znajdziesz bialego taksowkarza ktory nie jest
                    emigranten z Afryki. Murzyni maja w USA znacznie lepsze warunki niz w Afryce
                    czy poludniowej Ameryce. Prawda jest taka ze murzynowi, szczegolnie z
                    wyksztalceniem, jest dzisiaj znacznie latwiej znalezc prace w USA niz bialemu
                    czlowiekowi z takim samym i nawet znacznie lepszym wyksztalceniem. Fedaralny
                    program "Afirmative Action" tak bardzo zmienil oblicze rynku zatrudnienia ze
                    murtzyni bez kwalifikacji obejmuja dzisiaj pozycje tylko po to zeby zaspokoic
                    wymagania tego programu. Contracty z rzadem USA, indywidualnych stanow i nawet
                    miast maja wymagania zatrudniania Murzynow proporcjonalnie do populacji danego
                    regionu. Jest nawet program "set a side" gdzie contracty musza byz z firmami
                    ktorych wlasciciele sa murzynami. Jak jestes bialay to nawet nie wolno ci
                    wycenic danego contractu. W USA mamy prawa ktore zabraniaja odmuwienia pracy
                    osobie z powodow jego rasy, religii czy plci. Przestepstwa w ktorych rasizm
                    mial najmniejsze powiazanie maja znacznie surowsze kary. Zapewniam cie Bimi
                    ze dla nieleniwego murzyna USA jest znacznie lepszym miejscem niz Afryra,
                    Poludniowa Ameryka, Plska czy cala Europa itd.
                    • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 16:26
                      kochanka napisała:

                      > Slyszysz tylko to co chcesz slyszec.
                      >
                      > Populacja emigrujacych murzynow z Afryki i z Poludniowej Afryki jest bardzo
                      > duza. W nowym Yorku nie znajdziesz bialego taksowkarza ktory nie jest
                      > emigranten z Afryki. Murzyni maja w USA znacznie lepsze warunki niz w Afryce
                      > czy poludniowej Ameryce. Prawda jest taka ze murzynowi, szczegolnie z
                      > wyksztalceniem, jest dzisiaj znacznie latwiej znalezc prace w USA niz bialemu
                      > czlowiekowi z takim samym i nawet znacznie lepszym wyksztalceniem. Fedaralny
                      > program "Afirmative Action" tak bardzo zmienil oblicze rynku zatrudnienia ze
                      > murtzyni bez kwalifikacji obejmuja dzisiaj pozycje tylko po to zeby zaspokoic
                      > wymagania tego programu. Contracty z rzadem USA, indywidualnych stanow i nawet
                      > miast maja wymagania zatrudniania Murzynow proporcjonalnie do populacji danego
                      > regionu. Jest nawet program "set a side" gdzie contracty musza byz z firmami
                      > ktorych wlasciciele sa murzynami. Jak jestes bialay to nawet nie wolno ci
                      > wycenic danego contractu. W USA mamy prawa ktore zabraniaja odmuwienia pracy
                      > osobie z powodow jego rasy, religii czy plci. Przestepstwa w ktorych rasizm
                      > mial najmniejsze powiazanie maja znacznie surowsze kary. Zapewniam cie Bimi
                      > ze dla nieleniwego murzyna USA jest znacznie lepszym miejscem niz Afryra,
                      > Poludniowa Ameryka, Plska czy cala Europa itd.

                      Ja zdaję sobie sprawę z tego, że w USA mają lepsze warunki. Szczególnie, że w
                      Afryce umierają z głodu.

                      Ale nie wiedziałem, że rozdajecie im zielone karty? Ile rocznie? Możesz podać
                      jakieś liczby?
                      • kochanka Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 17:56
                        bimi napisał:

                        > kochanka napisała:
                        >
                        > > Slyszysz tylko to co chcesz slyszec.
                        > >
                        > > Populacja emigrujacych murzynow z Afryki i z Poludniowej Afryki jest bardz
                        > o
                        > > duza. W nowym Yorku nie znajdziesz bialego taksowkarza ktory nie jest
                        > > emigranten z Afryki. Murzyni maja w USA znacznie lepsze warunki niz w Afry
                        > ce
                        > > czy poludniowej Ameryce. Prawda jest taka ze murzynowi, szczegolnie z
                        > > wyksztalceniem, jest dzisiaj znacznie latwiej znalezc prace w USA niz bial
                        > emu
                        > > czlowiekowi z takim samym i nawet znacznie lepszym wyksztalceniem. Fedaral
                        > ny
                        > > program "Afirmative Action" tak bardzo zmienil oblicze rynku zatrudnienia
                        > ze
                        > > murtzyni bez kwalifikacji obejmuja dzisiaj pozycje tylko po to zeby zaspok
                        > oic
                        > > wymagania tego programu. Contracty z rzadem USA, indywidualnych stanow i n
                        > awet
                        > > miast maja wymagania zatrudniania Murzynow proporcjonalnie do populacji da
                        > nego
                        > > regionu. Jest nawet program "set a side" gdzie contracty musza byz z firma
                        > mi
                        > > ktorych wlasciciele sa murzynami. Jak jestes bialay to nawet nie wolno ci
                        > > wycenic danego contractu. W USA mamy prawa ktore zabraniaja odmuwienia pr
                        > acy
                        > > osobie z powodow jego rasy, religii czy plci. Przestepstwa w ktorych rasiz
                        > m
                        > > mial najmniejsze powiazanie maja znacznie surowsze kary. Zapewniam cie Bi
                        > mi
                        > > ze dla nieleniwego murzyna USA jest znacznie lepszym miejscem niz Afryra,
                        > > Poludniowa Ameryka, Plska czy cala Europa itd.
                        >
                        > Ja zdaję sobie sprawę z tego, że w USA mają lepsze warunki. Szczególnie, że
                        w
                        > Afryce umierają z głodu.
                        >
                        > Ale nie wiedziałem, że rozdajecie im zielone karty? Ile rocznie? Możesz
                        podać
                        > jakieś liczby?


                        Oczywiscie zignorowales prawie caly niekozystny dla ciebie poost i sie
                        zaczepiles 2 rzeczy zupelnie bez znaczenia dla tej rozmowy. Czy napisalam ze
                        maja lepsze warunki niz TYLKO w AFRYCE? Chyba wymienilam pare innych czesci
                        swiata i dalam ci pare przykladow prawa w USA ktore nie istnieje nigdzie
                        indziej i ktore wrecz dyskryminuje przeciwko bialasom takim jak ty i ja w celu
                        wyrownania poziomu zycia wsrod murzynow . Oczywiscie to ci nie pasuje poniewaz
                        obraz Ameryki w twoim lbie ma murzynow zakutych w kajdany. Pracowici murzyni
                        zyja znacznie lepiej od ciebie a lenie nas nieinteresuja, niech gnija.

                        Ilu murzynow dostaje Green Carte? Niewiem, sam sobie tego poszukaj ale
                        zapewniam cie ze wiecej niz na przyklad Polakow.
                        • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 18:30
                          kochanka napisała:

                          > Oczywiscie zignorowales prawie caly niekozystny dla ciebie poost i sie
                          > zaczepiles 2 rzeczy zupelnie bez znaczenia dla tej rozmowy. Czy napisalam ze
                          > maja lepsze warunki niz TYLKO w AFRYCE? Chyba wymienilam pare innych czesci
                          > swiata i dalam ci pare przykladow prawa w USA ktore nie istnieje nigdzie
                          > indziej i ktore wrecz dyskryminuje przeciwko bialasom takim jak ty i ja w celu
                          > wyrownania poziomu zycia wsrod murzynow . Oczywiscie to ci nie pasuje poniewaz
                          > obraz Ameryki w twoim lbie ma murzynow zakutych w kajdany. Pracowici murzyni
                          > zyja znacznie lepiej od ciebie a lenie nas nieinteresuja, niech gnija.
                          >
                          > Ilu murzynow dostaje Green Carte? Niewiem, sam sobie tego poszukaj ale
                          > zapewniam cie ze wiecej niz na przyklad Polakow.

                          Wrócę do tych dwóch "istotnych rzeczy", gdy odpowiesz mi na moje pytanie; o ile
                          więcej? Dwa razy tyle? Dziesięc razy? Sto razy tyle, co Polaków? I ile to jest,
                          w tysiącach na rok?

                          Bo wiesz, w Afryce mieszka prawie miliard ludzi, gdy w Polsce jedynie 38 baniek.

                          Zawsze wydawało mi się, że Murzyni emigrują głównie do Europy. Do USA za to
                          Chińczycy.
                          No, ale zapomniałem wziąść pod uwagę nowojorskich taksówkarzy... :)
                          Zaraz, zaraz. Ty napisałaś:
                          "W nowym Yorku nie znajdziesz bialego taksowkarza ktory nie jest
                          emigranten z Afryki"

                          Ale chyba nie chodziło ci o białego? :)
                          Bo już nie wiem...
                          • kochanka Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 19:36
                            bimi napisał:

                            > kochanka napisała:
                            >
                            > > Oczywiscie zignorowales prawie caly niekozystny dla ciebie poost i sie
                            > > zaczepiles 2 rzeczy zupelnie bez znaczenia dla tej rozmowy. Czy napisalam
                            > ze
                            > > maja lepsze warunki niz TYLKO w AFRYCE? Chyba wymienilam pare innych czesc
                            > i
                            > > swiata i dalam ci pare przykladow prawa w USA ktore nie istnieje nigdzie
                            > > indziej i ktore wrecz dyskryminuje przeciwko bialasom takim jak ty i ja w
                            > celu
                            > > wyrownania poziomu zycia wsrod murzynow . Oczywiscie to ci nie pasuje poni
                            > ewaz
                            > > obraz Ameryki w twoim lbie ma murzynow zakutych w kajdany. Pracowici murzy
                            > ni
                            > > zyja znacznie lepiej od ciebie a lenie nas nieinteresuja, niech gnija.
                            > >
                            > > Ilu murzynow dostaje Green Carte? Niewiem, sam sobie tego poszukaj ale
                            > > zapewniam cie ze wiecej niz na przyklad Polakow.
                            >
                            > Wrócę do tych dwóch "istotnych rzeczy", gdy odpowiesz mi na moje pytanie; o
                            ile
                            >
                            > więcej? Dwa razy tyle? Dziesięc razy? Sto razy tyle, co Polaków? I ile to
                            jest,
                            >
                            > w tysiącach na rok?
                            >
                            > Bo wiesz, w Afryce mieszka prawie miliard ludzi, gdy w Polsce jedynie 38
                            baniek
                            > .
                            >
                            > Zawsze wydawało mi się, że Murzyni emigrują głównie do Europy. Do USA za to
                            > Chińczycy.



                            Powiedz mi Bimi jak doszedles do takiego wniosku. TY ktory bez przerwy pytasz
                            sie o konkretne dane na pewno masz jakies komkretne dane z ktorych
                            wywnioskowales ze jest wiecej Murzynskich emigrantow w Europie niz w USA. Dasz
                            nam zrodlo tej rewelacji czy wyssales to z palca?





                            > No, ale zapomniałem wziąść pod uwagę nowojorskich taksówkarzy... :)
                            > Zaraz, zaraz. Ty napisałaś:
                            > "W nowym Yorku nie znajdziesz bialego taksowkarza ktory nie jest
                            > emigranten z Afryki"
                            >
                            > Ale chyba nie chodziło ci o białego? :)
                            > Bo już nie wiem...
                            • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 22:23
                              kochanka napisała:

                              > > Zawsze wydawało mi się, że Murzyni emigrują głównie do Europy. Do USA za to
                              > > Chińczycy.
                              >
                              >
                              > Powiedz mi Bimi jak doszedles do takiego wniosku. TY ktory bez przerwy pytasz
                              > sie o konkretne dane na pewno masz jakies komkretne dane z ktorych
                              > wywnioskowales ze jest wiecej Murzynskich emigrantow w Europie niz w USA. Dasz
                              > nam zrodlo tej rewelacji czy wyssales to z palca?

                              Przyznaję - nie mam danych. Ale ty też nie masz, więc o co ci chodzi? Nie masz
                              podstaw, aby mnie o cokolwiek posądzać... :)

                              Choć może faktycznie mam uraz - jak byłem z San Francisco, nie gdzieś tam,
                              tylko pod mostem, to przez moment miałem wrażenie, że gdzie nie spojrzę widzę
                              chińczyka... Pamiętam to do dziś - dziwne uczucie :)
                              W sumie to nawet nawet teraz dał bym głowę, że tak było. :) Wiem, że w zasadzie
                              nie było się czego bac, ale zważywszy na to gdzie byłem, to z deka się
                              przeraziłem... :)

                              No, ale mniejsza o to - lepsi Chińczycy niż Żydzi. :)

                              I wiem, że w Europie zachodniej jest duże emigrantów z Afryki. Też byłem i
                              widziałem.
                              • kochanka Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 07.05.03, 01:14
                                bimi napisał:

                                > kochanka napisała:
                                >
                                > > > Zawsze wydawało mi się, że Murzyni emigrują głównie do Europy. Do USA
                                > za to
                                > > > Chińczycy.
                                > >
                                > >
                                > > Powiedz mi Bimi jak doszedles do takiego wniosku. TY ktory bez przerwy pyt
                                > asz
                                > > sie o konkretne dane na pewno masz jakies komkretne dane z ktorych
                                > > wywnioskowales ze jest wiecej Murzynskich emigrantow w Europie niz w USA.
                                > Dasz
                                > > nam zrodlo tej rewelacji czy wyssales to z palca?
                                >
                                > Przyznaję - nie mam danych. Ale ty też nie masz, więc o co ci chodzi? Nie
                                masz
                                > podstaw, aby mnie o cokolwiek posądzać... :)


                                Nie o podstawy chodzi. Ja stwierdilam ze Murzyni staraja sie zamieszkac w USA a
                                ty na to ze nie. Ja to ci podwiedzialam z prawie 30 letniej obserwacji a ty mi
                                to zaprzeczyles z????


                                Dosyć stare dane, z 1996 roku, ale zawsze coś. Tak jak mi się wydawało
                                przeprowadzających się legalnie na stale do US Murzynów jest znacznie więcej
                                niż Polaków. Nawet samych Afrykanów jest więcej. Pamiętaj tez ze regiony takie
                                jak Carribeans to prawie w 100% Murzyni tak jak cześć imigrantów ze środkowej i
                                południowej Ameryki.
                                Zauważ również ze to jest statystyka dotycząca tylko legalnej imigracji.
                                Nielegalna imigracja z biednych Carribean krajów takich jak Dominikan Republic,
                                Jamaica i Haiti jest OGROMNA i znacznie większa niż z białych krajów Europy.
                                Jestem tez pewna ze od 1996 roku imigracja Murzynów zwiększyła się procentowo
                                ze względu na nowe sprzyjające im prawa w USA. Zresztą widzę to na własne oczy.


                                www.immigration.gov/graphics/aboutus/statistics/annual/fy96/1007.htm






                                >
                                > Choć może faktycznie mam uraz - jak byłem z San Francisco, nie gdzieś tam,
                                > tylko pod mostem, to przez moment miałem wrażenie, że gdzie nie spojrzę widzę
                                > chińczyka... Pamiętam to do dziś - dziwne uczucie :)
                                > W sumie to nawet nawet teraz dał bym głowę, że tak było. :) Wiem, że w
                                zasadzie
                                >
                                > nie było się czego bac, ale zważywszy na to gdzie byłem, to z deka się
                                > przeraziłem... :)
                                >
                                > No, ale mniejsza o to - lepsi Chińczycy niż Żydzi. :)




                                Jestes jednak kretynem. Bez :-)




                                >
                                > I wiem, że w Europie zachodniej jest duże emigrantów z Afryki. Też byłem i
                                > widziałem.
                                • kochanka PS-w 1996 roku 18.5% 07.05.03, 01:42
                                  Jeśli tylko dodasz Afrykę i Carribeans okażę się ze w 1996 roku 18.5% legalnych
                                  imigrantów bylo Murzynami.

                                  Naprawde kraj ten musi byc okropny dla Murzynow.
                                • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 07.05.03, 14:00
                                  kochanka napisała:

                                  > Nie o podstawy chodzi. Ja stwierdilam ze Murzyni staraja sie zamieszkac w USA
                                  > a ty na to ze nie. Ja to ci podwiedzialam z prawie 30 letniej obserwacji a ty
                                  > mi to zaprzeczyles z????

                                  Nie zaprzeczyłem - po prostu zaciekawiło mine zjawisko Murzynów przybywających
                                  z Afryki do USA. Wydawało mi się zawsze, że Amerykanie wpuszczają tylko tych,
                                  co chcą. I że zbyt dużego zapotrzebowania na Afrykańczyków to nie mają.

                                  Wiesz, z tymi emigrantami to jest trochę tak, jak z pasącymi się krowami. Jak
                                  pokażesz krowie lepszą łąkę, to obierze sobie za cel aby się na nią dostać. Jej
                                  problem polega jednak ta tym, że nie dostrzega tego, iż tu miała, co prawda
                                  gorszą trawę (czy nawet głodowała), ale za to nikt jej nie doił.
                                  Lubisz być dojona, kochanko? :) Bo ja nie bardzo...
                                  Co gorsza, wasza dojarnia zamienia się teraz w rzeźnię; nie tylko doją twoich
                                  rodaków, ale jeszcze ich mordują. Naprawdę ci to nie przeszkadza?


                                  > Dosyć stare dane, z 1996 roku, ale zawsze coś. Tak jak mi się wydawało
                                  > przeprowadzających się legalnie na stale do US Murzynów jest znacznie więcej
                                  > niż Polaków. Nawet samych Afrykanów jest więcej. Pamiętaj tez ze regiony takie
                                  > jak Carribeans to prawie w 100% Murzyni tak jak cześć imigrantów ze środkowej
                                  > i południowej Ameryki.
                                  > Zauważ również ze to jest statystyka dotycząca tylko legalnej imigracji.
                                  > Nielegalna imigracja z biednych Carribean krajów takich jak Dominikan Republic
                                  > Jamaica i Haiti jest OGROMNA i znacznie większa niż z białych krajów Europy.
                                  > Jestem tez pewna ze od 1996 roku imigracja Murzynów zwiększyła się procentowo
                                  > ze względu na nowe sprzyjające im prawa w USA. Zresztą widzę to na własne
                                  > oczy.

                                  Ok, ok - wierzę już :)
                                  Nie wątpię, że jest ich sporo - tak samo jak w Europie. Szczególnie tych, co
                                  przeciskają się przez granice.


                                  > > No, ale mniejsza o to - lepsi Chińczycy niż Żydzi. :)
                                  >
                                  > Jestes jednak kretynem. Bez :-)

                                  No co? Źle mówię? :)
                                  Każdy prawdziwy Polak ci to potwierdzi - przyjedź, wyjdź na ulicę i zapytaj, to
                                  zobaczysz... :)

                                  Jaki bez?
                                  • kochanka Rozmowa z BARDZO dziwnym czlowiekiem 08.05.03, 14:13
                                    Dziwak:

                                    Wasza wioska jest okropna. Wy znecacie sie na krowach karmiac je wolowina.

                                    Normalny:

                                    O czym ty mowisz? My karmimy nasze krowy salata.

                                    Dziwny:

                                    O czym ty mowisz krowy nie lubia salaty. Przestan mi mydlic oczy!


                                    Normalny:

                                    Zapewniam cie dziwaku ze lubia. Widze to na wlasne oczy.

                                    Dziwak.

                                    Nigdy o tym nie slyszalem. UDOWODNIJ!

                                    Normalny:

                                    OK. Tu jest link do statystk konsumcij salaty przez krowy na calym swiecie z
                                    ktorego wynika ze krowy uwielbiaja salate. Prosze zauwazyc ze moja wioska
                                    przoduje w karmieniu Krow salata.

                                    www.krowyisalata.com

                                    Dziwny:

                                    No trudno temu zaprzeczyc ale wiesz jak to jest z krowami. One tak jak “moja
                                    dziewczyna” nie za bardzo wiedza co naprawde lubia. Zreszta wy im dajecie
                                    salate w celu zwiekszenia wydajnosci mleka. Jak Chcesz pokazac ze sie nad
                                    krowami nie znecacia musisz je dobrze karmic i nic za to nie wymagac.

                                    Normalny:
                                    Bimi czy myslisz ze krowy ktore uciekaja z calego kraju do naszej wioski czuja
                                    sie nieszczesliwe jedzac u nas salate?

                                    Dziwny:
                                    Krowy sa z glupie I nie wiedza co to jest szczescie.
                                    • bimi Sama to wymyśliłaś? 08.05.03, 14:55
                                      No brawo, brawo!
                                      Jeszcze trochę, a stwierdzę, że przejawiasz nawet pewne symptomy kreatywności,
                                      kochanko. :)
                                      • kochanka Nic nie wymyslilam. 08.05.03, 15:02
                                        Nie mam az tak bujnej wyobrazni.
                                        To jest kopia naszej rozmowy.
                                        pzdr

                                        bimi napisał:

                                        > No brawo, brawo!
                                        > Jeszcze trochę, a stwierdzę, że przejawiasz nawet pewne symptomy
                                        kreatywności,
                                        > kochanko. :)
                                    • v.c BRAWO!_To jest IDEALNY PRZYKLAD ROZMOWY Z BIMI. 08.05.03, 14:59
                                      Niestety tak sie rozmowa z nim toczy.

                                      BRAWO<BRAWISIMO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                      kochanka napisała:

                                      > Dziwak:
                                      >
                                      > Wasza wioska jest okropna. Wy znecacie sie na krowach karmiac je wolowina.
                                      >
                                      > Normalny:
                                      >
                                      > O czym ty mowisz? My karmimy nasze krowy salata.
                                      >
                                      > Dziwny:
                                      >
                                      > O czym ty mowisz krowy nie lubia salaty. Przestan mi mydlic oczy!
                                      >
                                      >
                                      > Normalny:
                                      >
                                      > Zapewniam cie dziwaku ze lubia. Widze to na wlasne oczy.
                                      >
                                      > Dziwak.
                                      >
                                      > Nigdy o tym nie slyszalem. UDOWODNIJ!
                                      >
                                      > Normalny:
                                      >
                                      > OK. Tu jest link do statystk konsumcij salaty przez krowy na calym swiecie z
                                      > ktorego wynika ze krowy uwielbiaja salate. Prosze zauwazyc ze moja wioska
                                      > przoduje w karmieniu Krow salata.
                                      >
                                      > www.krowyisalata.com
                                      >
                                      > Dziwny:
                                      >
                                      > No trudno temu zaprzeczyc ale wiesz jak to jest z krowami. One tak jak “m
                                      > oja
                                      > dziewczyna” nie za bardzo wiedza co naprawde lubia. Zreszta wy im dajeci
                                      > e
                                      > salate w celu zwiekszenia wydajnosci mleka. Jak Chcesz pokazac ze sie nad
                                      > krowami nie znecacia musisz je dobrze karmic i nic za to nie wymagac.
                                      >
                                      > Normalny:
                                      > Bimi czy myslisz ze krowy ktore uciekaja z calego kraju do naszej wioski
                                      czuja
                                      > sie nieszczesliwe jedzac u nas salate?
                                      >
                                      > Dziwny:
                                      > Krowy sa z glupie I nie wiedza co to jest szczescie.
                                      >
                                      >
                                      • bimi Jasne - ta rozmowa odbyła się zresztą... 08.05.03, 15:21
                                        ... wczoraj. Kochanka własnie wracałą samolotem z DC na swoją florydę. Zamknęła
                                        się w kiblu ze swoją komórką. Ma zresztą taką specjalną, wyprofilowaną, z
                                        wbudowanym wibratorem.

                                        A jak już skończyła, to zadzwoniła jeszcze do mnie i własnie wtedy
                                        rozmawialiśmy... :)
                                        Sapała mi, to jej odpowiadałem jakiś głupoty - kto by się tam przejował? Poza
                                        tym leciała chyba economem, bo strasznie huczało z tej jej telefonu, więc nie
                                        do końca słyszałem co do mnie gada... :)
                                        • kochanka Re: Jasne - ta rozmowa odbyła się zresztą... 08.05.03, 15:30
                                          bimi napisał:

                                          Ma zresztą taką specjalną, wyprofilowaną, z
                                          > wbudowanym wibratorem.


                                          Skad wiesz????????????
                                          • bimi Re: Jasne - ta rozmowa odbyła się zresztą... 08.05.03, 15:37
                                            kochanka napisała:

                                            > bimi napisał:
                                            >
                                            > Ma zresztą taką specjalną, wyprofilowaną, z
                                            > > wbudowanym wibratorem.
                                            >
                                            >
                                            > Skad wiesz????????????

                                            Łatwo cię przejrzeć. :)
                                    • bimi Kopia? 08.05.03, 15:15
                                      Wasze kopiarki zadziwiają mnie z każdym dniem coraz bardziej... :)

                                      A'propos pastwiska i kopiarek:

                                      Pewne źródła donoszą, że w USA (a niedługo pewnie już i w twoim stanie),
                                      nagrywanie sobie filmu z kablówki na magnetowid będzie przestępstwem? :)
                                      wiadomosci.poprostu.pl/?id=1052292824&row=


                                      Ale rozumiem, że nie przeszkadza ci to? Znaczy się, wołowinka robi swoje...
                                      • kochanka Re: Kopia? 08.05.03, 15:28
                                        bimi napisał:

                                        > Wasze kopiarki zadziwiają mnie z każdym dniem coraz bardziej... :)
                                        >
                                        > A'propos pastwiska i kopiarek:
                                        >
                                        > Pewne źródła donoszą, że w USA (a niedługo pewnie już i w twoim stanie),
                                        > nagrywanie sobie filmu z kablówki na magnetowid będzie przestępstwem? :)
                                        > wiadomosci.poprostu.pl/?id=1052292824&row=
                                        >
                                        >
                                        > Ale rozumiem, że nie przeszkadza ci to? Znaczy się, wołowinka robi swoje...


                                        Bimi nie chodzi o zadne magnetowidy. To jest tylko wymysl tych ktorzy ten
                                        artykol napisali\. Chodzi o sprzet,(CABLE BOX), ktory na razie mozna nawet
                                        kupic teraz legalnie na internecie, ktory umozliwia ogladania Cable TV za
                                        ktory nie placisz, czyli do kradzierzy. Widzisz, kradziesz sygnalu
                                        przewodowego TV w USA jest nielegalne ale kupowanie i posiadanie sprzetu ktory
                                        to umozliwia jest legalne. I tylko o to chodzi. Ten kawalek z magnetowidem
                                        jest bardzo naiwna bzdura.
                                        • bimi Re: Kopia? 08.05.03, 15:41
                                          kochanka napisała:

                                          > bimi napisał:
                                          >
                                          > > Wasze kopiarki zadziwiają mnie z każdym dniem coraz bardziej... :)
                                          > >
                                          > > A'propos pastwiska i kopiarek:
                                          > >
                                          > > Pewne źródła donoszą, że w USA (a niedługo pewnie już i w twoim stanie),
                                          > > nagrywanie sobie filmu z kablówki na magnetowid będzie przestępstwem? :)
                                          > > wiadomosci.poprostu.pl/?id=1052292824&row=
                                          > >
                                          > >
                                          > > Ale rozumiem, że nie przeszkadza ci to? Znaczy się, wołowinka robi swoje..
                                          > .
                                          >
                                          >
                                          > Bimi nie chodzi o zadne magnetowidy. To jest tylko wymysl tych ktorzy ten
                                          > artykol napisali\. Chodzi o sprzet,(CABLE BOX), ktory na razie mozna nawet
                                          > kupic teraz legalnie na internecie, ktory umozliwia ogladania Cable TV za
                                          > ktory nie placisz, czyli do kradzierzy. Widzisz, kradziesz sygnalu
                                          > przewodowego TV w USA jest nielegalne ale kupowanie i posiadanie sprzetu ktory
                                          > to umozliwia jest legalne. I tylko o to chodzi. Ten kawalek z magnetowidem
                                          > jest bardzo naiwna bzdura.

                                          Przepis wymyslony jest tak, aby mogły to być również magnetowidy - wszystko
                                          zależeć będzie od stosownej decyzji urzędnika. Nie od konstytucji, z której
                                          podobno, jesteście tak dumni. Czy tam byliście...

