a propos dnia kobiet.....

09.03.07, 17:58
nie majac computera obejrzalam sobie pare interesujacych reportazy w naszej
telewizji...
jednym z nich byla historia jednej arabskiej rodziny z niewielkiej wioski w
israelu, wioski arabskiej.....
w ostatnich 3 latach zostalo tam zamordowanych 9 dziewczat, wszystkie
kuzynki, z tej samej rodziny. zamordowane zostaly przez swoich
ojcow/braci/kuzynow. nikt o tym nie mowil, wszyscy mieszkancy wioski wiedzieli
kiedy planowano morderstwo, kto to zrobil, ktora dziewczyna bedzie nastepna.
i wszyscy milczeli. nazywalo sie to morderstwem w obronie honoru rodziny.
dopiero po zamordowaniu 9 ofiary, matka tej dziewczyny otworzyla buzie i
zaczela mowic. dala przyklad innym i dzisiaj cala grupka kobiet z tej wioski
gotowa jest zeznac i powiedziec wszystko co wiedza. w tym reportazu mowil
rowniez lekarz tej wioski, arab. powiedzial, ze to mlode dziewczyny, w wieku
15 lat plus, ktore chcialy zyc inaczej.... chcialy sie uczyc, studiowac,
chcialy brac udzial w zyciu publicznym, chcialy zabierac glos w sprawach dla
nich waznych. ten lekarz uwaza, ze powodem mordow nie byla o tyle obrona
zhanbionej rodziny, ale wiecej zagrozenie pozycji ojca/brata w rodzinie,
jesli by dopuscili swoje corki/siostry do swobody wyrazania wlasnych zyczen i
spelniania ich. najstraszniejsze bylo uslyszec ta matke, ktora powiedziala, ze
jej corka zdawala sobie sprawe z tego, ze zostanie zamordowana, ze kiedy jej
brat powiedzial, ze albo sie uspokoi, albo on ja "uciszy" powiedziala mu:
wiem o tym, przeciez czekam na to. i rzeczywiscie, lezala w lozku i czekala,
az przyszedl i wladowal w nia 5 kul..... jej kuzynka zostala zamordowana
wczesniej pare miesiecy, rowniez przez swojego brata, ktory pracowal jako
lekarz w israelskim szpitalu na oddziale dzieciecym. lekarz dziececy, czy to
mozna sobie wyobrazic? mial latwy dostep do narkotykow, wiec ukradl troche,
najpierw znarkotyzowal siostre a potem ja zabil.... teraz ma proces.
i to milczenie..... jak strach musial panowac wsrod kobiet tej wsi, ze matki
milczaly, plakaly gdzies po katach, zeby ich nie zauwazono....
moze teraz cos sie tam zmieni... moze teraz, kiedy te kobiety zebraly sie w
grupie i nareszcie zaprotestowaly przeciwko zabijaniu im corek, inne kobiety
tez nabiora odwagi i moze wreszcie zmieni cie cos dla nich na lepsze.
    • splitme Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 18:27
      Stary ci zamknal compa , git , powinien go wypie#dolic za okno a tobie dac
      jeszcze jedna szanse ,... Jak sie nie poprawisz to ,... Ciebie za compem ,...
      ==============================================================================
      nie majac computera obejrzalam sobie pare interesujacych reportazy w naszej
      telewizji...
      • dana33 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 23:15
        zabanowali ci nika, rozlupaniec????? :)))))
        splitme..... nu, niezle..... ale nie zauwazyles, ze ja to robie z toba od nie
        wiem kiedy?????

        stary nic nie zabanowal..... ma swoj wlasny i nabija sie z mojego pisania tutaj.
        pojechalam sobie na wycieczke zwyczajnie, piekna pogoda, wiosna jak sie
        nalezy...
        • sol4000 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 23:17
          co sie dana dziwisz facetowi, musial jakos zareagowac:-)))
    • lo-lo Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 18:36
      dana33 napisała:

      > nie majac computera obejrzalam sobie pare interesujacych reportazy w naszej
      > telewizji...
      > jednym z nich byla historia jednej arabskiej rodziny z niewielkiej wioski w
      > israelu, wioski arabskiej.....

      Po co tyle wstepu, napisz po prostu obywatele Izraela.
      • dana33 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 23:18
        serdenko lolo, widac ze duzo o israelu nie wiesz, jak wioska w israelu, to
        obywatele israelscy. ale ci sie dziela na zydow israelskich i arabow
        israelskich.
        niewiele tez rozumiesz z tego forum. jakbym napisala tylko obywatele israelscy,
        to by tu sie polalo watkow o tym, jak to zydzi zabijaja swoje corki. tu trzeba
        precyzowac. ty to farsztejst? tak? git.....
        • oscar62 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 23:45
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=58756688
          JAK WIDZISZ DANA TEN PODZIAL NIE JEST ZNANY TEZ DLA NIBY ZNAWCOW IZRAELSKIEJ
          DEMOGRAFII...
          • dana33 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 23:53
            hallo oscar.... widze, ze my nocne ptaszki, ale jutro szabes, to mozna
            pospac... :)))
            nu, ty farsztejst, pissmejker to sam jest ciemnogrodem.... zobacz co facio
            wypisuje pod dziesiatkami swoich nikot... schizofrenia niezla.... tak juz ma,
            nasz adas.... :)))))
            • sol4000 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 23:56
              dana! jak ci sie moja sygnaturka podoba? skoro juz mowimy o pissmejkerze:-)
    • grzegorz1948 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 22:02
      i wszyscy milczeli. nazywalo sie to morderstwem w obronie honoru rodziny.
      dopiero po zamordowaniu 9 ofiary, matka tej dziewczyny otworzyla buzie i
      zaczela mowic. dala przyklad innym i dzisiaj cala grupka kobiet z tej wioski
      Nie boj sie Zabciu ty honoru nie masz!
    • sol4000 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 22:59
      spoznione ale szczere.. naj:-)
      i shabat shalom!

      tez uwazam, ze czasami brak komputera moze dobrze zrobic!
      • dana33 Re: a propos dnia kobiet..... 09.03.07, 23:19
        sol kochany.... dzieki ogromne i prosze dla twojej ukochanej ode mnie usciski,
        git? :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja