Polska nieatrakcyjna dla Francuzow

    • sansone1 problem jest, ze nawet tak samo jak we francji 15.06.07, 20:50
      zarabiajac i tak nic nie zaoszczedzi i tylko czas straci, czas ktory w karierze
      bardzo wazny jest, propozycja tylko atracyjna dla tych moze byc, ktorzy
      nieruchomosci we frabcji nie maja i rez zadnej wlasnej rodziny na utrzymaniu,
      czyli dla mlodych, ale mlodzi doswiadczenia nie maja.
    • nuk2 Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 15.06.07, 21:48
      No cóż, my też nie chcemy do Francji - chyba że na wakacje. Wolnośc wyboru i tyle.
      • uyu Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 15.06.07, 23:42
        Rzetelnie przeczytalam wszystkie wpisy i przedstawione w nich opinie. Teraz
        opowiem o moich doswiadczeniach w Polsce, w ktorej osiedlilismy sie 10 miesiecy
        temu na czas nieokreslony po ponad dwudziestu latach spedzonych we Francji i
        jej terytoriach. Tzn. ja spedzilam, bo maz jest fransuzem polskiego pochodzenia.
        Zaczelam od wynajecia mieszkania. Znalazlam bardzo fajne na onecie,
        zatelefonowalam, omowilam warunki i postawilam zasadnicze pytanie o
        zameldowanie. Uslyszalam, ze nie ma zadnego problemu. Po przyjedzcie okazalo
        sie, ze mieszkanie jest bardzo fajne, okolica tez (Beskid) tylko z tym
        zameldowaniem troche trudniej. No coz. Przezyjemy. Zameldujemy sie tymczasowo.
        Okazalo sie ze to nie taka latwa sprawa. Jak pisal cs137 bez zameldowania ani
        telefonu, ani internetu, ani przerejestrowania samochodu. A przerejestrowac go
        musielismy, bo tego wymagaja warunki La Caisse des Français de l'Etragner
        czyli taka wazna na calym swiecie ubezpieczalnia. Drugim powodem do
        przerejestrowania samochodu bylo unikniecie drobnych zlosliwosci. A to ktos na
        parkingu trzepna drzwiami tak, ze garb zrobil, a to podr^pali.
        Celnicy powiedzieli, ze zeby go przerejestrowac "na mienie" trzeba miec dowod
        wymeldowania z Francji. Po godzinie tlumaczenia, ze takowe we Francji nie
        istnieje zaproponowalam, ze napisze oswiadczenie, iz poswiadczam honorem, ze we
        Francji nie mieszkam. Popatrzyli na mnie jak na glupia! Ufac obywatelowi? Na
        slowo honoru? Oszalala kobieta. Zarejestrowalismy bez "mienia". Pal szesc fakt,
        ze kosztowalo to nas 700 zl wiecej. Potem byla gonitwa do Urzedu Skarbowego (po
        kiego czorta?), Wydzialu Komunikacji, dokonywanie bzdurnych oplat itp.
        Jedyne co moge powiedziec, to to, ze to nie urzednicy sa winni. Pomagali nam
        jak mogli. Oni po prostu nie maja narzedzia pracy, bo przepisy wciaz albo sie
        zmieniaja albo pokutuja jeszcze te stare, komunistyczne.
        Zoficjalizowanie pobytu mego meza. To dopiero byla historia. Pesela mu sie
        zachcialo. W urzedzie ta sama spiewka - urzednicy jeszcze dobrze nie poznali
        starych przepisow a juz weszly nowe, z tym, ze jeszcze ich nie dostali, bo ktos
        ociaga sie z wydrukowaniem. W koncu maz dostal oficjalny dokument pobytu.
        Swistek zwyklego maszynowego papieru z pieczatka.

        Niektorzy pisza, ze znaja Polske bo czesto do nie jezdza. Tez tak myslalam, ale
        wierzcie mi, inaczej wyglada kraj z okien eleganckiego hotelu, wykwintnej
        restauracji czy klimatyzowanej sali konferencyjnej a zupelnie inaczej gdy sie w
        nim zamieszka.
        Jakie sa moje odczucia po tych 10 miesiacach? Raczej przygnebiajace. Zewszad
        slychac "kasa, kasa, kasa" i szpan. Zeby innych szlag trafil! Liczenie cudzych
        pieniedzy i zawisc staly sie chyba sportem narodownym, a moze regionalnym? Nie
        wiem, nie chce uogolniac. Uprzejmosc w zyciu codziennym? Latwiej o
        opryskliwosc. O chamstwie na drogach i parkingach nawet nie wspominam, bo to
        powrzechnie znane. Nie wiem, moze zle trafilam.
        I jeszcze czegos nie potrafie zrozumiec - dlaczego ludzie stali sie tacy
        wulgarni? Nie jestem swieta i uwazam, ze bez tych werbalnych odgromnikow wiele
        cywilizacji nie przetrwaloby, ale bez przesady. Dzis uslyszalam w parku babcie
        wolajaca do wnusi "Chodz tu bo slonce cie zaj...bie. Chodz, bo ci przyp..."
        Mila starsza pani. Szczeka mi chlapnela o chodnik.
        No coz, zalatwie do konca moje sprawy, a troche jeszcze to potrwa, i zwijamy
        walizy!
    • sansone1 Boje sie ze twoich sasiadow mentality nie rozumies 16.06.07, 09:21
      moze mnie wytlumaczysz, co moze jakis francuz z rodzina i dwojgiem dzieci ,
      mowie o tych z pewnym doswiadczeniem, bo ludzi z malym kierowniczym
      doswiadczeniem to tez w Poznaniu znajdziesz, i duzo taniej, moze w Poznaniu
      pracowac zyskac, Poznan nie jest Krakowem tylko duzym prowicjalnym polskim
      miastem, miastem ktory obcokrajowcowi z zona i dziecmi nic specjalnego nie
      oferuje, a za francuska pensje i tak w Poznaniu majatku nie zaoszczedzisz, bo
      zona trudno prace znalesc bedzie miala a dzieci po polsku nie mowiac bedzie
      musial do prywatnej szkoly poslac, domek maly tez tam nikt ci za darmo nie
      wynajmie...jako przyklad podam ci mnie, mnie zaproponowano prace w Ekaterinburg
      z podwojna pensja, po 6 miesiacach z niej zrezygmowalem, bo po pierwsze
      Ekaterinburg, Moskwa ani tez ST Peterburgiem nie jest i dwa loty miesiecznie do
      Wloch mnie za duzo kosztowaly, jedzenie mnie nie smakowalo, wina nie bylo i do
      tego zimno...ale moj najstrszy syn ktory na Czechach dla wloskiej firmy pracuje
      tam sie doskonale czyje, bo dobrze zarabia, zona czeszka jest i sobie domek
      kupil...i do Wloch nawet w cztery razy na miesiac moze przyjechac choc nie
      musi...ale wazne jest moze....
      Do obcych krajow sie wyjedza z dwoch wanych powodow
      1. jak w kraju sie nie mozna urzadzic
      2. jak sie chce poza krajem nowe doswiadczenia i wyzsze kwalifikacje zdobyc...to
      robia mlodzi po studiach...i nie do wszystkich krajow chca wyjechac.
      a do prasy Polski poza Polska to sie mylisz, Krakow ma doskonala prase, o
      Poznaniu nikt tutaj nie slyszal...Warszawe jak sie moze sie ja unika....
      • de_oakville Re: Boje sie ze twoich sasiadow mentality nie roz 16.06.07, 11:40
        > Poznan nie jest Krakowem tylko duzym prowicjalnym polskim
        > miastem, miastem ktory obcokrajowcowi z zona i dziecmi nic specjalnego nie

        Mysle, ze gdybym urodzil sie na przyklad w Brazylii i moja firma oddelegowalaby
        mnie do Europy, do Poznania, to najatrakcyjniejsza rzecza tam bylby dla mnie
        pociag do Berlina. Oczywiscie ladne Poznanianki rowniez, gdybym byl kawalerem.
    • urtic Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 16.06.07, 11:32
      a po co tam jechac? moze po to zeby ogladac idiotow - kierowcow na polskich
      drozkach, bo nie sa to drogi a drozkiii, ii chlopa za konskim plugiem
      • simply_z Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 16.06.07, 14:13
        urtic napisał:

