Irak: wojna i ideologia

IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 12.07.03, 08:10
No cóż truizmy ( prawdy oczywiste), to widział każdy lekko
rozgarnięty człowiek a nawet polityk vide Lepper Łopuszański
nadredaktorku. Ale ja zdam jeszcze raz to pytanie, które
postawił L.Weschler.: kto odpowie za śmierć polskich żołnierzy
których wysłano do Iraku?!, kto za postawę wasalczą wzgledem
busha?!- bo ja wiem . Czemu milczą?! Zawsze podpierają się
autorytetem Papieża a tej sprawie byli głusi jak pień nie na
Jego opinię.
Wyborco!!! pamiętaj kto cię tak urządził>
    • Gość: Doktor Podsumowanko. IP: 217.30.152.* 12.07.03, 12:55
      Naleprzym podsumowaniem mysli tegoz pana niech bedzie jego gdybanie
      na temat co byloby, gdyby Prezydentem USA byl Al Gore.

      Watpie, czy uniezaleznienie sie od (arabskiej i ogolnie) ropy jest
      wykonalne w dajacej sie przewidzec przyszlosci. Zreszta administracja
      Busha juz wyasygnowala pare miliardow $$$ na badania nad silnikiem
      wodorowym, nie mowiac o idacych pelna para przygotowaniach do
      wydobycia ropy z Alaski. A jesli chodzi o polityke zagraniczna, to Al Gore
      zaoferowalbby Amerykanom neoizolacjonizm. A Omar dalej by trzasl
      Afganistanem wraz z Ben Ladenem.

      Zreszta moj znajomy znajomy z USa najlepiej go podsumowal: "Po 11/09
      ten facet pewnie by przepraszal Al-Kaide za to ze jej ludzie rozwalili
      nam dwa wierzowce. Nie ufam politykowi, ktory twierdzi, ze jak tylko
      usiadzie na stolku, to zlikwiduje natychmiastowo kwasne deszcze".

      Wielu Amerykanow wolalo glosowac na "kowboja z Teksasu" niz "pajaca-
      ekologa".
      • Gość: Tysprowda Re: Podsumowanko Doktorku. IP: 193.188.161.* 12.07.03, 13:17
        Co prowda, to prowda.

        Rozwalenie dwoch wie-p-rzowcow to male piwo, nie? Codziennie sie duzo wieprzow
        rozwala w driebiezgi, po to zeby je zezrec.

        Wielu Amerykanow wolalo glosowac na "kowboja z Teksasu" niz "pajaca-
        ekologa". Ale i tak wiecej glosowalo na "pajaca - ekologa".

        Pajac lub kowboj oto co amerykansynom w zlobie dano........

      • Gość: A.D. Re: Podsumowanko. IP: *.mco.bellsouth.net 12.07.03, 15:12
        Gość portalu: Doktor napisał(a):

        > Naleprzym podsumowaniem mysli tegoz pana niech bedzie jego gdybanie
        > na temat co byloby, gdyby Prezydentem USA byl Al Gore.
        >
        > Watpie, czy uniezaleznienie sie od (arabskiej i ogolnie) ropy jest
        > wykonalne w dajacej sie przewidzec przyszlosci. Zreszta administracja
        > Busha juz wyasygnowala pare miliardow $$$ na badania nad silnikiem
        > wodorowym, nie mowiac o idacych pelna para przygotowaniach do
        > wydobycia ropy z Alaski. A jesli chodzi o polityke zagraniczna, to Al Gore
        > zaoferowalbby Amerykanom neoizolacjonizm. A Omar dalej by trzasl
        > Afganistanem wraz z Ben Ladenem.
        >
        > Zreszta moj znajomy znajomy z USa najlepiej go podsumowal: "Po 11/09
        > ten facet pewnie by przepraszal Al-Kaide za to ze jej ludzie rozwalili
        > nam dwa wierzowce. Nie ufam politykowi, ktory twierdzi, ze jak tylko
        > usiadzie na stolku, to zlikwiduje natychmiastowo kwasne deszcze".
        >
        > Wielu Amerykanow wolalo glosowac na "kowboja z Teksasu" niz "pajaca-
        > ekologa".

        >>> Pytanie: czy zburzenie tych dwoch chat na Manhattanie mialoby miejsce
        gdyby Gore byl prezydentem? Jezeli sie oczywiscie zaklada nadal, ze to Bin
        Laden mial cokolwiek z tym wspolnego.
      • Gość: ************ Re: Podsumowanko. IP: *.home.cgocable.net 12.07.03, 15:13
        Troche ostrozniej z tym glosowaniem amerykanow na Busha.
        • Gość: Bnadem Re: Fakt - IP: 62.111.208.* 13.07.03, 20:24
          Gość portalu: ************ napisał(a):

          > Troche ostrozniej z tym glosowaniem amerykanow na Busha.



