Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA?

28.02.07, 16:21
Formalnie USA do dobrowolna unia (heheh - tak jak dobrowolny był ZSRR czyli
federacja 15 suwerennych republik) 50 stanów a co jeśli mieszkańcy jakiegoś
stanu USA uznają, że nich chcą być dalej w USA?

Tego nie można wykluczyć.

I co wówczas? - interwencja, zawieszenie prawa w tym stanie, pozbawienie jego
mieszkańców praw wyborczych i wybijanie im siłą, bronią i
krwią "niepodległość z głowy" jak wybijano Południowcom w XIX w.?
    • wujekjurek Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 16:51
      Poczekajmy aż jakiś stan zechce się oderwać od Unii i zobaczymy jak to wygląda.
      • stranger.pl Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 17:08
        wujekjurek napisał:

        "Poczekajmy aż jakiś stan zechce się oderwać od Unii i zobaczymy jak to
        wygląda."

        Już raz próbowały - skończyło się inwazją USA na te stany, śmierć i zniszczenie
        secesjonistów, zawieszenie praw w tych krajach (stanach), okupację, konfiskaty,
        grabieże i pouczanie... że niedobrze brac na serio niektórych deklaracji i
        dokumentów.

        Bo z dobrowolonością i gwarancją prawną wyjście z USA jest jak z reklama forda
        onegdaj... można wybrać każdy model i różny kolor... pod warunkiem że to jest
        model "T" i koloru czarnego:P
        • rzewuski1 Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 17:47
          bardzo dobrze ze tak sie stalo
          poludnie było za niewolnictwem i wogole przeciw nowoczesnosci
      • manny_ramirez Wujek 28.02.07, 17:47
        czy widziales w konstytucji USA cos o dobrowolnosci wyjscia? Bo ja nie.

        Pisze do Ciebie, bo tego debila co zalozyl watek nie trawie.
        • wujekjurek Re: Wujek 28.02.07, 18:32
          Ja też go nie trawię, dlatego na jego pytanie zareagowałem ironią.
    • jj-kk Na razie nikt nie ma takich zamiarow - ale... 28.02.07, 17:44
      Gubernatorzy Californii, Texasu, Georgii - w oficjalnych wystapieniach juz
      postulowali, zeby przekazac czesc uprawnien Rzadu federalnego w rece wladz
      stanowych...

      W niepodleglosci zaden stan nie ma dzis interesu, ale wydaje sie, ze droga
      rozszerzania samodzelnosci poszczegolnych stanow bedzie przyszloscia USA
      (w dluzszej perspektywie...)
      • stranger.pl Re: Na razie nikt nie ma takich zamiarow - ale... 28.02.07, 17:49
        Panie dobrodzieju toć Adolf Bush jr. jak Teksas (i jego ropa) będzie
        niepodległy dokona najazdu USA (czy reszty USA) na Teksas w imię walki z
        terroryzmem i przywracania demokracji:P
        • jj-kk Re: Na razie nikt nie ma takich zamiarow - ale... 28.02.07, 19:23
          zart bez sensu i bez tresci.
          • stranger.pl Re: Na razie nikt nie ma takich zamiarow - ale... 28.02.07, 19:27
            jj-kk napisał:

            > zart bez sensu i bez tresci.

            Powiedz to Adolfowi Bushowi jr. bo on uważa że to dobry żart i zarazem jego
            prawo:)
            On zawsze wie że mówi prawdę i nigdy się nie myli - nawet wówczas gdy mówił że
            USA i Japonia żyją do 100 lat w przyjażni i Japonia to najlepszy sojusznik USA!
            (tiaa - wygląda na to, że 7 grudnia 1941 r, USA zostały zaaatakowane przez Al
            Quaidę i Iran:P).
    • felusiak1 Stranger potrzebuje interwencji psychiatry 28.02.07, 18:20
      Trzeba być debilem albo prześmiewca aby założyć taki watek.
      Nie podejrzewam strangera o bycie prześmiewcą, zatem .....
      • manny_ramirez Ja napisalem jasno co o nim sadze 28.02.07, 18:22
        Z tym typkiem nie ma co sie bawic w dyplomacje.
      • stranger.pl Re: Stranger potrzebuje interwencji psychiatry 28.02.07, 18:39
        1.Rys historyczny.

        13 września 1847 r. wojska amerykańskie szturmowały meksykańską twierdzę
        Chapultepec. Dawna rezydencja azteckich władców, potem siedziba hiszpańskich
        wicekrólów, położona na wysokim wulkanicznym wzgórzu, była teraz ostatnim
        bastionem oporu Meksykanów na drodze do stolicy ich kraju, Mexico City. Tuż
        przed rozpoczęciem generalnego szturmu oczom obrońców ukazał się niesamowity
        widok. U stóp wzgórza Amerykanie wznieśli długi rząd szubienic, pod które
        spędzili gromadę związanych ludzi.

        Wojnę Stanów Zjednoczonych z Meksykiem (1846-1848) poprzedziły dziesiątki lat
        skrytych, zakamuflowanych działań. Od początku XIX wieku organizowane na
        terenie USA grupy najemników różnej narodowości, flibustierów, atakowały -
        rzekomo na własną rękę - posiadłości Hiszpanii w Ameryce, często wchodząc w
        kontakty z miejscowymi ruchami rewolucyjnymi, bądź nawet je inspirując.
        Wielokrotnie celem flibustierskich napadów był Teksas, zarówno w czasach,
        kiedy stanowił on jeszcze własność hiszpańskiej korony, jak i później, gdy
        był już prowincją niepodległego (od 1821 r.) Meksyku.

        W 1835 r. amerykańscy osadnicy w Teksasie podnieśli przeciw Meksykanom
        zbrojną rebelię, która doprowadziła do secesji i utworzenia w roku następnym
        niezależnej Republiki Teksasu. Co najmniej 80 proc. poległych "żołnierzy
        rewolucji teksaskiej" stanowili ochotnicy z USA... Mało znanym, acz
        frapującym zagadnieniem, są działania, jakie przeciw katolickiemu Meksykowi
        prowadziła masoneria. Penetracja meksykańskich środowisk politycznych przez
        północnoamerykańskie wolnomularstwo (Wielką Lożę Luizjany) rozpoczęła się w
        1813 r., jeszcze w okresie rządów hiszpańskich.

        Osiem lat później, po zdobyciu przez Meksyk niepodległości, Joel Robert
        Poinsett, specjalny wysłannik prezydenta USA J.Monroe'a, był
        tam "zaangażowany w organizację sieci wolnomularzy, znanych jako masoni rytu
        yorskiego, które miały stanowić instrument wpływów Waszyngtonu..." (P.
        Johnson, Narodziny nowoczesności, Gdańsk 1995, s. 710). Wielką rolę
        wolnomularze odegrali podczas secesji Teksasu (1835-1836). Masonem był
        głównodowodzący rebeliantów, późniejszy pierwszy prezydent Republiki Teksasu -
        Samuel Houston, jak i dowódcy sławnej obrony Alamo - były handlarz
        niewolnikami James Bowie i eks-kongresmen David Crockett. Do masonerii
        należał też prezydent Stanów Zjednoczonych James Polk, autor agresji na
        Meksyk w 1846 r. W 1845 r. władze amerykańskie zdecydowały o
        włączeniu "niepodległego" Teksasu do USA. Wyraziły też chęć "odkupienia"
        meksykańskich terenów - Kaliforni i Nowego Meksyku, co rząd w Mexico City
        zdecydowanie odrzucił. 13 maja 1846, na wniosek prezydenta Jamesa Polka,
        Kongres USA wypowiedział Meksykowi wojnę.

        Armia amerykańska, pod dowództwem generała Zachary Taylora, przekroczyła Rio
        Grande. Siły pułkownika W. Kearny'ego zaatakowały Nowy Meksyk, a następnie
        Kalifornię, którą amerykańscy osadnicy zdążyli już obwołać "niepodległą"
        republiką. W porcie Vera Cruz desantowały wojska generała Winfelda Scotta.
        Meksykańskie siły zbrojne, kiepsko wyposażone i słabo dowodzone, mimo
        osobistego męstwa żołnierzy, ponosiły klęskę za klęską. We wrześniu 1847 r.
        padła stolica, Mexico City. 2 lutego 1848 w Guadelupe Hidalgo podpisano
        traktat pokojowy. W wyniku wojny Meksyk stracił obszary o powierzchni 1,5 mln
        km2 (przyszłe stany Teksas, Arizona, Nowy Meksyk, Kalifornia, Nevada, Utah,
        częściowo też Colorado, Kansas, Oklahoma i Wyoming), to jest 51 proc. swego
        terytorium (!). (...)
        (San Patricios - meksykańscy krzyżowcy Andrzej Solak)

        2.Już blisko połowa dzieci w Ameryce ma inny kolor skóry niż biały. Jeżeli ten
        trend się nie odwróci anic tego nie zapowiada to Amerykanie o europejskich
        korzeniach będą niedługo mniejszością w USA.

        Wszystko z powodu niewielkiego przyrostu naturalnego. W społeczności Amerykanów
        o europejskich korzeniach wyniósł on np. w okresie od lipca 2004 do lipca 2005
        zaledwie 0,3 proc. W tym samym czasie przybyło 3,3 proc. Latynosów, 3 proc.
        Azjatów oraz 1,3 proc. Murzynów. Białych wyprzedzili nawet Indianie, których
        przyrost naturalny wyniósł 1 proc.

        Dlaczego myślisz że oni będą kultywować USA? Mogą zmienić USA na swoja modłę a
        jak im się nie uda odejdą - zatrzymasz ich siła?

        Gdy umiera jeden biały emeryt, jego miejsce zajmuje kilka kolorowych
        noworodków. Mniejszościowe społeczności są bowiem znacznie młodsze od białej.
        Średni wiek hiszpańskojęzycznych Amerykanów to 27 lat, czarnych 30, a potomków
        imigrantów z Europy - 40. Oznacza to, że za kilkadziesiąt lat kolorowych będzie
        więcej niż białych.

        Spójrz na mapę:

        www.censusscope.org/us/map_hispanicpop.html
        en.wikipedia.org/wiki/Image:Census-2000-Data-Top-US-Ancestries-by-County.jpg
        www.infoplease.com/ipa/A0904147.html
        www.nowe-panstwo.pl/006_2004_miesiecznik/006_2004_cywilizacja_arciuch.htm
        • jj-kk zero wiedzy politycznej. 28.02.07, 19:27
          Mniejszościowe społeczności są bowiem znacznie młodsze od białej.
          > Średni wiek hiszpańskojęzycznych Amerykanów to 27 lat, czarnych 30, a
          potomków
          > imigrantów z Europy - 40. Oznacza to, że za kilkadziesiąt lat kolorowych
          będzie więcej niż białych.

          Ale Stany (nawet te poludniowe) do Meksyku sie nie przylacza :)))
          Nikt przytomny nie laczy sie z biedota :)))
          • stranger.pl Re: zero wiedzy politycznej. 28.02.07, 19:31
            jj-kk napisał:
            "Nikt przytomny nie laczy sie z biedota :)))"

            No tak dziwne że nie wiedzieli o tym w RFN gdy jednoczyli się z DDR:P
            • jj-kk Re: zero wiedzy politycznej. 28.02.07, 19:37
              stranger.pl napisał:

              > jj-kk napisał:
              > "Nikt przytomny nie laczy sie z biedota :)))"
              >
              > No tak dziwne że nie wiedzieli o tym w RFN gdy jednoczyli się z DDR:P

              widac, ze nie byles w Californii...
              Latynosom z Californii ani sie sni polaczenie z Mexykiem... :)

              Niemcow Zachodnich bylo 62 mln - laczyli sie z 17 mln biedniejszych...

              duzo na tym nie stracili...
              (chociaz troche...)

              Mexykanow w calych USA jest 30 mln...
              w biednym Meksyku 100 mln...

              Tacy glupi, to oni nie sa - by odlaczyc sie od bogatych USA
              i przylaczyc do biednego Mexyku :)))


              • stranger.pl Re: zero wiedzy politycznej. 28.02.07, 19:43
                1.Historia Świata to historia wydarzeń które nigdy nie powinny się wydarzyć bo
                z logicznego punktu widzenia ich zajście było przejawem "głupoty":P

                2.Twój cyt.: " Niemcow Zachodnich bylo 62 mln - laczyli sie z 17 mln
                biedniejszych...duzo na tym nie stracili..."

