Lamanie prawa przez demokracje i dyktatury...

IP: 192.120.171.* 02.05.03, 17:40
Forumowe towarzystwo "Pacyf & Consortes" emanuje nieustajaco szczerym
oburzeniem na lamanie prawa miedzynarodowego przez USA.
Istotnie, Amerykanie nie mogac sie doprosic odpowiedniej rezolucji ONZ
podjeli na wlasna reke, a zatem w swietle prawa miedzynarodowego, bezprawna
akcje w Iraku...
Akcje, ktora uchylila drzwi (chociaz ich jeszcze nie otworzyla)
do uporzadkowania spraw w calym rejonie Bliskiego Wschodu.

To samo towarzystwo zupelnie nie zauwaza codziennego lamania prawa
wewnetrznego i miedzynarodowego przez jakze liczne dyktatury tego Swiata.
(tepienie opozycji, likwidacja przeciwnnikow politycznych w kraju i za
granica itd... wspieranie swiatowego terroryzmu...)

Demokracje maja trudniej...
kazde zlamanie prawa jest tam natychmiast naglasniane przez opinie publiczna,
gdy tymczasem, dyktatury wiele spraw robia w sposob tajny, a i samo prawo
jest tam z GUMY, ktora mozna dowolnie naginac...

Ale wedlug Pacyfa, dyktaturom wolno lamac prawo, a demokracjom nie...
Stawianie prawa na piedestal, przed realizmem w polityce doprowadzilo by
jedynie do zwiazania rak uczciwym, a daloby rozmaite mozliwosci wszelkim
dyktatorom, ktorzy doskonale wiedza jak prawo omijac.

Kazde lamanie prawa jest jakims niedobrym sygnalem.
Czasami jednak prawo zostaje w tyle za rozwojem Swiata...
I wtedy trzeba je zmienic.
Sa bowiem czyny nieprawne, czynione w dobrej i zlej wierze...

Ale tego kolega Pacyf zdaje sie nie dostrzegac.
W moim przekonaniu nie chodzi mu obrone prawa...
Bronilby go bowiem wszedzie...

A walczyc z Pax Americana mozna rowniez udajac Swietego...
- Prawda, Panie Pacyf...???

    • Gość: Bnadem Re: Ale ty boleśnie szczery jesteś... IP: *.krakow.pl 02.05.03, 19:31
      Jakże wyrazisty jest twój żal, że "demokracje" nie mogą bezkarnie łamać prawa.
      Jeśli mimo to je łamią, to gdzie ich wyższość moralna? "Chciejstwo" to nie
      kategoria obiektywna...
      • Gość: J.K. Demokracja, to nie ustroj idealny... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.03, 20:00
        ale najlepszy z mozliwych na Ziemi...
        demokracja tez musi umiec sie bronic...
        Wiec nie wiem, gdzie to "chciejstwo".
        Chciejstwem byloby poproszenie przez Amerykanow FSB (dawnej KGB), aby zakopali
        w Iraku pare bombek atomowych, ktore Amerykanie potem z triumfem by znalezli...
        Rosjanie za jakis 1 mld US $ spokojnie by to zrobili...

        Owszem, mam zal do forumowiczow, ze widza zdzblo w oczach Amerykanow
        (ktore niewatpliwie istnieje) nie dotrzegajac belki w Swiecie panstw
        dyktatury...
        • hanni Re: Demokracja, to nie ustroj idealny... 02.05.03, 21:18
          Nie wiem skad bierzesz przekonanie, ze warunkiem skutecznej obrony demokracji
          ma byc lamanie prawa?

          Demokracja tym wlasnie rozni sie od wszystkich innych systemow, ze jako jedyna
          stawia w rownej mierze prawo ponad wszystkimi a nie jednostki ponad prawem, jak
          bylo do tej pory.
          To wlasnie zadecydowalo o przewadze i kolosalnej sile (przede wszystkim
          witalnej) demokracji wobec innych dotychczasowych systemow.

          Demokracja moze wystarczajaco skutecznie bronic sie nie lamiac prawa.
          Poszanowanie i stosowanie prawa jest nawet jedna z jej najwazniejszych atutow.
          Demokracja lamiaca prawo przestaje byc demokracja.
          • Gość: Bnadem Re: Właśnie - i daj Boże! IP: *.krakow.pl 02.05.03, 21:27
            hanni napisał:

            > Nie wiem skad bierzesz przekonanie, ze warunkiem skutecznej obrony demokracji
            > ma byc lamanie prawa?
            >
            > Demokracja tym wlasnie rozni sie od wszystkich innych systemow, ze jako
            jedyna
            > stawia w rownej mierze prawo ponad wszystkimi a nie jednostki ponad prawem,
            jak
            >
            > bylo do tej pory.
            > To wlasnie zadecydowalo o przewadze i kolosalnej sile (przede wszystkim
            > witalnej) demokracji wobec innych dotychczasowych systemow.
            >
            > Demokracja moze wystarczajaco skutecznie bronic sie nie lamiac prawa.
            > Poszanowanie i stosowanie prawa jest nawet jedna z jej najwazniejszych atutow.
            > Demokracja lamiaca prawo przestaje byc demokracja.
        • Gość: Bnadem Re: A może na odwrót - oni się uczą... IP: *.krakow.pl 02.05.03, 21:25
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > ale najlepszy z mozliwych na Ziemi...
          > demokracja tez musi umiec sie bronic...
          > Wiec nie wiem, gdzie to "chciejstwo".
          > Chciejstwem byloby poproszenie przez Amerykanow FSB (dawnej KGB), aby
          zakopali
          > w Iraku pare bombek atomowych, ktore Amerykanie potem z triumfem by
          znalezli...
          > Rosjanie za jakis 1 mld US $ spokojnie by to zrobili...
          >
          > Owszem, mam zal do forumowiczow, ze widza zdzblo w oczach Amerykanow
          > (ktore niewatpliwie istnieje) nie dotrzegajac belki w Swiecie panstw
          > dyktatury...
    • Gość: J.K. Wlasnie, nie, Panowie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.03, 21:58
      doswiadczenia Europy lat 1933-40 pokazuja jedoznacznie, ze demokracja
      trzmymajaca sie kurczowo prawa, przegrywa z dyktatura...

      A tymczasem jedna wojna prewencyjna 1933 przeciw Hitlerowi
      (propozycja Pilsudskiego wobec Francuzow) rozwiazalaby ten problem.

      Wiem, ze nudze, ale w dobrej wierze, nudow nigdy dosc.
      • Gość: Bnadem Re: Ein Reich, ein Volk, ein Fuhrer... IP: *.krakow.pl 02.05.03, 22:05
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > doswiadczenia Europy lat 1933-40 pokazuja jedoznacznie, ze demokracja
        > trzmymajaca sie kurczowo prawa, przegrywa z dyktatura...
        >
        > A tymczasem jedna wojna prewencyjna 1933 przeciw Hitlerowi
        > (propozycja Pilsudskiego wobec Francuzow) rozwiazalaby ten problem.
        >
        > Wiem, ze nudze, ale w dobrej wierze, nudow nigdy dosc.


        Masz rację, o wodzu....
      • didjeridu Re: Wlasnie, nie, Panowie... 02.05.03, 22:07
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > doswiadczenia Europy lat 1933-40 pokazuja jedoznacznie, ze demokracja
        > trzmymajaca sie kurczowo prawa, przegrywa z dyktatura...
        >
        > A tymczasem jedna wojna prewencyjna 1933 przeciw Hitlerowi
        > (propozycja Pilsudskiego wobec Francuzow) rozwiazalaby ten problem.
        >
        > Wiem, ze nudze, ale w dobrej wierze, nudow nigdy dosc.

        Z twojego wywodu jedynym logicznym wnioskiem moze byc stwierdzenie, ze Hitler
        zwyciezyl.
        Czy to nam chciales udowodnic ?
        • Gość: J.K. TAK. Podobnie jak zwyciezyl Ibn Laden... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.03, 22:14
          i jego swiat totalnej wojny.
          Wszystkich ze wszystkimi.
          Zawsze mowilem,ze Ibn Laden zwyciezyl (posrednio)
          ukradl nam duza czesc naszej wolnosci...

          mam nadzieje, ze na krotko...
          • Gość: Bnadem Re: A kto mu dał "rząd dusz"...? IP: *.krakow.pl 02.05.03, 22:19
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > i jego swiat totalnej wojny.
            > Wszystkich ze wszystkimi.
            > Zawsze mowilem,ze Ibn Laden zwyciezyl (posrednio)
            > ukradl nam duza czesc naszej wolnosci...
            >
            > mam nadzieje, ze na krotko...
          • didjeridu Re: TAK. Podobnie jak zwyciezyl Ibn Laden... 02.05.03, 22:28
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > i jego swiat totalnej wojny.
            > Wszystkich ze wszystkimi.
            > Zawsze mowilem,ze Ibn Laden zwyciezyl (posrednio)
            > ukradl nam duza czesc naszej wolnosci...
            >
            > mam nadzieje, ze na krotko...

            Poniewaz prawo rzymskie przeszkadzalo Leninowi, Nazistom a teraz przeszkadza ..
            to musi w nim byc cos, co jest duzo warte.
            Twoi kumple z cesarskimi ksywkami, ktorzy sprzataja kancelarie powinni tez o
            tym wiedziec.

            Zgadzasz sie z tym ?

            Iuris praecepta sunt haec: Honeste vivere, alterum non leadere, suum cuique
            tribuere. ( Ulpianus)

            Co znaczy
            Nakazy prawa sa takie: zyc godnie, drugiego nie krzywdzic, uznac kazdemu to co
            mu sie nalezy.
            • Gość: J.K. Znakomite pytanie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.03, 22:43
              ale zbyt daleka paralela...
              moich kumpli... - uwazasz, ze pisza powaznie...???
              Jestem pewien, ze zachowuja sie, jak przesmiewcy...

              A co do nieszkodzenia innym...
              tu jest wlasnie sedno POLITYKI.
              Jezeli wlozysz w to prawo, moralnosc i etyke...
              - to przegrasz.

              Ale...
              sa rachunki krzywd na tym swiecie...
              Wiem...
              Ktos, kto probuje jednakze podskoczyc wyzej... (wiesz, czego...)
              naraza na strate siebie i swoj narod...
              Nie neguje dazenia do sprawiedliwosci...
              Ale na tej planecie wszystko musi odbywac sie krok, po kroku...
              Dlatego podkreslam zawsze waznosc REALIZMU w planach i dzialaniach...

        • Gość: Bnedem Re: Nie wiem, co chciałeś powiedzieć, ale to nie t IP: *.krakow.pl 02.05.03, 22:18
          didjeridu napisała:

          > Gość portalu: J.K. napisał(a):
          >
          > > doswiadczenia Europy lat 1933-40 pokazuja jedoznacznie, ze demokracja
          > > trzmymajaca sie kurczowo prawa, przegrywa z dyktatura...
          > >
          > > A tymczasem jedna wojna prewencyjna 1933 przeciw Hitlerowi
          > > (propozycja Pilsudskiego wobec Francuzow) rozwiazalaby ten problem.
          > >
          > > Wiem, ze nudze, ale w dobrej wierze, nudow nigdy dosc.
          >
          > Z twojego wywodu jedynym logicznym wnioskiem moze byc stwierdzenie, ze
          Hitler
          > zwyciezyl.
          > Czy to nam chciales udowodnic ?


          Hitler zwycięza teraz - jest Putinem, Who, Saddamem, Powellem i cholera wie,
          czym jeszcze...
          • Gość: J.K. Zgoda.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.03, 22:48
            • didjeridu Re: Zgoda.... 02.05.03, 22:56
              Dzisiaj swietowal inny zwyciezca.

              Dobranoc w Aachen i w Nysie
          • Gość: J.K. Zgoda, powtorka... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.03, 22:53
            czy zrodlem tego jest ulomna demokracja amerykanska,
            czy tez echo azjatyckiej, mongolskiej satrapii (Czingis-Chan)...???
            • Gość: Bnadem Re: Zgoda, powtorka... IP: *.krakow.pl 03.05.03, 09:58
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > czy zrodlem tego jest ulomna demokracja amerykanska,
              > czy tez echo azjatyckiej, mongolskiej satrapii (Czingis-Chan)...???



              Obawiam się, że ostre rozgraniczenie nie będzie takie proste.
      • hanni Re: Wlasnie tak prosze pana 02.05.03, 23:50
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > doswiadczenia Europy lat 1933-40 pokazuja jedoznacznie, ze demokracja
        > trzmymajaca sie kurczowo prawa, przegrywa z dyktatura...

        Mylisz sie.
        Lata 1933-40 pokazuja wlasnie do czego moze doprowadzic slaba, zle pojeta
        demokracja, nie egzekwujaca bezwzglednie prawa - do powstania krwawej
        dyktatury.
        To wlasnie Hitler byl tym, ktory tak efektownie i przekonywujaco rozegral swoja
        karte, obiecujac szybkie i spektakularne efekty pod warunkiem ominiecia podstaw
        demokracji.
        Nieprawda jest tez, ze demokracje przegraly z dyktatura. Faszystowskie Niemcy
        zostaly rozbite przez zachodnie demokracje i inna dyktature, ktora 55 lat
        pozniej zostala rowniez przez te demokracje pokonana - bez jednego wystrzalu!

        > A tymczasem jedna wojna prewencyjna 1933 przeciw Hitlerowi
        > (propozycja Pilsudskiego wobec Francuzow) rozwiazalaby ten problem.

        Po pierwsze to tylko bardzo watpliwe przypuszczenie.
        Po drugie Polska i Francja niczym nie roznilyby sie od faszystowskich Nimiec,
        ktore dzieki tej agresji zyskalyby z pewnoscia jedno: nimb czystosci i
        niwinnosci wobec brutalnych najezdzcow.
        Hitlera i Niemiec nie postrzegano wtedy w Europie tak jak dzisiaj. Niemcy
        jszcze w 38 roku budzily powszechny podziw i uznanie w wielu krajach. Hitler w
        38 roku zostal mianowany czlowiekiem roku w USA przez tygodnika "Life".

        • Gość: J.K. Bzdura. w roku 1938 bano sie juz Hitlera... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.05.03, 10:06
          Powszechnie w Europie.
          byl juz postrachem rzadow i spoleczenstw.

          Oczywsicie byl tez i wzorem...
          dla dyktatorow Wloch i Hiszpanii,
          czy tez dla faszystow francuskich i angielskich
          (byli tez i tacy, choc w zdecydowanej mniejszosci w swoich krajach)

          Polska byla wyjatkiem w Europie, w tym sensie, ze narod polski (wierzacy
          w sojusze z Anglia i Francja) Hitlera sie nie bal i go wysmiewal...

          PS. Podkreslam, ze wolalbym wojne prewencyjna w roku 1933...
          Hitlera by usunieto, Niemcy zachowalyby cnote, a nas, Polakow i Francuzow
          za pare lat nikt agresorami by nie nazywal.
          Najwazniejsze nie byloby okropnosci i zniszczen 2. wojny.
          • hanni Bzdura. nie potrafisz wyjsc poza swoje schematy 03.05.03, 23:07
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Powszechnie w Europie.
            > byl juz postrachem rzadow i spoleczenstw.

            Bzdura. Kogos, kogo wszyscy sie obawiaja nie wybiera sie czlowiekiem roku i to
            w 38 roku! Hitler dzieki umiejetnemu wykorzystaniu propagandy byl tez wtedy
            uwielbiany w Niemczech.

            > Oczywsicie byl tez i wzorem...
            > dla dyktatorow Wloch i Hiszpanii,
            > czy tez dla faszystow francuskich i angielskich

            Bzdura. Hitler nie byl moze "wzorem" ale mezem stanu, ktorego powszechnie
            powazano. Do jego sympatykow w Europie Zachodniej zaliczallo sie wiele znanych
            osobistosci, rowniez ze swiata sztuki i kultury.
            Wtedy Hitlera postrzegano jeszcze zupelnie inaczej niz teraz i niektorzy nie sa
            w stanie wyzwolic sie z tego schematu. Hitler nie nie byl wtedy jeszcze masowym
            morderca tylko umiejetnym i silnym politykiem, ktory (tak jak to propagujesz)
            omijajac niewygodne prawa i normy "postawil" Niemcy "na nogi".

