Duzy krok do tylu...

19.07.07, 14:27

Tej Francji, oczywiscie, ale piekne osiagniecie "republiki" - w czolowce
europejskiej.
Juz sie w niej pali dwa razy wiecej, per capita, "maryski", niz w Holandii.
Stad to g...o rozlewa sie po Europie. Moze "Sarko" tez popalal? Dlaczegoz by
nie?
Clo szwedzkie nie raz zatrzymywalo francuskie samochody na moscie Dania-
Szwecja doslownie wypakowane workami narkotyku.

"Konsumpcja marihuany jest we Francji ogromna. Francja, wraz z Czechami i
Anglią, należy do krajów europejskich, które konsumują najwięcej marihuany -
podkreślił francuski minister zdrowia Philippe Douste-Blazy.

Według oficjalnych danych, dwóch na trzech chłopców (czyli 66 procent) i co
druga dziewczyna próbowali marihuany, a proporcja młodzieży w wieku 16-17
lat, która w ciągu roku pali skręty z trawki częściej niż 10 razy, potroiła
się w ciągu dziesięciu lat - z siedmiu do 21 procent.

Aby zniechęcić 850 tysięcy osób, które regularnie palą trawkę, ogólnie
uważaną za łagodny i nieszkodliwy narkotyk, minister zdrowia ogłosił w środę
rozpoczęcie kampanii informacyjnej o zgubnych skutkach marihuany.

Dla rządu konsumpcja marihuany stała się dużym problemem zdrowia publicznego -
powiedział Douste-Blazy, który ma wykształcenie medyczne.

Wszystkie badania naukowe publikowane od trzech-czterech lat pokazują, w
którym momencie stosowanie konopi staje się niebezpieczne dla zdrowia
umysłowego - powiedział minister zdrowia. Jego ideą jest informowanie bez
demonizowania.

Lekarze stwierdzili, że palenie marihuany przez młodych ludzi powoduje
problemy z krążeniem, stany deliryczne, napady niepokoju lub paniki; objawy
takie narastają według nich w zależności od rytmu konsumpcji.

Około 10 procent palaczy marihuany ma problemy z koncentracją uwagi,
pamięcią, cierpi na apatię i brak zainteresowania szkołą, związkami
międzyludzkimi i sportem - powiedział AFP psychiatra Michel Reynaud, który
prowadzi punkt konsultacyjny dla młodzieży w jednym ze szpitali regionu
paryskiego.

Kampania informacyjna (filmy, spoty radiowe, prasowe) będzie kosztować 10
milionów euro. Ma się koncentrować wyłącznie na konsekwencjach zdrowotnych i
społecznych stosowania marihuany.

Według źródeł ministerialnych, oprócz tej kampanii informacyjnej francuskie
MSW przygotowuje drugą kampanię, przewidzianą na koniec tego roku lub
początek przyszłego, która będzie dotyczyć aspektu represyjnego."

Ale, jak podkreslil ten wyksztalcony Douste-Blazy - nalezy informowac bez
demonizowania". No wlasnie:kulturalnie, wdziecznie, na sposob francuski.
(Z)

    • cyniol Re: Duzy krok do tylu... 19.07.07, 15:11
      Wychodzac na przeciw zainteresowaniom jj-k Kanada i Quebekiem, chcialbym
      nadmienic, ze wedlug ostatniego raportu UN, Kanada zajmuje piate miejsce na
      swiecie w konsumpcji marihuany za Ghana, Zambia i Papua Gwinea. Liderem zas w
      Kanadzie sa Quebecy czyli ziomkowie Francuzow.
    • cyniol Re: link do informacji 19.07.07, 15:18
      www.cbc.ca/canada/story/2007/07/09/canada-cannabis.html?ref=rss#skip300x250
      • zejman1 Pyk, pyk z fajeczki... 19.07.07, 19:36
        To bardzo interesujace spostrzezenie, ze takze w Quebec,u...Moze to jakas
        prawidlowosc?
        Wiazac te fakty w jakas calosc mozna dojsc do wniosku, ze stale torpedowanie
        ostrzejszego ustawodawstwa "anty" w Unii jest prawdopodobnie spowodowane
        stanowiskiem Francji,bo "nie potzreba demonizowac"...
        Zadziwia lagodnosc europejskich, demokratyczno-jakobinskich rzadow odnosnie
        narkotykow.Zapewne, jest marihuana najlagodniejsza ale po niej przychodzi
        chetka na cos mocniejszego... np. na haszysz -zatrzymano stosunkowo
        duzo "francuskich" Arabow z tym "niegroznym" narkotykiem na wspomnianym
        wczesniej moscie...
        Taka Japonia zaraz po wojnie, siedzac na haldach amfetaminy, nie bawila sie w
        ceregiele, akcje propagandowe czy "osrodki odwykowe" tylko z punktu handlarzy
        rozstrzeliwala a narkomanow wsadzala do...obozow koncentracyjnych...az do
        skutku.
        I problem znikl a spoleczenstwo odtchnelo. A w Unii trzeba w rekawiczkach. Ech
        ta slodka Francja.
        (Z)
        • zejman1 Re: Pyk, pyk z fajeczki... 20.07.07, 11:02
          Zapewne, stara wiadomosc ale sa w niej wszystkie elementy poruszane wczesniej:
          najpierw "lekkie" narkotyki, pozniej fajeczka, brak odpowiedniej kary dla
          bandyty...bowiem trzeba "informowac bez demonizacji".

          "Ponad dwie tony haszyszu o wartości czterech milionów euro skonfiskowali
          francuscy celnicy w pobliżu miasta Montpellier nad Morzem Śródziemnym -
          poinformowały w niedzielę media.
          Urzędnicy odkryli narkotyk w miniony piątek - był schowany w ciężarówce z
          ładunkiem cebuli jadącej z Hiszpanii do Holandii.

          Holenderski kierowca ciężarówki już w 2004 roku został skazany na 18 miesięcy
          więzienia za próbę przemytu 250 kilogramów tego samego narkotyku."

          Dwie tony, to "dlugie palenie".Gdyby ta ciezarowka doszla(a nowe stale jada)
          coroczne swietowanie zburzenia Bastylii w Europie wypadloby lepiej, w nastroju
          bardziej filozoficznym i oswieconym...Peace brother!
          (Z)

          • zejman1 Re: Pyk, pyk z fajeczki... 20.07.07, 11:21

            Najpierw prasowa notatka:

            "Poniedziałek, 2.08.2004

            Francuski rząd, zaniepokojony wzrostem konsumpcji tzw. narkotyków miękkich
            wśród młodzieży, nie zgodził się na złagodzenie kar za posiadanie narkotyków.

            Da też 500 mln euro na kampanię informacyjną, która ma w ciągu 5 lat zmniejszyć
            o 25 proc. liczbę młodzieży sięgającej po narkotyki. Napisały o tym w piątek
            (30 lipca) francuskie media.

            Władze zdecydowały, że nadal będzie obowiązywać prawo z 1970 r., przewidujące
            za posiadanie narkotyków kary do roku więzienia i 750 euro grzywny.

            Zwolennicy złagodzenia prawa argumentują, że kara powinna być zależna od
            rodzaju narkotyków. Należy surowo karać za heroinę, jednak za narkotyki miękkie
            wystarczy np. praca na rzecz społeczeństwa czy utrata na jakiś czas prawa
            jazdy.

            "Zmiana prawa mogłaby być obecnie odczytana jako sygnał, że zagrożenie się
            zmniejszyło. Mogłaby też spowodować nowy wzrost konsumpcji narkotyków" - uważa
            przewodniczący rządowego zespołu ds. zwalczanie narkomanii Didier Jayle.

            Rząd szacuje, że ponad połowa osiemnastolatków ma już za sobą pierwsze
            eksperymenty z haszyszem. Od 1993 r. do 2002 r. podwoiła się konsumpcja tego
            narkotyku przez osoby od 18 do 44 lat.

            Dlatego w latach 2004-2008 planuje się przeprowadzenie szerokiej kampanii
            informacyjnej, która ma uświadomić zagrożenie związane z narkotykami, alkoholem
            i papierosami, która ma kosztować 500 mln euro z budżetu państwa. Będzie to
            pierwsza tak szeroko zakrojona akcja, która przewiduje m.in. uruchomienie
            specjalnej linii telefonicznej, bezpłatne i anonimowe konsultacje oraz
            informacje w mediach."

            Notatka z pierwszego postu byla z ostatniego miesiaca tego roku.
            Przedostatnia z zeszlego roku.
            Ta zas z roku 2004.

            Tak Francja prowadzi "walke" z narkotykami. Kierowca, ktory przemycal
            poprzednio 250 kg. haszyszu dostal tylko 18 miesiecy, gdy za "posiadanie
            narkotyku" grozi w jakobinskim ustawodastwie "az" 1 rok wiezienia i grzywna.
            Jedynym "pozytywnym", najnowszym akcentem wladz francuskich jest "wzmozenie
            informowania bez demonizacji".
            Francja to jedna z "lokomotyw" Unii-inne panstwa sie na nia orientuja i nie daj
            Panie Boze, gdyby ktores z nich poprobowalo samodzielnej polityki "anty"-byloby
            to "naruszenie praw czlowieka".

            "Prawicowy" Janusz Korwin Mikke wyrazil sie kiedys, ze "jak chca, niech cpaja"-
            wszystko w zgodzie z obowiazujacym, pooswieceniowym duchem. "Peace brother!"
            (Z)

            • zejman1 Re: Pyk, pyk z fajeczki... 20.07.07, 19:25

              Trzeba integrowac….narkomanow.

              Oto fragmenty ciekawego raportu o problemie narkotykow w jakobinskiej ”unii”:

              ”Z całej dostępnej literatury, faktów i liczb podawanych przez państwa
              członkowskie bezsprzecznie wynika jedno: sytuacje życiowe u osób zażywających
              narkotyki bywają znacznie bardziej problematyczne i niebezpieczne niż u ogółu
              ludności. Dlatego w dwóch najnowszych antynarkotykowych planach działania UE
              uznano integrację społeczną za jeden z ostatecznych celów poprawy stanu zdrowia
              i pozycji społecznej osób zażywających narkotyki.
              W planie działania na lata 2005–2008 wzywa się państwa członkowskie
              do „zwiększenia dostępu do programów rehabilitacji i integracji społecznej oraz
              do rozszerzenia ich zakresu”. I chociaż działania społeczne nadal stanowią
              słabiej ugruntowany niż leczenie sposób przeciwdziałania problemowemu zażywaniu
              narkotyków, specjaliści uznają działania interwencyjne łączące terapię oraz
              działania zdrowotne i społeczne za najlepszą metodę rehabilitacji osób
              zażywających narkotyki.”
              Na czym ma polegac to „integracja“?

              Po pierwsze: na “ocenie jakościowej, dotyczącej głównie polityki(“any”-JK), na
              strategii i zapewniania jakości (“opieki”-JK) w państwach członkowskich “.

              Po drugie: zajac sie “integracja” narkomanow i jej finansowaniem maja …wladze
              panstwowe (11) krajow “unii” oraz ”wladze regionalno/lokalne (8
              krajow ”unii”). ”W kolejnych ośmiu krajach fundusze pochodzą z obydwu źródeł,
              bez wyraźnej przewagi żadnego z nich, lub ich źródłem są systemy ubezpieczeń
              zdrowotnych.”

              ”Jednym z filarów integracji jest zapewnienie odpowiednich warunków
              mieszkaniowych. Osobom bezdomnym problemowo zażywającym narkotyki oferuje się
              najczęściej dostęp do „powszechnych usług mieszkaniowych” (21 krajów), podczas
              gdy w 18 krajach lokale mieszkaniowe oferuje się wyłącznie osobom problemowo
              zażywającym narkotyki, natomiast 13 krajów łączy obydwa systemy.
              Wątpliwości budzi jednak rzeczywista dostępność tych obiektów dla bezdomnych
              osób zażywających problemowo narkotyki. Brak miejsc, lokalny sprzeciw wobec
              przeznaczania nowych obiektów dla narkomanów, ograniczone kryteria dostępności
              oraz trudności w przestrzeganiu przepisów przez bezdomne osoby problemowo
              zażywające narkotyki to niektóre spośród zgłoszonych problemów.

              Zapewnienie bezdomnym osobom problemowo zażywającym narkotyki stałego miejsca
              zamieszkania stanowi pierwszy krok w kierunku stabilizacji i rehabilitacji. Na
              podstawie przybliżonej liczby osób problemowo zażywających narkotyki oraz
              odsetka bezdomnych wśród pacjentów poddawanych leczeniu szacuje się, że w
              Europie liczba bezdomnych osób problemowo zażywających narkotyki wynosi od 75
              600 do 123 300. Ponieważ odpowiednie programy są obecnie dostępne w większości
              krajów, a niektóre kraje nadal wdrażają nowe struktury, wynik zastosowanych
              działań zależy od zapewnienia bezdomnym osobom problemowo zażywającym narkotyki
              dostępu do tych usług.”

              Nie jest wiec tak zle: w sumie chodzi raptem o 123 tys.mlodych, bezdomnych
              ludzi.Reszta mieszka z rodzicami, a wiec problem maleje.
              Ale…ale… gdyby ten projekt ”pierwszego, wlasciwego kroku” przyjac, to przeciez
              byloby dodatkowa praca dla firm budowlanych.

              Innym wazniejszym ”wlasciwym krokiem” jest jednak ”leczenie”. Polega ono na
              darmowym rozdawnictwie przez wladze panstwowe (lub regionalne) …innego
              narkotyku-metadonu. Metadon zas, w razie jego odstawienia, daje ostrzejsze
              objawy absytynencyjne…niz heroina ale jest ”lagodniejszy w dzialaniu”.

              Pomimo ”integracyjnego ustawodastwa unijnego” liczba narkomanow w ”unii”
              lawinowo przybywa i proporcjonalnie do niej - maleje skutecznosc ”walki” z
              bandytami. Jest jeszcze jedno: gdyby te idiotyczne projekty jakobinow z
              Brukseli przyjac, to jawi sie realna szansa nowego, przymusowego opodatkowania
              spoleczenstw ”unii”.

              Francja ma wielkie zaslugi w tej osobliwej ”integracji” bowiem powyzsze cytaty
              z raportu opieraja sie glownie na danych unijnych…bez Francji, trzymajacej
              wlasciwe dane w tajemnicy.Co wcale nas nie dziwi.
              Peace braother!

              (Z)
              Ps.: Aby pocieszyc frankofilow i tych innych “w ich nowej ojczyznie” , Francji,
              dodam, ze w Szwecji 80% studentow zazywa systematycznie amfetamine w czasie
              sesji egzaminacyjnej. Wiadomo, nauka wyczerpuje.

              • zejman1 Re: Pyk, pyk z fajeczki... 21.07.07, 10:23
                Tu znow mamy inny, interesujacy problem…”lamania praw czlowieka” we Francji. I
                jakobinskiego, “unijnego” ustawodastwa.

                www.coe.org.pl/orzecz_eu/dalia.htm
                Nie ukrywam, ze orzecznictwo jakobinskiego “Trybunalu” idzie po mojej
                mysli:to dobrze, ze pozbyto sie z Francji tej Arabki, Dalii – im Arabow mniej w
                Europie, tym dla niej lepiej.Powinno sie jednak w ten sam sposob , podpierajac
                prawem, moc wyslac pozostale 8 mln (moze 6mln?) z Francji do Algerii i
                zdecydowanie przyczynic sie do zmiejszenia problemu narkotykow (i innych
                przestepstw), np. w Marsylii, Paryzu i w innych miastach Francji, w ktorych
                glownie Arabowie zajmuja sie ich rozprowadzaniem.

                Problem polega jednak na czym innym i moze stac sie w przyszlosci niezwykle
                waznym precedensem: ta Dalia…byla Francuzka a deportowano ja do Algerii.
                Urodzila sie w Algerii, bedacej... wtedy czescia Francji. Trybunal unijny ujal
                to jednak w taki sposob – ciekawa motywacja:

                “Trybunał zwrócił uwagę, że więzi rodzinne Dalii istnieją głównie we Francji.
                Mieszkajac wcześniej w Algierii utrzymywała tam jednak do pewnego stopnia
                związki rodzinne, mówiła miejscowym językiem, miała różne kontakty. Jej
                obywatelstwo algierskie nie jest wyłącznie faktem prawnym, ale wskazuje na
                powiązania społeczne i emocjonalne. Ingerencja wchodząca w grę nie była więc
                tak drastyczna jak przy wydaleniu osób urodzonych w kraju osiedlenia lub
                przybyłych jako małe dzieci.”

                Komedia i naigrywanie sie z prawa, „la comedie francaise“? Zwrocmy uwage i
                smakujmy to zdanko:
                „...Ingerencja wchodząca w grę nie była więc tak drastyczna jak przy wydaleniu
                osób urodzonych w kraju osiedlenia lub przybyłych jako małe dzieci.”
                No wlasnie: dlatego, ze „mówiła miejscowym językiem, miała różne kontakty”
                a “jej obywatelstwo algierskie nie bylo wyłącznie faktem prawnym”,
                ale “wskazywalo na powiązania społeczne i emocjonalne“ , nalezalo ja deportowac.

                Sam Robespierre nie ujalby tego lepiej choc bolszewicka Rosja praktykowala to,
                idac za wskazaniami jakobinskiej “wielkiej rewolucji”, zawsze: Lenin i Stalin
                mieli bolesna swiadomosc, ze socjalizm w jednym kraju nie uda sie(ludzie
                uciekali na Zachod) wiec doszli do wniosku, ze bolszewizmem nalezy objac caly
                swiat, konstruujac gigantyczny oboz “demokracji ludowej”. Nie zdolali tego
                zrobic i „demokratyczny komunizm“ upadl.
                Dzis podobna ( a moze taka sama) swiadomosc ma “unia” – cala Europa ma sie stac
                jednym, wielkim Gulagiem, z ktorego uciec bedzie niesposob. Bo dokad? Tak to
                juz jest, ze po latach wylewow, rzeka wraca w swoje stare koryto.
                (Z)
    • zejman1 Re: Pyk, pyk z fajeczki... 21.07.07, 13:53
      Nie wiem, co sie dzieje, robimy wiec tak:
      piszemy w Google "dalia, francja" -post bedzie zaraz na pierwszym miejscu.
      Pozniej klikamy na "kopie". Duzo dobrego czytania.
      (Z)
    • zbireyvo Francja jest be (nt) 21.07.07, 22:32
      zejman1 napisał:

      >
      > Tej Francji,
      • zejman1 Pyk,pyk z fajeczki... 22.07.07, 14:02
        Czemu patronuja wladze “douce France?”
        Oto wlasciwy link:

        64.233.183.104/search?
        q=cache:zFViI6WaT9wJ:tygodnik.onet.pl/1547,1177527,dzial.html+arabowie+we+FRancj
        i&hl=pl&ct=clnk&cd=13&lr=lang_pl|lang_sv

        Okazuje sie, ze wspolczesni jakobini ( obojetnie z jakiego skrzydla – vide
        sztandarowy, etatowy ”prawicowiec” Le Pen) z powaga... patronuja arabskiemu
        rasizmowi. Czynia to glownie z dwoch powodow:
        -z tchorzostwa:liczba Arabow jest przytlaczajaca i moglaby uzyc do bardzo
        fajnej “zabawy” z “rodowitymi” Francuzami “glowek Zidane,a”,
        -ze stosunkowo nowej choc bogatej tradycji rodzinnej z lat ostatniej wojny.
        Nasuwa sie pytanie:czy Francja jest “czarna dziura” Europy, ktora do niej
        wessie resztej jej obywateli? Wszystko wydaje sie na to wskazywac,
        bowiem “prawicowy Sarko” poparl…arabskich fundamentalistow.
        (Z)
    • turboprinzessin ostatnio.... 22.07.07, 14:50
      widziałam reportaż telewizji niemeckiej - o kontrolach drogówki w niemieckim
      kraju federacyjnym Saarland - graniczącym z Francją... Takie tam zwykłe
      kontrole drogowe, papiery, alkohol za kierownicą, szmugiel - a ostatnio
      wzmożone kontrole na spożycie narkotyków.... No i wypowiadał się niemiecki
      policjant - no że kontrolują też dużo Francusów - wiadomo przygranicze itd....
      i że Francuzów to - w porównaniu do Niemców - muszą 2-3 razy więcej kontrolować
      na konsumpcję marihuany... I mówił że ostatnio - to prawdziwa tragedia się
      okazuje - że większość kontrolowanych - obojętnie z jakiego poziomu
      społecznego - obojętne czy robol, czy yuppie, czy kobieta czy mężczyzna... z
      dziećmi czy bez.... ale wystarczy że Fracuz/-ka --> to w 80% jest w drodze pod
      wpływem jointa!
      No to mnie naprawdę z lekka zaszokowało... Ja myślałam, że to raczej Niemcy
      będą bardziej ulegli "smakom" trawki - a tu jednak żabojadkom.... he-he
      posmakowało bardziej...
      • zejman1 Re: ostatnio.... 23.07.07, 13:15
        Ciekawa choc smutna wiadomosc, ze nawet w niemieckiej TV pokazuja
        wzmozony "integracyjny" wysilek Francuzow z reszta bardziej normalnej Europy.
        Pamietam tez , ze kiedys glosno bylo o jakichs przestepczych Marokanczykach,
        grasujacych w Krakowie. Chyba musieli dotrzec do Krakowa... z Francji
        jako ..."obywatele unii".
        (Z)
    • cyniol Re: Braterstwo krwi 22.07.07, 15:38
      Jacques Parizeau, byly premier Quebeku po przegranym referendum o separacje tej
      prowincji wskazal winnych: money and etnics. Zydzi utozsamili money z ich
      narodem i rozpoczela sie batalia prasowa na ten temat.
      www.efc.ca/pages/media/mcgill-tribune.05nov96.html
      Do Parizeau dolaczyl inny prominentny polityk Partie Quebecois, ktory nie mogl
      pojac jak narod, ktory chce miec swoja wlasna ojczyzne opowiada sie przeciwko
      separacji. Ponadto stweirdzil, ze Zydzi uwazaja siebie za jedyny narod na
      swiecie, ktory cierpial w przeszlosci, i on juz jest zmeczony wysluchiwaniem
      tego. Poproszony o przeprosiny odpowiedzial: za co mam przepraszac, za to ze
      jestem Quebekiem?
      www.cbc.ca/canada/story/2000/12/13/p
      Sola w oku Quebekow sa hasydzi. W St. Agathe nie chca ich miec za sasiadow,
      obrzucaja kamieniami i podpalili domek letniskowy rabina i inne tez. Ponadto,
      protestuja przeciwko stawianiu ogromnego plotu wokol posiadlosci, ktora hasydzi
      tam zakupili.
      www.ctv.ca/servlet/ArticleNews/story/CTVNews/20070606/hate_crime_070606/20070606?hub=TopStories
      groups.google.com/group/soc.culture.british/browse_thread/thread/7280f0cb5c63c366/fe5ae8a1887a3eac
      W Montrealu nieustanne procesy w sadach. Mieszkancy(w wiekszosci frankofoni)
      ekskluzywnej dzielnicy Outremont, protesuja przeciwko zawieszaniu nitki
      wedkarskiej na zewnatrz domow hasydow, co wiaze sie z jakimis zwyczajami
      religijnymi. Nie chca tych nitek na drzewach i juz.
      www.wwrn.org/article.php?idd=3854&sec=35&con=5
      Nie chca rowniez namiotow na tarasach eleganckich apartamentowcow ustawianych
      podczas jakiegos kolejnego swieta. Sprawa rowniez trafila do sadu. Quebecy
      twierdza, ze psuje to estetyke budynkow. Twierdza, ze nie po to zaplacili setki
      tysiecy dolarow za mieszkania, aby pozniej jakies namioty ogladac na sasiednich
      tarasach.
      Zastanawiam sie po czyjej stronie lezy wina w tych sporach?



