Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykanow?

19.04.07, 08:50
Miedzy powszechnym kultem przemocy i latwym dostepem do broni palnej a
tysiacami ofiar tej broni w USA istnieje oczywisty i bezsprzeczny zwiazek.

Ale czy Europejczycy maja prawo pouczac i krytykowac Amerykanow?
To fakt, ze w Europie ginie bez porownania mniej ludzi od broni palnej bo
dostep do niej jest o wiele trudniejszy.

Ale czy z pozycji tego, co wyprawialismy w Europie w ubieglym stuleciu wypada
krytykowac Amerykanow - ktorzy jakby nie bylo dwa razy pomogli nam wgrzebac
sie z wlasnego piekla?
    • old.european Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 19.04.07, 09:05
      goldbaum007 napisał:

      > Miedzy powszechnym kultem przemocy i latwym dostepem do broni palnej a
      > tysiacami ofiar tej broni w USA istnieje oczywisty i bezsprzeczny zwiazek.
      >
      > Ale czy Europejczycy maja prawo pouczac i krytykowac Amerykanow?
      > To fakt, ze w Europie ginie bez porownania mniej ludzi od broni palnej bo
      > dostep do niej jest o wiele trudniejszy.
      >
      > Ale czy z pozycji tego, co wyprawialismy w Europie w ubieglym stuleciu wypada
      > krytykowac Amerykanow - ktorzy jakby nie bylo dwa razy pomogli nam wgrzebac
      > sie z wlasnego piekla?

      A kto ma pouczac, jesli nie ten doswiadczony? A kto ma ostrzegac, jesli nie ten,
      kto sam przezyl?
      • goldbaum007 Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 19.04.07, 09:38
        old.european napisał:


        > A kto ma pouczac, jesli nie ten doswiadczony? A kto ma ostrzegac, jesli nie ten
        > ,
        > kto sam przezyl?

        No, jakby nie bylo wlasnie amerykanie wyciagali nas Europejczykow dwa razy z
        wlasnej roboty szamba...
        Poza tym nawet tych kilka (czy kilkanascie) tysiecy zabitych z broni palnej (o
        ile sie nie myle najczesciej przypadkowo) to mimo wszystko "pikus" w porownaniu
        z iloscia ofiar obu wojen swiatowych w Europie.

    • xmirex Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 19.04.07, 09:08
      Puki co krytykowanie Amerykanow nie jest antysemityzmem.

      > Ale czy z pozycji tego, co wyprawialismy w Europie w ubieglym stuleciu wypada
      > krytykowac Amerykanow - ktorzy jakby nie bylo dwa razy pomogli nam wgrzebac
      > sie z wlasnego piekla?

      Masz na mysli "nam" tzn Zydom europejskim?
    • wujekjurek Drobna korekta. 19.04.07, 14:43
      Po pierwsze nie mam pojęcia o jakim kulcie przemocy w USA mówisz.

      Po drugie z jakiegoś powodu lewicowe media nagminnie porównują tylko ilość
      morderstw z użyciem broni palnej. Jeśli popatrzymy na statystyki morderstw
      niezależnie o metod ich popełnienia to USA nie wyglądają dużo gorzej niż Europa.

      www.nationmaster.com/graph/cri_mur_percap-crime-murders-per-capita
      • goldbaum008 Re: Drobna korekta. 19.04.07, 18:06
        wujekjurek napisał:

        > Po pierwsze nie mam pojęcia o jakim kulcie przemocy w USA mówisz.

        Chocby o tym, jaki widac w wiekszosci amerykanskich produkcji filmowych
        serwowanych dzien w dzien w TV i kinach.

        > Po drugie z jakiegoś powodu lewicowe media nagminnie porównują tylko ilość
        > morderstw z użyciem broni palnej. Jeśli popatrzymy na statystyki morderstw
        > niezależnie o metod ich popełnienia to USA nie wyglądają dużo gorzej niż Europa

        To zalezy. W porownaniu z Bulgaria albo Polska byc moze ale w krajach Europy
        zachodniej wspolczynnik ten jest 2-4 krotnie nizszy.
        • wujekjurek Re: Drobna korekta. 19.04.07, 19:47
          Nie przesadzaj z tym wpływem amerykańskich filmów. Poprzednie pokolenia
          wychowały się na Westernach.

          A jeśli chodzi o różny współczynnik przestępczości w różnych krajach to
          dotknąłeś bardzo delikantej sprawy. Otóż w USA też istnieje duże zróżnicowanie
          poziomu przestępczości w zależności od grupy etnicznej. Przestępczość wśród
          potomków imigrantów z Europy jest na podobnym poziomie jak w Europie
          Zachodniej. Natomiast znacznie gorzej jest wśród ludności czarnoskórej. Na
          przykład współczynnik morderstw jest wśród nich 7-8 razy większy niż wśród
          białych. Z tego powodu statystyki nie zawsze oddają obraz rzeczywistości.
          • goldbaum Re: Drobna korekta. 19.04.07, 21:22
            Nie przesadzam.
            Konsumpcja obrazow zabijania i maltretowania sie ludzi jest jednym z
            podstawowych, rytualow codziennosci przecienego czlowieka w USA (i coraz
            bardziej nie tylko)

            A co do danych o poziomie przestepczosci wsrod ludnosci bialej przedkladalbym
            wiarygodne dane nad twoje zapewnienia.
            • wujekjurek Re: Drobna korekta. 19.04.07, 21:37
              goldbaum napisał:

              > A co do danych o poziomie przestepczosci wsrod ludnosci bialej przedkladalbym
              > wiarygodne dane nad twoje zapewnienia.

              No to poczytaj sobie:
              www.ojp.usdoj.gov/bjs/homicide/race.htm
              • goldbaum Re: Drobna korekta. 20.04.07, 08:53
                Sorry ale nie mam ani czasu ani (prawde powiedziawszy) ochoty.

                Poza tym we Francji, Wiekiej Brytanii albo Niemczech zyje rowniez mnostwo
                kolorowej, zle zintegrowanej ludnosci i mimo to ilosc mordertsw jest tam 2-4
                krotnie nizsza niz w USA.
                • wujekjurek Re: Drobna korekta. 20.04.07, 14:45
                  goldbaum napisał:

                  > Sorry ale nie mam ani czasu ani (prawde powiedziawszy) ochoty.

                  Rozumiem, niemniej jednak uważam, że zabieranie głosu w jakiejkolwiek sprawie
                  bez sprawdzenia faktów jest trochę lekkomyślne.

                  > Poza tym we Francji, Wiekiej Brytanii albo Niemczech zyje rowniez mnostwo
                  > kolorowej, zle zintegrowanej ludnosci i mimo to ilosc mordertsw jest tam 2-4
                  > krotnie nizsza niz w USA.

                  A teraz to już gadasz jak polityk. Co to znaczy "mnóstwo"?
                  • goldbaum Re: Drobna korekta. 20.04.07, 15:23
                    wujekjurek napisał:

                    > Rozumiem, niemniej jednak uważam, że zabieranie głosu w jakiejkolwiek sprawie
                    > bez sprawdzenia faktów jest trochę lekkomyśln
                    Problem w tym, ze fakty, ktore podajesz nie wnosza nic do dyskusji sensownego do
                    dyskusji. W krajach zachodniej Europy zyje rowniez kolorowa ludnosc.


                    > A teraz to już gadasz jak polityk. Co to znaczy "mnóstwo"?

                    "Mnostwo" to znaczy w duzej ilosci, procentowo byc moze nie odbiegajacej a nawet
                    przewyzszajacej odsetek kolorowej ludnosci w USA, ktora to (chyba) usilujesz
                    obarczyc cala wine za przestepstwa w USA.
                    • wujekjurek Re: Drobna korekta. 20.04.07, 15:35
                      goldbaum napisał:

                      > "Mnostwo" to znaczy w duzej ilosci, procentowo byc moze nie odbiegajacej a
                      nawe
                      > t
                      > przewyzszajacej odsetek kolorowej ludnosci w USA, ktora to (chyba) usilujesz
                      > obarczyc cala wine za przestepstwa w USA.

                      Znowu gadasz jak polityk, "procentowo być może...".

                      W USA biali stanowią ok. 70% społeczeństwa, reszta to tak zwane mniejszości
                      etniczne, Latynosi 13%, Afro-Amerykanie 12%, pozostali to mieszanka z całego
                      świata.

                      Zupełnie nie rozumiem dlaczego sugerujesz, że obarczam kolorowych winą za
                      wszystkie przestępstwa.
                      • goldbaum Re: Drobna korekta. 20.04.07, 15:50
                        wujekjurek napisał:

                        > Znowu gadasz jak polityk, "procentowo być może...".

