Gość: Bnadem
IP: 62.111.208.*
12.07.03, 13:54
To nie Chatemi ma odejść, a Chamenei. Chatemi, wyniesiony na
fali entuzjazmu Irańczyków, jest praktycznie sparaliżowany przez
radę Strażnikow Rewolucji, którzy pełnią funkcję nadrzędną wobec
parlamentu. Poza tym "stara kadra rewolucyjna", jak wszędzie,
stworzyła własną "Ordynacką" i mocno dzierży w dłoni stery
gospodarki kraju. Znajomi Irańczycy twierdzą, że 1/4 Teheranu
należy do samej tylko rodziny Chomeiniego - na pewno przesada,
ale wpływa na poczucie braku perspektyw...