polski_francuz
26.03.07, 20:00
Zaczynasz jako nikt. Potem piszesz i piszesz i starasz sie byc rozsadnym jak
Kartezjusz i uprzejmy jak szef etykiety w Buckingham Palace.
I wszyscy cie lubia.
Potem nabierasz pewnosci siebie i temu i innemu pokazujesz co myslisz. I to
sie nie podoba.
Jeden czy drugi probuje cie dopasc. Legalnie czy nie.
I konczysz jako ostrozny, ktory nikomu nic zlego nie chce powiedziec bo wie
czym to sie konczy.
I niech mi ktos jeszcze powie, ze Darwin sie mylil!!
PF