Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy

24.06.07, 11:53
europejskiej.

Ultimatum p. Merkel podczas negocjacji w Brukseli jest wg. ostatnich aktem
tego pojednania z Niemcami, ktore sie po 1989 roku budowalo.

Pojednania niepelnego, troche wstydliwego i bazujacego na niezdrowych
fundamentach.

Z jednej strony oplacanego poparciem dla Polski w roznych jej staraniach ale z
drugiej, traktowaniem jej jako niepelnego i nie w pelni wartosciowego partnera.

Z drugiej polska duma nie mogla takiego traktowania zaakceptowac i pewnie
slusznie.

Mysle, ze to sie skonczylo podczas negocjacji brukselskich bezpowrotnie.

Co dalej? Trzeba zrozumiec, ze chca Niemcy wplywac bardziej na sytuacje w
swiecie od ktorego zalezy ich eksport (1 eksporter w swiecie) i ich ekonomia,
ktora eksport napedza. Europa silna i politycznie zjednoczona sa dla nich
waznym elementem tej gry.

Polska wreszcie stala sie Polska ze wszystkimi tego zaletami i wadami. I tej
wolnosci Polacy chce wreszcie zakosztowac. W ramach Europy rzecz jasna.

I wspolpraca polsko-niemiecka powinna zdac sprawe z tych, tak bardzo roznych
dazen i aspiracji.

Jak? Konstruktywnie przede wszystkim. I liczac sie z tym ze inaczej sie
traktuje partnerow, ktorza chca byc traktowani rownorzednie niz mlodych
aspirantow.

PF
    • jj-k widze problem nieco pragmatyczniej 24.06.07, 12:07
      Polska nie jest ani duzym, ani nie jest tez malym krajem Europy.

      Jest krajem srednim. tyle tylko, ze graniczy z najwiekszym krajem Europy.
      ma polowe jego ludnosci (i liczac perspektywicznie i najkorzystniej jak tylko
      mozna, a wiec metoda ppp) i ma 1/4 jego GNP.
      Nie chce wiec byc krajem podleglym wobec Niemiec, ale nie moze mu byc tez
      krajem rownorzednym. Do tego ma zaszlosci historyczne z Niemcami.

      Stosunki niemiecko-polskie beda wiec duzo trudniejsze niz np.
      francusko-hiszpanskie.
      Miesiac miodowy trwajacy 17 lat (1990-2007) skonczyl sie, ale nie znaczy to,
      ze musi dojsc do rozwodu, czy wojny

      J.K.
      • polski_francuz Que Dieu nous protège de la guerre 24.06.07, 12:12
        "skonczyl sie, ale nie znaczy to,ze musi dojsc do rozwodu, czy wojny"

        Ja nie o wojnie ale o budowaniu stosunkow.

        Od nowa i na nowych fundamentach.

        To wszystko.

        PF
        • jj-k toz ja o tym samym 24.06.07, 13:07
          polski_francuz napisał:
          > Od nowa i na nowych fundamentach.

          tylko inaczej.
          w 100O-letniej historii niemiecko-polskiego sasiedztwa nigdy nie mielismy
          w zasadzie normalnych stosunkow.
          wyjawszych OOtona III. 1000 lat temu.
          to za malo i za daleko.
          potem mielismy tylko stosunki z Prusami, czyli taka "preforma" NRD :)

          i potem krotkie dwa okresy
          1919-1933 z republika weimarska, ktore nie byly zbyt zachecajace (wojna celna)
          oraz 1933-1939 z Hitlerem, ktore to stosunkami trudno nazwac. byla to polityka
          wzajemnych usmiechow, sluzaca tylko obu stronom do odsuniecia wojny do
          wygodnego dla obu stron momentu.

          ERGO: dla stosunkow niemiecko-polskich nie ma w zasadzie wzorow.
          chociaz na historie stosunkow fracusko-hiszpanskich jednak czasem, jako na
          przyklad, bym spojrzal.


          • polski_francuz Re: toz ja o tym samym 24.06.07, 13:49
            "historie stosunkow francusko-hiszpanskich"

            Ciekawe spostrzezenia.

            Co cie sie w tych stosunkach wydaje interesujace dla Polakow i Niemcow?

            PF
            • jj-k Re: toz ja o tym samym 24.06.07, 14:01
              1. Podobna Nierownosc potencjalow
              2. Dlugie okresy pokojowego sasiedztwa - przeplatane paroma wojenkami :)
              • polski_francuz Re: toz ja o tym samym 24.06.07, 14:08
                3. Emigracja Hiszpanow do Francji
                4. Okres Frankowskiej dyktatury jak w Niemczech

                To za

                1. Wspolne rzymskO/lacinskie korzenie

                To przeciw twej analogii

                PF
                • jj-k Re: toz ja o tym samym 24.06.07, 14:14
                  polski_francuz napisał:
                  > 1. Wspolne rzymskO/lacinskie korzenie
                  >
                  > To przeciw twej analogii
                  >
                  > PF

                  Polska i Niemcy maja jak najbardziej takze wspolne lacinskie korzenie

                  jeszcze do 16.go wieku elity polskie i niemieckie porozumiewaly sie po lacinie.
                  • polski_francuz Re: toz ja o tym samym 24.06.07, 14:27
                    Francja (pays de Gaules) i Hiszpania byly prowincjami rzymskimi.

