...został kontuzjowany w wyniku bombardowania..

IP: *.euv-frankfurt-o.de 06.12.01, 16:03
hmm...w artykule "Samolot USA zbombardował własnych żołnierzy" Bartosza
Weglarczyka jest informaja o "KONTUZJI w wyniku omyłkowego bombardowania
Amerykanów". Oczywiscie mozna pominac fakt kogo kontuzji. Jednak czy w wyniku
bombardowania mozna dostac kontuzje? Co ow biedny czlowiek robil? Uciekal przed
bombami i zwichnal sobie noge? Nie sadze. Dlaczego nie jest napisane ze zostal
ranny, gdyz to jest wlasciwe okreslenie urazu doznanego w czasie wojny. Czyzby
dobor slow byl wywolany wplywem propagandy, w panstwie w jakim dzienikarz sie
ten znajduje(USA, Waszyngton). Oczywiscie nie ma mowy o partaczeniu akcji
militarnych przez USA w artykule, tylko jest to wynik nieszczesliwego wypadku.
Ciekaw jestem ile osob odnioslo kontuzje w ataku na World Trade Center?
Link do artykulu:
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010201&xx=591956


    • kingfish Re: ...został kontuzjowany w wyniku bombardowania.. 06.12.01, 16:49
      Gość portalu: kontuzja napisał(a):

      > hmm...w artykule "Samolot USA zbombardował własnych żołnierzy" Bartosza
      > Weglarczyka jest informaja o "KONTUZJI w wyniku omyłkowego bombardowania
      > Amerykanów". Oczywiscie mozna pominac fakt kogo kontuzji. Jednak czy w wyniku
      > bombardowania mozna dostac kontuzje? Co ow biedny czlowiek robil? Uciekal przed
      >
      > bombami i zwichnal sobie noge? Nie sadze. Dlaczego nie jest napisane ze zostal
      > ranny, gdyz to jest wlasciwe okreslenie urazu doznanego w czasie wojny. Czyzby
      > dobor slow byl wywolany wplywem propagandy, w panstwie w jakim dzienikarz sie
      > ten znajduje(USA, Waszyngton). Oczywiscie nie ma mowy o partaczeniu akcji
      > militarnych przez USA w artykule, tylko jest to wynik nieszczesliwego wypadku.
      > Ciekaw jestem ile osob odnioslo kontuzje w ataku na World Trade Center?
      > Link do artykulu:
      > <a href="http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010201&xx=591956">wyb
      > orcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010201&xx=591956</a>
      >
      >
      >
      Tak jest, Washington jest odpowiedzialny za polskich dziennikarzy.
      Nikt niczego w USA nie ukrawał. Nasze gazety pisały o ludziach zabitych i rannych.

      <a
      href="http://dailynews.yahoo.com/h/nm/20011205/ts/attack_military_dc_137.html">Thr
      ee
      U.S. Troops Die, 20 Hurt by Errant Bomb</a>



      Tak mi się też wydaję że słowo "kontuzja" w polskim artykule jest nieprawidłowo,
      poniważ dosłownie, przetłumaczone z angielskiego słowa Injured. W angielskim
      jest te słowo stosowne i tylko jego dokładne przetłumaczenie na polski wydaje się
      nie nieprawidłowe. Injury w angielskim nie ma takiego specificznego znaczenia jak
      słowo polskie "kontuzja".




      • kingfish Re: ...został kontuzjowany w wyniku bombardowania.. 06.12.01, 16:55

        <h2><a
        href="http://dailynews.yahoo.com/h/nm/20011205/ts/attack_military_dc_137.html">T
        hree
        U.S. Troops Die, 20 Hurt by Errant Bomb</a></h2>

    • Gość: Paul Re: ...został kontuzjowany w wyniku bombardowania.. IP: 208.130.53.* 06.12.01, 17:43
      Gość portalu: kontuzja napisał(a):

      > hmm...w artykule "Samolot USA zbombardował własnych żołnierzy" Bartosza
      > Weglarczyka jest informaja o "KONTUZJI w wyniku omyłkowego bombardowania
      > Amerykanów". Oczywiscie mozna pominac fakt kogo kontuzji. Jednak czy w wyniku
      > bombardowania mozna dostac kontuzje? Co ow biedny czlowiek robil? Uciekal przed
      >
      > bombami i zwichnal sobie noge? Nie sadze. Dlaczego nie jest napisane ze zostal
      > ranny, gdyz to jest wlasciwe okreslenie urazu doznanego w czasie wojny. Czyzby
      > dobor slow byl wywolany wplywem propagandy, w panstwie w jakim dzienikarz sie
      > ten znajduje(USA, Waszyngton). Oczywiscie nie ma mowy o partaczeniu akcji
      > militarnych przez USA w artykule, tylko jest to wynik nieszczesliwego wypadku.
      > Ciekaw jestem ile osob odnioslo kontuzje w ataku na World Trade Center?
      > Link do artykulu:
      > <a href="http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010201&xx=591956">wyb
      > orcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010201&xx=591956</a>
      2 zabitych i ok 20 rannych, cieszysz sie nie? Amerykanie nie "spartaczyli
      operacji" i co tam dalej sobie pierdolisz, tylko w bombie o wadze prawie tony nie
      zadzialal GPS. Tak brzmi wersja oficjalna. Takich bomb srzuca sie za jednym
      nalotem dziesiatki. Mam wiec smutna wiadomosc dla ciebie i tobie
      podobnych.......reszta trafila ;-). Rozmawialem wczoraj o rym ze znajomym,
      mowiac, ze to "glupia smierc". Znajomy na to, ze i tak przeciez sie ginie nawet
      na cwiczeniach....i ma racje. To tez tak dla wszystkich ktorzy uwazaja, ze amies
      musza srac na wojnie do kibla i bez cocacoli nie powalcza. Roznice,
      przyswyczajenia jezykowe sa inne niz w polskim i dlatego te kontuzje. Po polsku,
      jakis wybuch kogos rzuci na ziemie, poturbuje na tyle, ze krew mu z noska
      cieknie, to od razu gosc jest "ranny" i bohater.
      Paul

      • Gość: kontuzja Re: ...został kontuzjowany w wyniku bombardowania.. IP: *.euv-frankfurt-o.de 06.12.01, 18:39


        >tylko w bombie o wadze prawie tony nie zadzialal GPS.
        ahh..GPS nie zadzialalo..no tak..teraz to wszystko jest ok... jak bedzie dzialalo
        to nie bedzie kontuzjowac tylko zabijac
        > mowiac, ze to "glupia smierc". Znajomy na to, ze i tak przeciez sie ginie
        >nawet na cwiczeniach....i ma racje.
        oczywiscie..mozesz nawet wpasc pod samochod.. ale somochod nie produkuje sie po
        to by kogos przejechac (czyt. zabic)

        • Gość: Paul Re: ...został kontuzjowany w wyniku bombardowania.. IP: 208.130.53.* 06.12.01, 18:58
          Gość portalu: kontuzja napisał(a):

          >
          >
          > >tylko w bombie o wadze prawie tony nie zadzialal GPS.
          > ahh..GPS nie zadzialalo..no tak..teraz to wszystko jest ok... jak bedzie dziala
          > lo
          > to nie bedzie kontuzjowac tylko zabijac
          > > mowiac, ze to "glupia smierc". Znajomy na to, ze i tak przeciez sie ginie
          >
          > >nawet na cwiczeniach....i ma racje.
          > oczywiscie..mozesz nawet wpasc pod samochod.. ale somochod nie produkuje sie po
          >
          > to by kogos przejechac (czyt. zabic)
          Dobrze, ze podales ten przykladzik. Jest to kwestia rozumowania, prawa,
          przyzwyczajen i jezyka. W US, sa w prawodawstwie przypadki, np. jazda pod
          wplywem "substancji", kiedy jesli przejedziesz przechodnia, ogolnie rzecz biorac
          zabijesz kogos, to kwalifikuja taki czyn jako "napasc z niebezpiecznym
          narzedziem" (!) (tlumacze "dokladnie", nie literacko, z angielskiego). I co ty
          na to? Pozdrawiam.
          Paul

          • Gość: kontuzja Re: ...został kontuzjowany w wyniku bombardowania.. IP: *.euv-frankfurt-o.de 06.12.01, 19:10
            > W US, sa w prawodawstwie przypadki, np. jazda pod
            > wplywem "substancji", kiedy jesli przejedziesz przechodnia, ogolnie rzecz bior
            > ac
            > zabijesz kogos, to kwalifikuja taki czyn jako "napasc z niebezpiecznym
            > narzedziem" (!) (tlumacze "dokladnie", nie literacko, z angielskiego). I co ty
            >
            Co ja na to?:-) Nie wszystko trzeba kopiowac z USA.
            Jasne, olowkiem tez mozesz zabic, ale czy to jest przeznaczenie olowka?:-)
            Samochod i olowek nie sa produkowane z mysla uzycia ich do zabijania a bomby tak.
            • Gość: Paul "Detale" (!) jezykowe ;-) IP: 208.130.53.* 06.12.01, 19:22
              Gość portalu: kontuzja napisał(a):