            > PS. Podkreslam, ze wolalbym wojne prewencyjna w roku 1933...
            > Hitlera by usunieto, Niemcy zachowalyby cnote, a nas, Polakow i Francuzow
            > za pare lat nikt agresorami by nie nazywal.
            > Najwazniejsze nie byloby okropnosci i zniszczen 2. wojny.

            Wybacz, ale tego rodzaju gdybanie jest bardzo niepowazne. Agresja na suwerenny
            kraj w kilka miesiecy po objeciu wladzy przez nowego polityka, ktory nie bardzo
            podoba sie (na jakiej podstawie??) jego sasiadom nie roznilaby sie wiele od
            tego, czego Hitler dokonal pozbniej sam.

            To po prostu bzdura.
            • Gość: J.K. Wlasciwie moglbym milczec... Mein Kampf... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.05.03, 23:23
              bo pisac, nie ma po co...
              Oczywiscie "Mein Kampf"
              zapomniales, prawda...?
              G... mnie obchodzi Hitler...
              tyle tylko, ze zniszczyl Niemcy i Polske i Europe...
              - Drobiazg, prawda...???

              PIEKNA IDEA ZJEDNOCZONEJ EUROPY wlasnie przez niego zostala skompromitowana...
              Ktora to idee, W GORSZYCH WARUNKACH, realizujewmy pomownie...
              To on, de facto, stworzyl Swiat dwubiegunowy USA-ZSRR...
              a nauka na dzis i na przyszlosc...???
              Wyzej h... (czytaj, Hitlera) nie podskakuj...

              SUMMARUM/IMPRESSUM: Hitler, jak i Stalin, cofnal rozwoj Europy o 100 lat...

              dobranoc.
              • hanni Re: ...co nie byloby bledem.. 04.05.03, 12:17
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > bo pisac, nie ma po co...
                > Oczywiscie "Mein Kampf"
                > zapomniales, prawda...?
                > G... mnie obchodzi Hitler...
                > tyle tylko, ze zniszczyl Niemcy i Polske i Europe...
                > - Drobiazg, prawda...???

                Zapominasz tylko jeden wazny szczegol: w 1933 roku NIKT nie mogl nawet
                przypuszczac, do czego dojdzie w latach 40-tych. Nawet sami nazisci tego nie
                wiedzieli. Jeszcze w 39 roku w planach glownego ideologa rasowego III Rzeszy i
                szefa SS Himlera rozwiazanie "kwestii zydowskiej" mialo polegac na deportacji
                ich do Afryki.
                Wygodnie ale co najmniej niepowaznie jest sobie "gdybac" z perspektywy
                kilkudzisieciu lat wyciagajac przy tym tak absurdalne wnioski.

                > PIEKNA IDEA ZJEDNOCZONEJ EUROPY wlasnie przez niego zostala skompromitowana...

                Owszem. Ale jesli ktos to, co ideolodzy Hitlera zaczeli propagowac dopiero w
                obliczu pewnej kleski ("zjednoczona Europa"), traktuje serio, jest sam sobie
                winien.

                > Ktora to idee, W GORSZYCH WARUNKACH, realizujewmy pomownie...

                W gorszych? A to niby dlaczego "w gorszych"? Wiekszosc kajow europejskich jest
                demokratyczna, wolna, zasobna jak nidy dotad. My Europejczycy wiemy
                8przynajmniej mozna byloby przypuszczac), co niosa ze soba dyktatury i
                BEZPRAWIE. Duze polacie Europy Zachodniej sa faktycznie, od wielu lat tak
                daleko zjednoczone i demokratyczne jak nigdy dotad w historii.
                Okreslanie obecnej sytuacji w Europie jako "gorsza" w porownaiu z latami 30-
                tymi jest kompletnym absurdem.

                > SUMMARUM/IMPRESSUM: Hitler, jak i Stalin, cofnal rozwoj Europy o 100 lat...

                I agresja Polski (za pomoca kawlerii?) na Niemcy w 1933 roku prawdopodobnie
                niczego by zmienila a byc moze cofnelaby Europe o 150 lat i zmazala raz na
                zawsze mozliwosc niepodleglego bytu Polski.
                To dziecinada wyobrazac sobie, ze byloby to rozwiazanie wszystkich problemow i
                nastalyby swietlane czasy Europy dzieki Rydzowi-Smiglemu, ktorego jedyna
                odpowiedzia na wyzwania XX wieku byla kawaleria.

                Skad wiesz, ze Niemcy, podobnie jak Sowieci nie doszliby pod Warszawe albo i
                dalej? Blitzkrieg i nowoczesne prowadzenie wojny wymyslili Niemcy znacznie
                pozniej. Co byloby, gdyby ta "interwencja" zamienila sie w wyniszczajaca obie
                strony, dlugotrwala wojne pozycyjna?

                Przeciez taki scenariusz byl TYM scenariuszem Stalina, ktory tylko na to
                czekal - na wojne, ktora wyniszczy cala Europe. To przeciez ideolodzy komunizmu
                traktowali wojne jako final rozwoju kapitalizmu. Na to czekal Stalin. Na to
                byla przygotowana latami Amia Czerwona - na wojne agresywna w Europie, na
                dobicie Europy i "wyzwolenie bratnich mas robotniczych" ogniem rewolucji.
                Stalin czekal na ten punkt, gdy w skutek wojny (ktora miala nadejsc z
                pewnoscia) kraje europejskie sie wykrwawia a on do niej spokojnie wejdzie i
                wezmie sobie te "cieple kasztany", ktorzy inni za niego wyciagna z ogniska.

                Polska jako "bekart traktatu wersalskiego" i kapitalistyczny agresor, ktory
                rozpetal kolejna wojne stracilaby ostatecznie prawo bytu - moze.

                "Moze", bo ten scenariusz jak i dziesiatki innych jest tak samo watpliwy jak
                twoje swietlane wizje wiecznego pokoju i dobrobytu w Europie po fikcyjnej
                (zupelnie bezpodstawnej i szalenczej) agresji Polski na Niemcy w 1933 roku.
                No bo jakim prawem? O Auschwitz, Stalingradzie, Pawiaku, Zamojszczyznie,
                gettach i wielu innych rzeczach wiemy TERAZ my. Wtedy nie wiedzial o nich
                jeszcze NIKT.
                No ale ty propagujesz "lamanie prawa" jako skuteczne antidotum na wszelkie
                problemy....

                W 1933 roku Hitler dopiero przejal wladze wlasnie dlatego, ze "zlamal" szereg
                praw w imie tak a nie inaczej "dobrze" pojetych interesow Niemiec.
                Dokonal zatem wlesnie tego, co wedlug ciebie jest jak najbardziej porzadane "w
                niektorych sytuacjach". Taki skrot... niecalkiem legalny ale (oczywiscie)
                dobrze pojety.

                I co? Odniosl kolosalne sukcesy: zlikwidowal bezrobocie, dal ludziom wizje
                przyszlosci, masy byly oszolomine ta zmiana. Niektorzy nawet dzisiaj widza w
                Hitlerze wizjonera, ktory ... tylko "troche" przesadzil z tymi Zydami i do
                Stalingradu tez nie musial dochodzic....
                • Gość: J.K. Mylisz sie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.03, 19:48
                  Reichswehra liczyla w roku 1933 100 tys. ludzi, nie majac prawie ciezkiej
                  broni.
                  byla do pokonania kilkoma porzadnymi dywizjami.

                  A dlaczego dzisiaj realizujemy zjednoczona Europe w gorszych warunkach...???

                  Wiele osob mylnie sadzi, ze jestem przeciwnikiem Niemiec.
                  Blad. Jestem tylko przeciwnikiem niemieckiego imperializmu, a nade wszyszko
                  niemieckiej glupoty...
                  Wolalbym dzisiaj Niemcy w granicach z 1937 i Polske tez w dawnych granicach...
                  I zeby ne bylo 2. wojny. Budowalibysmy zjednoczona Europe bez zniszczen
                  drugiej wojny, bez doswiadczen i nedzy komunizmu..
                  W znacznie lepszych warunkach . Taka Europa bylaby potezniejsza, niz Stany
                  Zjednoczone.
                  Dzisiaj na taki sukces nie mamy szans. Ta powstajaca w bolach zjednoczona
                  Europa potezniejsza od USA i tak nie bedzie...
                  • hanni Re: to smieszne... 04.05.03, 21:15
                    A ilez to tej "ciezkiej broni" miala Polska? Jakie zaplecze? Ktore panstwo
                    mialoby wieksze szanse rozbudowy swojego potencjalu, gdyby doszlo juz do tej
                    zupelnie bezprawnej napasci? Czy naprawde wierzysz w polski "Blitzkrieg" i
                    podbicie i kontrole takiego kraju jak Niemcy? Przeciez to absurd. Mocarstwa
                    zachodnie zdecydowanie odrzucily ten absurdalny plan nie tylko z tego powodu.

                    Przeciez wiadomo bylo, ze Hitler, ktory nie mial jeszcze nawet
                    mozliwosci "blysnac" stanowil dla Polski jedynie pretekst.
                    Odzyskanie niepodleglosci Polski odbylo sie przeciez kosztem swoich sasiadow,
                    przede wszystkim Rosji i Niemiec. Ze zrozumialych wzgledow stosunki wobec obu
                    sasiadow nacechowane byly wyjatkowa wrogoscia. Nacjonalistyczne i mocarstwowe
                    postawy w Polsce byly rowniez bardzo powszechnie. Konfrontacja militarna z
                    Niemcami i Rosja byla uwazana w Polsce za nieunikniona.

                    Jak powiedzial marszalek Rydz-Smigly "Z Niemcami utracimy nasza wolnosc ale z
                    Rosjaninami stracimy nasza dusze".

                    Francuzi i Brytyjczycy widzieli to z zupelnie innej perspektywy. Proponowana
                    przez Polske wojna nie bylaby zadna "interwencja" a najzwyklejsza wojna
                    zaborcza. Mniemanie, ze po "podboju" Niemiec nastapilby czas pokoju i
                    zjednoczenie Europy jest duza naiwnoscia. Ruchy faszystowskie i
                    nacjonalistyczne byly wowczas norma w calej Europie. Nawet, gdy dla nas Polakow
                    brzmi to gorzko (wyciagnelismy jedna z najgorszych kart) II wojna swiatowa byla
                    nieodzownym, kluczowym i traumatycznym doswiadczeniem, ktore pokolenia
                    Europejczykow nauczylo szacunku wobec wojny i konfliktow i decydujaco oduczyla
                    militaryzmu i nacjonalizmu.

                    Wcale nie jestem pewien, ze po pokonaniu Niemcow (co wlasciwie mialoby z nimi
                    sie stac? Mieliby zostac "podludzmi", nadajacymi sie tylko do ciezkiej i
                    prostej pracy?) "budowalibysmy" tak slicznie "zjednoczona Europe". II wojna
                    swiatowa wlasnie przez ogrom swoich zniszczen i cierpien oduczyla Europejczykow
                    przynajmniej na dlugi czas nacjonalizmu i militaryzmu.
                    O wiele bardziej prawdopodobne wydaje mi sie, ze Europa jeszcze bardzo dluga
                    krwawilaby za stprawa swoich nacjonalistow, militarystow i
                    zwolennikow "prostych" aczkolwiek nie zawsze bazujacych na prawie i demokracji
                    rozwiazan.
                    Wlasciwie dlaczego mialoby sie cokolwiek zmienic i byc inaczej niz w
                    poprzednich latach, gdy Europejczycy ustawicznie prowadzili przeciw sobie wojny?

                    Prawde powiedziawszy nie jest moja ambicja, zeby kontynent, na ktorym zyje
                    byl "potezniejszy" od USA.
                    Piszesz, ze "nie jsets przeciwnikiem Niemiec". Wybacz, ale w ustach kogos, kto
                    pisze o "niemieckiej glupocie" i.... "imperializmie" dowodzi to albo
                    nieszczerosci albo.... glupoty.
                    • Gość: J.K. Jest oczywiscie bzdura, ze... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.03, 21:26
                      musial zaistniec faszyzm, musial byc komunizm i musiala byc wrogosc Niemiec
                      i Rosji do Polski...
                      Nie musialo tak byc.
                      az takiego determinizmu w historii nie ma.
                      Historycznie tak sie zlozylo, ze w Rosji zwyciezyl komunizm
                      (z niemala pomoca Niemcow) a w Niemczech Hitler.
                      Nieunikniona koniecznoscia dziejowa to nie bylo.

                      2. Wojne prewencyjna odrzucili Francuzi, nie Anglicy...
                      chodzilo oczywiscie o wspolna akcje militarna francusko-polska, ktora
                      powtarzam, z militarnego punktu widzenia bylaby wtedy pewna sprawa.
                      - Przynajmniej o ten aspekt moglbys sie nie spierac..
                      Oczywiscie Pilsudski przewidzial kim moze stac sie Hitler. Francuzi nie...
                      A kwestie moralne, o ktorych piszesz, wtedy nie mialy zadnego znaczenia.

                      Koncze, obowiazki wzywaja.

                      • hanni Re: Jest oczywiscie bzdura, ze... 04.05.03, 22:00
                        Czy naprawde nie widzisz roznicy miedzy obecnymi Niemcami i tymi z lat 30-tych?
                        Czy naprawde uwazasz wspolczesnych Niemcow za takich samych nacjonalistow,
                        militarystow i rasistow jak tych z okresu Republiki Weimarskiej i III Rzeszy?
                        Chyba niewiele wiesz na temat tego okresu skoro tak uwazasz.
                        Czy nie widzisz kolosalnego zwrotu, jaki dokonal sie w systemie wartosci, w
                        sposobie wychowania od czasu II wojny swiatowej?
                        Czy naprawde myslisz, ze tak kolosalny zwrot moglby sie dokonac bez II wojny
                        swiatowej, samoistnie? Z jakiego powodu? Przeciez to bzdura...

                        Zwyciestwo komunizmu w Rosji i faszyszmu w Niemczech nie bylo koniecznoscia
                        dziejowa ale jak pokazala historia tak wlasnie sie stalo bo bylo tam
                        ODPOWIEDNIE PODLOZE ku temu. Czy myslisz, ze obecnie podobnie latwo
                        zwyciezylyby w tych krajach te systemy? Wykluczone.

                        Anglicy byli rowniez konsultowani z tym absurdalnym planem Pilsudzkiego.

                        Kompletna bzdura jest mniemanie, o jasnowidztwie Pilsudzkiego, ktory w
                        przeciwienstwie do Francuzow rzekomo "przewidzial" kim "moze" stac sie
                        Hitler... Demonizowanie Niemiec i wrogosc wobec nich byly wowczas czyms w
                        rodzaju polskiej racji stanu. Oczywiscie, ze Hitler pasowal w ten schemat jak
                        ulal. Rozpoczecie tej agresji w oparciu o "przewidywania" Pilsudzkiego co do
                        osoby kanclerza Rzeszy pozostaloby nadal absurdem.

                        Niemniejsza bzdura jest zalozenie, ze wspolna akcja Polski i Francji
                        bylaby "pewna sprawa". Tak samo "pewna sprawa" dla polskego dowodztwa w 39 roku
                        bylo odparcie Niemcow i pokonanie ich "na wlasnym terytorium". "Pewna sprawa"
                        byla linia Machinota - nie do wziecia. "Pewna sprawa" bylo to, ze Niemcy NIGDY
                        nie zdobeda Paryza itd. itd...

                        Jedynie pewna sprawa bylaby kompromitacja Polski jako agresora nr. 1 w Europie
                        i to zaledwie w 15 lat po najokropniejszej wojnie, jaka widzial ten kontynent.
                        Francuzi nie bez powodu nie chcieli "umierac za Gdansk". Juz wtedy mielismy
                        reputacje macicieli w Europie.

                        A gdyby nawet? Gdyby nawet udalo pokonac sie Niemcy? Co dalej? Wymordowac
                        kilkadziesiat milionow Niemcow? Zrobic z nich niewolnikow? Okupacja Niemiec
                        przez (majaca dosyc wlasnych problemow narodowsicowych) Polske i Francje
                        stanowiloby dopiero wyzwanie i pozywke wszelkiej masci nacjonalistow i
                        odwetowcow w Niemczech...
                        Byc moze do zbratania z sowietami doszloby juz wtedy? I co? Czy Polska dalaby
                        sobie rade z Rosja Sowiecka majac Niemcow na karku? Jesli powie sie "A", trzeba
                        tez pomyslec o "B".

                        "kwestie moralne" i wtedy mialy znaczenie i to o wiele wieksze niz
                        przypuszczasz.
                        • Gość: J.K. Wybasz musze popracowac, a Ty sie wkurzasz... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.03, 22:14
                          znam doskonale 20-lecie miedzywojenne.
                          (z wielu fachowych publikacji)
                          Powiedz mi, ile Ty masz lat...???

                          NIEMCY W ROKU 1933 BYLY POKOJOWYM NARODEM, bojacym sie Anglii i Francji...
                          (Tak jak sa nim teraz...). - Mam na mysli wiekszosc narodu...
                          To Hitler i jego klika zrobil z nich narod militarny... i to tez nie od razu,
                          dopiero po kilku latach, po sukcesach gospodarczych 1937-39...

                          W roku 1933 w kilka miesiecy po przejeciu wladzy, obalenie kliki Hitlera
                          byloby dziecinna igraszka, wprowadzenie bowiem politycznego terroru wcale nie
                          spotkalo sie z aplauzem narodu.
                          Zwyciezyl po prostu powszechny strach...Widze, ze sie nie zrozumiemy.
                          poczytaj sobie wiecej ksiazek o rozwoju Hitleryzmu...
                          powtarzam: Hitler i jego klika w latach 1933-34 to byl tylko terror.
                          Ludzie ich wybrali , ale po kilku miesiacach zostalo im tylko przerazenie...

                          Dobranoc.
                          • hanni Re: spokojnie.... 04.05.03, 22:46
                            "NIEMCY W ROKU 1933 BYLY POKOJOWYM NARODEM, bojacym sie Anglii i Francji"
                            ha .... ha.... ha.....

                            Bojacy to oni i owszem byli ale pokojowi????? Skoro tyle wiesz na temat
                            Niemiec, powinno ci sie obic o uszy to, czym byly Niemcy w czasach
                            wilhelminskich... Przedwojenne Niemcy obojetnie czy pod panowaniem Hitlera czy
                            w okresie Republiki Weimarskiej czy wczesniej byly panstwem militarystycznym!

                            Wojsko posiadalo olbrzymi autorytet, ktory po klesce I wojny swiatowej legl w
                            gruzach. Miliony Niemcow marzylo o przywroceniu dawnego porzadku. Powszechne
                            bylo poczucie krzywdy.

                            Po latach chaosu, walki z komunistami Hitler oznaczal dla wielu nadzieje na
                            spokoj, przywrocenie porzadku, rzady "mocnej reki". Jednym z pierwszych jego
                            pociagniec "dla dobra narodu" bylo motywowane "aktami terroru ze strony
                            komunistow" wprowadzenie "Ermaechtigungsgesetz", ktore pozwalaly mu na
                            ominiecie podstawowych praw gwarantowanych przez porzadek demokratyczny. To
                            wiec mniej wiecej co z takim zapalem postulujesz. To byl poczatek dyktatury..

                            Jeszcze co do "znikomej" popularnosci Hitlera na poczatku jego rzadow..
                            W wyborach do Reichstagu w 33 roku Hitler i partia nacjonalistyczna otrzymali
                            lacznie absolutna wiekszosc (52%) glosow.

                            "Obalenie kliki Hitlera" nawet gdyby bylo jak piszsez "igraszka" uczyniloby z
                            niego nawet w oczach jego przeciwnikow meczennika za sprawe narodowa...
    • Gość: kecaw Re: Lamanie prawa przez demokracje i dyktatury... IP: *.ols.vectranet.pl 02.05.03, 23:02


      Szanowny przyjacielu nawet owi ludzie zwani przez Ciebie Pacyfami są
      niesłychanie uzyteczni To oni właśnie pozwalają nam zachować demokracje.Są
      niejako naszym ogranicznikiem co skutecznie podtrzymuje demokrację.Wiem iz
      chodzi Ci tak naprawdę o ich liczbę a właściwie ich"głośność"Jest na to
      lekarstwo Im Pacyf jest lepiej wyedukowany tym mniej w nim owego pacyfa(pomijam
      fakt tych wierzących Pacyfow nawet posiadających tytuły naukowe)Podsumowując
      Pacyf to taki człowiek co zazwyczaj jest młodzieniaszkiem a gdy jest nieco
      starszy to ma wykształcenie nie specjalne.Czasami jest to osoba starsza i o
      wysokim wykształceniu lecz tak naprawdę pozostała w dzieciństwie a co najwyrzej
      we wczesnej młodości

      z wyrazami szacunku kecaw
      • Gość: J.K. Pozdrawiam, KECAW... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.03, 23:12
        alez nie lekcewaze dzialalnosci Pacyfa...
        kazda wojna jesz zlem, zawsze tak myslalem...
        bywaja jednak wojny koniecznie...

        To co zwalczam, to ekstremizm (pokojowy, wojenny, religijny)
        wszelkiego rodzaju...

        Na tym naszym swiecie nie ma (niestety...) koloru absolutnej bieli i czerni...

        Pozostajac po jasnej stronie
        Dobranoc.

        J.K.
        • Gość: kecaw Re: Pozdrawiam, KECAW... IP: *.ols.vectranet.pl 03.05.03, 08:02
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > alez nie lekcewaze dzialalnosci Pacyfa...
          > kazda wojna jesz zlem, zawsze tak myslalem...
          > bywaja jednak wojny koniecznie...
          >
          > To co zwalczam, to ekstremizm (pokojowy, wojenny, religijny)
          > wszelkiego rodzaju...
          >
          > Na tym naszym swiecie nie ma (niestety...) koloru absolutnej bieli i czerni...
          >
          > Pozostajac po jasnej stronie
          > Dobranoc.
          >
          > J.K.


          KEC
          Juz kiedyś napisałem iz jesteś moim guru .W sprawie Pacyfa chodziło mi tylko o
          moj odbior twego tekstu.Zbyt pejoratywni w kwestii Pacyfa on zabrzmiał.Wiem iz
          widzisz i pozytywna stronę tej młodziezy czy tez zdziecinniałych dorosłych.Wiem
          iz destruktywną rolę spełniają gdy są zbyt licni.Całe szczęście ,iz narazie w
          Polsce (z uwagi na naszą historię) nie są w stanie odgrywać tak destruktywnej
          roli jak na Zachodzie.Coz ma więc Zachod począć z owym Pacyfem w świecie tak
          wielopłaszczyznowym iz zjawisko "wtornegoanal febetyzmu" jest powszechne w
          dziedzinie czytania tego co jest naokoło.Czasami w tekstach zwracam uwagę
          niektorym adwersarzom ,iz mają oczy a nie widzą mają uszy a nie słyszą.Mam
          nadzieję jednak iz ten Pacyf zmusza pozostałych do większej aktywności dbałości
          (jednym słowem wolny rynek działa)

          Konczę swoj post(tak to się chyba nazywa}Wywacz mi moją dyzgr (w pracy
          ukrywam ją w miarę starannie na forum przestałem)



          Serdczne pozdrowienia z okazji radosnego SWIĘTA 3 MAJA proamerykansko
          nastainy kecaw(PAX AMERICANA przyszpiesza)
          • Gość: J.K. Nie ma Swiata idealnego... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.05.03, 09:57
            ale prosze, Kecaw, bez nadmiaru "honorow" z Twojej strony
            (inaczej bede zmuszony traktowac je jako "podpuchy")

            To co widac w Pacyfie i innych, to przeciez nie chec przeciwstawienia sie
            wojnie - cel to sam w sobie zbozny...
            Obrzydliwa jest TOTALNA krytyka polityka USA, brak podania win innych
            (Saddama).
            Przyczyna moze byc, jak piszesz, naiwnosc, lub... manipulacja wlasnie...

            Ja zawsze ostrzegam, ze nie ma kolorow czarno bialych na tej planecie...

            Epoka Pax Americana, oprocz korzysci (uporzadkowanie spraw Swiata)
            niesie rowniez zagrozenia:
            Sa to np:
            1. Nonszalancki Stosunek USA do polityki energetycznej
            Stany Zjednoczone zuzywaja zbyt wiele energii i robia zbyt malo, by
            ograniczyc jej zuzycie.
            I stnieje grozba, ze za wzorem USA Swiat pojdzie ta droga i zuzyjemy zbyt
            szybko nasze zasoby, lub tez "udusily sie" i ugotujemy w efekcie cieplarnianym
            (nadmierna emisja dwutlenku wegla)
            2. Stany Zjednoczone sa przeciwne programom ONZ ograniczenia liczby ludnosci.
            tymczasem juz dzisiaj wielkie polacie Ziemi (Azja, Afryka) sa przeludnione i
            bez ograniczenia przyrostu nie moze byc mowy o poprawie warunkow zycia na tych
            terenach i stworzeniu tam ladu politycznego.
            • Gość: kecaw Re: Nie ma Swiata idealnego... baba to baba IP: *.ols.vectranet.pl 04.05.03, 23:18
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > ale prosze, Kecaw, bez nadmiaru "honorow" z Twojej strony
              > (inaczej bede zmuszony traktowac je jako "podpuchy")
              >
              > To co widac w Pacyfie i innych, to przeciez nie chec przeciwstawienia sie
              > wojnie - cel to sam w sobie zbozny...
              > Obrzydliwa jest TOTALNA krytyka polityka USA, brak podania win innych
              > (Saddama).
              > Przyczyna moze byc, jak piszesz, naiwnosc, lub... manipulacja wlasnie...
              >
              > Ja zawsze ostrzegam, ze nie ma kolorow czarno bialych na tej planecie...
              >
              > Epoka Pax Americana, oprocz korzysci (uporzadkowanie spraw Swiata)
              > niesie rowniez zagrozenia:
              > Sa to np:
              > 1. Nonszalancki Stosunek USA do polityki energetycznej
              > Stany Zjednoczone zuzywaja zbyt wiele energii i robia zbyt malo, by
              > ograniczyc jej zuzycie.
              > I stnieje grozba, ze za wzorem USA Swiat pojdzie ta droga i zuzyjemy zbyt
              > szybko nasze zasoby, lub tez "udusily sie" i ugotujemy w efekcie cieplarnianym
              > (nadmierna emisja dwutlenku wegla)
              > 2. Stany Zjednoczone sa przeciwne programom ONZ ograniczenia liczby ludnosci.
              > tymczasem juz dzisiaj wielkie polacie Ziemi (Azja, Afryka) sa przeludnione i
              > bez ograniczenia przyrostu nie moze byc mowy o poprawie warunkow zycia na
              tych
              > terenach i stworzeniu tam ladu politycznego.


              kec

              Wiesz wyczytałem gdzieś mądrą sentencję(zapewne w Gazecie Wyborczej) ,iz
              problemy krajów Afryki są związane z ich dyktatorami.Bowiem gdyby ci dyktatorzy
              tyle energi i czasu poświęcali na likwidacje problemow swoich krajów co na
              kumulowanie bogactw w bankach szwajcarskich to by głodu w Afryce nie
              było.Gdzieś spotkałem się z tezą,iz gdyby afrykanski cukier mogł docierać na
              rynek niemiecki i polski to tez by głod w Afryce samoistnie zniknął,Tak sobie
              więc myślę ,iz Ameryka jest co najwyzej jednym tylko z wielu adresatorów.Jeśli
              mozna mowić o jej odpowiedzialności to tylko w kontekscie tego ze jej wypada
              podjąć jako pierwszej działania likwidujące te problemy na świecie.

              PS NIE WIEM CZY TO SĄ HONORY tY PO PROSTU JESTEŚ DOBRY(CAŁE SZCZĘŚCIE ZE NIE
              JESTEŚ BABĄ MAM BOWIEM KOLEZANKĘ CO PRZEZ PRACĘ NAUKOWĄ MNIE ZDYSTANSOWAŁA I
              JEST TO PO PROSTU PRZYKRE W KONCU BABA TO BABA )


              chyba lekko przesadziłem ale internet daje pewien zakres anonimowości

              z wyrazami szacunku niezmiennie proamerykanski kecaw
    • Gość: Tomson Prawie wszystkie przypadki łamania praw człowieka IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 23:07
      przez Saddama Husejna odbywały się albo przy pomocy Ameryki (wojna z Iranem,
      zagazowanie Kurdów), albo z powodu amerykańskich knowań (powstania Kurdów i
      Szyitów po wojnie z 1991 roku). Co do tłumienia tych powstań, to Irak był nie
      bardziej okrótny niż Turcja czy Izrael.
    • Gość: mirmat Lamanie bestialskiego "prawa" jest CNOTA IP: *.dialup.eol.ca 03.05.03, 03:48
      W Norymberdze najbardziej "przekonywujacym" argumentem sadzonych hitlerowcow
      byl fakt, ze oni TYLKO WYKONYWALI PRAWO. I mieli racje. W koncu Hitler doszedl
      dfo wladzy dzieki demokratycznym wyborom i przeprowadzil swoje
      nieludzkie "prawa" w tez demokratycznie wybranym Reistagu.

      We Francji mordowanie zydow jak i opozycjonistow anty-hitlerowskich (do ktorej
      w nieproporcjonalnie duzej liczbie nalezeli Polacy) odbywala sie calkowicie
      zgodnie z "prawem" III Republiki ustanowionym przez demokratycznie wybrany
      przed wybuchem wojny parlament a zaaprobowanym przez rzad Vichy.

      "Prawa" sowieckiego PRL-u nie mialy takiej aureoli legalnosci jak we Francji
      Vichy czy w hitlerowskich Niemczech. W koncu legalnmym rzadem Polskim do
      przekazania konstytucyjnych uprawnien Walesie przez prezydenta Kaczorowskiego,
      byl rzad II Rzeczypospolitej w Londynie.

      A poniewaz Jalta brutalnie wykreslila z mapy suwerenna Rzeczypospolita z naszej
      Polskiej perspektywy te wszystkie dzialania "prawne" ONZ sa niewazne (tak samo
      jak dlugi zaciadniete przez Gierka i innych pacholkow Kremla)

      Tak wiec lewackie kanalie nie moga jak to sie mowi "zjesc ciastko i go wciaz
      miec". Najwiekszym bezprawiem jakie sie wydarzylo i jakie pociagnelo cala serie
      bezprawnych akcji byla Jalta. Dla zwolennikow "miedzynarodowego prawa" czas
      wystawic rachunek za miliony ofiar tego okrutnego "legalizmu".

      Od czasow Norymbergi namnozylo nam sie takich praw co niemiara. Glownym zrodlem
      lewackiej "praworzadnosci" stal sie kabaret despotow zaprojektowany przez
      autorow Jalty, zwany ONZ-tem.
      • Gość: J.K. jestem za prawem, wiec jestem za reforma ONZ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.05.03, 09:43
        prawo miedzynarodowe powinno istniec i dzialac...
        jezeli bowiem zlikwidujemy prawo, to pozostanie tylko naga sila..
        tylko ze prawo trzeba dopasowac do realiow swiatowych.
        Aby ONZ nie pozostal kabaretem i klubem dyskusyjnym, oczywiste jest, ze kraje
        wieksze, lub bogatsze musza miec wiecej glosow, niz kraje male i biedne,

        a kraje dyktatorskie (jak Libia) nie moga przewodniczyc komisji praw czlowieka.
      • hanni Lamanie praw demokracji jest bestialstwem 03.05.03, 09:45
        Prawa nie mozna "wykonywac". Hitlerowcy wykonywali ROZKAZY SPRZECZNE z
        elementarnymi prawami obowiazujacymi w demokracji.
        Hitler doszedl do wladzy tylko dlatego, ze demokracja Republiki Weimarskiej
        byla tak slaba miedzy innymi w skutek powszechnego mniemania, ze ktos tak silny
        jak Hitler, nie zwazajac na te "bzdurne" PRAWA wreszcie zaprowadzi porzadek.

        • Gość: mirmat demokracja to "wladza ludu" IP: *.dialup.eol.ca 03.05.03, 16:55
          hanni napisał:

          > Prawa nie mozna "wykonywac". Hitlerowcy wykonywali ROZKAZY SPRZECZNE z
          > elementarnymi prawami obowiazujacymi w demokracji.
          > Hitler doszedl do wladzy tylko dlatego, ze demokracja Republiki Weimarskiej
          > byla tak slaba miedzy innymi w skutek powszechnego mniemania, ze ktos tak
          silny
          >
          > jak Hitler, nie zwazajac na te "bzdurne" PRAWA wreszcie zaprowadzi porzadek.
          Mirmat: Mylisz system "demokratyczny" z "republikanskim". Ten drugi stawia
          pewne niepodwazalne prawa czlowieka nad decyzje elektoratu. W "demokracji"
          wiekszosc a nawet jak w Kanadzie "najwieksza mniejszosc", moze podwazyc te
          prawa i w rezultacie ja nie moge ogladac legalnie (jak w stalinowskim PRL)
          zagranicznych stacji telewizyjnych nadawanych z USA (FOX News) czy Polski (TVN-
          24, Polsat).
    • Gość: hawk Re: Lamanie prawa przez demokracje i dyktatury... IP: *.vc.shawcable.net 03.05.03, 10:05
      Ajak jest z tymi demokracjami Panie J.K. Ze te w ameryce widza prawo, inaczej
      niz te w Europie?
      Fakt pozostaje faktem ze Irak zostal bezprawnie napadniety przez amerykanska
      demokracje, ktora sie nie liczyla i nie liczy z nikim i z niczym.
      Pan mieszka daleko od tej demokracji, ja obok, i osobiscie nigdy bym nie chcial
      tam mieszkac, juz wole w biednej ojczyznie.
      Zadziwiajaco, ze nasi profesorowie w komunistycznych szkolach mieli bardzo
      trzezwe spojrzenie na niektore rzeczy, i oceniali je bardzo trafnie, dopiero po
      latach sie okazuje ze jednak mieli racje.
      • Gość: J.K. Zmieniasz temat i ignorujesz... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.05.03, 10:14
        obiektywne istnienie Pax Americana...
        Pax Americana istnieje z racji potegi Stanow Zjednoczonych.

        Gdyby USA byly dyktatura, stanowiloby to dopiero wtedy zagrozenie dla Swiata.

        Czy jednym z celow USA jest proba ustanowienia demokracji w krajach bliskiego
        wschodu...???

        Jest i nie mozesz temu zaprzeczyc.

        Twoja nienawisc do USA przeslania Cie zdolnosc analitycznego myslenia...
        Pax Americana jest niekorzystny dla Francji, Chin, czy Rosji...

        Pax Americana jest korzystny dla Polski, gdyz zabezpiecza nasza niepodleglosc
        wobec Rosji i Niemiec.
        • Gość: hawk Re: Zmieniasz temat i ignorujesz... IP: *.vc.shawcable.net 03.05.03, 10:22
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > obiektywne istnienie Pax Americana...
          > Pax Americana istnieje z racji potegi Stanow Zjednoczonych.
          >
          > Gdyby USA byly dyktatura, stanowiloby to dopiero wtedy zagrozenie dla Swiata.
          >
          > Czy jednym z celow USA jest proba ustanowienia demokracji w krajach bliskiego
          > wschodu...???
          >
          > Jest i nie mozesz temu zaprzeczyc.
          Dziwie sie tobie J.K. co tam robisz w tych Niemczech, powinienes wrocic do
          kraju, albo wyjechac za ocean.
          Mylisz sie to nie jest zadna niewisc, ja widze sprawy realnie, tak jak sa, i
          mam do tego prawo, tak samo jak ty i wszyscy inni.
          Wszyscy przeciez nie musimy myslec tak samo.
          Osobiscie uwazam ze Pax Americana nie sluzy nikomu, tylko tym w tytule.
          Pozatem jest zle gdy na swiecie nie ma rownowagi, amerykanska przewage musi
          ktos zrownowazyc, i to chyba niedlugo nastapi, kto wie moze Rosja, Chiny??? ale
          tak nie bedzie jak jest teraz.

          > Twoja nienawisc do USA przeslania Cie zdolnosc analitycznego myslenia...
          > Pax Americana jest niekorzystny dla Francji, Chin, czy Rosji...
          >
          > Pax Americana jest korzystny dla Polski, gdyz zabezpiecza nasza niepodleglosc
          > wobec Rosji i Niemiec.
          • Gość: J.K. Obiektywna rzeczywistosc Swiata... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.05.03, 10:41
            Pax Americana istnieje obiektywnie, z racji ukladu sil...
            niezaleznie od naszej woli i pogladow...
            Bedzie istnial ok. 50 lat.
            Potem zaniknie (jak zaniknal swiat dwubiegunowy USA-ZSRR)
            i swiat stanie sie policentryczny.
            - Bedzie tak, jak chcesz.
            Ale musisz te 50 lat poczekac...

            Mimo mojej krytyki polityki francuskiej, kocham Francje, jako kraj do zycia...
            Niestety, nie znam francuskiego...
            pozostaje mi zycie w Niemczech, w poblizu francuskiej granicy...
            • didjeridu Prezent dla JK 03.05.03, 11:06
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > Pax Americana istnieje obiektywnie, z racji ukladu sil...
              > niezaleznie od naszej woli i pogladow...
              > Bedzie istnial ok. 50 lat.
              > Potem zaniknie (jak zaniknal swiat dwubiegunowy USA-ZSRR)
              > i swiat stanie sie policentryczny.
              > - Bedzie tak, jak chcesz.
              > Ale musisz te 50 lat poczekac...
              >
              > Mimo mojej krytyki polityki francuskiej, kocham Francje, jako kraj do zycia...
              > Niestety, nie znam francuskiego...
              > pozostaje mi zycie w Niemczech, w poblizu francuskiej granicy...



              U nas piekna pogoda.
              Dobry nastroj a wieczorem koncercik.

              Wszystko to sprzyja dobrym uczynkom
              wiec mam cos z prawa rzymskiego specjalnie dla JK


              1,10,33 Summum ius summa iniuria (Cicero)

              To znaczy


              Najscislejsze prawo to najwieksze bezprawie

              Udanej soboty wszystkim znawcom prawa


    • sam_k Re: Lamanie prawa przez demokracje i dyktatury... 03.05.03, 22:58
      Gość portalu: J.K. napisał(a):

      > Forumowe towarzystwo "Pacyf & Consortes" emanuje nieustajaco szczerym
      > oburzeniem na lamanie prawa miedzynarodowego przez USA.
      > Istotnie, Amerykanie nie mogac sie doprosic odpowiedniej rezolucji ONZ
      > podjeli na wlasna reke, a zatem w swietle prawa miedzynarodowego, bezprawna
      > akcje w Iraku...
      > Akcje, ktora uchylila drzwi (chociaz ich jeszcze nie otworzyla)
      > do uporzadkowania spraw w calym rejonie Bliskiego Wschodu.
      >
      > To samo towarzystwo zupelnie nie zauwaza codziennego lamania prawa
      > wewnetrznego i miedzynarodowego przez jakze liczne dyktatury tego Swiata.
      > (tepienie opozycji, likwidacja przeciwnnikow politycznych w kraju i za
      > granica itd... wspieranie swiatowego terroryzmu...)
      >
      > Demokracje maja trudniej...
      > kazde zlamanie prawa jest tam natychmiast naglasniane przez opinie publiczna,
      > gdy tymczasem, dyktatury wiele spraw robia w sposob tajny, a i samo prawo
      > jest tam z GUMY, ktora mozna dowolnie naginac...
      >
      > Ale wedlug Pacyfa, dyktaturom wolno lamac prawo, a demokracjom nie...
      > Stawianie prawa na piedestal, przed realizmem w polityce doprowadzilo by
      > jedynie do zwiazania rak uczciwym, a daloby rozmaite mozliwosci wszelkim
      > dyktatorom, ktorzy doskonale wiedza jak prawo omijac.
      >
      > Kazde lamanie prawa jest jakims niedobrym sygnalem.
      > Czasami jednak prawo zostaje w tyle za rozwojem Swiata...
      > I wtedy trzeba je zmienic.
      > Sa bowiem czyny nieprawne, czynione w dobrej i zlej wierze...
      >
      > Ale tego kolega Pacyf zdaje sie nie dostrzegac.
      > W moim przekonaniu nie chodzi mu obrone prawa...
      > Bronilby go bowiem wszedzie...
      >
      > A walczyc z Pax Americana mozna rowniez udajac Swietego...
      > - Prawda, Panie Pacyf...???
      >


      Booooo eeeeeeeee boo
    • Gość: mirmat WOLNOSC WYPOWIEDZI najwaznieszym prawem IP: *.dialup.eol.ca 04.05.03, 05:32
      jestem za prawem, wiec jestem za reforma ONZ... Autor: Gość: J.K
      prawo miedzynarodowe powinno istniec i dzialac...
      jezeli bowiem zlikwidujemy prawo, to pozostanie tylko naga sila..
      tylko ze prawo trzeba dopasowac do realiow swiatowych.
      Aby ONZ nie pozostal kabaretem i klubem dyskusyjnym, oczywiste jest, ze kraje
      wieksze, lub bogatsze musza miec wiecej glosow, niz kraje male i biedne,
      a kraje dyktatorskie (jak Libia) nie moga przewodniczyc komisji praw czlowieka.

      Z wielu (czesto wzajemnie sprzecznych) dokumentow "prawnych, najblizsza mojemu
      sercu jest konstytucja Amerykanska. Specyfika tego dokumentu polega na tym,
      ze w przeciwienstwie do "praw" jakie zwykle wladcy (krol, cesarz, sekretarz
      partii, prezydent) nadaja swym poddanym, Konstytucja Stanow Zjednoczonych
      oznajmia rzadzacym glosem narodu Amerykanskiego, ktory wlasnie wywalczyl sobie
      wolnosc jaki jest limit ich wladzy. Fakt, ze stalo sie to dzieki udzialowi
      takich wspanialych Polakow jak Kosciuszko i Pulaski moze napawac nas szczegolna
      duma. W poprawkach wprowadzonych natychmiast do konstytucji dwie stanowia
      kamien wegielny dzisiejszej Ameryki. Prawo do NIEOGRANICZONEJ WOLNOSCI
      WYPOWIEDZI i prawo do INDYWIDUALNEGO POSIADANIA BRONI I UZYCIA JEJ W OBRONIE
      SWYCH WOLNOSCI, PRZEZ OBYWATELI TEGO KRAJU.

      Wlasnie te dwa prawa wywoluja wscieklosc swiatowego despotyzmu od socjal-
      pacyfistycznej holoty demonstrujaca na ulicach milosc do islamskich
      psychopatow, po eurounijne elity wychowane w 1968 roku przez Kremlowska
      indoktrynacje.

      Wszystkie inne "prawa" poza Konstytucja USA i nasza III RP o czym dalej, sa
      pochodna porzadku Jaltanskiego stworzonego przez Roosevelta i Stalina. Tak jak
      to robili Polacy za PRL-u tak dzis wszyscy uczciwi ludzie maja obowiazek
      swobodnego interpretowania praw jakimi obdarowali nas OBCY. Dotyczy to w
      szczegolnosci decyzji ONZ-tu do ktorego nalezymy dopiero do 1990 roku.

      Porzadek prawny zawarty w Konstytucji III Rzeczypospolitej w duzym stopniu
      pochodzi w dorobku prawnego II Rzeczypospolitej i nie ma Jaltanskiej skazy.
      Legalizm obecnej wladzy opiera sie na przekazaniu insygniow prezydenckich przez
      Prezydenta Kaczorowskiego pierwszemu wybranemu w wolnych wyborach Prezydentowi
      III RP. Przeniesiona z II RP ordynacja proporcjonalna jest najlepsza forma
      wyborow z jaka spotkalem sie na swiecie. Skaza na naszej Konstytucji jest
      wzorowane na Unijnych "prawach" ograniczenia swobody wypowiedzi. Nieciekawa
      przyszlosc Polski w Unii wykaze czy to my przekonamy Europe do Amerykanskiego
      modelu wolnosci czy to Unia narzuci nam swoj autorytatywny rezym.




    • maryszka Re: Lamanie prawa przez demokracje i dyktatury... 04.05.03, 15:26
      Gość portalu: J.K. napisał(a):

      > Istotnie, Amerykanie nie mogac sie doprosic odpowiedniej rezolucji ONZ
      > podjeli na wlasna reke, a zatem w swietle prawa miedzynarodowego, bezprawna
      > akcje w Iraku...
      > Akcje, ktora uchylila drzwi (chociaz ich jeszcze nie otworzyla)
      > do uporzadkowania spraw w calym rejonie Bliskiego Wschodu.

      Do czego baranie ta akcja "uchylila drzwi" jeszcze nie wiesz. Bliski Wschod
      poki co jest jeszcze bardzo daleki od "uporzadkowania". Tak samo z reszta jak i
      mnostwo innych regionow na ziemi, gdzie ludzie zarzynaja sie codziennie.

      Poki co ta akcja z pewnoscia "uchylila drzwi" do jednego - usprawiedliwiania
      kazdego bezprawia jako akcja lub wojna "prewencyjna".

      Tak jest na przyklad w Tajlandii (zaloze sie, ze nawet nie wiesz gdzie to jest)
      gdzie od poczatku marca pod przykrywka walki z narkotykami policja zabila
      zupelnie bezkarnie ponad 2 tysiace ludzi w tym dzieci, kobiety i opozycjonistow.
      • Gość: J.K. A dlaczego, Rybunciu, uwazasz, ze nie wiem...? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.03, 19:42
        I rzucaj jeszcze inwektywami, jak zwykla "Cholota"...???
        bylem, w dawnych czasach, w Vietnamie, wiec wiem nie tylko "mniej wiecej"
        gdzie jest TAJLANDIA I co sie tam dzieje...

        Wchodzisz na liste osob, z ktorymi nie koresponduje
        po patriotce i marianie..
        poniewaz nie mam zwyczaju polemizowac z chamstwem.

        Dr. J.K.

        • Gość: marian Re: A dlaczego, Rybunciu, uwazasz, ze nie wiem... IP: *.dip.t-dialin.net 04.05.03, 23:00
          I znowu nasz Pan Doktor azylant sie wkurzyl!
        • Gość: kontra Re: A dlaczego, Rybunciu, uwazasz, ze nie wiem... IP: 205.189.175.* 05.05.03, 23:33
          Chamstwa tu co niemiara. Najlepiej sie smiac niz wkurzac bo cholota nie moze przeyc swoich klesk wiek szczeka.
          Bush zrobil porzadek i chwala mu za to.
          • Gość: Bnadem Re: A dlaczego, Rybunciu, uwazasz, ze nie wiem... IP: *.krakow.pl 05.05.03, 23:39
            Gość portalu: kontra napisał(a):

            > Chamstwa tu co niemiara. Najlepiej sie smiac niz wkurzac bo cholota nie moze
            pr
            > zeyc swoich klesk wiek szczeka.
            > Bush zrobil porzadek i chwala mu za to.


            Poszukaj jeszce innych autorytetów od "robienia porządku" - Hitler, Stalin, czy
            Tamerlan nadadzą się...
            • Gość: kontra Re: A dlaczego, Rybunciu, uwazasz, ze nie wiem... IP: 205.189.175.* 06.05.03, 00:04
              Gość portalu: Bnadem napisał(a):


              > Poszukaj jeszce innych autorytetów od "robienia porządku" - Hitler, Stalin, czy
              >
              > Tamerlan nadadzą się...

              Zaraz zaraz. Hitler byl uwielbiany przez ta sama holote co dzis pluje na Busha a w 1939 roku nie chciala umierac za
              Gdansk.

              Stalin stworzyl ONZ ku uciesze dzisiejszych milosnikow pokoju. Czy ci nie wystarczy?
              • Gość: Bnadem Re: A dlaczego, Rybunciu, uwazasz, ze nie wiem... IP: *.krakow.pl 06.05.03, 00:17
                Gość portalu: kontra napisał(a):

                > Gość portalu: Bnadem napisał(a):
                >
                >
                > > Poszukaj jeszce innych autorytetów od "robienia porządku" - Hitler, Stalin
                > , czy
                > >
                > > Tamerlan nadadzą się...
                >
                > Zaraz zaraz. Hitler byl uwielbiany przez ta sama holote co dzis pluje na
                Busha
                > a w 1939 roku nie chciala umierac za
                > Gdansk.
                >
                > Stalin stworzyl ONZ ku uciesze dzisiejszych milosnikow pokoju. Czy ci nie
                wysta
                > rczy?


                Stalina w Teheranie i Jałcie stworzył Roosevelt. Saddama w trakcie wojny iracko-
                irańskiej stworzyły USA
                wystarczy
                Bnadem
    • bogumilka Prawda, prawda..dyktatorom zawsze łatwiej 06.05.03, 00:12
      i tak było zawsze.
      Zdrowko
      • Gość: Bnadem Re: Zwłaszcza prawicowym... IP: *.krakow.pl 06.05.03, 00:18
        bogumilka napisała:

        > i tak było zawsze.
        > Zdrowko
Pełna wersja