jorl Re: Nagroda Nobla z Fizyki 03.11.07, 22:03 Dobra cs, wiec po kolei. Zaczelo sie od pierwszeg w tym watku postu picarda: picard2 napisał: > > Zostala przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter >Grinberg > za prace nad magnetorezystacja to znaczy za badania nad zmiana > rezystncji materialow pod wplywem pola magnetycznego. > Fenomen magnetorezystancji byl podany przez Kelvina ~1870 jego > pierwszym zastosowaniem byly czujniki Hall'a.Prace Nobelistow > sa stosowane w pamieciach prawie wszystkich urzadzen elektrycznych >jak np. > komputery. > Trudnosci w pracach nad magnetorezystancja polegaja na >niemozliwosci > jej wytlumaczenia przez elektrodynamike klasyczna to jedno z > nielicznych zjawisk o szrokim zastosowaniu ktore wymaga uzycia > teorii wzglednosci. No i co on napisala? Ano jednoznacznie magnetorezystywnosc podana przez Kelvina (wtedy jeszcze Thomsona!) i zwiazane z nia conajmniej podobne zjawisko naszych Noblistow z tego roku jest b. podobne do czujnikow opartych na zjawisku Halla. Ja zaprotestowalem. Dlaczego? Ano uzywam akurat w swojej pracy od kilku lat czujniki Halla jak i te magnetorezystywne wywodzace sie wlasnie dokladnie z prac tegorocznych Noblistow o ktorych w koncu pisze picard. I WIEM ze zjawiski Halla wystepuje w nieferromagnetykach (conajmniej takie zostalo kiedys odkryte jak i tak jest stosowane w czujnikach) a magnetorezystywnosc ta Noblowska jest absolutnie zwiazana z ferromagnetykami. Do tego zjawisko odkryte przez Kelvina przed ca. 150 laty, a o ktorym pisal picard, tez jest w ferromagnetyku. Czyli TYLKO ferromagnetyki ktorych teorie, slusznie napisal to picard, jest b. trudna i tylko nowoczesna fizyka mogla teorie do nich napistac. Dlatego uwazam ze ja mam absolutna racje. I co sie okazalo? Ano Ty drogi cs sie wtraciles przedstawiasz teorie wiazaca Halla z magnetorezystywnoscia. Przytoczyles ladny fragment najpierw z Kittla w ktorym faktycznie Hall i magnetorezystywnoac sa w sasiednich rozdzialacjh opisane. I zaczeles z wyzszoscia zwracac mi uwage na tensory przewodnictwa ktore maja podeprzec tez i twoja teze ze nie mam racji. Jakos nie zwrociles uwagi ze w tym Kittlu bylo TYLKO jesli chodzi o magnetorezystywnosc w NIEferromagnetykach. A wiec NIE dotyczace absolutnie naszego zagadnienia. Jak z tego jasno wynika Twoj "dowod" na racje picarda jak i oczywiscie Twoja byl wlasnie z powodu falszywego materialu opisywajacego to zjawiski falszywy. Ale jak rasowy naukowiec nie zamierzasz przyznac sie do bledu i macisz uporczywie dalej. A tutaj wywazasz otwarte drzwi: cs137 napisał: > i posiedź chwile, a później przejrzyj wszystkie moje posty i wskaż mi ten, w > którym ja KONKRETNIE piszę, że teoria w Kittelu odnosi sie do ferromagnetyków? > > Słuchaj, czy Ty naprawde uważasz innych za totalnych głupków? Zajrzyj jeszcze > raz do tego Kittela i popatrz na tebelke, która tam jest podana. W >tabelce sa > dane dla czternastu róznych metali, i co, Ty naprawdę myslisz, ze ja nie wiem, > że to wszystko sa własnie niemagnetyczne metale? Bo wlasnie picard mowil o zjawisku magnetooprowym w ferromagnetykach wiec Twoje Kittle i Marder jesli chodzi o magnetorezystywnosc w odroznieniu do Halla NIEPOTRZBNIE w tym sporze przytoczyles! Dopiero znacznie pozniej przytoczyles z googla prace tegorocznych Noblistow i wlasnie tam juz nie bylo ZADNEGO podobienstwa do zjawiska Halla, prawda? Jak juz pisalem, myslales sobie ze mnie zagadasz? Bos fizyk a ja inzynier? Mimo ze wychodziles z falszywych przeslanek? To sie nacieles. Bo ja jak cos mowie to WIEM. Co i Tobie radze. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Nagroda Nobla z Fizyki 03.11.07, 23:20 Koniec z tym wygłupianiem. W moim poście nie ma ani słowa do którego fizyk lud inżynier z prawdziwego zdarzenia może się przyczepić.Galwano magnetyzm który obejmuje miedzy innymi efekt Halla i wszelkiego rodzaju magneto rezystancje istnieje we wszystkich materiałach dia,para i ferromagnetycznych.W niektórych materiałach lub strukturach złożonych z wielu materiałów magneto galwanizm i związane z nim efekty( Hall ,AMR,GMR i moze CMR..)są łatwiej po mierzalne i mogą być łatwiej zastosowane praktycznie. Dlatego w moim poście: > Została przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter >Grinberg za prace nad magnetorezystacja to znaczy za badania nad zmiana rezystncji materialow pod wplywem pola magnetycznego. Fenomen magneto rezystancji jest phenomenem magneto galwanicznym podanym przez Kelvina ~1870 jego pierwszym zastosowaniem były czujniki Hall'a.Prace Nobelistow sa stosowane w pamięciach prawie wszystkich urządzeń elektrycznych >jak np. komputery. Trudności w pracach nad magneto rezystancja polegają na >niemożliwości jej wytłumaczenia przez elektrodynamikę klasyczna to jedno z nielicznych zjawisk o szerokim zastosowaniu które wymaga użycia teorii względności. Nie można nic podważyć po za tym ze teoria kwantowa nie musi być w tym wypadku relatywistyczna. Wszystko inne to bzdury. Daj spokój cs137 to ja podałem definicje i zamiast odpowiedzieć po pierwszym psocie jorla nie gadaj bzdur niepotrzebnie wdałem się w dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Drogi Jorlu: 04.11.07, 09:24 Ja rozumiałem sens tej całej dyskusji trochę inaczej - mnie sie wydawało, mianowicie, że Tobie głównie chodziło o wykazanie, żem ja jest d..., a nie fizyk. Otóż, widzisz, ja przez kilka ostatnich tygodni miałem ogromną robote do wykonania - mianowicie, musiałem sporzadzić tzw. proposal do instytucji, która mi daje pieniażki na badania. To jest kolosalna robota, napisac taki proposal. Z tego powodu mogłem tylko zajmowac sie nasza dyskusją "z doskoku". Proposal ukończyłem w piatek i juz poszedł tam, gdzie miał pójsc. Więc teraz ja już mogę spokojnie sie zajać sprawa. Wiec powiem Ci teraz - przegladnąłem troche literatury i moge Ci juz powiedzieć: nie masz racji, mówiac, że efekt Halla wystepuje tylko w materiałach niemagnetycznych. Jak najbardziej wystepuje w ferromagnetykach. Taka "odmiana" efektu Halla nazywana jest Anomalnym Efektem Halla. Angielski skrót to AHE. Otóz AHE jest obecnie przedmiotem całkiem intensywnych badań, o czym łatwo sie przekonac, wrzucajac ten kryptonim do Googla. U mnie już grubo po północy, więc na razie na tym przerwę i jutro napisze więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Do cs137 03.11.07, 23:57 Tomku nie dyskutuj z tym kretynem bo to moja i troche Twoja wina ze zaczyna sie brac za Mozarta ale jest gluchy wiec trudno mu wytlumaczyc ze w drugim koncercie powinno sie grac cicho. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Chris: 04.11.07, 09:37 Ja jestem zawodowym belfrem, zrozum, i chciałbym dojść do prawdy, bo każdy zawodowy belfer ma taka potrzebę. Powolutku dojdziemy, nie ma żadnego pospiechu. Jorl juz kilka razy podawał w watpliwośc moje kompetencje jako fizyka. No to w takim razie ja postąpie dokładnie tak, jak fizyk powiniem postąpic w podobnym wypadku. Jeśli fizyk sam nie ma całej potrzebnej wiedzy, to co fizyk robi? Ano, odpowiedź prosta: zwraca sie do ekspertów w tej konkretnej dziedzinie. Uzyskanie odpowiedzi zawsze w takich wypadkach zajmuje trochę czasu, to jest oczywiste i zrozumiałe. Ale czy nam sie gdzies spieszy? Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Chris: 04.11.07, 11:04 Teraz dyskusja jest nie z jorlem ale miedzy nami na Twoim Uniwerstytecie jest duzo fizykow czy ktory moze podwazyc moje twierdzenie Została przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter Grinberg za prace nad magneto rezystencja to znaczy za badania nad zmiana rezystancji materiałów pod wpływem pola magnetycznego. Fenomen należy do efektów magneto galwanicznych i był podany przez Kelvina~1870 jego pierwszym zastosowaniem były czujniki Hall'a. Prace Nobelistow są stosowane w pamięciach prawie wszystkich urządzeń elektrycznych jak np. komputery. Trudności w pracach nad magneto rezystancja polegają na niemożliwości jej wytłumaczenia przez elektrodynamikę klasyczna to jedno z nielicznych zjawisk o szerokim zastosowaniu które wymaga użycia teorii kwantowej relatywistycznej. To piata(jeśli się nie mylę) francuska Nagroda Nobla a fizyki w ciągu ostatnich dwudziestu lat. To co napisałem powyżej jest dokładna kopia mojego wstępnego postu na tym wątku ze zmiana JEDNEGO SŁOWA.Wszystkie "pyskówki" jorla nie maja żadnego sensu.Po za dyskusja nad użyciem słowa "relatywistycznej" nie MOŻNA W ŻADEN SPOSÓB nic podważyć w mojej wypowiedzi. Co do dyskusji o materiałach to zupełna NIEZGODA. efekty magneto-galwaniczne istnieją we wszystkich materiałach.W jednych sa silniejsze w innych nie pomierzalne naszymi dzisiejszymi instrumentami.Tak samo jak wszystkie materiały są przewodnikami nawet najbardziej wytrwale izolacje. Dziedzinę efektow magneto galwanicznych znam dobrze gdyż podałem Ci wyjątki z mojego skryptu w którym nawet sam Fret nie widział żadnego błędu. zresztą możesz do niego napisać na web jest jego adres elektroniczny. Chris Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Chris: 05.11.07, 00:11 Zastrzeżenia Jorla sa natury tetrapyloktomicznej (termin ukuty przez Umberto Eco). Oczywiście, ze żadnego zasadniczego błędu nie ma w tym, co napisałeś, mozna jedynie się zastanwaiać, czy było to SFORMUŁOWANIE najlepsze z mozliwych, czy dało by sie to powiedziec jeszcze zgrabniej. No, ale ja, który nie jestem "native speaker" w angielskim i z tego powody w moich angielskojezycznych tekstach (a pisze ich bardzo dużo) ciagle zdarza mi sie wstawiac kawałki, które moi koledzy-Amerykanie poźniej radzą napisac troche inaczej - wiec osobiscie mam bardzo pobłazliwy stosunek do "nie-optymalnie-zgrabnych" wypowiedzi na pismie, szczegolnie w przypadku non-native speakersów. Jak na pewno zauważyłes, ja tetrapyloktomię nieczęsto uprawiam. Do Ferta napisac - dobry pomysł. Jeszcze chętniej bym zadał mu pytania ustnie, gdyby była szansa do niego osobiscie dotrzeć. Ale Paryża na pewno nie uda mi się w ciągu najblizszych kilku miesięcy odwiedzić (czego żałuje - do tej pory byłem w Paryżu zaledwie cztery razy w życiu i za każdym razem byłem oczarowany, załuję, ze to były tylko cztery razy, a nie czterdziesci, albo i więcej). Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Chris: 05.11.07, 11:00 Odpowiem Ci na wątku Nagrody Nobla + który specjalnie założyłem w tym celu. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cs 04.11.07, 09:37 cs137 napisał: > Ja rozumiałem sens tej całej dyskusji trochę inaczej - mnie sie wydawało, > mianowicie, że Tobie głównie chodziło o wykazanie, żem ja jest d..., a nie fizy > k. Nie, tak nie uwazalem. A conajmniej nie pozniej. Ja po prostu w tej dyskusji zamierzam udowodnic ze MIALEM racje jak napisalem w 2 poscie tego watku ze picard pisze nieprawde. Byle co. No i ze Ty popierajac go tez i Kittlami nie miales racji. > Wiec powiem Ci teraz - przegladnąłem troche literatury i moge Ci juz powiedzieć > : > nie masz racji, mówiac, że efekt Halla wystepuje tylko w materiałach > niemagnetycznych. Jak najbardziej wystepuje w ferromagnetykach. Taka "odmiana" > efektu Halla nazywana jest Anomalnym Efektem Halla. Angielski skrót to AHE. > Otóz AHE jest obecnie przedmiotem całkiem intensywnych badań, o czym łatwo sie > przekonac, wrzucajac ten kryptonim do Googla. No nie! Dalej sie migasz! To zjawisko Halla ktore bylo przez Halla odkryte a Ty podales jego opis w Kittlu bylo w NIEferromagnetykach! Prawda czy nie? I tylko o to chodzi. To bylo w 1 poscie. Ale wiedzialem ze bedziesz w ta droge skrecal wiec wpoprzednim poscie tutaj Ciebie ubieglem: jorl napisał: > tegorocznych Noblistow o ktorych w koncu pisze picard. I WIEM ze zjawiski Halla > wystepuje w nieferromagnetykach (conajmniej takie zostalo kiedys odkryte jak i > tak jest stosowane w czujnikach) a magnetorezystywnosc ta Noblowska jest > absolutnie zwiazana z ferromagnetykami. Jednoznaczne? Oczywiste jest dla mnie ze i w ferromagnetykach musi nastapic jakies tam gromadzenie sie ladunkow poprzecznie do kierunku przeplywu pradu. Ale to NIE jest przedmiotem sporu jak i Twoj Kittel tez nie ma zastosowania do niego , prawda? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: cs 04.11.07, 09:48 jorl napisał: > to NIE jest przedmiotem sporu jak i Twoj Kittel tez nie ma > zastosowania do niego, prawda? > Ja tylko podsunąłem kopie paru stron z Kittla, natomiast przez cały ubiegły okres nie miałem czasu, by doładnie "przekopać się" przez całą te matematykę. Musisz mi dac na to chwilę. Ta teoria istotnie odnosi sie do nieferromagnetyków, ze wzgledu na użycie H, ale ja w tej chwili nie jestem w 100% przekonany, czy po drobnych zmianach nie uzyska się takiej wersji, która równiez będzie poprawna w stosunku do ferromagnetyków. A jeszcze jest Marder, który lezy u mnie w pracy, więc w tej chwli nie moge nawet do niego zagladnąć. Wiec nie spieszmy sie. > Pozdrowienia Wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: cs 04.11.07, 10:00 cs137 napisał: > jorl napisał: > > > to NIE jest przedmiotem sporu jak i Twoj Kittel tez nie ma > > zastosowania do niego, prawda? > > > Ja tylko podsunąłem kopie paru stron z Kittla, natomiast przez cały ubiegły > okres nie miałem czasu, by doładnie "przekopać się" przez całą te matematykę. > Musisz mi dac na to chwilę. Ta teoria istotnie odnosi sie do nieferromagnetyków > , > ze wzgledu na użycie H, ale ja w tej chwili nie jestem w 100% przekonany, czy p > o > drobnych zmianach nie uzyska się takiej wersji, która równiez będzie poprawna > w stosunku do ferromagnetyków. A jeszcze jest Marder, który lezy u mnie w pracy Podales jako dowod wzory z Kittla. Wiec albo Kittel byl sluszny do ferromagnetykow (co NAPEWNO nie jest) albo nie. Kiedy NIE to znaczy ze przytoczenie jego bylo przez Ciebie falszywe. Punkt i Kropka. C.B.D.O. (Co bylo do okazania) Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cs 04.11.07, 18:37 cs137 napisał: > Ja tylko podsunąłem kopie paru stron z Kittla, natomiast przez cały ubiegły > okres nie miałem czasu, by doładnie "przekopać się" przez całą te matematykę. > Musisz mi dac na to chwilę. Ta teoria istotnie odnosi sie do nieferromagnetyków > , > ze wzgledu na użycie H, ale ja w tej chwili nie jestem w 100% przekonany, czy p > o > drobnych zmianach nie uzyska się takiej wersji, która równiez będzie poprawna > w stosunku do ferromagnetyków. A jeszcze jest Marder, który lezy u mnie w pracy > , > więc w tej chwli nie moge nawet do niego zagladnąć. Ty zdaje sie nie rozumiesz o co tu chodzi! Ja zarzucilem w drugim poscie tego watku ze picard nie ma racji. Ty sie wlaczyles i twierdziles, tez na podstawie Kittla, ze to JA nie mam racji. Teraz mowisz ze tak naprawde to nie wiesz. Czyli co, jak nalezy to rozumiec? Ano tylko tak: "Ja Wielki Fizyk mam prawo cos tam autorytatywnie stwierdzic nawet jak tak naprawde nie wiem tego!" Nie sadzisz ze to bezczelnosc? Zauwaz ze wlasnie MI zarzuciles brak racji. A ja czegos takiego NIE przepuszczam. I nie mysl ze dam sie Tobie wyslizgnac z tego. Nie ze mna takie numery drogi cs. Masz najlepsza droge po prostu odwolac co twierdziles i napisac ze to JA mialem racje. Jak mezczyzna nie jak baba. I im szybciej tym lepiej dla Ciebie. Przekonasz sie. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Spoko, spoko. Gdzie nam sie śpieszy? 05.11.07, 00:21 Mnie mniej obchodzi, kto miał rację - a bardziej, jaka jest ta racja. Ja mogę sie przyznac, ze w czyms nie miałem racji - ujmy to człowiekowi nie przynosi, ujmę przynosi dopiero upieranie sie przy błędnym poglądzie, jeśli czlowiekowio czarno na białym sie udowodniło, ze ten poglad jest fałszywy. Zacznijmy krok po kroku. W Kittlu - jeśli zamienisz w tych wzorach H na B, to czy możesz dalej mówic, ze sa niesłuszne dla ferromagnetyków? I w ktorym konkretnie miejscu zaczynaja one wtedy byc fałszywe? One sa wszystkie ponumerowane, to najlepiej powołaj się na konkretny numer wzoru. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cs 05.11.07, 19:44 cs137 napisał: > Zacznijmy krok po kroku. W Kittlu - jeśli zamienisz w tych wzorach H na B, to > czy możesz dalej mówic, ze sa niesłuszne dla ferromagnetyków? I w ktorym > konkretnie miejscu zaczynaja one wtedy byc fałszywe? One sa wszystkie > ponumerowane, to najlepiej powołaj się na konkretny numer wzoru. No tak! Tego sie naprawde po jakimkolwiek fizyku nie spodziewalem. Po inzynierze tez nie. Widze drogi cs ze nie rozumiesz jakie b. wazne wlasnosci ferromagnetykow musza miec wplyw na te zjawiska o ktorych dyskutujemy. Ja dawalem duzo korepetycji.Z matematyki i fizyki przede wszystkim. W czasach studenckich i tez i po. Do tego parenascie lat korepetycji dawanej mojej corce. Z dobrymi rezultatami. I jak dostawalem nowego ucznia zaczynalem od podstaw bo sie okazywalo ze np. nie umial ulamkow za dobrze wiec i wzorow nie potrafil przeksztalcac. U Ciebie milczaca zalozylem ze ferromagnetyki znasz. I sie pomylilem. A wiec od ulamkow. Pobawie ja sie w belfra. Cecha ferromagnetykow jest to ze maja "pamiec". Jesli zostana poddane dzialaniu pola magnetycznego (wezmy stalego bo o takim mowimy najpierw) to po zabraniu tego pola pozostaje remanencja magnetyczna popularnie zwana namagnesowaniem. Wielkosc jest rozna i zalezna od tego ferromagnetyku. Mozna sobie srubokret namagnesowac i wtedy latwiej srubke znalezc. Chyba kazdy sie tym bawil. Sa krzywe B/H ktore widac jak od kierunku i natezenia pola namagnesowania ferromagnetyku roznie przebiegaja. oczywiscie tez znaczy ze pod wplywem zewnetrznego pola magnetycznego na wskutek ustawianie sie odpowiednio domen magnetycznych ma sie ciagle inne wypadkowe pole magnetyczne dzialajace w zwiazku z tym ciagle inaczej na ladunki elektryczne. To z kolei stwarza znaczaco rozne wartosci wypadkowej rezystywnosci tego przewodnika. To jest zalezne od natezenia pola magnetycznego czyli we wzorach musialoby byc to uwzglednione. A w Twoim Kittlu ani slowa o tym. I nie pomoga tu zamiana H na B co proponujesz. Tez to znaczy ze w ferromagnetykach warunki w nim zaleza od poprzedniego pola magnetycznego jesli sie jego vektor albo natezenie zmienilo. Bo reamanencja w kazdym wypadku bedzie inna. I w Kittlu tez ani slowa o tym. Pisalem o czujnikach MR, podalem link do Philipsa z KMZ43. Wlasnie tam wartosci rezystywnosci powodowanej przez pole magnetyczne jest zalezne (tez) od "przeszlosci". Widoczne to jest jako histereza i zalezne od natezenia pola magnetycznego. Te zaleznosci nie sa male w porownaniu do magnetorezystywnosci i trzeba je uwzgledniac. A ja przeciez juz na poczatku tego watku zwracalem uwage wlasnie ze Kittel NIE mogl opisywac ferromagnetykow z powyzej podanych powodow. Zreszta tak naprawde nie wiem czy ludzkosc juz dokladna ma teorie aby ten wplyw reamnecji zaleznej od "przeszlosci" opisac. Sadzilem ze ci tegoroczni Noblisci to dokladnie opisali ale to bylo w szczegolnym przypadkiem bo sandwicz. Chodzi mi tu o doswiadczenie Kelvina sprzed 150 laty. Kawal zelastwa ktore po przylozeniu pola magnetycznego staje sie jakims magnesem jak sie je zabierze. Roznym, zaleznym jak silne to pole bylo i jaki jego kierunek byl. Nie wiem. Ale napewno Kittel drogi cs nic o tym nie mowi. Bo pisze o NIEferromagnetykach. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Swego ojca tez uczyłes, jak sie dzieci robi? 05.11.07, 22:16 jorl napisał: > cs137 napisał: > > > Zacznijmy krok po kroku. W Kittlu - jeśli zamienisz w tych wzorach H na B > , to > > czy możesz dalej mówic, ze sa niesłuszne dla ferromagnetyków? I w ktorym > > konkretnie miejscu zaczynaja one wtedy byc fałszywe? One sa wszystkie > > ponumerowane, to najlepiej powołaj się na konkretny numer wzoru. > > No tak! Tego sie naprawde po jakimkolwiek fizyku nie spodziewalem. Po inzynierz > e > tez nie. > Widze drogi cs ze nie rozumiesz jakie b. wazne wlasnosci ferromagnetykow musza > miec wplyw na te zjawiska o ktorych dyskutujemy. Drogi Jorlu, ja nie uzywam WRZASKU i WYMACHIWANIA RĘKAMI jako argumentów w dyskusji, tylko, jeśli sam nie wiem na 100%, to spokojnie szukam odpowiedniego materialu w najlepszych istniejących źródłach. "Biblią" zjawisk galwanomagnetycznych w ferromagnetykach jest praca Karplusa and Luttingera na temat AHE z 1954 roku (poniważ, jak przypuszczam, nie jest Ci latwo dotrzeć do Physical Review, a do numerów archiwalnych w szczególności, to zrobiłem kopie tego artykułu): groszek.741.com/GMR/Karplus_Luttinger.pdf Teoria przedstawiona w tej pracy nic a nic nie straciła na aktualności, została tylko rozwinięta przez Berry'ego, ktory wprowadzil pojecie "krzywizny Berryego". Tutaj: www.princeton.edu/~npo/AHE-Berry.html jest bardzo niedawne omówienie sytuacji w tej teorii, napisane przez facetów z Princeton, w końcu, z miejsca, gdzie Albert Einstein był profesorem, więc jest to poważna firma, a nie jakies tam byle fiu-bzdziu. No więc, jesli przeczytasz sam poczatek artykułu Karpalusa i Luttingera, to tam jest napisane w zasadzie dokładnie to, co ja mówię. A o ferromagnetykach to ja cos niecos wiem, zapewniam Cię. W tej chwili grupka, w ktorej jestem "PI", zajmuje sie od ładnych kilku lat badaniem anizotropii magnetycznej i struktury domenowej w ferromagnetycznych pólprzewodnikach, Ga(Mn)As i EuS. Konkretnie w cieńkich warstwach. Wiec zapewniam Cie, że troszeczke wiem o histerezie i kiedy jej petle byweaja prostokątne, a kiedy nie, i o koercji, anizotropii i jej pochodzeniu, domenach, falach spinowych, i o całej kupie innych atrybutów materiałeów ferromagnetycznych. > Ja dawalem duzo korepetycji.Z matematyki i fizyki przede wszystkim. W czasach > studenckich i tez i po. Do tego parenascie lat korepetycji dawanej mojej corce. > Z dobrymi rezultatami. I jak dostawalem nowego ucznia zaczynalem od podstaw bo > sie okazywalo ze np. nie umial ulamkow za dobrze wiec i wzorow nie potrafil > przeksztalcac. U Ciebie milczaca zalozylem ze ferromagnetyki znasz. I sie > pomylilem. A wiec od ulamkow. Pobawie ja sie w belfra. > Cecha ferromagnetykow jest to ze maja "pamiec". Jesli zostana poddane dzialaniu > pola magnetycznego (wezmy stalego bo o takim mowimy najpierw) to po zabraniu > tego pola pozostaje remanencja magnetyczna popularnie zwana namagnesowaniem. > Wielkosc jest rozna i zalezna od tego ferromagnetyku. Mozna sobie srubokret > namagnesowac i wtedy latwiej srubke znalezc. Chyba kazdy sie tym bawil. Sa > krzywe B/H ktore widac jak od kierunku i natezenia pola namagnesowania > ferromagnetyku roznie przebiegaja. oczywiscie tez znaczy ze pod wplywem > zewnetrznego pola magnetycznego na wskutek ustawianie sie odpowiednio domen > magnetycznych ma sie ciagle inne wypadkowe pole magnetyczne dzialajace w zwiazk > u > z tym ciagle inaczej na ladunki elektryczne. To z kolei stwarza znaczaco rozne > wartosci wypadkowej rezystywnosci tego przewodnika. To jest zalezne od natezeni > a > pola magnetycznego czyli we wzorach musialoby byc to uwzglednione. A w Twoim > Kittlu ani slowa o tym. I nie pomoga tu zamiana H na B co proponujesz. Tez to > znaczy ze w ferromagnetykach warunki w nim zaleza od poprzedniego pola > magnetycznego jesli sie jego vektor albo natezenie zmienilo. Bo reamanencja w > kazdym wypadku bedzie inna. I w Kittlu tez ani slowa o tym. > Pisalem o czujnikach MR, podalem link do Philipsa z KMZ43. Wlasnie tam wartosci > rezystywnosci powodowanej przez pole magnetyczne jest zalezne (tez) od > "przeszlosci". Widoczne to jest jako histereza i zalezne od natezenia pola > magnetycznego. Te zaleznosci nie sa male w porownaniu do magnetorezystywnosci i > trzeba je uwzgledniac. > A ja przeciez juz na poczatku tego watku zwracalem uwage wlasnie ze Kittel NIE > mogl opisywac ferromagnetykow z powyzej podanych powodow. > Zreszta tak naprawde nie wiem czy ludzkosc juz dokladna ma teorie aby ten wplyw > reamnecji zaleznej od "przeszlosci" opisac. Sadzilem ze ci tegoroczni Noblisci > to dokladnie opisali ale to bylo w szczegolnym przypadkiem bo sandwicz. Chodzi > mi tu o doswiadczenie Kelvina sprzed 150 laty. Kawal zelastwa ktore po > przylozeniu pola magnetycznego staje sie jakims magnesem jak sie je zabierze. > Roznym, zaleznym jak silne to pole bylo i jaki jego kierunek byl. Nie wiem. Ale > napewno Kittel drogi cs nic o tym nie mowi. Bo pisze o NIEferromagnetykach. > > Pozdrowienia > Teoria podana w Kitlu może sie doskonale odnosic do probki złozonej z POJEDYNCZEJ domeny. Zawsze zaczynamy od analizy jakiegokolwiek zjawiska magnetycznego na poziomie pojedynczej domeny, po czym dopiero przechodzimy do systemów wielodomenowych. Gdybys sie uparł, ze od razu trzeba opisywac systemy wielodomenowe, to teoria by w ogóle nie "wyszła z dołków startowych". Weź, chociazby, taki prościutki przykład, ktory kazdy musi znac - jak sie liczy zaleznosc namagnesowania ferromagnetyka od temperatury. Gdyby ktoś od razu chciał to zrobic dla kawałka namagnesowanego żelaza o polikrystalicznej strukturzxe, to by się, za przeproszeniem, zes...ł. Przepraszam, przyszedł student, na ammeykańskich uczelniach w takich wypadkach trzeba rzucić wszystko i zając się studencina. Na razie, pozdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: OK, studenci juz poszli 06.11.07, 01:01 Ca ły tłum sie później zwalił, bo pojutrze im robię kolokwium. No więc, wracajac do dyskusji. Szybki w punktach streszczę: 1) Jak sie zdołałem zorientowac na podstawie przeglądania literatury, praca Karplasa i Luttingera spowodowała, że cała fizyka zjawisk galwanomagnetycznych w ferromagnetykach "przeskoczyła" na poziom kwantowy i to nawet na zaawansowany poziom. Wszystkiego, co póxniej opublikowano, nie da sie już czytac nie mając bardzo solidnych podstaw a mechaniki kwantowej. Tak więc analiza tych zjawisk w ferromagnetyckach w kategoriach fizyki klasycznej w tym momencie się urywa. W najlepszych czasopismach fizycznych, jak "Physical Review" (od konca lat 30-tych do dziś, zdecydowanie Światowe Czasopismo Numer Jeden w fizyce, choć pewnie niedługo zaczna wydawac je po chińsku :o))) ), już sie nie znajdzie opisu tych zjawisk w klasycznym ujeciu. Dlatego ja wyciągam takie "starocie", nie dziw sie. Klasyczny opis może by mozna znaleźc w podrecznikach, ale do podreczników to Internet nie daje dostepu. Artykuły z wiodacych fizycznych czasopism amerykańskich i europejskich ja moge czytac "on-line" w pracy, ale podręczników nie moge. Musze potruchtac do biblioteki, jeśli chcę, i modlić sie, żeby mieli taką książkę, o jaka mi chodzi. 2) Wpływ struktury domenowej jest omawiany np. tutaj: groszek.741.com/GMR/Pugh.pdf To jest też bardzo "klasyczna" praca i niewatpliwie na wysokim poziomie, zwazywszy na czasopismo, w którym została opublikowana (bardzo trudno tam cos umieścić). Problem domen omawiają w drugiej i czesci str. 152 i dalej na str. 153. Na razie, musze biec! C.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Ciag dalszy 06.11.07, 07:26 3). No więc ja nie widze szczególnych powodów, dlaczego tej teorii z Kittela nie mozna by było używac do ferromagnetyków. Tym bardziej, że Kittel w kolejnym wydaniu juz uzywa B zamiast H: groszek.741.com/GMR/kittel2.pdf Mozan używac - z tym zastrzeżeniuem, oczywiscie, ze w odniesieniu do pojedynczej domeny. To, co piszesz, ze w ferromagnetykach dzieją się różne cuda, maja "pamięć" itp., to jest oczywiście rzecz słuszna i dobrze znana (nie bardzo rozumiem, dlaczego uważasz, że fizyk z ponad trzydziestoletnim stażem pracy w badaniach magnetycznych o tym nie wie i trzeba mu to od zera tłumaczyc). Natomiast w obrębie pojedynczej domeny pole B jest praktycznie jednorodne. W zelazie w temperaturze pokojowej spontaniczna magnetyzacja (a więc praktycznie to samo, co B) w domenach bardzo niewiele mniejsza od magnetyzacji nasycenia; tutaj jest wykres zaleznosci M(T) dla żelaza i niklu: groszek.741.com/GMR/M_vs_T_Ni_Fe.pdf Na oko widac, że dla żelaza M w temperaturze pokojowej (która wynosi ok. 0,28 temperatury Curie) jest tak z 96-97% wartości nasycenia, a dla niklu, który ma temperature Curie zdrowo nizsza, to jest wciaz ponad 90% wartosci nasycenia. Zatem w obrebie samej domeny B nie robi zadnych hocków-klocków i mozna je z powodzeniem uważac za stały parametr i uzywać teorii bez obawy. Natomiast co innego próbka materiału składająca sie z wielu domen i jeszcze na dodatek polikrystaliczna - no, wtedy oczywiscie kierunek wektora B zmienia sie od domeny do domeny, więc rozwiązanie trzeba by pracowicie sklecic z rozwiązań dla pojedynczej domeny. Ponadto jeszcze dochodzą ścianki Blocha (znaczy, miedzydomenowe), no i diabli wiedza, co w nich sie dzieje - z pewnoscią teoria z Kittela, nawet z B, do scianki Blocha sie nie odnosi. 4). Więc ja uwazam, podsumowując, że wcale nie jest powiedziane, iż ta teoria z Kittela nie moze miec zastosowania do ferromagnetyków - z tymi zastrzeżeniami, które podałem wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cs 07.11.07, 20:13 Wracam drogi cs do stwierdzenia picarda z pierwszego postu ktore ja podwazylem a Ty je poparles teoria z Kittla picard2 napisał: > > Zostala przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter Grinberg > za prace nad magnetorezystacja to znaczy za badania nad zmiana > rezystncji materialow pod wplywem pola magnetycznego. > Fenomen magnetorezystancji byl podany przez Kelvina ~1870 jego > pierwszym zastosowaniem byly czujniki Hall'a.Prace Nobelistow > sa stosowane w pamieciach prawie wszystkich urzadzen elektrycznych jak np. > komputery. Teraz tylko interesuje mnie ta czesc dotyczaca magnetostrykcji przytoczonej przez picarda. Jak widac powyzej dotyczy ona wedlug niego i starego doswiadczenia Kelvina (uzgodnililismy juz ze na ferromagnetykach) jak i tych noblowskich (z tego roku) ktore charaktryzuja sie pamiecia czyli zachowaniem wlasnosci na wskutek historii pola magnetycznego (znajdziesz drogo cs sam ta linijke z picarda czy trzeba ja numerowac?). Ta cecha jest zwiazana z wystepowaniem DOMEN w ferromagnetykach. Teraz Ty masz glos drogi cs: > Natomiast co innego próbka materiału składająca sie z wielu domen i jeszcze na > dodatek polikrystaliczna - no, wtedy oczywiscie kierunek wektora B zmienia sie > od domeny do domeny, więc rozwiązanie trzeba by pracowicie sklecic z rozwiązań > dla pojedynczej domeny. Ponadto jeszcze dochodzą ścianki Blocha (znaczy, > miedzydomenowe), no i diabli wiedza, co w nich sie dzieje - z pewnoscią teoria > z > Kittela, nawet z B, do scianki Blocha sie nie odnosi. No wlasnie! Czyli Twoje poparcie wlasnie Kittlem i tensorami (z niego) przewodnictw o ktorych sie na wielu postach rozpisywales NIE moga miec w tych materialach zastosowania. A Ty tego Kittla przytoczyles z madra mina i myslales ze co? Ze masz tym racje? Nie miales racji wtedy, tak samo jak nie mial jej picard. Wlasnie dlatego bo ferromagnetyki zachowuja sie ogromnie roznie od powstawania zjawiska Halla. Tego odkrytego juz dawno. I ktorego zastosowanie wlasciwie dosc dobrze opisuje ta prosciutka ksiazka Kittla. Ale prosciutkie wyjasnienie magnetorezystancji z Kittla nie ma do ferromagnetykow zastosowania. Bo przez istnienie domen sprawa sie prawie ze nieskonczenie komplikuje. Jeszcze jakies pytania? Dalej jests baba ktora bedzie jeczec i macic aby sie tylko nie przyznac do bledu? Ciekawi mnie jedno drogi cs. Nie masz Alzheimera? Bo przez ponad 100 postow w tym watku nie zajakneles sie o domenach w ferromagnetykach! Tak jakbys o tym zjawisku nic nie wiedzial. A przeciez jak sie mowi o ferromagnetykach to wplyw domen na jego wlasnosci jest podstwawowa sprawa. Moze u Ciebie Alzhamier ustepuje jak dostanisz kopniaka? Tak jak odemnie go dostales? I otwiera sie Tobie szufladka z wiedza na ten temat? Czy moze dopiero cos o tym poczytales? Jak ja zrobilem ten wyklad o domenach? Niedawno? Co do uczenia mojego ojca jak sie robi dzieci. Chetnie bym go pouczyl bo w koncu rodzina, trzeba jak sie da pomoc. I by z tej nauki napewno skorzystal. I moze wtedy by nie umarl na prostate co sie mu stalo. Dowod ze bym go mogl nauczac? Moja prostata jest w doskonalym stanie! A za kilka lat osiagne jego wiek w ktorym umarl. Widzisz drogi cs dla MNIE nie ma autorytetow. Poza tym nawet, jak co, nie ma zaslug, nie ma "pamieci" jak w ferromagnetykach. Trzeba swoje zaslugi udawadniac kazdego dnia. Tak jest w przemysle. Prywatnym. I to mi sie wlasnie podoba. Ciesze sie ze nie zglupialem kiedys i nie poszedlem na droge naukowa. Bo bym gnil. I moze usilowac, jak Ty teraz powolywac sie na "pamiec", tytuly itd. Czyli nie walczac codziennie. Mysle ze wszystko jasne, prawda? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
jorl korekta 07.11.07, 20:16 zamiast magnetostrykcji powinno byc naturalnie magnetorezystancji w tej moje linijce na poczatku ostatniego postu: >tylko interesuje mnie ta czesc dotyczaca magnetostrykcji przytoczonej Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: cs 07.11.07, 23:02 jorl napisał: > Teraz tylko interesuje mnie ta czesc dotyczaca magnetostrykcji przytoczonej... Co ma magnetostrykcja do rzeczy tutaj? Czy tochę nie jak Filip z konopii z tym wyskakujesz? I pewnie zaraz sie na mnie rozedrzesz, ze nie mam pojecia, to to za zwierz ta magnetostrykcja. Uprzedzajac ten zarrzut, poslalem Ci na maila (na jorl@gazeta.pl) kopie artykulu 14 lat temu wlasnorecznie przeze mnie napisanego, w ktorym stoi jak byk o magnetostrykcji (w jednym z podrozdzialow, slowo "magnetostriction" jest w tytule). Jest to dowod, ze od 14 lat przynajmniej wiem, co to takiego jest ta magnetostrykcja. Pozdrowka, czytam dalej, zaraz odpowiem na reszte. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: O domenach 07.11.07, 23:15 Moj drogi, ja naprawde wiem o domenach nie od dzisiaj. I zeby bylo smieszniej, to jeden z naszych obecmnych tematow badawczych dotyczy wlasnie domen w ferromagnetykach (konkretnie, w cienkich wartwach EuS). Zaskcze Cie jeszcze bardziej - wiem nie tylko o domenach w ferromagnetykach, ale rowniez o domenach antyferromagnetycznych, i których Ty przypuszczalnie masz slabe pojecie. Jesli nadal przypuszczasz, ze o domenach "dowiedzialem sie wczoraj" , to na dowod tego, iz od wielu, wielu lat o nich wiem, wysle Ci kopie ladnej pracy, ktora nam kiedys wyszla - badalismy mianowicie strukrure domenowa w cienkowarstwowych ukladach zawierajacych Ga(Mn)As (pewnie o tym nie wiesz, ale to jest bardzo wazny material w polprzewodnikowej spintronice) uzywajac reflektometrii neutronowej z analiza polaryzacyjna, i pokazalismy bardzo ladnie, ze w tych filamach istnieje silna tendencja do tworzenia stanu ferromagnetycznego skladajacego sie z POJEDYNCZEJ domeny (aczkolwiek i obserwowalismy przypadki tworzenia struktur wielodomenowych). Zaraz Ci wysle te prace, sam zobaczysz, i juz nie bedziesz mogl wygadywac dyrdymal, ze ja rzekomo nic nie wiem o domenach ferromagnetycznych. Na razie, cs. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Niestety system "zjadł" dłuzszy post, który 08.11.07, 10:31 napisałem w odpowiedzi na rózne konkretne sprawy - ja zrobiłem błąd i nie zachowałem go przed naciśnięciem guzika "wyślij", no i, niestety, godzina pisania poszła jak psu w d... . U mnie 1:23 po pólnocy, więc dopiero jutro siąde i napisze powtórnie. Powiem teraz tylko tyle, ze Twoje zarzuty, ze rzekomo nie wiem co to sa domeny ferromagnetyczne, sa po prostu smieszne. Wiem, co to sa domeny i ferromagnetyczne i antyferromagnetyczne (z kolei o tych ostanich Ty mozesz niewiele wiedziec, podejrzewam, choc jestes niby taki wszystowiedzący). Poniewaz odsadziłes Kittela od czci i wiary, to ja w mojej odpowiedzi na Towj post teraz podpieralem sie inna ksiazka, "The Hall effect in metals and alloys", kanadyjskiego autora o nazwisku C. M. Hurd. Jest tam cały rozdział na temat Halla i magnetorezystancji w ferromagnetykach. Na razie, dobrego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Kittel zły? Oddajmy więc głos ekspertom 08.11.07, 20:54 ===== Jorl napisał: ======= Wracam drogi cs do stwierdzenia picarda z pierwszego postu ktore ja podwazylem a Ty je poparles teoria z Kittla ===== Koniec cytatu ====== Jak Kittel niedobry, to przypatrzmy się, jak to robią prawdziwi fachowcy. Bierzemy książkę "The Hall effect in metals and alloys", autor: C. M. Hurd. Skopiowałem kilkanaście stronic i załadowałem na Web: groszek.741.com/GMR/hurlhall.pdf Affiliacja autora i wydawnictwo na pewno gwarantują, ze to jest powazna pozycja, a nie jakieś tam byle fiu-bździu. W szczególności, jest tam rozdział specyficznie poświęcony Hallowi w metalach magnetycznych. No wiec przypatrzmy się, co ten Kolega Hurd wypisuje. 1. Na str. 5-11, które sa skopiowane, autor podaje ogólne wprowadzenie - no i, jak widac czarno na białym, o Hallu i magnetoopornościach (bo są dwie, poprzeczna i wzdłużna) mówi jednym tchem, i wszystkie te rzeczy pakuje do jednego ogólnego równania. Zatem to, co ja od początku mówiłem - że Hall i magnetorezystancja to są "bliskimi krewnymi", wręcz rodzeństwem, Hurd potwierdza jak najbardziej. W szczególności, na tych stronach nigdzie nie jest napisane cos w rodzaju: "Uwaga! Ta teoria NIE odnosi sie do metali magnetycznych!". 2. Na str. 70 podane jest równanie Boltzmanna, a chwilę później, na str. 71, podane jest pewien wynik w postaci równania oznaczonego jako (2.41). Dlaczego te strony skopiowałem, okaże sie za chwilę. 3. Dochodzimy do sedna - a więc do rozdziału pt. "The Hall effect in magnetic metals". Zwrócę uwage na dwie rzeczy: PO PIERWSZE, na str. 157, akapit na górze strony zaczyna się od nastepujących słów: "If we consider a single magnetic domain in a ferromagnetic material, it has in zero external field a spontaneous Hall resistivity equal to..." (dalej juz jest wzór niemozliwy do podania tutaj ze wzgledu nabrak czcionek). No więc, Pani Kolego, zrobiłes wielki zarzut i wielką aferę wokół tego, że ja powoływałem się na zjawiska zacodzace w POJEDYNCZEJ DOMENIE. I to ma wedle Waćpana swiadczyć o tym, ze jestem kompletnym ignorantem. Tymczasem - jak się okazuje - EKSPERCI ROBIĄ DOKŁADNIE TO SAMO. Wiec ten zarzut, Drogi Jorlu, weź Ty sobie i wsadź go sobie albo komu innemu (np. psu) wiadomo gdzie. PO DRUGIE, na str. 159 autor powołuje się na równanie (1.12) tudzież (2.41). Oba były podane, przypominam, ZANIM jeszcze mowa była specyficznie o ferromagnetykach. No i co autor mówi w kontekscie tego ostatniego? "... in the present case it is essential to replace H by B in the second term..." Czyli wynik uzyskany z ogólnych rozwazań okazuje się, jak widać, przydatny, o ile się zastąpi H przez B. W swietle tego Twój zarzut, ze nie mozna wyników uzyskanych w ogólnym podejściu (w którym sie nie zaznacza konkretnie, jakiej klasy materiałów dotyczy) przenosic na materiały ferromagnetyczne, rozlatuje sie w proch i pył. Hurd tak robi - i dlaczego mnie niby nie wolno? Bo Ty tak mówisz? A jakie mamy dowody na to, że JORL JEST LEPSZYM EKSPERTEM NIŻ HURD? Zaprezentuj dowody, ze znasz sie na rzeczy lepiej, niz autor wyspecjalizowanej ksiazki! Wtedy mozemy rozmawiać. Jako dowód, mozesz przedstawic ksiażke napisaną przez samego siebie i wydana przez równie renomowane wydawnictwo naukowe, jak Plenum Press. Moze być Springer, dla mnie to powazna firma (bo ja własnie piszę rozdział do ksiązki, którą Springer bedzie wydawał, no to musi to byc poważna firma, nie? :o)))) ). Moze tez być list od Prezesa Niemieckiej Akademii Nauk, ale koniecznie z woskowa pieczęcia. Ale żadnymi pomniejszymi "dowodami", proszę, nie zawracaj głowy. PODSUMOWUJĄC: nic, co ja w tym wątku napisałem, nie stoi w sprzeczności z tym, co podaje fachowa ksiązka o zjawiskach galwanomagnetycznych w metalach, włączając metale ferromagnetyczne. Dobra, teraz to wysyłam, a za chwile jeszcze odniose się do innych zarzutów w stosunku do mnie, które podałes w swoim poscie. Na razie! Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Dokończenie 08.11.07, 22:56 ======= Z postu Jorla: ======== picard2 napisał: > > Zostala przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter Grinberg > za prace nad magnetorezystacja to znaczy za badania nad zmiana > rezystncji materialow pod wplywem pola magnetycznego. > Fenomen magnetorezystancji byl podany przez Kelvina ~1870 jego > pierwszym zastosowaniem byly czujniki Hall'a.Prace Nobelistow > sa stosowane w pamieciach prawie wszystkich urzadzen elektrycznych jak np. > komputery. Teraz tylko interesuje mnie ta czesc dotyczaca magnetostrykcji przytoczonej przez picarda. Jak widac powyzej dotyczy ona wedlug niego i starego doswiadczenia Kelvina (uzgodnililismy juz ze na ferromagnetykach) jak i tych noblowskich (z tego roku) ktore charaktryzuja sie pamiecia czyli zachowaniem wlasnosci na wskutek historii pola magnetycznego (znajdziesz drogo cs sam ta linijke z picarda czy trzeba ja numerowac?). Ta cecha jest zwiazana z wystepowaniem DOMEN w ferromagnetykach. Teraz Ty masz glos drogi cs: ======== Koniec cytatu ======= OK, odpowiadam. Picard nigdzie nie mówi, że pierwsze czujniki Halla były zrobione zniklu, a więc tego materiału, ktorego Kelvin użył w swoich pierwszych doświadczeniach. To wyłacznie Ty tak sugerujesz. Odkrycie Kelvina było także odkryciem pewnej KLASY ZJAWISK, i efekt Halla nalezy do tej klasy. Picardowu mozna jedynie zarzucić zbyt ogólnikowe sformułowanie, które nie jest absolutnie jednoznaczne. Ale fakt, ze mozna jakies nieprecyzyjne sformułowanie zrozumiec w jakis sposób, nie oznacza, ze MUSI SIĘ je koniecznie rozumiec w taki i tylo taki sposób. Jak już kilka razy pisałem, w yniku drobnej korekta - na przykład: "Zjawiska magnetogalwaniczne odkrył Kelvin ok. roku 1870-go. Pierwszym praktycznym zastosowaniem tych zjawisk były czujniki Halla." otrzymuje sie zdanie, do którego już w żadan sposób nie mozna się przyczepić. A czy mozesz UDOWODNIĆ, ze nie to dokładnie miał Picard na myśli? Czy możesz UDOWODIĆ, ze piszac o czujnikach Halla, był przekonany, ze były one wykonane dokładnie z tego samego materiału, który Kelvin użył w sowich doświadczeniach? Tego sie w żaden sposób udowodnic nie da. Jedyne, co mogłes zrobić, to wytknąc Picardowi niejednoznaczne sformułowanie, które stwarza możnosc opacznego zrozumienia zdania (ale tylko możnośc - NIE PRZYMUS!). ===== Kolejny fragment postu zJorla ================= > Natomiast co innego próbka materiału składająca sie z wielu domen i jeszcze na > dodatek polikrystaliczna - no, wtedy oczywiscie kierunek wektora B zmienia sie > od domeny do domeny, więc rozwiązanie trzeba by pracowicie sklecic z rozwiązań > dla pojedynczej domeny. Ponadto jeszcze dochodzą ścianki Blocha (znaczy, > miedzydomenowe), no i diabli wiedza, co w nich sie dzieje - z pewnoscią teoria > z > Kittela, nawet z B, do scianki Blocha sie nie odnosi. No wlasnie! Czyli Twoje poparcie wlasnie Kittlem i tensorami (z niego) przewodnictw o ktorych sie na wielu postach rozpisywales NIE moga miec w tych materialach zastosowania. A Ty tego Kittla przytoczyles z madra mina i myslales ze co? Ze masz tym racje? Nie miales racji wtedy, tak samo jak nie mial jej picard. Wlasnie dlatego bo ferromagnetyki zachowuja sie ogromnie roznie od powstawania zjawiska Halla. Tego odkrytego juz dawno. I ktorego zastosowanie wlasciwie dosc dobrze opisuje ta prosciutka ksiazka Kittla. Ale prosciutkie wyjasnienie magnetorezystancji z Kittla nie ma do ferromagnetykow zastosowania. ========= Koniec cytatu ================== No więc, jak jasno pokazaliśmu na podstawie przytoczonego uprzednio materiału z ksiązki Hurda, wcale z tym Kittlem nie jest źle. Żadnej "herezji" w Kittelu nie ma, a Hurd wyników uzyskanych z ogólnych rozważan sam później używa przy rozpatrywaniu materiałów magnetycznych. Wiec Ty mówisz "nie ma do ferromagnetyków zastosowania", a z ksiązki Hurda wynika dokładnie, ze, owszem, ma zastosowanie. Kto chce, niech wierzy Tobie. Ja wierzę Hurlowi, a Ty w danej kwestii, wybacz, nie jestes dla mnie zadnym autorytetem. =========== Kolejny cytat ============= Bo przez istnienie domen sprawa sie prawie ze nieskonczenie komplikuje. ========= Koniec cytatu =============== Dla Ciebie, tak, nieskończenie. Fachowiec obeznany ze wspólczesnymi technikami stosowanymi w "material science", po prostu bierze sie do skonstruowania odpowiedniej teorii. Poznawszy dokładnie zjawiska zachodzace w pojedynczej domenie, przechodzimy do analizy zjawisk zachodzacych w systemie składającym sie z wielkiej liczby takich domen. Istnieje cały szereg sposobów podejscia do takiego zagadniena - mozna próbowac konwencjonalnych środków opartych na analizie matematycznej, a mozna i numerycznie, stosując rózne znane procedury - na przyklad, rózne warianty techniki obliczeniowej znanej jako "FEM" (jak nie wiesz, co to za zwirz, tyn FEM, to se, Kumosicku, zobaczta w Google), od lat stosowaną przy obliczaniu obwodów magnetycznych i w szeregu innych całkiem odległych od magnetyzmu dziedzin (akurat FEM to niemiecka specjalnosc, mechanika w Projekcie Apollo była konstruowana przy pomocy niemeickiego FEM-owskiego software'u). ====== Kolejny cytat: ====== Jeszcze jakies pytania? Dalej jests baba ktora bedzie jeczec i macic aby sie tylko nie przyznac do bledu? ============== Koniec cytatu ====== Kolego, ja postepuje w niniejszej dyskusji jak fizyk, przytaczam liczne źródła. Jak baba postepujesz Ty - wyłacznie mielesz ozorem, ANI JEDNEGO wzoru ani wykresu nie przytoczyłes w całej dyskusji. ====== Kolejny cytat ======= Ciekawi mnie jedno drogi cs. Nie masz Alzheimera? Bo przez ponad 100 postow w tym watku nie zajakneles sie o domenach w ferromagnetykach! Tak jakbys o tym zjawisku nic nie wiedzial. ====== Koniec cytatu ===== Jorlu, zajmij Ty sie lepiej gładzeniem grzechów swiata, bo najwyraźniej w swiecie jestes baranek boży (bozy, bo każde stworzenie, z baranami włacznie, to stworzenia boze). Stary, zauwaz, że na tych stronach z Hurla, które ja przytaczam, on szereg razy powołuje sie na wyniki pewbego jegomoscia o nazwisku Rhyne. To jest niejaki Jim Rhyne, w tej chwili zastępca dyrektora Centrum ROZPRASZANIA NEUTRONÓW w Los Alamos - chiba Waść słyszał o takim labie, Los Alamos? Kiedyś tam pierwsza bombę atomowa zrobiono. Tu jest link, zobacz z prawej strony Jim jest wymieniony (Jim to zdrobnienie od James): lansce.lanl.gov/ Czyli nie neptek jakiś, prawda? Otóz, ów to Jim Rhyne i ja jesteśmy współautorami 23 prac naukowych na tematy magnetyczne w czasopismach z tzw. "Listy Filadelfijskiej" (czyli tych liczących się), opublikowanych w latach 1985-98. Jorlu, czy Ty sobie naprawde wyobrażasz, że facet, który od 30 lat zajmuje sie magnetyzmem, moze w ogóle nie wiedziec o istnieniu domen?! Stary, nalej do miednicy zimnej wody i siądź gołą d...ą w tę wode i posiedź sobie chwilę, to może wytrzeźwiejesz. I ja Cię bardzo proszę, nie pisz już więcej postów do mnie, jak jesteś nawalony albo na haju po maryśce czy innym haszu. ====== Natepny cytat z Jorla ======== A przeciez jak sie mowi o ferromagnetykach to wplyw domen na jego wlasnosci jest podstwawowa sprawa. Moze u Ciebie Alzhamier ustepuje jak dostanisz kopniaka? Tak jak odemnie go dostales? ======= Koniec cytatu ============== Stary, pomyliło Ci sie, jak byłes w derilce. Pamietasz, że dałes mi kopniaka, a naprawe było tak, że Ty tylko bardzo smrodliwie pierdnąłeś. A mnie przy tym w ogóle, na szczeście, nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Dokończenie dokończenia 08.11.07, 23:00 ===== Nastepny cytat: ===== I otwiera sie Tobie szufladka z wiedza na ten temat? Czy moze dopiero cos o tym poczytales? Jak ja zrobilem ten wyklad o domenach? Niedawno? ====== Koniec cytatu ====== Wykład?!!!!!! Gaworzenie przedszkolaka o domenach to było. Ja Ci zrobie na tym samym poziomie wykład z matematyki. Czytaj uważnie: 2+2=4 Nie, to bedzie zbyt trudny wyklad. Zaczniemy troszke nizej: 1+1 = 2 1+2 = 3 No wiec, co mowiłes o domenach, to było mniej więcej na tym samym poziomie trudności. Jedyne, co potrafisz powiedzieć, to: "Łoj, panocku, te domyny to śtraśne pakudniki, bo siem bez łune śprawy prawie nieskuńcenie, panocku, komplikujom!" To wszysto, co powiedziałes. I to ma być wykład?! To nie jest wyKŁAD, to jest wyPIERDEK ofiary bożej, która mysli, ze cos wie o domenach. Jorl, Ty lepiej pisz w "Świerszczyku" albo jikim innym "Misiu" rymowane teksty pod tytułem: "Co każdy przedszkolak o domenach wiedziec powinien". Albo, wiesz, mam chyba jeszcze lepszą propozycję. Moze Ty lepiej.... maluj? Dobrej nocy życzę! (u mnie sie rozpogodziło,. wiec wskakuje na motocykl i pedze do roboty, bom se wzial "morning off").. Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Dokończenie wulaczniz dla cs137 08.11.07, 23:53 Pozwól ze zupełnie nie zgadzam się z Twoim wnioskiem ze mój post był nie jasny.Po dyskusji z moimi asystentami zmieniłem jedno słowo dla znających temat nie dla jorli. ostała przyznana Francuzowi Albertowi Fert i Niemcowi Peter Grinberg za prace nad magneto rezystencja to znaczy za badania nad zmiana rezystancji materiałów pod wpływem pola magnetycznego. Fenomen należy do efektów magneto galwanicznych i był podany przez Kelvina~1870 jego pierwszym zastosowaniem były czujniki Hall'a. Prace Nobelistow są stosowane w pamięciach prawie wszystkich urządzeń elektrycznych jak np. komputery. Trudności w pracach nad magneto rezystancja polegają na niemożliwości jej wytłumaczenia przez elektrodynamikę klasyczna to jedno z nielicznych zjawisk o szerokim zastosowaniu które wymaga użycia teorii kwantowej relatywistycznej. To piata(jeśli się nie mylę) francuska Nagroda Nobla a fizyki w ciągu ostatnich dwudziestu lat. To co napisałem powyżej jest dokładna kopia mojego wstępnego postu na tym watku ze zmiana JEDNEGO SŁOWA.Wszystkie "pyskowki" jorla nie maja żadnego sensu.Po za dyskusja nad użyciem słowa "relatywistycznej" nie MOŻNA W ŻADEN SPOSÓB nic podważyć w mojej wypowiedzi. W moim pierwszym poscie nic nie mogło być zrozumiane na sposób jorlowski.Ja jednocześnie założyłem watek na Forum Nauka gdzie oczywiście opis był inny. Ja widzę fizykę makro w sposób analityczny i tak ja wykładam jak możesz to stwierdzić z wyjątków mojego skryptu. W moim laboratorium(jak na pewno gdzie indziej) robimy zebrania naukowe gdzie każdy przedstawia swoje badania podajemy tematy na INTRANECIE i tak się zdarzyło ze przed paru dniami jedna z ekip wykładała badania o blachach ferromagnetycznych(problem strat spowodowany szczególnie zasilaniem elektronicznym) w którym uczestniczył Fert i Baixeras.Na końcu podalem mój post zaczynający ten watek i opowiedziałem jego historie to bawiło wszystkich Fert uważał ze ktoś się ze mnie nabija i ze nikt nie może myśleć tak na prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Nie napisałem, ze "niejasne" 09.11.07, 00:21 Zdanie w oryginalnym poscie nie było "niejasne", tylko było sformułowane w taki sposób, że sens nie był absolutnie jednoznaczny. Jorl zrozumiał to tak, ze DOKŁADNIE to, co zaobserwował Kelvin, zostało uzyte w czujnikach Halla. Jak sie mówi "zjawisko", to nie zawsze wiadomo, czy chodzi o jedno konkretne zjawisko, czy o klasę zjawisk. Jest takie przysłowie, "Jak sie chce psa uderzyc, to kij sie znajdzie". Można to sparafrazować: "Jak sie chce Picarda uderzyć, to Hall sie na to znajdzie". Dokladnie o to chodziło od samego zarania watku, o uderzenie Picarda. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cs 08.11.07, 19:08 cs137 napisał: > Co ma magnetostrykcja do rzeczy tutaj? Czy tochę nie jak Filip z konopii z tym > wyskakujesz? Pare minut po tym poscie gdzie zamiast "magnetorezystancji" napisalem pomylkowo "magnetostrykcja" sie skorygowalem. Tutaj link do korekcji chociaz jest ten post bezposrednio pod tym z pomylka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=70248340&a=71667619 Napisalo mi sie magnetostrykcja bo i z sensorami na tym zjawisku opartymi mam do czynienie. Ale Ty wykorzystales jak zwykle ten pretekst aby odejsc od naszego problemu z magnetorezystancja. Ciagle tak robisz. Dlaczego? Bo na poczatku watku nie miales racji i teraz probujesz to zagluszyc. cs137 napisał: > Jesli nadal przypuszczasz, ze o domenach "dowiedzialem sie wczoraj" , to na > dowod tego, iz od wielu, wielu lat o nich wiem, wysle Ci kopie ladnej pracy, Ja Tobie zarzucilem ze jak sie omawia zachowanie sie ferromagnetykow w polu magnetycznym NIE mozna nie mowic o domenach. A Ty przez ponad 100 postow ani mru..mru o tym. Dlaczego? Jak wiedzies o domenach powinienes sam o nich napisac, prawda? No ale wtedy Twoje stanieniecie po stronie picarda w moim z nim sporze musialbys tym samym uznanc jako falszywe. I opowiesci o pokrewienstwie zjawiska Halla w nieferromagnetyku z magnetorezystywnoscia w ferromagnetyku, co z powazna mina podparles Kittlem, sa nieprawda. Czyli dokladnie jak ja twierdze. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: OK, za jakąś godzinkę będzie odpowiedź 08.11.07, 19:48 Zasiadam własnie do pisania. Kittel zły, to popatrzymy, jak do spraw podchodza w wyspecjalizowanych księgach, scisle poswięconych zjawiskom galwanomagnetycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: OK, za jakąś godzinkę będzie odpowiedź 08.11.07, 21:51 s137 napisał: > > Kittel zły, to popatrzymy, jak do spraw podchodza w >wyspecjalizowanych księgach Nie zasiadaj do pisania z innych ksiazek. Odpowiedz TYLKO dlaczego przytoczyles Kittla z jego opisami Halla i magnetosrezystywnosci w nieferromagnetykach i usilowales mi TYM wlasnie udowodnic ze ja nie mam racji a picard ja ma! I chodzi TYLKO o to. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Z tego prostego powodu, ze 08.11.07, 23:21 Picard miał absolutną rację, pisząc, iz "pierwszym zastosowaniem fenomenu magnetorezystancji były czujniki Halla". Picard nigdy i nigdzie nie twierdził, ze te czujniki były zrobione z materiałow ferromagnetycznych. Ty mu to od początku tylko wmawiasz. W Kittelu jest pokazany związek Halla z magnetorezystancją, to był jeden powód. Drugi to taki, ze to jest jedyny podręcznik w jezyku polskim, który mam. A ja od poczatku cos podejrzewałem - i coraz bardziej sie w tym podejrzeniu utwierdzam - że z angielskim u Wacpana to troche tak, jak z niemieckim u mnie (if I'm not right, please write a paragraph in which you will insult me with all possible bad English words you know Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Jorl: 09.11.07, 08:50 Jesli Cię interesuje sprawa magnetooporu w materiałach wielodomenowych, to mogę coś powiedziec, co na pewno nie jest od rzeczy. Ale kontynuowanie tej dyskusji na Forum Świat na pewno nie ma wielkiego sensu, wiec może, jeśli mamy dalej rozmawiac, to przenieśmy sie na Forum Nauka, które jest bardziej odpowiednim miejscem na roztrżasanie takich zagadnień? Ja otworze watek na Forum Nauka i Cię tam zapraszam. Oczywiście, jak masz mnie już dosyc, to po prostu go zignoruj. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Jorl(2) 10.11.07, 00:11 Wyslalem Ci na prywatny adres jorl@gazeta.pl kopie trzech kolejnych prac, w ktorych piszemy o deomenach - zebyc jeszcze dobitniej sie przekonal, ze o domenach wiem nie od wczoraj. Pozdrowka, Cees Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cs 10.11.07, 08:42 cs137 napisał: > Picard nigdy i nigdzie nie twierdził, ze te czujniki były zrobione z materiałow > ferromagnetycznych. Ty mu to od początku tylko wmawiasz. Wlasnie ze twierdzil. Stoi w 1 poscie. 1.Powolal sie na doswiadczenie Kelvina a ono BYLO w ferromagnetyku. Czyli z domenami. 2.Wogole ten watek byl wywolany tegoroczna nagroda Nobla z fizyki a ona JEST o zachowaniu sie materialow ferromagnetycznych. Takich z domenami. Bo uzywanych jako pamiec w komputerach. Przeczytaj! I po co go bronisz cs? Wbrew faktom? Jak myslisz dlaczego ja przez 100 postow nic o domenach nie pisalem? Wlasnie abyscie oboje sie wmanewrowali bez mozliwosci ucieczki w teorie nie przystajace do ferromagnetykow. Juz pisalem cs, nie zlosc mnie. Z picardem mam porachunki bo nie lubie organicznie takich co gadaja nie majac podstaw. Poza tym chamow. Pierwszy raz jak na niego zwrocilem uwage na tym forum to wlasnie napisal ze uczy kultury uczestnikow. A jak sie mu dobralem do skory to sie okazalo jak szybko wyzywa innych od kretynow itp. Z nim jeszcze nie skonczylem. Poczytalem troche Twoje opracowanie. Fizyka byla i jest moja ulubiona dziedzina. Mimo ze tylko jestem inzynierem ale tez dzieku temu wlasnie w mojej pracy gdzie budujemy tez sensory, dzieki zrozumieniu przeze mnie fizyki, naprawde dobrze mi idzie. Teraz nie mam czasu ale wroce do domen. Tez na FN, czytalem juz Ciebie tam. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Po dokładnym przeczytaniu Hurda skłonny jestem 10.11.07, 11:47 czesciowo Ci przyznać racje: teoria z Kittela nie nadaje się do ferromagnetyków z tego powodu, ze - nawet po zamianie H na B - opisuje zjawisko tylko c z ę s c i o w o, czyli, jak to się mówi w fizyce - "daje wynik niedoszacowany". Ale to niedoszacowanie nie jest zwiazane z domenami, dlatego mowie, ze skłonny jestem tylko czescowo Ci przyznac racje. Wynik z Kittela bedzie "niedoszacowany" także w przypadku pojedynczej domeny. A co jest odpowiedzialne za to niedoszacowanie, jesli nie domeny? Ano, to mozna wyczytac z własnie z Hurda. Co do Picarda, to stanowiska nie zmieniam. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: PS: 10.11.07, 11:50 jorl napisał: > 2.Wogole ten watek byl wywolany tegoroczna nagroda Nobla z fizyki a ona JEST o > zachowaniu sie materialow ferromagnetycznych. Takich z domenami. W tym "noblowskim" zjawisku GMR akurat domeny mają małe znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cs 12.11.07, 18:50 cs137 napisał: > W tym "noblowskim" zjawisku GMR akurat domeny mają małe znaczenie. Naprawde? Ale przeciez i picard napisal ze "noblowskie" magnetorezystancje wykorzystuje sie w dzisiejszych koputerach wlasnie do zapisywania informacji. Czyli po zabraniu pola informacja pozostaje. Czyli ten material MUSI miec histereze magnetyczna B/H. A wiec domeny. Moze male albo lepiej cienkie bo w cienkich warstwach ale i tak spore. Przed kilku laty w naszym pierwszym urzadzeniu czujniku magnetorezystywnym MR do pomiaru kata obrotu magnesu w stosunku do czujnika popelnilismy blad bo pole bylo za slabe. On potrzebowal co najmniej 100kA/m bo inaczej mial histereze. Znaczna. Jak sie przekrecalo wektor pola z lewa na prawo i potem odwrotnie to w tym samym miejscu nie mial tej samej rezystywnosci. Nie mielismy czym mierzyc pola jeszcze i troche sie naszukalismy dlaczego taka histereze ma. A histereza nic innego jak pamiec czyli domeny ktore sie przekrecaja nie wszystkie i nie dokladnie tak jak zewnetrzne pole magnetyczne. Teraz juz dawno jestesmy madrale z tego. Wlasnie dlatego ze sie tymi sprawami naprawde od paru lat zajmuje zaprotestowalem post picarda. Wiedzac ze NAPEWNO mam racje. Bo ja nie twierdze czegos jak nie wiem. Czego zycze i innym. No i drogi cs, nie warto miec przyjaciol na forum. Ma sie wtedy czesto rece zwiazane. Ja sie tego trzymam. Kocham wolnosc. Zapytaj niektorych to potwierdza. Teraz jestem zajety, zaraz na trening zreszta ten tydzien bedzie podobny wyjezdzam piatek/sob wiec w weekend poczytam o domenach co przyslales. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: cs 13.11.07, 10:24 jorl napisał: > cs137 napisał: > > > > W tym "noblowskim" zjawisku GMR akurat domeny mają małe znaczenie. > > Naprawde? Ale przeciez i picard napisal ze "noblowskie" magnetorezystancje > wykorzystuje sie w dzisiejszych koputerach wlasnie do zapisywania informacji. > Czyli po zabraniu pola informacja pozostaje. Czyli ten material MUSI miec > histereze magnetyczna B/H. A wiec domeny. Moze male albo lepiej cienkie bo w > cienkich warstwach ale i tak spore. Dziś sciagnałem z Webu sporo artykułów znanych szpeniów od GMR-u, i wszyscy tłumaczą w podstawy tego zjawiska w prosty badź bardziej wyrafinowany sposób, ale akurat sprawa domen w tych tłumaczeniach w ogóle nie występuje. Odkryłem jednak przy okazji ciekawego faceta - nazywa sie Sławomir Tumański i jest profesorem Politechniki Warszawskiej. Nazwisko moze sugerować, ze on jest niezbyt bystry :o))), ale z materiałów na Webie wyłania sie nieco inny obraz - że jest to spec pierwszej klasy. Niedawno wydał książke pt. "Cieńkowarstwowe czujniki magnetyczne" (moje tłumaczenie tytułu, bo ksiażka jest po angielsku). W googlowskiej reklamie tej ksiązki pokazują kilka stron, no i widac, ze w tej ksiazce temat jest bardzo obszernie potraktowany. Myslę, że warto by postarac sie o egzemplarz, bo tam moga być odpowiedzi na najrózniejsze kwestie, które tutaj wynikaja w dyskusji. Mnie ta cała dyskusja jest dośc na rękę, bo zmusza mnie do intensywnego przegladania literatury. A to mi sie chyba bardzo przyda. W naszym Wydziale jest taki zwyczaj, że każdego roku, jakiś czas po przyznaniu Nobla, odbywa sie wykład i ktoś z "grona" opowiada studentom i reszcie "grona" co takiego ci nagrodzeni zrobili i dlaczego to bylo wazne. Czasem udaje sie sciagnąc eksperta z zewnątrz - raz nawet był to sam noblista, Wiman, który nagrode dostał za zaobserwowanie tzw. kondensacji Bosego-Einsteina, a dał się namowic na przyjazd dlatego, ze pierwszych 20 lat zycia spedził w naszym miescie. Ale naogół jest to jednak ktos z Wydzialu, kogo specjlmosc naukowa jest najbliższa temu, za co był Nobel. No i w tym roku jest bardzo prawdopodobne, ze ja zostanę tym delikwentem, bo od dawna zajnmuje się badaniem "supersieci" (czyli układów składających sie z bardzo cienkich warstw róznych materiałów) oraz zjawiska "wymiennego sprżeżenia" pomiedzy warstwami magnetycznymi w takich układach, a wiadomo, że tego rodzju sprzężenie to jest jeden z "kluczowych elementów" w zjawisku GMR. Ja jednak samym przewodnictwem elektrycznym w takich układach sie nie zajmowałem, a w wykładzie ten element będzie akurat bardzo ważny - wiec musze szybko sie dokształcic. No więc, jak powiadam, nasze "potyczki" w tym wątku akurat mi pomagają, bo z róznej literatury, która zdołałem do tej pory przeczytać, sporo juz sie dowiedziałem. > Przed kilku laty w naszym pierwszym urzadzeniu czujniku magnetorezystywnym MR d > o > pomiaru kata obrotu magnesu w stosunku do czujnika popelnilismy blad bo pole > bylo za slabe. On potrzebowal co najmniej 100kA/m bo inaczej mial histereze. > Znaczna. Jak sie przekrecalo wektor pola z lewa na prawo i potem odwrotnie to w > tym samym miejscu nie mial tej samej rezystywnosci. Nie mielismy czym mierzyc > pola jeszcze i troche sie naszukalismy dlaczego taka histereze ma. > A histereza nic innego jak pamiec czyli domeny ktore sie przekrecaja nie > wszystkie i nie dokladnie tak jak zewnetrzne pole magnetyczne. > > Teraz juz dawno jestesmy madrale z tego. No to tym bardziej warto przeczytać tę ksiazkę Tumańskiego, moze tam będzie cos, co pomoze jeszcze lepiej zrozumiec te zjawiska, które sa dla Ciebie ważne. > No i drogi cs, nie warto miec przyjaciol na forum. Ma sie wtedy czesto rece > zwiazane. Ja sie tego trzymam. Picard akurat okazał sie prawdziwym przyjacielem w sytuacjach, kiedy potrzebowałem pomocy. "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Ja go własnie od tej strony poznałem i dlatego BĘDĘ sie z nim nadal przyjaźnił. Ale cieszy mnie równiez, że zdołalismy moze jeszcze nie zawrzeć pokój, ale przynajmniej jakby osiągnac stan zawieszenia broni. Wspomniałem o teorii Stonera-Wohlfartha Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: PS: przepraszam, sprawdziłem, nazwisko tego 13.11.07, 10:30 Noblisty od Bose-Einteina pisze sie Wieman, a nie Wiman. Wieman = facet, który wie. No to Nobel mu sie faktycznie należał! :o))) Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Chcialbym ustalic pewne rzeczy 13.11.07, 21:18 Dyskusja miedzy cs i jorlem zupełnie mnie nie dotyczy i proszę uprzejmie mnie w to nie mieszać.Ja po za ewentualna zmiana pól słowa (tylko raz magneto-rezystancja na galvano-magnetyka) w poście otwierającym ten watek uważam ze rozmowa z jorlem nie ma dla mnie sensu. .Dzieki cs137 za pomoc ale w tym wypadku nie jest ona potrzebna. Ja wykładam w semestrze zimowym "Czujniki pól i prądów" od 3 lat wiec nie myślę być gorszym specjalista niż inni.Jeden z moich kolegow automatyków podał mi link do Encylopedia of Physics gdzie znalazł ciekawy artykuł: i152.photobucket.com/albums/s182/athos22/Galvanomagnetic.jpg i152.photobucket.com/albums/s182/athos22/Galvanomagnetic2.jpg Linku nie mogę podac bo jest on dostępny tylko dla prenumeraty. Odpowiem na Twój post Tomku na forum Nauka za parę dni bo teraz mam prace i strajki studentów na głowie. Chris Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Link do "reklamówki" ksiązki Tumańskiego 13.11.07, 10:40 urlcut.com/tumanski Pokazanych jest kilkadzieśiat stron. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cs 13.11.07, 20:03 cs137 napisał: > Dziś sciagnałem z Webu sporo artykułów znanych szpeniów od GMR-u, i wszyscy > tłumaczą w podstawy tego zjawiska w prosty badź bardziej wyrafinowany sposób, > ale akurat sprawa domen w tych tłumaczeniach w ogóle nie występuje. Zapewne te domeny sa w "grubych" ferromagnetykach. W takich cienkich sa jakies inne zjawiska dzieki ktorym maja tez pamiec. > Odkryłem jednak przy okazji ciekawego faceta - nazywa sie Sławomir Tumański i > jest profesorem Politechniki Warszawskiej. Nazwisko moze sugerować, ze on jest > niezbyt bystry :o))), ale z materiałów na Webie Przed kilku laty w 2003 bylem na takiej konferencji firmy Sensitec. Podawalem link do niej oni maja wiele wspolnego z tym osrodkiem fizyki ciala stalego skad jest ten niemiecki Noblista. Wlasnie tam jako pierwszy mial krotki wyklad wlasnie ten Tumanski o MR! Teraz sobie to nazwisko przypomnialem. Troche na przerwie z nim pogadalem. Z tym ze te MR jego nie sa dla nas istotne. Tzn. dla fimy gdzie pracuje. Ale byl uznany jako dobry bo byl przez Niemcow tam zaproszony. Ten Sensitek to taka widac ze "profesorska" firma. Opracowywuja elementy ale czy naprawde maja zbyt? My sie przerzucamy z MR na czujniki Halla do pomiarow kata albo i dlugosci. Juz pisalem, sa wygodniejsze bo w tym samym ukladzie jest juz elektronika ktora sygnal wzmacnia i normuje. Ale sa ludzie co MR stosuja. Jak juz o profesorach i Wschodzie. Jeden u mnie wynalazl w necie ciekawa historie. Ze w NRD w latach 80tych byl patent jednego Ostdeutscha, profesora wlasnie na MR w jakims zakladzie tamze. Potem jakos przeniosl sie do RFN. i w tym Instytucie zachodnioniemieckim opracowana zostala ta noblowska matematyka! Pomogl? Nie wiem, ale zbieznosc jest. No i znajomosc matematyki! Na Wschodzie dobra. Ja mam w pracy jednego inzyniera elektronika tez z NRD i jak mamy matematyczne zagadnienie to albo ja albo on rozwiazuje. Reszte inzynierow mam z Westu. Sa dobrzy, szybcy ale nie do matematyki. > Mnie ta cała dyskusja jest dośc na rękę, bo zmusza mnie do intensywnego > przegladania literatury. A to mi sie chyba bardzo przyda. Nic to jak byc zmuszony do pracy! Zwlaszcza jak konkurencja. Tak jak w naszej dyskusji. Wiec OK. > Picard akurat okazał sie prawdziwym przyjacielem w sytuacjach, kiedy > potrzebowałem pomocy. "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Ja go > własnie od tej strony poznałem i dlatego BĘDĘ sie z nim nadal przyjaźnił. Kazdy cos tam uwaza za wazne. I to jest do akceptowania. Ja jestem extremalny ze nie lubie pomocy ale.. > Ale cieszy mnie równiez, że zdołalismy moze jeszcze nie zawrzeć pokój, ale > przynajmniej jakby osiągnac stan zawieszenia broni. Jakbym sie jeszcze tak po Buddyjsku urodzil to bym chyba zostal fizykiem. Chociaz z drugiej strony nic nie ma lepszego jak praca w kapitalizmie. Czyli nie na Uni. Ale moze z reainkarnacja to nie prawda wiec nie bede mial problemu. Przed ponad 10 laty studiowalem w Niemczech na FernUniversytecie w Hagen. Informatyke, oczywiscie pracujac. Pracuje w tej samej firmie ponad 20 lat Nie cale studia ale wiele przedmiotow. Takie doksztalcanie. Nawet 3 semestry matematyki, oczywiscie tez informatyczne przedmioty. Z zadaniami do wysylania, egzaminami. Bardzo sie przydalo w pracy zawodowej. Takie solidne doksztalcanie. Corke nauczylem matematyki i fizyki. Uciekla mi co prawda na medycyne po mamie ale korepetycje z matematyki dawala na studiach dorabiajac. Jak byla na medycynie zmusilem ja dodatkowo do paru przedmiotow tez na "moim" FernUnii. W tym byla tez fizyka medyczna. Cholernie ciekawa! Bo duzo urzadzen w medycynie jest opartych na nowoczesnych, niedawno odkrytych zasadach. Oczywiscie robilem z nia ta fizyke. Zadna wyzsza matematyka ale tez z matemtyka. I dobrze wytlumaczone. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Wszystko dobre, co się dobrze kończy 14.11.07, 05:48 Dzis zadzwoniłem do prof. Tumańskiego i odbyłem z nim bardzo miła rozmowę. Nawet wycyganiłem od niego egzemplarz ksiązki - obiecał mi przysłać. Co do domen w czujnikach GMR-owskich, to według niego nie stanowią one zasadniczego problemu. Wszystko zmierza w tej chwili w stronę miniaturyzacji, czy wręcz "nanoturyzacji". Współczesne czujniki osiągneły tak małe rozmiary, że sa znaczniemniejsze od ścianek międzydomenowych (czyli 'scianek Blocha', jak je fizycy zwykle nazywają). Typowy rozmiar scianki Blocha jest rzędu 10 000 Angstromów, czyli 1000 nm. Współczesne czujniki potrafia juz byc znacznie mniejsze. Więc w nich po prostu "nie ma już miejsca" na wielodomenową strukturę i dlatego warstwy magnetyczne w nich są naogół jednodomenowe. Tak przynajmniej tłumaczył to prof. Tumański. Wiec ja rozumiem, że jakoś ze wszystkimi spornymi punktami doszliśmy mniej lub bardziej do ładu, zatem chyba możemy juz zakończyć ten watek? I, jeśli będzimy mieli ochote, to ewentualnie kontynuowac dialog na FN. Pozdrowienia, Cees. PS. Przy okazji dowiedziałem sie od prof. Tumańskiego, ze prof. Barnaś z Poznania był doktorantem Grunberga i bardzo sie przyczynił do stworzenia teorii zjawisk GMR-u. O Barnasiu wiedziałem, bo to duża sława - nie miałem jednak pojęcia, że na przełomie lat 1980 i 90 scisle wspólpracował z Grunbergiem. Istotnie, jak się popatrzy na spis publikacji Grunberga (jest na Webie), to jest szereg prac z tego okresu, w których Barnas jest pierwszym autorem. Musze je sobie pościagac i poczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
yacek1 naukowcy 28.11.07, 04:11 Zupelnie przypadkowo natknalem sie na ten watek i mialem sie w niego nie wlaczac. Zazwyczaj zabieram glos w sprawach polityki swiatowej. Gdzie mi do tych "wybitnych" naukowcow, ktorzy rzucaja rownaniami Maxwella, wektorami, macierzami, ksiazki do fizyki ciala stalego trzymaja w pracy (w domu pewnie nie maja miejsca), wiec zajrza do nich dopiero po weekendzie. Tym niemniej gdy cs137 napisal: "W przypadku zwyklego kawalka drutu mozna mówic o jego oporze R i napiecie na koncach spowdowane przeplywem pradu I wynosi, jak wiadomo, U=IR." Domyslam sie, ze to prawo Ohma. "Robi sens" jak powiadaja Polacy w US. Ale gdy twierdzi, ze:"Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad jest iloczynem napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U", zas "Zwiazek pomiedzy oporem i wsp. przewodnictwa jest oczywiscie (Sigma)=1/R." to cos mnie napadlo i postanowilem sie wlaczyc. Nie jest prawda, ze przepisane powyzej prawo Ohma posiada zapis I=(Sigma)U, gdzie w/g cs137 "Sigma" oznacza "wspolczynik przewodnictwa materialu" w tym przypadku wymienianego przez niego drutu. Dalej nie jest oczywiscie prawda, ze (Sigma)=1/R. Druga postac prawa Ohma to I=GU, gdzie G to przewodnosc elektryczna rowna G=1/R. Jednostka przewodnosci elektrycznej to Simens [S]. "Sigma" to "przewodnosc wlasciwa" materialu, zas "Ro" to "opornosc wlasciwa materialu". Relacja miedzy tymi wielkosciami fizycznymi to: "Sigma"= 1/"Ro". Opornosc drutu o dlugosci L i powierzchni przekroju S moze byc obliczona przy pomocy zaleznosci: R="Ro"*L/S lub R= L/("Sigma"*S). Oczywiscie nie nalezy zapominac, ze policzona opornosc to opornosc w temperaturze 20 stopni C. Szkoda, ze naukowcy nie znaja podstaw fizyki i maca biednym studentom w glowach. Polecam trzymanie kopi ksiazek w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Idiotyzm wręcz piramidalny 28.11.07, 05:04 Nie ma ŻADNEJ nienaruszlanie obowiazującej konwencji nakazującej nazywanie wielkosci fizycznych takimi, a nie innymi literami. Istnieją pewne obyczaje, i to wszystko. Robienie wielkiej afery z tego, ze ktos nazwał jakąs wielkosc taka, a nie inna literą, swiadczy o głebokim idiotyżmie. Na przykład, funkję falowa oznacza się tradycyjnie litera Psi, albo tez jako |m>, ale jak ja sobie ją oznacze jako |doopa>, to Pan zaraz na mnie nawrzeszczy, że nie znam mechaniki kwantowej? Nie, nie nawrzeszczy Pan, bo by się Pan tylko zbłaznił. Wolno mi oznaczyc te funkcje tak, jak mi sie podoba - byle bym podał, co moje symbole znacza. Panie Kolego, ila Pan napisał artykułow do czasopism naukowych? Nie musi Pan odpowiadać, wiem z góry, ile. A ja napisałem trochę artykułów i jakos mi je poprzyjmowano. Wiec troche wiem i moja wiedza naprawdę nie jest na poziomie szkoły sredniej, jak pańska. Durny nauczyciel za użycie niewłaściwej literkii stawia pałę. Ale ludzi euprawiający fizyke zawodow nie sa uczniami w liceum i nie musza przejmowaźć sie regułami, ktore ustalają jakieś odpady z nauki. As far as conductivity is concerned: Conductivity, according to the basic definition of this physical quantity, sets the relation between the current density and the electric field, which are both vectors. In its full form, this relation is the following: (jx, jy, jz) = sigma*(Ex, Ey, Ez) where where jx, jy, jz are the three Cartesian components of the current density vector, and Ex, Ey, Ez are the three Cartesian component of the electric field vector. These two vectors are not necessarily parallel, so that sigma is a tensor. Unfortuantely Forum resources do not allow writnig tensors in their full form, with all their components (in the above case, nine), so the above is the "fullest" form I can write. Now happy? Sure, happy! Then shut up and get out of here! Go to the forum for people with Down Syndrome, it is the place you belong to. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Errata 28.11.07, 06:11 Ten sub-human zaraz się do mnie przyczepi, ze nie |m> - faktycznie cesciej widzi sie |n> w ksiazkach niz |m>, chociaż oba symbole są w identyczny sposób prawidłowe. Consuetudo altera natura est, to wszystko tłumaczy. Kurcze, złosc mnie ciagle trzesie, bo takich baranów jednak rzadko się na forum widzi. Złej literki uzyłem, więc nie umiem fizyki!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: naukowcy 28.11.07, 18:37 yacek1 napisał: > Ale gdy twierdzi, ze:"Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad jest iloczynem > napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U", zas "Zwiazek pomiedzy oporem i wsp. przewodnictwa jest oczywiscie (Sigma)=1/R." to cos mnie napadlo i postanowilem sie wlaczyc. Twoje postanowienie było pomysłem fatalnym bo podajesz rozumowanie amatora fizyki bez zrozumienia o czym piszesz.Prawo Ohma które nauczono Cie w Twoim College brzmi U=RI ale jest uproszczeniem jednego z trzech równań "ośrodka" które brzmi: J(wektor gęstości prądu)= gamma(J)*E(wektor pola eklektycznego) gdzie gamma(J) jest funkcja środowiska zależna od wektora gęstości prądu i w ogólnym wypadku jest tensorem.W elektrotechnice często środowisko jest izotropiczne i liniowe wtedy gamma zwie się współczynnikiem przewodnictwa(w moim jeżyku conductivité ) wtedy mozna go podac w Siemensach na metr.Odwrotnosc gamma nazywa sie ro i jest podawane w Ohm*m. stad elementarne prawo Ohma U=RI lub I=U/R =GU. w którym R=oporność która może być określona tylko w środowiskach liniowych i izotropicznych jako: długość/gamma.powierzchnia . Wytłumaczyłem Ci jak dziecku aby się nie można do niczego przyczepić. Wiec zostań spokojnie na opisach świata co do fizyki to otwórz sobie watek na Forum Nauka. P.S nie mam szczęścia bo mój watek przyciąga masę "znawców" fizyki na bardzo wysokim poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Ja rzadko używam okresleń typu "matoł", 28.11.07, 19:36 "idiota", "kretyn", i podobnych, ale ten baran wkurzył mnie tak, że nie moge sie powtrzymać. Ćwok jeden robi wielka afere z tego powodu, ze nazwałem pewną wielkość fizyczną inna literką, niz w ksiązce. Zresztą, duren beznadziejny, uciekinier ze schroniska dla Downów, nie zauważył, ze je napisałem "Sigma" używając wielkiego S, a nie małego, czyli najwyraźniej mam na myśli "upper case" czy "capital" sigmę, czyli ten oto znaczek: Σ, a nie "lower case", czyli ten: σ. Ten ostatni ostatni to jest powszechnie używany wzór na "przewodnictwo własciwe", czyli przewodnictwo ciała o jednostkowych wymiarach. Zwyczajowo wszystkie wspólczyniiki "własciwe", czyli odnoszace sie do ukladów o wymiarach jednostkowych, oznaczane sa małymi literami, a te same wielkosci odnoszace sie do ukladu o dowolnych wymiarach sa oznaczane ta sama litera, tylko duza. Na przykład, zwyczajowo, ciepło właściwe, czyli pojemnośc cieplna ciała o jednostkowej masie to c, a pojemnośc cieplna ciała o dowolnej masie to C. Jezeli ten bałwan uważa, że kwalifikacje naukowe polegaja na tym, iż się wykuwa z ksiazki co która litera oznacza, to Bóg z nim. Cytowany przez niego fragment mojego postu jest absolutnie poprawny, bo choc uzyłem innej litery, niz ksiązki, to jednak ZDEFINIOWAŁEM wyrażnie znaczenie tego symbolu. Takie postepowanie jest absolutnie dozwolone. Może nie w tej zawodówce, do ktorej ten nieszczęsny głupek uczęszczał. G w roli "conductance coefficient" mi sie nie podoba, nawiasem mówiac, bo dla mnie osobiście to jest symbol stałej grawitacyjnej - tudziez symbol substancji, która wypałnia przestrzeń miedzy uszami u tego morona. Choc może to jest nie G, a PS (weź "słynna praczka" i zastosuj "grę półsłowek", to otrzymasz znaczenie skrótu PS; gra półsłowek to jest, np. "tenis w porcie" --> "penis w torcie" i kilkaset podobnych zarcików słowenych w polszczyźnie). Czy we francuskim istnieje "gra półsłowek"? Angielski jest pod tym wzgledem bardzo ubogi. Znajomi Amerykańscy "native speakers" rozpytywani na teokoliczność potrafili podać tylko jeden przykład, juz nie pamietam dokładnie jaki, wykorzystujący słowo "fart". A kilkaset żarcików typu "Chyży rój w cichej lipie" to przeciez wielki urok naszej ojczystej mowy! Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Baranom i Downom ku nauce: 28.11.07, 23:39 Szukając na Webie czegoś, natknałem sie na dokument, w którym autor wyłuszcza podstawy tzw. Efektu Comptona (bardzo ważne zjawisko w fizyce!) i tzw. "Odwrotnego Efektu Comptona" (bardzo ważne zjawisko w astrofizyce!). www.astro.utu.fi/~cflynn/astroII/l7.html Niech sobie nasz wielce przemądrzały baran popatrzy, co w tym dokumencie autor wyrabuia z symbolami. I niech zaraz obwieści wszem i wobec, że autor to nie żaden uczony, bo przeciez cent to jest jednostka monetarna i w zaden sposób nie wolno wsadzać centów do wzoru na Comptonowski "shift", bo ten "shift" mierzy sie wszak w nanometrach lub elektronowoltach, a jesli fo wzoru wstawi się centy, to wynik bedzie najwyzej w talarach lub tugrikach (tugrik - jednostka mongolskiej waluty narodowej). Jak ktoś ma Downa, czyli momgolizm, to mu sie wszystko kojarzy z Mongolia, wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
yacek1 w odpowiedzi naukowcowi(?) 04.12.07, 06:02 "Nie ma ŻADNEJ nienaruszlanie obowiazującej konwencji nakazującej nazywanie wielkosci fizycznych takimi, a nie innymi literami. Istnieją pewne obyczaje, i to wszystko. Robienie wielkiej afery z tego, ze ktos nazwał jakąs wielkosc taka, a nie inna literą, swiadczy o głebokim idiotyżmie." Nie chodzi o litery, tych jest stanowczo za malo na symbole wielkosci fizycznych. Chodzi o definicje tych wielkosci. Jezeli raczy Pan Naukowiec napisac: "ze prad jest iloczynem napiecia i wspólczynnika przewodnictwa" to jest to brednia. Powinno byc ze: prad jest iloczynem napiecia i przewodnosci. Ja uzylem jako symbolu przewodnosci literki G ale jesli pan zyczy sobie uzyc innej litery to ma pan do tego prawo. Jednak zastapienie "przewodnosci" (condactance) "wspolczynikiem przewodnictwa" (conuctivity) nie jest dopuszczalne. Pomijajac wszystko inne powinien pan popracowac nad swoim zachowaniem i cwiczyc panowanie nad soba. Stek wyzwisk, ktorych pan raczyl uzyc swiadcza najgorzej o panu a nie o mnie. Warto rowniez zwrocic uwage na pisownie. Co znaczy ponizsze zdanie zacytowane z panskiego wpisu: Ale ludzi euprawiający fizyke zawodow nie sa uczniami w liceum Ponizsze pytanie rowniez nie swiadczy o panskiej blyskotliwosci: "Panie Kolego, ila Pan napisał artykułow do czasopism naukowych? Nie musi Pan odpowiadać, wiem z góry, ile." Jesli pan z gory wie to po co pan pyta? Pomijajac juz to, ze sie pan mocno myli. Poniewaz czasem wyglada na to, ze ma pan klopoty z jezykiem ojczystym (?) to przytaczam wyjasnienie w jezyku, ktorego pan prawdopodobnie uzywa w swojej pracy naukowej. Znajdzie tu pan definicje takich wielkosci jak "przewodnosc"(condactance) i "wspolczynnik przewodnictwa"(conductivity) . Physicists often use the continuum form of Ohm's Law: J=σE where J is the current density (current per unit area), σ is the conductivity (which can be a tensor in anisotropic materials) and E is the electric field.(J and E are vectors) where current density is a measure of the density of electrical current and electrical conductivity or specific conductivity is a measure of a material's ability to conduct an electric current. Electrical resistance is a measure of the degree to which an object opposes an electric current through it and equals: R= L/(σS) where L-lenght of wire and S cross section area of wire. Jesli chodzi o tzw "gre polslowek" to niech pan wymnie glowe z buta. Dla ulatwienia dotyczy to gierki: "boj w hucie". Prosze nie czepiac sie do ortografi bo to tylko gra. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: w odpowiedzi naukowcowi(?) 04.12.07, 11:35 yacek1 napisał: > Warto rowniez zwrocic uwage na pisownie. Co znaczy ponizsze zdanie > zacytowane z panskiego wpisu: Ale ludzi euprawiający fizyke zawodow > nie sa uczniami w liceum Co znaczy? Ano, znaczy to samo, co znaczą pewne słowa w zdaniach z Pańskiego tekstu, które przytaczam ponizej: > > wielkosci jak "przewodnosc"(condactance) i "wspolczynnik > zastapienie "przewodnosci" (condactance) "wspolczynikiem > przewodnictwa" (conuctivity) nie jest dopuszczalne. condActance, conuctivity - nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku. Jak sie chce wytykać komuś literówki, to powinno sie samemu stworzyć tekst nieskazitelny pod tym wzgledem. Amen. > Physicists often use the continuum form of Ohm's Law: > J=σE > > where J is the current density (current per unit area), σ is the > conductivity (which can be a tensor in anisotropic materials) and E > is the electric field.(J and E are vectors) > where current density is a measure of the density of electrical > current and electrical conductivity or specific conductivity is a > measure of a material's ability to conduct an electric current. > > Electrical resistance is a measure of the degree to which an object > opposes an electric current through it and equals: > > R= L/(σS) > where L-lenght of wire and S cross section area of wire. > > Jesli chodzi o tzw "gre polslowek" to niech pan wymnie glowe z buta. > Dla ulatwienia dotyczy to gierki: "boj w hucie". Prosze nie czepiac > sie do ortografi bo to tylko gra. > Polecam "jedyna kochanka baszy" i "chyży rój nad cichą lipą" (a może już to napisałem w niniejszym wątku? Jesli tak, to przepraszam). Pan był łaskaw zrobić wielką aferę z powodu niepoprawnego użycia jednego symbolu. Z robieniem wideł z igły zawsze lepiej uważac, bo jak się trafi na osobnika o cholerycznym temperamencie, to reakcja może być nieprzewidywalna. Dzięki za wykład o zjawiskach przepływu elektrycznego, to rzecz, oczywiście, dla mnie całkiem nowa. Mogę się odwdzięczyć wykładem o wyprowadzaniu wzorów dotyczących magnetoprzewodnictwa metodą rozwiazywania równania Boltzmanna w przybliżeniu czasu relaksacji, jakies dwa lata temu dyskutowałem na Forum Nauka z jedną pania i mam to wszystko bardzo elegancko spisane i gotowe do zademonstrowania na forum (poprzez podanie linku do pliku PDF na moim prywatnym portaliku). Albo, na przykład, wykładem na temat podstaw kwantowego podejścia w mechanice statystycznej, bo to mam świeżo w głowie, jako, że w styczniu mam tego uczyć. Znaczy, chodzi o podstawy tzw. teorii operatora gęstosci (density operator) i macierzy gęstosci. Takie różne duperele, pokazanie, ze operator gęstości komutuje z Hamiltonianem, zatem oba mają te same eigen... jak to sie mówi? wartości własne. Pan to na pewno zna lepiej ode mnie, więc to tylko był żart, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: PS: 04.12.07, 12:12 A móze Pan by się dał zaprosić na Forum Nauka, gdzie oddłuższego czasu toczą się zaciekłe walki dotyczące spinu fotonu i w ogóle podstaw mechaniki kwantowej. Niejaki Pan Roman tam utrzymuje, że foton nie ma spinu - co więcej, nie ma nawet liniowego pędu, a na dodatek fotonów w ogóle nie ma. Pan by sie przydał jako dyskutant. Wszystko jedno, po której stronie. Jeśli po stronie Pana Romana, to też bedzie dobrze. Bo Pan przynajmniej przytacza wzory. A Pan Roman nigdy przenigdy żadnej formuły nie przytoczył, choc go podpuszczałem. Używa wyłacznie argumentów słownych i to na dodatek prawie wyłacznie "na nie". A o wspólczenej fizyce naprawdę sie nie da dyskutować bez użycia choćby odrobiny matematyki. Pan Roman chyba uważa, że wszytko da się wyjaśnic na gruncie Równań Maxwella, a cała fotonowa teoria promieniowania EM to lipa i rezultat zmowy mafii profesorskiej. Dziś to jeszcze wyskoczył z tym, że nie wiadomo, jak laser działa. No to ja mu wyjasniłem, ale prowokacyjnie użyłem pewnych pojęć, które na pierwszy rzut oka wydają sie błędnę, lub nawet świadcza o ignoracji tego, który je przytacza (na przykład, ujemna temperatura bezwzgledna). Zobaczymy, czy da sie złapac na tę pułapkę. Każdy wie, ze zejśc poniżej bezwzlednego zera nie mozna. Zatem ujemna temperatura bezwzględna moze sie wydać nonsensem. Tymczasem, wcale nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re:Panie Yacku,Pan powinien zmienić nick na "Kali" 04.12.07, 19:09 Bo jak cs137 zrobi mały bląd to jest to "brednia", a jak Yacek zrobi podobny błąd wszystko jest w porząsiu. Jak cs137 napisać "przewodnictwo" zamiast "przewodność" to to być brednia, a jak Kali napisać "condactance" i "conuctivity" to to nie być brednia. Co do wykładu ktory Kali moja napisać to moja to już wiedzieć. Moja była napisać tensorowa postać zwiazek pomiędzy gestość prąd a pole elektryczne w moja pierwsza odpowiedź dla Twoja. Umfa, umfa, umfa!!! Moja przepraszać - Julian Tuwim powiedzieć że dobrze wychowany "savage" mowić nie "twoja" tylko "Pańska" - np. nie "twoja być biała" tylko "Pańska byc biała". Ponadto moja miec takie zastrzeżenia co Pańska napisać: yacek1 napisał: > conductivity (which can be a tensor in anisotropic materials) and E Poprawniej Pańska napisać "may" a nie "can". "Can" to bardziej "móc" w sensie "potrafić" lub "umieć", a "may" oznacza, ze "istnieje taka mozliwość". Ponadto z "can" to moja jeść zupa. Dalej Pańska być łaskawa napisać: > R= L/(σS) > where L-lenght of wire and S cross section area of wire. > Tu Pańska łaskawa byc napisać kompletna brednia. Moja się pytac co to "lenght" być? Co to "lenght" być? Takie słowo nie istnieć. Ani w angielski ani nawet w Svahili. Czemu Pańska taka brednia pisać? Bo Kali być wolno pisać brednia a cs137 nie być wolno pisać brednia? Odpowiedz Link Zgłoś
yacek1 Re: naukowcy 04.12.07, 04:54 Drogi picardzie2, Jaka jest roznica pomiedzy twoim "tłumaczeniem jak dziecku aby się nie można do niczego przyczepić.": "[...]stad elementarne prawo Ohma U=RI lub I=U/R =GU. w którym R=oporność która może być określona tylko w środowiskach liniowych i izotropicznych jako: długość/gamma.powierzchnia." a moim wyjasnieniem: "Sigma" to "przewodnosc wlasciwa" materialu, zas "Ro" to "opornosc wlasciwa materialu". Relacja miedzy tymi wielkosciami fizycznymi to: "Sigma"= 1/"Ro". Opornosc drutu o dlugosci L i powierzchni przekroju S moze byc obliczona przy pomocy zaleznosci: R="Ro"*L/S lub R= L/("Sigma"*S). Oczywiscie nie nalezy zapominac, ze policzona opornosc to opornosc w temperaturze 20 stopni C." Co jest nieprawidlowe w moim wpisie? Dodatkowo sadze, ze w jezyku polskim nie uzywa sie formy "izotropiczne" jeno "izotropowe". Chyba, ze w kolach naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
fran-cuz2 Re: naukowcy 04.12.07, 12:43 yacek1 napisał: > Drogi picardzie2, > > Jaka jest roznica pomiedzy twoim "tłumaczeniem jak dziecku aby się > nie można do niczego przyczepić.": > "[...]stad elementarne prawo Ohma U=RI lub I=U/R =GU. > w którym R=oporność która może być określona tylko w środowiskach > liniowych i izotropicznych jako: długość/gamma.powierzchnia." > > a moim wyjasnieniem: > > "Sigma" to "przewodnosc wlasciwa" materialu, zas "Ro" to "opornosc > wlasciwa materialu". Relacja miedzy tymi wielkosciami fizycznymi to: > "Sigma"= 1/"Ro". > > Opornosc drutu o dlugosci L i powierzchni przekroju S moze byc > obliczona przy pomocy zaleznosci: R="Ro"*L/S lub R= L/("Sigma"*S). > Oczywiscie nie nalezy zapominac, ze policzona opornosc to opornosc w > temperaturze 20 stopni C." > > Co jest nieprawidlowe w moim wpisie? > > Dodatkowo sadze, ze w jezyku polskim nie uzywa sie > formy "izotropiczne" jeno "izotropowe". Chyba, ze w kolach naukowych. > W Twoim pierwszym poście wnioskujesz ze cs137 pomylił opór i oporność co jest śmieszne na podstawie jego tekstu. Aby nie było wątpliwości podałem Ci ze funkcja przewodności pochodzi od gamma(J) i tylko w uproszczonym przypadku nazywa się gamma i jest stalą dla każdego materiału wtedy można napisać gamma=1/ro.według norm AFNOR pomiar standardowy tej wielkości jest zawsze mierzony przy 21°C wiec nie należy podawca temperatury. Przepraszam za błędy językowe ale polski nie jest moja mowa ojczysta. Po za tym zmuszono mnie do zmiany pseudonimu ale picard2=fran-cuz2 Odpowiedz Link Zgłoś
yacek1 Re: naukowcy 05.12.07, 01:22 Drogi fran-cuz(ie)2 Jezeli rzeczywiscie jezyk polski nie jest dla ciebie ojczystym (pierwszym) to odwoluje zarzut. Popelniony blad jest dosyc typowy dla obcokrajowcow. Corka mego przyjaciela ktora jako niemowlak wyjechala do USA (ale dzieki rodzicom zachowala znajomosc jezyka polskiego) mowiac o jakichs bardzo malych przedmiotach uzyla slowa "mikroskopiczne" zamiast "mikroskopijne" co rozsmieszylo mnie do lez. Jezeli nie wiesz z czym mozna kojarzyc koncowke "piczne" to twoj przyjaciel cs137 ci wyjasni. Jak wspomnialem w odpowiedzi dla ciebie, twoje wyjasnienie nie rozni sie niczym od tego co ja napisalem. Powtarzam raz jeszcze, cs137 napisal: "Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad jest iloczynem napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U", zas "Zwiazek pomiedzy oporem i wsp. przewodnictwa jest oczywiscie (Sigma)=1/R." I nie chodzi tu o symbole i literki. Jezeli w trojkacie prostokatnym oznaczysz przyprostokatna przeciwlegla jako A, przyprostokatna przylegla jako B i przeciwprostokatna jako C to sin(alfa)= A/C jezeli (alfa) nazwiemy kat przeciwlegly do boku A. Jasnym jest, ze jezeli ktos uzyje innych oznaczen i opisze boki odpowiednio X, Y i Z to nie popelnia sie zadnego bledu piszac, ze sin(alfa)=X/Z. Zawsze jest prawda, ze sin(alfa)=(przeciwprostokatna przeciwlegla)/(przeciwprostokatna). Ale napewno nieprawda bedzie jesli napiszesz, ze sin(alfa)=(powierzchnia trojkata)/ (przeciwprostokatna). Sa tu dwie niscislosci. 1. Blad w definicji, 2. blad wymiarowy (dimensional). Funkcja sin nie posiada wymiaru zas w powyzszym przypadku [(powierzchnia)/(dlugosc)] posiadalaby wymiar [metr kwadratowy/metr] = [metr]. Czyli bzdura. Dokladnie to samo odnosi sie do tego co napisal cs137: “prad jest iloczynem napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U,” Prad NIE JEST iloczynem napiecia i wspolczynnika przewodnictwa tego drutu ! ! ! ! I nie wazne sa tu literki (symbole) I, Sigma czy U. Blad jest w definicji ! ! ! [napiecie] * [wspolczynnik przewodnictwa] = [???] [Volt]*[1/(Ghm*m)] = [Volt/(Ohm*m)] = [Amper/m] Ho,ho! Prad w amperach na metr ! ! ! Tego jeszcze nie bylo. I nie ma w to co mieszac vektorow, macierzy, spinow, fotonow czy kwarkow. I taka jest prawda bez wzgledu na to czy pan cs137 jest wybitnym fizykiem czy nie. Czy pracuje przy multilayerach czy sensorach Hall’a. Napewno jest zle wychowany i zarozumialy jak ten wspomniany przeze mnie “boj z huty” Serdecznie pozdrawiam i zycze sukcesow (moze tej nagrody od ktorej sie wszystko zaczelo). Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Teraz to już Pan robi z igły podnosnik 05.12.07, 02:09 widłowy, nie tylko widły. Jesli U jest iloczynem R i I, to nie mozna powiedzieć, że I jest iloczynem U i R do minus pierwszej? Widocznie mnie złej matematyki nauczyli :o))) Ale robic taka wielka afere, ze ja przypisalem wielkosci 1/R niewłaściwą nazwę? Co zaś do złego wychowania, to Pan zacząl, bo powiedzenie komuś, że mówi "brednie", jest bardzo, bardzo niegrzeczne - nawet w przypadku "grubego" błędu, a juz w przypadku małego? Wystarczyło zaważyc, ze w polskim to ma trochę inna nazwę - ja bym grzecznie odpowiedził, ze w takim razie zmieniam nazwę na bardziej ogólna, czyli "współczynnik proprcjonalności", a litera, jesli cie nie podoba, to maoże byc inna - np. duze C, ktore jest uniwersalnym symbolem w takich wypadach. I juz by było po kłopocie. Z tym wymiarem to Pan absolutnie nie ma racji. Bo jesli R jest w jednostkach Volt/Amper, to 1/R jest Amper/Volt i wszystko się zgadza,. Gdzie, na Boga, Pan tu widzi bład? Jeżeli Pan uważał swój pierwszy post za grzeczny, to ja nieśmiało zapytam - a skąd Waści kindersztuba? Z menelskiego rodu Waść? No przecież nie, co? To dlaczego nie mógł Pan wytknąc błedu w sposób, w jaki to robi człowiek cywilizowany? Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Robienie z igły wieży Eiffla (cd). 05.12.07, 03:00 Pan był łaskaw napisać na samym początku: > Ale gdy twierdzi, ze:"Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad > jest iloczynem > napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U", > zas "Zwiazek > pomiedzy oporem i wsp. przewodnictwa jest oczywiscie (Sigma)=1/R." > to cos mnie > napadlo i postanowilem sie wlaczyc. No dobrze, to prosze pozwolic mi to trochę zmienic: Mozna problem odwrócic i powiedzic, ze prad jest iloczynem napiecia i pewnego wspólczynnika I=C*U. Zwiazek oporem i tym współczynnikiem jest oczywiscie C=1/R. No to chyba teraz juz nie budzi zatrzeżen? C jest skrótem od "Constans" i mozna go użyc w każdym przypadku. A wymiary sie zgadzaja (jak i poprzednio sie zgadzały, nie zgadzala się tylko polska nazwa). Trzeba mi było po prostu zamiast o R mówic o "module z impedancji", |Z|, a 1/R nazwac "modułem z admitancji", ktore to terminy wprzypadku na pradu stalego wychodza na to samo, co R i 1/R, a mjaa te zaletę, że tutaj ja pamiętam właściwą polską nazwę bardzo dobrze. Tylko ja nie byłem pewien, czy Jorl zna liczby zespolone. Wśród polskich inżynierów bardzo rozpowszechnione jest złe rozumienie impedancji. Bardzo często można usłyszeć "duża impedancja", "mała impedancja". Co jest matematycznym nonsensem, ponieważ impedancja jest liczbą zespoloną, a dla liczb zespolonych matematyka w ogole nie definiuje relacji wiekszości/mniejszości. Poprawnie jest dopiero powiedzieć "duży moduł impedancji" czy "duży moduł z impedancji". No, dobrze. Teraz o grzecznosci. Jezeli jakis mały bład, pomyłke daje sie skorygowac przy pomocy bardzo prostej operacji, to taki błąd nie jest "bzdurą". Bzdura ma charakter silnie pejoratywny i używamy tego słowa, kiedy chcemy też poddać w wątpliwość sprawnosc intelektualną autora inkryminowanej wypowiedzi. (w polskim pismienictwie można spotkać zarówno "poddać w wątpliwość" jak i "podać w wątpliwośc" - wiem o tym, prosze nie używac zastosowanej przez mnie pisowni jako punktu wyjściowego do kolejnego ataku na mnie). Ja więc utrzymuje, ze akcje zaczepna w stosunku do mojej osoby PAN ROZPOCZĄŁ. Ja, mając wojskowe wyszkolenie artyleryjskie, zastosowałem tylko starą artyleryjską receptę - jak wróg zaczyna ostrzeliwać twoja baterie, to natychmiast w odpowiedzi połóz na nim (znaczy , na jego baterii) salwę dziesięciokrotnie cieższą. Lub też - zastosowałem receptę Wieszcza Adama: "Gwałt niech się gwałtem odciska!" No i ryknałem na Pana "piorunowym głosem". Pan jako ekspert wysokiej klasy od polskiego języka - a zatem i zapewne od rodzimej literatury, bo te dwie rzeczy najczęściej idą w parze - na pewno wie z jakiego sławnego klejnotu polskiej literatury "piorunowym głosem" pochodzi i w jakich okolicznościach i przez kogo to zostało wypowiedziane w owym utworze. Od boju w hucie jest lepszy "pokój hutnika", uważam, jeśli już mówimy o hutnictwie. Jeszcze mozna do tego samego cyklu zaliczyć "Stój, Halina!", bo w końcu Stalin to było od stali, wiec z hutnictwem tez to ma cos wspólnego. Ale tego ostatniego nie uważam za cos specjalnie dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
yacek1 Re: Teraz to już Pan robi z igły podnosnik 05.12.07, 03:44 Jeszcze raz i to juz ostatni powtorze. Napisal pan: “prad jest iloczynem napiecia i wspólczynnika przewodnictwa tegoz drutu: I=(Sigma)U,” Prad NIE JEST iloczynem napiecia i wspolczynnika przewodnictwa tego drutu ! ! ! ! I nie wazne sa tu literki (symbole) I, Sigma czy U. Blad jest w definicji ! ! ! [napiecie] * [wspolczynnik przewodnictwa] = [???] [Volt]*[1/(Ohm*m)] = [Volt/(Ohm*m)] = [Amper/m] Oczywiscie A/m nie jest jednostka pradu elektrycznego bo wspolczynnik przewodnictwa nie jest przewodnoscia. Wspolczynnik przewodnictwa jest wlasnoscia fizyczna materialu i nie jest zalezny od jago ksztaltu czy wymiarow. Podawany jest w jednostkach [Simens]/[metr] = [1/(ohm*metr)]. Przewodnosc natomiast jest funkcja materialu i wymiarow (ksztaltu) obiektu. Jezeli obiekt jest drutem o dlugosci L i posiada staly przekroj poprzeczny S i wykonany jest z materialu o wspolczynniku przewodnosci (sigma) to jego przewodnosc (oznaczmy ja literka G) wynosi G = (sigma*S)/L. Jednostka wspolczynnika przewodnosci (sigma) to [1/(Ohm*metr} wiec jednostka przewodnosci to [1/(Ohm*metr)]*[metr kwadratowy]/[metr]= [1/Ohm] czyli [Simens] Terminologia anmgielska: wsoplczynnik przewodnosci > conductivity przewodnosc > conductance Electrical conductivity or specific conductivity is a measure of a material's ability to conduct an electric current. Electrical conductivity should not to be confused with electrical conductance, a measure of an object's or circuit's ability to conduct an electric current between two points, which is dependent on the electrical conductivity and the geometric dimensions of the conducting object. Dziekuje za zaproszenie na forum nauki ale nie skorzystam. Przywyklem obracac sie w bardziej eleganckim towarzystwie. I tym milym akcentem koncze swa polemike z naukowcami z dziedzin spokrewnionych z fizyka. Zycze wielu sukcesow. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re:Oj, tak!Kończ Pan,oszczedź Pan już wyłuchiwania 05.12.07, 06:42 yacek1 napisał: > I tym milym akcentem koncze swa polemike... ...w kółko i kółko tej samej mantry... Jak katarynka, papuga, lub zepsuta płyta. Z powodu jednego mylnie użytego polskiego terminu. A to o tych wymiarach to czystej wody bullshit. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: Nagroda Nobla z Fizyki 04.12.07, 20:03 Widze ze "moj" watek zyje wlasnym zyciem. To cesa o przewodnictwach widzialem. Pamietam ze chcialem sie przez chwile tez doczepic ale wolalem sie nie rozdrabniac no i wiedzialem ze w to napewno musi on wiedziec jak jest naprawde. Coz, nie mam nic czasu. Zaraz trzeba biegac. Troche korespondencji odwalic i spac. Jutro jak zwykle do pracy. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Jorlu 04.12.07, 22:23 To, czy cos nazwiemy "przewodnictem", "przewodnoscia", czy "przewodnancja", to ma absolutnie drugorzedne znaczenie. Mozemy sie umowic nawet, ze te wielkosc nazwiemy "sok malinowy" albo "ucho od sledzia", i tez bedzie dobrze, o ile tylko zdefiniujemy, co dane okreslenia znacza. Najwazniejszy jest matematyczny zapis odpowiedniej zaleznosci funkcyjnej i w moim poscie, do ktorego Yacek sie przyczepil, byl on jak najbardziej poprawny. A ze uzylem niepoprawnej polskiej nazwy - no coz, bardzo duzo rozmawiam po polsku o fizyce, bo intesywnie wspolpracuje z moim macierzystym wydzialem na UW, ale akurat o prawie Ohma nie rozmawiamy, bo ta wspolpraca dotyczy innych rzeczy. Wiec o prawie Ohma po polsku nie rozmawialem juz cwierc wieku, wiec moglem zapomniec o subtelnosciach, takich jak wlasciwa koncowka? W prawie Ohma zasadnicze znaczenie ma co innego. Mnie na uniwerku o prawie Ohma akurat wykladal znakomity fizyk, niezyjacy juz prof. Jerzy Pniewski (byl to jedyny naprawde powazny polski kandydat do Nobla, wspolnie z Marianem Danyszem, w okresie powojennym - ostatnio chyba jeszcze mowi sie o Wolszczanie). Prawo Ohma mozna zapisac na wiele sposobow, ktore sa rownowazne. Pniewskji pokazal nam wtedy te matematyczna postac, ktora jest absolutnie najwazniejsza ze wszystkich, bo podkresla pewne szczegolna ceche prawa Ohma, ktora w pewien sposob wyroznia je sposrod WSZYSTKICH INNYCH praw fizycznych. Potrafilbys, Jorlu, powiedziec, na czym polega ta cecha? Powtarzam chodzi o pewien aspekt tego prawa - zadne inne prawo fizyczne nie moze prawu Ohma dorownac, jesli chodzi o ten aspekt (chodzi o pewna matematyczna ceche). Potrafisz powiedziec? Co ciekawsze, w tym zapisie, o ktory chodzi, figuruje tylko napiecie i natezenie i zaden inny symbol konkretnej fizycznej wielkosci. Cos z tej samej laczki: kazdy wie, ze c to jest predkosc swiatla w prozni i ze w przyblizeniu wynosi ona 300 000 km/s. A co bys powiedzial na to, gdybym ja napisal c=1? Wielu sie oburzy i stwierdzi, ze to na pewno napsal wariat albo skrajny matol. Tymczasem, fizycy-teoretycy, ci najlepsi, nagminnie to pisza. Wiec we wzorach, ktore wyprowadzaja, w ogole c nie wystepuje. Na przyklad, wzor na relatiwistyczny efekt Dopplera (zmiana czestotliwosci sygnalu odbieranego przez obserwatora poruszajacego sie wzgledem zrodla) zawiera wyrazenie (1-v/c)/(1+v/c), gdzie v to wzajemna predkosc zrodla i odbiornika. No to taki teoretyk ci napsize ten sam wzor w postaci (1-v)/(1+v). Ktos, kto troche ten material zna, wrzasnie "nonsens!". Otoz wlasnie nie, nie nonsens. Przywiazywanie kolosalnej wagi do drobiazgowych nazw i symboli nie ma zadnego uzasanienia. Najwazniejsza jest MATEMATYCZNA POSTAC FUNKCJI wyrazajacej dane prawo. W przypadku prawa Ohma mozna te matematyczna postac nawet wyrazic slowami, bez potrzeby uzycia jakiejkolwiek literki z alfabetu rzymskiego czy greckiego w charakterze symbolu. Ta sie rozpisalem, bo akurat moge - siedze na sali, gdzie 30 studentow sie w tej chwili poci nad egzaminem. Nie musze ich specjalnie nawet pilnowac, bo egzamin jest typu "open book, open notes". Mozna uzywac podrecznika i notatek bez ograniczen. Ja nie kaze studentom wykuwac wzorow na pamiec, ja wymagam raczej, by potrafili ich uzywac - co jest znacznie nieraz trudniejsze, niz samo zapamietanie. Dalem praktycznie ten sam egzamin, co w zeszlym roku - to nic nie szkodzi, bo komunikacja pomiedzy studentami z roznych lat praktycznie nie istnieje. W zeszlym roku jedank wyniki byly dosc kiepskie. A ja mam miekkie serce i lubie stawiac piatki, czyli "A". Wiec w zeszlym roku musialem zastosowac "a strong curving", jak to sie mowi w uczelnianym zargonie. Co mnie zawsze smieszy, bo nieodparcie mi sie kojarzy z polskim znaczeniem tego slowa, ktore w angielskim oznacza krzywa. A "curving" to po prostu przeskalowanie punktow, zeby srednia ocena byla wyzsza. W tym roku wiec dalem im sporo dodatkowych wskazowek. Egzamin jest z przedmiotu "wstep do fizyki wspolczesnej" , jest o teorii wzglednosci i o podstawach teorii kwantowej. Nawet model atomu Bohra w tym kursie jest, cho ja uwazam, ze powinien on byc policyjnie zakazany - ludzie sobie wyrabiaja falszywe koncepcje na jego podstawie i pozniej za chiny ich nie mozna odzwyczaic od takiego myslenia. Np. atom Bohra, wzorowany na ukladzie planetarnym, jest plaski - a prawdziwy atom wodoru ma ksztalt zdecydowanie kulisty. No, to na razie, pojde na inne fora, moze jest co ciekawego? Pozdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Opowiem jeszcze dowcip o kapralu 04.12.07, 23:34 W pulku artylerii sluzbe odbywa mlody kanonier (odpowiednik szeregowca w artylerii). Odsluzył juz tyle czasu, że moze awansować na bomardiera (odpowiednik starszego szeregowca). Musi tylko jeszcze zaliczyc egzamin teoretyczny ze sprzetu artyleryjskiego. Egzaminuje go szef baterii w stopniu kaprala: "Z czego wykonana jest lufa armaty?" - pyta. "Ze stali!" - odpowiada kanonier. "Prawidłowo! - kapral na to - "Następne pytanie: z czego wykonana jest laweta armaty?" "Też ze stali!" - mówi z pełnym przekonaniem kanonier. "Nieprawidłowa odpowiedź! Ocena niedostateczna! Awansować możecie najwyzej w nastepnej turze, jeśli wtedy egzamin zdacie!" Młody czlowiek jest bardzo zasmucony, ale jeszcze pyta: "Obywatelu kapralu! A czy obywatek kapral mógłby mi wyjasnic, jaka powinna byc prawidłowa odpowiedź?" "Prawidłowa odpowiedz, kanonierze, powinna brzmiec: `Z analogicznego materialu'. Prosze, zobaczcie, w podręczniku stoi jak byk: `Lufa armaty wykonana jest ze stali. Inne zaszdniicze czesci - laweta, zamek, oporopowrotnik - wykonane są z analogicznego materiału'. Nie przygotowaliście się, kanonierze!". Yacek ma trochę podobne podejscie do spraw, jak ten kapral: istota zagadnienia jest niewazna, wazna jest zgodnosc nazw z ksiazką. Odpowiedz Link Zgłoś
fran-cuz2 Re: cs137 04.12.07, 23:54 Przyznam sie ze skrucha ze nie wiem o co Ci chodzi.Zwiazek miedzy wektorem natezenia pradu J i polem elektrycznym E jest jednym a trzech równań ośrodka potrzebnych do określenia równań Mawella w których środowisko nie występuje: Odpowiedz Link Zgłoś
you-know-who ja tu tylko na chwilke 05.12.07, 05:22 zauwazylem ze wspolnie z cenzura bijecie tu rekordy guinnessa (gratulacje), wiec az zajrzalem. hmm. tomy roznych postaciami prawa ohma i ich filozoficzno-filologiczna interpretacja. nie dalem rady przejrzec calosci, ale szybko nabralem przekonania ze dyskusja jest dostatecznie ciekawa, by opublikowac jej skrocona wersje w journal of north-west coast physics, riposte i korekte w siemens gmbh nachrichten, a recenzje dla ogolnej publicznosci w review for the disconnected. zaciekawila mnie za to na serio kwestia sciagania, i chcialbym sie dowiedziec na ile to rozpowszechnione u was. anegdota o nagim studencie jest fajna: czy to sie uogolnia na studentki? wyobraznia mi pracuje na pelnych obrotach, ale nie widze co mialyby sciagac gdyby juz byly nagie. opisze jak moja studentka... sciagala. najpierw streszcze jak robil w konuia sciagajacych pod tablica moj profesor fizyki z liceum. wiekszosc czasu patrzyl w okno lub odwrocony bokiem czytal gazete, a uczniow wyrywal do tablicy dwojkami i dawal kazdemu numer zadania z cedrika. oczywiscie, zacheceni jego zachowaniem ci pod tablica dostawali najrozniejszymi kanalami wskazowki i odpowiedzi z cedrika od widowni. raz moj profesor rzucil okiem na tablice i zachichotal swoim przenikliwym, piskliwym glosem: 'hi, hi, hi, a cedriku jest BLAD!'. otoz cos takiego tylko mniej zlosliwie i ja zrobilem. na ogol nie zmieniam/wymyslam wiecej niz 25% zadan do wykladu, w tym roku zmienilem troszke polecenie w tresci jednego zadania i przy okazji zmienilem jedna dana liczbowa. najlepsza studentka-azjatka dostarczyla mi rozwiazanie ktore nie tylko bylo rozwiazaniem zeszlorocznego zadania ale uzyla doslownie niektorych z niego sformulowan. po zajrzeniu do ogloszonego na sieci rozwiazania (co robie po zebraniu prac domowych) zauwazylem z przerazeniem ze moje poprawki nie zostaly uwzglednione w moim (starym) ogloszonym rozwiazaniu. w rozwiazaniu byl BLAD. ale skad ona... czyzbym mial niezaprotegowane zbiory na publicznym koncie?? przyznala sie jednak, ze dostala rozwiazanie od zeszlorocznego studenta, ktory w dodatku okazal sie znajomym z ogolniaka mojej corki. no to koniec z pozyczaniem recznika na basenie! ja udajac strasznie zlego dalem jej zero ale nie robilem wiecej przykrosci, chociaz naturalnie bylem do tego zobowiazany. tak wiec nie rozumiem dlaczego twoi i moi studenci cs roznia sie (mowisz ze nie ma kontaktu pomiedzy rocznikami). przeciez i jedni i drudzy to ci sami azjaci. szalenie dbali o punkciki. nawet jak dostaja piatke (dajmy na to 85 na 100 punktow) to sa zasmuceni dlaczego stracili 15% ICH PUNKTOW. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: ja tu tylko na chwilke 05.12.07, 06:58 you-know-who napisał: > przeciez i jedni i drudzy to ci sami azjaci. > szalenie dbali o punkciki. Nie, akurat u nas ci ich tak wielu nie ma. W tej klasie, która miała egzamin, było tylko 2 na 28 sztuk. Z innych cieawych typów, to jeden weteran z Iraku, z ktorym wdajemy sie w pogaduszki i wspólnie rozstawiamy po ktach prezia, i jeden koles z Emitatów, którego ja sobie natychmiast okeciłem wokół palca, deklamujac: "Lai illa il Allah Muhammed resul Allach". Jak jeszcze powiedziałem mu, ze byłem w dwóch meczetach ulokowanych najwyzej w skali wazności po Mekkce (Meczet Złotej Kopuły w Jerozolimie i Błękitny Meczet w Mazar-il-Sharif w pólnocnym Afganistanie), to juz myslałem, że za chwile ukleknie. On sam jeszcze żadnego z tych sławnych nie zaliczył. Odpowiedz Link Zgłoś
fran-cuz2 Re: ja tu tylko na chwilke 05.12.07, 21:27 you-know-who napisał: > zauwazylem ze wspolnie z cenzura bijecie tu rekordy guinnessa (gratulacje), Bardzo jestem z tego dumny i mam nadziej ze watek założony tylko z powodu informacji która posiadałem przed innymi (Fert pracuje na tym samym kampusie co ja) przeżyje do końca XXI wieku. > zaciekawila mnie za to na serio kwestia sciagania, i chcialbym sie dowiedziec na ile to rozpowszechnione u was. anegdota o nagim studencie jest fajna: czy to sie uogolnia na studentki? > wyobraznia mi pracuje na pelnych obrotach, ale nie widze co mialyby sciagac. Sprawdzę na następnym egzaminie ale studentki maja zawsze coś do ściągania. Z mojej krótkiej kariery nauczyłem się dużo o studentkach i chyba rok temu podałem następujące wydarzenie na forum Tylko Nauka (które niestety przestało istnieć):Pewien stosunkowo młody wykładowca był trochę roztargniony przez studentkę o postawie prowokacyjnej bardzo mini spudnica z duzym dekoltem na ktorym wisial krzyz i ladna buzia.Pewnego razu studentka usiadla w pierwszym rzedzie amfiteatru w pozie raczej malo wstydliwej.Wykladowca nie wytrzymal i rzekl "moze pani troche podciagnac spodnice bo juz wszystko widzialem co mnie interesuje". Odpowiedz była natychmiastowa "jestem panienka a nie panią" tutaj wykładowca np.prawa Ohma odpowiedział "przepraszam ale stad dobrze tego nie widzę". Stwierdziłem ze jeden sprosniak na Forum Nauka chciał jej numer telefonu. Ja natomiast będąc studentem wpadłem w fatalny spopod na warsztatach z maszyn elektrycznych gdzie nic nie robiłem przepisując wyniki z podobnych ćwiczeń które mi dostarczał kolega z wyższego roku ale raz zmieniono maszynę na moim standzie i sprawa się wydala musiałem powtórzyć ten przedmiot w następnym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: A propos studentek 05.12.07, 21:36 Trzy studentki kupiły sobie lody i teraz idą razem po campusie. Jedna swego loda liże, druga ssie, a trzecia odgryza po kąsku. W jaki sposób mozna stwierdzić, która z nich jest męzatką? (zagadka jest w 100% przyzwoita, zaznaczam). Odpowiedz Link Zgłoś
you-know-who Re: A propos studentek 06.12.07, 07:31 mysle, ze trzeba zobaczyc ktora ma obraczke. (za duzo wskazowek! pisze wlasnie rozwiazania do zadan, musze zastosowac sie do swojego dictum) Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: A propos studentek 06.12.07, 09:25 you-know-who napisał: > mysle, ze trzeba zobaczyc ktora ma obraczke. No oczywiście, to jest prawidłowe rozwiązanie. A dowcip jest z taaaaaaaakąąąąąą brodą, zresztą. Za dużo wskazówek? Wiesz, ja juz kilka razy byłem na forum tym oskarżany o różne perwersyjne zapędy, więc już nie chcialem tym razem ryzykować. Odpowiedz Link Zgłoś
fran-cuz2 Re: ja tu tylko na chwilke 05.12.07, 22:02 fran-cuz2 napisał: podałem następujące wydarzenie na forum Tylko Nauka (które niestety > Stwierdziłem ze jeden sprosniak na Forum Nauka chciał jej numer > telefonu. Ja nigdzie nie napisałem ze chodziło tutaj o tûg proszę mnie nie wrabiać. Zagadka dla Polakow:Do dzisiaj mowi sie na polskich Uczelniach "Ja nie Kutrzba mnie nie potrzeba" wiec Kto jest ten Kutczeba i o co tu chodzi? Pierwsza Nagroda-przelot nad karaibskim zespolem wysp. Druga Nagroda przelot nad Guadeloupe. Obydwa przeloty beda filmowane i podane FS. Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: ja tu tylko na chwilke 07.12.07, 22:50 you-know-who napisał: > kiedy dokladnie? Incz Allah,od 14tego stycznia do 30 stycznia 2008. jedli nie znajdziesz odpowiedzi to Ty będziesz pilotował. Odpowiedz Link Zgłoś
you-know-who ciezka dola nauczyciela :-( 08.12.07, 03:07 szkoda cholera ze nie w lutym: January 7 Classes begin in S courses and resume in Y courses. (...) February 18-22 Reading Week - No classes held. February 25 Classes resume in S & Y courses. Odpowiedz Link Zgłoś
fran-cuz2 Re: ciezka dola nauczyciela :-( 09.12.07, 12:25 you-know-who napisał: > szkoda cholera ze nie w lutym: > > January 7 Classes begin in S courses and resume in Y courses. > (...) > February 18-22 Reading Week - No classes held. > February 25 Classes resume in S & Y courses. > Szkoda ze uczelnie we Francji maja przerwę semestralna z końcem stycznia a drugi semestr zaczyna się z początkiem lutego ale i tak postaram się sfilmować okolice szczególnie ciągle czynny wulkan La Soufrière jeśli nie będzie w chmurach co się zdarza mniej więcej raz na tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
fran-cuz2 Re: ciezka dola nauczyciela :-( 09.12.07, 12:43 you-know-who napisał: > szkoda cholera ze nie w lutym: > > January 7 Classes begin in S courses and resume in Y courses. > (...) > February 18-22 Reading Week - No classes held. > February 25 Classes resume in S & Y courses. > Niestety Kanadyjczycy nie ustalili z Francuzami czas wakacji.Dla mnie przerwa semestralna trwa od 15 tego do 30 stycznia.Wiec postaram sie sfilmować Guadeloupe szczególnie ciągle czynny wulkan La Soufrière co nie jest łatwe bo on jest ciągle w chmurach.tesli będziesz na Guadeloupie i chcesz latać do daj mi znać mam tam masę przyjaciół dawnych pilotów z Air France którzy bez problemu pożycza Ci samolot. P.S Za młodych lat nakrecilem kilka filmów o wyspach karaibskich ale miałem wtedy kasety Hi8 których nie można dzisiaj przeglądać bo sygnal starej kamery jest za slaby a magnetoskop 8mm Sony z okazji kosztuje ~2000€. Odpowiedz Link Zgłoś
fran-cuz2 Ten facet nic nie rozumie 12.12.07, 18:04 o nagrodzie Nobla i wywodzi spinotronike od glawanomagnetyki. Jeszcze jeden hobysta udajacy naukowca. tinyurl.com/2so7pn Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Wielkie dzięki za ten link! 12.12.07, 18:55 Czy gdybym przyjechał do Paryża, to byłaby szansa na to, żebym mógł mu uścisnąć rękę? Kiedyś miałem moznaość uscisnąć rękę Nobliscie, który dostał nagrode za atomowy zegar... cezowy. Jako cs137 byłem w siódmym niebie! Wnuczka tego pana po rostu wyszła za mąż za mojego byłego studenta, więc to bardzo ułatwiło sprawę. Ten pan, jak sie okazało, pracował też w projekcie "Manhattan", ale przez 30 lat miał ścisły zakaz mówienia w ogóle o tym! Teraz już moze. On ma prawie 90 lat, ale fantastycznie sie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Ale, widzisz, Chris, ja mam podejrzenia 12.12.07, 20:00 że Jorlcio nie włada za bardzo angielskim... To znaczy, moze wlada tak, jak ja niemieckim. Moja znajomośc niemieckiego oranicza sie do znajomosci jednego jedynego wierszyka dla dzieci. Kiedyś nauczyłem jednego Niemca, który słowa po polsku nie znał, takiego wierszyka, który moze być doskonałeym testem na to, czy dana osoba mówi po polsku jako "native speaker", czy tylko osoba, która nauczyła się polskiego bedąc juz dorosła: "Tromf, tromf, misia bela Misia Asia konfatela Misia a, misia be, Misia Asia kon fa te!" Znasz to, Chris? Smieszne jest to, że ten wierszyk, bedący znakomitym testem na znajomosc polskiego, nic po polsku nie znaczy i zawiera zaledwie dwa słowa, ktore należą do polszczyzny! Inne znane testy to "soczewica miele młyn" (700 lat ma ten test!) ale to raczej test na wymowę. Słynny polski "tonguetwister", "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie" wymyslono dopiero tak z 500 lat pózniej. Mój przyjaciel, wielki entuzjasta Waszego wielkiego pisarza François Rabelais-a i na dodatek wielki bezboznik i bluźnierca, przerobił to na: "W Szczebrzerszynie ksiądz chrzci w bździnie". Równie trudne do prawidłowego wypowiedzenia. Na szczęście, tylko juz nieliczni Polacy znają teraz znaczenie słowa "bździna" (ja znam, bo "Gargantuę i Pantagruela" przeczytałem, w przekładzie Boya-Żeleńskiego - a ten lubował sie w rubasznej staropolszczyżźnie). Bo jakby jakis moher to usłyszal i znał znaczenie słowa "bździna", to mógłby chcieć bic w mordę. No nic, ale ten Niemiec wtedy mnie nauczył niemieckiego wierszyka dla dzieci, ktory zapamiętałem fonetycznie: "Difanenhon dirajhem fest geszlosen Esamarsziret mitruisz festemszrit Kamraden dirotfront undreaksjon erszosen Marsziret imgajst inunserajhem mit! Nie mam pojecia, czy ten wierszyk cokolwiek znaczy, czy to jest takoe same cos bezsensownego, jak "Tromf, tromf..." Ja mam dobra pamięc do wierszyków, jak w szkole średniej uczyłem sie po rosyjsku "Eugeniusza Oniegiona" - rosyjski był obowiązkowy juz od piatej klasy - to do dzis doskonale pamietam, mimo upływu bez mala 50 lat: "Moj djadia, samych czestnych prawił, Kak nie na szutki zaniemogł, On uważat' siebie naprawił I łuczsze wydumat' nie mogł...." Moge dalej, pewnie ze sto linijek. Kiedyś wprawiłem w zdumienie tutaj na FS jednego dobrego znawce rosyjskiego, bo fragment poematu przerobiłem na wiersz o naszym Felusiaku - nie musiałem sie wysilac, wystarczyło zmienic "Oniegin" na "Felusiak" i reszta juz pasowała do niego jak ulał! No i ktos mi wytknął, że mój rosyjski jest trochę.... nieporadny! Było dużo smiechu, kiedy wyjawiłem, kto w rzeczywistosci ten wiersz napisał! Ten pan, ktory mnie skrytykował, wykazał wtedy klasę i poczucie humoru, co jest raczej ewenementem na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
fran-cuz2 Re: Ale, widzisz, Chris, ja mam podejrzenia 12.12.07, 21:26 Ja nie tylko mam podejrzenia ale jestem przekonany.To jednak skandaliczne aby ktoś się przyczepiał na 200 postach do innych w sposób chamski za to co sam Noblista WYRAŹNIE powtarza.Pan jorl by mu odebrał nagrodę.Widziałem w życiu dużo dziwolągów ale tego typu jeszcze nie znalem.Może by teraz innych przeprosił, w Niemczech jest pełno ludzi mówiących po angielsku wiec mogą mu przetłumaczyć co mówi Fert zresztą to co wyświetla wystarczy. Niestety nie znam niemieckiego mimo ze dziadek mojej małżonki pochodzi z Metz (Lorraine) i ona mówi biegle po niemiecku.Uwaga: w Lorraine starzy ludzie mówią do siebie po prawdziwym niemiecku nie tak jak w Alzacji gdzie istnieje tylko gwara niemiecka. Natomiast mowie biegle po rosyjsku np. "idy ty na ch.." i jeszcze kilka zwrotów poetyckich tego typu.Jak sam się przekonałeś mowie raczej nie źle po polsku ale "chrząszcz brzmi w trzcinie" o którym się dowiedziałem z Potopu(jak pan Kmicic poznawał Polaków w Prusach bez użycia paszportów optycznych) nie daje rady wymówić.Po francusku istnieje tego rodzaju zdanie "six chemises d'archiduchesse son elle séchés " pan Le Pen proponował to jako test przed przyznawaniem obywatelstwa francuskiego.Niestety nikt go nie słuchał i dlatego mamy teraz problemy. Fert jest człowiekiem bardzo prostym i bez problemu mozesz go spotkac jeszcze bardziej prostym Noblista z fizyki jest Cohen-Tanudji ktory nigdy nie mowi w TV tak ze duzo ludzi juz o nim zapomnialo. Chris Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Zaczałem umieszczac na FN tekst o GMR 28.12.07, 22:45 który, mam nadzieje, połozy wreszcie kres wszystim kontrowersjom wokół tej sprawy. Tu jest link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=73761726 Odpowiedz Link Zgłoś