                Na pewno mieszkasz w Niemczech? - bo coś kręcisz:)
                Jest dokładnie na odwrót o czym wie każdy kto choć troch mieszkał/mieszka w
                Niemczech.

                3.Twój cyt.: "Latynosom z Californii ani sie sni polaczenie z Mexykiem... :)"

                Jak to stwierdziłeś Jasiu? Pytałeś się każdego czy powtarzasz jakąs opinię
                medialną?
                Ponadto jeszcze raz mówię - takie zwroty w historii nie są przewidywalne a
                zawsze moga się zdarzyć:)
                • jj-kk bredzisz, czy cos ci sie pomylilo? 28.02.07, 20:03
                  stranger.pl napisał:
                  > 2.Twój cyt.: " Niemcow Zachodnich bylo 62 mln - laczyli sie z 17 mln
                  > biedniejszych...duzo na tym nie stracili..."
                  >
                  > Na pewno mieszkasz w Niemczech? - bo coś kręcisz

                  Masz jakies zastrzezenia do podanych powyzej przeze mnie danych?
                  to smialo : otworze nowy watek n/t alternatywnej historii Strangera:)))
    • explicit Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 18:54
      Po co ???
      • stranger.pl Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 19:20
        explicit napisał:

        > Po co ???

        Dobre pytanie:))
        Ale zauważ że twój świat nie jest światem wszystkich mieszkańców USA.
        USA to sztuczny twór - kraj emigrantów z całego świata gdzie Anglosasi dyktują
        kto ma zająć jakie miejsce w szeregu - i ten świat odchodzi powoli w przeszłość.
        O czym pisałem:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=58198852&a=58206162
        Powiedz "explicit" czy ty masz coś wspólnego z np. Chińczykiem czy Meksykaninem
        mieszkającym także w USA (też obywatelem USA)? Kto z was jest bardziej
        amerykański i kto z was próbuje zachować własną tożsamość?

        Polacy bardzo szybko wynarodawiają się w Ameryce (jak i w Zach. Europie) a z
        rasą żółtą i Latynosami tak nie jest - Oni będą Amerykaninami, ale ta ich
        Ameryka nie będzie twoją.

        Bo każde państwo to grupa ludzi o wspólnej tożsamości. Mogą się jednoczyć w
        oparciu o np. język (masz wspólny język z Latynosami?), położenie geograficzne,
        zwyczaje (masz wspólne zwyczaje z Latynosami) historię (masz wspólna historię z
        Latynosami) lub religię (no tak katolicyzm Meksykanów nie taki sam jak
        katolicyzm Polaków o czym zapewne wiesz).

        Ja nie twierdzę że dojdzie do secesji w USA ale nie byłbym zdziwiony gdyby
        kiedyś doszło – i co wówczas powiedzą obrońcy doktryny Geremka że prawa
        człowieka mają pierwszeństwo przed suwerennością
        • explicit Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 19:39
          A kto to taki ten Geremek ??? Who cares ??? Czlowieku nie po to Meksykanie
          uciekaja z Mexico , zeby sie sie spowrotem przylaczyc ,... Think !!!
          ==============================================================================
          i co wówczas powiedzą obrońcy doktryny Geremka że prawa człowieka mają
          pierwszeństwo przed suwerennością


          • stranger.pl Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 19:51
            1.W jakim szczęsliwym świecie TY zyjesz (jak ci zazdroszę, gdzie nikt nie
            słyszał o takich jak p; Geremek:))

            2.Miłej lektury>
            www.konserwatyzm.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=901&Itemid=111

            Nara.
            • explicit Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 01.03.07, 02:50
              Odpowiedzialem ci pytaniem na pytanie ktore ci zada 99 % Amerykanow i doda ,
              who the hell cares co powiedzą obrońcy doktryny Geremka ??? Ameryka ma swoja
              Konstytucje i wlasne prawa od ponad dwoch wiekow i nie musi sie wzorowac na
              krajach , ktore raczkuja pod tym wzgledem ,...
              =============================================================================
              co wówczas powiedzą obrońcy doktryny Geremka że prawa człowieka mają
              pierwszeństwo przed suwerennością ,...
    • felusiak1 Jednak Debil, nie prześmiewca. 28.02.07, 19:08
      Nie ma mozliwości wystapienia z Unii. Konstytucja tego nie uwzględnia.
      Ci, którzy mysleli, ze można wystapić 9 kwietnia 1865 roku zmienili zdanie a
      reszta niedowiarków zmieniła zdanie w 1869 roku, po werdykcie Sadu Najwyższego
      (Texas v. White).
      • stranger.pl Felusiak jak nie umiesz zachować kultury to się 28.02.07, 19:20
        wyłącz:P
        Jak ci nie odpowiada wątek to po co w nim piszesz?
    • thannatos Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 19:25
      Wbrew temu co nasze "forumowe Amerykany" pisza, nie jest to blahe pytanie.

      Nie wnikajac w szczegoly prawne, mozna taka kwestie rozwazyc. W chwili obecnej
      moze byc to rozwazanie czysto teoretyczne, ale tak mniej wiecej wyglada plan
      Latynosow wzgledem Kalifornii. Latynosi sa dosyc odmienni kulturowo (i jezykowo)
      od potomkow krajow anglo-germanskich, stanowiacych obecna wiekszosc w USA.
      Inwazja demograficzna Latynosow w poludniowych Stanach przyniesie w pewnym
      momencie ich przewage demograficzna. Wtedy krok juz tylko bedzie dzielil od
      referendum odrywajacego Kalifornie od USA.

      I to wcale nie z zemsty za grabiez tego stanu. Przypominam, ze jako najbogatszy
      stan, Kalifornia wcale nie jest taka szczesliwa z haraczu jaki placi federacji.
      Znacznie lepiej zyloby sie Kalifornijczykom w luzniejszym zwiazku z innymi
      stanami - w czyms bardziej przypominajacym obecny uklad Kanada-USA niz zwarta
      unie 50 stanow.

      Pozyjemy, zobaczymy.
      • jj-kk byles w Californi, ze tak smecisz? :))) 28.02.07, 19:29
        Ja bylem...
        Latynoisi marza o byciu rownoprawnymi obywatelami USA, i uznaniu hiszpanskiego
        za drugi jezyk (w czym ich streszta popieram...)

        ale nie sa za oderwaniem Californi od USA...
        jeszcze nie zglupieli :)))
        • stranger.pl Re: byles w Californi, ze tak smecisz? :))) 28.02.07, 19:34
          Nie ma w polityce słowa "nigdy" i nikt nie wie co się jutro czy pojutrze stanie
          w polityce:P

          Na razie hiszpańskojęzyczni stają się powoli w Kalifornii większością i
          zaczynają zadawać sobie pytanie dlaczego oni ze swoich podatków utrzymują USA?
          Zadaje pytanie podobne do pytania kolonistów amerykańskich z XVIII w. dlaczego
          oni ze swoich podatków utrzymują Wlk. Brytanię:P
          • jj-kk bzdury 28.02.07, 19:38
            stanowia w Californi ca . 1/3.

            i naleza do biedniejszych.
            to nie oni placa podatki na USA, lecz bogatsi w USA na nich placa :)))
            • stranger.pl Re: bzdury 28.02.07, 19:45
              www.infoplease.com/ipa/A0904147.html
              • jj-kk bzdury....umiesz czytac ze zrozumieniem, co pisze? 28.02.07, 20:06
                ze Latynosi stanowia ca. 1/3 CALEJ Californi???
                pewhispanic.org/files/factsheets/10.pdf
          • wujekjurek Podatki. 01.03.07, 15:15
            stranger.pl napisał:

            > Na razie hiszpańskojęzyczni stają się powoli w Kalifornii większością i
            > zaczynają zadawać sobie pytanie dlaczego oni ze swoich podatków utrzymują USA?

            No właśnie, dlaczego? Hmmm, może dlatego, że mieszkaja w USA.

