Dodaj do ulubionych

Tabela cech narodow Europy z XVIII wieku

27.06.07, 17:22
Moze zainteresuje was link do tablicy z poczatku XVIII wieku, w ktorej dla
prostego ludu opisane sa narody Europy:

Tutaj tabela:
de.wikipedia.org/wiki/V%C3%B6lkertafel
I niektore wybrane rubryki.

O spedzaniu czasu wolnego:
Hiszpan - gra
Francuz - oszukuje
Wloch - plotkuje
Niemiec- pije
Anglik - PRACUJE!!!!!!
Szwed - je
Polak - kloci sie
Wegier - leniuchuje
Rosjanin - spi
Turek albo Grek - choruje...


Hiszpan - prozny
Francuz - oszukuje
Wloch - frywolny
Niemiec- marnotrawny
Anglik - NIE SPOCZNIE, nie wypoczywa!!!!
Szwed - zabobonny
Polak - robi wszystko na pokaz
Wegier - zdrajca
Rosjanin - jeszcze wiekszy zdrajca
Turek albo Grek - najbardziej zdradliwy

Co sie liczy:
Hiszpan - honor i slawa
Francuz - wojna
Wloch - zloto
Niemiec- pije
Anglik - przyjemnosci
Szwed - dobre jedzenie
Polak - tytul szlachecki
Wegier - rokosze, rozroby
Rosjanin - lanie (kogos pobic)
Turek albo Grek - samouwielbienie
Obserwuj wątek
    • cyniol Re: Tabela cech narodow Europy z XVIII wieku 27.06.07, 18:05
      Wedlug Luigi Barziniego Europa sklada sie z: niewzruszonych Brytyjczykow,
      zmiennych Niemcow, klotliwych Francuzow, ostroznych Holendrow i elastycznych
      Wlochow. Wspomina jeszcze niepokojacych Amerykanow, ktorzy zdaniem Barziniego sa
      w szczegolny sposob europejscy.
    • wuk4 Tylko nie "Turek albo Grek"! 28.06.07, 16:30
      proponuję zrobić zestawienie, w którym Turek i Grek byliby na przeciwległych
      biegunach.

      Przeciez Turcy i Grecy to dwa narody tak róźne jak Arabowie i Włosi... Jak
      można nie rozdzielać ich cech?
    • hanni Tabela, kolejne szpalty po polsku 28.06.07, 16:58
      Jak sie przejawia:

      Hiszpan - zarozumialy
      Francuz - lekkomyslny
      Wloch - podstepny
      Niemiec- otwarty (szczery)
      Anglik - przyjemny
      Szwed - duzy i silny
      Polak - po chlopsku
      Wegier - zdradliwy
      Rosjanin - zlosliwy
      Turek albo Grek - jak pogoda kwiietniowa (zmienny)

      Natura i charakter:
      Hiszpan - wspaniala
      Francuz - przyjazny i rozmowny
      Wloch - zazdrosny
      Niemiec- poczciwy
      Anglik - sympatyczny
      Szwed - straszny
      Polak - jeszcze bardziej dziki
      Wegier - najstraszniejszy
      Rosjanin - jak Weger
      Turek albo Grek - klamliwy diabel

      Umysl:
      Hiszpan - Madry i uczony
      Francuz - ostrozny
      Wloch - bystry
      Niemiec- dowcipny
      Anglik - lubiacy piekno
      Szwed - uparty
      Polak - niezbyt bystry
      Wegier - jeszcze mniej bystry
      Rosjanin - pozbawiony (intelektu)
      Turek albo Grek - glupi

      Wlasciwosci:

      Hiszpan - meski
      Francuz - dziecinny
      Wloch - oportunista
      Niemiec- zawsze (przy wszystkim) obecny, aktywny
      Anglik - kobiecy
      Szwed - nieprzenikniony
      Polak - przecietny
      Wegier - krwiozerczy
      Rosjanin - okropnie grubianski, prymitywny
      Turek albo Grek - delikatny

      Nauki (umiejetnosci)

      Hiszpan - uczony w pismie
      Francuz - sztuki wojenne
      Wloch - prawo koscielne
      Niemiec- prawo
      Anglik - geografia
      Szwed - sztuki wolne
      Polak - jezyki obce
      Wegier - lacina
      Rosjanin - grecki
      Turek albo Grek - polityka oszustwa

      Ubior:
      Hiszpan - wzniosly
      Francuz - zmienny
      Wloch - wyniosly
      Niemiec- wszystko nasladuje
      Anglik - z francuzka
      Szwed - skorzrzany
      Polak - dlugie sukienki
      Wegier - kolorowy
      Rosjanin - futra
      Turek albo Grek - kobiecy


      O wadach
      Hiszpan - prozny
      Francuz - oszukuje
      Wloch - frywolny
      Niemiec- marnotrawny
      Anglik - NIE SPOCZNIE, nie wypoczywa!!!!
      Szwed - zabobonny
      Polak - robi wszystko na pokaz
      Wegier - zdrajca
      Rosjanin - jeszcze wiekszy zdrajca
      Turek albo Grek - najbardziej zdradliwy


      Co sie liczy, jest wazne:
      Hiszpan - honor i slawa
      Francuz - wojna
      Wloch - zloto
      Niemiec- pije
      Anglik - przyjemnosci
      Szwed - dobre jedzenie
      Polak - tytul szlachecki
      Wegier - rokosze, rozroby
      Rosjanin - lanie (kogos pobic)
      Turek albo Grek - samouwielbienie


      O spedzaniu czasu wolnego:
      Hiszpan - gra
      Francuz - oszukuje
      Wloch - plotkuje
      Niemiec- pije
      Anglik - PRACUJE!!!!!!
      Szwed - je
      Polak - kloci sie
      Wegier - leniuchuje
      Rosjanin - spi
      Turek albo Grek - choruje...

      Sztuki wojenne:
      Hiszpan - odwazny
      Francuz - podstepny
      Wloch - ostrozny
      Niemiec- niepokonany
      Anglik - bohater na morzu
      Szwed - nie poddaje sie
      Polak - nie do powstrzymania
      Wegier - rebeliancki
      Rosjanin - z trudem
      Turek albo Grek - leniwy

      Odbicie w swiecie zwierzat:
      Hiszpan - slon
      Francuz - lis
      Wloch - rys
      Niemiec- lew
      Anglik - kon
      Szwed - wol
      Polak - niedziwiedz
      Wegier - wilk
      Rosjanin - osiol
      Turek albo Grek - kot

      Koniec zycia:
      Hiszpan - w lozku
      Francuz - na wojnie
      Wloch - w klasztorze
      Niemiec- w winie (z przepicia)
      Anglik - w wodzie
      Szwed - na ziemi
      Polak - w stajni
      Wegier - od szabli
      Rosjanin - w sniegu
      Turek albo Grek - przy oszustwie
      • hanni Mylisz sie 30.06.07, 09:53
        "Durchbruch" nie ma nic wspolnego z "rzyganiem". "Rzyganie" to "ERbrechen".
        "Durchbruch" to raczej pekniecie jakiegos organu np. sciany zoladka, wyrostka
        robaczkowego, jelita...
        • noemip Re: Mylisz sie 30.06.07, 12:31
          Setki albo tysiące podobnych lub bardziej rozbudowanych wykazów (tzw. opisy
          narodów - descriptiones gentium) krążyły po Europie w średniowieczu i w czasach
          nowożytnych. Polecam studia Jana Kota poświęcone temu tematowi w
          zbiorku "Polska Złotego Wieku a Europa". Są łatwe do zrozumienia i bardzo
          zabawne. Pzdr
          • hanni Re: Mylisz sie 30.06.07, 20:35
            Ano wiem lepiej.
            "Durchgebrochen" we wszystkich krajach niemieckojezycznych znaczy "przelamane" i
            z rzyganiem nie ma nic wspolnego.
            Zwymiotowane to "ERbrochen".
              • hanni Re: Mylisz sie 02.07.07, 08:47
                Nie "wije" wina w austrackich knajpach i odrozniam "durchgebrochen" od
                "erborochen" tak jak "zarobic" od "nadrobic" - czego i tobie zycze.

                "Durchbruch" nie ma nic wspolnego z wymiotowaniem w zadnym z krajow
                niemieckojezycznych.
      • axx611 Re: Odwołania z urzędu Prezydenta RP 30.06.07, 21:42
        Powiedzmy sobie cos wiecej.
        Zdecydowanie to prowadza anglicy. I to prawie we wszystkich dziedzinach a
        szczegolnie w bankowosci. Tam gdzie anglik wyladowal dzisiaj dookola swiata sa
        bardzo dobrze pracujace kraje.Dodam do tego muzyke,architekture, pilke
        nozna,prase,telewizje to wspolczesnie.
        Niemcy super organizacja,dobry przemysl,dobra mysl techniczna. Potrafili stanac
        po 2 wojnach swiatowych ktore wywolali.
        Amerykanie. Tylko masowa produkcja. Ale juz nie obecnie.
        Rosjanie. Niestety nie sa oslami. Potrafia rozwiazywac swoje i nie tylko
        problemy a maja takze niezlych inzynierow. No i nikt ich nie moze
        zbombardowac. Obronia sie sami.
        Japonczycy. Zdecydowani debile bo porwali sie na USA. Potrafia pracowac i robic
        dobre rzeczy ale dokonali tego po dlugim okresie nauki.
        Chinczycy. Robia dokladnie to samo co japonczycy ale zdecydowanie jest to narod
        pokojowy.
        Francuzi lubia wygode i potrafili o to zadbac jak malo kto. Polacy nie lubia
        tam jechac do pracy.
        A polacy. Narod klotliwych ludzi ,malostkowosc, nie odniesie zadnego sukcesu w
        przyszlosci po prostu roztopi sie w Europie i innych krajach.
    • nenella z doświadczenia hotelarskiego :) 01.07.07, 23:28
      Opowiem Wam, bo zabawił mnie temat :). Pracuję w recepcji pięciogwiadkowego
      hotelu i o to moja tabela, na podstawie zarówno obserwacji jak i opowieści
      reszty załogi.
      Włosi - zachowują się jak dzieci. Przychodzą na przykład i nawijają do
      człowieka beztrosko po włosku, nie bacząc na to, że nie rozumie. Przez to ja
      już rozumiem, zmusili mnie przez ostatni rok, żebym się nauczyła :). Łatwo się
      wkurzają, ale też łatwo ich ułagodzić, praktycznie wystarczy się uśmiechnąć i
      powiedzieć "medispiaci" i wszystko przejdzie, nawet to, że dwie babki śpią w
      jednym łóżku, bo w Orbisie nie kumali, że camera doppi to nie to samo co double
      room (bo, żeby był double, to musi być camera matrimoniali, czy coś takiego),
      albo, że nie ma u nas RAI UNO, albo, że minuta rozmowy z Włochami kosztuje 14
      złotych bodajże. Ich wadą jest to, że wieczorami zalęgają się w holu, bo na
      polu jest dla nich za zimno i siedzą tam i gadają godzinami i grają w karty i
      robią taki rejwach, że głowa pęka. Jeszcze jedna, zabawna i charakterystyczna
      cecha, że na wszelkie wycieczki jeżdżą zawsze całymi rodzinami, od babci po
      wnuki.
      Francuzi są niesłychanie grzeczni. Nawet jak coś im się nie podoba, to obgadają
      to między sobą, a rzadko dają po sobie poznać. Wiem, bo tak się składa, że znam
      dobrze francuski, a wstydze się mówić, jesli nie muszę, bo mam potworny akcent
      (to dlatego, że nie mam słuchu, nie umiem podrabiać akcentów tak samo jak nie
      jestem w stanie powtórzyć żadnej melodii, nawet Wlazł kotek na płotek). Nieraz
      byłam świadkiem jak wymieniali między sobą krytyczne uwagi o hotelu, lecz do
      mnie zwracali się z tak uprzejmym uśmiechem i przyjaźnie, że w życiu bym nie
      zgadła, że coś im się nie podoba. Spędziłam zresztą rok we Francji i jeśli
      chodzi o uprzejmość ludzi, poczynając od sprzedawcy w sklepie, a skończywszy na
      policji, nigdy nie zetknęłam się z czymś tak wyrafinowanym. Nawet jeśli ta
      uprzejmość jest podszyta fałszem, przepadam za nią.
      Hiszpanie znowuż to pierwsi malkontenci Europy. Jeśli chodzi o zdolność do
      szukania dziury w całym i narzekania, niemal dorównują Amerykanom (a Amerykanie
      to najgorsi mozliwi goście, przynajmniej z punktu widzenia recepcji). Kiedy
      przyjeżdża hiszpańska grupa, wiem, że będzie zaraz zrzędzenie, zamienianie
      pokoi, narzekanie do mnie tak jakbym to ja ustalała nasze ceny, pogodę,
      położenie geograficzne i wszytko w ogóle i że wyjdę z siebie i stanę obok zanim
      dojdę z nimi do ładu. Poza tym drą się jak obłakani o wszystko, czy z
      entuzjazmy czy z niezadowolenia i w pierwszej chwili to sprawia wrażenie
      agresji. Ja się już przyzwyczaiłam, bo pacowałam kiedyś w Hiszpanii, ale moje
      koleżanki nieraz są nimi przerażone. Też się zalęgają w holu i paplają do późna
      jeden przez drugiego, jak Włosi.
      Grecy. Ktoś musiał uświadomić im, że mają opinię brudasów i teraz mają obsesję,
      w ich pokojach pokojowe przeważnie tylko odkurzają :), taki zostawiają
      porządek, naet łóżka po sobie ścielą. Generalnie chyba mają jakieś kompleksy,
      bo strasznie uważają, są bardzo mili, mówią wszyscy prawie szkolnym angielskim,
      zostawiają napiwki, a jak się umie powiedzieć kalimera (dzień dobry), to
      podwójne i generalnie są, a tak jakby ich prawie nie było, może przez to, że
      się czują trochę beżowi w tej Europie.
      Holendrzy. Fajni są. Wszystko im zwisa. Jaki mają pokój, co zjedzą, ile będą na
      coś czekać. Jak daję klucz do pokoju Holendrowi, mam poczucie, że mogłabym mu
      powiedzieć: "masz tu chłopie klucz i radź se jakoś" i złego słowa by na to nie
      odrzekł. Żaden naród nie jest tak mało zrzędliwy jak oni.
      Irlandczycy. Przyjeżdząją tu pić i zawsze są rozczarowani, że tu to jednak też
      drogi sport. Są bowiem skąpi tak jak według stereotypów Szkoci. Szczerze mówiąc
      jeszcze nie spotkałam Szkota tak skąpego jak Irlandczyk. Na wszystko by chcieli
      zniżki albo wysępić coś za darmo. A napiwku to w życiu od żadnego Irlandczyka
      nie dostałam. Jak Irlandczyk przychodzi do recepcji na coś zrzędzić, to znaczy,
      że po prostu chce coś wysępić, na przykład saunę za darmo.
      Niemcy - łatwo się oburzają o byle co. Karta im nie działa, pokojowa sprawdza
      po nich mini-barek, recepcja nie mówi po niemiecku, od razu święte oburzenie,
      nos do góry i długie przemówienie, a la Adolf, że kto to widział w
      pięciogwiazdkowym hotelu. U nas tak się już przyzwyczailiśmy, że nikt nie
      zwraca na nich uwagi, nawet moja dyrektorka, niech sobie gadają. Niby cenią
      porządek, a nie są w stanie zebrać się na czas na kolację, zapominają
      notorycznie rzeczy w pokojach i potem o nie wydzwaniają i w ogóle nieraz
      sprawiają wrażenie jakby nie wiedzieli sami czego chcą. Myślę, że oni z kolei
      mają kompleksy historyczne i czują się odrzuconym narodem Europy.
      Jeszcze długo bym mogła ciągnąć, ale mi nie przejdzie tyle tekstu, więc tylko
      jeszcze wspomnę o Żydach, bo ktoś powyżej o nich napomknął. W hotelarstwie
      ogólnie Żydzi słyną jako straszni syfiarze i coś w tym chyba jest, bo ja na
      przykład jestem Żydówką z pochodzenia (dowiedziałam się o tym w wieku lat
      prawie 30) i faktycznie jestem straszliwą bałaganiarą i wszędzie gdzie się
      znajdę, potrafię zrobić totalny sajgon w ciągu pół godziny, jeżeli nikt mnie
      nie powstrzyma :).

      • hanni Re: z doświadczenia hotelarskiego :) 02.07.07, 08:54
        Strasznie fajnie to opisalas. Czy Wlosi czesto ci spiewaja? Od czasu do czasu
        miewam do czynienia z Wlochami i zauwazylem ze czesto np. z dziecmi po prostu
        sobie spiewaja np. na nartach jadac wyciagiem do gory?

        Holendrow takiej tolerancji nauczyla chyba ich kolonialna przeszlosc i cisnota w
        ich kraiku. Gdyby sie wszystkim wkurzali to by sie juz dawno wszyscy pozabijali.
        • nenella Re: z doświadczenia hotelarskiego :) 02.07.07, 11:43
          hanni napisał:

          Czy Wlosi czesto ci spiewaja?

          A fakt, śpiewają. Ostatnio miałam nocną zmianę w sobotę i było wesele w
          hotelowej restauracji - Włosi ze sporej grupy, którą gościliśmy, po swojej
          kolacji w innej sali zebrali się pod drzwiami sali weselnej, podglądali imprezę
          i podśpiewywali radośnie do co niektórych kawałków puszczanych przez dj-a, jak
          również bili brawo każdej kobiecie w długiej sukni, która stamtąd wyszła, w
          przekonaniu, ze to musi być panna młoda, i wznosili rozmaite okrzyki. Słodcy
          są, ale straszliwie męczący.
    • w0man29 Re: Tabela cech narodow Europy z XVIII wieku 02.07.07, 03:28
      teraz juz rozumiem co to znaczy udawac greka :))

      Jak w kawale z 1944 roku .. Musolini pisze depesze do Hitlera z prosba o uratowanie .. Hitler sie zastanawia w koncu wysyla Skorzennego. Musolini nie wiedzac o tym pisze w ostatniej depeszy .. "Nie udawaj greka ciebie tez to czeka" :P
      • viking2 Re: Tabela cech narodow Europy z XVIII wieku 02.07.07, 04:38
        Pamietam, ze czytalem gdzies taka “wszecheuropejska” definicje nieba i piekla:
        W niebie:
        Anglicy sa policjantami, Niemcy inzynierami, Francuzi kucharzami, Wlosi
        kochankami, a Szwedzi utrzymuja czystosc i porzadek.
        W piekle:
        Niemcy sa policjantami, Anglicy kucharzami, Szwedzi kochankami, Francuzi
        inzynierami, a porzadek maja utrzymywac Wlosi…
    • dokowski Teraz jest zupełnie inaczej 03.07.07, 20:43
      hanni napisał:

      > Co sie liczy:
      > Hiszpan - honor i slawa

      po tym, jak przestraszyli się terrorystów i wybrali socjalistów do władz, którzy
      są całkowicie ulegli islamistom.

      Honor i sława już w Hiszpanii nic nie znaczą
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka