Emigracja do i z USA

16.09.07, 08:07
Czytajac wiele dosc anty-amerykanskich wypowiedzi na tym i innych forach
zastanowilem sie nad jedna ciekawa rzecza. Mieszkam w Stanch juz 20 lat, znam
dosc wielu Amerykanow ktorzy wyjechali do Europy na jakis kontrakt z pracy czy
cos w tym rodzaju (mowie tutaj o pobycie dluzszym niz jeden rok). Jednak nie
znam ani jednego, mimo wytezania pamieci, ktory by w Europie zostal na stale.
Nie znam nawet nikogo kto by mi powiedzial, ze chcialby zostac. Z pewnoscia
takie osoby istnieja ale ja ich nie znam, i znajomi ktorych o to zapytalem
potwierdzili moje spostrzezenie. Nie mowie tu o przypadkach gdzie ktos
wyjechal, poznal kogos, i juz tam zostali (znam jeden taki przypadek).
Z drugiej strony, moge wyliczyc pewnie ze sto osob z Europy (i tu mowie tylko
o Europie Zachodniej) ktorych lepiej czy gorzej znam, ktorzy przyjechali do
Stanow wlasnie tez na jakis tymczasowy kontrakt i zostali lub sa w trakcie
zalatwiania papierow na pobyt staly. Podkreslam, ze mowie tylko o krajach
takich jak Francja, Anglia, kraje Skandynawskie, itd., czyli krajach gdzie
poziom zycia jest porownywalny (wedlug wielu ludzi nawet znacznie wyzszy) niz
w USA.

Nie znam oficjalnych statystyk, ale wydaje mi sie ze moje spostrzezenie jest
trafne. Powstaje pytanie dlaczego jest taka dysproporcja. Ja mam swoja teorie,
ale ciekawy jestem co inni maja do powiedzenia na ten temat.
    • ghotir Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 08:34
      mitffoch napisał: "Nie znam oficjalnych statystyk, ale wydaje mi sie
      ze moje spostrzezenie jest trafne."

      Nie znasz statystyk. Opowiadasz nam tutaj (metnie) o swoich
      pociotkach. Zatem skad wiesz, ze Twoje "spostrzezenie jest trafne"?
      Pytia Ci powiedziala? A moze fusy po kawie?
      • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 10:39
        Wg Der Spiegel w 2005 144,815 Niemcow opuscilo wlasny kraj -
        wiekszosc osiedlila sie w Szwajcari i USA.

        W tym samym czasie mniej niz 1000 Amerykanow osiedlilo sie w
        Niemczech.

        USA ciagle wygrywa w tym wyscigu poniewaz jezeli chodzi o mozliwosci
        rozwoju , oferuje najwiecej dla ambitnych ludzi.
      • mitffoch Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 17:56
        Jesli uwazasz, ze moje spostrzezenie nie jest trafne to podaj fakty ktore temu
        przecza. Ale mi nie podasz bo takich nie ma.
        Jesli chcesz konketne liczby to prosze bardzo, pomiedzy 1991 at 2001 liczba
        brytyjskich rezydentow urodzonych w USA zwiekszyla sie o 12 tysiecy. Dla
        porownania ilosc Anglikow ktora zalegalizowala swoj pobyt w USA w 2004 roku
        wyniosla 17 tysiecy. Czyli na kazdego Amerykanina osiedlajacego sie w UK, masz
        okolo 15 Anglikow dostajaych zielone karty w USA.
        POdejrzewam, ze statystyki z wielu innych krajow Europejskich wygladaja nawet
        bardziej dysproporcjonalnie.

        PS Dane znalazlem z BBC i Homeland Security (jesli chcesz koniecznie sprawdzic
        czy fusy w mojej kawie sa wiarygodne).
        • ghotir Re: Emigracja do i z USA - mitffoch 16.09.07, 22:35
          To jednak znasz statystyki. Zatem nie rozumiem Twojego stwierdzenia,
          ze ich nie znasz.
          Statystyki z ostatnich piecdziesieciu lat sa plynne. Zajrzyj na
          statystyki immigracji i wtornej emigracji w czasach troche bardziej
          odleglych.
          Takze, zajrzyj do slownika jezyka polskiego lub angielskiego w
          sprawie migracji; to moze byc bardzo ciekawa lektura dla Ciebie.
          • mitffoch Rece opadaja.... 17.09.07, 00:16
            Nie wiem w koncu czego ty chcesz ode mnie. Napisalem o moim spostrzezeniu i
            zapytalem o ich przyczyny. Najpierw mi mowisz ze wroze z fusow, potem jak Ci
            jednak podalem fakty to chcesz zebym znalazl dane z innych lat (ktorych i po
            co?). Jak masz cos do powiedzenia na temat to powiedz, jak nie to znajdz sobie
            inne forum.
            • belus77 To dobrze, ze nie spodnie jak Marysi Rokitownej 18.09.07, 01:07
    • polski_francuz Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 08:42
      Pewnie sa emigranci ze Stanow. Jest taki dziennikarz Fred Stanger, ktory we
      Francji w RTL gada. Wielu Niemcow po dluzszym pobycie w Stanach wraca do domu.

      Jesli sie spytac dlaczego wielu woli Stany? duze przestrzenie, wieksza wolnosc
      (zdaje sie nie wynaleziono jeszcze dowodu osobistego), wieksza forsa dla kadr,
      i, last but not least, wiekszosc gada z akcentem i sie roznie nazywa. I w tym
      ostatnim punkcie europejczycy sa chyba bardziej szowinistyczni wobec imigrantow.

      PF
      • ghotir Odpowiedz do PF, nie do "metnego wrozbity" 16.09.07, 10:55
        polski_francuz napisał: "wieksza forsa dla kadr, i, last but not
        least, wiekszosc gada z akcentem i sie roznie nazywa. I w tym
        ostatnim punkcie europejczycy sa chyba bardziej szowinistyczni wobec
        imigrantow"

        Forsa dla "kadr" gadajacych z akcentem i przebywajacych tutaj na
        roznych wizach to ulamek tego co prywatne korporacje, a czasami
        nawet uniwerki, musialyby placic tubylcom. Oczywiscie to i tak
        wiecej niz w wielu krajach Europy (o reszcie swiata w ogole nie ma
        co gadac) ale to nijak ma sie do zarobkow tubylcow.

        Moim glownym powodem poproszenia o azyl polityczny w US - a nie w
        Europie - byl ten cholerny europejski szowinizm. Odwiedzalem Europe
        Zach. przed wyjazdem do US i diabli mnie brali na to, ze moi polscy
        przyjaciele mieszkajacy w Niemczech lub w Paryzu wstydzili sie mowic
        po polsku w miejscach publicznych. To bylo dekady temu i mam
        nadzieje, ze sytuacja sie troche poprawila...

        Tutaj rzeczywiscie ludzie staraja sie nauczyc jak poprawnie wymawiac
        moje nazwisko i nieczesto myla sie w wymowie mojego imienia.

        Ale gdyby nie rodzina to prawdopodobnie wrocilbym do Wroclawia na
        bardzo stare lata. Bylbym jedna z bardzo wielu statystyk w tej
        sprawie.
        • polski_francuz Re: Odpowiedz do PF, nie do "metnego wrozbity" 16.09.07, 11:53
          "w Niemczech lub w Paryzu wstydzili sie mowic po polsku w miejscach publicznych."

          Zmienilo sie, na pewno, po 1 maja 2004 roku. Stalismy sie "rowni" przynajmniej
          na papierze.

          PF
        • belus77 PF to gorsza kanalia niz niejeden "metny wrozbita" 16.09.07, 21:22
          Nawet mu w Stanach azylu politicznego nie dali, bo niby za co?
      • daria45-net Re: Emigracja do i z USA 24.09.07, 10:51
        polski_francuz napisał:

        > Pewnie sa emigranci ze Stanow. Jest taki dziennikarz Fred Stanger,
        ktory we
        > Francji w RTL gada. Wielu Niemcow po dluzszym pobycie w Stanach
        wraca do domu.
        >
        > Jesli sie spytac dlaczego wielu woli Stany? duze przestrzenie,
        wieksza wolnosc
        > (zdaje sie nie wynaleziono jeszcze dowodu osobistego), wieksza
        forsa dla kadr,
        > i, last but not least, wiekszosc gada z akcentem i sie roznie
        nazywa. I w tym
        > ostatnim punkcie europejczycy sa chyba bardziej szowinistyczni
        wobec imigrantow
        > .
        >
        > PF



        Nie wynaleziono tez meldunkow w lokalach mieszkalnych, dowodem
        zamieszkania jest korespondencja.
    • moon-river Znam wielu Amerykanow, ktorzy emigruja do Europy 16.09.07, 11:30
      Czynia to zazwyczaj ludzie, ktorzy maja jakies rodziny i Europie.
      Argument - wyzsza kultura w Europie i lepsze perpektywy na
      przyszlosc. USA staja sie III swiatem z wlasnej zreszta woli.
      • de_oakville Slyszalem o niejednym Black American... 16.09.07, 12:39
        ktory stacjonowal w RFN-ie jako zolniez US Army, po czym ozenil sie z Niemka i
        zostal na stale w Niemczech. Niewykluczone, ze niejeden czul sie tam lepiej niz
        powiedzmy w Alabamie w latach 40-tych i 50-tych. Nie sadze, zeby wspolczesna
        Alabama dawala im rowniez "hard time", byc moze sie myle, nie znam dobrze
        poludnia Stanow. Rowniez we Francji na Lazurowym Wybrzezu ("gorna" Nicea)
        widzialem przed 20-tu laty dom z amerykanska flaga na maszcie. Poinformowano
        mnie, ze mieszkal tam pewien Amerykanin, ktory ozenil sie we Francji i pozostal
        na stale. Co do "III-go swiata", to Ameryka zawsze roznila sie od Europy i to w
        podobny sposob. Niektorzy Polacy dopiero w ostatnim dziesiecioleciu ja poznali i
        "odkryli", takie same roznice istnialy w stosunku do Europy juz za czasow
        Sienkiewicza i wczesniej. O nich to pisarz ten donosil w swojej ksiazce pt.
        "Listy z podrozy do Ameryki" na poczatku XX-go wieku lub pod koniec XIX-tego.
        Aby dobrze poznac zalety tego kontynentu nie wystarczy wpasc tu na tydzien jako
        turysta lub nawet na pol roku - trzeba pomieszkac dluzej. Niektorzy Ameryke
        wtedy docenia, inni utwierdza sie jeszcze bardziej, ze im nie odpowiada, jeszcze
        inni potwierdza tylko stare przyslowie: "Send a fool to the market and a fool
        will return again."
        • misterpee Re: Emigracja z Europy - corza mniejsza 16.09.07, 16:15
          Nawet Polacy coraz mniej chca ty zoistac, coraz mniej ich przyjezdza.
          Wielu inteligentnych amerykanow pozostalo w Europie na stale:
          Josephine Baker, James Balwin woleli emigracje i wolnosc we Francji
          niz amerykanski rasizm i policje. Im twoje wyksztalcenie jest
          nizsze, im bardziej jestes pracowity za kazda cene, nawet cene
          moralnosci tym bardziej pokochasz Ameryke. Im bardziej jestes
          myslacy, niezalezny, masz otwarte oczy, tym barziej bedziedsz tu
          czuc sie obco. Rowniez wszyscy niemal zydzi znjda tu swoje doskonale
          miejsce, (choc wielu moich znajomych zydow wraca do Polski na stale).
          Dzisiejsza Ameryka jest coraz mniej atrakcyjna dla Europejczykow.
          • mitffoch Re: Emigracja z Europy - corza mniejsza 16.09.07, 18:27
            A Tony Parker nie ma nic przeciwko rasizomowi i policji i gra w San Antonio (na
            poludniu ze wszystkich miejsc w Stanach). Nawet zony z Francji nie przywiozl
            tylko znalazl na miejscu.
            • belus77 Re: Emigracja z Europy - corza mniejsza 16.09.07, 23:59
              Tony Benett gra mi na nerwach nawet bardziej i co? Mam jajko zniesc?
        • belus77 African American to Nigeryjczyk z Buffalo? 17.09.07, 00:04
          Albo kto to jest an Englisman in New York?
    • thannatos Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 16:27
      Mieszkam w Stanch juz 20 lat, znam
      > dosc wielu Amerykanow ktorzy wyjechali do Europy na jakis kontrakt z pracy czy
      > cos w tym rodzaju (mowie tutaj o pobycie dluzszym niz jeden rok). Jednak nie
      > znam ani jednego, mimo wytezania pamieci, ktory by w Europie zostal na stale.
      > Nie znam nawet nikogo kto by mi powiedzial, ze chcialby zostac.

      Przyczyn jest kilka, ale skupie sie na najbardziej oczywistych:

      1. Europa srednie zaludnienie (bez Rosji) 97 osób na km2
      USA srednie zaludnienie 31 osób km2

      2. Integracja "obcych" w USA jest o wiele latwiejsza niz w Europie. Mowie tu
      glownie o integracji "kulturowej". W USA jest tylko i wylacznie jeden jezyk
      porozumiewania sie - jest nim PIENIADZ. Tego jezyka stosukowo latwo sie nauczyc.
      W Europie znajomosc tego jezyka nie tylko po czestokroc nie wystarcza, ale nawet
      proby porozumiewania sie WYLACZNIE nim (poza turystyka) moga uchodzic za
      nietakt. Podobnie ma sie rzecz z kodem zachowania w miejscach publicznych -
      amerykanski "luz" jest bardzo zle przyjmowany w Europie.

      3. Amerykanie nie sa uczeni adaptacji do innych kultur. W ogromnej wiekszosci
      nie maja zielonego pojecia, ze jakiekolwiek inne "cywilizowane" kultury w ogole
      istnieja. Bardzo czestym pytaniem z jakim sie tu spotykam, majacym ocenic czy
      Polska jest krajem "cywilizowanym" jest: "A macie tam Coca-cole?" (serio!).

      4. Biedni w Europie karmieni sa "amerykaskim mitem", biedni w USA nie wiedza, ze
      istnieje cokolwiek poza USA. Z tego powodu wyjezdzajacy do Europy Amerykanie to
      ludzie, ktorzy jezdza tam aby "podrozowac", a jadacy do USA Europejczycy to
      "emigranci" z zalozenia.

      5. Dane o emigracji Eurpoejczykow do USA sa bardzo zamaskowane "echem"
      reaganowskiego silnego dolara i zmieniaja sie bardzo dynamicznie wraz z rosnacym
      stosunkiem Euro:Dolar, emigracja Europejczykow na stale jest coraz mniej
      oplacalna i spada jej udzial procentowy. Emigracja Amerykanow nie zmienia sie
      (patrz punkt 2, 3 i 4).
      • mitffoch Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 18:23
        Punkt 1,2 - zgadzam sie.
        Punkt 3 - nie jestem pewny.
        Punkt 4,5 - raczej nie

        POdkreslilem ze mowie tutaj o emigracji z zamoznych krajow zachodnich. Wiec
        raczej nie ma tutaj mowy o emigracji "za chlebem". Przynajmniej ludzie ktorych
        znam to nie byli biedni ludzi w Europie. W wiekszosci nie wyjechali z zamiarem
        pozostania w USA. Ta decyzja zwykla nastapila po jakims czasie przebywania w
        Stanach. A sprawa mocnego czy slabego dolara to raczej chyba nie ma duzego
        znaczenia (o ile sie nie zamierza wracac do rodzinnego kraju).

        Wydaje mi sie ze glownym powodem dla ktorego ludzie jednak zostaja w USA wiaze
        sie z Twoim punktem nr 1. Ale nie tylko ze jest to duzy kraj ale dlatego ze jest
        tu jakby miejsce dla kazdego. Niezaleznie od twojego charakteru, stylu zycia,
        gustow, mozesz sobie spokojnie zyc. Wczoraj widzialem goscia idacego z
        walkmanem (tym na kasety) - teraz wyobraz sobie jaki obciach by byl gdybys
        wyszedl z kaseciakiem na ulicy w Polsce.

      • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 18:55
        " Europa srednie zaludnienie (bez Rosji) 97 osób na km2
        > USA srednie zaludnienie 31 osób km2
        "

        Nie wiem .. wiekszosc Europejczykow w USA i tak konczy w miastach
        tak wiec zaludnienie nie jest az takim czynnikiem.

        "W USA jest tylko i wylacznie jeden jezyk
        > porozumiewania sie - jest nim PIENIADZ. Tego jezyka stosukowo
        latwo sie nauczyc"

        Nie, ty mylisz pieniadz z snobizmem. W USA koncepcje snobizmu,
        intelektualisty czy klasy sa drugorzedne.
        To co ty nazywasz kultura pieniadza mozna tez nazwac kultura oparcia
        o merytorycznosci - czyli "jezeli jestes dobry nie wazne kim jestem
        i skad pochodzisz."

        "Podobnie ma sie rzecz z kodem zachowania w miejscach publicznych -
        > amerykanski "luz" jest bardzo zle przyjmowany w Europie.
        "

        Czyli snobizm.

        "Amerykanie nie sa uczeni adaptacji do innych kultur. "

        Wrecz przeciwnie. Amerykanow nie przywiazuja wagi to tzw kultury ...
        i jako tacy sa ekstremalnie tolerancyjni w stosunku do innych kultur.
        Etniczne sklepy, koscioly ... np ludzie z innych krajow nagminnie
        maja flagi swojego kraju ( razem z Amerykanska) przed domem.
        Wielkie parady z tysiacami polskich flag w Chicago na 3 maja ... i
        ludzie przychodza to ogladac z ciekawosci bez zadnego podtekstu
        politycznego - cos co nie jest do pomyslenia w EU gdzie naprzyklad
        tysiace Niemcow paradujacych w Warszawie z Niemieckimi flagami nie
        byloby czyms normalnym.



        • thannatos Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 20:56
          warmi2 napisał:

          > " Europa srednie zaludnienie (bez Rosji) 97 osób na km2
          > > USA srednie zaludnienie 31 osób km2
          > "
          >
          > Nie wiem .. wiekszosc Europejczykow w USA i tak konczy w miastach
          > tak wiec zaludnienie nie jest az takim czynnikiem.

          Ale 20 kilometrow za miastem masz przestrzen i swieze powietrze. A 20 kilometrow
          za miastem europejskim masz.... kolejne miasto.

          > Nie, ty mylisz pieniadz z snobizmem. W USA koncepcje snobizmu,
          > intelektualisty czy klasy sa drugorzedne.

          Nie, nic nie myle. To, ze Tobie i reszcie Amerykanow sie te koncepcje nie
          podobaja, nie oznacza, ze Europa bazujaca na 3000 tysiacach lat swojej kultury
          ma z nich zrezygnowac i zamienic Louvre i Kaplice Sykstynska na super-markety,
          tylko po to, aby Amerykanie naplywali do niej calymi wiadrami. Po prostu kolejne
          swiadectwo, ze Amerykanie maja problem z adaptacja do INNYCH kultur.

          "Amerykanie nie sa uczeni adaptacji do innych kultur. "
          >
          > Wrecz przeciwnie. Amerykanow nie przywiazuja wagi to tzw kultury ...
          > i jako tacy sa ekstremalnie tolerancyjni w stosunku do innych kultur.
          > Etniczne sklepy, koscioly ... np ludzie z innych krajow nagminnie
          > maja flagi swojego kraju ( razem z Amerykanska) przed domem.
          > Wielkie parady z tysiacami polskich flag w Chicago na 3 maja ... i
          > ludzie przychodza to ogladac z ciekawosci bez zadnego podtekstu
          > politycznego - cos co nie jest do pomyslenia w EU gdzie naprzyklad
          > tysiace Niemcow paradujacych w Warszawie z Niemieckimi flagami nie
          > byloby czyms normalnym.
          >

          Ehhh, MYLISZ POJECIA. Co innego TOLERANCJA u siebie, a co innego ADAPTACJA do
          otoczenia poza USA. Tolerancja "obcych" kultur w USA, czyli takich nie opartych
          na Coca-coli i McDonaldzie wynika z tej prostej przyczyny, ze Amerykanom one
          zwisaja (co sam napisales) i pozwalaja "obcym" robic co im sie zywnie podoba pod
          warunkiem, ze USA maja z tego (czyli pobytu "obcych") pieniadze - bo tylko to
          sie liczy w USA. I tak wiedza, ze za 2-3 pokolenia ci obcy beda nie do
          odroznienia kulturowo od tubylcow.
          Natomiast rodowici Amerykanie w OLBRZYMIEJ wiekszosci nie umieja zaadaptowac sie
          do otoczenia w INNYCH KRAJACH - pokaz mi spolecznosc amerykanska, ktora w
          drugim-trzecim pokoleniu po emigracji nie rozni sie kulturowo od kraju
          docelowego. Co wiecej, Amerykanow cechuje znaczny szowinizm panstwowy (nie mylic
          z narodowym) - kazda inna kultura niz amerykanska jest z zalozenia uwazana za
          GORSZA (w najlepszym razie za SNOBISTYCZNA lub STAROSWIECKA), wiec niewarta
          przestawienia sie na nia. To inne nacje maja sie dostosowac do mieszkajacych
          wsrod nich Amerykanow.

          I dlatego wlasnie Murzyn z Bronxu - AMERYKANIN od 10 generacji w zyciu nie
          pojedzie mieszkac w Paryzu, ale biedak ze wsi francuskiej nie bedzie mial
          problemow z adaptacja w Nowy Jorku.
          • mitffoch Re: Emigracja do i z USA 16.09.07, 21:26
            Ale co to znaczy, ze kultura amerykanska jest oparta na McDonaldzie i CocaColi.
            Dlatego ze sa to symbole Ameryki na calym swiecie? McDonald jest popularna
            siecia barow szybkiej obslugi a CocaCola znanym napojem gazowanym. Dlaczego
            nagle te dwie rzeczy staja sie filarami kultury USA? To tak jak powiedziec, ze
            kultura polska jest oparta na schabowym z kapusta czy wyborowej.
            A jesli o szowinizm amerykanski, to moge sie z tym zgodzic. Ale jak maja byc nie
            aroganccy, jesli widza ze ich wspolczesna kultura jest przyjmowana we wszystkich
            krajach. Pewnie wielu ludzi sie usmiechnie na ten komentarz, ale jak widze
            rapperow z nad Wisly, czy cowboyow spiewajacych country po polsku, czy talk
            shows prawie zywcem scigniate z amerykanskich programow, to jak Amerykanie moge
            miec respekt dla tej innej kultury jesli jest ona po prostu kopia (i to dosc marna).
            • belus77 Unsere melodien w tyrolskim kapeluszu? 16.09.07, 21:38
              Kufel piwa, kielbaska z musztardom - tego nie ma w Stanach!
            • thannatos Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 01:48
              mitffoch napisał:

              > Ale co to znaczy, ze kultura amerykanska jest oparta na McDonaldzie i CocaColi.

              Wybacz, ale nie mam ochoty wykladac Ci teorii o symbolach i ikonologii
              pop-kultury. Poczytaj sobie opracowania na ten temat. Tu masz jeden z przykladow:
              www.kulturaonline.pl/Mitomania,nabita,w,butelke,,tytul,artykul,1380.html

              Ale jak maja byc ni
              > e
              > aroganccy, jesli widza ze ich wspolczesna kultura jest przyjmowana we wszystkic
              > h
              > krajach.

              I to jest typowy blad postrzegania Amerykanow. Otoz, moda na amerykanizacje
              Europy minela juz.

              Kultura europejska byla i jest niesamowicie chlonna i eklektyczna. Znalezc w
              niej mozna wplywy hellenskie, rzymskie i islamskie, przechodzila fale
              frankonizacji i germanizacji. Fala amerykanizacji jest niczym wiecej jak tylko
              jedna z fal. Europejczycy przejeli z pop-kultury to co bylo im wygodne, ale ani
              dzinsy nie wyparly gustownych sukienek, ani supermarkety nie zrujnowaly malych
              sklepikow z pieczywem, ani fast-foody nie doprowadzily do bakructwa stylowych
              kafejek ani tez rap i hip-hop nie zniszczyly europejskich stylow muzyki "dla
              mas" jakimi sa wspolczesne dance, trance i techno, czy tez antyczny irish folk,
              nie mowiac juz o popularnosci takich wykonawcow jak Sara Brightman, Bocelli czy
              Pavarotti.

              Europejczycy po prostu wchloneli kolejna porcje wplywow, tym razem
              amerykanskich. A Amerykanie mysla, ze Europejczycy sie zamerykanizowali.

              ale jak widze
              > rapperow z nad Wisly, czy cowboyow spiewajacych country po polsku, czy talk
              > shows prawie zywcem scigniate z amerykanskich programow, to jak Amerykanie moge
              > miec respekt dla tej innej kultury jesli jest ona po prostu kopia (i to dosc ma
              > rna).

              Sam sobie przeczysz - zaczynasz watek emigracji z krajow Starej Europy, a tu
              schodzisz na jakis grajdol na Wisla, w ktorym przez zaledwie 18 laty przestano w
              szkolach uczyc obowiazkowo spiewania "Katiuszy" i powstala dziura, ktora
              miejscowi "artysci" staraja sie wypelnic kopiujac to co najprostsze, czyli
              amerykanska pop-kulture.

              A wracajac do poprzedniej czesci wypowiedzi - roznice miedzy Amerykanami, a
              Europejczykami oddala najlepiej moja znajoma, ktora jest pilotem wycieczek po
              calej Europie. Otoz, gdy ma wycieczke z jakiekogolwiek Europejskiego kraju i
              pyta ich gdzie sie chca zatrzymac na posilek, turysci pytaja gdzie mozna zjesc
              najlepsze miejscowe potrawy. Amerykanie zas bez najmniejszego zajakniecia kaza
              sie wiezc do najblizszego McDonalda (serio!). Zastanow sie: Czy jak Ci
              Amerykanie wroca do siebie, to nie przywioza ze soba wrazenia, ze Europa to
              takie "drugie Stany"?
              • mitffoch Coca Cola i McDonald's 17.09.07, 05:19
                Nie prosilem Cie o wyklady na tamet na symbolii i ikonologii. Chce wiedziec
                tylko dlaczego dwie z najbardziej znanych miedzynarodowych korporacji sa nagle
                najwazniejszymi symbolami kultury amerykanskiej? Czy np jazz, jakow wytwor
                kultury amerykanskiej, tez jest oparty na McDonaldzie i CocaColi? Jesli te
                pytania sa ponizej Twojej inteligencji to nie odpowiadaj ale nie odsylaj mnie do
                innych artykulow.
                Twoj argument, jesli dobrze zrozumialem, jest mniej wiecej taki ze Amerykanie
                nie emigruja bo sa szowinistami i nie potrafia przyjac innej (gorszej w ich
                oczach) kultury natomiast Europejczycy sa bardziej otwarci i latwiej im
                przychodzi asymilacja do nowego otoczenia. No ale z Twoich wypowiedzi to wlasnie
                amerykanska kultura jest gorsza (no bo jesli oparta na CocaColi to trudno to
                odebrac za komplement) wiec co sprawia ze Europejczycy przyzwyczajeni do swojej
                "wyzszej" kultury (Pavarotti, pieczywo, i inne tam takie) jednak decyduja sie na
                emigracje? No bo logicznie rzecz biorac jesli Amerykanie i Europejczycy uwazaja
                swoje kultury za lepsze, to dlaczego jedni w nich zostaja a drudzy emigruja do
                tej gorszej?

                Jesli chodzi o przyklad Twojej znajomej, to moge w to uwierzyc, chociaz
                wyciaganie jakis ogolnych wnioskow na tej podstawie moze byc troche
                przedwczesne. Wsrod swoich znajomych nie spotkalem sie nigdy, naprawde nigdy,
                zeby ktos zaproponowal lunch w McDonaldzie (najwyzej jako zart). Co prawda,
                zgadzam sie ze kulinarne gusty sporej czesci Amerykanow pozostawiaja troche do
                zyczenia, ale to juz, jak to mowia, kwestia wlasnie gustu. Z reguly gdy nasi
                znajomi jada do Francji zwykle przychodza i pytaja sie gdzie znalezc najlepsze
                restauracje. Nie slyszalem zeby sie pytali czy jest tam tez McD.
                A co do amerykanskich wycieczek, to Europa jest dla wielu ludzi urodzonych tutaj
                dosc egzotycznym miejscem, moze tak jak dla nas autokarowa wycieczka po Indiach.
                Tam tez pewnie wybralbym MCD, niz Patel's Masala Wok (tak na wszelki wypadek)....


                • ghotir Re: Coca Cola i McDonald's 17.09.07, 05:35
                  mitffoch napisał: "jesli Amerykanie i Europejczycy uwazaja
                  swoje kultury za lepsze, to dlaczego jedni w nich zostaja a drudzy
                  emigruja do tej gorszej?"

                  Swietne pytanie. Domyslam sie, ze zbierasz pomysly do dysertacji na
                  ten temat. Bylbym wdzieczny za namiary na taka dysertacje; to nie
                  zart. Probujac cos dorzucic do Twoich lowow sugeruje zainteresowanie
                  klasa spoleczna; znowu, to nie zart.

                  "Tam [w Indiach] tez pewnie wybralbym MCD, niz Patel's Masala Wok
                  (tak na wszelki wypadek)."
                  To swiadczy o Twoim racjonalizmie i trosce o wlasne zdrowie.
                  • mitffoch Dysertacje 17.09.07, 06:21
                    Dysertacji nie bedzie (przynajmniej u mnie), ale mnie jednak ten temat bardzo
                    ciekawi, bo w zasadzie nie ma zadnego racjonalnego wytlumaczenia . Nie chce byc
                    natretny, ale czasami sie zapytam moich znajomych dlaczego wyjechali i dlaczego
                    zostali i zawsze odpowiedzi sa dosc zawile, i wynika ze jest tam cos wiecej ale
                    wtedy nie chce wchodzic butami w czyjes prywatne zycie. Ja zawsze moge dac
                    odpowiedz dosc prosta (jak wiekszosc Polakow ktora wyjechala z PRL-u) - byl syf,
                    wiec kto mogl to wyjezdzal a teraz juz sie zadomowilem i nie mam ochoty znowu
                    sie przenosic do innego kraju (bo powrotem to juz tego bym nie nazwal).
                    Dlaczego klasa spoleczna ma cos wedlug Ciebie wspolnego z dysproporcja
                    emigracji? Mowimy tu raczej o klasie sredniej w Europie i USA.
                    • ghotir Re: Dysertacje 17.09.07, 14:57
                      Szkoda, ze Twojej dysertacji nie bedzie.

                      Owszem, wlasciwie ujales powody wiekszosci z nas do pozostawania w
                      krajach, w ktorych nie urodzilismy sie.

                      Klasa spoleczna? Hubert mowi o opiece zdrowotnej. J-k wspomina o
                      zawodzie. To aspekty klasy spolecznej. Jak w niej troche pogrzebiesz
                      to podrzuce Ci inne aspekty...
                • thannatos Re: Coca Cola i McDonald's 17.09.07, 14:58
                  mitffoch napisał:

                  > Nie prosilem Cie o wyklady na tamet na symbolii i ikonologii. Chce wiedziec
                  > tylko dlaczego dwie z najbardziej znanych miedzynarodowych korporacji sa nagle
                  > najwazniejszymi symbolami kultury amerykanskiej?

                  A przeczytales ten tekst w linku. Z Twojego powtornego pytania wynik, ze albo go
                  nie przeczytales, albo nie zrozumiales. Trudno. Jak juz mowilem, ze mam zamiaru
                  wykladac rzeczy dawno opisanych.

                  > Twoj argument, jesli dobrze zrozumialem, jest mniej wiecej taki ze Amerykanie
                  > nie emigruja bo sa szowinistami i nie potrafia przyjac innej (gorszej w ich
                  > oczach) kultury natomiast Europejczycy sa bardziej otwarci i latwiej im
                  > przychodzi asymilacja do nowego otoczenia. No ale z Twoich wypowiedzi to wlasni
                  > e
                  > amerykanska kultura jest gorsza (no bo jesli oparta na CocaColi to trudno to
                  > odebrac za komplement) wiec co sprawia ze Europejczycy przyzwyczajeni do swojej
                  > "wyzszej" kultury (Pavarotti, pieczywo, i inne tam takie) jednak decyduja sie n
                  > a
                  > emigracje? No bo logicznie rzecz biorac jesli Amerykanie i Europejczycy uwazaja
                  > swoje kultury za lepsze, to dlaczego jedni w nich zostaja a drudzy emigruja do
                  > tej gorszej?

                  Amerykanska kultura NIE jest GORSZA, jest INNA od europejskiej. Po prostu INNA.
                  Tylko cecha kultury europejskiej jest umiejetnosc PRZYSWAJANIA dorobku innych
                  kultur i to od 2000 lat, cecha amerykanskiej jest wieksza hermetycznosc. Oni
                  INNE kultury TOLERUJA, a nie przyswajaja.

                  A jesli chodzi i emigracje i glosowanie nogami - wez napelnij wanne, a potem
                  wyjmij korek - gdzie poplynie woda? Czy to znaczy, ze srodowisko rury
                  kanalizacyjnej jest LEPSZE od srodowiska wanny? A moze znaczy ze "natura nie
                  lubi prozni" i jak dasz mozliwosc ujscia wody do otwartej przestrzeni to sily
                  natury ja tam wepchna. Jestem sie w stanie z Toba w bardzo wiele zalozyc (choc
                  nie dozyjemy tego pewnie), ze jak srednie zaludnienie USA zrowna sie z tym w
                  Europie, to migracja z Europy wlasciwie przestanie istniec....
                  • mitffoch Re: Coca Cola i McDonald's 17.09.07, 22:41
                    Woda poddaje sie prawom fizyki. Jak juz Kobuszewski mowil, dana woda
                    napotykajaca szczeline wyplywa, praw fizyki pan nie zmienisz i nie
                    badz pan glab. Mowimy tutaj o ludzkiej emigracji a nie dynamice
                    plynow. Dlaczego nie me emigracji to Rosji gdzie jest jeszcze mniej
                    ludzi (i nadal ubywa) albo z Japonii do Europy? Czyzby woda
                    wybierala sobie rure w ktorej bedzie splywac?
                    Co prawde nie uzyles slowa "gorsza" odnosnie kultury amerykanskiej,
                    ale wydales wyrazna jej ocene. Mowisz o kulturze opartej na MCD,
                    mowisz o prozni w Polsce ktora najlatwiej wypelnic tym co jest
                    najprostsze czyli pop-kultura amerykanska, wymieniasz jej symptomy
                    czyli np fast-foody i przeciwstawiasz jej europejskie stylowe
                    kawiarenki. To tak jakbys nazwal kogos prostakiem ale sie wymawial
                    ze nie myslisz o nim gorzej, bo nie uzyles akurat tego slowa.

                    Jesli chodzi o watek kultury opartej na CocaColi to wydaje mi sie ze
                    po prostu nie masz odopwiedzi na moje pytanie, wiec probujesz uzywac
                    arogancji typu "nie bede Ci robil wykladow o rzeczach ktore sa
                    oczywiste". Jezeli sa oczywiste to w kilku zdaniach powinienes to
                    jednak zsumowac. Bo ja wiem ze mozna sie popisac inteligecja kiedy
                    sie mowi o CocaColi jako tam wspolnym mianowniku dla bogatych i
                    biednych i iluzji rownosci, kiedy sie mowi o McDonaldzie jako
                    symbolu standaryzacji, taniochy. Mozna tam wrzucic jakies
                    wielosylabowe slowa i bedzie bardzo madrze to wszystko brzmialo. Ale
                    jakie to ma powiazanie z rzeczywistoscia? Jedyne ktore widze to
                    nadwaga duzej czesci spoleczenstwa w Stanach spowodowana po czesci
                    spozywaniem posilkow w McD i popijaniem ich CocaCola. Tu nie ma
                    wielkiej filozofii.
          • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 07:29
            "To, ze Tobie i reszcie Amerykanow sie te koncepcje nie
            > podobaja, nie oznacza, ze Europa bazujaca na 3000 tysiacach lat
            swojej kultury
            > ma z nich zrezygnowac i zamienic Louvre i Kaplice Sykstynska na
            super-markety"

            To nie Amerykanie ale twoje wlasne kompleksy przemawiaja przez
            ciebie.
            Nie mieszaj pojecia kultury z biznesem. To , ze Francuzi jedza w
            McDonaldzie jest wynikiem popularnosci tej sieci, ktora zawdziecza
            Francuzom ( we Francji.)

            To samo sie dotyczy praktycznie kazdego innego kraju Europejskiego.
            Ludzie sa ludzmi niezaleznie od kultury i tanie jedzenie , nawet
            jezeli podrzednej jakosci , przemawia do kazdego. To co ty
            nazywasz "ekspansja kulturalna" jest po prostu prawem wolnego rynku
            gdzie produkt dostosowany do najwiekszej rzeszy ludzi wygrywa.
            W koncu sukces tanich Amerykanskich marek w EU zostal wypracowany
            poprzez Europejczykow.

            "pozwalaja "obcym" robic co im sie zywnie podoba po
            > d
            > warunkiem, ze USA maja z tego (czyli pobytu "obcych") pieniadze - "

            Nonsens. Nie sugeruj tutaj jakiego systemu kolonialnego poniewaz owe
            pieniadze sa przynoszone ludziom, ktorzy tym sie zajmuja a nie
            jakiemus tam "systemowi".

            Inaczej mowiac, jezeli bedac emigrantem greckim otworzysz knajpe w
            Chicago i ci sie powiedzie - to wspaniale, jezeli nie, zdarza sie -
            i to nie ma nic wspolnego z kultura czy jakims mityczna "akceptacja".

            Tak jak pisalem , liczy sie co potrafisz a nie kim jestes.

