Wolfowitz "niepozadana osoba" w obradach forum BS

17.05.07, 08:28
Minister d.s. rozwoju Heidemarie Wieczorek-Zeul oznajmila, ze prezydent Banku
Swiatowego Wolfowitz jest niepozadana osoba podczas obrad Banku Swiatowego w
Berlinie.

money.cnn.com/2007/05/16/news/international/germany_wolfowitz.reut/?postversion=2007051609
    • polski_francuz Wolfie 17.05.07, 08:56
      chyba wyleci jednak. I nie dziwi mnie powrzaskiwanie die rote Heidi.

      PF
      • goldbaum Re: Wolfie 17.05.07, 12:12
        Nigdy tego nie zrozumie, jak to mozliwe, ze takie prymitywy dochodza do tak
        kluczowych pozycji? I wcale nie mam na mysli tylko jego dziurawych skarpetek.
    • superspec Wolfowitz powinien jej zaśpiewać.:) 17.05.07, 09:21
      I drive a Rolls Royce
      cause it`s good for my voice
      www.youtube.com/watch?v=FvVfjW4OQe8
      • deskowy Re: Wolfowitz powinien jej zaśpiewać.:) 17.05.07, 23:37
        skarppety nie dosc ze dziurawe to jeszcze zapewne prane 3 razy w miesiacu i to
        jest caly pan prezio Wolfowitz, nie stac go na zakup nowych skarpet.
        • 4u2c2 Re: Wolfowitz powinien jej zaśpiewać.:) 17.05.07, 23:44
          bo to jest tak:z chama nie zrobisz pana chocbys mu torbe odcial i przyszyl aktowke.
    • you-know-who juz wyrzucony! 18.05.07, 06:52
      goodbye & good riddance
      • polski_francuz Re: juz wyrzucony! 18.05.07, 06:55
        chyba to rzeczywiscie byla intryga (popatrz na linki felusiaka na innym
        watku)...swiadczaca o traceniu znaczenia przez neokonow.

        PF
    • goldbaum Moze bylaby fucha dla Tony´ego? 18.05.07, 13:54
      choc nieamarykanin ale taki wierny ...
      • polski_francuz Re: Moze bylaby fucha dla Tony´ego? 18.05.07, 14:56
        Anglika do pieniedzy?
        • polski_francuz Korekcja 18.05.07, 15:40
          Blair to Szkot, a zatem nadeje sie...

          PF
    • sansone1 a jak Koffi Anus z cala rodzina ONZ okradal 18.05.07, 14:53
      to jakos nikt nie protestowal....
      • gosc88 Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 18.05.07, 16:05
        chodzil, nie plul w grzebien przed czesaniem wlosow no i .... drobnostka ...
        nie projektowal fatalnie uzasadnianej wojny.
        • felusiak1 Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 18.05.07, 17:27
          No wreszcie zrozumiałem w czym rzecz.
          Wilczesky nie może prezesować bankowi bo pluje w grzebień, ma dziurawe skarpety
          i projektuje nieudane wojny.
          Zatem idealne kwalifikacje to bose nogi, łysina stuprocentowa i brak dostępu do
          planowania czegokolwiek. Czy okulary nie dyskwalifikują?
          • gosc88 Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 18.05.07, 17:46
            Jak dobrze wiesz, jego kandydatura od poczatku wzbudzala rozne kontrowersje. Z
            tego co wyczytalem na necie (wlacznie glownymi artykulami z Yahoo), to facet
            nie wydawal sie byc dobrym kandydatem ... no ale ta tradycja umieszczania
            amerykanina na tym stanowisku ..... No tak, to byl prawdopodobnie najmocniejszy
            jego atut. To troche - jak sie okazuje - za malo. Wiec ptaszek bujal sie tam 2
            latka az wyfrunal (a raczej wyfruneli go z tamtad) na dobre. Ma na co zasluzyl.

            A te grzebienie i dziurawe skarpetki ... o tym mozesz - jak chcesz zapomniec.
            • felusiak1 Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 18.05.07, 18:15
              Wzbudzała kontrowersje, nie wydawał sie być dobrym kandydatem itp
              to czyste, krystaliczne komunały, których używa się w sytuacji gdy efekt jest
              akceptowany z zadowoleniem. Inaczej mówiąć nie ma dla ciebie znaczenia co
              Wilczesky zrobił, czego zaniechał i komu sie naraził. Nie ma dla ciebie
              znaczenia intryga otaczajaca całą sprawę. Ważne jest, ze ktoś kogo szczerze
              nienawidzisz dostał kopa.
              Mówisz "ptaszek bujal sie tam 2 latka." To znaczy, że nie wykonywał pracy jak
              należy? Jeśli tak to dlaczego nikt nie zarzuca mu niekompetencji?
              Z tego co czytałeś w necie, na yahoo to wiesz tyle co nic.
              Od siebie podpowiem ci, Wilczesky "załatwił" narzeczonej podwyżkę w sierpniu
              2005 kierując sie zaleceniem Komitetu Etyki. W 2006 Rada Banku dokonała
              lustracji i nie doszukała się nieprawidłowości. Dopiero po przecieku
              zamieszczonym w FoxNews w kwietniu tego roku rozpetała sie burza. Nawet średnio
              inteligentny człowiek zwącha w tym grube nici. Z czasem dowiemy się kto pociąga
              za sznurki.
              • goldbaum Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 18.05.07, 19:39
                felusiak1 napisała:

                > Mówisz "ptaszek bujal sie tam 2 latka." To znaczy, że nie wykonywał pracy jak
                > należy? Jeśli tak to dlaczego nikt nie zarzuca mu niekompetencji?

                Przeciez wszedzie trabi sie rowniez o tym: "witzow" zarzucany jest bardzo
                selektywny sposob postrzegania problemow i fatalny, dyktatorski "trocksistowski"
                styl "rzadzenia". Taka organizacja jak Bank Swiatowy nie mozna prowadzic jak
                wszechwladny dyktator slepy na opinie i krytyke innych i wietrzacy wszedzie
                wrogie sily i spiski. Byl - jak widac - osoba pozbawionych kierowniczych
                kompetencji.
                • felusiak1 Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 18.05.07, 23:28
                  Tańczysz brachu jakby było do czego.
                  Zatem nie odpowiadał styl a to nie to samo co niekompetencja.
                  • goldbaum Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 19.05.07, 20:22
                    He? Ze niby jak, prosze?
                    Szef "kompetentny" ale nie potrafi kierowac?
                    To tak jak kompetentny chirurg, ktory nie potrafi operowac albo kompetentna
                    kucharka, ktora nie potrafi gotowac.
                    • felusiak1 Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 19.05.07, 20:49
                      Bijesz pianę bro. Nikt nie zarzuca Wolfowitzowi niekompetencji, powtarzam raz
                      jeszcze. Styl kierowania może napotykac na sprzeciw, opor i dezaprobate
                      podwładnych co byłoby w miare normalną rzeczą. Ale nie oznacza to niekompetencji.
                      Jest wiele szefów kuchni i chirurgów z którymi źle sie pracuje ale nie oznacza
                      to, ze sa niekompetentni.
                      • goldbaum Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 20.05.07, 08:26
                        felusiak1 napisała:

                        > Bijesz pianę bro. Nikt nie zarzuca Wolfowitzowi niekompetencji, powtarzam raz
                        > jeszcze.

                        Bzdura. Icekwitz wytargowal oswiadczenie koncowe pozwalajace mu odejsc z twarza. Jego wybiorczosc w zwalczaniu korupcji byla tematyzowana przez spora czesc serwisow informacyjnych.

                        Poza powtarzam jeszcze raz: szef nie potrafiacy kierowac ludzmi jest osoba pozbawiona kluczowej kompetencji. To tak jak "kompetentny" chirurg nie potrafiacy gotowac albo kucharka nie potrafiaca gotowac.

                        > Styl kierowania może napotykac na sprzeciw, opor i dezaprobate
                        > podwładnych co byłoby w miare normalną rzeczą.

                        Nie. Jesli szef takiej organizacji jak Bank Swiatowy kieruje ta organizacja wbrew swoim wspolpracownikom to nie jest to normalne. "Normalne" bylo cos takiego w Sowieckim Sojuzie.


                        > Ale nie oznacza to niekompetencji.

                        Owszem, oznacza to brak elementarnej kompetencji wymaganej na to stanowisko.

                        > Jest wiele szefów kuchni i chirurgów z którymi źle sie pracuje ale nie oznacza
                        > to, ze sa niekompetentni.

                        Owszem, sa niekopmpetetni poniewaz taki styl kierowania oslabia zespol jako calosc zamiast wzmacniac jego efektywnosc.

                        Chyba przegapiles felusiak, ze komuna juz dawno sie skonczyla a od elit kierowniczych wymagane sa obecnie inne kompetencje niz za czasow Stalina.
                        • felusiak1 Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 20.05.07, 15:21
                          Zaspokojenie własnych potrzeb emocjonalnych wydaje sie być motorem twojego
                          zacietrzewienia.
                          Życze milego dnia i miłego tygodnia a nastepnie miłego miesiaca i miłego roku.
                          • goldbaum Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 21.05.07, 21:08
                            Mylisz sie. Nikt tylko nie moze mi wmowic, ze kierownik nie potrafiacy kierowac
                            zespolami ludzkimi i je motywowac jest "kompetentnym" kierownikiem.
                            Poza tym zarzuty wobec wybiorczosci Ickowitza nie sa moim wymyslem.

                            Co do jego naiwnych wyobrazen o innych kregach kulturowych tez chyba nie moze
                            byc watpliwosci?
                            • felusiak1 Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 21.05.07, 22:14
                              Ja zawsze sie myle i dlatego "Życze milego dnia i miłego tygodnia a nastepnie
                              miłego miesiaca i miłego roku." i nastepnego roku i nastepnego......
                              • goldbaum Re: Tak, ale Koffi w dziurawych skarpetach nie 21.05.07, 22:29
                                felusiak1 napisała:

                                > Ja zawsze sie myle

                                Otoz to.
          • goldbaum Nie histeryzuj felusiakowa 18.05.07, 18:03
            felusiak1 napisała:

            > Wilczesky nie może prezesować bankowi bo pluje w grzebień, ma dziurawe skarpety
            > i projektuje nieudane wojny.

            Nikt z tymi ewidentnymi defektami nie mial problemu, dopoki "witz" deklarujacy
            zwalczanie korupcji jako nadrzedny swoj cel nie zalatwil swojej ukochanej
            intratnej posadki i niczym nieuzasadninej sporej podwyzki.

            O wiele bardziej zawazyl jednak jego dyktatorski styl sprawowania wladzy,
            wybiorczosc, zupelne ignorowanie opinii innych, zwlaszczy krytycznych i
            intryganctwo.
            Wiekszosc pracownikow Banku Swiatowego miala po prostu dosc jego
            "trockistowskich" metod: "zaufasz tylko swojej grupie lojalistow a reszta swiata
            jest przeciw tobie".

            > Zatem idealne kwalifikacje to bose nogi, łysina stuprocentowa i brak dostępu
            do planowania czegokolwiek.

            Nie felusiak: na swieze skarpetki stac kazdego, nie trzeba pluc na grzebien,
            zeby utrzymac w porzadku fryzure a jesli cos sie planuje, to wystarczy to robic
            z glowa.
            • felusiak1 Re: Nie histeryzuj felusiakowa 18.05.07, 18:31
              golbaum nie o to chodzi. Los Wilczesky'ego jest mi całkowicie obojetny.
              Powiem również, ze gdyby wykazał sie niekompetencja lub nepotyzmem to
              nie miałbym zadnego problemu z wywaleniem go na zbity pysk.
              Zacznujmy od tego, ze nie chciał załatwiać niczego narzeczonej i zwrócił sie o
              wyłaczenie go z procesu do Komitetu Etyki, ten jednak stwierdził, ze nic nie
              stoi na przeszkodzie, nie ma konfliktu interesów. Rada Banku po 6 miesiacach
              zlustrowała i nie doszukała sie uchybień. Dopiero rok potem, przed miesiącem
              zaczęła sie nagonka. Miedzy innymi i głównie w wyniku antykorupcyjnych posunięć
              Wilczesky'ego w super skorumpowanej instytucji. Powinieneś poczytać Naomi Klein,
              której nie można posądzać o przyjaźń z Wilczskym, co pisze o Banku w
              ultralewicowym The Nation.
              • goldbaum Re: Nie histeryzuj felusiakowa 18.05.07, 19:35
                felusiak1 napisała:

