Gość: poli
IP: 212.106.142.*
11.06.03, 09:43
Jestem za niemieckim modelem UE - nawet więcej - za
europejskim superpaństwem - tylko takie państwo odporne będzie
wszak na szantaż polityczny i naciski, a kto wie może i atak
USA (teraz są nieprzewidywalni – wszak Bush zastrzegł sobie
m.in. prawo do uwolnienia siłą swych żołnierzy – zbrodniarzy w
przypadku ich aresztowania przez państwo, które chciałoby ich
oddać pod sąd Międzynarodowego Trybunału Karnego, wszak atak na
Irak był bezprawny i w najmniejszym przypadku nieuzasadniony, a
administracja Busha okłamała nawet swych obywateli). Dziś na
USA spoglądam (podobnie jak szef MSZ Belgii) , z takim
obrzydzeniem i lękiem jak niegdyś na ZSRR. W silnej UE cała
nadzieja dla Europy i świata - USA uległo bowiem daleko
posuniętej degeneracji i porzuciło swe dawne ideały – teraz są
tylko rządni krwi za ukąszenie muchy (atak na WTC – cóż to
wobec tego co przeżyła Europa) i biją na oślep kto się im
nawinie. Kto nie z nimi – jak sami mówią – ten przeciwko nim –
więc ja jestem przeciwko, Europo – przyspiesz integracje i
zbrój się szybko kto wie kiedy współcześni faszyści z Białego
Domu na ciebie wskażą palcem wymyślą i sfabrykują dowody i
zaatakują.