SZKWAL, Sub Command & Russia Power!

IP: *.ic.ru 29.11.01, 01:09
CZesc

Miesiac temu ktos zapytal o rakiecie SZKWAL. Wiec powiem cos o tej razkiecie,
OPLach oraz o grze "Sub Command" ;-))

Ogolnie mowiac, zeby wszystko bylo jasne - nasze lodzi (mowie o proekcie 971A -
"Akula") sa najlepsze ! (Paul chyba ze mna zgodzi sie ;-)) Dlaczego? Bo sa
szybsze, moga glebiej zanurzac sie i maja znacznie lepsze uzbrojenie (o tym za
chwile...). Atutem najnowszej amerykanskiej lodzi "Sea Wolf" jest b. dobry
kompleks hydroakustyczny... no i, jak zawsze, fajne kolorowe MFD (mozecie ich
zobaczyc w grze Sub Command ;)) - ale nie mysle ze ta zabawka jest warta swych
pienedzy (3 mlrd. U$D). Zreszta Pentagon tez tak uwaza - dlatego jest ich tylko
3 szt. ;)

O ile przewaga w predkosc i glebokosci zanurzania jest powszechnie znana (wsrod
wprawoznawcowc ;-)), to powiem wiecej o uzbrojeniu. Nie bede mowil o
skrzydlatych rakietach, bo "Tomahwak" i "Granit" sa znacznie do siebie podobne,
powiem o torpedowym uzbrojeniu.
"Akula" ("Rekin" po polsku) ma 14 wyzutni torpedowych ("Losi" i "Sea wolf" -
8), ktorzy moga byc uzbrojone w rozne typy torped i rakieto-torped (USA niema
duzego wyboru - moze Paul mnie poprawi (bo sluzyl w US NAVY), ale na ile mi
wiadomo maja tylko kilka wersji standardowych torped...) :

1) Moja ulubiona "zabawka" - "Swerchtjazolaja torpeda" 650mm ( w grze nazywa
sie po prostu 65cm). O ile standardowa torpeda NATO i Rosji ma diametr 533 mm
(lub 450mm - samolotowe wersjie)), to Rosyjska marynarka ma "na wyposazeniu" w
dodatku ten wlasnie standard. Czesc bojowa - 1000 kg [!!!] (zamiast 300 kg w
standardowej torpedzie) - jest to bardzo sprawna rzecz jezeli chodzi o
zatopienie czegos klassy "Nimitza". Oprocz tego te torpedy maja 1,5 razy
zwiekszony zasieg. Znakomita bron! Przy czym nie tylko przeciwko okretom
nadwodnym, lecz rowniez przecow OPL. Jasne ze duzo zwiekszona czesc bojowa nie
ma wiekszego znaczenia, ale zasieg ma decydujace znaczenie. OPL zaczyna uciekac
na pelnych parach, liczac na to ze w topedzie paliwo skoczy sie wczesniej niz
ona doghoni OPL. Chcieli by ;)) Taki manewr jeszcze nigdy nie sprawdzal sie
(mowie w tym przypadku o grze, ale mysle ze real life bedzie tak
samo...). "Swerchtjazolaje torpedy" moga byc wyposazone rowniez w unikalny
system naprowadzania (nie majacy analogow w swiecie) - po strumeniu
kilwaternomu (slad za okretem). Przyzady samosterowania uzywaja ten strumien
jak droge do celu. Jest przewaznie uzywana przeciwko nadwodnym okretom. Jasne
ze zadne lozne cele nie moga zmylic taka torpede.


2) Rakiety-torpedy. Wszyscy wiecie co to jest? Nie? No to powiem krotko ;))
Jest to pocisk, wystrzeliwany z apparatu torpedowego, ktory przechodzi przez
wode, wylatuje w powietrze - i leci. Jak zwykla rakieta przeciwokretowa,
wystrzeliwana z OPL. Ale ma jedna wazna roznice - Gdy tylko ta rakieta
nadlatuje do zadanego rejonu, to rozdziela sie i zrzuca do wody malagabarytowa
torpede (450mm). Torpeda uchodzi na glebokosc i zaczyna poszukiwanie celu. Taki
wiec, fajny pocisk ;) Jego plusy - torpeda BARDZO szybo nasciga cel i z BARDZO
duzej odleglosci. Ten typ topred bardzo rzadko byl "uzywany" w grach
symulatorach. Glownie dlatego, ze do chwili obecnej obiektem imitacji byli
amerykanskie lodzi - zwykle "Losi" (OPL typu "Los Angeles"). A oni takiego
czegos nie maja - rakieta-torpeda "Sub rock" nie stosuje sie na Losiach z
powodu technicznego, a prace na perspektywna rakieta-torpeda "Sea Lance" byli
wsztrymane. A w naszej marynarce (jeszcze od czasow ZSRR) - prosze bardzo - ile
dusza zapragnie ;-)) Jezeli ktos chce sprawdzic te rakieto-torpewdy w dziele -
niech zagra w Sub Command!

3) "SZKWAL" (Storm). Niesterowana torpeda, ale... ma zajebista predkosc - 200
wezlow!!! Jezeli wystrzelic ta torpede po okretu, to jezeli ten _natyczmiast_
nie ja zauwazy i zareaguje w ciagu kilku sekund, to juz jest po nim... Nie ma
szans na przezycie. Z rownym powodzeniem czlowiek moze sprobowac uciekac od
kul (dodge bullets - pamietacie "Matrix" ;-)) ???) - ma oczywiscie szanse, ale
b. male (jezeli oczywiscie nie jest Mr. Andersonem ;-D)



Pozdrawiam wszystkich kto przeczytal moj opus do konca ;-))
Misza
    • Gość: Misza Zapomnialem dodac IP: *.ic.ru 29.11.01, 01:35
      ...ze dodatkowym plusem Akuly nad Sea Wolfem i Losiem jest mala liczba zalogi.
      (Los Angeles - 140, Sea Wolf - 133, cz, Ohio - 165, Akula (971) - 74 (2 razy
      mniej) U nas wieksza czesc pracy robi sie automatycznie.

      Pzdr.
      Misza
      • Gość: Paul Zapomnialem dodac, lepiej juz nic nie dodawaj;-) IP: 208.130.53.* 29.11.01, 20:14
        Gość portalu: Misza napisał(a):

        > ...ze dodatkowym plusem Akuly nad Sea Wolfem i Losiem jest mala liczba zalogi.
        > (Los Angeles - 140, Sea Wolf - 133, cz, Ohio - 165, Akula (971) - 74 (2 razy
        > mniej) U nas wieksza czesc pracy robi sie automatycznie.
        >
        > Pzdr.
        > Misza
        U "was" ludzie napierdalaja jak szaleni, przez 6 miesiecy "siedza w kucki" i nie
        maja takiego wyboru jedzenia ;-). Poza tym "wasze" torpedy sa najlepsze, ale
        taktyka inna. Polega na tym ze nim jakis dzielny wojak automatycznie, ale po
        ciemku (brak kolorowych wyswietlaczy ;-)))), nacisnie na guzik, to "nasi" powinni
        go juz miec 10-15 minut temu ;-). No hard feelings I hope ;-). Pozdrawiam.
        Paul

        • Gość: Misza A czasem nawet 12 miesiecy ;-))) IP: *.ic.ru 29.11.01, 20:23
          Gość portalu: Paul napisał(a):
          > U "was" ludzie napierdalaja jak szaleni, przez 6 miesiecy "siedza w kucki" i ni
          > e
          > maja takiego wyboru jedzenia ;-).

          A po co "taki" wybor ? ;-)

          > Poza tym "wasze" torpedy sa najlepsze, ale
          > taktyka inna. Polega na tym ze nim jakis dzielny wojak automatycznie, ale po
          > ciemku (brak kolorowych wyswietlaczy ;-)))), nacisnie na guzik, to "nasi" powin
          > ni
          > go juz miec 10-15 minut temu ;-).

          Dobry zart ;-)) Ale tak naprawde mamy jakis tam wyswietlacze kolo guzukow ;-)))

          No hard feelings I hope ;-).
          That's right man ;-))

          Semper Fi!
          Mike



          • Gość: Paul Pomysl12miesiecy-jajka bekon i sok z pomarancz;-) IP: 208.130.53.* 29.11.01, 21:50
            Oszalec mozna ;-)))))))))). Semper Fi. Gn. Misza, to juz jestes Mike ;-)? I
            czesciej angielszczyzna rzucasz. Ty chyba musisz byc GRU ;-)))))) Pazdrawlaju,
            Paul
            • Gość: Misza Nie... Oszalec mozna, gdy... IP: *.ic.ru 29.11.01, 22:53
              Gość portalu: Paul napisał(a):

              ... z 12 miesiecy 4 pod lodami biegunu polnocnego ;-))) Wowczas to pare marynazy
              (matrosow) trafiaja do szpitala :-((

              Dlatego po takim rejdzie nasi officerowie i matrosi otrzymuja urlop nad morzem
              czarnym z cala rodzina na 3 miesiaca. Sa specjalne sanatoria dla podwodnikow. Sa
              niezle...

              > Oszalec mozna ;-)))))))))).

              > Semper Fi. Gn. Misza, to juz jestes Mike ;-)? I

              My name is Mikhail.
              Ale lubie gdy nazywaja mi Misza ;-)))

              > czesciej angielszczyzna rzucasz. Ty chyba musisz byc GRU ;-))))))

              Niedluga zarzuca mnie do USA. Musze wyuczyc angielski. Nie pomozesz ;-)) ??

              >Pazdrawlaju
              7 stop pod kilem ;-))

              > ,
              > Paul

              Misza

              • Gość: Paul Full speed ahead, Gn. Misza! ;-) IP: 208.130.53.* 30.11.01, 15:57
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > Gość portalu: Paul napisał(a):
                >
                > ... z 12 miesiecy 4 pod lodami biegunu polnocnego ;-))) Wowczas to pare maryna
                > zy
                > (matrosow) trafiaja do szpitala :-((
                >
                > Dlatego po takim rejdzie nasi officerowie i matrosi otrzymuja urlop nad morzem
                > czarnym z cala rodzina na 3 miesiaca. Sa specjalne sanatoria dla podwodnikow. S
                > a
                > niezle...
                >
                > > Oszalec mozna ;-)))))))))).
                >
                > > Semper Fi. Gn. Misza, to juz jestes Mike ;-)? I
                >
                > My name is Mikhail.
                > Ale lubie gdy nazywaja mi Misza ;-)))
                >
                > > czesciej angielszczyzna rzucasz. Ty chyba musisz byc GRU ;-))))))
                >
                > Niedluga zarzuca mnie do USA. Musze wyuczyc angielski. Nie pomozesz ;-)) ??
                "U was" szybciej i lepiej ucza...;-). Mam dla ciebie 1 informacje
                "szpiegowska";-). Moj ojciec pracuje w pewnwj firmie w NJ, ktora robi zamowienia
                dla wojska. Robia jako jedyna firma w stanach elektroniczne przyzady do pomiarow
                cisnienia i temperatury np w silnikach do Minutemanow, ale.........shhhh....;-).
                Wyobraz sobie ze 1/3 pracownikow to.....Rosjanie he, he, he.... ;-)))). Jak z
                dowcipu: "Co trzeba zrobic, zeby dostac sie do laboratorum w Los Alamos?
                Odpowiedz: pokazac chinski paszport.....". Nie obraz sie, bo z tym kurskiem to
                tragedia i osobiscie nie spotkalem nikogo, kto by sie cieszyl, kiedy uslyszelismy
                o tym, tylko ludzie krecili glowami. A teraz moja teoria na zatopienie Kurska:
                Te wasze torpedy sa takie mocne, nowoczesne i takie szybkie....ze torpeda
                wystartowala nim pokrywa sie zdazyla otworzyc ;-). Sorry, jak mowie to
                tylko "zarcik" i zal mi tych wszystkich dzielnych facetow na tym okrecie.
                Pozdrawiam
                Paul
                • koala8 Re: Full speed ahead, Gn. Misza! ;-) 30.11.01, 16:17
                  Ja mysle ze to raczej nie byla wina zlego sprzetu tylko
                  zlego traktowania tego sprzetu. Ruscy nie maja kasy aby
                  utrzymywac ich okrety w dobrym stanie. Wezmy np. ich
                  lotniskowiec Kuzniecow. Niezly okret. Moze zabrac 20-30
                  mysliwcow i drugie tyle smiglowcow. Do tego rakiety
                  granit i przeciwlotnicze sa-9 w duzych ilosciach. Bogaty
                  system radarowy i sonarowy. Potrafi operowac w zasadzie
                  samodzielnie, czego nie moze Nimitz (bez eskorty i
                  samolotow jest bezbronny). Co z tego skoro stoi w porcie
                  i rdzewieje. W ciagu 10 lat raz tylko wyszedl na dluzszy
                  rejs. Los drugiegi lotniskowca (Variag) jest jeszcze
                  smutniejszy. Krazowniki typu ex. Kirov - najpotezniej
                  uzbrojone okrety nawodne swiata, ale ile ich jest na
                  chodzie - 1 albo 2 z 4-ch zbudowanych. Niszczyciele
                  Udaloy - polowa poszla juz na zlom. Z okretami podwodnymi
                  nie jest lepiej. Gdyby USA przezywalo takie problemy
                  gospodarcze jak Rosja to ich okrety tez by tonely z
                  "niewiadomych przyczyn".
                  • Gość: glorius Re: Full speed ahead, Gn. Misza! ;-) IP: *.tychy.msk.pl 30.11.01, 16:28
                    koala8 napisał(a):

                    > Ja mysle ze to raczej nie byla wina zlego sprzetu tylko
                    > zlego traktowania tego sprzetu.

                    I słabej jakości wykonania okretów rosyjskich, przez co wiele okrętów starcili na
                    morzu - nie mówię już o tych ciężko uszkodzonych.
                    PZDR
                  • Gość: Paul Re: Full speed ahead, Gn. Misza! ;-) IP: 208.130.53.* 30.11.01, 16:38
                    koala8 napisał(a):

                    > Ja mysle ze to raczej nie byla wina zlego sprzetu tylko
                    > zlego traktowania tego sprzetu. Ruscy nie maja kasy aby
                    > utrzymywac ich okrety w dobrym stanie. Wezmy np. ich
                    > lotniskowiec Kuzniecow. Niezly okret. Moze zabrac 20-30
                    > mysliwcow i drugie tyle smiglowcow. Do tego rakiety
                    > granit i przeciwlotnicze sa-9 w duzych ilosciach. Bogaty
                    > system radarowy i sonarowy. Potrafi operowac w zasadzie
                    > samodzielnie, czego nie moze Nimitz (bez eskorty i
                    > samolotow jest bezbronny). Co z tego skoro stoi w porcie
                    > i rdzewieje. W ciagu 10 lat raz tylko wyszedl na dluzszy
                    > rejs. Los drugiegi lotniskowca (Variag) jest jeszcze
                    > smutniejszy. Krazowniki typu ex. Kirov - najpotezniej
                    > uzbrojone okrety nawodne swiata, ale ile ich jest na
                    > chodzie - 1 albo 2 z 4-ch zbudowanych. Niszczyciele
                    > Udaloy - polowa poszla juz na zlom. Z okretami podwodnymi
                    > nie jest lepiej. Gdyby USA przezywalo takie problemy
                    > gospodarcze jak Rosja to ich okrety tez by tonely z
                    > "niewiadomych przyczyn".
                    Zaden okret nie moze "operowac samodzielnie", oprucz atomowych okretow podwodnych.
                    Jesli ktos mysli, ze wybuduje "superokret" do wszystkiego, to sie grubo myli.
                    Jak wyobrazasz sobie dyzur przeciwpodwodny na Kuzniecowie? 4 -6 smiglowcow wisi
                    4 godziny w powierzu, zmiana i tak dalej w kolko? Nie daj boze w miedzy czsie
                    pojawi sie "cos w powietrzu", "cos" zapiszczy pod woda....burdel. Samolotow za
                    malo, za maly zasieg (brak tankowcow), co z samolotami wczesnego ostrzegania? To
                    tak ladnie wyglada na papierze, co wcale nie swiadczy, ze Kuzniecow nie
                    jest "potezny".
                    Uszanowanie.

                    • Gość: Misza Dive ! Dive ! dIVE !!! ;-)))) IP: *.ic.ru 30.11.01, 18:38
                      Gość portalu: Paul napisał(a):
                      > > Ja mysle ze to raczej nie byla wina zlego sprzetu tylko
                      > > zlego traktowania tego sprzetu. Ruscy nie maja kasy aby
                      > > utrzymywac ich okrety w dobrym stanie.

                      Masz racje, ale po podpisaniu paktu o zmniejszeniu ilosci glowic z 6000 do 2000
                      Rosja bedzie mogla utrzymyweac swe sily atomowe w pelnej gotowosci - w tym OPL...

                      > > Wezmy np. ich
                      > > lotniskowiec Kuzniecow. Niezly okret. Moze zabrac 20-30
                      > > mysliwcow i drugie tyle smiglowcow. Do tego rakiety
                      > > granit i przeciwlotnicze sa-9 w duzych ilosciach. Bogaty
                      > > system radarowy i sonarowy. Potrafi operowac w zasadzie
                      > > samodzielnie, czego nie moze Nimitz (bez eskorty i
                      > > samolotow jest bezbronny). Co z tego skoro stoi w porcie
                      > > i rdzewieje. W ciagu 10 lat raz tylko wyszedl na dluzszy
                      > > rejs.

                      "Admiral Kuznecow" IMHO nie jest za bardzo potrzebny - to byl taki "odwet USA", u
                      nas ida powazne debaty nt. czy nie bedzie lepiej go sprzedac Indiom lub Chinom
                      (jak inny lotniskowiec "Admiral Gorshkow"). Dalo by to 2 mlrd. U$D na
                      wyprodukowanie innych b. potrzebnych typow uzbrojenia. Bo mimo wszystko jak
                      prawidlowo powiedzial Mr. Paurl ;) "Zaden okret nawodny nie jest w stanie dzialac
                      samodzielnie" - co wiecej nie widze w tym potrzeby...

                      > > Los drugiegi lotniskowca (Variag) jest jeszcze
                      > > smutniejszy. Krazowniki typu ex. Kirov - najpotezniej
                      > > uzbrojone okrety nawodne swiata, ale ile ich jest na
                      > > chodzie - 1 albo 2 z 4-ch zbudowanych. Niszczyciele
                      > > Udaloy - polowa poszla juz na zlom.

                      Mysle ze nie jest wazne ile mamy tych okretow, lecz wazne to ze mamy takie
                      projekty (jak rowniez i wiele innych). Gdy beda pienedzy - zbudujemy gore
                      tych "Oskalow socializma" ;)))

                      > > Z okretami podwodnymi
                      > > nie jest lepiej. Gdyby USA przezywalo takie problemy
                      > > gospodarcze jak Rosja to ich okrety tez by tonely z
                      > > "niewiadomych przyczyn".

                      Sam sie dziwie ze wszystkie 10 naszych Oscarow jesczcze nie lezy na dnie morza
                      Barentsa :)))) ( Zart)


                      > Zaden okret nie moze "operowac samodzielnie", oprucz atomowych okretow podwodny
                      > ch.
                      > Jesli ktos mysli, ze wybuduje "superokret" do wszystkiego, to sie grubo myli.
                      > Jak wyobrazasz sobie dyzur przeciwpodwodny na Kuzniecowie? 4 -6 smiglowcow wis
                      > i
                      > 4 godziny w powierzu, zmiana i tak dalej w kolko? Nie daj boze w miedzy czsie
                      > pojawi sie "cos w powietrzu", "cos" zapiszczy pod woda....burdel. Samolotow za
                      >
                      > malo, za maly zasieg (brak tankowcow), co z samolotami wczesnego ostrzegania?
                      > To
                      > tak ladnie wyglada na papierze, co wcale nie swiadczy, ze Kuzniecow nie
                      > jest "potezny".
                      > Uszanowanie.
                      >

                      • Gość: Paul Miszatylko koniec jest moj ale dzieki za entuzjazm IP: 208.130.53.* 30.11.01, 18:44
                        Czyli to, to co bylo wyzej, to do tego sie nie przyznaje ;-)

                        > > Zaden okret nie moze "operowac samodzielnie", oprucz atomowych okretow pod
                        > wodny
                        > > ch.
                        > > Jesli ktos mysli, ze wybuduje "superokret" do wszystkiego, to sie grubo my
                        > li.
                        > > Jak wyobrazasz sobie dyzur przeciwpodwodny na Kuzniecowie? 4 -6 smiglowco
                        > w wis
                        > > i
                        > > 4 godziny w powierzu, zmiana i tak dalej w kolko? Nie daj boze w miedzy c
                        > zsie
                        > > pojawi sie "cos w powietrzu", "cos" zapiszczy pod woda....burdel. Samolot
                        > ow za
                        > >
                        > > malo, za maly zasieg (brak tankowcow), co z samolotami wczesnego ostrzegan
                        > ia?
                        > > To
                        > > tak ladnie wyglada na papierze, co wcale nie swiadczy, ze Kuzniecow nie
                        > > jest "potezny".
                        > > Uszanowanie.
                        > >
                        >

                        • Gość: Misza Odpowiadalem Tobie i gloriusu razem ;)) IP: *.ic.ru 30.11.01, 21:34
                          subj
                • Gość: Misza Total recall ;))) IP: *.ic.ru 30.11.01, 20:54
                  Gosc portalu: Paul napisal(a):


                  > "U was" szybciej i lepiej ucza...;-).

                  Zgoda ;) Wywiad to b. dobra szkola. Po jakims czasie mozesz za polgodziny caly
                  ksiazke wyuczyc na pamiec. Mam znajomego Lt. FSB Voktor M. - pamiec ma
                  zajebista !!! Na zajeciach z RHBZ (Radia-Himiczne Bezbeczenstwo) major czyta cos
                  o stopniu razenia srodkow masowej zaglady, a ten godcia sypie dowcipy na ostaniej
                  parcie. W koncu lektor nie wytrzymuje i mowi kim tow. jest i dlaczego nie slucha
                  lekcje i nie konspektuje? Vitja mowi "Mam dobra pamiec - nich tow. major poda mi
                  zeszyt z lekcja" Major daje... Vitja czyta w ciagu paru minit, oddaje i prosi
                  zeby major podal numer strony i nomer akapitu, a potem... czyta slowo w slowo ten
                  tekst! PO tym wypadku naszego kolege zabrali do FSB - jest agentem. Czasem
                  spotykamy sie przy piwie....



                  Misza


                  > Mam dla ciebie 1 informacje
                  > "szpiegowska";-). Moj ojciec pracuje w pewnwj firmie w NJ, ktora robi zamowien
                  > ia
                  > dla wojska. Robia jako jedyna firma w stanach elektroniczne przyzady do pomiar
                  > ow
                  > cisnienia i temperatury np w silnikach do Minutemanow, ale.........shhhh....;-)
                  > .
                  > Wyobraz sobie ze 1/3 pracownikow to.....Rosjanie he, he, he.... ;-)))). Jak z
                  > dowcipu: "Co trzeba zrobic, zeby dostac sie do laboratorum w Los Alamos?
                  > Odpowiedz: pokazac chinski paszport.....".

                  :-)) DSlyszalem podobny dowcip, ale tam mowiono o lekarzach i o tym ze trzeba
                  mowic z rosyjskim akcentem ;-)))

                  > Nie obraz sie, bo z tym kurskiem to
                  > tragedia i osobiscie nie spotkalem nikogo, kto by sie cieszyl, kiedy uslyszelis
                  > my o tym, tylko ludzie krecili glowami. A teraz moja teoria na zatopienie
                  Kurska:
                  > Te wasze torpedy sa takie mocne, nowoczesne i takie szybkie....ze torpeda
                  > wystartowala nim pokrywa sie zdazyla otworzyc ;-). Sorry, jak mowie to
                  > tylko "zarcik" i zal mi tych wszystkich dzielnych facetow na tym okrecie.

                  U nas wiele wersji - wiadomo ze lodz byla zniszczona przez wybuch wszystkich
                  torped, ale nie wiadomo co posluzylo przyczyna wybuchu. Nie bede mowic swe
                  wersjie, bo wywola to dyskusje, a ja tego nie chce...

                  > Pozdrawiam
                  > Paul

                  Pozdrawiam
                  Misza
                  • Gość: Paul System, dobry sysrem to podstawa, jak BJJ ;-) IP: 208.130.53.* 30.11.01, 22:21
                    • Gość: Misza Sorry, co to jest BJJ ? IP: *.ic.ru 30.11.01, 22:45
                      .. nie slyszalem o czyms takim :)

                      • Gość: Paul Re: Sorry, co to jest BJJ ? IP: *.proxy.aol.com 01.12.01, 02:14
                        Gość portalu: Misza napisał(a):

                        > .. nie slyszalem o czyms takim :)
                        Taki system "samoobrony" dla staruszek (babuszek) ;-))))). Pozdrawiam
                        Paul

              • Gość: Paul Oszalec mozna gdy sie plywa na okretach podwodnych IP: 208.130.53.* 30.11.01, 17:22
                Jest tez w moim budynku facet ktory wlasnie na podwodnych plywal. Technik-
                mechanik, potezny chlop, jakies 6'4" (jak on tam sie miescil ;-)))?)
                i...............taki malomowny do dzisiaj, czasem sie usmiechnie i
                odpowie "dziendobry" ;-))))))))). Pozdrawiam.
                Paul
                • Gość: Misza Znow mamy cos wspolnego ... ;)) IP: *.ic.ru 30.11.01, 18:43
                  Gość portalu: Paul napisał(a):

                  > Jest tez w moim budynku facet ktory wlasnie na podwodnych plywal.

                  W moim domie tez taki gosc mieszka. Jak wypije czegos wysoceoktanowego :)
                  przychodzi do mnie i zaczynamy rozmawiac o starych dobrych czasach i
                  lodziach ... ;)))

                  > Technik-
                  > mechanik, potezny chlop, jakies 6'4" (jak on tam sie miescil ;-)))?)
                  > i...............taki malomowny do dzisiaj, czasem sie usmiechnie i
                  > odpowie "dziendobry" ;-))))))))). Pozdrawiam.
                  > Paul

                  Dobrze ze nie Fick off ;)))
                  Zart
                  Misza
    • Gość: ;D To jak tam z wyzszym wyksztalceniem w Rosji? IP: 192.168.0.* 29.11.01, 08:06
      Moze powiesz prawde wreszcie!
      Tylko nie poprosz nie bujac o 40%!
      Tak rozumiem - miales na uwadze licea ogolnoksztalcace!
      Dlaczego tutaj niejaki kacap Misza plątł bzdury,
      Autor: Gość portalu: Mychaś
      Data: 28-11-2001 08:34 adres: 192.168.0.*


      --------------------------------------------------------------------------------
      powie mi ktoś czy nie?

      Misza opowiadał, że w Rosji 40% ludzi ma wykształcenie wyższe!
      Jest taka przymówka ukraińska
      БРЕШЕ, ЯК МОСКАЛЬ!

      A tutaj w innym miejscu
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=557865&aid=557865
      piszą, że

      Ponizej przedstawione sa dane co do procentu ilosci ludzi z wyzszym
      wyksztalceniem w wieku 25-64 lat z National Center for Education
      Statistics:

      Canada 17.3
      France 9.7
      Germany 13.1
      Japan 13.3
      United Kingdom 12.8
      United States 25.8
      Australia 14.8
      Belgium 10.6
      Czech Republic 10.4
      Denmark 15.2
      Greece 12.0
      Ireland 10.7
      Korea 19.0
      Netherlands 22.5
      Norway 15.6
      Poland 9.9
      Spain 12.8
      Sweden 13.4


      • Gość: Jurek Re: To jak tam z wyzszym wyksztalceniem w Rosji? IP: 193.188.161.* 29.11.01, 09:00
        Gość portalu: ;D napisał(a):

        > Moze powiesz prawde wreszcie!
        > Tylko nie poprosz nie bujac o 40%!
        > Tak rozumiem - miales na uwadze licea ogolnoksztalcace!
        > Dlaczego tutaj niejaki kacap Misza plątł bzdury,
        > Autor: Gość portalu: Mychaś
        > Data: 28-11-2001 08:34 adres: 192.168.0.*
        >
        >
        > -------------------------------------------------------------------------------
        > -
        > powie mi ktoś czy nie?
        >
        > Misza opowiadał, że w Rosji 40% ludzi ma wykształcenie wyższe!
        > Jest taka przymówka ukraińska
        > БРЕШЕ, ЯК МОСК
        > ;АЛЬ!
        >
        > A tutaj w innym miejscu
        > www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=557865&aid=557865
        > piszą, że
        >
        > Ponizej przedstawione sa dane co do procentu ilosci ludzi z wyzszym
        > wyksztalceniem w wieku 25-64 lat z National Center for Education
        > Statistics:
        >
        > Canada 17.3
        > France 9.7
        > Germany 13.1
        > Japan 13.3
        > United Kingdom 12.8
        > United States 25.8
        > Australia 14.8
        > Belgium 10.6
        > Czech Republic 10.4
        > Denmark 15.2
        > Greece 12.0
        > Ireland 10.7
        > Korea 19.0
        > Netherlands 22.5
        > Norway 15.6
        > Poland 9.9
        > Spain 12.8
        > Sweden 13.4

        Wiecej niz co czwarty Amerykanin z wyzszym wyksztalceniem?
        Jak mozna tak lgac i wierzyc w takie lgarstwo?

        Jedyne wytlumaczenie tych bzdur to wybiorcze kryteria. Na calym swiecie wyzsze
        wyksztalcenie to uniwersytet, w USA szkola wyzsza, czyli High School, co nie ma
        nic wspolnego ani z wyzszym wyksztalceniem, ani z poziomem nauczania.

        Sama prasa amerykanska bije na alarm, bo poziom nauczania w USA jest zatrwazajaco
        niski. Po co, jak 25% doroslych ma "wyzsze wylsztalcenie"?


        Tak sie manipuluje prawda.
        • Gość: Mychaś Jurek, mi się wydaje, że sam diabeł nogę skaleczy IP: 192.168.0.* 29.11.01, 09:53
          w tej sprawie, a nie dobierze się do prawdy!
      • Gość: Misza ;-)) IP: *.ic.ru 29.11.01, 12:35
        Gość portalu: ;D napisał(a):

        > Moze powiesz prawde wreszcie!

        Gdy mowilem o 40% mialem na mysli nie 40% od calej ludnosci, a tylko wsrod
        mlodziezy. Sorry ze nie sprecyzowalem ;-)) Wowczas wszystko sie zgadza ;D

        A o Akule i Losiach powiedzialem PRWDE - jezeli nie wiezysz mi, to poszukaj infy
        na ten temat, lub zagraj w Sub Command (juz o tym mowilem ;))
        Powodzenia w grze - tylko nie radze grac za USA - pszegrasz na pewno ;P (musisz
        najpierw pograc za Akule, zeby nauczyc sie, a potemn probowac na Losiach)

        Misza


    • koala8 Re: SZKWAL, Sub Command & Russia Power! 29.11.01, 13:32
      Gość portalu: Misza napisał(a):

      > CZesc
      >
      > Miesiac temu ktos zapytal o rakiecie SZKWAL. Wiec
      powiem cos o tej razkiecie,
      > OPLach oraz o grze "Sub Command" ;-))
      >
      > Ogolnie mowiac, zeby wszystko bylo jasne - nasze lodzi
      (mowie o proekcie 971A -
      > "Akula") sa najlepsze !

      Ja slyszalem opinie ze maja przewage nad innymi w
      atakowaniu okretow nawodnych (rakiety granit - tylko na
      Oskarach, torpedy z wiekszymi glowicami i zasiegiem itd).
      Natomiast wasze okrety sa glosniejsze przy wiekszych
      predkosciach i maja slabsze sonary od amerykanskich i
      brytyjskich. Te dwie rzeczy stawiaja je w troszke gorszej
      sytuacji przy zwalczaniu okretow podwodnych.
      Poza tym ile macie tych Akul na chodzie ? Nie sadze aby
      zostalo wiecej niz 10 sztuk !?!

      (Paul chyba ze mna zgodzi sie ;-)) Dlaczego? Bo sa
      > szybsze, moga glebiej zanurzac sie i maja znacznie
      lepsze uzbrojenie (o tym za
      > chwile...). Atutem najnowszej amerykanskiej lodzi "Sea
      Wolf" jest b. dobry
      > kompleks hydroakustyczny... no i, jak zawsze, fajne
      kolorowe MFD (mozecie ich
      > zobaczyc w grze Sub Command ;)) - ale nie mysle ze ta
      zabawka jest warta swych
      > pienedzy (3 mlrd. U$D). Zreszta Pentagon tez tak uwaza
      - dlatego jest ich tylko
      >
      > 3 szt. ;)
      >
      > O ile przewaga w predkosc i glebokosci zanurzania jest
      powszechnie znana (wsrod
      >
      > wprawoznawcowc ;-)), to powiem wiecej o uzbrojeniu. Nie
      bede mowil o
      > skrzydlatych rakietach, bo "Tomahwak" i "Granit" sa
      znacznie do siebie podobne,
      >
      > powiem o torpedowym uzbrojeniu.
      > "Akula" ("Rekin" po polsku) ma 14 wyzutni torpedowych
      ("Losi" i "Sea wolf" -
      > 8), ktorzy moga byc uzbrojone w rozne typy torped i
      rakieto-torped (USA niema
      > duzego wyboru - moze Paul mnie poprawi (bo sluzyl w US
      NAVY), ale na ile mi
      > wiadomo maja tylko kilka wersji standardowych
      torped...) :
      >
      > 1) Moja ulubiona "zabawka" - "Swerchtjazolaja torpeda"
      650mm ( w grze nazywa
      > sie po prostu 65cm). O ile standardowa torpeda NATO i
      Rosji ma diametr 533 mm
      > (lub 450mm - samolotowe wersjie)), to Rosyjska
      marynarka ma "na wyposazeniu" w
      > dodatku ten wlasnie standard. Czesc bojowa - 1000 kg
      [!!!] (zamiast 300 kg w
      > standardowej torpedzie) - jest to bardzo sprawna rzecz
      jezeli chodzi o
      > zatopienie czegos klassy "Nimitza". Oprocz tego te
      torpedy maja 1,5 razy
      > zwiekszony zasieg. Znakomita bron! Przy czym nie tylko
      przeciwko okretom
      > nadwodnym, lecz rowniez przecow OPL. Jasne ze duzo
      zwiekszona czesc bojowa nie
      > ma wiekszego znaczenia, ale zasieg ma decydujace
      znaczenie. OPL zaczyna uciekac
      >
      > na pelnych parach, liczac na to ze w topedzie paliwo
      skoczy sie wczesniej niz
      > ona doghoni OPL. Chcieli by ;)) Taki manewr jeszcze
      nigdy nie sprawdzal sie
      > (mowie w tym przypadku o grze, ale mysle ze real life
      bedzie tak
      > samo...). "Swerchtjazolaje torpedy" moga byc
      wyposazone rowniez w unikalny
      > system naprowadzania (nie majacy analogow w swiecie) -
      po strumeniu
      > kilwaternomu (slad za okretem). Przyzady samosterowania
      uzywaja ten strumien
      > jak droge do celu. Jest przewaznie uzywana przeciwko
      nadwodnym okretom. Jasne
      > ze zadne lozne cele nie moga zmylic taka torpede.
      >
      >
      > 2) Rakiety-torpedy. Wszyscy wiecie co to jest? Nie? No
      to powiem krotko ;))
      > Jest to pocisk, wystrzeliwany z apparatu torpedowego,
      ktory przechodzi przez
      > wode, wylatuje w powietrze - i leci. Jak zwykla rakieta
      przeciwokretowa,
      > wystrzeliwana z OPL. Ale ma jedna wazna roznice - Gdy
      tylko ta rakieta
      > nadlatuje do zadanego rejonu, to rozdziela sie i zrzuca
      do wody malagabarytowa
      > torpede (450mm). Torpeda uchodzi na glebokosc i zaczyna
      poszukiwanie celu. Taki
      >
      > wiec, fajny pocisk ;) Jego plusy - torpeda BARDZO szybo
      nasciga cel i z BARDZO
      > duzej odleglosci. Ten typ topred bardzo rzadko byl
      "uzywany" w grach
      > symulatorach. Glownie dlatego, ze do chwili obecnej
      obiektem imitacji byli
      > amerykanskie lodzi - zwykle "Losi" (OPL typu "Los
      Angeles"). A oni takiego
      > czegos nie maja - rakieta-torpeda "Sub rock" nie
      stosuje sie na Losiach z
      > powodu technicznego, a prace na perspektywna
      rakieta-torpeda "Sea Lance" byli
      > wsztrymane. A w naszej marynarce (jeszcze od czasow
      ZSRR) - prosze bardzo - ile
      >
      > dusza zapragnie ;-)) Jezeli ktos chce sprawdzic te
      rakieto-torpewdy w dziele -
      >
      > niech zagra w Sub Command!
      >
      > 3) "SZKWAL" (Storm). Niesterowana torpeda, ale... ma
      zajebista predkosc - 200
      > wezlow!!! Jezeli wystrzelic ta torpede po okretu, to
      jezeli ten _natyczmiast_
      > nie ja zauwazy i zareaguje w ciagu kilku sekund, to juz
      jest po nim... Nie ma
      > szans na przezycie. Z rownym powodzeniem czlowiek moze
      sprobowac uciekac od
      > kul (dodge bullets - pamietacie "Matrix" ;-)) ???) - ma
      oczywiscie szanse, ale
      > b. male (jezeli oczywiscie nie jest Mr. Andersonem ;-D)
      >
      >
      >
      > Pozdrawiam wszystkich kto przeczytal moj opus do konca
      ;-))

      Wszystko prawda, ale w okrecie podwodnym bardzo wazne
      jest jeszcze aby byl cichy i mial dobre sonary.
      Sub Command to tylko gra ! Jesli zagrasz w harpoona to
      tam gra akulami przeciwko LA lub seawolfom nie jest latwa
      choc ciekawa. Obie te gry nie maja jednak nic wspolnego z
      rzeczywistoscia. W rzeczwistosci wasze akuly stoja przy
      nabrzezu i rdzewieja. Wasza flota nie ma pieniedzy aby
      wymienic na nich prety paliwowe a nawet uzupelnic zapasy
      zywnosci. Takie sa relacje waszych marynarzy.

      > Misza

      • Gość: Misza Hi! IP: *.ic.ru 29.11.01, 15:59
        koala8 napisał(a):

        > Ja slyszalem opinie ze maja przewage nad innymi w
        > atakowaniu okretow nawodnych (rakiety granit - tylko na
        > Oskarach, torpedy z wiekszymi glowicami i zasiegiem itd).

        Skad masz takie bzdury - Granit stoi na wiekszosci naszych okretow atomowych,
        jeszcze moga byc Vodopady - jeszcze lepsze...

        > Natomiast wasze okrety sa glosniejsze przy wiekszych
        > predkosciach i maja slabsze sonary od amerykanskich i
        > brytyjskich. Te dwie rzeczy stawiaja je w troszke gorszej
        > sytuacji przy zwalczaniu okretow podwodnych.

        Sa glosnejsze od Ohio i Sea Wolf, ale z Losiami sa takie same.
        A o sonarach juz mowilem...

        > Poza tym ile macie tych Akul na chodzie ? Nie sadze aby
        > zostalo wiecej niz 10 sztuk !?!

        Mamy Akul proj. 971 (Szczuka) 16 szt (moge wymenic ich imona ;-) A proj 940
        (Akula) okolo 20.


        > Wszystko prawda, ale w okrecie podwodnym bardzo wazne
        > jest jeszcze aby byl cichy i mial dobre sonary.

        bingo! ;P Ale w walce decydujace znaczenie ma uzbrojenie - 971 moze odpalic
        (teoretycznie) 14 torped (6 - 533 i 8 - 650) Od takiego uderzenia zadna,
        powtarzam ZADNA lodz nie ucieknie... Do tego dystans skutecznej walki aamowskich
        torped jest mniejszy od naszych sonarow ;-))), wiec...

        > Sub Command to tylko gra ! Jesli zagrasz w harpoona to
        > tam gra akulami przeciwko LA lub seawolfom nie jest latwa
        > choc ciekawa. Obie te gry nie maja jednak nic wspolnego z
        > rzeczywistoscia.

        Kto robil te gry ??/ ;DD USA...

        > W rzeczwistosci wasze akuly stoja przy
        > nabrzezu i rdzewieja.

        Dobrze ze tak myslisc ;-P


        > Wasza flota nie ma pieniedzy aby
        > wymienic na nich prety paliwowe a nawet uzupelnic zapasy
        > zywnosci. Takie sa relacje waszych marynarzy.

        Takie sa relacje pessymistow ;))

        Misza


        • Gość: glorius Gdzie te Granity? IP: *.tychy.msk.pl 29.11.01, 17:23
          Gość portalu: Misza napisał(a):

          >
          > Skad masz takie bzdury - Granit stoi na wiekszosci naszych okretow atomowych,
          > jeszcze moga byc Vodopady - jeszcze lepsze...

          Misza wytłumacz mi.....czy większość okrętów podwodnych u Was ma wyrzutnie
          rakiet/torped o kalibrze 1200 mm? Bo taką średnice ma Granit. Okręty pod.
          torperowe mają wyrzutnie max. 650 mm. Tak więc jak one są odpalane w takim razie
          z torpedowych okrętów podwodnych? Z tego co ja wiem to Granity znajdują się na
          Oskarach (okręty podwodne) i na krążownikach typu 1144 i 11435 (okręty nawodne).

          >
          > Sa glosnejsze od Ohio i Sea Wolf, ale z Losiami sa takie same.
          > A o sonarach juz mowilem...

          Ja bym się upierał przy tym, że wasze okręty są głośniejsze:-) Nawet od L.A.

          >
          > Mamy Akul proj. 971 (Szczuka) 16 szt (moge wymenic ich imona ;-)
          > A proj 940
          > (Akula) okolo 20.

          Ciut za dużo - zostało Tryphonów 6. A Szczuk było nawet nawet bo 26

          PZDR
          glorius
          • Gość: Misza Granat i Granit... IP: *.ic.ru 29.11.01, 18:01

            Masz racje - pomylilem Granit i Granat ;-)) Granit to
            24/SS-N-19/P-700 - stoi na Antey (Oscar), a Granat , to SS-N-21. Dziekuje ze mi
            poprawiles - musze dokladniej podawac dane ;-)) :

            MISSILES The Akula class carry up to 12 Granat submarine launched cruise
            missiles. The missiles are fired from the 533 mm torpedo launch tubes. Granat
            (NATO designation: SS-N-21 Sampson) has a range of about 3000 km and delivers a
            200 kT warhead. The CEP (the circle of equal probability) is 150 m. The CEP value
            is a measure of the accuracy of strike on the target and is the radius of the
            circle within which half the strikes will impact. The land attack Granat missile
            uses inertial and terrain following guidance.

            The submarine's anti-ship missiles are the Novator SS-N-15 Starfish and the
            Novator SS-N-16 Stallion. The Starfish, fired from the 533 mm tubes, has a target
            range of 45 km. The Stallion, fired from the 650 mm tubes, has a longer range of
            up to 100 km. The Stallion and the Starfish can be armed with a 200 kT warhead or
            a Type 40 torpedo.


            > Misza wytłumacz mi.....czy większość okrętów podwodnych u Was ma wyrzutnie
            > rakiet/torped o kalibrze 1200 mm? Bo taką średnice ma Granit. Okręty pod.
            > torperowe mają wyrzutnie max. 650 mm. Tak więc jak one są odpalane
            > w takim razie
            > z torpedowych okrętów podwodnych? Z tego co ja wiem to Granity znajdują się na
            > Oskarach (okręty podwodne) i na krążownikach typu 1144 i 11435 (okręty nawodne)




      • Gość: Misza Mala refleksja ;-))) IP: *.ic.ru 29.11.01, 16:00
        Opowiem ciekawa historije ze swego wiesiolego dziecinstwa ;)) :
        1) W latach 80ych moj stary sluzyl na projekcie 940 "Akula" jako officer
        akustyk i w 1988 roku na 23 Lutego (Swieto Marynarki Sowieckiej) podarowal mi
        ksiazke atlas Marynarki. Byl bardzo interesny, duzo uzytecznej informacji i, co
        najwaznejsze - duzo zdiec kolorowych i schematow ;)) Za rok przeczytalem to
        ksiazke juz kilka razy i wiedzialem wszystko o rangach marynarskich, okretazh,
        torpedach itd... Za pare dni po tym jak dostalem atlas, przynioslem go do
        szkoly zeby pochwalic sie przed kolegami. Na przerwie siedzimy wszyscy i
        ogladamy obrazki. Nagle podchodzi nauczycielka z Matematyki, patrzy na schemat
        gdzi jest narysowane jak rakieta-torpeda wylatuje z apparatu torpedowego,
        wychodzi z wody i leci w kierunku okretu nawodnego. Mowi " Widziecie dzieci
        jakie podle sa amerykanskie imperialisci - wymyslili sposob atakowac rakietami
        z pod wody!!" Ja mowie (z duma ;-)) - myli sie Pani - to nasz wynalazek !! ;-))

        Pozdrawiam
        Misza
        • Gość: glorius "Okręt Kraju Rad"......taka mała dygresja IP: *.tychy.msk.pl 29.11.01, 22:13
          Ja pamiętam, jak dorwałem za bajtla książkę o okrętach...czarnobiała z lat `60.
          Tytułu już nie pamiętam ...coś w stylu okręty wojenne państw 1900-1966.
          Książeczka była fajna, bardzo mi się podobała....w części poświęconej okrętom
          poszczególnych państw było dużo ciekawych fotografii pancerników, krążowników i
          innych klas wraz z podstawowymi danymi na temat okrętu widniejącego na fotce.
          Jednakże bardzo byłem niezadowolony gdyż przy zdjęciach okrętów pochodzących z
          ZSRR widniało tylko jedno zdanie - krążownik kraju rad, albo okręt kraju
          rad...bez rzadnych danych na jego temat. Wszystko utajnione - pytałem sam siebie.
          Zresztą w większości takich publikacji nie były podawane podstawowe parametry
          okrętów z bloku komunistycznego...natomiast pełna wiedza była o okrętach państw
          zachodnich....trochę to zabawne było. Aż tak do głębi i do bólu trzymano w
          tajemnicy jakiekolwiek informacje na temat sprzętu wojskowego.
          Dopiero rok 1989 zmienił wszystko.... na rynku pokazały się publikacje o
          sprzęcie wojskowym CCCP z pełnym zakresem danych.
          • Gość: Misza Masz racje ;-) IP: *.ic.ru 29.11.01, 23:55
            Gość portalu: glorius napisał(a):

            > Jednakże bardzo byłem niezadowolony gdyż przy zdjęciach okrętów pochodzących z
            > ZSRR widniało tylko jedno zdanie - krążownik kraju rad, albo okręt kraju
            > rad...bez rzadnych danych na jego temat. Wszystko utajnione - pytałem sam siebi
            > e.