                        Nie przekrecaj. "procentowo być może..." jest pozbawione sensu.
                        (Ilosc) "procentowo byc moze nie odbiegajaca (...) od odsetka ludnosci kolorowej
                        w USA" ma sens.

                        > Zupełnie nie rozumiem dlaczego sugerujesz, że obarczam kolorowych winą za
                        > wszystkie przestępstwa.

                        No, byc moze nie za wszystkie. W dyskusji gdzie porownywana jest przestepczosc w
                        USA i Europie uzywasz ludnosci kolorowej jako argumantu na korzysc ludnosci bialej.

                        "Otóż w USA też istnieje duże zróżnicowanie
                        poziomu przestępczości w zależności od grupy etnicznej. Przestępczość wśród
                        potomków imigrantów z Europy jest na podobnym poziomie jak w Europie
                        Zachodniej. Natomiast znacznie gorzej jest wśród ludności czarnoskórej. Na
                        przykład współczynnik morderstw jest wśród nich 7-8 razy większy niż wśród
                        białych"


                        Dane z Francji, Niemiec albo Wielkiej Brytanii obejmuja (identycznie jak dane z
                        USA) CALA ludnosc, rowniez kolorowa.

                        Wskazywanie palcem na ludnosc kolorowa jest dlatego pozbawione sensu.
                        • wujekjurek Re: Drobna korekta. 20.04.07, 18:28
                          goldbaum napisał:

                          > No, byc moze nie za wszystkie. W dyskusji gdzie porownywana jest
                          przestepczosc
                          > w
                          > USA i Europie uzywasz ludnosci kolorowej jako argumantu na korzysc ludnosci
                          bia
                          > lej.

                          No tak, poprawność polityczna dotarła na Forum Świat. Pewnych tematów nie
                          powinno się poruszać, bo są niewygodne. Jeśli w USA czarni stanowią 12%
                          społeczeństwa ale są sprawcami (i ofiarami) 50% morderstw, to moim zdaniem jest
                          to poważny problem i nie powinno się udawać, że go nie ma.
                          • goldbaum Re: Drobna korekta. 20.04.07, 21:12
                            wujekjurek napisał:

                            > No tak, poprawność polityczna dotarła na Forum Świat.

                            Nonsens.
                            Porownywalismy wskazniki przestepczosci USA i wybranych krajow Europy Zachodniej.
                            Dywagacje na temat rozkladu tych wskaznikow w poszczegolnych krajach (a
                            wlasciwie tylko w USA) w zaleznosci od okreslonych grup etnicznych to zupelnie
                            inna dyskusja.

                            Sam przeciez podesles link, w ktorym zestawione sa LACZNE wskazniki
                            przestepczosci a teraz obciazasz kolorowa ludnosc USA, tak jakby jej nie bylo
                            tez w Wlk. Brytanii, Francji albo Niemczech.
                            • wujekjurek Re: Drobna korekta. 21.04.07, 02:47
                              goldbaum napisał:

                              > Sam przeciez podesles link, w ktorym zestawione sa LACZNE wskazniki
                              > przestepczosci a teraz obciazasz kolorowa ludnosc USA, tak jakby jej nie bylo
                              > tez w Wlk. Brytanii, Francji albo Niemczech.

                              Gdybyś przynajmniej raz rzucił okiem na te statystyki, to wiedziałbyś, że one
                              są bardzo szczegółowe i uwzglęniają również ten szczegół.
                              • goldbaum Re: Drobna korekta. 21.04.07, 10:42
                                wujekjurek napisał:

                                > Gdybyś przynajmniej raz rzucił okiem na te statystyki, to wiedziałbyś, że one
                                > są bardzo szczegółowe i uwzglęniają również ten szczegół.

                                Ale ten "szczegol" nie ma nic wspolmego z tematem, gdzie porownywane sa
                                wspolczynniki przestepczosci poszczegolnych krajow.

                                Wskazniki przestepczosci w zaleznosci od grup etnicznych w obrebie
                                poszczegolnych krajow to zupelnie inny temat.

                                Podales link, z ktorego wynika, ze wspolczynnik ilosci zabojstw w USA jest 2-4
                                krotnie wyzszy niz w krajach Europy Zachodniej.


                                Twoja argumentacja jest tak samo pozbawiona sensu jakbys komus, kto stwierdzi,
                                ze sredni dochod w Szwecji jest 6-krotnie wyzszy niz w Polsce tlumaczyl, ze w
                                Polsce sa ludzie majacy tyle pieniedzy co najbogatsi Szwedzi.
                          • ghotir Re: Drobna korekta. 20.04.07, 21:14
                            wujekjurek napisał: "Jeśli w USA czarni stanowią 12% społeczeństwa ale są
                            sprawcami (i ofiarami) 50% morderstw, to moim zdaniem jest to poważny problem i
                            nie powinno się udawać, że go nie ma."

                            Problem istnieje i bliskowzroczna glupota jest udawanie, ze go nie ma. Ale to
                            jest problem calego spoleczenstwa, nie tylko klasy czarnych. To co napisalem do
                            Ciebie w moim poprzednim poscie to wynik moich doswiadczen i przemyslen moich
                            kolegow, ktorzy zajmuja sie "criminal justice" czastka socjologii.

                            Statystycznie masz calkowita racje. Diabel siedzi w statystycznych szczegolach.
                            • wujekjurek Re: Drobna korekta. 21.04.07, 02:37
                              ghotir napisał:

                              > Problem istnieje i bliskowzroczna glupota jest udawanie, ze go nie ma. Ale to
                              > jest problem calego spoleczenstwa, nie tylko klasy czarnych.


                              Tak, tak, taaaaak. Masz rację. Tyle tylko, że rozwiązanie problemu musimy
                              rozpocząć od przyjęcia do wiadomości, że ten problem istnieje. Jeśli
                              wybierzemy drogę Michaela Moore'a i będziemy udawać, że to wszystko nieprawda,
                              to nic sie nie zmieni. A kto na tym najwięcej straci? Czarni, bo będą nadal
                              ginąć w dużych ilościach.
                              • ghotir Re: Drobna korekta. 21.04.07, 07:23
                                wujekjurek napisał: "rozwiązanie problemu musimy rozpocząć od przyjęcia do
                                wiadomości, że ten problem istnieje. Jeśli wybierzemy drogę Michaela Moore'a i
                                będziemy udawać, że to wszystko nieprawda, to nic sie nie zmieni."

                                Inaczej niz Ty odczytuje pobudzajace bardzo mocne emocje prace Moore'a. On
                                zdaje sie widziec wspomniany przez Ciebie problem, przeciez wlaczyl go do
                                przynajmniej dwoch swoich filmow! On jest zagubiony w szukaniu rozwiazan
                                poruszanych przez siebie problemow, ale to jest zupelnie inna broszka niz ta,
                                do ktorej Ty pijesz.

                                Przyjecie do wiadomosci problemu przestepczosci czarnych jest w toku. NIe
                                wyobrazasz sobie chyba, ze to co napisalem - odpisze na Twoj post w tej sprawie
                                w innym poscie - wynika tylko z moich osobistych przemyslen. Nie siedzie w
                                criminal justice dzialce socjologii. To co Ci napisalem wynika z moich rozmow z
                                ludzmi, ktorzy zadedykowali swoje zawodowe zycie temu problemowi. Jeden z moich
                                pracodawcow, ten w US, kontraktuje tych ludzi do dawania mi obowiazkowych
                                wykladow o tym problemie. Zapewniam Cie, ze przynajmniej na akademii problem
                                przestepczosci czarnych nie jest omijany szerokim lukiem. Lepiej, specjalisci w
                                temacie proponuja multum rozwiazan tego problemu. Niestety, politycy obecnie
                                ida w odwrotnym kierunku: nie tylko zamykaja oczy na ten problem ale takze
                                popieraja polityczne rozwiazania, ktore niweluja programy prowadzace czarnych
                                do bycia Twoimi sasiadami; niezlym przykladem jest tutaj atak na Affirmative
                                Action.
                                • wujekjurek Re: Drobna korekta. 21.04.07, 17:56
                                  Oglądałeś "Bowling for Columbine"?

                                  >atak na Affirmative
                                  > Action.

                                  Affirmative Action to szczególna forma rasizmu. Biała, lewicowa elita chce
                                  pomóc czarnym, bo gdzieś tam w głębi duszy uważa, że Afro-Amerykanin nie jednak
                                  wystarczająco inteligentny. Dlatego trzeba zmniejszyc wymagania przy czarnej
                                  młodzieży przyjmowaniu na studia. Jakos nie widać tego paternalizmu w stosunku
                                  do Azjatów.
                                  • ghotir Re: Drobna korekta. 21.04.07, 18:50
                                    Posiadam "Bowling for Columbine". To oznacza, ze obejrzalem ten film wiecej niz
                                    jeden raz.

