Pożyteczny idiota Simon Jenkins

04.03.07, 18:38
Niecałe dwa tygodnie temu Simon Jenkins opublikował w brytyjskim
dzienniku "Guardian" artykuł, w którym poddał krytyce obecną politykę Zachodu
wobec Rosji. Zachód jego zdaniem złamał obietnicę złożoną Rosji na początku
lat dziewięćdziesiątych i rozszerzył zasięg Paktu Północnoatlantyckiego m.in.
o Polskę i kraje bałtyckie. Co gorsze NATO obecnie "flirtuje" z Ukrainą i
Gruzją. Rosja wycofuje się z Gruzji i Mołdowy (dobre!, Jenkins nie słyszał
pewnie o Republice Naddniestrzańskiej i Abchazji) a NATO rozmieszcza bazy w
Bułgarii i Rumunii. Nie zadał sobie Jenkins trudu i nie zastanowił się
dlaczego te kraje tak ochoczo pragnęły zostać członkiem tej organizacji
obronnej. Dlaczego Gruzja desperacko pragnie zakotwiczenia w zachodnich
strukturach. Z lęku przed imperialną Rosją właśnie. Ale dla Jenkinsa to
wszystko wina Zachodu.

Rosja Putina robi na Jenkinsie jak najlepsze wrażenie. Od czasu upadku
komunizmu odwiedził Rosję co prawda jak pisze tylko trzy razy, ale nie
przeszkadza mu to głosić z niezachwianą pewnością, wbrew wielu opiniom
specjalistów i faktom (śmierć Politkowskiej), że wolność słowa nie jest
zagrożona ("Debate and comment are open"), a sam Putin, to jest szczególnie
mocne, ustabilizował, jeśli nie pogłębił rosyjską demokrację ("He can plead
two terms as president in which he has stabilised, if not deepened, Russian
democracy…").

Można byłoby zbyć takie bzdury wzruszeniem ramionami. Niestety Simon Jenkins,
autor tych bzdur, nie jest pierwszym lepszym rusofilem piszącym dla
lewicowego Guardiana, tylko znanym dziennikarzem pracującym w przeszłości w
takich tytułach jak The Economist i The Times. W 1988 roku, jak podaje
wikipedia, dostał nagrodę dla najlepszego dziennikarza roku.
en.wikipedia.org/wiki/Simon_Jenkins

Ciekawi mnie czy w latach 70-tych i 80-tych pisał podobne banialuki o Kraju
Rad. Ciekawi mnie również czy jest leninowskim pożytecznym idiotą, zwykłym
idiotą, czy też agentem wpływu odziedziczonym przez FSB po KGB. Osobiście
sądzę, że ostatni wariant jest najbardziej prawdopodobny. Skłania mnie do
tego lektura innego znalezionego w sieci artykułu Jenkinsa dotyczącego
pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Autor m.in. nazwał tłumy ludzi na placu
w Kijowie "motłochem" ("mob").

Link do artykułu o Rosji (polecam również lekturę komentarzy):
www.guardian.co.uk/comment/story/0,,2017668,00.html

Link do artykułu o pomarańczowej rewolucji:
www.timesonline.co.uk/tol/comment/columnists/simon_jenkins/article397559.ece
i dobra odpowiedź Timothy Garton Asha:
www.guardian.co.uk/ukraine/story/0,15569,1364361,00.html
    • felusiak1 Dlaczego tak brzydko mówisz? 04.03.07, 19:52
      Jenkins jest nieuleczalnie lewicowy i dlatego nie dostrzega.
      Opróczt tego, nie chce dostrzegać. Zatem niezdolny i oporny.
    • ossey Re: Pożyteczny idiota Simon Jenkins ? 04.03.07, 19:58
      Nie sadze..raczej facet na pasku Moskwy. Od dawna wiadomo ze Moskawa potrafi
      sterowac opinia publiczna na Zachodzie...a " prawomyslni" dzienikarze moga
      liczyc na wsparcie. Oczywiscie urabianie opini to jest dosc koronkowa robota ale
      przy odpowiednich "dyplomatach" dobrze poinformowanych i odpowiedniej ilosci
      pieniadza...mozna to zrobic.
      • publius.cornelius Re: Pożyteczny idiota Simon Jenkins ? 04.03.07, 20:27
        Chciałem wygooglać inne artykuły Jenkinsa poświęcone tematyce rosyjskiej i
        znalazłem fajną notkę poświęconą temu panu na blogu niejakiego La Russophobe'a.
        russophobe.blogspot.com/2007/02/annals-of-russophile-gibberish-simon.html
        • bimbolina Re: Pożyteczny idiota czy niewygodny 05.03.07, 16:01
          publius.cornelius napisał:

          > Chciałem wygooglać inne artykuły Jenkinsa poświęcone tematyce rosyjskiej i
          > znalazłem fajną notkę poświęconą temu panu na blogu niejakiego La
          Russophobe'a.
          > russophobe.blogspot.com/2007/02/annals-of-russophile-gibberish-simon.html


          oponent skoro faszyzujaca prawica smaruje tego typu ad hominem ataki.


    • wujekjurek Nic nowego. 05.03.07, 15:29
      Na Zachodzie zawsze byli jacyś dziennikarze i działacze społeczni zafascynowani
      Rosją (a kiedyś ZSRR). Niezależnie co się tam działo oni zawsze z pasją pisali
      jak tam wszystkim dobrze. Nawet w najczarniejszych czasach stalinizmu.
      • absztyfikant Re: Nic nowego. 05.03.07, 15:56
        TGA to bardzo madry facet. Bardzo go cenie.
Pełna wersja