                > Powiem również, ze gdyby wykazał sie niekompetencja lub nepotyzmem to
                > nie miałbym zadnego problemu z wywaleniem go na zbity pysk.

                Problem w tym, ze wlasnie sie wykazal. Takiej organizacji jak Bank Swiatowy nie
                mozna prowadzic niczym wszychwladny dyktator otoczony garstka slepo oddanych
                wasali, nie tolerujacy zadnej krytyki i innej opinii poza jego wlasna, do tego z
                bardzo wybiorczym traktowaniem problemow.

                > Zacznujmy od tego, ze nie chciał załatwiać niczego narzeczonej i zwrócił sie o
                > wyłaczenie go z procesu do Komitetu Etyki, ten jednak stwierdził, ze nic nie
                > stoi na przeszkodzie, nie ma konfliktu interesów.

                Z informacji, ktore mam wynika, ze "witz" bardzo zaciekle targowal sie o
                podwyzke dla swej lubej. Poza tym gdyby rzeczywiscie zamierzal sie wylaczyc z
                procesu, to jako prezio mogl to po prostu zrobic. Przymusu chyba nie bylo?

                W koncu sam przeciez przyznal: "Powinienem byl postapic tak, jak myslalem na
                poczatku i wylaczyc sie z pertraktacji. Popelnilem blad, ktorego zaluje".


                > Rada Banku po 6 miesiacach zlustrowała i nie doszukała sie uchybień.

                Bo sama brala udzial w tym przekrecie. Glowna odpowiedzialnosc jednak zawsze w
                takich sytuacjach ponosi szef!

                Dopiero rok potem, przed miesiącem
                > zaczęła sie nagonka. Miedzy innymi i głównie w wyniku antykorupcyjnych posunięć
                > Wilczesky'ego w super skorumpowanej instytucji.

                A jakies konkrety o tej "skorumpowanej instytucji"?
                • felusiak1 Re: Nie histeryzuj felusiakowa 18.05.07, 21:27
                  www.opinionjournal.com/editorial/feature.html?id=110009948
                  • goldbaum Re: Nie histeryzuj felusiakowa 21.05.07, 21:06
                    Gdzie te konkrety o skorumpowanej instytucji?
                    • felusiak1 Re: Nie histeryzuj felusiakowa 21.05.07, 22:17
                      Podałem autora (Naomi Klein) i magazyn (The Nation) w nadziei, ze sam potrafisz
                      wpisać w google.
                      Tu masz link
                      www.google.com
                      • goldbaum Re: Nie histeryzuj felusiakowa 21.05.07, 22:29
                        A ja spytalem w nadziei, ze sam napiszesz cokolwiek konkretnego.
          • gosc88 Jeszcze to : fatalne uzasadnianie to nie 18.05.07, 18:21
            to samo co nieudane uzasadnianie. Zgadzasz sie ?? Jesli tak to czemu
            zawdzieczac ten przekret slowny ?
        • sansone1 bo widac ze dobrze okradal i na wszelki luksusy 18.05.07, 22:55
          mogl sobie pozwolic...
    • mulla_ahmed Dlaczego wybral za partnerke muzulmanke???? 18.05.07, 19:55
      Przeciez w BS pracuje tyle pieknych Latynosek, Azjatek, Europejek, Afrykanek (
      oczywiscie tych niemuzulmanskich ), wiec po jaka cholere wybral muSSulmanke???
      • goldbaum To nie ony wybral ja 18.05.07, 19:58
        Tylko ona jedyna zlitowala sie nad nim.
      • sansone1 moze ja mu Bin Laden podstawil... 19.05.07, 21:38
        a ona go wciagnela....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja