Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu

19.08.07, 20:25
Zginął żołnierz, który został , jak twierdzi rodzina zmuszony do
wyjazdu na tę wojnę. Nieoficjalnie praktyki takie potwierdzaja inni
żołnierzez jednostek , które biorą udział w misjach.

wiadomosci.onet.pl/1591228,12,item.html
    • grzegorz1948 Re: Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu 23.08.07, 23:31
      Jeszcze raz pytam jak mozna zolnierza zmusic do pelnienia sluzby
      poza Krajem?Czy jest jakas mozliwosc przymusu, czy to tylko wymowka
      tych ktorzy chca?
      • vicky17 Re: Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu 23.08.07, 23:50
        grzegorz1948 napisał:

        > Jeszcze raz pytam jak mozna zolnierza zmusic do pelnienia sluzby
        > poza Krajem?Czy jest jakas mozliwosc przymusu, czy to tylko wymowka
        > tych ktorzy chca?

        nie jest latwo odmowic sluzby,chociaz wcale nie masz na nia ochoty. hej grzesiu
        nie zapominaj o nas i wez yana ze soba:)
        • iamhotep Re: Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu 24.08.07, 17:47
          Nie wiem jak w polskim wojsku ... tutaj, jesli jestes w kamaszkach z
          rozkazem "wyjazdy' w reku do wyboru masz - jechac albo court
          martial. Co bys wybral?
          • grzegorz1948 Re: Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu 29.08.07, 00:12
            court
            > martial. Co bys wybral?
            Co znaczy dokladnie ten zwrot?

        • grzegorz1948 Re: Drodzy forumowicze. 28.08.07, 23:36
          Jezeli ktos wybral zawod zolnierza to wiadomo ze w razie draki nie
          bedzie pracowal w przedszkolu.Kazdy z nich byl pelnoletni i
          wiedzial "z kim tanczy tango ".Jezeli chodzi na przyklad o przysiege
          zawodowca czy con zoobowiazuje sie tez walczyc poza granicami?Czy ma
          to w swojej umowie o sluzbie?Sa to sprawy czysto prawne.
          Na poczatku wojny w Afganistanie pokazywali jedna zone porucznika WP
          ktora z uciecha mowila"Dobrze ze maz jedzie tam bo bedziemy mieli
          pieniadze na wykonczeniu naszego domu"-a wiec bylo jej obojetne czy
          kochany mezunio przyjedzie w worku czy na wozku inwalidzkim.
          Tak samo tych dwoch uprowadzonych niemieckich inzynierow ten
          zastrzelony pojechal na BW bo sam mial przedsiebiorstwo ktore
          splajtowalo a tam gdzie pracowal teraz to zaoferowalo mu prace w
          Afganistanie(nie musial)ale chcial tez dokonczyc budowe domu.Drugi
          chory na serce, gdzie sie pchal dla paru groszy przeciez wiedzial ze
          Afganistan nie ma klimatu uzdrowiska pomijajac talibanow.
    • warmi2 Re: Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu 28.08.07, 06:33
      Zolnierz zawodowy ktory odmawia wykonania legalnego rozkazu poniewaz
      moze ow rozkaz moze narazic go na niebezpieczenstwo - takie
      postepowanie nazywalo sie kiedys tchorzostwem.

      Wg ciebie to powinno byc normalne zachowanie .. czy moze zolnierze
      powinni sami wybierac sobie misje .. np glosujac ?

      Czy moze to nie ma zadnego znaczenia dla ciebie i chodzi po prostu o
      czysto polityczne bajdolenie.


      • yann17 Re: Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu 28.08.07, 23:45
        warmi2 napisał:

        > Zolnierz zawodowy ktory odmawia wykonania legalnego rozkazu
        poniewaz
        > moze ow rozkaz moze narazic go na niebezpieczenstwo - takie
        > postepowanie nazywalo sie kiedys tchorzostwem.
        >
        > Wg ciebie to powinno byc normalne zachowanie .. czy moze zolnierze
        > powinni sami wybierac sobie misje .. np glosujac ?
        >
        > Czy moze to nie ma zadnego znaczenia dla ciebie i chodzi po prostu
        o
        > czysto polityczne bajdolenie.
        -------------------
        umiesz czytać ze zrozumieniem ??????

        ...Decyzję o tym, że na trudne misje wojskowe wyjeżdżają ochotnicy,
        podjął Jerzy Szmajdziński, szef resortu obrony w rządzie Leszka
        Millera, przed wysłaniem polskich żołnierzy do Iraku w marcu 2003 r.
        Paweł Graś, poseł PO i członek sejmowej komisji obrony, twierdzi
        jednak, że tak samo ważne były powody polityczne. - Politycy chcieli
        mieć usprawiedliwienie, że nikogo nie zmuszali do wyjazdu na
        wypadek, gdyby w Iraku polała się polska krew - mówi Graś. I dodaje,
        że praktyka często bywała inna, a prawo w wielu przypadkach nie było
        respektowane.

        Potwierdzają to wojskowi, z którymi rozmawiali
        dziennikarze "Newsweeka". - Jeśli ktoś nie chciał pojechać, słyszał
        od dowódcy, że zablokują mu awans albo wręcz że zostanie z wojska
        wyrzucony - ujawnia oficer z 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej,
        który był na misji w Iraku [.]

        >
        >
        • grzegorz1948 Re: yann17 29.08.07, 00:07
          Jezeli ktos z wlasnej woli idzie do szkoly oficerskiej to wie gdzie
          idzie .To przecie jest tak jak stypendium fundowane.Jest tylko
          pytanie formalne czy oficerowie zoobowiazuja sie do wykonywania
          zadan poza Krajem?Yann a te opowiastki ze awans ze wyrzucenie z
          wojska nie przemawiaja do mnie mozna 1000 i 1 powodow znalezc aby
          wytlumaczyc chec postrzelania sobie, zarobienie wiekszych
          pieniedzy,sprawdzenia siebie w "boju" itd.
          Wiadomo ci ktorzy tam jada to dostana szybciej awanse-tez posmiertne-
          jak i dodatki do pensji no i te uznanie ze strony przelozonych i
          pieknych kobiet.A przedsiebiorstwa pogrzebowe ciesza sie tez z
          pogrzebow na koszt panstwa.Przy wojskowych to zawsze zadawalem sobie
          pytanie co wlasciwie sklania ludzi za "wystawianiem swojego tylka"
          aby obrywac za rzadzacych.
          A wiec jak wyglada prawna strona sluzby poza granicami Polski?
        • warmi2 Re: Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu 29.08.07, 17:38
          Tak to jest kiedy sie zaczyna kariere w organizacji, ktorej
          charakterystyczna cecha jest wielkie ryzyko i mozliwosc udzialu w
          wojnie.


          Oczywiscie, jak zwykle wina Amerykanow.

          • yann17 Re: Por.Kurowski nie chciał jechać do Afganistanu 29.08.07, 21:15
            warmi2 napisał:

            > Tak to jest kiedy sie zaczyna kariere w organizacji, ktorej
            > charakterystyczna cecha jest wielkie ryzyko i mozliwosc udzialu w
            > wojnie.
            >
            >
            > Oczywiscie, jak zwykle wina Amerykanow.
            -------------
            a mozwarmi2 napisał:

            > Tak to jest kiedy sie zaczyna kariere w organizacji, ktorej
            > charakterystyczna cecha jest wielkie ryzyko i mozliwosc udzialu w
            > wojnie.
            >
            >
            > Oczywiscie, jak zwykle wina Amerykanow.
            ---------------------
            a może należy winić za taki stan rzeczy Szmajdzińskiego ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja