"FAZ": Francja w oczach Niemców ważniejsza od USA

IP: 193.108.206.* 14.05.03, 13:08
Komentarz (PAPowski?) do wynikow sondazu sugerujacy, ze
frankofilstwo w Niemczech jest chocby w czesci efektem polityki
niemiecko-francuski wokol Iraku, jest nieporozumieniem.
Zblizenie niemiecko-francuskie na poziomie relacji
miedzy 'zwyklymi ludzmi' bylo od konca lat 50. fundamentem
polityki Niemiec i Francji. Dzialajaca z duzym sukcesem komisja
podrecznikowa, masowa wymiana mlodziezy, finansowane przez rzady
kontakty samorzadowe, gospodarcze, naukowe - to wszystko
wytworzylo tkanke kontaktow, ktora w kontekscie glownych
przejawow Ameryki w Niemczech - obecnosci wojskowej i masowej
kultury, nie jest absolutnie porownywalna jako czynnik
ksztaltowania trwalych pogladow. Gdyby zreszta nie taka dzisiaj
postawa Niemcow, wypracowywana przez ich politykow z duza
konsekwencja przez 50 lat(!), to nie mielibysmy Unii
Europejskiej w tak sprawnej postaci.
    • Gość: j Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 14:13
      heh skonczyles juz ?
    • Gość: J.K. potwierdzam to. IP: 192.120.171.* 14.05.03, 14:18
      moze nie tyle sami Francuzi, ale Francja i jej kultura jest w Niemczech
      w wielu kregach lubiana.
      Bywajac czesto we Francji widze, ze i tam
      (jak malo gdzie w Europie, poza Skandynawia, moze)
      Niemcy tez sa lubiani i szanowani.
    • Gość: NIKODEM P. CZERWONYCH CIAGNIE DO SIEBIE... IP: *.dial.indiana.edu 14.05.03, 17:29
      Obie socjalityczne gospodarki upadaja, bezrobocie jest w obu
      krajach wysokie, podatki i obowiazkowe ubezpieczenia wysokie,
      mnostwo absurdalnych norm (np. wg UE slimaki sa rybami). I
      dlatego rzady Francji i Niemiec niczym pasozyty trzymaja sie
      razem. Dla Polski jedyna szansa na ratunek jest sojusz z USA i
      czlonkostwo w NAFTA oraz w grupach P-5 i CAIRNS (traktaty o
      wolnym i bezclowym handlu), a nie Anschlus do strefy wysokich
      podatkow, korupcji i zniewolenia.
      • Gość: es Re: CZERWONYCH CIAGNIE DO SIEBIE... IP: 143.93.229.* 14.05.03, 20:29
        Alez absurdy piszesz. Ta gospodarka nie upada, lecz sie przeksztalca. Zawsze
        przy tego typu imprezach istnieje opor spoleczny. Niemcy jednak nie maja
        wyjscia i dobrze o tym wiedza. Przechodza z epoki industrializacji do
        spoleczenstwa uslug. Ich mocna strona jest fakt ze sa mistrzami jesli chodzi o
        kompleksowe rozwiazania (wysoka technologia samochodow, SAP). W tym sa mocni i
        nie maja sobie rownych (Microsoft to pikus naprzeciwko rozwiazan SAP).
        Wlasnie wysluchalam wykladu goscinnego jednego z czlonkow komisji Haarz (dziala
        jako gremium doradcze przy rzadzie). Oni naprawde nie sa glupi. Poki co zwiazki
        zawodowe protestuja, ale tak naprade procesu zmian nie da sie zatrzymac. Na
        twoim miejscu martwilabym sie o Polske, ktora nie przeszla tak jak trzeba fazy
        industrializacji i poki co to ni pies z niej ni wydra. Jesli chodzi o USA, to
        moj drogi maja oni ogromne zadluzenie zagraniczne ok. 40% (Niemcy dla
        porownania ok. 20% co miesci sie jako tako w normie -> reszta to zadluzenie
        wewnetrzne). Poki co to USA egzekwuja swoje prawa militarnie, ale musza za ta
        swoja mocarstwowosc sporo placic. Niestety Unia Europejska jest karlem
        politycznym, ale to sie moze zmienic. Miejmy nadzieje ze nie zepsuja tego takie
        karly polityczne jak Polska.
Pełna wersja