Nagroda Nobla z Fizyki

    • jorl Re: Nagroda Nobla z Fizyki 03.11.07, 22:03
      Dobra cs, wiec po kolei. Zaczelo sie od pierwszeg w tym watku postu picarda:

      picard2 napisał:

      >
      > Zostala przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter >Grinberg
      > za prace nad magnetorezystacja to znaczy za badania nad zmiana
      > rezystncji materialow pod wplywem pola magnetycznego.
      > Fenomen magnetorezystancji byl podany przez Kelvina ~1870 jego
      > pierwszym zastosowaniem byly czujniki Hall'a.Prace Nobelistow
      > sa stosowane w pamieciach prawie wszystkich urzadzen elektrycznych >jak np.
      > komputery.
      > Trudnosci w pracach nad magnetorezystancja polegaja na >niemozliwosci
      > jej wytlumaczenia przez elektrodynamike klasyczna to jedno z
      > nielicznych zjawisk o szrokim zastosowaniu ktore wymaga uzycia
      > teorii wzglednosci.

      No i co on napisala? Ano jednoznacznie magnetorezystywnosc podana przez Kelvina
      (wtedy jeszcze Thomsona!) i zwiazane z nia conajmniej podobne zjawisko naszych
      Noblistow z tego roku jest b. podobne do czujnikow opartych na zjawisku Halla.
      Ja zaprotestowalem. Dlaczego? Ano uzywam akurat w swojej pracy od kilku lat
      czujniki Halla jak i te magnetorezystywne wywodzace sie wlasnie dokladnie z prac
      tegorocznych Noblistow o ktorych w koncu pisze picard. I WIEM ze zjawiski Halla
      wystepuje w nieferromagnetykach (conajmniej takie zostalo kiedys odkryte jak i
      tak jest stosowane w czujnikach) a magnetorezystywnosc ta Noblowska jest
      absolutnie zwiazana z ferromagnetykami. Do tego zjawisko odkryte przez Kelvina
      przed ca. 150 laty, a o ktorym pisal picard, tez jest w ferromagnetyku. Czyli
      TYLKO ferromagnetyki ktorych teorie, slusznie napisal to picard, jest b. trudna
      i tylko nowoczesna fizyka mogla teorie do nich napistac.
      Dlatego uwazam ze ja mam absolutna racje.
      I co sie okazalo? Ano Ty drogi cs sie wtraciles przedstawiasz teorie wiazaca
      Halla z magnetorezystywnoscia. Przytoczyles ladny fragment najpierw z Kittla w
      ktorym faktycznie Hall i magnetorezystywnoac sa w sasiednich rozdzialacjh
      opisane. I zaczeles z wyzszoscia zwracac mi uwage na tensory przewodnictwa ktore
      maja podeprzec tez i twoja teze ze nie mam racji.
      Jakos nie zwrociles uwagi ze w tym Kittlu bylo TYLKO jesli chodzi o
      magnetorezystywnosc w NIEferromagnetykach. A wiec NIE dotyczace absolutnie
      naszego zagadnienia.
      Jak z tego jasno wynika Twoj "dowod" na racje picarda jak i oczywiscie Twoja byl
      wlasnie z powodu falszywego materialu opisywajacego to zjawiski falszywy. Ale
      jak rasowy naukowiec nie zamierzasz przyznac sie do bledu i macisz uporczywie dalej.

      A tutaj wywazasz otwarte drzwi:
      cs137 napisał:

      > i posiedź chwile, a później przejrzyj wszystkie moje posty i wskaż mi ten, w
      > którym ja KONKRETNIE piszę, że teoria w Kittelu odnosi sie do ferromagnetyków?
      >
      > Słuchaj, czy Ty naprawde uważasz innych za totalnych głupków? Zajrzyj jeszcze
      > raz do tego Kittela i popatrz na tebelke, która tam jest podana. W >tabelce sa
      > dane dla czternastu róznych metali, i co, Ty naprawdę myslisz, ze ja nie wiem,
      > że to wszystko sa własnie niemagnetyczne metale?

      Bo wlasnie picard mowil o zjawisku magnetooprowym w ferromagnetykach wiec Twoje
      Kittle i Marder jesli chodzi o magnetorezystywnosc w odroznieniu do Halla
      NIEPOTRZBNIE w tym sporze przytoczyles!

      Dopiero znacznie pozniej przytoczyles z googla prace tegorocznych Noblistow i
      wlasnie tam juz nie bylo ZADNEGO podobienstwa do zjawiska Halla, prawda?

      Jak juz pisalem, myslales sobie ze mnie zagadasz? Bos fizyk a ja inzynier? Mimo
      ze wychodziles z falszywych przeslanek? To sie nacieles. Bo ja jak cos mowie to
      WIEM. Co i Tobie radze.

      Pozdrowienia
      • picard2 Re: Nagroda Nobla z Fizyki 03.11.07, 23:20
        Koniec z tym wygłupianiem. W moim poście nie ma ani słowa do którego
        fizyk lud inżynier z prawdziwego zdarzenia może się
        przyczepić.Galwano magnetyzm który obejmuje miedzy innymi efekt Halla i
        wszelkiego rodzaju magneto rezystancje istnieje we wszystkich
        materiałach dia,para i ferromagnetycznych.W niektórych materiałach
        lub strukturach złożonych z wielu materiałów magneto galwanizm i
        związane z nim efekty( Hall ,AMR,GMR i moze CMR..)są łatwiej
        po mierzalne i mogą być łatwiej zastosowane praktycznie.
        Dlatego w moim poście:

        > Została przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter >Grinberg za
        prace nad magnetorezystacja to znaczy za badania nad zmiana rezystncji
        materialow pod wplywem pola magnetycznego.
        Fenomen magneto rezystancji jest phenomenem magneto galwanicznym podanym przez
        Kelvina ~1870 jego pierwszym zastosowaniem były czujniki Hall'a.Prace Nobelistow
        sa stosowane w pamięciach prawie wszystkich urządzeń elektrycznych >jak np.
        komputery.
        Trudności w pracach nad magneto rezystancja polegają na >niemożliwości jej
        wytłumaczenia przez elektrodynamikę klasyczna to jedno z nielicznych zjawisk o
        szerokim zastosowaniu które wymaga użycia teorii względności.

        Nie można nic podważyć po za tym ze teoria kwantowa nie musi być
        w tym wypadku relatywistyczna.

        Wszystko inne to bzdury.

        Daj spokój cs137 to ja podałem definicje i zamiast odpowiedzieć po
        pierwszym psocie jorla nie gadaj bzdur niepotrzebnie wdałem się w
        dyskusje.
    • jorl picard nie interesujesz mnie cs jest w kolejce n/t 03.11.07, 23:27
      • cs137 Re: Drogi Jorlu: 04.11.07, 09:24
        Ja rozumiałem sens tej całej dyskusji trochę inaczej - mnie sie wydawało,
        mianowicie, że Tobie głównie chodziło o wykazanie, żem ja jest d..., a nie fizyk.

        Otóż, widzisz, ja przez kilka ostatnich tygodni miałem ogromną robote do
        wykonania - mianowicie, musiałem sporzadzić tzw. proposal do instytucji, która
        mi daje pieniażki na badania. To jest kolosalna robota, napisac taki proposal. Z
        tego powodu mogłem tylko zajmowac sie nasza dyskusją "z doskoku".

        Proposal ukończyłem w piatek i juz poszedł tam, gdzie miał pójsc. Więc teraz ja
        już mogę spokojnie sie zajać sprawa.

        Wiec powiem Ci teraz - przegladnąłem troche literatury i moge Ci juz powiedzieć:
        nie masz racji, mówiac, że efekt Halla wystepuje tylko w materiałach
        niemagnetycznych. Jak najbardziej wystepuje w ferromagnetykach. Taka "odmiana"
        efektu Halla nazywana jest Anomalnym Efektem Halla. Angielski skrót to AHE.
        Otóz AHE jest obecnie przedmiotem całkiem intensywnych badań, o czym łatwo sie
        przekonac, wrzucajac ten kryptonim do Googla.

        U mnie już grubo po północy, więc na razie na tym przerwę i jutro napisze więcej.
    • picard2 Do cs137 03.11.07, 23:57

      Tomku nie dyskutuj z tym kretynem bo to moja i troche Twoja wina
      ze zaczyna sie brac za Mozarta ale jest gluchy wiec trudno mu
      wytlumaczyc ze w drugim koncercie powinno sie grac cicho.
      • cs137 Re: Chris: 04.11.07, 09:37
        Ja jestem zawodowym belfrem, zrozum, i chciałbym dojść do prawdy, bo każdy
        zawodowy belfer ma taka potrzebę.

        Powolutku dojdziemy, nie ma żadnego pospiechu.

        Jorl juz kilka razy podawał w watpliwośc moje kompetencje jako fizyka. No to w
        takim razie ja postąpie dokładnie tak, jak fizyk powiniem postąpic w podobnym
        wypadku. Jeśli fizyk sam nie ma całej potrzebnej wiedzy, to co fizyk robi? Ano,
        odpowiedź prosta: zwraca sie do ekspertów w tej konkretnej dziedzinie. Uzyskanie
        odpowiedzi zawsze w takich wypadkach zajmuje trochę czasu, to jest oczywiste i
        zrozumiałe. Ale czy nam sie gdzies spieszy?
        • picard2 Re: Chris: 04.11.07, 11:04

          Teraz dyskusja jest nie z jorlem ale miedzy nami na Twoim Uniwerstytecie jest
          duzo fizykow czy ktory moze podwazyc
          moje twierdzenie

          Została przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter Grinberg
          za prace nad magneto rezystencja to znaczy za badania nad zmiana
          rezystancji materiałów pod wpływem pola magnetycznego.
          Fenomen należy do efektów magneto galwanicznych i był podany przez Kelvina~1870
          jego pierwszym zastosowaniem były czujniki Hall'a.
          Prace Nobelistow są stosowane w pamięciach prawie wszystkich urządzeń
          elektrycznych jak np. komputery.
          Trudności w pracach nad magneto rezystancja polegają na niemożliwości
          jej wytłumaczenia przez elektrodynamikę klasyczna to jedno z
          nielicznych zjawisk o szerokim zastosowaniu które wymaga użycia
          teorii kwantowej relatywistycznej.
          To piata(jeśli się nie mylę) francuska Nagroda Nobla a fizyki w ciągu
          ostatnich dwudziestu lat.

          To co napisałem powyżej jest dokładna kopia mojego wstępnego postu na
          tym wątku ze zmiana JEDNEGO SŁOWA.Wszystkie "pyskówki" jorla nie maja
          żadnego sensu.Po za dyskusja nad użyciem słowa "relatywistycznej" nie
          MOŻNA W ŻADEN SPOSÓB nic podważyć w mojej wypowiedzi.

          Co do dyskusji o materiałach to zupełna NIEZGODA. efekty magneto-galwaniczne
          istnieją we wszystkich materiałach.W jednych sa silniejsze w innych nie
          pomierzalne naszymi dzisiejszymi instrumentami.Tak samo jak wszystkie materiały
          są przewodnikami nawet najbardziej wytrwale izolacje.

          Dziedzinę efektow magneto galwanicznych znam dobrze gdyż podałem Ci wyjątki z
          mojego skryptu w którym nawet sam Fret nie widział żadnego błędu.
          zresztą możesz do niego napisać na web jest jego adres elektroniczny.
          Chris

          • cs137 Re: Chris: 05.11.07, 00:11
            Zastrzeżenia Jorla sa natury tetrapyloktomicznej (termin ukuty przez Umberto
            Eco). Oczywiście, ze żadnego zasadniczego błędu nie ma w tym, co napisałeś,
            mozna jedynie się zastanwaiać, czy było to SFORMUŁOWANIE najlepsze z mozliwych,
            czy dało by sie to powiedziec jeszcze zgrabniej.

            No, ale ja, który nie jestem "native speaker" w angielskim i z tego powody w
            moich angielskojezycznych tekstach (a pisze ich bardzo dużo) ciagle zdarza mi
            sie wstawiac kawałki, które moi koledzy-Amerykanie poźniej radzą napisac troche
            inaczej - wiec osobiscie mam bardzo pobłazliwy stosunek do
            "nie-optymalnie-zgrabnych" wypowiedzi na pismie, szczegolnie w przypadku
            non-native speakersów. Jak na pewno zauważyłes, ja tetrapyloktomię nieczęsto
            uprawiam.

            Do Ferta napisac - dobry pomysł. Jeszcze chętniej bym zadał mu pytania ustnie,
            gdyby była szansa do niego osobiscie dotrzeć. Ale Paryża na pewno nie uda mi się
            w ciągu najblizszych kilku miesięcy odwiedzić (czego żałuje - do tej pory byłem
            w Paryżu zaledwie cztery razy w życiu i za każdym razem byłem oczarowany,
            załuję, ze to były tylko cztery razy, a nie czterdziesci, albo i więcej).
            • picard2 Re: Chris: 05.11.07, 11:00

              Odpowiem Ci na wątku Nagrody Nobla + który specjalnie założyłem
              w tym celu.
    • jorl cs 04.11.07, 09:37
      cs137 napisał:

      > Ja rozumiałem sens tej całej dyskusji trochę inaczej - mnie sie wydawało,
      > mianowicie, że Tobie głównie chodziło o wykazanie, żem ja jest d..., a nie fizy
      > k.

      Nie, tak nie uwazalem. A conajmniej nie pozniej.
      Ja po prostu w tej dyskusji zamierzam udowodnic ze MIALEM racje jak napisalem w
      2 poscie tego watku ze picard pisze nieprawde. Byle co. No i ze Ty popierajac go
      tez i Kittlami nie miales racji.



      > Wiec powiem Ci teraz - przegladnąłem troche literatury i moge Ci juz powiedzieć
      > :
      > nie masz racji, mówiac, że efekt Halla wystepuje tylko w materiałach
      > niemagnetycznych. Jak najbardziej wystepuje w ferromagnetykach. Taka "odmiana"
      > efektu Halla nazywana jest Anomalnym Efektem Halla. Angielski skrót to AHE.
      > Otóz AHE jest obecnie przedmiotem całkiem intensywnych badań, o czym łatwo sie
      > przekonac, wrzucajac ten kryptonim do Googla.


      No nie! Dalej sie migasz! To zjawisko Halla ktore bylo przez Halla odkryte a Ty
      podales jego opis w Kittlu bylo w NIEferromagnetykach! Prawda czy nie?
      I tylko o to chodzi. To bylo w 1 poscie.

      Ale wiedzialem ze bedziesz w ta droge skrecal wiec wpoprzednim poscie tutaj
      Ciebie ubieglem:


      jorl napisał:

      > tegorocznych Noblistow o ktorych w koncu pisze picard. I WIEM ze zjawiski Halla
      > wystepuje w nieferromagnetykach (conajmniej takie zostalo kiedys odkryte jak i
      > tak jest stosowane w czujnikach) a magnetorezystywnosc ta Noblowska jest
      > absolutnie zwiazana z ferromagnetykami.

      Jednoznaczne? Oczywiste jest dla mnie ze i w ferromagnetykach musi nastapic
      jakies tam gromadzenie sie ladunkow poprzecznie do kierunku przeplywu pradu. Ale
      to NIE jest przedmiotem sporu jak i Twoj Kittel tez nie ma zastosowania do niego
      , prawda?


      Pozdrowienia

      • cs137 Re: cs 04.11.07, 09:48
        jorl napisał:

        > to NIE jest przedmiotem sporu jak i Twoj Kittel tez nie ma
        > zastosowania do niego, prawda?
        >
        Ja tylko podsunąłem kopie paru stron z Kittla, natomiast przez cały ubiegły
        okres nie miałem czasu, by doładnie "przekopać się" przez całą te matematykę.
        Musisz mi dac na to chwilę. Ta teoria istotnie odnosi sie do nieferromagnetyków,
        ze wzgledu na użycie H, ale ja w tej chwili nie jestem w 100% przekonany, czy po
        drobnych zmianach nie uzyska się takiej wersji, która równiez będzie poprawna
        w stosunku do ferromagnetyków. A jeszcze jest Marder, który lezy u mnie w pracy,
        więc w tej chwli nie moge nawet do niego zagladnąć.
        Wiec nie spieszmy sie.


        > Pozdrowienia

        Wzajemnie.
        • jorl Re: cs 04.11.07, 10:00
          cs137 napisał:

          > jorl napisał:
          >
          > > to NIE jest przedmiotem sporu jak i Twoj Kittel tez nie ma
          > > zastosowania do niego, prawda?
          > >
          > Ja tylko podsunąłem kopie paru stron z Kittla, natomiast przez cały ubiegły
          > okres nie miałem czasu, by doładnie "przekopać się" przez całą te matematykę.
          > Musisz mi dac na to chwilę. Ta teoria istotnie odnosi sie do nieferromagnetyków
          > ,
          > ze wzgledu na użycie H, ale ja w tej chwili nie jestem w 100% przekonany, czy p
          > o
          > drobnych zmianach nie uzyska się takiej wersji, która równiez będzie poprawna
          > w stosunku do ferromagnetyków. A jeszcze jest Marder, który lezy u mnie w pracy


          Podales jako dowod wzory z Kittla. Wiec albo Kittel byl sluszny do
          ferromagnetykow (co NAPEWNO nie jest) albo nie.
          Kiedy NIE to znaczy ze przytoczenie jego bylo przez Ciebie falszywe.

          Punkt i Kropka. C.B.D.O. (Co bylo do okazania)



          Pozdrowienia
    • jorl cs 04.11.07, 18:37
      cs137 napisał:

      > Ja tylko podsunąłem kopie paru stron z Kittla, natomiast przez cały ubiegły
      > okres nie miałem czasu, by doładnie "przekopać się" przez całą te matematykę.
      > Musisz mi dac na to chwilę. Ta teoria istotnie odnosi sie do nieferromagnetyków
      > ,
      > ze wzgledu na użycie H, ale ja w tej chwili nie jestem w 100% przekonany, czy p
      > o
      > drobnych zmianach nie uzyska się takiej wersji, która równiez będzie poprawna
      > w stosunku do ferromagnetyków. A jeszcze jest Marder, który lezy u mnie w pracy
      > ,
      > więc w tej chwli nie moge nawet do niego zagladnąć.


      Ty zdaje sie nie rozumiesz o co tu chodzi! Ja zarzucilem w drugim poscie tego
      watku ze picard nie ma racji. Ty sie wlaczyles i twierdziles, tez na podstawie
      Kittla, ze to JA nie mam racji.
      Teraz mowisz ze tak naprawde to nie wiesz.
      Czyli co, jak nalezy to rozumiec? Ano tylko tak:
      "Ja Wielki Fizyk mam prawo cos tam autorytatywnie stwierdzic nawet jak tak
      naprawde nie wiem tego!"
      Nie sadzisz ze to bezczelnosc? Zauwaz ze wlasnie MI zarzuciles brak racji. A ja
      czegos takiego NIE przepuszczam.
      I nie mysl ze dam sie Tobie wyslizgnac z tego. Nie ze mna takie numery drogi cs.
      Masz najlepsza droge po prostu odwolac co twierdziles i napisac ze to JA mialem
      racje. Jak mezczyzna nie jak baba.
      I im szybciej tym lepiej dla Ciebie. Przekonasz sie.



      Pozdrowienia

      • cs137 Re: Spoko, spoko. Gdzie nam sie śpieszy? 05.11.07, 00:21
        Mnie mniej obchodzi, kto miał rację - a bardziej, jaka jest ta racja.
        Ja mogę sie przyznac, ze w czyms nie miałem racji - ujmy to człowiekowi nie
        przynosi, ujmę przynosi dopiero upieranie sie przy błędnym poglądzie, jeśli
        czlowiekowio czarno na białym sie udowodniło, ze ten poglad jest fałszywy.

        Zacznijmy krok po kroku. W Kittlu - jeśli zamienisz w tych wzorach H na B, to
        czy możesz dalej mówic, ze sa niesłuszne dla ferromagnetyków? I w ktorym
        konkretnie miejscu zaczynaja one wtedy byc fałszywe? One sa wszystkie
        ponumerowane, to najlepiej powołaj się na konkretny numer wzoru.
    • jorl cs 05.11.07, 19:44
      cs137 napisał:

      > Zacznijmy krok po kroku. W Kittlu - jeśli zamienisz w tych wzorach H na B, to
      > czy możesz dalej mówic, ze sa niesłuszne dla ferromagnetyków? I w ktorym
      > konkretnie miejscu zaczynaja one wtedy byc fałszywe? One sa wszystkie
      > ponumerowane, to najlepiej powołaj się na konkretny numer wzoru.

      No tak! Tego sie naprawde po jakimkolwiek fizyku nie spodziewalem. Po inzynierze
      tez nie.
      Widze drogi cs ze nie rozumiesz jakie b. wazne wlasnosci ferromagnetykow musza
      miec wplyw na te zjawiska o ktorych dyskutujemy.
      Ja dawalem duzo korepetycji.Z matematyki i fizyki przede wszystkim. W czasach
      studenckich i tez i po. Do tego parenascie lat korepetycji dawanej mojej corce.
      Z dobrymi rezultatami. I jak dostawalem nowego ucznia zaczynalem od podstaw bo
      sie okazywalo ze np. nie umial ulamkow za dobrze wiec i wzorow nie potrafil
      przeksztalcac. U Ciebie milczaca zalozylem ze ferromagnetyki znasz. I sie
      pomylilem. A wiec od ulamkow. Pobawie ja sie w belfra.
      Cecha ferromagnetykow jest to ze maja "pamiec". Jesli zostana poddane dzialaniu
      pola magnetycznego (wezmy stalego bo o takim mowimy najpierw) to po zabraniu
      tego pola pozostaje remanencja magnetyczna popularnie zwana namagnesowaniem.
      Wielkosc jest rozna i zalezna od tego ferromagnetyku. Mozna sobie srubokret
      namagnesowac i wtedy latwiej srubke znalezc. Chyba kazdy sie tym bawil. Sa
      krzywe B/H ktore widac jak od kierunku i natezenia pola namagnesowania
      ferromagnetyku roznie przebiegaja. oczywiscie tez znaczy ze pod wplywem
      zewnetrznego pola magnetycznego na wskutek ustawianie sie odpowiednio domen
      magnetycznych ma sie ciagle inne wypadkowe pole magnetyczne dzialajace w zwiazku
      z tym ciagle inaczej na ladunki elektryczne. To z kolei stwarza znaczaco rozne
      wartosci wypadkowej rezystywnosci tego przewodnika. To jest zalezne od natezenia
      pola magnetycznego czyli we wzorach musialoby byc to uwzglednione. A w Twoim
      Kittlu ani slowa o tym. I nie pomoga tu zamiana H na B co proponujesz. Tez to
      znaczy ze w ferromagnetykach warunki w nim zaleza od poprzedniego pola
      magnetycznego jesli sie jego vektor albo natezenie zmienilo. Bo reamanencja w
      kazdym wypadku bedzie inna. I w Kittlu tez ani slowa o tym.
      Pisalem o czujnikach MR, podalem link do Philipsa z KMZ43. Wlasnie tam wartosci
      rezystywnosci powodowanej przez pole magnetyczne jest zalezne (tez) od
      "przeszlosci". Widoczne to jest jako histereza i zalezne od natezenia pola
      magnetycznego. Te zaleznosci nie sa male w porownaniu do magnetorezystywnosci i
      trzeba je uwzgledniac.
      A ja przeciez juz na poczatku tego watku zwracalem uwage wlasnie ze Kittel NIE
      mogl opisywac ferromagnetykow z powyzej podanych powodow.
      Zreszta tak naprawde nie wiem czy ludzkosc juz dokladna ma teorie aby ten wplyw
      reamnecji zaleznej od "przeszlosci" opisac. Sadzilem ze ci tegoroczni Noblisci
      to dokladnie opisali ale to bylo w szczegolnym przypadkiem bo sandwicz. Chodzi
      mi tu o doswiadczenie Kelvina sprzed 150 laty. Kawal zelastwa ktore po
      przylozeniu pola magnetycznego staje sie jakims magnesem jak sie je zabierze.
      Roznym, zaleznym jak silne to pole bylo i jaki jego kierunek byl. Nie wiem. Ale
      napewno Kittel drogi cs nic o tym nie mowi. Bo pisze o NIEferromagnetykach.

      Pozdrowienia

      • cs137 Re: Swego ojca tez uczyłes, jak sie dzieci robi? 05.11.07, 22:16
        jorl napisał:

        > cs137 napisał:
        >
        > > Zacznijmy krok po kroku. W Kittlu - jeśli zamienisz w tych wzorach H na B
        > , to
        > > czy możesz dalej mówic, ze sa niesłuszne dla ferromagnetyków? I w ktorym
        > > konkretnie miejscu zaczynaja one wtedy byc fałszywe? One sa wszystkie
        > > ponumerowane, to najlepiej powołaj się na konkretny numer wzoru.
        >
        > No tak! Tego sie naprawde po jakimkolwiek fizyku nie spodziewalem. Po inzynierz
        > e
        > tez nie.
        > Widze drogi cs ze nie rozumiesz jakie b. wazne wlasnosci ferromagnetykow musza
        > miec wplyw na te zjawiska o ktorych dyskutujemy.

        Drogi Jorlu, ja nie uzywam WRZASKU i WYMACHIWANIA RĘKAMI jako argumentów w
        dyskusji, tylko, jeśli sam nie wiem na 100%, to spokojnie szukam odpowiedniego
        materialu w najlepszych istniejących źródłach.

        "Biblią" zjawisk galwanomagnetycznych w ferromagnetykach jest praca Karplusa and
        Luttingera na temat AHE z 1954 roku (poniważ, jak przypuszczam, nie jest Ci
        latwo dotrzeć do Physical Review, a do numerów archiwalnych w szczególności, to
        zrobiłem kopie tego artykułu):

        groszek.741.com/GMR/Karplus_Luttinger.pdf
        Teoria przedstawiona w tej pracy nic a nic nie straciła na aktualności, została
        tylko rozwinięta przez Berry'ego, ktory wprowadzil pojecie "krzywizny
        Berryego". Tutaj:

        www.princeton.edu/~npo/AHE-Berry.html
        jest bardzo niedawne omówienie sytuacji w tej teorii, napisane przez facetów z
        Princeton, w końcu, z miejsca, gdzie Albert Einstein był profesorem, więc jest
        to poważna firma, a nie jakies tam byle fiu-bzdziu.

        No więc, jesli przeczytasz sam poczatek artykułu Karpalusa i Luttingera, to tam
        jest napisane w zasadzie dokładnie to, co ja mówię.

        A o ferromagnetykach to ja cos niecos wiem, zapewniam Cię. W tej chwili grupka,
        w ktorej jestem "PI", zajmuje sie od ładnych kilku lat badaniem anizotropii
        magnetycznej i struktury domenowej w ferromagnetycznych pólprzewodnikach,
        Ga(Mn)As i EuS. Konkretnie w cieńkich warstwach. Wiec zapewniam Cie, że
        troszeczke wiem o histerezie i kiedy jej petle byweaja prostokątne, a kiedy nie,
        i o koercji, anizotropii i jej pochodzeniu, domenach, falach spinowych, i o
        całej kupie innych atrybutów materiałeów ferromagnetycznych.


        > Ja dawalem duzo korepetycji.Z matematyki i fizyki przede wszystkim. W czasach
        > studenckich i tez i po. Do tego parenascie lat korepetycji dawanej mojej corce.
        > Z dobrymi rezultatami. I jak dostawalem nowego ucznia zaczynalem od podstaw bo
        > sie okazywalo ze np. nie umial ulamkow za dobrze wiec i wzorow nie potrafil
        > przeksztalcac. U Ciebie milczaca zalozylem ze ferromagnetyki znasz. I sie
        > pomylilem. A wiec od ulamkow. Pobawie ja sie w belfra.
        > Cecha ferromagnetykow jest to ze maja "pamiec". Jesli zostana poddane dzialaniu
        > pola magnetycznego (wezmy stalego bo o takim mowimy najpierw) to po zabraniu
        > tego pola pozostaje remanencja magnetyczna popularnie zwana namagnesowaniem.
        > Wielkosc jest rozna i zalezna od tego ferromagnetyku. Mozna sobie srubokret
        > namagnesowac i wtedy latwiej srubke znalezc. Chyba kazdy sie tym bawil. Sa
        > krzywe B/H ktore widac jak od kierunku i natezenia pola namagnesowania
        > ferromagnetyku roznie przebiegaja. oczywiscie tez znaczy ze pod wplywem
        > zewnetrznego pola magnetycznego na wskutek ustawianie sie odpowiednio domen
        > magnetycznych ma sie ciagle inne wypadkowe pole magnetyczne dzialajace w zwiazk
        > u
        > z tym ciagle inaczej na ladunki elektryczne. To z kolei stwarza znaczaco rozne
        > wartosci wypadkowej rezystywnosci tego przewodnika. To jest zalezne od natezeni
        > a
        > pola magnetycznego czyli we wzorach musialoby byc to uwzglednione. A w Twoim
        > Kittlu ani slowa o tym. I nie pomoga tu zamiana H na B co proponujesz. Tez to
        > znaczy ze w ferromagnetykach warunki w nim zaleza od poprzedniego pola
        > magnetycznego jesli sie jego vektor albo natezenie zmienilo. Bo reamanencja w
        > kazdym wypadku bedzie inna. I w Kittlu tez ani slowa o tym.
        > Pisalem o czujnikach MR, podalem link do Philipsa z KMZ43. Wlasnie tam wartosci
        > rezystywnosci powodowanej przez pole magnetyczne jest zalezne (tez) od
        > "przeszlosci". Widoczne to jest jako histereza i zalezne od natezenia pola
        > magnetycznego. Te zaleznosci nie sa male w porownaniu do magnetorezystywnosci i
        > trzeba je uwzgledniac.
        > A ja przeciez juz na poczatku tego watku zwracalem uwage wlasnie ze Kittel NIE
        > mogl opisywac ferromagnetykow z powyzej podanych powodow.
        > Zreszta tak naprawde nie wiem czy ludzkosc juz dokladna ma teorie aby ten wplyw
        > reamnecji zaleznej od "przeszlosci" opisac. Sadzilem ze ci tegoroczni Noblisci
        > to dokladnie opisali ale to bylo w szczegolnym przypadkiem bo sandwicz. Chodzi
        > mi tu o doswiadczenie Kelvina sprzed 150 laty. Kawal zelastwa ktore po
        > przylozeniu pola magnetycznego staje sie jakims magnesem jak sie je zabierze.
        > Roznym, zaleznym jak silne to pole bylo i jaki jego kierunek byl. Nie wiem. Ale
        > napewno Kittel drogi cs nic o tym nie mowi. Bo pisze o NIEferromagnetykach.
        >
        > Pozdrowienia
        >

        Teoria podana w Kitlu może sie doskonale odnosic do probki złozonej z
        POJEDYNCZEJ domeny. Zawsze zaczynamy od analizy jakiegokolwiek zjawiska
        magnetycznego na poziomie pojedynczej domeny, po czym dopiero przechodzimy do
        systemów wielodomenowych. Gdybys sie uparł, ze od razu trzeba opisywac systemy
        wielodomenowe, to teoria by w ogóle nie "wyszła z dołków startowych". Weź,
        chociazby, taki prościutki przykład, ktory kazdy musi znac - jak sie liczy
        zaleznosc namagnesowania ferromagnetyka od temperatury. Gdyby ktoś od razu
        chciał to zrobic dla kawałka namagnesowanego żelaza o polikrystalicznej
        strukturzxe, to by się, za przeproszeniem, zes...ł.

        Przepraszam, przyszedł student, na ammeykańskich uczelniach w takich wypadkach
        trzeba rzucić wszystko i zając się studencina.

        Na razie, pozdrówka.
        • cs137 Re: OK, studenci juz poszli 06.11.07, 01:01
          Ca ły tłum sie później zwalił, bo pojutrze im robię kolokwium.

          No więc, wracajac do dyskusji. Szybki w punktach streszczę:

          1) Jak sie zdołałem zorientowac na podstawie przeglądania literatury, praca
          Karplasa i Luttingera spowodowała, że cała fizyka zjawisk galwanomagnetycznych w
          ferromagnetykach "przeskoczyła" na poziom kwantowy i to nawet na zaawansowany
          poziom. Wszystkiego, co póxniej opublikowano, nie da sie już czytac nie mając
          bardzo solidnych podstaw a mechaniki kwantowej.

          Tak więc analiza tych zjawisk w ferromagnetyckach w kategoriach fizyki
          klasycznej w tym momencie się urywa. W najlepszych czasopismach fizycznych, jak
          "Physical Review" (od konca lat 30-tych do dziś, zdecydowanie Światowe
          Czasopismo Numer Jeden w fizyce, choć pewnie niedługo zaczna wydawac je po
          chińsku :o))) ), już sie nie znajdzie opisu tych zjawisk w klasycznym ujeciu.
          Dlatego ja wyciągam takie "starocie", nie dziw sie. Klasyczny opis może by
          mozna znaleźc w podrecznikach, ale do podreczników to Internet nie daje dostepu.
          Artykuły z wiodacych fizycznych czasopism amerykańskich i europejskich ja moge
          czytac "on-line" w pracy, ale podręczników nie moge. Musze potruchtac do
          biblioteki, jeśli chcę, i modlić sie, żeby mieli taką książkę, o jaka mi chodzi.

          2) Wpływ struktury domenowej jest omawiany np. tutaj:

          groszek.741.com/GMR/Pugh.pdf
          To jest też bardzo "klasyczna" praca i niewatpliwie na wysokim poziomie,
          zwazywszy na czasopismo, w którym została opublikowana (bardzo trudno tam cos
          umieścić). Problem domen omawiają w drugiej i czesci str. 152 i dalej na str. 153.


          Na razie, musze biec! C.d.n.
          • cs137 Re: Ciag dalszy 06.11.07, 07:26
            3). No więc ja nie widze szczególnych powodów, dlaczego tej teorii z Kittela nie
            mozna by było używac do ferromagnetyków. Tym bardziej, że Kittel w kolejnym
            wydaniu juz uzywa B zamiast H:

            groszek.741.com/GMR/kittel2.pdf
            Mozan używac - z tym zastrzeżeniuem, oczywiscie, ze w odniesieniu do pojedynczej
            domeny. To, co piszesz, ze w ferromagnetykach dzieją się różne cuda, maja
            "pamięć" itp., to jest oczywiście rzecz słuszna i dobrze znana (nie bardzo
            rozumiem, dlaczego uważasz, że fizyk z ponad trzydziestoletnim stażem pracy w
            badaniach magnetycznych o tym nie wie i trzeba mu to od zera tłumaczyc).
            Natomiast w obrębie pojedynczej domeny pole B jest praktycznie jednorodne. W
            zelazie w temperaturze pokojowej spontaniczna magnetyzacja (a więc praktycznie
            to samo, co B) w domenach bardzo niewiele mniejsza od magnetyzacji nasycenia;
            tutaj jest wykres zaleznosci M(T) dla żelaza i niklu:

            groszek.741.com/GMR/M_vs_T_Ni_Fe.pdf
            Na oko widac, że dla żelaza M w temperaturze pokojowej (która wynosi ok. 0,28
            temperatury Curie) jest tak z 96-97% wartości nasycenia, a dla niklu, który ma
            temperature Curie zdrowo nizsza, to jest wciaz ponad 90% wartosci nasycenia.
            Zatem w obrebie samej domeny B nie robi zadnych hocków-klocków i mozna je z
            powodzeniem uważac za stały parametr i uzywać teorii bez obawy.

            Natomiast co innego próbka materiału składająca sie z wielu domen i jeszcze na
            dodatek polikrystaliczna - no, wtedy oczywiscie kierunek wektora B zmienia sie
            od domeny do domeny, więc rozwiązanie trzeba by pracowicie sklecic z rozwiązań
            dla pojedynczej domeny. Ponadto jeszcze dochodzą ścianki Blocha (znaczy,
            miedzydomenowe), no i diabli wiedza, co w nich sie dzieje - z pewnoscią teoria z
            Kittela, nawet z B, do scianki Blocha sie nie odnosi.

            4). Więc ja uwazam, podsumowując, że wcale nie jest powiedziane, iż ta teoria z
            Kittela nie moze miec zastosowania do ferromagnetyków - z tymi zastrzeżeniami,
            które podałem wyżej.

    • jorl cs 07.11.07, 20:13
      Wracam drogi cs do stwierdzenia picarda z pierwszego postu ktore ja podwazylem a
      Ty je poparles teoria z Kittla

      picard2 napisał:

      >
      > Zostala przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter Grinberg
      > za prace nad magnetorezystacja to znaczy za badania nad zmiana
      > rezystncji materialow pod wplywem pola magnetycznego.
      > Fenomen magnetorezystancji byl podany przez Kelvina ~1870 jego
      > pierwszym zastosowaniem byly czujniki Hall'a.Prace Nobelistow
      > sa stosowane w pamieciach prawie wszystkich urzadzen elektrycznych jak np.
      > komputery.

      Teraz tylko interesuje mnie ta czesc dotyczaca magnetostrykcji przytoczonej
      przez picarda. Jak widac powyzej dotyczy ona wedlug niego i starego
      doswiadczenia Kelvina (uzgodnililismy juz ze na ferromagnetykach) jak i tych
      noblowskich (z tego roku) ktore charaktryzuja sie pamiecia czyli zachowaniem
      wlasnosci na wskutek historii pola magnetycznego (znajdziesz drogo cs sam ta
      linijke z picarda czy trzeba ja numerowac?).
      Ta cecha jest zwiazana z wystepowaniem DOMEN w ferromagnetykach.

      Teraz Ty masz glos drogi cs:

      > Natomiast co innego próbka materiału składająca sie z wielu domen i jeszcze na
      > dodatek polikrystaliczna - no, wtedy oczywiscie kierunek wektora B zmienia sie
      > od domeny do domeny, więc rozwiązanie trzeba by pracowicie sklecic z rozwiązań
      > dla pojedynczej domeny. Ponadto jeszcze dochodzą ścianki Blocha (znaczy,
      > miedzydomenowe), no i diabli wiedza, co w nich sie dzieje - z pewnoscią teoria
      > z
      > Kittela, nawet z B, do scianki Blocha sie nie odnosi.

      No wlasnie! Czyli Twoje poparcie wlasnie Kittlem i tensorami (z niego)
      przewodnictw o ktorych sie na wielu postach rozpisywales NIE moga miec w tych
      materialach zastosowania. A Ty tego Kittla przytoczyles z madra mina i myslales
      ze co? Ze masz tym racje?
      Nie miales racji wtedy, tak samo jak nie mial jej picard. Wlasnie dlatego bo
      ferromagnetyki zachowuja sie ogromnie roznie od powstawania zjawiska Halla. Tego
      odkrytego juz dawno. I ktorego zastosowanie wlasciwie dosc dobrze opisuje ta
      prosciutka ksiazka Kittla. Ale prosciutkie wyjasnienie magnetorezystancji z
      Kittla nie ma do ferromagnetykow zastosowania. Bo przez istnienie domen sprawa
      sie prawie ze nieskonczenie komplikuje.
      Jeszcze jakies pytania? Dalej jests baba ktora bedzie jeczec i macic aby sie
      tylko nie przyznac do bledu?
      Ciekawi mnie jedno drogi cs. Nie masz Alzheimera? Bo przez ponad 100 postow w
      tym watku nie zajakneles sie o domenach w ferromagnetykach! Tak jakbys o tym
      zjawisku nic nie wiedzial. A przeciez jak sie mowi o ferromagnetykach to wplyw
      domen na jego wlasnosci jest podstwawowa sprawa. Moze u Ciebie Alzhamier
      ustepuje jak dostanisz kopniaka? Tak jak odemnie go dostales?
      I otwiera sie Tobie szufladka z wiedza na ten temat? Czy moze dopiero cos o tym
      poczytales? Jak ja zrobilem ten wyklad o domenach? Niedawno?
      Co do uczenia mojego ojca jak sie robi dzieci. Chetnie bym go pouczyl bo w koncu
      rodzina, trzeba jak sie da pomoc. I by z tej nauki napewno skorzystal. I moze
      wtedy by nie umarl na prostate co sie mu stalo. Dowod ze bym go mogl nauczac?
      Moja prostata jest w doskonalym stanie! A za kilka lat osiagne jego wiek w
      ktorym umarl.
      Widzisz drogi cs dla MNIE nie ma autorytetow. Poza tym nawet, jak co, nie ma
      zaslug, nie ma "pamieci" jak w ferromagnetykach. Trzeba swoje zaslugi udawadniac
      kazdego dnia. Tak jest w przemysle. Prywatnym. I to mi sie wlasnie podoba.
      Ciesze sie ze nie zglupialem kiedys i nie poszedlem na droge naukowa. Bo bym
      gnil. I moze usilowac, jak Ty teraz powolywac sie na "pamiec", tytuly itd. Czyli
      nie walczac codziennie.
      Mysle ze wszystko jasne, prawda?

      Pozdrowienia




      • jorl korekta 07.11.07, 20:16
        zamiast magnetostrykcji powinno byc naturalnie magnetorezystancji w tej moje
        linijce na poczatku ostatniego postu:

        >tylko interesuje mnie ta czesc dotyczaca magnetostrykcji przytoczonej

        Pozdrowienia
      • cs137 Re: cs 07.11.07, 23:02
        jorl napisał:


        > Teraz tylko interesuje mnie ta czesc dotyczaca magnetostrykcji przytoczonej...

        Co ma magnetostrykcja do rzeczy tutaj? Czy tochę nie jak Filip z konopii z tym
        wyskakujesz?

        I pewnie zaraz sie na mnie rozedrzesz, ze nie mam pojecia, to to za zwierz ta
        magnetostrykcja. Uprzedzajac ten zarrzut, poslalem Ci na maila (na
        jorl@gazeta.pl) kopie artykulu 14 lat temu wlasnorecznie przeze mnie napisanego,
        w ktorym stoi jak byk o magnetostrykcji (w jednym z podrozdzialow, slowo
        "magnetostriction" jest w tytule). Jest to dowod, ze od 14 lat przynajmniej
        wiem, co to takiego jest ta magnetostrykcja.

        Pozdrowka, czytam dalej, zaraz odpowiem na reszte.

      • cs137 Re: O domenach 07.11.07, 23:15
        Moj drogi, ja naprawde wiem o domenach nie od dzisiaj. I zeby bylo smieszniej,
        to jeden z naszych obecmnych tematow badawczych dotyczy wlasnie domen w
        ferromagnetykach (konkretnie, w cienkich wartwach EuS).

        Zaskcze Cie jeszcze bardziej - wiem nie tylko o domenach w ferromagnetykach, ale
        rowniez o domenach antyferromagnetycznych, i których Ty przypuszczalnie masz
        slabe pojecie.

        Jesli nadal przypuszczasz, ze o domenach "dowiedzialem sie wczoraj" , to na
        dowod tego, iz od wielu, wielu lat o nich wiem, wysle Ci kopie ladnej pracy,
        ktora nam kiedys wyszla - badalismy mianowicie strukrure domenowa w
        cienkowarstwowych ukladach zawierajacych Ga(Mn)As (pewnie o tym nie wiesz, ale
        to jest bardzo wazny material w polprzewodnikowej spintronice) uzywajac
        reflektometrii neutronowej z analiza polaryzacyjna, i pokazalismy bardzo ladnie,
        ze w tych filamach istnieje silna tendencja do tworzenia stanu
        ferromagnetycznego skladajacego sie z POJEDYNCZEJ domeny (aczkolwiek i
        obserwowalismy przypadki tworzenia struktur wielodomenowych).

        Zaraz Ci wysle te prace, sam zobaczysz, i juz nie bedziesz mogl wygadywac
        dyrdymal, ze ja rzekomo nic nie wiem o domenach ferromagnetycznych.

        Na razie, cs.
      • cs137 Re: Niestety system "zjadł" dłuzszy post, który 08.11.07, 10:31
        napisałem w odpowiedzi na rózne konkretne sprawy - ja zrobiłem błąd i nie
        zachowałem go przed naciśnięciem guzika "wyślij", no i, niestety, godzina
        pisania poszła jak psu w d... .

        U mnie 1:23 po pólnocy, więc dopiero jutro siąde i napisze powtórnie.
        Powiem teraz tylko tyle, ze Twoje zarzuty, ze rzekomo nie wiem co to sa domeny
        ferromagnetyczne, sa po prostu smieszne. Wiem, co to sa domeny i
        ferromagnetyczne i antyferromagnetyczne (z kolei o tych ostanich Ty mozesz
        niewiele wiedziec, podejrzewam, choc jestes niby taki wszystowiedzący).

        Poniewaz odsadziłes Kittela od czci i wiary, to ja w mojej odpowiedzi na Towj
        post teraz podpieralem sie inna ksiazka, "The Hall effect in metals and alloys",
        kanadyjskiego autora o nazwisku C. M. Hurd. Jest tam cały rozdział na temat
        Halla i magnetorezystancji w ferromagnetykach.

        Na razie, dobrego dnia!
      • cs137 Re: Kittel zły? Oddajmy więc głos ekspertom 08.11.07, 20:54
        ===== Jorl napisał: =======
        Wracam drogi cs do stwierdzenia picarda z pierwszego postu ktore ja podwazylem a
        Ty je poparles teoria z Kittla
        ===== Koniec cytatu ======

        Jak Kittel niedobry, to przypatrzmy się, jak to robią prawdziwi fachowcy.
        Bierzemy książkę "The Hall effect in metals and alloys", autor:
        C. M. Hurd. Skopiowałem kilkanaście stronic i załadowałem na Web:

        groszek.741.com/GMR/hurlhall.pdf
        Affiliacja autora i wydawnictwo na pewno gwarantują, ze to jest
        powazna pozycja, a nie jakieś tam byle fiu-bździu.
        W szczególności, jest tam rozdział specyficznie poświęcony
        Hallowi w metalach magnetycznych.

        No wiec przypatrzmy się, co ten Kolega Hurd wypisuje.

        1. Na str. 5-11, które sa skopiowane, autor podaje ogólne
        wprowadzenie - no i, jak widac czarno na białym, o Hallu i
        magnetoopornościach (bo są dwie, poprzeczna i wzdłużna)
        mówi jednym tchem, i wszystkie te rzeczy pakuje do
        jednego ogólnego równania. Zatem to, co ja od początku
        mówiłem - że Hall i magnetorezystancja to są "bliskimi
        krewnymi", wręcz rodzeństwem, Hurd potwierdza jak
        najbardziej. W szczególności, na tych stronach nigdzie
        nie jest napisane cos w rodzaju: "Uwaga! Ta teoria NIE
        odnosi sie do metali magnetycznych!".

        2. Na str. 70 podane jest równanie Boltzmanna, a chwilę
        później, na str. 71, podane jest pewien wynik w postaci
        równania oznaczonego jako (2.41). Dlaczego te
        strony skopiowałem, okaże sie za chwilę.

        3. Dochodzimy do sedna - a więc do rozdziału pt.
        "The Hall effect in magnetic metals".

        Zwrócę uwage na dwie rzeczy:

        PO PIERWSZE,
        na str. 157, akapit na górze strony zaczyna się od
        nastepujących słów: "If we consider a single magnetic
        domain in a ferromagnetic material, it has in zero
        external field a spontaneous Hall resistivity equal to..."
        (dalej juz jest wzór niemozliwy do podania tutaj ze
        wzgledu nabrak czcionek).

        No więc, Pani Kolego, zrobiłes wielki zarzut i wielką
        aferę wokół tego, że ja powoływałem się na zjawiska
        zacodzace w POJEDYNCZEJ DOMENIE. I to ma
        wedle Waćpana swiadczyć o tym, ze jestem kompletnym
        ignorantem. Tymczasem - jak się okazuje - EKSPERCI
        ROBIĄ DOKŁADNIE TO SAMO. Wiec ten zarzut,
        Drogi Jorlu, weź Ty sobie i wsadź go sobie albo
        komu innemu (np. psu) wiadomo gdzie.

        PO DRUGIE,
        na str. 159 autor powołuje się na równanie (1.12) tudzież
        (2.41). Oba były podane, przypominam, ZANIM jeszcze
        mowa była specyficznie o ferromagnetykach. No i co autor
        mówi w kontekscie tego ostatniego? "... in the present case
        it is essential to replace H by B in the second term..."

        Czyli wynik uzyskany z ogólnych rozwazań okazuje się,
        jak widać, przydatny, o ile się zastąpi H przez B.

        W swietle tego Twój zarzut, ze nie mozna wyników uzyskanych
        w ogólnym podejściu (w którym sie nie zaznacza konkretnie,
        jakiej klasy materiałów dotyczy) przenosic na materiały
        ferromagnetyczne, rozlatuje sie w proch i pył. Hurd tak
        robi - i dlaczego mnie niby nie wolno? Bo Ty tak mówisz?
        A jakie mamy dowody na to, że JORL JEST LEPSZYM
        EKSPERTEM NIŻ HURD? Zaprezentuj dowody, ze znasz
        sie na rzeczy lepiej, niz autor wyspecjalizowanej ksiazki!
        Wtedy mozemy rozmawiać.

        Jako dowód, mozesz przedstawic ksiażke napisaną przez
        samego siebie i wydana przez równie renomowane wydawnictwo
        naukowe, jak Plenum Press. Moze być Springer, dla mnie to
        powazna firma (bo ja własnie piszę rozdział do ksiązki, którą Springer bedzie
        wydawał, no to musi to byc poważna firma,
        nie? :o)))) ). Moze tez być list od Prezesa Niemieckiej
        Akademii Nauk, ale koniecznie z woskowa pieczęcia.
        Ale żadnymi pomniejszymi "dowodami", proszę,
        nie zawracaj głowy.

        PODSUMOWUJĄC: nic, co ja w tym wątku napisałem, nie stoi w
        sprzeczności z tym, co podaje fachowa ksiązka o zjawiskach
        galwanomagnetycznych w metalach, włączając metale
        ferromagnetyczne.

        Dobra, teraz to wysyłam, a za chwile jeszcze odniose się do
        innych zarzutów w stosunku do mnie, które podałes
        w swoim poscie. Na razie!

        • cs137 Re: Dokończenie 08.11.07, 22:56
          ======= Z postu Jorla: ========
          picard2 napisał:

          >
          > Zostala przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter Grinberg
          > za prace nad magnetorezystacja to znaczy za badania nad zmiana
          > rezystncji materialow pod wplywem pola magnetycznego.
          > Fenomen magnetorezystancji byl podany przez Kelvina ~1870 jego
          > pierwszym zastosowaniem byly czujniki Hall'a.Prace Nobelistow
          > sa stosowane w pamieciach prawie wszystkich urzadzen elektrycznych jak np.
          > komputery.

          Teraz tylko interesuje mnie ta czesc dotyczaca magnetostrykcji przytoczonej
          przez picarda. Jak widac powyzej dotyczy ona wedlug niego i starego
          doswiadczenia Kelvina (uzgodnililismy juz ze na ferromagnetykach) jak i tych
          noblowskich (z tego roku) ktore charaktryzuja sie pamiecia czyli zachowaniem
          wlasnosci na wskutek historii pola magnetycznego (znajdziesz drogo cs sam ta
          linijke z picarda czy trzeba ja numerowac?).
          Ta cecha jest zwiazana z wystepowaniem DOMEN w ferromagnetykach.

          Teraz Ty masz glos drogi cs:
          ======== Koniec cytatu =======

          OK, odpowiadam. Picard nigdzie nie mówi, że pierwsze czujniki Halla były
          zrobione zniklu, a więc tego materiału, ktorego Kelvin użył w swoich pierwszych
          doświadczeniach. To wyłacznie Ty tak sugerujesz. Odkrycie Kelvina było
          także odkryciem pewnej KLASY ZJAWISK, i efekt Halla nalezy do tej klasy.
          Picardowu mozna jedynie zarzucić zbyt ogólnikowe sformułowanie, które
          nie jest absolutnie jednoznaczne. Ale fakt, ze mozna jakies nieprecyzyjne
          sformułowanie zrozumiec w jakis sposób, nie oznacza, ze MUSI SIĘ
          je koniecznie rozumiec w taki i tylo taki sposób. Jak już kilka razy
          pisałem, w yniku drobnej korekta - na przykład:

          "Zjawiska magnetogalwaniczne odkrył Kelvin ok. roku 1870-go. Pierwszym
          praktycznym zastosowaniem tych zjawisk były czujniki Halla."

          otrzymuje sie zdanie, do którego już w żadan sposób nie mozna się
          przyczepić. A czy mozesz UDOWODNIĆ, ze nie to dokładnie miał
          Picard na myśli? Czy możesz UDOWODIĆ, ze piszac o czujnikach
          Halla, był przekonany, ze były one wykonane dokładnie z tego samego
          materiału, który Kelvin użył w sowich doświadczeniach? Tego sie w
          żaden sposób udowodnic nie da. Jedyne, co mogłes zrobić, to wytknąc
          Picardowi niejednoznaczne sformułowanie, które stwarza możnosc
          opacznego zrozumienia zdania (ale tylko możnośc - NIE PRZYMUS!).

          ===== Kolejny fragment postu zJorla =================
          > Natomiast co innego próbka materiału składająca sie z wielu domen i jeszcze na
          > dodatek polikrystaliczna - no, wtedy oczywiscie kierunek wektora B zmienia sie
          > od domeny do domeny, więc rozwiązanie trzeba by pracowicie sklecic z rozwiązań
          > dla pojedynczej domeny. Ponadto jeszcze dochodzą ścianki Blocha (znaczy,
          > miedzydomenowe), no i diabli wiedza, co w nich sie dzieje - z pewnoscią teoria
          > z
          > Kittela, nawet z B, do scianki Blocha sie nie odnosi.

          No wlasnie! Czyli Twoje poparcie wlasnie Kittlem i tensorami (z niego)
          przewodnictw o ktorych sie na wielu postach rozpisywales NIE moga miec w tych
          materialach zastosowania. A Ty tego Kittla przytoczyles z madra mina i myslales
          ze co? Ze masz tym racje?
          Nie miales racji wtedy, tak samo jak nie mial jej picard. Wlasnie dlatego bo
          ferromagnetyki zachowuja sie ogromnie roznie od powstawania zjawiska Halla. Tego
          odkrytego juz dawno. I ktorego zastosowanie wlasciwie dosc dobrze opisuje ta
          prosciutka ksiazka Kittla. Ale prosciutkie wyjasnienie magnetorezystancji z
          Kittla nie ma do ferromagnetykow zastosowania.
          ========= Koniec cytatu ==================

          No więc, jak jasno pokazaliśmu na podstawie przytoczonego uprzednio
          materiału z ksiązki Hurda, wcale z tym Kittlem nie jest źle. Żadnej "herezji"
          w Kittelu nie ma, a Hurd wyników uzyskanych z ogólnych rozważan sam później
          używa przy rozpatrywaniu materiałów magnetycznych. Wiec Ty mówisz
          "nie ma do ferromagnetyków zastosowania", a z ksiązki Hurda wynika
          dokładnie, ze, owszem, ma zastosowanie.

          Kto chce, niech wierzy Tobie. Ja wierzę Hurlowi, a Ty w danej kwestii,
          wybacz, nie jestes dla mnie zadnym autorytetem.

          =========== Kolejny cytat =============
          Bo przez istnienie domen sprawa
          sie prawie ze nieskonczenie komplikuje.
          ========= Koniec cytatu ===============

          Dla Ciebie, tak, nieskończenie. Fachowiec obeznany ze wspólczesnymi technikami
          stosowanymi w "material science", po prostu bierze sie do skonstruowania
          odpowiedniej teorii. Poznawszy dokładnie zjawiska zachodzace w pojedynczej
          domenie, przechodzimy do analizy zjawisk zachodzacych w systemie
          składającym sie z wielkiej liczby takich domen. Istnieje cały szereg sposobów
          podejscia do takiego zagadniena - mozna próbowac konwencjonalnych środków
          opartych na analizie matematycznej, a mozna i numerycznie, stosując rózne
          znane procedury - na przyklad, rózne warianty techniki obliczeniowej znanej jako
          "FEM" (jak nie wiesz, co to za zwirz, tyn FEM, to se, Kumosicku, zobaczta w
          Google),
          od lat stosowaną przy obliczaniu obwodów magnetycznych i w szeregu
          innych całkiem odległych od magnetyzmu dziedzin (akurat FEM to niemiecka
          specjalnosc, mechanika w Projekcie Apollo była konstruowana przy pomocy
          niemeickiego FEM-owskiego software'u).


          ====== Kolejny cytat: ======
          Jeszcze jakies pytania? Dalej jests baba ktora bedzie jeczec i macic aby sie
          tylko nie przyznac do bledu?
          ============== Koniec cytatu ======

          Kolego, ja postepuje w niniejszej dyskusji jak fizyk, przytaczam liczne
          źródła. Jak baba postepujesz Ty - wyłacznie mielesz ozorem,
          ANI JEDNEGO wzoru ani wykresu nie przytoczyłes w całej dyskusji.

          ====== Kolejny cytat =======
          Ciekawi mnie jedno drogi cs. Nie masz Alzheimera? Bo przez ponad 100 postow w
          tym watku nie zajakneles sie o domenach w ferromagnetykach! Tak jakbys o tym
          zjawisku nic nie wiedzial.
          ====== Koniec cytatu =====

          Jorlu, zajmij Ty sie lepiej gładzeniem grzechów swiata, bo najwyraźniej w swiecie
          jestes baranek boży (bozy, bo każde stworzenie, z baranami włacznie, to
          stworzenia boze).

          Stary, zauwaz, że na tych stronach z Hurla, które ja przytaczam,
          on szereg razy powołuje sie na wyniki pewbego jegomoscia o nazwisku
          Rhyne. To jest niejaki Jim Rhyne, w tej chwili zastępca dyrektora Centrum
          ROZPRASZANIA NEUTRONÓW w Los Alamos - chiba Waść słyszał o
          takim labie, Los Alamos?
          Kiedyś tam pierwsza bombę atomowa zrobiono. Tu jest
          link, zobacz z prawej strony Jim jest wymieniony
          (Jim to zdrobnienie od James):

          lansce.lanl.gov/
          Czyli nie neptek jakiś, prawda? Otóz, ów to Jim Rhyne
          i ja jesteśmy współautorami 23 prac naukowych na tematy
          magnetyczne w czasopismach z tzw. "Listy Filadelfijskiej"
          (czyli tych liczących się), opublikowanych w latach 1985-98.

          Jorlu, czy Ty sobie naprawde wyobrażasz, że facet, który
          od 30 lat zajmuje sie magnetyzmem, moze w ogóle nie
          wiedziec o istnieniu domen?! Stary, nalej do miednicy
          zimnej wody i siądź gołą d...ą w tę wode i posiedź sobie chwilę,
          to może wytrzeźwiejesz. I ja Cię bardzo proszę, nie pisz
          już więcej postów do mnie, jak jesteś nawalony albo na
          haju po maryśce czy innym haszu.

          ====== Natepny cytat z Jorla ========
          A przeciez jak sie mowi o ferromagnetykach to wplyw
          domen na jego wlasnosci jest podstwawowa sprawa. Moze u Ciebie Alzhamier
          ustepuje jak dostanisz kopniaka? Tak jak odemnie go dostales?
          ======= Koniec cytatu ==============

          Stary, pomyliło Ci sie, jak byłes w derilce. Pamietasz, że
          dałes mi kopniaka, a naprawe było tak, że Ty tylko bardzo
          smrodliwie pierdnąłeś. A mnie przy tym w ogóle, na
          szczeście, nie było.

          • cs137 Re: Dokończenie dokończenia 08.11.07, 23:00
            ===== Nastepny cytat: =====
            I otwiera sie Tobie szufladka z wiedza na ten temat? Czy moze dopiero cos o tym
            poczytales? Jak ja zrobilem ten wyklad o domenach? Niedawno?
            ====== Koniec cytatu ======

            Wykład?!!!!!! Gaworzenie przedszkolaka o domenach to było.
            Ja Ci zrobie na tym samym poziomie wykład z matematyki.
            Czytaj uważnie:

            2+2=4

            Nie, to bedzie zbyt trudny wyklad. Zaczniemy troszke nizej:

            1+1 = 2
            1+2 = 3

            No wiec, co mowiłes o domenach, to było mniej więcej na tym
            samym poziomie trudności. Jedyne, co potrafisz powiedzieć, to:
            "Łoj, panocku, te domyny to śtraśne pakudniki, bo siem
            bez łune śprawy prawie nieskuńcenie, panocku, komplikujom!"

            To wszysto, co powiedziałes.

            I to ma być wykład?! To nie jest wyKŁAD, to jest wyPIERDEK
            ofiary bożej, która mysli, ze cos wie o domenach.

            Jorl, Ty lepiej pisz w "Świerszczyku"
            albo jikim innym "Misiu" rymowane teksty pod tytułem:
            "Co każdy przedszkolak o domenach wiedziec powinien".

            Albo, wiesz, mam chyba jeszcze lepszą propozycję.
            Moze Ty lepiej.... maluj?

            Dobrej nocy życzę! (u mnie sie rozpogodziło,. wiec wskakuje
            na motocykl i pedze do roboty, bom se wzial "morning off")..
          • picard2 Re: Dokończenie wulaczniz dla cs137 08.11.07, 23:53
            Pozwól ze zupełnie nie zgadzam się z Twoim wnioskiem ze mój post był nie
            jasny.Po dyskusji z moimi asystentami zmieniłem jedno słowo
            dla znających temat nie dla jorli.

            ostała przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter Grinberg
            za prace nad magneto rezystencja to znaczy za badania nad zmiana
            rezystancji materiałów pod wpływem pola magnetycznego.
            Fenomen należy do efektów magneto galwanicznych i był podany przez Kelvina~1870
            jego pierwszym zastosowaniem były czujniki Hall'a.
            Prace Nobelistow są stosowane w pamięciach prawie wszystkich urządzeń
            elektrycznych jak np. komputery.
            Trudności w pracach nad magneto rezystancja polegają na niemożliwości
            jej wytłumaczenia przez elektrodynamikę klasyczna to jedno z
            nielicznych zjawisk o szerokim zastosowaniu które wymaga użycia
            teorii kwantowej relatywistycznej.
            To piata(jeśli się nie mylę) francuska Nagroda Nobla a fizyki w ciągu
            ostatnich dwudziestu lat.

            To co napisałem powyżej jest dokładna kopia mojego wstępnego postu na
            tym watku ze zmiana JEDNEGO SŁOWA.Wszystkie "pyskowki" jorla nie maja
            żadnego sensu.Po za dyskusja nad użyciem słowa "relatywistycznej" nie
            MOŻNA W ŻADEN SPOSÓB nic podważyć w mojej wypowiedzi.

            W moim pierwszym poscie nic nie mogło być zrozumiane na sposób jorlowski.Ja
            jednocześnie założyłem watek na Forum Nauka gdzie
            oczywiście opis był inny.
            Ja widzę fizykę makro w sposób analityczny i tak ja wykładam jak
            możesz to stwierdzić z wyjątków mojego skryptu.
            W moim laboratorium(jak na pewno gdzie indziej) robimy zebrania naukowe gdzie
            każdy przedstawia swoje badania podajemy tematy
            na INTRANECIE i tak się zdarzyło ze przed paru dniami jedna
            z ekip wykładała badania o blachach ferromagnetycznych(problem strat
            spowodowany szczególnie zasilaniem elektronicznym) w którym uczestniczył Fert i
            Baixeras.Na końcu podalem mój post zaczynający ten watek i opowiedziałem jego
            historie to bawiło wszystkich Fert
            uważał ze ktoś się ze mnie nabija i ze nikt nie może myśleć tak na
            prawdę.

            • picard2 Re: Dokończenie wylacznie dla cs137+ 08.11.07, 23:55
              Korekta tytułu .
              • cs137 Re: Nie napisałem, ze "niejasne" 09.11.07, 00:21
                Zdanie w oryginalnym poscie nie było "niejasne", tylko było sformułowane w taki
                sposób, że sens nie był absolutnie jednoznaczny.

                Jorl zrozumiał to tak, ze DOKŁADNIE to, co zaobserwował Kelvin, zostało uzyte w
                czujnikach Halla.

                Jak sie mówi "zjawisko", to nie zawsze wiadomo, czy chodzi o jedno konkretne
                zjawisko, czy o klasę zjawisk.

                Jest takie przysłowie, "Jak sie chce psa uderzyc, to kij sie znajdzie". Można to
                sparafrazować: "Jak sie chce Picarda uderzyć, to Hall sie na to znajdzie".

                Dokladnie o to chodziło od samego zarania watku, o uderzenie Picarda.
    • jorl cs 08.11.07, 19:08
      cs137 napisał:

      > Co ma magnetostrykcja do rzeczy tutaj? Czy tochę nie jak Filip z konopii z tym
      > wyskakujesz?


      Pare minut po tym poscie gdzie zamiast "magnetorezystancji" napisalem pomylkowo
      "magnetostrykcja" sie skorygowalem. Tutaj link do korekcji chociaz jest ten post
      bezposrednio pod tym z pomylka:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=70248340&a=71667619
      Napisalo mi sie magnetostrykcja bo i z sensorami na tym zjawisku opartymi mam do
      czynienie.
      Ale Ty wykorzystales jak zwykle ten pretekst aby odejsc od naszego problemu z
      magnetorezystancja. Ciagle tak robisz. Dlaczego? Bo na poczatku watku nie miales
      racji i teraz probujesz to zagluszyc.

      cs137 napisał:

      > Jesli nadal przypuszczasz, ze o domenach "dowiedzialem sie wczoraj" , to na
      > dowod tego, iz od wielu, wielu lat o nich wiem, wysle Ci kopie ladnej pracy,

      Ja Tobie zarzucilem ze jak sie omawia zachowanie sie ferromagnetykow w polu
      magnetycznym NIE mozna nie mowic o domenach. A Ty przez ponad 100 postow ani
      mru..mru o tym. Dlaczego? Jak wiedzies o domenach powinienes sam o nich napisac,
      prawda?
      No ale wtedy Twoje stanieniecie po stronie picarda w moim z nim sporze musialbys
      tym samym uznanc jako falszywe. I opowiesci o pokrewienstwie zjawiska Halla w
      nieferromagnetyku z magnetorezystywnoscia w ferromagnetyku, co z powazna mina
      podparles Kittlem, sa nieprawda. Czyli dokladnie jak ja twierdze.

      Pozdrowienia
      • cs137 Re: OK, za jakąś godzinkę będzie odpowiedź 08.11.07, 19:48
        Zasiadam własnie do pisania.

        Kittel zły, to popatrzymy, jak do spraw podchodza w wyspecjalizowanych księgach,
        scisle poswięconych zjawiskom galwanomagnetycznym.

        • jorl Re: OK, za jakąś godzinkę będzie odpowiedź 08.11.07, 21:51
          s137 napisał:

          >
          > Kittel zły, to popatrzymy, jak do spraw podchodza w >wyspecjalizowanych księgach

          Nie zasiadaj do pisania z innych ksiazek. Odpowiedz TYLKO dlaczego przytoczyles
          Kittla z jego opisami Halla i magnetosrezystywnosci w nieferromagnetykach i
          usilowales mi TYM wlasnie udowodnic ze ja nie mam racji a picard ja ma!

          I chodzi TYLKO o to.

          Pozdrowienia

          • cs137 Re: Z tego prostego powodu, ze 08.11.07, 23:21
            Picard miał absolutną rację, pisząc, iz "pierwszym zastosowaniem fenomenu
            magnetorezystancji były czujniki Halla".

            Picard nigdy i nigdzie nie twierdził, ze te czujniki były zrobione z materiałow
            ferromagnetycznych. Ty mu to od początku tylko wmawiasz.

            W Kittelu jest pokazany związek Halla z magnetorezystancją, to był jeden powód.
            Drugi to taki, ze to jest jedyny podręcznik w jezyku polskim, który mam. A ja od
            poczatku cos podejrzewałem - i coraz bardziej sie w tym podejrzeniu utwierdzam -
            że z angielskim u Wacpana to troche tak, jak z niemieckim u mnie (if I'm not
            right, please write a paragraph in which you will insult me with all possible
            bad English words you know
            • cs137 Re: Jorl: 09.11.07, 08:50
              Jesli Cię interesuje sprawa magnetooporu w materiałach wielodomenowych, to mogę
              coś powiedziec, co na pewno nie jest od rzeczy. Ale kontynuowanie tej dyskusji
              na Forum Świat na pewno nie ma wielkiego sensu, wiec może, jeśli mamy dalej
              rozmawiac, to przenieśmy sie na Forum Nauka, które jest bardziej odpowiednim
              miejscem na roztrżasanie takich zagadnień? Ja otworze watek na Forum Nauka i Cię
              tam zapraszam.
              Oczywiście, jak masz mnie już dosyc, to po prostu go zignoruj.
              • cs137 Re: Jorl(2) 10.11.07, 00:11
                Wyslalem Ci na prywatny adres jorl@gazeta.pl kopie trzech kolejnych prac, w
                ktorych piszemy o deomenach - zebyc jeszcze dobitniej sie przekonal, ze o
                domenach wiem nie od wczoraj.

                Pozdrowka, Cees
    • jorl cs 10.11.07, 08:42
      cs137 napisał:

      > Picard nigdy i nigdzie nie twierdził, ze te czujniki były zrobione z materiałow
      > ferromagnetycznych. Ty mu to od początku tylko wmawiasz.

      Wlasnie ze twierdzil. Stoi w 1 poscie.
      1.Powolal sie na doswiadczenie Kelvina a ono BYLO w ferromagnetyku. Czyli z
      domenami.
      2.Wogole ten watek byl wywolany tegoroczna nagroda Nobla z fizyki a ona JEST o
      zachowaniu sie materialow ferromagnetycznych. Takich z domenami. Bo uzywanych
      jako pamiec w komputerach. Przeczytaj!

      I po co go bronisz cs? Wbrew faktom? Jak myslisz dlaczego ja przez 100 postow
      nic o domenach nie pisalem? Wlasnie abyscie oboje sie wmanewrowali bez
      mozliwosci ucieczki w teorie nie przystajace do ferromagnetykow.

      Juz pisalem cs, nie zlosc mnie. Z picardem mam porachunki bo nie lubie
      organicznie takich co gadaja nie majac podstaw. Poza tym chamow. Pierwszy raz
      jak na niego zwrocilem uwage na tym forum to wlasnie napisal ze uczy kultury
      uczestnikow. A jak sie mu dobralem do skory to sie okazalo jak szybko wyzywa
      innych od kretynow itp.
      Z nim jeszcze nie skonczylem.
      Poczytalem troche Twoje opracowanie. Fizyka byla i jest moja ulubiona dziedzina.
      Mimo ze tylko jestem inzynierem ale tez dzieku temu wlasnie w mojej pracy gdzie
      budujemy tez sensory, dzieki zrozumieniu przeze mnie fizyki, naprawde dobrze mi
      idzie.
      Teraz nie mam czasu ale wroce do domen. Tez na FN, czytalem juz Ciebie tam.
      Pozdrowienia
      • cs137 Re: Po dokładnym przeczytaniu Hurda skłonny jestem 10.11.07, 11:47
        czesciowo Ci przyznać racje: teoria z Kittela nie nadaje się do ferromagnetyków
        z tego powodu, ze - nawet po zamianie H na B - opisuje zjawisko tylko c z ę s c
        i o w o, czyli, jak to się mówi w fizyce -
        "daje wynik niedoszacowany". Ale to niedoszacowanie nie jest zwiazane z
        domenami, dlatego mowie, ze skłonny jestem tylko czescowo Ci przyznac racje.
        Wynik z Kittela bedzie "niedoszacowany" także w przypadku pojedynczej domeny. A
        co jest odpowiedzialne za to niedoszacowanie, jesli nie domeny? Ano, to mozna
        wyczytac z własnie z Hurda.

        Co do Picarda, to stanowiska nie zmieniam.
      • cs137 Re: PS: 10.11.07, 11:50
        jorl napisał:

        > 2.Wogole ten watek byl wywolany tegoroczna nagroda Nobla z fizyki a ona JEST o
        > zachowaniu sie materialow ferromagnetycznych. Takich z domenami.

        W tym "noblowskim" zjawisku GMR akurat domeny mają małe znaczenie.
        • jorl cs 12.11.07, 18:50
          cs137 napisał:


          > W tym "noblowskim" zjawisku GMR akurat domeny mają małe znaczenie.

          Naprawde? Ale przeciez i picard napisal ze "noblowskie" magnetorezystancje
          wykorzystuje sie w dzisiejszych koputerach wlasnie do zapisywania informacji.
          Czyli po zabraniu pola informacja pozostaje. Czyli ten material MUSI miec
          histereze magnetyczna B/H. A wiec domeny. Moze male albo lepiej cienkie bo w
          cienkich warstwach ale i tak spore.
          Przed kilku laty w naszym pierwszym urzadzeniu czujniku magnetorezystywnym MR do
          pomiaru kata obrotu magnesu w stosunku do czujnika popelnilismy blad bo pole
          bylo za slabe. On potrzebowal co najmniej 100kA/m bo inaczej mial histereze.
          Znaczna. Jak sie przekrecalo wektor pola z lewa na prawo i potem odwrotnie to w
          tym samym miejscu nie mial tej samej rezystywnosci. Nie mielismy czym mierzyc
          pola jeszcze i troche sie naszukalismy dlaczego taka histereze ma.
          A histereza nic innego jak pamiec czyli domeny ktore sie przekrecaja nie
          wszystkie i nie dokladnie tak jak zewnetrzne pole magnetyczne.

          Teraz juz dawno jestesmy madrale z tego.

          Wlasnie dlatego ze sie tymi sprawami naprawde od paru lat zajmuje
          zaprotestowalem post picarda. Wiedzac ze NAPEWNO mam racje. Bo ja nie twierdze
          czegos jak nie wiem.
          Czego zycze i innym.
          No i drogi cs, nie warto miec przyjaciol na forum. Ma sie wtedy czesto rece
          zwiazane. Ja sie tego trzymam. Kocham wolnosc.
          Zapytaj niektorych to potwierdza.
          Teraz jestem zajety, zaraz na trening zreszta ten tydzien bedzie podobny
          wyjezdzam piatek/sob wiec w weekend poczytam o domenach co przyslales.
          Pozdrowienia
          • cs137 Re: cs 13.11.07, 10:24
            jorl napisał:

            > cs137 napisał:
            >
            >
            > > W tym "noblowskim" zjawisku GMR akurat domeny mają małe znaczenie.
            >
            > Naprawde? Ale przeciez i picard napisal ze "noblowskie" magnetorezystancje
            > wykorzystuje sie w dzisiejszych koputerach wlasnie do zapisywania informacji.
            > Czyli po zabraniu pola informacja pozostaje. Czyli ten material MUSI miec
            > histereze magnetyczna B/H. A wiec domeny. Moze male albo lepiej cienkie bo w
            > cienkich warstwach ale i tak spore.


            Dziś sciagnałem z Webu sporo artykułów znanych szpeniów od GMR-u, i wszyscy
            tłumaczą w podstawy tego zjawiska w prosty badź bardziej wyrafinowany sposób,
            ale akurat sprawa domen w tych tłumaczeniach w ogóle nie występuje.

            Odkryłem jednak przy okazji ciekawego faceta - nazywa sie Sławomir Tumański i
            jest profesorem Politechniki Warszawskiej. Nazwisko moze sugerować, ze on jest
            niezbyt bystry :o))), ale z materiałów na Webie
            wyłania sie nieco inny obraz - że jest to spec pierwszej klasy. Niedawno wydał
            książke pt. "Cieńkowarstwowe czujniki magnetyczne" (moje tłumaczenie tytułu, bo
            ksiażka jest po angielsku). W googlowskiej reklamie tej ksiązki pokazują kilka
            stron, no i widac, ze w tej ksiazce temat jest bardzo obszernie potraktowany.
            Myslę, że warto by postarac sie o egzemplarz, bo tam moga być odpowiedzi na
            najrózniejsze kwestie, które tutaj wynikaja w dyskusji.

            Mnie ta cała dyskusja jest dośc na rękę, bo zmusza mnie do intensywnego
            przegladania literatury. A to mi sie chyba bardzo przyda. W naszym Wydziale jest
            taki zwyczaj, że każdego roku, jakiś czas po przyznaniu Nobla, odbywa sie wykład
            i ktoś z "grona" opowiada studentom i reszcie "grona" co takiego ci nagrodzeni
            zrobili i dlaczego to bylo wazne. Czasem udaje sie sciagnąc eksperta z zewnątrz
            - raz nawet był to sam noblista, Wiman, który nagrode dostał za zaobserwowanie
            tzw. kondensacji Bosego-Einsteina, a dał się namowic na przyjazd dlatego, ze
            pierwszych 20 lat zycia spedził w naszym miescie. Ale naogół jest to jednak ktos
            z Wydzialu, kogo specjlmosc naukowa jest najbliższa temu, za co był Nobel. No i
            w tym roku jest bardzo prawdopodobne, ze ja zostanę tym delikwentem, bo od dawna
            zajnmuje się badaniem "supersieci" (czyli układów składających sie z bardzo
            cienkich warstw róznych materiałów) oraz zjawiska "wymiennego sprżeżenia"
            pomiedzy warstwami magnetycznymi w takich układach, a wiadomo, że tego rodzju
            sprzężenie to jest jeden z "kluczowych elementów" w zjawisku GMR. Ja jednak
            samym przewodnictwem elektrycznym w takich układach sie nie zajmowałem, a w
            wykładzie ten element będzie akurat bardzo ważny - wiec musze szybko sie
            dokształcic. No więc, jak powiadam, nasze "potyczki" w tym wątku akurat mi
            pomagają, bo z róznej literatury, która zdołałem do tej pory przeczytać, sporo
            juz sie dowiedziałem.


            > Przed kilku laty w naszym pierwszym urzadzeniu czujniku magnetorezystywnym MR d
            > o
            > pomiaru kata obrotu magnesu w stosunku do czujnika popelnilismy blad bo pole
            > bylo za slabe. On potrzebowal co najmniej 100kA/m bo inaczej mial histereze.
            > Znaczna. Jak sie przekrecalo wektor pola z lewa na prawo i potem odwrotnie to w
            > tym samym miejscu nie mial tej samej rezystywnosci. Nie mielismy czym mierzyc
            > pola jeszcze i troche sie naszukalismy dlaczego taka histereze ma.
            > A histereza nic innego jak pamiec czyli domeny ktore sie przekrecaja nie
            > wszystkie i nie dokladnie tak jak zewnetrzne pole magnetyczne.
            >
            > Teraz juz dawno jestesmy madrale z tego.

            No to tym bardziej warto przeczytać tę ksiazkę Tumańskiego, moze tam będzie cos,
            co pomoze jeszcze lepiej zrozumiec te zjawiska, które sa dla Ciebie ważne.
            > No i drogi cs, nie warto miec przyjaciol na forum. Ma sie wtedy czesto rece
            > zwiazane. Ja sie tego trzymam.

            Picard akurat okazał sie prawdziwym przyjacielem w sytuacjach, kiedy
            potrzebowałem pomocy. "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Ja go
            własnie od tej strony poznałem i dlatego BĘDĘ sie z nim nadal przyjaźnił.

            Ale cieszy mnie równiez, że zdołalismy moze jeszcze nie zawrzeć pokój, ale
            przynajmniej jakby osiągnac stan zawieszenia broni.

            Wspomniałem o teorii Stonera-Wohlfartha
            • cs137 Re: PS: przepraszam, sprawdziłem, nazwisko tego 13.11.07, 10:30
              Noblisty od Bose-Einteina pisze sie Wieman, a nie Wiman.

              Wieman = facet, który wie. No to Nobel mu sie faktycznie należał! :o)))
              • picard2 Chcialbym ustalic pewne rzeczy 13.11.07, 21:18
                Dyskusja miedzy cs i jorlem zupełnie mnie nie dotyczy i proszę uprzejmie mnie w
                to nie mieszać.Ja po za ewentualna zmiana pól słowa (tylko raz
                magneto-rezystancja na galvano-magnetyka) w poście otwierającym ten watek uważam
                ze rozmowa z jorlem nie ma dla mnie sensu.
                .Dzieki cs137 za pomoc ale w tym wypadku nie jest ona potrzebna.
                Ja wykładam w semestrze zimowym "Czujniki pól i prądów" od 3 lat
                wiec nie myślę być gorszym specjalista niż inni.Jeden z moich kolegow
                automatyków podał mi link do Encylopedia of Physics gdzie znalazł
                ciekawy artykuł:
                i152.photobucket.com/albums/s182/athos22/Galvanomagnetic.jpg
                i152.photobucket.com/albums/s182/athos22/Galvanomagnetic2.jpg
                Linku nie mogę podac bo jest on dostępny tylko dla prenumeraty.
                Odpowiem na Twój post Tomku na forum Nauka za parę dni bo teraz
                mam prace i strajki studentów na głowie.
                Chris

            • cs137 Re: Link do "reklamówki" ksiązki Tumańskiego 13.11.07, 10:40

              urlcut.com/tumanski
              Pokazanych jest kilkadzieśiat stron.
    • jorl cs 13.11.07, 20:03
      cs137 napisał:

      > Dziś sciagnałem z Webu sporo artykułów znanych szpeniów od GMR-u, i wszyscy
      > tłumaczą w podstawy tego zjawiska w prosty badź bardziej wyrafinowany sposób,
      > ale akurat sprawa domen w tych tłumaczeniach w ogóle nie występuje.

      Zapewne te domeny sa w "grubych" ferromagnetykach. W takich cienkich sa jakies
      inne zjawiska dzieki ktorym maja tez pamiec.



      > Odkryłem jednak przy okazji ciekawego faceta - nazywa sie Sławomir Tumański i
      > jest profesorem Politechniki Warszawskiej. Nazwisko moze sugerować, ze on jest
      > niezbyt bystry :o))), ale z materiałów na Webie

      Przed kilku laty w 2003 bylem na takiej konferencji firmy Sensitec. Podawalem
      link do niej oni maja wiele wspolnego z tym osrodkiem fizyki ciala stalego skad
      jest ten niemiecki Noblista. Wlasnie tam jako pierwszy mial krotki wyklad
      wlasnie ten Tumanski o MR! Teraz sobie to nazwisko przypomnialem. Troche na
      przerwie z nim pogadalem. Z tym ze te MR jego nie sa dla nas istotne. Tzn. dla
      fimy gdzie pracuje. Ale byl uznany jako dobry bo byl przez Niemcow tam
      zaproszony. Ten Sensitek to taka widac ze "profesorska" firma. Opracowywuja
      elementy ale czy naprawde maja zbyt? My sie przerzucamy z MR na czujniki Halla
      do pomiarow kata albo i dlugosci. Juz pisalem, sa wygodniejsze bo w tym samym
      ukladzie jest juz elektronika ktora sygnal wzmacnia i normuje. Ale sa ludzie co
      MR stosuja.
      Jak juz o profesorach i Wschodzie. Jeden u mnie wynalazl w necie ciekawa
      historie. Ze w NRD w latach 80tych byl patent jednego Ostdeutscha, profesora
      wlasnie na MR w jakims zakladzie tamze. Potem jakos przeniosl sie do RFN. i w
      tym Instytucie zachodnioniemieckim opracowana zostala ta noblowska matematyka!
      Pomogl? Nie wiem, ale zbieznosc jest. No i znajomosc matematyki! Na Wschodzie
      dobra. Ja mam w pracy jednego inzyniera elektronika tez z NRD i jak mamy
      matematyczne zagadnienie to albo ja albo on rozwiazuje. Reszte inzynierow mam z
      Westu. Sa dobrzy, szybcy ale nie do matematyki.

      > Mnie ta cała dyskusja jest dośc na rękę, bo zmusza mnie do intensywnego
      > przegladania literatury. A to mi sie chyba bardzo przyda.

      Nic to jak byc zmuszony do pracy! Zwlaszcza jak konkurencja. Tak jak w naszej
      dyskusji.
      Wiec OK.

      > Picard akurat okazał sie prawdziwym przyjacielem w sytuacjach, kiedy
      > potrzebowałem pomocy. "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Ja go
      > własnie od tej strony poznałem i dlatego BĘDĘ sie z nim nadal przyjaźnił.


      Kazdy cos tam uwaza za wazne. I to jest do akceptowania. Ja jestem extremalny ze
      nie lubie pomocy ale..


      > Ale cieszy mnie równiez, że zdołalismy moze jeszcze nie zawrzeć pokój, ale
      > przynajmniej jakby osiągnac stan zawieszenia broni.

      Jakbym sie jeszcze tak po Buddyjsku urodzil to bym chyba zostal fizykiem.
      Chociaz z drugiej strony nic nie ma lepszego jak praca w kapitalizmie. Czyli nie
      na Uni. Ale moze z reainkarnacja to nie prawda wiec nie bede mial problemu.
      Przed ponad 10 laty studiowalem w Niemczech na FernUniversytecie w Hagen.
      Informatyke, oczywiscie pracujac. Pracuje w tej samej firmie ponad 20 lat Nie
      cale studia ale wiele przedmiotow. Takie doksztalcanie. Nawet 3 semestry
      matematyki, oczywiscie tez informatyczne przedmioty. Z zadaniami do wysylania,
      egzaminami. Bardzo sie przydalo w pracy zawodowej. Takie solidne doksztalcanie.
      Corke nauczylem matematyki i fizyki. Uciekla mi co prawda na medycyne po mamie
      ale korepetycje z matematyki dawala na studiach dorabiajac. Jak byla na
      medycynie zmusilem ja dodatkowo do paru przedmiotow tez na "moim" FernUnii. W
      tym byla tez fizyka medyczna. Cholernie ciekawa! Bo duzo urzadzen w medycynie
      jest opartych na nowoczesnych, niedawno odkrytych zasadach. Oczywiscie robilem z
      nia ta fizyke. Zadna wyzsza matematyka ale tez z matemtyka. I dobrze wytlumaczone.

      Pozdrowienia
      • cs137 Re: Wszystko dobre, co się dobrze kończy 14.11.07, 05:48
        Dzis zadzwoniłem do prof. Tumańskiego i odbyłem z nim bardzo miła rozmowę. Nawet
        wycyganiłem od niego egzemplarz ksiązki - obiecał mi przysłać. Co do domen w
        czujnikach GMR-owskich, to według niego nie stanowią one zasadniczego problemu.
        Wszystko zmierza w tej chwili w stronę miniaturyzacji, czy wręcz
        "nanoturyzacji". Współczesne czujniki osiągneły tak małe rozmiary, że sa
        znaczniemniejsze od ścianek międzydomenowych (czyli 'scianek Blocha', jak je
        fizycy zwykle nazywają). Typowy rozmiar scianki Blocha jest rzędu 10 000
        Angstromów, czyli 1000 nm. Współczesne czujniki potrafia juz byc znacznie
        mniejsze. Więc w nich po prostu "nie ma już miejsca" na wielodomenową strukturę
        i dlatego warstwy magnetyczne w nich są naogół jednodomenowe. Tak przynajmniej
        tłumaczył to prof. Tumański.

        Wiec ja rozumiem, że jakoś ze wszystkimi spornymi punktami doszliśmy mniej lub
        bardziej do ładu, zatem chyba możemy juz zakończyć ten watek? I, jeśli będzimy
        mieli ochote, to ewentualnie kontynuowac dialog na FN.

        Pozdrowienia, Cees.

        PS. Przy okazji dowiedziałem sie od prof. Tumańskiego, ze prof. Barnaś z
        Poznania był doktorantem Grunberga i bardzo sie przyczynił do stworzenia teorii
        zjawisk GMR-u. O Barnasiu wiedziałem, bo to duża sława - nie miałem jednak
        pojęcia, że na przełomie lat 1980 i 90 scisle wspólpracował z Grunbergiem.
        Istotnie, jak się popatrzy na spis publikacji Grunberga (jest na Webie), to jest
        szereg prac z tego okresu, w których Barnas jest pierwszym autorem. Musze je
        sobie pościagac i poczytac.
    • jorl up n/t 26.11.07, 22:11
      • yacek1 naukowcy 28.11.07, 04:11
        Zupelnie przypadkowo natknalem sie na ten watek i mialem sie w niego nie
        wlaczac. Zazwyczaj zabieram glos w sprawach polityki swiatowej. Gdzie mi do tych
        "wybitnych" naukowcow, ktorzy rzucaja rownaniami Maxwella, wektorami,
        macierzami, ksiazki do fizyki ciala stalego trzymaja w pracy (w domu pewnie nie
        maja miejsca), wiec zajrza do nich dopiero po weekendzie.

        Tym niemniej gdy cs137 napisal:

        "W przypadku zwyklego kawalka drutu mozna mówic o jego oporze R i napiecie na
        koncach spowdowane przeplywem pradu I wynosi, jak wiadomo, U=IR."

        Domyslam sie, ze to prawo Ohma. "Robi sens" jak powiadaja Polacy w US.

        Ale gdy twierdzi, ze:"Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad jest iloczynem
        napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U", zas "Zwiazek
        pomiedzy oporem i wsp. przewodnictwa jest oczywiscie (Sigma)=1/R." to cos mnie
        napadlo i postanowilem sie wlaczyc.

        Nie jest prawda, ze przepisane powyzej prawo Ohma posiada zapis
        I=(Sigma)U, gdzie w/g cs137 "Sigma" oznacza "wspolczynik przewodnictwa
        materialu" w tym przypadku wymienianego przez niego drutu. Dalej nie jest
        oczywiscie prawda, ze (Sigma)=1/R.

        Druga postac prawa Ohma to I=GU, gdzie G to przewodnosc elektryczna rowna G=1/R.
        Jednostka przewodnosci elektrycznej to Simens [S].

        "Sigma" to "przewodnosc wlasciwa" materialu, zas "Ro" to "opornosc wlasciwa
        materialu". Relacja miedzy tymi wielkosciami fizycznymi to:
        "Sigma"= 1/"Ro".

        Opornosc drutu o dlugosci L i powierzchni przekroju S moze byc obliczona przy
        pomocy zaleznosci: R="Ro"*L/S lub R= L/("Sigma"*S). Oczywiscie nie nalezy
        zapominac, ze policzona opornosc to opornosc w temperaturze 20 stopni C.

        Szkoda, ze naukowcy nie znaja podstaw fizyki i maca biednym studentom w glowach.
        Polecam trzymanie kopi ksiazek w domu.











        • cs137 Re: Idiotyzm wręcz piramidalny 28.11.07, 05:04
          Nie ma ŻADNEJ nienaruszlanie obowiazującej konwencji nakazującej nazywanie
          wielkosci fizycznych takimi, a nie innymi literami. Istnieją pewne obyczaje, i
          to wszystko. Robienie wielkiej afery z tego, ze ktos nazwał jakąs wielkosc taka,
          a nie inna literą, swiadczy o głebokim idiotyżmie.

          Na przykład, funkję falowa oznacza się tradycyjnie litera Psi, albo tez jako |m>,
          ale jak ja sobie ją oznacze jako |doopa>, to Pan zaraz na mnie nawrzeszczy, że
          nie znam mechaniki kwantowej? Nie, nie nawrzeszczy Pan, bo by się Pan tylko
          zbłaznił. Wolno mi oznaczyc te funkcje tak, jak mi sie podoba - byle bym podał,
          co moje symbole znacza.

          Panie Kolego, ila Pan napisał artykułow do czasopism naukowych? Nie musi Pan
          odpowiadać, wiem z góry, ile. A ja napisałem trochę artykułów i jakos mi je
          poprzyjmowano. Wiec troche wiem i moja wiedza naprawdę nie jest na poziomie
          szkoły sredniej, jak pańska. Durny nauczyciel za użycie niewłaściwej literkii
          stawia pałę. Ale ludzi euprawiający fizyke zawodow nie sa uczniami w liceum i
          nie musza przejmowaźć sie regułami, ktore ustalają jakieś odpady z nauki.

          As far as conductivity is concerned:
          Conductivity, according to the basic definition of this physical quantity, sets
          the relation between the current density and the electric field, which are both
          vectors. In its full form, this relation is the following:

          (jx, jy, jz) = sigma*(Ex, Ey, Ez)

          where where jx, jy, jz are the three Cartesian components of the current density
          vector, and Ex, Ey, Ez are the three Cartesian component of the electric field
          vector. These two vectors are not necessarily parallel, so that sigma is a
          tensor. Unfortuantely Forum resources do not allow writnig tensors in their full
          form, with all their components (in the above case, nine), so the above is the
          "fullest" form I can write.

          Now happy? Sure, happy! Then shut up and get out of here! Go to the forum for
          people with Down Syndrome, it is the place you belong to.
          • cs137 Re: Errata 28.11.07, 06:11
            Ten sub-human zaraz się do mnie przyczepi, ze nie |m> - faktycznie cesciej widzi
            sie |n> w ksiazkach niz |m>, chociaż oba symbole są w identyczny sposób
            prawidłowe. Consuetudo altera natura est, to wszystko tłumaczy.

            Kurcze, złosc mnie ciagle trzesie, bo takich baranów jednak rzadko się na forum
            widzi. Złej literki uzyłem, więc nie umiem fizyki!!!!!!!
        • picard2 Re: naukowcy 28.11.07, 18:37
          yacek1 napisał:

          > Ale gdy twierdzi, ze:"Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad jest iloczynem
          > napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U", zas "Zwiazek
          pomiedzy oporem i wsp. przewodnictwa jest oczywiscie (Sigma)=1/R." to cos mnie
          napadlo i postanowilem sie wlaczyc.

          Twoje postanowienie było pomysłem fatalnym bo podajesz rozumowanie
          amatora fizyki bez zrozumienia o czym piszesz.Prawo Ohma które
          nauczono Cie w Twoim College brzmi U=RI ale jest uproszczeniem
          jednego z trzech równań "ośrodka" które brzmi:
          J(wektor gęstości prądu)= gamma(J)*E(wektor pola eklektycznego)
          gdzie gamma(J) jest funkcja środowiska zależna od wektora gęstości
          prądu i w ogólnym wypadku jest tensorem.W elektrotechnice często
          środowisko jest izotropiczne i liniowe wtedy gamma zwie się
          współczynnikiem przewodnictwa(w moim jeżyku conductivité ) wtedy
          mozna go podac w Siemensach na metr.Odwrotnosc gamma nazywa sie ro
          i jest podawane w Ohm*m.
          stad elementarne prawo Ohma U=RI lub I=U/R =GU.
          w którym R=oporność która może być określona tylko w środowiskach
          liniowych i izotropicznych jako: długość/gamma.powierzchnia .
          Wytłumaczyłem Ci jak dziecku aby się nie można do niczego przyczepić.
          Wiec zostań spokojnie na opisach świata co do fizyki to otwórz sobie
          watek na Forum Nauka.
          P.S nie mam szczęścia bo mój watek przyciąga masę "znawców" fizyki na
          bardzo wysokim poziomie.


          • cs137 Re: Ja rzadko używam okresleń typu "matoł", 28.11.07, 19:36
            "idiota", "kretyn", i podobnych, ale ten baran wkurzył mnie tak, że nie moge sie
            powtrzymać. Ćwok jeden robi wielka afere z tego powodu, ze nazwałem pewną
            wielkość fizyczną inna literką, niz w ksiązce. Zresztą, duren beznadziejny,
            uciekinier ze schroniska dla Downów, nie zauważył, ze je napisałem "Sigma"
            używając wielkiego S, a nie małego, czyli najwyraźniej mam na myśli "upper case"
            czy "capital" sigmę, czyli ten oto znaczek: Σ, a nie "lower case", czyli ten: σ.
            Ten ostatni ostatni to jest powszechnie używany wzór na "przewodnictwo
            własciwe", czyli przewodnictwo ciała o jednostkowych wymiarach.
            Zwyczajowo wszystkie wspólczyniiki "własciwe", czyli odnoszace sie do ukladów o
            wymiarach jednostkowych, oznaczane sa małymi literami, a te same wielkosci
            odnoszace sie do ukladu o dowolnych wymiarach sa oznaczane ta sama litera, tylko
            duza. Na przykład, zwyczajowo, ciepło właściwe, czyli pojemnośc cieplna ciała o
            jednostkowej masie to c, a pojemnośc cieplna ciała o dowolnej masie to C.

            Jezeli ten bałwan uważa, że kwalifikacje naukowe polegaja na tym, iż się wykuwa
            z ksiazki co która litera oznacza, to Bóg z nim.
            Cytowany przez niego fragment mojego postu jest absolutnie poprawny, bo choc
            uzyłem innej litery, niz ksiązki, to jednak ZDEFINIOWAŁEM wyrażnie znaczenie
            tego symbolu. Takie postepowanie jest absolutnie dozwolone. Może nie w tej
            zawodówce, do ktorej ten nieszczęsny głupek uczęszczał.

            G w roli "conductance coefficient" mi sie nie podoba, nawiasem mówiac, bo dla
            mnie osobiście to jest symbol stałej grawitacyjnej - tudziez symbol substancji,
            która wypałnia przestrzeń miedzy uszami u tego morona. Choc może to jest nie G,
            a PS (weź "słynna praczka" i zastosuj "grę półsłowek", to otrzymasz znaczenie
            skrótu PS; gra półsłowek to jest, np. "tenis w porcie" --> "penis w torcie" i
            kilkaset podobnych zarcików słowenych w polszczyźnie).

            Czy we francuskim istnieje "gra półsłowek"? Angielski jest pod tym wzgledem
            bardzo ubogi. Znajomi Amerykańscy "native speakers" rozpytywani na teokoliczność
            potrafili podać tylko jeden przykład, juz nie pamietam dokładnie jaki,
            wykorzystujący słowo "fart". A kilkaset żarcików typu "Chyży rój w cichej lipie"
            to przeciez wielki urok naszej ojczystej mowy!
            • cs137 Re: Baranom i Downom ku nauce: 28.11.07, 23:39
              Szukając na Webie czegoś, natknałem sie na dokument, w którym autor wyłuszcza
              podstawy tzw. Efektu Comptona (bardzo ważne zjawisko w fizyce!) i tzw.
              "Odwrotnego Efektu Comptona" (bardzo ważne zjawisko w astrofizyce!).

              www.astro.utu.fi/~cflynn/astroII/l7.html
              Niech sobie nasz wielce przemądrzały baran popatrzy, co w tym dokumencie autor
              wyrabuia z symbolami. I niech zaraz obwieści wszem i wobec, że autor to nie
              żaden uczony, bo przeciez cent to jest jednostka monetarna i w zaden sposób nie
              wolno wsadzać centów do wzoru na Comptonowski "shift", bo ten "shift" mierzy sie
              wszak w nanometrach lub elektronowoltach, a jesli fo wzoru wstawi się centy, to
              wynik bedzie najwyzej w talarach lub tugrikach (tugrik - jednostka mongolskiej
              waluty narodowej).

              Jak ktoś ma Downa, czyli momgolizm, to mu sie wszystko kojarzy z Mongolia, wiadomo.
              • yacek1 w odpowiedzi naukowcowi(?) 04.12.07, 06:02
                "Nie ma ŻADNEJ nienaruszlanie obowiazującej konwencji nakazującej
                nazywanie wielkosci fizycznych takimi, a nie innymi literami.
                Istnieją pewne obyczaje, i to wszystko. Robienie wielkiej afery z
                tego, ze ktos nazwał jakąs wielkosc taka, a nie inna literą,
                swiadczy o głebokim idiotyżmie."

                Nie chodzi o litery, tych jest stanowczo za malo na symbole
                wielkosci fizycznych. Chodzi o definicje tych wielkosci. Jezeli
                raczy Pan Naukowiec napisac: "ze prad jest iloczynem napiecia i
                wspólczynnika przewodnictwa" to jest to brednia.

                Powinno byc ze: prad jest iloczynem napiecia i przewodnosci.

                Ja uzylem jako symbolu przewodnosci literki G ale jesli pan zyczy
                sobie uzyc innej litery to ma pan do tego prawo. Jednak
                zastapienie "przewodnosci" (condactance) "wspolczynikiem
                przewodnictwa" (conuctivity) nie jest dopuszczalne.

                Pomijajac wszystko inne powinien pan popracowac nad swoim
                zachowaniem i cwiczyc panowanie nad soba. Stek wyzwisk, ktorych pan
                raczyl uzyc swiadcza najgorzej o panu a nie o mnie.

                Warto rowniez zwrocic uwage na pisownie. Co znaczy ponizsze zdanie
                zacytowane z panskiego wpisu: Ale ludzi euprawiający fizyke zawodow
                nie sa uczniami w liceum

                Ponizsze pytanie rowniez nie swiadczy o panskiej blyskotliwosci:
                "Panie Kolego, ila Pan napisał artykułow do czasopism naukowych? Nie
                musi Pan odpowiadać, wiem z góry, ile."

                Jesli pan z gory wie to po co pan pyta? Pomijajac juz to, ze sie pan
                mocno myli.

                Poniewaz czasem wyglada na to, ze ma pan klopoty z jezykiem ojczystym
                (?) to przytaczam wyjasnienie w jezyku, ktorego pan prawdopodobnie
                uzywa w swojej pracy naukowej. Znajdzie tu pan definicje takich
                wielkosci jak "przewodnosc"(condactance) i "wspolczynnik
                przewodnictwa"(conductivity) .

                Physicists often use the continuum form of Ohm's Law:
                J=σE

                where J is the current density (current per unit area), σ is the
                conductivity (which can be a tensor in anisotropic materials) and E
                is the electric field.(J and E are vectors)
                where current density is a measure of the density of electrical
                current and electrical conductivity or specific conductivity is a
                measure of a material's ability to conduct an electric current.

                Electrical resistance is a measure of the degree to which an object
                opposes an electric current through it and equals:

                R= L/(σS)
                where L-lenght of wire and S cross section area of wire.

                Jesli chodzi o tzw "gre polslowek" to niech pan wymnie glowe z buta.
                Dla ulatwienia dotyczy to gierki: "boj w hucie". Prosze nie czepiac
                sie do ortografi bo to tylko gra.






                • cs137 Re: w odpowiedzi naukowcowi(?) 04.12.07, 11:35
                  yacek1 napisał:


                  > Warto rowniez zwrocic uwage na pisownie. Co znaczy ponizsze zdanie
                  > zacytowane z panskiego wpisu: Ale ludzi euprawiający fizyke zawodow
                  > nie sa uczniami w liceum

                  Co znaczy? Ano, znaczy to samo, co znaczą pewne słowa w zdaniach z Pańskiego
                  tekstu, które przytaczam ponizej:


                  >
                  > wielkosci jak "przewodnosc"(condactance) i "wspolczynnik

                  > zastapienie "przewodnosci" (condactance) "wspolczynikiem

                  > przewodnictwa" (conuctivity) nie jest dopuszczalne.

                  condActance, conuctivity - nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.
                  Jak sie chce wytykać komuś literówki, to powinno sie samemu stworzyć tekst
                  nieskazitelny pod tym wzgledem. Amen.


                  > Physicists often use the continuum form of Ohm's Law:
                  > J=σE
                  >
                  > where J is the current density (current per unit area), σ is the
                  > conductivity (which can be a tensor in anisotropic materials) and E
                  > is the electric field.(J and E are vectors)
                  > where current density is a measure of the density of electrical
                  > current and electrical conductivity or specific conductivity is a
                  > measure of a material's ability to conduct an electric current.
                  >
                  > Electrical resistance is a measure of the degree to which an object
                  > opposes an electric current through it and equals:
                  >
                  > R= L/(σS)
                  > where L-lenght of wire and S cross section area of wire.
                  >
                  > Jesli chodzi o tzw "gre polslowek" to niech pan wymnie glowe z buta.
                  > Dla ulatwienia dotyczy to gierki: "boj w hucie". Prosze nie czepiac
                  > sie do ortografi bo to tylko gra.
                  >

                  Polecam "jedyna kochanka baszy" i "chyży rój nad cichą lipą" (a może już to
                  napisałem w niniejszym wątku? Jesli tak, to przepraszam).

                  Pan był łaskaw zrobić wielką aferę z powodu niepoprawnego użycia jednego
                  symbolu. Z robieniem wideł z igły zawsze lepiej uważac, bo jak się trafi na
                  osobnika o cholerycznym temperamencie, to reakcja może być nieprzewidywalna.

                  Dzięki za wykład o zjawiskach przepływu elektrycznego, to rzecz, oczywiście, dla
                  mnie całkiem nowa. Mogę się odwdzięczyć wykładem o wyprowadzaniu wzorów
                  dotyczących magnetoprzewodnictwa metodą rozwiazywania równania Boltzmanna w
                  przybliżeniu czasu relaksacji, jakies dwa lata temu dyskutowałem na Forum Nauka
                  z jedną pania i mam to wszystko bardzo elegancko spisane i gotowe do
                  zademonstrowania na forum (poprzez podanie linku do pliku PDF na moim prywatnym
                  portaliku). Albo, na przykład, wykładem na temat podstaw kwantowego podejścia w
                  mechanice statystycznej, bo to mam świeżo w głowie, jako, że w styczniu mam tego
                  uczyć. Znaczy, chodzi o podstawy tzw. teorii operatora gęstosci (density
                  operator) i macierzy gęstosci. Takie różne duperele, pokazanie, ze operator
                  gęstości komutuje z Hamiltonianem, zatem oba mają te same eigen... jak to sie
                  mówi? wartości własne. Pan to na pewno zna lepiej ode mnie, więc to tylko był
                  żart, oczywiście.
                  • cs137 Re: PS: 04.12.07, 12:12
                    A móze Pan by się dał zaprosić na Forum Nauka, gdzie oddłuższego czasu toczą się
                    zaciekłe walki dotyczące spinu fotonu i w ogóle podstaw mechaniki kwantowej.
                    Niejaki Pan Roman tam utrzymuje, że foton nie ma spinu - co więcej, nie ma nawet
                    liniowego pędu, a na dodatek fotonów w ogóle nie ma. Pan by sie przydał jako
                    dyskutant. Wszystko jedno, po której stronie. Jeśli po stronie Pana Romana, to
                    też bedzie dobrze. Bo Pan przynajmniej przytacza wzory. A Pan Roman nigdy
                    przenigdy żadnej formuły nie przytoczył, choc go podpuszczałem. Używa wyłacznie
                    argumentów słownych i to na dodatek prawie wyłacznie "na nie". A o wspólczenej
                    fizyce naprawdę sie nie da dyskutować bez użycia choćby odrobiny matematyki.

                    Pan Roman chyba uważa, że wszytko da się wyjaśnic na gruncie Równań Maxwella, a
                    cała fotonowa teoria promieniowania EM to lipa i rezultat zmowy mafii
                    profesorskiej. Dziś to jeszcze wyskoczył z tym, że nie wiadomo, jak laser
                    działa. No to ja mu wyjasniłem, ale prowokacyjnie użyłem pewnych pojęć, które na
                    pierwszy rzut oka wydają sie błędnę, lub nawet świadcza o ignoracji tego, który
                    je przytacza (na przykład, ujemna temperatura bezwzgledna). Zobaczymy, czy da
                    sie złapac na tę pułapkę. Każdy wie, ze zejśc poniżej bezwzlednego zera nie
                    mozna. Zatem ujemna temperatura bezwzględna moze sie wydać nonsensem. Tymczasem,
                    wcale nie jest.
                • cs137 Re:Panie Yacku,Pan powinien zmienić nick na "Kali" 04.12.07, 19:09
                  Bo jak cs137 zrobi mały bląd to jest to "brednia", a jak Yacek zrobi podobny
                  błąd wszystko jest w porząsiu.

                  Jak cs137 napisać "przewodnictwo" zamiast "przewodność" to to być brednia, a
                  jak Kali napisać "condactance" i "conuctivity" to to nie być brednia.

                  Co do wykładu ktory Kali moja napisać to moja to już wiedzieć. Moja była napisać
                  tensorowa postać zwiazek pomiędzy gestość prąd a pole elektryczne w moja
                  pierwsza odpowiedź dla Twoja. Umfa, umfa, umfa!!!

                  Moja przepraszać - Julian Tuwim powiedzieć że dobrze wychowany "savage" mowić
                  nie "twoja" tylko "Pańska" - np. nie "twoja być biała" tylko "Pańska byc biała".

                  Ponadto moja miec takie zastrzeżenia co Pańska napisać:

                  yacek1 napisał:

                  > conductivity (which can be a tensor in anisotropic materials) and E

                  Poprawniej Pańska napisać "may" a nie "can". "Can" to bardziej "móc" w sensie
                  "potrafić" lub "umieć", a "may" oznacza, ze "istnieje taka mozliwość". Ponadto z
                  "can" to moja jeść zupa.

                  Dalej Pańska być łaskawa napisać:

                  > R= L/(σS)
                  > where L-lenght of wire and S cross section area of wire.
                  >

                  Tu Pańska łaskawa byc napisać kompletna brednia. Moja się pytac co to "lenght"
                  być? Co to "lenght" być? Takie słowo nie istnieć. Ani w angielski ani nawet w
                  Svahili. Czemu Pańska taka brednia pisać?
                  Bo Kali być wolno pisać brednia a cs137 nie być wolno pisać brednia?
          • yacek1 Re: naukowcy 04.12.07, 04:54
            Drogi picardzie2,

            Jaka jest roznica pomiedzy twoim "tłumaczeniem jak dziecku aby się
            nie można do niczego przyczepić.":

            "[...]stad elementarne prawo Ohma U=RI lub I=U/R =GU.
            w którym R=oporność która może być określona tylko w środowiskach
            liniowych i izotropicznych jako: długość/gamma.powierzchnia."

            a moim wyjasnieniem:

            "Sigma" to "przewodnosc wlasciwa" materialu, zas "Ro" to "opornosc
            wlasciwa materialu". Relacja miedzy tymi wielkosciami fizycznymi to:
            "Sigma"= 1/"Ro".

            Opornosc drutu o dlugosci L i powierzchni przekroju S moze byc
            obliczona przy pomocy zaleznosci: R="Ro"*L/S lub R= L/("Sigma"*S).
            Oczywiscie nie nalezy zapominac, ze policzona opornosc to opornosc w
            temperaturze 20 stopni C."

            Co jest nieprawidlowe w moim wpisie?

            Dodatkowo sadze, ze w jezyku polskim nie uzywa sie
            formy "izotropiczne" jeno "izotropowe". Chyba, ze w kolach naukowych.

            • fran-cuz2 Re: naukowcy 04.12.07, 12:43
              yacek1 napisał:

              > Drogi picardzie2,
              >
              > Jaka jest roznica pomiedzy twoim "tłumaczeniem jak dziecku aby się
              > nie można do niczego przyczepić.":
              > "[...]stad elementarne prawo Ohma U=RI lub I=U/R =GU.
              > w którym R=oporność która może być określona tylko w środowiskach
              > liniowych i izotropicznych jako: długość/gamma.powierzchnia."
              >
              > a moim wyjasnieniem:
              >
              > "Sigma" to "przewodnosc wlasciwa" materialu, zas "Ro" to "opornosc
              > wlasciwa materialu". Relacja miedzy tymi wielkosciami fizycznymi to:
              > "Sigma"= 1/"Ro".
              >
              > Opornosc drutu o dlugosci L i powierzchni przekroju S moze byc
              > obliczona przy pomocy zaleznosci: R="Ro"*L/S lub R= L/("Sigma"*S).
              > Oczywiscie nie nalezy zapominac, ze policzona opornosc to opornosc w
              > temperaturze 20 stopni C."
              >
              > Co jest nieprawidlowe w moim wpisie?
              >
              > Dodatkowo sadze, ze w jezyku polskim nie uzywa sie
              > formy "izotropiczne" jeno "izotropowe". Chyba, ze w kolach naukowych.
              >

              W Twoim pierwszym poście wnioskujesz ze cs137 pomylił opór i oporność
              co jest śmieszne na podstawie jego tekstu. Aby nie było wątpliwości podałem Ci
              ze funkcja przewodności pochodzi od gamma(J) i tylko w uproszczonym przypadku
              nazywa się gamma i jest stalą dla każdego materiału wtedy można napisać
              gamma=1/ro.według norm AFNOR pomiar
              standardowy tej wielkości jest zawsze mierzony przy 21°C wiec nie należy
              podawca temperatury.
              Przepraszam za błędy językowe ale polski nie jest moja mowa ojczysta.
              Po za tym zmuszono mnie do zmiany pseudonimu ale picard2=fran-cuz2
              • yacek1 Re: naukowcy 05.12.07, 01:22
                Drogi fran-cuz(ie)2

                Jezeli rzeczywiscie jezyk polski nie jest dla ciebie ojczystym
                (pierwszym) to odwoluje zarzut. Popelniony blad jest dosyc typowy
                dla obcokrajowcow. Corka mego przyjaciela ktora jako niemowlak
                wyjechala do USA (ale dzieki rodzicom zachowala znajomosc jezyka
                polskiego) mowiac o jakichs bardzo malych przedmiotach uzyla
                slowa "mikroskopiczne" zamiast "mikroskopijne" co rozsmieszylo mnie
                do lez. Jezeli nie wiesz z czym mozna kojarzyc koncowke "piczne" to
                twoj przyjaciel cs137 ci wyjasni.

                Jak wspomnialem w odpowiedzi dla ciebie, twoje wyjasnienie nie rozni
                sie niczym od tego co ja napisalem. Powtarzam raz jeszcze, cs137
                napisal:

                "Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad jest iloczynem
                napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U",
                zas "Zwiazek pomiedzy oporem i wsp. przewodnictwa jest oczywiscie
                (Sigma)=1/R."

                I nie chodzi tu o symbole i literki. Jezeli w trojkacie prostokatnym
                oznaczysz przyprostokatna przeciwlegla jako A, przyprostokatna
                przylegla jako B i przeciwprostokatna jako C to sin(alfa)= A/C
                jezeli (alfa) nazwiemy kat przeciwlegly do boku A.

                Jasnym jest, ze jezeli ktos uzyje innych oznaczen i opisze boki
                odpowiednio X, Y i Z to nie popelnia sie zadnego bledu piszac, ze
                sin(alfa)=X/Z. Zawsze jest prawda, ze sin(alfa)=(przeciwprostokatna
                przeciwlegla)/(przeciwprostokatna). Ale napewno nieprawda bedzie
                jesli napiszesz, ze sin(alfa)=(powierzchnia trojkata)/
                (przeciwprostokatna). Sa tu dwie niscislosci. 1. Blad w definicji,
                2. blad wymiarowy (dimensional).

                Funkcja sin nie posiada wymiaru zas w powyzszym przypadku
                [(powierzchnia)/(dlugosc)] posiadalaby wymiar [metr kwadratowy/metr]
                = [metr].
                Czyli bzdura.

                Dokladnie to samo odnosi sie do tego co napisal cs137:

                “prad jest iloczynem napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz
                drutu: I=(Sigma)U,”

                Prad NIE JEST iloczynem napiecia i wspolczynnika przewodnictwa tego
                drutu ! ! ! ! I nie wazne sa tu literki (symbole) I, Sigma czy U.
                Blad jest w definicji ! ! !

                [napiecie] * [wspolczynnik przewodnictwa] = [???]
                [Volt]*[1/(Ghm*m)] = [Volt/(Ohm*m)] = [Amper/m]

                Ho,ho! Prad w amperach na metr ! ! ! Tego jeszcze nie bylo.

                I nie ma w to co mieszac vektorow, macierzy, spinow, fotonow czy
                kwarkow.

                I taka jest prawda bez wzgledu na to czy pan cs137 jest wybitnym
                fizykiem czy nie. Czy pracuje przy multilayerach czy sensorach
                Hall’a. Napewno jest zle wychowany i zarozumialy jak ten wspomniany
                przeze mnie “boj z huty”

                Serdecznie pozdrawiam i zycze sukcesow (moze tej nagrody od ktorej
                sie wszystko zaczelo).








                • cs137 Re: Teraz to już Pan robi z igły podnosnik 05.12.07, 02:09
                  widłowy, nie tylko widły.

                  Jesli U jest iloczynem R i I, to nie mozna powiedzieć, że I jest iloczynem U i R
                  do minus pierwszej?

                  Widocznie mnie złej matematyki nauczyli :o)))

                  Ale robic taka wielka afere, ze ja przypisalem wielkosci 1/R niewłaściwą nazwę?

                  Co zaś do złego wychowania, to Pan zacząl, bo powiedzenie komuś, że mówi
                  "brednie", jest bardzo, bardzo niegrzeczne - nawet w przypadku "grubego" błędu,
                  a juz w przypadku małego? Wystarczyło zaważyc, ze
                  w polskim to ma trochę inna nazwę - ja bym grzecznie odpowiedził, ze w takim
                  razie zmieniam nazwę na bardziej ogólna, czyli "współczynnik proprcjonalności",
                  a litera, jesli cie nie podoba, to maoże byc inna - np. duze C, ktore jest
                  uniwersalnym symbolem w takich wypadach. I juz by było po kłopocie.

                  Z tym wymiarem to Pan absolutnie nie ma racji. Bo jesli R jest w jednostkach
                  Volt/Amper, to 1/R jest Amper/Volt i wszystko się zgadza,. Gdzie, na Boga, Pan
                  tu widzi bład?

                  Jeżeli Pan uważał swój pierwszy post za grzeczny, to ja nieśmiało zapytam - a
                  skąd Waści kindersztuba? Z menelskiego rodu Waść? No przecież nie, co? To
                  dlaczego nie mógł Pan wytknąc błedu w sposób, w jaki to robi człowiek cywilizowany?

                  • cs137 Re: Robienie z igły wieży Eiffla (cd). 05.12.07, 03:00
                    Pan był łaskaw napisać na samym początku:

                    > Ale gdy twierdzi, ze:"Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad
                    > jest iloczynem
                    > napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U",
                    > zas "Zwiazek
                    > pomiedzy oporem i wsp. przewodnictwa jest oczywiscie (Sigma)=1/R." > to cos mnie
                    > napadlo i postanowilem sie wlaczyc.

                    No dobrze, to prosze pozwolic mi to trochę zmienic:

                    Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad jest iloczynem
                    napiecia i pewnego wspólczynnika I=C*U. Zwiazek
                    oporem i tym współczynnikiem jest oczywiscie C=1/R.

                    No to chyba teraz juz nie budzi zatrzeżen? C jest skrótem od "Constans" i mozna
                    go użyc w każdym przypadku. A wymiary sie zgadzaja (jak i poprzednio sie
                    zgadzały, nie zgadzala się tylko polska nazwa).

                    Trzeba mi było po prostu zamiast o R mówic o "module z impedancji", |Z|, a 1/R
                    nazwac "modułem z admitancji", ktore to terminy wprzypadku na pradu stalego
                    wychodza na to samo, co R i 1/R, a mjaa te zaletę, że tutaj ja pamiętam właściwą
                    polską nazwę bardzo dobrze.
                    Tylko ja nie byłem pewien, czy Jorl zna liczby zespolone. Wśród polskich
                    inżynierów bardzo rozpowszechnione jest złe rozumienie impedancji. Bardzo często
                    można usłyszeć "duża impedancja", "mała impedancja". Co jest matematycznym
                    nonsensem, ponieważ impedancja jest liczbą zespoloną, a dla liczb zespolonych
                    matematyka w ogole nie definiuje relacji wiekszości/mniejszości. Poprawnie jest
                    dopiero powiedzieć "duży moduł impedancji" czy "duży moduł z impedancji".

                    No, dobrze. Teraz o grzecznosci.
                    Jezeli jakis mały bład, pomyłke daje sie skorygowac przy pomocy bardzo prostej
                    operacji, to taki błąd nie jest "bzdurą". Bzdura ma charakter silnie pejoratywny
                    i używamy tego słowa, kiedy chcemy też poddać w wątpliwość sprawnosc
                    intelektualną autora inkryminowanej wypowiedzi.

                    (w polskim pismienictwie można spotkać zarówno "poddać w wątpliwość" jak i
                    "podać w wątpliwośc" - wiem o tym, prosze nie używac zastosowanej przez mnie
                    pisowni jako punktu wyjściowego do kolejnego ataku na mnie).

                    Ja więc utrzymuje, ze akcje zaczepna w stosunku do mojej osoby PAN ROZPOCZĄŁ.
                    Ja, mając wojskowe wyszkolenie artyleryjskie, zastosowałem tylko starą
                    artyleryjską receptę - jak wróg zaczyna ostrzeliwać twoja baterie, to
                    natychmiast w odpowiedzi połóz na nim (znaczy , na jego baterii) salwę
                    dziesięciokrotnie cieższą.

                    Lub też - zastosowałem receptę Wieszcza Adama: "Gwałt niech się gwałtem
                    odciska!" No i ryknałem na Pana "piorunowym głosem".

                    Pan jako ekspert wysokiej klasy od polskiego języka - a zatem i zapewne od
                    rodzimej literatury, bo te dwie rzeczy najczęściej idą w parze - na pewno wie z
                    jakiego sławnego klejnotu polskiej literatury "piorunowym głosem" pochodzi i w
                    jakich okolicznościach i przez kogo to zostało wypowiedziane w owym utworze.

                    Od boju w hucie jest lepszy "pokój hutnika", uważam, jeśli już mówimy o
                    hutnictwie. Jeszcze mozna do tego samego cyklu zaliczyć "Stój, Halina!", bo w
                    końcu Stalin to było od stali, wiec z hutnictwem tez to ma cos wspólnego. Ale
                    tego ostatniego nie uważam za cos specjalnie dobrego.

                  • yacek1 Re: Teraz to już Pan robi z igły podnosnik 05.12.07, 03:44
                    Jeszcze raz i to juz ostatni powtorze. Napisal pan:

                    “prad jest iloczynem napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz
                    drutu: I=(Sigma)U,”

                    Prad NIE JEST iloczynem napiecia i wspolczynnika przewodnictwa tego
                    drutu ! ! ! ! I nie wazne sa tu literki (symbole) I, Sigma czy U.
                    Blad jest w definicji ! ! !

                    [napiecie] * [wspolczynnik przewodnictwa] = [???]
                    [Volt]*[1/(Ohm*m)] = [Volt/(Ohm*m)] = [Amper/m]

                    Oczywiscie A/m nie jest jednostka pradu elektrycznego bo
                    wspolczynnik przewodnictwa nie jest przewodnoscia.

                    Wspolczynnik przewodnictwa jest wlasnoscia fizyczna materialu i nie
                    jest zalezny od jago ksztaltu czy wymiarow. Podawany jest w
                    jednostkach [Simens]/[metr] = [1/(ohm*metr)].

                    Przewodnosc natomiast jest funkcja materialu i wymiarow (ksztaltu)
                    obiektu. Jezeli obiekt jest drutem o dlugosci L i posiada staly
                    przekroj poprzeczny S i wykonany jest z materialu o wspolczynniku
                    przewodnosci (sigma) to jego przewodnosc (oznaczmy ja literka G)
                    wynosi G = (sigma*S)/L.

                    Jednostka wspolczynnika przewodnosci (sigma) to [1/(Ohm*metr}
                    wiec jednostka przewodnosci to
                    [1/(Ohm*metr)]*[metr kwadratowy]/[metr]= [1/Ohm] czyli [Simens]

                    Terminologia anmgielska:

                    wsoplczynnik przewodnosci > conductivity
                    przewodnosc > conductance

                    Electrical conductivity or specific conductivity is a measure of a
                    material's ability to conduct an electric current. Electrical
                    conductivity should not to be confused with electrical conductance,
                    a measure of an object's or circuit's ability to conduct an electric
                    current between two points, which is dependent on the electrical
                    conductivity and the geometric dimensions of the conducting object.

                    Dziekuje za zaproszenie na forum nauki ale nie skorzystam.
                    Przywyklem obracac sie w bardziej eleganckim towarzystwie.

                    I tym milym akcentem koncze swa polemike z naukowcami z dziedzin
                    spokrewnionych z fizyka.

                    Zycze wielu sukcesow.
                    • cs137 Re:Oj, tak!Kończ Pan,oszczedź Pan już wyłuchiwania 05.12.07, 06:42
                      yacek1 napisał:

                      > I tym milym akcentem koncze swa polemike...

                      ...w kółko i kółko tej samej mantry... Jak katarynka, papuga, lub zepsuta płyta.
                      Z powodu jednego mylnie użytego polskiego terminu.
                      A to o tych wymiarach to czystej wody bullshit.
    • jorl Re: Nagroda Nobla z Fizyki 04.12.07, 20:03
      Widze ze "moj" watek zyje wlasnym zyciem.
      To cesa o przewodnictwach widzialem. Pamietam ze chcialem sie przez chwile tez
      doczepic ale wolalem sie nie rozdrabniac no i wiedzialem ze w to napewno musi on
      wiedziec jak jest naprawde.
      Coz, nie mam nic czasu. Zaraz trzeba biegac. Troche korespondencji odwalic i
      spac. Jutro jak zwykle do pracy.
      Pozdrowienia
    • cs137 Re: Jorlu 04.12.07, 22:23
      To, czy cos nazwiemy "przewodnictem", "przewodnoscia", czy "przewodnancja", to
      ma absolutnie drugorzedne znaczenie.
      Mozemy sie umowic nawet, ze te wielkosc nazwiemy "sok malinowy" albo "ucho od
      sledzia", i tez bedzie dobrze, o ile tylko zdefiniujemy, co dane okreslenia
      znacza. Najwazniejszy jest matematyczny zapis odpowiedniej zaleznosci funkcyjnej
      i w moim poscie, do ktorego Yacek sie przyczepil, byl on jak najbardziej
      poprawny. A ze uzylem niepoprawnej polskiej nazwy - no coz, bardzo duzo
      rozmawiam po polsku o fizyce, bo intesywnie wspolpracuje z moim macierzystym
      wydzialem na UW, ale akurat o prawie Ohma nie rozmawiamy, bo ta wspolpraca
      dotyczy innych rzeczy. Wiec o prawie Ohma po polsku nie rozmawialem juz cwierc
      wieku, wiec moglem zapomniec o subtelnosciach, takich jak wlasciwa koncowka?

      W prawie Ohma zasadnicze znaczenie ma co innego. Mnie na uniwerku o prawie Ohma
      akurat wykladal znakomity fizyk, niezyjacy juz prof. Jerzy Pniewski (byl to
      jedyny naprawde powazny polski kandydat do Nobla, wspolnie z Marianem Danyszem,
      w okresie powojennym - ostatnio chyba jeszcze mowi sie o Wolszczanie). Prawo
      Ohma mozna zapisac na wiele sposobow, ktore sa rownowazne. Pniewskji pokazal nam
      wtedy te matematyczna postac, ktora jest absolutnie najwazniejsza ze wszystkich,
      bo podkresla pewne szczegolna ceche prawa Ohma, ktora w pewien sposob wyroznia
      je sposrod WSZYSTKICH INNYCH praw fizycznych. Potrafilbys, Jorlu, powiedziec, na
      czym polega ta cecha? Powtarzam chodzi o pewien aspekt tego prawa - zadne inne
      prawo fizyczne nie moze prawu Ohma dorownac, jesli chodzi o ten aspekt (chodzi o
      pewna matematyczna ceche). Potrafisz powiedziec? Co ciekawsze, w tym zapisie, o
      ktory chodzi, figuruje tylko napiecie i natezenie i zaden inny symbol konkretnej
      fizycznej wielkosci.

      Cos z tej samej laczki: kazdy wie, ze c to jest predkosc swiatla w prozni i ze w
      przyblizeniu wynosi ona 300 000 km/s. A co bys powiedzial na to, gdybym ja
      napisal c=1? Wielu sie oburzy i stwierdzi, ze to na pewno napsal wariat albo
      skrajny matol. Tymczasem, fizycy-teoretycy, ci najlepsi, nagminnie to pisza.
      Wiec we wzorach, ktore wyprowadzaja, w ogole c nie wystepuje. Na przyklad, wzor
      na relatiwistyczny efekt Dopplera (zmiana czestotliwosci sygnalu odbieranego
      przez obserwatora poruszajacego sie wzgledem zrodla) zawiera wyrazenie
      (1-v/c)/(1+v/c), gdzie v to wzajemna predkosc zrodla i odbiornika. No to taki
      teoretyk ci napsize ten sam wzor w postaci (1-v)/(1+v). Ktos, kto troche ten
      material zna, wrzasnie "nonsens!". Otoz wlasnie nie, nie nonsens.

      Przywiazywanie kolosalnej wagi do drobiazgowych nazw i symboli nie ma zadnego
      uzasanienia. Najwazniejsza jest MATEMATYCZNA POSTAC FUNKCJI wyrazajacej dane
      prawo. W przypadku prawa Ohma mozna te matematyczna postac nawet wyrazic
      slowami, bez potrzeby uzycia jakiejkolwiek literki z alfabetu rzymskiego czy
      greckiego w charakterze symbolu.

      Ta sie rozpisalem, bo akurat moge - siedze na sali, gdzie 30 studentow sie w tej
      chwili poci nad egzaminem. Nie musze ich specjalnie nawet pilnowac, bo egzamin
      jest typu "open book, open notes". Mozna uzywac podrecznika i notatek bez
      ograniczen. Ja nie kaze studentom wykuwac wzorow na pamiec, ja wymagam raczej,
      by potrafili ich uzywac - co jest znacznie nieraz trudniejsze, niz samo
      zapamietanie. Dalem praktycznie ten sam egzamin, co w zeszlym roku - to nic nie
      szkodzi, bo komunikacja pomiedzy studentami z roznych lat praktycznie nie
      istnieje. W zeszlym roku jedank wyniki byly dosc kiepskie. A ja mam miekkie
      serce i lubie stawiac piatki, czyli "A". Wiec w zeszlym roku musialem zastosowac
      "a strong curving", jak to sie mowi w uczelnianym zargonie. Co mnie zawsze
      smieszy, bo nieodparcie mi sie kojarzy z polskim znaczeniem tego slowa, ktore w
      angielskim oznacza krzywa. A "curving" to po prostu przeskalowanie punktow, zeby
      srednia ocena byla wyzsza. W tym roku wiec dalem im sporo dodatkowych wskazowek.
      Egzamin jest z przedmiotu "wstep do fizyki wspolczesnej" , jest o teorii
      wzglednosci i o podstawach teorii kwantowej. Nawet model atomu Bohra w tym
      kursie jest, cho ja uwazam, ze powinien on byc policyjnie zakazany - ludzie
      sobie wyrabiaja falszywe koncepcje na jego podstawie i pozniej za chiny ich nie
      mozna odzwyczaic od takiego myslenia. Np. atom Bohra, wzorowany na ukladzie
      planetarnym, jest plaski - a prawdziwy atom wodoru ma ksztalt zdecydowanie kulisty.

      No, to na razie, pojde na inne fora, moze jest co ciekawego?

      Pozdrowka!

      • cs137 Re: Opowiem jeszcze dowcip o kapralu 04.12.07, 23:34
        W pulku artylerii sluzbe odbywa mlody kanonier (odpowiednik szeregowca w
        artylerii). Odsluzył juz tyle czasu, że moze awansować na bomardiera
        (odpowiednik starszego szeregowca). Musi tylko jeszcze zaliczyc egzamin
        teoretyczny ze sprzetu artyleryjskiego. Egzaminuje go szef baterii w stopniu
        kaprala:

        "Z czego wykonana jest lufa armaty?" - pyta.
        "Ze stali!" - odpowiada kanonier.
        "Prawidłowo! - kapral na to - "Następne pytanie: z czego wykonana jest laweta
        armaty?"
        "Też ze stali!" - mówi z pełnym przekonaniem kanonier.
        "Nieprawidłowa odpowiedź! Ocena niedostateczna! Awansować możecie najwyzej w
        nastepnej turze, jeśli wtedy egzamin zdacie!"
        Młody czlowiek jest bardzo zasmucony, ale jeszcze pyta: "Obywatelu kapralu! A
        czy obywatek kapral mógłby mi wyjasnic, jaka powinna byc prawidłowa odpowiedź?"
        "Prawidłowa odpowiedz, kanonierze, powinna brzmiec: `Z analogicznego materialu'.
        Prosze, zobaczcie, w podręczniku stoi jak byk: `Lufa armaty wykonana jest ze
        stali. Inne zaszdniicze czesci - laweta, zamek, oporopowrotnik - wykonane są z
        analogicznego materiału'. Nie przygotowaliście się, kanonierze!".

        Yacek ma trochę podobne podejscie do spraw, jak ten kapral: istota zagadnienia
        jest niewazna, wazna jest zgodnosc nazw z ksiazką.


      • fran-cuz2 Re: cs137 04.12.07, 23:54
        Przyznam sie ze skrucha ze nie wiem o co Ci chodzi.Zwiazek miedzy
        wektorem natezenia pradu J i polem elektrycznym E jest jednym a
        trzech równań ośrodka potrzebnych do określenia równań Mawella w których
        środowisko nie występuje:
        • you-know-who ja tu tylko na chwilke 05.12.07, 05:22
          zauwazylem ze wspolnie z cenzura bijecie tu rekordy guinnessa (gratulacje), wiec
          az zajrzalem.

          hmm. tomy roznych postaciami prawa ohma i ich filozoficzno-filologiczna
          interpretacja. nie dalem rady przejrzec calosci, ale szybko nabralem przekonania
          ze dyskusja jest dostatecznie ciekawa, by opublikowac jej skrocona wersje w journal
          of north-west coast physics, riposte i korekte w siemens gmbh nachrichten, a
          recenzje dla ogolnej publicznosci w review for the disconnected.

          zaciekawila mnie za to na serio kwestia sciagania, i chcialbym sie dowiedziec na
          ile to rozpowszechnione u was. anegdota o nagim studencie jest fajna:

          czy to sie uogolnia na studentki?
          wyobraznia mi pracuje na pelnych obrotach, ale nie widze co mialyby sciagac
          gdyby juz byly nagie.

          opisze jak moja studentka... sciagala.

          najpierw streszcze jak robil w konuia sciagajacych pod tablica moj profesor
          fizyki z liceum. wiekszosc czasu patrzyl w okno lub odwrocony bokiem czytal
          gazete, a uczniow wyrywal do tablicy dwojkami i dawal kazdemu numer zadania z
          cedrika. oczywiscie,
          zacheceni jego zachowaniem ci pod tablica dostawali najrozniejszymi kanalami
          wskazowki i odpowiedzi z cedrika od widowni. raz moj profesor rzucil okiem na
          tablice i zachichotal swoim przenikliwym, piskliwym glosem: 'hi, hi, hi, a
          cedriku jest BLAD!'.

          otoz cos takiego tylko mniej zlosliwie i ja zrobilem.
          na ogol nie zmieniam/wymyslam wiecej niz 25% zadan do wykladu,
          w tym roku zmienilem troszke polecenie w tresci jednego zadania i przy okazji
          zmienilem jedna dana liczbowa. najlepsza studentka-azjatka dostarczyla mi
          rozwiazanie ktore nie tylko bylo rozwiazaniem zeszlorocznego zadania ale uzyla
          doslownie niektorych z niego sformulowan. po zajrzeniu do ogloszonego na sieci
          rozwiazania
          (co robie po zebraniu prac domowych) zauwazylem z przerazeniem
          ze moje poprawki nie zostaly uwzglednione w moim (starym) ogloszonym
          rozwiazaniu. w rozwiazaniu byl BLAD. ale skad ona... czyzbym mial
          niezaprotegowane zbiory na publicznym koncie??
          przyznala sie jednak, ze dostala rozwiazanie od zeszlorocznego studenta, ktory w
          dodatku okazal sie znajomym z ogolniaka mojej corki. no to koniec z pozyczaniem
          recznika na basenie!

          ja udajac strasznie zlego dalem jej zero ale nie
          robilem wiecej przykrosci, chociaz naturalnie bylem do tego zobowiazany.

          tak wiec nie rozumiem dlaczego twoi i moi studenci cs roznia sie (mowisz ze nie
          ma kontaktu pomiedzy rocznikami). przeciez i jedni i drudzy to ci sami azjaci.
          szalenie dbali o punkciki.
          nawet jak dostaja piatke (dajmy na to 85 na 100 punktow) to sa zasmuceni
          dlaczego stracili 15% ICH PUNKTOW.





          • cs137 Re: ja tu tylko na chwilke 05.12.07, 06:58
            you-know-who napisał:

            > przeciez i jedni i drudzy to ci sami azjaci.
            > szalenie dbali o punkciki.

            Nie, akurat u nas ci ich tak wielu nie ma. W tej klasie, która miała egzamin,
            było tylko 2 na 28 sztuk. Z innych cieawych typów, to jeden weteran z Iraku, z
            ktorym wdajemy sie w pogaduszki i wspólnie rozstawiamy po ktach prezia, i jeden
            koles z Emitatów, którego ja sobie natychmiast okeciłem wokół palca, deklamujac:
            "Lai illa il Allah Muhammed resul Allach". Jak jeszcze powiedziałem mu, ze byłem
            w dwóch meczetach ulokowanych najwyzej w skali wazności po Mekkce (Meczet Złotej
            Kopuły w Jerozolimie i Błękitny Meczet w Mazar-il-Sharif w pólnocnym
            Afganistanie), to juz myslałem, że za chwile ukleknie. On sam jeszcze żadnego
            z tych sławnych nie zaliczył.
          • fran-cuz2 Re: ja tu tylko na chwilke 05.12.07, 21:27
            you-know-who napisał:

            > zauwazylem ze wspolnie z cenzura bijecie tu rekordy guinnessa (gratulacje),

            Bardzo jestem z tego dumny i mam nadziej ze watek założony tylko z powodu
            informacji która posiadałem przed innymi (Fert pracuje na tym samym kampusie co
            ja) przeżyje do końca XXI wieku.

            > zaciekawila mnie za to na serio kwestia sciagania, i chcialbym sie dowiedziec
            na ile to rozpowszechnione u was. anegdota o nagim studencie jest fajna: czy to
            sie uogolnia na studentki?
            > wyobraznia mi pracuje na pelnych obrotach, ale nie widze co mialyby sciagac.

            Sprawdzę na następnym egzaminie ale studentki maja zawsze coś do ściągania.

            Z mojej krótkiej kariery nauczyłem się dużo o studentkach i chyba rok temu
            podałem następujące wydarzenie na forum Tylko Nauka (które niestety przestało
            istnieć):Pewien stosunkowo młody wykładowca był
            trochę roztargniony przez studentkę o postawie prowokacyjnej
            bardzo mini spudnica z duzym dekoltem na ktorym wisial krzyz i ladna
            buzia.Pewnego razu studentka usiadla w pierwszym rzedzie amfiteatru
            w pozie raczej malo wstydliwej.Wykladowca nie wytrzymal i rzekl "moze pani
            troche podciagnac spodnice bo juz wszystko widzialem co mnie
            interesuje". Odpowiedz była natychmiastowa "jestem panienka a nie panią" tutaj
            wykładowca np.prawa Ohma odpowiedział "przepraszam ale
            stad dobrze tego nie widzę".

            Stwierdziłem ze jeden sprosniak na Forum Nauka chciał jej numer
            telefonu.

            Ja natomiast będąc studentem wpadłem w fatalny spopod na warsztatach
            z maszyn elektrycznych gdzie nic nie robiłem przepisując wyniki
            z podobnych ćwiczeń które mi dostarczał kolega z wyższego roku
            ale raz zmieniono maszynę na moim standzie i sprawa się wydala
            musiałem powtórzyć ten przedmiot w następnym roku.



            • cs137 Re: A propos studentek 05.12.07, 21:36
              Trzy studentki kupiły sobie lody i teraz idą razem po campusie. Jedna swego loda
              liże, druga ssie, a trzecia odgryza po kąsku. W jaki sposób mozna stwierdzić,
              która z nich jest męzatką?

              (zagadka jest w 100% przyzwoita, zaznaczam).
              • you-know-who Re: A propos studentek 06.12.07, 07:31
                mysle, ze trzeba zobaczyc ktora ma obraczke.
                (za duzo wskazowek! pisze wlasnie rozwiazania do zadan, musze zastosowac sie do
                swojego dictum)
                • cs137 Re: A propos studentek 06.12.07, 09:25
                  you-know-who napisał:

                  > mysle, ze trzeba zobaczyc ktora ma obraczke.

                  No oczywiście, to jest prawidłowe rozwiązanie.

                  A dowcip jest z taaaaaaaakąąąąąą brodą, zresztą.

                  Za dużo wskazówek? Wiesz, ja juz kilka razy byłem na forum tym oskarżany o różne
                  perwersyjne zapędy, więc już nie chcialem tym razem ryzykować.
            • fran-cuz2 Re: ja tu tylko na chwilke 05.12.07, 22:02
              fran-cuz2 napisał:

              podałem następujące wydarzenie na forum Tylko Nauka (które niestety
              > Stwierdziłem ze jeden sprosniak na Forum Nauka chciał jej numer
              > telefonu.

              Ja nigdzie nie napisałem ze chodziło tutaj o tûg proszę mnie nie wrabiać.

              Zagadka dla Polakow:Do dzisiaj mowi sie na polskich Uczelniach
              "Ja nie Kutrzba mnie nie potrzeba" wiec
              Kto jest ten Kutczeba i o co tu chodzi?

              Pierwsza Nagroda-przelot nad karaibskim zespolem wysp.
              Druga Nagroda przelot nad Guadeloupe.

              Obydwa przeloty beda filmowane i podane FS.
              • you-know-who Re: ja tu tylko na chwilke 06.12.07, 07:36
                kiedy dokladnie?
                • picard2 Re: ja tu tylko na chwilke 07.12.07, 22:50
                  you-know-who napisał:

                  > kiedy dokladnie?

                  Incz Allah,od 14tego stycznia do 30 stycznia 2008.
                  jedli nie znajdziesz odpowiedzi to Ty będziesz pilotował.
                  • you-know-who ciezka dola nauczyciela :-( 08.12.07, 03:07
                    szkoda cholera ze nie w lutym:

                    January 7 Classes begin in S courses and resume in Y courses.
                    (...)
                    February 18-22 Reading Week - No classes held.
                    February 25 Classes resume in S & Y courses.
                    • fran-cuz2 Re: ciezka dola nauczyciela :-( 09.12.07, 12:25
                      you-know-who napisał:

                      > szkoda cholera ze nie w lutym:
                      >
                      > January 7 Classes begin in S courses and resume in Y courses.
                      > (...)
                      > February 18-22 Reading Week - No classes held.
                      > February 25 Classes resume in S & Y courses.
                      >
                      Szkoda ze uczelnie we Francji maja przerwę semestralna z końcem
                      stycznia a drugi semestr zaczyna się z początkiem lutego ale i tak postaram się
                      sfilmować okolice szczególnie ciągle czynny wulkan La Soufrière jeśli nie będzie
                      w chmurach co się zdarza mniej więcej raz na tydzień.
                    • fran-cuz2 Re: ciezka dola nauczyciela :-( 09.12.07, 12:43
                      you-know-who napisał:

                      > szkoda cholera ze nie w lutym:
                      >
                      > January 7 Classes begin in S courses and resume in Y courses.
                      > (...)
                      > February 18-22 Reading Week - No classes held.
                      > February 25 Classes resume in S & Y courses.
                      >
                      Niestety Kanadyjczycy nie ustalili z Francuzami czas wakacji.Dla mnie
                      przerwa semestralna trwa od 15 tego do 30 stycznia.Wiec postaram sie sfilmować
                      Guadeloupe szczególnie ciągle czynny wulkan La Soufrière
                      co nie jest łatwe bo on jest ciągle w chmurach.tesli będziesz na
                      Guadeloupie i chcesz latać do daj mi znać mam tam masę przyjaciół
                      dawnych pilotów z Air France którzy bez problemu pożycza Ci samolot.

                      P.S Za młodych lat nakrecilem kilka filmów o wyspach karaibskich ale
                      miałem wtedy kasety Hi8 których nie można dzisiaj przeglądać bo
                      sygnal starej kamery jest za slaby a magnetoskop 8mm Sony z okazji
                      kosztuje ~2000€.
    • fran-cuz2 Ten facet nic nie rozumie 12.12.07, 18:04

      o nagrodzie Nobla i wywodzi spinotronike od glawanomagnetyki.
      Jeszcze jeden hobysta udajacy naukowca.
      tinyurl.com/2so7pn
      • cs137 Re: Wielkie dzięki za ten link! 12.12.07, 18:55
        Czy gdybym przyjechał do Paryża, to byłaby szansa na to, żebym mógł mu uścisnąć
        rękę?

        Kiedyś miałem moznaość uscisnąć rękę Nobliscie, który dostał nagrode za atomowy
        zegar... cezowy. Jako cs137 byłem w siódmym niebie!

        Wnuczka tego pana po rostu wyszła za mąż za mojego byłego studenta, więc to
        bardzo ułatwiło sprawę. Ten pan, jak sie okazało, pracował też w projekcie
        "Manhattan", ale przez 30 lat miał ścisły zakaz mówienia w ogóle o tym! Teraz
        już moze. On ma prawie 90 lat, ale fantastycznie sie trzyma.
        • cs137 Re: Ale, widzisz, Chris, ja mam podejrzenia 12.12.07, 20:00
          że Jorlcio nie włada za bardzo angielskim... To znaczy, moze wlada tak, jak ja
          niemieckim.

          Moja znajomośc niemieckiego oranicza sie do znajomosci jednego jedynego
          wierszyka dla dzieci. Kiedyś nauczyłem jednego Niemca, który słowa po polsku nie
          znał, takiego wierszyka, który moze być doskonałeym testem na to, czy dana osoba
          mówi po polsku jako "native speaker", czy tylko osoba, która nauczyła się
          polskiego bedąc juz dorosła:

          "Tromf, tromf, misia bela
          Misia Asia konfatela
          Misia a, misia be,
          Misia Asia kon fa te!"

          Znasz to, Chris?
          Smieszne jest to, że ten wierszyk, bedący znakomitym testem na znajomosc
          polskiego, nic po polsku nie znaczy i zawiera zaledwie dwa słowa, ktore należą
          do polszczyzny!

          Inne znane testy to "soczewica miele młyn" (700 lat ma ten test!) ale to raczej
          test na wymowę. Słynny polski "tonguetwister", "W Szczebrzeszynie chrząszcz
          brzmi w trzcinie" wymyslono dopiero tak z 500 lat pózniej.

          Mój przyjaciel, wielki entuzjasta Waszego wielkiego pisarza François Rabelais-a
          i na dodatek wielki bezboznik i bluźnierca, przerobił to na: "W Szczebrzerszynie
          ksiądz chrzci w bździnie". Równie trudne do prawidłowego wypowiedzenia. Na
          szczęście, tylko juz nieliczni Polacy znają teraz znaczenie słowa "bździna" (ja
          znam, bo "Gargantuę i Pantagruela" przeczytałem, w przekładzie Boya-Żeleńskiego
          - a ten lubował sie w rubasznej staropolszczyżźnie). Bo jakby jakis moher to
          usłyszal i znał znaczenie słowa "bździna", to mógłby chcieć bic w mordę.

          No nic, ale ten Niemiec wtedy mnie nauczył niemieckiego wierszyka dla dzieci,
          ktory zapamiętałem fonetycznie:

          "Difanenhon dirajhem fest geszlosen
          Esamarsziret mitruisz festemszrit
          Kamraden dirotfront undreaksjon erszosen
          Marsziret imgajst inunserajhem mit!

          Nie mam pojecia, czy ten wierszyk cokolwiek znaczy, czy to jest takoe same cos
          bezsensownego, jak "Tromf, tromf..."

          Ja mam dobra pamięc do wierszyków, jak w szkole średniej uczyłem sie po rosyjsku
          "Eugeniusza Oniegiona" - rosyjski był obowiązkowy juz od piatej klasy - to do
          dzis doskonale pamietam, mimo upływu bez mala 50 lat:

          "Moj djadia, samych czestnych prawił,
          Kak nie na szutki zaniemogł,
          On uważat' siebie naprawił
          I łuczsze wydumat' nie mogł...."

          Moge dalej, pewnie ze sto linijek. Kiedyś wprawiłem w zdumienie tutaj na FS
          jednego dobrego znawce rosyjskiego, bo fragment poematu przerobiłem na wiersz o
          naszym Felusiaku - nie musiałem sie wysilac, wystarczyło zmienic "Oniegin" na
          "Felusiak" i reszta juz pasowała do niego jak ulał! No i ktos mi wytknął, że mój
          rosyjski jest trochę....
          nieporadny! Było dużo smiechu, kiedy wyjawiłem, kto w rzeczywistosci ten wiersz
          napisał! Ten pan, ktory mnie skrytykował, wykazał wtedy klasę i poczucie humoru,
          co jest raczej ewenementem na tym forum.
          • fran-cuz2 Re: Ale, widzisz, Chris, ja mam podejrzenia 12.12.07, 21:26
            Ja nie tylko mam podejrzenia ale jestem przekonany.To jednak skandaliczne aby
            ktoś się przyczepiał na 200 postach do innych w sposób chamski za to co sam
            Noblista WYRAŹNIE powtarza.Pan jorl by mu odebrał nagrodę.Widziałem w życiu dużo
            dziwolągów ale tego typu jeszcze nie znalem.Może by teraz innych przeprosił, w
            Niemczech jest pełno ludzi mówiących po angielsku wiec mogą mu przetłumaczyć co
            mówi Fert zresztą to co wyświetla wystarczy.

            Niestety nie znam niemieckiego mimo ze dziadek mojej małżonki
            pochodzi z Metz (Lorraine) i ona mówi biegle po niemiecku.Uwaga:
            w Lorraine starzy ludzie mówią do siebie po prawdziwym niemiecku
            nie tak jak w Alzacji gdzie istnieje tylko gwara niemiecka.

            Natomiast mowie biegle po rosyjsku np. "idy ty na ch.." i jeszcze
            kilka zwrotów poetyckich tego typu.Jak sam się przekonałeś mowie
            raczej nie źle po polsku ale "chrząszcz brzmi w trzcinie" o którym
            się dowiedziałem z Potopu(jak pan Kmicic poznawał Polaków w Prusach
            bez użycia paszportów optycznych) nie daje rady wymówić.Po francusku
            istnieje tego rodzaju zdanie "six chemises d'archiduchesse son elle
            séchés " pan Le Pen proponował to jako test przed przyznawaniem
            obywatelstwa francuskiego.Niestety nikt go nie słuchał i dlatego
            mamy teraz problemy.

            Fert jest człowiekiem bardzo prostym i bez problemu mozesz go spotkac
            jeszcze bardziej prostym Noblista z fizyki jest Cohen-Tanudji ktory
            nigdy nie mowi w TV tak ze duzo ludzi juz o nim zapomnialo.
            Chris


    • cs137 Re: Zaczałem umieszczac na FN tekst o GMR 28.12.07, 22:45
      który, mam nadzieje, połozy wreszcie kres wszystim kontrowersjom wokół tej
      sprawy. Tu jest link:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=73761726
Pełna wersja