                                    Mamy diametralnie rozne podejscia do affirmative action generalnie. W
                                    szczegolach, do bialej goraczki doprowadzaja mnie niektorzy profesorowie,
                                    ktorzy zrobili kariery tylko i wylacznie dzieki tej polityce bo ci profesorowie
                                    ani nie posiadaja wiedzy lub pamieci ani nie szanuja naukowych metod
                                    dochodzenia do wiedzy. Niektorzy z tych ludzi daja mi wspomniane wczesniej
                                    obowiazkowe wyklady. Zgadzam sie z Toba, ze affirmative action to forma
                                    paternalizmu. Ale uwazam, ze affirmative action jest lepsza niz jej brak.

                                    Azjaci to inna broszka. Oni przyjeli zachodni paternalizm daaawno temu. Oni
                                    uczestniczyli w tworzeniu zachodniego typu szkol przez kolonialistow. Teraz
                                    Zachod zwyczajnie zbiera dla siebie wyksztalcona za pieniadze azjatyckich
                                    panstw smietanke tych szkol. Pracuje dla jednej z wielu zachodnich instytucji
                                    przyjmujacych te smietanke. Studenci z Azji nie potrzebuja naszego wsparcia,
                                    oni je otrzymuja od swoich panstw pochodzenia. Czarni nie maja takiego zrodla.
                                    Affirmative action to bylo ich jedyne zrodle. Teraz i ten ubogi chodniczek
                                    usuwamy im spod stop.
          • ghotir Re: Drobna korekta. 20.04.07, 09:39
            wujekjurek napisał: "w USA też istnieje duże zróżnicowanie poziomu
            przestępczości w zależności od grupy etnicznej."

            Uwzgledniles w tym stwierdzeniu przesady istniejace w organach scigania?
            • wujekjurek Re: Drobna korekta. 20.04.07, 14:46
              ghotir napisał:

              > Uwzgledniles w tym stwierdzeniu przesady istniejace w organach scigania?

              Co masz na myśli?
              • ghotir wujekjurek 20.04.07, 21:02
                Mam na mysli dwie, wiazace sie ze soba i z poziomem kryminalizacji czarnych
                sprawy.

                Jedna sprawa jest to, ze organy scigania sa niezwykle "vigilant" wobec
                czarnych. Zatrzymywanie czarnych kierowcow, na przyklad, bez zadnych widocznych
                w danym momencie powodow, to norma. Taka sama norma jest faktyczne pozbawianie
                czarnych podsadnych obrony prawnej; wielu z ich obroncow praktycznie przesypia
                proces sadowy. Osobiscie, pare dni temu, obronca czarnego podsadnego nasmiewal
                sie do mnie ze swojego klienta. Czarni podsadni zasiadaja na krzeslach kary
                smierci nawet wtedy kiedy DNA test wyniki wskazuja na to, ze to nie oni
                popelnili zbrodnie, za ktore zostali skazani na smierc. W skrocie, czarny jest
                zawsze winny, nawet wtedy kiedy nie ma na to dowodow. To niezmiernie zwieksza
                statystyki dotyczace kryminalizacji czarnych.

                Dwa. Uwzgledniajac poziom edukacji w "inner city" i brak socjalnych polaczen
                miedzy czarnymi rodzinami i "normalnym" spoleczenstwem, czarni maja niewielkie
                szanse na wlaczenie sie w "main stream". Ich praktycznie jedynym sposobem na
                sukces jest alfonstwo i sprzedaz narkotykow. Za cholere bym w to nie uwierzyl
                gdyby nie moje doswiadczenia jako "social worker", bylem takowym zanim wszedlem
                w moja obecna robote. Rozmawialem z tymi ludzmi, widzialem nauczycieli ich
                dzieci i przeanalizowalem szanse zyciowe tych dzieci. Ekonomia zmusza czarnych
                do kryminalnych akcji.

                Bardzo prosze, nie cytuj mojego postu na forach amerykanskich. Ten post jest
                bardzo "politically incorrect". Terminy, ktorych tutaj uzywam to prawie tak jak
                nazywanie African Americans "niggers". Mnie tam terminologia nie rusza tak
                dlugo jak ona pomaga w zrozumieniu zjawiska i nie zawiera ukrytych przeslanek.
                • wujekjurek Wujekjurek filozofuje. 21.04.07, 03:26
                  ghotir napisał:

                  > Jedna sprawa jest to, ze organy scigania sa niezwykle "vigilant" wobec
                  > czarnych.

                  Statystyki tłumaczą przyczynę tego stanu rzeczy. Policjanci na całym swiecie
                  są szczególnie wyczuleni na ludzi z pewnego, szczególnego segmentu
                  społeczeństwa. W USA to są to młodzi Afro-Amerykanie, w Polsce młodzi chłopcy
                  ostrzyżeni na łyso i ubrani w dresy (z jakiegoś powodu polscy policjanci
                  ignoruja moich rodziców a nawet mnie podczas moich wizyt w Polsce). To nie
                  jest rasizm ani dyskryminacja młodych mężczyżn. To jest zdrowy rozsądek.


                  > To niezmiernie zwieksza
                  > statystyki dotyczace kryminalizacji czarnych.

                  Chcesz mi powiedzieć, że amerykańska policja ignoruje przestępczość białych
                  tylko po to żeby dokuczyć czarnym?

                  > Dwa. Uwzgledniajac poziom edukacji w "inner city" i brak socjalnych polaczen
                  > miedzy czarnymi rodzinami i "normalnym" spoleczenstwem, czarni maja
                  niewielkie
                  > szanse na wlaczenie sie w "main stream".

                  Od czego, Twoim zaniem, zależy ich poziom edukacji?


                  > Ich praktycznie jedynym sposobem na
                  > sukces jest alfonstwo i sprzedaz narkotykow.

                  Obrażasz teraz wielu moich czarnych kolegów, między innymi moich sąsiadów.


                  > Za cholere bym w to nie uwierzyl
                  > gdyby nie moje doswiadczenia jako "social worker", bylem takowym zanim
                  wszedlem
                  >
                  > w moja obecna robote. Rozmawialem z tymi ludzmi, widzialem nauczycieli ich
                  > dzieci i przeanalizowalem szanse zyciowe tych dzieci. Ekonomia zmusza
                  czarnych
                  > do kryminalnych akcji.

                  Jesteś chyba pod wpływem pana Johnathana Kozola. A teraz powiedz mi dlaczego
                  ekonomia i oczywista dyskryminacja nie wepchnęła do getta Żydów, Irlandczyków,
                  Włochów, nawet Polaków? Menele są wśród wszystkich grup etnicznych ale
                  dlaczego tak duży odsetek czarnych tam trafia? Nie chcę tu brzmieć
                  melodramatycznie ale ja w dniu przyjazdu do USA nie otrzymałem "red carpet
                  reception", strasznie kaleczyłem język angielski, mój polski dyplom niewiele tu
                  znaczył, pięciu Polaków potrzeba było do wymiany żarówki (if you know what I
                  mean) ale jakoś dałem sobie radę. Nauka nowego zawodu (nieznanego to temtej
                  pory - IT), kilka lat trudnego życia, znowu nauka po nocach (do dzisiaj i chyba
                  już do końca zycia), oszczędzanie każdego centa i wiele innych trudnych chwil -
                  to daje rezultaty. Ale większość naszych czarnych braci nie chce tego przyjąć
                  do wiadomości. Dlatego są tam gdzie są.


                  > Bardzo prosze, nie cytuj mojego postu na forach amerykanskich. Ten post jest
                  > bardzo "politically incorrect". Terminy, ktorych tutaj uzywam to prawie tak
                  jak
                  >
                  > nazywanie African Americans "niggers".

                  Don't worry. O Twoim poście amerykańska lewica powiedzialaby "music to my
                  ears".
                  • ghotir Re: Wujekjurek filozofuje. 21.04.07, 09:13
                    Odpowiem Ci w kolejnosci w jakiej Ty napisales swoj post. Mniej cierpliwosc,
                    prosze.

                    Zwiekszona czujnosc organow scigania wobec czarnych wynika z "racial profiling"
                    i jest w niezgodzie z US Konstytucja. Ta czujnosc prowadzi do wiekszej liczby
                    odnotowanych zbrodni lub wykroczen wsrod czarnej ludnosci. Bialy handlarz
                    narkotykow ma duzo wieksze szanse na ujscie uwagi organow scigania niz czarny
                    handlarz. Wcale sie z Toba nie kloce w sprawie zdrowego rozsadku, gdybym byl
                    policjantem to reka by mi sama skakala do pistoletu kiedy zatrzymywalbym
                    czarnego kierowce. Ale nie zatrzymujac tak czesto bialych kierowcow nie mialbym
                    okazji zobaczyc, ze niektorzy z nich przewoza marihuane w swoich samochodach.
                    Taka postawa wplywa bardzo mocno na statystyki.

                    US organy scigania, poza nielicznymi wyjatkami, skladaja sie z "hard working
                    and well trained" oficerow. Ale "racial profiling" i instynkt samozachowawczy
                    prowadza do ich zwiekszonej czujnosci wobec czarnych. Poza tym, wiekszosc
                    zbrodni popelnianych przez czarnych ludzi az sie prosi o interwencje organow
                    scigania, kiedy zbrodnie popelniane przez bialych ludzi sa bardziej subtelne
                    (to generalizacja wynikajaca z czytania setek kryminalnych rekordow kiedy bylem
                    pracownikiem spolecznym). US organy scigania nie ignoruja przestepczosci
                    bialych ale sa bardziej sklonne do scigania przestepczosci czarnych bo ta i
                    jest latwiejsza do zauwazenia i latwiejsza do udowodnienia wobec nieprzyjaznych
                    sedziow i adwokatow podsadnych. Znowu odzywa sie moje doswiadczenie pracownika
                    socjalnego: ktos kto nie przezyl bardzo nieprzyjemnych przesluchan
                    przez "opposing counsels" w sali sadowej nie ma pojecia o tym jaka roznice w
                    zachowaniach wobec naszych klientow czyni koniecznosc udowodnienia
                    przestepstwa. US organy scigania to ludzie wykonujacy swoja robote w
                    ekstremalnie nieprzyjaznym srodowisku. Nie dziwota, ze oni koncentruja sie, po
                    pierwsze, na grupach ludzi, ktorzy zdaja sie zagrazac ich zyciu. Rozumiem te
                    koniecznosc ale tez rozumiem wplyw tej koniecznosci na statystyki.

                    Od czego zalezy poziom edukacji czarnych? Odpowiedzialem Ci na to pytanie w
                    moim poprzednim poscie kiedy napisalem, ze "Uwzgledniajac poziom edukacji
                    w "inner city". Rozwine to tutaj na twoje zyczenie. Szkoly publiczne utrzymuja
                    sie glownie z podatkow od wlasnosci. Szkole publiczna w willowej dzielnicy stac
                    na komputery. Szkole publiczna w gettcie miejskim stac co najwyzej na
                    niedouczonych nauczycieli. Gdyby ci nauczyciele byli lepiej douczeni to
                    pracowaliby w szkolach w willowych dzielnicach, gdzie nie musieliby obawiac sie
                    o wlasne zycie z powodu pozostawienia w szostej klasie Jasia, ktory nie potrafi
                    czytac.

                    Nikogo nie zamierzalem obrazac. Na pewno nie zamierzalem obrazac Twojego
                    sasiada, ktory potrafil sie wyniesc z miejskiego getta dzieki swoim
                    zdolnosciom, determinacji i AFFIRMATIVE ACTION. Podejrzewam, ze poza
                    zdolnosciami i determinacja ten Twoj sasiad, lub jego przodkowie, mial kogos
                    nalezacego do main stream society. Wiekszosc dzieciakow w miejskich gettach nie
                    ma nikogo takiego. Skad to wiem? Bo kilka czarnych dzieciakow z ktorymi
                    pracowalem stalo sie Twoimi sasiadami dokladnie dlatego, ze ja - przez chwile
                    tylko, ale dla nich to byla wiecznosc - dostarczylem im motywacji do uczynienia
                    czegos z ich zdolnosci i determinacji. Reszta tych dzieciakow obserwuje
                    alfonsow i sprzedawcow narkotykow paradujacych w ich bialych convertible large
                    cars i to jest dla tych dzieciakow jedynym zaobserwowalnym znakiem sukcesu.
                    Twoj sasiad mial szczescie. Wiekszosc jego kolegow z piaskownicy nie mialo tego
                    szczescia. Ekonomia getta zepchnela tych inteligentnych, zdeterminowanych ludzi
                    w alfonstwo i sprzedaz narkotykow. Ale alfonstwo i sprzedaz narkotykow to czyny
                    karalne, zatem one dodaja do statystyk przestepczosci wsrod czarnych. Daj tym
                    alfonsom i drug dealers mozliwosc wlaczenia sie w main stream society i
                    zobaczysz swojego sasiada. Ale US jako spoleczenstwo nie daje takiej mozliwosci
                    tym, czesto bardzo inteligentnym i zdeterminowanym, ludziom. US society
                    pozostawia miejskie getta ich wlasnym srodkom; ostatnio odbiera im ostatnia
                    galaz ratunku, affirmative action, bez wzgledu na to, ze przodkowie czlonkow
                    miejskich gett - jako niewolnicy - w bardzo duzym stopniu uczynili ten kraj
                    swiatowa potega.

                    "dlaczego ekonomia i oczywista dyskryminacja nie wepchnęła do getta Żydów,
                    Irlandczyków, Włochów, nawet Polaków?"

                    Politycznie regulowana ekonomia US zepchnela wspomniane przez Ciebie nacje do
                    gett, ich pozostalosci wciaz sa widoczne w NY state. Poza nielicznymi
                    imigracyjnymi implantantami z rzadzacych klas Europy, imigranci ze wspomnianych
                    przez Ciebie nacji byli wtloczeni w getta narodowosciowe. Dopiero prawo
                    ustanowione po drugiej wojnie swiatowej dalo nam wstep do programow
                    magisterskich i doktoranckich, na przyklad. Wczesniej obywatel US pochodzenia
                    zydowskiego lub polskiego byl AUTOMATYCZNIE wykluczony z graduate programow.
                    Znaniecki i paru innych akademikow, ktorzy uzyskali naukowe tytuly poza US i
                    mieli szczescie znac Amerykanow, to wyjatki.

                    Historia Twojego zycia w US to moja historia tutaj przez kilka pierwszych lat.
                    Tez mi sie wydawalo, ze to co tutaj wtedy osiagnalem bylo tylko i wylacznie
                    moja zasluga (z jezyka angielskiego znalem tylko slowa Good Morning i Thank You
                    kiedy tutaj mnie przynioslo). Dopiero dlugo, dlugo pozniej dotarlo do mnie ze
                    bylem podwojnym szczesciarzem: nalezalem do solidarnosciowej imigracji i
                    korzystalem z praw wywalczonych dla mnie przez Polakow w US. Solidarnosciowa
                    imigracja oznaczala, ze bylem bialy i wyksztalcony. Te moje polskie dyplomy
                    moglem sobie o kant dupy rozbic na poczatku ale jak wszedlem w US akademie to
                    nagle te dyplomy zaczely sie liczyc dzieki temu, ze moi krajanie politycznie
                    wywalczyli dla mnie dostep do graduate programow w tym kraju . Tez mi sie
                    poczatkowo wydawalo, ze nikt mi czerwonego chodnika nie rozscielil. Teraz wiem
                    lepiej. Polonia w US wywalczyla dla mnie prawo do uznania przez US
                    spoleczenstwo moich zdolnosci i bialy kolor mojej skory uczynil mnie
                    akceptalnym dla US professionals nawet pomimo mojego bardzo ciezkiego akcentu.
                    Czarni ludzie w US moga sobie tylko pomarzyc o takim przyjeciu jakiego ja tutaj
                    zaznalem.

                    Wujekjurek,
                    Jestesmy imigrantami. Przybylismy tutaj z innych krajow. Dzieki naszej pracy i
                    determinacji udalo nam sie wlaczyc w main stream tego spoleczenstwa. Czarni
                    urodzili sie i wychowali tutaj. Wciaz nie udaje im sie wlaczyc w to
                    spoleczenstwo. Naprawde uwazasz, ze tylko ich osobiste cechy sa za to
                    odpowiedzialne? Naprawde uwazasz, ze tylko cechy czarnych sa odpowiedzialne za
                    bardzo wysoki odsetek kryminalnych aktow?

                    Na marginesie, nie zrozum mnie zle. Bardzo ostro krytykuje US. Bardzo ostro
                    krytykowalem PRL. Moje krytycyzmy wynikaja z mojego zaangazowania emocjonalnego
                    w kraje zamieszkania. Jestem idealista. Zycze sobie, aby moje kraje byly
                    idealne. A jak nie sa to mnie to boli. Bol powoduje moj krytycyzm. Ale ten
                    krytycyzm nie przeslania mi troski o kraje mojego zamieszkania. Chcialbym
                    uczynic te kraje lepszymi. Dlatego tak sie skarze, nie dlatego, ze - jak mi tu
                    niektorzy zarzucaja - nienawidze te kraje.

                    Na drugim marginesie, specjalnie unikalem puent w tym poscie. Poszedlem z Twoim
                    postem do mnie. Jak chcesz puent to Ci je dostarcze. Jednak zanim to zrobie
                    chcialem abys zrozumial pozycje, z ktorych ja wyciagam te puenty.
                    • wujekjurek Re: Wujekjurek filozofuje. 21.04.07, 17:45
                      ghotir napisał:

                      > Ta czujnosc prowadzi do wiekszej liczby
                      > odnotowanych zbrodni lub wykroczen wsrod czarnej ludnosci. Bialy handlarz
                      > narkotykow ma duzo wieksze szanse na ujscie uwagi organow scigania niz czarny
                      > handlarz.

                      Dlatego dałem przykład morderstw, których wykrywalność trudno wyjaśnić stopniem
                      czujności policji. Liczymy nieboszczyków i okazuje się, że na 16 tysięcy 8
                      tysięcy ma czarną skórę. Nie chcesz chyba powiezieć, że biali nie zgłaszają
                      zabójstw, aby nie psuć statystyki.

                      > Szkoly publiczne utrzymuja
                      > sie glownie z podatkow od wlasnosci. Szkole publiczna w willowej dzielnicy
                      stac
                      >
                      > na komputery. Szkole publiczna w gettcie miejskim stac co najwyzej na
                      > niedouczonych nauczycieli.

                      Dlatego od kilkudziesięciu lat mamy doczynienia z tzw. "school busing". Wozimy
                      dzieci z czarnych dzielnic do szkół w białych dzielnicach po to aby dać im
                      dostęp do lepszej edukacji, innego środowiska i aby biała młodzież miała sznsę
                      zobaczyc na własne oczy, że stereotypy na temat Afro-Amerykaniów są
                      niesłuszne. Najsmutniejsze jest to, że cała ta wieloletnia akcja to kompletny
                      klops. Trudno znaleźć różnice wykształcenia między czarnymi dziećmi wożonymi
                      do białych dzielnic a tymi szkolonymi w gettach.

                      Ludzie, którzy załamują ręce nad tym stanem rzeczy za przyczyny problemu uznają
                      rasizm i brak pieniędzy. Tylko dlaczego nie biorą pod uwagę innych aspektów
                      sprawy? 70% czarnych dzieci rodzi się ze związków pozamałżeńskich i wychowują
                      się w niepełnych rodzinach. Być może jestem staroświecki ale uważam, że
                      dziecko powinno mieć dwoje rodziców. It's better that way. Nikt jakoś nie
                      analizuje zainteresowania czarnych matek wykształceniem ich dzieci. Dlaczego
                      czarne dzieci, które mają dobre wyniki w nauce narażane są na przemoc ze strony
                      innych czarnych za "acting white"? No ale tych spraw nikt nie porusza, bo to
                      zbyt trudne. Jak przekonać czarne matki aby zaczęły zwracać uwagę na to czy ich
                      dzieci chodzą regularnie do szkoły?

                      > Daj tym
                      > alfonsom i drug dealers mozliwosc wlaczenia sie w main stream society i
                      > zobaczysz swojego sasiada.

                      Jesteś pewny? A może by Cię wyśmieli. Dlaczego uważasz, że onie tego nie robią
                      z wyboru? Nauka i ciężka praca dają efekty po pewnym czasie. Efekty handlu
                      narkotykami sa natychmiastowe. Tacy ludzie są też w Polsce.

                      > ostatnio odbiera im ostatnia
                      > galaz ratunku, affirmative action, bez wzgledu na to, ze przodkowie czlonkow
                      > miejskich gett - jako niewolnicy - w bardzo duzym stopniu uczynili ten kraj
                      > swiatowa potega.

                      Przodkowie wielu z nas to paszczyźniani chłopi? Czy to się bardzo różniło od
                      niewolnictwa?

                      > Polonia w US wywalczyla dla mnie prawo do uznania przez US
                      > spoleczenstwo moich zdolnosci i bialy kolor mojej skory uczynil mnie
                      > akceptalnym dla US professionals nawet pomimo mojego bardzo ciezkiego
                      akcentu.

                      Mówisz poważnie? Kto wywalczył uznanie przez amerykańskie społeczeństwo dla
                      zdolności Hindusów, Chińczyków, Koreańczyków?

                      > Czarni ludzie w US moga sobie tylko pomarzyc o takim przyjeciu jakiego ja
                      tutaj
                      >
                      > zaznalem.

                      Czarni ludzie krzyczeliby "rasizm" gdyby spotkało ich takie przyjęcie jak
                      mnie. Nauka języka, jedna praca bardzo kiepska, druga niewiele lepsza, po
                      kilku latach dość dobra, teraz jeszcze lepsza. Przez cały czas duzo nauki i
                      pracy nad sobą. Ktoś mnie zawsze udzielił dobrych referencji przy szukaniu
                      pracy ale nie z powodu Solidarności, białej skóry itp. Byłem dobry w tym co
                      robiłem i koledzy, którzy sugerowali zatrudnienie mnie wiedzieli, że nie
                      przyniosę im wstydu.


                      > Czarni
                      > urodzili sie i wychowali tutaj. Wciaz nie udaje im sie wlaczyc w to
                      > spoleczenstwo. Naprawde uwazasz, ze tylko ich osobiste cechy sa za to
                      > odpowiedzialne? Naprawde uwazasz, ze tylko cechy czarnych sa odpowiedzialne
                      za
                      > bardzo wysoki odsetek kryminalnych aktow?

                      Tak. Dlaczego tego typu problemów nie mają egzotynie wyglądający imigranci z
                      Azji? Dlaczego Żydzi kojarzą nam się z wykształceniem (doctors and lawyers),
                      sukcesem finansowym, intelektem? To samo zaczyna dotyczyć teraz Hindusów,
                      Chińczyków i Koreańczyków. Dlaczego tak duży odsetek imigrantów z Azji
                      studiuje na najlepszych amerykańskich uniwersytetach?

                      Mimo, że generalnie się z Tobą nie zgadzam to muszę przyznać, że przyjemnie się
                      z Toba rozmawia.
                      • ghotir Re: Wujekjurek filozofuje. 21.04.07, 18:32
                        wujekjurek napisał: "Mimo, że generalnie się z Tobą nie zgadzam to muszę
                        przyznać, że przyjemnie się z Toba rozmawia."

                        Wiem, Wujkujurku. Pomimo, ze znajdujemy sie na odmiennych biegunach
                        ideologicznie, mamy podobne doswiadczenia. Do rozpaczy doprowadzaja mnie obecne
                        poglady moich starych przyjaciol w Polsce i moich polskich kolegow
                        imigracyjnych ale wspolna sciezka zyciowa powoduje, ze kocham tych ludzi.
                        Przewinales sie przez Bad Soden?

                        Rozmowy o poruszanych tutaj tematach moglbym kontynuowac z Toba w
                        nieskonczonosc. Obaj wiemy, ze ani Tobie nie uda sie mnie przekonac do Twojego
                        spojrzenia ani mnie Ciebie do mojego. Podejrzewam, ze obaj prowadzimy takie
                        rozmowy z naszymi starymi przyjacielami. Intelektualnej zgody nie osiagamy ale
                        prowadzimy te rozmowy jako "wypelniacz" naszych emocjonalnych spotkan.

                        Wiesz, ze obaj potrafimy myslec zatem nasz kazdy argument spotka sie z
                        logicznym kontrargumentem, zawsze. Jak chcesz sie w to bawic to daj mi znac,
                        obecna rozmowa jest swietnym punktem wyjsciowym do takiej zabawy. Mnie takie
                        wypelniacze emocjonalnego kontaktu bawia, ale nie jestem pewny, ze FS to
                        wlasciwe miejsce dla takich zabaw.

                        Daj mi znac co myslisz o tym moim poscie, zrobie to czego sobie zyczysz. Ale
                        nawet jak zamierzasz sie wylaczyc to i tak daj mi znac w sprawie RFN, ciekawosc
                        mnie uwiera:)
                        • wujekjurek Re: Wujekjurek filozofuje. 23.04.07, 03:42
                          ghotir napisał:

                          > Przewinales sie przez Bad Soden?

                          Przewinąłem się przez Bad Jakiśtam ale juz nie pamietam dzczegółów.

                          > Daj mi znac co myslisz o tym moim poscie, zrobie to czego sobie zyczysz. Ale
                          > nawet jak zamierzasz sie wylaczyc to i tak daj mi znac w sprawie RFN,
                          ciekawosc
                          >
                          > mnie uwiera:)

                          A skąd wiesz, że się przewinąłem przez RFN??? Czy ja piszę z niemieckim
                          akcentem??? :))))

                          Mieszkałem w Reichu przez prawie 2 lata (1984-85), Dusseldorf, Essen.
                          • ghotir Re: Wujekjurek filozofuje. 28.04.07, 06:57
                            wujekjurek napisał: "skąd wiesz, że się przewinąłem przez RFN??? Czy ja piszę z
                            niemieckim akcentem??? :))))"

                            W pewnym sensie piszesz, tak jak ja. "Solidarnosciuchy", ktore wyladowaly w US
                            bardzo czesto przewinely sie przez Bad Soden, albo jako rezydenci albo jako
                            kursanci.

                            Zacytowany okres Twojego pobytu w RFN wyklucza nasza osobista znajomosc w RFN.

                            Dziekuje Ci za zaspokojenie mojej ciekawosci.
                • ciekawe2 Re: wujekjurek/ghotir 21.04.07, 23:55
                  Zabawne. Dwoch bialych najprawdopodobniej mezczyzn, rozmawia o przestepczosci w
                  USA wsrod spolecznosci czarnej. Naprawde zabawne i zastanawiajace. I mowisz,ze
                  co robisz aby rozwiazac ten problem? A... Dyskutujesz o tym na polskim forum.
                  Bo na amerykanskim forum najprawdopodobniej nie moglbys zacytowac "N" slowa w
                  calosci.
                  • ghotir ciekawe2, 22.04.07, 02:41
                    Gdybys uwazniej czytala to nie uczynilabys tej uwagi. Ale powtorze co ci dwaj
                    biali faceci napisali w sprawie Twoich uwag.

                    Ci biali faceci mieszkaja w spoleczenstwie US, dla ktorego przestepczosc
                    czarnych jest powaznym problemem. Nasze zatroskanie moze miec cos wspolnego z
                    faktem, ze obaj placimy koszty tej przestepczosci. Wiesz, te podatki, na
                    przyklad.

                    Dyskutujemy o tych sprawach na polsko-jezycznym forum swiat bo jezyk polski
                    jest naszym pierwszym jezykiem. Przychodzimy tutaj bo odczuwamy wspolnote losu
                    i zainteresowan i to forum dotyczy problemow swiata, ktorymi obaj jestesmy
                    zatroskani.

                    Z pewnoscia chcielibysmy zrobic duzo wiecej dla rozwiazania dyskutowanej
                    sprawy, ale to nie oznacza, ze nic nie robimy, jak sugerujesz. Gdybys uwazniej
                    przeczytala to co napisalismy i potrafila choc odrobine zrozumiec realia zycia
                    w US to zrozumialabys, ze Wujekjurek jest rzadkim ptakiem wsrod
                    solidarnosciowej imigracji w US: on jest bardzo zainteresowany otaczajacym go
                    swiatem i potrafi wyciagac logiczne konkluzje o tym co on obserwuje. Mnie sie
                    te jego konkluzje nie podobaja, ale to nie umniejsza faktu, ze Wujekjurek
                    utrzymuje kontakt ze swoim czarnym sasiadem i jest zainteresowany jego losem.
                    Tym samym on cos robi w dyskutowanej przez nas sprawie. Spoleczenstwa nieczesto
                    pracuja w/g Twojej, implicit, teorii, ze po to aby cos osiagnac trzeba byc
                    sensu stricte aktywista. Podnoszenie naszej wlasnej swiadomosci otaczajacych
                    nas problemow to takze forma "robienia czegos" bo ta swiadomosc przeklada sie
                    na nasze wybory polityczne. Wujekjurek robi cos wiecej: on naraza sie na moje
                    wybrzydzanie o jego pogladach w tej sprawie. To wymaga bardzo duzej dozy
                    samozaparcia. Wujekjurek odpowie Ci za siebie - lub nie - ale ja podejrzewam,
                    ze jednym z jego motywow jest ciekawosc otaczajacego go swiata. To baaardzo
                    duzo w sprawie rozwiazywania jakiegokolwiek problemu spolecznego.

                    Owszem, kiedy w US lub Kanadzie publicznie rozmawiam o dyskutowanym tutaj
                    problemie to politycznie poprawnie stosuje zwrot "African American", nie zalezy
                    mi na urazaniu uczuc moich sluchaczy. Ale zmuszam moich czarnych rozmowcow do
                    uzywania zakletego slowa nigger w rozmowach ze mna kiedy rozmawiamy o rasizmie.
                    Mam do tego dwa glowne powody. Jednym jest ten, ze trzeba oczyscic nasze pole
                    analizy z emocjonalnych podtekstow. Drugim powodem jest moja opinia, ze
                    zabanowanie pism Mark Twain dla czarnych dzieciakow z powodu jego uzywania
                    poprawnego w jego czasach slowa nigger odbiera tym dzieciakom pewien aspekt
                    ludzkiej kreatywnosci.

                    O moim "robieniu czegos" w sprawie omawianego problemu troche mi glupio mowic
                    na polsko-jezycznym forum, gdzie wymaga sie skromnosci. Napisalem wczesniej, ze
                    sponsorowalem kilkoro dzieci z miejskiego getta. Wiekszosc stalych forumowiczow
                    wie, ze sprawy rasowe wlaczam do moich analiz.

                    Ciekawe2, uwazam Twoje wciecie sie w moja rozmowe z Wujkiemjurkiem za zdrowe.
                    Szkoda, ze wcielas sie z antagonistycznych pozycji, ale mam nadzieje, ze to Ci
                    z czasem przejdzie.

                    PS, statystyki dosc mocno na tym watku lataja. Zamiast czepiac sie uwazniej
                    poczytaj przytaczane linki.
                  • wujekjurek Re: wujekjurek/ghotir 23.04.07, 03:52
                    Jeśli chodzi o kolor skóry to w moim przypadku masz rację - jestem biały.

                    Dlaczego rozmawiam o tym na polskim forum? Dlaczego nie? Jest to Forum Swiat.

                    Ja chyba nie jestem w stanie odpowiedziec Ci z taka elokwencją jak mój rozmówca
                    Ghotir ale potwierdzę jego uwagę, że niepotrzebnie włączasz się do tej dyskisji
                    z agresją. To jest grzech Polaków - my nie potrafimy rozmawiać.

                    P.S. Masz rację, w rozmowach z Amerykanami nie używam "the N word", tak jak w
                    tej dyskusji nie używałem polskich odpowiedników tego słowa.
          • ciekawe2 Re: Drobna korekta. 21.04.07, 23:18
            A to jest na podstawie jakich danych statystycznych?.... Przynajmniej powolaj
            sie na cos solidnego.
      • moxey nie masz pojecia o czym mowisz wujku 20.04.07, 04:10
        > Po pierwsze nie mam pojęcia o jakim kulcie przemocy w USA mówisz.

        to juz wiele mowi o twojej spostrzegawczosci.

        > Jeśli popatrzymy na statystyki morderstw
        > niezależnie o metod ich popełnienia to USA nie wyglądają dużo gorzej niż Europa

        wiesz zapewne ze polska jest dosyc morderczym krajem (wypedzaja ja czechy i
        oczywiscie rosja) ale usa bije polske trzykrotnie w statystyce morderstw per capita

        sasi.group.shef.ac.uk/publications/2005/shaw_tunstall_dorling_murder_corrected.pdf
        • wujekjurek Re: nie masz pojecia o czym mowisz wujku 20.04.07, 14:54
          moxey napisał:

          > > Po pierwsze nie mam pojęcia o jakim kulcie przemocy w USA mówisz.
          >
          > to juz wiele mowi o twojej spostrzegawczosci.

          Zgadzam się.
          • moxey Re: nie masz pojecia o czym mowisz wujku 20.04.07, 22:52
            beda z ciebie jeszcze ludzie
        • warmi2 Re: nie masz pojecia o czym mowisz wujku 21.04.07, 00:27
          What ?

          #20 Poland: 0.0562789 per 1,000 people

          #24 United States: 0.042802 per 1,000 people
    • korzenie.milosci.tkwia.w.sercu Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 19.04.07, 15:27
      goldbaum007 napisał: Ale czy Europejczycy maja prawo pouczac i krytykowac
      Amerykanow?

      ---
      Oczywiście, to przecież potomkowie naszych europejskich poddanych i niewolnicy.
      • warmi2 Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 21.04.07, 00:29
        Albo patrzac inaczej .... ludzie ktorzy mieli na tyle odwagi aby wypierdzielic
        z poddanczej Europy ... zostawiajac szlachte .. i tchorzy.
        • ghotir Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 21.04.07, 00:39
          warmi2 napisał: Czy "ludzie ktorzy mieli na tyle odwagi aby wypierdzielic z
          poddanczej Europy ... zostawiajac szlachte .. i tchorzy." maja prawo nie byc
          pouczanymi przez Europejczykow?

          Tylko do pewnego stopnia.

          Europa na pewno nie ma prawa do paternalizmu. Ale Europa i reszta swiata maja
          prawo do protestowania przeciwko paternalizmowi US. Czyz to nie jest
          eksportowanym przez US do reszty swiata dogmat US (you know, National Endowment
          for Democracy, government transparency idea, itd)?
          • wujekjurek Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 21.04.07, 02:56
            Nikt nie ma prawa pouczać nikogo!

            Każdy ma prawo pouczać każdego!
    • tornson Europejczycy zatrzymali niemieckie "lebensraum" 19.04.07, 16:47
      jankesi swoje "lebensraum" kosztem życia kilkunastu milionów indian doprowadzili
      do końca.
      • strazprzyboczna.konichiwa.maru Re: Europejczycy zatrzymali niemieckie "lebensrau 19.04.07, 17:33
        tornson napisał: jankesi swoje "lebensraum" kosztem życia kilkunastu milionów
        indian doprowadzil i do końca.
        ---
        To oni też mieli swoich arabczyków?
      • warmi2 Re: Europejczycy zatrzymali niemieckie "lebensrau 21.04.07, 00:30
        500 milionow indian Tornson .. nie zaluj sobie.
    • tornson Amerykańskie gnojki pouczają wszystki naokoło, 19.04.07, 16:48
      więc szmaciarze powinni z pokorą przyjmować także krytykę ze strony innych,
      inaczej są śmierdzącymi hipokrytami.
    • thannatos Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 19.04.07, 17:54
      > Ale czy z pozycji tego, co wyprawialismy w Europie w ubieglym stuleciu wypada
      > krytykowac Amerykanow

      A to Europejczycy tez zalozyli swoje panstwo wybiwszy jego pierwotnych
      wlascicieli praktycznie do nogi?
      • wujekjurek Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 19.04.07, 19:33
        Tak. A kto stworzył USA? Hindusi, Chińczycy czy potomkowie Europejczyków?
        • thannatos Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 19.04.07, 22:28
          wujekjurek napisał:

          > Tak. A kto stworzył USA? Hindusi, Chińczycy czy potomkowie Europejczyków?

          No to jesli potomkowie, to starsi braci chyba maja cos do powiedzenia? Nie?
    • ghotir Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 20.04.07, 09:08
      goldbaum007 napisał: "czy z pozycji tego, co wyprawialismy w Europie w ubieglym
      stuleciu wypada krytykowac Amerykanow - ktorzy jakby nie bylo dwa razy pomogli
      nam wgrzebac sie z wlasnego piekla?"

      Badzmy szczerzy, w przypadku obu wojen swiatowych US wlaczylo sie w te wojny we
      wlasnym interesie, nie po to aby nas wygrzebac z piekla; my sie wlasnie z niego
      wygrzebywalismy i US przyszlo do nas po to aby wygrzebac gorace kasztany, nie
      po to aby nas wyzwolic.

      Na powaznym marginesie, Ty jestes Goldbaum czy sie pod niego podszywasz?
      • goldbaum Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 20.04.07, 11:01
        ghotir napisał:

        > Badzmy szczerzy, w przypadku obu wojen swiatowych US wlaczylo sie w te wojny we
        >
        > wlasnym interesie, nie po to aby nas wygrzebac z piekla; my sie wlasnie z niego
        >
        > wygrzebywalismy i US przyszlo do nas po to aby wygrzebac gorace kasztany, nie
        > po to aby nas wyzwolic.

        Jakkolwiek by nie interpretowac ich zamyslow - dwa razy wyciagneli nas z
        niezlego szamba. Czas pokoju, dobrobytu i wolnosci, w jakim Europa zyje dzisiaj
        po raz pierwszy od wiekow nie bylby mozliwy bez Amerakanow.
        Trzeba to po prostu przynac.

        > Na powaznym marginesie, Ty jestes Goldbaum czy sie pod niego podszywasz?

        Dlaczego tak myslisz? Bush i jego junta a takze pewne zbrodnicze lobby to nie USA.
        • peerelski Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 22.04.07, 05:54
          >>Czas pokoju, dobrobytu i wolnosci, w jakim Europa zyje dzisiaj po raz
          pierwszy od wiekow nie bylby mozliwy bez Amerakanow.<<

          tak, zasiali dobrobyt w Europie i to kosztem zepchniecia wlasnych mieszkancow
          do ghett, a ich IQ ponizej 50, a teraz sieja ziarna dobrobytu i demokracji na
          Bliskim Wschodzie
      • felusiak1 ghotirowe kasztany 20.04.07, 17:17
        no proszę, do iraku usa poszło po rope a do europy przyszło po kasztany, gorace.
        w japonii też pewnie kasztanów nie brakowało.
        zdradzę wam wszystkim gdzie te kasztany sa teraz. w główce ghotira. nieco ostygły
        i nie parzą go w wewnetrzna kość. pocieszajace jest, ze coś ma chłopak w głowie.
        • ghotir Wiadomo, felusiakowy weekend 20.04.07, 21:09
          Milo mi sie dowiadywac, ze nawet Ty przyznajesz, ze cos w tej mojej glowie
          istnieje. Trudno cos takiego zauwazyc w Twojej glowce wypelnionej analogiamii
          do... pomidorowki. Takze milo mi wiedziec, ze poczytujesz moje teksty. Szkoda,
          ze nie potrafisz sie do nich ustosunkowac w sposob inny niz stek non-related
          wyzwisk. Szkoda takze, ze probujesz mnie ponizyc referujac do mnie jako
          do "chlopaka". No coz, Felusiakow nie sieja, idioci sami na kamieniu rosna.
          • felusiak1 Re: Wiadomo, felusiakowy weekend 21.04.07, 00:12
            mój ty ghotirze, umiłowany królu nonsensu, piewco bzdetów i dyrdymałów.
            Aż ściska za tyłek kiedy czytam te twoje nedzne wypoty. Że też ktoś reklamujacy
            sie posiadaniem kilku fakultetów, ktoś reklamujacy sie jako profesor
            uniwersytetu nie wstydzi sie wypacać nonsensy. Głowa paruje.
            Powiem ci tak, gdybyś rzeczywiście wiedział jakie gorace kasztany wyciagneli
            amerykanie to natychmiast napisałbyś na to jako objawiona prawdę, w aureoli.
            No ale ty piszesz zeby pisać i do tego bez sensu. Fakt, ze byłeś social worker
            tłumaczy twoja dewiację. Mojej sąsiadki córka tez tym sie zajmuje i pier_oli
            podobnie jak ty. Skrzywienie zawodowe, choroba?
            Piszesz taki bzdet: "Czarni podsadni zasiadaja na krzeslach kary
            smierci nawet wtedy kiedy DNA test wyniki wskazuja na to, ze to nie oni
            popelnili zbrodnie, za ktore zostali skazani na smierc. "
            ghotir, barani chłopaku, nie ma takiej możliwości aby skazano kogoś na kare
            smierci mając uniewinniajacy test DNA. Na twoim miejscu udałbym sie natychmiast
            do poradni zdrowia psychicznego i poddał sie badaniu głowy. Może prześwietlić
            ja i wreszcie zweryfikować brak szarego.....
            • ghotir Re: Wiadomo, felusiakowy weekend 21.04.07, 00:28
              felusiak1 napisała: "nie ma takiej możliwości aby skazano kogoś na kare
              smierci mając uniewinniajacy test DNA."

              Skazano? To sprawa slow. Co powiesz o "wykonano" kare smierci wobec
              uniewinniajacego testu DNA? NIe widze powodow do wysylania Cie do psychiatrow,
              moja zona twierdzi, ze jestes nieuleczalnym przypadkiem, ale proponuje abys
              rozejrzal sie w rzeczywistosci w jakiej mieszkasz, jezeli naprawde mieszkasz w
              US.

              Ciekaw jestem tych goracych kasztanow. Zechcesz uchylic rabka tajemnicy
              przyglupawemu Ghotirowi?

              Poza tym, odwal sie ode mnie, Felusiak.
              • felusiak1 Re: Wiadomo, felusiakowy weekend 21.04.07, 03:18
                ghotirze złoty i diamentowy, perłami wysadzany. Nie ma ani jednego przypadku
                skazania lub wykonania kary smierci kiedy DNA oczyszcza oskarzonego.
                To co piszesz jest twoja bezpodstawną opinia a nie faktem.
                Weź wiecej pastylek.

                Na dodatek nie pamietasz co napisałeś przed kilkoma godzinami, cytuje:
                "US przyszlo do nas po to aby wygrzebac gorace kasztany, nie po to aby nas
                wyzwolic. "

                PS. Z uwagi na zachowanie dyskrecji nie powiem co moja małzonka myśli o twoich
                produkcjach.
                • ghotir Re: Wiadomo, felusiakowy weekend 21.04.07, 07:39
                  felusiak1 napisała: "Nie ma ani jednego przypadku skazania lub wykonania kary
                  smierci kiedy DNA oczyszcza oskarzonego."

                  Naprawde? Znowu obijamy sie o gre slow. Wykonano wyroki smierci w sytuacjach
                  kiedy wyniki testow DNA oczyszczaly wiezniow. Dzialo sie tak dlatego, ze sady
                  uznaly, ze nie istnieja powody do otwarcia przewodow sadowych, ktore dawno temu
                  nakazaly kare smierci bez udowodnienia poza "reasonable doubt" winy podsadnych.
                  System sadowy w Teksasie, to taki stan w US, jest slawetny z powodu odmawiania
                  skazanym na smierc rewizji wyrokow nawet wtedy kiedy nowe dowody niewinnosci
                  skazancow pokazuja sie.

                  Polecasz mnie oglupiajace pigulki ale zapomina Ci sie, ze Twoje spozywanie
                  takich pigulek pozostawia Cie w stanie oderwania od rzeczywistosci.

                  Doskonale pamietam co napisalem o "goracych kasztanach". Takze pamietam, ze Ty
                  obiecales mi ujawnic jakies rewelacyjne szczegoly w tej sprawie. Wciaz czekam
                  na te szczegoly...

                  Jakas kobieta jest Twoja zona??? Dotad mialem lepsza opinie o piekniejszej
                  czesci ludzkosci.
                  • felusiak1 Paranoja, czysta, kryształowa 21.04.07, 15:03
                    ghotir, wypisujesz nonsensy. To nie gra słów lecz cieżka choroba.
                    Nie było ani jednego wypadku wykonania wyroku śmierci kiedy test DNA
                    był negatywny. Sądy odmawiają wszczęcia nowych przewodów apelacyjnycch
                    kazdego dnia ale nigdy w przypadku negatywnego testu DNA.

                    No i napisz wreszcie jakie to gorace kasztany USA wyciągneło z Europy zaraz po
                    1945 roku.
                    • ghotir Re: Paranoja, czysta, kryształowa 21.04.07, 18:04
                      felusiak1 napisała: "Sądy odmawiają wszczęcia nowych przewodów apelacyjnycch
                      kazdego dnia ale nigdy w przypadku negatywnego testu DNA"

                      Naprawde nie zagladasz do tego co dzieje sie w sadownictwie w Teksasie?

                      "napisz wreszcie jakie to gorace kasztany USA wyciągneło z Europy zaraz po 1945
                      roku"

                      Zapomnialo Ci sie? To Ty mnie obiecalas opowiesc o wspomnianych przeze mnie
                      goracych kasztanach, nie ja Tobie. Przecietny absolwent polskiego ogolniaka,
                      kiedy odpowiednio sformuluje sie to pytanie, potrafi odpowiedziec na nie w
                      ogolnym sensie. Ty napisales, ze potrafisz dostarczyc szczegoly. Wciaz czekam
                      na te szczegoly; pamietaj, mam cierpliwosc dla Twojego odwracania kota ogonem.
                      • felusiak1 Paranoja w stu procentach z certyfikatem 21.04.07, 18:42
                        Normalny człowiek, bazując na otaczajacej rzeczywistości, na faktach
                        odstapiłby od bzdurnej tezy. Człowiek chory brnie w bagno jak ty ghotir.
                        Nie masz dowodu a mimo to popychasz bzdet. A jeśli dowód istnieje DAJ LINK.

                        Bądź tez łaskaw wskazać gdzie i kiedy obiecałem opowiesc o wspomnianych przez
                        ciebie goracych kasztanach. DAJ LINK.

                        Czyli zamiast dyrdymalić w amoku DAJ LINK, DAJ LINK, DAJ LINK, DAJ LINK
                        • ghotir Re: Paranoja w stu procentach z certyfikatem 21.04.07, 18:59
                          Dawno Cie juz poinformowalem, ze zadnych reference points, wlaczajac w to
                          linki, nie bede tutaj podawac. Jakis czas temu zgnoiliscie moje odnosniki. Na
                          tym watku obiecalas mi opowiedziec o goracych kasztanach, wciaz czekam. O
                          karach smierci dowiaduj sie ze swoich wlasnych zrodel. Tak sie sklada, ze tak
                          dlugo jak Ty nie potrafisz LOGICZNIE zaprzeczyc mojej tezie tak dlugo ta teza
                          fruwa.
                          Jak Ci sie nie chce spelnic swojej obietnicy to przynajmniej nie wykrecaj kota
                          ogonem. Zamiast pierdzenia w klawiature oddlal sie lotem, fruwajko Felusiak,
                          stajesz sie coraz bardziej upierdliwa i nudna.
                          • felusiak1 Lekarz dyzurny czeka na ciebie ghotir 21.04.07, 19:46
                            BC Mental Health and Addiction Services
                            Riverview Hospital
                            2601 Lougheed Highway
                            Coquitlam, British Columbia
                            Tel. 604-524-7000; fax 604-524-7016
                            • ghotir Re: Lekarz dyzurny czeka na ciebie ghotir 22.04.07, 05:24
                              Coz sie stalo z Twoja, panienko Felusiak, pogarda dla naszej "zsocjalizowanej"
                              sluzby zdrowia? W mysl Twoich pogardliwych opinii o tej sluzbie zdrowia
                              narazasz sie na, self-inflicted, cierpienie z powodu moich uwag przynajmniej
                              przez najblizsza dekade. I to zakladajac, ze zechce mi sie udac do Coquitlam.
                              Na marginesie, podobne kliniki istnieja blizej mojego nosa, nie odwalilas
                              porzadnej roboty.

                              Odfrun ode mnie, panienko Felusiak.
                    • peerelski Re: Paranoja, czysta, kryształowa 22.04.07, 06:06
                      >>No i napisz wreszcie jakie to gorace kasztany USA wyciągneło z Europy zaraz po
                      1945 roku.<<

                      Ghotir zwleka z odpowiedzia, to moze ja napisze... takim goracym kasztanem bylo
                      oddanie Polski pod kontrole Zydow. Ta kontrola sie niebezpiecznie poluzowala po
                      1956, ale wszystko wrocilo z powrotem do normy po Okraglym Stole. No i co ty na
                      to, Felus?
    • zec Wiatraki i pierniki 21.04.07, 09:41
      goldbaum007 napisał:


      > Ale czy z pozycji tego, co wyprawialismy w Europie w ubieglym stuleciu wypada
      > krytykowac Amerykanow - ktorzy jakby nie bylo dwa razy pomogli nam wgrzebac
      > sie z wlasnego piekla?


      Doceniam Twój niewątpliwy naukowy wkład w porównywanie pierników z wiatrakami.
      Ta dziedzina naukowa ma przyszłość, jak widać.
      • de_oakville Mamy sporo "lebensraumu" w Ameryce Pn. 21.04.07, 10:36
        Dlatego tez podobno pol miliarda Chinczykow chcialoby sie osiedlic w Kanadzie w
        okolicy Toronto, z tej przyczyny, ze tutaj jest luzno. Przed wiekami Jacques
        Cartier lub inny Francuz, ktory jako pierwszy zapuscil sie swoim statkiem
        gleboko w kontynent polnocnoamerykanski korzystajac z szerokich wod Rzeki
        Swietego Wawrzynca, myslal, ze dotarl do Chin i nazwal nawet kawalek brzegu
        "Chiny" ("La Chine", obecnie "Lachine", dzielnica Montrealu). Niedlugo moze sie
        okazac, ze wcale sie nie pomylil. A co do losu polnocnoamerykanskich Indian to
        jest to stara "spiewka", niektorych Europejczykow ogolnie, a wielu Niemcow w
        szczegolnosci. Mowia oni: "My Zydow i Cyganow, ale Amerykanie Indian, a Anglicy
        aborygenow w Australii". Chca przez to powiedziec, ze sa tak samo "rowne chlopy"
        jak gwiazdy Hollywood. A niech sobie w to wierza - w demokracji kazdy moze
        wierzyc, w co chce, nawet w to, ze gdyby Himmler urodzil sie w USA to bylby tu
        "drugim Presleyem".
    • puls.usa Re: Czy Europejczycy maja prawo pouczac Amerykano 23.04.07, 03:50
      krytykowac TAK ,pouczac NIE
Inne wątki na temat:
Pełna wersja