                    O tym mysle.

                    PF
                    • jj-k Re: toz ja o tym samym 24.06.07, 14:33
                      domyslalem sie oczywiscie :)

                      jednakze to tak odlegla perspektywa, ze na panstwowe stosunki francusko-
                      hiszpanskie ostatniego 1000 lat - w zsadzie nijak sie nie przekladala :)))
        • old.european Re: Que Dieu nous protège de la guerre 24.06.07, 19:12
          polski_francuz napisał:

          > "skonczyl sie, ale nie znaczy to,ze musi dojsc do rozwodu, czy wojny"
          >
          > Ja nie o wojnie ale o budowaniu stosunkow.
          >
          > Od nowa i na nowych fundamentach.

          Kiedy Miller zrobil Schroedera (mniejsza o to, co o nim sadzisz) w konia,
          Schroeder odwrocil sie do Polski dupa i wiecej do niej nie odezwal.
          Mysle, ze Merklowa ma wiecej powodow do takiego kroku anizeli mial Schroeder. A
          jako niemiecka kanclerz powina to wrecz zrobic.
          I mysle, ze Niemcy na tym wcale by nie ucierpieli, a moze nawet odwrotnie.
          Przestana sie wreszcie certolic z pretensjonalna, zadufana w sobie, upierdliwa a
          przy tym infantylna w poczynaniach Polska.

          >
          > To wszystko.
          >
          > PF
          • polski_francuz Re: Que Dieu nous protège de la guerre 24.06.07, 19:56
            "Kiedy Miller zrobil Schroedera (mniejsza o to, co o nim sadzisz) w konia,
            Schroeder odwrocil sie do Polski dupa i wiecej do niej nie odezwal."

            Polsko niemieckie stosunki wymagaja duzej cierpliwosci. Nie ma co Polakow brac
            za Niemcow i do nich gesty niemieckie robic. Oni sa inni.

            I tego trudy zrozumienia polskiej duszy mi troche brakuje.

            Niemcy narzucaja w taki czy inny sposob.

            A to nie jest dobra metoda.

            PF
            • uzalezniony Re: Que Dieu nous protège de la guerre 24.06.07, 20:32
              polski_francuz napisał:

              > Polsko niemieckie stosunki wymagaja duzej cierpliwosci. Nie ma co Polakow brac
              > za Niemcow i do nich gesty niemieckie robic. Oni sa inni.
              > I tego trudy zrozumienia polskiej duszy mi troche brakuje.

              francuzie. Niemcom naprawde nie musi zalezec na Polsce, ani na polskiej duszy,
              ani na jakichs stosunkach.
              I dobrze byloby, zeby Polska to wreszcie zrozumiala.


              • polski_francuz Re: Que Dieu nous protège de la guerre 24.06.07, 20:39
                "nie musi"

                ale powinni miec.

                Schrödery, Millery, Kaczory i Merklowe przychodza i odchodza a sasiadujace
                narody zostaja na wieki.

                Ja tez mam muskuly ale sie z nimi tak juz nie obnosze...

                PF
        • zibi_mazurak Re: Que Dieu nous protège de la guerre 25.06.07, 12:54
          Nie pisz publicznie, ośmieszasz się.
    • cyniol Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 14:06
      Nalezy pamietac ze wedlug Bismarcka Niemcy zjednoczone byly gotowe stac sie
      obroncą Europy. Bismarck zacząl stosowac system sojuszy mający pomóc zachowac
      potege Niemiec.Wspolczesne Niemcy graja na podobna nute.
      • polski_francuz Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 14:10
        Taka wizje spraw maja tez Anglicy. I sa przeciwni takim staraniom.

        PF
      • jj-k bzdury 24.06.07, 14:11
        wspolczesne Niemcy jako najsilniejsze ekonomicznie panstwo UE - dbaja o
        zabezpieczenie wlasnych interesow ekonomicznych.

        Obronca Europy nie sa i nie eda, gdyz przeciwienstwie do Francji i W Brytanii
        nie maja i w dajacej sie przewidziec perspektywie miec nie beda - bomb atomowych
        • cyniol Re: bzdury 24.06.07, 14:34
          Problem roszczeń niemieckich wobec Polski pojawił się w mediach w 2004 r. w
          związku z negocjacjami związanymi z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej i
          jest zapewne rowniez elementem dbania Niemcow o zabezpieczenie wlasnych
          interesow ekonomicznych.
          • moutard Re: bzdury 24.06.07, 14:43
            Alez nie bylo zadnych formalnych roszczen Niemieckich - czyli ze strony rzadu.