            > Zadaje pytanie podobne do pytania kolonistów amerykańskich z XVIII w.
            dlaczego
            > oni ze swoich podatków utrzymują Wlk. Brytanię:P

            Na prawdę nie widzisz różnicy?
      • felusiak1 Nastepny prześmiewca? 28.02.07, 19:39
        Pierwszy raz słyszę o możliwości referendum w sprawie federalnej i konstytucyjnej.
        Pytanie nie jest błahe, masz rację. Jest w stu procentach idiotyczne.
        USA to republika a nie demokracja wobec czego referendum nie moze mieć miejsca.
        Lepiej porosmawiajmy o rozmnazaniu karaluchów i wpływie globalnego ocieplenia na
        wilgotność skrzydeł bocianów.
        • thannatos Re: Nastepny prześmiewca? 28.02.07, 19:44
          A Wielka Brytania w roku 1773 byla monarchia i nikt sie jakimis smierdzielami
          zza oceanu, co nie chcieli placic podatkow koronie, nie przejmowal....

          Zgoda Latynosi sa OBECNIE najbiedniejsza grupa w Kaliforni, tak jak kazda nowa
          fala emirantow w USA. Ale sie mnoza, mnoza i jeszcze raz mnoza... Dajmy im
          troche czasu.
          • thannatos PeeS 28.02.07, 19:51
            Wy sie felusiak mozecie nasmiewac, wzorem Waszego idola, Jerzego Urbana, ale
            niektorzy calkiem serio mysla o sececji Kaliforni...
            www.plunk.org/~grantham/public/rant0002.html


            ...i spotyka sie to z dosyc jednoznacznym odzewem federacji:
            www.newcaliforniarepublic.org/
            Site Temporarily Disabled
            This site has been temporarily disabled. If you are the owner of the site,
            please contact customer care.
            • thannatos PePeeS :))))))))) 28.02.07, 19:57
              hehe, felusiak, podpisywales sie onegdaj jako Army Veteran, teraz tu mozesz tez:

              www.petitiononline.com/casec/petition.html
              • thannatos Juz ostatnie, obiecuje 28.02.07, 19:59
                Tez z dedykacja dla towarzysza f. :)))

                www.californiasecession.org/
                • jj-kk Znam to... 28.02.07, 21:19
                  Gubernator Californi sie od tego nie odcina...
                  pisalem o tym...

                  Polityczny sens tych uwag ma na celu przekazanie czesci kompetencji wladzy
                  federalnej wladzom stanowym ...
                  I nic wiecej...:)))
      • manny_ramirez Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 21:41
        Masz racje. W ogromnej wiekszosci sa to konserwatywni katolicy z ktorymi czesto
        latwiej konserwatywnemu Polakowi nawiazac kontakt niz z Amerykaninem nawet
        konserwatywnym.

        Mnie latynizacja nie przeraza. To zupelnie cos innego niz islamizacja Europy.
    • i-love-2-ski Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 28.02.07, 20:12
      heh,moze nie stan,ale miasto jak NYC warto by bylo oderwac od Union i stanu
      NY,wiele z nas sobie tego zyczy:)))
    • w_ojciech Ja już wiem 28.02.07, 21:25
      Jeśli nie wiemy co należy sądzić o sprawie, to należy zapytać
      o to Felisiaka. I jak on już coś powie na temat, to należy to odczytać
      z dokładnością do negacji.

