polani 16.02.07, 12:50 Metalowe Majtki aby kobiety niebyli zgwalcone :))))))) Ale Achmedy maja pomysly www.nrg.co.il/online/1/ART1/544/967.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
polani Re: Muzelmsnki kaplan ostrzega Kobiet? proponuie 16.02.07, 13:17 Zelazna bilizne :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Muzelmsnki kaplan ostrzega Kobiet? proponuie 16.02.07, 14:17 Krzyzowcy zakladali takie swoim paniom, kiedy ruszali na krucjaty do Izraela:) Odpowiedz Link Zgłoś
praszczur1 Re: Muzelmsnki kaplan ostrzega Kobiet? proponuie 16.02.07, 14:28 Fredziu gdybyś się wybiarał tam gdzie wyjątkowo natrętni geje bywają, to takie ubierz abyś nie był ofiarą molestowania. Zamukane najlepiej na zamek szyfrowy.Kod pewnie zaraz zapomnisz to będziesz bezpieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Muzelmsnki kaplan ostrzega Kobiet? proponuie 16.02.07, 14:29 Geje i goje - uzas:P Odpowiedz Link Zgłoś
polani Re: Muzelmsnki kaplan ostrzega Kobiet? proponuie 19.02.07, 18:50 ja nie poznalem zadna polke z taka bilzne :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant "sredniowieczny" obled 16.02.07, 14:28 pl.wikipedia.org/wiki/Pas_cnoty Odpowiedz Link Zgłoś
arap1 Re: "sredniowieczny" obled...dla Rachelci 16.02.07, 15:08 zeby zabespieczyc meszczyzn przed atakami tej zglodnialej na sex cyklistki..:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
distorted ojej... w XXI wieku takie cyrki? :) 17.02.07, 09:29 My w średniowieczu, oni dzisiaj. Wybaczyć mi proszę podział na "my i oni" :) Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: ojej... w XXI wieku takie cyrki? :) 19.02.07, 17:42 Ego te abolvo:))) Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: ojej... w XXI wieku takie cyrki? :) 19.02.07, 17:43 Ego te absolvo oczywiscie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bogumilka Arabowie trzymaja niewolnikow w Sudanie 24.02.07, 02:36 Nadzieja niewolników Wojna domowa w Sudanie skończyła się. Ale trwają jej tragiczne skutki Tysiące ludzi – przede wszystkim kobiet i dzieci – uprowadzonych z południa kraju przez siły rządowe zamieniono w niewolników na jego północy i zachodzie. U swoich właścicieli wegetują w haniebnych warunkach. REKLAMA Czytaj dalej Mało zarabiasz? Szef Cię nie docenia? Znajdź lepszą pracę z InfoPraca! Kiedy James Aguer miał 20 lat, łowcy niewolników najechali na jego wioskę na południu Sudanu. Schwytali wiele dzieci i zabili jego matkę, bo odmówiła oddania swojej córeczki. James i jego rodzeństwo mieli szczęście. Uciekli i ruszyli w wyczerpującą drogę na północ do obozu uchodźców pod stolicą, Chartumem. fot. AFP To było 20 lat temu. Cały miniony od tamtej pory czas James poświęcił na poszukiwanie zaginionych dzieci z jego wsi oraz tysięcy innych, jakie pojmano od tamtej pory. W grudniu został uhonorowany w Londynie nagrodą Anti-Slavery International za odnalezienie i uwolnienie 4500 porwanych. Ale od razu wrócił do Sudanu, gdzie – jak mówi – "na uwolnienie czeka kolejnych 35 tysięcy dzieci". Wojna domowa na południu Sudanu, toczona między głównie arabskimi, muzułmańskimi siłami rządowymi z północy a czarną, przeważnie chrześcijańską ludnością południa, zakończyła się w zeszłym roku. Jej pokłosie trwa jednak nadal, przede wszystkim w postaci ogromnej liczby mieszkańców południa porwanych przez siły rządowe na niewolników do Darfuru i Kordofanu na północy i zachodzie. Najwięcej osób uprowadzono z plemienia Dinka, któremu przewodzi James Aguer. Porwania trwały do 2002 roku, kiedy to nastąpił postęp w rokowaniach pokojowych. James przeze trzy lata mieszkał w schronisku w Chartumie. Dziś trudno sobie wyobrazić, że ten barczysty, mierzący prawie dwa metry mężczyzna, ubrany w szary garnitur i elegancki krawat, mógł żyć w tym obozie, przez wiele miesięcy gromadząc informacje o porwanych ludziach. Pojawiły się doniesienia, że uprowadzone dzieci zmuszano do bezpłatnej pracy dla arabskich rodzin. Harowały od świtu do zmierzchu, spały na dworze razem ze zwierzętami i żywiły się resztkami. Były bite i poniżane. Dziewczynki gwałcono albo zmuszano do małżeństwa. Pewnej nocy James zwołał tajne zebranie w obozie, by porozmawiać, jak temu zaradzić. On i pięciu innych przywódców plemiennych uzyskali upoważnienie do działania. "Ruszyliśmy do Kordofanu i Darfuru, przebrani w długie, białe arabskie galabije" – mówi. Każdy usiadł w innym wagonie pociągu, by nie podejrzewano ich o współdziałanie. "Po dotarciu na miejsce każdy z nas udał się w innym kierunku: do wiosek, o których wiedzieliśmy, że są tam trzymane dzieci z plemienia Dinka. Udawaliśmy, ze szukamy pracy na roli. Kiedy w pobliżu arabskiej wioski spotykaliśmy ciemnoskóre dziecko pilnujące kóz albo krów lub niosące wodę, pytaliśmy, jak ma na imię, skąd pochodzi i co tu robi. Dowiadywaliśmy się też, czy słyszało o innych dzieciach Dinka w tej okolicy". Co jakiś czas mężczyźni spotykali się, by podzielić się zdobytymi informacjami. Odkryli, że liczba dzieci-niewolników jest dużo wyższa, niż początkowo sądzili. Zestawili listę nazwisk 14 tysięcy kobiet i dzieci porwanych od 10 czerwca 1989 do 1997 roku. To był dopiero początek. Po wymianie informacji wracali do wiosek i żądali od ich arabskich wodzów uwolnienia dzieci Dinka. Ku ich zaskoczeniu wielu się godziło. "Jeżeli szejk był człowiekiem honoru, wzywał porywacza i nakazywał mu puścić dziecko do domu. Jeśli wódz odmawiał, szliśmy do kolejnego szejka w hierarchii plemiennej. Ale wielu nie godziło się na oddanie dziecka. To było niebezpieczne zadanie. Z pięciu naszych ludzi trzech zginęło podczas pełnienia tej misji. Jeden został zastrzelony przez porywaczy, drugiego pobito kijami na śmierć, trzeci zginął w strzelaninie" – mówi rzeczowo James. On sam był więziony 33 razy. Punktem zwrotnym stał się dla Dinków rok 1999. Po 10 latach żmudnych działań rząd sudański uległ presji międzynarodowych organizacji, wśród których była Anti-Slavery International. Władze w Chartumie utworzyły Komisję do Wyplenienia Porwań Kobiet i Dzieci i zaprosiły do niej przedstawicieli Dinków, w tym Jamesa Aguera. "To skuteczne ciało – twierdzi – ale wciąż jest wiele do zrobienia. Naszym zdaniem w niewoli przebywa nadal około 15 tysięcy dzieci i kobiet, a kolejnych 20 tysięcy urodziły porwane kobiety. One też są niewolnikami". Co ciekawe, Dinków traktowano w ciągu ostatnich 20 lat podobnie jak ludność Darfuru, inną etniczną grupę, którą rząd chciał sobie podporządkować. Taktyka – palenie i plądrowanie wiosek, kradzież bydła, gwałcenie kobiet i zabijanie mnóstwa niewinnych osób – była bardzo podobna. Z działalności Jamesa płyną jednak zachęcające wnioski. Rząd w Chartumie ulega międzynarodowej presji. 10 lat trwała kampania Anti-Slavery International, zanim rząd zmienił politykę. Wytrwałość popłaca Odpowiedz Link Zgłoś
o_brother1 Re: Muzelmsnki kaplan ostrzega Kobiet? proponuie 24.02.07, 03:05 fredzio zgrzedzio ty sie nie wysmiewaj z braci semitow bo sam gdybys troche cywilizacji nie zalapal w piaskownicy to do dzisiaj bys sie jeszcze zastanawial w ktora strone pluc w sabat.Nie mowiac juz o tym ze do dzisiaj bys 3 letnie dziewczynki gwalcil. Odpowiedz Link Zgłoś