          ...rozstrzygnął sąd i brat - gubernator Florydy.
          Ppozdrawiam
          Bnadem
    • Gość: |v|rowa Re: Irak: wojna i ideologia IP: *.tc3.rnktel.net 12.07.03, 15:03
      No patrzcie, gosc (Weschler) ma prawie identyczne poglady jak ja... Z jednym
      wyjatkiem. Ja bym wolal, zeby na stolku Busha siedzial nie Gore, lecz... Reagan.
      • Gość: A.D. He,he... IP: *.mco.bellsouth.net 12.07.03, 15:14
        Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

        > No patrzcie, gosc (Weschler) ma prawie identyczne poglady jak ja... Z jednym
        > wyjatkiem. Ja bym wolal, zeby na stolku Busha siedzial nie Gore, lecz...
        Reagan


        >> Tylko taki jak ty - nieboszczyk od ramion wzwyz chcialby podobnego do
        siebie nieboszczyka za prezydenta....
        > .
        • Gość: Jan K. Myszka! IP: *.asm.bellsouth.net 12.07.03, 15:28
          Gość portalu: A.D. napisał(a):

          > Gość portalu: |v|rowa napisał(a):
          >
          > > No patrzcie, gosc (Weschler) ma prawie identyczne poglady jak ja... Z jedn
          > ym
          > > wyjatkiem. Ja bym wolal, zeby na stolku Busha siedzial nie Gore, lecz...
          > Reagan
          >
          >
          > >> Tylko taki jak ty - nieboszczyk od ramion wzwyz chcialby podobnego do
          > siebie nieboszczyka za prezydenta....
          > > .
    • Gość: Jan K. Lawrence Weschler IP: *.asm.bellsouth.net 13.07.03, 18:21
      Szkoda, że Pan Piotr Stasiński nie napisał więcej o Panu
      Lawrencie Weschlerze. To bardzo ciekawa i nie standardowa
      postać. Jest on (czego nie napisano w notce!!!!) autorem
      wydanej w 1982 książki: "Solidarity, Poland in the Season of Its
      Passion", w której rozpisuje się w samych pochwałach na temat
      Adama Michinka i KORu, ale jednocześnie obnaża swoją absolutną
      niewiedzę na temat Polski i komunizmu. Nic więc dziwnego, że
      przez kilka lat Pan Weschler wypisywał rożne bzdurki na temat
      Solidarności w New Yorkerze, porównując komunistycznych
      partyzantów w Salwadorze do Solidarności i zwalając winę za
      wszystkie nieprawidłowości i nieszczęścia na tym świecie na...
      Prezydenta USA Ronalda Reagana.

      W zamieszczonym w GW wywiadzie, Pan Weschler plecie tym razem
      bzddurki na temat USA dawniej i dziś. Uśmiałem się, kiedy
      powiedział, że "Kiedy Reagan pierwszy raz obejmował
      prezydenturę, był skrajnie niepopularny. Ale potem był pamiętny
      zamach na jego życie." Panie Weschler - jak "skrajnie
      niepopularny" facet mógł wygrać wybory z urzędującym prezydentem
      (Jimmy Carterem)?

      Weschler tak chrzani, że brzmi, jakby się "blekotu najadł". Czy
      on coś palił podczas wywiadu, albo "dawał sobie w żyłę"?

      Mam pytanie do Redaktora: czy wstydzi się Pan tego, co napisał o
      Panu Lawrence Weschler w 1982 roku i dlatego pominął Pan w notce
      o autorze ten fakt?

      U mnie Pan Lawrence Weschler ma tylko jeden plus za coś, o czym
      może mało ludzi wie. Razem z Jarosławem Andersem popychał
      opublikowanie w USA jakieś dziesięć lat temu wspaniałej książki
      Hanny Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem".

      Jan K.
      • wojna_o_kase Jan K. to drugi Wolfowitz 13.07.03, 20:27

        Wiedzialem ze ten artykul nie spodoba sie flagowemu
        ubekowi tego forum, Janowi K. Najbardziej usmialem sie
        jak przeczytalem ze Perle i Wolfowitz byli za mlodu
        trockistami! Toz to wykapany Jan K.! Tez za mlodu w PZPR,
        opluwal amerykanski imperializm i bil poklony przed ZSRR,
        a teraz prosze! - prawdziwy republikanin! :)

        Jakiez to krete sa sciezki ludzi o poddanczych umyslach...