            "kazda inna kultura niz amerykanska jest z zalozenia uwazana za
            > GORSZA"

            Przez ostatnie ponad 100 lat caly swiat emigrowal do USA , glosujac
            nogami - to ma byc dziwne , ze Amerykanie sa dumni z systemu ktory
            wypracowali ?

            " AMERYKANIN od 10 generacji w zyciu nie
            > pojedzie mieszkac w Paryzu"

            To ma wiecej wspolnego z szowinizmem Europejczykow i otwarciem
            Amerykanow. Inaczej mowiac , Turek w USA jest czlowiekiem ktoremu
            albo sie powodzi albo nie ... z drugiej strony ten sam Turek w
            Niemczech jest tylko smierdzacym Turkiem.

            W calej tej swojej fascynacji kultura Europejska nie zapomnij , ze
            Amerykanie to sa w wiekszosci Europejczycy, dla ktorych nie bylo
            miejsca na starym kontynencie i ktorzy mieli wystarczaja odwagi aby
            wyrwac sie z lokalnego piekla.



            • thannatos Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 14:49
              warmi2 napisał:

              > "To, ze Tobie i reszcie Amerykanow sie te koncepcje nie
              > > podobaja, nie oznacza, ze Europa bazujaca na 3000 tysiacach lat
              > swojej kultury
              > > ma z nich zrezygnowac i zamienic Louvre i Kaplice Sykstynska na
              > super-markety"
              >
              > To nie Amerykanie ale twoje wlasne kompleksy przemawiaja przez
              > ciebie.
              > Nie mieszaj pojecia kultury z biznesem. To , ze Francuzi jedza w
              > McDonaldzie jest wynikiem popularnosci tej sieci, ktora zawdziecza
              > Francuzom ( we Francji.)
              >
              > To samo sie dotyczy praktycznie kazdego innego kraju Europejskiego.
              > Ludzie sa ludzmi niezaleznie od kultury i tanie jedzenie , nawet
              > jezeli podrzednej jakosci , przemawia do kazdego. To co ty
              > nazywasz "ekspansja kulturalna" jest po prostu prawem wolnego rynku
              > gdzie produkt dostosowany do najwiekszej rzeszy ludzi wygrywa.
              > W koncu sukces tanich Amerykanskich marek w EU zostal wypracowany
              > poprzez Europejczykow.
              >
              > "pozwalaja "obcym" robic co im sie zywnie podoba po
              > > d
              > > warunkiem, ze USA maja z tego (czyli pobytu "obcych") pieniadze - "
              >
              > Nonsens. Nie sugeruj tutaj jakiego systemu kolonialnego poniewaz owe
              > pieniadze sa przynoszone ludziom, ktorzy tym sie zajmuja a nie
              > jakiemus tam "systemowi".
              >
              > Inaczej mowiac, jezeli bedac emigrantem greckim otworzysz knajpe w
              > Chicago i ci sie powiedzie - to wspaniale, jezeli nie, zdarza sie -
              > i to nie ma nic wspolnego z kultura czy jakims mityczna "akceptacja".
              >
              > Tak jak pisalem , liczy sie co potrafisz a nie kim jestes.
              >
              > "kazda inna kultura niz amerykanska jest z zalozenia uwazana za
              > > GORSZA"
              >
              > Przez ostatnie ponad 100 lat caly swiat emigrowal do USA , glosujac
              > nogami - to ma byc dziwne , ze Amerykanie sa dumni z systemu ktory
              > wypracowali ?
              >
              > " AMERYKANIN od 10 generacji w zyciu nie
              > > pojedzie mieszkac w Paryzu"
              >
              > To ma wiecej wspolnego z szowinizmem Europejczykow i otwarciem
              > Amerykanow. Inaczej mowiac , Turek w USA jest czlowiekiem ktoremu
              > albo sie powodzi albo nie ... z drugiej strony ten sam Turek w
              > Niemczech jest tylko smierdzacym Turkiem.

              Ehh, rozwijasz moja mysl i myslisz, ze w czymkolwiek zaprzeczasz...

              Przeczytaj uwaznie:
              "2. Integracja "obcych" w USA jest o wiele latwiejsza niz w Europie. Mowie tu
              glownie o integracji "kulturowej". W USA jest tylko i wylacznie jeden jezyk
              porozumiewania sie - jest nim PIENIADZ. Tego jezyka stosukowo latwo sie nauczyc."

              A teraz pomysl, ktory element Twojej wypowiedzi w CZYMKOLWIEK przeczy mojemu
              stwierdzeniu.

              >
              > W calej tej swojej fascynacji kultura Europejska nie zapomnij , ze
              > Amerykanie to sa w wiekszosci Europejczycy,

              Jeszcze tylko przez 30 lat. To co Ty uwazasz za niepodwazalnie amerykanskie
              zmieni sie nie do poznania jeszcze za Twojego zycia lub Twoich dzieci.

              dla ktorych nie bylo
              > miejsca na starym kontynencie i ktorzy mieli wystarczaja odwagi aby
              > wyrwac sie z lokalnego piekla.
              >
              >

              Amen. I o tym wlasnie mowimy - Europejczycy potrafia sie "wyrwac z lokalnego
              piekla", jechac za ocean i zaczac zycie od nowa. A Amerykanin jak sie urodzil w
              trailer-park lub nigga-getto, to chociazby go tam hakami rozrywali, nie
              wyprowadzi sie dalej niz dwie przecznice. A jak juz jest super-mega obrotny, to
              wyprowadzi sie na drugie wybrzeze Stanow, bo dla niego poza wybrzezem USA to
              tylko "there be dragons". Tak juz po prostu jest.

              I jeszcze jedno - pokaz mi miejsce gdzie napisalem, ze amerykanska kultura jest
              GORSZA od europejskiej? Dla mnie ona jest INNA. To Ty, a nie jak, wylewasz swoje
              kompleksy wyzywajac Europejczykow od snobow - czyli robisz dokladnie to co robia
              przecietni Amerykanie - nie rozumiejac czegos, smieja sie z tego glupkowato lub
              przylaczaja to natychmiast to "osi zla". ZAMIAST zastanowic sie co z tej INNEJ
              kultury moze sie przydac na wlasnym gruncie (tak jak na przyklad Europejczykom
              dzinsy i McDonaldy OBOK szykownych kreacji i malych kafejek).
              • ghotir thannatos probuje dyskutowac z... Warmi2 17.09.07, 15:02
                Przemawia ktos do obrazu. Obym sie mylil.
                • warmi2 Re: thannatos probuje dyskutowac z... Warmi2 17.09.07, 17:26
                  No nie zauwazylem abys ty byl oaza zrozumienia i
                  wstrzemiezliwosci ... tak wiec daruj sobie moralizatorstwo.

                  • ghotir Re: thannatos probuje dyskutowac z... Warmi2 18.09.07, 23:14
                    warmi2 napisał: "wiec daruj sobie moralizatorstwo."

                    Warmi,
                    niemowlatko.
                    Wlasnie znowu pokazales, ze cierpisz na niedorozwoj intelektualny.
                    Ja nie uwazam abys Ty byl na tyle inteligentny lub wyedukowany aby
                    Ci prawic o moralach. Ja Ci prawie o Twoim niskim IQ i jeszcze
                    nizszej wiedzy ogolnej. Ponial?
                    • warmi2 Re: thannatos probuje dyskutowac z... Warmi2 19.09.07, 17:42

                      Argument rodem z przedszkola.

                      Gratulacje.

                      • ghotir Re: thannatos probuje dyskutowac z... Warmi2 25.09.07, 05:14
                        warmi2 napisał: "Argument rodem z przedszkola."

                        Warmi,
                        Twoje "argumenty", jezeli to co piszesz zasluguje na miano
                        argumentow w ogole, smierdza. Lubujesz sie w inwektywach.

                        Na dodatek nie raczysz przytaczac postow na ktore odpowiadasz. Tym
                        razem zechcialo mi sie wylowic to do czego piles. Nie raczyles
                        ustosunkowac sie do tresci mojego postu; ot, udales sie na kolejna
                        pieprzaca wycieczke osobista. Nastepnym razem albo Ci nie odpowiem
                        albo zmieszam Cie ogolnie z blotem.
              • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 17:35
                " A Amerykanin jak sie urodzil w
                > trailer-park lub nigga-getto, to chociazby go tam hakami
                rozrywali, nie
                > wyprowadzi sie dalej niz dwie przecznice."

                Wrecz przeciwnie.
                Amerykanie sa jednym z najbardziej mobilnych narodow , np w
                porownaniu do takiego Niemca czy Polaka Amerykanim przecietnie
                zmienia dom, miejsce zamieszkania i czesto nawet stan kilka-
                kilkanascie razy w zyciu.

                To , ze nie wyprowadzaja sie do innych krajow nie jest wynikiem
                jakiejs slepoty are raczej faktu , iz nie musza tego robic.

                Ty probujesz udowodnic, iz fakt ze Europejczycy znacznie czesciej
                przeprowadzaja sie do USA niz Amerykanie do Eu , jako konsekwencje
                kultury czy roznicy w socjalnej psychice ... co po prostu nie zgadza
                sie z faktami.
                Ten trend kierunku emigracji istnieje juz od 200 lat i jest wynikiem
                roznic cywilizacyjno-spolecznych.
                Europejczycy wyprowadzaja sie do USA poniewaz dla pewnego typu ludzi
                system amerykanski jest po prostu latwiejszy , bardziej wolny czy po
                prostu ciekawszy niz EU.
                Fakt, ze Amerykanie tego nie robia po prostu jest wyznacznikiem iz
                sa raczej szczesliwi z tego co maja i nie widza potrzeby zaczynania
                zycia na drugim koncu swiata.

                Czyli inaczej, to , ze Europejczyk ryzykuje wszystko i wyjezdza do
                USA nie jest wynikiem wiekszego otwarcia na swiat a raczej braku
                perspektyw w jego miejscu zamieszkania ( slusznie czy nie slusznie -
                to juz inny temat).

                • thannatos Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 20:09
                  > Fakt, ze Amerykanie tego nie robia po prostu jest wyznacznikiem iz
                  > sa raczej szczesliwi z tego co maja

                  Zyjesz jakimis mrzonkami...


                  HOW THE NATIONS RANKED ON HAPPINESS
                  1st - Denmark
                  2nd - Switzerland
                  3rd - Austria
                  4th - Iceland
                  5th - The Bahamas
                  23rd - USA <------------------
                  41st - UK
                  90th - Japan
                  178th - Burundi
                  news.bbc.co.uk/2/hi/5224306.stm
                  • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 21:11
                    Jakis zupelnie subiektywny survey ... a fakt pozostaje faktem , ze
                    znaczne grupy "szczesliwych" europejczykow wybieraja USA poniewaz (
                    i to wg statystyk) ten kraj oferuje lepsze szanse rozwoju dla
                    ambitnych ludzi.

                    • thannatos Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 21:26
                      Warmi, rzeczywsicie z Toba rozmowa nie ma sensu:

                      Warmi2: Americans are the best.
                      Other guy: But why?
                      Warmi2: Because they are the best.
                      Other guy: But what is the best about Americans.
                      Warmi2: Everything.
                      Other guy: But there are many examples of things that Americans are
                      not the best in.
                      Warmi2: These examples are subjective. Americans are the best.
                      Other guy: Hmmm... Have you EVER see for real other how other
                      nations live?
                      Warmi2: Yes, I saw Poland. Americans are the best.
                      Other guy: I meant other nationS (Plural).
                      Warmi2: No, never, I do not need. Americans are the best.

                      No to zakonczmy w takim razie dyskusje. Ja zwiedzilem zaledwie
                      jakichs 15 krajow, wiec na pewno Twoje porownania sa bardziej
                      trafne. Dziekuje.
                      • mitffoch Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 22:48
                        Warmi wcale tego nie mowi. Podales indeks szczesliwosci, ktory
                        rzeczywiscie nie wiele wnosi. Ale nawet zalozmy ze jest
                        odzwierciedleniem rzeczywistosci, to wrecz dales do reki argument
                        dla Warmi. Spojrz na mape, jaki kolor ma USA a jaki wiekszosc Europy?
                        • thannatos Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 23:25
                          Moze nie ujalem tego wystarczajaco silnie, ale moj post mial byc SARKAZMEM.
                          Warmi zaczal dyskusje o tak subiekywnych rzeczach jak szczesliwosc -
                          przedstawilem dowod, ze ludzie staraja sie MIERZYC szczesliwosc. Nie wiem
                          dlaczego pomiar Warmiego (ktory WIE, ze Amerykanie sa szczesliwsi) ma byc gorszy
                          od tego z linku....

                          Ja juz przedstawilem swoje zaparywanie na dyspoporcje emigracji USA-Europa. Jak
                          napisalem jest to zjawisko wieloelementowe. Odpowiedz Warmiego jest jednak -
                          emigruja, bo w USA jest lepiej. Na pytanie, co w USA jest lepsze, Warmi
                          odpowiada w stylu "wszystko". No i niech tak zostanie - po co analizowac problem
                          jesli odpowiedz jest tak prosta.
                          • porque Zawracanie rzeki kijem. 17.09.07, 23:36
                            Zenujace jest jak osoby, ktore w amerykanskiej kulturze widza tylko coca-cole i
                            fast food zabieraja sie do jakichkolwiek porownan. Nie potrafia nawet zauwazyc
                            co ta 3 tys. letnia "kultura" zgotowala swiatu w zeszlym stuleciu, nie
                            wspominajac juz o stworzeniu jednego z najbardziej totalitarnego systemu w
                            dziejach ludzkosci.
                            • thannatos Re: Zawracanie rzeki kijem. 18.09.07, 03:16
                              > Zenujace jest jak osoby, ktore w amerykanskiej kulturze widza tylko coca-cole i
                              > fast food

                              Jak juz powidzialem, nie bede wykladal symboliki pop-kultury. Opracowan
                              znajdziesz mnostwo, trzeba tylko wiedziec gdzie szukac.

                              Nie potrafia nawet zauwazyc
                              > co ta 3 tys. letnia "kultura" zgotowala swiatu w zeszlym stuleciu,

                              Spokojnie, daj Amerykanom czas.

                              To mloda nacja - na razie maja za soba zaledwie wyrzniecie calego kontynentu
                              tubylcow, kilkadziesiat interwencji zbrojnych, uzycie dwoch bomb atomowych i w
                              chwili obecnej okupuja czynnie (czyli walczac z "rebeliantami") zaledwie dwa
                              kraje, choc nalezy ich pochwalic ze jeszcze jeden niedawno bombardowali, a do
                              bombardowania kolejnego sie szykuja. Wiem, ze to niewiele wobec dokonan
                              Eurpoejczykow, ale miej nadzieje....

                              nie
                              > wspominajac juz o stworzeniu jednego z najbardziej totalitarnego systemu w
                              > dziejach ludzkosci.

                              No z tym tez raczkuja. No i glupio zaczeli, bo od Declaration of Independence.
                              Ale juz Patriot Act tylko im sie udalo splodzic, wiec nadzieja jest. Daj im
                              jeszcze troche czasu.

                              A taka Europa, panie dziejku, upada - nie wymordowali ostatnio zadnej
                              mniejszosci, wojen tez niewiele prowadza, ot, troche pomagaja USA w ich
                              militarnych zabawach - dziecinada, pani kochana.
                              • warmi2 Re: Zawracanie rzeki kijem. 18.09.07, 04:10
                                "Ale juz Patriot Act tylko im sie udalo splodzic, wiec nadzieja
                                jest."

                                Ah , sensacja w stylu Patriot Act w USA, jest wrecz normalka w wielu
                                Europejskich krajach.

                                " A taka Europa, panie dziejku, upada - nie wymordowali ostatnio
                                zadnej
                                > mniejszosci, wojen tez niewiele prowadza, ot, troche pomagaja USA
                                w ich
                                > militarnych zabawach - dziecinada, pani kochana.
                                "
                                Dokladnie, przez ostatnie 50 lat praktycznie zyla na utrzymaniu USA
                                jezeli chodzi o bezpieczenstwo , w tym samym czasie budujac swoje
                                gospodarki spoleczne, tak wiec w takim sztucznie utrzymywanym "raju"
                                latwo sobie wyrobic pojecie , ze caly swiat powoli zmierza ku
                                nirwanie i tylko wystarczy aby wszyscy zaczeli mocno chciec i milosc
                                zapanuje na zawsze ...

                                Oczywiscie , laskawie zapomniales wspomniec iz wiekszosc tzw wojen w
                                ktore wplatala sie USA w ostatnim 100-leciu bylo bezposrednim lub
                                posrednim rezultatem "oswieconej" polityki tej "3000 letniej"
                                kultury europejskiej.

                                A co do pacyfizmu w EU, szczerze mowiac to nie zupelnie prawda ....
                                zaledwie 10 lat temu Europa , pomimo oficjalnie pompatycznej pozycji
                                w sprawie "nigdy wiecej !" , znowu czekala na Amerykanow aby cos
                                zrobili w sprawie smierci kilkuset tysiecy ludzi praktycznie w
                                srodku kontynentu.

                          • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 23:41
                            Bzdury opowiadasz kolego.

                            Dalem ci dokladne przyklady CZEMU ludzie emigruja do USA i dodatkowo
                            napisalem iz owa emigracja z EU ( szczegolnie zachodniej) jest
                            raczej typowa dla ludzi z wyksztalceniem i ambicja.

                            Czyli inaczej ambitni ludzie z unikalnymi zdolnosciami i wiedza
                            emigruja poniewaz w USA maja wieksze szanse rozwoju ( i nie wazne
                            jak ten rozwoj jest rozumiany, materialnie czy nie)


                            Przestan przypisywac mi rzeczy ktorych nie pisalem.
                            • thannatos Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 01:26
                              > Czyli inaczej ambitni ludzie z unikalnymi zdolnosciami i wiedza

                              Ehhh i znowu opowiesci dziwnej tresci. Przykro mi to stwierdzic, ale do USA
                              emigruja GLOWNIE niewyedukowani:

                              Excerpts from the Speech by Prof. Philip Martin, University of
                              California, Davis, USA at the Heinrich-Böll-Stiftung in co-operation
                              with the US Embassy in Germany, Berlin, April 21, 2005
                              www.migration-boell.de/web/integration/47_283.asp
                              There were about 34 million foreign-born US residents in 2004, and
                              their number is rising by a million a year. “About a third have a
                              college degree or more, and 40 percent have not graduated from high
                              school.”

                              “The foreign born aged 25 and over were less likely to have graduated
                              from high school than natives the same age (67.2 percent and 87.5
                              percent, respectively).”

                              Source:
                              The Foreign-Born Population in the United States: 2003
                              Issued February 2004
                              • ghotir Re: Emigracja do i z USA - thannatos 18.09.07, 01:57
                                thannatos napisał: "Przykro mi to stwierdzic, ale do USA
                                emigruja GLOWNIE niewyedukowani"

                                Obawiam sie, ze masz racje. Trafiam tutaj albo na noblistow albo na
                                niepismiennych; niewiele posrodku.
                                Poprosilem o azyl w US bo nie chcialo mi sie czekac na wyniki
                                biurokratycznych procedur ambasad Australii i Kanady. Zbyt duzo
                                wiedzialem o Europie Zachodniej aby ja prosic o azyl. Niewiele
                                wiedzialem o US. Tylko po pieciu latach spierniczylem z US zawodowo.
                                Ale mam tu rodzine, wiec...
                              • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 04:00
                                Nie zmieniaj tematu - dyskusja byla na temat emigracji z Europy (
                                szczegolnie zachodniej) a nie ogolej emigracji.