        > a po co tam jechac? moze po to zeby ogladac idiotow - kierowcow na polskich
        > drozkach, bo nie sa to drogi a drozkiii, ii chlopa za konskim plugiem
        ciekawa jestem gdzie ty widujesz tego chłopa ;/,chyba ,ze klikasz sobie z
        Jackowa czy innej mekki emigrantow ,ktorzy siedza za granica ponad 20 lat i
        ciagle wydaje im sie ,ze Polska wyglada jak za ich czasow...
    • sansone1 ale dla musulmanskich kamerunczykow 16.06.07, 12:38
      bardzo atracyjna byla, tylko on na polskim socjalu zyl....i polskim kobietom
      wiersze deklamowal....
    • felusiak1 Polska atrakcyjna tylko dla wschodnich Francuzow 16.06.07, 14:12
      Białofrancuzi i Ukrafrancuzi lubią.
      Kiedyś ktoś zapytał skad pochodzę. Rzecz jasna odpowiedziałem "z Polski"
      Wtedy usłyszałem "You're like Italians, minus charm and food".
      • kinuko Re: Polska atrakcyjna tylko dla wschodnich Francu 16.06.07, 16:48
        "Jakie sa moje odczucia po tych 10 miesiacach? Raczej przygnebiajace. Zewszad
        slychac "kasa, kasa, kasa" i szpan. Zeby innych szlag trafil! Liczenie cudzych
        pieniedzy i zawisc staly sie chyba sportem narodownym, a moze regionalnym? Nie
        wiem, nie chce uogolniac. Uprzejmosc w zyciu codziennym? Latwiej o
        opryskliwosc. O chamstwie na drogach i parkingach nawet nie wspominam, bo to
        powrzechnie znane. Nie wiem, moze zle trafilam.
        I jeszcze czegos nie potrafie zrozumiec - dlaczego ludzie stali sie tacy
        wulgarni? Nie jestem swieta i uwazam, ze bez tych werbalnych odgromnikow wiele
        cywilizacji nie przetrwaloby, ale bez przesady. Dzis uslyszalam w parku babcie
        wolajaca do wnusi "Chodz tu bo slonce cie zaj...bie. Chodz, bo ci przyp..."
        Mila starsza pani. Szczeka mi chlapnela o chodnik.
        No coz, zalatwie do konca moje sprawy, a troche jeszcze to potrwa, i zwijamy
        walizy! "
        Absolutnie sie z tym zgadzam!
        Spedzilam kilka lat za granica, teraz mieszkam we Francji, ale ile razy jestem w
        Polsce- nie moge sie nadziwic, czemu ludzie bywaja tak czesto chamscy??? To sie
        juz robi wizytowka Polakow, w sklepach nadal czujemy sie jak intruz, jadac
        samochodem boje sie o swoje i dziecka zycie, bo kolejny krewki kierowca chce sie
        wyzywac na drodze. To jest WSZECHOGARNIAJACY brak szacunku dla innego czlowieka,
        we Francji spotkalam sie z zyczliwoscia i usmiechem- moze nie da sie tu
        wszystkiego szybko zalatwic- to fakt, ale nikt mnie nie jeszcze nie obrazil i
        nigdy nie poczulam sie tutaj jak obca.
        • uyu Re: Polska atrakcyjna tylko dla wschodnich Francu 16.06.07, 18:09
          W odpowiedzi kinuko z ktora w pelni sie zgadzam zacytuje to co napisalam dzis
          na innym forum (dzis mam dzien cytatow) :)

          "• Re: A jak to jest w Polsce z rejestracja?
          uyu 16.06.07, 17:38 + odpowiedz


          Dziekuje marto za poparcie. Tym bardziej, ze staralam sie obiektywnie opisac to
          co nam sie przytrafilo.
          Mam tu sasiada, ktory na moje "zdziwienia" dotyczace administracji, systemu
          zdrowia i innych, zarzucal mi brak patriotyzmu (!) i zrzedliwosc. W lutym
          pojechal z nami na dziesiec dni do Francji. Zamieszkal w statystycznej
          rodzinie, zobaczyl codzienne zycie, pobiegal ze mna po bankach i urzedach,
          zobaczyl jak zyja i mieszkaja osoby starsze.
          Dopiero w drodze powrotnej mruknal pod nosem: - Wiesz, teraz juz rozumiem
          dlaczego tak reagowalas.
          No coz, kraj zmienil system polityczny na lepszy a ludzie mentalnos na gorsza.
          Jak sobie czasami pomysle, ze to wlasnie w Polsce powstal wielki ruch spoleczny
          ktory zmienil bieg historii noszacy nazwe 'Solidarnosc', to mam wrazenie, ze to
          nie ten sam kraj. "

          Dodam tylko, ze gdybym miala choc zlotowke za przejechany kilometr bylabym
          milionerka. Moze dlatego tak bardzo razi powszechny brak wyobrazni na drogach?

          Ci ktorzy mieszkaja we Francji dluzszy okres czasu wiedza, ze sa dwa pytania
          ktorych nie zadaje sie: ile zarabiasz oraz na kogo glosujesz?
          W Polsce lekarz specjalista podczas wizyty zapytal mnie o wysokosc naszch
          dochodow. Nagminne jest pytanie z czego zyjemy i dlaczego nie pokazujemy,
          ze "nas stac" na wiecej niz innych, a takze dlaczego mamy taki skromny samochod
          (peugeot 106). Odnosze wrazenie, ze maja nas za dziadow, ale jest mi to
          doskonale obojetne. Wyjasnienia, ze pieniadze wydajemy na podroze, ze
          juz "posiadalismy" i obecnie nas to nie interesuje, wywoluja reakcje mocnego
          zdziwienia.
          Dlatego ten okres czasu przez ktory musimy tu pozostac, poswiecamy na nauke
          jezykow obcych. To tez wydaje sie dziwne.
          • cs137 Re: Dobrze podsumowałaś, Droga Uyu 16.06.07, 20:36
            Od razu na początku zaznaczę: Polke kocham ogromnie, tej "pępowiny", która mnie
            z nia łączy, nigdy ani ja sam nie przetne, ani nikt inny nie zdoła przeciąć.

            Ale przeciez ja własna Mamę krytykuję i utyskuje na nią, jak robi coś w
            oczywisty sposób źle. I dokładnie z tego samego powodu krytykuje Polskę, i
            utyskuję, z powodu różnych wad, których mozna by sie było pozbyć i przez to
            zrobic życie ludzi w Polsce daleko bardziej przyjemnym.

            Dobrze, a teraz co do szczegółow utyskiwań. Mamy doswiadczenia z dwóch bardzo
            róznych krajów, bo Francja i USA to przecież zupełnie dwa odmienne swiaty. Ale,
            okazuje sie, z tych dwóch bardzo róznych perspektyw rzeczy widzimy bardzo podobnie!

            Co do Ameryki, chce tu cos wyjasnic. Wielu ludzi mylnie uważa, że USA to jest
            kraj bardzo jednorodny, tak, jak wiele krajów europejskich. Tymczasem to
            zupełnie nie jest tak. W róznych czesciach kraju istnieja bardzo odmienne
            "subkultury". Ja przez połowę swojego pobytu mieszkałem tuż obok Washington,
            D.C., (w samym miescie prawie nikt nie mieszka), a druga połowe w "Pacific
            Northwest", no i to sa bardzo odmienne swiaty. Łaczy je wspólny jezyk, waluta,
            7/11 (to takie tutejsze kioski Ruchu) i K-Mart (to takie sklepy z taniochą), ale
            rózni co najmniej tyle samo rzeczy.

            Ale co ja chciałem napisać. Przed wyjazdem z Polski miałem zaszczepiony w umysle
            stereotyp - jak prawie wszyscy w Polsce - ze Amerykanie sa opentani "demonem
            pieniędzy" i sa potwornymi sobkami, jak trzeba pomóc, to najwyżej za pieniadz to
            zrobią.

            Już po niedługim pobycie w USA stwierdziłem, że to jest bujda resorach. Opetanie
            mamoną dotyczy niewielkiej grupy ludzi, u ogromnej wieksziości w ogóle niczego
            takiego sie nie stwierdza. A co do pomoagania, to często czlowiek ma kłopot, jak
            sie wykrecic od pomocy, z którąs sie ktoś wręcz narzuca - a nie chcemy tego
            kogos urazić.

            A po powrocie do Polski na ten dłuzszy roczny urlop, o którym wspominałem
            (nauczyciele akademiccy w USA maja zwyczakowe prawo do wziecia raz na 7 lat
            rocznego urlopu, tzw. "sabbatical leave", wiec mysmy oboje z żona skorzystali,
            co było łatwe, bo pracujemy w tej samej uczelni), to moje wrazenia z
            AMERYKAŃSKIEJ perspektywy były takie: Polacy są opętani demonem mamony, i
            strasznie sa wszyscy w stosunku do siebie nawzajem "obcy".

            • felusiak1 Re: Dobrze podsumowałaś, Droga Uyu 17.06.07, 14:28
              Nie tylko "obcy" ale wilczo-obcy. "Kasa" to obok "k_rwa" majczęściej uzywane
              słowo. W zasadzie "kasa k_rwa" brzmi jak całe zdanie. Ale nie o tym chciałem.
              Bedąc w Polsce nie można oprzeć się wrażeniu, że mieszkają tam sami malkontenci.
              Ciągle im źle. I co gorsza nie ma nikogo kto mógłby im dogodzić.
              Wszyscy wszystkim udzielają bezcennych rad nie pytani o to i wszystkim wydaje
              się, ze są niedoceniani, że ich rzeczywiste możliwości są daleko wieksze.
              No i wszyscy chcieli wiedzieć ile zarabiam i jaki mam samochód. Tak jakby to
              było absolutnie najważniejsze. A może to jest tak, ze biedny chce pieniędzy,
              chory chce zdrowia. A może Polska to kraj biednych i zdrowych?
    • camel_3d Re: Polska nieatrakcyjna dla Polakow 16.06.07, 17:00
      jak ma byc atrakcjyna dla Francuzow skoro wlasnie zaraz po wejsciu Polski do
      UE..od reki wywialo prawie 2 mln. To chyba nie swiadczy dobrze o kraju...
      poza tym, tak miedzy Bogiem a prawda...to tez nie chcialbym meiszkac znow w
      Polsce. Przynjamniej na razie...





      > by pracowac.
      >
      > Wlasnie RTL podalo, ze przedsiebiorstwo francuskie (niedoslyszalem nazwy)
      > zaproponowalo zatrudnionym Francuzom zatrudnienie w Polsce w Poznaniu z prawie
      > takimi samymi zarobkami.
      >
      > Komentarze zatrudnionych byly negatywne. Poziom zycia, spoleczenstowo...nie sa
      > atrakcyjne dla szczesliwych czlonkow Grande Nation.
      >
      > Dwa komentarze:
      >
      > Powiedzmy, ze Polska ma ciagle niezbyt dobra prase a Francuzi zyja ciagle w
      > obrazach przeszlosci (opinie picarda na tym forum sa tutaj dobrym przykladem).
      >
      > Powoli sie zblizamy do sytuacji Irlandii. W ktorej kilkanascie lat temu
      > zaczeto szukac Irish, aby wrocili do domu.
      >
      > PF
    • sansone1 Moze najpierw sie zastanowic warto,bylo, 16.06.07, 20:52
      dlaczego Polska tak malo atraktycja dla normalnych Polakow jest....a potem sie
      cudzoziemcami zajac.
      • karbat Re:Moze sie myle 17.06.07, 10:12
        Polska jest i pozostanie krajem malo atrakcyjnym - zasciankiem Europy jakim
        zawsze byla przez wieki .

        Podroz przez Polske ; jazda przez niekonczace sie wiochy .

        Krajobrazy ,widoki ; zasmiecone przez chaotyczna architekture - bezguscie
        totalne .

        Kuchnia ; gdzie niegdzie mozna dobrze zjesc ( trzeba wiedziec GDZIE! ) ,inaczej
        loteria .Wyroby spozywcze ladnie zapakowane ,niesmaczne jedzenie .
        Nie wiedzac gdzie kupowac ... zawsze sie natniesz .

        Ludzie ; czesto zasciankowi ograniczeni do nauk wielebnego ,
        bez polotu ,ponurzy w okowach socjalizmu i religi .

        Administracja ,biurokracja ; ...jak za komuny tak i teraz ,koszmar
        • de_oakville Re:Moze sie myle 17.06.07, 10:50
          karbat napisał:

          > Podroz przez Polske ; jazda przez niekonczace sie wiochy .

          A podroz przez Indie to jazda przez same eleganckie osrodki nadmorskie jak Monte
          Carlo albo Cannes? Sa ludzie, ktorzy uwielbiaja "wiochy", a poza tym jesli
          Polska jest naprawde jedynym krajem tego typu w Europie, to by oznaczalo ze jest
          inna, oryginalna i kazdy przyjezdny do Europy powinien ja zobaczyc. Czemu by nie
          zaczac od Grojca albo od Karczewia? Krakow to nie jest "wiocha", Mazury to moze
          "wiocha", ale ciekawa i warta zobaczenia. Podobnie Zakopane. Bez przesady.
          Niejeden potomek Krzyzakow (niektorzy mieli podobno dzieci) by sie obrazil,
          gdyby uslyszal, ze Malbork to tez "wiocha".
        • cs137 Re: Wiocha to nic złego; sam sie wyniosłem... 17.06.07, 19:44
          ...na wiochę, do lasu wręcz.

          Wiele innych krajów to też wiochy, wiochy, wiochy... Weż taka Norwegię,
          chcociązby, czy Finlandię.

          Problem tylko w tym, żeby tę polską wiochę ucywilizować. Bo na mojej wiosze, na
          przykład, to ja mam tylko jeden "wsiowy" problem - do teatru, do opery daleko
          (najbliższy teatr operowy 60 km ode mnie!). Poza tym korzystam ze wszystkich
          dobrodziejstw cywilizacji, tak samo, jak mieście - a ponadto sarny łaża koło
          domu i kolibry-gałgany sie tłuką o dostęp do karmnika (choć powiesiłem trzy -
          ale nie, jak jeden zobaczy, że drugi sie pozywia, to on MUSI z tego samego
          karmnika!).

          Faktem jest, że ta polska wiocha straszliwie odstaje od wioch zaraz obok, za
          zachodnia granicą. A od wioch jeszcze trochę dalej... Austria, Szwajcaria.. to
          juz niebo a ziemia. "Polskę B" przeniany dotąd omineły.

          No i te nieszczęsne drogi!!! Trzy lata temu pojechałem samochodem do Wilna, a
          kiedy wracałem i znów wjechałem do Polski, to mi sie płakac chciało! Litwa do
          niedaena była nie tyle w sowieckim "obozie", a była cześcią sajuza i rzeczy były
          tam wszystkie po sowiecku spaprane - no, ale jesli o obecny stan dróg chodzi, to
          ci pogardzani troche przez nas "Boćwinkowie" nas już zdrowo prześcignęli!
          • karbat Re: Wiocha to nic złego; sam sie wyniosłem... 17.06.07, 20:29
            de_oakville napisał:

            > > Podroz przez Polske ; jazda przez niekonczace sie wiochy .
            >
            > A podroz przez Indie to jazda przez same eleganckie osrodki nadmorskie jak
            Mont eCarlo albo Cannes?

            Indie leza w centrum Europy ??


            Sa ludzie, ktorzy uwielbiaja "wiochy", a poza tym jesli
            > Polska jest naprawde jedynym krajem tego typu w Europie, to by oznaczalo ze
            jes t nna, oryginalna i kazdy przyjezdny do Europy powinien ja zobaczyc. Czemu
            by ni e zaczac od Grojca albo od Karczewia? Krakow to nie jest "wiocha", Mazury
            to moze"wiocha", ale ciekawa i warta zobaczenia. Podobnie Zakopane. Bez
            przesady.

            przeczytaj sobie dokladnie wypowiedz powyzszego forumowicza .
            Pisze ze przez Polske jedzie sie non stop przez wiochy .
            Brzydkie ciagnace sie jedna za druga wiochy ,obraz beznadzieji .
            Jedz z Krakowa do Bielska przez Wadowice .... i znajdz odcinek 1 km bez
            wiochy .Nie wioski .... wiochy . Krajobrazy upstrzone wyobraznia ,tworczoscia
            budowlana ostatnich dziesiatek lat , mozna sie zalamac .

            • uyu Re: Wiocha to nic złego; sam sie wyniosłem... 18.06.07, 00:55
              Przyjmijmy, ze te polskie wiochy ciagna sie tak, bo taka jest tradycja, ze
              wzdluz drogi i tyle. Zgoda. Ale dlaczego wzdluz tych drog stoi tyle paskudnych
              tablic, tabliczek, paneli reklamowych z ktorych kazdy jest z innej parafii.
              Polska ma silne atuty turystyczne ale przegrywa z innymi krajami brakiem
              struktur i ... cenami. Kilka lat temu spoznilam sie na samolot i musialam
              zanocowac w Warszawie. Wybralam najpraktyczniejsza opcje, bo Novotel na Zwirki
              i Wigury. Jakiez bylo moje zdumienie gdy zazadano ode mnie 500 zl za pokoj. W
              koncu Novotel to zaden cud, a 500 zl (dowiedzialam sie o tym wlasnie podczas
              tamtej podrozy sluzbowej) to byla pensja robotnika niewykwalifikowanego. W tym
              samym czasie i z tymi samymi kwalifikacjami, a wlasciwie ich brakiem, we
              Francji rodzina skladajaca sie z rodzicow i dwojki dzieci, rozsadnie
              gospodarujac pieniedzmi byla w stanie splacac dom, placic rachunki i zyc na
              przyzwoitym poziomie. Bez szalenstw i wakacji nad morzem ale zyc.
              Z tym, ze tam nikt nie uprawia wyscigu kto ma wiecej. Gdy wyszlam za maz i
              powrocilismy do rodzinnego miasta mojego meza nasze mieszkanie wypelnilo sie
              samo. Kazdy cos nam dal. Potem, jak sie juz dochrapalismy, to my dawalismy
              mlodszym. Meza siostrzeniec, absolwent paryskiej Politechniki (we Francji to
              elita, nie ma lepszych), do dzis jezdzi po Paryzu moja stara Corsa (rocznik
              1991). Dlaczego? Bo na codzien jezdzi metrem albo taksowka a te Corse ma na
              weekendowe wyjazdy z synem za miasto. Gdy musi udac sie samochodem w dalsza
              podroz po prostu go wynajmuje albo jedzie sluzbowym. A od duzo dalszych podrozy
              sa samoloty. Proste.
            • de_oakville Re: Wiocha to nic złego; sam sie wyniosłem... 18.06.07, 02:02
              Przykre to, ale prawdziwe. Tylko co zrobic? Palnac sobie w leb? Trzeba po prostu
              przyjac do wiadomosci, ze Polska to nie Niemcy, tak jak w Azji Indonezja lub
              Indie to nie Japonia, a Wietnam to nie Singapur. Mnie w PRL-u obok wielu innych
              rzeczy draznilo miedzy innymi to, ze w miare elegancki autokar wiazacy wycieczke
              na Wegry zatrzymywal sie gdzies po drodze w lesie, po czym padalo haslo:
              "panowie na prawo, panie na lewo". I wiekszosc ludzi nawet nie pomyslala, ze to
              nasza "egzotyka", ktora nie powinna miec miejsca. Ja nie porownuje dzisiejszej
              Polski do Szwajcarii lub Austrii, tylko do PRL-u. W czasie pobytu w Polsce nie
              jezdze po powiatowych drogach, ale widze, ze takie miasta jak Warszawa lub
              Krakow zmienily sie niemal nie do poznania poszly "z dziesiec oczek w gore" w
              stosunku do tego czym byly w Polsce Ludowej. A z okien pociagu "sciana
              wschodnia" czyli dawna tzw. "Polska B" tez wyglada o niebo przyjemniej,
              zamozniej i znosniej niz dawniej, choc podroz z Warszawy do Lublina to nie to
              samo co jazda pociagiem wzdluz Renu z Koblencji do Kolonii albo wzdluz wloskiej
              Riviery z Genui do San Remo. Najbardziej obecnie drazni to, ze wiekszosc ludzi w
              Polsce to malkontenci, ktorzy na wszystko narzekaja. Ale to cecha bardzo
              europejska, nie tylko polska.
              • uyu Re: Wiocha to nic złego; sam sie wyniosłem... 18.06.07, 02:28
                de_oakville napisal:
                "Najbardziej obecnie drazni to, ze wiekszosc ludzi w Polsce to malkontenci,
                ktorzy na wszystko narzekaja. Ale to cecha bardzo europejska, nie tylko polska."

                O nie! Polacy bija europejczykow o dziesiec dlugosci. Wczoraj ogladalam
                program "Europa da sie lubic", ktorego tematem przewodnim byly mistrzostwa w
                2012 roku. Pokazali w nim sonde uliczna na temat tego czy Polska zdola dobrze
                sie do nich przygotowac. Odpowiadali sami mlodzi ludzie i 100 % odpowiedzi bylo
                negatywnych !!! To uczestniczacy w programi obcokrajowcy byli pelni optymizmu
                i tlumaczyli jak mogli, ze jednak sie uda.
    • kamilozzo Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 18.06.07, 10:09
      A co mnie obchodzi zdanie jakichs tam Francozów!:)
      • karbat Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 18.06.07, 11:07
        de_oakville napisał:

        > Przykre to, ale prawdziwe. Tylko co zrobic? Palnac sobie w leb? Trzeba po
        prost uprzyjac do wiadomosci, ze Polska to nie Niemcy, tak jak w Azji Indonezja
        lub Indie to nie Japonia, a Wietnam to nie Singapur.

        ;) , i nie dozyjemy aby w czymkolwiek ,kiedykolwiek dorownyala ww .

        Jestem pesymista ?
        Nigdy na przestrzeni swych wieko Polska nigdy nie mogla sie nawet rownac z ww .
        Przed setkami lat Polsce bylo blizej do wschodnich stepow niz do Amsterdamu .
        Wa -wa - Amsterdam to byly lata swietlne !

        Mnie w PRL-u obok wielu innych
        > rzeczy draznilo miedzy innymi to, ze w miare elegancki autokar wiazacy
        >wycieczk e> na Wegry zatrzymywal sie gdzies po drodze w lesie, po czym padalo
        >haslo:> "panowie na prawo, panie na lewo". >

        Autostarada za Wroclawiem w kier. Niemiec ,okoliczne lasy ..... najwiekszy
        sracz publiczny w Europie . I to sie nie zmieni .


        ale widze, ze takie miasta jak Warszawa lub
        > Krakow zmienily sie niemal nie do poznania poszly "z dziesiec oczek w gore" w
        > stosunku do tego czym byly w Polsce Ludowej.

        tylko nie wychodz 300 m poza krakowski rynek !
        takich ruin ,takich zrujnowanych chodnikow ,dziurawych ulic , tylu psich
        odchodow ,zasranych domow przez golebie nie zobaczysz nigdzie w Europie !! ....
        sorry
        Rumunia ,Albania ... . Mowie o perle polskich miast .
        • kinuko Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 18.06.07, 12:07
          Kolejny kamyczek: podroze koleja- wlasnie udalo mi sie spedzic wakacje 1000km od
          miejsca mojego miejsca zmieszkania- takze we Francji, tgv dystans pokonalismy w
          CZTERY godziny, niebawem mam odbyc o polowe krotsza podroz w Polsce - pociagiem
          - kiedy przeczytalam na rozkladzie pkp ile ma trwac - sami porownajcie - 13
          godzin, odechcialo mi sie. Zreszta nasze koleje- od okresu powojennego do dzis -
          jezdza coraz wolniej, to ABSURD na skale swiatowa.
          • de_oakville Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 18.06.07, 13:43
            Mozna sobie ponarzekac na Polske ile dusza zapragnie, mozna jednak na nia
            spojrzec takze z optymistycznej strony - "look on the bright side" jak mawial
            jeden z bohaterow filmu "Pianista", Zyd i mieszkaniec getta (potem zastrzelili
            go "jak kaczke", ale zanim to nastapilo to mial przynajmniej usmiechnieta twarz).
            A wiec po pierwsze:
            - stoimy znacznie wyzej niz cala Europa w 17 i w 18-tym wieku
            - odczuwamy wieksza przyjemnosc od Niemca przyjezdzajac np. do Monachium,
            poniewaz on nie widzi tego kontrastu pomiedzy swoim miejscem zamieszkania w
            innej czesci Niemiec a Monachium. A my widzimy i cieszymy sie, ze jednak
            czlowiek jest zdolny zrobic wszystko tak jak jest tam.

            Za Gierka "trabilo sie" o tym, jakiego to wielkiego postepu dokonano w PRL-u od
            czasu II WS (tzw. "propaganda sukcesu"). I byla to prawda. Z tym tylko, ze
            Polska od czasow wojny "pojechala" w rozwoju 20 km dalej, podczas gdy inni, np.
            RFN "pojeachala" 200 km dalej. Stad ta "drobna" roznica. Ale mozna bylo nigdzie
            nie wyjezdzac z Polski i cieszyc sie tymi 20-toma kilometrami rowniez. To tez
            jest "cos".
            • uyu Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 18.06.07, 15:59
              Minimalizm sprowadza zycie do tego, ze staje sie tylko i wylacznie procesem
              trawienia, a nie o to chyba polakom chodzi.
              • de_oakville Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 19.06.07, 00:29
                uyu napisała:

                > Minimalizm sprowadza zycie do tego, ze staje sie tylko i wylacznie procesem
                > trawienia, a nie o to chyba polakom chodzi.

                Proces trawienia i przezuwania kojarzy mi sie od razu ze stajnia, gdzie w boxach
                stoja konie, osly lub muly. Jesli takiemu zwierzakowi podac wiazke siana to
                najpierw chwyta ja w zeby, a nastepnie zaczyna wykonywac charakterystyczne ruchy
                pyska. Jakims cudem siano wciagane jest w glab zwierzaka, chociaz wydaje sie ze
                porusza szczeka jakby tylko zul gume. Czlowiek jednak nie moze upodobnic sie do
                takiego czworonoga, nawet gdyby bardzo chcial, poniewaz "nie samym chlebem
                czlowiek zyje". Mozna posiadac tylko sandaly i laske, poncho za stroj, a
                sombrero za nakrycie glowy i byc w niejednym aspekcie bogatszym od kogos, kto
                posiada wlasny odrzutowiec i prywatna wyspe na Karaibach.
                • uyu Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 19.06.07, 03:17
                  I w tym rzecz zeby nie dasc sie zwiesc syrenom spoleczenstwa konsumpcyjnego.
                  Niestety. Dzis w kraju kroluje niepodzielnie "miec", "byc" chowa sie po katach,
                  a "myslec" dogorywa.
                  • kinuko Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 19.06.07, 10:33
                    wlasnie o czyms takim pisalam, kultura, kultura i jeszcze raz polska...kultura
                    www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=49219
    • jureek Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 18.06.07, 18:12
      Cholera, że też mój pracodawca nie złoży mi takiej oferty. Już bym leciał.
      Jura
    • melody_n piekna Polska 19.06.07, 12:31
      i nasze koszmary, które tak szybko sie nie rozsypią


      www.raider5550.republika.pl/
      raider55.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?4,2007

      polska kuchnia tez jest koszmarna

      ale mieszkałam w gastronomicznej stolicy Francji więc jestem wypaczona
      Francuzi mnie drażnia
    • Gość: naguska Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 15:35
      niech nas pocałuja w d...Dla mnie Francja też nie jest atrakcyjna,więc tam nie
      jeżdżę
Pełna wersja