            Z tego powodu ze wszystko o naszej broni bylo utajnione, to caly swiat wiedzial i
            naszej broni tylko ze slow naszych przeciwnikow, ktorzy, jakby inaczej, zanizali
            ich charakterystyki, a my nie zaprzeczalismy, bo jak juz mowilem - export naszej
            broni nie zalezal od opinii poblicznej czy reklamy. A teraz za to musimy placic
            bardzo wysoka cene :((

            Gdyby wiedzielismy ze kilkanascie lat ZSRR rozwali sie, to robilibysmy reklame
            swym okretom, czolgom, samolotom itd, ale pozno cos zmieniac...

            > Zresztą w większości takich publikacji nie były podawane podstawowe parametry
            > okrętów z bloku komunistycznego...natomiast pełna wiedza była o okrętach państ
            > w
            > zachodnich....trochę to zabawne było.

            > Aż tak do głębi i do bólu trzymano w
            > tajemnicy jakiekolwiek informacje na temat sprzętu wojskowego.

            Troche glupio bylo - kazdy officer wiedzial o zaletach naszej broni ale nie mogl
            nawet zonie o tym powiedziec ;-)) - KGB o GRU nie za darmo swoj chleb jadlo ;-)))

            > Dopiero rok 1989 zmienił wszystko.... na rynku pokazały się publikacje o
            > sprzęcie wojskowym CCCP z pełnym zakresem danych.

            Ale od razu ta nasza informacja na zachodzie zostala zdeklasowana i nazwana
            propaganda przez propagande amerykanska - "...wiadomo - Rosjanie zawsze klamia.. :
            ((" I wiele ludzi na zachodzie w to uwierzylo...

            Misza
            • Gość: glorius Re: Masz racje ;-) IP: *.tychy.msk.pl 30.11.01, 16:38
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              > Z tego powodu ze wszystko o naszej broni bylo utajnione, to caly swiat wiedzial
              > i
              > naszej broni tylko ze slow naszych przeciwnikow, ktorzy, jakby inaczej, zanizal
              > i
              > ich charakterystyki, a my nie zaprzeczalismy, bo jak juz mowilem - export nasze
              > j
              > broni nie zalezal od opinii poblicznej czy reklamy. A teraz za to musimy placic
              > bardzo wysoka cene :((
              >
              > Gdyby wiedzielismy ze kilkanascie lat ZSRR rozwali sie, to robilibysmy reklame
              > swym okretom, czolgom, samolotom itd, ale pozno cos zmieniac...

              Nie martw się ...w Polsce też mamy ten sam problem (a bardziej mieliśmy). Przed
              1989 r. dość poważnie był rozwinięty w naszym kraju przemysł zbrojeniowy - nie
              produkowaliśmy nowinek ale w zasadzie było można to exportwoać i produkować a
              nawet coś nowego zaproponować (zaplecze techniczne i naukowe było). Niestety z
              "wyższych racji" (których do tj pory nie rozumiem - ok. zsuneliśmy się z
              drogi/rynku naszemu nowemu "wielkiemu bratu" czyli USA) dokonaliśmy rzezi na
              naszej zbrojeniówce.

              >
              > Ale od razu ta nasza informacja na zachodzie zostala zdeklasowana i nazwana
              > propaganda przez propagande amerykanska - "...wiadomo - Rosjanie zawsze klamia.
              > . :
              > ((" I wiele ludzi na zachodzie w to uwierzylo...

              Pociesze Ciebie Misza.... większość gazet dla hobbystów w tej tematyce po `89
              przedrukowywało art. zachodnie, ale po /dosłownie/ dwóch latach zaczęto
              teżprzedrukowywać artykuły z rosyjskich periodyków. Zresztą te wszelkie nasze
              czasopisma o tej tematyce mają szerokie kontakty z Rosjanami piszcymi o
              wojskowości czy o technice. Tak więc mamy możliwość tu u nas porównanie "dwóch
              propagand":-))))) Waszej i zachodnie.

              pozdrawim

              glorius
      • Gość: Paul Re: SZKWAL, Sub Command & Russia Power! IP: 208.130.53.* 29.11.01, 22:16
        Dokladnie "sonary", i .......cisza.... ;-). Poza tym w US Navy, nie bez powodu
        funkcjonuje cos takiego jak "Sub Hunters" lodzie podwodne "dedykowane" dla
        niszczenia lodzi podwodnych przeciwnika. Lotniskowiec dzialajacy w
        pelnej/wzmocnionej grupie najlepiej jest zniszczyc pociskami z ladunkiem
        atomowym. Lotniskowiec nie plywa sam (zarysy/sklad "grupy lotniskowca" mozna
        bardzo latwo znasezc na internecie), plyna z nim okrety podwodne - przynajmniej
        jeden - wlasnie "sub hunter". Przed operacja "wyczowa sie teren".
        Lotniskowiec/grupa lotniskowca to mobilnosc, zaskoczenie i "great firepower",
        ale nie do atakowania Pekinu, Moskwy, albo Paryza ;-). Dlatego niedzy innymi,
        Rosjanie Lotniskowcow nie budowali. Oczywiscie mozna mowic
        o "trudnosciach", "braku doswiadczenia", pieniedzy, etc. Chodzilo o inna
        strategie. Co bedzie dalej? Mysle, ze Rosjanie nie zaczna budowac
        lotniskowcow nawet gdyby mogli. Lotniskowiec, o ile mowimy o "wojne totalna",
        to troche przezytek, jak pancernik w 2WW. Myslicie, za amies o tym nie
        wiedza? Wiedza, ale nikt wielkiej wojny "totalnej" nie chce, a czasem kogos
        trzeba postraszyc. Ale to zupelnie inna chistoria.... Pozdrawiam.
        Paul
        • Gość: Misza U nas to nazywa sie... IP: *.ic.ru 29.11.01, 22:48
          Gość portalu: Paul napisał(a):


          "Istrebitewli lodok" - Lodzi niszczyciele. Ich sprawa, to niszczenie wrogich
          lodzi.


          Z pozostala informacja zgadzam sie w 100%. My mamy po prostu rozna strategie
          wojny... U was silne gruppy lotniskowe - "duze okrety" , a u nas - "duze
          torpedy" - ;-))))

          > Dokladnie "sonary", i .......cisza.... ;-). Poza tym w US Navy, nie bez powodu
          >
          > funkcjonuje cos takiego jak "Sub Hunters" lodzie podwodne "dedykowane" dla
          > niszczenia lodzi podwodnych przeciwnika. Lotniskowiec dzialajacy w
          > pelnej/wzmocnionej grupie najlepiej jest zniszczyc pociskami z ladunkiem
          > atomowym. Lotniskowiec nie plywa sam (zarysy/sklad "grupy lotniskowca" mozna
          > bardzo latwo znasezc na internecie), plyna z nim okrety podwodne - przynajmniej
          >
          > jeden - wlasnie "sub hunter". Przed operacja "wyczowa sie teren".
          > Lotniskowiec/grupa lotniskowca to mobilnosc, zaskoczenie i "great firepower",
          > ale nie do atakowania Pekinu, Moskwy, albo Paryza ;-). Dlatego niedzy innymi,
          > Rosjanie Lotniskowcow nie budowali. Oczywiscie mozna mowic
          > o "trudnosciach", "braku doswiadczenia", pieniedzy, etc. Chodzilo o inna
          > strategie. Co bedzie dalej?

          Dalej bedzie tak samo. Zbudujemy w przyszlosci kilka lotniskowcow - nie takich
          monstrow jak "Roosevelt" czy "Nimitz" - tylko zeby miec mozliwosc przezucania
          awiaskrzydla na rozne teatry dzxialan (30-50 samolotow).

          > Mysle, ze Rosjanie nie zaczna budowac
          > lotniskowcow nawet gdyby mogli.

          Patrz wyzej.. ;-)

          > Lotniskowiec, o ile mowimy o "wojne totalna",
          > to troche przezytek, jak pancernik w 2WW. Myslicie, za amies o tym nie
          > wiedza? Wiedza, ale nikt wielkiej wojny "totalnej" nie chce, a czasem kogos
          > trzeba postraszyc.

          Bulls eye! Tylko gdy "Kursk" 2 lata temu w swym "wolnum polowaniu" wszedl do
          akwatorii morza srodzemniego, to 6 flota USA szukala go uzywajac wszystkich
          srodkow - tak i nie znalazlo, a potem na mapach zrobili kolo o promieniu 500 km
          oi zabronili amowskim okretom wchodzic za granice tego kola - bo dobrze wiedza co
          to jest GRANIT - nikt w swiecie nie ma z tymi rakietami nic zrobic -
          jeden "Kursk" mogl zniszczyc polowe 6 flotu USA - gdyby mial na to ochote ;-))

          Za ta operacje (ze go nie odnalezli i Kursk spokojnie wyszedl z okrazenia) zaloga
          Kurska otrzymala nagrody.. posmiertnie :(( Ale narazie nie wiadomo co posluzylo
          przyczyna wybuchu na Kurskie. Nie chcialbym tutaj spekulowac na ten temat..
          Ale to zupelnie inna chistoria.... Pozdrawiam.


          > Paul
          Misza

    • Gość: Misza Dobry link po angielsku... IP: *.ic.ru 29.11.01, 16:19
      www.aeronautics.ru/archive/fleet/russian/

      P.S. Pomylilem sie do liczby proj. 941 (6 zamiast 20) Sorry
      Misza
    • nossos Misza, czy tylko kalachami i inna bronia Rosja 29.11.01, 23:32
      moze sie pochwalic? Rosyjska bron moze nie jest zla, ale przede wszystkim w
      grach komputerowych. Na froncie, na szczescie, jest inaczej.

      Pozdrawiam
      • Gość: Misza Ale znawca tematu znalazl sie - EXPERT ;-)))) IP: *.ic.ru 29.11.01, 23:45
        nossos napisał(a):

        ... w grach komputerowych ;-D

        > moze sie pochwalic? Rosyjska bron moze nie jest zla, ale przede wszystkim w
        > grach komputerowych.

        Te gry robia amerykanie - i w nich nasze uzbrojenie jest znacznie pogorszone -
        wiec.. nawet w grach nie jestes expertem ;-((

        > Na froncie, na szczescie, jest inaczej.

        Na froncie akurat sa skuteczne - i to bardzo ;-)))


        > Pozdrawiam

        Trzymaj sie

        • Gość: kanuk Misza GRU GREAT IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.11.01, 05:24
          ciekawe sa te wszystkie dane techniczne rosyjskich rakiet i sprzetu a jeszcze
          jak dodac aspekt geopolityczny to dopiero...smakuje prawie jak owoc zakazany!
          cos jak kiedys informacje zza Oceanu... w Polsce sie mowilo "zrobic cos
          migiem" , czyli szybko. teraz sie pewnie bedzie mowic F16. co zabrzmi moze
          troche "wolniej" ,niczym gra w szachy na tej duzej , kulistej szachownicy w
          ktorej stawka jest aby swiat nie zostal bez konkurencji, (ktora jest potrzebna
          nie tylko w ekonomii ale wszedzie)-przerazajaca wizja dla wielu. a Rosja jest
          ostatnia szansa w tej grze i dobrze aby to zrozumialy cietrzewie i gluszce.
          priwiet Misza. wpraszam sie na kwas chlebowy!
          • Gość: Misza GRU Rulezzz! ;-)) IP: *.ic.ru 30.11.01, 10:12
            Gość portalu: kanuk napisał(a):

            > ciekawe sa te wszystkie dane techniczne rosyjskich rakiet i sprzetu a jeszcze
            > jak dodac aspekt geopolityczny to dopiero...smakuje prawie jak owoc zakazany!


            CZasem siesolo jest pograc na nerwach ;-)))

            > cos jak kiedys informacje zza Oceanu... w Polsce sie mowilo "zrobic cos
            > migiem" , czyli szybko.

            U nas slowo "mig" znaczy szybki moment - ale MiG to Mikojan i Gurewicz...

            > teraz sie pewnie bedzie mowic F16. co zabrzmi moze
            > troche "wolniej"

            Lepiej powiedziec "Zrobic cos Grippenem" ;-D

            >,niczym gra w szachy na tej duzej , kulistej szachownicy w
            > ktorej stawka jest aby swiat nie zostal bez konkurencji, (ktora jest potrzebna
            >
            > nie tylko w ekonomii ale wszedzie)-przerazajaca wizja dla wielu. a Rosja jest
            > ostatnia szansa w tej grze i dobrze aby to zrozumialy cietrzewie i gluszce.

            Mysle ze swiat nie zostanie jednobiegunoiwa, az my bedziemy mieli kilkkanascie
            lodzi atomowych typu Oscar i Acula. Jak rowniez Topole-M (w ilosci powyzej 1000 ;-
            )))

            > priwiet Misza. wpraszam sie na kwas chlebowy!

            Nie ma sprawy - u nas go mozna wszedzie dostac ;-))))))))))))
            Misza

            • Gość: Misza http://www.agentura.ru/ IP: *.ic.ru 30.11.01, 10:43
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              Jezeli ktos chce dowiedziec sie ostatnich polsecretnych informacji na temat CIA,
              FSB, Mosad, Al Quaeda, MI6 itd. Oraz o wielu innych ciekawych rzeczach - i zna
              jezyk rosyjski - radze zobaczyc sajt www.agentura.ru/ - nie pozalujecie ;-
              )))

              Misza


              > Gość portalu: kanuk napisał(a):
              >
              > > ciekawe sa te wszystkie dane techniczne rosyjskich rakiet i sprzetu a jesz
              > cze
              > > jak dodac aspekt geopolityczny to dopiero...smakuje prawie jak owoc zakaza
              > ny!
              >
              >
              > CZasem siesolo jest pograc na nerwach ;-)))
              >
              > > cos jak kiedys informacje zza Oceanu... w Polsce sie mowilo "zrobic cos
              > > migiem" , czyli szybko.
              >
              > U nas slowo "mig" znaczy szybki moment - ale MiG to Mikojan i Gurewicz...
              >
              > > teraz sie pewnie bedzie mowic F16. co zabrzmi moze
              > > troche "wolniej"
              >
              > Lepiej powiedziec "Zrobic cos Grippenem" ;-D
              >
              > >,niczym gra w szachy na tej duzej , kulistej szachownicy w
              > > ktorej stawka jest aby swiat nie zostal bez konkurencji, (ktora jest potr
              > zebna
              > >
              > > nie tylko w ekonomii ale wszedzie)-przerazajaca wizja dla wielu. a Rosja j
              > est
              > > ostatnia szansa w tej grze i dobrze aby to zrozumialy cietrzewie i gluszce
              > .
              >
              > Mysle ze swiat nie zostanie jednobiegunoiwa, az my bedziemy mieli kilkkanascie
              > lodzi atomowych typu Oscar i Acula. Jak rowniez Topole-M (w ilosci powyzej 1000
              > ;-
              > )))
              >
              > > priwiet Misza. wpraszam sie na kwas chlebowy!
              >
              > Nie ma sprawy - u nas go mozna wszedzie dostac ;-))))))))))))
              > Misza
              >

            • Gość: U Re: GRU Rulezzz! ;-)) IP: 216.41.28.* 30.11.01, 18:11
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              > Gość portalu: kanuk napisał(a):
              >
              > > ciekawe sa te wszystkie dane techniczne rosyjskich
              rakiet i sprzetu a jesz
              > cze
              > > jak dodac aspekt geopolityczny to dopiero...smakuje
              prawie jak owoc zakaza
              > ny!
              >
              >
              > CZasem siesolo jest pograc na nerwach ;-)))
              >
              > > cos jak kiedys informacje zza Oceanu... w Polsce sie
              mowilo "zrobic cos
              > > migiem" , czyli szybko.
              >
              > U nas slowo "mig" znaczy szybki moment - ale MiG to
              Mikojan i Gurewicz...
              >
              > > teraz sie pewnie bedzie mowic F16. co zabrzmi moze
              > > troche "wolniej"
              >
              > Lepiej powiedziec "Zrobic cos Grippenem" ;-D
              >
              > >,niczym gra w szachy na tej duzej , kulistej
              szachownicy w
              > > ktorej stawka jest aby swiat nie zostal bez
              konkurencji, (ktora jest potr
              > zebna
              > >
              > > nie tylko w ekonomii ale wszedzie)-przerazajaca
              wizja dla wielu. a Rosja j
              > est
              > > ostatnia szansa w tej grze i dobrze aby to
              zrozumialy cietrzewie i gluszce
              > .
              >
              > Mysle ze swiat nie zostanie jednobiegunoiwa, az my
              bedziemy mieli kilkkanascie
              > lodzi atomowych typu Oscar i Acula. Jak rowniez
              Topole-M (w ilosci powyzej 1000
              > ;-
              > )))
              >
              > > priwiet Misza. wpraszam sie na kwas chlebowy!
              >
              > Nie ma sprawy - u nas go mozna wszedzie dostac
              ;-))))))))))))
              > Misza
              >

              Moja ulubiona "zabawka" do dzisiaj jest Yak-5.Malutki
              kasajacy,jak osa
    • Gość: Kingfish Re: Rosyjska potęga. Mówimy o przeszłości. IP: *.dyn.optonline.net 01.12.01, 02:48
      Ale potęga.
      Rosjanów nawet nie stać na opłacenie rachunku za prąd w portach marynarki
      wojennej:
      Economic Problems

      In 1994, only 35% of allocated funds were transferred to the Northern Fleet in
      real terms. In 1995, the Northern fleet did not receive in real terms the 600
      billion roubles allocated to it in the Russian budget. What money was
      transferred went largely for paying salaries and welfare benefits for Northern
      Fleet personnel. Resources for maintaining storage facilities for radioactive
      waste have been sharply cut back, and in the last two years, hardly any work at
      all has been done in securing radioactive waste. On two occasions, unpaid
      electricity bills resulted in the shut off of power at a shipyard and a naval
      base. The Northern Fleet is now investigating alternative possibilities for
      earning income, including selling naval vessels to foreign countries and
      leasing its nuclear submarines for other than military purposes

      Reduced Competence
      Eighty percent of all naval specialists and operators of naval nuclear reactors
      in the Soviet Union were trained at the naval college in Sevastopol. Since the
      dissolution of the Soviet Union, the school has not been used, since Sevastopol
      is located in Ukraine. Economic problems also result in less operational
      training for the crew than earlier; furthermore, worsening social conditions
      result in ever fewer officers choosing not to renew their five year contracts
      with the Russian Navy. The turnover of officers undermines the safety.


      www.bellona.no/imaker?id=11077&sub=1#Heading13


      I jeszcze więcej o stanie zardzewiałej Rosyjskiej marynarki wojennej:

      www.bellona.no/imaker?sub=1&id=8751



      • Gość: pix Re: Rosyjska potęga. Mówimy o przeszłości. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.01, 04:11
        Mimo tej "rdzy" jak pisze poprzednik ja stawiam na Rosje i zycze jej jak
        najlepiej.
        • Gość: Kingfish Re: Rosyjska potęga. Mówimy o przeszłości. IP: *.dyn.optonline.net 01.12.01, 04:26
          Gość portalu: pix napisał(a):

          > Mimo tej "rdzy" jak pisze poprzednik ja stawiam na Rosje i zycze jej jak
          > najlepiej.


          Ja im źle nie życzę chociaż przyjemnych wspomnień z komunistycznej Polski nie
          mam. Potęgą jednak Rosja już nie jest. Oglądałem nie dawno program o stanie
          Rosyjskiej armii. Tylko 10% ich czołgów jest sprawna. Rozbierają 3 samoloty, na
          części, żeby jeden w powietrzu utrzymać. Prawie cała marynarka wojenna jest
          niesprawna. Program pokazywał Rosyjskich żołnierzy żebrujących na ulicy bo rząd
          ich nie żywi. To jest Rosyjska potęga.
          • Gość: glorius Re: Rosyjska potęga. Mówimy o przeszłości. IP: *.tychy.msk.pl 01.12.01, 16:28
            Gość portalu: Kingfish napisał(a):

            > Tylko 10% ich czołgów jest sprawna. Rozbierają 3 samoloty, na
            >
            > części, żeby jeden w powietrzu utrzymać. Prawie cała marynarka wojenna jest
            > niesprawna. Program pokazywał Rosyjskich żołnierzy żebrujących na ulicy bo rzą
            > d
            > ich nie żywi. To jest Rosyjska potęga.

            Potęga ? W dawnym znaczeniu tego słowa raczej już nie ..... to nie ta sama co 14
            lat temu armia. Jednakże Rosjanie są jeszcze natyle silni aby stawić czoło każdej
            armii świata prócz USA. Poza tym dystopnują nadal bronią masowej zagłady oraz (co
            jest przy tym niezmiernie istotne) posiadają odpowiednie dla niej nośniki.
            (Rakiet to u nich dostatek).
            Jednakżę degradacja wojsc rosyjskich jest tak znaczna, iż za 10-15 lat nie bedą w
            stanie obronić się nawet przed mała Litwą czy Estonią. Spada morale, coraz mniej
            pieniędzy przeznacza się na modernizacje sprzetu a takze na samą jego konserwacje
            zreszta sami oficerowie nie sa dobrze wynagradzani.....przez co rozkradają
            magazyny i handlują czym popadnie.
            Co do rdzewiejącej floty. Narazie to porażka... nie wiele jest w stanie jeszcze
            pływać ale to co pływa to mimo wszystko jakąś wartość bojową stanowi.
            Z drugiej strony zastanawia mnie irracjonalne podejście Rosjan do całej sprawy.
            Bo zamiast skupić się na modernizacji bądz remontach istniejących jednostek lub
            chociaż budować nowoczesne ale mniejsze okręty to Rosjanie wyskoczyli z
            dokończeniem budów potężnych projektów. Z dokończeniem "Piotra Wilkiego" (typ
            1144) to znacznie przesadzili...po co go kończyli jak mogli poświęcić te środki
            na budowę bądź utrzymanie w należytym porządku niszczycieli badz fregat. Kończą
            też budowę okretu podwodnego - nosiciela pocisków balistycznych...jakby nie mieli
            940-tek, a duża część stosunkowo nowych okręyów podwodnych stoi w portach
            czekając na remont.
            pozdrawiam
            glorius
            • Gość: Misza badzmy optymistami ;-))) IP: 195.161.174.* 01.12.01, 22:20
              Gość portalu: glorius napisał(a):
              Czesc Glorius
              Ciekawy masz punkt widzenia... Troche pessymistyczny :)) Skoryguje twoja opinie:
              1) Budujemy nowe krejsery "Piotr Wielki" i nowa lodz, bo sa to nowe typy
              uzbrojenia i daje to zamowenia wojskowe dla naszej zbrojeniowki - gdyby tylko
              unowoczesniali lub remontowali stare lodzi, to nasze zaklady nie mieli by
              pienedzy do opracowania nowych przyzadow i projektow oraz, co jest waznejsze, nie
              widzeliby sensu swej pracy... A starsze typy lodzi moga byc doprowadzone do
              nowoczesnego stanu gdy bedzie na to pienedzy i potrzrba - obecnie jest to nie
              najwaznejsze.

              2) Pomyliles rowniez gdy powiedziales ze maleje z roku na rok oplata dla
              wojskowych i wydatki na wojsko. Jest akurat odwrotnie :) - zwieksz sie
              wynagrodzenie i dodaja nowe ulgi dla wojskowych. Od roku 2002 o dwa razy zwieksza
              sie oplata dla oficerow, a dla mlodszych oficerow o 2,5 razy. Oficerowie dostaja
              nowe mieszkania za darmo. W tym roku 100 000 rodzin officerow dostalo mieszkania -
              w nast. o 40 000 wiecej. Prestiz officera zwieksza sie bardzo szybko. Mlody
              oficer po akademii (jezeli zostaje w wojsku, bo u nas nie jest wymagany obowiazek
              sluzby po akademii - kilka lat temu 80% officerow po akademii zamiast sluzyc szli
              do rezerwy - obecnie na odwrot...) dostaje kredyt na mieszkanie i ma wiele ulg
              dla szych dzieci i zony. Tak samo zwiekszaja sie wydatki na wojsko. Idzie
              unowoczesnienie sprzetu. Jak juz mowilem, po zredukowaniu ilosci glowic oraz
              zmniejszeniu wojsk ladowych o 600 000 ludzi Rosja bedzie w stanie zrobic normalne
              nowoczesne wojsko - oczywiscie bedzie do tego potrzebne kilka lat oraz dobre
              stosunki z USA i NATO... Dlatego Putin teraz robi takie reweransy na Zachod..


              Pozdrawiam
              Misza

              > Z drugiej strony zastanawia mnie irracjonalne podejście Rosjan do całej sprawy.
              > Bo zamiast skupić się na modernizacji bądz remontach istniejących jednostek lub
              > chociaż budować nowoczesne ale mniejsze okręty to Rosjanie wyskoczyli z
              > dokończeniem budów potężnych projektów. Z dokończeniem "Piotra Wilkiego" (typ
              > 1144) to znacznie przesadzili...po co go kończyli jak mogli poświęcić te środki
              > na budowę bądź utrzymanie w należytym porządku niszczycieli badz fregat. Kończą
              > też budowę okretu podwodnego - nosiciela pocisków balistycznych...jakby nie mie
              > li
              > 940-tek, a duża część stosunkowo nowych okręyów podwodnych stoi w portach
              > czekając na remont.
              > pozdrawiam
              > glorius

              • Gość: glorius Re: badzmy optymistami ;-))) IP: *.tychy.msk.pl 03.12.01, 22:17
                Witaj Misza!!

                Właśnie - bądźmy optymistami ...ale patrzmy na sytuacje realistycznie.
                Krążowini typu 1144 nie są nowymi okrętami...są to konstrukcje wywodzące się z
                końca lat `70. Dla podtrzymania waszej bazy naukowo - technicznej o wiele lepiej
                byłoby budować nowe okręty od podstaw. jeśli więc niestać Rosji na wielą
                rozbudowę floty , to mimo wszystko, nie lepiej nie budować nowoczesne okręty
                mniejsze ale w iększej ilości.
                Co z projektem "Novik"... gdzieś czytałem, że ten projekt ugrzązł gdzideś i nie
                wiadomo kiedy doczeka się realizacji. A te fregaty mogłyby wprowadzić przecież
                nową jakość we "Fłocie" Rosji. Technologia stelth itp. sprawy... narazie się mówi
                o kontynłacji tegoż projektu ale tylko na export i to w okrojonej formie....
                A co z poduszkowcami desantowymi...przeciez byliście pinierami w budowie tego
                typu okrętach? A projejt "Ropucha" (o ile się nie mylę w nazewnictwie, jeśli tak
                to sorry) nawet jest chwalony na zachodzie - Grecy ostanio kupili.
                Poza tym samym "Piotrem Wielkim" nie obroniż wybrzeży Rosji...jest to jeden
                potężny okręt. Przy większej ilości mniejszych jednostek lepiej rozdysponować je
                wzdłuż wybrzeża... a i mały dywizjon operacyjny też da się z tego sklecić.
                pozdrawiam
                glorius
                • Gość: Misza Nie musimy na razie bac sie za stan naszych... IP: *.ic.ru 03.12.01, 23:17
                  Gość portalu: glorius napisał(a):

                  ...graniz morskich. Obecnej ilosci jednostek w zupelnosci wystarczy na obrone
                  przed brakonjerami i na podtrzymanie bezpieczenstwa na morzu - nie musimy miec
                  tyle okretow co za czasowe Cold War. Przeciez wtedy myslelismy ze bedziemy
                  walczyc z USA,ich lotniskowcami, OPL i setkami niszczycieli i roznymi mniejszymi
                  statkami. A teraz mozemy miec problem tylko z brakonjerami i Chinczykami. A u
                  CHin jak chyba wiesz za bardzo przestarzxly flot...

                  > Witaj Misza!!
                  >
                  > Właśnie - bądźmy optymistami ...ale patrzmy na sytuacje realistycznie.
                  > Krążowini typu 1144 nie są nowymi okrętami...są to konstrukcje wywodzące się z
                  > końca lat `70. Dla podtrzymania waszej bazy naukowo - technicznej o wiele lepie
                  > j
                  > byłoby budować nowe okręty od podstaw. jeśli więc niestać Rosji na wielą
                  > rozbudowę floty , to mimo wszystko, nie lepiej nie budować nowoczesne okręty
                  > mniejsze ale w iększej ilości.
                  > Co z projektem "Novik"... gdzieś czytałem, że ten projekt ugrzązł gdzideś i nie
                  >
                  > wiadomo kiedy doczeka się realizacji. A te fregaty mogłyby wprowadzić przecież
                  > nową jakość we "Fłocie" Rosji. Technologia stelth itp. sprawy... narazie się mó
                  > wi
                  > o kontynłacji tegoż projektu ale tylko na export i to w okrojonej formie....
                  > A co z poduszkowcami desantowymi...przeciez byliście pinierami w budowie tego
                  > typu okrętach? A projejt "Ropucha" (o ile się nie mylę w nazewnictwie, jeśli ta
                  > k
                  > to sorry) nawet jest chwalony na zachodzie - Grecy ostanio kupili.
                  > Poza tym samym "Piotrem Wielkim" nie obroniż wybrzeży Rosji...jest to jeden
                  > potężny okręt. Przy większej ilości mniejszych jednostek lepiej rozdysponować j
                  > e
                  > wzdłuż wybrzeża... a i mały dywizjon operacyjny też da się z tego sklecić.
                  > pozdrawiam
                  > glorius

                  Wudze ze b. dobrze wiesz o naszych nowych projektach!!! Jestem pod wrazeniem. Ale
                  jak widzisz obecnie wszystkie te proekty sa robione z mysla ob eksporcie tej
                  broni, bo trzeba podnosic gospodarke... Za 10-20 lat bedziemy odbudowywac
                  pelnokrwiawa flote (jezeli bedzie w niej potrzeba, bo widze ze moze to i nie byc
                  potrzebne...).

                  Pozdrawiam
                  Misza
                  • Gość: Misza Nasze nowe typy okretow IP: *.ic.ru 03.12.01, 23:45
                    "Gepard" (Akula-II) - nowa lodz proj. 971M - moze przenosic rakiety "Jahont"
                    (Onyx) zamiast "Granatu"... Jest obecnie najbardziej cichym okretem na swiecie -
                    mozna go zauwazyc tylko z odleglosci 7 mil morskich.

                    "Severodvinsk" - OPL 4-ej generacji - proj. 885 -przyszly flagman OPL
                    Rosyjskiej Marynarki(zamiast Kurska). Sa zaplanowane budowy jeszcze 3 takich
                    lodzi...

                    "Novik" - mam dla Ciebie dobra nowine - rzad wydal fabryce Jantar 90 mln. rubli
                    (3 mln. USD) dla kontynuacji prac. A gubernator obwodu Kaliningradskiego wzial
                    pod kontrole cala budowe tego wielocelowego okretu.

                    Musze jeszcze poszukac nowych informacji nt. innych typow.
                    Misza



                    • Gość: Misza "Gepard" dzis wszedl do sluzby !!! IP: *.ic.ru 04.12.01, 18:19
                      (Wyglada na to ze sam ze soba rozmawiam ;-))

                      Dzis w Severodvisku lodz "Gepard" weszla w sklad floty polnocnej. W.W. Putin
                      podczass konferencji powiedzial ze w przyszlym roku zostana zalozonych jeszcze
                      2 lodzi 4 pokolenia (juz niedlugo lodz "Severodvinsk" wejdzie w sklad floty
                      polnocnej) oraz pare okretow nowego typu: Fregat i Korwet.

                      Misza
                      • Gość: Paul I to wszystko zapieniadze amerykanskiego podatnika IP: 208.130.53.* 04.12.01, 19:54
                        Gość portalu: Misza napisał(a):

                        > (Wyglada na to ze sam ze soba rozmawiam ;-))
                        >
                        > Dzis w Severodvisku lodz "Gepard" weszla w sklad floty polnocnej. W.W. Putin
                        > podczass konferencji powiedzial ze w przyszlym roku zostana zalozonych jeszcze
                        > 2 lodzi 4 pokolenia (juz niedlugo lodz "Severodvinsk" wejdzie w sklad floty
                        > polnocnej) oraz pare okretow nowego typu: Fregat i Korwet.
                        >
                        > Misza
                        ;-))))))))))))))))))))))))))))) Pozdrawiam.
                        Paul

                        • Gość: Misza Uscislenie... ;-)) IP: *.ic.ru 04.12.01, 19:58
                          Gość portalu: Paul napisał(a):

                          Nie za pieniedzy, a za kredyt wziety u podatnikow USA ;-))) Ale przeciez splacamy
                          ten kredyt ;-)))))))))))))))))

                          Pozdrawiam
                          Misza

                          > ;-))))))))))))))))))))))))))))) Pozdrawiam.
                          > Paul
                          >

                          • Gość: Paul Re: Uscislenie... ;-)) IP: 208.130.53.* 04.12.01, 20:17
                            Gość portalu: Misza napisał(a):

                            > Gość portalu: Paul napisał(a):
                            >
                            > Nie za pieniedzy, a za kredyt wziety u podatnikow USA ;-))) Ale przeciez splaca
                            > my
                            > ten kredyt ;-)))))))))))))))))
                            >
                            > Pozdrawiam
                            > Misza
                            >
                            > > ;-))))))))))))))))))))))))))))) Pozdrawiam.
                            > > Paul
                            Jak to sie po polsku mowi "reka reke myje, noga noge wspiera" ;-). Ten kredyt to
                            ropa ;-). Rowniez pozdrawiam.
                            Paul

                            • Gość: Misza No tak... IP: *.ic.ru 04.12.01, 22:23
                              Gość portalu: Paul napisał(a):


                              > Jak to sie po polsku mowi "reka reke myje, noga noge wspiera" ;-). Ten kredyt
                              > to
                              > ropa ;-). Rowniez pozdrawiam.
                              > Paul

                              teraz ropa drozeje. Wiec USA potrzebuje zeby RF nie znizalo norm na wydobycie i
                              sprzedaz ropy :-))))

                              Pozdrawiam
                              Misza



                    • Gość: JOrl Re: Nasze nowe typy okretow IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.01, 19:26
                      Gość portalu: Misza napisał(a):

                      > "Gepard" (Akula-II) - nowa lodz proj. 971M - moze przenosic rakiety "Jahont"
                      > (Onyx) zamiast "Granatu"... Jest obecnie najbardziej cichym okretem na swiecie
                      Jesli dzisiaj wszedl do sluzby, czy ma juz Jachonty w gotowosci bojowej? To by
                      mnie ciekawilo. A te starsze to chyba nie "Granaty" a "Granity". Taka skala a nie
                      rodzaj broni jezeli sie Tobie polski myli. Albo ja sie myle?
                      Pozdrowienia

                      • Gość: Misza "Kocia familia" ;)) IP: *.ic.ru 04.12.01, 20:24
                        Gość portalu: JOrl napisał(a):

                        > Jesli dzisiaj wszedl do sluzby, czy ma juz Jachonty w gotowosci bojowej?

                        W pelnej! Niedlugo pojdzie w pierwszy pochod bojowy - 12 mies. rajd wokol
                        swiata...

                        > To by
                        > mnie ciekawilo. A te starsze to chyba nie "Granaty" a "Granity".
                        > Taka skala a nie

                        Oto lista uzbrojenia Akuly-II "Bars":


                        Missiles: SLCM - SS-N-21 Sampson fired from 21 in (533 mm) tubes
                        A/S- SS-N-15 fired from 21 in (533 mm) tubes
                        SS-N-16 fired from 25.6 in (650 mm) tubes payload Type 45 torpedo
                        Torpedoes: 4 - 21 in (533 mm) & 4 - 25.6 in (650 mm) tubes
                        Type 53 and Type 65

                        SS-N-21 to wlasnie "GranAt". "Jachont" w przeciwienstwie do "Granatow" moze
                        atakowac rowniez cele naziemne (chociaz podstawowym celem jest atak okretow).
                        Razem ich 24 szt.

                        Teraz nasza Polnocna gruppe lodzi klassy Akula-II nazywaja "Kocia familia" - bo
                        wszystkie lodzie maja nazwy kocie: Gepard, Bars, Pantera, Leopard, Tigr, Rys',
                        Yaguar, Puma. Sa jeszcze inne "zwierzenta" - Volk i Vepr' POzostale 6 znajduja
                        sie we flocie Pacyfiku


                        > rodzaj broni jezeli sie Tobie polski myli. Albo ja sie myle?

                        Nie mylisz sie.

                        > Pozdrowienia

                        Pozdrawiam
                        Misza


                        • Gość: glorius A my niegorsi.... IP: *.tychy.msk.pl 04.12.01, 21:37
                          My własnie startujemy z korwetam typu 621 "Gawron". Będą to nowoczesne okręty
                          budowane w kooperacji z Niemcami (z MEKO będą miały wiele wspólnego).
                          Przewidywane parametry
                          wyporność 2035 t.
                          wymiary 95,2 x 13,3 x 3,6 m
                          napęd CODAG (s diesle + turbina gazowa)
                          szybkość ok.30 w
                          uzbrojenie 1 x 76 mm (57 mm), 2x4 pokpr RBS 15, rakietowy sys. plot (?), 2x III
                          wt POP 324 mm, 2 rbg.

                          Nie wiadomo ile docelowo powstanie (narazie się mówi o dwóch) nie wiadomo kiedy
                          się je zwoduje...ale się już wystartowało z czymś nowym. Bo w naszej flocie
                          właściwie sam skansen panuje.
                          pozdrawiam
                          glorius
                          • Gość: Paul Re: A my niegorsi.... Za co i kiedy....? ;-( IP: 208.130.53.* 04.12.01, 22:06
                            Gość portalu: glorius napisał(a):

                            > My własnie startujemy z korwetam typu 621 "Gawron". Będą to nowoczesne okręty
                            > budowane w kooperacji z Niemcami (z MEKO będą miały wiele wspólnego).
                            > Przewidywane parametry
                            > wyporność 2035 t.
                            > wymiary 95,2 x 13,3 x 3,6 m
                            > napęd CODAG (s diesle + turbina gazowa)
                            > szybkość ok.30 w
                            > uzbrojenie 1 x 76 mm (57 mm), 2x4 pokpr RBS 15, rakietowy sys. plot (?), 2x III
                            >
                            > wt POP 324 mm, 2 rbg.
                            >
                            > Nie wiadomo ile docelowo powstanie (narazie się mówi o dwóch) nie wiadomo kiedy
                            >
                            > się je zwoduje...ale się już wystartowało z czymś nowym. Bo w naszej flocie
                            > właściwie sam skansen panuje.
                            > pozdrawiam
                            > glorius

                            • Gość: glorius Re: A my niegorsi.... Za co i kiedy....? ;-( IP: *.tychy.msk.pl 04.12.01, 22:16
                              Korwety te są elementem planu szecioleniego modernizacji floty RP.
                              Planuje się, do 2004 wprowadzenie do służby pierwszej korwety. Druga
                              prawdopodobnie wejdzie do służby 2006 r. Każdy okręt ma kosztować 600 mln. zł.
                              Oczywiście są to plany....co z tego bedzie nie wiadomo. Nie wszytskie elementy
                              wyposażenia korwety zostały jeszcze wybrane (można mieć nadzieję, że mimo
                              wszystko sprawnie to pójdzie), poza tym wiadomo, że nastał kryzys w naszej RP i
                              dokońca nic nie jest pewne. Już ponoć są sygnały o KOREKCIE planu
                              sześcioletniego. Mam nadzieję, że nie zostanie on w ogóle zaniechany. Moze jakaś
                              ściepa narodowa?:-)) W każdym bądź razie stępka miała być położona pod pierwszy
                              okręt 28 listopada br.

                              Osobiście jednak wierzę, ze za 3-4 lata pierwsza korweta wejdzie do służby
                              • Gość: Paul Podobno wiara czyni cuda....... IP: 208.130.53.* 04.12.01, 22:25
                                • Gość: glorius Re: A może..... IP: *.tychy.msk.pl 04.12.01, 22:38
                                  ..sam byś dorzucił "zeta" albo dolca lepiej na budowę tych jednostek?
                                  Śmiej się śmiej.....ja jedak pełen jestem optymizmu.:-P Wierzę, że się uda tym
                                  razem....flota to nie lotnictwo, w niej bajzel z przetargami nie istnieje a
                                  wszystko idzie planowo.


                                  • Gość: Paul Re: A może..... IP: 208.130.53.* 04.12.01, 22:44
                                    Gość portalu: glorius napisał(a):

                                    > ..sam byś dorzucił "zeta" albo dolca lepiej na budowę tych jednostek?
                                    > Śmiej się śmiej.....ja jedak pełen jestem optymizmu.:-P Wierzę, że się uda tym
                                    > razem....flota to nie lotnictwo, w niej bajzel z przetargami nie istnieje a
                                    > wszystko idzie planowo.
                                    Masz racje. Polska Marynarka Wojenna, paradoxalnie ma najleprze plany
                                    modernizacyjne i proporcjonalnie jest najlepiej przygotowana do "wspolnych
                                    dzialan". Jak tam z wyborem rakiety woda-woda.....? Harpoon?

                                    • Gość: glorius Rozdwojenie jaźni IP: *.tychy.msk.pl 04.12.01, 22:59
                                      Gość portalu: Paul napisał(a):


                                      > Masz racje. Polska Marynarka Wojenna, paradoxalnie ma najleprze plany
                                      > modernizacyjne i proporcjonalnie jest najlepiej przygotowana do "wspolnych
                                      > dzialan". Jak tam z wyborem rakiety woda-woda.....? Harpoon?
                                      >
                                      Ano nie wiadomo. Harpoon z racji fregat (które nie wiadomo po co weszły w skład
                                      naszej floty)...RBS z racji korzystniejszej oferty skandynawskiej.
                                      Gdzieś jednak słyszałem o pomyśle dostosowania fregat do RBSów:-)) Zresztą
                                      "Kaszub" ma też otrzymać RBSy.

                                      • Gość: Misza Jezeli ktos zna rosyjski, to.. IP: *.ic.ru 04.12.01, 23:30
                                        Moze przeczytac o Scorpionie o Manguscie.
                                        Cena Scorpiona wynosi zaledwie 35 mln. uSD. W ciagu 10 lat planujemy wypuscic
                                        48 takich kutrow-fregatow. i Jeszcze 28 na export. Laczna wartosc kontraktu -
                                        1.7 mlrd USD.

                                        Misza


                                        airbase.uka.ru/cgi-bin/forum/ultimatebb.cgi?
                                        ubb=get_topic&f=4&t=000598&p=6
                              • Gość: Misza A jeszcze mamy nowe kutry ;-)) IP: *.ic.ru 04.12.01, 23:24
                                Gość portalu: glorius napisał(a):

                                ... nazywaja sie "Skorpion" [proj. 12300] i "Mangust" [12418] Mangust juz sluzy
                                we flocie pacyfiku - tam otrzymal druga nieopficjalna nazwe "Pawel Wereszagin"
                                (kino bohater - officer bialej armii ;)) Te kutry sa mniej wiecej jak wasz nowy
                                Korwet:

                                Dlugosc - 40m
                                Predkosc - 40 wzl

                                Uzbrojenie
                                - armata 100mm (w jednym z wariantow 76mm)
                                - kompleks plot
                                - Rakiety "Jahont" - 8 szt (moga byc "Uran" -16 szt.) Intellektualny system
                                naprowadzania
                                Salwa z tego "kutra-fregata" moze zniszczyc gruppe lotniskowa...


                                Skorpion ma technologie "Stelth"

                                > Korwety te są elementem planu szecioleniego modernizacji floty RP.
                                > Planuje się, do 2004 wprowadzenie do służby pierwszej korwety. Druga
                                > prawdopodobnie wejdzie do służby 2006 r. Każdy okręt ma kosztować 600 mln. zł.
                                > Oczywiście są to plany....co z tego bedzie nie wiadomo. Nie wszytskie elementy
                                > wyposażenia korwety zostały jeszcze wybrane (można mieć nadzieję, że mimo
                                > wszystko sprawnie to pójdzie), poza tym wiadomo, że nastał kryzys w naszej RP i
                                >
                                > dokońca nic nie jest pewne. Już ponoć są sygnały o KOREKCIE planu
                                > sześcioletniego. Mam nadzieję, że nie zostanie on w ogóle zaniechany. Moze jaka
                                > ś
                                > ściepa narodowa?:-)) W każdym bądź razie stępka miała być położona pod pierwszy
                                >
                                > okręt 28 listopada br.
                                >
                                > Osobiście jednak wierzę, ze za 3-4 lata pierwsza korweta wejdzie do służby

                                • Gość: glorius Re: korweta IP: *.tychy.msk.pl 04.12.01, 23:48
                                  Korweta nasza jest trochę większa (przeszło dwa razy...patrząc na wymiary).
                                  Poza tym my chcemy korwety a nie kutrów rakietowych. Te jeszcze mamy (Wasze
                                  Tarantule 1241 RE) i są chyba nawet w dobrej formie....tylko ze starym typem
                                  rakiet "woda-woda" (Styx) ale i je się przezbroji na RBSy.
                                  • Gość: Misza O to chodzi! IP: *.ic.ru 05.12.01, 00:13
                                    Gość portalu: glorius napisał(a):

                                    > Korweta nasza jest trochę większa (przeszło dwa razy...patrząc na wymiary).

                                    Jezeli czytales artykol o Skorpionie, to wiesz ze przy mniejszych wymiarach
                                    Skorpion nie ustepuje (prawie) korwetom i fregatom w uzbrojeniu (a nawet
                                    przewyzsza niektore zach. typy). W polaczeniu z tech. Stelth, malymi wymiarami i
                                    kosztem - zostaje to najlepsza bronia strazy granicznej. A dla warunkow Polskich
                                    jest to chyba najlepsze rozwiazanie - nie sadzisz? Bo po co wam duze fregaty?
                                    Tylko moze dla uczestniczenia w jakichs akcjach wspolnych z NATO?.. Lepiej by
                                    zbudowali, lub kupili kilka kutrow zamiast fregatow (IMHO)

                                    Pozdrawiam
                                    Misza

                                    > Poza tym my chcemy korwety a nie kutrów rakietowych. Te jeszcze mamy (Wasze
                                    > Tarantule 1241 RE) i są chyba nawet w dobrej formie....tylko ze starym typem
                                    > rakiet "woda-woda" (Styx) ale i je się przezbroji na RBSy.

                                    • Gość: glorius Ależ tak !!! IP: *.tychy.msk.pl 05.12.01, 17:00
                                      Gość portalu: Misza napisał(a):
                                      >
                                      > Jezeli czytales artykol o Skorpionie, to wiesz ze przy mniejszych wymiarach
                                      > Skorpion nie ustepuje (prawie) korwetom i fregatom w uzbrojeniu (a nawet
                                      > przewyzsza niektore zach. typy). W polaczeniu z tech. Stelth, malymi wymiarami
                                      > i
                                      > kosztem - zostaje to najlepsza bronia strazy granicznej.

                                      Floty a nie straży granicznej:-)) Tak uzbrojony po żeby kuter rakietowy miałby
                                      się nijak do łapania przemytników i kontroli innych statków. Natomias jako
                                      jednostki operacyjne floty ...jak najbardziej. Można byłoby zbudować z paru
                                      (patunastu) takich jednostek kilka dywizjonów i mieć względnie silną flotę nawet
                                      do działań ofensywnych.

                                      > A dla warunkow Polskic
                                      > h
                                      > jest to chyba najlepsze rozwiazanie - nie sadzisz?

                                      Na warunki polskie jest to najlepsze rozwiązanie pod słońcem wg mnie. Aczkolwiek
                                      i ciut większe okręty (takie jak korwety) napewno się przydadzą. Mimo wszytsko
                                      samymi kutrami floty nie zbudujesz. Dobrze mieć np. lidera albo dywizjonik
                                      korwet, które mają o wile większe możliwości niż kutry. Na mały okręt nie
                                      posadzisz śmigłowca ...a na korwete taką jak budujemy już tak. Kutrem rakietowym
                                      nie zabardzo zwalczysz o.p a korwetą już raczej tak. Tak samo jak z obroną plot.
                                      Korweta ma większe możliwości do obrony przed samolotami (nawet jak Wasze są po
                                      zęby uzbrojone w broń przeciwko okrętom to o wiele gorzej ze środkami plot). Poza
                                      tym na Polsce ciążą zobowiązania sojusznicze, które trudno wypełnić kutrami
                                      rakietowymi. Korweta może już wziąść udział w związku taktycznym, który dajmy na
                                      to znajduje się na Morzu Północnym.

                                      > Bo po co wam duze fregaty?

                                      Duże fregaty na wrunki jeziora, które potocznie zwie się Morzem Bałtyckim, raczej
                                      są zbędne wystarczą trochę mniejsze jednostki rakietowe takie jak korwety. Nie
                                      rozumiem naszych władz w ogóle po tym jak wyporzyczyły od USA fregatę (a drugą
                                      planują). Skansenu już u nas dostatek a te jednostki mimo, że są wg standartów
                                      NATO wyposażone, to raczej szkodzą nam niż pomagają. Co bowiem można z takimi
                                      "białymi słoniami" zrobić? Nie dość, że mogą opóźnić budowę własnych okrętów we
                                      WŁASNYCH stoczniach to jeszcze ich utrzymanie sporo może kosztować. Nie mówiąc o
                                      tym, że uzbronie do tych okrętów kupować będziemy u amerykanów a nie sami
                                      produkować. Mam nadzieję, że da się fregaty przezbroić w RBSy.

                                      > Tylko moze dla uczestniczenia w jakichs akcjach wspolnych z NATO?

                                      Właśnie po to zostały one wzięte z USA. A w ogóle to uważam , że nadali im głupie
                                      nazwy.

                                      >.. Lepiej by
                                      > zbudowali, lub kupili kilka kutrow zamiast fregatow (IMHO)

                                      Narazie jakieś tam kutry rakietowe posiadamy. Jednakże zaczniemy też (mam
                                      nadzieję) budowę własnych kutrów rakietowych. Raczej nie sądzę abyśmy kupili nowe
                                      (bo to bunt wśród stoczniowców pewny) a jeśli już to najwyżej wydzierżawimy
                                      używane zachodnie. Rosyjskich nie bierze się już pod uwagę (sorry Misza),
                                      niestety nie te standarty.

                                      pozdrawiam

                                      glorius
                                      • Gość: Misza Re: Ależ tak !!! IP: *.ic.ru 05.12.01, 22:20
                                        Gość portalu: glorius napisał(a):

                                        > Floty a nie straży granicznej:-)) Tak uzbrojony po żeby kuter rakietowy miałby
                                        > się nijak do łapania przemytników i kontroli innych statków.

                                        No nie wiem.. u nas ich robia dla federalnej strazy granicznej (FPS). Bo ostatnio
                                        cos za duzo japoskich kutrow ucieka z naszych wod z ryba ;-)))) Jahont moze
                                        zmienic ta sytuacje. ;-))))

                                        > Natomias jako
                                        > jednostki operacyjne floty ...jak najbardziej. Można byłoby zbudować z paru
                                        > (patunastu) takich jednostek kilka dywizjonów i mieć względnie silną flotę nawe
                                        > t
                                        > do działań ofensywnych.

                                        Myslisz tak samo jak ja :)

                                        > Na warunki polskie jest to najlepsze rozwiązanie pod słońcem wg mnie. Aczkolwie
                                        > k
                                        > i ciut większe okręty (takie jak korwety) napewno się przydadzą. Mimo wszytsko
                                        > samymi kutrami floty nie zbudujesz. Dobrze mieć np. lidera albo dywizjonik
                                        > korwet, które mają o wile większe możliwości niż kutry. Na mały okręt nie
                                        > posadzisz śmigłowca ...a na korwete taką jak budujemy już tak.

                                        Masz racje. Chociaz byla taka bredowa idea - zrobic miejsce dla helikoptera na
                                        Skorpionie ;-)))


                                        > Korweta ma większe możliwości do obrony przed samolotami (nawet jak Wasze są po
                                        > zęby uzbrojone w broń przeciwko okrętom to o wiele gorzej ze środkami plot).

                                        No nie mowil bym tak ogolnie ;) - maja znakomity artyleryjsko-rakietowy
                                        intellektualny plot "Kasztan-1"

                                        > produkować. Mam nadzieję, że da się fregaty przezbroić w RBSy.

                                        Sorry . Co to jest RBS?


                                        > Właśnie po to zostały one wzięte z USA. A w ogóle to uważam , że nadali im głup
                                        > ie nazwy.


                                        A jakie - jezeli to nie tajemnica ? ;-)))

                                        > Narazie jakieś tam kutry rakietowe posiadamy. Jednakże zaczniemy też (mam
                                        > nadzieję) budowę własnych kutrów rakietowych. Raczej nie sądzę abyśmy kupili no
                                        > we
                                        > (bo to bunt wśród stoczniowców pewny) a jeśli już to najwyżej wydzierżawimy
                                        > używane zachodnie. Rosyjskich nie bierze się już pod uwagę (sorry Misza),

                                        Nawet nie myslalem o sprzedazy do Polski naszych okretow - bo rzeczywiscie mamy
                                        rozne standardy. Moze jeszeli tylko Rosja przylaczy sie do NATO ;-))

                                        Do tego nie jest madrym pomyslem dawac w rece Polakow taka znakomita bron
                                        (Onyx) ;)) Jezeli bedzie wojna, to bedzie to problem ;-))))))

                                        > pozdrawiam
                                        >
                                        > glorius

                                        Pozdrawiam
                                        Misza

                                        • Gość: glorius Re: Ależ tak !!! IP: *.tychy.msk.pl 06.12.01, 00:18
                                          Gość portalu: Misza napisał(a):

                                          >> Mam nadzieję, że da się fregaty przezbroić w RBSy.
                                          >
                                          > Sorry . Co to jest RBS?

                                          Rakieta RBS15 jest rakietą przeciwokrętową produkcji Szwedzkiej, którą określa
                                          mianem zapożyczonym z taktyki użycia jako "wystrzel i zapomnij". Może być użyta o
                                          każdej porze dnia i nocy bez ograniczeń pogodowych. Podstawowe dane to:
                                          -zasięg do 100 km
                                          -wymiary 4,45 x 0,50 (długość i średnica)
                                          -głowica bojowa o wadze 200 kg

                                          W te rakiety zostaną zapewne uzbrojone nasze okręty rakietowe ... w tym nasze
                                          okręty typ Tarantula:-) Zobaczymy co bedzie z frgatami typu Olivier H. Perry

                                          > > Właśnie po to zostały one wzięte z USA. A w ogóle to uważam , że nadali im
                                          > głup
                                          > > ie nazwy.
                                          >
                                          >
                                          > A jakie - jezeli to nie tajemnica ? ;-)))
                                          >

                                          Napewno nie tajemnica. Dokładnie posiadamy obecnie jedną fregatę typu "Oliver H.
                                          Perry" a następną otrzymamy w przyszłym roku. Plan dzierżawy z 1999 był bardzo
                                          ambitny...mówił o 6 fregatach tego typu:-))) Mam nadzieje, że się coś pozmieniało
                                          i poprzestaniemy na tych dwóch fregatach albo nawet i na jednej.
                                          W każdym bądź razie nazwa posiadanej przez nas frgaty brzmi ORP "Gen. K.
                                          Pułaski" a tej co otzrymać mamy w przyszłym roku ORP "Gen. T. Kościuszko". Noszą
                                          imiona polskich bohaterów ale mimo wszytsko uwązam, że głupio postąpili decydenci
                                          nadając okrętom takie nazwy. Są one wbrew tradycji-to popierwsze, a po drugie-
                                          specjalnie nadano takie nazwy aby podlizać się amerykańskim "darczyńcom". Tak
                                          sama sprawa jest z "Tarantulami" noszą one przezabawne nazwy "Hutnik", "Górnik",
                                          "Metalowiec" - też złamanie tradycji, ale to było jeszcze za komuny:-)).
                                          A jaka to tradycja.... zazwyczaj ustaliło się tak, ze flagowa jednostka,
                                          niszczyciel rakietowy, nosi nazwę stolicy. Inne niszczyciele - nazwy zjawisk
                                          atmosferycznych ("Grom", "Wicher" itp.). Korwety, eskortowce, duże okręty
                                          rakietowe - nazewnictwo pochodzące od regionów naszego kraju ("Kaszub", "Ślązak"
                                          itp), okręty podwodne - ptaki drapieżne, bądź drapieżnne ssaki.

                                          Pozdrawiam
                                          glorius
                                          • Gość: glorius Re: Ależ tak !!! IP: *.tychy.msk.pl 06.12.01, 00:27
                                            A jesli chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o składzie naszej floty to
                                            zapraszam na strone

                                            www.mw.mil.pl/sily.html

                                            glorius
                                            • Gość: Misza Dzieki za dokladna informacje ! IP: *.ic.ru 06.12.01, 01:01
                                              Koniecznie zobacze tan sajt... juz za chwile ;-))
                                              Pozdrawiam
                                              Misza
                        • Gość: JOrl Re: do Miszy IP: *.halo.provector.pl 15.12.01, 18:27
                          Gość portalu: Misza napisał(a):

                          > Gość portalu: JOrl napisał(a):
                          >
                          > > Jesli dzisiaj wszedl do sluzby, czy ma juz Jachonty w gotowosci bojowej?
                          >
                          > W pelnej! Niedlugo pojdzie w pierwszy pochod bojowy - 12 mies. rajd wokol
                          > swiata...
                          >
                          > > To by
                          > > mnie ciekawilo. A te starsze to chyba nie "Granaty" a "Granity".
                          > > Taka skala a nie
                          >
                          > Oto lista uzbrojenia Akuly-II "Bars":
                          >
                          >
                          > Missiles: SLCM - SS-N-21 Sampson fired from 21 in (533 mm) tubes
                          > A/S- SS-N-15 fired from 21 in (533 mm) tubes
                          > SS-N-16 fired from 25.6 in (650 mm) tubes payload Type 45 torpedo
                          > Torpedoes: 4 - 21 in (533 mm) & 4 - 25.6 in (650 mm) tubes
                          > Type 53 and Type 65
                          >
                          > SS-N-21 to wlasnie "GranAt". "Jachont" w przeciwienstwie do "Granatow" moze
                          > atakowac rowniez cele naziemne (chociaz podstawowym celem jest atak okretow).
                          > Razem ich 24 szt.
                          >
                          > Teraz nasza Polnocna gruppe lodzi klassy Akula-II nazywaja "Kocia familia" - bo
                          >
                          > wszystkie lodzie maja nazwy kocie: Gepard, Bars, Pantera, Leopard, Tigr, Rys',
                          > Yaguar, Puma. Sa jeszcze inne "zwierzenta" - Volk i Vepr' POzostale 6 znajduja
                          >
                          > sie we flocie Pacyfiku
                          >
                          >
                          > > rodzaj broni jezeli sie Tobie polski myli. Albo ja sie myle?
                          >
                          > Nie mylisz sie.
                          >
                          > > Pozdrowienia
                          >
                          > Pozdrawiam
                          > Misza
                          >
                          >
                          Misza, wiec jak nazywaja sie te rakiety Granit czy Granat? Raz mi przyznales
                          racje jak powiedzialem ze sa to Granit, ale dalej piszesz Granat.
                          A co z Jachontami?Sa na tym nowym okrecie podwodnym ktory jest w gotowosci
                          bojowej tez juz w gotowosci bojowej, tak czy nie.
                          Pozdrowienia

                          • Gość: Misza Re: do Miszy IP: *.ic.ru 15.12.01, 20:55
                            Gość portalu: JOrl napisał(a):

                            > Misza, wiec jak nazywaja sie te rakiety Granit czy Granat? Raz mi przyznales

                            GranIt - to SS-N-19
                            GranAt - to SS-N-21
                            Jahont - to Onyx

                            > racje jak powiedzialem ze sa to Granit, ale dalej piszesz Granat.
                            > A co z Jachontami?Sa na tym nowym okrecie podwodnym ktory jest w gotowosci
                            > bojowej tez juz w gotowosci bojowej, tak czy nie.

                            Ma GranAty i podobno Jahonty
                            (bo oficjalnie nikt nie mowi o uzbrojeniu "Geparda" - ale wiadomo ze ten okret
                            nie jest zwyklym "tuningowym" "Barsem" (Akula-B), lecz znacznie zmodyfikowanym
                            okretem. Dlatego nie wiem dokladnie ile i jakie rakiety sa zainstalowane na
                            Gepardzie. Chociaz 100% wiadomo ze ma GranAty (chyba 28 szt, jak i Bars...)
                            > Pozdrowienia
                            >
                            Pozdrowienia
                            Misza

                    • lordvan Re: Nasze nowe typy okretow 27.12.01, 16:41
                      Misza zejdź na ziemię wasze okręty podwodne toną samę a o rakiecie Szkwal
                      powinieneś się nie wypowiadać bo to wstyd jeśli jesteś Rosjaninem podniecać się
                      bronią która nie jest do końca sprawna.
                      Pomysły macie wspaniałe tylko brak możliwości realizacji.
                      Podane przez ciebie linki to strony takich samych podjarusów jak ty
                      wszystkie dane techniczne to bajka wrawdziwy sprawdzian to wojna.
                      Przestań pisać głupoty i zajmij się konkretami bo jeśli wszyscy w Rosji
                      rozumują tak jak ty to niedługo piękne wasze okręty będziesz
                      mógł ogłądać tylko na obrazkach.
                      Czytam o tym sporo wojsko nie ma kasy na utrzymanie już wyprodukowanych
                      jednostek, w portach stoją pordzewiałe okręty atomowe z których kradnie się
                      wszystko nawet srebrzanki z akumulatorów!!, aty mi tu piszesz o
                      militarnym raju i super okrętach weź stary (może to brzydkie) zonanizuj się to
                      ci przejdzie ta podnieta mitochondryku
                      • Gość: Misza Bla bla bla ;-))) IP: *.ic.ru 28.12.01, 18:47
                        Nie podniecaj sie tak mocno ;-)) Podzielasz pindosowska (USA) pozycje, a ja
                        nasza i co z tego ? ;-)) Kazdy moze miec swoje zdanie. Jestes dzieckiem
                        pindosowskiej propagandym, a ja naszej....
    • Gość: luka Re: ...Russia Power! Do Miszy. IP: 217.67.196.* 03.12.01, 11:12
      Witaj,
      Odpowiedzi w wiadomym wątku jednak nie dostanę?
      • Gość: Misza Sorry.. IP: *.ic.ru 03.12.01, 11:25
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > Witaj,
        > Odpowiedzi w wiadomym wątku jednak nie dostanę?

        Nie mam czasu na przedluzenie dyskusji - Ty masz swoj punkt widzenia i nie
        zamierzasz go zmieniac, ja tez...

        Podalem linki do stron z danymi statystycznymi i historyczne forum - masz tam
        wszystko...

        Pozdrawiam
        Misza

        • Gość: luka Re: Sorry.. IP: 217.67.196.* 03.12.01, 17:11
          Gość portalu: Misza napisał(a):

          > Nie mam czasu na przedluzenie dyskusji - Ty masz swoj punkt widzenia i nie
          > zamierzasz go zmieniac, ja tez...

          Dlatego spotykamy się na Forum dyskusyjnym, a nie w Towarzystwie Wzajemnej
          Adoracji.

          > Podalem linki do stron z danymi statystycznymi i historyczne forum - masz tam
          > wszystko...

          Chciałem z Tobą pogawędzić, a Ty uciekasz, zasłaniając się jakimiś "danymi
          statystycznymi" i innymi forami... Szkoda.

          Pozdrawiam
          • Gość: Misza Moze kiedys.... IP: *.ic.ru 03.12.01, 18:57
            Gość portalu: luka napisał(a):

            Ale teraz nie mam czasu. Mysle ze wszyscy, ktorzy czytali nasza dyskusje, znaja
            mij i Twoj punkt widzenia i znaja gdzie szukac informacji na ten temat.


            > Gość portalu: Misza napisał(a):
            >
            > > Nie mam czasu na przedluzenie dyskusji - Ty masz swoj punkt widzenia i nie
            >
            > > zamierzasz go zmieniac, ja tez...
            >
            > Dlatego spotykamy się na Forum dyskusyjnym, a nie w Towarzystwie Wzajemnej
            > Adoracji.
            >
            > > Podalem linki do stron z danymi statystycznymi i historyczne forum - masz
            > tam
            > > wszystko...
            >
            > Chciałem z Tobą pogawędzić, a Ty uciekasz, zasłaniając się jakimiś "danymi
            > statystycznymi" i innymi forami... Szkoda.
            >
            > Pozdrawiam

            • Gość: luka Re: Moze kiedys.... IP: 217.67.196.* 04.12.01, 08:33
              Gość portalu: Misza napisał(a):


              > Ale teraz nie mam czasu. Mysle ze wszyscy, ktorzy czytali nasza dyskusje, znaja
              > mij i Twoj punkt widzenia i znaja gdzie szukac informacji na ten temat.

              Zdecyduj się - albo nie masz czasu, albo wszyscy znają nasz punkt widzenia.

              Ciekawostka: zawsze myślałem, że Rusek raczej obwiąże się granatami i rzuci na
              przeciwnika w samobójczym ataku, a nie tchórzliwie czmychnie.
              • Gość: Misza Szanowny Panie Luka... IP: *.ic.ru 04.12.01, 10:47
                Gość portalu: luka napisał(a):

                Po pierwsze: Z calym szaconkem do Twej persony, prosil bym nie nazywac
                mnie "Ruskiem", a "Rosjaninem". Przeciez nie nazywam Cie Polaczek albo Pszek

                PO drugie: tchorzostwo nie ma nic wspolnego z mja niechecia do przedluzenia
                rozmowy. Po prostu widze Twoj antyrosyjski p, widzenia i nie mam zamiaru wysilac
                sie i zmieniac Twoj p. widzenia, a p. widzenia innych rozumnych forumowcow juz
                zmienilem... Dla jednej osoby nie mam zamiaru marnowac czas...

                Pozdrawiam
                Misza




                > Gość portalu: Misza napisał(a):
                >
                >
                > > Ale teraz nie mam czasu. Mysle ze wszyscy, ktorzy czytali nasza dyskusje,
                > znaja
                > > mij i Twoj punkt widzenia i znaja gdzie szukac informacji na ten temat.
                >
                > Zdecyduj się - albo nie masz czasu, albo wszyscy znają nasz punkt widzenia.
                >
                > Ciekawostka: zawsze myślałem, że Rusek raczej obwiąże się granatami i rzuci na
                > przeciwnika w samobójczym ataku, a nie tchórzliwie czmychnie.

                • Gość: luka Re: Gospodin isza... IP: 217.67.196.* 04.12.01, 12:52
                  Gość portalu: Misza napisał(a):

                  > Po pierwsze: Z calym szaconkem do Twej persony, prosil bym nie nazywac
                  > mnie "Ruskiem", a "Rosjaninem". Przeciez nie nazywam Cie Polaczek albo Pszek

                  Proszę bardzo.

                  > Po prostu widze Twoj antyrosyjski p, widzenia

                  Mój antyrosyjski punkt widzenia??? Mylisz antykomunizm z antyrosyjskością,
                  towarzyszu.

                  > i nie mam zamiaru wysilac sie i zmieniac Twoj p. widzenia,

                  Napisz wprost: brakuje mi argumentów i sprawa będzie załatwiona.

                  > a p. widzenia innych rozumnych forumowcow juz
                  > zmienilem... Dla jednej osoby nie mam zamiaru marnowac czas...

                  Jasne - ze mną Ci nie idzie, więc podwijasz ogon... Skąd takie upodobanie do
                  łatwizny?

                  Pozdrawiam uciekiniera
                  • Gość: Misza Pan uka... IP: *.ic.ru 04.12.01, 17:22
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > Mój antyrosyjski punkt widzenia??? Mylisz antykomunizm z antyrosyjskością,
                    > towarzyszu.

                    CZlowiek szanujacy Rosjan, bynajmniej nazywalby ich Rosjanami... Nigdy nie
                    mylilem kommunizm a Rosje. Nonsens. Ja tez nie lubie komunizm, ale nie wzywam do
                    zabicia czy uwiezienia kommunistow - czlowiek ma prawo wybierac w jaka idee
                    wierzyc... Rowniez bledem jest nazywanie mnie towarzyszem, bo Ty napewno nie
                    jestes mym przyjacielem (jak moze wiesz, "towarzysz" znaczy bliski przyjaciel), a
                    w sensie kommunistycznym tez nie prawidlowo - bo, jak mowilem kommunista, nie
                    jestem i nie bylem...

                    > > i nie mam zamiaru wysilac sie i zmieniac Twoj p. widzenia,
                    >
                    > Napisz wprost: brakuje mi argumentów i sprawa będzie załatwiona.

                    Argumentow mam, jak to sie u nas mowi, "Wagon i mala wagonetke", tylko nie mam
                    zamiaru tlumaczyc to takiemu upartemu (jezeli nie powiedziec mocnej) czlowieku.
                    To jak tlumaczyc upartemu kommuniscie ze stroj kommunistyczny byl bledny, a sam
                    on jest oglupiony - nawet jezeli uda sie to zrobic (z duzym wysilkiem), to ten
                    czlowiek nigdy do tego nie przyzna sie... Przypominas mi (i nie tylko mi) takiego
                    wlasnie kommuniste.

                    > Jasne - ze mną Ci nie idzie, więc podwijasz ogon... Skąd takie upodobanie do
                    > łatwizny?

                    Patrz wyzej. Po prostu masz b. latwa pozycje - "moj (oops.. wlasciwie rezunowski)
                    punkt widzenia jest jedynie sluszny, a inni nic nie wiedza i nic mi, gnojki, nie
                    udowodnia, bo jestem wielki" Sens dyskusji z Toba znika gdzies po 2 postach. A
                    szkoda...

                    > Pozdrawiam uciekiniera

                    Pozdrawiam 'jedynie-lsusznego-superhyperbuper-experta-Napoleona'

                    • Gość: luka Re: Pan uka... IP: 217.67.196.* 05.12.01, 10:00
                      Gość portalu: Misza napisał(a):

                      > CZlowiek szanujacy Rosjan, bynajmniej nazywalby ich Rosjanami...

                      Ja was nie lubię - i nazywam czasem Ruskami, Iwanami czy Azjatami...

                      >Ja tez nie lubie komunizm, ale nie wzywam do
                      > zabicia czy uwiezienia kommunistow - czlowiek ma prawo wybierac w jaka idee
                      > wierzyc...

                      Wierzyć może w cokolwiek, komunizm lub UFO, ale co innego, jak swe imaginacje
                      zaczyna realizować - a próby wprowadzenia komunizmu kosztowały świat ponad 100
                      mln zabitych.

                      > Rowniez bledem jest nazywanie mnie towarzyszem, bo Ty napewno nie
                      > jestes mym przyjacielem

                      A skąd to wiesz?

                      > Argumentow mam, jak to sie u nas mowi, "Wagon i mala wagonetke", tylko nie mam
                      > zamiaru tlumaczyc to takiemu upartemu (jezeli nie powiedziec mocnej) czlowieku.

                      Zadowalasz się dyskusjami ze swoimi klakierami? Jakież to rozwijające...

                      > To jak tlumaczyc upartemu kommuniscie ze stroj kommunistyczny byl bledny, a sam
                      > on jest oglupiony - nawet jezeli uda sie to zrobic (z duzym wysilkiem), to ten
                      > czlowiek nigdy do tego nie przyzna sie... Przypominas mi (i nie tylko mi) takie
                      > go wlasnie kommuniste.

                      A nie przyszło Ci do głowy, że to Ty jesteś tym upartym komunistą? Może Ty się
                      mylisz? Temu miała właśnie służyć dyskusja - próbie dowiedzenia, kto może mieć
                      rację. Twoja ucieczka dowodzi, że nie miałeś zbyt wielu argumentów - a
                      przypominam, że sam inkryminowany wątek założyłeś, wyzywając mnie do walki!

                      > Po prostu masz b. latwa pozycje - "moj (oops.. wlasciwie rezunowski)
                      > punkt widzenia jest jedynie sluszny, a inni nic nie wiedza i nic mi, gnojki, ni
                      > e
                      > udowodnia, bo jestem wielki" Sens dyskusji z Toba znika gdzies po 2 postach. A
                      > szkoda...

                      Zacytuj, kłamco, takie moje wypowiedzi. Albo odwołaj to oszczerstwo, bo stracę
                      szacunek dla Ciebie.
                      Sens dyskusji to Tobie umykał niczym zając przed nagonką - kilkakrotnie ponawiane
                      pytanie "czy Sowiety w 1941 r. szykowały się do obrony czy ataku" pozostało bez
                      odpowiedzi...

                      > Pozdrawiam 'jedynie-lsusznego-superhyperbuper-experta-Napoleona'

                      Pozdrawiam obłąkanego nienawiścią do Suworowa Ruska Miszę

                      • Gość: Misza Tak myslalem... IP: *.ic.ru 05.12.01, 11:55
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > Ja was nie lubię - i nazywam czasem Ruskami, Iwanami czy Azjatami...

                        Tak wlasnie myslalem ;)

                        > Wierzyć może w cokolwiek, komunizm lub UFO, ale co innego, jak swe imaginacje
                        > zaczyna realizować - a próby wprowadzenia komunizmu kosztowały świat ponad 100
                        > mln zabitych.

                        A proby wprowadzenia demokracji kosztowaly w ciagu 150 lat okolo 200 mln! Wiec
                        demokratow tez trzeba zakazac?

                        > > Rowniez bledem jest nazywanie mnie towarzyszem, bo Ty napewno nie
                        > > jestes mym przyjacielem

                        > A skąd to wiesz?
                        Nie pierdol...

                        > Zadowalasz się dyskusjami ze swoimi klakierami? Jakież to rozwijające...

                        Na poczatku chcialem napisac o rzeczywistym stanie naszych czolgow, Artylerii;
                        dlaczego zburzyli linie Stalina, o stanie Niemeckiej armii, ale potem
                        pomyslalem: "Dla kogo to robie ?... W jakim celu mial bym to robic?" W dyskusji
                        zawsze wygrywa ten czklowiek, ktory przegrywa - bo otrzymuje prawidlowa
                        informacje i juz nie jest w bledzie. Wiec, w jakim celu mial bym pomagac
                        czlowiekowi, ktory jest mi antypatyczny ??? Ludzie objektywne juz i bez mej
                        pomocy wiedza prawde o tej wojnie, a dla ciebie jednego nie mam zamiaru wysilac
                        sie... Wybacz..


                        > A nie przyszło Ci do głowy, że to Ty jesteś tym upartym komunistą? Może Ty się
                        > mylisz?

                        Jak to sie mowi: Jezlei caly swiat sie "myli", a ty nie, to moze z _toba_ cos
                        jest nie w porzadku ;))) Tylko mi nie mow teraz ze jestes geniuszem (albo Rezun
                        jest geniuszem ;)). Jego teoria (ktora trabisz) jest wysana z palca i
                        umietnie "uzasadniana" dla nieobiektywnych ludzi...

                        > Temu miała właśnie służyć dyskusja - próbie dowiedzenia, kto może mieć
                        > rację.

                        Dyskutuje tylko z ludzmi, ktorzy sa mnie sympatyczne. Ty do takich nie nalezysz.

                        > Twoja ucieczka dowodzi, że nie miałeś zbyt wielu argumentów - a

                        Na tym wlasnie polega twoj problem - wszystkie ludzie co zaczynali z toba
                        dyskutowac, po jakims czasie rezygnowali z dyskusji (ty to nazywasz brakiem
                        argumentow), a task naprawde, jestes na tyle uparty, ze dyskusja z toba jest
                        bezsensowna (to jak by ja powiedzial "Na planecie Vortex sa humanoidy, kto nie
                        wierzy niech mi udowodni") - tego nikt by nie zrobil, ale to nie znaczy ze mam
                        racje - po prostu wierze w to i odrzucam dowody innych ludzi...

                        > przypominam, że sam inkryminowany wątek założyłeś, wyzywając mnie do walki!

                        Nie wyzywalem ci do walki - napipsalem artykol o TB-7 i IL-2 - zeby pokazac
                        fakty. Nie zamierzalem dyskutowac - chcialem tylko pokazac czesc informacji,
                        ktora udowadnie, ze rezun jest dyletantem w sprawach nie zwiazanych z GRU...


                        > Zacytuj, kłamco, takie moje wypowiedzi.

                        Nie mam czsu na szpieranie po forum, ale radzew ci przeczytac dyskusje z
                        Mordulcem i Andy - zobaczysz tam takie wlasnie hasla...

                        > Albo odwołaj to oszczerstwo, bo stracę
                        > szacunek dla Ciebie.

                        I tak wiem ze nie masz do mnie szacunku (jak i do wszystkich Rosjan), ale gowno
                        to mi obchodzi...

                        > Sens dyskusji to Tobie umykał niczym zając przed nagonką - kilkakrotnie ponawia
                        > ne
                        > pytanie "czy Sowiety w 1941 r. szykowały się do obrony czy ataku" pozostało bez
                        > odpowiedzi...

                        Ok. Odpowiem krotko: Szykowali sie do obrony. Ale idz sobie poszukaj kogos innego
                        dla dyskusji na ten temat (co juz takich nie ma ?:)), no to dyskutuj sam ze soba,
                        a ode mnie sie odczep..

                        > Pozdrawiam obłąkanego nienawiścią do Suworowa Ruska Miszę

                        Suworowa to ja BARDZOE szanuje, lecz tego smierdziela rezuna, ktory zdradzil
                        ojczyzne i do tego wzial imie jednego z najwiekszych patriotoe Rosji - zaden
                        Rosjanin nie szanuje...

                        Nie pozdrawiam starego chorego antyrosjanina


                        • Gość: luka Re: Tak myslalem... IP: 217.67.196.* 05.12.01, 15:25
                          Gość portalu: Misza napisał(a):

                          > Tak wlasnie myslalem ;)

                          Jasnowidz...!

                          > A proby wprowadzenia demokracji kosztowaly w ciagu 150 lat okolo 200 mln! Wiec
                          > demokratow tez trzeba zakazac?

                          O, a gdzie to padło tyle trupów?
                          A demokracja to raczej poroniona forma rządów...

                          > Nie pierdol...

                          Głupiś jednak.

                          > Na poczatku chcialem napisac o rzeczywistym stanie naszych czolgow, Artylerii;
                          > dlaczego zburzyli linie Stalina, o stanie Niemeckiej armii, ale potem
                          > pomyslalem: "Dla kogo to robie ?... W jakim celu mial bym to robic?" W dyskusji
                          > zawsze wygrywa ten czklowiek, ktory przegrywa - bo otrzymuje prawidlowa
                          > informacje i juz nie jest w bledzie. Wiec, w jakim celu mial bym pomagac
                          > czlowiekowi, ktory jest mi antypatyczny ??? Ludzie objektywne juz i bez mej
                          > pomocy wiedza prawde o tej wojnie, a dla ciebie jednego nie mam zamiaru wysilac
                          > sie... Wybacz..

                          Wybaczam, ponieważ mam serce ze złota.
                          Ciekawostką jest jednak okoliczność, iż rzekomo ludzie bez Twojej pomocy "wiedzą"
                          prawdę o wojnie, chociaż nie raczyłeś jej podać. Jesteś telepatą?
                          A dyskutowanie nie polega na dobieraniu sobie spolegliwych partnerów, ale właśnie
                          zaprzysięgłych wrogów Twojego zdania - w przeciwnym razie to nie polemika, ale
                          randka.

                          > Jak to sie mowi: Jezlei caly swiat sie "myli", a ty nie, to moze z _toba_ cos
                          > jest nie w porzadku ;))) Tylko mi nie mow teraz ze jestes geniuszem (albo Rezun
                          > jest geniuszem ;)). Jego teoria (ktora trabisz) jest wysana z palca i
                          > umietnie "uzasadniana" dla nieobiektywnych ludzi...

                          I oto mi właśnie chodzi - uważasz się za geniusza? Nie chce Ci się udowodnić
                          swojego zdania, ale ex cathedra przesądzasz, że Suworow kłamie?

                          > Dyskutuje tylko z ludzmi, ktorzy sa mnie sympatyczne. Ty do takich nie nalezysz
                          > .

                          Podyskutuj więc ze swoją Matką, Siostrą, Żoną czy atrakcyjną sąsiadką. Na pewno
                          będzie sympatycznie, choć rozwijające to raczej nie będzie.

                          > Na tym wlasnie polega twoj problem - wszystkie ludzie co zaczynali z toba
                          > dyskutowac, po jakims czasie rezygnowali z dyskusji (ty to nazywasz brakiem
                          > argumentow), a task naprawde, jestes na tyle uparty, ze dyskusja z toba jest
                          > bezsensowna (to jak by ja powiedzial "Na planecie Vortex sa humanoidy, kto nie
                          > wierzy niech mi udowodni") - tego nikt by nie zrobil, ale to nie znaczy ze mam
                          > racje - po prostu wierze w to i odrzucam dowody innych ludzi...

                          No właśnie - po powtórzeniu paru wyuczonych frazesów kończycie dyskusję, gdyż
                          jestem na tyle uparty, że staram się dotrzeć do jądra problemu. Wy wolicie
                          wyskandować swoje banały i myślicie, że krytycznie nastawionemu oponentowi to
                          wystarczy.

                          > Nie wyzywalem ci do walki - napipsalem artykol o TB-7 i IL-2 - zeby pokazac
                          > fakty.

                          Słabe były te fakty, na co zwrócił uwagę jeden z forumowiczów. Twoje milczenie
                          jest więc bardzo wymowne - czy to jednak nie brak argumentów?

                          > Nie mam czsu na szpieranie po forum, ale radzew ci przeczytac dyskusje z
                          > Mordulcem i Andy - zobaczysz tam takie wlasnie hasla...

                          Nie masz czasu na potwierdzenie potwarzy, ale obrazić masz czas. Czyżbyś był
                          jednak chamem?

                          > I tak wiem ze nie masz do mnie szacunku (jak i do wszystkich Rosjan), ale gowno
                          > to mi obchodzi...

                          Między nie lubieniem, a posiadaniem szacunku zachodzi jednak poważna różnica.
                          Jeżeli nie dostrzegasz takich niuansów, to nic dziwnego, że jesteś zaślepiony.

                          > Ok. Odpowiem krotko: Szykowali sie do obrony.

                          Akurat. Jeden przykład:

                          Most kolejowy w Przemyślu, jedyna tego typu przeprawa na całym obszarze
                          działania Grupy Armii "Południe". Naziści chcieli go zdobyć w stanie
                          nienaruszonym. Jak przygotowali się do obrony tego mostu Sowieci? Nijak. Nie
                          założono ładunków wybuchowych, nie wycelowano weń artylerii. Most wpadł w ręce
                          Niemców nieuszkodzony po kilku dniach walk. A wystarczyło podłożyć pod niego
                          dynamit i o świcie odpalić lont, a potem siedzieć wygodnie w okopach, strzelając
                          od czasu do czasu do niemieckich czółen na Sanie.
                          Tak wygląda przygotowanie mostu do obrony?

                          > Ale idz sobie poszukaj kogos innego
                          > dla dyskusji na ten temat (co juz takich nie ma ?:)), no to dyskutuj sam ze sob
                          > a, a ode mnie sie odczep..

                          Skoro się boisz, to trudno...

                          > Suworowa to ja BARDZOE szanuje, lecz tego smierdziela rezuna, ktory zdradzil
                          > ojczyzne i do tego wzial imie jednego z najwiekszych patriotoe Rosji - zaden
                          > Rosjanin nie szanuje...

                          Zdradził komunistów, a nie Rosjan. A ten Twój patriota Suworow jest
                          odpowiedzialny za rzeź warszawskiej Pragi... Morderca, na widok którego pękały
                          lustra, taki był szkaradny.

                          > Nie pozdrawiam starego chorego antyrosjanina

                          Zdrowie mi dopisuje, dziękuję.
                          Pozdrawiam furiata Miszę

                          PS. Mylisz antyrosyjskość (postawę) z emocjami (uczucia).
                          • Gość: Misza Nigdy w zyciu nie znalem... IP: *.ic.ru 05.12.01, 16:42
                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            ...bardziej upierdliwego czlowieka :-))) Chyba nawet twoja zona (jezeli jeszcze
                            ciebie nie porzucila :-P) z toba nie rozmawia...

                            > O, a gdzie to padło tyle trupów?

                            W Algerii, Vietnamie, Nepalu, Indii, Afryce (wszystkich panstw nie bede
                            wymienial), Laosie, Koree, Jugoslawii, Iraku, Australii, Nowej Zelandii...
                            Ogolnie mowiac, wszewdzie, gdzie zachod chcial narzucic swaja ideologie....

                            > A demokracja to raczej poroniona forma rządów...

                            No to mi zaskoczyles :-[ Teraz juz nie wiem jaka ideologia tobie odpowieada ;-))
                            Komunizm - gowno (ja z tym nie zgadzam sie - idea jest niezla - tyle ze
                            niewykonalna ;-)) , Demokracja- gowno. Zostaje monarchia, feodalizm, matriarchat
                            (:-)), faszizm, socjalizm.. Co popierasz? Aaaa juz wiem - ANARCHIA!!! ;-))

                            > Ciekawostką jest jednak okoliczność, iż rzekomo ludzie bez Twojej pomocy "wiedz
                            > ą"
                            > prawdę o wojnie, chociaż nie raczyłeś jej podać. Jesteś telepatą?

                            Nie, ale sa inne wiarygodnejsze zrodla od oposow rezunowskich...

                            > zaprzysięgłych wrogów Twojego zdania - w przeciwnym razie to nie polemika, ale
                            > randka.

                            Widze ze na takiej wlasnie zasadzie dobierasz sobie "partnerow" ;-))

                            > I oto mi właśnie chodzi - uważasz się za geniusza?> Nie chce Ci się udowodnić
                            > swojego zdania

                            Moje zdanie - to tylko moje zdanie - nie musze go nikomu udowadniac. Mi za to nie
                            placa ;-)))

                            > ale ex cathedra przesądzasz, że Suworow kłamie?

                            Klamie, bo sa wiele dowodow na to i dlatego ZADEN powazny historyk w jego brednie
                            nie wierzy. Bo takie gowno kazdy moze napisac - bierze sie para faktow, dodaje
                            sie kupa wlasnych wywodow, plus zachwyt od swej idei. Caly ten opos podaje sie z
                            duza pompa i sensacyjnymi zapowiedziami - i juz para milionow naiwniakow kupuije
                            twoje gowno...

                            > Podyskutuj więc ze swoją Matką, Siostrą, Żoną czy atrakcyjną sąsiadką. Na pewno
                            > będzie sympatycznie, choć rozwijające to raczej nie będzie.

                            Dzieki za rade - napewno skorzystam ;-))

                            > No właśnie - po powtórzeniu paru wyuczonych frazesów kończycie dyskusję, gdyż
                            > jestem na tyle uparty, że staram się dotrzeć do jądra problemu. Wy wolicie
                            > wyskandować swoje banały i myślicie, że krytycznie nastawionemu oponentowi to
                            > wystarczy.

                            Ten forum nie jest arena do powaznej walki pogladow. Jezeli czlowiejk chce z
                            toba powaznie dyskutowac, to dyskutuje, ale jak widze nikt z toba dyskutowac nie
                            chce, bo to tylko strata czasu - nic za teoje "przerobienie" nie dosdtana, a
                            tylko straca czas i nerwy ;-))) Ale nikt nie zabrania tobie myslic ze jestes
                            najlepszy i nie do pokonania ;-)))

                            > > Nie wyzywalem ci do walki - napipsalem artykol o TB-7 i IL-2 - zeby pokaza
                            > c
                            > > fakty.
                            >
                            > Słabe były te fakty, na co zwrócił uwagę jeden z forumowiczów. Twoje milczenie
                            > jest więc bardzo wymowne - czy to jednak nie brak argumentów?

                            Jak mowile, nie chcialem wdawac sie w dyskusje - to byl tylko przyklad klamstwa i
                            dyletanstwa rezuna i nic wiecej. Dyskutowac to ja lubie za piwkem z rakami czy
                            kalmarami ;-)))

                            > Nie masz czasu na potwierdzenie potwarzy, ale obrazić masz czas. Czyżbyś był
                            > jednak chamem?

                            Hahaha. Ale mnie rozsmieszyles ;-)) Kto z nas jest chamem ? Popatrz na siebie w
                            lustro ;-)) Taki maly zarcik - i juz jestes urazony ;-/ - musisz pojsc do
                            psyhiatry, bo dostaniesz zalamania psychicznego...

                            > > I tak wiem ze nie masz do mnie szacunku (jak i do wszystkich Rosjan), ale
                            > gowno to mi obchodzi...
                            >
                            > Między nie lubieniem, a posiadaniem szacunku zachodzi jednak poważna różnica.
                            > Jeżeli nie dostrzegasz takich niuansów, to nic dziwnego, że jesteś zaślepiony.


                            Moze jestem staromodny, ale nie lubie ludzi, do ktorych nie mam szacunku.. Czy to
                            cos nienormalne ? ;)

                            > Akurat. Jeden przykład:
                            >
                            > Most kolejowy w Przemyślu, jedyna tego typu przeprawa na całym obszarze
                            > działania Grupy Armii "Południe". Naziści chcieli go zdobyć w stanie
                            > nienaruszonym. Jak przygotowali się do obrony tego mostu Sowieci? Nijak. Nie
                            > założono ładunków wybuchowych, nie wycelowano weń artylerii. Most wpadł w ręce
                            > Niemców nieuszkodzony po kilku dniach walk. A wystarczyło podłożyć pod niego
                            > dynamit i o świcie odpalić lont, a potem siedzieć wygodnie w okopach, strzelają
                            > c
                            > od czasu do czasu do niemieckich czółen na Sanie.
                            > Tak wygląda przygotowanie mostu do obrony?

                            Sluchaj - czy uwazasz to naprawde za dobry przyklad ?? ;) A nie pomyslales
                            madralu, ze istmnieje taka prosta rzecz jak rosyjski "awos'" (jezelil nie wiesz
                            co to jest, zapytaj kogos wiedzacego..) - nie zrobili , bo mysleli ze jako
                            tako... cos jakos tam... no wiesz ;-)))


                            > Zdradził komunistów, a nie Rosjan.

                            Zdradzil panstwo i niech nie ukrywa sie za komuchami. Czytales "Akwarium"? Tam
                            rezun sam mowi (jak i w wielu swych wywiadach), ze gdyby nie jego wpadka, to
                            nigdy by nie uciekl na zachod i nie zdradzil Rosje. Myslal o swej czortowej
                            dupie, a nie op Rosji. Wiec nie pierdol..

                            > A ten Twój patriota Suworow jest
                            > odpowiedzialny za rzeź warszawskiej Pragi... Morderca, na widok którego pękały
                            > lustra, taki był szkaradny.

                            Gowno mi obchodzi co on zrobil dla Polski, tylko to co zrobil dla ROsji. Takl
                            samo jak z Pilsudskim. U was to narodowy bochater, a u nas dyktator i
                            polfaszysta...

                            Misza

                            P.S. Jezeli nie masz nic lepszego do powiedzenia, to lepiej skonczmy ta rozmowe...

                            • Gość: luka Re: Nigdy w zyciu nie znalem... IP: 217.67.196.* 06.12.01, 10:28
                              Gość portalu: Misza napisał(a):

                              > ...bardziej upierdliwego czlowieka :-))) Chyba nawet twoja zona (jezeli jeszcze
                              > ciebie nie porzucila :-P) z toba nie rozmawia...

                              Rozmawia, rozmawia, jest tak samo jak ja ciekawa świata, więc rozmawiamy z kim
                              się da, sczegolnie z osobami, które mają zdanie przeciwne od naszego - w
                              przeciwieństwie do Ciebie.

                              > W Algerii, Vietnamie, Nepalu, Indii, Afryce (wszystkich panstw nie bede
                              > wymienial), Laosie, Koree, Jugoslawii, Iraku, Australii, Nowej Zelandii...
                              > Ogolnie mowiac, wszewdzie, gdzie zachod chcial narzucic swaja ideologie....

                              Agresja komunistyczna na Koreę i Wietnam to wina Zachodu? Ile trupów padło w tym
                              Twoim Nepalu? Gdyby odjąć Indie i nieokreśloną Afrykę (Idi Amin i Bokassa to
                              również agenci zachodniej ideologii? Kubańczycy w Angoli również?) - to pozostałe
                              kraje nie mają nawet tylu mieszkańców... Ja też modę podać dowolną liczbę z
                              sufitu i oskarżyć kogokolwiek o straszne zbrodnie...

                              > No to mi zaskoczyles :-[ Teraz juz nie wiem jaka ideologia tobie odpowieada ;-)
                              > Komunizm - gowno (ja z tym nie zgadzam sie - idea jest niezla - tyle ze
                              > niewykonalna ;-)) , Demokracja- gowno. Zostaje monarchia, feodalizm, matriarcha
                              > t (:-)), faszizm, socjalizm.. Co popierasz? Aaaa juz wiem - ANARCHIA!!! ;-))

                              Pomyłka. Moim ideałem jest nomokracja. A z wymienionych przez Ciebie najbliżej mi
                              do monarchii. I wcale by mi nie przeszkadzało, gdyby królem Polski był Romanow.

                              > Nie, ale sa inne wiarygodnejsze zrodla od oposow rezunowskich...

                              Znam jeszcze opinię prof. Afanasjewa, rektora bodajże Akademii Humanistycznej
                              (czy czegoś takiego) w Moskwie - powtarza to samo co Suworow. On też jest
                              niewiarygodny?

                              > Widze ze na takiej wlasnie zasadzie dobierasz sobie "partnerow" ;-))

                              Aaaaaa, to przepraszam, to co innego...

                              > Moje zdanie - to tylko moje zdanie - nie musze go nikomu udowadniac. Mi za to n
                              > ie placa ;-)))

                              Moja chęć poznania Twojego zdania wynika z pragnienia ustalenia prawdy - czy
                              Suworow się myli czy nie. Ty zdajesz się nie rozumieć, że prowokuję Cię do sporu
                              właśnie po to.

                              > Klamie, bo sa wiele dowodow na to i dlatego ZADEN powazny historyk w jego bredn
                              > ie nie wierzy.

                              Informacje o przygotowania ZSRS do ataku na Zachód pojawiły się już nawet w
                              polskich podręcznikach do gimnazjum. A propos - Afanasjew nie jest poważnym
                              historykiem?

                              > Bo takie gowno kazdy moze napisac - bierze sie para faktow, dodaje
                              > sie kupa wlasnych wywodow, plus zachwyt od swej idei. Caly ten opos podaje sie
                              > z
                              > duza pompa i sensacyjnymi zapowiedziami - i juz para milionow naiwniakow kupuij
                              > e twoje gowno...

                              Potencjalna możliwość napisania przez Suworowa "gówna" nie jest dowodem na to, że
                              to rzeczywiście gówno.

                              > Ten forum nie jest arena do powaznej walki pogladow. Jezeli czlowiejk chce z
                              > toba powaznie dyskutowac, to dyskutuje, ale jak widze nikt z toba dyskutowac ni
                              > e
                              > chce, bo to tylko strata czasu - nic za teoje "przerobienie" nie dosdtana, a
                              > tylko straca czas i nerwy ;-)))

                              To co Ty robisz na tym for... A, faktycznie, przypomniało mi się, robisz sobie
                              dobrze. A nie prościej szczebiotać na IRC-u?

                              > Jak mowile, nie chcialem wdawac sie w dyskusje - to byl tylko przyklad klamstwa
                              > i dyletanstwa rezuna i nic wiecej.

                              Mylisz się. Twoje wnioski i dane wcale nie przesądzały, że Suworow nie ma racji.
                              Twoja metoda polega na tym, że czepiasz się szczegółu (12 Jaków-1 nie pojechało,
                              jak pisze Suworow, do Tarnopola, ale do Brześcia! Widzicie, jak łże?) albo
                              budujesz całkowicie wydumaną koncepcję, na podstawie której atakujesz Suworowa
                              (Mosquito jako narzędzie agresji - zapomniałeś jednak, że produkcja tego samolotu
                              odbywała się na własne ryzyko firmy de Havilland, a nie na zamówienie rządowe). I
                              tak dalej - stosujesz dokładnie te same metody polemiki, które zarzucasz
                              Suworowowi jako nieuczciwe.

                              > Hahaha. Ale mnie rozsmieszyles ;-)) Kto z nas jest chamem ? Popatrz na siebie w
                              > lustro ;-)) Taki maly zarcik - i juz jestes urazony ;-/ - musisz pojsc do
                              > psyhiatry, bo dostaniesz zalamania psychicznego...

                              Porzuć tę nadzieję, mój Ty ruski przyjacielu... Wiesz, na czym polega problem?
                              Nie chwytasz żartów, ponieważ ja z zasady nie stosuję tych głupich znaczków (-:)/-
                              )( czy jak to tam.

                              > Moze jestem staromodny, ale nie lubie ludzi, do ktorych nie mam szacunku.. Czy
                              > to cos nienormalne ? ;)

                              Lubię ludzi staromodnych, ale Ciebie o konserwatyzm nie posądzam - dżentelmeni
                              nie twierdzą, że komunizm to dobra idea, ponieważ dobrze wychowany człowiek nie
                              może być jednocześnie złodziejem i mordercą.

                              > Sluchaj - czy uwazasz to naprawde za dobry przyklad ?? ;)

                              Ten most był obiektem o znaczeniu strategicznym - dla obu stron. Znacznie
                              ważniejszym niż cytadela w Brześciu, na przykład.

                              > A nie pomyslales
                              > madralu, ze istmnieje taka prosta rzecz jak rosyjski "awos'" (jezelil nie wiesz
                              > co to jest, zapytaj kogos wiedzacego..) - nie zrobili , bo mysleli ze jako
                              > tako... cos jakos tam... no wiesz ;-)))

                              Nie, nie wiem - nie zrobili bo co? Plus dowód, jeśli łaska...
                              A jeśli nawet nie zrobili przed 22 czerwca - to kto im zabronił zniszczyć ten
                              most w ciągu kilku następnych dni? Sowiecka dywizja piechoty miała wg etatu 78
                              dział polowych i 60 moździerzy (w tym kal. 120 mm) - to jakiś problem zniszczyć
                              ten most artylerią?

                              > Zdradzil panstwo i niech nie ukrywa sie za komuchami. Czytales "Akwarium"? Tam
                              > rezun sam mowi (jak i w wielu swych wywiadach), ze gdyby nie jego wpadka, to
                              > nigdy by nie uciekl na zachod i nie zdradzil Rosje. Myslal o swej czortowej
                              > dupie, a nie op Rosji. Wiec nie pierdol..

                              A Tobie się wydaje, że porzucenie na zawsze swego kraju, bliskich, banalnej
                              możliwości spaceru po placu Czerwonym czy pójścia do ruskiego kina, perspektywa
                              życia do końca swych dni jako banita z wyrokiem śmierci na karku, to przychodzi
                              łatwo? Pojechałbyś na zawsze do Bronxu, aby bać się każdego wieczoru, że któryś z
                              czarnuchów wrazi Ci nóż w plecy? Uśmiecha Ci się życie między obcymi, w odmiennej
                              kulturze? Sam nie pierdol, bo wątpię, aby Cię było na to stać - za wygodny jesteś.
                              Gdyby decyzja o ucieczce z ZSRS była prosta, to połowa KGB i GRU zbiegłaby na
                              Zachód.

                              > Gowno mi obchodzi co on zrobil dla Polski, tylko to co zrobil dla ROsji. Takl
                              > samo jak z Pilsudskim. U was to narodowy bochater, a u nas dyktator i
                              > polfaszysta...

                              Dla mnie jest bohaterem tylko za 1920 r., kiedy uniemożliwił Tuchaczewskiemu to,
                              co 21 lat później planował Stalin. Nawiasem pisząc, też dykator.

                              > P.S. Jezeli nie masz nic lepszego do powiedzenia, to lepiej skonczmy ta rozmowe
                              > ...

                              Czy jaśnie Pan uważa, że moje powyższe wypociny są jednak "lepsze"?
                              • Gość: Misza Re: Nigdy w zyciu nie znalem... IP: *.ic.ru 06.12.01, 16:38
                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                > > Nie, ale sa inne wiarygodnejsze zrodla od oposow rezunowskich...
                                >
                                > Znam jeszcze opinię prof. Afanasjewa, rektora bodajże Akademii Humanistycznej
                                > (czy czegoś takiego) w Moskwie - powtarza to samo co Suworow. On też jest
                                > niewiarygodny?

                                Niestety nie znam dziel tego profesora i jego nazwiska w ogole nie slyszalem. Nie
                                jestem historykiem - nie wiem wszystkich naszych historykow...

                                > Moja chęć poznania Twojego zdania wynika z pragnienia ustalenia prawdy - czy
                                > Suworow się myli czy nie. Ty zdajesz się nie rozumieć, że prowokuję
                                > Cię do sporu właśnie po to.

                                Zla wybrales droge do zachecania mnie do dyskusji - nie lubie rozmawiac z ludzmi,
                                ktorzy staraja sie mi obrazic lub moja ojczyzne. Na prowokacje nie sie
                                poddaje... ;)

                                > Informacje o przygotowania ZSRS do ataku na Zachód pojawiły się już nawet w
                                > polskich podręcznikach do gimnazjum.

                                ZSRR jak i kazde wielkie mocarstwo, mialo plany do obrony i do ataku na roznych
                                najbardziej wiarygodnych przeciwnikow (Niemcy, Japonia, Turcja..) Wlasnie po to
                                istnieje sztab Generalny. Ale to nie znaczy ze ZSRR _chcial_ napasc na Niemcy.
                                POdobne plany mozliwych dzialan offensywnych bylki i u Anglikow i u USA.

                                > To co Ty robisz na tym for... A, faktycznie, przypomniało mi się, robisz sobie
                                > dobrze. A nie prościej szczebiotać na IRC-u?

                                Na ircu zadko kiedy mozna spotkac ludzi starsz od 20 lat ;-)) Do tego na ircu
                                jest realtime, a ja lubie spokojnie poczytac posty ;)

                                > Porzuć tę nadzieję, mój Ty ruski przyjacielu...

                                Hm.. Juz mowilem ze nie jestem ani twym przyjacielem, ani towarzyszem...

                                > Nie chwytasz żartów, ponieważ ja z zasady nie stosuję tych głupich znaczków (-:
                                > )/-> )( czy jak to tam.

                                No to jest twoj problem, bo jestes zacofany :(

                                > Lubię ludzi staromodnych, ale Ciebie o konserwatyzm nie posądzam - dżentelmeni
                                > nie twierdzą, że komunizm to dobra idea, ponieważ dobrze wychowany człowiek nie
                                > może być jednocześnie złodziejem i mordercą.

                                Powiec mi po punktach co zlego widzisz w idei komunizmu (nie rozwinietego
                                socjalizmu)? I dlaczego ta idea byla na tyle rozpowszechniona? Komunizm - to
                                utopia. I kazdy by chcial zyc w komunizmie (nie w tym co bylo - socjalizmie,
                                potocznie przez dyletantow nazywanym komunizmem). Podtawowa zasada komunizmu -
                                kazdy musi miec czego tylko zechce, a daje tylko to chce. Czyli, raj...

                                > A Tobie się wydaje, że porzucenie na zawsze swego kraju, bliskich, banalnej
                                > możliwości spaceru po placu Czerwonym czy pójścia do ruskiego kina, perspektywa
                                > życia do końca swych dni jako banita z wyrokiem śmierci na karku, to przychodzi
                                > łatwo? Pojechałbyś na zawsze do Bronxu, aby bać się każdego wieczoru, że któryś
                                > z czarnuchów wrazi Ci nóż w plecy? Uśmiecha Ci się życie między obcymi, w
                                > odmiennej kulturze? Sam nie pierdol, bo wątpię, aby Cię było na to stać - za
                                > wygodny jesteś.
                                > Gdyby decyzja o ucieczce z ZSRS była prosta, to połowa KGB i GRU zbiegłaby na
                                > Zachód.


                                Zdrada to zawsze zdrada! Judasz tez mial problemy po tym jak zdrazil Chrystusa -
                                bnawet sie powiesil... Chcialbym zeby rezun tez tak postapil. Takie gowno musi
                                lezec pod 2ma metrami ziemi i nie smierziec!

                                > Czy jaśnie Pan uważa, że moje powyższe wypociny są jednak "lepsze"?

                                Jak mowilem, nie mam czasu i checi na powazna dyskusje, a mniejsze nie ma sensu...

                                Misza

                                • Gość: luka Re: Nigdy w zyciu nie znalem... IP: 217.67.196.* 07.12.01, 13:26
                                  Gość portalu: Misza napisał(a):

                                  > Niestety nie znam dziel tego profesora i jego nazwiska w ogole nie slyszalem. N
                                  > ie jestem historykiem - nie wiem wszystkich naszych historykow...

                                  Oczywiście nie musisz - ale jak widzisz, są naukowcy, którzy podzielają teorie
                                  Suworowa. Oni też wysysają brednie z brudnych, zdradzieckich paluchów?

                                  > Zla wybrales droge do zachecania mnie do dyskusji - nie lubie rozmawiac z ludzm
                                  > i, ktorzy staraja sie mi obrazic lub moja ojczyzne.

                                  Nie wiem, czy mi uwierzysz, ale słowo honoru - ani razu Ciebie czy Rosji nie
                                  obraziłem.

                                  > ZSRR jak i kazde wielkie mocarstwo, mialo plany do obrony i do ataku na roznych
                                  > najbardziej wiarygodnych przeciwnikow (Niemcy, Japonia, Turcja..) Wlasnie po to
                                  > istnieje sztab Generalny. Ale to nie znaczy ze ZSRR _chcial_ napasc na Niemcy.
                                  > POdobne plany mozliwych dzialan offensywnych bylki i u Anglikow i u USA.

                                  Owszem, ale czym innym jest planowanie, a czym innym koncentrowanie wojsk - to
                                  już realizacja planu.

                                  > Hm.. Juz mowilem ze nie jestem ani twym przyjacielem, ani towarzyszem...

                                  Szkoda.

                                  > No to jest twoj problem, bo jestes zacofany :(

                                  Inteligentni ludzi rozumieją z kontekstu ironię, tylko bęcwałom trzeba stawiać
                                  kropki nad "i".

                                  > Powiec mi po punktach co zlego widzisz w idei komunizmu (nie rozwinietego
                                  > socjalizmu)? I dlaczego ta idea byla na tyle rozpowszechniona? Komunizm - to
                                  > utopia. I kazdy by chcial zyc w komunizmie (nie w tym co bylo - socjalizmie,
                                  > potocznie przez dyletantow nazywanym komunizmem). Podtawowa zasada komunizmu -
                                  > kazdy musi miec czego tylko zechce, a daje tylko to chce. Czyli, raj...

                                  W raju owszem, ale na drodze do tego komunistycznego raju stali ludzie, którym
                                  wcale tam nie było spieszno. Co komuniści zamierzali z nimi zrobić? Okraść i/lub
                                  zamordować. Nie o utopię mam pretensję, ale realizację drogi do jej
                                  urzeczywistnienia.

                                  > Zdrada to zawsze zdrada!

                                  O, tego nie neguję. Nasz Kuklinowski powinien być odznaczony za walkę z
                                  komunizmem i jednocześnie natychmiast wyrzucony z wojska. Skoro raz zdradził,
                                  może zdradzić powtórnie.

                                  > Takie gowno musi
                                  > lezec pod 2ma metrami ziemi i nie smierziec!

                                  Czyli słusznie zamordowano Pieńkowskiego? Nawet gdyby wybuchła III wojna światowa?

                                  > Jak mowilem, nie mam czasu i checi na powazna dyskusje, a mniejsze nie ma sensu
                                  > ...

                                  To dlaczego się tak rozpisujesz? Merytorycznie znowu żeś nie odpowiedział...

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: Misza Wszystkiego najlepszego... IP: *.ic.ru 08.12.01, 12:27
                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                    > Oczywiście nie musisz - ale jak widzisz, są naukowcy, którzy podzielają teorie
                                    > Suworowa. Oni też wysysają brednie z brudnych, zdradzieckich paluchów?

                                    Wiesz ile mamy naukowcow-historykow? tysiace. I ze jeden z nich wybral droge
                                    rezuna (nie wiem dlaczego), to nie znaczy ze naglke rezun ma racje...

                                    > Nie wiem, czy mi uwierzysz, ale słowo honoru - ani razu Ciebie czy Rosji nie
                                    > obraziłem.

                                    Nie uwierze... Kilka razy to udowodniales.

                                    > Owszem, ale czym innym jest planowanie, a czym innym koncentrowanie wojsk - to
                                    > już realizacja planu.

                                    A chcialbys zeby niemcy mieli na granice z ZSRR 150 dywizji, a u nas tylko wojska
                                    pograniczne ? Do tego nasze wojska nie byli tylklo w pasie 30 km, lecz 600 km, a
                                    rezun tego nie mowi...

                                    > W raju owszem, ale na drodze do tego komunistycznego raju stali ludzie, którym
                                    > wcale tam nie było spieszno. Co komuniści zamierzali z nimi zrobić? Okraść i/lu
                                    > b
                                    > zamordować. Nie o utopię mam pretensję, ale realizację drogi do jej
                                    > urzeczywistnienia.

                                    A ja przeciez nie mowie o drogie realizacji kommmuznimu (to jest nie mozliwe), a
                                    o samej idei..

                                    > O, tego nie neguję. Nasz Kuklinowski powinien być odznaczony za walkę z
                                    > komunizmem i jednocześnie natychmiast wyrzucony z wojska. Skoro raz zdradził,
                                    > może zdradzić powtórnie.

                                    Niestety nie wiem kto to jest

                                    > Czyli słusznie zamordowano Pieńkowskiego? Nawet gdyby wybuchła III wojna świato
                                    > wa?

                                    Slusznie. Jezeli za zdrade nalezy smierc, to musi byc smierc - w USA tez za
                                    zdrade byla kara na krzesle elektrycznym...

                                    > To dlaczego się tak rozpisujesz? Merytorycznie znowu żeś nie odpowiedział...

                                    Bo gdy odpowiadalem krotko - to ty nie rozumialres ;-))))

                                    • Gość: luka Re: Wszystkiego najlepszego... IP: 217.67.196.* 10.12.01, 08:32
                                      Gość portalu: Misza napisał(a):

                                      > Wiesz ile mamy naukowcow-historykow? tysiace. I ze jeden z nich wybral droge
                                      > rezuna (nie wiem dlaczego), to nie znaczy ze naglke rezun ma racje...

                                      Ale ta okoliczność podważa Twoją tezę, że Suworow zmyśla - skoro po jego stronie
                                      staje coraz więcej zawodowych historyków.

                                      > Nie uwierze... Kilka razy to udowodniales.

                                      Tak Ci się tylko wydaje.

                                      > A chcialbys zeby niemcy mieli na granice z ZSRR 150 dywizji, a u nas tylko wojs
                                      > ka
                                      > pograniczne ? Do tego nasze wojska nie byli tylklo w pasie 30 km, lecz 600 km,
                                      > a rezun tego nie mowi...

                                      Główne siły stały w odległości nie większej niż 200 km od granicy. Sam Suworow
                                      wielokrotnie zresztą pisze, że za pierwszym rzutem wojsk rozwijały się dwa
                                      następne. Największe zgrupowania RKKA stały w nawisach białostockim i lwowsko-
                                      przemyskim, czyli rejonach najmniej dogodnych do obrony, a najlepszych do ataku.
                                      Siły niemieckie rozwinęły się u podstaw obu tych nawisów, przed frontem
                                      sowieckich armii uderzeniowych zostały tylko oddziały osłonowe.

                                      > A ja przeciez nie mowie o drogie realizacji kommmuznimu (to jest nie mozliwe),
                                      > a o samej idei..

                                      No, pomarzyć każdemu wolno.

                                      > Niestety nie wiem kto to jest

                                      Tak? Pułkownik Kukliński wykradł plany stanu wojennego i w 1981 r. zbiegł na
                                      Zachód. W Polsce powszechnie traktowany jest jak bohater.

                                      > Slusznie. Jezeli za zdrade nalezy smierc, to musi byc smierc - w USA tez za
                                      > zdrade byla kara na krzesle elektrycznym...

                                      Wracając do Kuklińskiego - jego w Polsce dekoruje się orderami i hołubi na
                                      wszelkie możliwe sposoby.

                                      > Bo gdy odpowiadalem krotko - to ty nie rozumialres ;-))))

                                      Przede wszystkim - Ty nie odpowiadasz, Ty skandujesz swoją wersję i złościsz się,
                                      że nie chcę jej uznać. A nie uznam jej, dopóki nie przedstawisz dowodów i
                                      przestaniesz wyzywać Suworowa od zdrajcy - poważny historyk, nawet jak jakaś
                                      osoba mu się nie podoba, podczas pracy naukowej chowa uprzedzenia do kieszeni. Ty
                                      tego nie robisz - i dlatego jesteś dla mnie niewiarygodny. Niewiarygodny jesteś
                                      również dlatego, iż nie masz pojęcia o kwestiach ogólniejszych - czego dałeś
                                      dowód podczas omawiania polsko-niemieckiego paktu o nieagresji z 1934 r. Czy
                                      osoba, która nie ma bladego pojęcia o stosunkach międzynarodowych tego okresu
                                      może być autorytetem przy wyjaśnianiu przyczyn II wojny i kolejnych wydarzeń?

                                      • Gość: Misza luka - jestes dziwny ;-))) IP: *.ic.ru 10.12.01, 10:17
                                        > Ale ta okolicznosc podwaza Twoja teze, ze Suworow zmysla - skoro po jego
                                        stronie
                                        > staje coraz wiecej zawodowych historykow.

                                        Nie wiadomo jeszcze z jakich racji staja po jego stronie - moze zeby zrobic na
                                        sensacji swoje imie ? A moze za pieniadze...

                                        >> Niestety nie wiem kto to jest

                                        >Tak? Pulkownik Kuklinski wykradl plany stanu wojennego i w 1981 r. zbiegl na
                                        >Zachod. W Polsce powszechnie traktowany jest jak bohater.

                                        Kazdy moze miec wlasnego bohatera... anwet zdrajce...

                                        >Wracajac do Kuklinskiego - jego w Polsce dekoruje sie orderami i holubi na
                                        >wszelkie mozliwe sposoby.

                                        Patrz wyzej. Dla mnie to szczyt idyotyzmu (ale nie musisz ze mna zgadzac ise ;-
                                        ))

                                        >> Bo gdy odpowiadalem krotko - to ty nie rozumialres ;-))))

                                        >Przede wszystkim - Ty nie odpowiadasz, Ty skandujesz swoja wersje i zloscisz
                                        sie,
                                        >ze nie chce jej uznac.

                                        Znow sie denerwujesz... Wypisj walerjany. Ja nie zloszcze sie a bawie ;) Nie
                                        obchodzi mnie uznajesz czy nie "moja wersje". Jestem tolerancyjny - kazdy ma
                                        swoje zdanie. Ja wypowiedzialem swoje, ty - swoje... To ty probujesz wszystkim
                                        udowodnic swoja racje

                                        >A nie uznam jej, dopoki nie przedstawisz dowodow i

                                        Jak mowilem, nie zamierzam nikomu nic udowadniac - "get it or leave it"

                                        >przestaniesz wyzywac Suworowa od zdrajcy

                                        Nic na to nie poradze - nazywam rzeczy swymi imionami. Zdrajca on do konca
                                        zycia pozostanie zdrajca. Jezeli przyzna sie do bledu i przeprosi narod za
                                        swoje grzechy, to obecam ci ze nie bede go wyzywac od zdrajcy...

                                        > powazny historyk, nawet jak jakas
                                        > osoba mu sie nie podoba, podczas pracy naukowej chowa uprzedzenia do
                                        kieszeni.

                                        Chyba nie czytales tego co pisaslem wczesniej - nie jestem historykiem ;-))

                                        > Ty tego nie robisz - i dlatego jestes dla mnie niewiarygodny.

                                        To po jaka cholere tak uparcie chcesz ze mna dyskutowac ??? Czyzby chcail
                                        dowiedziec sie czegos z "niewiarygodnego" zrodla ;-))) ?

                                        > Niewiarygodny jestes rowniez dlatego, iz nie masz pojecia o kwestiach
                                        ogolniejszych -
                                        > czego dales dowod podczas omawiania polsko-niemieckiego paktu o nieagresji z
                                        1934 r.

                                        No to skonczmy ta bezsensowna rozmowe - ja to przewidzialem na pocztku ;)

                                        > Czy osoba, ktora nie ma bladego pojecia o stosunkach miedzynarodowych tego
                                        okresu
                                        > moze byc autorytetem przy wyjasnianiu przyczyn II wojny i kolejnych wydarzen?

                                        NIE JESTEM AUTORYTETEM W WYJASNIANIU PRZYCZYN IIWW, po prostu nie lubie gdy
                                        jakis zdrajca chce mnie wmowic rozne gowno, bezsensowne z p. widzenia
                                        technicznego i logicznego... Ale jak mowilem wiele razy - nie jestem ani
                                        historykiem, ani pisarzem sensacyjnym - nikt ne musi ze mna zgadzac sie - chce
                                        zeby kazdy mial swe zdanie...

                                        Misza
                                        • Gość: luka Re: luka - jestes dziwny ;-))) - wcale nie IP: 217.67.196.* 11.12.01, 11:46
                                          Gość portalu: Misza napisał(a):

                                          > Nie wiadomo jeszcze z jakich racji staja po jego stronie - moze zeby zrobic na
                                          > sensacji swoje imie ? A moze za pieniadze...

                                          Rozumiem. Uczciwość lub bezstronność wykluczasz? Dlatego, że zdrajca ma podobne
                                          zdanie?
                                          A tak przy okazji: teza o przygotowaniach ZSRS do wojny ofensywnej nie jest
                                          wymysłem Suworowa, jeno grubo starszym. Suworow jedynie odświeżył tę wersję i
                                          uprawdopodobnił ją.

                                          > Patrz wyzej. Dla mnie to szczyt idyotyzmu (ale nie musisz ze mna zgadzac ise ;-
                                          > ))

                                          Zdrajców nigdzie się nie ceni, natomiast bojowników z komunizmem owszem. Tak,
                                          wiem, że to sprzeczność...

                                          > Znow sie denerwujesz... Wypisj walerjany.

                                          Oj, skąd takie przypuszczenie? A może na złodzieju czapka gore?

                                          > Ja nie zloszcze sie a bawie ;) Nie
                                          > obchodzi mnie uznajesz czy nie "moja wersje". Jestem tolerancyjny - kazdy ma
                                          > swoje zdanie. Ja wypowiedzialem swoje, ty - swoje... To ty probujesz wszystkim
                                          > udowodnic swoja racje

                                          A Ty po prostu mylisz dyskusję z aktami strzelistymi.

                                          > Nic na to nie poradze - nazywam rzeczy swymi imionami. Zdrajca on do konca
                                          > zycia pozostanie zdrajca. Jezeli przyzna sie do bledu i przeprosi narod za
                                          > swoje grzechy, to obecam ci ze nie bede go wyzywac od zdrajcy...

                                          Nie w tym rzecz. Z okoliczności, że jest zdrajcą, wcale automatycznie nie wynika,
                                          że kłamie w wiadomym temacie.

                                          > Chyba nie czytales tego co pisaslem wczesniej - nie jestem historykiem ;-))

                                          Hm... Ale wymagasz, bym Ci uwierzył na słowo - a jako historyk zrobić tego nie
                                          mogę.

                                          > To po jaka cholere tak uparcie chcesz ze mna dyskutowac ??? Czyzby chcail
                                          > dowiedziec sie czegos z "niewiarygodnego" zrodla ;-))) ?

                                          Ujmijmy sprawę tak - nie mam za bardzo z kim, poza Tobą, omówić tego tematu:
                                          jedni się zgadzają, innym brakuje wiedzy. Ty jesteś dla mnie cenny jako rozmówca,
                                          ponieważ dysponujesz informacjami dla mnie niedostępnymi lub przeze mnie
                                          przeoczonymi (przy okazji - dziękuję za podanie paru adresów). Już wszystko jasne?

                                          > NIE JESTEM AUTORYTETEM W WYJASNIANIU PRZYCZYN IIWW, po prostu nie lubie gdy
                                          > jakis zdrajca chce mnie wmowic rozne gowno, bezsensowne z p. widzenia
                                          > technicznego i logicznego...

                                          A gdyby to nie był zdrajca - to czy jego wersja byłaby bardziej prawdopodobna?

                                          > Ale jak mowilem wiele razy - nie jestem ani
                                          > historykiem, ani pisarzem sensacyjnym - nikt ne musi ze mna zgadzac sie - chce
                                          > zeby kazdy mial swe zdanie...

                                          Ja również - dlatego usiłuję ustalić, komu mozna bardziej
                                          wierzyć: "suworowcowcom" czy oficjalnej historiografii.

                                          luka
                                          • Gość: Misza No to dobrze ;-) IP: *.ic.ru 11.12.01, 12:43
                                            Gość portalu: luka napisał(a):

                                            > Rozumiem. Uczciwość lub bezstronność wykluczasz? Dlatego, że zdrajca ma podobne
                                            > zdanie?
                                            > A tak przy okazji: teza o przygotowaniach ZSRS do wojny ofensywnej nie jest
                                            > wymysłem Suworowa, jeno grubo starszym. Suworow jedynie odświeżył tę wersję i
                                            > uprawdopodobnił ją.

                                            Wersje o tym ze Stalin chcial napasc na Niemcy powstali od razu po wojnie. U nas
                                            nawet byl taki dowcip w latach 40tych:
                                            "Sowiecki zolnierz pyta Niemca przed wojna:
                                            - Dlaczego was tutaj na granice tyle sie zebralo?
                                            - Dowodsttwo pomyslalo ze musimy odpoczac po wojnie we Francji, a wy dlaczego
                                            tutaj zebralisci sie?
                                            - Zeby wy jak najdluzej tutaj odpoczywali... ;-))"

                                            Ludzie zawsze maja rozne wersje : slyszales o Area 51? Podbno tam laduja
                                            kosmici... ;)

                                            > > Patrz wyzej. Dla mnie to szczyt idyotyzmu (ale nie musisz ze mna zgadzac i
                                            > se ;-))
                                            >
                                            > Zdrajców nigdzie się nie ceni, natomiast bojowników z komunizmem owszem. Tak,
                                            > wiem, że to sprzeczność...

                                            Dobrze ze to rozumiesz ;-)

                                            > A Ty po prostu mylisz dyskusję z aktami strzelistymi.

                                            Nie wiem co to jest "Akty strzeliste"...

                                            > Nie w tym rzecz. Z okoliczności, że jest zdrajcą, wcale automatycznie
                                            > nie wynika, że kłamie w wiadomym temacie.

                                            Otoz nie!! Jezlei by pisal nie o Rosji, a o Portugalii owszem, ale gdy pisze o
                                            panstwie, ktore zdradzil, to jest nieobiektywny. Jezeli ktos zdradza czlowieka, a
                                            potem opowiada o nim rozne gowno, to wierzysz temu zdrajce i nazywasz go
                                            obiektywnym ? Tak..? A ja nie...


                                            > > Chyba nie czytales tego co pisaslem wczesniej - nie jestem historykiem ;-)

                                            > Hm... Ale wymagasz, bym Ci uwierzył na słowo - a jako historyk zrobić tego nie
                                            > mogę.

                                            Niczego nie wymagam. Jestes historykiem, masz duzo ksiazek i sam potrafisz robic
                                            wnioski.

                                            > > To po jaka cholere tak uparcie chcesz ze mna dyskutowac ??? Czyzby chcail
                                            > > dowiedziec sie czegos z "niewiarygodnego" zrodla ;-))) ?
                                            >
                                            > Ujmijmy sprawę tak - nie mam za bardzo z kim, poza Tobą, omówić tego tematu:
                                            > jedni się zgadzają, innym brakuje wiedzy. Ty jesteś dla mnie cenny jako rozmówc
                                            > a,
                                            > ponieważ dysponujesz informacjami dla mnie niedostępnymi lub przeze mnie
                                            > przeoczonymi (przy okazji - dziękuję za podanie paru adresów). Już wszystko jas
                                            > ne?

                                            Tak, dzieki za to ze nagle jestem dla ciebie "cenny", ale nie mam checi wplatywac
                                            sie w dluga czasochlonna dyskusje. Jak to sie mowi - "Nie chodz ze swym ustawem
                                            do obcego kosciolu.."

                                            > A gdyby to nie był zdrajca - to czy jego wersja byłaby bardziej prawdopodobna?

                                            Napewno.

                                            > Ja również - dlatego usiłuję ustalić, komu mozna bardziej
                                            > wierzyć: "suworowcowcom" czy oficjalnej historiografii.

                                            Czyzbys mial jakies watpliwosci na temat oposow rezuna ? ;-))

                                            > luka

                                            Misza
                                            • Gość: luka Re: No to dobrze ;-) IP: 217.67.196.* 11.12.01, 15:04
                                              Gość portalu: Misza napisał(a):

                                              > Wersje o tym ze Stalin chcial napasc na Niemcy powstali od razu po wojnie.

                                              Niezupełnie. Mowa o tym była już w nocie wręczonej przez Schulenburga Mołotowowi
                                              22 czerwca 1941 r.

                                              > Ludzie zawsze maja rozne wersje : slyszales o Area 51? Podbno tam laduja
                                              > kosmici... ;)

                                              Oczywiście. Ja nawet słyszałem o wersji, jakoby ZSRS nie szykował się w 1941 r.
                                              do wojny ofensywnej.

                                              > Nie wiem co to jest "Akty strzeliste"...

                                              Emocjonalne deklaracje.

                                              > Otoz nie!! Jezlei by pisal nie o Rosji, a o Portugalii owszem, ale gdy pisze o
                                              > panstwie, ktore zdradzil, to jest nieobiektywny. Jezeli ktos zdradza czlowieka,
                                              > a
                                              > potem opowiada o nim rozne gowno, to wierzysz temu zdrajce i nazywasz go
                                              > obiektywnym ? Tak..? A ja nie...

                                              Czy można zdradzić historię?

                                              > Tak, dzieki za to ze nagle jestem dla ciebie "cenny", ale nie mam checi wplatyw
                                              > ac
                                              > sie w dluga czasochlonna dyskusje. Jak to sie mowi - "Nie chodz ze swym ustawem
                                              > do obcego kosciolu.."

                                              Nie nagle, tylko od początku - po prostu reagujesz emocjonalnie i wydawało Ci
                                              się, że się czepiam.

                                              > Czyzbys mial jakies watpliwosci na temat oposow rezuna ? ;-))

                                              Widzisz, Misza, ja dostrzegam błędy i omyłki Suworowa. Mogę nawet parę podać.
                                              Ale, w przeciwieństwie do Ciebie, nie przesądzam, iż on kłamie tylko dlatego, że
                                              zdradził KPZR i światowy komunizm.

                                              luka
                                              • Gość: Misza Re: No to dobrze ;-) IP: *.ic.ru 11.12.01, 22:48
                                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                                > Czy można zdradzić historię?

                                                Historie zawsze beda pisac tak jak to jest wygodnie wladze, co 50 lat zmienia sie
                                                poglad na rozne rzeczy. A potem juz nikt dokladnie nie wie o co chodzilo... Np.
                                                wierzysz ze Jezus zyl i umarl, a potem wskrzesl? Na to przeciez sa dowody ;-)) Ja
                                                nie. Ale 3 mlrd ludzi ze mna nie zgadzaja sie... ;-D
                                                > Nie nagle, tylko od początku - po prostu reagujesz emocjonalnie i wydawało Ci
                                                > się, że się czepiam.

                                                Moze rzeczywiscie.. ale w koncu romawiamy o mojej ojczyznie a nie o twojej ;-))
                                                Moge podhodzic do sprawy troche b. emocjonalnie, nie? ;)


                                                > > Czyzbys mial jakies watpliwosci na temat oposow rezuna ? ;-))
                                                >
                                                > Widzisz, Misza, ja dostrzegam błędy i omyłki Suworowa. Mogę nawet parę podać.
                                                > Ale, w przeciwieństwie do Ciebie, nie przesądzam, iż on kłamie tylko dlatego, ż
                                                > e
                                                > zdradził KPZR i światowy komunizm.

                                                Na tym polega roznica - ty uwazasz ze zdradzil "KPZR i światowy komunizm", a ja
                                                ze ZSRR i Rosje... I nikt nikomu nic nie udowodni ;)

                                                >
                                                > luka

                                                Misza
                      • Gość: Waldek Re: Pan uka... IP: 217.96.16.* 05.12.01, 15:38
                        Gościu Luka!Jesteś klasycznym komuchem z natury. I to nie jakimś "różowym"
                        komuchem z PZPRu tylko takim prawdziwie "czerwonym" z czasów stalinowskich. I
                        to nie jest ważne, że nazywasz się "antykomunistą". Przez tę maskę prześwituje
                        klasyczny fanatyzm, głuchy na argumentację i racje innych. Wcale się nie
                        dziwię, że Misza nie chce z tobą dyskutować. Jesteś nieciekawy. Takie hasła,
                        zabarwione czy to na czerwono , czy na brązowo słyszeliśmy już setki razy.
                        Rosjanie mają takie powiedzenie: "dyskusja z tobą to jak pierdzenie do pustej
                        beczki". Wiadomo od razu jaki dźwięk się stamtąd odezwie ...
                        • Gość: luka Re: Pan uka... IP: 217.67.196.* 06.12.01, 10:35
                          Gość portalu: Waldek napisał(a):

                          > Gościu Luka!Jesteś klasycznym komuchem z natury. I to nie jakimś "różowym"
                          > komuchem z PZPRu tylko takim prawdziwie "czerwonym" z czasów stalinowskich. I
                          > to nie jest ważne, że nazywasz się "antykomunistą". Przez tę maskę prześwituje
                          > klasyczny fanatyzm, głuchy na argumentację i racje innych. Wcale się nie
                          > dziwię, że Misza nie chce z tobą dyskutować. Jesteś nieciekawy. Takie hasła,
                          > zabarwione czy to na czerwono , czy na brązowo słyszeliśmy już setki razy.
                          > Rosjanie mają takie powiedzenie: "dyskusja z tobą to jak pierdzenie do pustej
                          > beczki". Wiadomo od razu jaki dźwięk się stamtąd odezwie ...

                          Gościu Waldziu! W pocie czoła wbiłeś ponad 600 znaków tylko po to, by wybełkotać,
                          iż jestem fanatykiem zabarwionym na czerwono, ponieważ wznoszę równie zabarwione
                          jakieś tam hasła (tzn. jakie?). Jako wodotrysk pustosłowia robi to nawet
                          wrażenie, natomiast jako przyczynek do dyskusji jest wyskwalifikujący dla jego
                          autora. Dlaczego, gościu, uważasz, że moje argumenty są gorsze od argumentów
                          Miszy? Czy nie jest to właśnie przykład bezkrytycznego fanatyzmu, sprzedajny
                          klakierze?
                          • Gość: Piotr Re: Pan uka... IP: 217.96.16.* 06.12.01, 14:55
                            Luka nie jest żadnym komuchem ani faszystą !!!
                            To po prostu klasyczny polski burak - zielony z wierzchu, a czerwony w środku.
                            • Gość: luka Re: Pan uka... IP: 217.67.196.* 06.12.01, 15:02
                              Gość portalu: Piotr napisał(a):

                              > Luka nie jest żadnym komuchem ani faszystą !!!
                              > To po prostu klasyczny polski burak - zielony z wierzchu, a czerwony w środku.

                              My się znamy, wsiochu od pługa oderwany?
                              • Gość: Piotr Re: Pan uka... IP: 217.96.16.* 07.12.01, 08:33
                                Gość portalu: luka napisał(a):


                                > ... wsiochu od pługa oderwany

                                Bardzo mi miło. Pozwoli Pan, że również się przedstawię:
                                Piotr ,mieszczuch z Krakowa.
                                • Gość: luka Re: Pan uka... IP: 217.67.196.* 07.12.01, 13:02
                                  Gość portalu: Piotr napisał(a):

                                  > Bardzo mi miło. Pozwoli Pan, że również się przedstawię:
                                  > Piotr ,mieszczuch z Krakowa.

                                  To krakusi są aż tak niewychowani? Ejże, mieszczuchu z Krakowa, a gdzie wasz
                                  tradycyjny antykomunizm?
                                  • Gość: Piotr Re: Pan uka... IP: 217.96.16.* 07.12.01, 13:59
                                    Gość portalu: luka napisał(a):


                                    > Ejże, mieszczuchu z Krakowa, a gdzie wasz tradycyjny antykomunizm?
                                    Komuchów to nie lubię i nigdy nie lubiłem.
                                    Ale robię różnicę między Rosjanami i komuchami. Komunizm to wynalazek żydowsko-
                                    niemiecki i przez nich skutecznie wdrażany w Rosji. Do dziś skutecznie
                                    funkcjonuje w Izraelu w tzw. "kibucach".
                                    A kto uratował Kraków w styczniu 1945 ? No przecież nie komuchy, a zwykły
                                    szeregowy "Wańka" do którego może nawet czuję sympatię. Pamiętaj, że byliśmy pod
                                    okupacją Austro-Węgier, a nie tak jak "warszawioki" pod rosyjską i wojska ZSRR
                                    nie czekały na drugim brzegu Wisły aż dzisiejsi sojusznicy rozpierniczą całe
                                    miasto.

                                    • Gość: luka Re: Pan uka... IP: 217.67.196.* 07.12.01, 14:29
                                      Gość portalu: Piotr napisał(a):

                                      > Komuchów to nie lubię i nigdy nie lubiłem.

                                      Cóż za zbieg okoliczności, ja również...

                                      > Ale robię różnicę między Rosjanami i komuchami. Komunizm to wynalazek żydowsko-
                                      > niemiecki i przez nich skutecznie wdrażany w Rosji. Do dziś skutecznie
                                      > funkcjonuje w Izraelu w tzw. "kibucach".

                                      Proszę bardzo, znowu podzielam ten pogląd...

                                      > A kto uratował Kraków w styczniu 1945 ? No przecież nie komuchy, a zwykły
                                      > szeregowy "Wańka" do którego może nawet czuję sympatię.

                                      Hm, a czy nie jest prawdą, że AK przecięło kable do ładunków wybuchowych w
                                      odpowiednim momencie?

                                      > Pamiętaj, że byliśmy pod
                                      > okupacją Austro-Węgier, a nie tak jak "warszawioki" pod rosyjską i wojska ZSRR
                                      > nie czekały na drugim brzegu Wisły aż dzisiejsi sojusznicy rozpierniczą całe
                                      > miasto.

                                      A ma to jakieś znaczenie? Gdyby nie powstanie, to Sowieci zajęliby Warszawę we
                                      wrześniu.

    • Gość: Misza Dobry forum o Specnazie WDW itd.. IP: *.ic.ru 03.12.01, 11:21
      ak-47.gunsnet.net/vb/showthread.php?
      s=&threadid=15010&perpage=10&pagenumber=1
      • Gość: Misza VDV cz.1 IP: *.ic.ru 03.12.01, 11:32
        POsted by DesantnikVDV:

        I'm not going to say my name, but everyone called me Ramzes ( after an Egyptian
        pharaoh ). I was very young when I was enrolled in Basic Training. In Russia
        its a requirement to be in the military. The year was 93, January 2nd most of
        you probably got drunk, laid or went to shoot your AKs with your friends,
        celebrating the New Year. For me January 2nd was very,very painful. I was new,
        didn't know anyone. I walked into baraks with my BDUs and a bag with soap,
        tooth brush and some crackers. I was 65th Airborne of 106th. I heared horrific
        storries from older friends about the army, beating up, torturing, even murder.
        But most of all the suicides. I heared that someone in the 82nd motorized
        division BT, couldn't take this shit anymore, and walked into barracks at night
        with FG1 grenade and killed 7 of his friends, MPs were scooping up his guts and
        bones later that night. Thinking about that made me look down when I walked
        into barracks of my platoon, I didn't want to make an eye contact with anyone
        thinking " What if I look, and this guy with a tattoo of a skull with a
        prachoute is going to knock out my teeth. But no, fuckin NO ... I walked into a
        room full of brothers who would die for you. They welcomed me by our old
        tradition, I was sitting at the table with my wrist on the book. An older
        paratrooper came up to me, took out a screw driver and stabbed me with it in my
        wrist. For a second I didn't know what to do, I knew about this trick :if you
        scream or cry , then you will piss blood because your kidneys will be smashed
        by 20 boots. I started pounding on the table with my right fist, trying to not
        think about my pain.
        - Do you wana be a paratrooper ?he was screaming and spitting at me
        - YEEES, YESS FUCKIN YES - through the pain I was screaming back at him
        -Will you die for us little bitch ? - he asked me even louder by smacking me.
        - YEEEEEEES
        And he took the screwdriver out and poured some Rodnichok ( cheap Vodka ) on my
        bleeding purple hand. I'm looking at the scar now and still feel the smell of
        alchohol mixed with blood, and me slowly passing out becuase of the pain. Most
        of this things and people were blured out, and the smell of alchohol made me
        throw up. Later that day, everyone huged me and I became their brother. Through
        out our training we became best I don't wanna say friends, but BEST
        BROTHERS !!!!

