Przejście Polaków przez Morze Czerwone

06.05.07, 14:46
Dla Polaków i Żydów z tego forum.
www.youtube.com/watch?v=rDyBWZiLjRs&mode=related&search=
    • absztyfikant Super 06.05.07, 14:47
      www.youtube.com/watch?v=d11PkbPobcA&mode=related&search=
      Ten utwor jest troche bardziej odpowiedni.
      • danus01 Re: Super 06.05.07, 15:22
        super sa obydwie jak i jeszcze wiele innych utworow Jacka Kaczmarskiego.
        nie wiem czy wiecie,ze gdy Jacek wrocil do polski to po radosnym powitaniu
        zaczely sie na niego nagonki,ze...sprzeniewierzyl jakies pieniadze
        solidarnosci...ponoc po to by dobrze zyc w australii...
        eh,ci polacy
        a potem inni organizowali koncerty by zbierac pieniadze na leczenie
        Kaczmarskiego.
        niestety,nie udalo sie uratowac Mu zycia
        • absztyfikant Re: Super 06.05.07, 15:28
          Oddział chorych na raka à la Polonaise A.D.2002
          Pięciu na jedną salę kładli na Banacha
          (miejsca ciągle za mało, a rak coś się pleni),
          więc pięciu nas leżało, a każdy miał stracha,
          że to kres jego drogi na tej ciężkiej ziemi.
          Ten spod okna z godnością znosił swoje lęki:
          szlafrok, kapcie, tranzystor, oficerska mina.
          Dyrygował, jak mamy korzystać z łazienki...
          a ja - nic nie mówiłem. Czytałem kryminał.


          Drugi, z guzem na wardze, lubił telewizję,
          więc każdą wolną chwilę na kobiecym siedział;
          mówił - wie pan, w cywilu to ja jestem fryzjer,
          ale teleturnieje mnie biorą, ta wiedza!
          Godny zgodził się, owszem, że bez wiedzy nijak,
          on jednak osobiście zwykł chadzać do kina;
          po czym włączył tranzystor na Radio Maryja,
          a ja - nic nie mówiłem. Czytałem kryminał.


          Trzeci wciąż się naświetlał, miał głowę w bandażach,
          skórę twarzy jak sandał i dziurę po uchu.
          Znikał "płucka przewietrzyć i raczka podsmażać"
          Nikotynka - powiadał - podtrzymuje na duchu.
          Ten od teleturniejów odmawiał jej zalet.
          - Panie! Pański nowotwór, to ta nikotyna!
          Obrażał się Palacz - Przecież uchem nie palę!
          A ja - nic nie mówiłem. Czytałem kryminał.


          Czwarty też małomówny. Wwieźli go o zmierzchu
          i wcisnęli na siłę w kąt pod Krucyfiksem.
          - Tak na oko - oświadczył - jestem zdrów! Po wierzchu!
          Ale rak mnie wyżera, jak żyd krem w Bar Micwę!
          Tu Godny się ożywił słysząc temat "Żydzi".
          - Zlatują się, jak muchy, a my - jak padlina!
          Nie dość, że takie żyje, to jeszcze z nas szydzi!
          A ja? - nic nie mówiłem. Czytałem kryminał.


          - Polacy Adzikowi* winni są pomniki
          za to, że tyle tego robactwa wypalił!
          - Ale żydki się w Krzyżu kryją, jak korniki!
          Papieżowi jarmułkę założyć kazali!
          - Odwiedzał synagogę - tłumaczył Telewidz,
          ale go zakrzyczała rakowa rodzina.
          - Niech pan tutaj nie broni żydowskiej bolszewii!
          A ja - nic nie mówiłem. Czytałem kryminał.


          - Pan zgasi już to światło! Przecież spać chcą chorzy! -
          Sklął mnie potem wsłuchany w radiowe nieszpory
          Ów, co godnie ból znosił, ale się położył,
          Bo po takiej dyskusji poczuł, że jest chory.
          Z twardą kulą w przełyku łaziłem po ciemku
          zimną wodą spod kranu chłodzić suche usta,
          a Bezuchy po łóżku ciskał się i stękał
          - Kładą tu byle kogo i nie można usnąć!


          Rano mnie wypisali zaraz po badaniach.
          Teraz już tylko dni do wyroku odliczać...
          Pod oknem siedział Godny. Wkładałem ubranie.
          Nagle, ni stąd, ni zowąd mówię - Zdrowia życzę...
          Wyrwał się z odrętwienia, jakbym był majakiem.
          - No proszę! Jednak umie pan mówić, jak widzę!
          A myśmy już myśleli: z książką, to snob jakiś...
          - Nie, proszę pana - mówię - nie snob. Jestem Żydem.


          Oj, odjęło mu mowę. Bo o co tu pytać?
          Wyraźnie było widać kiedy się przeraził,
          że pacjent - żyd już wie, kto jest antysemitą
          i zgładzi go przez Spisek Żydowskich Lekarzy!
          Odszedłem, bezskutecznie próbując przełykać
          i w ustach mi gęstniała tysiącletnia ślina.
          - Spluń za siebie - mówiło mi coś - spluń i zmykaj!
          A ja obracałem w pamięci kryminał.

          * Adzik - w pewnych kręgach czułe zdrobnienie od Adolfa (Hitlera).

          Jacek Kaczmarski
          Osowa, 5.6.2003
          • danus01 Re: Super smutne i tragiczne n/t 06.05.07, 18:57
    • mistrz_ognia misrz... prawdziwy mistrz.... 06.05.07, 15:36
      To było w '38 może w '39... wakacje nad Adriatykiem... w Chorwacji...
      On miał wtedy raptem kilkanaście lat...
      www.youtube.com/watch?v=1A8v3xOyWl8
    • blazar.is.back2 Nuuuuuudy !!!! 06.05.07, 19:01
      EEEEeeeeeeeeeeeeeeeee ( ziew).
      • danus01 Re: Nuuuuuudy !!!! 06.05.07, 19:04
        blazar.is.back2 napisała:

        > EEEEeeeeeeeeeeeeeeeee ( ziew).

        nie umiesz ziewac prywatnie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja