cepekkolodziej
25.03.07, 20:00
Kucharki w stołówkach i barach mlecznych tego nie wiedzą, ale ich zupy moglyby być podawane w najwykwintniejszych restauracjach. Nie wspominając o mistrzyniach domowej kuchni.
Problem w tym, że nasze zupy nie mają tych dziwacznych francuskich nazw. Krupnik czy zacierkowa czy kapuśniak czy ogórkowa czy grzybowa czy chłodnik - cuda kulinarne, ale topornie szczere słowiańskie nazwy, żadnych fancy names. A są takich zup dziesiątki, jeśli nie setki.