                              • porque Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 06:22
                                thannatos napisał:
                                >Przykro mi to stwierdzic, ale do USA
                                > emigruja GLOWNIE niewyedukowani:

                                Ciekawie jak wyedukowani byli emigranci z Europy na przelomie XIX/XXw.
                                Jaki ich procent posiadal ukonczone gimnazjum?

                                timesofindia.indiatimes.com/Asian_immigrants_driving_education_level_up_in_US_states/articleshow/2366161.cms
                                Asian immigrants driving education level up in US states-The United
                                States-World-The Times of India

                                Ciekawe tez jaki jest poziom edukacji immigrantow z Afryki i krajow Bliskiego
                                Wschodu, ktorych kazdego roku milion osiedla sie w Europie.
                                Ciekawe tez kto zastepuje dziesiatki tysiecy Europejczykow-absolwentow wyzszych
                                szkol, w tym wielu naukowcow uciekajacych do USA kazdego roku. Moze warto byloby
                                zestawic proporcje USA vs. EU, gdyz z pewnoscia musi byc interesujace ilu
                                wyedukowanych:) emigruje do Europy.
                                Pisz smialo:)

                                • ghotir Swinka sie obudzila 18.09.07, 06:58
                                  i pieprzy trzy po trzy.
                                • thannatos Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 14:40
                                  > zestawic proporcje USA vs. EU, gdyz z pewnoscia musi byc interesujace ilu
                                  > wyedukowanych:) emigruje do Europy.

                                  many of the best American physicists will emigrate to Europe. In fact, the brain
                                  drain has already begun: last year, for the first time, the number of American
                                  experimenters working at CERN surpassed the total number of scientists from
                                  CERN's 14 member countries who had moved to U.S. research centers.
                                  www.time.com/time/magazine/article/0,9171,969830-2,00.html
                                  • porque Re: Emigracja do i z USA 19.09.07, 03:28
                                    thannatos napisał:

                                    > www.time.com/time/magazine/article/0,9171,969830-2,00.html

                                    No prosze, znalazles artykul sprzed prawie 20 lat:))
                                    Wsrod kilku tysiecy naukowcow z calego swiata pracujacych w CERN, stale obecnych
                                    jest kilkuset naukowcow z USA, ktorzy stale wymieniaja sie. I ty nazywasz to
                                    emigracja, zlituj sie nad soba:)
                                    Kazdego roku Stany przyjmuja na pobyt staly ok.3tys naukowcow z EU.
                                    Tak wiec najprawdopodobnie od daty tego antykwariatowego artykulu osiedlilo sie
                                    w USA ponad 50tys naukowcow z Europy a ty pokazujesz mi ok 600 naukowcow
                                    amerykanskich pracujacych tymczasowo w CERN-ie. A co bedzie jak podobny osrodek
                                    wubuduja Amerykanie u siebie? Maja przeciez duzo wyzsze naklady na R&D jak
                                    Europejczycy.
                                    • thannatos Re: Emigracja do i z USA 19.09.07, 19:05
                                      porque napisała:

                                      > thannatos napisał:
                                      >
                                      > > www.time.com/time/magazine/article/0,9171,969830-2,00.html
                                      >
                                      > No prosze, znalazles artykul sprzed prawie 20 lat:))
                                      > Wsrod kilku tysiecy naukowcow z calego swiata pracujacych w CERN, stale obecnyc
                                      > h
                                      > jest kilkuset naukowcow z USA, ktorzy stale wymieniaja sie. I ty nazywasz to
                                      > emigracja, zlituj sie nad soba:)
                                      > Kazdego roku Stany przyjmuja na pobyt staly ok.3tys naukowcow z EU.
                                      > Tak wiec najprawdopodobnie od daty tego antykwariatowego artykulu osiedlilo sie
                                      > w USA ponad 50tys naukowcow z Europy a ty pokazujesz mi ok 600 naukowcow
                                      > amerykanskich pracujacych tymczasowo w CERN-ie. A co bedzie jak podobny osrodek
                                      > wubuduja Amerykanie u siebie? Maja przeciez duzo wyzsze naklady na R&D jak
                                      > Europejczycy.
                                      >

                                      Zyjesz przeszloscia: Europa przegonila Stany w fizyce i chemii, Japonczycy w
                                      robotyce i cybernetyce, Rosjanie w systemach rakietowych. Amerykanie trzymaja
                                      sie w informatyce (ale slabna) i silnie w biotechnologii.

                                      A jesli chodzi o fizyke czastek:
                                      "Failure to build the machine, the International Linear Collider, in the United
                                      States, the panel said, would force American particle physicists to do their
                                      research in Europe, where a major machine is to come online next year, and other
                                      places, perhaps Japan."
                                      www.nytimes.com/2006/04/30/us/30physics.html?ex=1304049600&en=1a6bd916821acf85&ei=5088&partner=rssnyt&emc=rss
                                      • thannatos Mala poprawka 19.09.07, 20:24
                                        Piszac "informatyka" mialem na mysli "nanotechnologie i ich zastosowania". Taki
                                        skrot myslowy...
                                      • porque Re: Emigracja do i z USA 20.09.07, 00:23
                                        thannatos napisał:
                                        > Zyjesz przeszloscia: Europa przegonila Stany w fizyce i chemii, Japonczycy w
                                        > robotyce i cybernetyce, Rosjanie w systemach rakietowych. Amerykanie trzymaja
                                        > sie w informatyce (ale slabna) i silnie w biotechnologii.

                                        Europejski przemysl chemiczny zawsze przodowal i nie jestem pewien czy w tej
                                        dziedzinie Amerykanie kiedykolwiek byli przed nimi.
                                        Europejskie naklady na R&D podazaja w kierunku zera. Nie dosc, ze traca dystans
                                        do USA i Japonii to jeszcze doganiani sa przez Chiny i Indie. Innowacyjnosc w
                                        europejskim przemysle drastycznie spada i coraz bardziej powieksza przepasc
                                        pomiedzy USA.
                                        Czy stwierdzenie twoje odnosnie przescigniecia przez Rosje w systemach
                                        rakietowych opiera sie na faktcie zakupu przez USA licencji na produkcje
                                        silnikow RD-180? Chetnie chcialbym cos wiecej uslyszec.
                                        • thannatos Re: Emigracja do i z USA 20.09.07, 18:49
                                          porque napisała:

                                          > Czy stwierdzenie twoje odnosnie przescigniecia przez Rosje w systemach
                                          > rakietowych opiera sie na faktcie zakupu przez USA licencji na produkcje
                                          > silnikow RD-180? Chetnie chcialbym cos wiecej uslyszec.


                                          Tez, ale RD-180 ma przewage zaledwie 10% nosnosci nad dostepnymi silnikami
                                          amerykanskimi.
                                          my.fit.edu/~dkirk/4262/RD180_Presentation.pdf

                                          Ale pokaz mi chodz jeden amerykanski silnik zdolny wyniesc tyle co Energia,
                                          ktora lata temu wyniosla Burana.
                                          www.k26.com/buran/Info/A_Comparison/a_comparison.html

                                          Poczytaj sobie tez o "Hall thrusters" - jaka maja przewage nad amerykanskimi
                                          "gridded ion thrusters" i o ile Rosjanie wyprzedzili Amerykanow w ich uzyciu.

                                          A troche z dziedziny bajek:
                                          qhxb.lib.tsinghua.edu.cn/myweb/english/2007/2007e3/252-260.pdf
                                          • porque Re: Emigracja do i z USA 20.09.07, 23:31
                                            Czasami warto zastanowic sie nad tym co sie pisze.Porownanie Energii do
                                            amerykanskich promow calkowicie mija sie z celem, gdyz moc silnikow wynoszacych
                                            amerykanskie wahadlowce jest w zupelnosci wystarczajaca. Faktem jest, ze obecnie
                                            zdolna do lotu najsilniejsza rakieta jest "Energia", jednak byla ona w
                                            przestrzeni kosmicznej tylko dwa razy i to pod koniec lat 80-tych. Prom
                                            kosmiczny "Buran" odbyl tylko jeden lot i to bezzalogowy tez pod koniec lat
                                            80-tych podczepiony do "Energia". Na tym koncza sie doswiadczenia Rosjan z
                                            wahadlowcami. Jak do tej pory Saturn V byly najmocniejszymi rakietami a program
                                            ich lotow zostal wstrzymany w 1973r.
                                            Faktem jest, ze "Energia" moze przeniesc ladunek o masie 10-ciu ton wiekszej od
                                            masy jaka posiadaly misje "Apollo", tylko ze "Saturn V" wykorzystywal w tych
                                            misjach ok. 50% swojej mocy. Najwiekszym ladunkiem jaki dostarczyla na orbite
                                            rakieta "Saturn V" byla amerykanska stacja kosmiczna "Skylab" w 1973r o masie
                                            100 ton plus paliwo. Rosyjska "Energia" moze wyniesc na niska orbite do 100 ton
                                            ladunku w raz z paliwem.(teoretycznie, gdyz w praktyce nigdy nie zostalo to
                                            sprawdzone). Sa tez opinie,
                                            ze "Energia" wazy wiecej jak zakladali jej konstruktorzy a to obniza jej
                                            zdolnosci ladunkowe.
                                            Rakiety RD-180 zostaly wybrane po konkursie zorganizowanym przez NASA poniewz
                                            byly 10% tansze w eksploatacji, zreszta zastapione maja byc RS-68. Poczytaj
                                            jeszce o silniku Cobra i innych innowacyjnych programach odnosnie napedow do
                                            promow 2 i 3 generacji i pokaz w ktorym miejscu zatrzymali sie Rosjanie:)

                                            • thannatos Re: Emigracja do i z USA 21.09.07, 02:32
                                              porque napisała:

                                              > Czasami warto zastanowic sie nad tym co sie pisze.

                                              Tak czasem moglbys to zrobic, zamiast wychodzic z zalozenia "Americans are the
                                              best".

                                              Porownanie Energii do
                                              > amerykanskich promow calkowicie mija sie z celem,

                                              Dla Ciebie tak, bo dowodzi, ze amerykanski system byl gorszy.

                                              gdyz moc silnikow wynoszacych
                                              > amerykanskie wahadlowce jest w zupelnosci wystarczajaca. Faktem jest, ze obecni
                                              > e
                                              > zdolna do lotu najsilniejsza rakieta jest "Energia", jednak byla ona w
                                              > przestrzeni kosmicznej tylko dwa razy i to pod koniec lat 80-tych.

                                              Widzisz, bo niektorzy jak im sie cos nie oplaca, to przestaja tego uzywac, a nie
                                              jezdza tym na pokaz nastepnych 30 lat, chociaz rzezi i sie rozpada.

                                              Prom
                                              > kosmiczny "Buran" odbyl tylko jeden lot i to bezzalogowy tez pod koniec lat
                                              > 80-tych podczepiony do "Energia". Na tym koncza sie doswiadczenia Rosjan z
                                              > wahadlowcami.

                                              Zgadza sie - jeden lot bezzalogowy (Amerykanie do dzis nie umieja tego zrobic
                                              promem kosmicznym) wystarczyl, aby Rosjanie zorientowali sie, ze wywozenie luku
                                              ladunkowego w kosmos, a potem go ze soba przywozenie jest czystym idiotyzmem.
                                              Amerykanom potrzeba bylo lat 30 i 14 trupow, aby sie o tym przekonac. Polecam
                                              zapoznanie sie z programem Kliper (Clipper) - i zastanowienie sie czemu ma on w
                                              przeciwienstwie do wahadlowcow sens.


                                              Jak do tej pory Saturn V byly najmocniejszymi rakietami a program
                                              > ich lotow zostal wstrzymany w 1973r.

                                              Bo zaczeli decydowac Amerykanie, a nie Niemiec.

                                              > Faktem jest, ze "Energia" moze przeniesc ladunek o masie 10-ciu ton wiekszej od
                                              > masy jaka posiadaly misje "Apollo", tylko ze "Saturn V" wykorzystywal w tych
                                              > misjach ok. 50% swojej mocy. Najwiekszym ladunkiem jaki dostarczyla na orbite
                                              > rakieta "Saturn V" byla amerykanska stacja kosmiczna "Skylab" w 1973r o masie
                                              > 100 ton plus paliwo. Rosyjska "Energia" moze wyniesc na niska orbite do 100 ton
                                              > ladunku w raz z paliwem.(teoretycznie, gdyz w praktyce nigdy nie zostalo to
                                              > sprawdzone). Sa tez opinie,
                                              > ze "Energia" wazy wiecej jak zakladali jej konstruktorzy a to obniza jej
                                              > zdolnosci ladunkowe.

                                              Oj, jak ciezko Ci przyznac, ze jednak to ruskie jest lepsze....


                                              > Rakiety RD-180 zostaly wybrane po konkursie zorganizowanym przez NASA poniewz
                                              > byly 10% tansze w eksploatacji, zreszta zastapione maja byc RS-68.

                                              Czegos sie tych RD-180 tak uczepil?

                                              Poczytaj
                                              > jeszce o silniku Cobra i innych innowacyjnych programach odnosnie napedow do
                                              > promow 2 i 3 generacji i pokaz w ktorym miejscu zatrzymali sie Rosjanie:)
                                              >

                                              Rosjanie sie nie zatrzymali, maja aktywna wspolprace z Europa i samymi USA, nie
                                              mowiac o Chinach. Szykuja sie z do lotu na Ksiezyc i jest duza szansa, ze beda
                                              tam przed ponownym lotem USA. I to uzywajac nowatorskiej technologii Clippera,
                                              www.moondaily.com/reports/Russian_Technologies_Can_Put_Cosmonauts_On_Moon.html
                                              www.space.com/businesstechnology/051207_tech_wednesday.html
                                              www.airspacemag.com/issues/2007/september/lunar_clipper.php
                                              zamiast jak Amerykanie zmodyfikowanej Apollo.
                                              www.space.com/news/050919_nasa_moon.html
                                              www.airspacemag.com/issues/2007/september/orion.php

                                              • porque Re: Emigracja do i z USA 21.09.07, 06:05
                                                thannatos napisał:
                                                > Dla Ciebie tak, bo dowodzi, ze amerykanski system byl gorszy.

                                                Kiedy Amerykanie potrzebowali mocnej rakiety, ktora wynioslaby ich na ksiezyc
                                                mieli takowa na dlugo przed Energia. Kiedy zakonczyli swoj program podboju
                                                ksiezyca wycofali sie z jej uzytkowania. Nie bardzo rozumiem w czym tutaj
                                                Amerykanie sa gorsi.

                                                > Widzisz, bo niektorzy jak im sie cos nie oplaca, to przestaja tego >uzywac, a
                                                nie jezdza tym na pokaz nastepnych 30 lat, chociaz rzezi i >sie rozpada.
                                                > jeden lot bezzalogowy (Amerykanie do dzis nie umieja tego zrobic
                                                >promem kosmicznym) wystarczyl, aby Rosjanie zorientowali sie, ze >wywozenie
                                                lukuladunkowego w kosmos, a potem go ze soba przywozenie >jest czystym
                                                idiotyzmem.Amerykanom potrzeba bylo lat 30 i 14 trupow, >aby sie o tym
                                                przekonac. Polecamzapoznanie sie z programem Kliper >(Clipper) - i zastanowienie
                                                sie czemu ma on w
                                                >przeciwienstwie do wahadlowcow sens.

                                                Jak zwykle pokretna droga przekrecasz fakty, zeby pasowaly do twoich urojen.
                                                Lubisz pluc pod wiatr, twoja sprawa.
                                                Na poczatku biezacego stulecia Rosjanie postanowili
                                                powrocic do zawieszonego dziesiec lat wczesniej programu lotow promow
                                                kosmicznych. Stwierdzili, ze wlasnie nadchodzace lata beda najlepszym i
                                                niepowtarzalnym okresem dla tego przedsiewziecia. Zlecili Amerykanom renowacje
                                                ladowiska, wybudowali potezna hale (ktora pozniej zawalila sie), wystawili
                                                Buran na pokaz dla chetnych z krajow wysoko uprzemyslowionych. Wyszli w swiat z
                                                duza akcja promocyjna, chetnych jednak nie bylo. Dla wszystkich potencjalnych
                                                uzytkownikow; "Buran" i "Energia" byly stojacymi makietami po tylko jednym
                                                bezzalogowym locie. Wszyscy skladali zamowienia w NASA, ktora miala juz ponad
                                                100 zalogowych lotow wahadlowcow. Obecnie Rosjanie moga pozwolic sobie przy dosc
                                                sporej pomocy finansowej z USA na zalogowe loty do ISS rakietami- Souz serii
                                                TMA-, ktorych kapsula o objetosci 9m szesciennych moze zmiescic trzech
                                                astronautow. Nie sa nawet w stanie zabrac odpadkow i nieczystosci ze stacji
                                                orbitalnej, w ktorej smierdzialo
                                                juz jak w szambie.
                                                O Clipperze beda Rosjanie mogli powaznie pomyslec jak znajda chetnych do
                                                sfinansowania tego przedsiewziecia. ESA w zeszlym roku stanowczo odmowila
                                                partnerstwa.Ogromne straty w nauce poniosl swiat po
                                                zawieszeniu lotow wahadlowcow przez NASA. Ogolnie twierdzi sie, ze co jest dobre
                                                dla NASA jest dobre dla calego swiata zwiazanego z badaniami przestrzeni
                                                kosmicznej. Bez udzialu Amerykanow oraz ich zaawansowanych technologii, reszta
                                                swiata na niewiele w kosmosie moze sobie pozwolic.Zarowno NASA jak i dziesiatki
                                                innych firm i zespolow konstruktorow, nieustannie pracuja nad nowymi
                                                konstrukcjami promow.
                                                Bezpieczenstwo zalogi i tani koszt exploatacji promu ( a wiec i cena za
                                                przewozony ladunek) jest pierwszorzednym zalozeniem przy pracach nad
                                                wahadlowcami drugiej generacji. Dlatego 2G beda wahadlowcami jednoczlonowymi,
                                                uzywajac kerosene(oczyszczona nafta), wodor lub ich kombinacje jako naped
                                                silnikow. NASA przed podjeciem decyzji o budowie promu nowej generacji posiadala
                                                do wgladu 15 gotowych opracowan promow. NASA ma rowniez do wgladu 5,5 tys.
                                                projektow silnikow, z ktorych wybierze model do 2G. NASA prowadzi rowniez
                                                rownolegle prace nad promami 3 generacji(3G).Rozwoj
                                                astronautyki, ktorego napedem jest USA (czy to sie tobie podoba czy tez
                                                nie),bedzie wymagal w przyszlosci przewozenia coraz wiekszych ladunkow w
                                                przestrzen kosmiczna. Zeby podolac temu wezwaniu w 2008r planowana jest przez
                                                Amerykanow konstrukcja pojazdu kosmicznego, ktory bedzie w stanie przenosic na
                                                orbite obiekty o srednicy 6,5m ; 25m dlugosci i wadze 73 ton. W roku 2015
                                                ladownosc przdluzona zostanie do 35m i wagi 102 ton. W miedzyczasie Amerykanie
                                                dostarcza jeszcze kilkanascie podzespolow, modulow do ISS. Obecnie rowniez
                                                duzego rozpedu nabieraja prace nad konstrukcja nowych pojazdow kosmiczych, ktore
                                                juz wkrotce beda odbywac zalogowe loty na Ksiezyc a w niedalekiej przyszlosci
                                                zalogowe loty na Marsa.
                                                Rzad USA postawil program ten jako priorytetowy na najblizsze lata. Obecnie w
                                                USA jest ponad 500 firm, ktore pracuja nad konstrukcjami tych pojazdow
                                                wykorzystujac wlasne budzety.
                                                P.S.
                                                Zanim w przyszlosci cokolwiek stekniesz w dowolnym temacie, poczytaj najpierw,
                                                zrozum fakty i wtedy pisz.




                                                • belus77 Re: Emigracja do i z USA 21.09.07, 13:10
                                                  porque napisała:

                                                  > Kiedy Amerykanie potrzebowali mocnej rakiety, ktora wynioslaby ich
                                                  > na ksiezyc ...

                                                  A co, tam tez potrzeba "demokracji"?
                                                • thannatos Re: Emigracja do i z USA 21.09.07, 14:52
                                                  Porque - jestes po prostu kolejna osoba, ktora daje sie nabrac na amerykanska
                                                  reklame. W czym jak w czym, ale w sprzedawaniu wlasnych porazek jako suksesy
                                                  Amerykanie sa swietni. Ruskie tez probuja, ale nie sa az tak dobrzy w autoreklamie:
                                                  en.rian.ru/analysis/20070817/72126740.html

                                                  Program "space shuttle" w obecnej formie jest strata pieniedzy, czasu i zycia
                                                  ludzi. Mozesz sobie chwalic do pod niebiosa i oddawac mu poklon raz w tygodniu,
                                                  ale rzeczywistosc wyglada tak:

                                                  "NASA earlier announced its intentions to gradually reduce U.S. shuttle flights
                                                  to the ISS as problems with the spacecraft had plagued the program over the past
                                                  years."

                                                  In April, the U.S. signed with Russia a $719 million addendum to the current
                                                  International Space Station (ISS) agreement. Under the addendum Russia will
                                                  deliver to the ISS 15 American astronauts and 5.6 metric tons of cargo until 2011."

                                                  Tak wygladaja realia, a nie PROPAGADNA. Dla wyjasnienia - NIE jestem rusofilem -
                                                  wrecz przeciwnie. Zgadzam sie z Toba, ze odpowiednio poprowadzony program
                                                  badawczy kosmosu przez USA BYLBY dobrym motorem postepu ludzkosci. Fakty
                                                  wygladaja jednak tak, ze rosyjskie technologie kosmiczne, jesli chodzi o systemy
                                                  rakietowe i loty zalogowe, w roku 2007 sa LEPSZE w rozrachunku koszt:efekt niz
                                                  amerykanskie. I takie sa fakty.

                                                  Jesli chodzi o przyszlosc, Amerykanie jak zwykle rozpowiadaja wszem i wobec
                                                  jakie to oni bajery nie maja u siebie w laboratorium. A jak przyjdzie co do
                                                  czego, to okaze sie, ze najbardziej oplacalny "bajer" zbudowali Rosjanie. I, nie
                                                  boj sie, Amerykanie o tym wiedza, stad duze naklady NASA na wspolprace z
                                                  Rosjanami. Co innego propaganda pod publiczke, a co innego pragmatyzm Amerykanow
                                                  - tu naleza im sie brawa, ze doceniaja potencjal intelektualny i technologiczny
                                                  Rosjan.

                                                  A nieco bardziej na luzie, bo widze, ze sie spinasz:



                                                  Idee podboju kosmosu przez Amerykanow i Rosjan oddaje doskonale ponizszy dowcip:

                                                  "Poniewaz w niewazkosci tusz raczej nie ma jak plynac w dol, od poczatku lotow
                                                  zalogowych pojawil sie problem jak czynic notatki na pismie w kosmosie. NASA
                                                  przeznaczyla wiec natychmiast milion dolarow na opracowanie dlugopisu, ktory
                                                  bedzie pisal w niewazkosci. Milion dolarow suma niemala, wiec niebawem wszyscy
                                                  amerykanscy kosmonauci mieli piekne dlugopisy piszace pod kazdym katem i w
                                                  kazdym przyspieszeniu. Oczywiscie czasem zdarzalo sie tym dlugopisom totalnie
                                                  zacinac lub wystryskiwac nieoczekiwanie tusz, ale kto by sie tam przejmowal...
                                                  Niebawem po tym wiekopomnym wynalazku mial miejsce wspolny lot zalogi
                                                  amerykansko-rosyjskiej. Amerykanie natychmiast wyciagneli swoje dlugopisy i
                                                  zaczeli sie nimi chwalic przed Rosjanami. Ci podziwiali, a jakze. Amerykanie
                                                  zapytali, jak Rosjanie rozwiazali ten problem. Na to jeden z Rosjan spokojnie
                                                  wyciagnal z kieszeni... olowek."

                                                  Milego weekendu.
                                                  • porque Re: Emigracja do i z USA 21.09.07, 15:55
                                                    Thannatos, widze, ze jedynie co mozesz napisac to bzdurne stwierdzenie, ze
                                                    amerykanski program kosmiczny to wielka propaganda i bujda. Infantylnosc twoich
                                                    argumentow jest porazajaca i do przewidzenia bylo, ze merytorycznie nic nie
                                                    napiszesz.
                                                    Nie wysilaj sie tez na dowcipy bo sa rownie marne jak Twoje wczesniejsze dywagacje.




                                                  • thannatos Re: Emigracja do i z USA 21.09.07, 16:24
                                                    Masz prawo do swojej opinii. Musze Cie zmartwic, ze nie masz niestety prawa do
                                                    swoich faktow.

                                                    A fakty wygladaja tak, ze to Rosjanie woza Amerykanow, a nie odwrotnie,
                                                    nowoczesne pojazdy kosmiczne wykorzystuja rosyjski naped "Hall thrusters", to
                                                    Amerykanie placa Rosjanom pieniadze za technologie, a nie odwrotnie i to
                                                    Rosjanie+Europejczycy beda mieli baze na Ksiezycu przed Amerykanami, ktorzy
                                                    zabawiali sie w propagadne zamiast sluchac madrego Niemca, kiedy byl czas ku temu.

                                                    A ja nadal infantylnie zycze Ci dobrego weekendu.
                                                  • porque Re: Emigracja do i z USA 21.09.07, 22:56
                                                    Osiagnales juz szczyt hipokryzji, faktycznie Rosjanie przescigneli Amerykanow w
                                                    technologii rakietowej a dowodem bedzie jak postawia noge na ksiezycu, 50 lat
                                                    po Amerykanach(sic!).

                                                  • thannatos Re: Emigracja do i z USA 22.09.07, 19:55
                                                    Odrozniasz slowo "lot" od slowa "baza"?

                                                    Przypominam, ze to Vikingowie "odkryli" Ameryke...
                                                  • belus77 Re: Emigracja do i z USA 22.09.07, 20:30
                                                    Tylko ze Jankesi o tym nic nie wiedza ... dramat narodu?
                                                  • cs137 Re: Rasista Thannatos 22.09.07, 21:17
                                                    thannatos napisał:

                                                    > Przypominam, ze to Vikingowie "odkryli" Ameryke...
                                                    >

                                                    Jak już, to nie żadni Wikingowie, tylko amerykańscy Indianie, i to tak z 10 000
                                                    lat przed Wikingami. To co, to Indianie to jacys podludzie?
                                                  • thannatos Re: Rasista Thannatos 22.09.07, 22:06
                                                    cs137 napisał:

                                                    > thannatos napisał:
                                                    >
                                                    > > Przypominam, ze to Vikingowie "odkryli" Ameryke...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Jak już, to nie żadni Wikingowie, tylko amerykańscy Indianie, i to tak z 10 000
                                                    > lat przed Wikingami. To co, to Indianie to jacys podludzie?

                                                    Tez najpewniej nie masz racji. :D Jak juz wchodzimy w szczegoly, to oczywiscie
                                                    wiadomo, ze znaczna wiekszosc materialu genetycznego OBECNYCH Indian
                                                    Amerykanskich pochodzi z Azji. Jednak ostatnie badania wskazuja, ze przez wiele
                                                    lat "Indianie" czyli pradawni potomkowie mieszkancow Syberii odcieci byli w
                                                    polnocno-zachodniej czesci kontynentu polnocno-amerykanskiego przez
                                                    zlodowacenie. A w tym czasie w Ameryce Polnocnej kwitla juz inna kultura,
                                                    najpewniej pochodzenia... europejskiego. Z duzym prawdopodobienstwem jej
                                                    protoplasci przybyli plynac wzdluz poludniowej krawedzi zlodowacenia arktycznego
                                                    z Europy. Nie wiadomo dlaczego kultura ta wymarla - czy z naturalnych przyczyn,
                                                    czy tez zostala zniszczona przez przybyszow z Azji.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Solutrean_hypothesis

                                                    A wiec jak widzisz, jednak... "Vikingowie". :D
                                                  • cs137 Re: Dobra, dobra. Poczytaj "Księgę Mormonów" i tam 23.09.07, 20:41
                                                    znajdziesz kolejne wyajasnienia. Amerykę odkryli Żydzi, jak sie okazuje - ci z
                                                    tego "zaginionego" 5-go (czy może innego, numeru dokładnie nie pamietam)
                                                    plemienia Izraela.

                                                    Wikingowie naparzali się z jakimiś tubylcami, więc KTOŚ juz musiał być przed
                                                    nimi w Ameryce.

                                                    Wikingowie mogli dotrzec do Ameryki pod sam koniec I-go Tysiąclecia. A tymczasem
                                                    już kilkaset lat wcześniej w Meksyku rozwinęły sie bogate kultury (Majów, na
                                                    przyklad; w momencie dotarcia Wikingów ta kultura zdołala juz upaść, po kilku
                                                    wiekach świetności). Ci, którzy stworzyli te kultury, musieli jakos do Meksyku
                                                    sie dostac i mogli się dostac najwyżej od połnocy. Zatem musieli przewędrowac
                                                    szmat kontynentu Północno-amerykańskiego. A jak mozna wedrowac po kontynencie,
                                                    którego się NIE odkryło? Czyżby tym ludziom sie wydawało, że stąpają w powietrzu?
                                  • cs137 Re:Wyjatkowo niefortunnie dobrales ten artykul, .. 19.09.07, 17:47
                                    ...Drogi Thannatosie. Przeciez on opisuje sytuacje z "zeszlej epoki". Od tamtej
                                    pory zaszly rozne wazne wydarzenia, ktore sprawily, ze ten opis stal sie juz
                                    kompletnie nieaktualny.

                                    Po pierwsze - niedlugo po publikacji artykulu caly projekt SSC upadl.

                                    Jako fizyk zawodowo zwiazany ze srodowiskiem naukowym w USA, moge cos niecos
                                    powiedziec o emigracji naukowcow z Europy do USA i o motywach lezacych u podloza
                                    tego zjawiska.

                                    Mlodych naukowcow nie przyciagaja pieniadze (mam tu na mysli takie, ktore daja
                                    szanse na osobistew wzbogacenie sie). Bardziej niz "przyciagajace dzialanie
                                    USA" motorem tego przemieszczania sie jest "odpychajace dzialanie Europy", z jej
                                    wciaz jeszcze bardzo feudalnymi ukladami w nauce. Mlody naukowiec musi
                                    dluuuuuugooooo czeladnikowac u mistrza, zanim sam moze uzyskac "mistrzowskie
                                    papoiery". A czesto taki mistrz jest miernota i glowna jego troska jest to, by
                                    ow czeladni zbyr szybko nie "wyzwolil sie na mistrza", bo ubedzie mu jeden
                                    czlowiek do roboty, a za to przybedzie konkurent i to lepszy od niego.
                                    • cs137 Re: Cd: 19.09.07, 17:56
                                      W USA mlody naukowiec moze zas praktycznie uzyskac samodzielnosc naukowa juz po
                                      zrobieniu post-doca, czyli nawet juz w 2-3 lata po zrobieniu doktoratu.

                                      Europa jednak uczy sie od USA i np. w dzedzinie biologii molekularnej EU
                                      ostatnio zastosowala pewne rozwiazania "sciagniete" z USA, co w ciagu kilku lat
                                      zaowocowalo nadzwyczajnym przyspieszeniem badan w tej dziedzinie - dystans
                                      miedzy Europa a USA w tych badaniach spektakularnie sie zmniejszyl.
                                    • porque Re:Wyjatkowo niefortunnie dobrales ten artykul, . 20.09.07, 00:07
                                      Jedyne co mogl znalezc na poparcie swoich urojen, nie pierwszy zreszta i nie
                                      ostatni raz rzeczywistosc jest diametralnie odmienna od jego prob przeklamywania
                                      jej a raczej nierozumienia zagadnien, o ktorych wypowiada sie. Dobrze dzieje
                                      sie, ze inne kraje nadrabiaja zaleglosci w stosunku do USA i nie nalezy
                                      upatrywac w tym niczego zlego w odniesieniu do Ameryki.Obecnie co siodmy
                                      niemiecki doktorant ucieka do USA. Motywacja do wyjazdu sa nie tylko godziwe
                                      zarobki, ale rowniez wzorcowe warunki pracy, ktore ciezko jest w Niemczech
                                      uswiadczyc, pobudzajaca do naukowych wzniesien atmosfera wsrod miedzynarodowej
                                      spolecznosci naukowcow jak i rozleglosc amerykanskiego rynku pracy oraz szybka
                                      mozliwosc naukowego usamodzielnienia sie. W ostatnim czasie rzad niemiecki
                                      zaoferowal okolo €120tys. dla kazdego niemieckiego naukowca, ktory powroci do
                                      Niemiec, 95% opowiedzialo sie za pozostaniem w USA.
                                      • cs137 Re:120 tys. euro to istotnie mala pokusa.... 20.09.07, 06:31
                                        porque napisała:

                                        > mozliwosc naukowego usamodzielnienia sie. W ostatnim czasie rzad niemiecki
                                        > zaoferowal okolo €120tys. dla kazdego niemieckiego naukowca, ktory powroc
                                        > i do
                                        > Niemiec, 95% opowiedzialo sie za pozostaniem w USA.

                                        Doskonale to rozumiem, bo 120 tys. Euro to ok. 170 k$, a w tej chwili jak
                                        proponujesz kandydatowi na assistant professor (stanowisko, od ktorego sie
                                        zaczyna kariere zawodowa na amerykanskiej uczelni) mniej niz pol miliona tzw.
                                        "startup fund", to taki tylko rozesmieje sie w twarz - i tak jest w fizyce,
                                        ktora jest bardzo "tania". A w biologii to i czesto posady nie wezma, jak sie
                                        nizej miliona proponuje.

                                        "Startup fund" to forsa na rozkrecenie wlasnej pracowni i badan.
                      • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 23:11
                        I to od kogos kto szafuje "indeksem szczesliwosci"...
                        • thannatos Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 23:27
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=69101518&a=69184434
                  • porque Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 23:41
                    A moze thannatos wytlumaczy ponizsze zestawienie?

                    www.nationmaster.com/graph/lif_hap_lev_ver_hap-lifestyle-happiness-level-very-happy
                    NationMaster - Statistics > Happiness level > Very happy (Latest available) by
                    country
                    • thannatos Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 01:28
                      juz wyjasnilem:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=69101518&a=69184434
                      • belus77 Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 01:30
                        Ale ludzie dalej ciemni jak tabaka w rogu!
          • jan9930 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 16:32
            thannatos napisał:

            To, ze Tobie i reszcie Amerykanow sie te koncepcje nie
            > podobaja, nie oznacza, ze Europa bazujaca na 3000 tysiacach lat
            swojej kultury
            > ma z nich zrezygnowac i zamienic Louvre i Kaplice Sykstynska na
            super-markety,
            > tylko po to, aby Amerykanie naplywali do niej calymi wiadrami. Po
            prostu kolejn
            > e
            > swiadectwo, ze Amerykanie maja problem z adaptacja do INNYCH
            kultur. ===

            To raczej dowód na to coś właśnie odwrotnego. Europejczycy u siebie
            nie potrafią akceptować inności.
            • thannatos Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 17:20
              > To raczej dowód na to coś właśnie odwrotnego. Europejczycy u siebie
              > nie potrafią akceptować inności.

              Slucham? Chcesz mi powiedziec, ze spolecznosc skladajaca sie z prawie setki
              nacji i mniejszosci mowiacych kilkudziesiecioma jezykami nie potrafi akceptowac
              INNOSCI??????
              en.wikipedia.org/wiki/European_Charter_for_Regional_or_Minority_Languages
              en.wikipedia.org/wiki/European_languages
              en.wikipedia.org/wiki/Framework_Convention_for_the_Protection_of_National_Minorities

              He, he, dobry zart. Znasz jakies jeszcze?
              • warmi2 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 17:38
                To zdanie bardziej pasuje do USA gdzie tysiace ludzi z calego swiata
                zyje jeden obok drugiego w tym samym systemie i bez zadnych
                ograniczen...

                W EU ta "spolecznosci" to podzielone granicami enklawy , zawziecie
                strzezace swojego statusu i podkreslajace unikalnosc iwlasnej
                pozycji.
              • porque Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 23:58
                thannatos napisał:


                Chcesz mi powiedziec, ze spolecznosc skladajaca sie z prawie setki
                > nacji i mniejszosci mowiacych kilkudziesiecioma jezykami nie potrafi akceptowac
                > INNOSCI??????

                Nie, NIE POTRAFI! Te propagandowe dekrety na papierze o niczym nie swiadcza.
                Rzeczywistosc w Europie jest zupelnie inna.
              • ghotir Re: Emigracja do i z USA - thannatos 18.09.07, 00:38
                thannatos napisał: "Chcesz mi powiedziec, ze spolecznosc skladajaca
                sie z prawie setki nacji i mniejszosci mowiacych kilkudziesiecioma
                jezykami nie potrafi akceptowac INNOSCI??????"

                Dokladnie to chce Ci powiedziec.
                • porque Re: Emigracja do i z USA - thannatos 18.09.07, 00:56
                  ghotir napisał:
                  > Dokladnie to chce Ci powiedziec.