    • cyniol Re:Braterstwo krwi 22.07.07, 15:45
      Chcialbym dodac, ze w sporze hasydow z mieszkancami spokojnych miasteczek St.
      Adolphe i St.Agathe Quebecy tlumacza swoja niechec tym, ze hasydzi nie integruja
      sie z ich spolecznoscia, nie odzywaja sie do nich, spuszczaja wzrok na ich
      widok. Oni maja juz tego dosc i nie zycza sobie ich sasiedztwa.
    • cyniol Re: Braterstwo krwi. 23.07.07, 03:46
      Zauwazylem, ze interesujacy link z informacja o prominentnym polityku PQ panu
      Michaud, nie otwiera sie. Sprobuje ponownie.
      www.cbc.ca/canada/story/2000/12/13/pq_michaud001213.html
      • zejman1 Re: Braterstwo krwi. 23.07.07, 10:46
        No wlasnie, Cyniol, wydaje sie wielu poczciwych Kanadyjczykow, , z prowincji
        Quebec, wzorem naszego dzielnego Picarda, nie odroznia "asymilacji"
        od "integracji".
        Dlaczego tym spokojonym i bogobojnym mieszkancom Canady hasydzi wydaja sie
        nie "dosc zintegrowani"? Z powodu ubrania?!!! Kuczek?
        Pytanie: czy hasydzi przestrzegaja kanadyjskiego prawa, rzucaja kamieniami w
        autobusy, straz pozarna, policje, atakuja robotnikow, rabuja przchodniow i
        sklepy,morduja ludzi jako "samobojcy",morduja wlasne dzieci, podpalaja
        samochody, gwalca kobiety?
        Czy hasyd zamorduje wlasna corke, jesli ta postanowi zadac sie z gojem albo, co
        gorsze, wyjsc za niego za maz? Nie, w najgorszym wypadku odsiedzi sziwe i
        tyle.Ale pobozny muzulmanin musi ja zamordowac.
        Co np. amerykanskich Amiszow obchodzi swiat zewnetrzny? Atakuja go,popelniaja
        przestepstwa, uwazaja, ze nalezy go zniszczyc?
        Jest symptomatyczne, ze wlasnie Quebec, staje coraz wyrazniej anty-zydowski-
        czyzby z powodu wiartrow znad Francji?
        (Z)
        • cyniol Re: Braterstwo krwi. 23.07.07, 12:38
          Wlasnie dlatego zatytulowalem moja odpowiedz bratersttwo krwi. Masz racje, ze
          hasydzi sa spokojni i nie wadza nikomu. Sa tylko po prostu inni. Mysle, ze gdyby
          mieszkancy St. Adolphe pomieszkali sobie w poblizu enklawy Arabow to z ulga
          przywitaliby u siebie hasydow. Problem w tym, ze hasydzi nie sa zintegrowani
          ani zasymilowani. Przez integracje rozumiem w tym przypadku chociaz zwykla
          konwersacje z sasiadem, usmiech, zapytanie jak sie masz. To by zapewne
          wystarczylo i problem nie istnialby.
          Quebecy w Kanadzie maja dziwny status "societe distinct". Wywalczyli sobie ten
          tytul w latach 80. Nacjonalizm ich jest nieporownywalny z tym w krajach
          europejskich. Mysle, ze przyczyna jest to, ze malenka francuska enklawa na
          wielkim kontynencie amerykanskim czuje sie zagrozona. Populacja Quebeku wynosi
          6mln, w tym jest pewnie ze 25% imigrantow.
          Moj znajomy Polak, ale urodzony we Francji mowiacy silnym akcentem paryskim byl
          czasami ku jego zdziwieniu nazywany w pracy un Francais:) Nie omieszkal
          oczywiscie prostowac, ze jest Polakiem. Zadziwiajacy jest fakt, ze Francais
          bylo dla nich okresleniem derogatywnym! Zadziwiajaca jest ta spolecznosc.
    • cyniol Re: distinct society 23.07.07, 12:59
      na wesolo

      vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoID=1996617677
    • zejman1 Kto za to zaplaci? 24.07.07, 15:19

      Okazuje sie, ze francuski poplecznik libijskich terrorystow,Sarkozy" tylko z
      zonusia "mediowali" ale zaplaci "unia", tzn. kto zaplaci? Czy cala "unia" z
      brukselskiej kasy? Chyba nie, bo sa lepsze rozwiazania.
      www.rfi.fr/actupl/articles/091/article_1740.asp
      Okazuje sie, ze koszta polityki francuskiej pokryja...-tu juz wiemy:pokryja
      najbiedniejsze kraje "unii" Wstep zwiedzania kazdego "koncentraka" kosztuje a
      permanentne w nim przebywanie zekow kosztuje o wiele wiecej.
      (Z)

      • zejman1 Re: Kto za to zaplaci? 24.07.07, 20:34
        Calkiem dobry artykul:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80581,4162417.html
        Chyba najwazniejsze: “…. Koncepcja Sarkozy'ego jest prosta: zamiast potężnej,
        kilkusetstronicowej eurokonstytucji Unia Europejska powinna w szybkim tempie
        przyjąć "traktat uproszczony". Tyle tylko że ten traktat składałby się ze stu
        kilkudziesięciu najważniejszych artykułów wyciągniętych z eurokonstytucji.
        Wprowadzałby więc taką samą jak eurokonstytucja zasadę podejmowania decyzji
        podwójną większością (państw i liczby ludności). Co więcej, Sarkozy chce, żeby
        w nowym unijnym traktacie - który Francja przyjmie w drodze parlamentarnej -
        rozszerzona została lista obszarów, w których decyzje zapadają większością
        głosów. Utrzymane zostałyby stanowiska unijnego ministra spraw zagranicznych
        oraz stałego prezydenta UE.

        Propozycja nie jest nowa. Jeszcze do niedawna Sarkozy nazywał to wszystko "mini-
        traktatem", ale to nie podobało się w Brukseli. Dlatego teraz Sarkozy mówi
        o "traktacie uproszczonym".

        „Nie kijem, to palka“ – „konstytucja sie nie podobala“ znajdzie sie inne
        wyjscie : „konstytucja uproszczona“, bedaca wlasciwie wyciagiek z tej
        pierwszej.Zawsze pozniej, gdy czas dojrzeje, be4dzie mozna przerobic na te
        pierwsza a moze jeszcze lepsza. „ Prawicowy“ Sarkozy, idac najwyrazniej
        sladami swych wielkich „prawicowych“ poprzednikow ( az wstyd ich wymieniac)
        pragnie „zbudowc prawdziwa republike“.Oni tez chcieli ale im troszeczke nie
        wyszlo. „Unia musi takze okrzepnac“ bo wszystko idzie za szybko.

        Zwraca takze uwage pielgrzymka „prawicowca“ do komunizujacego hiszpanskiego
        Zapatero i zaraz pozniej do rozowych Wloch - to jednak nie dziwi:wiekszosc
        Francuzow jest czerwonawa a w/w kraje –oprocz wspolnych konszachtow i planow
        budowy „poludniowej Hanzy z Arabami do spolki“-maja takze rosnacy problem z
        muzulmanami. I chca tymi problemami obdzielic sprawiedliwie Europe.
        Dobre stosunki z „plk.“ Kadafim to recepta na francuska „ges z prosieciem“... –
        to stary przepis kulinarny, sprzedawany juz pod Bastylia w czasie „wielkiej
        rewolucji“.
        • zejman1 Cpajmy bracia, cpajmy... 25.07.07, 10:40
          Cpajmy bracia , cpajmy…

          www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/336
          To dlugi artykul piora “filozofa politycznego”, Christiana Michela,
          bedacego “aktywnym filozofem politycznym narodowości francuskiej” ,
          mieszkajacym w Londynie. Wydaje mi sie, ze warto poswiecic troche czasu i
          przebic sie przez calosc. Przy okazji mozna zapoznac sie na jakie tematy ten
          osobliwy filozof pisze a pisze na temat, bedacy “spolecznym zapotrzebowaniem”
          jego francuskich rodakow i generalna linia polityki politycznych
          przywodcow “unii”.

          W poprzednim poscie zauwazylem, ze wieksza czesc Francuzow jest czerwonawa i
          raczy sie narkotykami. To bardzo interesujaca mieszanka-bolszewizm tez to
          odkryl, raczac ludnosc siwucha. Ale sytuacja, choc niezla, moglaby byc o wiele
          korzystniejsza, jesli narkotyki zalegalizowanoby oficjalnie. Byloby to godne
          Nowych Czasow.
          Ten wyuzdany “filozof” to oczywiscie liberal bardzo podobny w swoich wnioskach
          do naszego JKM, uchodzacego w Polsce wraz z Michalkiewiczem za “doskonalych
          publicystow” przy czym, choc JKM podziela pokretna mysl Christiana Michela
          odnosnie narkotykow, to Francuz posuwa sie o krok dalej: “trzeba, zeby cpali w
          imie wolnosci”.

          Christian Michel wyklada “kawe na lawe”, jasno i otwarcie: narkotyki nalezy
          absolutnie zalegalizowac nie tylko by ”ochraniac wolnosc osobista” ale takze
          z innych przyczyn, nie mniej waznych :
          ”….narkotyki byłyby sprzedawane w zwykłych punktach handlowych, tak jak wino i
          papierosy”…. korzyści wynikające ze zmiany ciemnego i krwawego handlu w jawny
          rynek są przeważające”…. W dniu, w którym dostawcy będą sprzedawać haszysz,
          marihuanę, kokainę, ekstazę, LSD, pod swoją nazwą lub marką, konsument będzie
          pewien, że kupuje produkt, który nie jest sfałszowany…. Konkurencja pomiędzy
          dostawcami stwarza też perspektywy zmniejszenia toksyczności produktów”…
          Podobnie, po co ktoś miałby ryzykować branie cracku, jeśli na rynku byłaby
          dostępna czysta i tania kokaina? … Inną mile widzianą konsekwencją całkowitej
          legalizacji będzie spadek cen, który może zwolnić nałogowca z konieczności
          posuwania się do przestępstwa… Zakładam, że za 20 lat nasze dzieci będą
          zdumione ucząc się, iż prześladowaliśmy nałogowców tak samo, jak dziś trudno
          jest nam wyobrazić sobie, że nasi rodzice więzili homoseksualistów i
          browarników, a nasi przodkowie palili na stosach heretyków i czarownice.”…itd.,
          itd.

          No wlasnie: pewna slodka coreczka gdy dorosnie, ladujac sobie do nosa dawke
          kokainy zakupionej w najblizym sklepiku , bedzie z cala pewnoscia zdumiona
          przesladowaniami narkomanow w ciemnych czasach tatusia, gdy wypisywal on
          bezkrytyczne peany na czesc swojej ”nowej ojczyzny”.
          (Z)


          • zejman1 Kto to powiedzial? 25.07.07, 15:07

            Zagadka:kto to powiedzial?

            “xxxxx po objęciu mojej funkcji chciałem spędzić kilka chwil z xxxxxx siłami
            zbrojnymi i wydawało mi się dobrym pomysłem złożyć wizytę tym, którzy uosabiają
            perswazję atomową” – powiedział xxxx.
            Zwracając się do kilkuset wojskowych, zgromadzonych na spotkaniu z prezydentem,
            zapewnił ich, że to oni są „xxxx polisą na życie”.

            “W sytuacji ostatecznej kraj liczy na was; musicie być przygotowani na
            wydarzenia, co do których nie chcielibyśmy, aby kiedykolwiek nastąpiły” – dodał
            prezydent xxxx.

            “Xxxxxx podkreślił, że zapewni siłom zbrojnym „nieodzowne środki”, aby
            zagwarantować „w każdym momencie” bezpieczeństwo xxxxx. – Jest to mój pierwszy
            obowiązek, a zatem również mój priorytet.”

            Kto to powiedzial? Bush?, Blair, Putin,? Nieeee….Bez trudu domyslelismy sie,
            ze to musi chodzic o ojczyzne “swiatel”, Francje.Tak przemawial prezydent
            Francji.
            tvp.pl/124,20070713524238.strona
            Zadziwiajace, ze retoryka “prawicowego” Sarko” do zludzenia przypomina
            retoryke… Mahmuda Ahmedineżada – tylez samo w niej bezgranicznego zadufania i
            pobrzekiwania drewniana szabelka. Ale czleka ogarnia przerazenie jesli pomysli,
            ze ci majacy dostep do broni jadrowej wojskowi, do ktorych zwracal sie
            przywodca “poteznego” kraju “unii”, najprawdopodobniej – tak wykazuje niestety
            statystyka – cpaja lub popalaja. Moze przyszla wojna w “obronie
            bezpieczenstwa Francji” z reszta bedzie jednak wojna… cpunow ?
            (Z)
    • zejman1 "Kosowo bedzie niepodlegle"... 25.07.07, 23:29
      Nazwisko dostojnego prezydenta Francji, Sarkozego, pojawia sie tez przy innej
      waznej okazji, ale chocby nie wiem jak wydawaloby sie to dziwne, ma ono
      znow ...powiazania… z narkotykami.
      Takze z obrzydliwym choc francuskim zwyczajem handlowania narodami po to,
      by “Francja rosla w sile I ludzie w niej zyli dostatniej”. Narod, ktorym sie
      ostatnio obrzydliwie w Europie handluje, to Serbia.

      Francja ma spore doswiadczenia w tej robocie: jakobini ocalili sie wylacznie
      dzieki ruchawce T.Kosciuszki –maszerujaca na odsiecz krolewskiemu Wersalowi
      armia rosyjska musiala zajac sie tlumieniem powstania, w ktorym maczali rece po
      lokcie jakobinscy agency. Gdyby ta armia doszla, dynastia francuska by sie
      ocalila, a rzeznik (i handlarz Europy) nigdy by nie doszedl do wladzy a
      pozniej, kto wie, czy Europa nie uniknelaby koszmarnych wojen….
      Napoleon, tak nierozumnie czczony przez Polakow “cesarz” Francuzow, obdarzyl
      ich w podziece za te ruchawke i wysilek militarny w trakcie rabowania Europy
      (vide legiony Dabrowskiego, walczace o Polske…we Wloszech, Hiszpanii, Prusiech,
      pod Moskwa, na Haiti) …”Ksiestwem Warszawskim”, jak ognia unikajac
      slowa “polskie”.
      Jego nastepcy mieli juz tylko do zaoferowania paryskie bruki a w ostatniej
      wojnie bez zenady, zlorzeczac Polakom, przehandlowali swojego sojusznika.

      Takoz i Sarkozy wobec Serbii: zawsze wierny francuskiej, sku…lej tradycji: nie
      jego kraj, nie jego “broszka” a przeciez czynnie bierze udzial w jej
      rozkawalkowywaniu. Ostatnio oswiadcza, ze “Kosowo bedzie niepodlegle”, ciagnac
      mozolnie choc zgodnie wozek “rewolucyjnego republikanizmu” w tym samym zaprzegu
      co Bushe, Blairy, Solany, Barossa,Prodi,e i inne europejskie wycieruchy
      rozowych odcieni.

      Kosowo zajely zbrojne bandy rodzimych, albanskich handlarzy narkotykami –to
      znana prawda ale, za J.Mackiewiczem –“nie trzeba o tym mowic”. Dzisiaj
      handlarze narkotykami sa takze politykami (jak byl panamski Noriega) i traktuje
      sie ich nie jak kryminalistow ale europejskich “kolegow po fachu”. Czy to
      dziwi? Dlaczego mialoby dziwic: sa muzulmanami a ich interesy sa zbiezne z
      interesami Europy –prowadza przeciez handel w calej Europie.
      To braterskie poklepywanie zbrodniarzy po plecach? Czy aby
      terrorysta, “plk”.Kadaffi, nie odzyskal z pomoca “super Sarka” kary za Lockerby?
      Dlatego sie popiera ich a nie potomkow owych 40.000 witezi serbskich poleglych
      na Kosowskim Polu w walce z turecka nawala – takze za
      wolnosc...Europy. “Sarko”, ktory jest “super” wie, co czyni. Ale “nie trzeba o
      tym mowic”.
      (Z)

      • zejman1 Gratulacje od komunistow.... 26.07.07, 09:22
        Gratulacje z Rzymu po zwyciestwie Sarkozego. Czy z Watykanu? Pewnie tez ( bo
        papiez jest zakladnikiem “unii” wiec obowiazkowo musi) ale ponizsze slowa
        uznania, majace dla jakobina Sarkozego o wiele wieksze znaczenie dotarly do
        Paryza z Wloch- od wloskich rozowych kompanow-obywateli:

        „ Z Paryża oczekujemy współpracy w celu pokonania kryzysu panującego w
        strukturach Unii Europejskiej”.
        Tak prezydent Giorgio Napolitano przywitał nowego prezydenta Francji, Nicolasa
        Sarkozy’ego. Prezydent Napolitano podkreślił wspólne zaangażowanie obu państw,
        Włoch i Francji, w budowanie zjednoczonej Europy, wieloletnie stosunki
        dyplomatyczne, kulturalne i gospodarcze między nimi i dodał, iż w obecnej
        sytuacji, tak delikatnej i trudnej dla Wspólnoty Europejskiej rządy obu państw
        powinny nadal współpracować i podjąć wszelkie kroki, aby zapewnić Europie
        przyszłość:
        „W 1950 roku w Paryżu narodził się projekt wspólnej i silnej Europy i to
        właśnie z Paryża należy oczekiwać pomysłu na rozwiązanie obecnego kryzysu
        Unii”.

        Ladnie powiedzial-akurat tak, jak to bylo w mrocznych zaulkach „unii“
        oczekiwane.
        Kim jest dzisiaj Napolitano wiemy,kim byl dawniej? Jakie sa jego korzenie? Jak
        podaje Wikipedia ( ale czy mozna jej 100% zaufac?) :
        “Giorgio Napolitano (ur. 29 czerwca 1925 w Neapolu) - polityk włoski o
        poglądach socjaldemokratycznych, prezydent Włoch od 15 maja 2006.
        Uczestniczył w antyfaszystowskim ruchu oporu, od 1942 w oddziale partyzantów
        komunistycznych. Ukończył studia prawnicze. Był członkiem Włoskiej Partii
        Komunistycznej, z jej ramienia w 1953 po raz pierwszy zasiadł w Izbie
        Deputowanych. Wchodził w skład Komitetu Centralnego WPK i był przywódcą tzw.
        prawego skrzydła tej partii, uważany za zwolennika współpracy z socjalistami.
        Po likwidacji partii komunistycznej (1991) przeszedł do Demokratów Lewicy. W
        latach 1992-1994 pełnił funkcję przewodniczącego Izby Deputowanych, 1996-1998
        ministra spraw wewnętrznych. W latach 1999-2004 pełnił mandat deputowanego do
        Parlamentu Europejskiego.
        W październiku 2005 został mianowany przez prezydenta Carlo Azeglio Ciampiego
        dożywotnim senatorem.
        W maju 2006 centrolewicowa koalicja wyborcza Unia (kierowana przez Romano
        Prodiego) wysunęła jego kandydaturę na prezydenta Włoch.”
        Swietny zyciorys a w nim glownie to, ze Napoltano byl „antyfaszysta”,
        ze „walczyl z faszystami”. Jakby nie pisac, jest Napolitano przefarbowanym
        komunista, wystepujacym dzis w masce „socjalisty” podobnie jak jego serdeczny
        kompan, towarzysz –obywatel, Barosso czy obywatel Prodi. W tej
        postkomunistycznej breji jak ryby w wodzie plywaja takze czolowi obywatele
        przywodcy:Blair, Sarkozy, Solana,Zapatero i gromadka „szefow panstw” z bylego
        bloku sowieckiego.

        Nowo wybrana francuska głowa państwa kontaktowała się telefonicznie także z
        premierem Włoch, Romano Prodim w podziękowaniu za gratulacje złożone przez
        włoski rząd. Wybory we Francji stały się przedmiotem komentarzy, zdecydowanie
        pozytywnych w szeregach opozycji i bardziej powściągliwych w obozie rządzącym.
        Dlaczego ? Czy to powod do zmartwienia?
        Otoz tak bowiem zdaniem przyszłych liderów Partii Demokratycznej porażka
        Segolene Royal wyraźnie wskazuje na tendencje społeczne, i sprawia,
        że”połączenie lewicy i centrum w jedną partię zapewnia wyborczy
        sukces”.To “novum” dawno odkryli juz Szwedzi, rzadzac w rozmaitych koalicjach
        centrowo-lewicowych od dawna. Ladnie ujal to komunizujacy Prodi, ktory
        podkreślił, iż odrzucenie balastu przeszlosci jest kluczem do sukcesu:
        „Koalicje, które skupiają się na przyszłości a nie na przeszłości mają
        największe szanse na zdobycie poparcia społecznego i właśnie to sprawia, że
        chcemy przekształcić Ulivo w Partię Demokratyczną”.

        Prodi czuje się usatysfakcjonowany deklaracjami prezydenta-elekta, który
        poświęca wiele miejsca w swojej polityce na sprawy Unii Europejskiej i rejonu
        Morza Śródziemnego. Ale o tej “Lidze Srodziemnomorskiej”, hojnie wlaczajacej
        Arabow do Europy juz wspomnialem:

        „Cieszy mnie fakt –powiedzial Prodi, iż Region Śródziemnomorski, ustępujący
        przez wiele lat stosunkom z krajami Europy Wschodniej i Centralnej, powraca do
        łask wielkiego i zjednoczonego Państwa Europejskiego. Istniała silna potrzeba
        umiejscowienia spraw Unii Europejskim w centrum planu politycznego Sarkozy’ego
        i tak się stało”.

        Oczywiscie Sarkozy natychmiast zapewnił Prodiego, iż w niedługim czasie
        wybierze się z wizytą oficjalną do Rzymu, by “zapewnić Europie przyszłość”.
        Pytanie: po co bylo Poitiers, hiszpanska reconquista, Lepanto, Wieden, walka z
        Hitlerem i Mussolinim, bolszewicka Rosja? Odpowiedz nie jest trudna: po to, by
        inni post-komunisci wspierani przez “prawicowcow” i Arabow mogli skonstrowac
        lepsza, gigantyczna zone zwana “unia europejska”, obejmujaca cala Europe, z
        ktorej nie bedzie juz mozna uciec.
        (Z)




    • zejman1 Kto nas zaraza? 26.07.07, 22:57
      Kto zaraza Europe HIVem? Wiemy juz, ze Francja (ale nie jest sama w doborowym
      towarzystwie przyuczania do narkotykow mlodziezy)przoduje w zazywaniu ”lekkich
      narkotykow”(2 na 3 Francuzow popala ”trawje”-linki podalem we wczesniejszych
      postach, Z), bedacych wjazdowa brama dla zazywania ciezkich typu kokaina,
      amfetamina, heroina… ale ”nie trzeba o tym mowic”…
      ar2005.emcdda.europa.eu/pl/page062-pl.html
      Okazuje sie, ze dane o HIVie w tej dojrzalej republice...byly do niedawna
      utajnione. Zatajano takze dane o zarazeniu tysiecy ludzi w szpitalach
      francuskich. Pisano cos o tym, to prawda ale tez uczyniono wszystko co mozliwe,
      by sprawie ”ukrecic leb”. Moze dlatego, by nie popsuc statystyki francuskim
      biurokratom lub tez dlatego, ze w ojczyznie ”swiatel” nie ma miejsca na takie
      brzydkie rzeczy.
      Przeczytajmy ten link:

      www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/zdrowie/krew/dar_smierci.php
      Bezposredni sprawcy zarazenia(bagatela: 4,5 tys.ludzi. Jak oni beda umierac;
      PFie?) nie poniesli zadnej odpowiedzialnosci. Wylowmy sprawe najwazniejzsza:

      „....Ekspremier Laurent Fabius, Georgina Dufoix i Edmond Hervé, byli szefowie
      resortów spraw socjalnych oraz zdrowia, nie ponieśli w najmniejszym stopniu
      odpowiedzialności politycznej za swe niedopatrzenia, błędy względnie
      ignorancję, co pozostaje zresztą w pełnej zgodzie ze zwyczajami francuskiego
      życia publicznego.“

      I podkreslmy, ze to “co pozostaje zresztą w pełnej zgodzie ze zwyczajami
      francuskiego życia publicznego.“

      Jak bedzie umieral taki Pailot?
      www.coe.org.pl/orzecz_eu/pailot.htm
      Czy musial walczyc, zarazony w panstwowym szpitalu o nedzne grosze tak dlugo?
      Czy jego smierc bedzie lzejsza od smierci malych Arabow z Libii? Jest mniej
      warta? PF powinien sie wypowiedziec, ale on milczy. Skad ta epidemia HIVu we
      Francji?
      PF strasznie placze nad smiercia w meczarniach malych Tunezyjczykow. Ale czy
      smierc jego „nowych rodakow“ jest lepsza?

      O tym wydarzeniu w „jego nowej ojczyznie“ nasz dzielny PF nigdy nie
      wspomnialchoc sie zachwyca wszystkim, co ”wspaniale” w tej Francji. Moze
      rzeczywiscie do reszty sfrancuzial? Moze przestraszyl sie jako ”nowy Francuz”
      niezwykle operatywnej i preznej DST? Moze…ale… niech to pozostanie jego mala
      tajemnica-“nie trzeba o tym mowic”.

      Prymas Glemp powiedzial w 1992 na Jasnej Gorze(z czego sie jakobini smieja do
      rozpuku), ze „AIDS to zło, które zaczyna się od postawy moralnej. (...) Im
      więcej jest chorych z powodu winy moralnej, tym proporcjonalnie większe jest
      zagrożenie niewinnych, szczególnie dzieci. Stąd lęk jest uzasadniony”.

      (Z)


      • zejman1 Oboz koncentracyjny we Francji? 27.07.07, 14:11
        Wspomnielismy w poprzednim poscie o francuskiej DST czyli o ”Direction de la
        Surveillance du Territoire” „Dyrekcja Nadzoru Terytorium” (francuska agencja
        wywiadowcza ). Krocej: o kontrwywiadzie.

        Ciekawa jest najnowsza historia Francji.Malo kto z Francuzow wie, ze we
        Francji istnial... sowiecki oboz koncentracyjny, na ktorego zalozenie dal
        pozwolenie sam...wojujacy o wyzwolenie od faszyzmu, dostojny gen.de
        Gaulle.Najwidoczniej w oczach „prawicowego” de Gaulla komunizm nie budzil
        takich zastrzezen, zeby zachodzila potrzeba z nim walki. Fajne czytanko:

        niniwa2.cba.pl/francja_gulag_beauregard.htm
        Legendarny przywodca „Wolnych Francuzow”, de Gaulle, wydal, jak ocenia
        francuski autor, ok.100.000 ludzi w rece Stalina. Trafili oni rzecz jasna do
        Gulagu albo dostali kule w potylice.
        No tak, ale to bylo zaraz po wojnie-wszyscy wtedy na wyscigi wyslugiwali
        sie „wujaszkowi Joe” ale Francuzi- z uwagi na potezna partie komunistyczna-
        czynili to jakby z zamilowaniem, z sercem. Mogl, oczywiscie, o tym wszystkim de
        Gaulle nie wiedziec, ale o obozie cwierkaly wszystkie francuskie wroble.Te
        wokol Palacu Elizejskiego tez.

        DST, sadzac po artykule, dokonala niezlego wyczynu, ale....Zawsze sa
        jakies „ale”-moze to byla raczej decyzja samych Sowietow i ten Roger Wybot
        wcale nie byl takim bohaterem za jakiego pragnal uchodzic.

        Oto inny link, ktorego tescia sa tarapaty polskiego, komunistycznego szpiega,
        Wladyslawa Mroza z DST:

        pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Mr%C3%B3z
        Zwrocmy baczniejsza uwage takie fragmenty: „...Ujawnił (Mroz-Z.) on m.in., że w
        gabinecie naczelnika Wydziału IV (wywiad na terenie Europy Zachodniej i
        Watykanu) Departamentu IV MSW widział zdjęcia wielu wyższych urzędników DST, w
        tym szefa Sekcji Radzieckiej, komisarza André Guerina, co wskazywałoby na
        poważną infiltrację tej instytucji przez służby specjalne Układu Warszawskiego”
        oraz, ze:

        „(...) Mróz wsypał nie jakąś tam zwykłą agenturę (...) To byli prawdziwi
        francuscy patrioci, lewicowcy, ludzie należący do elity politycznej,
        kulturalnej, gospodarczej, mający dojścia do premiera, ministrów, a nawet
        samego Charles'a de Gaulle'a. Budowano te kontakty latami (...) Od tamtego
        czasu nasz wywiad już nigdy nie miał nad Sekwaną tej rangi współpracowników i
        życzliwych osób (...)”

        Tak, tak: Sowietom wyslugiwali sie nie zamiatacze ulic czy roznosiciele mleka,
        ale „elita polityczna, gospodarcza, patrioci, lewicowcy, ludzie nalezacy do
        elity politycznej”....itd a slady (choc dobrze zatarte) wiodly do
        samego...prezydenta Francji.
        Nie posadzam j generala o wspolprace z Sowietami, ale.... Ale jakos dziwnie
        szybko, bez wyrazniejszych oporow wewnetrznych ten wzrastajacy w „kulcie
        tradycji monarchistycznych” i „katolickiej atmosferze domu rodzinnego”
        czlowiek, uznał PKWN w Polsce popierany przez Sowiety.
        I dal swe przyzwolenie na oboz koncentracyjny. A pozniej aforyzm o „Europie od
        Atlantyku az po Ural”...Z bolszewicka Rosja?
        Juz wtedy zapraszal „prawicowiec” sowieckich bolszewikow (zachodni juz po
        cichu rzadzili) do wspolrzadow? Eh, ci Francuzi...Jaka lekkosc i finezja
        poczynan, jakie skroty myslowe...
        (Z)




        • zejman1 Europejski demokratyczny Gulag. 28.07.07, 13:42

          Nie ma to jak w zonie Gulagu, zwanej Europa. Powstaje ona na naszych oczach ale
          my,pomimo ze dziala juz silnie autocenzura i nowo-mowa.... cieszymy sie z tego.
          Jest nam lekko i przyjemnie. Francja odgrywa w tym procesie zlowieszcza role,
          ale to juz nas chyba nie dziwi.
          Zaczniemy od linku:
          forum.servis.pl/viewtopic.php?t=10393
          Wezmy pod uwage pierwszy akapit:
          „W zeszłym tygodniu niemiecki sąd skazał pięćdziesięciopięcioletniego pastora
          luterańskiego na 1 rok więzienia za "Volksverhetzung" (podburzanie ludzi),
          ponieważ porównał zabijanie nienarodzonych dzieci do holokaustu. W przyszłym
          tygodniu Rada Europy będzie głosowała nad rezolucją uznającą darwinizm za
          oficjalną ideologię europejską, a przy okazji na poszczególne rządy wywiera się
          nacisk, aby zwalczały osoby wyrażające opinie kreacjonistyczne, takie jak
          teorie młodej ziemi, czy inteligentnego zamysłu (projektu). Według Rady Europy
          teorie te są "niedemokratyczne" i stanowią "zagrożenie dla praw człowieka".

          Uwazajmy:”...W przyszłym tygodniu Rada Europy będzie głosowała nad rezolucją
          uznającą darwinizm za oficjalną ideologię europejską,,,” i jednoczesnie
          zwalczac „inne teorie”, ktore wg. Rady sa „niedomokratyczne”. Okazuje
          sie,stawiajac na glowie nauke, ze w jakobinskiej „unii nie naukowcy ” maja
          falsyfikowac dana hipoteze, ale decyzje podejma unijne politruki, ktore
          zadecyduja o „demokratycznosci” danej hipotezy naukowej: jesli bedzie
          ona „niedemokratyczna”, to ex definitione bedzie ona takze „zgarozeniem praw
          czlowieka”-wtedy nie mozna bedzie sie nia dalej zajmowac.

          Pomimo pieknych deklaracji slownych o „wolnosci wyznania” czy „swobodnego
          gloszenia pogladow” przez komisarzy-politrukow „unii” oraz fasadowego papieza
          w Watykanie od czasow „wielkiej rewolucji,” wiemy co stanowi „zagrozenie dla
          praw czlowieka”:zagrozeniem jest wiara, np.kreacjonizm. Ma on byc zwalczany, bo
          jest „niedemokratyczny” i „stanowi....”itd.

          Tragikomicznym sa tutaj dwie sprawy.
          Pierwsza, ze zwalcza sie nie kazda wiare ale tylko te, ktora glosi, ze swiat
          zostal stworzony przez Boga . Szamanizm czy wiara w wedrowke dusz, buddyzm nie
          sa zagrozeniem „wartosci demokratycznych”. Co prawda kreacjonizmem jest takze
          islam ale z uwagi na ilosc fanatycznych wyznawcow, nie jest on... takim
          zagrozeniem jak wiara w Chrystusa. Zagrozeniem „unii europejskiej” od „
          zburzenia” Bastylii jest.... religia chrzescijanska. Znamy dokladnia date
          rozpoczecia nagonki na chrzescijanstwo: jest to 14 lipca 1789 r. w wiec data
          rzekomego „szturmu Bastylii”. Czy to dziwne, ze wlasnie ten dzien swietuje sie
          we Francji jako „narodowe swieto”.
          Druga , ze tak goraco zalecany przez unijnych politrukow darwinizm, nie daje
          sie falsyfikowac . Poza tym nie jest nawet teoria, lecz zaledwie
          hipoteza ....obalona przez... samych darwinistow. Jest swiecka wiara w samo-
          stworzenie sie swiata zyjacego z materii nieozywionej. (cdn)
          (Z)

          • zejman1 Darwinizm teoretyczna podstawa...Holokaustu. 28.07.07, 21:04
            Zanalizujmy taki akapit:

            ”Inne sądy niemieckie skazały obrońców życia poczętego za twierdzenie, że w
            klinikach aborcyjnych życie niewarte życia jest zabijane, ponieważ ta
            terminologia przywołuje program eutanazyjny Hitlera, w którym używano takiego
            samego języka. W 2005 roku Günter Annen został skazany na 50 dni więzienia za
            wypowiedzenie słów stop niesprawiedliwym aborcjom w praktyce [medycznej],
            ponieważ – według składu sędziowskiego – wyrażenie niesprawiedliwość kojarzy
            się ludziom z nielegalnością, a aborcje nie są nielegalne.”
            Dzielni niemieccy sedziowie, skazujac za kratki... przeciwnikow aborcji, a
            wiec „ludzi wrogich wartosciom demokratycznym”, wrogim „unii”,
            milujacej „swobode pogladow i wypowiedzi” najpewniej nie zdawali sobie sprawy,
            ze skazujac przeciwnikow aborcji jednoczesnie uwalniali od moralnej
            odpowiedzialnosci...Hitlera.
            Ba...politruki unijne, zalecajac zwalczanie kreacjonizmu poprzez nadanie
            ewolucjonizmowi rangi „przodujacej ideologii”( raz po raz natrafiamy na
            paralele z bolszewizmem-to NIE POWINNO DZIWIC), wlasciwie zrehabilitowaly
            darwinizm z jego eugenika( nota bene stworzona przez kuzyna Darwina, Galtona),
            ktora legla u teoretycznych podstaw...Holokaustu a w socjalizmie szwedzkim,
            stojacym najblizej nazizmu, zaowocowala rzadowym programem masowego
            okaleczania ludzi uposledzonych umyslowo. O tym wszystkim darwinizm, majacy
            stac sie oficjalna „ideologia unijna” dziwnie milczy –„nie trzeba o tym mowic”?

            Nastepny akapit takze daje duzo do myslenia :

            ”"Volksverhetzung" jest przestępstwem, na jakie często powoływali się naziści
            przeciw swoim wrogom, a które używane jest i we współczesnych Niemczech dla
            zastraszania rodziców uczących swoje dzieci w domach. Wkrótce natomiast
            niemieckie władze będą mogły użyć tego samego oskarżenia wobec każdego, kto
            będzie kwestionował teorię ewolucji Darwina, ponieważ już w najbliższy wtorek
            Rada Europy będzie głosowała nad propozycją opowiadającą się za walką z
            kreacjonizmem, "młodą ziemią", czy "inteligentnym zamysłem" w 47 krajach
            członkowskich.”

            Otoz to: sluchajacym radia „Wolna Europa” w latach sowieckiej okupacji Polski
            wydawalo sie, ze rozglosnia ta wielokrotnie, zamiast zachecac do oporu wobec
            bolszewikow, faktycznie ...odbierala wszelka nadzieje, propagujac koniecznosc
            nie obalenia bolszewizmu, ale jego „modyfikacji” w duchu dubczekowskiej
            Czechoslowacji. WE podlegala tym osrodkom w Waszyngtonie (glownie z grupy
            Rockefellera i jego CFR. Byl w niej takze Brzezinski, Nowak i inni), ktore
            prawnie jawnie propagowaly ...pozostanie Polski w bloku sowieckim. Odpowiednim
            sytemem politycznym dla Polakow mial byc „socjalizm z ludzkim obliczem”.Proby
            reorganizacji tej rozglosni tuz przed zamachem Jaruzelskiego przez „Western
            Goals” ( z grupy demokraty- „jastrzebia”, G.Macdonalda - zginal w wypadku
            lotniczym wraz z ekipa CIA z prawego skrzydla zestrzelony przez Sowiety.Krazyly
            sluchy, ze lot senatora Macdonalda oraz ekipy CIA zostal Sowietom "wystawiony"
            przez konkurencyjne grupy lewackie w CIA), kandydata demokratow na prezydenta,
            nie udaly sie i WE nawet dzis pozostala na...stronie jakobinow.Stad linia WE
            wobec koniecznosci walki z „kreacjonizmem” wcale nie dziwi. Czy to sie uda?
            Po stronie kreacjonistow w USA znajduje sie ponad 60 laureatow Nagrody Nobla –
            tegich fachowcow w swoich dziedzinach naukowych. I wielu innych w
            Europie.Wyglada jednak na to, ze naukowcy sobie, a unijne politruki sobie-jak
            zawsze w historii bywalo.(cdn)
            (Z)







            • zejman1 Jakobicka bezczelnosc. 29.07.07, 16:40
              Nastepny akapit traktuje o „wartosciach czlowieka”:
              "....Kreacjonizm, który zasadza się na zaprzeczeniu ewolucji gatunków poprzez
              selekcję naturalną, przez długi czas był zjawiskiem niemal wyłącznie
              amerykańskim" – czytamy w raporcie – "dziś natomiast wciska się również i do
              Europy i wywiera wpływ w kilku krajach członkowskich Rady Europy. […] Teorie
              kreacjonistyczne odpowiedzialne są za rozwój wszelkiego rodzaju fundamentalizmu
              i ekstremizmu, równoznacznego z najzajadliwszymi atakami na prawa człowieka.
              Totalne odrzucenie nauki to z pewnością jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla
              praw człowieka i obywatela. […] Wojna z teorią ewolucji oraz z jej orędownikami
              najczęściej ma swój początek w formach religijnego ekstremizmu, który blisko
              jest związany z ruchami politycznymi skrajnej prawicy. Ruchy kreacjonistyczne
              posiadają rzeczywistą siłę polityczną. Faktem jest, że obrońcy ścisłego
              kreacjonizmu koniecznie chcą zastąpić demokrację teokracją. […] Jeśli nie
              będziemy dostatecznie ostrożni najważniejsze wartości Rady Europy staną w
              obliczą bezpośredniego zagrożenia ze strony fundamentalistów
              kreacjonistycznych".
              Akapit ten jest w calosci jednym wielkim klamstwem.

              Po pierwsze ewolucjonizm, nie jest jednolita hipoteza a jest podzielony na
              trzy, zaciekle zwalczajace sie obozy. To, co sie chce propagowac w „unii”
              nalezy do nieco zmodyfikowanego fundamentalnego darwinizmu reprezentowanego
              glownie w Europie przez Richarda Dawkinsa i jego francuskie kopie. Nie zmienia
              to jednak w niczym podstawowego faktu: ewolucjonizm jest wylacznie super -
              hipoteza, co udowodnili mu sami...neo-darwinisci z innych obozow, proponujac
              wlasne „rozwiazania”. Ale...ale wszystkie bazuja one na falszywym zalozeniu, ze
              materia ozywiona mogla powstac z...nieozywionej, co jest kompletna, udowodniona
              bzdura: eksperyment Millera, na ktory zwykli sie powolywac ewolucjonisci nie
              potwierdzil ich hipotezy a sam Miller przyznal sie do porazki. Ale politruki
              tego nie chca wiedziec, bowiem...mocno wierza i chca do tej wiary zaginic
              innych.Czynia to w „imie praw czlowieka”.

              Po drugie: jak juz wspomnielismy w poprzednim poscie, to wlasnie ewolucjonizm
              przejety przez nazim legl u podstaw teoretycznych ludobojstwa a pozniej
              skutecznie sprawdzil sie w praktycznym dzialaniu:Holokaust, to dziecko
              ewolucjonizmu... Oczywiscie fakt, ze nazizm przyjal ewolucjonizm i sprobowal
              praktycznie rozwiazac problemy rasowe , nie dziwi: byl on w koncu jedna z
              galezi marksizmu i stal od „fundamentalnego” chrzescijanstwa rownie daleko, jak
              ono stoi od szamanizmu kolumbijskich Cuebo.

              Po trzecie:bezczelnoscia unijnych politrukow i podobnych im sedziow jest to, ze
              sugeruja „grozbe kreacjonizmu”, ktory ma byc „zwiazany z ruchami politycznymi
              skrajnej prawicy”. Jasne, ze dla lewicy wszystko, co jest normalne i nia nie
              jest, stoi „na prawo” lub w „centrum”.
              Z klamstwem tym przeplata sie takze inne: „ewolucjonizm jest postepem”
              a „kreacjonizm - nie” .Ale...ale faktem jest, ze to sam Darwin .... ukradl
              ewolucyjne mysli...kreacjonisty Blyth,a. Klamstwem i to grubym jest
              twierdzenie, ze kreacjonizm zwalcza ewolucjonizm.Kreacjonizm dopuszcza jak
              najbardziej ewolucje w skali „mikro” ale zwalcza ja w skali „makro”-sa to
              terminy zreszta wymyslone przez samych ewolucjonistow.

              „Najsmieszniejsze” jest ostatnie zdanie tego akapitu: „Jeśli nie będziemy
              dostatecznie ostrożni najważniejsze wartości Rady Europy staną w obliczą
              bezpośredniego zagrożenia ze strony fundamentalistów kreacjonistycznych”.
              Jest w tym sporo racji:jesli zwyciezy fundamentalizm islamski moze byc
              niewesolo z ewolucjonistami ale w koncu to ich sprawa-nie bede za nimi plakal.
              Akapit ten jest takze powtorzeniem mysli zawartych w pismach zbrodniarza
              Trockiego (oczywiscie ewolucjonisty) i w roznych „manifescie humanistycznych”,
              w ktorych opracowywaniu i parafowaniu nie brakowalo Francuzow. We Francji
              narodzil tez modernizm, ktory, splatajac sie z miejsca z ewolucjonizmem zaczal
              bezwzglednie zwalczajac chrzescijanstwo. Czy to przypadek?
              Niestety, kontynuacji nie bedzie z powodu urlopu ale mysle, ze bedzie jeszcze
              okazja porozmawiac na interesuje nas tematy ideologicznego zboczenia Francuzow.
              Nawet jesli bedzie to jednostronna rozmowa. Do widzenia.
              (Z)










Pełna wersja