            Byly tylko prwatne, z strony Zwiazku wypedzonych i Powiernictwa Pruskiego,
            a to sa organizacje pozarzadowe, spoleczne/prywatne.
            • cyniol Re: bzdury 24.06.07, 15:40
              formalnych roszczen niemieckich nie bylo i nie moze byc. Dlatego tez na potrzeby
              swojej polityki zagranicznej rzad niemiecki gra role falszywego polskiego
              adwokata w Unii a wobec organizacji ziomkowskich i rewizjonistycznych przymyka
              oko. Przyjecie Polski do Unii mialo w zalozeniach ulatwic realizacje roszczen
              wobec Polski.Dowodem na to jest kampania propagandowa majaca zdjac z Niemcow
              odpowiedzialnosc za wywolanie IIWS, projekt budowy centrum wypedzonych, zapisy
              w ich konstytucji mowiace o istnieniu Rzeszy Niemieckiej z 1937roku,
              przedstawianie Niemcow nie jako oprawcow ale jako ofiary wojny oraz biednych
              wypedzonych, promowanie niemczyzny za pieniadze rzadu niemieckiego na naszych
              ziemiach zachodnich i polnocnych oraz inicjowanie takich grup jak Ruch Autonomii
              Slaska itp.
              • borrka Petroruble w akcji ? 24.06.07, 16:07
                Rozmawialem kiedys z inteligentnym czlowiekiem, bylym dyplomata (a moze cos wiecej).
                Otoz, on nie mial watpliwosci w czyim interesie jest psucie stosunkow polsko-niemieckich.
                I wlasnie takimi metodami.
                Prowokacje ze strony malo znaczacych, nikomu nie znanych organizacji, oplacanie petrorublami drugorzednych dziennikarzy, rozdmuchiwanie roszczen starej Sztajnbachowej.

                Oprocz posuniec "duzych", jak skorumpowanie kanclerza Szredera, wykonywana jest dobra, codzienna praca prowokatorow.
                • polski_francuz Re: Petroruble w akcji ? 24.06.07, 19:58
                  Hm, polska racja stanu jest miec lepsze stosunki z Rosja i z Niemcami niz kazdy
                  z tych krajow miedzy soba.

                  I co z tej racji zostalo? Blondunka po fryzjerze i bez pomyslow.

                  PF
                  • i-love-2-bike Re: Petroruble w akcji ? 24.06.07, 20:08
                    polski_francuz napisał:

                    > Hm, polska racja stanu jest miec lepsze stosunki z Rosja i z Niemcami niz kazdy
                    > z tych krajow miedzy soba.
                    >
                    > I co z tej racji zostalo? Blondunka po fryzjerze i bez pomyslow.
                    >
                    > PF

                    polska racja stanu to nie dawac d.. za darmo obcym mocarstwom. to robilismy
                    przez wieki i doprowadzilo to do upadku kraju. obecnie EU powstalo na zasadzie
                    partnerstwa a nie wasalstwa,gdzie wieksze kraje traktuja mniejsze jak swoich
                    poddanych. stosunek niemcow do polski jest po prostu obrzydliwy,absolutnie
                    stracilam szacunek do eurociot po tym co przeczytalam w ich komentazach na temat
                    polski,naszej historii i naszego rzadu.
                    • polski_francuz Re: Petroruble w akcji ? 24.06.07, 20:35
                      "polska racja stanu to nie dawac d.. za darmo obcym mocarstwom"

                      W tym swiecie trzeba miec sojusznikow i przyjaciol. Silnych najlepiej. samemu
                      wiele sie nie ugra.

                      PF
                      • jj-k love bike jest znana z "egzotycznych" uwag :))) 24.06.07, 20:59
                        polski_francuz napisał:
                        >
                        > W tym swiecie trzeba miec sojusznikow i przyjaciol. Silnych najlepiej.
                        samemu
                        > wiele sie nie ugra.
                        > PF

                        Oczywiscie.
                        pozwol , ze najpierw "rozlicze" sie z love bike:
                        1. Polska nie upadla z racji dawania d... obcym mocarstwom.
                        Polska upadla z racji slabosci wlasnej
                        upadku panstwa, systemu podatkowego i budzetu , a nastepnie upadku (wskutek
                        tego) sil zbrojnych...

                        ty mysl bike, gdyz Cie na to stac, a nie pisz banialukow :)))

                        dawanie d... obcym mocarstwom , to juz byla tylko KONSEKWENCJA (a nie
                        przyczyna) tego upadku...

                        2. Co do Twoich uwag, PF...
                        Oczywiscie masz racje.
                        sek w tym , ze Polska nie ma sily (ekonoicznej) rownej Niemcom , czy Francji.
                        zdanie sie na silniejszego, to takze jakas zaleznosc od niego.

                        Prawdopodobnie na te najblizsze 7-10 lat, Polska chce zrekompensowac slabosc
                        gospodarki, wieksza liczba glosow w UE.
                        chce zalozyc, bez ogladania sie na D. i F.
                        amerykanska tarcze antyrakietowa...
                        (- potem juz moze sie nie dac..)

                        taka - przypuszczam - byla idea Kaczynskich
                        za kolejne 10 lat pobytu w Unii gospodarka Polski (tak jak obecnie Hiszpanii)
                        bedzie silniejsza i bedzie bronic sie sama.