      Sprawdźcie to.
      • manny_ramirez Re: Ja już wiem 28.02.07, 21:47
        Tu pisze dobrze.
        • w_ojciech Re: Ja już wiem 28.02.07, 22:20
          manny_ramirez napisał:
          > Tu pisze dobrze.
          ================================================
          Cicho, wiem. Lubię czasami widzieć jak się złości.
          • felusiak1 Re: Ja już wiem 01.03.07, 01:58
            Tu nawet nie można sie złościc. Jedynie zapłakać nad naiwnoscia popychajacych
            temat z powaga godna lepszej sprawy..
            • w_ojciech Re: Ja już wiem 01.03.07, 11:15
              A powiedz mi Felusiak
              czy gdyby Indianie zażądali zwrotu całej Ameryki, to oddalibyście?
              Przecież można się domagać zwrotu ziem nawet po 2 tys. lat.
    • kyle_broflovski news, news, news 01.03.07, 04:37
      www.coca-cola.com/index-b.html
      www.pepsico.com/
      www.jennycraig.com/
      www.chevrolet.com/
      topics.nytimes.com/top/reference/timestopics/people/s/anna_nicole_smith/index.html?8qa&excamp=GGGNnicolesmith
      www.vermontrepublic.org/
      www.viagra.com/index.asp
    • banme1 [...] 01.03.07, 05:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • axx611 Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 01.03.07, 22:13
        Zaden stan oderwac sie nie moze. Podobnie zreszta jak Polska z Unii
        Europejskiej. Polska obecnie wlasnie istnieje jako stan.
        • de_oakville Kto by sie chcial odlaczac od USA? 03.03.07, 00:40
          Nie po to ludzie emigrowali do USA, zeby sie odlaczac i mieszkac w mniejszym
          panstwie jak Arizona, Dakota lub Nowy Meksyk. Kto z Nowego Meksyku chce sie
          odlaczac od USA i byc moze przylaczac do Meksyku? Raczej odwrotnie - polnocne
          stany Meksyku chetnie by sie przylaczyly do USA. Zaden stan Brazylii nie chce
          sie odlaczac od Brazylii, to taczej Paragwaj chcialby sie przylaczyc do
          Brazylii. A republiki radzieckie? Zadne porownanie - Estonczycy, Litwini i
          Gruzini maja wlasne jezyki i wlasne kultury, a rosyjski traktowali jako
          narzucony jezyk obcy podobnie jak dawniej Polacy pod zaborem rosyjskim.
          • annamarta8 Re: Kto by sie chcial odlaczac od USA? 03.03.07, 00:47
            de_oakville napisał: A republiki radzieckie? Zadne porownanie -
            Estonczycy, Litwini i
            > Gruzini maja wlasne jezyki i wlasne kultury, a rosyjski traktowali jako
            > narzucony jezyk obcy podobnie jak dawniej Polacy pod zaborem rosyjskim.

            -tu nie zgodze sie z Toba. Rozmawialam kiedys z Armenkami i one (o dziwo!)
            wspominaly czasy ZSRR bardzo przyjemnie. Najbardziej wlasnie podkreslaly
            dogodnosc jaka byl jezyk rosyjski, poniewaz gdziekolwiek pojechaly to latwo
            mogly sie porozumiec w kazdej respublice. Ha!?
            • de_oakville Re: Kto by sie chcial odlaczac od USA? 03.03.07, 05:18
              annamarta8 napisała:

              > -tu nie zgodze sie z Toba. Rozmawialam kiedys z Armenkami i one (o dziwo!)
              > wspominaly czasy ZSRR bardzo przyjemnie. Najbardziej wlasnie podkreslaly
              > dogodnosc jaka byl jezyk rosyjski, poniewaz gdziekolwiek pojechaly to latwo
              > mogly sie porozumiec w kazdej respublice. Ha!?

              Pamietem, ze jak bylem w Bulgarii to Bulgarzy tez bardzo chetnie mowili po
              rosyjsku. Nic dziwnego - oni tez pisza cyrylica. Ale Estonczyncy lub Lotysze
              odczuwaja raczej wiekszy sentyment do szwedzkiego albo niemieckiego.
              • axx611 Re: Kto by sie chcial odlaczac od USA? 03.03.07, 05:26
                Najwiekszy sentyment do angielskiego ma chyba India czy Afryka. Zeby jeszcze
                tak ci potworni anglicy wrocili to by byla pelnia szczescia.
                • de_oakville Re: Kto by sie chcial odlaczac od USA? 03.03.07, 12:49
                  axx611 napisał:

                  > Najwiekszy sentyment do angielskiego ma chyba India czy Afryka. Zeby jeszcze
                  > tak ci potworni anglicy wrocili to by byla pelnia szczescia.

                  Najwiekszy sentyment do angielskiego ma cala Azja z Chinami, Japonia i
                  Filipinami na czele. Slyszalem, ze w Chinach co gorliwsi fani angielskiego
                  trenuja wymowe spotykajac sie w okreslonych miejscach wielkich i malych miast.
                  Nie wspomne juz o Tajlandii, Singapurze i wielu innych krajach. Na przyklad w
                  Singapurze, gdzie angielski jest pierwszym jezykiem urzedowym, ale wiekszosc
                  mieszkancow stanowia imigranci z Chin, wszedzie sa napisy angielskie (wielkie) i
                  chinskie (male, odwrotnie niz na Tajwanie). We wspomnianych krajch Azji poza
                  angielskim zaden inny jezyk europejski nie jest nawet rozpoznawalny (jak uslysza
                  np. niemiecki to pytaja "co to za jezyk?"). Co innego Wietnam, Kambodza - tam
                  kiedys rzadzili Francuzi, a wiec i francuski nie jest dla nich zbyt "obcy". A w
                  Europie Skandynawia lub Holandia rowniez chetniej mowi po angielsku niz w innym
                  obcym jezyku, ktory na ogol znaja. Ostatecznie angielski jest rowniez jezykiem
                  europejskim posiadajacym najbogatsze slownictwo (wyrazy z jezyka
                  staro-angielskiego, ktory byl jezykiem czysto germanskim takim jak np.
                  holenderski, plus romanskie slownistwo z jezyka francuskiego, ktory przez dlugi
                  czas panowal w Anglii po inwazji Normanow). Po angielsku mozna powiedziec rozne
                  rzeczy na kilka sposobow, za kazdym razem nadajac swojej wypowiedzi inny odcien
                  emocjonalny i znaczeniowy. Angielski jest rowniez moim ulubionym jezykiem
                  podobnie jak portugalski ze wzgledu na wielki sentyment do Brazylii, niemiecki
                  ze wzgledu na sentyment i "milosc" datujace sie od okresu "wieku cielecego" i
                  wtedy wlasnie najwieksze.
    • pulsadenura Re: Czy jakikolwiek stan może się oderwać od USA? 03.03.07, 06:01
      Sa organizacje stanowe jak ta ktore dzialaja jawnie i dosc sukcesywnie.Widoczne
      maja jakas legalna szanse,jest to sprawa interpretacji litery konstytucji.texas
      jest dos wyjatkowym stanem.

      www.anus.com/etc/texas/
      • pulsadenura Texas.Znalazlem coc co o tym mowi. 03.03.07, 06:21
        tafkac.org/politics/texas_secession_rights.html
        • felusiak1 W USA nie ma cenzury, kazdy pisze co chce 03.03.07, 18:01
          Organizacji propagujących i postulujacych oderwanie sie od Unii jest bez liku.
          Prawo tego nie zabrania, a co nie jest specyficznie zabronione, jest dozwolone.
          I na tym kończy sie sukces. Nie ma mowy o oderwaniu sie stanu, a w szczególności
          Texasu. Werdykt Sadu Najwyższego Texas v. White nadal jest w mocy i dopóki sie
          nie zmieni ....
          caselaw.lp.findlaw.com/scripts/getcase.pl?court=US&vol=74&invol=700
    • herr7 dlaczego w USA nigdy nie było zamachu stanu? 03.03.07, 23:27
      Odpowiedź: gdyż w Waszyngtonie nie ma ambasady amerykańskiej. To jest dowcip
      jaki na raucie w Waszyngtonie opowiedział Amerykanom pewien francuski dyplomata.
      Dowcip ten trafia w sedno, z tym że jak historia uczy każda broń jest obosieczna
      i może się wydarzyć że inne państwa będą grać na rozpad Stanów wspierając np.
      odpowiednie organizacje pozarządowe, strony interenetowe etc. Taka akcja
      musiałaby być obliczona na dłuższy czas i realizowana w sposób inteligentny i z
      dużą konsekwencją. Nie ulega przy tym wątpliwości, że obecny reżim bardzo szybko
      ucieknie do rozwiązań siłowych względem swoich opozycjonistów tak jak to już raz
      miało miejsce w czasach tzw. macartyzmu.
      • felusiak1 Zagalopowałeś się mocno, mocno... 04.03.07, 02:57
        Te siłowe rozwiazania w latach McCarthyismu zaiste taka siła, ze ziemia sie
        trzęsła. Wiezienia były pełne politycznych wieźniów. Nawet zbudowano wiezienie w
        Hollywood dla gwiazd i scenarzystów.
        Główna przyczyną dla której w USA nie było zamachu stanu jest daleko posunieta
        decentralizacja władzy. I tak duże miasta sa niezależne od władz stanowych a te
        z kolei są niezależne od administracji federalnej. Zatem przejecie władzy w
        Białym Domu nie daje władzy w Californii, ba nawet w sąsiedniej Virginii.
        Zamachowiec straciłby wszystkie siły na obronę Południowego Trawnika.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja