Arabskie ludobójstwo Murzynów w Sudanie

09.03.07, 14:26
Ludobójstwo popełniane na czarnej populacji w Sudanie

Sudan wpisuje się w dzieje Afryki w sposób dramatyczny i krwawy. Trwa tam
najdłuższa wojna domowa na tym kontynencie.



To największe państwo afrykańskie, położone w północno-wschodniej Afryce nad
Morzem Czerwonym, odzyskało niepodległość w 1956 r. Już wówczas Sudan był
pogrążony w chaosie wojny domowej. Główną osią trwającego tam konfliktu była
rywalizacja zamieszkującej północną część kraju ludności arabskiej z żyjącymi
na południu ludami murzyńskimi. Na rasowe podłoże konfliktu nakłada się
również religia. Arabowie są prawie wyłącznie muzułmanami, a Murzyni to w
dużej mierze chrześcijanie i animiści (wyznawcy pierwotnych religii Afryki).
W latach 70-ych miało miejsce chwilowe zawieszenie broni. Jednak w 1983 r.
reżim Nimeirego narzucił szariat (prawo Koranu) w całym kraju. Południe nie
zaakceptowało tego traktatu. Kolejny rząd nasilił islamizację kraju,
ogłaszając dżihad (świętą wojnę) przeciw niewiernym. Południe kraju stało się
obiektem ataków, bombardowań, przemocy. Wielu młodych chrześcijan i
animistów, traktowanych jak ludzie niższej kategorii, zostało porwanych i
wykorzystywanych na północy jako niewolnicy. Oblicza się, że w Sudanie
pozostaje nadal w niewoli 200 tysięcy osób. Niszczone były szkoły, szpitale,
kościoły. Uchodźcy z palonych wsi zostawali bez dachu nad głową, bez
pożywienia, a pomoc humanitarną dla milionów głodujących – blokowano. Po
wielu latach wojny został zawarty w 2005 r. pokój z południem – gwarantujący
mu prawo do samostanowienia i wolność wyznania (zniesienie szariatu).

Kiedy proces pokojowy z południem dobiegał końca wybuchła wojna w innej
prowincji Sudanu – Darfurze. Ten graniczący z Czadem region zamieszkują trzy
murzyńskie plemiona Fur, Masalit, Zaghawa. Darfur był zawsze upośledzony
ekonomicznie, a sytuacja żyjącej tam ludności była trudna. Konflikt w
Darfurze między dwoma opozycyjnymi ugrupowaniami Sudańską Armią Wyzwolenia
(SLA) i Ruchem Równość i Sprawiedliwość (JEM) a rządem trwa w zasadzie od
2003 r. Ugrupowania rebelianckie domagały się udziału we władzach
zdominowanych przez ludność arabską, uregulowania kwestii własności terenów
pasterskich i umożliwienia rozwoju gospodarczego regionu.

Rząd w Chartumie wykorzystał do spacyfikowania kolejnej niepokornej prowincji
bojówki dżandżawidów, czyli uzbrojonych jeźdźców, poruszających się na
koniach lub wielbłądach. Władze sudańskie twierdzą, że nie mają nic wspólnego
z tymi arabskimi wojownikami, którzy dokonali czystek etnicznych w Darfurze -
palili wioski, porywali i zabijali dzieci, gwałcili kobiety i dziewczynki.
Jednak istnieje coraz więcej dowodów na to, że działania dżandżawidów były
wspierane przez Chartum, który dostarczał broń, pieniądze, ludzi. Od 1999 r.
rząd sudański czerpie zyski z eksportu ropy. Wpływy w wysokości 400 milionów
dolarów rocznie przeznacza m.in. na walkę z rebeliantami. Ci mieszkańcy
Darfur, którym udało się przeżyć brutalne ataki na wioski, uciekli do obozów
na terenie Czadu i Sudanu. Tam dalej toczą walkę o przetrwanie, ponieważ
brakuje wody, żywności, lekarstw, a bojówki arabskie potrafią zaatakować
również obozy.
    • zwyczajny Link 09.03.07, 14:26
      www.pomagamy.pl/numery/24/ludobojstwo_w_sudanie.htm
    • bogumilka Islamska miss i jej rodzina 09.03.07, 17:13
      Krewni siedemnastoletniej finalistki konkursu na Miss Izraela uznali, że
      dziewczyna przynosi hańbę rodzinie i wynajęli płatnych morderców. Doaa Fares
      oświadczyła, że w obawie o własne życie zmuszona jest wycofać się z zawodów -
      pisze "The Times".
      - Moje życie jest o wiele ważniejsze od tego konkursu, jednak rezygnowanie z
      własnych marzeń przychodzi mi bardzo trudno - wyjaśniła Doaa. Pochodząca z
      druzyjskiej wioski piękność zmieniła imię na Angelina i dotarła do finałów
      konkursu Miss Israel.

      - Sędziowie byli bardzo zdziwieni, gdy dowiedzieli się, że jestem druzyjką.
      Zapytali się, czy nie będzie jakichś problemów ze strony mojej rodziny.
      Odpowiedziałam, że wszyscy mnie wspierają - opowiadała dziewczyna "Timesowi".
      Doaa miała wsparcie najbliższych, musiała jednak wiedzieć, że występy w bikini
      rozwścieczą pozostałych członków konserwatywnej muzułmańskiej społeczności -
      pisze "The Times".

      Wujkowie dziewczyny zaplanowali zabójstwo

      W czasie, gdy Fares wraz z 19 innymi kandydatkami przygotowywała się w
      Tajlandii do finału, w Izraelu narastały kłopoty - o starcie druzyjki w
      konkursie wiedzieli już wszyscy. Kiedy dziewczyna wróciła do Izraela, rozpętało
      się piekło. Doaa dostawała telefony i listy z pogróżkami, wołano za
      nią "prostytutka" i "zdrajczyni".

      W zeszłym tygodniu policja dostała informacje o planowanym zabójstwie
      niedoszłej miss. Wujkowie dziewczyny opłacili mężczyzn, którzy mieli ją
      zastrzelić. Kiedy spisek wyszedł na jaw, policjanci dali Fares ochronę i
      aresztowali podejrzanych. Rodzina dziewczyny odmówiła jednak złożenia zeznań
      obciążających krewnych i po kilku dniach mężczyźni zostali wypuszczeni -
      informuje "The Times".

      W zeszłym roku w Izraelu ofiarą "zabójstw honorowych" padło kilkanaście kobiet.
      Ale Fares nie rezygnuje z kariery. Wynajęła już agenta, pojawia się w licznych
      programach telewizyjnych, planuje też nagranie filmu dokumentalnego o swojej
      historii. - Na pewno będę na widowni podczas finału Miss Israel, możecie na
      mnie liczyć - powiedziała Fares "Timesowi".
      • abdulwisimullaha Od kiedy Druzowie sa muzulmanami? 20.03.07, 18:08

        According to the Israel Central Bureau of Statistics, 76.1% of Israelis are
        Jewish; 16.2% are Muslim; 2.1% are Christian; 1.6% are Druze; and 3.9%
        unclassified.[62]


        en.wikipedia.org/wiki/Israel
        Niedlugo dowiem sie ,ze muzulmanami sa maronici:-)


        bogumilka napisała:

        > Krewni siedemnastoletniej finalistki konkursu na Miss Izraela uznali, że
        > dziewczyna przynosi hańbę rodzinie i wynajęli płatnych morderców. Doaa Fares
        > oświadczyła, że w obawie o własne życie zmuszona jest wycofać się z zawodów -
        > pisze "The Times".
        > - Moje życie jest o wiele ważniejsze od tego konkursu, jednak rezygnowanie z
        > własnych marzeń przychodzi mi bardzo trudno - wyjaśniła Doaa. Pochodząca z
        > druzyjskiej wioski piękność zmieniła imię na Angelina i dotarła do finałów
        > konkursu Miss Israel.
        >
        > - Sędziowie byli bardzo zdziwieni, gdy dowiedzieli się, że jestem druzyjką.
        > Zapytali się, czy nie będzie jakichś problemów ze strony mojej rodziny.
        > Odpowiedziałam, że wszyscy mnie wspierają - opowiadała dziewczyna "Timesowi".
        > Doaa miała wsparcie najbliższych, musiała jednak wiedzieć, że występy w
        bikini
        > rozwścieczą pozostałych członków konserwatywnej muzułmańskiej społeczności -
        > pisze "The Times".
        >
        > Wujkowie dziewczyny zaplanowali zabójstwo
        >
        > W czasie, gdy Fares wraz z 19 innymi kandydatkami przygotowywała się w
        > Tajlandii do finału, w Izraelu narastały kłopoty - o starcie druzyjki w
        > konkursie wiedzieli już wszyscy. Kiedy dziewczyna wróciła do Izraela,
        rozpętało
        >
        > się piekło. Doaa dostawała telefony i listy z pogróżkami, wołano za
        > nią "prostytutka" i "zdrajczyni".
        >
        > W zeszłym tygodniu policja dostała informacje o planowanym zabójstwie
        > niedoszłej miss. Wujkowie dziewczyny opłacili mężczyzn, którzy mieli ją
        > zastrzelić. Kiedy spisek wyszedł na jaw, policjanci dali Fares ochronę i
        > aresztowali podejrzanych. Rodzina dziewczyny odmówiła jednak złożenia zeznań
        > obciążających krewnych i po kilku dniach mężczyźni zostali wypuszczeni -
        > informuje "The Times".
        >
        > W zeszłym roku w Izraelu ofiarą "zabójstw honorowych" padło kilkanaście
        kobiet.
        >
        > Ale Fares nie rezygnuje z kariery. Wynajęła już agenta, pojawia się w
        licznych
        > programach telewizyjnych, planuje też nagranie filmu dokumentalnego o swojej
        > historii. - Na pewno będę na widowni podczas finału Miss Israel, możecie na
        > mnie liczyć - powiedziała Fares "Timesowi".
    • l.o.r.t.e.a ZAmiast atakować Irak, zamiast rozważać atak na 09.03.07, 17:35
      Iran, USA powinny już dawno zrobić poządek z Sudanem.
    • bogumilka Chrzescjanie niewolnikami u Arabów 09.03.07, 17:36
      www.sudanupdate.org/REPORTS/Slavery/slave.htm#anchor568096
    • zwyczajny [*] ofiarom islamskich terrorystow w Madrycie 13.03.07, 01:41
      W trzecią rocznicę zamachów terrorystycznych w Madrycie Hiszpania uczciła
      pamięć ich ofiar. Król Juan Carlos wraz z królową Sofią odsłonili pomnik ku
      czci ofiar terroryzmu, wzniesiony naprzeciw dworca Atocha.
      W zamachach z 11 marca 2004 roku zginęło 191 osób, w tym czworo Polaków, a
      ponad 1900 zostało rannych.

      Uroczystość odsłonięcia pomnika była krótka i skromna, bez żadnych przemówień.
      Para królewska, premier Jose Luis Rodriguez Zapatero, inni politycy oraz
      przedstawiciele organizacji ofiar terroryzmu uczcili trzyminutowym milczeniem
      pamięć ofiar.
    • bogumilka 53 ostrzezenia UE 20.03.07, 07:29
      Zamiast po raz 54. wyrażać zaniepokojenie tym, co dzieje się w Darfurze,
      europejscy ministrowie spraw zagranicznych powinni wreszcie nałożyć sankcje na
      Chartum - pisze Chris Patten*
      ZOBACZ TAKŻE
      Wszyscy wiedzą, co się dzieje w Darfurze, ale nikt nic nie robi (20-03-07,
      01:00)
      Tragedia w Darfurze trwa już czwarty rok i naprawdę trudno uwierzyć, że reakcja
      Unii Europejskiej była do tej pory tak słaba. Europa nie podjęła żadnych
      znaczących kroków, by zmusić Chartum do powstrzymania zbrodni wojennych oraz
      zbrodni przeciwko ludzkości, które sudańskie wojska rządowe oraz bliskie mu
      milicje dżandżawidów popełniają w zachodnim Sudanie. Podczas tej wspieranej
      przez rząd kampanii 200 tys. ludzi straciło życie, a ponad dwa miliony zmuszono
      do opuszczenia domów.

      Europa zaniepokojona 53 razy

      Rzecz jasna, gdyby oficjalne wyrazy zakłopotania były skuteczne, Europa już
      dawno powstrzymałaby czystki etniczne w Sudanie. Od kwietnia 2004 r. europejscy
      ministrowie spraw zagranicznych wydali 19 oświadczeń na temat Darfuru we
      wnioskach z różnych swych posiedzeń - ostatnie ogłoszono w marcu 2007 r.

      W dokumentach tych ministrowie wspólnie wyrazili "zaniepokojenie", "poważne
      zaniepokojenie", "ciągłe zaniepokojenie", bądź "głębokie zaniepokojenie"
      przynajmniej 53 razy
    • puls Tu nie uzyczysz bejzmentowej ( ona jak za komuny 20.03.07, 17:02
      Popiera arabski terror .
Pełna wersja