                        wieksza liczba glosow nie bedzie juz potrzebna.

                        - to oczywiscie tylko przypuszczenia.
                        za kilka miesiecy przelece wszelkie niezbedne materialy
                        (a bede niedlugo w kraju), wiec bede wiedzial nieco wiecej

                        JK




                      • i-love-2-bike Re: Petroruble w akcji ? 24.06.07, 21:43
                        polski_francuz napisał:

                        > "polska racja stanu to nie dawac d.. za darmo obcym mocarstwom"
                        >
                        > W tym swiecie trzeba miec sojusznikow i przyjaciol. Silnych najlepiej. samemu
                        > wiele sie nie ugra.
                        >
                        > PF

                        przyjaciele nie zachowuja sie jak sutenerzy a jesli sie tak zachowuja to nie sa
                        przyjaciolmi. nie wiem kiedy byles ostatnio w Polsce,ale widzac co sie dzieje i
                        jak sie dzieje nie musimy zachowywac sie jak uboga dziwka dajaca za darmo d...
                        na szczescie nie jestesmy juz ubogimi krewnymi,ktorych jedynie sie okrada i kaze
                        calowac w reke.
    • w_ojciech Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 15:18
      Ladny tytuł wątku "pojednanie polsko-niemieckie".
      Jeśli nie otworzymy postu wiodącego to spodziewamy się
      wątku o etyce. No więc warto i o tej płaszczyźnie wspomnieć.

      W 1966 roku z otwartym sercem zwróciliśmy się do naszych
      sąsiadów by budować nowe. Kompletnie zaskoczeni i może
      zaszokowani przyjęli naszą propozycję. Zasypaliśmy przepaść
      nienawiści. Dzisiaj nie patrzymy na staruszka Niemca jak
      na SS-mana.

      Nie budowaliśmy tego na asymetrii.
      Dzisiaj sąsiedzi mówią twardym językiem.

      PS. Czerwone węże, które w 1966 torpedowały odnowę moralną
      cieszą się dzisiaj w ważnym momencie dla Polski z każdego
      potknięcia Prezydenta. No i to zmasowane uderzenie strajkowe.
      • polski_francuz Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 19:16
        "Dzisiaj sąsiedzi mówią twardym językiem"

        Mowia innym jezykiem bo maja inne, niz Polska, interesy.

        Zdefiniujmy zatem polskie interesy. Zobaczmy , czy mozna je razem z Niemcami
        realizowac (na pewno tak wg mnie).

        Zlej woli nie bylo.

        Raczej bardzo glebokie i dwustronne niezrozumienie.

        PF
        • w_ojciech Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 20:24
          polski_francuz napisał:
          > Mowia innym jezykiem bo maja inne, niz Polska, interesy.
          >
          > Zdefiniujmy zatem polskie interesy.
          ================================================
          Ze 100 mln. państw postkomunistycznych utworzyć
          wspólny organizm. Przedtem zażądać od Niemiec
          odszkodaowań i każdy w swoją stronę.
          • polski_francuz Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 20:39
            "każdy w swoją stronę."

            To twoja wizja przyszlosci ale nie moja.

            PF
            • w_ojciech Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 20:43
              polski_francuz napisał:

              > "każdy w swoją stronę."
              >
              > To twoja wizja przyszlosci ale nie moja.
              ================================================
              Tak sytuację definiują Niemcy. Ja to odczytuję.

              Obie strony odetchnęłby z ulgą.
              • polski_francuz Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 20:46
                Swiat dzisiejszy jest swiatem malzenstw z rozsadku a nie z milosci.

                Kiedys trzeba dojrzec.

                PF
                • w_ojciech Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 20:52
                  Jasność sytuacji jest bardzo dobrym kryterium. Po co się łudzić.
                  Stara UE będzie za 50 lat miała problemy. Po co nam je kupować.

                  Podobno we Francji jest 11 tys. meczetów.
                  Po co nam to?

                  Są także korzyści z nowej sytuacji.
                  • polski_francuz Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 21:08
                    "jest 11 tys. meczetów"

                    Nie ma. Jest legalnych pewnie z kilkanascie. Muezzina jeszcze nie slyszalem.

                    I Wojtek, za 50 lat i ty i ja nie bedziemy zyli. Mowmy o tym co sie za naszego
                    zycia zdarzy...

                    PF.
                    • w_ojciech Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 21:16
                      11 tys zostało podane na forum. Sprawdziłem. Zobacz
                      www.oecumene.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=102680
                      Po co nam nowe problemy. Ponadto Niemców nieemigrantów
                      rodzi się mało. Podobnie we Francji.

                      Sa atuty bycia poza. Można także zwrócić się do USA o nowy
                      plan Marshalla - do zwrotu oczywiście.
                      • cyniol Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 22:00
                        Osobiscie znam Francuzow, ktorzy opuscili Paryz z powodu muzulmanskich braci.
                        Wielu Francuzow czy tez Anglikow decyduje sie na ten krok. Kiedy mowie, ze w
                        Polsce jest ich stosunkowo niewielu mowia, ze niedlugo do Polski trzeba bedzie
                        uciekac. Nie wiadomo czy te zarty nie spelnia sie.
                        • i-love-2-bike Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 22:26
                          cyniol napisał:

                          > Osobiscie znam Francuzow, ktorzy opuscili Paryz z powodu muzulmanskich braci.
                          > Wielu Francuzow czy tez Anglikow decyduje sie na ten krok. Kiedy mowie, ze w
                          > Polsce jest ich stosunkowo niewielu mowia, ze niedlugo do Polski trzeba bedzie
                          > uciekac. Nie wiadomo czy te zarty nie spelnia sie.

                          a skad trzeba bedzie uciekac do polski? wytrzymalismy przez wieki rozne grupy
                          etniczne to chyba az tak zle nie bedzie,byle utrzymany byl porzadek i dzialalo
                          prawo. w dzisiejszym swiecie czystosc rasowa ala izrael to przezytek epoki,ktory
                          jedynie mozesz utrzymac budujac mury i inwestujac w wojsko i armie,ktora poza
                          zabijaniem ludzi nic dobrego swiatu nie przynosi.
                • zibi_mazurak Czyżby? 26.06.07, 10:59
                  A Nicolas Sarkozy? Jak myślisz, czemu Cecilia go poślubiła? Przecież ówcześnie
                  (1996) była od niego bogatsza. Dopiero od 16 maja 2007 Sarkozy jest od niej
                  bogatszy (jacht i samolot nie są jego tylko Bollorego).

                  Więc jaki mógłbyć powód? Podpowiedź: Święty Paweł 3 uczucia nazwał trwałymi -
                  oprócz wiary i nadziei wspomniał jeszcze o jednym uczuciu. To uczucie nazywa się?

                  Nie wiem czy Nicolas pokochał Cecilię już 23 lata temu, kiedy spotkał ją po raz
                  pierwszy, czy 4 lata później (i szczerze powiedziawszy nie obchodzi mnie to, bo
                  to żadna różnica). Ale każdy Francuz (również PF) wie, że nie później niż 19 lat
                  temu Nicolas pokochał Cecilię i DLATEGO ją podbił.

                  Tajemnica poliszynela: O Cecilię walczyło wielu facetów. Wszyscy francuscy
                  faceci ją chcą. Obsesjonują się nią. Kontrastowo o Judith i JMM Francuzi nie
                  zabiegają (i dobrze), dziennikarze nie mówią o nich, chyba ze wtedy kiedy trzeba.

                  Wystarczyło tylko, żeby w czwartek 7 lipca Cecilia wróciła z Niemiec do Paryża,
                  by dziennikarze zaczęli spekulować, że Cecilia chce się rozwieść z Nicolasem.
                  Prawie nikt nie raczył sprawdzić Wikipedii - 8 czerwca to urodziny JMM, ktoś
                  musi upiec tort, prawda?

                  I nie ma dowodów na to że ludzie zawierający małżeństwa z powodu miłości są
                  niedojrzali.
    • zibi_mazurak Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 15:56
      Predzej w morzu wyschnie woda, niż tu u nas będzie zgoda!
      • de_oakville Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 16:13
        Wiekszosc Polakow z pewnoscia chcialaby pojednania z Niemcami, jednak nie
        wszystko zalezy od nas. Niemcy jako strona silniejsza maja o wiele wieksze pole
        manewru - jesli antylopa chce pojednania z gepardem, to wszystko zalezy nie tyle
        od dobrej woli antylopy ile przede wszystkim od dobrej woli geparda. Chcialbym
        byc optymista w tych sprawach, wiecej - jestem nim, choc niejeden "jasnowidz"
        powiedzial juz, ze "ciemno widzi" przyszlosc.
    • i-love-2-bike Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 16:22
      tia szczegolne to pojednanie,gdzie nasz szkopski 'partner" na kazda forme
      sprzeciwu przed krzywdzacymi nas poczynaniami grozi tym czy owym.
      powiedzialabym,ze to dejavu all over a na chama wiadomo najgorzej popuscic i byc
      poslusznym. uwazam za skandaliczne postepowanie niemcow i sposobu jakimi EU
      traktuja swych partnerow. ktos kto walczy o swoje rowne prawa nie powinien byc
      szntazaowany,ciagle ponizany i nie powinno sie rozpetywac wrogiej propagandy na
      temat obecnego,legalnie wybranego rzadu ani calego spoleczenstwa Polskiego.
      • polski_francuz Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 19:18
        Nie mow tak Rachel. Na taki jezyk te stosunki nie zasluguja.

        Ty tez tracisz latwo cierpliwosc, uznaj prawo Angie do stracenia jej.

        Ona walczy o niemieckie interesy i o sukces niemieckich 6 miesiecy na czele Europy.

        PF
        • i-love-2-bike Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 19:57
          polski_francuz napisał:

          tracisz latwo cierpliwosc, uznaj prawo Angie do stracenia jej.
          >
          > Ona walczy o niemieckie interesy i o sukces niemieckich 6 miesiecy na czele Eur
          > opy.
          >
          > PF

          mnie akurat ta postsocjalistyczna dama dosc mocno mierzi. skoro uwazasz,ze
          biedne niemcy maja prawo do twardego tonu i dosc obrzydliwych chwytow koszmarnie
          antypolskich,zupelnie przypominajacych nazistowskie chwyty,to pozwol,ze ja
          bdede obstawala przy tym,aby kaczka mogl bronic polski,bo widac ,ze jej
          interesow nikt inny nie broni. trudno,aby ciagle nas ktos zolnierskim butem
          wdeptywal w ziemie przy wersetach iscie z mein kampf.podobna retoryka i podobne
          zapedy.
          • polski_francuz Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 20:08
            "dosc obrzydliwych chwytow koszmarnie antypolskich,zupelnie przypominajacych
            nazistowskie chwyty"

            Francuzi stosowali go wobec Anglikow. A od ponad 100 lat panuje miedzy nimi
            "Entente Cordiale".

            PF
            • i-love-2-bike Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 20:09
              polski_francuz napisał:

              >
              >
              > Francuzi stosowali go wobec Anglikow. A od ponad 100 lat panuje miedzy nimi
              > "Entente Cordiale".
              >
              > PF

              a niemcy od dosc dawna nie robili nic innego poza najazdem i mordowanie polakow
              a obecnie dosc sporo w polske inwestuja,wiec niech tak nie skacza bo jak widac
              pieniadz im rowniez nie smierdzi.
              • babusz Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 21:01
                i-love-2-bike napisała:

                > polski_francuz napisał:
                >
                > >
                > >
                > > Francuzi stosowali go wobec Anglikow. A od ponad 100 lat panuje miedzy ni
                > mi
                > > "Entente Cordiale".
                > >
                > > PF
                >
                > a niemcy od dosc dawna nie robili nic innego poza najazdem i mordowanie
                > polakow

                Z ciekawosci zapytam: brzmi to, jakby tych najazdow bylo wiecej niz jeden,
                moglbys wymienic kilka?
                • i-love-2-bike Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 21:47
                  babusz napisał:


                  >
                  > Z ciekawosci zapytam: brzmi to, jakby tych najazdow bylo wiecej niz jeden,
                  > moglbys wymienic kilka?

                  no pierwsze najazy niemiaszkow mialy miejsce juz dosc dawno temu,pojedz
                  chociazby do malborka aby sobie co nieco odswiezyc pamiec.jak okiem siegnac w
                  nasze stare dzieje to prusacy,krzyzacy i inni tacy jacys niemiaszkowaci zbirowie
                  zawsze uwazali nas za atrakcyjnych wrogow.
                  • old.european Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 24.06.07, 23:21
                    i-love-2-bike napisała:

                    > babusz napisał:
                    >
                    >
                    > >
                    > > Z ciekawosci zapytam: brzmi to, jakby tych najazdow bylo wiecej niz jeden
                    > ,
                    > > moglbys wymienic kilka?
                    >
                    > no pierwsze najazy niemiaszkow mialy miejsce juz dosc dawno temu,pojedz
                    > chociazby do malborka aby sobie co nieco odswiezyc pamiec.jak okiem siegnac w
                    > nasze stare dzieje to prusacy,krzyzacy i inni tacy jacys niemiaszkowaci zbirowi
                    > e
                    > zawsze uwazali nas za atrakcyjnych wrogow.

                    Ci to przeciez sie z Litwinem Jogailla poprztykali. Nie Krzyzakow wina, ze
                    Jogailla Polakow uzyl do walki. Zreszta i Krzyzacy Polakow uzywali. Takie czasy
                    byly.
    • caesar_pl Wiecie o tym,ze ja maly moge powstrzymac 24.06.07, 19:12
      caly rozwoj POlski?Z unijne pieniadze?Ja mam dos fotosow i przykladow na to,jak Polacy specjalnie wszystko niszyli by dosatc wiecej euro z Unii..!
      • polski_francuz Re: Wiecie o tym,ze ja maly moge powstrzymac 24.06.07, 19:20
        No coz, to bedzie jedna z konsekwencji zapewne.

        Polske stac wiecej niz asystowanie z zewnatrz i tze pewnie zdrowiej bedzie
        powalczyc troche od siebie.

        Doceniam to, ze sie kulturalnie zachowujesz.

        PF
      • 4u2c2 Re: Wiecie o tym,ze ja maly moge powstrzymac 24.06.07, 23:31
        ty nawet nie mozesz powstrzymac walasnej sraczki.Juz ci sie nawet geba ze sraka
        pomylila.
    • you-know-who pojednanie kaczek? malo mozliwe. 24.06.07, 23:33
      jakie pojednanie.... wy dobre ludziska chyba macie niezle namacone we lbach.

      to, co spotka polske (bo to sie dopiero zaczyna), spotkaloby dokladnie tak samo
      czechy, slowacje czy inny kraj ktorego szefowie postanowiliby robic z siebie
      pajaca. nie ma to nic wspolnego z zamkiwm w malborku, 2 wojna swiatowa, ani tym
      co mysli niemiec o polaku (a ma powody).

      system pierwiastkowy (jak i nicea) sa jawnie niesprawiedliwe, nie tylko jesli
      chodzi o liczbe glosow na glowe mieszkanca, ale jeszcze bardziej w przeliczeniu
      na 1 euro wplacone do unii. tak jawnie, ze powaznej obrony tych systemow nie
      podjal sie nikt. jest oczywiste, ze walka o taka nierealna pozycje jest
      walka o cos innego.

      kaczory maja dokladnie tak zakute lby jak ich "przyjaciel" busz:
      robia ruchy ideologiczne, a udaja ze chodzi o jakies systemy glosowania
      czy inne konkrety.

      polska nie dorosla jeszcze do europy i powinna dostac po lapach za proby
      rozlamu i blokady. gdybym ja, jako niemiec, mial oplacac czyjs rozwoj, a
      wysluchiwac lekcji jak byc dobrym europejczykiem od kogos kto nie ma pojecia o
      tym o czym mowi, nie potrafilbym sie zachowac tak taktownie, jak to zrobili niemcy.

      widzialem w spieglu artykul niemca w dobrej wierze tlumaczacego dziwaczne
      zachowanie polski, stwierdzil m.in. ze sprawiedliwe byloby gdyby polska byla
      zamozniejsza niz niemcy (w zw. z II w sw). wow. obnosza sie z chamstwem ekipy
      kaczej jak z jajkiem. chamstwem wysoko postawionych osob, np. kogos wyznaczonego
      do koordynacji wspolpracy polsko-niemieckiej w rzadzie polskim.
      • w_ojciech Re: pojednanie kaczek? malo mozliwe. 25.06.07, 00:19
        Popatrz. Masz taką sytuację. Przynosisz do domu 5 tys. $,
        a Twoja żona 1 tys. $ . W jaki sposób rozmawiacie
        o planowanych wydatkach na dom?

        Ty masz 5 głosów, a ona 1 głos?
        • you-know-who a od kiedy to polak jest zona niemca?? 25.06.07, 03:41
          cos ci sie niezle pomerdalo.
          nawet gorliwi zwolennicy eu nie chcieliby tak scislego (niebezpiecznego) zwiazku.

          polska i niemcy to tak jak znajomi z pracy wybierajacy sie na wycieczke.
          w twoim dziale praca 4 osoby, w innym 8. wplaciliscie 100zl, oni natomiast 400zl.
          kto decyduje dokad pojechac?
          • w_ojciech Re: a od kiedy to polak jest zona niemca?? 25.06.07, 09:20
            you-know-who napisał:

            > cos ci sie niezle pomerdalo.
            > nawet gorliwi zwolennicy eu nie chcieliby tak scislego (niebezpiecznego) zwiazku.
            >
            > polska i niemcy to tak jak znajomi z pracy wybierajacy sie na wycieczke.
            > w twoim dziale praca 4 osoby, w innym 8. wplaciliscie 100zl, oni natomiast 400zl.
            > kto decyduje dokad pojechac?
            =================================================
            Nie spotkałem się nigdy z sytuacją, którą opisujesz. Model nie pracuje
            lub dobitniej nie istnieje. Podobną sytuację nierówności wpłat masz
            w przypadku podróży np. koleją. jedni kupują bilet 1 klasy, a inni 2.
            Nie dyskutuje się gdzie ma jechać pociąg.

            Zostaje nadal mój model. Możemy go rozszerzyć o dwie osoby.
            Np, o córkę która studiuje i syna inwalidę na wózku.
            Masz wpłaty do kasy Ty (5 tys.$), żona (1 tys.$), córka (0) i syn (0).
            Jak podejmujecie decyzję np. o kieszonkowym dla córki lub lekarstwach
            dla syna?
          • old.european Re: a od kiedy to polak jest zona niemca?? 26.06.07, 11:59
            you-know-who napisał:

            > cos ci sie niezle pomerdalo.
            > nawet gorliwi zwolennicy eu nie chcieliby tak scislego (niebezpiecznego) zwiazk
            > u.
            >
            > polska i niemcy to tak jak znajomi z pracy wybierajacy sie na wycieczke.
            > w twoim dziale praca 4 osoby, w innym 8. wplaciliscie 100zl, oni natomiast 400z
            > l.
            > kto decyduje dokad pojechac?

            W Twoim porownaniu jest blad. Ci, co wlacili 100 zlotych jednoczesnie wyciagneli
            ze wspolnej kasy te 400 zlotych tych drugich. NIech sie wiec ciesza, ze w ogole
            bierze sie ich na wycieczke i nie marudza, ze im sie nie podoba.
        • old.european Re: pojednanie kaczek? malo mozliwe. 26.06.07, 11:57
          w_ojciech napisał:

          > Popatrz. Masz taką sytuację. Przynosisz do domu 5 tys. $,
          > a Twoja żona 1 tys. $ . W jaki sposób rozmawiacie
          > o planowanych wydatkach na dom?
          > Ty masz 5 głosów, a ona 1 głos?


          Niemcy i Polska malzenstwem nie sa. To wylacznie BIZNES.
          Polska wyciaga z kasy 13 miliardow, mniej wiecej tyle, ile wplacaja Niemcy.
          Sadze, ze to OCZYWISTE, ze Niemcy maja wskazywac, co i jak.
          • porno_owca Re: pojednanie kaczek? malo mozliwe. 28.06.07, 01:00
            ... biznes strasznie pokalany, taki troche komunobiznes. Chcielibysmy, zeby to
            byl czysty biznes, taki jak na przyklad z USA, bo oni (przynajmniej glosno) nie
            nabijaja sie z nas i z racji odleglosci nie komentuja kazdej durnoty. Ten caly
            pomysl na eurointegracje smierdzi jakims kolchozem, ingerencja i wtykanie lap w
            cudze zamiast zajmowania sie swoimi sprawami.

            A wogole to glosisz jakies glupoty. Zaleznosci finansowe maja sens wylacznie w
            biznesie, nie w polityce, UE nie jest tworem biznesowym.
    • splitme Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 25.06.07, 22:04
      Good luck my friend , na takich warunkach bedziesz wiecznym aspirantem ,
      czytaj , pariasem Europy - Zapominasz o historycznie hegemonistycznych
      ciagotkach niemieckich naczalnych i po co chca przepchnac ich wizje Unii
      zwlaszcza tym biedniejszym z bylego Sojuzu ,...

      Z drugiej strony Polacy i reszta ze "wschodu" powinni sie uczyc niemieckiej
      gospodarnosci , sumiennosci , ale diabelek na ramieniu mi podpowiada ze to
      trzeba miec we krwi ,...
      ==============================================================================
      > Jak? Konstruktywnie przede wszystkim. I liczac sie z tym ze inaczej sie
      > traktuje partnerow, ktorza chca byc traktowani rownorzednie niz mlodych
      > aspirantow.
      • splitme Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 25.06.07, 22:18
        Podkreslilem to dlatego ze podczas 10-cio dniowej podrozy po Polsce na trasie
        Raciborz-Glubczyce widzialem dwa miasteczka , oddalone od siebie nie wiecej niz
        2 kilometry ,... Jedno schludne , zadbane , drugie doslowna ruina ,... Na moje
        pytanie skad ten kontrast kolega odpowiedzial ze w pierwszym mieszkaja Slazacy ,
        od pokolen , a w drugim przesiedleni z Bieszczad , Ukraincy i Lemkowie , ktorzy
        nie maja zadnych wiezow z tym miejscem ,... Nieskonczona lista ofiar II Wojny ,.
        ==============================================================================
        ale diabelek na ramieniu mi podpowiada ze to trzeba miec we krwi ,...
      • porno_owca Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 25.06.07, 23:01
        > Z drugiej strony Polacy i reszta ze "wschodu" powinni sie uczyc niemieckiej
        > gospodarnosci , sumiennosci , ale diabelek na ramieniu mi podpowiada ze to
        > trzeba miec we krwi ,...

        ..albo w warunkach. Trudno byc sumiennym i gospodarnym kiedy jest tak jak jest.
        • de_oakville Samym Polakom trudno sie pojednac ze soba 26.06.07, 12:57
          ... czego komediowym przykladem moze byc Pawlak z Kargulem. Niemcy sa inni,
          czasem zdaja sie byc wszyscy jednomyslni - pewien polski reporter wyslany przed
          wojna na olimpiade do Berlina (1936) napisal, ze po pewnym czasie mial juz dosc
          zbiorowych "ach" i "och" niemieckich kibicow okupujacych trybuny. No, ale takie
          jednakowe myslenie daje w wielu przypadakach swietne rezultaty, szczegolnie
          kiedy trzeba cos wspolnymi silami zrobic dla wspolnego dobra. A w Polsce ciagle
          "Kargul, podejdzze no do plota, bo i ja podchodze!"
          • porno_owca Re: Samym Polakom trudno sie pojednac ze soba 28.06.07, 00:37
            Smutna prawda to co piszesz.
        • splitme Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 26.06.07, 15:15
          Moja babcia mawiala - Fakt ze mieszkasz w kurnej chacie nie znaczy ze musi byc
          bajzel w domu ,... Nie zganiaj na warunki ,...
          ==============================================================================
          Trudno byc sumiennym i gospodarnym kiedy jest tak jak jest.
          • w_ojciech Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 26.06.07, 17:38
            splitme napisał:
            > Moja babcia mawiala - Fakt ze mieszkasz w kurnej chacie nie znaczy ze musi byc
            > bajzel w domu ,... Nie zganiaj na warunki ,...
            ================================================
            W języku polskim masz dwa słowa które to opisują.

            Bieda i dziadostwo.
    • lubba Re: Pojednanie polsko-niemieckie na szachownicy 28.06.07, 00:42
      no problem, ja się pojednam za 16 pokoleń, te 16 pokoleń, raptem 400lat to taki
      czas próby
Inne wątki na temat:
Pełna wersja