        URUS MARTAN region, Chechnya 1995


        I took out a pack of Camel Lights out of my pocket. Made in USA said on the
        pack. I picked it up off the dead rebel back in Gudermes. My zippo lighter was
        silver with Harley Davidson on it, I traded for 5 full magazines 5.45 in
        Grozny. The lighter was almost empty, but after 4 tries i finally got the flame
        out of it.
        - "Ramzes, you are fucked man. Don't smoke on empty stomach." - said my friend
        Pitbull, sitting next to my on our BTR-80
        - "Agh, fuck it." - I replied, but knowing that it will hurt here in a sec.
        We all looked at our Kombat ( Commander of battalion ) with a sad face, because
        the fuckin engine on BTR was so loud, I finished my cigaret took the filter
        out, took out a new one, broke the filter off of it, and I got my self quick
        earplugs. I smoked the unfultered cigaret, and damn was is nasty. But the
        engine kept us warm, it was early March, and it was fuckin freezing outside.
        Driver, commander, and 6 Spets Naz " SOBR " guys inside were lucky bastards.
        Inside of a BTR in Chechnya in early March, is like inside of a limo with a hot
        girl on top of you topless. I'm holding my AKs-74, have to taped clips, and
        about 4 in my vest. Next to me is "MAX", our sniper. Holding his baby SVD, with
        costume optics. Max was only 5'4", but the sick fuck could hit a cap off the
        bottle at 100yrds. His my mom died when he was 13, she got drunk, and jumped
        off the 7th floor. So for him being in Chechnya was like being back home in
        Rostov on Don, all he cared was his mom. His dad I guess left them when Max was
        very young. To the right is "Pitbull" with his PK, this dude is the biggest in
        our platoon. He got called into Chechnya a year before me. He was always calm,
        but today he knew that ZACHISTKA ( cleaning a town, searching for injured
        rebels or for weapons that could be found in peoples houses) could be our last
        one. 2 Days ago OMON unit from PERM got ambushed near the village, and out of
        48 guys only 3 survived and got captured by rebels. So going into this little
        fuckin town was a bad idea, we knew from the start. But is ok, we had SpetsNaz
        inside, and they are the some bad ass warriors.
        Our objective is simple, 2 BTRs, 4 BMPs and 2 URAL trucks with OMON troops, all
        we had to do is get in the town, surround it, and check every single house. If
        shit hits the fan, Spetsnaz is on stand by. We are driving on the small road,
        and I'm looking at the hills, and tree lines thinking about 246TH OMON that got
        butchered in this area, we drove by a black/orange huge chunk of metal, with a
        turret laying next to it, and black liquid shit all over the place.
        - BLOOD, fuckin BLOOD of our brothers - said Pitbull pointing at the ground
        • Gość: Misza Re: VDV cz.2 IP: *.ic.ru 03.12.01, 11:36
          The first BMP-2 stoped, and we all looked at it, and I'm thinking ; FUCK, i
          hope the driver didn't find a mine, or a mortar round with wires sticking out
          of the road. We stopped 40 ft away from remains of URAL truck, and I think it
          was a T-72, it was hard to recognize it, becuase it looked like a piece of
          charcoal with shit sticking out of it.
          -GOD DAMN, what the fuck did they hit it with ??- I asked
          - Fuckin "duhi" (nickname for rebels, translation is "ghost") detonated a
          125mm. - Pitbull answered to me, still looking at the front BMP and 2 guys
          coming out of it.
          -What the fuck are they doing ?- I asked with a confused look
          No reply from Pitbull or Max.
          -Pit, what the fuck do you think they are doing ?- I shaked him
          -DOn't know man, he moved towards the commander's hatch and asked him: "KOMBAT,
          why stoping for ?
          They were talking, and Pitbull was looking at something that Kombat pointed at.
          Pitbull moved back, and said " Check it out, the guy knows the crew that died
          here 2 nights ago."
          I looked at the driver of a first BMP, he was slowly walking towards the wreck
          of something, I guess BMP. Behind him was another driver and 2 Spetsnaz guys.
          They came to the wreck, and poured little bit of vodka, over it, and crossing
          himself ( orthodox tradition ). He then took out a piece of bread, and left the
          flask with vodka and piece of bread next to the wreck. The souls of our guys
          who died here, will come at night, drink and eat. I crossed myself, so did
          Pitbull, and others. We shaked, BTR took off fast.
          I took out another cigaret, still looking back at the remains of the battle.
          Max asked me for one, I had 6 left, but I hoped that I will get more cigaretts
          in the village.
          - Why the fuck nobody cleaned this mess yet? - I asked while passing the zippo
          to Max.
          - We are the second ones here since, the 12th Division cleaned boddies here
          last night.- answered to me our Kombat.
          2 Fuckin days, nobody had enough balls to come there and pick up the dead
          bodies of our guys. What the fuck man.
          First half of our convoy, turned left and I knew we are very close. My hand was
          getting cold, holding my cold 74 with no gloves, hurted my fingers.
        • Gość: Misza Re: VDV cz.2 IP: *.ic.ru 03.12.01, 11:42
          The first BMP-2 stoped, and we all looked at it, and I'm thinking ; FUCK, i
          hope the driver didn't find a mine, or a mortar round with wires sticking out
          of the road. We stopped 40 ft away from remains of URAL truck, and I think it
          was a T-72, it was hard to recognize it, becuase it looked like a piece of
          charcoal with shit sticking out of it.
          -GOD DAMN, what the fuck did they hit it with ??- I asked
          - Fuckin "duhi" (nickname for rebels, translation is "ghost") detonated a
          125mm. - Pitbull answered to me, still looking at the front BMP and 2 guys
          coming out of it.
          -What the fuck are they doing ?- I asked with a confused look
          No reply from Pitbull or Max.
          -Pit, what the fuck do you think they are doing ?- I shaked him
          -DOn't know man, he moved towards the commander's hatch and asked him: "KOMBAT,
          why stoping for ?
          They were talking, and Pitbull was looking at something that Kombat pointed at.
          Pitbull moved back, and said " Check it out, the guy knows the crew that died
          here 2 nights ago."
          I looked at the driver of a first BMP, he was slowly walking towards the wreck
          of something, I guess BMP. Behind him was another driver and 2 Spetsnaz guys.
          They came to the wreck, and poured little bit of vodka, over it, and crossing
          himself ( orthodox tradition ). He then took out a piece of bread, and left the
          flask with vodka and piece of bread next to the wreck. The souls of our guys
          who died here, will come at night, drink and eat. I crossed myself, so did
          Pitbull, and others. We shaked, BTR took off fast.
          I took out another cigaret, still looking back at the remains of the battle.
          Max asked me for one, I had 6 left, but I hoped that I will get more cigaretts
          in the village.
          - Why the fuck nobody cleaned this mess yet? - I asked while passing the zippo
          to Max.
          - We are the second ones here since, the 12th Division cleaned boddies here
          last night.- answered to me our Kombat.
          2 Fuckin days, nobody had enough balls to come there and pick up the dead
          bodies of our guys. What the fuck man.
          First half of our convoy, turned left and I knew we are very close. My hand was
          getting cold, holding my cold 74 with no gloves, hurted my fingers.
          • Gość: Misza Re: VDV cz.3 IP: *.ic.ru 03.12.01, 11:46
            Here it fuckin comes, village is coming out of the morning fog. "GEHI" the name
            of the village. I looked at my watch it was after 6am. I heared on the radio
            from inside of the Kombats hatch"
            - 8th , 8th , this is Desant 4, can you hear me, over ?
            -Desant 4, this is 8th, I can hear you.
            -Desant 8 we are coming up on the North side of the town, we will clean the
            first 5 streets, and will meet you by the post office, over.
            - Roger, Desant 4 over.- yelled our Kombat. Ok guys listen up, 1st and 2nd
            Desant is cleaning East, 3rd and 4th North, so we are taking South and West. I
            want 5 gourps. Each group 4 guys. Leave all the "Podstvolniki" ( GP25 grenade
            launchers) , and "Muhi" ( RPG22 disposable launchares ) in the BTR. DOn't want
            fire just yet. Let's go fucker go go go .
            I'm jumping out of our BTR, moving towards the first house while Max is
            covering me with the Drag. I came next to the wall, and signaled to Pitbull to
            come to me. Pitbull started running with the PK, and my other friend "Shura" (
            short for Sasha ). Max was the last one to come. I saw another group of guys
            moving in. The BTR moved towards a "Vegetable market " there was nobody
            outside, all we heared was Pibulls radio, and the fuckin BTR's engine going
            WROOOM WROOOOOOOM. We surrounded the village after 15 minutes. Here comes the
            first house. We are not welcomed in the URUS MARTAN region, I heard a lot about
            how some ZACHISTKAS went bad, a lot of villagers have some kind of explosives,
            just waiting for us to find it, and then BOOOOOOM you don't exist anymore.
            Pitbull asked our Kombat on the radio; " Kombat, do we have to knock?"
            This was my first, but Pitbull had many of those cleanings around Gudermes,
            which is much safer then this shit hole.
            "No, break the fuckin door, no warning when you enter." Yelled our Kombat.
            I moved in first again, Pitbull was next to me, he broke the door like it was
            made out of paper. We got inside, while Max was outside with Shura, covering
            us.
            - EVERYONE ON THE FUCKIN FLOOR !!!!!!!!!!!- yelled Pitbull, at the people. ON
            THE FLOOR FUCKERS, NOW NOW NOW
            Some poor old guy was sleeping, and his old wife was with him, they got up
            quckly all confused crying :" Please, please don't shoot. We are civilians, no
            bandits or rebels." With heavy Russian accent, I could understand that. I was
            aiming at the old guy, while Pitbull dragged the old lady on the floor, and
            asked her :" Who else is in the house? Anyone else? Answer bitch"
            -"No nobody else, just us 2. We have IDs and everything, we are no bad people."
            -"I don't give a fuck about your IDs, If i find anyone else in this house, I'm
            shooting you without questions bitch. Ramzes watch those fuckers, I'll check
            the other rooms, and the basement."
            With my rifle I pointed at the bed saying: -"Get back on the bed both of you,
            on the bed " She just started asking me : " Are you going to shoot, please we
            are just civilians, don't shoot. "
            "I'm not going to shoot you, just pelase get on the bed, and stay there. Is
            there anyone else here ? Do you have any ammo or weapons ?- I asked in a calm
            way.
            -"No, we don't have anything, but we have nothing to do with the ambush 2
            nights ago on your convoy." - said old men with a much better Russian.
            -"Don't worry, we are here to check on the town, maybe someone knows who did
            it.You should be ok" - I just said it so they don't panic.
            I was getting nervous, because Pit didn't come out of the basement for like 10
            minutes. I yelled " Pit, are you ok there ? Everything is cool ?"
            He came out holding an old fuckin VCR and some old tapes. He smiled and
            said : "i can get $5 for it in Grozny.Ok old fucks you are clean, go back to
            bed, if i see you out of the house, my man Max over there is going to put a
            bullet throught your stupid muslim head, understand ?"
            They just said : " yeah sure, just don't burn our house " We came outside, and
            Shura grabbed the VCR off Pitbul, and we signaled Max to move to us. So he came
            and breathing hard said : FUCK, oooff seeee cond got all fuucked up man."
            -What do you mean ? Slow down, WHAT ?- asked Pitbull
            - The 2nd got shot up North, 6 blocks from here. Here ask 7th they are on the
            radio with them now.- said Max while grabbing us and moving us towards the 7th.
            I was runing and saw, people coming out of their houses, we just yelled at them
            telling them go back inside or we will shoot.
            -Jenya, Jenya this is 7th, what street..... - was yelling some guy from the 7th
            platoon.
          • Gość: Misza Re: VDV cz.4 IP: *.ic.ru 03.12.01, 11:49
            Apparently the 2nd platoon inspected some house that had injured rebels in it,
            so our guys fired at them without asking any questions. The 2nd didn't report
            it to us, so we took it as they were under attack. Making smart decisions in
            this fuckin war is hard, so we have to make one quick. Usually its wrong, and
            we pay, oh we pay hard. Max started arguing with others about this
            misunderstanding issue. We almost got in the fight, with our own guys, that's
            bad. But the worst came later. We finished cleaning the rest of the houses,
            taking away everything that we could take. VCRs, TV's, Clothes, Books, Food was
            always the best, nobody fucked with chickens or cows because that's too much
            mess, and locals would feed them with fucked up shit, so if we would it we
            would wish that we were dead. But we emptied all the refrigerators and dry
            storages in the houses. We had 2 more blocks left, and my mood changed. I
            started joking around with guys, and felt better. This house looked weird, I
            had this feeling that there is something not right inside. 7th division said
            that they will take that one, and we should take the final block, and meet up
            with rest of guys at the post office.
            We moved, this time walking like you would walk on the sidewalk. And then it
            happened ........ I knew it was a 7.62x54, because only 2 guns sound like that.
            One is Mossin Nagant, but I don't think it was Nagant, because Mossin is a
            bolt, not semi auto. Another shot came fast, and another. we turned around, and
            looked at the 7th platoon. 1 guy was on the ground screaming and trying to get
            up, while others were screaming at him to stay down. They took cover by the
            fences. Me, Pitbull and Max ran towards a house to take some cover and see
            whats up. I've never heard anyone scream like this, it really gets you, another
            shot came. I saw that one when it hit the injured guy in the neck, he started
            twitching and blood was coming out fast. Someone yelled " FUUUCK, FUUCK,
            sniper , fuckin sniper. Guys get us out of here. Guys come on...
            Another shot, the sniper was trying to shut them up. The 7th platoon was the
            youngest in our division. Most of the guys were 16-17. Most of them dumped out
            of the school, and joined army. Mister Yeltsin promised them good buck if they
            go to Chechnya and kick some muslim ass, but what he forgot was that Chechens
            are more brutal and more trained then a 16 year old drop out with AK-74.
            -"Fuck, where is 6th and 4th fuckin shit"- i was saying every single bad word I
            knew.
            This time shots came our way, we dropped like bags of sand on the ground, I saw
            a brick fence and I tolled everyone lets move there. Bullets were hitting above
            us, not trying to kill us, this was fuckin crazy shit. we finally got more
            cover by the wall, and a pile of trees. Pitbull reached for the radio, but he
            was so nervous that he couldn't find the right fuckin channel. Max was looking
            through his custom PSO, and saying almost crying : "oooh fuck maan, they are so
            fucked, what the fuck lets do something." I looked through the opening and saw
            7th platoon getting shot up to pieces. I don't maybe 5 or 6 guys were still
            alive on the ground trying to crawl back. Where the fuck was the back up, i
            don't know, but we knew that another 10 minutes and there will be a memorial
            plate dedicated to 7th platoon. And then its us. The sound of every fuckin shot
            that came from those snipers made us all shake. Finally Pitbull got on the
            channel with the 2nd, and said that " WE ARE UNDER A FUCKIN ATTACK, WE ARE NOT
            FAR FROM POST OFFICE COME NOW , 7th is FUCKED.
            We didn't hear the answer, and we looked at each other , Max got up and ran
            towards the house we just came from, Shura followed him but then jumped and
            dropped on the ground rolling around and screaming. I wanted to run too, and
            was waiting for the right moment, thats why I didn't hear the shot. I wasn't
            concentrating anymore. All I wanted is to get back to the house and from there
            maybe find our way back to the BTR. Shura got shot in the balls. And I knew
            exactly who was behind that. I knew exactly who was looking through the scope
            while aiming at Shura. Pitbull opened up with his PK at the house where he
            thought shots were coming from. My ears almost exploded, he didn't even warn
            me. I was so close to him, I felt his muscles move along with the recoil. Shura
            was still moving, but wasn't screaming. Between his legs all i saw was
            something that looked like pepperoni pizza.
            -"Fucking "kolgotki" ( WHITE STALKINGS ), fuckin bitches.- yelled Pitbull.
            He also knew who that was, fuckin white stalkings. Back in the Soviet Union
            Estonia, Lithuania, and Latvia was part of USSR. Those republics had the best
            women biathlon Olympic teams, they were the most accurate in the world. After
            the break up of USSR, no more money going to those republics, they became their
            own countries. When the Chechen war started a lot of them went to Chechnya as
            mercs, to work for Chechen rebels as snipers. Shamil Basaev ( leader of the
            rebels ) had a whole unit of those cunts. He paid them $4000 for an officer and
            $1000 for a Russian soldier. Most of them were very successful and made lots of
            money quick. White stalking term came during Nagorni Karabh conflict, thats
            when our soldiers first saw them. They use to wear thick white stalkings,
            during the Olympic games. They are very famous for one thing - Shooting Russian
            soldiers between legs. They usually don't kill us right away, they would play
            with us letting us know that if they wanted they could of killed us already.
            They want us to fuckin panic. First shot comes usually between your legs or
            knee cap, you go down, and other soldier tries to help you. But he too gets
            shot, so it goes on and on. Thats why we stay where we are when this shit
            happens. Nobody tries to help the other guy, too dangerous for others.
            Shura was gone, lost too much blood, and we didn't see steam coming out of his
            mouth anymore. Max was punching the ground, and yelling. I didn't pay attention
            too much at him, i knew he was in the safe place, me, Pitbull and 2 other guys
            we were in a hot oven. If we move to the right towards Max, we will never have
            kids if we live. If we go left, and try to jump over the fence of another
            house, then we will turn into " GRUZ 200"(Package 200, codename for a dead
            soldier when his body arrives in ). Someone had to make a decision.
          • Gość: Misza Re: VDV cz.5 IP: *.ic.ru 03.12.01, 11:57
            Pytanie - Jed:

            heres what I take is going on in Chechnia.The Chechins are tring to become
            independant and these rebels are chechin freedom fighters?Mother russia wants
            to keep all its states (or whatever they are) so it sends the military to crush
            the resistance and disarm everyone?Who was behind the chechin revolution (if
            thats what it is) the chechin state govt.?The citizens (or subjects) of
            Chechnia?
            My questions are is Chechnia tring to become its own nation?Who is leading the
            revolution?


            BTW GREAT READ!

            Odpowiedz - DesantnikVDV:

            YES and NO ,
            1. CHECHNYA wants to have MONEY just like Russia wants to have lots of greens.
            GEORGIA, ARMENIA, AIZERBAJAN doesn't have problems with us. It's known for
            centuries that Chechens were one of the best in organized crime. They
            controlled almost everything, putting Russian ( slavic ) mafia out of business.
            So Russians couldn't afford it anymore, and had to do something about it. This
            was building up since USSR.
            2. Oil pipe line going through Chechnya is important for Russia, since Russia
            built it during Communism. Turkey is our good oil partner, between Turkey and
            Russia there is CHECHNYA on the way.
            3. They want to be independent, well let me see. If we give them independence,
            we will be taxed on our own pipe line.
            4. Dagestan is a Russian territory, Chechnya wants it for some fucked up
            reasons. Think of it like Israel and Palestine. Dagestan was invaded by their
            rebels, what they did there to civilians was barbaric. So Russia had to answer
            back with a air strike on their camps. Then they bombed appartments in Moscow,
            killing 320 people. THATS A WAR.



          • Gość: Misza Re: VDV cz.6 IP: *.ic.ru 03.12.01, 12:33
            Let's make it clear for everyone.

            - I'm sure I'm worng on some parts but this is how it is.
            1991 Russia Becomes Capitalist country, the RUSSIAN FEDERATION. USSR use to
            have 15 republics
            -Aizerbajan
            -Armenia
            -Belarus
            -Chechnya(ingushetia, Ichkeria)
            -Estonia
            -Georgia
            -Kazahstan
            -Kirgizstan
            -Latvia
            -Lithuania
            -Moldova
            -Tadjikistan
            -Tukmenistan
            -Ukraine
            -Uzbekistan
            Most of those republics got their own independence. Georgia, Belarus,
            Kazahstan, and Azerbajan still had good relationships with Russia. By 92
            Chechnya wanted their independence, in 93 they were declared i Republic of
            Ichkeria. Boris Yeltsin gave them what they wanted. Djohar Dudaev (ex president
            of Chechnya) was positive about his country. But a lot of organized groups
            inside of Chechnya didn't like him being too close to Russia.
            Within month after they got their freedom, Chechens started throwing Russian
            born ( Slavic ) people out of the country. Those who had families, kids, got it
            the worst. They couldn't just get up and move out of Chechnya to Russia. They
            had everything in Chechnya. A lot of those got murdered in a brutal way, and
            was publicly shown as an example to others. The message was simple - Russians,
            get the fuck out of our country or we will kill you all - Chechnya is a muslim
            country, no white, Slavic people should be there. This created a little
            conflict between Russians and Chechens. Mainly little riots, and street fights.
            Later on it got out of control. Jpournalists and reporter loved the place, it
            was a lot of action going on there. Soon Chechen economy fell down quickly.
            Russia was no longer supporting them. THey had to make money some how, so
            Chechen organized crime became very famous. They kidnaped people for ransom,
            dring kidnapping they would torture them and record it on the camcorder. THey
            loved to watch it later, it turned them on. One of Russia's reportes went there
            to do a little documentary about new Chechnya, and he got kidnaped. The rebels
            demanded lots of money from his family, but the family didn't have moeny to
            pay, so they cut his head of with a dull knive and taped it. THey sent the head
            and the tape to the family with a note. The body of your Russian son is only
            $200, come and get it. His mom had to travel all the way over there to buy her
            son's body from the group of people who did it. There were many many groups
            like those. 65% of Chechens made money on this kind of business. Also slavery
            was very profitble thing to do there. A lot of Russians got trapped under the
            Chechen rule, they didn't have enough time to escape from there, and became
            slaves. Chechens didn't like Russians coming over their country and living
            there. But a lot of them went to Russia, since there was 2 things to do in
            Chechnya. 1. Be a bandit( using the Allah as cover) 2.Become a slave. A lot of
            people chose to go to Russia and live a peaceful life over there. Russia had no
            problem with it. But bandits followed the people and organized their little
            crime families in Moscow, St.Petersburg, and other smaller cities. By the end
            of 93 Chechen Mafia controlled everything. Russian Slavic families had to pay
            them taxes. A big war happend between organized families, that pushed many
            Chechens back to their country. Mad at their defeat, Chechens went on a rampage
            by murdering Russian people, and raping Russian women in Chechnya.
            - Dagestan - was and always will be part of Russia. Chechen rebels invaded
            Dagestan many times. Yeltsin had to send military police units to protect the
            peaceful Dagestanies. Also Spetsnaz untis succesfully freed bunch of hostages.
            Chechens got mad at it. Mister Shamil Basaev decided that Chechnya needed a
            revenge.
            They took over Buddenovsk. A hospital for pregnant women. They killed many
            pregnant women, to prove their point about their country. Even he, Shamil
            himself said in the interview that he wants Russia to pay for interapting their
            invasion on Dagestan.
            EXCUSE ME ????? INVASION on OUR TERRITORY ? Major riots started in Chechnya,
            people armed with AKs were protesting, and I've seend posters where it said :
            WE WANT TO DRINK RUSSIAN BLOOD!!!! Yeltsin gave Dudaev a warning to stop the
            riots, and invading Dagestan. Dudaev didn't listen, we had to go in and talk to
            them. They opened fire on us, WAR started.

    • Gość: Misza Lodz 4-j generacji "Yuri Dolgoruky" IP: *.ic.ru 04.12.01, 20:58
      "Juri Dolgoruki" klassy "Borey" proj. 955 - to dopiero lodz!!!

      Bedzie to lodz 4 generacji. Zostala zalozona w r 1996. Oto sa jej parametry
      bojowo-techniczne:

      Dlugoosc - 170 m!!!
      Szerokosc - 13.5 m
      Wypornosc pelna - 17 000 m3
      Glebokosc max - 450 m!
      Glebokosc robocza - 380 m!
      Predkosc pod dwoda - 26 wzl
      redkosc nawodna - 15 wzl
      Zaloga - 130 czel.

      Uzbrojenie UWAGA!
      Rakiety:
      SS-NX-29 "GROM" - morski odpowiednik rakiety balistycznej
      miedzykontynentalnej Topol-M
      SS-N-23 "Skiff"

      Torpedy:
      6 / 533 mm SS-N-15


      Ta lodz ma wejsc w sklad polnocnej Floty w roku 2002.

      P.S. Klasse Akula-II w NATO nazywaja Morski "Stealth" Gepard jest najcizszym
      okretem w swiecie. Klassa "Borey" bedzie jeszcze cizsza. Przy pewnej predkosci
      ona bedzie prawie niezauwazalna dla okretow przeciwnika...
      • Gość: glorius Re: Lodz 4-j generacji IP: *.tychy.msk.pl 04.12.01, 23:31
        Gość portalu: Misza napisał(a):

        >
        > P.S. Klasse Akula-II w NATO nazywaja Morski "Stealth" Gepard jest najcizszym
        > okretem w swiecie. Klassa "Borey" bedzie jeszcze cizsza. Przy pewnej predkosci
        > ona bedzie prawie niezauwazalna dla okretow przeciwnika...

        Oj chyba nie...o wiele cichszym jest amerykański "Seawolf". Ten okręt ma prędkość
        "akustyczną" (czyli prędkość przy której jest max cichy) ok. 20 w. Rosyjskie
        okręty podwodne zachowują taki sam stopień akustyki przy 6-8 w. (jeśli chodzi o
        jednostki budowane w latach 80) i 10-14 w. (jeśli chodzi o nowe jednostki).
        Poza tym nie ma się już co cieszyć z zanużenia Riosyjskich O.P. Seawolf potrafi
        zejść na 610 m.
        pozdrawiam
        • Gość: Misza trzy pytania ;-)) IP: *.ic.ru 04.12.01, 23:41
          Gość portalu: glorius napisał(a):


          1) Ile jest tych Seawolf'ow ?

          2) Ile oni kosztuja ?

          3) Jakie na nich uzbrojenie ( w porownaniu z "Bareyem") ?

          Misza

          P.S. Gepard jest cizszy od Barsu i innych Akul. Dokladnie nie wiadomo na ile, ale
          mowia ze jest najcizszy. A ja raczej wierze naszej propagandzie niz amowskiej
          ;-))))

          > Gość portalu: Misza napisał(a):
          >
          > >
          > > P.S. Klasse Akula-II w NATO nazywaja Morski "Stealth" Gepard jest najcizsz
          > ym
          > > okretem w swiecie. Klassa "Borey" bedzie jeszcze cizsza. Przy pewnej predk
          > osci
          > > ona bedzie prawie niezauwazalna dla okretow przeciwnika...
          >
          > Oj chyba nie...o wiele cichszym jest amerykański "Seawolf". Ten okręt ma prędko
          > ść
          > "akustyczną" (czyli prędkość przy której jest max cichy) ok. 20 w. Rosyjskie
          > okręty podwodne zachowują taki sam stopień akustyki przy 6-8 w. (jeśli chodzi o
          >
          > jednostki budowane w latach 80) i 10-14 w. (jeśli chodzi o nowe jednostki).
          > Poza tym nie ma się już co cieszyć z zanużenia Riosyjskich O.P. Seawolf potrafi
          >
          > zejść na 610 m.
          > pozdrawiam

          • Gość: glorius Re: trzy pytania ;-)) IP: *.tychy.msk.pl 05.12.01, 00:00
            Gość portalu: Misza napisał(a):

            > Gość portalu: glorius napisał(a):
            >
            >
            > 1) Ile jest tych Seawolf'ow ?

            3 (słownie trzy). No ... ale są. Narazie żadna jednostka typu "Barey" nie pływa
            pod banderą św. Andrzeja.

            >
            > 2) Ile oni kosztuja ?

            Dużo. Dlatego obecnie buduje się tańszą wersje "Seawofów" - "Virginia". Niektóre
            parametry tego nowego tyypu mają być gorsze od Seawolfa, jednakże nie poziom
            hałasu. Okręty typu "Virginia" nawet będą jeszcze cichsze od Seawolfów

            >
            > 3) Jakie na nich uzbrojenie ( w porownaniu z "Bareyem") ?

            No...nie porównujmy strategicznego o.p jakim jest "Barey" z "Seawolfem", który
            jest przeznaczony do nieszczenia właśnie takich okrętów.


            >
            > P.S. Gepard jest cizszy od Barsu i innych Akul. Dokladnie nie wiadomo na ile, a
            > le
            > mowia ze jest najcizszy.

            Gepard może jest i najcichszym okrętem w Waszej flocie...ale nie na Świecie.

            glorius
            • Gość: Misza masz racje IP: *.ic.ru 05.12.01, 00:17
              Gość portalu: glorius napisał(a):

              > > 1) Ile jest tych Seawolf'ow ?
              > 3 (słownie trzy). No ... ale są. Narazie żadna jednostka typu "Barey" nie pływa
              > pod banderą św. Andrzeja.

              Zgoda ;-)) Zobaczymy ile bedzie za 5 lat ;)

              > > 2) Ile oni kosztuja ?
              >
              > Dużo. Dlatego obecnie buduje się tańszą wersje "Seawofów" - "Virginia". Niektór
              > e
              > parametry tego nowego tyypu mają być gorsze od Seawolfa, jednakże nie poziom
              > hałasu. Okręty typu "Virginia" nawet będą jeszcze cichsze od Seawolfów

              Wtedy bedzie ciekawa sytuacja - nasze lodzi uderza sie o siebie, bo nie uslysza
              sibie nawzajem ;-))))

              > > 3) Jakie na nich uzbrojenie ( w porownaniu z "Bareyem") ?
              >
              > No...nie porównujmy strategicznego o.p jakim jest "Barey" z "Seawolfem", który
              > jest przeznaczony do nieszczenia właśnie takich okrętów.

              Ale "BArey" ma niezle uzbrojenie i jest (bedzie) lodzia wielofunkcyjna - wiec w
              summie czynnikow jest lepszy od Seawolfa...


              > > P.S. Gepard jest cizszy od Barsu i innych Akul. Dokladnie nie wiadomo na i
              > le, a
              > > le
              > > mowia ze jest najcizszy.

              > Gepard może jest i najcichszym okrętem w Waszej flocie...ale nie na Świecie.
              >
              > glorius

              Ok. Niech historia ich oceni ;-))))

              Misza
              • Gość: glorius ale czy napewno.....? IP: *.tychy.msk.pl 05.12.01, 17:21

                Tak se Misza pogrzebałem w mioch periodykach w poszukiwaniu info. o "Barejach". I
                mam pytanie...czy napewno jest to okręt uniwersalny?
                Generalnie sobie przeczytałem, że Borej jest strategicznym okrętem podwodnym,
                nosicielem rakiet balistycznych. Jednakże w nawiasie jest wypisana Wasza
                klasyfikacja (atomnyj podwodnyj kriejsier I ranga) która raczej mi nic nie mówi.
                POza tym okręcik ten jest ciut za duży na wilozadaniową jednostkę...i nie tak
                szybki. I uzbrojenie ma nietypowe jak na wielozadaniowy okręt:-)

                Więc jak to jest z nim Misza?
                Poza tym...oczywiście, że za jakiś czas zobaczymy:-)))))) (a`propos powyższego
                postu)

                glorius
                • Gość: Misza Re: ale czy napewno.....? IP: *.ic.ru 05.12.01, 22:11
                  Gość portalu: glorius napisał(a):


                  > Tak se Misza pogrzebałem w mioch periodykach w poszukiwaniu info. o "Barejach".
                  > I
                  > mam pytanie...czy napewno jest to okręt uniwersalny?

                  Nie do konca, ale potrafi wykonywac dowolne zadania - wiec chyba jest
                  uniwersalny...

                  > Generalnie sobie przeczytałem, że Borej jest strategicznym okrętem podwodnym,
                  > nosicielem rakiet balistycznych. Jednakże w nawiasie jest wypisana Wasza
                  > klasyfikacja (atomnyj podwodnyj kriejsier I ranga) która raczej mi nic nie mów
                  > i.

                  To oznacza ze jest okretem atomowym dla autonomnego dzialania w calym swiatowym
                  oceanie. Krejsier oznacza krazownik.

                  > POza tym okręcik ten jest ciut za duży na wilozadaniową jednostkę...i nie tak
                  > szybki. I uzbrojenie ma nietypowe jak na wielozadaniowy okręt:-)

                  Wlasnie ze na wielozadaniowy - moze atakowac ziemie (miedzykont. balist. rakiety
                  GROM) okrety (Granaty) i lodzi (torpedy) a nawet samoloty (ma na pokladzie
                  systemy Strela oraz Igla)


                  > Więc jak to jest z nim Misza?
                  > Poza tym...oczywiście, że za jakiś czas zobaczymy:-)))))) (a`propos powyższego
                  > postu)
                  >
                  > glorius

                  POzdrawiam
                  Misza
                  • Gość: glorius Re: ale czy napewno.....? IP: *.tychy.msk.pl 06.12.01, 00:24
                    Dzięki za odpowiedź.:-))
      • nossos Moze by sie przestac podniecac, 07.12.01, 09:28
        i licytowac o wartosc broni na podstawie gier komputerowych i prasy. Wlaściwie
        jedyne dane, ktorym mozna wierzyc na podstawie takich "informacji" to wymiary i
        nazwa. Wszystko inne jak predkosc, zanurzenie, uzbrojenie to to tylko szum
        informacyjny robiony przez tajne sluzby. Bardziej wiarygodne informacje dotycza
        jedynie starych okretow podwodnych. Jesli chodzi o lotnictwo to jest troszke
        lepiej, bo cześć broni dostepna jest na sprzedaz. Wlasciwie najlepszym
        porownaniem systemow broni jest wojna. Na szczescie na razie konfliktow
        wojennych miedzy atomowymi o.p. nie bylo.
        Pozdrawiam
        P.S.
        Co do falszowania danych to Japonczycy potrafili nawet sfalszowac wypornosc
        swoich krazownikow (w latach 30 tych). I w owczesnej "prasie fachowej" mozna
        bylo poczytac o cudzie japonskiej techniki, ktorzy potrafili potezne uzbrojenie
        na niewielkim okrecie. Oczywiscie pozniej wyszlo, ze po prostu okret wypieral o
        wiele wiecej niz oficjalnie.
        W latach osiemdziesiatych Amerykanie sfalszowali wyniki prob antyrakietowych co
        u Sowietow spowodowalo paniczne odruchy i proby "dogonienia" USA, zakonczone
        zmarnowaniem ogromnych pieniedzy.
        • Gość: Misza Re: Moze by sie przestac podniecac, IP: *.ic.ru 07.12.01, 17:09
          Witam nossus
          Niestety nie moge przyznac ci racje. I to z kilku powodow:
          1) 100 lat temu lub w latach zimnej wojny takie "plotki" czy "utki" mogli miec
          sens, to obecnie jest to raczej niemozliwe. Majac nowoczesne wyposazenie
          specjalne, stacje nasluchu elektronicznego, satelity oraz zwyklych "szpiegow"
          CIA, GRU/FSB czy Mi6 moze z 90% dokladnoscia podtwierdzic lub nie takie plotki...

          2) Do tego obecnie sytuacja na rynkie zbrojeniowym jest zupelnie inna niz 30,50
          czy sto lat temu - kazde panstwo sprzedaja swoje uzbrojenie innym - wiec zawsze
          mozna sprawdzic rzeczywiste mozliwosci obiektu. Np. nasze "Jahonty" sa
          sprzedawane na export pod mianem "Onyx" (oczywoscie jest to wesja "zubozona") -
          wiec znajac mozliwosci Onyx'a, uzywajac metod szpiegowskich, satelitow oraz
          zwyklej logiki mozna wyjasnic mozliwosci "Jahonta". Do tego chyba wiesz ze USA
          jako pierwsze powiezdzialo ze Tu-154 zostal zestrzelony przez Ukrainski kompleks
          S200. Dlaczego? Bo dokladnie obserwuja z satelit nasze cwiczenia i puski rakiet.
          Przez to wiedza o mozliwosciach rakiet i naszej PVO (obrona plot) w ogole... Tak
          samo jest z lodziami - np. podpisalismy z India kontrakt na zbudowanie nowych 4
          lodzi z napedem atomowym. Jezeli w Indiach beda wiedzieli nasze mozliwosci i
          technologie, to napewno i w Langley i Pentagonie ;-))

          3) Obecnie nie wystarczy powiedziec "mamy superbuper rakiete, ktora moze doleciec
          do USa za 5 minut" zeby w USA chwycili sie za glowe i zaczieli wymyslac nowy typ
          przeciwrakiet. Trzeba to UDOWODNIC. Tak samo jak teraz USA udowadnia calemu
          swiatu ze ich system obrony balistycznie jest skuteczny. # lata temu u nas na
          baltyku odbyli sie "tajne" cwiczenia z odpalaniem "Granit'u" z "Piotra
          Wielkiego". Te cwiczenia uiwaznie obserwowali amerykanie. W akwatorii cwiczen
          zauwazono dwie lodzi (a ile nie zauwazono ;) i Norwegowie probowali jakby
          przypadkowo wleciec na poligon... Napewno za cwiczeniami obserwowali rowniez z
          kilka satelitow...

          4) Pare lat temu marynarka wojenna USA (USA NAVY) oglosilo przetarg na rakiete
          cwiczebna dla swych okretow. W przetargu uczestkiczyli "Lokheed", "Boeing" i
          nasz "Almaz" z rakieta Ch-31. I my wygrali ten przetarg, bo nasza rakieta
          pokazala najlepsze wlasciwosci - podczas probnych strelan, zadna nasza rakieta
          nie zostala zestrzelona (gdy amowskie byli zestrzelona...). Teraz mamy kontrakt
          na dostawe naszych Ch31 po 30 szt. rocznie. Poweisz ze jest to glupie z naszej
          strony? Otoz nie. Ch31 jest juz przestarzala bronia, mamy lepsze nowe rakiety.

          5) Istnieje takie cos jak avia-, tanko- lub inne salony. Gdzie pokazuja swoje
          nowe typy uzbrojenia. Odbywaja sie rozne testy czy strzelania. Np. w Abu-Dabi w
          roku chyba 1995 odbyla sie prezentacja T-90 w wersji exportowej. Podczas tych
          pokazowych strzelan nasz tank jedzac po nierownej nawierzchni przy predkosci 40
          km/h (taki jest normatyw Armii Rostjskiej) w ciagu 52 sekund odpalil 10 pociskow
          i trafil 10 celow (tarcza 2x2 metry z odleglosci 1500 m) ZADEN innyc cialg nie
          pokazal lepszych rezultatow. Z okretami atomowymi jest troche gorzej, ale wiedzac
          parametry "ladowych" modyfikacji rakiet, mozna sadzic o mozliwosciach moeskich
          odpowiednikow. Np. na Bareyach beda instalowane "GROMY" - Morski wariant TopolaM.
          A przeciez TopolM w naszej Rostowskiej Akademii Wojsk Rakietowych jest znany
          kazdemu kursantu jako wlasna kieszien ;) A co do mozliwosci zanurzania, predkosci
          i wypornosci, to doswiadczony konstruktor wiedzac nasze przeszle proekty,
          technologie oraz wymiary zewnetrzne okretu. moze z dostateczna wiarygodnosci
          okreslic potrzebne parametry. A jezeli do tego analizowac "spektry" fal od srub
          okretu, to mozna doswiadczlnie okreslic mozliwosci "chalasliwe"...

          6) Zawsze mozna kupic potrzebna ionformacje - teraz juz nie jestesmy zamknieci
          jako za czasow Cold War. Wowczas kazdy dyplomata. dzennikarz czy turysta byl
          sprawdzany i obserwowany przez agentow KGB, istniali zamkniete miasta gdzie zaden
          czlowiek (nawet Rosjanin) nie mogl trafic bez zgody KGB... A teraz jest wolny
          rynek - wszystko na sprzedaz.. Juz mowilem kiedys, ze na moim Donskim Panstwowym
          Uniwersytecie Technicznym jest zaklad, ktory odpowiada za technologie spawania
          procznego korpusu okretow podwodnych. Obecnie na tym zakladzie widze jakies
          delegacje zagraniczne...


          Pozdrawiam
          Misza

          P.S. Zwykle ZSRR zanizal mozliwosci swego uzbrojenia - zeby zmylis wroga, a USA
          robilo dokladnie na owrot.

          P.P.S. Dzieki za ciekawe przyklady z historii...


          • nossos Przeciez mowisz to co ja... 22.12.01, 15:10
            tylko konkluzja inna. Pisalem, ze to co sie czyta w "fachowych" publikacjach i
            grach komputerowych (bo jak widze wiele z informacji stantad bierzesz) jest
            niewiarygodna.

            Gość portalu: Misza napisał(a):

            > Witam nossus
            > Niestety nie moge przyznac ci racje. I to z kilku powodow:
            > 1) 100 lat temu lub w latach zimnej wojny takie "plotki" czy "utki" mogli miec
            > sens, to obecnie jest to raczej niemozliwe. Majac nowoczesne wyposazenie
            > specjalne, stacje nasluchu elektronicznego, satelity oraz zwyklych "szpiegow"
            > CIA, GRU/FSB czy Mi6 moze z 90% dokladnoscia podtwierdzic lub nie takie plotki.

            Po pierwsze sie mylisz. Obecna bron ma wiecej tajemnic niz np. dziala z XIX
            wieku. A po drugie, zmiluj sie i powiedz mi dlaczego jakis wywiad ma udzielac
            informacji dziennikarzom lub programistom gier komputerowych?

            A reszta towjego postu znaczylo tyle, ze z uwagi na handel bronia pewne
            informacje sa publiczne. Dokladnie top samo co ja pisalem. Ale jak wiesz, to na
            ogol najlepszej broni sie nie sprzedaja ale robi taka wersje dla ubogich (np.
            Gripen) i nia sie handluje. Zreszta sam o tym piszesz. Oczywiscie tragiczna
            sytuacja finansowa Rosji powoduje, ze sprzedaja przyzwoita bron nawet Chinom
            (podobno drozej niz Indiom - hehehe). No coż, handlujcie sobie jak chcecie. Za
            kilkadziesiat lat pewnie juz Bajkal bedzie chinski... Ale to inna sprawa.

            Pozdrawiam

            P.S. Jeszcze maly przyklad o znajomosci tajnych technik. Gdy F117 byl jeszcze
            tajny mozna bylo w "fachowej" prasie znalezc kupe rysunkow tego samolotu. Moze
            sobie poszukasz i porownasz z prawdziwym F117. Niezle sie usmiejesz.
            • Gość: Misza Nie... uzylem przykladu (jednego !!!!) z gry... IP: *.ic.ru 28.12.01, 18:40
              nossos napisał(a):

              Sub Command. I to nie dlatego ze "wierze" grom komputerowym (akkurat naodwrot ;-
              )), ale po-prostu to byla pierwsza gra w ktorej nasze uzbrojenie nie jest
              pokazane kompletnym gownem ;-)) Moze sie myle, ale oprocz "superhardcorewego" Su-
              27 Flankera, zrobionego przez Rosje :-) nie widzialem dobrej gry militarnej
              zrobionej przez USA ;-)))

              > tylko konkluzja inna. Pisalem, ze to co sie czyta w "fachowych" publikacjach i
              > grach komputerowych (bo jak widze wiele z informacji stantad bierzesz) jest
              > niewiarygodna.

              > Po pierwsze sie mylisz. Obecna bron ma wiecej tajemnic niz np. dziala z XIX
              > wieku. A po drugie, zmiluj sie i powiedz mi dlaczego jakis wywiad ma udzielac
              > informacji dziennikarzom lub programistom gier komputerowych?

              Bo bron obecnie robia nie dla wojny totalnej, a dla sprzedazy na rynku swiatowym
              i producenci pokazuja projekty czy makiety swych przyszlych czolgow, rakiet czy
              helikopterow wczesniej niz oni zostano nawet oblatane ;-)))
              CZasy sie zmienili - juz niema zimnej wojny - ten kto ukrywa swoja bron - ten nie
              ma kontraktow - my przez to stracilismy mlrd. USD...

              > A reszta towjego postu znaczylo tyle, ze z uwagi na handel bronia pewne
              > informacje sa publiczne. Dokladnie top samo co ja pisalem. Ale jak wiesz, to na
              > ogol najlepszej broni sie nie sprzedaja ale robi taka wersje dla ubogich (np.
              > Gripen) i nia sie handluje.

              A to dlaczego USA sprzedaja Abramsy M1A2, nowe Apache, F18, APC, statki i rozne
              inne najnowsze typy uzbrojenia ? Dlatego ze jezeli nie beda ich sprzedawali, to
              zawali sie ich budzet militarny....

              > Zreszta sam o tym piszesz. Oczywiscie tragiczna
              > sytuacja finansowa Rosji powoduje, ze sprzedaja przyzwoita bron nawet Chinom
              > (podobno drozej niz Indiom - hehehe).

              Myslisz sie kolego ;-)) Sprzedajamy wlasnie analogi amowskiej produkcji (T90-
              Abrams, Igla2- Stinger RPM, Jahont- Harpoon itd... (a czasem nawet starsze, jak
              APC czy ostatnie T55)...

              > No coż, handlujcie sobie jak chcecie. Za
              > kilkadziesiat lat pewnie juz Bajkal bedzie chinski... Ale to inna sprawa.

              Nie doczekasz sie ;-))))

              Pozdrawiam
              Misza

              > P.S. Jeszcze maly przyklad o znajomosci tajnych technik. Gdy F117 byl jeszcze
              > tajny mozna bylo w "fachowej" prasie znalezc kupe rysunkow tego samolotu. Moze
              > sobie poszukasz i porownasz z prawdziwym F117. Niezle sie usmiejesz.

              Gdy powstal F117 (1985 rok), to byla zimna wojna hehe ;-))) Zreszta te
              gazety "fahowe" sa zrobione na zachodzi i oni rzeczywiscie chuj co wiedzieli ;-))
              a KGB wszystko dobrze wiedzialo ;-)))

              Swoja droga F117 zostal okreslony mysliwcem ("F"- fighter) zeby nas zmylic. Z
              niego mysliwiec, jak z Kalacha bron snajpierska ;-)) Nie ma ani radaru, ani
              rakiet powietrze-powietrze - jest typowym bombowcem dla scisle tajnych misji -
              gdy spotka w niebie chociaz z Migiem-19, to musi uciekac ile sie da, bo dostanie
              na FULL ;-)))

              • nossos Niestety, nie masz racji... 29.12.01, 02:46
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > nossos napisał(a):
                >
                > Sub Command. I to nie dlatego ze "wierze" grom komputerowym (akkurat naodwrot ;
                > -
                > )), ale po-prostu to byla pierwsza gra w ktorej nasze uzbrojenie nie jest
                > pokazane kompletnym gownem ;-)) Moze sie myle, ale oprocz "superhardcorewego" S
                > u-
                > 27 Flankera, zrobionego przez Rosje :-) nie widzialem dobrej gry militarnej
                > zrobionej przez USA ;-)))
                >
                > > tylko konkluzja inna. Pisalem, ze to co sie czyta w "fachowych" publikacja
                > ch i
                > > grach komputerowych (bo jak widze wiele z informacji stantad bierzesz) jes
                > t
                > > niewiarygodna.
                >
                > > Po pierwsze sie mylisz. Obecna bron ma wiecej tajemnic niz np. dziala z XI
                > X
                > > wieku. A po drugie, zmiluj sie i powiedz mi dlaczego jakis wywiad ma udzie
                > lac
                > > informacji dziennikarzom lub programistom gier komputerowych?
                >
                > Bo bron obecnie robia nie dla wojny totalnej, a dla sprzedazy na rynku swiatowy
                > m
                > i producenci pokazuja projekty czy makiety swych przyszlych czolgow, rakiet czy
                >
                > helikopterow wczesniej niz oni zostano nawet oblatane ;-)))
                > CZasy sie zmienili - juz niema zimnej wojny - ten kto ukrywa swoja bron - ten n
                > ie
                > ma kontraktow - my przez to stracilismy mlrd. USD...

                Pisalem, ze Rosja jest zmuszona sprzedawac nowoczesna bron, bo sama nie
                potrafilaby jej skonczyc. Ale USA nie probuja szukac kupcow na F22 ani F117
                etc. Jedynie kraje NATO pewnie beda mogly kupic samoloty 5 generacji. Moze nawet
                nie wszystkie kraje (obecnie wiadoma, ze Anglia). Na sprzedaż sa samoloty 4
                generacji , na ogol w wersji "dla ubogich".

                > > A reszta towjego postu znaczylo tyle, ze z uwagi na handel bronia pewne
                > > informacje sa publiczne. Dokladnie top samo co ja pisalem. Ale jak wiesz,
                > to na
                > > ogol najlepszej broni sie nie sprzedaja ale robi taka wersje dla ubogich (
                > np.
                > > Gripen) i nia sie handluje.
                >
                > A to dlaczego USA sprzedaja Abramsy M1A2, nowe Apache, F18, APC, statki i rozne
                >
                > inne najnowsze typy uzbrojenia ? Dlatego ze jezeli nie beda ich sprzedawali, to
                >
                > zawali sie ich budzet militarny....

                To nie jest najnowsza bron, ale taka ktora mozna kupic z innych zrodel (np. z
                Rosji, Francji, Anglii). Zreszta wiekszość tej broni to wersje dla "ubogich".


                > > P.S. Jeszcze maly przyklad o znajomosci tajnych technik. Gdy F117 byl jesz
                > cze
                > > tajny mozna bylo w "fachowej" prasie znalezc kupe rysunkow tego samolotu.
                > Moze
                > > sobie poszukasz i porownasz z prawdziwym F117. Niezle sie usmiejesz.
                >
                > Gdy powstal F117 (1985 rok), to byla zimna wojna hehe ;-))) Zreszta te
                > gazety "fahowe" sa zrobione na zachodzi i oni rzeczywiscie chuj co wiedzieli ;-
                > ))
                > a KGB wszystko dobrze wiedzialo ;-)))
                >
                > Swoja droga F117 zostal okreslony mysliwcem ("F"- fighter) zeby nas zmylic. Z
                > niego mysliwiec, jak z Kalacha bron snajpierska ;-)) Nie ma ani radaru, ani
                > rakiet powietrze-powietrze - jest typowym bombowcem dla scisle tajnych misji -
                > gdy spotka w niebie chociaz z Migiem-19, to musi uciekac ile sie da, bo dostani
                > e
                > na FULL ;-)))
                >

                Troche uwagi! Jesli KGB wiedzialo to nie mialo sensu ukrywac F117. KGBowcy
                musieliby byc zupelnie durni, zeby zmiana nazwy wystarczyla do ukrycia
                przeznaczenia samolotu. Zreszta KGB nie potrafilo wykrasc technologii stealth i
                wciaz jest to domena USA.

                pozdrawiam
      • lordvan Re: Lodz 4-j generacji 27.12.01, 16:21
        TYLKO NA PAPIERZE MACIE TAKIE PIEKNE OKRĘTY JAK Z KOMUNY ZAKŁAMANIE 100%.
        SKĄD MASZ TE INFORMACJE WYSSANE Z PALCA CZY JESTEŚ SZEFEM SZTABU
        POŁNOCNEGO.
    • Gość: Misza Subkawaly ;-))) IP: *.ic.ru 04.12.01, 23:43
      Kawaly o submarinach, ludzi bez poczucia humoru prosze nie czytac ;-))

      1) Rano 24 lutego (po imprezie na czesc swieta Marynarki RF - 23 lutego)
      wynurza "Akula"... Cala zaloga ma kaca, nic nie pamietaja, kapitan tez, 1 mape
      ktos zgubilm druga jest brudna od zakasek (na niej jadli ;-)). Wiec, kapitan
      wyzywa do siebie komandera BCz-3 (Czesc bojowa), radiste, szturmana i wyznacza
      zadanie:
      "Za 5 minut zanurzamy na glebokosc peryskopowa, zatopiamy pierwszy lepszy
      statek cywilny, on podaje sygnal SOS!, my go pelengujemy i okreslamy na mapie
      gdzie sie znajdujemy... I ZEBY MNIE TO BYLO OSTATNI RAZ!!! ;-))))))))

      2) ITAR-TASS podaje: "W oceanie Indyjskim wczoraj z niewyjasnionych przyczyn
      zatonela amerykanska lodz typu "Los Angeles". Z naszej strony strat niema... ;)

      3) Dziewczyna pyta matrosa:
      - powiec, czy morze jest piekne?
      - Ch^j wie, jestem podwodnikiem.. :-(

      4) Wystrzelili my i USA rakiety strategiczne z okr. podw. Spotykaja sie w
      powietrzu dwie rakiety. Jedna druga pyta:
      "Trident" Dokad lecisz?
      "RCM-52" Do was, a ty?
      "Trident" A ja do was!
      "RCM-52" No to wypiemy vodke? Tak czy siak, juz nie zobaczmy sie...
      "Trident" Dawaj...

      Wypili raz... drugi... trzeci...
      "RCM-52" No co? Jeszcze po jednej strzelimy?
      "Trident" Ik... Ik... Nieee... Jest mi juz niedobrze...
      "RCM-52" No jezeli ci zle, to dawaj ja ciebie do domu odwioze ;-)))))


      5) NAsza lodz ma awarije, lezy na gruncie. Szans na podniesienie nie ma. :((
      Kapitan mowi po rdio:
      - Towarzysze matrosy... Lezymy na gruncie, szans na uratowanie malo... Mam
      dla was dwie wiadomosci: dobra i zla..
      zla - mamy powietrza na 2 godziny
      dobra - mamy jedzenia na 70 dni...

      6) Spotykaja sie po perestrojkie dwie lodzi - nasza i amerykanska. Wsplywaja.
      Wg. tradycji, dowodcy musza powitac sie. Amerykanie mowia do swego kapitana:
      - Niech Pan uwaza. U tych "crazy Russians" taka regula - jak cos nie podoba,
      to "...1-szy przedzial! Atak torpedowy!.."
      - Ok!
      Kapitan wychodzi na krzyczy do naszego
      - Hello Russian!
      - Co? Chujowo okraszen [zle pomalowano] ??? (Brzmi podobnie ;)) 1-szy
      przedzial! Atak torpedowy!.. ;-)))

      7) Plynie statek pasazerski. Obok niego wynurza lodz rosyjska. Z niej wylazi
      matros i krzyczy:
      - Hej, Cap, nie wiesz gdzie sa Dardanelly
      - South, South-West..
      - Nie wymadrzaj sie.. Wskaz palcem kierunek, dokad mamy plyc... ;-)))

      Misza

      P.S. prosze pamietac, ze to sa TYLKO kawaly ;)
      • Gość: Maksior Re: Subkawaly ;-))) IP: *.*.*.* 11.12.01, 08:47
        Czesc Misza !
        Z tego, co przeczytalem, jestes z Rostowa nad Donem. Skad tak dobrze znasz
        polski ? Twoje posty o obecnych rosyjskich systemach uzbrojenia sa bardzo
        ciekawe. Poniewaz niezle znam Wasz jezyk, podaj prosze kilka linkow, gdzie
        mozna na ten temat wiecej przeczytac.
        S priv'etom :)
        • Gość: Misza Linki dla Maksiora... IP: *.ic.ru 11.12.01, 12:23
          Gość portalu: Maksior napisał(a):

          > Czesc Misza !
          > Z tego, co przeczytalem, jestes z Rostowa nad Donem. Skad tak dobrze znasz
          > polski ? Twoje posty o obecnych rosyjskich systemach uzbrojenia sa bardzo
          > ciekawe. Poniewaz niezle znam Wasz jezyk, podaj prosze kilka linkow, gdzie
          > mozna na ten temat wiecej przeczytac.
          > S priv'etom :)

          Priwet Maksior!
          Znam dobrze Wasz jezyk, bo studiowalem w Radomiu w latach 1998-2000.
          tutaj masz linki do uzytecznych stron o naszym uzbrojeniu i technologiach:

          members.dencity.com/fofanov/tanks/- sajt experta czolgach Vasilija
          Fofanowa. Jest Rosjaninem, ale mieszka na Zachodzie - mozesz zapytac jego po
          rosyjsku lub po anglielsku- odpowie jak najdokladniej. Ten facet ma biblioteke z
          400 ksiazek i broszur o broni pancernej. Ma kontakty z biurami konstrukcyjnymi.
          Zna wszystko o czolgach! Mozesz zapytac prywatnie lub na forum:

          airbase.uka.ru/cgi-bin/forum/ultimatebb.cgi?ubb=forum&f=4 - jest to forum
          o armii rosyjskiej, czolgach, awiacji, submarinach itd.

          Jeszcze jeden dobry forum - o submarinach:
          web.referent.ru:2008/nvs/forum/0/1.htm

          Najlepsza strona o naszych submarinach:
          submarine.id.ru/

          Jescze jedna dobra strona o czolgach:
          mukhin.vif2.ru/

          Strona o technice rakietowej:
          rbase.new-factoria.ru/cat_ind.htm

          Sajt o samolotach - tu jest wszystko !
          airbase.uka.ru/

          B. dobry ukrainski sajt o czolgach : (jez. rosyjski)
          armor.kiev.ua/

          Sajt w jezyku angielskim:
          www.aeronautics.ru/archive/fleet/russian/971.htm

          kolejny dobry sajt:
          www.airwar.ru/

          Mam nadzieje ze starczy Ci tego na poczatek. Gdy zabraknie - popros - napisze
          jeszcze :-)))


          Wsego najluczszego!
          Misza

          • Gość: Maksior Re: Linki dla Maksiora... IP: *.*.*.* 11.12.01, 17:40
            Priv'et Mishka :)
            Bol'shoje spasibo za linki - nadiejus', shto w blizajshejem budushtshiem
            chwatit mnie wriemieni, shtoby wsio eto protshitat' :)
            A powaznie - pracujesz na wyzszej uczelni wojskowej czy jestes moze
            konstruktorem ? Jezeli to, co piszesz o Waszych systemach rakietowych, to
            prawda, to szkoda, ze uzbrojenie musimy kupowac na Zachodzie - u Was byloby
            taniej, a jakosc co najmniej porownywalna :)
            Wsiego choroshiego :)

            P.S. A tak na marginesie - nie moglibyscie podeslac paru Strielek albo Igiel
            Arafatowi ;) ? Podejrzewam, ze niezle by mu sie przydaly :))
            • Gość: Misza Re: Linki dla Maksiora... IP: *.ic.ru 11.12.01, 22:39
              Gość portalu: Maksior napisał(a):

              > Priv'et Mishka :)

              Zdorowo maksior! ;-)

              > Bol'shoje spasibo za linki - nadiejus', shto w blizajshejem budushtshiem
              > chwatit mnie wriemieni, shtoby wsio eto protshitat' :)

              Daze ja nie uspiel pereczitat' wsio czto tam napisano ;-))))

              > A powaznie - pracujesz na wyzszej uczelni wojskowej czy jestes moze
              > konstruktorem ?

              Jestem porucznikiem - skonczylem studja wojskowe, ale nie pracuje obecnie dla
              wojska, chociaz nie wykluczone ze niedlugo wroce... ;-)) Moj kombat (dowodca
              batalionu powiedzial ze chetnie wezmie mnie do siebie - ale on jest w Specnazie i
              teraz znajduje sie w Czeczenii. Ale mowi ze nic mi tam nie stanie ;-)))

              > Jezeli to, co piszesz o Waszych systemach rakietowych, to
              > prawda, to szkoda, ze uzbrojenie musimy kupowac na Zachodzie - u Was byloby
              > taniej, a jakosc co najmniej porownywalna :)

              To prawda, ale wiecej Ci powiedziec nie moge :-D Swoja droga, isnieje plan
              zbudowania traczy antyrakietowa w Europie wlasnie z kompleksow S300 (okolo 500
              sztuk) USA na razie nie zdecydowalo sie... A propo: Podczas agressji na Jugo, u
              nas na lotnisku w Rostowie stali 3 Ily z S300 n apokladzie. CZekali na rozkaz
              odlotu do Serbii. Nie doczekali sie...

              > Wsiego choroshiego :)

              I tebie togo ze ;-))

              > P.S. A tak na marginesie - nie moglibyscie podeslac paru Strielek albo Igiel
              > Arafatowi ;) ? Podejrzewam, ze niezle by mu sie przydaly :))

              Oczywiscie ze moglibycmy, ale sztuka polega na tym jak potem udowodnic ze to byli
              Stingery ;-))) Swoja droga lepiej i prosciej zbywac bron przez Bialorus - my nic
              do tego nie mamy ;-)), to przeciez Lukaszenko ;-)))))

              Narazie
              Misza

              • Gość: Maksior Re: Linki dla Maksiora... IP: *.*.*.* 12.12.01, 00:13
                > Oczywiscie ze moglibycmy, ale sztuka polega na tym jak potem udowodnic ze to by
                > li
                > Stingery ;-))) Swoja droga lepiej i prosciej zbywac bron przez Bialorus - my ni
                > c
                > do tego nie mamy ;-)), to przeciez Lukaszenko ;-))))

                Dobre, naprawde dobre :>>>>
                • Gość: MIsza Staram sie ;-)) (-) IP: *.ic.ru 12.12.01, 15:29
                  Gość portalu: Maksior napisał(a):

                  > > Oczywiscie ze moglibycmy, ale sztuka polega na tym jak potem udowodnic ze
                  > to by
                  > > li
                  > > Stingery ;-))) Swoja droga lepiej i prosciej zbywac bron przez Bialorus -
                  > my ni
                  > > c
                  > > do tego nie mamy ;-)), to przeciez Lukaszenko ;-))))
                  >
                  > Dobre, naprawde dobre :>>>>

                  • Gość: Misza Dwie historii... IP: *.ic.ru 12.12.01, 17:38
                    CZesc Maksior!
                    Przypomnialem sobie 2 historii. Jedna mi opowiedzial pewien kapitan-
                    czolgista, ktory sluzyl w Zabajkalskim okregu wojskowym. Moze byc ciekawa..:
                    ...w lasie stoi pulk czolgow. Trzy "duhi" (zolnierze od 1-3 mies. "stazu")
                    czyscia lufe armaty czolgowej, "czerpaki" (zolnierze od 3-6 mies. stazu)
                    odpoczywaja - kierowca siedzi w czolgu i ze swego luku obserwuje nature,
                    celowniczy ze swego luku robi to samo, dowodca czolgu ("died" - 1,5 roku stazu)
                    sierzant - siedzi na lufie i kieruje "duhami"... Nagle podchodzi officer -
                    dowodca kampanii (kapitan, ktory to wszystko opowiada) i rozkazuje zeby wszyscy
                    zolnierze uczestniczyli w procesie czyszczenia lufy ;-) Wiec, celowniczy
                    zaczyna szybko wylazic z luku i naciska noga na pedal stabilizacji armaty. W
                    przypadku jezeli armata nie jest nacelowana na cel, to wlaczenie stabilizatora
                    powoduje ze lufa robi kilka gwaltownych, chaotycznych ruhow w plaszczyznie
                    pionowej... I tutaj sie zaczelo:
                    1) Lufa opadaje w dol, wprost na glowe kierowcy - helm nie ratuje - waga lufy 2
                    tonny - smierc
                    2) Lufa szybko wznosi sie w gore - sierzant otrzymuje mocne uderzenie po jajam
                    (...juz nigdy nie bedzie mial dzieci) i odlatuje po traektorii balistycznej i
                    uderza sie w drzewo
                    3) Kapitan dlugo i nudnie (z wykorzystaniem doborowych przeklinan) tlumaczy
                    mlodym zolnierzom, zasady techniki bezpieczenstwa na tym przykladzie...

                    Kapitanm mowi ze podobny przypadek zdarzal sie raz na rok w kazdym pulku..

                    A druga historie opowidzial facet, ktory w latach 80tych sluzyl w Tomskie-7 (to
                    jest zamkniete miasto okolo m. Tomsk - w nim znajduje sie reaktor atomowy. W
                    roku 1988 (czy moze 1989 nie pamietam na tym reaktorze byl wybuch - niezbyt
                    mocny - o tym pewnie nikt nawet nie slyszel - male dozy radiacji zlapali tylko
                    2 zolnierza - jeden z obslugi reaktoru i jeden z ochrony [ten wlasnie gosc;-
                    )] )...
                    ...w budynku, w ktorym znajdowal sie reaktor byly b. duze bramy (10x10 m) dla
                    duzych ciezarowek, a w jednej z stron ktorych znajdowali sie male drzwi dla
                    ochrony. Wiec, stoi on na ochronie reaktora okolo tych malych rzwi i nagle
                    slyszy niski dzwiek i czuje na uszy duze cisnienie... Ludzie z obslugi reaktora
                    szybko pobiegneli do drwi (widac czegos u nich popsulo [ala Half-Life] ;-)), z
                    podziemnych poziomow rowniez uciekali do drwi awaryjnych. Niektorzy krzycieli
                    do niego zeby tez uciekal (ale on wskutek duzego cisnienia nic nie slyszel).
                    Bramy byli zamkniete jak i male dzrwi, wiec zolnierz pobiegl do wyjscia
                    awaryjnego ... ale wlasnie zdarzyl sie wybuch... Fala uderzeniowa podrzucila go
                    do gory i z duza predkoscia rzucila na bramy. Jak wiesz, w takim momiencie
                    przebieg czasu jakby zpowalnia sie i czlowiek widzi wszystko jak w "MAtrixe".
                    Wiec, ten gosc leci i mysli, ze przed nim znajuja sie zelane drwi i przy takiej
                    predkosci on umrze, ale fala uderzeniowa wynosi te drzwi i on wylatuje niczym
                    pocisk armatny w to przejscie. Nie zdarza jeszcze wypowiedziec chwale Bogu, jak
                    do glowy przychodzi inna mysl: "Ok, ale przed bramami znajdue sie asfalt i
                    jezeli na niego spadne, to zetrze sie od glowy do dupy". Ale tutaj duze bramy
                    nie wytrzymuja cisnienia i rowniez odlatuja... kolejna fala rzuca go i on
                    spokojnie spada na trawe, przelatujac w summie 35 metrow. Gdy przyjechala
                    brygada ratunkowa, to zobaczyla jak ten gosc skaczy po trawie i krzyczy co jest
                    mocy rozne piesni ;-)) Dlatego wyslano go do "generalskiego" sanatorium w Soczi
                    zeby poprawil zdrowie i na dodatek dali medal "Za odwage!" ;-))) Chyba to byl
                    najdluzszy polot czlowieka w plaszczyznie poziomej bez srodkow specjalnych ;-
                    ))))))))

                    Narazie
                    Misza
                    • Gość: Maksior Re: Dwie historii... IP: *.*.*.* 13.12.01, 06:49
                      Gość portalu: Misza napisał(a):

                      > zeby poprawil zdrowie i na dodatek dali medal "Za odwage!" ;-))) Chyba to byl
                      > najdluzszy polot czlowieka w plaszczyznie poziomej bez srodkow specjalnych ;-
                      > ))))))))
                      >
                      > Narazie
                      > Misza

                      Jezeli nart nie uznac za srodki specjalne, to Malysz skacze dalej :)))
                      A tak powaznie, zawsze jednak glupio, jesli niepotrzebnie (vide pierwsza
                      historia) ginie czlowiek...
                      Pzdr... ;)
                      • Gość: Misza Malysz gora!! ;-) IP: *.ic.ru 13.12.01, 09:56
                        Gość portalu: Maksior napisał(a):

                        > Jezeli nart nie uznac za srodki specjalne, to Malysz skacze dalej :)))

                        Ale on skaczy w dol... ;-))

                        > A tak powaznie, zawsze jednak glupio, jesli niepotrzebnie (vide pierwsza
                        > historia) ginie czlowiek...

                        Smierc zawsze jest glupia... opowiedzialem ta historie jak przyklad ludzkiej
                        glupoty - jak u nas mnowia "W Rosji sa dwie problemy - durnie i drogi"

                        > Pzdr... ;)
                        POzdrawiam
                        Misza
                        • Gość: Maksior Re: Malysz gora!! ;-) IP: *.*.*.* 13.12.01, 21:11
                          Miszka, z tego, co od Ciebie przeczytalem, znasz sie niezle na technologii
                          rakietowej. Interesuje mnie kilka rzeczy:
                          1. Rakiety przeciwlotnicze - ze tego, co wiem, sa dwa glowne sposoby
                          naprowadzania ich na cel: termicznie (namiar na gazy wylotowe z dysz samolotu)
                          i radiolokacyjnie (rakieta sledzi sam samolot). Aby rakiete zmylic, stosuje sie
                          w pierwszym przypadku flary (najczesciej chyba plonacy magnez), w drugim folie
                          metalowa, ktora myli radar. Czy sa prowadzone proby naprowadzania wizyjnego
                          (np. kamera w glowicy rakiety) i ew. naprowadzania z uzyciem kombinacji tych
                          mozliwosci ? I czy mozliwe jest stworzenie oprogramowania (np. z udzialem sieci
                          neuronowych), ktore ignorowaloby podobne proby obrony samolotu i naprowadzalyby
                          rakiete bezposrednio na cel ?
                          2. Sprawa elektroniki: czy w Waszych systemach rakietowych uzywacie podzespolow
                          elektronicznych (tych podstawowych, np. pamiec czy procesory) wlasnych, czy tez
                          importowanych z Zachodu (oczywiscie jezeli to nie tajemnica :) ) ?
                          3. Slyszalem cos kiedys o jakims czeskim systemie radiolokacyjnym, ktory
                          podobno potrafil namierzyc F-116 ? Wiesz o tym cos blizszego ?
                          To na razie wszystko.
                          Priwiety :))
                          • Gość: Misza Troche o rakietach... IP: *.ic.ru 14.12.01, 01:31
                            Gosc portalu: Maksior napisal(a):

                            Czesc Maksior!
                            Chatnie Ci odpowiem, chociaz lepiej znam czolgi, ale o rakietach tez cos tam
                            wiem ;)


                            > 1. Rakiety przeciwlotnicze - ze tego, co wiem, sa dwa glowne sposoby
                            > naprowadzania ich na cel: termicznie (namiar na gazy wylotowe z dysz
                            samolotu)
                            > i radiolokacyjnie (rakieta sledzi sam samolot).

                            Rakiety moga byc naprowadzane roznymi sposobami:
                            1) Przewodowo
                            2) Przez raiokanal
                            3) przez termowizyjna glowice samonaprowadzania (GSN)
                            5) Laserowo
                            6) Telewizyjnie

                            Sa jeszcze niekierowalne..., ale jezeli mowimy o rakietach plot (ziemia-
                            powietrze), to najczesciej sa naprowadzane przez
                            radiokanal, termowizyjnie albo GSN. Powiem jeszcze ze czesto kopleksy PLOT maja
                            mieszane typy naprowadzania (radio-optyczne)
                            Opisze podstawowe typy SKO PLOT:
                            - przez kanal radiowy - kompleks sterowania ma co najmniej 2 kanaly - jeden
                            dla sledzenia celu, drugi dla naprowadzania rakiety. CZasto sa uzywane 4, 6
                            kanalow, pracujace w roznych pasmach czestotliwosci, zeby w przypadku
                            zaklocenia jekiegos z kanalow rakieta nie zgubila cel... Cel jest
                            _zawsze_ "podswietlany" przez radiokanal, SKO otrzymuje predkosc celu, kierune
                            i oblicza uprzedzenie i kierunek (katy naprowadzenia) dla rakiety. Taki tym KO
                            umozliwia strzelanie po jednej celi dwoma rakietami. Sama rakieta
                            jest "nieintelektualna" - w przypadku zgubiena sygnalu z ziemi nie jest w
                            stanie znalesc cel. Taki SKO maja starsze typy PLOT np. nasza "Sztorm" (SA-N-3
                            NATO) Nowsze typy PLOT np. "Tor" maja komputery pokladowe, ktorzy robia
                            wszystko automatycznie: System znajdowania celow sam znajduje celi (Np."Tor"
                            moze sledzic 24 celi naraz), okresla najniebezpeczniejsze, przekazuje dane do
                            systemu naprowadzania, ktorzy sam odpala rakiety i naprowadza ich na cel.
                            Czlowiejk jest w zasadzie niepotrzebny ;))

                            - Termowizyjny (optyczny) - rakieta ma optyczna GSN [np. 9K35M "Striela-M" (SA-
                            13 "Gopher" NATO)], ktora sledzi cel w trzech spektralnych diapazonach:
                            fotokontrasnym, infrared (teplowizyjnym) oraz zakloceniowym. Ma wbudowany
                            komputer, ktory logicznie selekcjonuje cele na tle zaklocen optycznych -
                            analizuje oznaki spektralne oraz traektorie celow. Prze to taka rakiete jest
                            bardzo trudno zniszczyc. Zwykle flary juz nie ratuja ;)) Ma wbudowany
                            autopilot, ktory steruje rakiete bez wzgledu na zaklocenia optyczne.
                            Wspolrzedne poczatkowe celu zadaja sie podczas startu z ziemi. Rakieta w
                            glowice ma wbudowany bezkontaktowy system detonacji, bazujacy sie na czterech
                            impulsowych laserowych nadajnikow, schematu optycznego, formirujacego diagramme
                            nakierowania, oraz odbiornika odbijajacych sie promieni. Przez to rakieta
                            moze skutecznie poszukiwac i zwalczac cele o malych wymiarach - bezpilotowe
                            samoloty, pociski skrzydlate, bomby...

                            - Przenosne typy PLOT (Stinger, Igla) maja GSN trzech typow: IR(Infrared), IR-
                            UV ((Infrared - UltraViolet) oraz (RMP) Microprocessorowe programowane. O
                            pierwszych dwuch nic nie powiem (bo i tak wiadomo o co chodzi ;-), a RMP jest
                            fajny bo ma wbudowane programmy (mapy) sterowania (jak w samochodach), ktorzy
                            odpowiadaja roznym typom celow i zaklocen...

                            - Najnowsze rakiety 9M96E2 (kompleks S-400 "Triumpf") sa unikalne z tego
                            powodu, ze maja aktywne GSN oraz komputer, ktory pozwala na szybkie
                            manewrowanie i wyjatkowa dokladnosc trafienia - w wyniku czego cel niszczy sie
                            kinetycznie - przez bezposrednie trafienie (a nie jak zwykle rakiety - przez
                            eksplodowanie w okreslonej odleglosci (5-15m)). Na cwiczeniach w 1999 roku S-
                            400 ZNISZCZYL WSZYSTKIE 3 RAKIETY BALISTYCZNE z pierwszego strzalu!
                            SKO "Triumf" "widzi" samoloty w technologii "Stealth". Glownym przeznaczeniem
                            tej rakiety jest zniszczenie ladunku bojowego celu (glowice atomowa, bombe
                            itd...) przed tym jak on zostanie zrzucony na ziemie. Gwarancje tego daje tylko
                            bezposrednie trafienie w przedzial bojowy celu. Jak to sie robi? W poczatkowej
                            i srednej fazie traektorii rakieta otrzymuje inercjalne sygnaly korekcyjne od
                            kompleksu "Triumf" (przez co osiaga sie maksymalna ochrona od zaklocen), a
                            bezposrednio podczas przechwycenia celu aktywne radiolokacyjne
                            samonaprowadzanie. W koncowej fazie przechwycenia rakieta moze (w razie
                            potrzeby aktywnego manewrowania) przejsc w tryb "supermanewrowosci" - w tym
                            przypadku uruchamia sie gazodynamiczny system sterowania. Ten system pozwala w
                            ciagu 0.025 sekund zwiekszyc przeciazenie rakiety do 20 G!!!
                            Szczegolna role w pracach nad supermanewrowoscia odygralo modelowanie
                            komputerowe z wykorzystaniem najnowszych programow, ktorzy uwgledniali
                            rezultaty, otrzymane podczas naziemnych i lotnowo-stendowych badaniach
                            podzespolow systemu. Rezultaty badan wskazuja ze 9M96E i E2 maja 70% szanse
                            zniszczenia glowiczy bojowej rakiety balistycznej typu "SCUD" lub "Harpoon"


                            > Czy sa prowadzone proby naprowadzania wizyjnego
                            > (np. kamera w glowicy rakiety) i ew. naprowadzania z uzyciem kombinacji tych
                            > mozliwosci ?

                            Ten system nazywa sie telewizyjny i uzywa sie w przenosnych systemach ppanc
                            oraz powietrze-ziemia. W PLOT nie stosuje sie ze wzgledu na duza bezwladnosc.
                            Cel porusza sie zbyt szybko. A TV otrzymuje sygnal z czestotliwoscia 24 kadry
                            na sek...

                            > I czy mozliwe jest stworzenie oprogramowania (np. z udzialem sieci
                            > neuronowych), ktore ignorowaloby podobne proby obrony samolotu i
                            naprowadzalyby
                            > rakiete bezposrednio na cel ?

                            Jak pisalem wyzej, istniejace systemy naprowadzania, maja
                            spektralne, "traektorialne" oraz radiowe systemy analizy celow. Tego narazie w
                            zupelnosci wystarcza dla niszczenia celow powietrznych...

                            > 2. Sprawa elektroniki: czy w Waszych systemach rakietowych uzywacie
                            podzespolow
                            > elektronicznych (tych podstawowych, np. pamiec czy procesory) wlasnych, czy
                            tez
                            > importowanych z Zachodu (oczywiscie jezeli to nie tajemnica :) ) ?

                            Oczywiscie ze wykorzystuja sie!!! Patrz wyzej ;)) I oczywiscie ze nasze -
                            rosyjskie. W rakietach balistycznych "Topol" sa wykorzystywane 16bitowe
                            procesory "Korwet". Caly program jest napisany na asemblerze, bo jest "odporny
                            na bugi" ;-)) Mocy 16 bitowego procesora w zupelnosci wystarcza dla obliczenia
                            traektorii, wspolrzednych itd. Na Apollo 13 (ktory wylandowal na Ksiezycu) byli
                            zainstalowane 8bitowe procesory o mocy liczebnej mniejszej niz w obecnych
                            komputerach. Mial 32 kB pamieci...
                            Rozne bajery i kolorowe MFD istnieja tylko w filmach "made in Hollywood" ;-)))
                            Chociaz wiem ze w Tomahawkach sa zainstalowane procki w mocy PIII (chociaz moze
                            dlatego spadaja gdzie popadnie - gdy bombardowali Jugo, to pare pociskow spadlo
                            w Macedonie i Bulgarie ;-))) Im prostszy system, tym mniej ma problemow...

                            > 3. Slyszalem cos kiedys o jakims czeskim systemie radiolokacyjnym, ktory
                            > podobno potrafil namierzyc F-116 ? Wiesz o tym cos blizszego ?

                            Chyba chodzi o F-117 ;-))? "Stealth" nie jest "niewidzialny" - nowe typy
                            radarow widza go jak Bumbo Jet (747) ;-)) Nasze S300P i S400 nie maja z nimn
                            problemow. Wiec te cuda za 1mlrd USD sa uzyteczne tylko przeciw Afganu i Iraku
                            (jezeli ofkoz bracia Bialorusi ;) nie sprzedaja im te zabawki...). Nawet
                            Jugoslowianski " Mig-29 (ze starym radarem i SKO) z przestarzala rakieta R-60
                            (z lat 60-tych) potrafil rozpieprzyc ten F117...

                            > To na razie wszystko.
                            > Priwiety :))

                            Priwet. Misza
                            P.S. mam nadzieje ze mi zrozumiesz dobrze - bo chyba zakrecilem troche podczas
                            tlumaczenia ;-)))
                            • Gość: Maksior Re: Troche o rakietach... IP: *.*.*.* 14.12.01, 05:19
                              Serdeczne dzieki za wyczerpujacy wyklad (wprawdzie nie wszystko zrozumialem,
                              ale z grubsza kumam :) ). Co do F-117, to rzeczywiscie pomylilem sie o
                              jeden ;), ale nie jestem wojskowym, wiec chyba mi wolno :D
                              Zaintrygowala mnie sprawa z tym jugolskim MIG-iem 29 - ten F-117, ktory spadl
                              na Jugoslawie, zostal zestrzelony, czy tez ulegl awarii ? (USA twierdzily, ze
                              spadl sam, Jugole, ze go stracili - wiem tylko, ze szczatki polecialy do Was na
                              badania :), ale jak bylo naprawde ?).
                              Z tego, co piszesz, wynika jednak, ze dobrej rakiety PLOT w chalupie zlozyc sie
                              raczej nie da - troche szkoda :( ...
                              Intryguje mnie jeszcze jedno - Izraelczycy jezdza sobie czolgami po Strefie
                              Gazy i po Zachodnim Brzegu jak po wlasnej zagrodzie. Czy Palestynczycy nie maja
                              zadnych granatnikow przeciwpancernych, czy tez izraelskie czolgi sa tak dobre ?
                              Z tego, co sie naczytalem o pierwszej wojnie w Czeczenii, wasze jednostki
                              pancerne ponosily tam spore straty w czasie prob szturmow, a przeciez Czeczency
                              mieli do dyspozycji (o ile sie orientuje) tez tylko podreczna bron ppanc.
                              Mozesz mi cos na ten temat powiedziec ?
                              (Nieterpieliwo zhdu otwieta :)) )
                              S priwietom ;)
                              • Gość: Maksior Re: Troche o rakietach... IP: *.*.*.* 14.12.01, 05:25
                                I jeszcze jedno - czy nie jest mozliwe (pisze teraz o S-400), ze nawet w
                                przypadku bezposredniego trafienia w rakiete glowica doleci do celu i
                                eksploduje ?
                                A tak na marginesie nie zazdroszcze Waszym programistom (sam jestem
                                informatykiem :) ) - odwalic taki kawal roboty w asemblerze to KATORGA !!!
                                Podziwiam :))
                                Jeszcze raz pzdr :)
                                • Gość: Misza O F117 IP: *.ic.ru 14.12.01, 17:57
                                  Czesc

                                  > Serdeczne dzieki za wyczerpujacy wyklad (wprawdzie nie wszystko zrozumialem,
                                  > ale z grubsza kumam :) ).

                                  Prosze bardzo ;)

                                  > Co do F-117, to rzeczywiscie pomylilem sie o
                                  > jeden ;), ale nie jestem wojskowym, wiec chyba mi wolno :D

                                  Ok. Ale zeby mi to bylo ostatni raz :))

                                  > Zaintrygowala mnie sprawa z tym jugolskim MIG-iem 29 - ten F-117, ktory spadl
                                  > na Jugoslawie, zostal zestrzelony, czy tez ulegl awarii ? (USA twierdzily, ze
                                  > spadl sam, Jugole, ze go stracili - wiem tylko, ze szczatki polecialy do Was na
                                  > badania :), ale jak bylo naprawde ?).

                                  Amery mowili takie bzdury tylko na poczatu, ale gdy Jugi pokazali dowody
                                  zestrzelenia tego "stealtha", to juz nie zaprzeciali ;) Opowiem jak bylo
                                  naprawde:
                                  F117 zostal zestr. jak juz mowilem rakieta sredniego zasiegu R-60.
                                  BRLS (pokladowy system radiolokacyjny) Miga-29 starszych modelow nie jest
                                  w stanie zauwazyc F117, ale tylko do tej chwili jak ten nie zacznie zrzucac
                                  bomby/rakiety. Bo wowczas otwiera sie luk i od niego i bomb zaczynaja sie
                                  odbijac fali radiowe. Podczas tych kilkunastu sekund "stealth" jest widzialny
                                  na radarze jako zwykly samolot. Wiec, jezeli pilot jest dobrze wyszkolony,
                                  to zdarzy odpalic rakiete i trafic samolot. Ale tak naprawde Jugi mieli
                                  swoja wtyczke w NATO (francuskiego majora), ktory przekaywal im dane o
                                  celach nalotow, liczebnosci grup uderzeniowych oraz o czasie rozp. nalotow.
                                  Majac ta informacje Jugi zobili "zasadke" dla F117. Po-prostu czekli na ta
                                  chwile gdy zacznie zrzucac bomby... Ale nasze (i nie tylko) najnowsze typy
                                  radarow moga zwlczac i widziec "stealth'y" juz bez takich sztuczek...


                                  > Z tego, co piszesz, wynika jednak, ze dobrej rakiety PLOT w chalupie zlozyc sie
                                  > raczej nie da - troche szkoda :( ...

                                  A co - przeszkadza Ci codziennie przelatujacy nad domem Tu134 ;-0) ? Ale jezeli
                                  powaznie, to nie da sie zrobic rakiete Plot "na kolanach", bo to jest zbyt
                                  skamplikowany system. Ale zawsze mozesz kupic sobie od czezcenow. W czeczenii
                                  Igla kosztuje okolo 5000 U$D. Pozbieraj kase i wyjezdzaj do nas ;-))

                                  > Intryguje mnie jeszcze jedno - Izraelczycy jezdza sobie czolgami po Strefie
                                  > Gazy i po Zachodnim Brzegu jak po wlasnej zagrodzie. Czy Palestynczycy nie maja
                                  > zadnych granatnikow przeciwpancernych, czy tez izraelskie czolgi sa tak dobre ?

                                  Przygotuj sie na wyklad na temat czolgow ;-))
                                  Podstawowym typem wspolczesnego czolgu jest MBT (Main Battle tank - czolg dla
                                  walki polowej), zas Israel ma na wyposazeniu czolgi raczej typu "Urban tank" -
                                  ich czolgi (mowie o Merkavie) sa zrobione dla walki w miejscu, lub dla walki
                                  pozycyjnej, gdy czolg znajduje sie w dobrze przygotowanej pozycji i
                                  ostrzeliwuje wrogie obiekty. Ten czolg ma dobre opancerzenie aktywne i reaktywne,
                                  przedni uklad napedowy (zeby w przypadku trafienia pocisku kumulacyjnego,
                                  znizyc ryzyko ranienia zalogi, silne dodatkowe uzbrojenie (Km, CKM, Mordziez),
                                  oraz tylne drwi dla wyjscia zalogi w przypadku trafienia. Merkava moze zabierac
                                  na poklade druzyne pechoty, ktora bedzie go oslaniala w miescie. Ale taki czolg
                                  nie ma wiekszych szans dla walki z MBT, bo tutaj wszystkie jego zalety jako UT
                                  staja sie wadami:
                                  1) dobrze wszechstronne opancerzenie - duza waga/mala predkosc (40km) i
                                  manewrowosc
                                  2) uklad napedowy z przodu - podczas trafienia czolgowego pocisku podkalibrowego,
                                  ten pocisk urywa silnik z mocowan i ten zabija kierowce
                                  3) Przedzial dla pechoty - duza sylwetka - przekroj czolowy Merkawy = 5.2 m2, T-
                                  80 = 2,9 m2

                                  Dlatego walka z israelskimi czolgami jest bardzo trudna i niebezpieczna.
                                  Wiecej informacji o walkach w miescie czytaj ponizej...

                                  > Z tego, co sie naczytalem o pierwszej wojnie w Czeczenii, wasze jednostki
                                  > pancerne ponosily tam spore straty w czasie prob szturmow, a przeciez Czeczency
                                  > mieli do dyspozycji (o ile sie orientuje) tez tylko podreczna bron ppanc.
                                  > Mozesz mi cos na ten temat powiedziec ?

                                  Chetnie... Otoz podstawowymi przyczynami duzych strat podczs IWCz byli:
                                  a) glupota gen. Graczewa (Ministra MON), ktory nie majac zadnego pojecia
                                  o specyfice dzilan czolgowych (byl dowodca wojsk Desantowych) wysylal
                                  nasze kolumny pancerne bez oslony pechoty czy aviacji do miast
                                  naszpikowanych czezcenskimi terrorystami...
                                  b) Male doswiadczenie zolnierzy - wiekszosc czolgowych jednostek miala
                                  70-80% zolnierzy w wieku 17-18 lat, ktorzy strzelali moze tylko 1 raz
                                  bezposrednio przed wyjazdem do Czeczenii. Musieli nauczyc sie strzelac na
                                  wojnie...
                                  Do tego podczas IWCz terrorysci mieli kilkanascie T72 i armat ppanc. W ich T72
                                  siedzieli doswiaczeni
                                  oficerowie, ktorzy przed tym pare lat walczyli w Afganie i Karabachie.
                                  Teraz opisze technologie zwalczania czolgow [(c) Czeczen terroryst]:
                                  Zwykle czolg byl atakowany oddzialem niszczycieli czolgow, skladajacym sie z
                                  6-8 grup: 3-5 z granatnikami "Muha" lub RPG-7 z glowica tandemowa;
                                  1-2 z KM i granatnikami z glowicami odlamkowymi (dla niszczenia pechoty -
                                  jezeli czolg byl oslaniany przez pechote...), oraz jeden snajper.
                                  POtem robilo sie w taki sposob: jedna grupa z "Muha" wyhodzila z przodu na
                                  czolg
                                  nasz czolg zatrzymywal sie (bo mlodych chlopakow wowczas jeszcze nie nauczono
                                  jak strzelac nie zatrzymjac) i zaczynal celowac w duha z granatnikiem; dwie
                                  pozostale grupy ppanc
                                  azchodzili z boki i pierwszym strzalem zwykle odrywali oslone reaktywna
                                  (takie "kostki" na czolgu)
                                  lub zbiornik z narzedziami tylu wiezy (na T80), a drugim stralem spokojnie
                                  przebijali czolg.
                                  Juz po sprawie... Podczas pierwszego szturmu Groznego (hdy zniszczono kilka
                                  dziesiat czolgow i BWP)
                                  nasze czolgi palili sie jak zapalki (na forum jeden byly bojownik czeczenski z
                                  IWCz opowiadal,
                                  ze sami czeczeni byli tym b. zdziwione, bo wiedzieli ze T80 nie musi tak szybko
                                  zapalac sie -
                                  zdarzali sie prypadki, gdy naze czolgi zpalali sie nawet od jednegokoktaula
                                  Molotowa!)
                                  Wszystko to dlatego ze jeden pojebany general rozkazal zatankowac czolgi zamiast
                                  oleju napedowego,
                                  kierosina samolotowa, ktora pali sie lepiej niz benzyna...
                                  Podczas IIWCz nasza armia juz nie popelniala takich bledow - dlatego
                                  stracilismy tylko 1 czolg i 2 BWP.
                                  Wzielismy na wyposazenie taktyke israelska - wykanczac punkty oporu z
                                  ubezpieczonych pozycji.
                                  I zawsze dodawac oslone pechoty dla czolgow. Swoja droga chcialem powiedziec, ze
                                  w konflikcie
                                  Israel - Palestina, jestem po stronie Israela, bo walcza z tym samym wrogiem co i
                                  my, i do tego w Israelu
                                  mieszkaja 20% Rosjan, wiele z nichmaja podwojne obywartelstwo, mam tam kilka
                                  bliskich przyjacieli.
                                  Wowa P. to tez dobrze rozumie i dlatego nie wysyla Kornety i Fagoty do
                                  Palestiny...

                                  > I jeszcze jedno - czy nie jest mozliwe (pisze teraz o S-400), ze nawet w
                                  > przypadku bezposredniego trafienia w rakiete glowica doleci do celu i
                                  > eksploduje ?

                                  Teoretycznie jest to mozliwe, ale zwykle na przychwycenie celu wysylaja 2-3
                                  rakiety przechwytujace:
                                  jezeli jedna nie trafi, to druga napewno...

                                  > A tak na marginesie nie zazdroszcze Waszym programistom (sam jestem
                                  > informatykiem :) ) - odwalic taki kawal roboty w asemblerze to KATORGA !!!

                                  Kiedys programowalem na asemblerze mapy sterowania dla ukladu samochodowego
                                  (byl to temat mej pracy dyplomowej ;-)) i wiem co to jest. Ale, jak mowilem,
                                  ewentualnosc bledu
                                  programu na ASMie jest o 10-100 razy mniejsza niz w programmie, napisanym
                                  w jezyku wysokiego poziomu (C, Basic)... Osobiscie nie chcial bym zeby Topol
                                  spadl zamiast NY gdzies pod Moskwa ;-))
                                  Wiec, niech lepiej ci "okularniki" z WNII (Wojskiwe Instytuty naukowo-badawcze)
                                  odpracowuja swoj chleb i pisza na Asmie ;-))))))))))

                                  > Jeszcze raz pzdr :)
                                  Sierdecznie pozdrawiam
                                  Misza
                                  • Gość: Paul O zwalczaniu czolgow. IP: *.proxy.aol.com 14.12.01, 21:16
                                    Zapomniales jeszcze dodac, ze wasi pancerniacy lubili handlowac kostkami z
                                    pancerza reaktywnego waszych czolgow. Zapomniales dodac, ze "nawet" general od
                                    wojsk powietrznodesantowych powinien wiedziec, ze czolgow do miasta nie wysyla
                                    sie bez ochrony. Zapomniales dodac, ze nawet przy napedzaniu czolgow "bezyna
                                    lotnicza", fakt pozostaje faktem - pocisk "cos przebil" i explodowal we
                                    wnetrzu, chyba ze wasze czolgi operuja w oparach benzyny lotniczej, ale wtedy
                                    to wystarczy zapalka..... Zapomniales dodac, ze stabilizatory z marnym
                                    skutkiem, stosowano od 2WW i jeszcze przy automatycznym ladowaniu, to zadna
                                    sztuka, jak pisales w jednym z postow: "zygac krwia i naciskac na przycisk".
                                    Zapomniales dodac, ze czolgi zwalczano z umocnionych piwnic i z pieter - chyba
                                    nie musze tlumaczyc dlaczego - to co opisales to skuteczna, ale bardzo
                                    wyrafinowana sztuka zabijania czolgow z pancerzem reaktywnym, a pancerza
                                    reakrywnego na "grillu" silnikowym i na kolach/gasiannicach nie ma, a kont
                                    obnizenia lufy w walkach ulicznych jast wazny. Zapomniales napisac, co stanie
                                    sie z oslaniajaca piechota, jesli caly system "sztora" zadziala. Zapomniales
                                    dodac, ze w BWP, w tylne wlazy, dublujace jako zbiorniki paliwa (!) starym
                                    afganskim zwyczajem zaczeto sypac piasek. No, ale przeciez sam mowiles, ze
                                    wedlug "dobrej starej" doktryny rosyjskiej zywotnosc BWP to 15 sekund na polu
                                    walki (czy cos w tym rodzaju). Zapomniales w koncu dodac, ze koordynacja
                                    wsparcia lotniczego z lini frontu, delikatnie mowiac, przedstawia durzo do
                                    zyczenia. Domyslilem sie, ze porownanie f117 do 747 to zart ;-). Za zart
                                    dalej uwazam zestrzelenie 117 przez miga 29. Bo widzisz, on tak sobie latal, i
                                    czekal , upewnial sie, czy po raz kolejny jakis f117 sie nie pojawi i bach go
                                    ta rakieta....zamiast walnac z dzialka, przy okazji sam w tym czasie stal
                                    sie "stealth" i nikt go nie widzial ;-))). Stary, jesli "oni" wiedzieli o
                                    trasie przelotu (a wiedzieli, pisalem o tym w poprzednim poscie, nawiazujac do
                                    zmian tras przelotu), to zadem mig nie byl im juz potrzebny. Pozdrawiam
                                    swiatecznie. Co przynosi ci w tym roku "Died Maroz"?;-))).
                                    Paul
                                    • Gość: Misza Zapomnialem przede wszystkim... IP: *.ic.ru 14.12.01, 23:21

                                      ...dodac, ze to jest tylko przeglad a nie wymienianie wszystkich czynnikow ;-))
                                      Ale dzieki Tobie Paul, Maksior ma pelny obraz ;-) Dzieki za przylaczenie do
                                      rozmowy. Odpowiem na poprawki z ktorymi nie zupelnie sie zgadzam ;-P

                                      > Zapomniales dodac, ze "nawet" general od wojsk powietrznodesantowych
                                      > powinien wiedziec, ze czolgow do miasta nie wysyla sie bez ochrony.

                                      Ten fakt jest wiadomy nawet takim porucznikom z wojsk samochodowych jak ja ;-
                                      ))), ale coz..
                                      Grazow byl, jest i na zawsze pozostanie idiota. W wyniku putczu z 1991 roku
                                      otrzymal stanowisko Ministerskie i pomyslal ze mozg jest mu teraz
                                      niepotrzebny...

                                      > Zapomniales dodac, ze stabilizatory z marnym
                                      > skutkiem, stosowano od 2WW i jeszcze przy automatycznym ladowaniu, to zadna
                                      > sztuka, jak pisales w jednym z postow: "zygac krwia i naciskac na przycisk".

                                      Jak opowiadal mi znajomy sierzant (dostal ten stopien juz w CZeczenii):
                                      "...przylecielismy w nocy do Mozdoku, powiedzieli nam ze musimy wypelnic swoj
                                      obowiazek
                                      obywatelski i bronic jednosci panstwa. Mialem wowczas tylko KMB (kurs mlodego
                                      zolnierza - 1 mies. - cos jak Boot Camp w USA). Przydzielono mi do batalionu
                                      czolgow. Dowodca czolgu powiedzial: "nie przejmoj sie stary, za tydzien
                                      wszystko bedziesz wiedzial". Opisal mi podstawowe przyzady i przyciski. Potem
                                      pojechalismy do jakies porzuconej wioski. bylo tam kilka domow i starych
                                      samochodow. Zacielismy strzelac po nich zeby miec praktyke..." Wiec, zeby
                                      uzywac stabilizatorow czy noktowizyjnych celownikow trzeba miec praktyke, a
                                      zwykle pierwsza walka w miescie dla czolgu byla jednoczesnie ostatnia... Po
                                      roku wojny juz wypracowali taktyke dzialan w miescie i juz poszlo lepiej...


                                      > Zapomniales dodac, ze czolgi zwalczano z umocnionych piwnic i z pieter -
                                      chyba
                                      > nie musze tlumaczyc dlaczego

                                      Nie opisalem ta metode, bo nie zawsze byla skuteczna przeciw T72 i T80. Byla
                                      uzywana vs. BTR BWP. A tak na marginesie - naszych specnazowcow ucza m.in.
                                      zwalczac czolgi w miescie z uzyciem dwuch plaszczy. Gdy czolg znajduje sie pod
                                      oknem 2 pietra - skacza dwa zolnieze na niego - jeden nakrywa przyzady dowodcy
                                      i celowniczego, a drugi - kierowcy. J juz czolg jest slepy... Znasz chyba inna
                                      czekawostke - zolnierze nakladali z gory na BTR swoje kamizelki kuloodporne -
                                      bo AK47 w niektorych miejscach spokojnie go przebijal...

                                      > to co opisales to skuteczna, ale bardzo wyrafinowana sztuka zabijania czolgow
                                      > z pancerzem reaktywnym,

                                      Moze chyba dlatego zwalczano czolgi T80 ? ;-))

                                      > Zapomniales dodac, ze w BWP, w tylne wlazy, dublujace jako zbiorniki paliwa
                                      (!) starym
                                      > afganskim zwyczajem zaczeto sypac piasek.

                                      Rzeczywiscie zapomnialem ;-) Ale jak mowila radz. doktryna "BWP musza walczyc z
                                      czolgami przeciwnika, wzmacniac dzialania czolgow i przenosic pechote" W tyh
                                      warunkach tylna przestrzen jest najbardziej bezpeczna, ale w miescie - na
                                      odwrot...

                                      > Za zart dalej uwazam zestrzelenie 117 przez miga 29.

                                      Masz prawo miec swe zdanie, ale dla mnie zartem jest ze 117 spadl sam bo u
                                      pilota byl atak serdca ;-)))

                                      > Bo widzisz, on tak sobie latal, i
                                      > czekal , upewnial sie, czy po raz kolejny jakis f117 sie nie pojawi i bach go
                                      > ta rakieta....zamiast walnac z dzialka, przy okazji sam w tym czasie stal
                                      > sie "stealth" i nikt go nie widzial ;-))).

                                      Moze dzialek tez uzyl, ale u nas mowia ze to byla R60 i sa na to dowody...

                                      > Stary, jesli "oni" wiedzieli o
                                      > trasie przelotu (a wiedzieli, pisalem o tym w poprzednim poscie, nawiazujac
                                      do
                                      > zmian tras przelotu), to zadem mig nie byl im juz potrzebny.

                                      Mig byl potrzebny zeby podleciec na bliski dystans. Ale pisalem o tej historii
                                      z pamieci, musze sprawdzic dokladniej. Niedlugo odpisze jak bylo po minutach ;-)

                                      Pozdrawiam


                                      > Co przynosi ci w tym roku "Died Maroz"?;-))).

                                      Bilet do Tallinna do rodzicow ;-)) Wyjezdzam 28 dec... A Tobie ? ;)

                                      Misza
                                      • Gość: Paul Re: Zapomnialem przede wszystkim... IP: *.proxy.aol.com 15.12.01, 02:22
                                        Sposob z plachtami na czolgu to nie zaden special a'la Specnaz, tylko jedna z
                                        ogolnie znanych mozliwosci, z tym, ze nie chcial bym sie znalezc na czolgu
                                        przeciwnika w czasie walki. Pilot ataku serca prawie dostal ;-), ale atak byl
                                        z ziemi i to nawet z S60. Metoda z gory i z piwnic byla stosowana ogolnie ale
                                        predewszystkim przeciw czolgom - sam piszesz ze BTR z gory latwo przebic, no
                                        ale u "was" kazdy AV musi byc "plywajuszczyj" ;-) . Kiedys mialem gdzies na to
                                        materialy z dokladnymi wyliczeniami (rosyjskimi) na ten temat i dodatkowo z
                                        uwzglednieniem procentowym ktore czesci byly przebijane i atakowane.
                                        Generalnie rzecz biorac rzez. Dlaczego nie zrownaliscie Groznego z ziemia?
                                        Na swieta Died Maroz "przyniesie mi" 21" plaski monitor ;-). Pozdrawiam.
                                        Paul
                                        • Gość: Misza Przyznaje sie do bledu... IP: *.ic.ru 15.12.01, 12:44
                                          Gość portalu: Paul napisał(a):

                                          > Sposob z plachtami na czolgu to nie zaden special a'la Specnaz, tylko jedna z
                                          > ogolnie znanych mozliwosci, z tym, ze nie chcial bym sie znalezc na czolgu
                                          > przeciwnika w czasie walki.

                                          Dlatego uzywaja ta metode przeciwko "samotnemu" czolgu...

                                          > Pilot ataku serca prawie dostal ;-), ale atak byl
                                          > z ziemi i to nawet z S60.

                                          Ok. Masz racje. Przeczytalem opracowania naszych wojskowych: F117A zostal
                                          zestrzelony rakieta kompleksu "Kwadrat" (S125)...

                                          > Metoda z gory i z piwnic byla stosowana ogolnie ale
                                          > predewszystkim przeciw czolgom - sam piszesz ze BTR z gory latwo przebic, no
                                          > ale u "was" kazdy AV musi byc "plywajuszczyj" ;-)

                                          BTR to nie czolg (tank) a WAV - kolowy transporter opancerzony. Jego CKM z boku
                                          nawylot przebija... A tak mielismy nawet "Plavajuszczij Tank" PT-76 - potem
                                          sprzedalismy wszystkie satellitom i sojusznikom (mam zdiecie gdzie jedzie
                                          jugoslowianska kolumna pancerna i na czele wlasnie PT076 ;-))

                                          > Kiedys mialem gdzies na to
                                          >
                                          > materialy z dokladnymi wyliczeniami (rosyjskimi) na ten temat i dodatkowo z
                                          > uwzglednieniem procentowym ktore czesci byly przebijane i atakowane.

                                          Mam nawet schematy i rysunki tych "zon" (obszarow) "krytycznych" dla BWP, T72 i
                                          T80...

                                          > Generalnie rzecz biorac rzez.

                                          Nasze czolgi sa zupelnie nieprzystosowane dla walki w miescie (jak i kazdy inny
                                          MBT oprocz Merkawy ;-)) Ale juz zrobiony i moze nawet (nawet...) wejdzie do
                                          uzbrojenia BTRT (transporter opancerzony ciezki - jest podbny do
                                          israelskiego "Abchaza" (czy jak on tam sie nazywa ;-))

                                          > Dlaczego nie zrownaliscie Groznego z ziemia?

                                          gen. Lebed' (slyszales moze o nim) jeszcze w 1994 roku powiedzial ze trzeba
                                          okrazyc miasto i oglosic ultimatum: kto wyjdzie - temu wolnosc i jedzenie, kto
                                          zostanie - bedzie uwazany za terroryste i bedzie zruinowany razem z miastem...
                                          Prosil zeby JEBN (tak sie u nas nazywali Jelcyna- skrot od JElcyn Boris
                                          Nikolaewicz ;-)) wyslal go do CZeczenii i dal mu wolna reke. Obecal ze skoczy z
                                          terroryzmem w ciagu 0,5 roku, ale nigdzie nie pojechal - nawet stracil
                                          stanowisko - wyslano go na emeryture...

                                          > Na swieta Died Maroz "przyniesie mi" 21" plaski monitor ;-). Pozdrawiam.

                                          Wow! Chce Twego Santa Klausa ;-))))
                                          POzdrawiam
                                          Misza

                                  • lordvan Re: O F117 27.12.01, 16:14
                                    MISZA WY I TY MACIE WSZYSTKO NAJLEPSZE.
                                    CZYTAM TO WSZYSTKO I CHYBA CHŁOPAKI ZA DUZO GRACIE WTE SUB COMMAND LUB HARPOON
                                    ROSJA ŻYJE W -30 stopniowej biedzie a ty tu prawisz o nowoczesnych okrętach i
                                    samolotach i o rakietach które same wybuchają kiedy nie trzeba a pociskach
                                    które mijają cel i strącają bogu ducha winny samolot pasażerski.
                                    Wszystko to macie ale na papierze i zdjęciach.
                            • Gość: Paul Wesolych swiat Gn. Misza. IP: *.proxy.aol.com 14.12.01, 17:17
                              Widze, ze niestrudzenie robisz ludziom na forum wode z mozgu;-)))). Stary, ty
                              masz zdrowie. Powiedz mi co i jak system s400 moze wykryc w nisko lecacym B2-
                              sygnature cieplna....owszem, ale jak, co, gdzie, chyba nie spodziewasz sie, ze
                              samolot bedzie lecial w lini prostej przez 100 mil;-)? Do takich rzeczy
                              potrzebny jest jeszcze link satelitarny z poteznym netwotkiem, prawda? W jaki
                              sposob f117 - samolocik wielkosci, f16 mozna na radarze "powiekrzyc" do
                              wielkosci 747 ;-), huh? W jaki sposob, mig 29 (stary radar) moze przechwycic
                              f117, jesli pilot nie zobaczy go "golym okiem", (jesli ustawi sie z tylu, to
                              moze zabuczec R73(???), moze? W jaki wreszcie sposob, caly system nie zacznie
                              wariowac, kiedy wypusci sie przed nalotem 100 celow pozorujacych i nie bedzie
                              puszczec kolejnych nalotow po tej samej trasie, bo jakiemus glupolowi nie chce
                              sie ruszyc dupy z fotela i nie zaprogramowac nowej? Pozdrawiam z calym
                              szacunkiem dla twej wiedzy i nie mniejszym szacunkiem dla rosyjskiego sprzetu;-)
                              Paul
                              • Gość: Misza O Bumbo Jecie to byl zart ;-))) IP: *.ic.ru 14.12.01, 18:29
                                Gość portalu: Paul napisał(a):

                                Oczywiscie ze nie da sie "stealth" widziec tak latwo ;-) Ale chyba sam wiesz ze
                                stealth to tylko dla starych radfarow stealth ;-)) Technologia wykrywania stealth
                                jest utajniona dlatego jej nie wiem (ale napewno nie chodzi o slad termalny), ale
                                jej skutecznosc jest udowodniona. Za kilka lat taka techniologia zostanie
                                opracowana w innych krajach i wowczas USAF bedzie mialo problem...

                                > sie ruszyc dupy z fotela i nie zaprogramowac nowej? Pozdrawiam z calym
                                > szacunkiem dla twej wiedzy i nie mniejszym szacunkiem dla rosyjskiego sprzetu;-
                                > )
                                Pozdrawiam Mr. Paula i zycie wiesolych swiat!!! Z calym szacunkiem do Mistera i
                                jej ojczyzny ;-)

                                Misza

                                • nossos To zadna tajemnica, 22.12.01, 14:45
                                  tzw technologia stealth redukuje ok. 1000 razy echo radarowe. Ale jak sie uzywa
                                  radaru o mocy 4 MW (sa takie na okretach) to zawsze cos sie odbije. Tyle tylko,
                                  ze amerykanski stealth wykryje inny samolot mniej wiecej 10 razy blizej niz sam
                                  zostanie wykryty ...No a wtedy juz ten "inny" samolot nie bedzie istnial. Stad
                                  Ruskie staraja sie opanowac technike stealth.

                                  A swoja droga Misza czesto piszesz co ci slina na jezyk przyniesie. Apollo 13
                                  nigdy na Ksiezyc nie zalecial itp.
                                  • Gość: Misza Ty tez nie jestes OK ;-)) IP: *.ic.ru 28.12.01, 01:13
                                    nossos napisał(a):

                                    > tzw technologia stealth redukuje ok. 1000 razy echo radarowe.

                                    Skad masz td liczbe. USAF oficjalinie mowi ze F117 jest o 95% mnej zauwazalny od
                                    zwyklego mysliwca - gdzie te 1000 razy - musialo byc 99,9 % ;-)))

                                    > A swoja droga Misza czesto piszesz co ci slina na jezyk przyniesie. Apollo 13
                                    > nigdy na Ksiezyc nie zalecial itp.


                                    Kazdy moze sie pomylis. Ogladalem oczywoscie Apollo 13 z T. Hanks'em i wiem ze
                                    nie wyladowali ;-)) Zawsze pisze szybko i czasem robie bledy - sam jego chyba
                                    pierwszy zauwazylem gdy przeczytalem po napisaiu - ale niestety nie da sie
                                    zmienic postu (blad webmastera)... ale nie zmienia ti faktu ze jego komp mial 32
                                    Kbajt pamieci i byl 8 bitowy ;-))

                  • koala8 Kuznietsov ??? 14.12.01, 14:24
                    Hi

                    Pisales cos kiedys ze wasze wladze rozwazaja sprzedanie
                    waszego lotniskowca. Nie sadzisz ze w obecnej dobie,
                    gdy nie ma juz realnego zagrozenia konfliktem
                    globalnym, a konflikty lokalne wybuchaja co chwila
                    gdzie popadnie, jeden lotniskowiec moze byc dla was
                    bardzo przydatny ?
                    Jesli tak bardzo chcecie pokazac ze sie liczycie na
                    swiatowj arenie, to moze wlasnie udzial waszego
                    lotnictwa w operacjach przywracania pokoju moze zrobic
                    na opini swiatowj dosc korzystne wrazenie.
                    Inna sprawa ze trzeba by w Kuznietsowa troche
                    zainwestowac aby utrzymac go w gotowosci operacyjnej.
                    trzeba by tez przystosowac SU-33 do atakowania celow
                    naziemnych i zbudowac lub kupic kilka pokladowych
                    samolotow AWACS.
                    Mysle ze w dzisiejszych czasach ten okret sprzydalby
                    sie wam bardziej niz nowe lodzie podwodne z rakietami
                    balistycznymi.
                    • Gość: Misza Re: Kuznietsov ??? IP: *.ic.ru 14.12.01, 20:54
                      koala8 napisał(a):

                      > Hi
                      > Pisales cos kiedys ze wasze wladze rozwazaja sprzedanie
                      > waszego lotniskowca. Nie sadzisz ze w obecnej dobie,
                      > gdy nie ma juz realnego zagrozenia konfliktem
                      > globalnym, a konflikty lokalne wybuchaja co chwila
                      > gdzie popadnie, jeden lotniskowiec moze byc dla was
                      > bardzo przydatny ?

                      Czy powaznie myslisz ze Rosja obecnie bedzie wysylala do jakiegos miejsca na
                      globu swe sily uderzeniowe ;-)) ??? Na to jest NATO ;-) A sam lotniksowiec nie
                      jest zbyt uzyteczny... A India juz maja jednego i w tym rejonie sa naszymi
                      sojusznikami. Jezeli kupia Kuznecowa, to beda musieli dokupic 30 Su27K do
                      kompletu ;-)) Na razie bardziej wygodnie dla nas jest sprzedaz tych lotniskowcow
                      Indiom i Chinom...

                      > Jesli tak bardzo chcecie pokazac ze sie liczycie na
                      > swiatowj arenie, to moze wlasnie udzial waszego
                      > lotnictwa w operacjach przywracania pokoju moze zrobic
                      > na opini swiatowj dosc korzystne wrazenie.

                      Jeden amerykanski lotniskowiec ma na pokladzie 70-90 samolotow, a Kuznecow - 30.
                      Jego cele sa odmienne od Amerykanskich (dla USA lotniskowce stanowia podstawowa
                      sile uderzeniowa floty), a dla nas Kuznecow - to tylko wsparcie aviacyjne dla
                      krazownikow i niszczycieli... Do tego w jakim celu Rosja mogla by wyslac
                      Kuznecowa? Dla pokazania swych "Suszek" (Suhoje) - lepiej to robic w La Bourge
                      czy MAKSie ;-)) Zeby liczyc sie na arenie swiatowej trzeba nie lotniskowce
                      wysylac, a PLARBy (okrety podwodne z rakietami balistycznymi) budowac - taki
                      mastodont ma morderczo skuteczne rakiety o zasiegu 9200 km. I moze trzymac w
                      napieciu polowe globu ;-)) Tym wlasnie sie zajmujemy...

                      > Inna sprawa ze trzeba by w Kuznietsowa troche
                      > zainwestowac aby utrzymac go w gotowosci operacyjnej.

                      Jest w pelnej gotowosci. Tylko jak mowilem, sam Kuznecow NIC nie zrobi...

                      > trzeba by tez przystosowac SU-33 do atakowania celow
                      > naziemnych i zbudowac lub kupic kilka pokladowych
                      > samolotow AWACS.

                      Su33 moze atakowac dowolne cele. AWACS na Kuznecowie nie jest mozliwy, bo
                      Kuznecow nie ma katapult, a ma rampe... Moze przenosic tylko mysliwce (MIG29K
                      Su27K (33)) lub helikoptery.

                      > Mysle ze w dzisiejszych czasach ten okret sprzydalby
                      > sie wam bardziej niz nowe lodzie podwodne z rakietami
                      > balistycznymi.

                      Myslisz sie. Patrz wyzej...

                      Misza
                      • koala8 Re: Kuznietsov ??? 17.12.01, 08:48
                        Gość portalu: Misza napisał(a):


                        > Czy powaznie myslisz ze Rosja obecnie bedzie wysylala
                        do jakiegos miejsca na
                        > globu swe sily uderzeniowe ;-)) ??? Na to jest NATO ;-)
                        A sam lotniksowiec nie
                        > jest zbyt uzyteczny...

                        Hm... A co zrobicie jesli np. Japonczykom lub Chinczykom
                        zrobi sie ciasno i zechca wam odebrac czesc waszego
                        terytorium ? Uzyjecie broni atomowej to stracicie
                        poparcie wszystkich cywilizowanych panstw.

                        A India juz maja jednego i w tym rejonie sa naszymi
                        > sojusznikami. Jezeli kupia Kuznecowa, to beda musieli
                        dokupic 30 Su27K do
                        > kompletu ;-))

                        Albo F18 lub Rafale M lub MIG29-K :)))

                        Na razie bardziej wygodnie dla nas jest sprzedaz tych
                        lotniskowco
                        > w
                        > Indiom i Chinom...

                        Moze. Ale nastepnego juz szybko nie zbudujecie. Nawet
                        jesli bylby wam potrzebny.

                        > > Jeden amerykanski lotniskowiec ma na pokladzie 70-90
                        samolotow, a Kuznecow - 30

                        30 Su-27 to wcale nie malo. Poza tym moze byc ich wiecej.

                        > .
                        > Jego cele sa odmienne od Amerykanskich (dla USA
                        lotniskowce stanowia podstawowa
                        >
                        > sile uderzeniowa floty), a dla nas Kuznecow - to tylko
                        wsparcie aviacyjne dla
                        > krazownikow i niszczycieli...

                        A ile macie jeszcze na chodzie tych krazownikow i
                        niszczycieli ???
                        Wiekszosc waszych konstrukcji pochodzi z lat 70-tych i
                        jest mocno wysluzona i przestarzala. Kuzniecow jest w
                        miare nowy. Poza tym wy klosyfikujecie go jako krazownik
                        lotniczy. I jest faktem ze ma on uzbrojenie krazownika.

                        Do tego w jakim celu Rosja mogla by wyslac
                        > Kuznecowa? Dla pokazania swych "Suszek" (Suhoje) -
                        lepiej to robic w La Bourge
                        > czy MAKSie ;-)) Zeby liczyc sie na arenie swiatowej
                        trzeba nie lotniskowce
                        > wysylac, a PLARBy (okrety podwodne z rakietami
                        balistycznymi) budowac - taki

                        Niw wiem czy iwesz ale swiat sie zmienia i idzie moda na
                        likwidowanie PLARBow a nie ich budowe.

                        > mastodont ma morderczo skuteczne rakiety o zasiegu 9200
                        km. I moze trzymac w
                        > napieciu polowe globu ;-)) Tym wlasnie sie zajmujemy...

                        Tak faktycznie ! Wszyscy sa pod napieciem widzac setki
                        waszych atomowych okretow podwodnych, ktore rdzewieja w
                        bazach floty polnocnej. Niektore maja juz dos powazny
                        przechyl. Swiat dzis nie boi sie waszych rakiet ale
                        skazenia radioaktywnego z reaktorow waszych lodzi.

                        >
                        > > Inna sprawa ze trzeba by w Kuznietsowa troche
                        > > zainwestowac aby utrzymac go w gotowosci operacyjnej.
                        >
                        > Jest w pelnej gotowosci. Tylko jak mowilem, sam
                        Kuznecow NIC nie zrobi...

                        Nie prawda. Np system radarowy nigdy na nim nie
                        zadzialal.

                        >
                        > > trzeba by tez przystosowac SU-33 do atakowania celow
                        > > naziemnych i zbudowac lub kupic kilka pokladowych
                        > > samolotow AWACS.
                        >
                        > Su33 moze atakowac dowolne cele. AWACS na Kuznecowie
                        nie jest mozliwy, bo
                        > Kuznecow nie ma katapult, a ma rampe... Moze przenosic
                        tylko mysliwce (MIG29K
                        > Su27K (33)) lub helikoptery.

                        Byly plany aby zbudowac AWACS-a wlasnie na Su-33.

                        >
                        > > Mysle ze w dzisiejszych czasach ten okret sprzydalby
                        > > sie wam bardziej niz nowe lodzie podwodne z rakietami
                        > > balistycznymi.
                        >
                        > Myslisz sie. Patrz wyzej...

                        Po tym co piszesz, widze ze wasza doktryna obronna jest
                        co najmnie 10 lat spozniona
                        >
                        > Misza

                        • Gość: Misza Nie badz naiwny ;-)) IP: *.ic.ru 17.12.01, 16:30
                          Gosc portalu: Misza napisal(a):

                          >Hm... A co zrobicie jesli np. Japonczykom lub Chinczykom
                          >zrobi sie ciasno i zechca wam odebrac czesc waszego
                          >terytorium ? Uzyjecie broni atomowej to stracicie
                          >poparcie wszystkich cywilizowanych panstw.

                          Za duzo czytasz Toma Clancy'ego ;-)) Zeby obronic sie przed japsami lub kitajcami
                          nie potrzebujemy Kuznecowa. Po to sa sily PVo i FPS (straz graniczna). W DalVo
                          (Dalekowschodzni Okreg Wojskowy) znajduja sie kilkaset samolotow roznych typow.
                          Do tego flota Pacyfiku oraz sily powietrzne PLOT... Kuznecow jest tu potrzebny
                          jak 5te kolo ;-))


                          > Albo F18 lub Rafale M lub MIG29-K :)))
                          Chyba nie wiesz ze z Kuznecowa moga startowac tylko Su27K lub Mig29K (bo maja
                          wystarczajaco mocne silniki). Do tego Kuznecow byl robiony jako kompleks "Okret-
                          samolot" tzn. optymalnie musi byc uzbrojony w Su27K...


                          > Moze. Ale nastepnego juz szybko nie zbudujecie. Nawet
                          > jesli bylby wam potrzebny.


                          Nie jest potrzebny, co wiecej nie byl potrzebny jeszcze za czasow zimnej wojny.
                          Nawet 20 lat temu szli zaciekle spory i deskusje " czy warto wydawac tyle
                          pienedzy na projekt statku, ktory nam nie jest wcale potrzebny? " Bo tak naprawde
                          byl zrobiony jako odwet USA na ich sily lotniskowe. Osobiscie uwazam ten projekt
                          za strate pienedzy... Wiec lepiej Kuznecow zostanie sprzedany Indiom, bo wowczas
                          ten projekt chociaz czesciowa zostanie oplacalny. Do tego India sa naszymi
                          dlugoletnimi sojusznikami (nie maja z nami wsp. granic, nie maja do nas pretensji
                          terrirorialnych badz "historycznych"). Nam teraz zalezy na utrzymaniu dobrych
                          stosunkow z nimi. Na dodatek Kuznecow zrobi dobra reklame naszej zbrojeniuwce (bo
                          bedzie aktywnie uzywany przez marynarke Indii)> Kuznecow jest tylko okretem
                          flagowym wszystkich okretow nadw. i podw. ktore sa robione dla Indii. Budujemy
                          kilka fregatow, nisazczycieli i okretow podwodnych dla ich marynarki. W obecnej
                          sytuajci naszej gospodarki (a szczegolnie zbrojeniuwki) potrzebujemy stalych
                          klientow...

                          > 30 Su-27 to wcale nie malo. Poza tym moze byc ich wiecej.

                          "Nie malo" dla czego??? ;-) Dla rozwalenia sil powietrznych np. Sri-Lanki ? Tak
                          zgadzam sie ;)) A dla walki z lotniskowcem USA zdecydowanie za malo (bo amowskie
                          lotn moga wysylac 3-4 samoloty na raz, bo maja katapulty), a my tylko jeden za
                          drugim... Nie ma szans. Kuznecow jest po prostu niewypalem dla Rosji, a dla
                          Indii, Iranu, Filipin, Malayzii itd.. - to co trzeba.


                          >A ile macie jeszcze na chodzie tych krazownikow i
                          >niszczycieli ???
                          >Wiekszosc waszych konstrukcji pochodzi z lat 70-tych i
                          >jest mocno wysluzona i przestarzala. Kuzniecow jest w
                          >miare nowy. Poza tym wy klosyfikujecie go jako krazownik
                          >lotniczy. I jest faktem ze ma on uzbrojenie krazownika.

                          Czy nie widzisz ze sam sobie zaprzeczas ;-)) ? Przeciez wlasnie dlatego Kuznecow
                          jest "biala worona" w staje naszych statkow. Jemu nie ma miejsca w naszej
                          marynarce. Zeby zrobic z niego uzytek, trzerba by bylo zbudowa kilka nowoczesnych
                          okretow - freagatow, niszczyciwli, okr. desantowych, korwet itd. A gdy to bedzie
                          zrobione (za 15-20 lat) tp Kuznecow bedzie juz za bardzo przestarzaly. Nie?

                          > Niw wiem czy iwesz ale swiat sie zmienia i idzie moda na
                          > likwidowanie PLARBow a nie ich budowe.

                          Powiem Ci co sie zmienilo. Wczesniej Rosja i USa mieli wycelowane sobie nawzajem
                          w twarz pistolety, a teraz schowali ich do kieszeni i wyciagneli do siebie rece,
                          ale... pistolety nadal sa wycelowane (tylko ich nie widac...) PLARBy sa wlasnie
                          tym samym "pistoletem" w kieszeni ;)


                          > Tak faktycznie ! Wszyscy sa pod napieciem widzac setki
                          > waszych atomowych okretow podwodnych, ktore rdzewieja w
                          > bazach floty polnocnej. Niektore maja juz dos powazny
                          > przechyl. Swiat dzis nie boi sie waszych rakiet ale
                          > skazenia radioaktywnego z reaktorow waszych lodzi.

                          Znow sobie zaprzeczasd ;-)) Czy widziales co to sa za PLARBY? To sa okrety 2ej
                          generacji (lata 70te). Oczywiscie ze mozna by bylo ich jeszcze na dobre uzywac
                          jakies 10-15 lat, ale poco??? Przeciez za czasow ZSRR mial najwieksza liczbe
                          okretow podwodnych na swiecie (okolo 2 razy wiecej niz USA - ze wzglwdu ze
                          musielibysmy walczyc z 24 lotniskowcami USA). Ale dzis taka "hypertrofirowana"
                          liczba PLARBow nie jest wcale potrzebna. Dlatego lepsze z okr. 2ej generacji
                          remontujemy i sprzedajemy Indiom czy Chinom (bo dla nich sa dobre ;-)), a za te
                          pieniadze budujemy okjrety 3ciej i 4-ej generacji. Okretopw 3gen. mamy okolo 25,
                          a 4 - planujemy okolo 10. Tego w zupelnosci wystarczy zeby z nami sie liczyli, a
                          nie zadne tam pokazowe misje z Kuznecowym. Rosja to nie POlska, Dania czy
                          Portugalia. ktorzy wysylaja swe frgaciki w sklad ONZ czy NATo i przez to
                          zaspokajaja swe ambicje... Musimy miec cos, co nas chroni przed mozliwa
                          zmiana "temperatury i cisniena" w swiecie za kilkanascie lat), a nie "wizytowki"
                          w postaci Kzunecowa...


                          >Nie prawda. Np system radarowy nigdy na nim nie
                          >zadzialal.

                          Wiec dopracujemy go i sprzedamy Indiom ;-))


                          > Byly plany aby zbudowac AWACS-a wlasnie na Su-33.

                          AWACS na bazie Su33, to jak car wyscigowy na bazie "MAlucha" (nawet taki
                          widzialem ;-)) "Kuram na smiech" (Ros. powiedzenie). Mamy AWACS na bazie Ila -76
                          i miniAWACS na bazie Mig31M - i tego wystarczy...

                          >Po tym co piszesz, widze ze wasza doktryna obronna jest
                          >co najmnie 10 lat spozniona

                          Nie badz naiwny, Kolala8... Myslales ze teraz po szczycie USA-Rosja w Texasie,
                          Rosja zostanie wasalem USA, przestanie budowac PLARBY i zacznie robic masowo
                          rowery ? ;-)) Nie w tym wieku ;-))

                          Misza
                          • Gość: JOrl Re: Nie badz naiwny ;-)) IP: *.dip.t-dialin.net 17.12.01, 17:06
                            W tej dyskusji z koala8 ma Misza racje. Chinczykow i japonczykow nie musza sie
                            rosjanie obawiac. Zawsze moga sie, jak juz trzeba, bronic bronia atomowa
                            taktyczna. Rosja nie potrzebuje zadnego dostepu do obcych zrodel surowcowych
                            jak Zachod i dlatego potrzebuje tylko obrone swoich granic. Zato oplaci sie
                            Rosji sprzedac np. rakiety Jachont Chinom, Indiom czy Iranowi. One moga trzymac
                            w ryzach amerykanskie lotniskowce, poniewaz sie przedra przez ich oslone. A
                            Chiny jak probuja naciskac na Tajwan, to USA podsuwa swoje lotniskowce. W
                            przyszlosci to nie bedzie skutkowalo. To samo jak Indie walcza z Pakistanem, to
                            amerykanie podchodza z lotniskowcami, ktore jak dotad sa nie do zatopienia
                            przez hindusow. Tak ze Rosji sie najbardziej oplaca sprzedawac krajom majacym
                            na pienku z USA nowoczesna bron. Tym najbardziej szkodza USA. I o to chodzi.
                            Dostatecznie duzo krajow na swiecie chce "dokopac" USA. I maja racje. Ale do
                            tego potrzebuja doskonala bron. I Rosja powinna ja im sprzedawac.
                            Ach Misza. Te Jachonty jeszcze nie sa gotowe. Tak ze nie moga byc juz na tym
                            najnowszym okrencie podwodnym. Ale niedlugo beda.
                            Pozdowienia
                            • Gość: Paul Re: Nie badz naiwny JOrl...... IP: *.proxy.aol.com 17.12.01, 17:41
                              Gość portalu: JOrl napisał(a):

                              > W tej dyskusji z koala8 ma Misza racje. Chinczykow i japonczykow nie musza sie
                              > rosjanie obawiac. Zawsze moga sie, jak juz trzeba, bronic bronia atomowa
                              > taktyczna. Rosja nie potrzebuje zadnego dostepu do obcych zrodel surowcowych
                              > jak Zachod i dlatego potrzebuje tylko obrone swoich granic. Zato oplaci sie
                              > Rosji sprzedac np. rakiety Jachont Chinom, Indiom czy Iranowi. One moga trzymac
                              >
                              > w ryzach amerykanskie lotniskowce, poniewaz sie przedra przez ich oslone. A
                              > Chiny jak probuja naciskac na Tajwan, to USA podsuwa swoje lotniskowce. W
                              > przyszlosci to nie bedzie skutkowalo. To samo jak Indie walcza z Pakistanem, to
                              >
                              > amerykanie podchodza z lotniskowcami, ktore jak dotad sa nie do zatopienia
                              > przez hindusow. Tak ze Rosji sie najbardziej oplaca sprzedawac krajom majacym
                              > na pienku z USA nowoczesna bron. Tym najbardziej szkodza USA. I o to chodzi.
                              > Dostatecznie duzo krajow na swiecie chce "dokopac" USA. I maja racje. Ale do
                              > tego potrzebuja doskonala bron. I Rosja powinna ja im sprzedawac.
                              > Ach Misza. Te Jachonty jeszcze nie sa gotowe. Tak ze nie moga byc juz na tym
                              > najnowszym okrencie podwodnym. Ale niedlugo beda.
                              > Pozdowienia
                              Ty pewnie tak sobie myslisz ze US zatrzymaly sie w stadium Tomahawkow, Harpoonow
                              i F117. Ba, zaloze sie ze sam najchetniej chcialbys "dokopac" US. JOrl, z tego
                              co piszesz, to rysuje mi sie obraz zakompleksionego "I know it all" psiego huja,
                              ktory z wysokosci swojego kibla najchetniej patrzyl by sie jak US, albo nawet
                              Rosja dostaje gdzies "baty", bo poczul bys sie wtedy lepiej. Lotniskowce jeszcze
                              dlugo beda "nie do zatopienia" przez jakis Hindusow, czy Chinczykow i zaden
                              pojedynczy typ rakiety, czy torpedy im nie pomoze. Moze to dlatego ze
                              poniedzialek, ale mam dzis szczera ochote ci wpierdolic za twoje huja warte
                              wymadrzanie. Jak zwykle nie przedstawie ci "zadnych" argumentow, bo nie pracuje
                              w "dziale reklamy" arsenalu US, jak chcesz mozesz wlamac sie do bazy danych
                              Pentagonu;-). Moge natomiast "poreklamowac" siebie. Wyobraz sobie ze jednym
                              kopnieciem lamie ci mostek, po czym wyrywam grdyke. Moj instrukror Zyd(!), mowil
                              mi ze jestem w tym dobry. Get well soon.
                              Paul

                              • Gość: JOrl Re: Nie badz naiwny JOrl...... IP: *.dip.t-dialin.net 17.12.01, 19:32
                                No coz Paul. Nie przezyles jeszcze mojego wykladu na temat swiata
                                wielobiegunowego. A nie swiata wspolnej odpowiedzialnosci co sie Tobie
                                najbardziej by podobalo. A moze nawet tego nie zrozumiales?
                                Co do zapowiedzi pobicia mnie to sie od razu poddaje. Zawsze czytalem duzo
                                ksiazek i sie uczylem zamiast biegac po podworku z pilka. Jak Ty. Jeden
                                trenowal mozg, a drugi miesnie. I kazdy uzywa co ma najlepszego. Ja mozg a Ty?
                                Sam wiesz. Acha, na tym podworku tez duzo klales. I te przeklinanie tak sie w
                                Ciebie wzarlo, ze nie mozesz inaczej.
                                Na szczescie nie jestesmy w epoce kamienia lupanego i w spoleczenstwie liczy
                                sie obecnie bardziej mozg jak miesnie. O przepraszam, w USA moze inaczej.
                                Sadzac po waszych ciekawych rodzajach sportow. No ale coz, ja jestem z siebie
                                zadowolony, ze nie bylem podworkowiec.
                                Wracajac do broni. Dlaczego sie USA gniewaja, jak Rosja innym sprzedaje jakas
                                dobra bron?
                                Co do Jachontow oczywiscie potrzebne sa do tego jakies samoloty jak SU itp. A
                                te Chinczycy i Hindusi tez kupili. No i sa dosc duzymi krajami tylko musza
                                kupowac bo sie za malo uczyli matematyki. Tak jak i Ty.
                                Zrownowazenie potencjalu lotniskowcow amerykanskich poprzez realna grozbe ich
                                zatopienia obniza mozliwosci USA straszenia innych nimi. To sie chyba zgodzisz.
                                I tylko o to chodzi. Nie o wojowanie tylko o zrownowazenie.
                                Co do tego, gdzie sie amis znajduja ze swoja bronia to troche wiem. Juz Ci to
                                tlumaczylem. A F117 Harpoony i Tomahawki to akurat na Jachonty za bardzo nie
                                pomagaja. O ile wiem Hindusi buduja OPL z pomoca rosjan. I mysle ze bedzie
                                dosyc skuteczna tez przeciwko F22 czy JSF.
                                Pozdrowienia

                            • Gość: Misza Poprawka... IP: *.ic.ru 17.12.01, 17:44
                              Gość portalu: JOrl napisał(a):

                              > Ach Misza. Te Jachonty jeszcze nie sa gotowe. Tak ze nie moga byc juz na tym
                              > najnowszym okrencie podwodnym. Ale niedlugo beda.

                              Mylisz sie JOrl: Jachonty sa opracowane juz 5 lat temu. W nich juz sa uzbrojone
                              kutry "Mangust" (jeden jest juz w skladzie floty Pacyfiku) Jahonty juz sprzedaja
                              na export pod nazwa "Onyx". Indusi nawet juz zbudowali swoja wersje Jahonta (tzn.
                              wzieli Onyx i przerobili SKO ;-)). W tym roku podpisalismy kontrakt na
                              instalacjie na "Gosrszkowa" wyzutnie Jahontow i 61 rakiete. Wartosc kontraktu 8
                              mlrd. USD.

                              Linki na strony o Jahoncie (w ros. jezyku)
                              www.new-factoria.ru/missile/wobb/jakhont/jakhont.htm
                              www.catalog.tomsk.ru/dop/w/giper2.shtml


                              Pozdrowienia
                              Misza
                            • Gość: glorius No nie do końca... IP: *.tychy.msk.pl 17.12.01, 18:27
                              Moim skromnym zdaniem kola8 ma wiele racji w tym co pisze o flocie RF i strategi
                              jej rozwoju. Cały czas Rosja buduje okręty przeznaczone do wojny totalnej...dużej
                              jednostki podwodne z rakietami balistycznymi bądź wielkie krążowniki. Tymczasem
                              coraz częściej na Świecie wybuchają konflikty lokalne w które angażowane są kraje
                              wysoko rozwinięte. Aby rozwikłać taki konflikt należy posiadać do tego
                              odpowiednie środki .... i nienajlepszym pomysłem jest tutaj okręt podwodny z
                              pociskami balistycznymi. Jeśli rozgrywa się on tysiące kilometrów od granic
                              państwowych to najlepiej mieć jakąś bazę, podstawę wypadową umorzliwiającą
                              prowadzenie wojny na odległość. A to zapewnia zespół floty złożony z lotniskowców
                              i okrętów wsparcia. Amerykanie zapewnili sobie panowanie nad światem właśnie
                              dzięki floty swoich lotniskowców, które mogą dotrzeć wszędzie dostarczając
                              odpowiednie siły do przeprowadzenia akcji zbrojnej. Jest to wsparcie lotnicze
                              desant sił specjalnych czy piechoty morskiej czy też regularnych jednostek
                              wojskowych.
                              Rosja pozbywając się lotniskowców traci jednocześnie możliwość oddziaływania na
                              konflikty, które rozgrywają się daleko od jej granic. Jako mocarstwo traci wtedy
                              na znaczeniu i nikt ze światowych liderów nie liczy się wtedy ze zdaniem takiego
                              państwa...bo cóż może ono zrobić? Wysłać okręt z rakietami balistycznymi??? I tak
                              juz na nikogo taki straszak nie działa bo wiadomo, że jest to broń
                              ostateczna....a za przykładową Papue Nową Moskwiczanie zapewne nie bedą chcieli
                              umierać od ataku atomowego.
                              Przykłady można monożyć....dajmy na to konflikt na Bałkanach o Kosowo, gdzie nikt
                              w NATO sprzeciwem Rosji głowy sobie nie zaprzątał. Nie zabardzo mogła Rosja
                              posłać na morze Śródziemne jakiekolwiek jednostki. A jednym okrętem podwodnym i
                              jednostką nasłuchu elektronicznego nie da się chyba nastraszyć przeciwników.:-))
                              Zapewne podobna sytuacja bedzie teraz z Somalią...jakoże Rosja z tym państwem nie
                              graniczy a ogólnie zgadza się na walkę z terroryzmem to jakimiś głębszymi
                              konsultacjami z nią nie ma sobie co głowy zawracać. Fakt, iz Rosja była potrzebna
                              przy ataku na Afganistan wynika z tego, iz graniczy z nim "pośrednio"... a więc
                              aby można było atakować od północy Talibów należało się dogadać z Rosją. Taka
                              sama sytuacja bedzie teraz z Irakiem. Aczkolwiek konflikty z krajami leżącymi
                              daleko od granic RF bedą już rozwiązywane bez jej udziału. Bo Rosja nie bedzie
                              miała możliwości wysłania swoich sił w te rejony Świata - brak odpowiedniej floty.
                              Należy jednak zauważyć , że mimo wszystko sytuacja gospodarcza Rosji niezabradzo
                              pozwala jej ani na budowę dużych jednostek nadwodnych ani na utrzymywanie tych
                              juz istniejących.
                              Co do tego, czemu Rosja nie budowała dużych lotniskowców to prawda jest taka, że
                              w zasadzie nie miała odpowiedniego doświadczenia w tej materii. A one raczej były
                              porządane przez Was od połowy lat 60. Prawdopodobnie, gdyby nie Nikita Chruszczow
                              obecnie pod flagą Rosyjską pływałoby parę tego typu okrętów...wszak to on nakazał
                              koncentracje wszelkich środków na projektach broni rakietowej.
                              Dopiero późne lata 60 przyniosły zmiany w doktrynie...rozbudowa dużych jednostek
                              nadwodnych. Rosja zaczeła od śmigłowcowców "Leningrad" poto aby później wybudować
                              hybrydy typu "Kijew" a w końcu pod koniec lat 70 rozpocząć budowę jednostek
                              obecnego typu "Kuzniecow" (wcześniej "Tibilisi" o ile się nie mylę). Fakt,
                              faktem...wymienione jednostki (poza ostatnim) były budowane dla wsparcia okrętów
                              nadwodnych i podwodnych. W latach osiemdziesiątych powstały projekty dużych
                              uderzeniowych lotniskowców, które miały być podstawą floty nadwodnej...jednakże
                              wszyscy wiemy jak się sytuacja potoczyła..
                              A co rdzewiejących okrętów nadwodnych z napędem jądrowym....to naprawdę może
                              tragicznie się skończyć jeśli RF nic nie bedzie z tym robiła.
                              pozdrawiam
                              glorius
                              • Gość: Paul Rosja "lubi" swoje interesy trzymac przy granicy!! IP: *.proxy.aol.com 17.12.01, 19:24
                                Misza, powiedz im, bo ja juz nie moge. Jesli chodzi o lotniskowce, to chodzilo
                                by raczej o silnie uzbrojony/chroniony "transport", anie grupe uderzeniowa
                                lotniskowca de facto, ktora mozna zatopic bronia jadrowa. Lotniskowiec,
                                paradoksalnie to "relikt", o czym pisalem, ale relikt niezbedny do prowadzenia
                                wojen lokalnych na calym swiecie, wedlug doktryny USA. Proby budowy
                                lotniskowcow przez Rosje tez uwazam za pomylke i slepe sugerowanie sie
                                trendami "made in USA", tak jak bylo ze zmniana kalibru w AK 47, po
                                wprowadzeniu M16. Nota bene, drogi Misza, doktryna US Army nakazuje omijac
                                miasta wojskom pancernym, ale to tez nic nowego dla was, to zdrowy rozsadek.
                                Pozdrowienia i wytrwalosci zycze Gn. Misza ;-).
                                Paul
                                • Gość: JOrl Re: Rosja IP: *.dip.t-dialin.net 17.12.01, 19:54
                                  Echa tej 1 Wojny w Czeczeni sa znowu. Chodzi o probe zdobycia czolgami Groznego
                                  przez Rosjan. Tacy jestescie stratedzy z Misza, a nie wyjasniliscie tego
                                  prawdziwego powodu tej proby. A teraz poczytaj Paul i sie poucz.
                                  A wiec. Rosja w tym czasie przebudowywala komune na kapitalizm. Byla z tego
                                  powodu bliska rozpadniecia. Amerykanie niezle przekupstwami wdarli sie w
                                  rosyjska armie i dzieki temu rosjanie (Jelzin itd) zle oceniali sile i
                                  przygotowanie czeczencow do obrony. A byli pod grozba embarga zachodniego.
                                  Koniecznie musieli zrobic to jak najszybciej. A wiadomo pospiech jest
                                  najbardziej potrzebny do lapania pchiel. Dlatego zaatakowali czolgami. I sie
                                  nie udalo bo czeczency byli duzo silniejsi. Tam byli rozni tez pomagierzy z
                                  Twoich kumpli. Slyszalem o ochotnikach tureckich. Dostarczanie dokladnych
                                  wiadomosci wywiadowczych od was, ogromnych pieniedzy na przekupstwa zolnierzy
                                  rosyjskich jak i oplacanie tych biednych czeczencow, to funkcjonowalo
                                  doskonale. Ale teraz jakos swoich kumpli-czeczencow dajecie mordowac w
                                  Afganistanie. Prawda? I to masowo. A dlaczego ich tak brzydko zdradziliscie?
                                  Ach, geopolityka.
                                  Pozdrowienia
                                  • Gość: Paul Rosja i szanowny geopolityk JOrl IP: *.proxy.aol.com 17.12.01, 20:32
                                    Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                    > Echa tej 1 Wojny w Czeczeni sa znowu. Chodzi o probe zdobycia czolgami Groznego
                                    >
                                    > przez Rosjan. Tacy jestescie stratedzy z Misza, a nie wyjasniliscie tego
                                    > prawdziwego powodu tej proby. A teraz poczytaj Paul i sie poucz.
                                    > A wiec. Rosja w tym czasie przebudowywala komune na kapitalizm. Byla z tego
                                    > powodu bliska rozpadniecia. Amerykanie niezle przekupstwami wdarli sie w
                                    > rosyjska armie i dzieki temu rosjanie (Jelzin itd) zle oceniali sile i
                                    > przygotowanie czeczencow do obrony. A byli pod grozba embarga zachodniego.
                                    > Koniecznie musieli zrobic to jak najszybciej. A wiadomo pospiech jest
                                    > najbardziej potrzebny do lapania pchiel. Dlatego zaatakowali czolgami. I sie
                                    > nie udalo bo czeczency byli duzo silniejsi. Tam byli rozni tez pomagierzy z
                                    > Twoich kumpli. Slyszalem o ochotnikach tureckich. Dostarczanie dokladnych
                                    > wiadomosci wywiadowczych od was, ogromnych pieniedzy na przekupstwa zolnierzy
                                    > rosyjskich jak i oplacanie tych biednych czeczencow, to funkcjonowalo
                                    > doskonale. Ale teraz jakos swoich kumpli-czeczencow dajecie mordowac w
                                    > Afganistanie. Prawda? I to masowo. A dlaczego ich tak brzydko zdradziliscie?
                                    > Ach, geopolityka.
                                    > Pozdrowienia
                                    Najlepsze jast to ze ty sam najwyrazniej wierzysz w to co piszesz. Nikt
                                    Czeczencow nie wspomagal danymi wywiadowczymi. To, ze kadra rosyjska i zolnierze
                                    byli przekupni, to nic nowego. Cala Czeczenia wisiala i wisi stanom, az sie
                                    ciagnie po ziemi....choc zawsze stanowila karte przetargowa. Jesli zas chodzi
                                    o "destabilizacje", czy "pomoc w wejsciu na wlasciwe tory polityki", to inna
                                    sprawa. Lepszy "szpieg" Putin z ktorym mozna robic interesy, niz wiecznie pijany
                                    Jelcyn. Nie doceniasz Rosji. Czy widziales kiedys zeby Rosja cos "musiala",
                                    albo "sie spieszyla". W Rosji moze byc burdel i korupcja, ale Rosja nie bedzie
                                    sie nigdzie spieszyc, a z embargami, kolego to trzeba bardzo uwazac, zeby
                                    nie "zbudzic niedzwiedzia" ;-). Co do ochotnikow.....to bylo tak jak teraz w
                                    Awganistanie. Byl nawet Amerykanin...tez nawiedzony "ochotnik" ;-). Wyobraz
                                    sobie, ze w mlodosci "za pilka" nie biegalem, "brzydkich slow" unikalem jak
                                    ognia, choc np. "Kompleks Portnoya" przeczytalem w wieku 13 lat, a ta i inne
                                    ksiazki kupili mi moi "zboczeni" rodzice. Jakos dziwnie przypominasz mi swoim
                                    rozumowaniem, a raczej jego brakiem, nasza kochana Aynur. Z poprzedniego postu
                                    wyciagnales tylko (jak zwykle) nic nie znaczace szczegoly i przeklenstwa,
                                    natoniast zdanie o tomahawkach i f117 zupelnie poplatales i przeinaczyles.
                                    Myslisz wolno i tendencyjnie. A tak co do np. nieszczesnych Indii...pomysl sobie
                                    o ABM Treaty, a wlasciwie jego braku. Rosja ma juz swoje S400..... Mysl JOrl,
                                    mysl.....i nie wkurwiaj.
                                    Paul

                                    • Gość: JOrl Re: Do Paula, ostatnio intelektualisty IP: *.B2.srv.t-online.de 19.12.01, 17:56
                                      No, Paul. Teraz przedstawiasz sie jako intelektualista. I to od malego. Nie grales w pilke. W porzadku.
                                      Ale kiedys opowiadales jak to w szkole w USA nic sie nie uczyles. Albo prawie nic. A napewno
                                      zadnych zadan domowych. Czyli siedziales w domu i sie nudziles. Nie, nie, przelaczyles programy w
                                      TV! I tam nabrales tych swoich madrosci? Potem poszedles do wojska. Na zawodowca. Bo jakos nic
                                      innego nie potrafiles. Tam Twoje wyksztalcenie ogolne zaczete przy TV w domu uzupelniles na
                                      zajeciach poltycznych USArmy. To widac. Troche jednostronne i ograniczone ale zawsze lepiej niz
                                      jakbys pozostal przy wiedzy z TV. Jak juz pisalem, zawsze sie mozna cos dowiedziec. A zwlaszcza o
                                      metodach i skutkach tych szkolen w USArmy. Ja zawsze lubilem czytac co moi przeciwnicy maja do
                                      powiedzenia. Tak ze zapraszam dalej do pisania.
                                      No a teraz do spraw politycznych. Z Twojego postu mozna tylko wyciagnac wniosek, ze Zachod/USA
                                      szczegolnie w latach 90 byli przyjacielem Rosji, a conajmniej napewno caly czas niezachwianie
                                      wierzyli w jej sile i nie probowali ja rozwalic. Ty chyba kpisz. Jak by tak bylo, to w USA nalezaloby
                                      wszystkich odpowiedzialnych politykow/wojskowych z roboty powyrzucac, ze nie probowali
                                      doprowadzic tego pokonanego w Zimnej Wojnie przeciwnika do ostatecznej kleski. Nie wiem kto ma
                                      w to uwierzyc! Ja na pewno nie. Wiesz Paul, pod koniec swojego urzedowania Clinton odwiedzil w
                                      Moskwie Putina. Przy tej okazji odwiedzil takie "antyrezimowe" (okreslenie prasy zachodniej) radio
                                      Echo Moskwy. Mial dac wywiad. Tam dostawal zapytania telefoniczne albo per email od rosjan. Jeden
                                      rosjanin go zapytal czy dalej tak uwaza jak w roku 1995 kiedy na zebraniu ze swoimi generalami
                                      mowil, ze USA doprowadza do rozpadu Rosji na wiele kraikow i rozwala jej potencjal
                                      naukowo-przemyslowy. Clinton sie zajaknal, powiedzial, ze musialby ta swoja wypowiedz przeczytac
                                      czy tak doslownie mowil, ale nie zaprzeczyl jednoznacznie. Ja ten caly wywiad przeczytalem po
                                      rosyjsku z gazeta.ru.
                                      Sam czytalem w zachodnich mediach, ze rosjanie wlasciwie maja za duzy kraj, powinni sie ze swoich
                                      kolonii jak Kaukaz wycofac itd. A teraz, Paul, wielki strategu powiedz mi jak metoda powinny USA
                                      probowac swoje cele osiagnac. Z uwagi na nie do konca zardzewiale rakiety rosyjski, nalezy takie
                                      cele probowac osiagnac poprzez wzniecanie wojen wewnetrznych. Jednoczesnie nalezy poprzez
                                      masowe korumpowanie struktur panstwowych i wojskowych je rozwalac. Poprzez finansowanie jakis
                                      mediow TV, gazet wplywac na nastawienie ludzi. Najlepiej tutaj jest tych jakis uczciwych obrzucac
                                      blotem np. poprzez mowienie ze kradna. To troche kosztuje, ale dolary w Rosji zwlaszcza przed paru
                                      laty byly duzo warte. Jesli chodzi o rozruchy, dobrze jest stawiac na jakas inna religie. Pasuje tu islam.
                                      Nalezy finansowac roznych nauczycieli takich religi, ale oczywiscie ci nauczyciele powinni wiernym
                                      pomagac finansowo. No jak myslis, Paul dobry scenariusz? Oczywiscie zaraz napiszes, ze takie
                                      straszne swinstwa o USA mogly sie narodzic tylko w mojej chorej, glupiej i wolno myslacej wyobrazni.
                                      No coz, napisz tak. No i popatrz. Czeczenia. Idealny teren. Majacy granice na zewnatrz Rosji. Dzieki
                                      temu mozna przez granice z Gruzja przesylac co sie chce. Sam czytalem, jak sie zaczela 2 Wojna
                                      Czecz., glosy natychmiastowego przyjecia Gruzji do NATO. Ty tego nie slyszales? Uszu wtedy nie
                                      umyles. A wytlumacz mi dlaczego nie mieli by Czeczency miec pomocy wywiadowczej. Moze mi
                                      odpowiesz, kto oplaca te lacza telefonow satelitarnych z ktorymi biegaja ci bojownicy? Dlaczego USA
                                      ich nie odlacza jak tak Rosje kocha? Tak, ze nie opowiadaj bzdur. Ja mam racje a nie Ty. A ze teraz,
                                      jako ze USA Rosje dziwnie, ale potrzebuje, ci Czeczency jej wisza. I sa wycinani w Afganie. Ciekawie
                                      dlaczego potrzebuja wlasciwie Rosje? Przeciez maja takie wspaniale SF, ktore moglyby talibow i tych
                                      od OBL sami wyciac, prawda? A propo SF. Gdzies czytalem, ze dyskutowano w USA powaznie czy nie
                                      utworzyc SF do walki na terenie bylego ZSRR. Teraz nic z tego. Przyjaciele przeciez. Bo cieplo pod
                                      siedzeniem. Tak naprawde jestem troche USA rozczarowany. Geba wielka a potem trzeba tego
                                      swojego prawdziwego wroga do pomocy, aby te pieski kasajace w nogawke pokonac. Slabo, slabo
                                      drogi Paulu. Wystarczy.
                                      Pozdrowienia

                              • Gość: Misza Milo Ci widzec ;) IP: *.ic.ru 17.12.01, 19:26
                                Gość portalu: glorius napisał(a):

                                --------------------------------------------------------------------------------
                                > Caly czas Rosja buduje okrety przeznaczone do wojny totalnej...duzej
                                > jednostki podwodne z rakietami balistycznymi badz wielkie krazowniki.

                                I prawidlowo robi, bo jezeli nie bedziemy mieli broni "do wojny totalnej", to
                                wowczas napewno nikt (tu mowie o USA, a inne kraje Rosjie nie obchodzxa ;-)) nie
                                bedzie z Rosja liczyl. Kazde mocarstwo musi miec PLARBy. Dlaczego USA, Anglija,
                                Francja ich buduja, a inne nierozwinete kraje (Chiny, India) ich od nas kupuja??
                                Dla konfliktow lokalnych ? Szczerze watpie. I jezeli w obecnej sytuacji Rosja
                                straci PLARBY, to juz bedzie po nas...

                                > Tymczasem coraz czesciej na Swiecie wybuchaja konflikty lokalne w ktore
                                angazowane sa > kraje wysoko rozwiniete. Aby rozwiklac taki konflikt nalezy
                                posiadac do tego
                                > odpowiednie srodki ....

                                Dlaczego myslisz ze Rosji musi w jakims stopniu onteresowac los Iraku, Somali czy
                                Etyopii? To NATO wlazi do kazdej dziury w swiecie ;-)) Swoja droga dla Rosji jest
                                korzystnie jezeli USA zrobi porzadek z tymi krajami, bo np. Irak "wisi" nam 4
                                mlrd USD, Etiopia i Somali okolo 2 mlrd. Obecnie sa biedne, a gdy USA zrobi u
                                nich "dmokracje" - zbuduje swe rurociagi dla ropy, kopalnie itd. to te panstwa
                                beda musieli splacac nam dlugi.

                                > i nienajlepszym pomyslem jest tutaj okret podwodny z
                                > pociskami balistycznymi.

                                To dlaczego teraz w Oceanie indyjskim znajduja sie kilka PLARBow z USA i
                                Anglii ??? ;)

                                > Jesli rozgrywa sie on tysiace kilometrow od granic
                                > panstwowych to najlepiej miec jakas baze, podstawe wypadowa umorzliwiajaca
                                > prowadzenie wojny na odleglosc. A to zapewnia zespol floty zlozony z
                                lotniskowcow
                                > i okretow wsparcia. Amerykanie zapewnili sobie panowanie nad swiatem wlasnie
                                > dzieki floty swoich lotniskowcow, ktore moga dotrzec wszedzie dostarczajac
                                > odpowiednie sily do przeprowadzenia akcji zbrojnej. Jest to wsparcie lotnicze
                                > desant sil specjalnych czy piechoty morskiej czy tez regularnych jednostek
                                > wojskowych.
                                > Rosja pozbywajac sie lotniskowcow traci jednoczesnie mozliwosc oddzialywania na
                                > konflikty, ktore rozgrywaja sie daleko od jej granic. Jako mocarstwo traci
                                wtedy
                                > na znaczeniu i nikt ze swiatowych liderow nie liczy sie wtedy ze zdaniem
                                takiego
                                > panstwa...

                                Masz absolutna racje!! Tylklo zapominasz ze Rosja nie miala, nie ma i juz pewnie
                                nie bedzie miala kolonii w "trzecim swiecie", nie ma tam interesow jak Anglija,
                                Francja czy USA (oni maja wszedzie interes ;-))). PO cholere Rosji wplatywac sie
                                w konflikt za panstwo, ktore nie lezy w strefie wplywow (inaczej nie graniczy z
                                Rosja)? Mamy tyle konfliktow w swej strefie (Abchazia, Karabach, Pridnestrowje,
                                Pld. Osetia, Korea Pld., Afganistan, Tadzykistan) ze starczy nam tego na
                                najblizsze 25 lat ;-)) Niech USA calym swiatem zajmuje. CZas wyjsc na
                                emeryture ;)))


                                > bo coz moze ono zrobic? Wyslac okret z rakietami balistycznymi??? I tak
                                > juz na nikogo taki straszak nie dziala bo wiadomo, ze jest to bron
                                > ostateczna....a za przykladowa Papue Nowa Moskwiczanie zapewne nie beda chcieli
                                > umierac od ataku atomowego.

                                Gdy Kursk w 1998 roku znajdowal sie w morze srodzemnym to cala 6 flota USA
                                zajmowala sie praWIE WYLACZNIE TYM, ze JA SZUKALA ;-)) A co mial by
                                zrobic "Kuznecow" ? POkazac Rosdyjski trykolor w rejonie? TO z powodzeniem moze
                                zrobic jakas "jednostka nasluchu elektronicznego" ;)

                                > Przyklady mozna monozyc....dajmy na to konflikt na Balkanach o Kosowo, gdzie
                                nikt
                                > w NATO sprzeciwem Rosji glowy sobie nie zaprzatal. Nie zabardzo mogla Rosja
                                > poslac na morze Srodziemne jakiekolwiek jednostki. A jednym okretem podwodnym i
                                > jednostka nasluchu elektronicznego nie da sie chyba nastraszyc przeciwnikow.:-))

                                A myslisz ze "Kuznecow" by cos zmienil? "Nastraszyl" NATO? Raczej nasmieszyl ;-))
                                Wyslalismy "tylko" okret nasluchu (i to juz pod koniec operacji "pokojowej"), bo
                                Jelcyn bal sie zrobic cos co nie spodobalo by "qumplu Billu". Tylko wysylanie sil
                                SFOR do Prisztiny (pod kier. Putina 0 Jelcyn o tym nawet nie wiedzial) okazalo
                                sie uzytecznym... Zapewniam Cie ze gdyby Putin wowczas byl prezydentem, to do
                                calego konfkliktu z bombardowaniem Jugo nawet nie doszlo. Bo Putin by zagrozil
                                byw wyslaniem S300 i pomoc wywaidowcza, polityczna i militarna dla Jugo. i bylo
                                by po sprawie. Kuzniecow "znow: nie ma nic do rzeczy ;))

                                > Nalezy jednak zauwazyc , ze mimo wszystko sytuacja gospodarcza Rosji
                                niezabradzo
                                > pozwala jej ani na budowe duzych jednostek nadwodnych ani na utrzymywanie tych
                                > juz istniejacych.

                                Putin powiedzial ze sily RWSN (strategisczne sily rakietowe) a szczegolnie PLARBY
                                sa pod jego osobista opieka. W przetlumaczeniu to znaczy "Zolnierzy znow beda
                                jadli rozne gowno jezdzic na T80 i BTR-80, a RWSN otrzymuja pelny budzet.."

                                > Co do tego, czemu Rosja nie budowala duzych lotniskowcow to prawda jest taka,
                                ze
                                > w zasadzie nie miala odpowiedniego doswiadczenia w tej materii. A one raczej
                                byly
                                > porzadane przez Was od polowy lat 60. Prawdopodobnie, gdyby nie Nikita
                                Chruszczow
                                > obecnie pod flaga Rosyjska plywaloby pare tego typu okretow...wszak to on
                                nakazal
                                > koncentracje wszelkich srodkow na projektach broni rakietowej.

                                Znow masz racje. Ale mysle ze Nikita zrobil prawidlowy wybor. Ani wtedy ani teraz
                                Rosja nie ma interesow w calym swiecie i bardziej musi myslec o ochronie swych
                                (najdluzszych na swiecie) granic.

                                > A co rdzewiejacych okretow nadwodnych z napedem jadrowym....to naprawde moze
                                > tragicznie sie skonczyc jesli RF nic nie bedzie z tym robila.

                                Sam widzisz ze mamy inne problemy na glowie, oprucz wysylania Kuznecowa na
                                wycieczke dookola swiata ;-)) Potrzebujemy pieniedzy na utrzymanie i
                                unowoczesnienie floty.

                                POzdrawiam
                                Misza
                                • Gość: glorius Witaj Misza IP: *.tychy.msk.pl 17.12.01, 23:30
                                  Gość portalu: Misza napisał(a):
                                  >
                                  > I prawidlowo robi, bo jezeli nie bedziemy mieli broni "do wojny totalnej", to
                                  > wowczas napewno nikt (tu mowie o USA, a inne kraje Rosjie nie obchodzxa ;-)) ni
                                  > e
                                  > bedzie z Rosja liczyl. Kazde mocarstwo musi miec PLARBy.

                                  No ale i tak macie już dostatecznie dużo PLARBów aby zmieść trzy duże kontynenty
                                  i jeden malutki:-) Czy nie lepiej się zastanowić nad czymś co można na użytecznie
                                  wykorzystać a co nie bedzie jedynie straszakiem?

                                  > Dlaczego USA, Anglija,
                                  > Francja ich buduja, a inne nierozwinete kraje (Chiny, India) ich od nas kupuja?
                                  > ?
                                  > Dla konfliktow lokalnych ? Szczerze watpie. I jezeli w obecnej sytuacji Rosja
                                  > straci PLARBY, to juz bedzie po nas...

                                  No tak masz racje...ale to element polityki "wielkomocarstwowej". Zawsze musi być
                                  w arsenale mocarstw "broń ostateczna". Chodzi mi bardziej o to aby oprócz
                                  strategicznych środków bojowych była broń którą można wykorzystać z powodzeniem w
                                  konfliktach lokalnych, lub w niewielkich wojnach. Zauważ, iż mocarstwa takie jak
                                  Anglia i Francja z powodzeniem utrzymują na stanie swoich flot lotniskowce.... bo
                                  wiedzą, zę takie okrety są przydatne. Indie jako państwo aspirujące do roli
                                  mocarstwa światowego kupuje u Was ten typ okrętu. Chiny przymierzają sie do
                                  budowy... a Wy? Misza znasz powiedzenie Anglików /może teraz trochę przeinaczę-
                                  jeśli tak to przepraszam/ "Najlepszym ambasadorem Jej Królewskiej Mości jest
                                  okręt Royal Navy".
                                  >
                                  > Dlaczego myslisz ze Rosji musi w jakims stopniu onteresowac los Iraku, Somali c
                                  > zy
                                  > Etyopii?

                                  A los Serbii? Somalia i Irak może Was nie obchodzić ale zdarzyć się może, że
                                  zostaną naruszone Wasze interesy gdzieś dalej od Waszych granic. I co wtedy.
                                  Przykładem jest właśnie Serbia.

                                  > To dlaczego teraz w Oceanie indyjskim znajduja sie kilka PLARBow z USA i
                                  > Anglii ??? ;)

                                  A no, na wszelki wypadek (na wsjakij słuczaj?). Ich udział w operacji jednakże
                                  jest bierny a nie czynny. Do brudnej roboty używane są właśnie lotniskowce
                                  amerykańskie, angielskie i francuskie.

                                  >
                                  > Masz absolutna racje!! Tylklo zapominasz ze Rosja nie miala, nie ma i juz pewni
                                  > e
                                  > nie bedzie miala kolonii w "trzecim swiecie", nie ma tam interesow jak Anglija,
                                  >
                                  > Francja czy USA (oni maja wszedzie interes ;-))). PO cholere Rosji wplatywac s
                                  > ie
                                  > w konflikt za panstwo, ktore nie lezy w strefie wplywow (inaczej nie graniczy
                                  > z
                                  > Rosja)? Mamy tyle konfliktow w swej strefie (Abchazia, Karabach, Pridnestrowje,
                                  >
                                  > Pld. Osetia, Korea Pld., Afganistan, Tadzykistan) ze starczy nam tego na
                                  > najblizsze 25 lat ;-)) Niech USA calym swiatem zajmuje. CZas wyjsc na
                                  > emeryture ;)))

                                  Fakt faktem masz w zupełności racje...ale czy jednocześnie chcecie się ograniczyć
                                  do przygranicznych interesów. Nie wyobrażam sobie tego, aby Rosja nie chciała
                                  mieć wpływu na to co dzieje się na całym Świecie. Zobacz, zę Chńczycy i Hindusi
                                  starają się za wszelką cenę mieć wpływ na to co dzieje się na naszym globie (w
                                  chińskim wykonaniu jest to nawet zabawne). Czy Rosja chce dobrowolnie zrzec się
                                  prawa do decydowania w sprawach ogólnoświatowych?

                                  >
                                  > Gdy Kursk w 1998 roku znajdowal sie w morze srodzemnym to cala 6 flota USA
                                  > zajmowala sie praWIE WYLACZNIE TYM, ze JA SZUKALA ;-)) A co mial by
                                  > zrobic "Kuznecow" ? POkazac Rosdyjski trykolor w rejonie? TO z powodzeniem moze
                                  > zrobic jakas "jednostka nasluchu elektronicznego" ;)

                                  Ale za to samolotów w przestrzeń powietrzną wysłać nie może. A to by NATOwców
                                  bardzo zdenerwowało gdyby nad ich okretami pojawiły się Suchoje z czerwonymi
                                  gwiazdami (właśnie Misza mała dygresja - czy nadal w oznaczeniach samolotów
                                  lotnictwa wojskowego stosujecie czerwoną gwiazdę, czy może macie nowy symbol - bo
                                  szczerze powiedziawszy nie wiem, a chciałbym się dowiedzieć)

                                  > A myslisz ze "Kuznecow" by cos zmienil?

                                  Trochę by zmienił. Napewno Amerykanie bardzo ostrożnie podeszliby do samego
                                  bombardowania (oczywiście gdyby Kuzniecow był w pełni sprawny i w pełnej
                                  gotowości bojowej), jeśli w ogóle by zaczeli bombardować bez Waszej zgody.

                                  Co do Nikity Ch. No cóż była to kwestia wyboru. Pod względem rozwoju
                                  floty...niezabardzo, jednakżę w podejściu geopolitycznym - dość rozważna decyzja.
                                  Do tej pory dzięki niemu jesteście na samym czele peletonu państw dysponujących
                                  techniką rekietową a ileście przy tym zdrowia napsuli amerykańcom w czasie zimnej
                                  wojny....
                                  Nic to późna pora a ja się rozpisałem...jutro do pracy a ja tu tworzę wywody o
                                  lotniskowcach w kontekście geoplityki.
                                  Pozdrowienia Misza
                                  glorius
                                  • Gość: Misza Re: Witaj Glorius IP: *.ic.ru 18.12.01, 11:34
                                    Gosc portalu: glorius napisal(a):


                                    ) No ale i tak macie juz dostatecznie duzo PLARBow aby zmiesc trzy duze kontynent
                                    ) y
                                    ) i jeden malutki:-) Czy nie lepiej sie zastanowic nad czyms co mozna na uzyteczn
                                    ) ie
                                    ) wykorzystac a co nie bedzie jedynie straszakiem?

                                    Wiesz takie powiedzenie: "PLARBow nigdy nie jest za duzo ;-))))" Ale jezeli
                                    powaznie, to musimy unowoczesniac swoje sily podwodne, bo czas nie stoi na
                                    miejscu, technologii poleszaja sie. Jaki sens miec kupe przestarzalych PLRBOW,
                                    jezeli AMi beda mieli "Sea Wolfy" i lepsze... Grales moze w "Starcrafta" ? Co
                                    robisz gdy przeciwnik rozwali Ci baze, polowe wojska. Jezeli masz kopalnie i
                                    troche sil militarnych, to nie pojdziesz zdobywac nowe terrytoria, a sprobujesz
                                    zawarc pokoj z przeciwnikiem (zeby to zrobic musisz miec cos co "odstraszy"
                                    wroga - jakies skuteczne sily - w naszym przypadku to sa RWSN) i zaczniesz
                                    odbudowywac perymetr (granice), rozwijac baze (edukacje, technologie) a dopiero
                                    potem zaczniesz budowac jednostki uderzeniowe (piechote, czolgi, okrety...).
                                    Wiec, my nie powinnismy teraz budowac silna marynarke ( z lotniskowcami ,
                                    niszczycielami, duzymi fregatami itd..) duzo nowych czolgow i samolotow (starych
                                    dla obrony starczy na dwie wojny swiatowych ;-)). Trzeba narazie utrzymywac
                                    parytet w silach rakietowych - na wszystko swoj czas - kiedys beda te czolgi,
                                    samoloty i okrety (na technologie pieniedzy wydajemy)...


                                    ) No tak masz racje...ale to element polityki "wielkomocarstwowej". Zawsze musi b
                                    ) yc
                                    ) w arsenale mocarstw "bron ostateczna". Chodzi mi bardziej o to aby oprocz
                                    ) strategicznych srodkow bojowych byla bron ktora mozna wykorzystac z powodzeniem
                                    ) w
                                    ) konfliktach lokalnych, lub w niewielkich wojnach. Zauwaz, iz mocarstwa takie ja
                                    ) k
                                    ) Anglia i Francja z powodzeniem utrzymuja na stanie swoich flot lotniskowce....
                                    ) bo
                                    ) wiedza, ze takie okrety sa przydatne. Indie jako panstwo aspirujace do roli
                                    ) mocarstwa swiatowego kupuje u Was ten typ okretu. Chiny przymierzaja sie do
                                    ) budowy... a Wy? Misza znasz powiedzenie Anglikow /moze teraz troche przeinacze
                                    ) -
                                    ) jesli tak to przepraszam/ "Najlepszym ambasadorem Jej Krolewskiej Mosci jest
                                    ) okret Royal Navy".

                                    Masz racje. Ale Anglia zawsze byla mocarstwem morskim. Jak i Francja z Hiszpania.
                                    Maja wiele swoich bylych kolonii i "posiadlosci" (Anglia i Francja maja wiele
                                    wysp na swiecie - pamietasz wojne za Folklendy? - wlasnie po to buduja te
                                    lotniskowce...), ktorzy nadal sa w ich strefie wplywow i musza miec srodki zeby
                                    bronic ich lub na odwrot pokazywac im swoja wladze... Krolowie morza, a Rosyjska
                                    marynarka ma dopiero 300 lat... CZy pamietasz troche historie Rosji? Otoz Rosja
                                    tylko za czasow ZSRR zainteresowala sie sprawami w calym swiecie. To byli
                                    priwileje Anglii, Francji, Hiszpanii i Holandii. My to zawsze bronilismy (lub
                                    zdobywalismy na wrogach)swoje ziemie od Was, Turkow, Szwewdow, Tatarow, Rumunow,
                                    CZechow, Niemcow, Francuzow, Anglikow, Chinczykow, Japonczykow itd. Swiat kolem
                                    sie toczy. Nie mowilem ze Rosja musi wogole przestac interesowac sie sprawami
                                    politycznymi, ale po prostu nie jest to teraz naszym glownym celem. Ale
                                    pomylilem, swiat rozwija sie nie "kolem", lecz po traektorii sinusoidalnej -
                                    czasem jestes na gorze - czasem na dole. Zmienia sie tylko stala czasowa i
                                    amplitudowa dla tych drgan - dla Rosji sa jedni, dla np. USA drogie... Ale tak
                                    czy siak USA tez kiedys bedzie na dole (moze za 50-100 lat?). Wiec, Rosja teraz
                                    zaczyna wychodzic z DMP (dolnego martwego punktu). Jezeli wszystko pojdzie
                                    pomyslnie, to za parenascie lat wroci sie do normy - i wowczas zaczniemy znow
                                    mieszac sie do spraw "nas nie dotyczacych" ;-)) Bledem wszystkich mocarstw
                                    (Anglia, Francja, Niemcy, Hiszpania, Japonia) bylo to, ze probowali grac na duzo
                                    stawke, gdy nie mieli zbyt wiele szans i... przegrywali i tracili wszystko -
                                    wojsko, autorytet, wplywy, terrytoria, pienedzy... Dobrze ze Putin nie popelnia
                                    tego samego bledu - narazie Rosja stracila tylko pieniadze i czesc (znaczna, ale
                                    czesc pozostala) wplywow i czesc (niekrytyczna, Bogu dzieki ;-)) armii. ALe co do
                                    innego (terytoria, autorytet, wlasna niezaleznosc), to zachowala. I jezeli teraz
                                    zaczniemy niepotrzebnie klocic sie z USA i probowac robic jaklies "wyscigi"
                                    zbrojeniowe, to napewno stracimy wszystko. Na wszystko swoj czas. Mysle ze za
                                    najblizsze 15-25 lat nic wielkiego (co zaskodzilo by Rosji) na swiecie nie
                                    wydarzy. A potem zobaczymy w jakim stanie bedzie Rosja... i USA z Chinami ;-)))


                                    ) )
                                    ) ) Dlaczego myslisz ze Rosji musi w jakims stopniu onteresowac los Iraku, Som
                                    ) ali c
                                    ) ) zy
                                    ) ) Etyopii?
                                    )
                                    ) A los Serbii? Somalia i Irak moze Was nie obchodzic ale zdarzyc sie moze, ze
                                    ) zostana naruszone Wasze interesy gdzies dalej od Waszych granic. I co wtedy.
                                    ) Przykladem jest wlasnie Serbia.

                                    Serbia juz jest dla nas stracona. USA juz robia z nia co zechca i my tutaj nic
                                    zrobic nie mozemy - niezaleznie ile wyslalibysmy tam okretow z lotniskowcami czy
                                    nie... Mamy tam sily KFOR i SFOR i to dobrze ;)


                                    ) ) To dlaczego teraz w Oceanie indyjskim znajduja sie kilka PLARBow z USA i
                                    ) ) Anglii ??? ;)
                                    )
                                    ) A no, na wszelki wypadek (na wsjakij sluczaj?). Ich udzial w operacji jednakze
                                    ) jest bierny a nie czynny. Do brudnej roboty uzywane sa wlasnie lotniskowce
                                    ) amerykanskie, angielskie i francuskie.

                                    Ok, ale sam widzisz ze dla prowadzenia dzialan wojskowych nawet jednego czy dwoch
                                    amowskich monstra juz nie wystarczy - musza prosic o pomoc Francje i Anglie. A co
                                    zrobi Kuznecow? N-I-C



                                    ) Fakt faktem masz w zupelnosci racje...ale czy jednoczesnie chcecie sie ogranicz
                                    ) yc
                                    ) do przygranicznych interesow. Nie wyobrazam sobie tego, aby Rosja nie chciala
                                    ) miec wplywu na to co dzieje sie na calym Swiecie. Zobacz, ze Chnczycy i Hindusi
                                    ) staraja sie za wszelka cene miec wplyw na to co dzieje sie na naszym globie (w
                                    ) chinskim wykonaniu jest to nawet zabawne). Czy Rosja chce dobrowolnie zrzec sie
                                    ) prawa do decydowania w sprawach ogolnoswiatowych?

                                    Nasi experci wojskowe i polityczne mowia ze obecnie po zlamaniu ABM Treaty, Chiny
                                    zaczna opracowywac wlasna technologie przelamania parasol antyrakietowy USA. I
                                    zaczna budowac swe sily rajkietowe i morskie - bedzie nowa "polzimna wojna"
                                    wyscig zbrojeniowy. I to dla nas (Rosji) jest wygodnie - mozemy na tym niezle
                                    zarobic. Jak powiedzial w niedziele jeden general z sztabu generalnego: "Musimy
                                    tylko podziekowac USA za to ze jednostronnie wyszli z ABM - teraz wzieli za to co
                                    sie stanie calkowita odpowiedzialnosc i do tego dali Chinom wolna reke na
                                    uzbrojenie..." I jeszcze jestem pewien, ze za dzien do oglosienia wyjscia z ABM
                                    (gdy w Rosji znajdowal sie Powell) Iwanow i Putin cos za to "wyjscie" od USA
                                    otrzymali. Nie wiem co, ale Iwanow byl bardzo zadowolony - stal usmiechal sie. Bo
                                    chyba rozumiesz ze tarcza rakietowa nie stanowi dla Rosji ZADNEGO zagrozenia - to
                                    jest tylko "czerwone przescieradlo" dla Chin i krajow terrorystycznych...


                                    ) ) Gdy Kursk w 1998 roku znajdowal sie w morze srodzemnym to cala 6 flota USA
                                    )
                                    ) ) zajmowala sie praWIE WYLACZNIE TYM, ze JA SZUKALA ;-)) A co mial by
                                    ) ) zrobic "Kuznecow" ? POkazac Rosdyjski trykolor w rejonie? TO z powodzeniem
                                    ) moze
                                    ) ) zrobic jakas "jednostka nasluchu elektronicznego" ;)
                                    )
                                    ) Ale za to samolotow w przestrzen powietrzna wyslac nie moze. A to by NATOwcow
                                    ) bardzo zdenerwowalo gdyby nad ich okretami pojawily sie Suchoje z czerwonymi

                                    Z czego niby mieli denerwowac? Czy wiesz ze podleciec do amowskiego lotniskowca
                                    blizej niz 50 km udalo sie tylko raz - i chyba to nigdy juz nie powtorzy ;-))
                                    (jak wylodawanie Prusta n Placu Czerwonym w 1990 roku ;-)) Wygladalo by to w
                                    nast. sposob: amowska grupa lotniskowa stoi o 100 km od "Kuznecowa" i oni go
                                    widza tylko na radarze ;-)) A Suszki oni nawet by nie zobaczyli...

                                    ) gwiazdami (wlasnie Misza mala dygresja - czy nadal w oz
                                    • Gość: Misza Re: Witaj Glorius CD IP: *.ic.ru 18.12.01, 12:02
                                      > > Gdy Kursk w 1998 roku znajdowal sie w morze srodzemnym to cala 6 flota USA
                                      >
                                      > > zajmowala sie praWIE WYLACZNIE TYM, ze JA SZUKALA ;-)) A co mial by
                                      > > zrobic "Kuznecow" ? POkazac Rosdyjski trykolor w rejonie? TO z powodzeniem
                                      > moze
                                      > > zrobic jakas "jednostka nasluchu elektronicznego" ;)
                                      >
                                      > Ale za to samolotow w przestrzen powietrzna wyslac nie moze. A to by
                                      NATOwcow
                                      > bardzo zdenerwowalo gdyby nad ich okretami pojawily sie Suchoje z czerwonymi

                                      Z czego niby mieli denerwowac? Czy wiesz ze podleciec do amowskiego lotniskowca
                                      blizej niz 50 km udalo sie tylko raz - i chyba to nigdy juz nie powtorzy ;-))
                                      (jak wylodawanie Prusta n Placu Czerwonym w 1990 roku ;-)) Wygladalo by to w
                                      nast. sposob: amowska grupa lotniskowa stoi o 100 km od "Kuznecowa" i oni go
                                      widza tylko na radarze ;-)) A Suszki oni nawet by nie zobaczyli...

                                      > gwiazdami (wlasnie Misza mala dygresja - czy nadal w oznaczeniach samolotow
                                      > lotnictwa wojskowego stosujecie czerwona gwiazde, czy moze macie nowy symbol -

                                      > bo szczerze powiedziawszy nie wiem, a chcialbym sie dowiedziec)

                                      Tak wlasnie - mamy wciaz te same "zwiozdoczki" na skrydlach. Jak rowniez nadal
                                      wojskowi nazywaja siebie "towarzysze". Mysle ze to dobrze - wojsko musi miec
                                      tradycji. A to sa nasze tradycje!

                                      > > A myslisz ze "Kuznecow" by cos zmienil?
                                      >
                                      > Troche by zmienil. Napewno Amerykanie bardzo ostroznie podeszliby do samego
                                      > bombardowania (oczywiscie gdyby Kuzniecow byl w pelni sprawny i w pelnej
                                      > gotowosci bojowej), jesli w ogole by zaczeli bombardowac bez Waszej zgody.

                                      O tym bo,mbardowac czy nie decyduje nie wojsko, a dyplomacja. Serbie
                                      bombardowali, bo u nas byla pojebana dyplomacja - teraz tego by nie zdarzylo.
                                      wyobraz sobie taka sytuacje: Ami zaczynaja bombardowac Serbie uzywajac 300-500
                                      samolotow, co my mozemy zrobic? Niech Kuznecow wysli 10-20 Su-33.. i co?
                                      Myslisz ze Clinton czy Robertson powie: "Kurde, Rosjanie wyslali Suszki, musimy
                                      wracac do sibie..." Nie, powie tylko: "Co tym Rosjanom odwalilo???" Bedziemy po
                                      prostu glupio wygladali. Juz nie mowiac o tym ze wywolalo byto anty rosujkie
                                      nastroje i propagasnde na Zachodzie, znaczne pogorszenie stosunlkow
                                      dyplomatycznych... "Gra nie jest warta swiec" (jak u nas mowia)

                                      > Co do Nikity Ch. No coz byla to kwestia wyboru. Pod wzgledem rozwoju
                                      > floty...niezabardzo, jednakze w podejsciu geopolitycznym - dosc rozwazna
                                      decyzj
                                      > a.
                                      > Do tej pory dzieki niemu jestescie na samym czele peletonu panstw
                                      dysponujacych
                                      >
                                      > technika rekietowa a ilescie przy tym zdrowia napsuli amerykancom w czasie
                                      zimn
                                      > ej
                                      > wojny....

                                      Ciesze sie ze zgadzamy ;-)) Dzieki Nikicie, wyslalismy Gagarina i "Bielka"
                                      ze "Strelka" w kosmos ;-))

                                      > Nic to pozna pora a ja sie rozpisalem...jutro do pracy a ja tu tworze wywody
                                      o
                                      > lotniskowcach w kontekscie geopolityki.

                                      Pozdrawiam Glorius
                                      Misza
                                      • Gość: glorius A czemu tylko jeden??? IP: *.tychy.msk.pl 22.12.01, 21:23
                                        Witaj Misza!!!

                                        No dobra. Niech bedzie - jeden "Kuzniecow" niczego nie zdziała samodzielnie.
                                        Ale pomyśl tylko, gdyby w latach '80 udało się wprowadzić do służby 4 takie
                                        lotniskowce i stworzyć z nich grupę uderzeniową. To byłoby coś. Oczywiście na
                                        obecne warunki rosyjskie takie cztery lotniskowce byłyby za dużym ciężarem
                                        finansowym w stosunku do ich przydatności i akurat okręty podwodne są w tej
                                        chwili najlepszym rozwiązaniem.

                                        Może rzeczywiście za lat 20-40 kiedy Rosja poddzwignie się z kryzysu i najdzie je
                                        chęć większego oddziaływania na sprawy światowe powstanie jakiś program budowy
                                        floty wojennej adekwtnej do warunków jakie nastaną w tym czasie zdolnej do
                                        prowadzenia działań wojennych z dala od granic i mogącej przenosić różne typy
                                        uzbrojenia i wojska - coś a`la uniwersalne okręty desantowe czy inne jednostki
                                        przyszłości. Lotniskowce mogą przecież stać się przeżytkiem za te kilkadziesiat
                                        lat.
                                        Dzięki Misza za info. w sprawie "gwiazdoczek".
                                        Poza tym mała uwaga osobista. Sorry za to, ze tak późno odpowiadam, ale w
                                        ostatnim czasie nie mogę tak często tego robić jakbym chciał.:-)
                                        Wesołych Świąt Misza.:-)
                                        Pozdrawiam

                                        glorius
                                        • Gość: Misza Sam wiesz dlaczego ;-))) IP: 195.161.174.* 22.12.01, 23:08
                                          Gość portalu: glorius napisał(a):

                                          > Witaj Misza!!!
                                          Dzien dobry!


                                          > No dobra. Niech bedzie - jeden "Kuzniecow" niczego nie zdziała samodzielnie.
                                          > Ale pomyśl tylko, gdyby w latach '80 udało się wprowadzić do służby 4 takie
                                          > lotniskowce i stworzyć z nich grupę uderzeniową. To byłoby coś.

                                          A gdyby zrobilismy wowczas 50 "Gapardow" - to dopiero bylo by fajnie ;-)) !!

                                          > Oczywiście na
                                          > obecne warunki rosyjskie takie cztery lotniskowce byłyby za dużym ciężarem
                                          > finansowym w stosunku do ich przydatności i akurat okręty podwodne są w tej
                                          > chwili najlepszym rozwiązaniem.
                                          > Może rzeczywiście za lat 20-40 kiedy Rosja poddzwignie się z kryzysu i najdzie
                                          > je
                                          > chęć większego oddziaływania na sprawy światowe powstanie jakiś program budowy
                                          > floty wojennej adekwtnej do warunków jakie nastaną w tym czasie zdolnej do
                                          > prowadzenia działań wojennych z dala od granic i mogącej przenosić różne typy
                                          > uzbrojenia i wojska - coś a`la uniwersalne okręty desantowe czy inne jednostki
                                          > przyszłości. Lotniskowce mogą przecież stać się przeżytkiem za te kilkadziesiat
                                          >
                                          > lat.


                                          Ciesze sie bardzo ze rozumiemy sie w koncu w tej sprawie ;-))) Warto bylo
                                          podyskutowac ;-)))))))


                                          > Dzięki Misza za info. w sprawie "gwiazdoczek".

                                          You always welcome ! ;-D

                                          > Poza tym mała uwaga osobista. Sorry za to, ze tak późno odpowiadam, ale w
                                          > ostatnim czasie nie mogę tak często tego robić jakbym chciał.:-)

                                          Niema sprawy ;)

                                          > Wesołych Świąt Misza.:-)

                                          Z Nowym Godom Glorius ;-)) !!!

                                          POzdrawiam serdzecznie
    • Gość: hyper Do Miszy- odnośnie rosyjskich samolotów IP: 213.25.24.* 27.12.01, 15:10
      amerykanie twierdzą tak. Rosja posiada znakomite samoloty jeśli chodzi o
      parametry aerodynamiczne(Mig 29, SU coś tam) Natomiast elektronika czyli
      różnego rodzaju systemy naprowadzania w porównaniu z amerykańskimi są do dupy.
      Tak twierdzą Amerykanie. Czyli wg ich mniemania wojnę w powietrzu byście
      niechybnie przegrali. CZy to prawda tego nie wiem.W czym Rosja ma jakąś
      hodźby mimimalną przewgę militarną? Na pewno wspomniane torpedy i statki
      podwodne.W kosmosie? Po rozpadzie ZSRR-regres.Przestarzałe satelity.Macie za
      to niezawodne silniki rakietowe(do rakiet Sojuz ,Proton) Ale te w większości
      działają komercyjnie. Są jakieś plany wskrzeszenia wahadłowca Burana dzięki
      rosnącemu zapotrzebowaniu na wynoszenie satelitów. Ale raczej nie starczy $$$.
      Jak będzie $$$$ to możecie wyprzedzić USA. Musicie rozwijać się w tempie 7-8 %
      PKB. Wtedy może.
      • Gość: Misza Re: Do Miszy- odnośnie rosyjskich samolotów IP: *.ic.ru 28.12.01, 00:30
        Gość portalu: hyper napisał(a):

        > amerykanie twierdzą tak. Rosja posiada znakomite samoloty jeśli chodzi o
        > parametry aerodynamiczne(Mig 29, SU coś tam) Natomiast elektronika czyli
        > różnego rodzaju systemy naprowadzania w porównaniu z amerykańskimi są do dupy.

        Msz racje !! To mowia Amerykanie ;-))))

        > Tak twierdzą Amerykanie. Czyli wg ich mniemania wojnę w powietrzu byście
        > niechybnie przegrali. CZy to prawda tego nie wiem.W czym Rosja ma jakąś
        > hodźby mimimalną przewgę militarną?

        Pisalem juz o tym kilka razy nie chce powtarzac - moszukaj w porzednich watkach.
        Krotko: obecnie Rosja przegra z NATO i USA jezeli nie bedzie uzywala broni
        atomowej! Bo nie wprowadzamy nowe typy uzbrojenia na wypos. armii. Ale mamy
        znakomite projekty stakow, czolgow, rakiet, samolotow, broni recznych itd. Ale
        mamy b. duzy potencjal rozwojowy i za kilkanascie lat bedziemy na odp. poziopmie.
        Ale jezeli wezmiemy lata 70te, to byl remis: gdzies u nas lepsza bron, gdzies u
        USA, a le w zasadzie bylismy rowni (na tym polega zasada wyscigiu uzbrojen ;-))

        > Na pewno wspomniane torpedy i statki
        > podwodne.W kosmosie? Po rozpadzie ZSRR-regres.Przestarzałe satelity.Macie za
        > to niezawodne silniki rakietowe(do rakiet Sojuz ,Proton) Ale te w większości
        > działają komercyjnie. Są jakieś plany wskrzeszenia wahadłowca Burana dzięki
        > rosnącemu zapotrzebowaniu na wynoszenie satelitów.

        Mamy, ale brak $$$ :(((

        > Ale raczej nie starczy $$$.

        Wiesz co? Odpowiadam na listy gdsy czytam - dopiero co napisalem $$$ a potem
        patrze nizej - juz to samo zrobiles ;-)) Ciekawe zdarzenia ;-))))

        > Jak będzie $$$$ to możecie wyprzedzić USA. Musicie rozwijać się w tempie 7-8 %
        > PKB. Wtedy może.

        Zgadzam sie w calosci !!

        Pozdrawiam
        Misza

        • Gość: Datsh Re: Do Miszy- w sprawie konfliktu w Kaszmirze... IP: *.cm-upc.chello.se 28.12.01, 01:29
          Misza privjet !
          Jaka jest pozycja Rosji w aktualnym konflikcie Indii i Pakistanu ?
          • Gość: Misza Hehe ;-)) IP: *.ic.ru 28.12.01, 18:20
            Rosja teraz ma dwie pozycji - officjalna i nieofficjalna
            1) My jestesmy neutralni (jak i USA i inne panstwa) Wiemy oczywiscie o co
            chodzi... ;-)))
            2) Jestesmy z INdiami (nieoff), tak samo jak USA (nieoff) jest za Pakistanem ;-
            )))
            Pozdrawiam
            Misza
            • Gość: JOrl Re: Pakistan-Indie-OBL IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.01, 18:39
              Zgadza sie co Misza pisze. Ale dodatkowo ma ten konflikt ogromne znaczenie dla
              wojny USA w Afganistanie. Pakistanskie wojska pomagajace (moze niechetnie ale
              zawsze cos) amerykanom musza byc odciagniete do granicy z Indiami. Tez sprzet
              dla przyszlych wojsk ONZ w Afganistanie powinien byc (tak jest planowane)
              dostarczany droga w Pakistanie rownlegle do granicy wschodniej Afganistanu.
              Jesli dojdzie do konfliktu zbrojnego z Indiami bedzie zamknieta i Zachod bedzie
              musial z portu pakistanskiego od razu transportowac sprzet poprzez caly
              Afganistan. A tam, mysle, tylko na to rozni czekaja. Po za tym destabilizacja
              armii pakistanskiej w wyniku przegranej (tak nalezy przewidywac) z Indiami moze
              doprowadzic do wybuchu islamskiego w Pakistanie teraz trzymanego przez armie w
              ryzach.
              Jednym slowem dla OBL nastaja lepsze czasy. Moze przypadek, ale pozyjemy,
              zobaczymy.
              Pozdrowienia
            • Gość: Datsh Re: Hehe ;-)) IP: *.cm-upc.chello.se 28.12.01, 20:01
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              > Rosja teraz ma dwie pozycji - officjalna i nieofficjalna
              > 1) My jestesmy neutralni (jak i USA i inne panstwa) Wiemy oczywiscie o co
              > chodzi... ;-)))
              > 2) Jestesmy z INdiami (nieoff), tak samo jak USA (nieoff) jest za Pakistanem ;-
              > )))
              > Pozdrawiam
              > Misza

              __________________________________

              Bolszoje spasiba Misza ...to mi troche przypomina film puszczany od konca do
              poczatku...gdzie historyczne doktryny polityczne ulegaja dekompozycji a na ich
              miejsce powstaje cos zupelnie nowego ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja