cyniol
29.06.07, 20:47
Na razie dobry poczatek poczynan nowego prezydenta Francji. W Turcji islamisci
zyskuja coraz wieksze poparcie spoleczenstwa a Portugalczycy swoim priorytetem
czynia pelne czlonkostwo tego kraju w unii. W Sarkozym cala nadzieja, ze nigdy
do tego nie dojdzie.
Portugalski sekretarz stanu przy ministrze ds. europejskich, Manuel Lobo
Antunes zapowiedział w Brukseli, że gdy jego kraj obejmie prezydencję, pełne
członkostwo Turcji w UE będzie jednym z priorytetów.
Na początku tego tygodnia UE i Turcja rozpoczęły negocjacje w dwóch nowych
obszarach, ale przeciwna członkostwu tego kraju w UE Francja wciąż blokuje
rozpoczęcie rozmów w zakresie polityki gospodarczej i walutowej.
Antunes stwierdził, że zaraz po spełnieniu przez Turcję kryteriów członkostwo
ma ona prawo do pełnego członkostwa w UE. Podkreślił, że reformy
instytucjonalne w najbliższych miesiącach będą priorytetem i nie będzie czasu,
by debatować nad granicami zewnętrznymi UE. Poza tym stwierdził, że ważniejszą
kwestię stanowi rewizja budżetu na rok 2008.
Rozmów nt optymalnych granic UE domaga się prezydent Francji Nicolas Sarkozy,
zdecydowany przeciwnik członkostwa Turcji w UE. Sarkozy argumentuje, że Turcja
geograficznie nie jest częścią Europy i co najwyżej może uzyskać status
„uprzywilejowanego partnera”. Francja zgodziła się nie poruszać tej kwestii
podczas prezydencji niemieckiej, ale uważa to za konieczność podczas
grudniowego szczytu.
Każde rozszerzenie UE wymaga jednomyślnej zgody wszystkich 27 państw
członkowskich. Turcja rozpoczęła negocjacje członkowskie w październiku 2005r.
Już w grudniu t.r. zostały one zawieszone w ośmiu spośród 35 obszarów
negocjacyjnych z powodu odmowy Ankary na udzielenie zgody na dostęp do swoich
portów i lotnisk mieszkańców greckiej części Cypru, która należy do Unii. Z
kolei Turcja nie cofnie zakazu dopóki UE nie zaprzestanie izolacji cypryjskich
Turków. Koczy sie wkrotce prezydencja Niemiec i od 1lipca obejmie ja Porugalia.