galaxy2099
06.08.03, 17:29
Ciekawy fragment felietonu :
Batalia o podział głosów w radzie to nieustanny powód sporów w łonie UE.
Francja i Niemcy od dawna dążą do przeforsowania koncepcji powiązania ilości
głosów z liczbą mieszkańców każdego kraju. O co im chodzi? O zdominowanie
wspólnoty.
Przy przyjęciu nowego systemu wystarczy jej pomoc jednego dużego kraju (np.
Włoch) oraz jednego małego (a przecież na głosy Belgii i Austrii prawie
zawsze mogą liczyć), aby Francja i Niemcy mogły swobodnie forsować własne
koncepcje.
Jeśli zjednoczona Europa stać się ma światowym mocarstwem, nie może sobie
pozwolić na dominację 4 państw nad 21. Musi mówić jednym, silnym głosem, jej
członkowie powinni czuć łączące ich partnerstwo. Nie dziwi sprzeciw Polski
wobec zawartych w konstytucji propozycji. W końcu nie do takiej Unii
zdecydowaliśmy się wejść.