Bohaterowie naszych czasow

09.06.07, 21:08
Kiedys spacerowalem ze znajomym dzieckiem w parku. Zapedzilo sie na rowerze,
posliznelo sie i upadlo. Nadchodzaca z naprzeciwka (bylem daleko) grupa
doroslych nawet na dziecko nie spojrzeli. Pewnie upadek dziecka zle bylby
wplynal na ich samopoczucie.

Inaczej sie zachowal bohater, ktory rzucil sie w nurt Warty:

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4213375.html
Kazdego zycia szkoda, ale oddac zycie za innego czyz jest wiekszy objaw ludzkosci?

PF
    • you-know-who Re: Bohaterowie naszych czasow 12.06.07, 08:21
      w czasie niedawnych deszczow w srodkowych stanach ameryki jakas kobieta zaczela sie topic, facet
      wskoczyl aby ja ratowac. wynik ostateczny: facet jest niezywym bohaterem, kobieta zyje.

      zasada jest taka: najpierw sprawdz czy umiesz plywac. potem skacz do rzeki.
      bo czasem wiekszy uzytek bylby z faceta co poleci po pomoc umiejacych plywac.

      a tak osobno, denerwuje mnie nazywanie zolnierzy bohaterami.
      • marouder Zgodnie z ta zasada niedawno kilku policjantow 12.06.07, 08:45
        ...na polnocy Polski stwierdzilo, ze nie potrafi plywac, wiec wynik jest taki,
        ze kilkulatek nie zyje oni zas jak najbardziej.
      • polski_francuz Ty o analizie 12.06.07, 10:28
        a ja o odruchach.

        Wlasnie z odruchow Pawlowa widzisz co kto ma w brzuchu.

        PF
    • felusiak1 Re: Bohaterowie naszych czasow 12.06.07, 22:00
      Na peronie metra 20 latek dostaje ataku epilepsji, upada, podnosi sie i spada na
      tory. 50-cio letni mężczyzna, zostawiajac na peronie 2 nieletnie córki (4 i 6
      lat) rzuca sie na tory, na ratunek, tuż przed nadjeżdżajacy pociąg. Przykrywa
      ciałem 20 latka, pociąg przejeżdża na nimi. Obaj wychodzą z zajścia z siniakami.
Pełna wersja