Nicolas Sarkozy - twardy glina z ludzką twarzą

IP: 212.69.67.* 15.08.03, 20:01
Jak Sarkozy zostal ministrem, pomyslalem sobie: Jesus-Christe,
Francuzi beda mieli swojego Kaczynskiego. Okazalo sie jednak,
ze sie mylilem. Sarkozy jest inteligentniejszy, szanuje
przeciwnika i napewno nie jest skonczonym chamem. Moze PiS
wyslalby jednego lun drugiego Kaczora, zeby ponosili Sarkozyemu
teczke, napewno duzo by sie nasze madrale nauczyly.
    • Gość: Jan K. Lewicowa opinia publiczna IP: *.asm.bellsouth.net 16.08.03, 17:59
      "We Francji z jej tradycjami wolnościowymi, z alergią elit
      intelektualnych na najmniejszy ślad autorytarnej formy rządów
      każdy "pierwszy glina" ma do odegrania bardzo niewdzięczną rolę.
      Dość przypomnieć dwóch poprzedników Sarkozy'ego w prawicowych
      rządach - Michela Poniatowskiego i Charles'a Pasqua. Obaj byli
      nielubiani, zaś przez lewicową opinię publiczną - wręcz
      znienawidzeni. A działo się tak po trochu dlatego, że wykonywali
      swoją pracę polegającą na pilnowaniu i wymuszaniu porządku."

      Nic tak nie demoluje życia prostych ludzi, jak "lewicowa opinia
      publiczna". Bogaci lewacy, najczęściej mający świetne posadki
      na uniwersytetach, wspomagani przez żyjących w pałacach aktorów,
      gwiazdy muzyki młodzieżowej i dziennikarzy poświęcają 99%
      swoich "uderzeń serca" dla morderców, chuliganów, zboczeńców i
      wyznawców prymitywnych średniowiecznych religii.

      Taka postawa komplikuje życie prostych ludzi, których nie stać
      na pałace i osobistą ochronę.

      Han K.
      • Gość: Gal Anonim Re: Lewicowa opinia publiczna IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 17.08.03, 14:01
        Gość portalu: Jan K. napisał(a):

        > "We Francji z jej tradycjami wolnościowymi, z alergią elit
        > intelektualnych na najmniejszy ślad autorytarnej formy rządów
        > każdy "pierwszy glina" ma do odegrania bardzo niewdzięczną rolę.
        > Dość przypomnieć dwóch poprzedników Sarkozy'ego w prawicowych
        > rządach - Michela Poniatowskiego i Charles'a Pasqua. Obaj byli
        > nielubiani, zaś przez lewicową opinię publiczną - wręcz
        > znienawidzeni. A działo się tak po trochu dlatego, że wykonywali
        > swoją pracę polegającą na pilnowaniu i wymuszaniu porządku."
        >
        > Nic tak nie demoluje życia prostych ludzi, jak "lewicowa opinia
        > publiczna". Bogaci lewacy, najczęściej mający świetne posadki
        > na uniwersytetach, wspomagani przez żyjących w pałacach aktorów,
        > gwiazdy muzyki młodzieżowej i dziennikarzy poświęcają 99%
        > swoich "uderzeń serca" dla morderców, chuliganów, zboczeńców i
        > wyznawców prymitywnych średniowiecznych religii.
        >
        > Taka postawa komplikuje życie prostych ludzi, których nie stać
        > na pałace i osobistą ochronę.
        >
        > Han K.


        Janku czy Hanku kochany,

        A skad twoja gleboka znajomosc Francji. Co za ciebie socjiolog !
        Kazdy wie ze w USA biedacy aktorzy i zebrzacy profesorowie na
        uniwersytetach patrza na lewackie glupstwa francuskich z
        glebokiem zgoryczeniem. Sluchaj, Janku czy Hanku, kup se palacyk
        w Paryzu !
        French Kiss (lub Free Kiss)
        • Gość: Jan K. Re: Lewicowa opinia publiczna IP: *.asm.bellsouth.net 17.08.03, 21:40
          Po pierwsze, nie przypominam sobie, abym pił bruderszaft z "Gallem Anonimem".
          Po drugie, lewica w USA jest taka sama jak we Francji. Multimiliarder Soros
          jest teraz głównym finansistą Partii Demokratycznej a większość senatorów z tej
          partii i duży odsetek reprezentantów w Kongresie to milionerzy. Jeśli Partia
          Republikańska dostaje pieniądze w małych kwotach od prostych ludzi, to Partia
          Demokratyczna otrzymuje duże kwoty od stosunkow nielicznej grupy bogaczy, jak
          prawnicy (trial lawyers), aktorzy, i przestawiciele mediów.

          Nic więc dziwnego, że lewica ma teraz małe pojęcie o kłopotach zwykłych ludzi.

          Jan K.

          Gość portalu: Gal Anonim napisał(a):

          > Gość portalu: Jan K. napisał(a):
          >
          > > "We Francji z jej tradycjami wolnościowymi, z alergią elit
          > > intelektualnych na najmniejszy ślad autorytarnej formy rządów
          > > każdy "pierwszy glina" ma do odegrania bardzo niewdzięczną rolę.
          > > Dość przypomnieć dwóch poprzedników Sarkozy'ego w prawicowych
          > > rządach - Michela Poniatowskiego i Charles'a Pasqua. Obaj byli
          > > nielubiani, zaś przez lewicową opinię publiczną - wręcz
          > > znienawidzeni. A działo się tak po trochu dlatego, że wykonywali
          > > swoją pracę polegającą na pilnowaniu i wymuszaniu porządku."
          > >
          > > Nic tak nie demoluje życia prostych ludzi, jak "lewicowa opinia
          > > publiczna". Bogaci lewacy, najczęściej mający świetne posadki
          > > na uniwersytetach, wspomagani przez żyjących w pałacach aktorów,
          > > gwiazdy muzyki młodzieżowej i dziennikarzy poświęcają 99%
          > > swoich "uderzeń serca" dla morderców, chuliganów, zboczeńców i
          > > wyznawców prymitywnych średniowiecznych religii.
          > >
          > > Taka postawa komplikuje życie prostych ludzi, których nie stać
          > > na pałace i osobistą ochronę.
          > >
          > > Han K.
          >
          >
          > Janku czy Hanku kochany,
          >
          > A skad twoja gleboka znajomosc Francji. Co za ciebie socjiolog !
          > Kazdy wie ze w USA biedacy aktorzy i zebrzacy profesorowie na
          > uniwersytetach patrza na lewackie glupstwa francuskich z
          > glebokiem zgoryczeniem. Sluchaj, Janku czy Hanku, kup se palacyk
          > w Paryzu !
          > French Kiss (lub Free Kiss)
          • Gość: Emily Panie Janie, polecam do przemyslenia IP: *.nv.nv.cox.net 18.08.03, 03:10
            arts.bev.net/roperldavid/politics/BusCycles.htm
            • Gość: Jan K. Ależ droga Pani Emilko... IP: *.asm.bellsouth.net 19.08.03, 01:24
              Ja bym walnął z grubej rury! Nie wystarczy cytować tego amerykańskiego
              ekonomistę, który staje w pół drogi i udawadnia, że pod rządami Demokratów
              lepiej się dzieje w Ameryce, niż pod rządami Republikanów. To wie każdy
              przedszkolak (na szczęście, przedszkolaki w USA jeszcze nie mają prawa głosu)!

              John Kenneth Galbraith, bożyszcze wszystkich amerykańskich (i nie tylko)
              ekonomistów udowodnił przecież w książce "The Age of Uncertainty", że
              gospodarka ZSRR stoi lepiej niż amerykańska. Pani Laura d'Andrea Tyson
              (najwybitniejsza ekonomistka Uniwerytetu Stanowego Kalifornii w Berkeley i
              doradca ekonomiczny Clintona) napisała książkę, gdzie udowodniła, że gospodarka
              Rumunii w latach 80-tych jest lepsza i wydajniesza od gospodarki amerykańskiej
              pod rządami strasznego dyletanta Ronalda Reagana.

              Pani to przecież zna i na pewno trzyma Pani te książeczki pod poduszką.

              Jan K.


              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > arts.bev.net/roperldavid/politics/BusCycles.htm
              • Gość: Emily Re: Ależ drogi Panie Janie, . IP: *.nv.nv.cox.net 19.08.03, 04:40
                rozumiem, ze niektorzy nie znosza faktow. przypuszczam, ze obecna stytuacje
                ekonomiczna Pan rowniez uznaje za zdrowa.
                pzd
                • Gość: Jan K. Woreczki na drogie ciałka IP: *.asm.bellsouth.net 20.08.03, 01:54
                  Droga Pani Emilko:
                  Czyżby była Pani na etacie wrony: "kra, kra, będzie źle."? A może na etacie
                  tych burych kocurów z piosenki Jana Kaczmarka, które "z udawaną łzą w oku
                  zaczęly jełczeć 'to się źle skończy" i apelować o spokój."?

                  Jak się zaczęła wojna w Iraku, pisała Pani (z USA!!!), że o stalowy mur Gwardii
                  Prezydenckiej Saddama rozbiją się marnie dowodzone siły zbrojne naszego kraju i
                  że tysiące Amerykanów będzie wracało do domu w plastykowych woreczkach (i
                  Demokraci wygrają wybory!).

                  Jak z Irakiem Pani proroctwa nie spełniły się specjalnie, to teraz, za
                  przeproszeniem, opowiada Pani wierutne bzdruki o stanie ekonomii USA. Albo
                  Pani nic nie czyta, albo tylko ogląda na kablu FSTV Noama Chomsky'ego. Może
                  mieć Pani także znaną od czasów Wujaszka Lenina dziecięca chorobę lewicowości.

                  Fakty mówią same za siebie:
                  1. W drugim kwartale gospodarka USA wzrosła o 2.4% (tempo roczne)
                  2. Produktywność wzrosła o około 5%
                  3. Bezrobocie minimalnie spadło (więc nie wzrosło)
                  4. Dolar zaczął odrabiać do euro, co jest albo nie jest dobrą wiadomością dla
                  gospodarki. Jest to jednak dobra wiadomość dla mnie, bo za tydzień jadę do
                  Europy (nie nie do Francji ani do Niemiec - ich bojkotuję) i będę za euro
                  płacił $1.10 (lub mniej) a nie $1.19. Oczywiście, wolałbym płacić $0.89, jak
                  kiedyś.
                  5. Giełda osiągnęła wczoraj najwyższy poziom w tym roku. Od kwietnia zarobiłem
                  już 2 zdrowe Mercedesy serii S na indeksie S&P a też nieźle na akcjach Home
                  Depot.

                  Polecam intensywną kurację. Nawet NPR brzmi dobrze, choć dzisiaj w Marketplace
                  zachwycając się postępami gospodarki USA w porównaniu ze zniszczoną socjalizmem
                  Europą i leżacą Japonią krakali w Pani stylu, że teraz może jest dobrze, ale w
                  przyszłości będzie fatalnie. Mają rację, ponieważ cykle w gospodarce rynkowej
                  wykryto już bardzo dawno temu...

                  Wyklęty powstań Ludu Ziemi (i zlikwiduj te cykle)...

                  Jan K.


                  Gość portalu: Emily napisał(a):

                  > rozumiem, ze niektorzy nie znosza faktow. przypuszczam, ze obecna stytuacje
                  > ekonomiczna Pan rowniez uznaje za zdrowa.
                  > pzd
      • Gość: to ja Re: Lewicowa opinia publiczna IP: *.prem.tmns.net.au 22.08.03, 10:35
        bardzo mi sie spodobala Twoja ocena. Chyba ja adoptuje jako
        wlasna... ;-{)


        Gość portalu: Jan K. napisał(a):

        > "We Francji z jej tradycjami wolnościowymi, z alergią elit
        > intelektualnych na najmniejszy ślad autorytarnej formy rządów
        > każdy "pierwszy glina" ma do odegrania bardzo niewdzięczną rolę.
        > Dość przypomnieć dwóch poprzedników Sarkozy'ego w prawicowych
        > rządach - Michela Poniatowskiego i Charles'a Pasqua. Obaj byli
        > nielubiani, zaś przez lewicową opinię publiczną - wręcz
        > znienawidzeni. A działo się tak po trochu dlatego, że wykonywali
        > swoją pracę polegającą na pilnowaniu i wymuszaniu porządku."
        >
        > Nic tak nie demoluje życia prostych ludzi, jak "lewicowa opinia
        > publiczna". Bogaci lewacy, najczęściej mający świetne posadki
        > na uniwersytetach, wspomagani przez żyjących w pałacach aktorów,
        > gwiazdy muzyki młodzieżowej i dziennikarzy poświęcają 99%
        > swoich "uderzeń serca" dla morderców, chuliganów, zboczeńców i
        > wyznawców prymitywnych średniowiecznych religii.
        >
        > Taka postawa komplikuje życie prostych ludzi, których nie stać
        > na pałace i osobistą ochronę.
        >
        > Han K.
        • Gość: Gal Anonim Re: Lewicowa opinia publiczna IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 22.08.03, 14:51
          Wielkie podziekowanie Pan Janowi,

          Chociaz Francja tak jemu sie nie podoba, jednak przyjezdza na
          wakacje gdzies do Europy i wymiena dollarczyki na euro. A te euro
          potem swoja droga przyjezdzaja juz same do kieszeni lewakow
          francuskich.
          Po drugie, gdy zarabia grube pienadze to zeby pedzic do
          Mercedesa, tako samo europejskiego. Proponuje zeby jak jeszcze
          wiecej zarobi no rzucil okiem na Airbus o wiele lepszego samolotu
          co Boeing, lub na TGV ( pociag bardzo wielkiej szybkosci przed
          ktorem amerykanskie wydaja sie byc wolami sredniowiecznemi).
          No panie Janie, nadchodzi Europa a to sie naprawde wam w Stanach
          nie podoba.
          Witam takze Pana z Australii ktory podziela Panskie poglady.
          Przyjemnych wakacji w Europie.
          • Gość: Jan K. Produkty państwowe IP: *.asm.bellsouth.net 24.08.03, 22:02
            Wie Pan, Panie Gal, iż reklamowany przez Pana Airbus i TGV to wszystko wyroby,
            w produkcję i utrzymanie których rządy Europy topią pieniądze podatników.
            Różnica pomiędzy USA a Europą jest dokładnie taka sama, jak zysk podatników
            amerykańskich z Boeinga i strata podatników europejskich z Airbusa...

            Niech żyje socjalizm (ew. socjał). Wyklęty powstań ludu Ziemi...

            Jan K.

            Gość portalu: Gal Anonim napisał(a):

            > Wielkie podziekowanie Pan Janowi,
            >
            > Chociaz Francja tak jemu sie nie podoba, jednak przyjezdza na
            > wakacje gdzies do Europy i wymiena dollarczyki na euro. A te euro
            > potem swoja droga przyjezdzaja juz same do kieszeni lewakow
            > francuskich.
            > Po drugie, gdy zarabia grube pienadze to zeby pedzic do
            > Mercedesa, tako samo europejskiego. Proponuje zeby jak jeszcze
            > wiecej zarobi no rzucil okiem na Airbus o wiele lepszego samolotu
            > co Boeing, lub na TGV ( pociag bardzo wielkiej szybkosci przed
            > ktorem amerykanskie wydaja sie byc wolami sredniowiecznemi).
            > No panie Janie, nadchodzi Europa a to sie naprawde wam w Stanach
            > nie podoba.
            > Witam takze Pana z Australii ktory podziela Panskie poglady.
            > Przyjemnych wakacji w Europie.
            • Gość: Gal Anonim Re: Produkty państwowe IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 26.08.03, 18:27
              No dobrze,

              Zycze panu przyjemnych wakacji w Europie.
Pełna wersja