                                          No, ale nadeszła era walki z terroryzmem. :)
                                          • Gość: Mosze DLUPI, GLUPSZY,NAJGLUPSZY IP: 64.170.22.* 08.05.03, 18:03
                                            bimi napisał:

                                            > kochanka napisała:
                                            >
                                            > > bimi napisał:
                                            > >
                                            > > > Wasze kopiarki zadziwiają mnie z każdym dniem coraz bardziej... :)
                                            > > >
                                            > > > A'propos pastwiska i kopiarek:
                                            > > >
                                            > > > Pewne źródła donoszą, że w USA (a niedługo pewnie już i w twoim stani
                                            > e),
                                            > > > nagrywanie sobie filmu z kablówki na magnetowid będzie przestępstwem?
                                            > :)
                                            > > > <a href="www.iprive.com/m/nph-
                                            ip.cgi/010110A/687474703a2f2f776961646f6d6f7363692e706f70726f7374752e706c2f3f69
                                            643d3130353232393238323426726f773d" target="_blank">wiadomosci.poprostu.pl/?
                                            id=1052292824&row=</a>
                                            > > >
                                            > > >
                                            > > > Ale rozumiem, że nie przeszkadza ci to? Znaczy się, wołowinka robi sw
                                            > oje..
                                            > > .
                                            > >
                                            > >
                                            > > Bimi nie chodzi o zadne magnetowidy. To jest tylko wymysl tych ktorzy ten
                                            > > artykol napisali\. Chodzi o sprzet,(CABLE BOX), ktory na razie mozna nawet
                                            >
                                            > > kupic teraz legalnie na internecie, ktory umozliwia ogladania Cable TV za
                                            > > ktory nie placisz, czyli do kradzierzy. Widzisz, kradziesz sygnalu
                                            > > przewodowego TV w USA jest nielegalne ale kupowanie i posiadanie sprzetu k
                                            > tory
                                            > > to umozliwia jest legalne. I tylko o to chodzi. Ten kawalek z magnetowidem
                                            >
                                            > > jest bardzo naiwna bzdura.
                                            >
                                            > Przepis wymyslony jest tak, aby mogły to być również magnetowidy - wszystko
                                            > zależeć będzie od stosownej decyzji urzędnika. Nie od konstytucji, z której
                                            > podobno, jesteście tak dumni. Czy tam byliście...
                                            >
                                            > No, ale nadeszła era walki z terroryzmem. :)

                                            Jedynie glupsza osoba od tej ktora o tych magnetowidach napisala jest osoba w
                                            to wierzaca.

                                            Bimi czy ty naprawde nie myslisz? Czy myslisz ze ktos w AMeryce wprowadzil by
                                            prawo ktor zupelnie paralizuje producentow danego produktu i ktore zabronia
                                            uzywanie produktu ktory posiada kazda rodzina w calym kraju? Ty naprawde masz
                                            cos z glowa? TWOJA NAIWNOSC NIE MA GRANIC. Autora tego idiotycznego artykulu
                                            mozna jeszcze zrozumiec bo on tylko klamie w celu
                                            przedstawienia "niewolniczej" Ameryki. Ty natomiast po prostu w to wierzysz.

                                            NIE MA TAKIEGO PRAWA KTORE ZABRANIA ALBO MOZE ZABRANIAC UZYWANIE MAGNETOWIDU.
                                            NIE MA!!!!
                                            • Gość: ciekawy Re: DLUPI, GLUPSZY,NAJGLUPSZY IP: 61.180.73.* 09.05.03, 02:02
                                              Dajcie mu spokój. Bimi jest wspaniałym przykładem jak łatwa jest manipulacja
                                              ludźmi niezdolnymi do samodzielnego myślenia.
                                              Przeczytał ze nie wolno używać magnetowidów i koniec. Po co o tym chociaż przez
                                              ułamek sekundy pomyśleć?
                                            • bimi Re: DLUPI, GLUPSZY,NAJGLUPSZY 09.05.03, 12:07
                                              Gość portalu: Mosze napisał(a):

                                              > Bimi czy ty naprawde nie myslisz? Czy myslisz ze ktos w AMeryce wprowadzil by
                                              > prawo ktor zupelnie paralizuje producentow danego produktu i ktore zabronia
                                              > uzywanie produktu ktory posiada kazda rodzina w calym kraju? Ty naprawde masz
                                              > cos z glowa? TWOJA NAIWNOSC NIE MA GRANIC. Autora tego idiotycznego artykulu
                                              > mozna jeszcze zrozumiec bo on tylko klamie w celu
                                              > przedstawienia "niewolniczej" Ameryki. Ty natomiast po prostu w to wierzysz.

                                              Tak - wierzę w to. Moim zdniame nie ma różnicy pomiędzy zakazywaniem tego, a
                                              nakładaniem po 100 tysięcy dolców kary za każdy neilegalnie skopiowany plik.
                                              Albo zakazywaniem łamania kodów :) Jeden koleś złamał sobie kod pochwalił się
                                              tym z innymi i chcieli go za to zamknąć... :) Zreszta, już chyba niejeden.

                                              Jaki miał by ktoś cel w przedstawianiu "niewolniczej" Ameryki? Czyba nie
                                              podobny, jak przedstawianie "niewolniczego" Iraku? Czyli uczynienie go jeszcze
                                              bardziej niewolniczego... :)
                                              Sugerujesz, że lewacy wymyślają kłamstwa, aby zniewolić Amerykę? Czy po co?
                                              Może, żeby ściemniać siebie i innych bo lubią? :)

                                              Sam kłamiesz. Ewentualnie jesteś głupi.


                                              > NIE MA TAKIEGO PRAWA KTORE ZABRANIA ALBO MOZE ZABRANIAC UZYWANIE MAGNETOWIDU.
                                              > NIE MA!!!!

                                              Ale będzie... :)
                                              • Gość: Kingfish Bedzie? IP: *.dyn.optonline.net 10.05.03, 15:11
                                                bimi napisał:

                                                > Gość portalu: Mosze napisał(a):
                                                >
                                                > > Bimi czy ty naprawde nie myslisz? Czy myslisz ze ktos w AMeryce wprowadzil
                                                > by
                                                > > prawo ktor zupelnie paralizuje producentow danego produktu i ktore zabroni
                                                > a
                                                > > uzywanie produktu ktory posiada kazda rodzina w calym kraju? Ty naprawde m
                                                > asz
                                                > > cos z glowa? TWOJA NAIWNOSC NIE MA GRANIC. Autora tego idiotycznego artyku
                                                > lu
                                                > > mozna jeszcze zrozumiec bo on tylko klamie w celu
                                                > > przedstawienia "niewolniczej" Ameryki. Ty natomiast po prostu w to wierzys
                                                > z.
                                                >
                                                > Tak - wierzę w to. Moim zdniame nie ma różnicy pomiędzy zakazywaniem tego, a
                                                > nakładaniem po 100 tysięcy dolców kary za każdy neilegalnie skopiowany plik.
                                                > Albo zakazywaniem łamania kodów :) Jeden koleś złamał sobie kod pochwalił się
                                                > tym z innymi i chcieli go za to zamknąć... :) Zreszta, już chyba niejeden.
                                                >
                                                > Jaki miał by ktoś cel w przedstawianiu "niewolniczej" Ameryki? Czyba nie
                                                > podobny, jak przedstawianie "niewolniczego" Iraku? Czyli uczynienie go
                                                jeszcze
                                                > bardziej niewolniczego... :)
                                                > Sugerujesz, że lewacy wymyślają kłamstwa, aby zniewolić Amerykę? Czy po co?
                                                > Może, żeby ściemniać siebie i innych bo lubią? :)
                                                >
                                                > Sam kłamiesz. Ewentualnie jesteś głupi.
                                                >
                                                >
                                                > > NIE MA TAKIEGO PRAWA KTORE ZABRANIA ALBO MOZE ZABRANIAC UZYWANIE MAGNETOWI
                                                > DU.
                                                > > NIE MA!!!!
                                                >
                                                > Ale będzie...


                                                Będzie? A gdzie ta wielka rozprawa sadowa związana z tym nowym prawem. Nie
                                                słyszałem o żadnej decyzji Najwyższego Sadu,(Supreme Court), na ten temat.
                                                Myślisz ze producenci tego sprzętu przyjęli takie prawo bez paro letniej walki
                                                w sadzie? Nie tylko jesteś naiwny i niesamowicie głupi jeśli wierzysz ze taki
                                                prawo istnieje lub ma możliwość istnienia, ale na dodatek nic nie wiesz i nie
                                                rozumiesz o sadowym systemie w USA. Takie prawo które nigdy nie zdobyłoby
                                                poparcia społeczeństwa i przede wszystkim olbrzymich i bardzo licznych firm
                                                produkujących magnetowidy, Sony, Mitsubishi, Yamaha,
                                                RCA, ...,...,..,...,...,..,, nie miałoby najmniejszej szansy egzystencji. Nie
                                                istnieje i nigdy nie będzie istniało. Kretyńska interpretacja prawa jest dla
                                                kretynów.
                                                • v.c Re: Bedzie? 11.05.03, 15:49
                                                  Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                                                  > bimi napisał:
                                                  >
                                                  > > Gość portalu: Mosze napisał(a):
                                                  > >
                                                  > > > Bimi czy ty naprawde nie myslisz? Czy myslisz ze ktos w AMeryce wprow
                                                  > adzil
                                                  > > by
                                                  > > > prawo ktor zupelnie paralizuje producentow danego produktu i ktore za
                                                  > broni
                                                  > > a
                                                  > > > uzywanie produktu ktory posiada kazda rodzina w calym kraju? Ty napra
                                                  > wde m
                                                  > > asz
                                                  > > > cos z glowa? TWOJA NAIWNOSC NIE MA GRANIC. Autora tego idiotycznego a
                                                  > rtyku
                                                  > > lu
                                                  > > > mozna jeszcze zrozumiec bo on tylko klamie w celu
                                                  > > > przedstawienia "niewolniczej" Ameryki. Ty natomiast po prostu w to wi
                                                  > erzys
                                                  > > z.
                                                  > >
                                                  > > Tak - wierzę w to. Moim zdniame nie ma różnicy pomiędzy zakazywaniem tego,
                                                  > a
                                                  > > nakładaniem po 100 tysięcy dolców kary za każdy neilegalnie skopiowany pli
                                                  > k.
                                                  > > Albo zakazywaniem łamania kodów :) Jeden koleś złamał sobie kod pochwalił
                                                  > się
                                                  > > tym z innymi i chcieli go za to zamknąć... :) Zreszta, już chyba niejeden.
                                                  > >
                                                  > > Jaki miał by ktoś cel w przedstawianiu "niewolniczej" Ameryki? Czyba nie
                                                  > > podobny, jak przedstawianie "niewolniczego" Iraku? Czyli uczynienie go
                                                  > jeszcze
                                                  > > bardziej niewolniczego... :)
                                                  > > Sugerujesz, że lewacy wymyślają kłamstwa, aby zniewolić Amerykę? Czy po co
                                                  > ?
                                                  > > Może, żeby ściemniać siebie i innych bo lubią? :)
                                                  > >
                                                  > > Sam kłamiesz. Ewentualnie jesteś głupi.
                                                  > >
                                                  > >
                                                  > > > NIE MA TAKIEGO PRAWA KTORE ZABRANIA ALBO MOZE ZABRANIAC UZYWANIE MAGN
                                                  > ETOWI
                                                  > > DU.
                                                  > > > NIE MA!!!!
                                                  > >
                                                  > > Ale będzie...
                                                  >
                                                  >
                                                  > Będzie? A gdzie ta wielka rozprawa sadowa związana z tym nowym prawem. Nie
                                                  > słyszałem o żadnej decyzji Najwyższego Sadu,(Supreme Court), na ten temat.
                                                  > Myślisz ze producenci tego sprzętu przyjęli takie prawo bez paro letniej
                                                  walki
                                                  > w sadzie? Nie tylko jesteś naiwny i niesamowicie głupi jeśli wierzysz ze taki
                                                  > prawo istnieje lub ma możliwość istnienia, ale na dodatek nic nie wiesz i nie
                                                  > rozumiesz o sadowym systemie w USA. Takie prawo które nigdy nie zdobyłoby
                                                  > poparcia społeczeństwa i przede wszystkim olbrzymich i bardzo licznych firm
                                                  > produkujących magnetowidy, Sony, Mitsubishi, Yamaha,
                                                  > RCA, ...,...,..,...,...,..,, nie miałoby najmniejszej szansy egzystencji.
                                                  Nie
                                                  >
                                                  > istnieje i nigdy nie będzie istniało. Kretyńska interpretacja prawa jest dla
                                                  > kretynów.

                                                  Ty myslisz ze on cos z tego zrozumie?
                                                • bimi Re: Bedzie? 12.05.03, 11:24
                                                  Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                                                  > Będzie? A gdzie ta wielka rozprawa sadowa związana z tym nowym prawem. Nie
                                                  > słyszałem o żadnej decyzji Najwyższego Sadu,(Supreme Court), na ten temat.
                                                  > Myślisz ze producenci tego sprzętu przyjęli takie prawo bez paro letniej walki
                                                  > w sadzie?

                                                  Twój problem polega na tym, że znowu nie zrozumiałaś o czym piszę.
                                                  Nikt nie zamierza delegalizować magnetowidów. Przyjęto jedynie prawo, które
                                                  umożliwia operatorowi sieci zabronienie swoim klientom korzystania m.in. z
                                                  magnetowidów.
                                                  Oczywiście operator nie jest w stanie ustalić, bez włażenia do twojego domu czy
                                                  używasz magnetowidu, czy nie. Niemniej jednak, jak będzie potrzebował na ciebie
                                                  haka, a ty akurat używasz, to idziesz siedzieć, mój drogi.
                                                  Bo przecież przestępców się karze, no nie? Szczególnie w USA... :)


                                                  > Nie tylko jesteś naiwny i niesamowicie głupi jeśli wierzysz ze taki
                                                  > prawo istnieje lub ma możliwość istnienia, ale na dodatek nic nie wiesz i nie
                                                  > rozumiesz o sadowym systemie w USA.

                                                  Hehe.
                                                  To co powiesz na to:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5477061&a=5477061


                                                  To też wymysł mojej naiwności?


                                                  > Takie prawo które nigdy nie zdobyłoby
                                                  > poparcia społeczeństwa i przede wszystkim olbrzymich i bardzo licznych firm
                                                  > produkujących magnetowidy, Sony, Mitsubishi, Yamaha,
                                                  > RCA, ...,...,..,...,...,..,, nie miałoby najmniejszej szansy egzystencji.

                                                  Firmy produkujące magnetowidy zawsze mogą przerzucić się na zyski z praw
                                                  autorskich - tak czy owak, zarobią. Poza tym i tak magnetowidów już się raczej
                                                  mało sprzedaje - czy nie czas, aby zdelegalizować te, które już są, a na ich
                                                  miejsce sprzedać nowe? Takie, co to potrafią nagrywać tylko wiadomości z CNN i
                                                  Fox... :)
                                                  A poparcie społaczeństwa? :) Czymże to coś jest? Masz na myśli tą bezwolną wolę
                                                  tłumu? To akurat najmniejszy problem - w ostateczności zaaranżuje się atak
                                                  terrorystyczny z użyciem magnetowidu aby pokazać ludziom, że oni sami chcą tej
                                                  delegalizacji.
                                                  Tak że (dla ich własnego dobra) najlepiej niech, na razie ciągle pamiętają o 11
                                                  września i nie przeciwstawiają się słusznym krokom ich władz.
                                          • kochanka Ale ty bredzisz! 11.05.03, 16:13
                                            bimi napisał:

                                            > kochanka napisała:
                                            >
                                            > > bimi napisał:
                                            > >
                                            > > > Wasze kopiarki zadziwiają mnie z każdym dniem coraz bardziej... :)
                                            > > >
                                            > > > A'propos pastwiska i kopiarek:
                                            > > >
                                            > > > Pewne źródła donoszą, że w USA (a niedługo pewnie już i w twoim stani
                                            > e),
                                            > > > nagrywanie sobie filmu z kablówki na magnetowid będzie przestępstwem?
                                            > :)
                                            > > > wiadomosci.poprostu.pl/?id=1052292824&row=
                                            > > >
                                            > > >
                                            > > > Ale rozumiem, że nie przeszkadza ci to? Znaczy się, wołowinka robi sw
                                            > oje..
                                            > > .
                                            > >
                                            > >
                                            > > Bimi nie chodzi o zadne magnetowidy. To jest tylko wymysl tych ktorzy ten
                                            > > artykol napisali\. Chodzi o sprzet,(CABLE BOX), ktory na razie mozna nawet
                                            >
                                            > > kupic teraz legalnie na internecie, ktory umozliwia ogladania Cable TV za
                                            > > ktory nie placisz, czyli do kradzierzy. Widzisz, kradziesz sygnalu
                                            > > przewodowego TV w USA jest nielegalne ale kupowanie i posiadanie sprzetu k
                                            > tory
                                            > > to umozliwia jest legalne. I tylko o to chodzi. Ten kawalek z magnetowidem
                                            >
                                            > > jest bardzo naiwna bzdura.
                                            >
                                            > Przepis wymyslony jest tak, aby mogły to być również magnetowidy - wszystko
                                            > zależeć będzie od stosownej decyzji urzędnika. Nie od konstytucji, z której
                                            > podobno, jesteście tak dumni. Czy tam byliście...


                                            Ales glupi:-)
                                            Czytasz pierdoly a nie ustawe i jak papuga bezmyslnie to powtarzasz. Chodzi o
                                            sprzet nielegalnie odbierajacy sygnal TV czy Internetowy. Chodzi o zakazanie
                                            uzywania sprzetu ktorego jedynym zastosowaniem jest kradzierz sygnalu.
                                            Bimi opamietaj sie!


                                            >
                                            > No, ale nadeszła era walki z terroryzmem. :)
                                            • kochanka Re: Ale ty bredzisz! 11.05.03, 16:18
                                              O taki sprzetr chodzi w tej ustawie:

                                              www.foxwholesale.com/
                                            • bimi Re: Ale ty bredzisz! 12.05.03, 11:01
                                              kochanka napisała:

                                              > Ales glupi:-)
                                              > Czytasz pierdoly a nie ustawe i jak papuga bezmyslnie to powtarzasz. Chodzi o
                                              > sprzet nielegalnie odbierajacy sygnal TV czy Internetowy. Chodzi o zakazanie
                                              > uzywania sprzetu ktorego jedynym zastosowaniem jest kradzierz sygnalu.
                                              > Bimi opamietaj sie!

                                              Samaś głupia:-)
                                              Ustawa nie definuje czym jest "sprzęt nielegalnie odbierający" - umożliwia ona
                                              dostawcy, po prostu, zabronienie swoim abonentom podłączania do jego sieci
                                              urządzeń, których podłączania ten sobie nie życzy. Nie ma przy tym znaczenia,
                                              czy jest to piracki dekoder, komputer, telefon, lodówka, żelazko, czy
                                              magnetowid!
                                              Ustawa mówi jedynie o urządzeniach elektronicznych. A wszystkie powyższe do
                                              takich należą.

                                              Ja rozumiem kochanko, że tobie ciężko jest się z tym pogodzić. Niemniej jednak
                                              to niczego nie zmienia - USA to dziś niezłe bagno. Jeśli sami Amerykanie szybko
                                              się nie obudzą, to będzie tylko kwestią czasu kochanko, kiedy wszczepią ci pod
                                              skórę mikroczipa.
                                              No, chyba, że wcześniej zginiesz w zfiksowanym zamachu terrorystycznym,
                                              wykonanym przez nowy pion służ specjalnych, na polecienie któregoś kolejnego
                                              prezydenta Bush'a, na okoliczność uświadomienia twoim rodakom dlaczego
                                              wszczepianie mikroczipów jest niezbędne dla ich bezpieczeństwa...
                                              • kochanka Re: Ale ty bredzisz! 12.05.03, 13:47
                                                bimi napisał:

                                                > kochanka napisała:
                                                >
                                                > > Ales glupi:-)
                                                > > Czytasz pierdoly a nie ustawe i jak papuga bezmyslnie to powtarzasz. Chodz
                                                > i o
                                                > > sprzet nielegalnie odbierajacy sygnal TV czy Internetowy. Chodzi o zakazan
                                                > ie
                                                > > uzywania sprzetu ktorego jedynym zastosowaniem jest kradzierz sygnalu.
                                                > > Bimi opamietaj sie!
                                                >
                                                > Samaś głupia:-)
                                                > Ustawa nie definuje czym jest "sprzęt nielegalnie odbierający" - umożliwia
                                                ona
                                                > dostawcy, po prostu, zabronienie swoim abonentom podłączania do jego sieci
                                                > urządzeń, których podłączania ten sobie nie życzy. Nie ma przy tym
                                                znaczenia,
                                                > czy jest to piracki dekoder, komputer, telefon, lodówka, żelazko, czy
                                                > magnetowid!
                                                > Ustawa mówi jedynie o urządzeniach elektronicznych. A wszystkie powyższe do
                                                > takich należą.




                                                Czytales ta ustawe? Nie czytales. Na tym wlasnie polega twoja glupota. Cos
                                                gdzies o czyms przeczytales i juz jestes gotowy tego do smierci bronic. Nie ma
                                                takiej ustawy.







                                                >
                                                > Ja rozumiem kochanko, że tobie ciężko jest się z tym pogodzić. Niemniej
                                                jednak
                                                > to niczego nie zmienia -

                                                Tylko w twoim zakutym lbie. Mam magnetowid, moj komputer ma fire wall, nikt
                                                moich rozmow nie nagrywa. Zyje w realu a nie w przez ciebie wymyslonym,
                                                absurdalnym swiecie.






                                                USA to dziś niezłe bagno. Jeśli sami Amerykanie szybko
                                                >
                                                > się nie obudzą, to będzie tylko kwestią czasu kochanko, kiedy wszczepią ci
                                                pod
                                                > skórę mikroczipa.
                                                > No, chyba, że wcześniej zginiesz w zfiksowanym zamachu terrorystycznym,
                                                > wykonanym przez nowy pion służ specjalnych, na polecienie któregoś kolejnego
                                                > prezydenta Bush'a, na okoliczność uświadomienia twoim rodakom dlaczego
                                                > wszczepianie mikroczipów jest niezbędne dla ich bezpieczeństwa...



                                                Widze ze znowu ci sie pogorszylo ale to swietnie dla dobra tego watku:-)
                                                • bimi Re: Ale ty bredzisz! 12.05.03, 16:11
                                                  kochanka napisała:

                                                  > Czytales ta ustawe? Nie czytales. Na tym wlasnie polega twoja glupota. Cos
                                                  > gdzies o czyms przeczytales i juz jestes gotowy tego do smierci bronic. Nie ma
                                                  > takiej ustawy.

                                                  Nie muszę jej czytać. Doskonale wiem po co ona jest, więc wiem też jak została
                                                  zrobiona jej treść.
                                                  A ty czytałaś? To może nam zacytuj paragraf, który świadczy o tym, że sie mylę?


                                                  > > Ja rozumiem kochanko, że tobie ciężko jest się z tym pogodzić. Niemniej
                                                  > > jednak to niczego nie zmienia -
                                                  >
                                                  > Tylko w twoim zakutym lbie. Mam magnetowid, moj komputer ma fire wall, nikt
                                                  > moich rozmow nie nagrywa. Zyje w realu a nie w przez ciebie wymyslonym,
                                                  > absurdalnym swiecie.

                                                  Jesli jesteś pewna co do tego, ze nikt twoich rozmów nie nagrywa, to gratuluję
                                                  pełnej świadomości życia w realu... :)



                                                  > Widze ze znowu ci sie pogorszylo ale to swietnie dla dobra tego watku:-)

                                                  Mi się pogorszyło? Niby dlaczego? Myślałem, że zawsze było "pogorszone"...
                                                  A co niby teraz takiego zrobiłem, czy powiedziałem?
                                                  • kochanka Re: Ale ty bredzisz! 12.05.03, 16:17
                                                    bimi napisał:

                                                    > kochanka napisała:
                                                    >
                                                    > > Czytales ta ustawe? Nie czytales. Na tym wlasnie polega twoja glupota. Cos
                                                    >
                                                    > > gdzies o czyms przeczytales i juz jestes gotowy tego do smierci bronic. Ni
                                                    > e ma
                                                    > > takiej ustawy.
                                                    >
                                                    > Nie muszę jej czytać. Doskonale wiem po co ona jest, więc wiem też jak
                                                    została
                                                    > zrobiona jej treść.
                                                    > A ty czytałaś? To może nam zacytuj paragraf, który świadczy o tym, że sie
                                                    mylę?


                                                    Nie czytalam bo nie istnieje




                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Ja rozumiem kochanko, że tobie ciężko jest się z tym pogodzić. Niemni
                                                    > ej
                                                    > > > jednak to niczego nie zmienia -
                                                    > >
                                                    > > Tylko w twoim zakutym lbie. Mam magnetowid, moj komputer ma fire wall, nik
                                                    > t
                                                    > > moich rozmow nie nagrywa. Zyje w realu a nie w przez ciebie wymyslonym,
                                                    > > absurdalnym swiecie.
                                                    >
                                                    > Jesli jesteś pewna co do tego, ze nikt twoich rozmów nie nagrywa, to
                                                    gratuluję
                                                    > pełnej świadomości życia w realu... :)
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Widze ze znowu ci sie pogorszylo ale to swietnie dla dobra tego watku:-)
                                                    >
                                                    > Mi się pogorszyło? Niby dlaczego? Myślałem, że zawsze było "pogorszone"...
                                                    > A co niby teraz takiego zrobiłem, czy powiedziałem?
                                                  • kochanka Bimi zauwazyles ze 12.05.03, 16:31
                                                    nie podano zrodla tej informacji. Nie wydaje ci sie ze to jest bardzo dziwne
                                                    zeby gazeta podala cos bez podawania zrodla informacji.



                                                    wiadomosci.poprostu.pl/?id=1052292824&row=
                                                  • kochanka Re: Bimi zauwazyles ze 12.05.03, 16:35
                                                    Przepraszam podali tylko ze pod tym linkiem nic na ten temat nie ma:-(
                                                  • bimi Re: Bimi zauwazyles ze 12.05.03, 17:13
                                                    kochanka napisała:

                                                    > Przepraszam podali tylko ze pod tym linkiem nic na ten temat nie ma:-(

                                                    Nie wiem czy nie ma - musiała byś przeszukac cały chip.de
                                                    A pewnie nawet nie znasz niemieckiego... Czy znasz? :)
                                                    Skąd więc wiesz, ze nie ma? Ile godzin poświęciłaś na szukanie?

                                                    Słuchaj - mieszkasz w Stanch - najlepiej sama potwierdź sobie czy to prawda -
                                                    masz bliżej do najpewniejszych źródeł. Ja w to wierzę - bo po cholerę ktoś miał
                                                    by to wymyslać? Zysk niewielki, a gdyby się wydało że zmyślił, to stracił by
                                                    wiarygodność.
                                                    Poza tym sama w to uwierzyłaś, bo przecież przez kilka dni o tym gadalismy. nie
                                                    tylko zresztą z tobą. Teraz nagle wyskakujeszz, że to nieprawda... Zdecyduj się
                                                    może w końcu! :)

                                                    W jedym wątku potraficie mieć tysiąc spojrzeń na jedną prostą rzecz. Jak nie w
                                                    temacie używania komórek w porwanych samolotach, to znowu w kwestii, dlaczego w
                                                    USA wcale nie planują wszczpienia ludziom mikroczipów...? :)
                                                    Co z was za typy?!
                                                  • bimi Poza tym... 12.05.03, 17:25
                                                    Czy potrafisz posługiwać się wyszukiwarką? Wygląda na to, ze nie. nie pierwszy
                                                    raz zresztą to wychodzi.
                                                    Mam nadzieję, ze choć ten telefon potrafisz w pełni wykorzystać. Bo szkoda by
                                                    było, żeby się marnował... :)

                                                    Mi znalażł to za pierwszym podejściem - wystaczyło wpisac nazwy wszystkich
                                                    wymienionych stanów:
                                                    www.chip.de/news/c_news_10454325.html
                                                  • kochanka Re: Poza tym... 12.05.03, 19:16
                                                    Skoro znalazles to szukaj. Pokaz mie te prawo.

                                                    Ja obiecuje ze sama poszukam.
                                                    Moze dzisiaj wieczorem.
                                                  • kochanka Nic, zero! 13.05.03, 01:17

                                                    Nie czytam niemieckiego ale szukałam przynajmniej nazwę tego prawa. NIC.
                                                    Znalazłam tez dwa linki pod koniec tego artykułu , (www.mpaa.org
                                                    www.eff.org) które podobno są źródłem tej informacji, (są po
                                                    angielsku), i nic nie znalazłam o tej ustawie. Nie uważasz ze to jest bardzo
                                                    dziwne ze nie nikt nie podął źródła takiej ustawy. Każda ustawa ma jakąś nazwę.
                                                    Np:
                                                    No Electronic Theft Act

                                                    www.virtualrecordings.com/net.htm

                                                    albo

                                                    Digital Millennium Copyright Act.

                                                    www.loc.gov/copyright/legislation/dmca.pdf


                                                    Dziwne ze nikt nie podaje zadnego konkretnego prawa czy ustawy tylko o niej
                                                    opowiada. . Moze dlatego ze wiedza ze ich interpretacja jest guzik warta?

                                                    Kochanka
                                                    <KWFL>
                                                  • bimi Re: Nic, zero! 14.05.03, 17:46
                                                    kochanka napisała:

                                                    > Dziwne ze nikt nie podaje zadnego konkretnego prawa czy ustawy tylko o niej
                                                    > opowiada. . Moze dlatego ze wiedza ze ich interpretacja jest guzik warta?

                                                    Może...
                                                    Powiedz jednak: gdybym udowodnił ci, że takie prawo będzie, albo gdybyś w
                                                    przyszłości usłyszała, że twój rząd planuje jego wprowadzenie, to czy była byś
                                                    stanowczo przeciw?
                                                    Czy może dalej byłą byś stanowczo przeciw, ale ciągle stanowczo przeciw
                                                    mnie...? :)
                                                  • kochanka Re: Nic, zero! 15.05.03, 02:38
                                                    bimi napisał:

                                                    > kochanka napisała:
                                                    >
                                                    > > Dziwne ze nikt nie podaje zadnego konkretnego prawa czy ustawy tylko o nie
                                                    > j
                                                    > > opowiada. . Moze dlatego ze wiedza ze ich interpretacja jest guzik warta?
                                                    >
                                                    > Może...
                                                    > Powiedz jednak: gdybym udowodnił ci, że takie prawo będzie, albo gdybyś w
                                                    > przyszłości usłyszała, że twój rząd planuje jego wprowadzenie, to czy była
                                                    byś
                                                    > stanowczo przeciw?


                                                    Czy była bym przeciw rządowi czy tego prawa?
                                                    Była bym przeciwko tego prawa i dlatego przeciwko tym przedstawicielom którzy
                                                    te prawo wprowadzają. Na tym polega demokracja. Każdy ma prawo do próby zmiany
                                                    prawa i każdy ma prawo być temu przeciwnym.

                                                    Wątpię jednak ze takie prawo kiedykolwiek będzie istniało. Nie wątpię ze może
                                                    jakąś tam firma miała by w interesie zlikwidowanie magnetowidów ale jestem
                                                    pewna ze nikt nie odważył by się takiego praw wprowadzić.
                                                    Żyje w USA już bardzo długo i dobrze znam system który ustawia nasze prawa, jak
                                                    on działa i jak się go kontroluje.
                                                    Przedstawienie takiego prawa które pozbawiło by użytkowników sprzętu na który
                                                    oni już wydali setki dolarów było by politycznym samobójstwem. Nie mówimy o
                                                    paru osobach. Każda rodzina ma magnetowid nawet 2 albo 3. Wprowadzanie prawa
                                                    które zabrania używanie czegoś co do tej pory było legalne i tak popularne było
                                                    by katastrofa nie tylko polityczna ale miało by to poważne konsekwencje
                                                    gospodarcze. Tyle o konsekwencjach.

                                                    Ja jednak słyszałam już parę razy o tym prawie i jeśli to jest prawo które oni
                                                    przytoczyli to dotyczyło ono sprzętu elektronicznego którego posiadanie jest
                                                    legalne ale którego użycie nie jest. Chodzi o kradzież sygnałów telewizyjnych i
                                                    Internatowych za które się płaci. W USA większość ludzi odbiera TV przewodem
                                                    który także z odpowiednim modemem umożliwia niesamowicie szybkie połączenie
                                                    internatowe które potrafi odbierać do 3 MB na sekundę. Ustawa o której mowie
                                                    chce zrobić samo posiadanie takiego sprzętu nielegalne. Z tego co widzę na
                                                    Internecie nadal wolno ten sprzęt kupować a wiec NIC z tego.







                                                    > Czy może dalej byłą byś stanowczo przeciw, ale ciągle stanowczo przeciw
                                                    > mnie...? :)


                                                    Z tobą i z USA jest tak: Naprawdę nic nie wiesz o tym kraju a wydaje ci się ze
                                                    z tego co czytasz i słyszysz jesteś ekspertem. Naprawdę nie rozumiesz jak
                                                    wszystko tutaj działa, jak prawo konkretnie dotyczy danych tematów, jakie są
                                                    zwyczaje, co ludzie naprawdę myślą, jaki jest ich charakter itd. Dużo czytasz
                                                    ale jesteś trochę naiwny i zanim się zastanowisz czy to co przeczytałeś jest
                                                    wnet możliwe natychmiast to powtarzasz bo to cos pasuje do twoich poglądów.
                                                    Nic nie mam przeciwko tobie, wiem ze nie robisz tego celowo i nawet nie zdajesz
                                                    sobie z tego sprawy.

                                                    USA jest wspaniałym krajem z niesamowitymi możliwościami. Doświadczyłam to na
                                                    własnej skórze i jestem pewna ze nigdzie nie doszła bym do tego do czego
                                                    doszłam w tym kraju, zaczynając jako Polka, kobieta w obcym kraju bez języka i
                                                    bez grosza w portwelu-i nie jestem wyjątkiem.

                                                    Pzdr.
                                                  • bimi Re: Nic, zero! 15.05.03, 10:21
                                                    kochanka napisała:

                                                    > Czy była bym przeciw rządowi czy tego prawa?
                                                    > Była bym przeciwko tego prawa i dlatego przeciwko tym przedstawicielom którzy
                                                    > te prawo wprowadzają. Na tym polega demokracja. Każdy ma prawo do próby
                                                    > zmiany prawa i każdy ma prawo być temu przeciwnym.

                                                    Zobaczymy... :)
                                                    A jak bardzo była byś przeciw? Tak bardzo, jak byłas przeciw temu, żeby nie
                                                    napadac na Irak? I nie pozostawiać niebezpiecznego Husajna go z jego olbrzymimi
                                                    zapasami broni masowego rażenia... :)
                                                    Czy bardziej?

                                                    Jesli zaś jesteśmy przy tym w co wątpisz; ja, jeszcze niedawno, wątpiłem, że w
                                                    USA kiedykolwiek sfałszują wybory. A teraz widzę, że będą już chyba fałszować
                                                    każde... :)
                                                    Możesz sobie wątpić, ale to niczego nie zmieni. Ty przecież ciągle wierzysz np.
                                                    w to, że WTC rozwaliło kilku islamistów, którzy przy pomocy plastikowych noży,
                                                    uprowadzili dwa samoloty, a potem wlecieli nimi w wieże tak, aby te zawaliły
                                                    się pół godziny później. Po czym częśc porywaczy odnalazła się żywa... :)

                                                    Czymże jest twoja wiara, kochanko? Chyba tylko stekiem, nie trzymających się
                                                    kupy, bezsensownych, pobożnych życzeń.


                                                    > Wątpię jednak ze takie prawo kiedykolwiek będzie istniało. Nie wątpię ze może
                                                    > jakąś tam firma miała by w interesie zlikwidowanie magnetowidów ale jestem
                                                    > pewna ze nikt nie odważył by się takiego praw wprowadzić.
                                                    > Żyje w USA już bardzo długo i dobrze znam system który ustawia nasze prawa,
                                                    > jak on działa i jak się go kontroluje.

                                                    Kto go niby kontroluje? Ty? :)
                                                    Bo że "się go kontroluje", to nie wątpię... :)


                                                    > Przedstawienie takiego prawa które pozbawiło by użytkowników sprzętu na który
                                                    > oni już wydali setki dolarów było by politycznym samobójstwem. Nie mówimy o
                                                    > paru osobach. Każda rodzina ma magnetowid nawet 2 albo 3. Wprowadzanie prawa
                                                    > które zabrania używanie czegoś co do tej pory było legalne i tak popularne
                                                    > było by katastrofa nie tylko polityczna ale miało by to poważne konsekwencje
                                                    > gospodarcze. Tyle o konsekwencjach.

                                                    Chodzi ci o firewall'e? Fakt - sam bym się wkurzył jak by mi rząd zakazał
                                                    uzywac na moim kompie firewall'a, którego sobie kupiłem jakiś czas temu. Albo
                                                    nawet samemu napisałem, po wielu godzinach żmudnej pracy...


                                                    > Ja jednak słyszałam już parę razy o tym prawie i jeśli to jest prawo które oni
                                                    > przytoczyli to dotyczyło ono sprzętu elektronicznego którego posiadanie jest
                                                    > legalne ale którego użycie nie jest.Chodzi o kradzież sygnałów telewizyjnych i
                                                    > Internatowych za które się płaci. W USA większość ludzi odbiera TV przewodem
                                                    > który także z odpowiednim modemem umożliwia niesamowicie szybkie połączenie
                                                    > internatowe które potrafi odbierać do 3 MB na sekundę. Ustawa o której mowie
                                                    > chce zrobić samo posiadanie takiego sprzętu nielegalne. Z tego co widzę na
                                                    > Internecie nadal wolno ten sprzęt kupować a wiec NIC z tego.

                                                    A więc jednak o niej słyszałaś. :)
                                                    Sama widzisz...

                                                    Wiesz, w Grecji zdelegalizowano ostatnio gry komputerowe. A też chcieli jedynie
                                                    hazadru zakazać...


                                                    > > Czy może dalej byłą byś stanowczo przeciw, ale ciągle stanowczo przeciw
                                                    > > mnie...? :)
                                                    >
                                                    > Z tobą i z USA jest tak: Naprawdę nic nie wiesz o tym kraju a wydaje ci się ze
                                                    > z tego co czytasz i słyszysz jesteś ekspertem. Naprawdę nie rozumiesz jak
                                                    > wszystko tutaj działa, jak prawo konkretnie dotyczy danych tematów, jakie są
                                                    > zwyczaje, co ludzie naprawdę myślą, jaki jest ich charakter itd. Dużo czytasz
                                                    > ale jesteś trochę naiwny i zanim się zastanowisz czy to co przeczytałeś jest
                                                    > wnet możliwe natychmiast to powtarzasz bo to cos pasuje do twoich poglądów.
                                                    > Nic nie mam przeciwko tobie, wiem ze nie robisz tego celowo i nawet nie
                                                    > zdajesz sobie z tego sprawy.

                                                    Wiem jedno: 11 września 2001 roku twój rząd, w porozumieniu z rządem Izraela,
                                                    zamordował 3 tysiące twoich rodaków. I wcisnął im potem kit, że to terroryści.
                                                    Znaczy w sumie nie wcisnął - rządy USA i Izraela to najwięksi terroryści -
                                                    każdy to przecież wie. :)

                                                    Niemniej jednak, przybyło mu w sodażach, zamist ubyć, prawda?

                                                    Jeśli więc nie było "politycznym samobójstwem" mordowanie swego elektoratu, to
                                                    dlaczego miało by nim niby być wprowadzenie ustawy, która umożliwia urzędnikowi
                                                    czy operatorowi kablówki zakazania ludziom uzywania magnetowidów? Szczególnie,
                                                    gdy i tak nikt z was w możliwość zakazania używania magnetowidów nie wierzy...

                                                    Jak dla mnie, byłby to zakaz mniej więcej tego samego typu co zakaz używania
                                                    firewall'i. A że taki u was przygotowują, to chyba mi wierzysz?
                                                    Czy też coś źle zrozumiałem? Ano tak - pewnie będzie można mieć firewall'a ale
                                                    tylko kupionego w Microsofcie. Za 449 dolców. :)


                                                    > USA jest wspaniałym krajem z niesamowitymi możliwościami. Doświadczyłam to na
                                                    > własnej skórze i jestem pewna ze nigdzie nie doszła bym do tego do czego
                                                    > doszłam w tym kraju, zaczynając jako Polka, kobieta w obcym kraju bez języka i
                                                    > bez grosza w portwelu-i nie jestem wyjątkiem.

                                                    Jesteś krową, kochanko. Wystarczy ci dać dobrego siana, a przestaniesz pytać o
                                                    to kto cie doi. Nie będzie cię też interesowało to, że z twojego mleka robi się
                                                    bomby, którymi przeraba się innych ludzi na dolary. Dolary, które zgarnia ktoś,
                                                    kto uważa ciebie jedynie za bezwolną jednostkę która zachowuje się dokładnie
                                                    tak, jak on sobie to zaplanował.
                                                    Musisz być krową, jeśli ci to nie przeszkadza.

                                                    Co ci przyszło z tych "niesamowitych możliwości"? Przecież tam gdzie doszłaś
                                                    nie masz ani dzieci, ani faceta, ani nawet prawdziwych przyjaciół?
                                                    A jakie masz rozrywki? Każdego dnia pijesz piwo, gadasz na tym forum i
                                                    oszukujesz sama siebie? No dobra, ale w końcu kiedyś przecież umrzesz - nie
                                                    będzie ci wtedy szkoda swojego zmarnowanego życia? I forsy, którą zostawiasz na
                                                    tym swiecie.
                                                    Jakie masz ambicje, poza maksymalizowaniem swojej konsumpcji?
                                                  • kochanka Re: Nic, zero! 15.05.03, 14:23
                                                    bimi napisał:

                                                    > kochanka napisała:
                                                    >
                                                    > > Czy była bym przeciw rządowi czy tego prawa?
                                                    > > Była bym przeciwko tego prawa i dlatego przeciwko tym przedstawicielom któ
                                                    > rzy
                                                    > > te prawo wprowadzają. Na tym polega demokracja. Każdy ma prawo do próby
                                                    > > zmiany prawa i każdy ma prawo być temu przeciwnym.
                                                    >
                                                    > Zobaczymy... :)
                                                    > A jak bardzo była byś przeciw? Tak bardzo, jak byłas przeciw temu, żeby nie
                                                    > napadac na Irak? I nie pozostawiać niebezpiecznego Husajna go z jego
                                                    olbrzymimi
                                                    >
                                                    > zapasami broni masowego rażenia... :)
                                                    > Czy bardziej?
                                                    >
                                                    > Jesli zaś jesteśmy przy tym w co wątpisz; ja, jeszcze niedawno, wątpiłem, że
                                                    w
                                                    > USA kiedykolwiek sfałszują wybory. A teraz widzę, że będą już chyba
                                                    fałszować
                                                    > każde... :)
                                                    > Możesz sobie wątpić, ale to niczego nie zmieni. Ty przecież ciągle wierzysz
                                                    np.
                                                    >
                                                    > w to, że WTC rozwaliło kilku islamistów, którzy przy pomocy plastikowych
                                                    noży,
                                                    > uprowadzili dwa samoloty, a potem wlecieli nimi w wieże tak, aby te zawaliły
                                                    > się pół godziny później. Po czym częśc porywaczy odnalazła się żywa... :)
                                                    >
                                                    > Czymże jest twoja wiara, kochanko? Chyba tylko stekiem, nie trzymających się
                                                    > kupy, bezsensownych, pobożnych życzeń.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Wątpię jednak ze takie prawo kiedykolwiek będzie istniało. Nie wątpię ze m
                                                    > oże
                                                    > > jakąś tam firma miała by w interesie zlikwidowanie magnetowidów ale jestem
                                                    >
                                                    > > pewna ze nikt nie odważył by się takiego praw wprowadzić.
                                                    > > Żyje w USA już bardzo długo i dobrze znam system który ustawia nasze prawa
                                                    > ,
                                                    > > jak on działa i jak się go kontroluje.
                                                    >
                                                    > Kto go niby kontroluje? Ty? :)
                                                    > Bo że "się go kontroluje", to nie wątpię... :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Przedstawienie takiego prawa które pozbawiło by użytkowników sprzętu na kt
                                                    > óry
                                                    > > oni już wydali setki dolarów było by politycznym samobójstwem. Nie mówimy
                                                    > o
                                                    > > paru osobach. Każda rodzina ma magnetowid nawet 2 albo 3. Wprowadzanie pra
                                                    > wa
                                                    > > które zabrania używanie czegoś co do tej pory było legalne i tak popularne
                                                    >
                                                    > > było by katastrofa nie tylko polityczna ale miało by to poważne konsekwenc
                                                    > je
                                                    > > gospodarcze. Tyle o konsekwencjach.
                                                    >
                                                    > Chodzi ci o firewall'e? Fakt - sam bym się wkurzył jak by mi rząd zakazał
                                                    > uzywac na moim kompie firewall'a, którego sobie kupiłem jakiś czas temu.
                                                    Albo
                                                    > nawet samemu napisałem, po wielu godzinach żmudnej pracy...
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ja jednak słyszałam już parę razy o tym prawie i jeśli to jest prawo które
                                                    > oni
                                                    > > przytoczyli to dotyczyło ono sprzętu elektronicznego którego posiadanie je
                                                    > st
                                                    > > legalne ale którego użycie nie jest.Chodzi o kradzież sygnałów telewizyjny
                                                    > ch i
                                                    > > Internatowych za które się płaci. W USA większość ludzi odbiera TV przewod
                                                    > em
                                                    > > który także z odpowiednim modemem umożliwia niesamowicie szybkie połączeni
                                                    > e
                                                    > > internatowe które potrafi odbierać do 3 MB na sekundę. Ustawa o której mow
                                                    > ie
                                                    > > chce zrobić samo posiadanie takiego sprzętu nielegalne. Z tego co widzę na
                                                    >
                                                    > > Internecie nadal wolno ten sprzęt kupować a wiec NIC z tego.
                                                    >
                                                    > A więc jednak o niej słyszałaś. :)
                                                    > Sama widzisz...
                                                    >
                                                    > Wiesz, w Grecji zdelegalizowano ostatnio gry komputerowe. A też chcieli
                                                    jedynie
                                                    >
                                                    > hazadru zakazać...
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Czy może dalej byłą byś stanowczo przeciw, ale ciągle stanowczo przec
                                                    > iw
                                                    > > > mnie...? :)
                                                    > >
                                                    > > Z tobą i z USA jest tak: Naprawdę nic nie wiesz o tym kraju a wydaje ci si
                                                    > ę ze
                                                    > > z tego co czytasz i słyszysz jesteś ekspertem. Naprawdę nie rozumiesz jak
                                                    > > wszystko tutaj działa, jak prawo konkretnie dotyczy danych tematów, jakie
                                                    > są
                                                    > > zwyczaje, co ludzie naprawdę myślą, jaki jest ich charakter itd. Dużo czyt
                                                    > asz
                                                    > > ale jesteś trochę naiwny i zanim się zastanowisz czy to co przeczytałeś je
                                                    > st
                                                    > > wnet możliwe natychmiast to powtarzasz bo to cos pasuje do twoich poglądów
                                                    > .
                                                    > > Nic nie mam przeciwko tobie, wiem ze nie robisz tego celowo i nawet nie
                                                    > > zdajesz sobie z tego sprawy.
                                                    >
                                                    > Wiem jedno: 11 września 2001 roku twój rząd, w porozumieniu z rządem
                                                    Izraela,
                                                    > zamordował 3 tysiące twoich rodaków. I wcisnął im potem kit, że to
                                                    terroryści.
                                                    > Znaczy w sumie nie wcisnął - rządy USA i Izraela to najwięksi terroryści -
                                                    > każdy to przecież wie. :)
                                                    >
                                                    > Niemniej jednak, przybyło mu w sodażach, zamist ubyć, prawda?
                                                    >
                                                    > Jeśli więc nie było "politycznym samobójstwem" mordowanie swego elektoratu,
                                                    to
                                                    > dlaczego miało by nim niby być wprowadzenie ustawy, która umożliwia
                                                    urzędnikowi
                                                    >
                                                    > czy operatorowi kablówki zakazania ludziom uzywania magnetowidów?
                                                    Szczególnie,
                                                    > gdy i tak nikt z was w możliwość zakazania używania magnetowidów nie
                                                    wierzy...
                                                    >
                                                    > Jak dla mnie, byłby to zakaz mniej więcej tego samego typu co zakaz używania
                                                    > firewall'i. A że taki u was przygotowują, to chyba mi wierzysz?
                                                    > Czy też coś źle zrozumiałem? Ano tak - pewnie będzie można mieć firewall'a
                                                    ale
                                                    > tylko kupionego w Microsofcie. Za 449 dolców. :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > > USA jest wspaniałym krajem z niesamowitymi możliwościami. Doświadczyłam to
                                                    > na
                                                    > > własnej skórze i jestem pewna ze nigdzie nie doszła bym do tego do czego
                                                    > > doszłam w tym kraju, zaczynając jako Polka, kobieta w obcym kraju bez języ
                                                    > ka i
                                                    > > bez grosza w portwelu-i nie jestem wyjątkiem.
                                                    >
                                                    > Jesteś krową, kochanko. Wystarczy ci dać dobrego siana, a przestaniesz pytać
                                                    o
                                                    > to kto cie doi. Nie będzie cię też interesowało to, że z twojego mleka robi
                                                    się
                                                    >
                                                    > bomby, którymi przeraba się innych ludzi na dolary. Dolary, które zgarnia
                                                    ktoś,
                                                    >
                                                    > kto uważa ciebie jedynie za bezwolną jednostkę która zachowuje się dokładnie
                                                    > tak, jak on sobie to zaplanował.
                                                    > Musisz być krową, jeśli ci to nie przeszkadza.
                                                    >
                                                    > Co ci przyszło z tych "niesamowitych możliwości"? Przecież tam gdzie doszłaś
                                                    > nie masz ani dzieci, ani faceta, ani nawet prawdziwych przyjaciół?
                                                    > A jakie masz rozrywki? Każdego dnia pijesz piwo, gadasz na tym forum i
                                                    > oszukujesz sama siebie? No dobra, ale w końcu kiedyś przecież umrzesz - nie
                                                    > będzie ci wtedy szkoda swojego zmarnowanego życia? I forsy, którą zostawiasz
                                                    na
                                                    >
                                                    > tym swiecie.
                                                    > Jakie masz ambicje, poza maksymalizowaniem swojej konsumpcji?

                                                    Tak Bimi siedze sama pije piwo, bez przyjaciol, bez faceta (dzieki Bogu), bez
                                                    rodziny bez zadnego zainteresowania i bez ambicji.

                                                    Z kretynem jednak nie warto powaznie rozmawiac. Chcesz byc blaznem to blaznem
                                                    na zawsze bedziesz.
                                                  • bimi Re: Nic, zero! 15.05.03, 17:46
                                                    kochanka napisała:

                                                    > Tak Bimi siedze sama pije piwo, bez przyjaciol, bez faceta (dzieki Bogu), bez
                                                    > rodziny bez zadnego zainteresowania i bez ambicji.
                                                    >
                                                    > Z kretynem jednak nie warto powaznie rozmawiac. Chcesz byc blaznem to blaznem
                                                    > na zawsze bedziesz.

                                                    No dobra - masz zajebiście, wszyscy cię kochają i zazdroszczę ci wszystkich
                                                    tych przyjaciół. Nie tylko z tego forum...
                                                    Teraz lepiej?

                                                    Ale i tak uważam, że jesteś prosta.
          • v.c Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 13:42
            bimi napisał:

            > v.c napisał:
            >
            > > > Jezeli piszesz, pisz poprawnie, czyzbys do amerykanskiej szkoly chodz
            > il??
            > >
            > > Chodzilem.
            > > W Polsce skonczylem tylko 3 klase szkoly podstawowej reszta wyksztalcenie
            > w
            > > USA gdzie juz od wielu lat mieszkam.
            >
            > To by wyjaśniało, dlaczego zachowujesz się jak 10-latek. Po prostu, jedynie
            > przez 3 klasy byłeś, jako tako, uczony - później przeniosłeś się do szkoły
            > gdzie nie uczą myśleć, lecz słuchać. I wierzyć w to, co mówią w telewizji.

            Bimi jesli ty jestes wynikiem/przykladem polskiego wyksztalcenia to tylko
            padam na kolana i Bogu dziekuje ze tylko 3 klasy w polskiej szkole skonczylem.
            Ty jednak jestes wyjatkiem ktorego glupota nie wynika z braku wyksztalcenia i
            dzieki Bogu nie przedstawiasz poziomu polskiej oswiaty.
            • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 14:44
              v.c napisał:

              > Bimi jesli ty jestes wynikiem/przykladem polskiego wyksztalcenia to tylko
              > padam na kolana i Bogu dziekuje ze tylko 3 klasy w polskiej szkole skonczylem.
              > Ty jednak jestes wyjatkiem ktorego glupota nie wynika z braku wyksztalcenia i
              > dzieki Bogu nie przedstawiasz poziomu polskiej oswiaty.

              Nie rozumiem. A jakie niby mam braki?
              Czego nie wiem, choć powinienem?
              • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 15:57
                bimi napisał:

                > Nie rozumiem. A jakie niby mam braki?

                Intelektualne.

                > Czego nie wiem, choć powinienem?

                Może prościej będzie wymienić to, co wiesz:
                1. Zamachu na WTC dokonał samotny laser (pewnie ten o 15:10 do Yumy).
                2. W USA nagrywają i słuchają wszystkie rozmowy telefoniczne. Dzięki temu nikt
                nie ma podstaw do kwestionowania wysokości rachunków telefonicznych.
                3. Jesteś liberałem, który twierdzi, że najlepszy ustrojem jest socjalizm,
                który panuje w USA i we Francji, choć w USA jest wyzysk.
                4. Zabicie człowieka jest złe tylko wtedy, kiedy to robi USA (lub prezydent
                Kwaśniewski), a jest dobre, kiedy tego dokonuje Hussein.

                I to by było wszystko, co wiesz.
                • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 16:31
                  mr_watchman napisał:

                  > > Czego nie wiem, choć powinienem?
                  >
                  > Może prościej będzie wymienić to, co wiesz:
                  > 1. Zamachu na WTC dokonał samotny laser (pewnie ten o 15:10 do Yumy).

                  Żałosne :)
                  Nie stac cię na nic więcej?


                  > 2. W USA nagrywają i słuchają wszystkie rozmowy telefoniczne.

                  Niezłym musisz być kretynem, jeśli ciągle w to nie wierzysz. :)


                  > 3. Jesteś liberałem, który twierdzi, że najlepszy ustrojem jest socjalizm,
                  > który panuje w USA i we Francji, choć w USA jest wyzysk.

                  Ciekawe rozumowanie. :)
                  Próbuj jednak dalej - jak już trafisz w coś, z czym się zgadzam to dam ci znac.


                  > 4. Zabicie człowieka jest złe tylko wtedy, kiedy to robi USA (lub prezydent
                  > Kwaśniewski), a jest dobre, kiedy tego dokonuje Hussein.

                  Jeszcze bardziej żałosne, niż to pierwsze


                  > I to by było wszystko, co wiesz.

                  Zapomniałeś o tym, że wiem, iż jesteś syjonistycznym ścierwem.
                  • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 07.05.03, 09:37
                    bimi napisał:

                    > > mr_watchman napisał:
                    > > Może prościej będzie wymienić to, co wiesz:
                    > > 1. Zamachu na WTC dokonał samotny laser (pewnie ten o 15:10 do Yumy).
                    >
                    > Żałosne :)
                    > Nie stac cię na nic więcej?
                    >
                    > > 2. W USA nagrywają i słuchają wszystkie rozmowy telefoniczne.
                    >
                    > Niezłym musisz być kretynem, jeśli ciągle w to nie wierzysz. :)
                    >
                    > > 3. Jesteś liberałem, który twierdzi, że najlepszy ustrojem jest socjalizm,
                    > > który panuje w USA i we Francji, choć w USA jest wyzysk.
                    >
                    > Ciekawe rozumowanie. :)
                    > Próbuj jednak dalej - jak już trafisz w coś, z czym się zgadzam to dam ci
                    > znac.
                    >
                    > > 4. Zabicie człowieka jest złe tylko wtedy, kiedy to robi USA (lub
                    > > prezydent Kwaśniewski), a jest dobre, kiedy tego dokonuje Hussein.
                    >
                    > Jeszcze bardziej żałosne, niż to pierwsze
                    > Zapomniałeś o tym, że wiem, iż jesteś syjonistycznym ścierwem.

                    O co ci chodzi, odmóżdżony prymitywie? Przecież wszystkie cztery punkty to są
                    TWOJE mądrości, TWOJE twierdzenia. To, że są głupie, widać na pierwszy rzut
                    oka, ale nie miej do mnie o to pretensji. Urodziłeś się głupi - wiń za to
                    rodziców.
                    • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 09.05.03, 12:27
                      mr_watchman napisał:

                      > O co ci chodzi, odmóżdżony prymitywie? Przecież wszystkie cztery punkty to są
                      > TWOJE mądrości, TWOJE twierdzenia. To, że są głupie, widać na pierwszy rzut
                      > oka, ale nie miej do mnie o to pretensji. Urodziłeś się głupi - wiń za to
                      > rodziców.

                      Nie musisz sie tak wydzierać. Zapewniem cię, że fakt, iż napiszesz coś wielkimi
                      literami, choćby i 1000 razy wcale nie znaczy, że stanie się to prawdą.

                      Ale rozumiem, że zostałeś wychowany jak typowy fanatyk - módl się, a będzie ci
                      dane.
              • v.c Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 16:00
                bimi napisał:

                > v.c napisał:
                >
                > > Bimi jesli ty jestes wynikiem/przykladem polskiego wyksztalcenia to tylko
                > > padam na kolana i Bogu dziekuje ze tylko 3 klasy w polskiej szkole skonczy
                > lem.
                > > Ty jednak jestes wyjatkiem ktorego glupota nie wynika z braku wyksztalceni
                > a i
                > > dzieki Bogu nie przedstawiasz poziomu polskiej oswiaty.
                >
                > Nie rozumiem. A jakie niby mam braki?
                > Czego nie wiem, choć powinienem?


                Brakuje ci umiejetnosci samodzielnego myslenia.
                Po prostu "PAPUGUJESZ"


                • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 06.05.03, 16:33
                  v.c napisał:

                  > > Nie rozumiem. A jakie niby mam braki?
                  > > Czego nie wiem, choć powinienem?
                  >
                  > Brakuje ci umiejetnosci samodzielnego myslenia.
                  > Po prostu "PAPUGUJESZ"

                  Możesz podać przykład?
                  • Gość: Mosze pRZYKLAD? IP: 64.170.22.* 06.05.03, 19:51
                    bimi napisał:

                    > v.c napisał:
                    >
                    > > > Nie rozumiem. A jakie niby mam braki?
                    > > > Czego nie wiem, choć powinienem?
                    > >
                    > > Brakuje ci umiejetnosci samodzielnego myslenia.
                    > > Po prostu "PAPUGUJESZ"
                    >
                    > Możesz podać przykład?



                    Wystarczy jeden albo dwa twoje posty przeczytac i juz wiadomo ze sie ma do
                    czynienia z niemyslacym kretynem.

                    Przyklad:

                    > 2. W USA nagrywają i słuchają wszystkie rozmowy telefoniczne.

                    Niezłym musisz być kretynem, jeśli ciągle w to nie wierzysz. :)


                    Pytanie jest nie tylko jak tylko PO CO?
                    i
                    Dlaczego prokurator w USA musi dostawac pozwolenie podsluchiwania rozmow
                    telefonicznych jesli wszyscy sa podsuchiwani?
                    • bimi Re: pRZYKLAD? 06.05.03, 22:29
                      Gość portalu: Mosze napisał(a):

                      > Pytanie jest nie tylko jak tylko PO CO?
                      > i
                      > Dlaczego prokurator w USA musi dostawac pozwolenie podsluchiwania rozmow
                      > telefonicznych jesli wszyscy sa podsuchiwani?

                      Jak to po co?
                      Co ty kurcze stary z Księżyca spadłeś?
                      Żeby zachować pozory.
                      • frank4 Re: pRZYKLAD? 08.05.03, 15:10
                        A Ty IBMI zrób se puku w łeb, czymś ciężkim... Może to coś pomoże?
                      • frank4 Re: pRZYKLAD? 08.05.03, 15:19
                        bimi napisał:

                        > Gość portalu: Mosze napisał(a):
                        >
                        > > Pytanie jest nie tylko jak tylko PO CO?
                        > > i
                        > > Dlaczego prokurator w USA musi dostawac pozwolenie podsluchiwania rozmow
                        > > telefonicznych jesli wszyscy sa podsuchiwani?
                        >
                        > Jak to po co?
                        > Co ty kurcze stary z Księżyca spadłeś?
                        > Żeby zachować pozory.

                        Hihihihihi............ Ja nie mogę....hihi.....
                        IBMI, pozory czego? :o))))))))))))))
                        • bimi Re: pRZYKLAD? 08.05.03, 15:46
                          frank4 napisał:

                          > > Jak to po co?
                          > > Co ty kurcze stary z Księżyca spadłeś?
                          > > Żeby zachować pozory.
                          >
                          > Hihihihihi............ Ja nie mogę....hihi.....
                          > IBMI, pozory czego? :o))))))))))))))

                          W Twoim przypadku?
                          Pozory tego, że myślisz.
                          • frank4 Re: pRZYKLAD? 08.05.03, 16:12
                            bimi napisał:

                            IBMI, udajesz, że nie rozumiesz pytania, prawda? Jest proste, nie chciałem Ci
                            sprawiać trudności. Oj, bo stracę o Tobie zdanie.

                            Więc ponawiam: pozory czego? No, nie migaj się.

                            • bimi Re: pRZYKLAD? 08.05.03, 17:03
                              frank4 napisał:

                              > bimi napisał:
                              >
                              > IBMI, udajesz, że nie rozumiesz pytania, prawda? Jest proste, nie chciałem Ci
                              > sprawiać trudności. Oj, bo stracę o Tobie zdanie.
                              >
                              > Więc ponawiam: pozory czego? No, nie migaj się.

                              Jeszcze jeden amator Terorii Antyegzystencji Echelonu?
                              Że też > Ble, ble, ble - wybełkotał bimi. A wracając do pytania: uważasz, że
                              lepiej żyć
                              > w Rumunii niż w USA?

                              To zależy kim by sie było w Rumunii, a kim w USA.


                              > > Kwestie gospadarcze mają dla mnie mniejsze znaczenia, niż kwestie ludzkie.
                              > > Nie jestem żydem - pamietasz?
                              >
                              > Co ty znowu bredzisz? Nawet nie potrafisz na chwilę porzucić swoich
                              żydowskich
                              > fobii, żeby odpowiedzieć na proste pytanie: dlaczego Meksykanie emigrują do
                              > USA? Moim zdaniem uciekają z biedy do dobrobytu. A twoim zdaniem? Potrafisz
                              > udzielić odpowiedzi na to pytanie, czy nadal będzie wylewał się z ciebie
                              > żałosny bełkot?

                              Owszem; uciekają z biedy do totalitarnego dobrobytu. Zadowolony?


                              > > No łatwiej. Ale co z tego? Zajrzyj do mojej rozmowy z kochanką i przeczytaj
                              > > sobie historyjkę o krowach. Krowy zawsze wybierają lepsze pastwisko.
                              >
                              > A ty uważasz, że lepiej jest żyć tam, gdzie jest gorzej, prawda? Czyli gdybyś
                              > miał jakąś pracę, to na propozycję podwyżki odpowiedziałbyś, że wolisz
                              > obniżenie zarobków, tak?

                              Nie - ja uważam, że lepiej żyć tam, gdzie lepiej - wiadomo :)
                              Z tym, że dla mnie np. w USA jest gorzej niż w Polsce. Za to w Polsce gorzej
                              niż we Francji, czy Norwegii.
                              Słyszałeś, że w Norwegii płacą ludziom za to, że jeżdżą rowerem? :) Spoko mają.
                              Tylko trochę zimno...


                              > > Skoro mozna, to zadzwoń - przekonasz się czy mozna, kretynie!
                              > > A jak cie nie stać na bilet, to poproś kogoś na tym forum.
                              >
                              > Ale ty jesteś odmóżdżonym matołem. Rany, dlaczego twoi rodzice nie używali
                              > prezerwatyw!?
                              > Skoro nie można dzwonić z samolotu, to po co proszą o wyłączenie komórek?

                              Boże, że też można szczycić sie swoją ortografią, a równoczesnie zadawać tak
                              kretyńskie pytania?! Niepojęte! :)

                              Czy ty istniejesz naprawdę? :)
                              Bo mam wrażenie, że uczestniczę w programie edukacyjnym dla 4-latków; ty jesteś
                              jakimś płazem-maskotką i zadajesz mi różne dziecinne pytania. Ja odpowiadam, z
                              sympatii do dzieci.

                              Komórki, nawet nie zalogowane do sieci, wysyłają fale radiowe, które mogą mieć
                              niekorzystny wpływ na elektronikę samolotu. Samochodu zresztą też, o czym można
                              przeczytać w każdej instrukcji - nie czytałeś? To skąd wiesz, jak dodać nowy
                              numer do książki? Aaa, rozumiem - pan w salonie ci pokazał...

                              Poza tym nawet gdyby nie wysyłały fal radiowych, to i tak nie można używać
                              żadnych urządzeń elektronicznych, bo kazde urządzenie elektoroniczne emituje
                              pewne zakłócenia.

                              Czy naprawdę trzeba ci szczegółowo tłumaczyć co to znaczy, że komórka "nie
                              działa".
                              I dlaczego gdybyś to wiedział, to nie zadawał byś kretyńskich pytań?
                              W ogóle rozumiesz zasadę działania telefonu komórkowego?
                              Rozumiesz, ze w słuchawce nie siedzą krasnoludki? Jesteś w stanie to pojąć?!


                              > > Dlaczego bez przerwy gdybasz? Jesteś typem megalomana-marzyciela? :)
                              >
                              > Widzę, bimi, że dobrze się bawisz używając słowa, którego znaczenia nie znasz.

                              Wiesz, przez skromność, zwątpiłem i sprawdziłem w słowniku.
                              Ale miałem rację - megaloman to "człowiek dotknięty megalomanią, mający
                              przesadnie wysokie wyobrażenie o sobie; pyszałek, zarozumialec".
                              Dokładnie o to mi chodziło - tym własnie jesteś, nasz ty ortografiku. :)
                              Pozwolisz, że jak nie będę czegoś wiedział z ortografii to zwrócę się do ciebie?


                              > > Japierdzielę, że też na starość, przyszło mi się przekomarzać na forum z
                              > > żydowskimi narcyzami. Faktycznie musi mi sie już nudzić... :)
                              >
                              > Gdzie tu narcyzm? W stwierdzeniu, że jesteś bezrozumnym ćwokiem (co sam
                              > chętnie przyznajesz)?

                              Nie. Bardziej w stwierdzeniu, że ty nim nie jesteś :)
                              Co za sekta!
                              • bimi chciałem napisać... 08.05.03, 17:04
                                pozory: wolności, demokracji i prawa
                                • Gość: mosze No to wszystko wyjasnione juz jest IP: 64.170.22.* 08.05.03, 18:10
                                  bimi napisał:

                                  > pozory: wolności, demokracji i prawa

                                  Nagrywaja rozmowy telefoniczne,(wszystkie:-)), do utrzymania pozoru wolnosci,
                                  demokracji i prawa.

                                  Oczym ty Kur...wa jego mac p.....isz?
                                  • frank4 Re: No to wszystko wyjasnione juz jest 09.05.03, 10:04
                                    Gość portalu: mosze napisał(a):

                                    > bimi napisał:
                                    >
                                    > > pozory: wolności, demokracji i prawa
                                    >
                                    > Nagrywaja rozmowy telefoniczne,(wszystkie:-)), do utrzymania pozoru wolnosci,
                                    > demokracji i prawa.

                                    Fakt, pokrętna "logika" :o))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                    > Oczym ty Kur...wa jego mac p.....isz?

                                    Nie zadawaj tak skomplikowanych pytań, bo mu się styki przepalą i antenka od
                                    berecika odpadnie.
                                    Gościowi brak co najmniej paru klepek..... myślę jednak, że należy go chołubić -
                                    jest wyjątkowy :o)))))

                                    PS. IBMI, nie za dużo tych filmów w stylu "Archiwum X"? Może na
                                    uspokojenie "Muminki"?
                                  • bimi Re: No to wszystko wyjasnione juz jest 09.05.03, 12:17
                                    Gość portalu: mosze napisał(a):

                                    > bimi napisał:
                                    >
                                    > > pozory: wolności, demokracji i prawa
                                    >
                                    > Nagrywaja rozmowy telefoniczne,(wszystkie:-)), do utrzymania pozoru wolnosci,
                                    > demokracji i prawa.
                                    >
                                    > Oczym ty Kur...wa jego mac p.....isz?

                                    Dle z ciebie tłuk!
                                    Dlaczego 99% procent czasu muszę tracić na obsługe waszej głupoty?

                                    Nie pamiętasz już o co pytałeś?

                                    Wiec było tak:
                                    - Ty zapytałeś: PO CO? - Dlaczego prokurator w USA musi dostawac pozwolenie
                                    podsluchiwania rozmow telefonicznych jesli wszyscy sa podsuchiwani?
                                    - Ja odpowiedziałem, że dla zachowania pozorów.
                                    - Twój kolega spytał: jakichu pozorów?
                                    - Więc odpowiedziałem: wolności, demokracji i prawa

                                    A ty teraz wymyśliłes sobie jakiś absurdalny wniosek, zupełnie z kosmosu.
                                    Czyli: "nagrywaja rozmowy telefoniczne,(wszystkie:-)), do utrzymania pozoru
                                    wolnosci, demokracji i prawa" :)

                                    Powiedz, czy to naprawde takie skomplikowane?
                                    Może poproś kogoś, kto jest w pobliżu, aby ci wytłumaczył, bo ja już nie wiem...
                    • frank4 Re: pRZYKLAD? 08.05.03, 15:08
                      Panowie , qrka, ja błagam, przestańcie podkręcać tego idiotę, bo ja już mam
                      cały monitor w kawie, pracować nie mogę... Skończy się przepukliną,
                      litości!!!! :o)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      • mr_watchman Re: pRZYKLAD? 08.05.03, 15:56
                        frank4 napisał:

                        > Panowie , qrka, ja błagam, przestańcie podkręcać tego idiotę, bo ja już mam
                        > cały monitor w kawie, pracować nie mogę... Skończy się przepukliną,
                        > litości!!!! :o)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                        Nic z tego! Dzięki bimiemu już wkrótce nauczyciele w szkołach będą straszyć
                        uczniów: "Jak się nie będziesz uczył, to będziesz taki jak bimi".
    • Gość: Ciekawy Re: __________FAN_club_BIMI______________________ IP: 61.180.73.* 09.05.03, 02:05
      v.c napisała:

      > Niedawno szukałem postu bohatera tego wątku i znalazłem tyle jego
      > niesamowitych cytatów ze postanowiłem założyć FAN CLUB BIMI. Chyba wszyscy go
      > bardzo lubią za niesamowita naiwność która połączona z niesamowita wyobraźnia
      > zrobiła z niego bardzo niespotykanego osobnika który przy każdym spotkaniu
      > potrafi zaskoczyć nigdy nie kończącymi się niesamowitymi, zuplenie
      > nieprawdopodobnymi teoriami. (Titus mu nawet do pięt nie dorasta) Oczywiście
      > zapraszam wszystkich do cytowania BIMiego i do okazywania mu wdzięczności za
      > tak niesamowicie plodna dzialalnosc na tym forum.
      >
      > Zacznę od czegoś co napisał do mnie bardzo niedawno i co dotyczy nagrywania
      > rozmow telefonicznych i rozmow Internetowych w USA:
      >
      >
      > Bimi:
      > Słuchaj, z tego co wiem to również wszytkie rozmowy telefoniczne w Stanach sa
      > nagrywane.
      >
      >
      > -----A kto ci takie brednie naopowiadal?
      >
      >
      > Bimi:
      > :) Jest to rzecz powszechnie znana - nawet rząd USA tego nie ukrywa. Zapytaj
      >
      > Najwazniejsze jest jednak to, że przecież tych rozmów NIE MA! A powinny być,
      > bo
      > wszytkie rozmowy z komórek sa nagrywane.
      >
      >
      > -------Bimi przestan wkoncu pierdolic! Kto ci powiedzial ze wszystkie rozmowy
      > komorkowe sa nagrywane? Kto je nagrywa?
      >
      >
      >
      > BIMI:
      > Same się nagrywają. Myślisz, ze ktos tam siedzi i nagrywa? :)
      >
      > Chodzi o to, ze cały ruch telefoniczny i interentowy jest w Stanach
      > nagrywany -
      > nie wiem skąd, ale w moim środowisko jest to informacja powszechnie znana.






      Trudno sobie wyobrazić żeby dorosły człowiek był aż tak bezmyślny.















      >
      > A dlaczego niby próbuję teraz wprowadzić ustawę zakazującą szyfrowania
      > danych?
      > Własnie dlatego - bo ludzie o tym wiedzą i szyfrują... :)
      >
      >
      >
      > No widzicie, on twierdzi ze w kraju który ma 200.000.000 ludzi i
      > prawdopodobnie 3 albo cztery razy tyle telefonów, i kto wie ile komputerów,
      > ktoś ma sprzęt do nagrywania wszystkiego:-) Klasyczny BIMI no nie?




      • bimi Ciekawy? 09.05.03, 12:35
        Gość portalu: Ciekawy napisał(a):

        > Trudno sobie wyobrazić żeby dorosły człowiek był aż tak bezmyślny.

        Wiesz, wydaje mi się, ze wbrew temu co myślisz, jesteś jednak strasznie
        nieciekawy - mam wrażenie, że choćby w tym wątku, twój wniosek padł już z
        milion razy...

        Może więc wymyślisz coś ciekawego? A może coś cię ciekawi? :)
        Moze chciał np. byś się dowiedzieć czegoś na temat tego, jak użyć komórki w
        samolocie - mamy tu wybitne grono ekspertów. Na pewno chętnie ci wszytko
        wyjaśnią... :)

        Pan Watchman może wate poprowadzić program edukacyjny, gdzie w formie
        interaktywnej produkował będzie różnorodne pytania. Na przykład: po co każą
        wyłączać komórki w samolotach, skoro i tak nie działają?
        Nie sądzisz, że to dość ciekawe? Moim zdaniem o wiele ciekawsze niż moja
        bezmyślność... :)
        • mr_watchman Re: Ciekawy? 09.05.03, 13:57
          bimi napisał:

          > Wiesz, wydaje mi się, ze wbrew temu co myślisz, jesteś jednak strasznie
          > nieciekawy - mam wrażenie, że choćby w tym wątku, twój wniosek padł już z
          > milion razy...

          Boli cię prawda, bimi? To, że wszyscy uważają, że jesteś infantylny?

          > Może więc wymyślisz coś ciekawego? A może coś cię ciekawi? :)
          > Moze chciał np. byś się dowiedzieć czegoś na temat tego, jak użyć komórki w
          > samolocie - mamy tu wybitne grono ekspertów. Na pewno chętnie ci wszytko
          > wyjaśnią... :)

          Tak, bo ekspertem od niszczenia budynków laserem jest bimi.

          > Pan Watchman może wate poprowadzić program edukacyjny, gdzie w formie
          > interaktywnej produkował będzie różnorodne pytania. Na przykład: po co każą
          > wyłączać komórki w samolotach, skoro i tak nie działają?

          A ty nadal nie odpowiedziałeś na to pytanie. Czyżby okazało się za trudne dla
          takiego tytana intelektu jak ty?

          > Nie sądzisz, że to dość ciekawe? Moim zdaniem o wiele ciekawsze niż moja
          > bezmyślność... :)

          Przynajmniej już wiesz, że jesteś bezmyślny. To wielki dzień w twoim gównianym
          życiu.
    • who.cares O nagrywanych rozmowach 11.05.03, 15:55
      Bimi ma racje. Wczoraj bylem wezwany na posterunek policji poniewaz z nagranej
      mojej rozmowy z kolega wynikalo ze mam i uzywam magnetowid:-)
      Musialem publicznie go spalic i obiecac ze juz nigdy na ten temat nie bede z
      nikim rozmawiac.
      • bimi Re: O nagrywanych rozmowach 12.05.03, 10:47
        who.cares napisała:

        > Bimi ma racje. Wczoraj bylem wezwany na posterunek policji poniewaz z nagranej
        > mojej rozmowy z kolega wynikalo ze mam i uzywam magnetowid:-)
        > Musialem publicznie go spalic i obiecac ze juz nigdy na ten temat nie bede z
        > nikim rozmawiac.

        Próbujesz się ze mną zaprzyjaźnić? :)
        W każdym bądź razie, wybij to sobie z głowy.
        • mr_watchman Re: O nagrywanych rozmowach 13.05.03, 10:31
          bimi napisał:

          > Próbujesz się ze mną zaprzyjaźnić? :)
          > W każdym bądź razie, wybij to sobie z głowy.

          Ta pani robi sobie z ciebie jaja, ale ty jesteś zbyt ograniczony umysłowo, aby
          to zauważyć.
          • bimi Re: O nagrywanych rozmowach 14.05.03, 17:41
            mr_watchman napisał:

            > bimi napisał:
            >
            > > Próbujesz się ze mną zaprzyjaźnić? :)
            > > W każdym bądź razie, wybij to sobie z głowy.
            >
            > Ta pani robi sobie z ciebie jaja, ale ty jesteś zbyt ograniczony umysłowo, aby
            > to zauważyć.

            Prosił cię ktoś o komentarz? Skąd wiesz? Nigdy nie wiadomo, co takiemu świrowi
            strzeli do głowy... :)
            • mr_watchman Re: O nagrywanych rozmowach 15.05.03, 10:32
              bimi napisał:

              > Prosił cię ktoś o komentarz?

              A co - zabronisz mi?

              > Skąd wiesz?

              Bo po prostu widać, że who.cares śmieje się z ciebie. Tylko takie cudaki jak
              ty nie są w stanie tego zauważyć.

              > Nigdy nie wiadomo, co takiemu świrowi strzeli do głowy... :)

              Zgadza się - to uczucie towarzyszy mi podczas każdej rozmowy z tobą.
              • bimi Re: O nagrywanych rozmowach 15.05.03, 11:18
                mr_watchman napisał:

                > > Skąd wiesz?
                >
                > Bo po prostu widać, że who.cares śmieje się z ciebie. Tylko takie cudaki jak
                > ty nie są w stanie tego zauważyć.

                Spoko - ja śmieję się z niego, więc równowaga jest zachowana.
                • mr_watchman Re: O nagrywanych rozmowach 15.05.03, 12:09
                  bimi napisał:

                  > Spoko - ja śmieję się z niego, więc równowaga jest zachowana.

                  Tylko że ona (bo who.cares wyświetla się jako kobieta) jest normalna, a ty -
                  nie. Czego najlepszym dowodem jest to, że musiałem ci dwa razy wytłumaczyć, że
                  robi sobie z ciebie jaja, abyś ty raz zrozumiał.
                  • bimi Re: O nagrywanych rozmowach 15.05.03, 12:35
                    mr_watchman napisał:

                    > bimi napisał:
                    >
                    > > Spoko - ja śmieję się z niego, więc równowaga jest zachowana.
                    >
                    > Tylko że ona (bo who.cares wyświetla się jako kobieta) jest normalna, a ty -
                    > nie.

                    Normalna? :) Who cares?


                    > Czego najlepszym dowodem jest to, że musiałem ci dwa razy wytłumaczyć, że
                    > robi sobie z ciebie jaja, abyś ty raz zrozumiał.

                    Zgaduję, że nie masz nic wspólnego z sądami? Bo pojecie o "dowodach" masz (jak
                    zresztą i w innych dziedzinach) z deka ujemne... :)
                    • mr_watchman Re: O nagrywanych rozmowach 15.05.03, 15:01
                      bimi napisał:

                      > Normalna? :) Who cares?

                      She does. And so do I.

                      > Zgaduję, że nie masz nic wspólnego z sądami? Bo pojecie o "dowodach" masz
                      > (jak zresztą i w innych dziedzinach) z deka ujemne... :)

                      Dowodzić - znaczy wykazywać zgodność twierdzeń z rzeczywistością. A więc to,
                      że musiałem ci dwa razy wytłumaczyć, że who.cares robi sobie z ciebie jaja,
                      abyś ty raz zrozumiał, DOWODZI tego, żeś tępaczek. A contrario gdybyś nie był
                      tępy, wystarczyłoby ci raz powiedzieć. Załapałeś, ujemna inteligencjo?
                      • bimi Re: O nagrywanych rozmowach 15.05.03, 17:14
                        mr_watchman napisał:

                        > bimi napisał:
                        >
                        > > Normalna? :) Who cares?
                        >
                        > She does. And so do I.

                        OK - więc pozostańcie sobie dalej normalni. A ja dalej bede to mieć w dupie. :)


                        > > Zgaduję, że nie masz nic wspólnego z sądami? Bo pojecie o "dowodach" masz
                        > > (jak zresztą i w innych dziedzinach) z deka ujemne... :)
                        >
                        > Dowodzić - znaczy wykazywać zgodność twierdzeń z rzeczywistością. A więc to,
                        > że musiałem ci dwa razy wytłumaczyć, że who.cares robi sobie z ciebie jaja,
                        > abyś ty raz zrozumiał, DOWODZI tego, żeś tępaczek. A contrario gdybyś nie był
                        > tępy, wystarczyłoby ci raz powiedzieć. Załapałeś, ujemna inteligencjo?

                        Ale czy ty nie rozumiesz człowieku, że oba twoje "tłumaczenia" były na darmo?
                        Równie dobrze mógł byś sobie przywalić dwa razy głową w mur. Bo jedyne co
                        udowodniłeś to jakim jesteś żałosnym rozmówcą.
                        • mr_watchman Re: O nagrywanych rozmowach 16.05.03, 09:32
                          bimi napisał:

                          > OK - więc pozostańcie sobie dalej normalni. A ja dalej bede to mieć w
                          > dupie. :)

                          Typowy przykład bełkotu schizofrenika: "Okay, może wy nie słyszycie tych
                          głosów, ale ja mam to w dupie." Bimi, coraz ci bliżej do psychiatryka.

                          > Ale czy ty nie rozumiesz człowieku, że oba twoje "tłumaczenia" były na darmo?
                          > Równie dobrze mógł byś sobie przywalić dwa razy głową w mur.

                          TAK, TAK! Zgadzam się w 100%! Rozmowa z tobą to jak walenie głową w mur.
                          Jesteś tak odporny na wszelkiego rodzaju myślenie i logikę, że rzeczywiście
                          sprawiasz wrażenie, jakbyś był murem. Takim z pustaków. No i wreszcie
                          zrozumiałeś, jaki jest problem z tobą - dopiero przy trzecim-czwartym
                          podejściu zaczynasz rozumieć, co się do ciebie pisze.

                          > Bo jedyne co udowodniłeś to jakim jesteś żałosnym rozmówcą.

                          Żałosny to twoim zdaniem taki, który nie zgadza się z tobą i jeszcze ci
                          wykazuje, że bredzisz, tak? Diagnoza już się zbliża...
    • michael.angelo Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 13.05.03, 15:29
      v.c napisała:

      > Niedawno szukałem postu bohatera tego wątku i znalazłem tyle jego
      > niesamowitych cytatów ze postanowiłem założyć FAN CLUB BIMI. Chyba wszyscy
      go
      > bardzo lubią za niesamowita naiwność która połączona z niesamowita
      wyobraźnia
      > zrobiła z niego bardzo niespotykanego osobnika który przy każdym spotkaniu
      > potrafi zaskoczyć nigdy nie kończącymi się niesamowitymi, zuplenie
      > nieprawdopodobnymi teoriami. (Titus mu nawet do pięt nie dorasta) Oczywiście
      > zapraszam wszystkich do cytowania BIMiego i do okazywania mu wdzięczności za
      > tak niesamowicie plodna dzialalnosc na tym forum.
      >
      > Zacznę od czegoś co napisał do mnie bardzo niedawno i co dotyczy nagrywania
      > rozmow telefonicznych i rozmow Internetowych w USA:
      >
      >
      > Bimi:
      > Słuchaj, z tego co wiem to również wszytkie rozmowy telefoniczne w Stanach
      sa
      > nagrywane.
      >
      >
      > -----A kto ci takie brednie naopowiadal?
      >
      >
      > Bimi:
      > :) Jest to rzecz powszechnie znana - nawet rząd USA tego nie ukrywa. Zapytaj
      >
      > Najwazniejsze jest jednak to, że przecież tych rozmów NIE MA! A powinny być,
      > bo
      > wszytkie rozmowy z komórek sa nagrywane.
      >
      >
      > -------Bimi przestan wkoncu pierdolic! Kto ci powiedzial ze wszystkie
      rozmowy
      > komorkowe sa nagrywane? Kto je nagrywa?
      >
      >
      >
      > BIMI:
      > Same się nagrywają. Myślisz, ze ktos tam siedzi i nagrywa? :)
      >
      > Chodzi o to, ze cały ruch telefoniczny i interentowy jest w Stanach
      > nagrywany -
      > nie wiem skąd, ale w moim środowisko jest to informacja powszechnie znana.



      A jest w twoim srodowsku znane ze w kazdym domu w USA, pod stolem, siedzi i
      obserwuje agent FBI?

      Bimi to chyba taki "Joke"?
      Stuknij sie w glowe, ---
      • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 14.05.03, 17:39
        michael.angelo napisała:

        > v.c napisała:
        >
        > > Niedawno szukałem postu bohatera tego wątku i znalazłem tyle jego
        > > niesamowitych cytatów ze postanowiłem założyć FAN CLUB BIMI. Chyba wszyscy
        >
        > go
        > > bardzo lubią za niesamowita naiwność która połączona z niesamowita
        > wyobraźnia
        > > zrobiła z niego bardzo niespotykanego osobnika który przy każdym spotkaniu
        >
        > > potrafi zaskoczyć nigdy nie kończącymi się niesamowitymi, zuplenie
        > > nieprawdopodobnymi teoriami. (Titus mu nawet do pięt nie dorasta) Oczywiśc
        > ie
        > > zapraszam wszystkich do cytowania BIMiego i do okazywania mu wdzięczności
        > za
        > > tak niesamowicie plodna dzialalnosc na tym forum.
        > >
        > > Zacznę od czegoś co napisał do mnie bardzo niedawno i co dotyczy nagrywani
        > a
        > > rozmow telefonicznych i rozmow Internetowych w USA:
        > >
        > >
        > > Bimi:
        > > Słuchaj, z tego co wiem to również wszytkie rozmowy telefoniczne w Stanach
        >
        > sa
        > > nagrywane.
        > >
        > >
        > > -----A kto ci takie brednie naopowiadal?
        > >
        > >
        > > Bimi:
        > > :) Jest to rzecz powszechnie znana - nawet rząd USA tego nie ukrywa. Zapyt
        > aj
        > >
        > > Najwazniejsze jest jednak to, że przecież tych rozmów NIE MA! A powinny by
        > ć,
        > > bo
        > > wszytkie rozmowy z komórek sa nagrywane.
        > >
        > >
        > > -------Bimi przestan wkoncu pierdolic! Kto ci powiedzial ze wszystkie
        > rozmowy
        > > komorkowe sa nagrywane? Kto je nagrywa?
        > >
        > >
        > >
        > > BIMI:
        > > Same się nagrywają. Myślisz, ze ktos tam siedzi i nagrywa? :)
        > >
        > > Chodzi o to, ze cały ruch telefoniczny i interentowy jest w Stanach
        > > nagrywany -
        > > nie wiem skąd, ale w moim środowisko jest to informacja powszechnie znana.
        >
        >
        >
        > A jest w twoim srodowsku znane ze w kazdym domu w USA, pod stolem, siedzi i
        > obserwuje agent FBI?

        Bez pzresady. Jestem pewien, że twój dom sobie odpuszczają... :-)


        > Bimi to chyba taki "Joke"?
        > Stuknij sie w glowe, ---
        • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 15.05.03, 10:33
          bimi napisał:

          > To prawda - nagrywają wszystkie rozmowy i ruch internetowy. Jeśli w to nie
          > wierzysz to przykro mi, stary że masz tak małą wyobraźnię, że aż jesteś
          > głupi.

          Bimi - czyżbyś liczył na to, że jednak ktoś będzie próbował zrozumieć twoje
          idiotyzmy? Czyżby zatrważał cię fakt, że kolejna osoba na tym forum uważa, że
          pleciesz bzdury?
          • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 15.05.03, 11:16
            mr_watchman napisał:

            > bimi napisał:
            >
            > > To prawda - nagrywają wszystkie rozmowy i ruch internetowy. Jeśli w to nie
            > > wierzysz to przykro mi, stary że masz tak małą wyobraźnię, że aż jesteś
            > > głupi.
            >
            > Bimi - czyżbyś liczył na to, że jednak ktoś będzie próbował zrozumieć twoje
            > idiotyzmy? Czyżby zatrważał cię fakt, że kolejna osoba na tym forum uważa, że
            > pleciesz bzdury?

            Spoko. A co ta "kolejna osoba" uważa np. na temat tej strony:
            www.echelonwatch.org/


            Same bzdury, tak?

            Albo co sądzi o tym:
            www.ipsec.pl/podsluch/


            Słuchaj no panie moczmen.
            Mi naprawdę nie przeszkadza to, co ty sobie wymyslasz w swojej pustej głowie i
            czym zaśmiecasz to forum. Niemniej jednak dobrze by chyba było, abyś zauważył,
            że brednie jakie produkujesz, zdają się pozostawać w pewnym kontraście z twoim
            wykształceniem, którym tak się szczycisz w rozmowach ze mną.
            • panna_zuzanna ZOBACZ CO WYMYSLIL MARCUS CRASSUS :-))) ALE JAJA!! 15.05.03, 11:28
              marcus_crassus napisał:


              > 5)przykladem jest art 16 konwencji genewskiej - nie znam panstw
              > sygnatariuszy,ale nie podpisanie konwencji nie umozliwia niestosowania sie do
              > niej i dzialania na gruncie prawa miedzynarodowego jak barbarzynca.

              a jak jest w rzeczywistosci:

              Article 29
              1. This Convention shall come into force on the thirtieth day following the
              date of deposit of the twenty-second instrument of ratification or accession
              with the Secretary-General of the United Nations.

              2. For each State ratifying or acceding to the Convention after the deposit
              of the twenty-second instrument of ratification or accession, the Convention
              shall enter into force on the thirtieth day after deposit by such State of its
              instrument of ratification or accession. (PYTANIE, CO Z TYMI PANSTWAMI, A JEST
              ICH CALA MASA, KTORE TEJ KONWENCJI NIE PODPISALY? KIEDY W ICH PRZYPADKU WCHODZI
              ONA W ZYCIE?????? NO WLASNIE MARUSIU HAHAHAAAAAAAA)


              NIE UMOZLIWIA NIESTOSOWANIA SIE? CZYLI NIE OBOWIAZUJE DANEGO PANSTWA, ALE
              JEDNAK TO PANSTWO MUSI JE STOSOWAC, CZY JAK? DZIWNY JEST TWOJ TOK MYSLENIA...


              HAHAHAHA ALE DALES CIALA MARCUSIE..... HAHAHAHAAAAAA

              ZRESZTA FAJNIE ZE TAK UWAZASZ, BO SPORO KONWENCJI GENEWSKICH NIE ZOSTALO
              PODPISANYCH PRZEZ KOCHANE PRZEZ CIEBIE USA I IZRAEL, A TUTAJ PISZESZ, ZE TAKIE
              PANSTWA TO BARBARZYNCY...

              PA, HHAHAAAAAA
              Z.
              • bimi Re: ZOBACZ CO WYMYSLIL MARCUS CRASSUS :-))) ALE J 15.05.03, 12:01
                panna_zuzanna napisała:

                > ZRESZTA FAJNIE ZE TAK UWAZASZ, BO SPORO KONWENCJI GENEWSKICH NIE ZOSTALO
                > PODPISANYCH PRZEZ KOCHANE PRZEZ CIEBIE USA I IZRAEL, A TUTAJ PISZESZ, ZE TAKIE
                > PANSTWA TO BARBARZYNCY...

                Oni tak mają - w swojej głupocie czasem przechodzą sami siebie.
                Własnie dlatego uważam, że dyskusja z nimi jest jak prześciganie się z dziećmi
                w piaskownicy na to, kto ulepi ładniejszą babkę. Z tym, że może nawet
                łatwiejsza; bo wystarczy jedynie czekac, a jedne lub drugi wyskoczy na pewno za
                chwilę z czymś, czym skompromituje się sam.

                Oczywiście, wartośc merytoryczną ma taka "dyskusja" niewielką, ale zawsze można
                sie pośmiać.
                • mr_watchman Re: ZOBACZ CO WYMYSLIL MARCUS CRASSUS :-))) ALE J 15.05.03, 12:22
                  bimi napisał:

                  > Oni tak mają - w swojej głupocie czasem przechodzą sami siebie.

                  To zupełnie jak ty.

                  > Własnie dlatego uważam, że dyskusja z nimi jest jak prześciganie się z
                  > dziećmi w piaskownicy na to, kto ulepi ładniejszą babkę.

                  Znowu wraca temat twoich partnerów intelektualnych - dzieci z piaskownicy.
                  Przyznają się do ciebie czy nawet one uważają cię za idiotę?

                  > Z tym, że może nawet łatwiejsza; bo wystarczy jedynie czekac, a jedne lub
                  > drugi wyskoczy na pewno za chwilę z czymś, czym skompromituje się sam.
                  > Oczywiście, wartośc merytoryczną ma taka "dyskusja" niewielką, ale zawsze
                  > można sie pośmiać.

                  Przedstaw przykład "dysksuji" z twoim udziałem, która świadczyłaby o chociaż
                  śladowym występowaniu w twoim łbie mózgu, a nie kloaki.
                  • bimi moczmen... 15.05.03, 12:44
                    Jeszcze ci mało różnych wątków? Masz tam swoje - odpisuj do nich, a nie
                    wpiedzielasz się w każdą jedną rozmowę!

                    Wiem, że ci nie zabronię, ale opanuj się chociaż człowieku! Bo skaczesz po
                    całym tym wątku jak małpa - przez ciebie wątek nie mieści się już nawet na
                    trzech stronach.
                    Rozumiem, ze próbujesz zwrócić na siebie uwagę, ale weź proszę rozważ, że może
                    zaledwie sie tym osmieszasz. I nie tylko przede mną, ale również przed swoimi
                    kolegami. Bo w swym debiliźmie zaczynasz pobijac już nawet v.c. - ten
                    przynajmniej starał się nie kompromitować na kilkudziesięciu frontach
                    równoczesnie. A ty zdajesz sie nie dostrzegac żadnych garnic własnego
                    samoośmieszenia.
                    Może zrób choc sobie 1-dniową przerwę od forum? Przemyśl wszystko na łonie
                    natury - a nuż ci to pomoże...?
                    • mr_watchman Re: moczmen... 15.05.03, 14:49
                      bimi napisał:

                      > Jeszcze ci mało różnych wątków? Masz tam swoje - odpisuj do nich, a nie
                      > wpiedzielasz się w każdą jedną rozmowę!
                      > Wiem, że ci nie zabronię, ale opanuj się chociaż człowieku! Bo skaczesz po
                      > całym tym wątku jak małpa - przez ciebie wątek nie mieści się już nawet na
                      > trzech stronach.

                      Przeze mnie? Przecież to twój fan-klub. Ty jesteś przyczyną jego powstania i
                      takiego bujnego rozkwitu.

                      > Rozumiem, ze próbujesz zwrócić na siebie uwagę, ale weź proszę rozważ, że
                      > może zaledwie sie tym osmieszasz. I nie tylko przede mną, ale również przed
                      > swoimi kolegami.

                      Którzy to są ci koledzy? Czy aby nie istnieją tylko w twojej wyobraźni?
                      No, jak tam - ustaliłeś już nick choć jednej osoby, która nie uważa cię za
                      głąba?

                      > Bo w swym debiliźmie zaczynasz pobijac już nawet v.c. - ten
                      > przynajmniej starał się nie kompromitować na kilkudziesięciu frontach
                      > równoczesnie. A ty zdajesz sie nie dostrzegac żadnych garnic własnego
                      > samoośmieszenia.
                      > Może zrób choc sobie 1-dniową przerwę od forum? Przemyśl wszystko na łonie
                      > natury - a nuż ci to pomoże...?

                      Przykro mi, ale to wszystko twoja wina. Każde pytanie trzeba ci zadać co
                      najmniej ze trzy-cztery razy, abyś zrozumiał. Siłą rzeczy powoduje to
                      rozrastanie się wątku. Tak więc to twoje trudności percepcyjne odpowiadają za
                      to, że wątek jest tak duży.
                      • bimi Re: moczmen... 15.05.03, 17:38
                        mr_watchman napisał:

                        > bimi napisał:
                        >
                        > > Jeszcze ci mało różnych wątków? Masz tam swoje - odpisuj do nich, a nie
                        > > wpiedzielasz się w każdą jedną rozmowę!
                        > > Wiem, że ci nie zabronię, ale opanuj się chociaż człowieku! Bo skaczesz po
                        > > całym tym wątku jak małpa - przez ciebie wątek nie mieści się już nawet na
                        > > trzech stronach.
                        >
                        > Przeze mnie? Przecież to twój fan-klub. Ty jesteś przyczyną jego powstania i
                        > takiego bujnego rozkwitu.

                        Ja jedynie odpowiadam na pytania. To ty rozwlekasz posty do granic sensowności
                        ich czytania. I tak cie nieźle skracam, bo już by było z 500 postów.


                        > Którzy to są ci koledzy? Czy aby nie istnieją tylko w twojej wyobraźni?

                        Ci, co towarzyszą ci, m.in. w tym wątku.


                        > No, jak tam - ustaliłeś już nick choć jednej osoby, która nie uważa cię za
                        > głąba?

                        To papież ci nie wystarczy?


                        > Przykro mi, ale to wszystko twoja wina. Każde pytanie trzeba ci zadać co
                        > najmniej ze trzy-cztery razy, abyś zrozumiał. Siłą rzeczy powoduje to
                        > rozrastanie się wątku. Tak więc to twoje trudności percepcyjne odpowiadają za
                        > to, że wątek jest tak duży.

                        OK - więc przestań zadawać te swoje idiotyczne pytania. Zapewniem cię, że
                        wszyscy na tym skorzystamy.
                        • mr_watchman Re: moczmen... 16.05.03, 09:50
                          bimi napisał:

                          > Ja jedynie odpowiadam na pytania.

                          No właśnie - nie. Czasami można wyciągnąć z ciebie jakąś odpowiedź, ale sam
                          wiesz, że trzeba cię ze cztery razy o to zapytać. Gdybyś odpowiadał od razu,
                          postów byłoby mniej.

                          > To ty rozwlekasz posty do granic sensowności ich czytania. I tak cie nieźle
                          > skracam, bo już by było z 500 postów.

                          Ale jakoś czytasz, prawda? Gorzej ci idzie z pisaniem. Już pięć razy pytałem,
                          czym się zajmujesz, tj. czy pracujesz, jaką masz pracę itd. Przecież nie pytam
                          o nazwę pracodawcy i wysokość zarobków. Niestety, do dziś nie odpowiedziałeś.
                          Tak więc to twoja wina, że ten wątek jest tak gigantyczny.

                          > Ci, co towarzyszą ci, m.in. w tym wątku.

                          Ale wymień osoby z tego wątku, które się ze mnie śmieją. Albo prościej - daj
                          link, sam sobie przeczytam.

                          > To papież ci nie wystarczy?

                          Wiesz, wątpię, abyś osobiście znał papieża. Poza tym nie zamierzam zawracać mu
                          głowy takimi pierdołami, on i tak już jest zajęty. A więc zawężę krąg
                          poszukiwań - chodzi mi o osoby z tego forum.

                          > OK - więc przestań zadawać te swoje idiotyczne pytania. Zapewniem cię, że
                          > wszyscy na tym skorzystamy.

                          Jeżeli moje pytania wydają ci się głupie, to też wiń o to siebie, bo ja pytam
                          o szczegóły twoich "twierdzeń", np. które prawa fizyki masz na myśli pisząc o
                          działaniu telefonów komórkowych. A jak na razie ty produkujesz wyłącznie
                          idiotyzmy w rodzaju "facet na pustyni z 10000 USD miesięcznie".
                          • bimi Re: moczmen... 16.05.03, 10:17
                            mr_watchman napisał:

                            > Ale jakoś czytasz, prawda? Gorzej ci idzie z pisaniem. Już pięć razy pytałem,
                            > czym się zajmujesz, tj. czy pracujesz, jaką masz pracę itd. Przecież nie pytam
                            > o nazwę pracodawcy i wysokość zarobków. Niestety, do dziś nie odpowiedziałeś.
                            > Tak więc to twoja wina, że ten wątek jest tak gigantyczny.

                            To po cholerę dalej o to pytasz? Myślisz, że w końcu ci odpowiem?
                            Naiwniak :)


                            > > Ci, co towarzyszą ci, m.in. w tym wątku.
                            >
                            > Ale wymień osoby z tego wątku, które się ze mnie śmieją. Albo prościej - daj
                            > link, sam sobie przeczytam.

                            Słuchaj. Wypisujesz w tym wątki takie brednie, że nawet jak by to przeczytała
                            twoja matka, to jestem pewien, ze rwała by boki brechtając z twojej głupoty. To
                            co dopiero ci kolesie... :)


                            > > To papież ci nie wystarczy?
                            >
                            > Wiesz, wątpię, abyś osobiście znał papieża. Poza tym nie zamierzam zawracać mu
                            > głowy takimi pierdołami, on i tak już jest zajęty. A więc zawężę krąg
                            > poszukiwań - chodzi mi o osoby z tego forum.

                            Ani mi się śni. Nic nie będę zawężał. Dlaczego niby? Bo masz taki kaprys? :)
                            • mr_watchman Re: moczmen... 16.05.03, 10:35
                              bimi napisał:

                              > To po cholerę dalej o to pytasz? Myślisz, że w końcu ci odpowiem?

                              Pytam z ciekawości. Przypuszczam, że taki geniusz jak ty ma na pewno świetną
                              pracę. No, bimi - jesteś menedżerem banku, radcą prawnym czy może analitykiem
                              finansowym w funduszu inwestycyjnym?

                              > Słuchaj. Wypisujesz w tym wątki takie brednie, że nawet jak by to
                              > przeczytała twoja matka, to jestem pewien, ze rwała by boki brechtając z
                              > twojej głupoty. To co dopiero ci kolesie... :)

                              No właśnie - co z tymi kolesiami? Skoro twierdzisz, że w tym wątku są osoby,
                              które się ze mnie śmieją, to daj link do ich wypowiedzi. To takie trudne? W
                              końcu, poza nami wiele osób nie brało udziału w tej "rozmowie". No - dawaj ten
                              link. Może ci koledzy wyjaśnią mi, że masz rację?

                              > Ani mi się śni. Nic nie będę zawężał. Dlaczego niby? Bo masz taki kaprys? :)

                              To nie zawężaj, tylko podaj nick choć jednej osoby, która nie uważa, że jesteś
                              kretynem.
                              • bimi Re: moczmen... 16.05.03, 11:20
                                mr_watchman napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > To po cholerę dalej o to pytasz? Myślisz, że w końcu ci odpowiem?
                                >
                                > Pytam z ciekawości. Przypuszczam, że taki geniusz jak ty ma na pewno świetną
                                > pracę. No, bimi - jesteś menedżerem banku, radcą prawnym czy może analitykiem
                                > finansowym w funduszu inwestycyjnym?

                                Uważasz, że menadżerowie banków, radcy prawni i analitycy to złodzieje??? Bo
                                pisałeś wczesniej, że ja jestem złodziejem...
                                Coś w tym jest. :) W zasadzie to kolesie zarabiają więcej niż np. murarze, czy
                                górnicy a przecież opieprzają sie nieporównywalnie bardziej...
                                Skąd więc niby ta kasa? Jak nic ze, swego rodzaju, kradzieży :)
                                Wiesz, czasem wymyślisz coś z sensem.


                                > > Słuchaj. Wypisujesz w tym wątki takie brednie, że nawet jak by to
                                > > przeczytała twoja matka, to jestem pewien, ze rwała by boki brechtając z
                                > > twojej głupoty. To co dopiero ci kolesie... :)
                                >
                                > No właśnie - co z tymi kolesiami? Skoro twierdzisz, że w tym wątku są osoby,
                                > które się ze mnie śmieją, to daj link do ich wypowiedzi. To takie trudne? W
                                > końcu, poza nami wiele osób nie brało udziału w tej "rozmowie". No - dawaj ten
                                > link. Może ci koledzy wyjaśnią mi, że masz rację?

                                Mam ci dać link do tego, jak oni się z ciebie śmieją?
                                Wiesz, obawiam się, że nie wszystko na tym świecie da się przedstawić przy
                                pomocy linków... :)


                                > > Ani mi się śni. Nic nie będę zawężał. Dlaczego niby? Bo masz taki kaprys?
                                > :)
                                >
                                > To nie zawężaj, tylko podaj nick choć jednej osoby, która nie uważa, że jesteś
                                > kretynem.

                                Podałem. Nie tylko nick, ale i cały tytuł, wraz z numerem. :)
                                • mr_watchman Re: moczmen... 16.05.03, 12:52
                                  bimi napisał:

                                  > Uważasz, że menadżerowie banków, radcy prawni i analitycy to złodzieje??? Bo
                                  > pisałeś wczesniej, że ja jestem złodziejem...

                                  Nie, to ty się przyznajesz do złodziejstwa. Ja stwierdziłem, że masz
                                  złodziejską mentalność, a to różnica.

                                  > Coś w tym jest. :) W zasadzie to kolesie zarabiają więcej niż np. murarze,
                                  > czy górnicy a przecież opieprzają sie nieporównywalnie bardziej...
                                  > Skąd więc niby ta kasa? Jak nic ze, swego rodzaju, kradzieży :)
                                  > Wiesz, czasem wymyślisz coś z sensem.

                                  Ale ty pieprzysz. Dla ciebie praca to tylko zasuwanie łopatą? Rzeczywiście
                                  jesteś debilem.

                                  No to gdzie pracujesz? Rozumiem, że nie jako tzw. "pracownik umysłowy". Raczej
                                  też nie jako fizyczny, bo nie siedziałbyś cały dzień w Internecie. Więc pewnie
                                  w ogóle nie pracujesz, a jesteś tylko cholernym darmozjadem. Czyli pasożytem,
                                  który żeruje na innych. Dlatego pojęcia nie masz, co to znaczy zarabiać,
                                  wydawać, być potrzebnym itp. Rodzice cię utrzymują?

                                  > Mam ci dać link do tego, jak oni się z ciebie śmieją?

                                  Tak, śmiało.

                                  > Wiesz, obawiam się, że nie wszystko na tym świecie da się przedstawić przy
                                  > pomocy linków... :)

                                  Twierdziłeś, że osoby z tego wątku śmieją się ze mnie. Dlatego prosiłem o
                                  nicki tych osób. Albo linki do ich wypowiedzi. Chyba że masz osobisty kontakt
                                  z tymi osobami. A więc z powrotem - podaj ich nicki. Chciałbym po prostu
                                  wiedzieć.

                                  > Podałem. Nie tylko nick, ale i cały tytuł, wraz z numerem. :)

                                  I kogo masz na myśli? Papieża? Do reszty ci rozum odebrało? W ten idiotyzm
                                  chyba nawet ty nie wierzysz.
                                  Ale rozumiem, że nie ma na forum ma osoby, która nie uważa cię za kretyna.
                                  • bimi Re: moczmen... 16.05.03, 16:22
                                    mr_watchman napisał:

                                    > > Coś w tym jest. :) W zasadzie to kolesie zarabiają więcej niż np. murarze,
                                    > > czy górnicy a przecież opieprzają sie nieporównywalnie bardziej...
                                    > > Skąd więc niby ta kasa? Jak nic ze, swego rodzaju, kradzieży :)
                                    > > Wiesz, czasem wymyślisz coś z sensem.
                                    >
                                    > Ale ty pieprzysz. Dla ciebie praca to tylko zasuwanie łopatą? Rzeczywiście
                                    > jesteś debilem.

                                    Uczciwa praca zazwyczaj polega na produkcji.


                                    > No to gdzie pracujesz? Rozumiem, że nie jako tzw. "pracownik umysłowy". Raczej
                                    > też nie jako fizyczny, bo nie siedziałbyś cały dzień w Internecie. Więc pewnie
                                    > w ogóle nie pracujesz, a jesteś tylko cholernym darmozjadem. Czyli pasożytem,
                                    > który żeruje na innych. Dlatego pojęcia nie masz, co to znaczy zarabiać,
                                    > wydawać, być potrzebnym itp. Rodzice cię utrzymują?

                                    :) Coś ty taki ciekawy?
                                    Twoi koledzy znają mnie już dłużej i jeszcze tak nie wpierdzielali nosa do
                                    mojego mieszkania. Twierdzisz, że jesteś dobrze wychowany?
                                    No nie wiem. Moizm zdaniem raczej nie.
                                    Poza tym ciekawość, to pierwszy stopień do piekła... :)


                                    > > Wiesz, obawiam się, że nie wszystko na tym świecie da się przedstawić przy
                                    > > pomocy linków... :)
                                    >
                                    > Twierdziłeś, że osoby z tego wątku śmieją się ze mnie. Dlatego prosiłem o
                                    > nicki tych osób. Albo linki do ich wypowiedzi. Chyba że masz osobisty kontakt
                                    > z tymi osobami. A więc z powrotem - podaj ich nicki. Chciałbym po prostu
                                    > wiedzieć.

                                    Wiesz na czym polega fakt śmiania się z kogoś? Zapewniem cię, ze nie da się
                                    zostawić po tym śladu w postaci czegoś, do czego ja mógł bym ci dac linka.


                                    > > Podałem. Nie tylko nick, ale i cały tytuł, wraz z numerem. :)
                                    >
                                    > I kogo masz na myśli? Papieża? Do reszty ci rozum odebrało? W ten idiotyzm
                                    > chyba nawet ty nie wierzysz.
                                    > Ale rozumiem, że nie ma na forum ma osoby, która nie uważa cię za kretyna.

                                    Jest. Tylko ja nie wiem czy chce, żebym ją podawał. Bo niby czemu akurat ją?
                                    • mr_watchman Re: moczmen... 19.05.03, 10:50
                                      bimi napisał:

                                      > Uczciwa praca zazwyczaj polega na produkcji.

                                      Czy uważasz, że sprzedawanie jest nieuczciwe?

                                      > :) Coś ty taki ciekawy?

                                      Bo wyglądasz mi na pasożyta.

                                      > Twoi koledzy znają mnie już dłużej i jeszcze tak nie wpierdzielali nosa do
                                      > mojego mieszkania. Twierdzisz, że jesteś dobrze wychowany?
                                      > No nie wiem. Moizm zdaniem raczej nie.
                                      > Poza tym ciekawość, to pierwszy stopień do piekła... :)

                                      Tak, to bardzo ciekawe. Wybacz, że ziewnąłem. No, bimi, jak w pracy? Czym się
                                      ostatnio zajmowałeś? Opracowałeś może nową linię technologiczną do produkcji
                                      stacji bazowych dla telefonii komórkowej na Plutonie?

                                      > Wiesz na czym polega fakt śmiania się z kogoś? Zapewniem cię, ze nie da się
                                      > zostawić po tym śladu w postaci czegoś, do czego ja mógł bym ci dac linka.

                                      Sam pisałeś, że chodzi o osoby z tego wątku. Zatem słucham - skąd wiesz, że
                                      się ze mnie śmieją?

                                      > Jest. Tylko ja nie wiem czy chce, żebym ją podawał. Bo niby czemu akurat ją?

                                      Bo to jedyna osoba, która nie uważa cię za debila. Powinieneś ją na rękach
                                      nosić. Poza tym, co ci zależy - a może ten tajmeniczy ktoś przekona mnie,
                                      jakim mądrym i wartościowym człowiekiem jesteś? :)
                                      • bimi Re: moczmen... 19.05.03, 15:38
                                        mr_watchman napisał:

                                        > bimi napisał:
                                        >
                                        > > Uczciwa praca zazwyczaj polega na produkcji.
                                        >
                                        > Czy uważasz, że sprzedawanie jest nieuczciwe?

                                        To zależy czego. I skąd sie wzięło to, co się sprzedaje... :)


                                        > > :) Coś ty taki ciekawy?
                                        >
                                        > Bo wyglądasz mi na pasożyta.

                                        Pasożyta? Dla mnie kapitaliści to pasożyty. Ja żyję wyłącznie z własnej pracy.
                                        Do tego utrzymuję jeszcze mojego szefa. :)


                                        > Tak, to bardzo ciekawe. Wybacz, że ziewnąłem. No, bimi, jak w pracy? Czym się
                                        > ostatnio zajmowałeś? Opracowałeś może nową linię technologiczną do produkcji
                                        > stacji bazowych dla telefonii komórkowej na Plutonie?

                                        Niestety na codzień zajmuje się bardziej przyziemną działalnością.
                                        A to co zrobiłeś dziś pożytecznego? Wyniosłeś śmieci?


                                        > Sam pisałeś, że chodzi o osoby z tego wątku. Zatem słucham - skąd wiesz, że
                                        > się ze mnie śmieją?

                                        A skąd ty wiesz, że nie?


                                        > Bo to jedyna osoba, która nie uważa cię za debila. Powinieneś ją na rękach
                                        > nosić. Poza tym, co ci zależy - a może ten tajmeniczy ktoś przekona mnie,
                                        > jakim mądrym i wartościowym człowiekiem jesteś? :)

                                        Ja cie przekonam. Chcesz? :)
                                        • mr_watchman Re: moczmen... 19.05.03, 16:06
                                          bimi napisał:

                                          > To zależy czego. I skąd sie wzięło to, co się sprzedaje... :)

                                          Mówimy o sprzedaży legalnie dostępnych produktów. Tych uczciwie
                                          wyprodukowanych.

                                          > Pasożyta? Dla mnie kapitaliści to pasożyty. Ja żyję wyłącznie z własnej
                                          > pracy. Do tego utrzymuję jeszcze mojego szefa. :)

                                          Och, doprawdy? Żyjesz z własnej pracy? To znaczy, że jesteś przedsiębiorcą?
                                          Utrzymujesz szefa? Stworzyłeś mu stanowisko i wypłacasz pensję?

                                          > Niestety na codzień zajmuje się bardziej przyziemną działalnością.

                                          Pochwal się - cała Polska czeka.

                                          > A to co zrobiłeś dziś pożytecznego? Wyniosłeś śmieci?

                                          Och, próbujesz być złośliwy? Kiepsko ci idzie. Ale tak - zrobiłem dziś parę
                                          pożytecznych rzeczy.

                                          > A skąd ty wiesz, że nie?

                                          Tak sądzę, że nie. Ale mogę się przecież mylić. To ty stwierdziłeś, że wiesz
                                          na pewno. Więc proszę - kto to taki? Kieruje mną wyłącznie ciekawość.

                                          > Ja cie przekonam. Chcesz? :)

                                          Nie, dziękuję. Próbkę twojego "rozumu" już mam. Wolę nick tej tajemniczej
                                          osoby.
                                          • bimi Re: moczmen... 19.05.03, 17:38
                                            mr_watchman napisał:

                                            > bimi napisał:
                                            >
                                            > > To zależy czego. I skąd sie wzięło to, co się sprzedaje... :)
                                            >
                                            > Mówimy o sprzedaży legalnie dostępnych produktów. Tych uczciwie
                                            > wyprodukowanych.

                                            Czyli kto jest ich producentem?


                                            > > Pasożyta? Dla mnie kapitaliści to pasożyty. Ja żyję wyłącznie z własnej
                                            > > pracy. Do tego utrzymuję jeszcze mojego szefa. :)
                                            >
                                            > Och, doprawdy? Żyjesz z własnej pracy? To znaczy, że jesteś przedsiębiorcą?
                                            > Utrzymujesz szefa? Stworzyłeś mu stanowisko i wypłacasz pensję?

                                            Głupi jesteś.


                                            > > Niestety na codzień zajmuje się bardziej przyziemną działalnością.
                                            >
                                            > Pochwal się - cała Polska czeka.

                                            :) Wszyscy którzy znają mnie dłużej wiedzą kim jestem z zawodu. Tak, że czekasz
                                            tylko ty - nie pochlebiaj sobie.



                                            > > A to co zrobiłeś dziś pożytecznego? Wyniosłeś śmieci?
                                            >
                                            > Och, próbujesz być złośliwy? Kiepsko ci idzie. Ale tak - zrobiłem dziś parę
                                            > pożytecznych rzeczy.

                                            Oooo, parę. :) Czyli co jeszcze? Wyniosłeś śmieci i zatankowałeś samochód?


                                            > > A skąd ty wiesz, że nie?
                                            >
                                            > Tak sądzę, że nie. Ale mogę się przecież mylić. To ty stwierdziłeś, że wiesz
                                            > na pewno. Więc proszę - kto to taki? Kieruje mną wyłącznie ciekawość.

                                            Więc ty nie wiesz na pewno?
                                            Jak to możliwe? :) Czyżbyś stracił wiarę w to, że to co piszesz ma sens? I jest
                                            zaledwie żałosnym, niezamierzonym dowcipem... :)


                                            > > Ja cie przekonam. Chcesz? :)
                                            >
                                            > Nie, dziękuję. Próbkę twojego "rozumu" już mam. Wolę nick tej tajemniczej
                                            > osoby.

                                            :) Szkoda
                                            • mr_watchman Re: moczmen... 26.05.03, 15:38
                                              bimi napisał:

                                              > Czyli kto jest ich producentem?

                                              Każdy może być. Nikt ci nie broni otworzyć zakład szewski i produkować obuwie.
                                              Więc jak - jest uczciwą pracą sprzedaż np. butów czy tylko ich produkowanie
                                              zasługuje na miano uczciwości?

                                              > Głupi jesteś.

                                              Ale odpowiedz - co to znaczy, że żyjesz z własnej pracy i utrzymujesz swojego
                                              szefa?

                                              > :) Wszyscy którzy znają mnie dłużej wiedzą kim jestem z zawodu. Tak, że
                                              > czekasz tylko ty - nie pochlebiaj sobie.

                                              To skoro tyle osób to wie, to powiedz i mnie. Co ci zależy?

                                              > Oooo, parę. :) Czyli co jeszcze? Wyniosłeś śmieci i zatankowałeś samochód?

                                              Czy tobie praca kojarzy się wyłącznie z pracą fizyczną?

                                              > Więc ty nie wiesz na pewno?
                                              > Jak to możliwe? :) Czyżbyś stracił wiarę w to, że to co piszesz ma sens? I
                                              > jest zaledwie żałosnym, niezamierzonym dowcipem... :)

                                              Cały czas pytam cię o to samo - kto z tego forum śmieje się ze mnie?
                                              Twierdzisz, że jest parę takich osób, a ja jestem ciekaw kto to taki. Dowiem
                                              się wreszcie czy mam uznać, że kolejny raz wyssałeś swoją rewelację z palca?

                                              > :) Szkoda

                                              Ja także uważam, że "szkoda" to najlepsze określenie twojej działalności. Ale
                                              poznam wreszcie nick owej tajemniczej osoby, która nie uważa cię za idiotę?
                                              Tylko nie pisz, że to papież, bo to jest żałosne nawet jak na ciebie.
                                              • bimi Re: moczmen... 15.06.03, 18:54
                                                mr_watchman napisał:

                                                > bimi napisał:
                                                >
                                                > > Czyli kto jest ich producentem?
                                                >
                                                > Każdy może być. Nikt ci nie broni otworzyć zakład szewski i produkować obuwie.
                                                > Więc jak - jest uczciwą pracą sprzedaż np. butów czy tylko ich produkowanie
                                                > zasługuje na miano uczciwości?

                                                To zeleży od wielu czynników?
                                                Aby ci to jednak uprościć powiem, że jeśli producent butów zadowolony jest z
                                                tego, że nie sprzedaje ich sam, to sprzedaż jego butów jest uczciwa.
                                                Oczywiście, rozmawiając z tobą, muszę od razu dodać, że nie wchodzi w grę żadne
                                                ściemnianie szewca, ani okłamywanie go, aby był zadowolony już z mniejszego
                                                zysku.
                                                Jak to wy potraficie..


                                                > > Głupi jesteś.
                                                >
                                                > Ale odpowiedz - co to znaczy, że żyjesz z własnej pracy i utrzymujesz swojego
                                                > szefa?

                                                On mi mówi, co mam robić, ja to robię, on to sprzedaje i płaci mi tyle, ile się
                                                umówiliśmy. Reszta zostaje dla niego...
                                                Jeśli zdarzy się tak, że wartośc mojej pracy, po odjęciu mojej pensji jest
                                                ujemna, to automatycznie wylatuję z roboty.
                                                Można więc śmiało powiedzieć, że szef pozwlala mi robić u siebie za to, że
                                                oddam mu "nadwyżkę" tego, co zrobię. Ta nadwyżka utrzymuje jego...

                                                Ale założę się, że tego nie zrozumiesz - tyle kilkuczłonowych zdań pod rząd;
                                                wiem z doświadczenia, że dla ciebie to bariera nie do pokonania. A znam cię już
                                                chyba dośc dobrze... :)


                                                > > Oooo, parę. :) Czyli co jeszcze? Wyniosłeś śmieci i zatankowałeś samochód?
                                                >
                                                > Czy tobie praca kojarzy się wyłącznie z pracą fizyczną?

                                                Hehe. Znaczy się wysłałeś fax i zrobiłeś trzy przelewy... :)


                                                > Ja także uważam, że "szkoda" to najlepsze określenie twojej działalności. Ale
                                                > poznam wreszcie nick owej tajemniczej osoby, która nie uważa cię za idiotę?
                                                > Tylko nie pisz, że to papież, bo to jest żałosne nawet jak na ciebie.

                                                Uważasz, że papież jest żałosny?
                                                No wiesz!
            • mr_watchman Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 15.05.03, 12:19
              bimi napisał:

              > Spoko. A co ta "kolejna osoba" uważa np. na temat tej strony:
              > Same bzdury, tak?

              Bimi - jestem w stanie uwierzyć, że ktoś będzie próbował w Polsce kontrolować
              treść listów e-mail, bo ilość użytkownik internetu jest w Polsce nadal
              śladowa. Niestety, w USA trzeba by do podsłuchu zatrudnić połowę obywateli.
              Można jedynie "wyłapywać" maile z tzw. słowami-kluczami typu zamach, bomba,
              prezydent itp. Tyle że co to daje?

              > Słuchaj no panie moczmen.

              Tylko na tyle cię stać - przekręcić cudzy nick? "Stary" więcej cię nie nauczył?

              > Mi naprawdę nie przeszkadza to, co ty sobie wymyslasz w swojej pustej głowie
              > i czym zaśmiecasz to forum. Niemniej jednak dobrze by chyba było, abyś
              > zauważył, że brednie jakie produkujesz, zdają się pozostawać w pewnym
              > kontraście z twoim wykształceniem, którym tak się szczycisz w rozmowach ze
              > mną.

              1. Bardzo ładnie przepisałeś to, co do ciebie piszę. Ale już wiemy, że
              przepisywać umiesz (z błędami, ale zawsze).
              2. Co do zaśmiecania - sama twoja obecność na tym forum jest już jego
              zaśmiecaniem.
              3. Kiedy to ja się chwaliłem swoim wykształceniem? I jakie to wykształcenie ja
              mam?
              • v.c Bimi zwariowal! 15.05.03, 14:42
                mr_watchman napisał:

                > bimi napisał:
                >
                > > Spoko. A co ta "kolejna osoba" uważa np. na temat tej strony:
                > > Same bzdury, tak?
                >
                > Bimi - jestem w stanie uwierzyć, że ktoś będzie próbował w Polsce
                kontrolować
                > treść listów e-mail, bo ilość użytkownik internetu jest w Polsce nadal
                > śladowa. Niestety, w USA trzeba by do podsłuchu zatrudnić połowę obywateli.
                > Można jedynie "wyłapywać" maile z tzw. słowami-kluczami typu zamach, bomba,
                > prezydent itp. Tyle że co to daje?




                W stanach jest prawie 300.000.000 ludzi
                powiedzmy ze przecietnie rodzina sklada sie z 4 osob.
                z tego wynika ze jest 75.000.000 rodzin.
                Zaluzmy ze kazda rodzina ma przecietnie 3 telefony-(w domu i komurki-moja
                rodzina ma 4)
                czyli w USA jest okolo 225.000.000 telefonow.
                Niech kazdy telefon zadzwoni tylko raz na dzien. Z tego wynika ze w kazda
                jedna minute odbywa sie przynajmniej 150.000 rozmow. Niech kazda rozmowa trwa
                tylko 5 minut. Z tego wynika ze ktos w 24 godziny musi nagrac 1.125.000.000
                minut albo 18.750.000 godzin rozmowy:-) JAK I PO CO???
                Samo nagranie tylu godzin romow jest tylko jednym problemem. Drugim i chyba
                trudniejszym do rozwiazania jest to ze kazda rozmowa musi bytc nagrana
                oddzielnie. Ile oddzielnie pracujacych aparatow podsluchujacych ta rozmowy
                musial bys miec? W szczyczycie dnia takich rozmow moze byc 10 razy wiecej
                czyli +- 1.500.000 na minute:-)

                Dodaj jeszce do tego Internet:-)
                Co za PACAN!






                >
                > > Słuchaj no panie moczmen.
                >
                > Tylko na tyle cię stać - przekręcić cudzy nick? "Stary" więcej cię nie
                nauczył?
                >
                > > Mi naprawdę nie przeszkadza to, co ty sobie wymyslasz w swojej pustej głow
                > ie
                > > i czym zaśmiecasz to forum. Niemniej jednak dobrze by chyba było, abyś
                > > zauważył, że brednie jakie produkujesz, zdają się pozostawać w pewnym
                > > kontraście z twoim wykształceniem, którym tak się szczycisz w rozmowach ze
                > > mną.
                >
                > 1. Bardzo ładnie przepisałeś to, co do ciebie piszę. Ale już wiemy, że
                > przepisywać umiesz (z błędami, ale zawsze).
                > 2. Co do zaśmiecania - sama twoja obecność na tym forum jest już jego
                > zaśmiecaniem.
                > 3. Kiedy to ja się chwaliłem swoim wykształceniem? I jakie to wykształcenie
                ja
                > mam?
                • mr_watchman Re: Bimi zwariowal! 15.05.03, 14:56
                  v.c napisał:

                  > W stanach jest prawie 300.000.000 ludzi
                  > powiedzmy ze przecietnie rodzina sklada sie z 4 osob.
                  > z tego wynika ze jest 75.000.000 rodzin.
                  > Zaluzmy ze kazda rodzina ma przecietnie 3 telefony-(w domu i komurki-moja
                  > rodzina ma 4)
                  > czyli w USA jest okolo 225.000.000 telefonow.
                  > Niech kazdy telefon zadzwoni tylko raz na dzien. Z tego wynika ze w kazda
                  > jedna minute odbywa sie przynajmniej 150.000 rozmow. Niech kazda rozmowa
                  > trwa tylko 5 minut. Z tego wynika ze ktos w 24 godziny musi nagrac
                  > 1.125.000.000 minut albo 18.750.000 godzin rozmowy:-) JAK I PO CO???
                  > Samo nagranie tylu godzin romow jest tylko jednym problemem. Drugim i chyba
                  > trudniejszym do rozwiazania jest to ze kazda rozmowa musi bytc nagrana
                  > oddzielnie. Ile oddzielnie pracujacych aparatow podsluchujacych ta rozmowy
                  > musial bys miec? W szczyczycie dnia takich rozmow moze byc 10 razy wiecej
                  > czyli +- 1.500.000 na minute:-)
                  > Dodaj jeszce do tego Internet:-)
                  > Co za PACAN!

                  Poczekaj trochę, a bimi zaraz ci wykaże, że to wszystko jest możliwe. Przecież
                  rozmowy nagrywają się same. Nieważne na czym - to już nie jest bimiego
                  problem. A kto ich słucha? Nie wiesz? Żydzi. Świat bimiego zaludniają Żydzi,
                  imperialiści i wszyscy, którzy wiedzą o spisku i nagrywaniu rozmów (a wiedzą
                  ponoć wszyscy, tylko o tym nie mówią). Nie próbuj szukać w tym logiki.
                  • v.c Re: Bimi zwariowal! 15.05.03, 15:06
                    mr_watchman napisał:

                    > v.c napisał:
                    >
                    > > W stanach jest prawie 300.000.000 ludzi
                    > > powiedzmy ze przecietnie rodzina sklada sie z 4 osob.
                    > > z tego wynika ze jest 75.000.000 rodzin.
                    > > Zaluzmy ze kazda rodzina ma przecietnie 3 telefony-(w domu i komurki-moja
                    > > rodzina ma 4)
                    > > czyli w USA jest okolo 225.000.000 telefonow.
                    > > Niech kazdy telefon zadzwoni tylko raz na dzien. Z tego wynika ze w kazda
                    > > jedna minute odbywa sie przynajmniej 150.000 rozmow. Niech kazda rozmowa
                    > > trwa tylko 5 minut. Z tego wynika ze ktos w 24 godziny musi nagrac
                    > > 1.125.000.000 minut albo 18.750.000 godzin rozmowy:-) JAK I PO CO???
                    > > Samo nagranie tylu godzin romow jest tylko jednym problemem. Drugim i chyb
                    > a
                    > > trudniejszym do rozwiazania jest to ze kazda rozmowa musi bytc nagrana
                    > > oddzielnie. Ile oddzielnie pracujacych aparatow podsluchujacych ta rozmowy
                    >
                    > > musial bys miec? W szczyczycie dnia takich rozmow moze byc 10 razy wiecej
                    >
                    > > czyli +- 1.500.000 na minute:-)
                    > > Dodaj jeszce do tego Internet:-)
                    > > Co za PACAN!
                    >
                    > Poczekaj trochę, a bimi zaraz ci wykaże, że to wszystko jest możliwe.
                    Przecież
                    > rozmowy nagrywają się same. Nieważne na czym - to już nie jest bimiego
                    > problem. A kto ich słucha? Nie wiesz? Żydzi. Świat bimiego zaludniają Żydzi,
                    > imperialiści i wszyscy, którzy wiedzą o spisku i nagrywaniu rozmów (a wiedzą
                    > ponoć wszyscy, tylko o tym nie mówią). Nie próbuj szukać w tym logiki.


                    On juz mi to raz wytlumaczyl. Wywnioskowal ze wystarczy zmienic CD co minute i
                    juz masz wszystko nagrane. Oczywiscie, zakonczyl, rozmowy sa nagrywane na
                    specjalnych tasmach. Nie powiedzial w jaki sposob one sa specjalne i jak
                    nagrywac indywidualne rozmowy.

                    Jeszcze jedno. Nie kupuj akcji zadnej firmy produkujacej magnetowidy bo wedlug
                    Bimi one sa juz w stanach zakazane. Tak zreszta jak Fire wall:-)



                • bimi Re: Bimi zwariowal! 15.05.03, 17:43
                  v.c napisał:

                  > W stanach jest prawie 300.000.000 ludzi
                  > powiedzmy ze przecietnie rodzina sklada sie z 4 osob.
                  > z tego wynika ze jest 75.000.000 rodzin.
                  > Zaluzmy ze kazda rodzina ma przecietnie 3 telefony-(w domu i komurki-moja
                  > rodzina ma 4)
                  > czyli w USA jest okolo 225.000.000 telefonow.
                  > Niech kazdy telefon zadzwoni tylko raz na dzien. Z tego wynika ze w kazda
                  > jedna minute odbywa sie przynajmniej 150.000 rozmow. Niech kazda rozmowa trwa
                  > tylko 5 minut. Z tego wynika ze ktos w 24 godziny musi nagrac 1.125.000.000
                  > minut albo 18.750.000 godzin rozmowy:-) JAK I PO CO???
                  > Samo nagranie tylu godzin romow jest tylko jednym problemem. Drugim i chyba
                  > trudniejszym do rozwiazania jest to ze kazda rozmowa musi bytc nagrana
                  > oddzielnie. Ile oddzielnie pracujacych aparatow podsluchujacych ta rozmowy
                  > musial bys miec? W szczyczycie dnia takich rozmow moze byc 10 razy wiecej
                  > czyli +- 1.500.000 na minute:-)
                  >
                  > Dodaj jeszce do tego Internet:-)
                  > Co za PACAN!

                  O - widzę, że próbujesz sie odkuć w sposón naukowy :)

                  Spoko - licz dalej. Może się czegoś nauczysz.

                  Pamietaj tylko o tym, że jesli każda rodzina miała by milion telefonów, to nie
                  znaczyło by, że rozmów będzie jeszcze więcej. Bo niby skąd, skoro każdy
                  domownik rozmawiać może równoczesnie tylko przez jednen telefon. Czy więc ma
                  dwa, czy milion - nie ma to praktycznie żadnego znaczenia.

                  Ech, matematycy :)
                  • mr_watchman Re: Bimi zwariowal! 16.05.03, 09:38
                    bimi napisał:

                    > Pamietaj tylko o tym, że jesli każda rodzina miała by milion telefonów, to
                    > nie znaczyło by, że rozmów będzie jeszcze więcej. Bo niby skąd, skoro każdy
                    > domownik rozmawiać może równoczesnie tylko przez jednen telefon. Czy więc ma
                    > dwa, czy milion - nie ma to praktycznie żadnego znaczenia.

                    Bimi, jeżeli tylko jedna piąta Amerykanów rozmawia przez telefon tylko raz
                    dziennie po pięć minut, to jakby nie liczyć wychodzi z tego 2,3 mln godzin
                    rozmów dziennie. Kto tego słucha? Chyba pozostałe cztery piąte obywateli USA.
                    Nadal uważasz, że ma sens to, co piszesz?
                    • bimi Re: Bimi zwariowal! 16.05.03, 10:11
                      mr_watchman napisał:

                      > Bimi, jeżeli tylko jedna piąta Amerykanów rozmawia przez telefon tylko raz
                      > dziennie po pięć minut, to jakby nie liczyć wychodzi z tego 2,3 mln godzin
                      > rozmów dziennie. Kto tego słucha? Chyba pozostałe cztery piąte obywateli USA.
                      > Nadal uważasz, że ma sens to, co piszesz?

                      A kto powiedział, że ktoś tego słucha? Ja jedynie napisałem że sie to nagrywa i
                      że zawsze można do tego wrócić.
                      • mr_watchman Re: Bimi zwariowal! 16.05.03, 10:28
                        bimi napisał:

                        > A kto powiedział, że ktoś tego słucha? Ja jedynie napisałem że sie to
                        > nagrywa i że zawsze można do tego wrócić.

                        Kto powiedział? Ty. Przecież cały czas trąbisz o podsłuchiwaniu rozmów. A jak
                        sobie wyobrażasz podsłuchiwanie bez słuchania?
                        Zawsze - to znaczy kiedy? I powiedz mi, jakie są kryteria wyboru, że spośród
                        owych 2,3 mln godzin rozmów wybiera się określone dziesięć minut. Skoro nikt
                        tego nie słucha, to skąd wiadomo, która rozmowa ma istotne znaczenie?
                        • bimi Re: Bimi zwariowal! 16.05.03, 11:26
                          mr_watchman napisał:

                          > bimi napisał:
                          >
                          > > A kto powiedział, że ktoś tego słucha? Ja jedynie napisałem że sie to
                          > > nagrywa i że zawsze można do tego wrócić.
                          >
                          > Kto powiedział? Ty. Przecież cały czas trąbisz o podsłuchiwaniu rozmów. A jak
                          > sobie wyobrażasz podsłuchiwanie bez słuchania?

                          He. Słuszna uwaga. "Podsłuchiwanie" to nie jest właściwe słowo. Chodziło mi
                          oczywiście o rejestrowanie i archiwizację.
                          Ale, z tego co wiem, mają już specjalne systemy które wychwytują niektóre
                          wyrazy czy sentencje i potrafią zasygnaliwać taką "podejrzaną" rozmowę, czy
                          emaila. Znaczy sie nie wiem jak im się to sprawdza w praktyce, ale czytałem, że
                          wywalają olbrzymie pieniądze na doskonalenie tych systemów. Więc pewnie
                          nienajgorzej...
                          Ale to tak a'propos - nie chce mi się szukac żadnych linków. Jak nie chcesz to
                          nie wierz - jak pisałem wczesniej, mam to w dupie.


                          > Zawsze - to znaczy kiedy? I powiedz mi, jakie są kryteria wyboru, że spośród
                          > owych 2,3 mln godzin rozmów wybiera się określone dziesięć minut. Skoro nikt
                          > tego nie słucha, to skąd wiadomo, która rozmowa ma istotne znaczenie?

                          Nagrywa się wszystkie. A wybiera sie tylko te, do których później chce się
                          zajrzeć. Tak trudno to sobie wyobrazić?
                          • mr_watchman Re: Bimi zwariowal! 16.05.03, 12:36
                            bimi napisał:

                            > He. Słuszna uwaga. "Podsłuchiwanie" to nie jest właściwe słowo. Chodziło mi
                            > oczywiście o rejestrowanie i archiwizację.

                            I nie dostrzegłeś tej subtelnej różnicy semantycznej pomiędzy słuchaniem a
                            archiwizowaniem?

                            > Ale, z tego co wiem, mają już specjalne systemy które wychwytują niektóre
                            > wyrazy czy sentencje i potrafią zasygnaliwać taką "podejrzaną" rozmowę, czy
                            > emaila. Znaczy sie nie wiem jak im się to sprawdza w praktyce, ale czytałem,
                            > że wywalają olbrzymie pieniądze na doskonalenie tych systemów. Więc pewnie
                            > nienajgorzej...

                            I czym się charakteryzuje owa "podejrzana" rozmowa? Dwóch facetów rozmawia o
                            bombie, tak?

                            > Ale to tak a'propos - nie chce mi się szukac żadnych linków. Jak nie chcesz
                            > to nie wierz - jak pisałem wczesniej, mam to w dupie.

                            A kto cię prosi o jakiś link w tej sprawie?

                            > Nagrywa się wszystkie. A wybiera sie tylko te, do których później chce się
                            > zajrzeć. Tak trudno to sobie wyobrazić?

                            Przecież to właśnie napisałem. Ty znowu nie załapałeś? Moje pytanie brzmiało:
                            jak wybrać istotne 10 minut rozmów z 2,3 mln godzin bez znajomości ich treści?
                            Ich, czyli tych 2,3 mln - piszę to na wypadek, gdybyś znowu nie zrozumiał.
                            • bimi Re: Bimi zwariowal! 16.05.03, 16:00
                              mr_watchman napisał:

                              > bimi napisał:
                              >
                              > > He. Słuszna uwaga. "Podsłuchiwanie" to nie jest właściwe słowo. Chodziło m
                              > > i oczywiście o rejestrowanie i archiwizację.
                              >
                              > I nie dostrzegłeś tej subtelnej różnicy semantycznej pomiędzy słuchaniem a
                              > archiwizowaniem?

                              Nie wiem czy nie dostrzegłem. Daj mi cyctat w którym piszę, że słuchają, to ci
                              odpowiem. Z tego co się orientuje, od początku pisałem o tym, ze nagrywają.
                              Nie moja wina, że jesteś głąbem i wywnioskowałes sobie co ci było wygodniej.


                              > I czym się charakteryzuje owa "podejrzana" rozmowa? Dwóch facetów rozmawia o
                              > bombie, tak?

                              Nie wiem. Pewnie chodzi o jakieś podejrzane wyrazy. Ale jeśli zainwestowali w
                              system odpowiednio dużo, to może nawet wyłapywać całe zdania. Bo wiadomo, jak
                              się ustawi filtr na "bomba", to nie starczy amerykanów, zbey przesłuchać i
                              zanalizować 10% z tego, co on złapie.
                              Tzn. dla kogo wiadomo, dla tego wiadomo - ty na pewno się z tym nie zgodzisz. :)



                              > A kto cię prosi o jakiś link w tej sprawie?

                              Własnie nikt. Bo zastrzegłem, że go nie dam.


                              > > Nagrywa się wszystkie. A wybiera sie tylko te, do których później chce się
                              >
                              > > zajrzeć. Tak trudno to sobie wyobrazić?
                              >
                              > Przecież to właśnie napisałem. Ty znowu nie załapałeś? Moje pytanie brzmiało:
                              > jak wybrać istotne 10 minut rozmów z 2,3 mln godzin bez znajomości ich treści?
                              > Ich, czyli tych 2,3 mln - piszę to na wypadek, gdybyś znowu nie zrozumiał.

                              Aleś ty głupi! :)
                              Łapiesz kolesia podejrzanego o przestepstwo. Mmasz nagrane wszystkie rozmowy z
                              jego telefonu. Jakie jest więc problem wszytkie je sobie teraz przesłuchać?
                              Włącznie z tymi, które wykonywał np. 2 lata temu...
                              Albo nawet nie, że łapiesz, tylko np. chcesz złapać. Lub sprawdzić czy ten ktoś
                              jest czysty. Bo np. pracujesz w CIA, a ten kolo ci akurat podpadł i szukasz na
                              niego haka...

                              Pytasz sie mnie jak znaleźć rozmowy z telefonu tego kolesia? Zapewniem cię, że
                              są one ładnie ponumerowane - średnio wprawnej pani odszukanie odpowiedniej
                              taśmy z tego i tego miasta, tego dnia i tej godziny zajmie kilka minut.
                              Gdzie więc widzisz problem?
                              • mr_watchman Re: Bimi zwariowal! 19.05.03, 11:05
                                bimi napisał:

                                > Nie wiem czy nie dostrzegłem. Daj mi cyctat w którym piszę, że słuchają, to
                                > ci odpowiem. Z tego co się orientuje, od początku pisałem o tym, ze
                                > nagrywają. Nie moja wina, że jesteś głąbem i wywnioskowałes sobie co ci było
                                > wygodniej.

                                Bimi, to skoro - jak twierdzisz - te rozmowy są TYLKO nagrywane, to o co
                                podnosisz cały ten krzyk?

                                > Nie wiem. Pewnie chodzi o jakieś podejrzane wyrazy. Ale jeśli zainwestowali
                                > w system odpowiednio dużo, to może nawet wyłapywać całe zdania. Bo wiadomo,
                                > jak się ustawi filtr na "bomba", to nie starczy amerykanów, zbey przesłuchać
                                > i zanalizować 10% z tego, co on złapie.
                                > Tzn. dla kogo wiadomo, dla tego wiadomo - ty na pewno się z tym nie
                                > zgodzisz. :)

                                Zgadzam się, że to, o czym mówisz, to idiotyzm. Terroryści mogą w rozmowie
                                udawać braci, z których jeden opowiada drugiemu, jak się czuje babcia przed
                                operacją, mając naprawdę na myśli zamach. Jaki filtr wykryje ci taką rozmowę
                                jako podejrzaną? To rusz łbem - masz dziennie 2,3 mln godzin rozmów, w
                                większości o dupie Maryni, a ty chcesz bez słuchania odgadnąć, kto jest
                                terrorystą. Naprawdę, wydaj trochę pieniędzy (weź od rodziców) na lekarza,
                                najlepiej - takiego od głowy.

                                > Własnie nikt. Bo zastrzegłem, że go nie dam.

                                No i kogo to obchodzi?

                                > > > Nagrywa się wszystkie. A wybiera sie tylko te, do których później chc
                                > e się
                                > >
                                > > > zajrzeć. Tak trudno to sobie wyobrazić?
                                > >
                                > > Przecież to właśnie napisałem. Ty znowu nie załapałeś? Moje pytanie brzmia
                                > ło:
                                > > jak wybrać istotne 10 minut rozmów z 2,3 mln godzin bez znajomości ich tre
                                > ści?
                                > > Ich, czyli tych 2,3 mln - piszę to na wypadek, gdybyś znowu nie zrozumiał.
                                >
                                > Aleś ty głupi! :)
                                > Łapiesz kolesia podejrzanego o przestepstwo. Mmasz nagrane wszystkie rozmowy
                                > z jego telefonu. Jakie jest więc problem wszytkie je sobie teraz
                                > przesłuchać?
                                > Włącznie z tymi, które wykonywał np. 2 lata temu...
                                > Albo nawet nie, że łapiesz, tylko np. chcesz złapać. Lub sprawdzić czy ten
                                > ktoś jest czysty. Bo np. pracujesz w CIA, a ten kolo ci akurat podpadł i
                                > szukasz na niego haka...
                                > Pytasz sie mnie jak znaleźć rozmowy z telefonu tego kolesia? Zapewniem cię,
                                > że są one ładnie ponumerowane - średnio wprawnej pani odszukanie
                                > odpowiedniej taśmy z tego i tego miasta, tego dnia i tej godziny zajmie
                                > kilka minut. Gdzie więc widzisz problem?

                                To rozumiem, że rejestruje się także nie tylko treść, ale i billing rozmów
                                wychodzących i przychodzących. Przy moim założeniu, że 1/5 Amerykanów rozmawia
                                tylko raz dziennie po pięć minut daje to 27,5 rozmów dziennie. Dołóż do tego
                                archiwizację. Tę listę się drukuje czy co miesiąc kupują nowy twardy dysk o
                                pojemności 10 GB? A jakie taśmy masz na myśli?
                                Bimi, przy moich ostrożnych szacunkach wychodzi z tego rocznie: 10037,5 mln
                                rozmów i 839,5 mln godzin. To chyba ze dwie panie zatrudniają do
                                przeszukiwania tych danych, nie? Jedna na pewno by sobie poradziła, ale może
                                mieć katar i ktoś będzie musiał jej pomóc.
                                • bimi Re: Bimi zwariowal! 19.05.03, 14:40
                                  mr_watchman napisał:

                                  > Bimi, to skoro - jak twierdzisz - te rozmowy są TYLKO nagrywane, to o co
                                  > podnosisz cały ten krzyk?

                                  Czyli co? Zdecyduj się: wierzysz w końcu, że są nagrywane?
                                  Jedyny krzyk jaki tu widzę, to wołanie o pomoc dobiegające z wnętrza twej
                                  pustej głowy. Choć to pewnie tylko echo twojej głupoty...


                                  > Zgadzam się, że to, o czym mówisz, to idiotyzm. Terroryści mogą w rozmowie
                                  > udawać braci, z których jeden opowiada drugiemu, jak się czuje babcia przed
                                  > operacją, mając naprawdę na myśli zamach. Jaki filtr wykryje ci taką rozmowę
                                  > jako podejrzaną? To rusz łbem - masz dziennie 2,3 mln godzin rozmów, w
                                  > większości o dupie Maryni, a ty chcesz bez słuchania odgadnąć, kto jest
                                  > terrorystą. Naprawdę, wydaj trochę pieniędzy (weź od rodziców) na lekarza,
                                  > najlepiej - takiego od głowy.

                                  Mnie się pytasz? Jak bym wiedział takie rzeczy, to nie gadał bym teraz z tobą,
                                  tylko sprzedwał te pomysły amerykańskim służbom specjalnym... :)


                                  > > Własnie nikt. Bo zastrzegłem, że go nie dam.
                                  >
                                  > No i kogo to obchodzi?

                                  Skoro nikogo, to po cholere pytasz?


                                  > To rozumiem, że rejestruje się także nie tylko treść, ale i billing rozmów
                                  > wychodzących i przychodzących. Przy moim założeniu, że 1/5 Amerykanów rozmawia
                                  > tylko raz dziennie po pięć minut daje to 27,5 rozmów dziennie. Dołóż do tego
                                  > archiwizację. Tę listę się drukuje czy co miesiąc kupują nowy twardy dysk o
                                  > pojemności 10 GB? A jakie taśmy masz na myśli?

                                  Widze, ze kolega nawet w billingi nie wierzy... :)
                                  Kolejny raz gratuluję intelignecji i wyczucia rzeczywistości.

                                  Billingi to pikuś - te rejestruje się już o dziesięcioleci. Nawet w Polsce.
                                  Razem z kolejnymi kwotami wystawionych rachunków. Głównie po to, żeby było
                                  wiadomo, czy płaciłeś rachunki. Nie wiem jakiego rodzaju problem tu
                                  dostrzegasz? Zbyt wiele danych? :) Cóż... Obawiam się, że jest to zbyt wiele
                                  danych, ale tylko dla twojej głowy.

                                  Weź zadzwoń do tepsy i zapytaj się ich co robią z billingami; drukują listy,
                                  czy zapisują na twardym dysku? A jeśli na tasmie to na jakiej...? :)
                                  Bo ja nie uważam abym miał właściwe kwalifikacje do edukowania osób
                                  wymagających specjalnej troski.

                                  Poza tym, zdecydyj się w końcu. Wierzysz w to, ze nagrywają czy nie wierzysz?
                                  Bo jeśli dobrze policzyłeś, to do tych danych telefonicznych (rozmowy + wykazy)
                                  dochodzi jeszcze nieporównywalnie większa ilość danych teleinformatycznych
                                  (głównie internetu).


                                  > Bimi, przy moich ostrożnych szacunkach wychodzi z tego rocznie: 10037,5 mln
                                  > rozmów i 839,5 mln godzin. To chyba ze dwie panie zatrudniają do
                                  > przeszukiwania tych danych, nie? Jedna na pewno by sobie poradziła, ale może
                                  > mieć katar i ktoś będzie musiał jej pomóc.

                                  Tak moczmen - przynajmniej dwie. Wiesz, czasem przejawiasz symptomy logicznego
                                  myślenia.
                                  • mr_watchman Re: Bimi zwariowal! 19.05.03, 16:26
                                    bimi napisał:

                                    > Czyli co? Zdecyduj się: wierzysz w końcu, że są nagrywane?

                                    Na co się mam decydować? Powtarzam TWOJĄ opinię - że rozmowy są TYLKO
                                    nagrywane. Przecież się awanturowałeś, że wmawiam ci, jakobyś twierdził, że
                                    ktoś tych rozmów słucha. Pytam jeszcze raz - o co cały ten krzyk, skoro
                                    rozmowy są TYLKO nagrywane?

                                    > Jedyny krzyk jaki tu widzę, to wołanie o pomoc dobiegające z wnętrza twej
                                    > pustej głowy. Choć to pewnie tylko echo twojej głupoty...

                                    Jak rozumiem, ty do zagadnienia podchodzisz spokojnie. Ot, po prostu tak sobie
                                    wypisujesz dyrydmały o spisku podsłuchiwaczy vel nagrywaczy rozmów
                                    telefonicznych w USA.

                                    > Mnie się pytasz? Jak bym wiedział takie rzeczy, to nie gadał bym teraz z
                                    > tobą, tylko sprzedwał te pomysły amerykańskim służbom specjalnym... :)

                                    Taki ekspert jesteś i nie wiesz podstawowych rzeczy? Oj, coś kulawa ta cała
                                    twoja teoryjka z nagrywaniem rozmów.

                                    > Skoro nikogo, to po cholere pytasz?

                                    Równie dobrze mógłbym zapytać - po co pieprzysz o jakimś linku, o który cię
                                    nikt nie prosił? Co - pozostałe pytania były zbyt trudne i tylko tyle
                                    potrafiła twoja główka urodzić?

                                    > Widze, ze kolega nawet w billingi nie wierzy... :)
                                    > Kolejny raz gratuluję intelignecji i wyczucia rzeczywistości.
                                    > Billingi to pikuś - te rejestruje się już o dziesięcioleci. Nawet w Polsce.
                                    > Razem z kolejnymi kwotami wystawionych rachunków. Głównie po to, żeby było
                                    > wiadomo, czy płaciłeś rachunki. Nie wiem jakiego rodzaju problem tu
                                    > dostrzegasz? Zbyt wiele danych? :) Cóż... Obawiam się, że jest to zbyt wiele
                                    > danych, ale tylko dla twojej głowy.

                                    Bimi, odpowiedz na pytanie - jak i gdzie rejestruje się minimum 27,5 mln
                                    rozmów dziennie (czyli 2,3 mln godzin)?

                                    > Weź zadzwoń do tepsy i zapytaj się ich co robią z billingami; drukują listy,
                                    > czy zapisują na twardym dysku? A jeśli na tasmie to na jakiej...? :)

                                    Po co ja mam dzwonić? To są twoje debilne koncepcje, to ty uważasz, że w USA
                                    nagrywają wszystkie rozmowy. Moje pytania mają skłonić ciebie do pierwszego w
                                    życiu zastanowienia - jak TWOIM zdaniem jest możliwe nagrywanie wszystkich
                                    rozmów i potem odnajdywanie tych właściwych. Ale widzę, że myślenie znowu cię
                                    przerosło. Znowu okazało się, że jedyne, co potrafisz, to wierzyć w jakieś
                                    kretynskie teorie spiskowe. No, bimi, zastanowiłeś się chociaż raz nad
                                    techniczną stroną tych bredni, jakie rozgłaszasz?

                                    > Bo ja nie uważam abym miał właściwe kwalifikacje do edukowania osób
                                    > wymagających specjalnej troski.

                                    Zwłaszcza że to ty wymagasz edukacji. Na podstawowym poziomie.

                                    > Poza tym, zdecydyj się w końcu. Wierzysz w to, ze nagrywają czy nie wierzysz?

                                    Nie, a z którego mojego postu wynika, że tak?

                                    > Bo jeśli dobrze policzyłeś, to do tych danych telefonicznych (rozmowy +
                                    > wykazy) dochodzi jeszcze nieporównywalnie większa ilość danych
                                    > teleinformatycznych (głównie internetu).

                                    Co tym bardziej podważa twoje "rewelacje".

                                    > Tak moczmen - przynajmniej dwie. Wiesz, czasem przejawiasz symptomy
                                    > logicznego myślenia.

                                    Tzw. rzeczowy argument bimiego. A teraz opowiedz, jak i na czym nagrywa się
                                    839,5 mln godzin rozmów rocznie.

                                    PS. Niestety, w tym tygodniu nie będę mógł uczestniczyć w dalszej dyskusji.
                                    Szkoda, bo dopiero zacząłeś rozumieć niektóre pytania i byłaby szansa, że na
                                    niektóre może byś odpowiedział. Ale możesz podzielić się ze mną
                                    swoimi "mądrościami" poprzez e-mail. Umiesz wysyłać e-maile? Wystarczy kliknąć
                                    w mój nick. Tyle chyba potrafisz... Czy może znowu cię przeceniam?
                                    • bimi Re: Bimi zwariowal! 19.05.03, 18:01
                                      mr_watchman napisał:

                                      > bimi napisał:
                                      >
                                      > > Czyli co? Zdecyduj się: wierzysz w końcu, że są nagrywane?
                                      >
                                      > Na co się mam decydować? Powtarzam TWOJĄ opinię - że rozmowy są TYLKO
                                      > nagrywane. Przecież się awanturowałeś, że wmawiam ci, jakobyś twierdził, że
                                      > ktoś tych rozmów słucha. Pytam jeszcze raz - o co cały ten krzyk, skoro
                                      > rozmowy są TYLKO nagrywane?

                                      Więc po co się je, w twoim świecie, nagrywa?


                                      > > Jedyny krzyk jaki tu widzę, to wołanie o pomoc dobiegające z wnętrza twej
                                      > > pustej głowy. Choć to pewnie tylko echo twojej głupoty...
                                      >
                                      > Jak rozumiem, ty do zagadnienia podchodzisz spokojnie. Ot, po prostu tak sobie
                                      > wypisujesz dyrydmały o spisku podsłuchiwaczy vel nagrywaczy rozmów
                                      > telefonicznych w USA.

                                      Niektórzy w to nagrywanie nie wierzą. Znaczy się, jest im chyba o czym
                                      opowiadać? Czy myślisz, że wierzą, tylko rżną głupa?


                                      > > Mnie się pytasz? Jak bym wiedział takie rzeczy, to nie gadał bym teraz z
                                      > > tobą, tylko sprzedwał te pomysły amerykańskim służbom specjalnym... :)
                                      >
                                      > Taki ekspert jesteś i nie wiesz podstawowych rzeczy? Oj, coś kulawa ta cała
                                      > twoja teoryjka z nagrywaniem rozmów.

                                      Nie jestem żadnym ekspertem. Wiem tylko to, czego się dowiedziałem. Nawet nie
                                      starałem się zdobyć więcej informacji na ten temat.
                                      To mają być podstawowe rzeczy? :) Dziwny jest twój świat - nie wiesz jak działa
                                      radio, ale sposób optymalnego wyłapywania podejrzanych rozmów, przy pomocy
                                      komputera jest dla ciebie "podstawową rzeczą"... :)
                                      To może ty nam opowiasz jak sobie to wyobrażasz? I po co rząd USA wydaje na to
                                      grube miliony z kieszeni podatników? Czy w to też nie wierzysz?


                                      > > Skoro nikogo, to po cholere pytasz?
                                      >
                                      > Równie dobrze mógłbym zapytać - po co pieprzysz o jakimś linku, o który cię
                                      > nikt nie prosił? Co - pozostałe pytania były zbyt trudne i tylko tyle
                                      > potrafiła twoja główka urodzić?

                                      Nie wiem już o jakich pytaniach piszesz. Musiałem poskracać wątki, więc jesli
                                      coś cię szczególnie interesuje to zapytaj raz jeszcze.
                                      Co do linków to ostatnio znalazłem też jeden ciekawy. Z tym że na tamtejszym
                                      forum dużo takiego bydła jak wy. Ale spoko - nawet się przydajecie. Choćby do
                                      rozrywki... :)
                                      www.911pi.com


                                      > Bimi, odpowiedz na pytanie - jak i gdzie rejestruje się minimum 27,5 mln
                                      > rozmów dziennie (czyli 2,3 mln godzin)?

                                      Normalnie i wszędzie. Czy nie rozumieszm, że każda firma telekomunikacyjna
                                      zatrudnia tysiące pracowników? A nie jedną, czy dwie panie...


                                      > > Weź zadzwoń do tepsy i zapytaj się ich co robią z billingami; drukują listy
                                      > > czy zapisują na twardym dysku? A jeśli na tasmie to na jakiej...? :)
                                      >
                                      > Po co ja mam dzwonić? To są twoje debilne koncepcje, to ty uważasz, że w USA
                                      > nagrywają wszystkie rozmowy. Moje pytania mają skłonić ciebie do pierwszego w
                                      > życiu zastanowienia - jak TWOIM zdaniem jest możliwe nagrywanie wszystkich
                                      > rozmów i potem odnajdywanie tych właściwych. Ale widzę, że myślenie znowu cię
                                      > przerosło. Znowu okazało się, że jedyne, co potrafisz, to wierzyć w jakieś
                                      > kretynskie teorie spiskowe. No, bimi, zastanowiłeś się chociaż raz nad
                                      > techniczną stroną tych bredni, jakie rozgłaszasz?

                                      Jesteś przezabawny. :)
                                      Ej, to może nie płać rachunków za telefon. Tylko najpierw nadzwoń z kilkanaście
                                      baniek. Potem zobaczysz, czy przechowują billingi... :)


                                      > > Bo ja nie uważam abym miał właściwe kwalifikacje do edukowania osób
                                      > > wymagających specjalnej troski.
                                      >
                                      > Zwłaszcza że to ty wymagasz edukacji. Na podstawowym poziomie.

                                      Ale to nie ja o nią proszę bez przerwy.


                                      > > Poza tym, zdecydyj się w końcu. Wierzysz w to, ze nagrywają czy nie
                                      > > wierzysz?
                                      >
                                      > Nie, a z którego mojego postu wynika, że tak?

                                      No nie wiem... :) Przez moment odniosłem takie wrażenie.
                                      A wierzysz, że w Polsce będą nagrywać?


                                      > > Bo jeśli dobrze policzyłeś, to do tych danych telefonicznych (rozmowy +
                                      > > wykazy) dochodzi jeszcze nieporównywalnie większa ilość danych
                                      > > teleinformatycznych (głównie internetu).
                                      >
                                      > Co tym bardziej podważa twoje "rewelacje".

                                      To nie są rewelacje - to są fakty. Które czynią twoje dowody na fizyczną
                                      niemożliwość archiwizowania rozmów, wraz z billingami jeszcze bardziej
                                      śmiesznymi... :)


                                      > > Tak moczmen - przynajmniej dwie. Wiesz, czasem przejawiasz symptomy
                                      > > logicznego myślenia.
                                      >
                                      > Tzw. rzeczowy argument bimiego. A teraz opowiedz, jak i na czym nagrywa się
                                      > 839,5 mln godzin rozmów rocznie.

                                      Zapisz się może na jakiś kurs. Tylko, żeby był drogi, bo z taniego wywalą cie
                                      od razu za zadawanie debilnych pytań.
                                      Bo jak, pisałem, nie mi pisane nauczanie w szkole specjalnej.


                                      > PS. Niestety, w tym tygodniu nie będę mógł uczestniczyć w dalszej dyskusji.
                                      > Szkoda, bo dopiero zacząłeś rozumieć niektóre pytania i byłaby szansa, że na
                                      > niektóre może byś odpowiedział. Ale możesz podzielić się ze mną
                                      > swoimi "mądrościami" poprzez e-mail. Umiesz wysyłać e-maile? Wystarczy kliknąć
                                      > w mój nick. Tyle chyba potrafisz... Czy może znowu cię przeceniam?

                                      Umiem. Ale e-mail odpada. Poczekam.
                                      Narazie.
                                      • mr_watchman Re: Bimi zwariowal! 26.05.03, 15:28
                                        bimi napisał:

                                        > Więc po co się je, w twoim świecie, nagrywa?

                                        Właśnie w moim świecie ich się nie nagrywa. Cały czas rozmawiamy o TWOICH
                                        teoryjkach, zapomniałeś już?
                                        Więc o cały ten szum, skoro TYLKO nagrywa się te rozmowy (jak twierdzisz)?

                                        > Niektórzy w to nagrywanie nie wierzą. Znaczy się, jest im chyba o czym
                                        > opowiadać? Czy myślisz, że wierzą, tylko rżną głupa?

                                        Ja ci niczego nie zabraniam - głoś sobie, co chcesz. Tyle że to, co głosisz,
                                        nie ma sensu. Ale to już twój problem.

                                        > Nie jestem żadnym ekspertem. Wiem tylko to, czego się dowiedziałem. Nawet
                                        > nie starałem się zdobyć więcej informacji na ten temat.
                                        > To mają być podstawowe rzeczy? :) Dziwny jest twój świat - nie wiesz jak
                                        > działa radio, ale sposób optymalnego wyłapywania podejrzanych rozmów, przy
                                        > pomocy komputera jest dla ciebie "podstawową rzeczą"... :)
                                        > To może ty nam opowiasz jak sobie to wyobrażasz? I po co rząd USA wydaje na
                                        > to grube miliony z kieszeni podatników? Czy w to też nie wierzysz?

                                        I znowu to samo. Bimi, pytam ciebie, bo to TY rozgłaszasz różne spiskowe
                                        historie. Kto - jak nie ty - ma znać ich szczegóły? To zasada stara jak świat -
                                        dowodzi ten, kto coś twierdzi.

                                        > Nie wiem już o jakich pytaniach piszesz. Musiałem poskracać wątki, więc
                                        > jesli coś cię szczególnie interesuje to zapytaj raz jeszcze.

                                        Nie piszę o twoich pytaniach, tylko odpowiedziach, jakich udzielasz na
                                        wyimaginowane pytania. Zarzekasz się, że nie podasz jakiegoś linku, o który
                                        cię nikt nie prosił.

                                        > Co do linków to ostatnio znalazłem też jeden ciekawy. Z tym że na tamtejszym
                                        > forum dużo takiego bydła jak wy. Ale spoko - nawet się przydajecie. Choćby
                                        > do rozrywki... :)

                                        No to się rozerwałem.

                                        > Normalnie i wszędzie. Czy nie rozumieszm, że każda firma telekomunikacyjna
                                        > zatrudnia tysiące pracowników? A nie jedną, czy dwie panie...

                                        A sam niedawno twierdziłeś, że wystarczy jedna osoba do przeszukiwania owych
                                        zasobów. Poza tym, ja pytam o możliwości techniczne. Sam pisałeś, że rozmowy
                                        same się nagrywają. Więc jak i gdzie rejestruje się minimum 27,5 mln rozmów
                                        dziennie (czyli 2,3 mln godzin gadania)?

                                        > Jesteś przezabawny. :)

                                        Bo wykazuję ci, że nie potrafisz uzasadnić swojego stanowiska? To raczej
                                        przykre, żeś taki nielotny.

                                        > Ej, to może nie płać rachunków za telefon. Tylko najpierw nadzwoń z
                                        > kilkanaście baniek. Potem zobaczysz, czy przechowują billingi... :)

                                        Razem z treścią moich rozmów?

                                        > > Zwłaszcza że to ty wymagasz edukacji. Na podstawowym poziomie.
                                        >
                                        > Ale to nie ja o nią proszę bez przerwy.

                                        I to twój błąd, bo powinieneś.

                                        > No nie wiem... :) Przez moment odniosłem takie wrażenie.
                                        > A wierzysz, że w Polsce będą nagrywać?

                                        Wszystkie?

                                        > To nie są rewelacje - to są fakty. Które czynią twoje dowody na fizyczną
                                        > niemożliwość archiwizowania rozmów, wraz z billingami jeszcze bardziej
                                        > śmiesznymi... :)

                                        Więc kolejny raz pytam - jak jest możliwe technicznie nagrywanie wszystkich
                                        rozmów tak, aby można je było łatwo przeszukiwać? Przecież to są gigabajty
                                        informacji dziennie.

                                        > Zapisz się może na jakiś kurs. Tylko, żeby był drogi, bo z taniego wywalą
                                        > cie od razu za zadawanie debilnych pytań.
                                        > Bo jak, pisałem, nie mi pisane nauczanie w szkole specjalnej.

                                        Już sobie pobełkotałeś? To odpowiedz, jak i na czym nagrywa się 839,5 mln
                                        godzin rozmów rocznie. Bo na razie unikasz odpowiedzi jak diabeł święconej
                                        wody.
                                        • bimi Re: Bimi zwariowal! 15.06.03, 18:43
                                          mr_watchman napisał:

                                          > bimi napisał:
                                          >
                                          > > Więc po co się je, w twoim świecie, nagrywa?
                                          >
                                          > Właśnie w moim świecie ich się nie nagrywa. Cały czas rozmawiamy o TWOICH
                                          > teoryjkach, zapomniałeś już?
                                          > Więc o cały ten szum, skoro TYLKO nagrywa się te rozmowy (jak twierdzisz)?

                                          :) Nie - to ty wierdzisz, że się TYLKO nagrywa. Ja twierdzę, że się po prostu
                                          nagrywa.


                                          > > Niektórzy w to nagrywanie nie wierzą. Znaczy się, jest im chyba o czym
                                          > > opowiadać? Czy myślisz, że wierzą, tylko rżną głupa?
                                          >
                                          > Ja ci niczego nie zabraniam - głoś sobie, co chcesz. Tyle że to, co głosisz,
                                          > nie ma sensu. Ale to już twój problem.

                                          Moim zdaniem ma to większy sens, niż twoje życie.


                                          > > Nie jestem żadnym ekspertem. Wiem tylko to, czego się dowiedziałem. Nawet
                                          > > nie starałem się zdobyć więcej informacji na ten temat.
                                          > > To mają być podstawowe rzeczy? :) Dziwny jest twój świat - nie wiesz jak
                                          > > działa radio, ale sposób optymalnego wyłapywania podejrzanych rozmów, przy
                                          > > pomocy komputera jest dla ciebie "podstawową rzeczą"... :)
                                          > > To może ty nam opowiasz jak sobie to wyobrażasz? I po co rząd USA wydaje n
                                          > a
                                          > > to grube miliony z kieszeni podatników? Czy w to też nie wierzysz?
                                          >
                                          > I znowu to samo. Bimi, pytam ciebie, bo to TY rozgłaszasz różne spiskowe
                                          > historie. Kto - jak nie ty - ma znać ich szczegóły? To zasada stara jak świat-
                                          > dowodzi ten, kto coś twierdzi.

                                          Powiedziłem ci już chyba 100 razy: włącz sobie komórkę w lecącym samolocie i
                                          sprawdź czy zadziała. Nie ma potrzeby mieszać w to żadnych ekspertów. Chyba, że
                                          się kogoś ściemnić...
                                          Uważasz, iż to, że w samolotach nie działają telefony komórkowe, jest spiskową
                                          teorią, którą ja rozgłaszam? :)


                                          > > Nie wiem już o jakich pytaniach piszesz. Musiałem poskracać wątki, więc
                                          > > jesli coś cię szczególnie interesuje to zapytaj raz jeszcze.
                                          >
                                          > Nie piszę o twoich pytaniach, tylko odpowiedziach, jakich udzielasz na
                                          > wyimaginowane pytania. Zarzekasz się, że nie podasz jakiegoś linku, o który
                                          > cię nikt nie prosił.

                                          Spoko - niech będzie. A mam jeszcze jakieś wady? :)
                                          I czego ode mnie oczekujesz?


                                          > > Normalnie i wszędzie. Czy nie rozumieszm, że każda firma telekomunikacyjna
                                          > > zatrudnia tysiące pracowników? A nie jedną, czy dwie panie...
                                          >
                                          > A sam niedawno twierdziłeś, że wystarczy jedna osoba do przeszukiwania owych
                                          > zasobów. Poza tym, ja pytam o możliwości techniczne. Sam pisałeś, że rozmowy
                                          > same się nagrywają. Więc jak i gdzie rejestruje się minimum 27,5 mln rozmów
                                          > dziennie (czyli 2,3 mln godzin gadania)?

                                          W dupie


                                          > > Ej, to może nie płać rachunków za telefon. Tylko najpierw nadzwoń z
                                          > > kilkanaście baniek. Potem zobaczysz, czy przechowują billingi... :)
                                          >
                                          > Razem z treścią moich rozmów?

                                          Pytałeś chyba o billingi? Nie mąć, człowieku! Już wszyscy wiedzą, żeś kłamliwy
                                          syjonista - nie ma potrzeby, abyś to jeszcze dodatkowo udowadniał.


                                          > > > Zwłaszcza że to ty wymagasz edukacji. Na podstawowym poziomie.
                                          > >
                                          > > Ale to nie ja o nią proszę bez przerwy.
                                          >
                                          > I to twój błąd, bo powinieneś.

                                          A ty powienieneś zmądrzeć. Ale zauważ, że nie wymagam tego od ciebie...
                                          Dlaczego? To proste: bo jestem o wiele lepiej wychowany :)


                                          > > No nie wiem... :) Przez moment odniosłem takie wrażenie.
                                          > > A wierzysz, że w Polsce będą nagrywać?
                                          >
                                          > Wszystkie?

                                          Twoje na pewno :)


                                          > > To nie są rewelacje - to są fakty. Które czynią twoje dowody na fizyczną
                                          > > niemożliwość archiwizowania rozmów, wraz z billingami jeszcze bardziej
                                          > > śmiesznymi... :)
                                          >
                                          > Więc kolejny raz pytam - jak jest możliwe technicznie nagrywanie wszystkich
                                          > rozmów tak, aby można je było łatwo przeszukiwać? Przecież to są gigabajty
                                          > informacji dziennie.

                                          Przykro mi, ale jesteś zbyt tępy, aby chciało mi się to tobie wyjasniać.


                                          > > Zapisz się może na jakiś kurs. Tylko, żeby był drogi, bo z taniego wywalą
                                          > > cie od razu za zadawanie debilnych pytań.
                                          > > Bo jak, pisałem, nie mi pisane nauczanie w szkole specjalnej.
                                          >
                                          > Już sobie pobełkotałeś? To odpowiedz, jak i na czym nagrywa się 839,5 mln
                                          > godzin rozmów rocznie. Bo na razie unikasz odpowiedzi jak diabeł święconej
                                          > wody.

                                          :) Kłamiesz jak, naprawdę rasowy, przedstawicel swojego gatunku.
                                          Pisałem już wielokrotnie, że nagrywa się to na taśmach. Po kiego grzyba pytasz
                                          po raz setny, zarzucając mi jednoczesnie, że do tej pory nie powiedziałem, więc
                                          na pewno nie wiem...? Nie wstyd ci? :)
                  • v.c Bimi ty zakuta palo. 16.05.03, 15:35
                    bimi napisał:

                    > v.c napisał:
                    >
                    > > W stanach jest prawie 300.000.000 ludzi
                    > > powiedzmy ze przecietnie rodzina sklada sie z 4 osob.
                    > > z tego wynika ze jest 75.000.000 rodzin.
                    > > Zaluzmy ze kazda rodzina ma przecietnie 3 telefony-(w domu i komurki-moja
                    > > rodzina ma 4)
                    > > czyli w USA jest okolo 225.000.000 telefonow.
                    > > Niech kazdy telefon zadzwoni tylko raz na dzien. Z tego wynika ze w kazda
                    > > jedna minute odbywa sie przynajmniej 150.000 rozmow. Niech kazda rozmowa t
                    > rwa
                    > > tylko 5 minut. Z tego wynika ze ktos w 24 godziny musi nagrac 1.125.000.00
                    > 0
                    > > minut albo 18.750.000 godzin rozmowy:-) JAK I PO CO???
                    > > Samo nagranie tylu godzin romow jest tylko jednym problemem. Drugim i chyb
                    > a
                    > > trudniejszym do rozwiazania jest to ze kazda rozmowa musi bytc nagrana
                    > > oddzielnie. Ile oddzielnie pracujacych aparatow podsluchujacych ta rozmowy
                    >
                    > > musial bys miec? W szczyczycie dnia takich rozmow moze byc 10 razy wiecej
                    >
                    > > czyli +- 1.500.000 na minute:-)
                    > >
                    > > Dodaj jeszce do tego Internet:-)
                    > > Co za PACAN!
                    >
                    > O - widzę, że próbujesz sie odkuć w sposón naukowy :)
                    >
                    > Spoko - licz dalej. Może się czegoś nauczysz.
                    >
                    > Pamietaj tylko o tym, że jesli każda rodzina miała by milion telefonów, to
                    nie
                    > znaczyło by, że rozmów będzie jeszcze więcej. Bo niby skąd, skoro każdy
                    > domownik rozmawiać może równoczesnie tylko przez jednen telefon. Czy więc ma
                    > dwa, czy milion - nie ma to praktycznie żadnego znaczenia.
                    >
                    > Ech, matematycy :)

                    A kto mowi o jednym numerze telefonicznym?
                    Ja mam 3 oddzielne numery telefoniczne. Dwa dla moich dzieci jeden dla mnie i
                    zony + komorki.

                    • bimi Re: Bimi ty zakuta palo. 16.05.03, 16:14
                      v.c napisał:

                      > A kto mowi o jednym numerze telefonicznym?
                      > Ja mam 3 oddzielne numery telefoniczne. Dwa dla moich dzieci jeden dla mnie i
                      > zony + komorki.

                      Boże, czy ty naprawdę jesteś aż taki głupi?
                      Nie potrafisz zrozumieć nawet prostego tekstu?
                      Zgaduję, że nalezysz do tego szerokiego grona mentalnych analfabetów, co to nie
                      potrafią zrozumiec nawet instrukcji obsługi młynka do kawy. I wszytko trzeba im
                      pokazywać, bo z opisu ni cholery nie kleją...

                      Współczuję. Choć równoecześnie nie mogę pojąć jak tak można.
                      Myślisz, że to bardziej choroba, czy raczej ubytki w wychowaniu i edukacji?
                      Biorąc pod uwage skrajność objawów, to pewnie po części jedno i drugie...
                      • v.c Re: Bimi ty zakuta palo do kwadratu, jeszcze raz. 16.05.03, 17:46
                        bimi napisał:

                        > v.c napisał:
                        >
                        > > A kto mowi o jednym numerze telefonicznym?
                        > > Ja mam 3 oddzielne numery telefoniczne. Dwa dla moich dzieci jeden dla mni
                        > e i
                        > > zony + komorki.
                        >
                        > Boże, czy ty naprawdę jesteś aż taki głupi?
                        > Nie potrafisz zrozumieć nawet prostego tekstu?
                        > Zgaduję, że nalezysz do tego szerokiego grona mentalnych analfabetów, co to
                        nie
                        >
                        > potrafią zrozumiec nawet instrukcji obsługi młynka do kawy. I wszytko trzeba
                        im
                        >
                        > pokazywać, bo z opisu ni cholery nie kleją...
                        >
                        > Współczuję. Choć równoecześnie nie mogę pojąć jak tak można.
                        > Myślisz, że to bardziej choroba, czy raczej ubytki w wychowaniu i edukacji?
                        > Biorąc pod uwage skrajność objawów, to pewnie po części jedno i drugie...


                        Napisales:

                        Pamietaj tylko o tym, że jesli każda rodzina miała by milion telefonów, to nie
                        znaczyło by, że rozmów będzie jeszcze więcej. Bo niby skąd, skoro każdy
                        domownik rozmawiać może równoczesnie tylko przez jednen telefon.


                        Pacanie ktory mnie chce pouczac napisalem ze mowie o oddzielnych telefonach z
                        oddzielnymi numeram. Kto mowi o milionach telefonow w kazdej rodzinie? Mowie o
                        3 oddzielnych telefonach z odzielnymi numerami telefonicznymi, w rodzinie
                        ktora sklada sie z 4 osob? A moze wydaje ci sie nieprawdopodobne ze 4 osoby
                        uzyja telefon 3 razy w 24 godziny? Zalozylem ze kazdy telefon w rodzinie 4
                        osob bedzie uzyty raz na dobe. Zrozumiales czy moze twoje znacznie "lepsze"
                        wyksztalcenie zupelnie cie zablokowalo.
                        Przeczytaj to jeszcze raz i pomysl, to nie boli:

                        W stanach jest prawie 300.000.000 ludzi
                        powiedzmy ze przecietnie rodzina sklada sie z 4 osob.
                        z tego wynika ze jest 75.000.000 rodzin.
                        Zaluzmy ze kazda rodzina ma przecietnie 3 telefony-(w domu i komurki-moja
                        rodzina ma 4)
                        czyli w USA jest okolo 225.000.000 telefonow.
                        Niech kazdy telefon zadzwoni tylko raz na dzien. Z tego wynika ze w kazda
                        jedna minute odbywa sie przynajmniej 150.000 rozmow. Niech kazda rozmowa trwa
                        tylko 5 minut. Z tego wynika ze ktos w 24 godziny musi nagrac 1.125.000.000
                        minut albo 18.750.000 godzin rozmowy:-) JAK I PO CO???
                        Samo nagranie tylu godzin romow jest tylko jednym problemem. Drugim i chyba
                        trudniejszym do rozwiazania jest to ze kazda rozmowa musi bytc nagrana
                        oddzielnie. Ile oddzielnie pracujacych aparatow podsluchujacych ta rozmowy
                        musial bys miec? W szczyczycie dnia takich rozmow moze byc 10 razy wiecej
                        czyli +- 1.500.000 na minute:-)

                        Dodaj jeszce do tego Internet:-)
                        Co za PACAN!




                        Czy więc ma
                        dwa, czy milion - nie ma to praktycznie żadnego znaczenia.

                        Ech, matematycy :)


                        • bimi Re: Bimi ty zakuta palo do kwadratu, jeszcze raz. 17.05.03, 17:12
                          v.c napisał:

                          > bimi napisał:
                          >
                          > > v.c napisał:
                          > >
                          > > > A kto mowi o jednym numerze telefonicznym?
                          > > > Ja mam 3 oddzielne numery telefoniczne. Dwa dla moich dzieci jeden dl
                          > a mni
                          > > e i
                          > > > zony + komorki.
                          > >
                          > > Boże, czy ty naprawdę jesteś aż taki głupi?
                          > > Nie potrafisz zrozumieć nawet prostego tekstu?
                          > > Zgaduję, że nalezysz do tego szerokiego grona mentalnych analfabetów, co t
                          > o
                          > nie
                          > >
                          > > potrafią zrozumiec nawet instrukcji obsługi młynka do kawy. I wszytko trze
                          > ba
                          > im
                          > >
                          > > pokazywać, bo z opisu ni cholery nie kleją...
                          > >
                          > > Współczuję. Choć równoecześnie nie mogę pojąć jak tak można.
                          > > Myślisz, że to bardziej choroba, czy raczej ubytki w wychowaniu i edukacji
                          > ?
                          > > Biorąc pod uwage skrajność objawów, to pewnie po części jedno i drugie...
                          >
                          >
                          > Napisales:
                          >
                          > Pamietaj tylko o tym, że jesli każda rodzina miała by milion telefonów, to nie
                          > znaczyło by, że rozmów będzie jeszcze więcej. Bo niby skąd, skoro każdy
                          > domownik rozmawiać może równoczesnie tylko przez jednen telefon.
                          >
                          >
                          > Pacanie ktory mnie chce pouczac napisalem ze mowie o oddzielnych telefonach z
                          > oddzielnymi numeram. Kto mowi o milionach telefonow w kazdej rodzinie? Mowie o
                          > 3 oddzielnych telefonach z odzielnymi numerami telefonicznymi, w rodzinie
                          > ktora sklada sie z 4 osob? A moze wydaje ci sie nieprawdopodobne ze 4 osoby
                          > uzyja telefon 3 razy w 24 godziny? Zalozylem ze kazdy telefon w rodzinie 4
                          > osob bedzie uzyty raz na dobe. Zrozumiales czy moze twoje znacznie "lepsze"
                          > wyksztalcenie zupelnie cie zablokowalo.
                          > Przeczytaj to jeszcze raz i pomysl, to nie boli:
                          >
                          > W stanach jest prawie 300.000.000 ludzi
                          > powiedzmy ze przecietnie rodzina sklada sie z 4 osob.
                          > z tego wynika ze jest 75.000.000 rodzin.
                          > Zaluzmy ze kazda rodzina ma przecietnie 3 telefony-(w domu i komurki-moja
                          > rodzina ma 4)
                          > czyli w USA jest okolo 225.000.000 telefonow.
                          > Niech kazdy telefon zadzwoni tylko raz na dzien. Z tego wynika ze w kazda
                          > jedna minute odbywa sie przynajmniej 150.000 rozmow. Niech kazda rozmowa trwa
                          > tylko 5 minut. Z tego wynika ze ktos w 24 godziny musi nagrac 1.125.000.000
                          > minut albo 18.750.000 godzin rozmowy:-) JAK I PO CO???
                          > Samo nagranie tylu godzin romow jest tylko jednym problemem. Drugim i chyba
                          > trudniejszym do rozwiazania jest to ze kazda rozmowa musi bytc nagrana
                          > oddzielnie. Ile oddzielnie pracujacych aparatow podsluchujacych ta rozmowy
                          > musial bys miec? W szczyczycie dnia takich rozmow moze byc 10 razy wiecej
                          > czyli +- 1.500.000 na minute:-)
                          >
                          > Dodaj jeszce do tego Internet:-)
                          > Co za PACAN!

                          Niezbadane są zawiłości ludzkiej głupoty!

                          Ale po jaką cholerę ty mi tu o rodzinach opowidasz?
                          Nie wystarczy, że powiedsz, iż w Stanach żyje 300 mln. ludzi, z których każdy
                          rozmawia przez telefon średnio 30 minut dziennie, co oznacza, że dziennie
                          potrzebują tyle a tyle giga czy terabajtów nośnika na nagranie wszystkiego...?

                          Co tu ma do rzeczy fakt, ile telefonów ma twoja rodzina i jaki procent z nich
                          zdwoni, co ile minut? Chcesz zagmatwać, czy po prostu nie potrafisz myśleć i
                          błądzisz?
                          • v.c Re: Bimi ty zakuta palo do kwadratu, jeszcze raz. 18.05.03, 16:10
                            bimi napisał:

                            > v.c napisał:
                            >
                            > > bimi napisał:
                            > Niezbadane są zawiłości ludzkiej głupoty!
                            >
                            > Ale po jaką cholerę ty mi tu o rodzinach opowidasz?
                            > Nie wystarczy, że powiedsz, iż w Stanach żyje 300 mln. ludzi, z których każdy
                            > rozmawia przez telefon średnio 30 minut dziennie, co oznacza, że dziennie
                            > potrzebują tyle a tyle giga czy terabajtów nośnika na nagranie wszystkiego...?


                            Po jaka cholere? Po to zeby przedstawic najbardziej prawdopodobny stan rzeczy.
                            Ty jednak z tym twoim wspanialym wyksztalceniem nie potrafisz zrozumiec, co
                            wynika z twojego poprzedniego postu, nawet najbardziej prostego konceptu.
                            Ale niech ci bedzie niemyslacy pacanie. 300 milionow ludzi 30 minut na
                            telefonie co dziennie mowisz??? HihaHI. To sie rowna nagrywaniu 6,25 milionow
                            godzin rozmow na godzine. Stuknij sie w glowe, potem przeczytaj jeszcze raz moj
                            pierwszy post i moze po paru dniach, moze z pomoca kolegi, uda ci sie to pojac.
                            Watpie:-(







                            >
                            > Co tu ma do rzeczy fakt, ile telefonów ma twoja rodzina i jaki procent z nich
                            > zdwoni, co ile minut? Chcesz zagmatwać, czy po prostu nie potrafisz myśleć i
                            > błądzisz?
                            • bimi Re: Bimi ty zakuta palo do kwadratu, jeszcze raz. 18.05.03, 18:30
                              v.c napisał:

                              > bimi napisał:
                              >
                              > > v.c napisał:
                              > >
                              > > > bimi napisał:
                              > > Niezbadane są zawiłości ludzkiej głupoty!
                              > >
                              > > Ale po jaką cholerę ty mi tu o rodzinach opowidasz?
                              > > Nie wystarczy, że powiedsz, iż w Stanach żyje 300 mln. ludzi, z których ka
                              > żdy
                              > > rozmawia przez telefon średnio 30 minut dziennie, co oznacza, że dziennie
                              > > potrzebują tyle a tyle giga czy terabajtów nośnika na nagranie wszystkiego
                              > ...?
                              >
                              >
                              > Po jaka cholere? Po to zeby przedstawic najbardziej prawdopodobny stan rzeczy.
                              > Ty jednak z tym twoim wspanialym wyksztalceniem nie potrafisz zrozumiec, co
                              > wynika z twojego poprzedniego postu, nawet najbardziej prostego konceptu.
                              > Ale niech ci bedzie niemyslacy pacanie. 300 milionow ludzi 30 minut na
                              > telefonie co dziennie mowisz??? HihaHI. To sie rowna nagrywaniu 6,25 milionow
                              > godzin rozmow na godzine.

                              Nie twierdziłem, że statystyczny Amerykanin gada pół godziny dziennie przez
                              telefon. Jedynie przytoczyłem ci właściwy tok rozumowania w takich przypadkach.
                              Pewnie jest to o wiele mniej niż pół godzy.
                              Ale nawet jak by było i ół godzy, to myślę, że byłby to i tak zaledwie procent
                              ich mozliwości archiwizujących... :)


                              > Stuknij sie w glowe, potem przeczytaj jeszcze raz
                              > moj pierwszy post i moze po paru dniach, moze z pomoca kolegi,uda ci sie to
                              > pojac.

                              Ale co? Dalej nie wierzysz, że jest fizycznie wykonalnym nagrywanie wszystkiego?
                              Ale dlaczego w to nie wierzysz? Bo twoja rodzina ma 4 telefony?
                              No cóż... Skoro tak, to nie bedę cię pzrekonywał. Kup sobie jeszcze cztery -
                              nuż trudniej będzie cie wtedy nagrać... :)
                              • v.c Re: Bimi ty zakuta palo do kwadratu, jeszcze raz. 20.05.03, 02:56
                                bimi napisał:

                                > Ale co? Dalej nie wierzysz, że jest fizycznie wykonalnym nagrywanie
                                wszystkiego
                                > ?

                                Wierzysz? Ja nie wierze ze ty istniejesz!
                                Pacanku ja nawet publicznie nie przyznal bym sie ze dyskutuje z kims na taki
                                idiotyczny temat. To jest temat z ktorego sie jaja robi i ktorym sie jakiegos
                                tam blazna, ktory w takie cos wierzy, osmiesza. Twojk poziom i brak
                                umiejetnosci logicznego myslenia nadal, za kazdym razem, mnie zaskakuje. Jestes
                                napewno najglupszym czlowiekim z ktorym mialem okazje zamienic oare slow.
                                Dlatego cie lubie.



                                > Ale dlaczego w to nie wierzysz? Bo twoja rodzina ma 4 telefony?
                                > No cóż... Skoro tak, to nie bedę cię pzrekonywał. Kup sobie jeszcze cztery -
                                > nuż trudniej będzie cie wtedy nagrać... :)
        • michael.angelo Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 16.05.03, 15:58
          bimi napisał:

          > To prawda - nagrywają wszystkie rozmowy i ruch internetowy. Jeśli w to nie
          > wierzysz to przykro mi, stary że masz tak małą wyobraźnię, że aż jesteś
          głupi.

          Nagle zrozumialem dlaczego masz wlasny Club.
          PS
          Skad wiesz ze wszystko nagrywaja? Tak tylko z ciekawosci
          • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 16.05.03, 16:25
            michael.angelo napisała:

            > bimi napisał:
            >
            > > To prawda - nagrywają wszystkie rozmowy i ruch internetowy. Jeśli w to nie
            > > wierzysz to przykro mi, stary że masz tak małą wyobraźnię, że aż jesteś
            > głupi.
            >
            > Nagle zrozumialem dlaczego masz wlasny Club.
            > PS
            > Skad wiesz ze wszystko nagrywaja? Tak tylko z ciekawosci

            Przeczytaj cały wątek - na pewno się dowiesz.

            Fajnie jest mieć własny Club, nie? Zawsze masz kogoś, na kim możesz polegać...
            Życzę każdemu! :)
            • michael.angelo Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 16.05.03, 20:27
              bimi napisał:

              > michael.angelo napisała:
              >
              > > bimi napisał:
              > >
              > > > To prawda - nagrywają wszystkie rozmowy i ruch internetowy. Jeśli w t
              > o nie
              > > > wierzysz to przykro mi, stary że masz tak małą wyobraźnię, że aż jest
              > eś
              > > głupi.
              > >
              > > Nagle zrozumialem dlaczego masz wlasny Club.
              > > PS
              > > Skad wiesz ze wszystko nagrywaja? Tak tylko z ciekawosci
              >
              > Przeczytaj cały wątek - na pewno się dowiesz.

              Calego mi sie nie chce ale twoje chyba wszystkie przeczytalem i wynika z tego
              ze wiesz to z tad ze jest to wiadome w twoim srodowisku. W takim razie
              przepraszam chyba sie pomylilem:-)

              >
              > Fajnie jest mieć własny Club, nie? Zawsze masz kogoś, na kim możesz
              polegać...
              > Życzę każdemu! :)

              Tak , ja tez.
              • bimi Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 17.05.03, 16:59
                michael.angelo napisała:

                > > Przeczytaj cały wątek - na pewno się dowiesz.
                >
                > Calego mi sie nie chce ale twoje chyba wszystkie przeczytalem i wynika z tego
                > ze wiesz to z tad ze jest to wiadome w twoim srodowisku. W takim razie
                > przepraszam chyba sie pomylilem:-)

                To chyba nie zrozumiałeś wszystkiego. Podawałem też link do strony o Echelonie
                oraz do rozporządzenia polskiego ministra (obecnego, resztą), które nakazuje
                naszym lokalnym operatorom rozpoczącie takiego "monitoringu".
                Skoro więc w Polsce jest to sprawa jawna i poszechnie znana, to niby dlaczego
                uważasz, że w USA coś takiego jest nie do pomyślenia? Szczególnie, że zapewniem
                cię, iż tak właśnie jest. USA wpadły pierwsze na pomysł, że można to wszystko
                nagrywać. I pierwsze ten pomysł zrealizowały.

                Ale co ci się właściwie nie podoba w całym tym nagrywaniu? Że co? Nie chciał
                byś być nagrywany, tak? :) No to przykro mi stary, bo i tak jesteś. Ewentualne
                żale możesz kierować do swojego rządu. Jeśli o to chodzi, to ja jestem akurat
                po twojej stronie...
              • who.cares Wjo 10.06.03, 21:54
    • konkurs_z_nagroda MARCUS CRASSUS - CRASSULINA KROWA 20.05.03, 10:44
      crassulina to bydlo: wciaz na innych pluje,
      a wiec teraz i sama tego posmakuje.

      materialu jest dosyc, crassula nocami
      wysyla setki postow usianych bledami

      wystarczy to to zebrac i posmiac sie zdrowo
      z marcusa crassusa, co teraz jest krowa!


      ZAPRASZAMY NA WATEK POSWIECONY UDOWODNIONYM BZDUROM NAPISANYM PRZEZ CRASSULINE.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6103615
    • v.c Bimi-kretyn, ciag dalszy!! 25.05.03, 01:42
      Chyba nie rozumiem
      Autor: bimi@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 24-05-2003 22:43 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Za co niby ci żołnierze wzieli pieniądze? I co się z nimi stało?
      Amerykanie dali łapówki irackim oficerom, aby ci sie poddali? A potem puścili
      ich wolno... :) Czy jak?

      Po co płacić za poddanie się? Przecież ludzie poddają się po to, aby nie
      zginąć. Trzeba być frajerem, żeby im jeszcze za to płacić...
      Czy o czymś nie wiem? :)

      Nie, zeby było to dziwniejsze, niż rozwalanie WTC przez rząd USA, ale nie
      widziałem takiego motywu w żadnym filmie o wojnie, więc z deka nie
      rozumiem... :)

      • bimi Dlaczego niby? 25.05.03, 11:23
        Powiedz mi więc v.c. jak sobie wyobrażasz akt przekupywania broniących się
        Irackich oficerów przez Amerykanów? Mógł byś ospisać coś takiego?
        Jak wyglądała wymiana pieniędzy, jak wyglądało poddanie się i co się potem z
        tymi oficerami stało? No i najważniejsze: skąd wiadomo, że to byli oficerowie,
        a nie np. oszuści w mundurach, wyłudzający od Amerykanów forsę, za to, ze
        się "poddają"?

        Sam jesteś kretynem, jeśli wierzysz w to, że w czasie wojny żołnierze
        przekupują się nawzajem :)


        > -----------------------------------------------------------------------------
        > Za co niby ci żołnierze wzieli pieniądze? I co się z nimi stało?
        > Amerykanie dali łapówki irackim oficerom, aby ci sie poddali? A potem puścili
        > ich wolno... :) Czy jak?
        >
        > Po co płacić za poddanie się? Przecież ludzie poddają się po to, aby nie
        > zginąć. Trzeba być frajerem, żeby im jeszcze za to płacić...
        > Czy o czymś nie wiem? :)
        >
        > Nie, zeby było to dziwniejsze, niż rozwalanie WTC przez rząd USA, ale nie
        > widziałem takiego motywu w żadnym filmie o wojnie, więc z deka nie
        > rozumiem... :)
      • v.c Re: Bimi-kretyn, ciag dalszy!! 26.05.03, 15:54
        Tobie kretyniw ktory zatapia lotniskowce Scudami, ktory rozwala WTC lazerami,
        ktory nagrywa pare milionow rozmow na minute, zabraklo ci wyobrazni jak
        przekupic paru generalow????
        • bimi Re: Bimi-kretyn, ciag dalszy!! 26.05.03, 18:02
          v.c napisał:

          > Tobie kretyniw ktory zatapia lotniskowce Scudami, ktory rozwala WTC lazerami,
          > ktory nagrywa pare milionow rozmow na minute, zabraklo ci wyobrazni jak
          > przekupic paru generalow????

          Ano zabrakło. Zabrakło mi wyobraźni, przede wszytkim, do zrozumienia sensu
          takiej opracji.
          Może więc opiszesz mi to tajemnicze zajście? Chętnie się pośmieję... :)
          • mr_watchman No co z tym fan-klubem? 29.05.03, 12:52
    • v.c Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 15.06.03, 17:06
      up
    • new.yorker Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 11.10.03, 16:19
      wspanialy on naprawde jest!!!hehe
    • v.c Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 13.10.03, 17:59
      Jaką kanalią trzeba być ...
      Autor: bimi@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 09-10-2003 21:44 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      -------------------------------------------------------------------------------
      -
      Jaką kanalią trzeba być żeby rozwalić WTC, mordując 3 tysiące swoich rodaków
      i powiedzieć, że to islamiści?

      Jaką kanalią trzeba być, żeby wsadzić setki ludzi, od pasażerów począwszy,
      przez stewardessy, aż po pilotów, w cztery samoloty, wiedząc że samoloty te
      niedługo posłużą za narzędzie morderczego spektaklu? I wysłać ich tam na
      śmierć...

      Jaką kanalią trzeba być, żeby wysyłaś starażaków aby ratowali ludzi, a potem
      ich razem z tymi ludźmin pogrzebać?

      Czy Kwaśniewski, Miller, Kaczyński, Tusk, Giertych, Lepper i Michnik są
      takimi kanaliami?

      Tak.

      Bo znają prawdę, a utożsamiają się z kłamstwem.

      p.s.
      Corry za lekki plagiat tylułu.
      chciałem odpowiedizeć Józkowi...

    • Gość: tag7 Re: __________FAN_club_BIMI______________________ IP: 81.210.21.* 13.10.03, 22:55
      to tylko 20 tematów z Wyborczej na temat który uważasz za bzdurę,
      spokojnych snów, naiwniaku
      (9)

      INTERNET / PRZYJDZIE DO MNIE FACET W CZERNI LESZEK K. TALKO;
      MAGAZYN nr 37 dodatek do Gazety Wyborczej nr 215, 2000/09/14;
      rozmiar: 41K



      2
      (9)

      Wielkie ucho Wuja Sama KONRAD NIKLEWICZ; BARTOSZ
      WĘGLARCZYK, NIK; Gazeta Wyborcza nr 46, 2000/02/24; rozmiar:
      5K



      3
      (9)

      TECHNIKA WOJSKOWA / W pajęczynie Echelonu MARCIN KLOSKE;
      Gazeta Wyborcza nr 59, 2003/03/11; rozmiar: 4K



      4
      (9)

      Podejrzany Echelon REUTERS, NIK; Gazeta Wyborcza nr 155, 2000/
      07/05; rozmiar: 3K



      5
      (9)

      Oczy I Uszy Wielkiego Brata TOMASZ BIENIAS; BIURO I KOMPUTER nr
      185 dodatek do Gazety Morskiej nr 234, 1998/10/06; rozmiar: 5K



      6
      (8)

      Wielki Brat mieszka w USA Tomasz Bienias; KOMPUTER nr 41
      dodatek do Gazety Stołecznej nr 240, 1998/10/13; rozmiar: 5K



      7
      (8)

      Bity z prądem / LONWORKS. Transmisja danych liniami
      energetycznymi Marcin Rybak, ag; KOMPUTERY I BIURO nr 32
      dodatek do Gazety Katowickiej nr 183, 1995/08/08; rozmiar: 4K



      8
      (8)

      Wziąć Wuja Sama za ucho NIK; Gazeta Wyborcza nr 77, 2000/03/
      31; rozmiar: 1K



      9
      (8)

      KRÓTKO We współpracy z www.valhalla.pl; KOMPUTER nr 48
      dodatek do Gazety Wyborczej nr 277, 2001/11/27; rozmiar: 6K



      10
      (8)

      ŚWIAT W SKRÓCIE / USA - Europa MAW; Gazeta Wyborcza nr 109,
      2001/05/11; rozmiar: 1K



      11
      (8)

      NOWOŚCI DLA GRACZA OPR. OL; KOMPUTER nr 33 dodatek do
      Gazety Wyborczej nr 189, 2001/08/14; rozmiar: 7K



      12
      (8)

      Dlaczego Amerykanie szpiegują w Europie JAMES WOOLSEY *; (JS);
      Gazeta Wyborcza nr 73, 2000/03/27; rozmiar: 8K



      13
      (8)

      ŚWIAT W SKRÓCIE / Unia Europejska - USA NIK; Gazeta Wyborcza nr
      156, 2000/07/06; rozmiar: 1K



      14
      (8)

      Wszystko dla wygody R; BIURO nr 49 dodatek do Gazety Stołecznej
      nr 285, 1999/12/07; rozmiar: 3K



      15
      (8)

      CZY JESTEŚ CYBERPUNKIEM? WOJCIECH ORLIŃSKI; WO; DUŻY
      FORMAT nr 38 dodatek do Gazety Wyborczej nr 218, 2003/09/18;
      rozmiar: 11K



      16
      (7)

      Cyberterror ROZMAWIAŁ ZBIGNIEW DOMASZEWICZ; Gazeta Wyborcza
      nr 221, 2001/09/21; rozmiar: 4K



      17
      (7)

      Tarcza musi być PAWEŁ WROŃSKI; Gazeta Wyborcza nr 166, 2001/
      07/18; rozmiar: 11K



      18
      (7)

      NOWOŚCI DLA GRACZA OPR. OL, AL; KOMPUTER nr 3 dodatek do
      Gazety Wyborczej nr 13, 2001/01/16; rozmiar: 6K



      19
      (7)

      Rozmowa na cyberfroncie ROZMAWIAŁ ZBIGNIEW DOMASZEWICZ;
      Gazeta Wyborcza nr 254, 2000/10/30; rozmiar: 19K



      20
      (7)

      TAJNE ŁAMANE PRZEZ POUFNE STANISŁAW M. STANUCH, ICQ:
      22556843; KOMPUTER nr 35 dodatek do Gazety Wyborczej nr 201,
      2000/08/29; rozmiar: 6K
    • who.cares Re: __________FAN_club_BIMI______________________ 13.11.03, 17:37
      No i co sie z naszym myslicielem stalo?
    • Gość: Tomson WOW!!! :oO Praiw 400 wpisów... IP: *.ds.pg.gda.pl 13.11.03, 17:39
      Czyli ilu US-fanatykom Bimi musiał zaleść za skurę. Nawet ja to przy nim mały
      pikuś :o/
      • Gość: Wiem Re: WOW!!! :oO Praiw 400 wpisów... IP: *.mad.east.verizon.net 13.11.03, 17:44
        Gość portalu: Tomson napisał(a):

        > Czyli ilu US-fanatykom Bimi musiał zaleść za skurę. Nawet ja to przy nim
        mały
        > pikuś :o/

        Masz racje. Mawet ty od niego nie jestes glupszy.
        • Gość: Tomson Czyli w waszym polaczkowato-jankeskim slangu IP: *.ds.pg.gda.pl 13.11.03, 17:51
          Gość portalu: Wiem napisał(a):

          > Masz racje. Mawet ty od niego nie jestes glupszy.
          Nawet ja nie potrafię was zalać tyloma faktami o zbrodniach USA, których wy nie
          potraficie obalić.
    • Gość: Tomson Swego czasu US-fanatycy naskakiwali na Bimiego IP: *.ds.pg.gda.pl 13.11.03, 17:49
      gdy ten zwalał na rząd USA czy Izraela odpowiedzialność za 11.IX, ciekawe ilu z
      tych fanatyków wierzy w rewelacje o tym że za czeczeńskie zamachy w Rosji
      odpowiadają rosyjskie służby spiecjalne?
      www1.gazeta.pl/swiat/1,34174,1774141.html
      • f.u Re: Swego czasu US-fanatycy naskakiwali na Bimieg 13.11.03, 18:00
        Gość portalu: Tomson napisał(a):

        > gdy ten zwalał na rząd USA czy Izraela odpowiedzialność za 11.IX, ciekawe
        ilu z
        >
        > tych fanatyków wierzy w rewelacje o tym że za czeczeńskie zamachy w Rosji
        > odpowiadają rosyjskie służby spiecjalne?
        > www1.gazeta.pl/swiat/1,34174,1774141.html

        Ty z Bimim idealnie pasujesz:-)
        • Gość: Tomson Bo tak ostro załazimy za skurę proamerykańksim IP: *.ds.pg.gda.pl 13.11.03, 18:06
          dupowłazom?

          f.u napisała:

          > Ty z Bimim idealnie pasujesz:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja