Powell: USA nie chcą obalić rządu Korei Północnej

IP: *.rasserver.net 03.08.03, 22:12
Wolfowitz jest w Pentagonie, Powell jest szefem dyplomacji.
Musi byc jakis podzial rol: dobry policjant i ten zly. :)
    • Gość: Pawel Re: Powell: USA nie chcą obalić rządu Korei Półno IP: *.veranet.pl 04.08.03, 00:33
      Tak wlasnie w duzym uproszczeniu zalezy USA na wolnosci i
      demokracji w Korei Poludniowej (i w innych krajach zreszta
      tez): "USA nie chcą obalić rządu Korei Północnej"
      • Gość: Pawel Re: Powell: USA nie chcą obalić rządu Korei Półno IP: *.veranet.pl 04.08.03, 00:34
        Ups... Korei Polnocnej oczywiscie:)
      • Gość: JP Re: Powell: USA nie chcą obalić rządu Korei Półno IP: *.cuhawaii.net 04.08.03, 01:54
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Tak wlasnie w duzym uproszczeniu zalezy USA na wolnosci i
        > demokracji w Korei Poludniowej (i w innych krajach zreszta
        > tez): "USA nie chcą obalić rządu Korei Północnej"

        A dlaczego mialoby jej na tym zalezec? Mieszkaja tam amerykanie?
        A moze to psi obowiazek USA obalac rzady innych krajow tylko i
        wylacznie dla dobra ludzi tam zyjacych? Ja mam za to placic?
        Nie rozumiem dlaczego polacy tu sie wypowiadajacy zadaja wpierw
        od USA aby byly zandarmem swiata a pozniej to krytykuja.
        • Gość: MM Re: Powell: USA nie chcą obalić rządu Korei Półno IP: *.dyn.optonline.net 04.08.03, 02:26
          Gość portalu: JP napisał(a):

          > A dlaczego mialoby jej na tym zalezec? Mieszkaja tam amerykanie?
          > A moze to psi obowiazek USA obalac rzady innych krajow tylko i
          > wylacznie dla dobra ludzi tam zyjacych? Ja mam za to placic?
          > Nie rozumiem dlaczego polacy tu sie wypowiadajacy zadaja wpierw
          > od USA aby byly zandarmem swiata a pozniej to krytykuja.

          O nie, to wlasnie Dubya uzurpowasobie prawo bycia zandarmem swiata. Oczywiscie
          do momentu, gdy to zandarmowania przestaje odpowiadac jego celom.
          • Gość: Megset Co na krotka, a co na dluga mete IP: 203.102.161.* 04.08.03, 03:58
            Na krotka mete:
            1) Ameryka ma za duzo klopotow w Iraku i z gospodarka w kraju,
            zeby teraz sie angazowac w kosztowny konflikt w Korei.
            Dlatego obecne kroki pojednawcze w stosunku do rezimu.
            2) Za cene ustapienia z rozwoju broni jadrowej, Stany zgodza sie
            pomoc gospodarczo Korei Pln., ktora pewnie pojdzie na to, ale
            bron po cichu i tak bedzie rozwijac.

            Na dluga mete:

            1) USA licza na oblaskawienie PLn Korei i wykorzystanie Poludnia
            do ew. przyszlego polaczenia tak jak to zrobili Niemcy.
            Jezeli to sie nie uda i Korea Pln. dalej bedzie sie zbroic,to
            2) Musi byc wojna w celu rozbrojenia Korei Pln. bo juz obecnie
            maja rakiety o zasiegu 1300 km a jak rozwina, to moga osiagnac
            USA z bronia jadrowa, wiec wojna bedzie w celu ochrony
            wlasnego bezpieczenstwa Ameryki a nie wyzwalaniem spod ucisku.
            • Gość: JP Re: Co na krotka, a co na dluga mete IP: *.cuhawaii.net 04.08.03, 05:31
              Gość portalu: Megset napisał(a):

              > Na krotka mete:
              > 1) Ameryka ma za duzo klopotow w Iraku i z gospodarka w kraju,
              > zeby teraz sie angazowac w kosztowny konflikt w Korei.
              > Dlatego obecne kroki pojednawcze w stosunku do rezimu.
              > 2) Za cene ustapienia z rozwoju broni jadrowej, Stany zgodza
              sie
              > pomoc gospodarczo Korei Pln., ktora pewnie pojdzie na to,
              ale
              > bron po cichu i tak bedzie rozwijac.
              >
              > Na dluga mete:
              >
              > 1) USA licza na oblaskawienie PLn Korei i wykorzystanie
              Poludnia
              > do ew. przyszlego polaczenia tak jak to zrobili Niemcy.
              > Jezeli to sie nie uda i Korea Pln. dalej bedzie sie
              zbroic,to
              > 2) Musi byc wojna w celu rozbrojenia Korei Pln. bo juz
              obecnie
              > maja rakiety o zasiegu 1300 km a jak rozwina, to moga
              osiagnac
              > USA z bronia jadrowa, wiec wojna bedzie w celu ochrony
              > wlasnego bezpieczenstwa Ameryki a nie wyzwalaniem spod
              ucisku.

              Ja nie jestem tego taki pewien ze USA zalezec bedzie na
              polaczeniu Korei i tworzeniu w tym rejonie duzego, silnego
              gospodarczo i militarnie panstwa. Przyjaciel, czesto nie jest
              przyjacielem wiecznie.

              Przypomne ze USA jeszcze niedawno pomagala Korei Pln
              gospodarczo (zywnosc, ropa). Wstrzymanie tej pomocy Korea Pln
              uznala jako atak na jej suwerennosc. Mysle, ze teraz nie
              wystarczy tylko zapewnienie Korei Pln, ze nie bedzie tworzyc
              broni jadrowej. Musi zadeklarowac takze chec zmian
              politycznych. Natomiast pomoc gospodarcza powinna otrzymac juz
              dawno od swoich sojusznikow tzn Rosji i Chin.
              I do punktu 1. Nawet gdyby Ameryka nie byla zaangazowana w
              Iraku jej polityka wobec Korei Pln bylaby taka sama.
            • Gość: MM Re: Co na krotka, a co na dluga mete IP: *.dyn.optonline.net 04.08.03, 06:43
              Gość portalu: Megset napisał(a):

              > Na krotka mete:
              > 1) Ameryka ma za duzo klopotow w Iraku i z gospodarka w kraju,
              > zeby teraz sie angazowac w kosztowny konflikt w Korei.
              > Dlatego obecne kroki pojednawcze w stosunku do rezimu.

              Ameryka nadal ma zbyt wiele klopotow w Afganistanie. Sytuacja tam jest daleka
              od zadowalajacej, a nawet sie pogarsza.

              > 2) Za cene ustapienia z rozwoju broni jadrowej, Stany zgodza sie
              > pomoc gospodarczo Korei Pln., ktora pewnie pojdzie na to, ale
              > bron po cichu i tak bedzie rozwijac.

              To ciekawe. Jeszcze jeden gwozdz do trumny Dubyi, bo caly czas glosno
              krytykowal Clintona za podobna polityke. Jakos nie wyobrazam sobie, aby mogl
              co kolwiek zrobic z Korea przed wyborami, a podczas wyborow bedzie to dla
              niego bardzo klopotliwe. O ile oczywiscie Demokraci wpadna na to, aby go o to
              spytac. Ale jesli to bedzie Dean, to na pewno to zrobi.

              I znow wracamy do starego motywu - trzeba sie bylo zajac Korea, zamiast bawic
              sie w glupia wojenke w Iraku.

              >
              > Na dluga mete:
              >
              > 1) USA licza na oblaskawienie PLn Korei i wykorzystanie Poludnia
              > do ew. przyszlego polaczenia tak jak to zrobili Niemcy.
              > Jezeli to sie nie uda i Korea Pln. dalej bedzie sie zbroic,to
              > 2) Musi byc wojna w celu rozbrojenia Korei Pln. bo juz obecnie
              > maja rakiety o zasiegu 1300 km a jak rozwina, to moga osiagnac
              > USA z bronia jadrowa, wiec wojna bedzie w celu ochrony
              > wlasnego bezpieczenstwa Ameryki a nie wyzwalaniem spod ucisku.
              • Gość: meerkat Przywalimy I wyzwolimy! :) IP: 152.75.142.* 04.08.03, 15:33
                Gość portalu: MM napisał(a):

                > Gość portalu: Megset napisał(a):
                >
                > > Na krotka mete:
                > > 1) Ameryka ma za duzo klopotow w Iraku i z gospodarka w kraju,
                > > zeby teraz sie angazowac w kosztowny konflikt w Korei.
                > > Dlatego obecne kroki pojednawcze w stosunku do rezimu.
                >
                > Ameryka nadal ma zbyt wiele klopotow w Afganistanie. Sytuacja tam jest daleka
                > od zadowalajacej, a nawet sie pogarsza.
                >
                > > 2) Za cene ustapienia z rozwoju broni jadrowej, Stany zgodza sie
                > > pomoc gospodarczo Korei Pln., ktora pewnie pojdzie na to, ale
                > > bron po cichu i tak bedzie rozwijac.
                >
                > To ciekawe. Jeszcze jeden gwozdz do trumny Dubyi, bo caly czas glosno
                > krytykowal Clintona za podobna polityke. Jakos nie wyobrazam sobie, aby mogl
                > co kolwiek zrobic z Korea przed wyborami, a podczas wyborow bedzie to dla
                > niego bardzo klopotliwe. O ile oczywiscie Demokraci wpadna na to, aby go o to
                > spytac. Ale jesli to bedzie Dean, to na pewno to zrobi.
                >
                > I znow wracamy do starego motywu - trzeba sie bylo zajac Korea, zamiast bawic
                > sie w glupia wojenke w Iraku.
                >
                > >
                > > Na dluga mete:
                > >
                > > 1) USA licza na oblaskawienie PLn Korei i wykorzystanie Poludnia
                > > do ew. przyszlego polaczenia tak jak to zrobili Niemcy.
                > > Jezeli to sie nie uda i Korea Pln. dalej bedzie sie zbroic,to
                > > 2) Musi byc wojna w celu rozbrojenia Korei Pln. bo juz obecnie
                > > maja rakiety o zasiegu 1300 km a jak rozwina, to moga osiagnac
                > > USA z bronia jadrowa, wiec wojna bedzie w celu ochrony
                > > wlasnego bezpieczenstwa Ameryki a nie wyzwalaniem spod ucisku.


                I jedno i drugie. USA musi wyzwolić się spod ucisku rakiet i głowic KRL-D. :)
        • Gość: Pawel Re: Powell: USA nie chcą obalić rządu Korei Półno IP: *.veranet.pl 04.08.03, 19:16
          > A moze to psi obowiazek USA obalac rzady innych krajow tylko i
          > wylacznie dla dobra ludzi tam zyjacych?

          Jeszcze nigdzie USA nie obalila rzadow innego kraju tylko i
          wylacznie dla dobra ludzi tam zyjacych. I nie jest to absolutnie
          jej psi obowiazek!

          > Nie rozumiem dlaczego polacy tu sie wypowiadajacy zadaja
          wpierw od USA aby byly zandarmem swiata a pozniej to krytykuja.

          Bo nie czytasz uwaznie wypowiedzi. Czesc osob jest za tym zeby
          USA byla zandarmem, czesc osob USA w takiej roli nie widzi. A
          wpowiedzi sie przeplataja i moze stad twoje skonfundowanie.

          Moja wypowiedz absolutnie nie sugerowala, zeby USA wysylaly do
          Korei wojska. Dla mnie wojska USA moga zostac w USA na zawsze.
    • Gość: MM Re: Powell: USA nie chcą obalić rządu Korei Półno IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 04.08.03, 16:17
      Gość portalu: meerkat napisał(a):

      > Wolfowitz jest w Pentagonie, Powell jest szefem dyplomacji.
      > Musi byc jakis podzial rol: dobry policjant i ten zly. :)

      No widzisz, i ten 'dobry' policjant ma juz wszystko w d**ie, i nie chce wiecej
      robic brudnej roboty dla Dubyi. Pewnie ciezko jest musiec klamac ludziom w zywe
      oczy na codzien. CHociaz tobie, meerkat, idzie to zupelnie niezle, i widze ze
      nawet to lubisz.
    • Gość: Waga Re: Powell: USA nie chcą obalić rządu Korei Półno IP: *.pool.mediaWays.net 05.08.03, 20:24
      Gość portalu: meerkat napisał(a):

      > Wolfowitz jest w Pentagonie, Powell jest szefem dyplomacji.
      > Musi byc jakis podzial rol: dobry policjant i ten zly. :)


      oj chca i to bardzo ,tylko nie maja aktualnie takich mozliwosci
      no gdyby tam byla ropa to moze by sie skusili
Pełna wersja