                  Wszedlem w zdanie dyskusji innego forumowicza, ale moge podjac temat.
                  Na poczatek:)



                  The last decade has been a dangerous period for many of Western Europe’s new
                  arrivals in Germany, England and France. We’ve heard about the fire bombings of
                  immigrant hostels, racially motivated attacks in small German towns, immigrant
                  riots on the streets of Britain and so on. Anti-immigrant feelings have also
                  manifested themselves in semi-official expression with the election, or near
                  election, of right-wing demagogues like Jörg Haider in Austria, Jean-Marie Le
                  Pen in France or Pym Fortuyn in the Netherlands.

                  yaleglobal.yale.edu/display.article?id=7243
                  Europe’s Next Immigration Crisis



                  • ghotir Re: Emigracja do i z USA - Swinka 18.09.07, 01:37
                    Zechcialbys mi wyjasnic co ubezpieczenia zdrowotne maja wspolnego z
                    cytatem, ktory, twierdzisz, podejmuje moj temat?
                    • porque Re: Emigracja do i z USA - Swinka 18.09.07, 05:41
                      ghotir napisał:

                      > Zechcialbys mi wyjasnic co ubezpieczenia zdrowotne maja wspolnego z
                      > cytatem, ktory, twierdzisz, podejmuje moj temat?

                      I dlugo nie trzeba bylo czekac. Ten co spotyka tylko noblistow i niepismiennych
                      sam jest analfabeta:)
                      Niech ktos przetlumaczy ci o czym jest artykul w linku, ktory jest riposta do
                      twoich infantylnych urojen odnosnie europejskiej tolerancj.

                      yaleglobal.yale.edu/display.article?id=7243
                      Europe’s Next Immigration Crisis

                      Nie wiem jaka byla ilosc jezykow w Europie podczas germanizacji Polakow, jaka
                      byla ich ilosc podczas biologicznej zaglady slowian i ogolnie jakie ma to
                      znaczenie(sic!) ale to ty jestes specjalista od absurdalnych teorii.
              • jan9930 Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 17:10
                Czy jest kraj Europa?
                • thannatos Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 18:19
                  jan9930 napisał:

                  > Czy jest kraj Europa?

                  Wyobraz sobie, ze jest.

                  W mowie potocznej "Europa" oznacza Unie Europejska, tak jak "Ameryka" oznacza
                  Stany Zjednoczone Ameryki Polnocnej.
    • cs137 Re: Znam przypadki wyjazdu "na stale" z USA 16.09.07, 16:52
      Mieszkam w USA 25 lat i zetknalem sie z przypadkami wyjazdu "na
      stale' do innego kraju - aczkolwiek zgadzam sie, ze nie jest to
      zjawisko o duzej skali i na pewno zdecydowanie mniejszej skali,
      niz "przyjazdow na stale".

      Dla zrozumienia przyczyn, ktorwe leza u podloza tej rozbieznosci,
      nalezaloby dokladnie przeanalizowac czynniki, ktore ludzi
      przyciagaja do USA - i dlaczego one slabiej dzialaja w odwrotna
      strone.

      Moj kolega, ktory czytal mi "przez ramie", zartobliwie zauwazyl, ze
      znajomosc obcych jezykow u Amerykanow odgrywa na pewno jakas role
      (znajomosc ta, jak wiadomo, jest praktycznie zerowa). Moze to nie
      jest wylacznie zart?...

      Z przyczyn, ktore przyciagaja ludzi do USA, moge podac jedna.
      Wlasciciekl warsztatu, do ktorego zawoze swoj motocykl na serwis,
      to sympatyczny jowialny Niemiec. Powiada, ze z Niemiec go "wypedzil"
      staszny tlok, a w Loregonie (L przekreslone) czuje sie swobodny.
      Istotnie, w Niemczech na km2 przypada 230 osob (te liczbe znalazlem
      przed chwila w Webie), a w Loregonie gestosc zaludnienia jest 20
      razy mniejsza. Mnie samemu rejon Pacific Northwest z tego samego
      powodu sie podoba.
      • markv501 Re: Znam przypadki wyjazdu "na stale" z USA 16.09.07, 17:37
        Europejczycy ktorz lubia latac przenosza sie do US, nawet
        Szwajcarzy.
        W Europie nie lubia general aviation.
        • jorl Re: Znam przypadki wyjazdu "na stale" z USA 16.09.07, 20:21
          markv501 napisał:

          > Europejczycy ktorz lubia latac przenosza sie do US, nawet
          > Szwajcarzy.
          > W Europie nie lubia general aviation.



          Zato ci co lubia jezdzic szybko samochodami przyjezdzaja do Niemiec.
          Jest to jedyny kraj gdzie na sporych odcinkach autostrad mozna
          jezdzic do dechy.
          Pozyczaja Porsche i jazda.
          Ale fakt, tacy przyjezdzaja na wycieczki wtedy.
          Pozdrowienia
          • cs137 Re: No speed limit 16.09.07, 21:48
            Tak, Niemcy maja na punkcie prawa obywatela do jazdy z szybkoscia, jaka mu sie
            podoba, podobnego fisia jak Amerykanie do prawa posiadania dowolnej liczby
            samopalow.

            Co do latania, to tez wiem, ze to prawda i niektorych latwosc uzyskania licencji
            i pozniej latania sobie po niebie istotnie przyciaga. Dla mnie samego to nie byl
            "magnes", ale dla jednego znajomego profesora z mojego macierzystego Wydzialu w
            Warszawie ten czynnik istotnie zadecydowal o tym, ze postanowil w Stanach zostac.
            • belus77 Re: No speed limit 16.09.07, 23:33
              Czy to ten gostek, ktory mial szkole latrania na Florydzie obok 7/11?
          • hubert100 Re: Znam przypadki wyjazdu "na stale" z USA 16.09.07, 22:33
            Jorl tu by ci sie nie podobalo. W weekendy bym mogl tylko wyjechac
            do motelu przy Rezerwacie i "pofiglowac" z kilkoma bezzebnymi
            Indiankami.Bedac w Nieczech masz "dostep" do polskich prawie ze
            absolwentek Uniwersytetu czy Politechniki.
    • cs137 Re: Thannatos: 16.09.07, 23:02
      Czytam Twoje posty, bo niewatpliwie jestes czlowiekiem wyksztalconym, myslacym i
      "o szerokich horyzontach". Ale czytam te twoje posty o dobrych 2 lat i
      zauwazylem, ze nigdy przenigdy o Ameryce nic dobrego nie napiszesz - piszesz
      wylacznie zle. Innymi slowy, wylacznie "szukasz dziur w calym".

      Zatanawiuam sie - czy taka maniera lezy w Twoim charakterze i o CZYMKOLWIEK bys
      nie mowil, to zawsze szukasz jedynie dziur w calym? Czy tylko w sprawach
      amerykanskich przybierasz ten "szukaniedziurywcalym-ski" ton?

      Pytam wylacznie z ciekawosci - w zadnym wypadku nie ma to byc z mje strony ani
      zaczepka, napasc, ani proba obrazenia Ciebie. I jesli nie masz ochoty
      odpowiadac, to po prostu zapomnij, ze Cie o cos w ogole pytalem.

      Twoja diagnoza "jedyna kultura, to pieniadz", troche sie nie zgadza z moimi
      osobistymi obserwacjami. Ale prawdopodobnie dlatego, ze obracamy sie w bardzo
      roznych srodowiskach. Moje moze nie jest typowe: jakis rok temu ze zdziwieniem
      dowiedzialem sie ze "Science", ze w miasteczku, w ktorym mieszkam, co osma mniej
      wiecej zatrudniona osoba ma Ph.D., i pod tym wzgledem ustepujemy tylko jednemu
      jedynemu miastu w USA, mianowicie Boulder, Colorado.

      East Coast i West Coast to sa jednak dwa bardzo rozne swiaty - w obu rejonach
      mieszkalem dokladnie tyle samo czasu, ponad 12 lat, wiec oba poznalem. Kiedy
      sie mowi ludziaom o Ameryce, warto im to wyjasniac. Ludzie z Europy wyobrazja
      sobie Ameryke jako kraj bardzo scentralizowany i jednoliy. Nic bardziej mylnego.
      • cs137 Re: PS: Jeszcze a propos "jedyna kultura jest $$$" 16.09.07, 23:38
        W naszym miasteczku znajduje sie duze centrum medyczne - podbno na dobrym
        poziomie - no i w tym centrum to rzeczywiscie, wszystko sie obraca wokol $$.
        Jakis czas temu moja zona nieopatrznie pracowala przy silnym zrodle UV bez
        okularow ochronnych (uzywa takiego do sekwencjonowania DNA bodajze - ale ja sie
        na tym nie znam) i w nocy dostala tak potwornego bolu oczu, ze az nieomal wyla.
        Ja ja zawiozlem na emergerncy - i, oni tam, taka wijaca sie z bolu najpierw
        dlugo wypytywali, kto bedzie placil (o insurance, znaczy), i dopiero po tym
        wszystkim zapytali ja "a co pani jest?" Kompletny absurd.

        Faktycznie, srodowisko medyczne w tym kraju jest kompletnie zdegenerowane.
        • belus77 Re: PS: Jeszcze a propos "jedyna kultura jest $$$ 16.09.07, 23:40
          Nie zapominaj o prawnikach, sprzedawcach domkow z dykty i "doradcow"
          finansowych ... hehe!
        • misterpee Re: medycyna w USA 17.09.07, 00:57
          Mnie tez zdarzylo sie - zapalenie ucha, przyjechalo pogotowie,
          wypytywali sie o insurance przez 4 godziny, potem przyszla pani
          doktor, zapytala - co ci jest . powioewdzialem - nie slysze, mam
          zawroty i wymioty. Zapalenie ucha - powiedziala, dla mi metacykline
          i po godzinie bylem na ulicy. Rachunek - 3000 dolarow.
          Mojej zonie doktor powiedzial ze jej bol oczu spowodowany jest
          rakiem, dlatego musi jej oczy wyjac. W domu byl placz do czasu
          nastepnej wizyty lekarskiej u innego specjal;isty. Nastepny byl
          dobry, nie wzial ani grosza, diagnoza - oczy sa zmeczone. Po tej
          diagnozie jest juz 10 lat.
          • warmi2 Re: medycyna w USA 17.09.07, 07:32
            Tak .. tak .. do USA to tylko przyjedza sie na smierc.

        • warmi2 Re: PS: Jeszcze a propos "jedyna kultura jest $$$ 17.09.07, 07:35
          No popatrz.. Ty bazujesz opinie o kraju na podstawie jednej wizyty w
          jakims osrodku ktorzy z zalozenia moze byc kompletenie niezalezny i
          nie przypominac niczego co jest np na nastepnym county.

          • cs137 Re: PS: Jeszcze a propos "jedyna kultura jest $$$ 17.09.07, 16:20
            warmi2 napisał:

            > No popatrz.. Ty bazujesz opinie o kraju na podstawie jednej wizyty w
            > jakims osrodku ktorzy z zalozenia moze byc kompletenie niezalezny i
            > nie przypominac niczego co jest np na nastepnym county.
            >

            A kuku, a kuku. Ja ja kobyły... Ja jako były i obecny hipochondryk odwiedzałem i
            odwiedzam multum różnych "placówek służby zdrowia" w USA. Więc znasm sytuację
            nie tylko na podstawie jednej przychodni.

            Ja sam mam luksusowo, bo z źona, z którą oboje pracujemy w tej samej instytucji
            stanowej, mamy "dual insurance", tzn. ubezpieczamy siebie nawzajem i w zwiazku
            z tym grosza nie placimy ani za wizyty u doktora, ani za leki. Ale inni potrafią
            mieć paskudnie.

            System opieki zdrowotnej nie jest najjaśniejszą gwiazdą na firmamencie USA -
            choć, z drugiej strony, krytyka tego systemu, którą się slyszy, potrafi być
            nieraz mocno wyolbrzymiona.
            • warmi2 Re: PS: Jeszcze a propos "jedyna kultura jest $$$ 17.09.07, 17:41
              System opieki zdrowotnej w USA jest po prostu bazowany na
              kapitalistycznych zasadach co oczywiscie ZAWSZE bedzie powodowalo
              bardziej widoczne ekstremalne przypadki ( i.e bezdomni na ulicach
              itd)

              Z drugiej strony oferuje tez najwyzsza jakosc leczenia na swiecie.

              Kultura i obsluga w przecietnym szpitalu jest wrecz nieporownywalna
              do tego co sie widzi w EU - nie mowiac o nasyceniu najnowszym
              sprzetem.

              • belus77 Re: PS: Jeszcze a propos "jedyna kultura jest $$$ 18.09.07, 01:10
                warmi2 napisał:

                > System opieki zdrowotnej w USA jest po prostu bazowany na
                > kapitalistycznych zasadach

                Slyszalem o tym na lekcjach ekonomii gospodarek socjalisticznych ...
                ciekawe sprawy, ale i tak nie zdalem!
          • hubert100 Re: PS: Jeszcze a propos "jedyna kultura jest $$$ 23.09.07, 20:22
            Medycyna w USA jest swietna dla tych co maja pieniadze.Nie slyszalem
            aby Bill Gates czy Warren Buffet narzekali na lekarzy czy szpitale.
      • belus77 Re: Thannatos: 16.09.07, 23:38
        Czytasz moje wpisy juz od 2 lat? Hohoho!

        Tak, Stany to zbiorowisko ludzi z calego swiata. Czikany z San Diego
        tyrajonce przy zbiorze papryki to nie ci sami ludzie, ktorzy
        wykladaja w Bostonie. Rolnicy spod Kansas City czy leniwi i
        niepismienni Murzyni z Alabamy to rowniez dwa inne swiaty - jedyny
        wspolny mianownik to traconcy na wartosci green buck!
        • thannatos Re: Thannatos: 17.09.07, 02:18
          belus77 napisał:

          > Czytasz moje wpisy juz od 2 lat? Hohoho!

          belus77 - masz wrazenie, ze jestes mna? To dziwne, bo ja nie mam wrazenia, ze
          jestem Toba...

          Ale rozne rzeczy sie zdarzaja - taki Mr. Hyde na przyklad. Mozesz mi udowodnic,
          ze jestes mna - napisz cos spod tego loginu: "thannatos".
      • thannatos Re: Thannatos: 17.09.07, 02:33
        > Zatanawiuam sie - czy taka maniera lezy w Twoim charakterze i o CZYMKOLWIEK bys
        > nie mowil, to zawsze szukasz jedynie dziur w calym? Czy tylko w sprawach
        > amerykanskich przybierasz ten "szukaniedziurywcalym-ski" ton?

        To pierwsze.

        Poza tym, czytasz moje posty nieuwaznie - jako ze mam poglady zbiezne z
        umiarkowanymi republikanami, chwale USA za wiele rzeczy. Pierwsze z brzega
        przyklady:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=68460077&a=68477485
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=67860807&a=68157238

        > Twoja diagnoza "jedyna kultura, to pieniadz", troche sie nie zgadza z moimi
        > osobistymi obserwacjami.

        Zle parafrazujesz - nie jedyna kultura, a jedyny JEZYK.

        Na reszte, wybacz, ale moze odpowiem w innym termnie, mam jeszcze nieco pracy
        przed poniedzialkiem.
        • cs137 Re: Thannatos: 17.09.07, 02:47
          thannatos napisał:

          > > Zatanawiuam sie - czy taka maniera lezy w Twoim charakterze i o CZYMKOLWI
          > EK bys
          > > nie mowil, to zawsze szukasz jedynie dziur w calym? Czy tylko w sprawach
          > > amerykanskich przybierasz ten "szukaniedziurywcalym-ski" ton?
          >
          > To pierwsze.
          >
          > Poza tym, czytasz moje posty nieuwaznie - jako ze mam poglady zbiezne z
          > umiarkowanymi republikanami, chwale USA za wiele rzeczy. Pierwsze z brzega
          > przyklady:
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=68460077&a=68477485
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=67860807&a=68157238
          >

          Aha... Przepraszam za "pomowienie", istotnie chyba pewne Twoje posty umknely
          mojej uwadze.

          Chociaz, jesli te zacytowane maja byc pozytywne, to mi to przypomina pewien
          dowcip o Dostojewskim, ktory moze opowiem kiedys przy okazji.


          > > Twoja diagnoza "jedyna kultura, to pieniadz", troche sie nie zgadza z moi
          > mi
          > > osobistymi obserwacjami.
          >
          > Zle parafrazujesz - nie jedyna kultura, a jedyny JEZYK.
          >

          Nie parafrazowalem, tylko zle zapamietalem. Chcialem przytoczyc oryginalne
          zdanie, nie wyszlo. Sumituje sie.


          > Na reszte, wybacz, ale moze odpowiem w innym termnie, mam jeszcze nieco pracy
          > przed poniedzialkiem.
          >

          I look forward to hearing your answers to my other questions
      • ghotir panstwowe polityki a cs137 17.09.07, 03:48
        Piszesz, ze czytasz nas od dwoch lat. To dobrze, wiesz z kim
        rozmawiasz.

        Mam wiele dobrego do napisania o US. Pomimo dosc dlugiego okresu
        mieszkania tutaj wciaz napawam sie przyroda w US. Przyznaje, ze
        bardziej podoba mi sie troska o przyrode w Kanadzie ale takze
        przyznaje, ze US sroce spod ogona nie ucieklo: wciaz warto tutaj
        zagladac do parkow przyrody, ktore obecne rzady staraja sie zabic.
        Podoba mi sie US Konstytucja, ktora obecne rzady staraja sie zabic.

        Trudno cokolwiek dobrego napisac o obecnej administracji US. To
        stwierdzenie nie oznacza "szukania dziur w calym". Ono oznacza, ze
        do pasji doprowadzaja mnie administracje, ktore staraja sie
        zniszczyc US. Stad moj ton.

        W przeciwienstwie do Ciebie ale w zgodzie z forumowiczami, ktorzy
        odpowiedzieli na Twoj post, mam olbrzymi szacunek dla US lokalnych
        inicjatyw. Uczestnicze w tych inicjatywach. Kalifornia lokalnie i w
        opozycji do US federalnego rzadu probuje przeciwdzialac globalnemu
        ociepleniu. Ponad polowa stanow i wiele lokalnych spolecznosci
        sprzeciwia sie bushewikowym politykom podsluchiwania US obywateli.
        Media wlasnie wysiudaly Gonzalesa i Rove. To sa bardzo dobre
        przyklady tego, ze US wciaz stara sie pozostac "zdrowym".

        Zlap mnie na pisaniu zle o lokalnych spolecznosciach w US.

        "Horyzonty" mam rzeczywiscie "szerokie". Uwazasz to za blad?
        • cs137 Re: panstwowe polityki a cs137 17.09.07, 05:29
          ghotir napisał:

          > Piszesz, ze czytasz nas od dwoch lat. To dobrze, wiesz z kim
          > rozmawiasz.

          Na Forum działam od ponad czterech lat.
          >
          > Trudno cokolwiek dobrego napisac o obecnej administracji US.

          Tutaj sie z Toba jak najbardziej zgadzam.

          > "Horyzonty" mam rzeczywiscie "szerokie". Uwazasz to za blad?

          Aleź skąd!





          • belus77 Re: panstwowe polityki a cs137 18.09.07, 01:04
            Cs137 to jakis radioaktywny cez?
            • cs137 Re: cs137 18.09.07, 06:55
              No, za taki mnie tu wielu uwaza - z mozgiem wypalonym przez gammy.

              137 to istotnie liczba masowa promieniotworczego izotopu cezu.
              De facto, przy poprawnym zapisie symbolu izotopu liczba masowa poprzedza symbol
              chemiczny, czyli powinno byc 137Cs - z tym jeszcze, ze "137" powinno byc
              napisane mniejsza czcionka, i podniesione o pol wysokosci linii (po angielsku to
              sie nazywa "superscript", a jak po polsku, tego, niestety, nigdy nie wiedzialem).
              • belus77 Re: cs137 18.09.07, 10:21
                Maria Sklodowska bylaby z Ciebie dumna - Wielki Rodaku!
                • cs137 Re: cs137 18.09.07, 16:39
                  belus77 napisał:

                  > Maria Sklodowska bylaby z Ciebie dumna - Wielki Rodaku!

                  Dumna? Za co? za tem mozg zzarty przez radiacje?

                  Pomnadto, z tym "Rodakiem" to uwazaj, because I happen to be a US
                  citizen.
                  • hubert100 Re: cs137 20.09.07, 17:38
                    Good for you asshole.Jak "American Citizen" jedzie poza "Raj" US to
                    czesto udaje Kanadyjczyka i przyczepia sobie kanadyjska flage do
                    plecaka aby mu w morde nie dali lub napluli.Kolega co przyjechal tu
                    przez oboz we Wloszech czekal 8 miesiecy do Kanady,skladal do
                    Australii ale Australia zamknela dla Polakow.Do US mozna bylo jechac
                    od razu i brali wszystkich bez wyjatku nawet najgorszy shit (jak ty)
                    i wszelkiego rodzaju kryminalistow.
                    • cs137 Re: Szanowny Panie Hubercie, 20.09.07, 19:38
                      Panu i mnie nie będzie się nigdy dobrze rozmawiało, bo jest rzeczą dośc
                      oczywistą, ze pochodzimy z zupełnie różnych warstw społecznych i srodowisk.

                      Ja nie miałem nigdy osób o plebejskim pochodzeniu w pogardzie, ale często miałem
                      trudnosci z nawiązaniem dialogu z taką osobą.

                      Wiec ja po prostu Pana teraz wygaszam. Niech Pan sobie do woli pisze pod moim
                      adresem wyzwiska, ja ich po prostu nie będe widział, i bede miał swięty spokój.

              • belus77 Re: cs137 21.09.07, 02:28
                cs137 napisał:

                > No, za taki mnie tu wielu uwaza - z mozgiem wypalonym przez gammy.
                No shit? Really?


                > 137 to istotnie liczba masowa promieniotworczego izotopu cezu.
                > De facto, przy poprawnym zapisie symbolu izotopu liczba masowa
                > poprzedza symbol chemiczny, czyli powinno byc 137Cs - z tym
                > jeszcze, ze "137" powinno byc napisane mniejsza czcionka, i
                > podniesione o pol wysokosci linii (po angielsku to sie
                > nazywa "superscript", a jak po polsku, tego, niestety, nigdy nie
                > wiedzialem ).

                Po polsku to sie nazywa "suck my dick"
                • cs137 Re: Rozczarowany jestem 21.09.07, 20:13
                  belus77 napisał:


                  > Po polsku to sie nazywa "suck my dick"

                  Polacy w swoim własnym mniemaniu to super-inteligentny naród... No to czemu
                  przedstawiciel tego narodu używa tak prymitywnych wyzwisk, że nawet biedny
                  Murzyn z amerykańskiego slumsu potrafi obrzucić człowieka bardziej
                  wyrafinowanymi obelgami? W Bantustanie sie angielskiego uczyłeś?
                  • cs137 Re: PS: 21.09.07, 20:15
                    Możesz nie odpowiadac - i tak nie przeczytam, bo Cię wygaszam.
    • belus77 Jankesi sa za biedni zeby emigrowac do Europy! 16.09.07, 23:45
      Ile kasy na koncie potrzeba, zeby dostac papieren w Rajchu albo w
      Slimaczarni? Podejrzewam, ze ponad melona zielonych i dlatego
      biedota siedzi w Alabamie i sie modli o lagodne huragany!
      • j-k Wystarczy jakies 20 tys. US $ 17.09.07, 09:37
        na skromny poczatek...
        plus oczywiscie zawod.
        nie wspominam o biedocie - ta pewnie by wolala socjalna Europe...
        Ci, co cokolwiek umieja, wola Stany...

        any questions more ? :)
        • hubert100 Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ 17.09.07, 09:44
          49 milionow bez zadnego ubezpieczenia lekarskiego.Jezeli nie jestes
          dziadem a trafi ci sie powazniejsza choroba to nim zostaniesz. A
          jezeli juz jestes dziadem to dostaniesz taka "opieke" ze zdechniesz.
          • warmi2 Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ 17.09.07, 17:43
            Dobrze wiesz , ze duza czesc zalicza sie do tej grupy z wyboru,
            czyli cos co jest niemozliwe np w takiej Kanadzie.

            • hubert100 Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ 17.09.07, 19:22
              Niezla czesc 49 mil.Tak jak 5X Szwecja i wiecej jak ludnosc
              Polski.Chyba jedyny kraj z "wysoko rozwinietych" co ma taki paskudny
              system a do tego wogole nie tani.Dalej kosztuje podatnikow krocie.
              • ghotir Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ 18.09.07, 00:51
                hubert100 napisał: "kosztuje podatnikow krocie."

                Ten system opieki zdrowotnej bedzie kosztowal podatnikow jeszcze
                wieksze krocie jak przymusowe ubezpieczenia zdrowotne wejda w zycie.

                Wiekszosc ludzi w US placi za ubezpieczenia zdrowotne, ktore nie
                pokrywaja nawet kosztow leczenia zwyklej anginy. Blisko piecdziesiat
                milionow ludzi jest wylaczona z tego systemu.

                Kompanie "zdrowotne" tego nie lubia wiec upraszaja rzady stanowe o
                zmuszanie ludzi do placenia za uslugi "zdrowotne", ktore nie
                wlaczaja kosztow leczenia anginy.

                Za pare lat ludzie nie beda mieli gdzie mieszkac, ale beda zmuszeni
                do placenia za ubezpieczenie zdrowotnie, ktore kompletnie nic im nie
                daje.

                Takiego schematu okradania ludzi nawet autor "piramidy" nie potrafil
                wymyslic.
                • porque Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ 18.09.07, 00:58
                  ghotir napisał:

                  > Za pare lat ludzie nie beda mieli gdzie mieszkac, ale beda zmuszeni
                  > do placenia za ubezpieczenie zdrowotnie, ktore kompletnie nic im nie
                  > daje.

                  Bedzie wiec jak w Europie. To dobrze czy zle?
                  • belus77 Darmowa sluzba zdrowia w Stanach - raj dla Czikow! 18.09.07, 01:02
                    Oni to rozwala jak juz pokazali w pld. Kaliforni ...
                  • hubert100 Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ 18.09.07, 01:03
                    Z tym mieszkaniem w Europie nie jest tak zle.Z miastowego mieszkania
                    w bloku cie nie wypedza na ulice.
                  • ghotir Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ - Swinka 18.09.07, 01:46
                    porque napisała: "Bedzie wiec jak w Europie"

                    Naprawde we Francji ludzie placa $5 tysiecy za karetke pogotowia?
                    Naprawde we Francji ludzie placa $8 tysiecy za spedzenie czternastu
                    godzin na lozku z ruchomymi nogami tylko dlatego, ze sa w bolu
                    spowodowanym zlamaniem lydki, ktora nikt w szpitalu zdaje sie byc
                    zainteresowany? Naprawde zwyczajne zapalenie pecherza moczowego
                    kosztuje ubezpieczonych Francuzow $375?

                    Swinko,
                    Jak nie wiesz o czym gadasz to zamilknij.
                    • porque Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ - Swinka 18.09.07, 05:47
                      ghotir napisał:

                      > Naprawde we Francji ludzie placa $5 tysiecy za karetke pogotowia?

                      Moze nie ludzie, a wogole zyja tam ludzie?

                      > Naprawde we Francji ludzie placa $8 tysiecy za spedzenie czternastu
                      > godzin na lozku

                      j.w.:))

                      Musi sporo kosztowac skoro ich system opieki medycznej jest bankrutem.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=68460077&a=68478607
                      Świat - Forum - Gazeta.pl


                      • hubert100 Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ - Swinka 18.09.07, 16:10
                        Ile kosztuje porod w US teraz? Bylo cos $4500. Nawet na Kubie
                        umieralnosc noworodkow jest mniejsza niz w USA.
                        • ghotir Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ - Swinka 25.09.07, 05:08
                          hubert100 napisał: "na Kubie umieralnosc noworodkow jest mniejsza
                          niz w USA". To fakt, pogooglujcie sobie.

                          Place podatki i w US i w Kanadzie. W obu krajach moje zarobki
                          pozwalaja mi na godziwe zycie. Ale jak przychodzi do leczenia
                          czegokolwiek to spierniczam do Kanady aby uniknac placenia
                          olbrzymich kosztow leczenia w US pomimo, ze i w tym kraju
                          mam "ubezpieczenie zdrowotne". Do diabla doprowadzaja mnie dodatkowe
                          oplaty do wizyt lekarskich, lekow w US i - szczegolnie - dlugie
                          kolejki do specjalistow pomimo, ze moje ubezpieczenie jest "jednym z
                          najlepszych w kraju". W Kanadzie nie place zlamanego grosza za
                          specjalistyczne uslugi medyczne i nie wysiaduje godzinami w
                          poczekalniach doktorow. Na dodatek, a moze przede wszystkim, nikt
                          mnie nie przesluchuje w Kanadzie w sprawie mojego ubezpieczenia
                          medycznego; najpierw lekarze zajmuja sie moim zdrowiem a dopiero
                          pozniej ktos mnie pyta o ubezpieczenie medyczne. W US normalne jest
                          spedzanie 12 - 20 godzin w ER i bycie odeslanym z atakiem serca do
                          innego szpitala bo nie ma sie "odpowiedniego" ubezpieczenia
                          medycznego. A jak sie ma "odpowiednie" to jest sie przetrzymywanym
                          na noszach ze zlamana noga i bez opieki medycznej przez 8 - 12
                          godzin po to aby Twoje ubezpieczenie medyczne zaplacilo za opieke
                          lekarska nad tymi, ktorzy nie maja ubezpieczenia.
                          Przegladam rachunki medyczne mojej rodziny. Niedawno dzien pobytu
                          mojej zony w szpitalu w US zostal obliczony na CZTERY tysiace US
                          dolarow na dobe. Mielismy szczescie: my tylko zaplacilismy $800
                          dziennie za jej pobyt w szpitalu. Reszte pokrylo naciagane US
                          ubezpieczenie.

                          Pogooglowaliscie sobie w sprawie najwiekszego powodu "personal debt
                          in the US"? Podpowiem Wam: najwieksza przyczyna osobistych dlugow w
                          US jest choroba. To dotyczy "nie-ubezpieczonych", "pod-
                          ubezpieczonych" i "ubezpieczonych". Wyglada na to, ze opieka
                          zdrowotna w US jest takim samym towarem jak dom lub I-Pod.
                • belus77 US$ 20K to bardzo niewiele w Euro? 18.09.07, 01:00
                  Wystarczy na uzywanego Opla Astra II Classic?
              • warmi2 Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ 19.09.07, 17:44
                Faktycznie paskudny system , tylko jak co do czego przyjdzie to
                konczy sie w ten sposob...

                www.ctv.ca/servlet/ArticleNews/story/CTVNews/20070914/belinda_Stronach_070914/20070914?hub=Health

                "She is just one of many politicians who whine about private medical
                care then when they are in need - guess what - there they go."

        • lamignatt Re: Wystarczy jakies 20 tys. US $ 18.09.07, 04:24
          j-k napisał:
          >any questions more ? :)

          to chyba w pigmejskim?

          po angielsku nalezy pisac: "any more questions?", jotka, nieuku... :)
    • jan9930 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 16:28
      Są trafne. Tylko nieudacznicy zostają w Europie.
      • hubert100 Re: Emigracja do i z USA 17.09.07, 19:31
        Cos ci "nieudacznicy" nie ida tak zle.Niedlugo euro bedzie dwa
        dolary?
        • jan9930 Re: Emigracja do i z USA 18.09.07, 17:12
          A styl życia wciąż dwa wieki za Murzynami.
    • krzyh001 :D 18.09.07, 05:45
      pl.youtube.com/watch?v=QCE6J-Kv_7k
      • belus77 Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Kataryna! 18.09.07, 10:26
        Chaos, niekompetencja, syf i malaria - jeszcze gorzej niz Irak!
        • hubert100 Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 18.09.07, 20:07
          Dokladnie. To byla i dalej jest najlepsza "WIZYTOWKA" U.S.A.
        • warmi2 Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 18.09.07, 22:41
          Zwazywszy ze powierzchnia terenu zniszczonego przez Katrine byla
          wieksza niz powierzchnia Anglii .. a problemy byly tylko w jednym
          miescie (ktore dodatkowo znane jest z korupcji) ... twoj idiotyczny
          argument jest tylko tym , argumentem idioty.

          • ghotir Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 18.09.07, 23:22
            warmi2 napisał: "Zwazywszy ze powierzchnia terenu zniszczonego przez
            Katrine byla wieksza niz powierzchnia Anglii .. a problemy byly
            tylko w jednym miescie (ktore dodatkowo znane jest z korupcji)"

            Niedorozwoj Warmi tlumaczy nam, ze pomimo iz teren zniszczony przez
            Kasienke byl wiekszy niz WB to i tak ten teren sobie na to zasluzyl
            bo jego jedyne wieksze miasto bylo znane z korupcji.

            Oczywiscie, ten niedorozwoj nie zwrocil uwagi na to, ze to rzad
            federalny byl odpowiadzialny i za osiedlanie sie tak wielu ludzi w
            depresji i za utrzymywanie walow przeciwpowodziowych. O obowiazku
            rzadu federalne za ewakuacje ludzi z zagrozonych terenow tylko sie
            zajakne.

            Ponad tysiac ludzi umarlo w wyniku ignorancji rzadu federalnego.
            Warmi smie uzywac tych smierci w swoim przyglupawym argumencie?

            A sio, idioto Warmi2.
            • belus77 Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katary 19.09.07, 00:09
              Moze i 1000 ludzi zginelo ale jaka organizacja i panowanie nad
              sytuacja, hoho ... Irak moze byc spokojny o swoja przyszlosc dopoki
              czarna woda o nich dba!
              • ghotir Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 19.09.07, 01:47
                W wyniku Kasienki umarlo okolo tysiac szescset ludzi. Wiecej niz
                polowa tych, ktorzy umarli w wyniku 9/11; statystycznie.

                Och, Irak moze byc spokojny o swoja przyszlosc. Dotad nie slyszalem
                o wlascicielach kopalni zainteresowanych przyszloscia jej gornikow.
                Najnowsza tragedia w kopalni wegla w US udowadnia moj punkt. Jaki
                jest zwiazek miedzy Irakiem a wspomniana kopalnia wegla w US? Ano
                taki, ze wlascicieli guzik obchodzi co dzieje sie z ich
                pracownikami / niewolnikami.
                • warmi2 Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 19.09.07, 17:58
                  "Ano
                  taki, ze wlascicieli guzik obchodzi co dzieje sie z ich
                  pracownikami / niewolnikami."

                  Dlatego wydali dziesiatki milionow dolarow przez kilka tygodni
                  probujac ratowac tych ludzi.

                  Daruj sobie te patetyczne "class-warfare" argumenty - to moze i
                  robilo wrazenie w latach 60-tych ...
                  • belus77 Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 21.09.07, 13:11
                    Fajnie bylo tych blaznow ogladac jak zrzucali wine jedni na
                    drugich ... Czy Jankesi maja za duzo urzednikow tak jak w Pomrocznej?
                  • ghotir Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 25.09.07, 05:40
                    Napisalem: "wlascicieli guzik obchodzi co dzieje sie z ich
                    pracownikami / niewolnikami."

                    warmi2 odpisał (sarkastycznie): "Dlatego wydali dziesiatki milionow
                    dolarow przez kilka tygodni probujac ratowac tych ludzi.
                    Daruj sobie te patetyczne "class-warfare" argumenty - to moze i
                    robilo wrazenie w latach 60-tych ..."

                    Skad wiesz, ze wlasciciel wspomnianej kopalni probowal ratowac zycie
                    swoich pracownikow/niewolnikow? Moze on probowal przypodobac sie
                    sedziemu w pozwie, w ktorym rodziny ofiar bede twierdzily, ze
                    wlasciciel kopalni doskonale sobie zdawal sprawe z tego, ze jego
                    kopalnia stanowila zagrozenie dla jego pracownikow i nic w tej
                    sprawie nie zrobil?

                    "class-warfare" przestalo byc interesujace do niedawna. Teraz, w
                    obliczu grabienia klas nizszych przez ulamek jednego procenta
                    spoleczenstwa, ten koncept ma szanse na powrot do lask. Oczywiscie
                    nie do Twoich lask; wszak tys zaprzedany temu ulamkowi najwyzszej
                    klasy ekonomicznej. Nawet jak ten ulamek pluje Ci w twarz to dla
                    Ciebie i tak jest taki sobie deszczyk.
            • warmi2 Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 19.09.07, 17:54
              Masz problemy ze zrozumieniem postu ?

              Jezeli tak to po prostu sobie daruj .. inaczej na idiote wychodzisz
              ktory ma problemy ze zrozumieniem prostych konceptow.

              Rzad federalny NIE POWINIEN byc odpowiedzialny za to ludzie robia z
              prostego powodu iz ja nie zamierzam ciagle doplacal aby ktos mogl
              sobie zyc w sielankowym miejscu zdajac sobie sprawe, ze owe miejsce
              jest pod nieustannych zagrozeniem.

              To ze 1000 ludzi umarlo w jednym miescie kiedy setki tysiecy innych
              podobnie dotkietych huraganem przezylo, swiadczy raczej o glupocie
              wladz w tym miescie niz wladz federalnych.
              • ghotir Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 25.09.07, 05:29
                warmi2 napisał: "To ze 1000 ludzi umarlo w jednym miescie kiedy
                setki tysiecy innych podobnie dotkietych huraganem przezylo,
                swiadczy raczej o glupocie wladz w tym miescie niz wladz
                federalnych."

                Oczywiscie, wszystkiemu winna jest korupcja na najnizszym szczeblu.
                Korupcja na najwyzszym szczeblu cieszy sie calkowitym poparciem
                Warmi.
                Po pierwsze, duzo wiecej niz tysiac ludzi umarlo w wyniku KORUPCJI
                na najwyzszym szczeblu. Jezeli nie korupcja to czym bylo mianowanie
                niekompetentnej osoby na szefa US sluzb ratunkowych?

                Niby dlaczego rzad federalny, ktoremu ja place podatki, nie jest
                odpowiedzialny za ratowanie zycia ludzi zagrozonych olewaniem przez
                rzad federalny obowiazku utrzymywanie walow przeciwpowodziowych w
                porzadku?

                Uwazasz, ze rzad federalny powinien byc odpowiedzialny za wrzucanie
                na rynek pieniedzy jego, takze biednych, podatnikow po to aby
                zwielokrotnic inflacje ale nie powinien ratowac zyc ludzi, ktorym
                przyszlo przejezdzac przez niedoinwestowany most?

                Naprawde nie widzisz roznicy miedzy ludzmi, ktorych stac na wlasne
                srodki transportu i tymi, ktorych rzad federalny pozbawia mozliwosci
                masowego transportu?

                Warmi, nasz punkt widzenie zawsze zalezy od punktu siedzenia. Ty
                zdajesz sie siedziec tak wysoko, ze grozi Ci upadek glowka na
                cement. Albos idiota, albos prowokator.
          • hubert100 Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 19.09.07, 00:57
            Zauwazcie ze ten teren lezy w USA, minelo 2 lata i dalej
            syf.Gratuluje "wyboru" miejsca imigracji.Mozesz "wygladzac" jak
            tylko jezyk ci pozwoli Warmi cieplymi slowami, fakty sa
            faktami. "Eat your hart ashole". "korupcja" w U.S.A.?. To chyba
            niemozliwe.Czego zes sie nacpal Warmi ze gadasz takie okropne rzeczy?
            • warmi2 Re: Najlepiej to pokazali w czasie huraganu Katar 21.09.07, 18:13
              A ja gratuluje tobie wyboru Kanady ktora wg samych Kanadyjczykow
              jest o wiele biedniejszym krajem od USA.

              "“We're miles away from them,” TD Bank chief economist Don Drummond
              said of a gap that persists across every benchmark, from standard of
              living to personal income."

              www.reportonbusiness.com/servlet/story/RTGAM.20070921.wdollarmain0921/BNStory/robNews/home
    • jorl samochody 19.09.07, 19:09
      cs137 napisał:

      > Tak, Niemcy maja na punkcie prawa obywatela do jazdy z szybkoscia,
      jaka mu sie
      > podoba, podobnego fisia jak Amerykanie do prawa posiadania
      dowolnej liczby
      > samopalow.

      Jakby rzad niemiecki wprowadzil ograniczenie szybkosci to by sie
      ludzie podporzadkowali. A nie wprowadza z przyczyn gospodarczych.
      Budowa samochodow jest i ma byc specjalizacja niemiecka i firmy sa
      zmuszone do dobrej pracy przy ich konstruowaniu. Bo wymagania na
      technike dla samochodow jezdzacych z 180-250 kmh sa duzo wyzsze niz
      jakby byly ograniczenia np. do 130kmh.
      I nawet przy Kioto itd w Niemczech szybkosc sie dalej nie ogranicza.
      To nie to samo co z bronia w USA.

      Pozdrowienia
      • hubert100 Re: samochody 20.09.07, 07:06
        Oczywiscie Jorl masz racje. Wez tego Warmi na przejazdzczke po
        Autobahn.Przeczysc mu komin dobrze.Wez go do Polski do tych
        studentek aby mu ten "klej" z mozgu zszedl i wtedy zrobimy z niego
        prawdziwego "Amerykana".Bo w tej chwili on jest ten "samopal" co
        wali w pudlo.
        • hubert100 "I happen to be US citizen" cs 137 20.09.07, 18:43
          Przeczytaj sobie odpowiedz na to Asshole.
          • belus77 A moze: "I happened to be a US citizen"? 21.09.07, 02:39
            • hubert100 Re: A moze: "I happened to be a US citizen"? 21.09.07, 08:23
              Big deal!Where is the answer?
              • belus77 Re: A moze: "I happened to be a US citizen"? 21.09.07, 13:07
                Donde es una pregunta?
            • cs137 Re: Indefinite artcle - yes; but why past tense? 21.09.07, 18:41
              Huberz zacytowal niepoprawnie zdanie z mojego postu pomijając rodzajnik "a",
              który jest w zacytowanym zdaniu niezbędny - bez niego zdanie jest, że tak
              powiem, "kalekie". Oczywiście w moim oryginalnym poście ten rodzajnik jest użyty
              poprawnie:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=69101518&a=69218911
              Natomiast w oryginalnym zdaniu orzeczenie jest w czasie teraźniejszym, bo zdanie
              odnosi się do obecnej sytuacji.
      • belus77 Brak ograniczen w Kanadzie! 22.09.07, 01:27
        Slyszalem, ze w nadchodzacych wyborach kobiety beda dopuszczone do
        glosowania pomimo szmaty na glowie ... swiat sie konczy czy tylko w
        Kanadzie z zimna ludkom wali na dekiel?
    • galt racja 23.09.07, 22:22
      podobnie i ja kiedykolwiek rozmawiam z antyameryaknsko nastawionaymi
      Rodakami - to slysze "a bo u was w Ameryce to i tamto..." itd. Zaden
      z nich tu nie byl. Przepraszam, raz wypowiadala sie osoba na tym
      forum krytykujac wyglad miasta amerykanskiego. Dopytalem sie gdziez
      to byla i okazalao sie ze w Jackowie w Chicago.... odpowiedzialem,
      ze nie byla w takim razei w Tej Ameryce, o ktorej ja mowie - bylwa w
      polskiej dzielnicy imigranckiej... Ale juz wszystko wie.
      Glupi zawsze slyszy co chce. W tym i innych tematach.
      • belus77 Re: racja 23.09.07, 23:30
        Co fakt to fakt - Chicago jest odrazajace! A co powiesz o Detroit?
    • galt racja 23.09.07, 22:22
      podobnie i ja kiedykolwiek rozmawiam z antyameryaknsko nastawionaymi
      Rodakami - to slysze "a bo u was w Ameryce to i tamto..." itd. Zaden
      z nich tu nie byl. Przepraszam, raz wypowiadala sie osoba na tym
      forum krytykujac wyglad miasta amerykanskiego. Dopytalem sie gdziez
      to byla i okazalao sie ze w Jackowie w Chicago.... odpowiedzialem,
      ze nie byla w takim razei w Tej Ameryce, o ktorej ja mowie - bylwa w
      polskiej dzielnicy imigranckiej... Ale juz wszystko wie.
      Glupi zawsze slyszy co chce. W tym i innych tematach.
      • mitffoch Re: racja 24.09.07, 05:55
        Wczoraj mielismy mala impreze w domu. Przy stole siedzialo: czworo Francuzow,
        dwoje Anglikow, dwoje Holendrow, Brazylijka, Argentynczyk i Kanadyjka (no i
        oczywiscie jeden Polak). Tylko jeden z nich (Francuz) jest tu tymczasowo(ale
        stara sie o pobyt staly). Rzucilem podobne pytanie, ktore zadalem na poczatku
        tego watku ale jednak za duzo butelek zostalo wtedy otwartych zeby uzyskac jakas
        sensowna odpowiedz. "This is just amazing country" - to byla jedna z nich ale
        niestety nie wiem co to dokladnie znaczy....
        Dyskusja na tym forum przeksztalcila sie w licytowanie co w USA/Europie jest
        lepsze/gorsze a to nie o to w koncu chodzilo.

      • cs137 Re: racja - odkąd osiedliłem sie na dobre w USA 24.09.07, 21:46
        stale spotykam sie z tym samym zjwiskiem: Rodacy, których noga nigdy nie postała
        w USA (spotykam ich wielu, bo często jeżdżę do Polski) lub tacy, którzy
        przyjechali do USA przed dwoma tygodniami, robią mi wykład o Ameryce. Ja z
        grzecznosci mówie "Tak, tak", nie sprzeczam sie - bo jeśli ktos, kto Ameryki nie
        widział wcale, lub widzi ja od dwóch tygodni, robi wykład komus mieszkającemu w
        USA od lat, to znaczy, ze chyba ten ktoś nie jest czlowiekiem madrym. A kócic
        się z głupcem nie ma sensu, lepiej dać mu sie wygadać. Jak sie tylko mówi "Tak,
        tak", to naogół taki wykład sie szybciej kończy.
    • tornson A dokąd niby mają emigrować? 23.09.07, 23:50
      Ci którzy mogliby (wykształcenie, stan majątkowo) nie mają po co, bo amerykańska
      biedota na nich pracuje, a w Europie Zachodniej "niestety" nie można żerować na
      biednych, bo tam na dobrą sprawę bieda prawie wogóle nie istnieje, więc
      amerykańskiej "elicie" finansowej byłoby tam nieswojo.
      A ta właśnie US-biedota niemogąca wyśnić swego "american dream" też nie ma jak.
      Bo raz że stan majątkowo nie pozwala na emigrację. A dwa amerykański system
      edukacji, który jest tak zaprogramowany by poza wąską elitą (biznes,technika)
      kształcić masy debili ślepo przyjmującej każdy cebilizm wymyślony przez rządzący
      korporacyjny reżim. Więc ta otępiona i niedorozwinięta, za sprawą US-edukacja,
      masa gorzej sytuowanych nie ma żadnych atutów by w Europie zostali potraktowani
      lepiej od niewykształconych emigrantów z krajów Muzułmańskich.
      No i stąd nie ma komu emigrować z USA do Europy.
    • you-know-who mittfoch, mylisz sie co do statystyk 24.09.07, 08:35
      do szwecji przybywa (cieniutki) strumyczek amerykanow. wszystkie te zachodnie
      strumyczki sa cienkie.
      moje dziecko przybylo do szwecji 14 lat temu (w statystyce anmerykanka). inne 12
      lat temu, tez z paszportem usa. (maly byl.)

      moj jeden znajomy w sztokholmie mieszka tam z wyboru.
      nie mam pojecia, dlaczego zostal w szwecji. mawial o buszu, ze jego polityka
      jest ciut ciut na prawo od hitlerowskiej.
      czy to moglo miec jakis zwiazek, mittfoch?
      • mitffoch No chyba sie nie myle.... 24.09.07, 16:35
        Zastrzegalem sie ze sa to moje spostrzezenia a nie rezultat jakis
        oficjalnych statystyk. Ktos pozniej mi mowil, ze z fusow wroze wiec
        znalazlem dane dotyczace emigracji z UK to USA i z USA do UK.
        Proporcje z ostatnich 10-15 lat sa mniej wiecej 15:1 (tyle wiecej
        Anglikow osiedla sie w USA). Jak jest ze Szwecja nie wiem (znam
        Szwedow mieszkajacych tutaj, nawet kupilismy od nich lozko dla
        dziecka w ten weekend....).
        Nie sadze zeby polityka Busha miala zwiazek z osiedleniem sie Twoich
        znajomych w Szwecji. To takie tlumaczenie sie "pod publiczke", bo
        brzmi to bardziej dramatycznie. Jak Clinton zostal prezydentem, tez
        mi jeden taki mowil ze wyjedzie do Australii...nie wiem czy wjechal,
        chyba nie.
    • daria45-net Re: Emigracja do i z USA 24.09.07, 10:44
      Amerykanie nie moga zostac w Europie bo w Stanach wszyscy sa
      zadluzeni w bankach /np pozyczki na domy na 40 lat/lol.
      Od reki tego nie moga splacic, musza tu w Stanach warowac. Plakac i
      placic . LOL
      • cs137 Re: Daria, albo żartujesz, albo kompletnie nie 24.09.07, 22:31
        daria45-net napisała:

        > Amerykanie nie moga zostac w Europie bo w Stanach wszyscy sa
        > zadluzeni w bankach /np pozyczki na domy na 40 lat/lol.
        > Od reki tego nie moga splacic, musza tu w Stanach warowac. Plakac i
        > placic . LOL

        rozumiesz, o czym mówisz.

        Standardowe pożyczki w USA sa nie na 40, a na 30 lat, to po pierwsze - a dzis
        coraz wiecej kupujacych bierze pozyczki 15-letnie. Ale ten okres nie ma
        większego znaczenia, bo i tak rzadko kiedy pozuczke zaciagnieta u jednego
        "mortgage lender" spłaca sie mu do końca nominalnego okresu. Mało kto w USA
        mieszka w jednym i tym samym domyu przez tyle lat, to raz - a jeśli już, to
        powszechna rzeczą jest "refinansowanie" pozyczki po paru latach, gdy udaje sie
        uzyskać kredyt u innego pożyczkodawcy na korzystniejszych warunkach.

        Nikt nie każe czlowiekowi siedzić w jednym domu przez całe życie - jak człowiek
        sie chce przenieśc do Europy, to po prostu dom sprzedaje, zwraca pozyczkodawcy
        niespłacona cześc długu (według obowiązującego prawa, pozyczkodawca MUSI zgodzic
        sie na całkowita splatę w jednorazowej operacji, jeśli tylko dłuznik sobie tego
        zażyczy).

        A jesłi jakiś Amerykanin jest przywiązany do swojego domostwa, a nie bedzie za
        granica zarabiał tyle, by móc sp łacać raty za to, co jest jeszcze winien - to
        zawsze moze swój dom wynając.

        System handlu nieruchomosciami w USA wcale nie robi z człowieka niewolnika, jak
        ktos tak twierdzi, to znaczy, ze nie ma pojecia, o czym mówi. Calkowicie bez wad
        ten system nie jest, to prawda - potrafi byc okrutny dla kogoś, kto popadł w
        tarapaty finansowe i nie jest w stanie splacac rat. Ale tak sie dzieje w kazdym
        kraju, nie tylko w USA.

        Natomiast system amerykansi ma sporo zalet.

        Ja przyjechalem do USA w roku 1982, a juz w 1985 roku kupilismy dom.
        Mielismy w tym momencie $ 9000 $, a dom kosztował $ 132 000.

        Ja w Polsce od 1970 roku byłem członkiem spółdzielni mieszkaniowej.
        Przed wyjazdem do USA miałem już wszystko, co trzeba, wpłacone na konto
        spóldzielni i tylko czekałem na "przydzial". W momencie kupna domu w USA wciąż
        jeszcze byłem w Polsce na liście oczekujących. Wreszcie sþóldzielna z radoscia
        zawiadomiła nas, że będziemy mogli "odebrac klucze". Kiedy dostalismy ten
        sympatyczny list? Ano, w roku... 1991!

        Po upadku komuny w Polsce poważnie sie zastanawialiśmy, czy nie wracać. Fakt
        posiadania domu z niespłaconym dlugiem nie stanowił absolutnie żadnej przeszkody
        - chałupe bysmy bez trudu sprzedali i wszystko, co trzeba, zwrócili bankowi.

        W końcu wtedy do Polski nie wrócilismy. Ale parę lat później przeniesliśmy sie
        ze wschodniego wybrzeża kontynentu na zachodznie, czyli na odległosc niewiele
        mniejsza, niż przy przenosinach do Europy. Dom po prostu sprzedalismy, resztę
        pożyczki spłacilismy, a na nowym miejscu kupiliśmy nastepna chałupe, zaciagajac
        pożyczke w miejscowym banku. Dokładnie tak samo moglibysmy postapić, przenoszac
        sie np. do Hiszpanii, Włoch, czy Anglii.

        Tylko tak by sie nie dało zrobic wtedy w przypadku przenosin do Polski, bo wtedy
        jeszcze reguła było kupowanie nieruchomosci za gotówkę, system kredytowania
        takich zakupów jeszcze wtedy w Polsce nie wystartował. Ale teraz juz od szeregu
        lat funkcjonuje, chwała Bogu!
        • hubert100 Re: Daria, albo żartujesz, albo kompletnie nie 25.09.07, 00:57
          Ten amerykanski "dom" to jest shit. Gdy go w koncu splacisz to sie
          nadaje do rozwalenia.A najlepszy to jest Mobile Home. Cygan w
          Europie nie chcial by w nim mieszkac. Jeszcze do tego jest zrobiony
          z toksycznych materialow,dlatego co trzeci ma tu astme. Setki
          tysiecy domow jest zapapranych asbestem (zonolite insulation).W
          okolicach gdzie wystepuje Radon nikt tego nie sprawdza i nie
          instaluje barier.Banana Republic.
          • de_oakville Re: Daria, albo żartujesz, albo kompletnie nie 25.09.07, 03:27
            To w Ameryce jest tylko jeden rodzaj domow? Widzialem wiele roznych rodzajow, do
            wyboru, do koloru. Uwazam, ze tutejsze domy z drewna sa bardziej zdrowe niz
            europejskie "betony", gdzie od samego patrzenia na grube sciany mozna nabawic
            sie bialaczki (po dluzszym pobycie poza Europa i przyzwyczajeniu sie do czegos
            nowego). W Europie tez mozna sie z latwoscia przyczepic do ogromnej ilosci
            rzeczy, na przyklad do polskich pogierkowskich "mrowkowcow" i setek innych
            niezbyt udanych "dziel" dawnych i wspolczesnych "geniuszy", ale tego nie robie,
            bo przeciez "mrowkowce" to nie wszystko, co tam mozna spotkac. Z astmy mozna sie
            najlepiej wykurowac wlasnie w Ameryce, pod sloncem Arizony, lepiej niz
            gdziekolwiek w Europie "pachnacej dymem z papierosa". Ameryka zawsze wydawala mi
            sie jakas lepsza, pozbylem sie tu europejskiego "garbu kulturowego", ktory wielu
            ludziom ze
            "starego kontynentu" byl tak potrzebny jak "psu piata noga". Powrot do
            przeszlosci mi nie grozi nawet jesli dolar stanie sie w przyszlosci nic nie
            znaczaca waluta, jak obecnie brazylijski real. Ameryka to cos znacznie wiecej
            niz tylko dolar. Zadne zawodzenia "jehowow europejskich" nie zmienia mojego zdania.
            • hubert100 Re: Daria, albo żartujesz, albo kompletnie nie 25.09.07, 06:29
              Tu jest taka firma Viceroy Homes co wysylala domy prefabrykowane do
              Japonii.Teraz pare tygodni temu przyszedl Rus dal 40 mil. i beda
              fabryke wywozic do Rosji.Do czego zmierzam,Viceroy pisal kiedys ze
              Japonczycy kupia tylko "zdrowe" domy.Jak by budowali tak jak sie
              sprzedaje w Kanadzie i US to nic by nie sprzedali.Musieli zamawiac
              specjalne materialy, OSB nie do przyjecia w Japonii itd.Nawet
              musieli podac chemiczny sklad farb i lakierow.Nie wiem jak to
              wyglada w Polsce, nie interesowalem sie.Prawdopodobnie nie
              najlepiej.Wiem jedno ze najbardziej "zdrowe" wood framed domy to sa
              skandynawskie.Pracuje "w pocie czola" juz od kilku lat
              aby "sprowadzic" duza firme z Finladii do Kanady.Otworzyla
              sie "luka". Rusy nie sa zainteresowani exportem do
              Japonii,powiedzieli ze maja wystarczajacy swoj rynek co wchlonie
              produkcje Viceroy bez problemu. Oczywiscie beda robili domy u siebie
              ze swojego drzewa a maja go pod dostatkiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja