Gość: Jan K.
IP: *.asm.bellsouth.net
18.07.03, 21:14
Są trzy prawdy o wojnie domowej w Hiszpanii:
1. Wersja dawnych Republikanów (o ile ten termin jest adekwatny)
2. Wersja dawnych Nacjonalistów
3. Wersje pośrednie, np. Orwella (Homage to Catalonia) i Hugh
Thomasa ("The Spanish Civil War")
Szkoda, że GW dała trybunę facetowi, który winę na masowe mordy
w Hiszpanii zwala na Nacjonalistów, kiedy to dokładnie wiadomo,
że masowe mordy w więzieniach i klasztorach rozpoczęli
Republikanie. Oczywiście, Nacjonaliści nie byli wcale
barankami, co znakomicie opisuje Thomas. Wojna domowa jest
zawsze straszna, a przy domieszce stalinowskiego komunizmu w
policji politycznej Republikanów była jeszcze straszniejsza.
Proszę zwrócić uwagę na fakt, że Nacjonaliści nie mieli w
policji politycznej zagranicznych doradców, więc za zbrodnie
odpowiadają tylko sami.
Co więcej, Fernando de Valenzuela obnaża swoje polityczne
oblicze, kiedy to jako "sprawiedliwego", cytuje baskijskiego
terrorystę Iñaki Anasagasti. Chociaż Iñaki Anasagasti był w PNV
a nie HB, cała jego działalność polegała na sprzyjaniu ETA. Ten
zimny drań kiedyś powiedział, że pomoc ofiarom terrorystów z ETA
powinna być zakazana:
www.uce.es/DEVERDAD/ARCHIVO_2001/11_01/03_ruido.html
(to po hiszpańsku)
Jaki Pan, taki kram, więc wydaje mi się, że choć mało czytałem
wypocin Fernando de Valenzueli, musi to być niezły sk.....l.
Dlaczego jest więc pupilkiem GW?
Jan K.