        Gość portalu: Jan K. napisał(a):

        > Szkoda, że Pan Piotr Stasiński nie napisał więcej o Panu
        > Lawrencie Weschlerze. To bardzo ciekawa i nie standardowa
        > postać. Jest on (czego nie napisano w notce!!!!) autorem
        > wydanej w 1982 książki: "Solidarity, Poland in the
        Season of Its
        > Passion", w której rozpisuje się w samych pochwałach na
        temat
        > Adama Michinka i KORu, ale jednocześnie obnaża swoją
        absolutną
        > niewiedzę na temat Polski i komunizmu. Nic więc
        dziwnego, że
        > przez kilka lat Pan Weschler wypisywał rożne bzdurki na
        temat
        > Solidarności w New Yorkerze, porównując komunistycznych
        > partyzantów w Salwadorze do Solidarności i zwalając
        winę za
        > wszystkie nieprawidłowości i nieszczęścia na tym
        świecie na...
        > Prezydenta USA Ronalda Reagana.
        >
        > W zamieszczonym w GW wywiadzie, Pan Weschler plecie tym
        razem
        > bzddurki na temat USA dawniej i dziś. Uśmiałem się, kiedy
        > powiedział, że "Kiedy Reagan pierwszy raz obejmował
        > prezydenturę, był skrajnie niepopularny. Ale potem był
        pamiętny
        > zamach na jego życie." Panie Weschler - jak "skrajnie
        > niepopularny" facet mógł wygrać wybory z urzędującym
        prezydentem
        > (Jimmy Carterem)?
        >
        > Weschler tak chrzani, że brzmi, jakby się "blekotu
        najadł". Czy
        > on coś palił podczas wywiadu, albo "dawał sobie w żyłę"?
        >
        > Mam pytanie do Redaktora: czy wstydzi się Pan tego, co
        napisał o
        > Panu Lawrence Weschler w 1982 roku i dlatego pominął
        Pan w notce
        > o autorze ten fakt?
        >
        > U mnie Pan Lawrence Weschler ma tylko jeden plus za
        coś, o czym
        > może mało ludzi wie. Razem z Jarosławem Andersem popychał
        > opublikowanie w USA jakieś dziesięć lat temu wspaniałej
        książki
        > Hanny Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem".
        >
        > Jan K.
        • Gość: Jan K. ?????????? IP: *.asm.bellsouth.net 13.07.03, 23:28
          A może po obchodzie i codziennej porcji leków napisze Pan/Pani coś o UFOludkach
          i innych swoich przewidzeniach?
          Jan K.

          wojna_o_kase napisał:

          >
          > Wiedzialem ze ten artykul nie spodoba sie flagowemu
          > ubekowi tego forum, Janowi K. Najbardziej usmialem sie
          > jak przeczytalem ze Perle i Wolfowitz byli za mlodu
          > trockistami! Toz to wykapany Jan K.! Tez za mlodu w PZPR,
          > opluwal amerykanski imperializm i bil poklony przed ZSRR,
          > a teraz prosze! - prawdziwy republikanin! :)
          >
          > Jakiez to krete sa sciezki ludzi o poddanczych umyslach...
          >
          >
          >
          > Gość portalu: Jan K. napisał(a):
          >
          > > Szkoda, że Pan Piotr Stasiński nie napisał więcej o Panu
          > > Lawrencie Weschlerze. To bardzo ciekawa i nie standardowa
          > > postać. Jest on (czego nie napisano w notce!!!!) autorem
          > > wydanej w 1982 książki: "Solidarity, Poland in the
          > Season of Its
          > > Passion", w której rozpisuje się w samych pochwałach na
          > temat
          > > Adama Michinka i KORu, ale jednocześnie obnaża swoją
          > absolutną
          > > niewiedzę na temat Polski i komunizmu. Nic więc
          > dziwnego, że
          > > przez kilka lat Pan Weschler wypisywał rożne bzdurki na
          > temat
          > > Solidarności w New Yorkerze, porównując komunistycznych
          > > partyzantów w Salwadorze do Solidarności i zwalając
          > winę za
          > > wszystkie nieprawidłowości i nieszczęścia na tym
          > świecie na...
          > > Prezydenta USA Ronalda Reagana.
          > >
          > > W zamieszczonym w GW wywiadzie, Pan Weschler plecie tym
          > razem
          > > bzddurki na temat USA dawniej i dziś. Uśmiałem się, kiedy
          > > powiedział, że "Kiedy Reagan pierwszy raz obejmował
          > > prezydenturę, był skrajnie niepopularny. Ale potem był
          > pamiętny
          > > zamach na jego życie." Panie Weschler - jak "skrajnie
          > > niepopularny" facet mógł wygrać wybory z urzędującym
          > prezydentem
          > > (Jimmy Carterem)?
          > >
          > > Weschler tak chrzani, że brzmi, jakby się "blekotu
          > najadł". Czy
          > > on coś palił podczas wywiadu, albo "dawał sobie w żyłę"?
          > >
          > > Mam pytanie do Redaktora: czy wstydzi się Pan tego, co
          > napisał o
          > > Panu Lawrence Weschler w 1982 roku i dlatego pominął
          > Pan w notce
          > > o autorze ten fakt?
          > >
          > > U mnie Pan Lawrence Weschler ma tylko jeden plus za
          > coś, o czym
          > > może mało ludzi wie. Razem z Jarosławem Andersem popychał
          > > opublikowanie w USA jakieś dziesięć lat temu wspaniałej
          > książki
          > > Hanny Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem".
          > >
          > > Jan K.
    • Gość: very Re: Irak: wojna i ideologia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 20:16
      Weschler jest dla mnie Bogiem. Zgadzam sie z kazda jego opinia.
      Taka wlasnie jest Ameryka.
      • Gość: Bnadem Re: Ej... podpuszczasz...? IP: 62.111.208.* 13.07.03, 20:26
        Gość portalu: very napisał(a):

        > Weschler jest dla mnie Bogiem. Zgadzam sie z kazda jego opinia.
        > Taka wlasnie jest Ameryka.
    • Gość: Yeah Dokladnie mam takie samo zdanie. IP: *.icpnet.pl 13.07.03, 20:40
      Gosciu opisuje sytuacje w usa niezwykle trafnie, w tym tekscie
      jest zawarta dokladnie sama prawda o usa i republikanach.
    • robertpk Re: po co pytać polityków 14.07.03, 11:48
      ..nudzą mnie już wszelkiego rodzaju eksperci, najpierw podczas
      wojny po tygodniu wieścili długotrwałą krwawą operację, setki
      tysięcy ofiar....

      Potem entuzjazm, zachwyt...

      teraz - wojna partyzancka , drugi wietnam...

      myślę, ze cały ten zamęt - to głównie sprawa mediów

      w 20sto kilku milionowym kraju, gdzie kazdy ma broń, upadły
      wszelkie instytucje państwowe, policja, wojsko, sądy...

      ginie kilku Amerykanów tygodniowo - to zadna wojna,

      nikt nie pyta ilu ginie w napadach rabunkowych, porachunkach i
      innych ekscesach - Irakijczyków.

      Media jak zwykle widzą tylko Amerykanów i ich straty - bo to
      rajcuje, Europejczyków - mogą się cieszyć (a nie mówiliśmy),
      Arabów (fajnie że giną), Amerykanów (bo to oni gina)...

      prawdy w mediach nie ma

      zresztą mało kogo interesuje.
      • Gość: Doktor Re: po co pytać polityków IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.07.03, 14:18
        robertpk napisał:

        > ..nudzą mnie już wszelkiego rodzaju eksperci, najpierw podczas
        > wojny po tygodniu wieścili długotrwałą krwawą operację, setki
        > tysięcy ofiar....
        >
        > Potem entuzjazm, zachwyt...
        >
        > teraz - wojna partyzancka , drugi wietnam...
        >
        > myślę, ze cały ten zamęt - to głównie sprawa mediów
        >
        > w 20sto kilku milionowym kraju, gdzie kazdy ma broń, upadły
        > wszelkie instytucje państwowe, policja, wojsko, sądy...
        >
        > ginie kilku Amerykanów tygodniowo - to zadna wojna,
        >
        > nikt nie pyta ilu ginie w napadach rabunkowych, porachunkach i
        > innych ekscesach - Irakijczyków.
        >
        > Media jak zwykle widzą tylko Amerykanów i ich straty - bo to
        > rajcuje, Europejczyków - mogą się cieszyć (a nie mówiliśmy),
        > Arabów (fajnie że giną), Amerykanów (bo to oni gina)...
        >
        > prawdy w mediach nie ma
        >
        > zresztą mało kogo interesuje.

        Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. "Dzięki" mediom do dziś nie
        wiem, czy podsłuchana przez Amerykanów rozmowa oficerów irackich o
        ukrywaniu broni BC jest prawdziwa czy nie, ani też nikt nie weryfikuje
        analiz CIA, jakoby w 2015 roku Saddam miał już mieć rakiety sięgające
        Europy. Za to trąbi się bez ustatnku o wpadce z afrykańskim uranem i
        kętactwach Blaira.

        To co najważniejsze gine w gąśzczu niepotrzebnych informacji..
Pełna wersja