polski_francuz
24.06.07, 11:53
europejskiej.
Ultimatum p. Merkel podczas negocjacji w Brukseli jest wg. ostatnich aktem
tego pojednania z Niemcami, ktore sie po 1989 roku budowalo.
Pojednania niepelnego, troche wstydliwego i bazujacego na niezdrowych
fundamentach.
Z jednej strony oplacanego poparciem dla Polski w roznych jej staraniach ale z
drugiej, traktowaniem jej jako niepelnego i nie w pelni wartosciowego partnera.
Z drugiej polska duma nie mogla takiego traktowania zaakceptowac i pewnie
slusznie.
Mysle, ze to sie skonczylo podczas negocjacji brukselskich bezpowrotnie.
Co dalej? Trzeba zrozumiec, ze chca Niemcy wplywac bardziej na sytuacje w
swiecie od ktorego zalezy ich eksport (1 eksporter w swiecie) i ich ekonomia,
ktora eksport napedza. Europa silna i politycznie zjednoczona sa dla nich
waznym elementem tej gry.
Polska wreszcie stala sie Polska ze wszystkimi tego zaletami i wadami. I tej
wolnosci Polacy chce wreszcie zakosztowac. W ramach Europy rzecz jasna.
I wspolpraca polsko-niemiecka powinna zdac sprawe z tych, tak bardzo roznych
dazen i aspiracji.
Jak? Konstruktywnie przede wszystkim. I liczac sie z tym ze inaczej sie
traktuje partnerow, ktorza chca byc traktowani rownorzednie niz mlodych
aspirantow.
PF