              > > W US, sa w prawodawstwie przypadki, np. jazda pod
              > > wplywem "substancji", kiedy jesli przejedziesz przechodnia, ogolnie rzecz
              > bior
              > > ac
              > > zabijesz kogos, to kwalifikuja taki czyn jako "napasc z niebezpiecznym
              > > narzedziem" (!) (tlumacze "dokladnie", nie literacko, z angielskiego). I
              > co ty
              > >
              > Co ja na to?:-) Nie wszystko trzeba kopiowac z USA.
              > Jasne, olowkiem tez mozesz zabic, ale czy to jest przeznaczenie olowka?:-)
              > Samochod i olowek nie sa produkowane z mysla uzycia ich do zabijania a bomby ta
              > k.
              Mysle, ze ja potrafilbym cie zabic przy pomocy karty kredytowej (tej "platynowej"
              oczywiscie ;-))), pewnie, kopiowac nie trzeba, ale jak czasem przetlumaczyc?
              Jak przetlumaczyc wyrazenie "whole nine yards"? Moze "cale dziewiec jadow"? A
              moze wogole metrow, a moze "na calego", lub "do konca". Ale czemu, prawda, czemu
              do jasnej ciasnej ci glupkowaci Amerykanie tak mowia, tak mysla. Sport,
              oczywiscie sport, bo tych przyglupow tylko to moze tak zajac. I gowno prawda.
              Powiedzenie sie wzielo z czasow II WW na Pacyfiku, kiedy piloci latali
              na "wymiatanie" i pakowali w cele "wszystkie dziewiec jardow" amunicji w tasmach.
              Wydaja mi sie ze "robisz z igly widly".....i teraz przetlumacz to polskie
              powiedzenie na amerykanski, nie na angielski...... ;-). Pozdrawiam.
              Paul

      • Gość: Misza Do Paula - CZy nie wiesz ile tych JDAMow uczyto? IP: *.ic.ru 06.12.01, 21:19
        Gość portalu: Paul napisał(a):

        > zadzialal GPS. Tak brzmi wersja oficjalna. Takich bomb srzuca sie za jednym
        > nalotem dziesiatki. Mam wiec smutna wiadomosc dla ciebie i tobie
        > podobnych.......reszta trafila ;-).

        JDAM to jest b. drogi pocisk. Watpie zeby uzywano ich massowo - raczej dla celow
        specjalnych, a nie dla dywanowych bombardowan... Jakiej "rangi" ilosc tych bomb -
        setki, tysiace ? Chociaz wiem ze u Was w USA terasz nikt o pieniedzach na wojsko
        nie pyta ;-))) (jak za Reagana...)

        Pozdrawiam
        Misza
        • Gość: Paul Re: Do Paula - CZy nie wiesz ile tych JDAMow uczyto? IP: 208.130.53.* 06.12.01, 21:36
          Gość portalu: Misza napisał(a):

          > Gość portalu: Paul napisał(a):
          >
          > > zadzialal GPS. Tak brzmi wersja oficjalna. Takich bomb srzuca sie za jed
          > nym
          > > nalotem dziesiatki. Mam wiec smutna wiadomosc dla ciebie i tobie
          > > podobnych.......reszta trafila ;-).
          >
          > JDAM to jest b. drogi pocisk. Watpie zeby uzywano ich massowo - raczej dla celo
          > w
          > specjalnych, a nie dla dywanowych bombardowan... Jakiej "rangi" ilosc tych bomb
          > -
          > setki, tysiace ? Chociaz wiem ze u Was w USA terasz nikt o pieniedzach na wojsk
          > o
          > nie pyta ;-))) (jak za Reagana...)
          >
          > Pozdrawiam
          > Misza
          Zrzucali z B52. Policz sobie.
          Pozdrawiam.
          Paul

    • Gość: 120601 Do Kingfish -umyslowo zkontuzjowanego IP: *.158.229.52.Dial1.Chicago1.Level3.net 06.12.01, 19:40
      "Tak mi się też wydaję że słowo "kontuzja" w polskim artykule jest
      nieprawidłowo,
      poniważ dosłownie, przetłumaczone z angielskiego słowa Injured. W
      angielskim
      jest te słowo stosowne i tylko jego dokładne przetłumaczenie na
      polski wydaje się
      nie nieprawidłowe. Injury w angielskim nie ma takiego specificznego
      znaczenia jak
      słowo polskie "kontuzja"."

      Kingfish ty sie tez nadajesz do reportowania tej wojny,pasujesz do jej
      propagandy jak ulal.
      Kontuzja-ang.contusion
      Injury-ang.rany,zranienie.
      I wykoj to na pamiec i nie wciskaj ludziom ciemnoty maly manipulantku.
      • Gość: Paul Podreczny slowniczek nie wystarcza..... IP: 208.130.53.* 06.12.01, 19:48
        Gość portalu: 120601 napisał(a):

        > "Tak mi się też wydaję że słowo "kontuzja" w polskim artykule jest
        > nieprawidłowo,
        > poniważ dosłownie, przetłumaczone z angielskiego słowa Injured. W
        > angielskim
        > jest te słowo stosowne i tylko jego dokładne przetłumaczenie na
        > polski wydaje się
        > nie nieprawidłowe. Injury w angielskim nie ma takiego specificznego
        > znaczenia jak
        > słowo polskie "kontuzja"."
        >
        > Kingfish ty sie tez nadajesz do reportowania tej wojny,pasujesz do jej
        > propagandy jak ulal.
        > Kontuzja-ang.contusion
        > Injury-ang.rany,zranienie.
        > I wykoj to na pamiec i nie wciskaj ludziom ciemnoty maly manipulantku.
        Nigdy nie slyszalem (oprucz relacji sportowych) zeby ktos regularnie uzywal slowa
        contusion. Jesli spadne w budynku ze schodow, to nikt nie powie, ba nie napisze
        w szpitalu, ze "uleglem kontuzji". Oficjalnie dla personelu medycznego i
        nieoficjalnie dla wspolpracownikow bede injured. Pozdrawiam.
        Paul
        • Gość: kontuzja contusion..injured... IP: *.euv-frankfurt-o.de 06.12.01, 20:02
          ... w sumie nie o to chodzi czy injured czy nie, przeslanie jest takie ze
          dzienikarz bezmyslnie przetlumaczyl slowo. Mam taka nadzieje, bo jesli to bylo
          celowe to mysle, ze mozna omijac jego artykuly z daleka.
          • Gość: Paul Re: contusion..injured... IP: 208.130.53.* 06.12.01, 20:12
            Gość portalu: kontuzja napisał(a):

            > ... w sumie nie o to chodzi czy injured czy nie, przeslanie jest takie ze
            > dzienikarz bezmyslnie przetlumaczyl slowo. Mam taka nadzieje, bo jesli to bylo
            > celowe to mysle, ze mozna omijac jego artykuly z daleka.
            Tak, "wypadalo by" napisac, ze zolnierze zostali ranni. Brali udzial w akcji
            bojowej, a to po polsku oznacza "ranny na polu bitwy". Kontuzjowanym mozna
            zostac skaczac, pokonujac tor przeszkod ;-). Ale znowu jest sie rannym, a nie
            poszkodowanym/kontuzjowanym jesli granat wybuchnie za szybko na cwiczeniach.
            Pojebane te wszystkie jezyki ;-). Piszta i czytajta jak chceta... Tak, czy
            inaczej nie wydaje mi sie by dziennikarz bierze udzial w jakims "spisku". O
            pomylkach GW jesli chodzi o militaria pisalem z Misza. Pozdrawiam.
            Paul

            • Gość: kontuzja Re: contusion..injured... IP: *.euv-frankfurt-o.de 06.12.01, 20:25
              > inaczej nie wydaje mi sie by dziennikarz bierze udzial w jakims "spisku". O
              > pomylkach GW jesli chodzi o militaria pisalem z Misza. Pozdrawiam.
              > Paul
              Mam nadzieje, ze nie bierze udzialu. Wiec mozna by sie teraz zastanowic czy kktos
              w GW czyta i sprawdza poprawnosc jezykowa. Nie mowiac juz o sprawdzaniu faktow i
              liczb przedstawianych w artykulach. Wlasnie od tej poprawnosci zalezy jakosc, nie
              tylko dziennikarza, ale i gazety.
              Wow... teraz to ja nie wiem czy nadal czytac GW ;-)

              P.S.
              dlaczego tak wulgarnie na poczatku bylo w stosunku do mnie "pierdolisz" i
              podobne? Nie zawsze trzeba krzyczec i obrazac zeby zwrocic na siebie uwage :-)

              pozdrawiam
              konutzjowany
              • Gość: Paul Re: contusion..injured... IP: 208.130.53.* 06.12.01, 20:39
                Gość portalu: kontuzja napisał(a):

                > > inaczej nie wydaje mi sie by dziennikarz bierze udzial w jakims "spisku".
                > O
                > > pomylkach GW jesli chodzi o militaria pisalem z Misza. Pozdrawiam.
                > > Paul
                > Mam nadzieje, ze nie bierze udzialu. Wiec mozna by sie teraz zastanowic czy kkt
                > os
                > w GW czyta i sprawdza poprawnosc jezykowa. Nie mowiac juz o sprawdzaniu faktow
                > i
                > liczb przedstawianych w artykulach. Wlasnie od tej poprawnosci zalezy jakosc, n
                > ie
                > tylko dziennikarza, ale i gazety.
                > Wow... teraz to ja nie wiem czy nadal czytac GW ;-)
                >
                > P.S.
                > dlaczego tak wulgarnie na poczatku bylo w stosunku do mnie "pierdolisz" i
                > podobne? Nie zawsze trzeba krzyczec i obrazac zeby zwrocic na siebie uwage :-)
                >
                > pozdrawiam
                > konutzjowany
                Wszystko przez moje przesady (sic!) i awersje do.....polskiego grzebania sie w
                szczegolach, z ktorego nic nie wynika, bo im wiecej szczegolow sie wygrzebuje,
                tym wiecej "jedynie slusznych" punktow widzenia, oczywiscie kazdy ma racje, kazdy
                jest expertem, potem tylko juz slychac "dobede palasza, wiwat Polska nasza"
                i....... wszystko ginie w nic nie znaczacym zgielku. Wystarczy napisac: Czy GW
                podchwytuje propagande wojenna US? I z glowy, bo wiadomo, ze w czasie kazdej
                wojny strony uzywaja propagandy, tak jak pociskow i samolotow. Jak pisalem
                kiedys: wojen sprawiedliwych nie ma, a klamstwo w polityce to rzeczywistosc.
                Osobiscie uwazam, ze GW zwyczajnie "orze jak moze" i mydli oczy zupelnie
                bezwiednie. Nie wiem dokladnie bo nie prenumeruje i nie czytam dokladnie...nie
                ma co czytac.....;-) A z reszta, czy sa jeszcze jakies gazety,
                podajace "obiektywna prawde"? Pozdrawiam.
                Paul

      • kingfish Re: 120601, znawca angielskiego-NOT!!!! 06.12.01, 22:33
        Gość portalu: 120601 napisał(a):

        > "Tak mi się też wydaję że słowo "kontuzja" w polskim artykule jest
        > nieprawidłowo,
        > poniważ dosłownie, przetłumaczone z angielskiego słowa Injured. W
        > angielskim
        > jest te słowo stosowne i tylko jego dokładne przetłumaczenie na
        > polski wydaje się
        > nie nieprawidłowe. Injury w angielskim nie ma takiego specificznego
        > znaczenia jak
        > słowo polskie "kontuzja"."
        >
        > Kingfish ty sie tez nadajesz do reportowania tej wojny,pasujesz do jej
        > propagandy jak ulal.
        > Kontuzja-ang.contusion
        > Injury-ang.rany,zranienie.
        > I wykoj to na pamiec i nie wciskaj ludziom ciemnoty maly manipulantku.

        I tu właśnie udowodniłeś to o czym napisałe. Zrozumienie języka nie polega na
        szukaniu wyrazów w słowniku tak jak tyś to bezmyślnie zrobił. Słowo contusion
        nie jest używane w polskim znaczeniu słowa kontuzja. Prawidłowym słowem jest
        Injury. Jeszcze nigdy nie słyszałem w sprawozdaniu np sportowym że zawodnik
        sustain contusion. Jest to gramatycznie prawidłowe ale nigdy nie używane i przez
        to nawet śmieszne.

        A teraz podam ci jeszcze jeden przykład dlaczego bezmyślne porzeglądanie słownika
        nie zawsze kończy się prawidłowym zrozumieniem zdania:

        FUCK YOU

        poszukaj tego w słowniku i zgadnij co ja chciałem tobie przez to powiedzieś.
        Don't injure yourself.
        pzdr
        Kingfish




        • quickly Kingfish co sie z toba dzieje??? 06.12.01, 23:59
          Musze przyznac, ze powoli schodzisz na dziady jak ten przyglup, pedofilek, Paul.
          Pizdus Paul, cherlawy narwancu, nie zapomnij dodac jak wiekszasc pro-
          amerykanskich oszolomow twojego "formatu" na tym forum: GOD BLESS AMERICA!!!.
          Don't injure yourself thinking too much!
          • Gość: Kingfish Re: Kingfish co sie z toba dzieje??? IP: 67.80.193.* 07.12.01, 01:05
            quickly napisał(a):

            > Musze przyznac, ze powoli schodzisz na dziady jak ten przyglup, pedofilek, Paul
            > .
            > Pizdus Paul, cherlawy narwancu, nie zapomnij dodac jak wiekszasc pro-
            > amerykanskich oszolomow twojego "formatu" na tym forum: GOD BLESS AMERICA!!!.
            > Don't injure yourself thinking too much!

            Najśmieszniejsze to jest to że tylko chciałem mu wytłumaczyć jak polski
            dziennikarz nie prawidłowo przetłumaczył z angielskiego słowo Injured i to
            wszystko. On natomiast otworzył słownik i już jest angielskiego języka ekspertem.
            Wiesz co Quickly, on ma chyba rację. To Amerykańska propaganda zabrania
            opanowanie tego popierdolonego języka. Np.: W stanie New Jersey mamy taką
            autostradę która nazywa się Parkway. Pomyśl o tym Quickly. Ci pojebani Amerykanie
            drive on the Parkway and park in the driveway. Albo pomyśl o powiedzeniu “you
            welcome”. Czy jeśli ktoś ci po polsku za coś podziękuje czy twoja odpowiedź
            jest”witam cię”?? Takich przykładów jest tysiące i jest to dowodem że rząd USA
            bez wstydliwie kontroluje język angielski w celach propagandowych.

            Pzdr
            Kingfish


          • Gość: Paul Quicklyjebany kangurze nie podskakuj z pelna torba IP: 208.130.53.* 07.12.01, 16:32
            quickly napisał(a):

            > Musze przyznac, ze powoli schodzisz na dziady jak ten przyglup, pedofilek, Paul
            > .
            > Pizdus Paul, cherlawy narwancu, nie zapomnij dodac jak wiekszasc pro-
            > amerykanskich oszolomow twojego "formatu" na tym forum: GOD BLESS AMERICA!!!.
            > Don't injure yourself thinking too much!
            Donn't injure yourself jumping too high!

            • quickly Kingfish , chyba idzie na Wigilie? 08.12.01, 10:19
              No nie. To chyba jakis podszywacz.
              Ale chyba nie!!! Kingi, przmowil ludzkim glosem, i powiedzial "be" na sama
              Ameryke!!!
              Kingi, jak mozesz tak najezdzac na lingwistyczna glupote Amerykanow (tj. na
              nieudolnosc semantyczno-syntaktyczna American-English)???
              Wstydz sie za to! Ja uwazam, ze Amerykanie stworzyli wspanialy jezyk, ktory
              np. w odroznieniu od slangu australijskiego jest po prostu nie do podrobienia!
              Osobiscie uwazam, ze jest to bardzo elokwentna i latwa do zrozumienia odmiana
              j. angielskiego. Np. bedac wielokrotnie w USA nigdy nie mialem zadnych
              wiekszych problemow z dogadaniem sie z kimkolwiek na ulicu, czy tez w pracy,
              czego np. nie moge powiedziec o British English lub innych podobnych
              dziwolagach.

              A tak poza tym, to uwazam, ze Amerykanie jeszcze dostana baty od talibanskiej
              partyzantki, czego serdecznie im zycze. Jezeli jednak ze mna sie zgadzasz, to
              moge ci udowodnic, ze Amerykanie to trzezwo myslacy ludzie i nigdy tak sie nie
              stanie.

              No dobra, umnie sobota 19.15 spiesze sie, bo lece na "party".
              (Ach to chlanie w ciepla, pogodna, gwiazdzista noc w Austarlii!!! Kto nie
              przezyl ten nie wie! A ja mam nadzieje, ze znow przezyje!)

              Pozdrowienia.
Pełna wersja