Tyle pracy i znowu nie wyszło

30.11.07, 00:49
Na poczatku roku eksperci, najlepsi w USA twierdzili, ze gospodarka
stanęła w bezruchu a wszystko przez te domy z tektury.
Kiedy ogłoszono wynmiki pierwszego kwartału, eksperci podskakiwali z radości.
PKB wzrósł tylko o 0.6%. Przepowiedzieli, ze w drugim kwartale bedzie ujemny.
Nie udało się. Wzrosło o 3.9% wobec czego prognozy upadku przeniesiono na
trzeci kwartał. I znowu nie wyszło. Wzrosło o 4.9% co wola o pomste do nieba.
No ale już dzisiaj powiedzieli, że w czwartym kwartale upadnie napewno.
Chciałoby sie im pomóc ale jak? A może przedłużyc rok do pięciu kwartałów?
    • marouder.eu Ghotira dac na eksperta! 30.11.07, 01:02
      Raz-dwa obali durny mit wzrostu!
    • hubert100 gazetowy ekonomista 30.11.07, 04:00
      Wytlomacz felusiak jak to sie oblicza te PKB. Moze cos podobnego jak
      ta inflacja 1.9%? No a jak te "derivatives"? Pusc przynajmiej
      jakiegos "bzdeta" i pokaz wszystkim ze wiesz o jakiego "zwierza" tu
      chodzi.
      • felusiak1 Re: gazetowy ekonomista 30.11.07, 05:03
        hubert100 napisał:
        > Wytlomacz..................................

        Gdybym był tlomaczem to pewnie pokusiłbym sie o tlomaczenie
        ale pod warunkiem, że odbiorca rokowałby nadzieję.
        W tym konkretnym przypadku jedynym rozsądnym wyjściem jest zaniechanie co
        niniejszym czynię.
        • hubert100 Re: gazetowy ekonomista 30.11.07, 06:52
          Podobno przed smiercia czlowiek sie czuje troche lepiej.I tak jest z
          ekonomia US.Jedyne co trzyma Ameryke to sila militarna. To jest
          taka "mocna banana republic".Nie "IF BUT WHEN?".Nawet Soros "uciekl"
          ze swymi pieniedzmi.Ja tak mysle maximum do 4 lat i "Shit is going
          to hit the fan".Nie "uciekniesz" felusiak.Poczytaj
          troche "wiadomosci" z innych zrudel bo widac bardzo dobrze ze ci
          wyprali mozg.
          • drizzlys Re: gazetowy ekonomista 30.11.07, 16:35
            1968: US cities in flames, MLK RFK shot, Tet Offensive victory
            magically transformed into Crushing Defeat => The End of American
            Hegemony.

            1973-1975: The American Hegemon reels under presidential scandal,
            inflation, the end of the gold standard => The End (this time, we
            REALLY mean it) of US Hegemony.

            1979-1980: OK, we're not kidding around this time, this really is
            the end: stagflation, unemployment, interest rates >18% Japanese
            increasing market share in manufacturing, humiliation in Iran +
            Soviet Union on the march =>The End of American Hegemony.

            1982-83: Hey, this ain't funny anymore. This is the end, honest:
            cruise missiles, arms race, SDI, Beirut humiliation, farm crisis,
            unemployment in the rust belt, A Nation at Risk + The Fate of a
            Nation => the End of American Hegemony and The Dawn of World War
            III. Run for the hills!

            1990-92: Did I say Soviet Union? I meant Japan! The Japs are coming,
            and boy, is America ever screwed: Japanese juggernaut's buying up
            Rock Center and Pebble Beach and has Kidder Peabody, Atari and
            American Motors in its gunsights. Post Cold War-America's a pitiful
            musclebound giant, its Hegemony Soon to End.

            1999: America, the paper tiger, about to unleash World War III in
            the Balkans, its hegemony On the Wane.

            2007: Hey, did I say Japan? I meant China! End of Hegemony Time,
            buddy. Get ready, I can feel it in my bones
    • schlagbaum Re: Tyle pracy i znowu nie wyszło 30.11.07, 12:18
      felusiak1 napisał:

      > Na poczatku roku eksperci, najlepsi w USA twierdzili,..

      Ktos tu kiedys zalozyl watek pod tytulem: "Nakrecanie statystyk"

      Juz nie pamietam kto.

      Wyglada na to, ze nakrecane sa tylko te, ktore nie pasuja do tego co
      wiemy i tak lepiej.
      Te, ktore pasuja sa oczywiscie wiarygodne.
      • felusiak1 Wiedzcy i wiedzcy lepiej 30.11.07, 17:31
        Masz absolutną rację. Jest pewna grupa ludzi, którzy wiedzą niemal wszystki i do
        tego wiedzą lepiej. Wielu z nich należy do Odd Knowledge Society z siedziba na
        obrzeżach.
        ================================
        > Wyglada na to, ze nakrecane sa tylko te, ktore nie pasuja do tego
        > co wiemy i tak lepiej.
        • hubert100 Re: Wiedzcy i wiedzcy lepiej 30.11.07, 20:08
          Wyglada na bardzo "grizzly" picture.Dolar z 54 roku jest wart 12
          centow teraz ale inflacji "nie ma".Pokazali sie "zebracy na benzyne"
          ale problemu paliwowego niema.Podjezdzaja, otwieraja okno i prosza o
          $5 aby dojechac do domu. Statystyki co nie uwzgledniaja
          energii,jedzenia i mieszkania sa chyba skonstruowane dla tych co
          leza na cmentarzu.Ja myslalem ze tylko Amerykanie sa glupi ale
          okazuje sie ze nie. Chyba glupota jest zarazliwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja